IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 1/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Rose Nevermore - 1/3
Haruaki Kuchiki - 1/2


Share | 
 

 Seiryo Tora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Opinia
 Pozytywna,
 Negatywna,
 Neutralna.
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Seiryo Tora





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Seiryo Tora   Pon 6 Sie 2012 - 11:09

DANE

Imię: Seiryo
Nazwisko: Tora
Profesja: Shinigami
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
Waga: 73 kg
Wzrost: 174 cm
Wygląd: Średniego, jak na swój wiek wzrostu chłopak o przerażająco wręcz bladej skórze. Jego migdałowe oczy nie zdradzają jego myśli i uczuć, a z głęboki błękit tęczówek kontrastuje z mocno przekrwionym białkiem. Kruczoczarne, wiecznie rozczochrane włosy przycinane są zawsze przez niego samego raczej krótko i zdecydowanie nierówno, tak więc w niektórych miejscach sterczą one, a w innych przydługie kosmyki zaczynają powoli opadać bez większego ładu. Seiryo jest nieźle zbudowany i szczupły, jednak widać, iż nie odzyskał jeszcze pełni sił po „wypadku”.
Cóż po tym opisie mogłoby się wydawać, że jest on przeciętnie wyglądający chłopak ze zbyt dużym ciśnieniem wewnątrzgałkowym… jednak jest coś co odróżnia go od reszty, nie tyle nawet rówieśników co wręcz całego społeczeństwa - to jego potwornie zmasakrowana twarz. Rozerwane policzki wykrzywiające jego usta w wiecznym szczerzącym śnieżnobiałe i spiczaste zęby uśmiechu „od ucha do ucha”. Dolna i górna warga została praktycznie ogołocona z mięsa pozostawiając brzydki krwawy ochłap z tej niegdyś może i niebrzydkiej twarzy. Seiryo przeważnie ukrywa swoje kalectwo pod darowanym mu szalikiem, lub maską, która odsłania jedynie mały fragment białych blizn i jedyną rzecz zupełnie nie pasującą do reszty oszpeconej twarzy twarzy – lekko zadartego nosa, który pozostał nietknięty przez jakiekolwiek blizny. Reszta jego ciała również nie jest idealnie gładka, jednak są to tylko drobne blizny po rozcięciu na torsie i lewej łydce. Chłopak nienawidzi uniformu, który dostał w dniu zdania egzaminów w akademii – odsłania on zdecydowanie zbyt dużo tego co Tora próbuje ukryć przed innymi, więc łamiąc regulamin i narażając się na nieprzychylne spojrzenia nauczycieli modyfikuje go o wyżej wymienione szalik i maskę.
Charakter:
Pomimo swoich przeżyć Tora zachowuje się przeważnie jak normalny dwudziestolatek, posiadający po prostu wielki pęd do pracy i kształcenia się. Nie zwariował on tylko dzięki swojemu hartowi ducha… a może jednak kompletnie oszalał tylko nikt nie zadał sobie trudu zdiagnozowania tego? Uchodzi on co prawda za dziwaka, gdyż duża część uczniów nie widziała nigdy jego małego sekreciku i zastanawia się czemu zamiast odpowiadać słownie, pisze na zawsze noszonym przy sobie zeszycie, czasem wzbogacając swoje wypowiedzi o minki, które mają pomóc innym w dowiedzeniu się jak się czuje. Chłopak nie jest do końca społecznym typem, jednak to z powodu kawałów wyrządzanych mu przez innych. Nie stara się jednak zupełnie izolować. Jest on też niezwykle ostrożny w dobieraniu przyjaciół i długo pozostaje nieufny - nie raz nie dwa ktoś próbował udawać bliską i przyjazną mu osobę by po prostu z niego zadrwić, lub rozwiązać zagadkę „co kryje się pod maską”, to nie jest tak, że uważa swoje kalectwo za coś czego nikt nie powinien widzieć, po prostu ceni sobie swoją prywatność i jeśli poczuje, że ktoś godzien jest na poznanie tajemnicy sam ją przed nim odsłoni. Tora czyta wiele książek. Najczęściej są to pozycje na temat hollowów, sposobu walki z nimi i technik które ułatwiają ich eksterminację. Cały jego pokój w akademii zasłany jest rysunkami potwora, który zabił jego rodzinę i stale go oszpecił.
Mimo, iż nikt tego jeszcze nie zauważył, jego umysł jest zupełnie owładnięty rządzą zemsty i byłby gotów posunąć się do najgorszych czynów byle tylko osiągnąć swój cel. Na razie jednak jego obsesją jest zdobywanie mocy i pięcie się na jak najwyższe stanowiska by w końcu móc dopaść bestię i móc wypełnić swoją obietnicę.

Ekwipunek:
boken, mundur akademii, przybory do pisania, notatnik A4 i ołówek, szalik, maska z materiału zasłaniająca większość blizn.
Historia:
Seiryo Tora urodził się w średnio zamożnej rodzinie mieszkając ze swoją matką Yui i ojcem Kame, którzy nie mieli innych dzieci prócz niego. Ich dom położony był obok jeziora. W przeciwieństwie do normalnych dzieci przedkładał towarzystwo ojca nad znajomych, jednak starał się raz na jakiś czas spotykać się z nimi. Kame był wielkim i silnym mężczyzną pracującym jako poławiacz ryb. Praca ta zmuszała go do częstych i długich rejsów, dlatego Seiryo każdą chwilę, którą Kame spędzał w domu starał się spożytkować na przebywanie z nim. Ojciec z synem uwielbiali wspólne spędzane chwile. Rybak pokazywał mu jak wiązać odpowiednio węzły, oskrobywać i patroszyć ryby, razem zbudowali „kryjówkę” w lesie, w której chłopak bawił się potem z kolegami i łowili ryby. Co prawda dziwiło go to, że synek spożywa ogromne ilości jedzenia, jednak winę za to zwalił na potrzeby młodego rosnącego dopiero organizmu. Do osiemnastego roku życia chłopak wiódł swój zwykły żywot – przeżył swoją pierwszą miłostkę zakochując się w swojej przyjaciółce z dzieciństwa Ayumi, pomagał ojcu w połowach, a matkę wyręczał w pracach domowych. Z zafascynowaniem słuchał historii opowiadanych mu przez matkę i babcię na temat Seretei, świata żywych i o hollowach, które wcześniej opowiadał dziadek chłopca – jeden z shinigamich oddziału siódmego, który niestety nigdy nie wrócił z walki z wyjątkowo potężnym przeciwnikiem na terenach Karakury.
Ayumi była rówieśniczką Tory i jego najlepszą przyjaciółką od czasów dzieciństwa. Spędzali razem naprawdę dużo czasu. Jeszcze jako dzieci Tora zawsze był spokojniejszym i mniej ciekawskim dzieckiem i to Ayumi zawsze wymyślała zabawy i nawet mimo chodzenia po ciemnym lesie czy eksplorowania nieznanych, lub zakazanych jaskiń zawsze parła do przodu. Lata mijały, a przyjaźń tej dwójki rosła wraz z nimi samymi. Ich matki od razu zaczęły ich ze sobą swatać co z początku spotykało się ze zbulwersowanymi minami i zdziwieniem dzieci, z czasem jednak osłabianym i coraz częściej mieszającym się z wstydem i zakłopotaniem. Oboje przecież przechodzili przez te same etapy życia zauważając w sobie w końcu coś więcej niż parę przyjaciół, a do głosu doszło nowe uczucie - miłość. I tak Seiryo wiódł swoje spokojne sielankowe życie pełne pracy przemieszanej z odrobiną rozrywek i problemami dorastania i dorosłości… Niestety nic nie trwa wiecznie.
W dniu jego dziewiętnastych urodzin zjechała się cała rodzina młodzieńca: dziadkowie, kuzyni, wujostwo i jak to co roku bywało zaczęli świętowanie od wspólnego obiadu. Przez pewien czas wszystko przebiegało bez większych problemów, niespodziewanie jednak stało się coś strasznego. Seiryo wyjrzał przez okno naprzeciw siebie i stał się blady jak ściana. Wyglądała przez nie zamaskowana kreatura o przerażająco pustych oczach, która widząc jego spojrzenie oblizała się powoli. Solenizant spadając z krzesła zaczął wskazywać punkt za szybą i wrzeszczeć „HOLLOW! HOLLOW!” Gdy jednak rodzina wyjrzała przez okno nikogo i niczego tam nie było. Atmosfera przy stole zrobiła się lekko napięta. Matka spojrzała na chłopaka karcącym wzrokiem, rozumiała jego wybujałą wyobraźnię, jednak psucie takiej uroczystości swoimi urojeniami i to przy gościach było dla niej przesadą. Już chciała zrugać Seiryo za robienie niepotrzebnego rabanu, gdy Kame zaśmiał się i powiedział.
-Hahah… no to chodźmy przegonić tego potwora, nic się nie stanie.
Ostatnie słowa rzucił w stronę żony chcąc załagodzić jej gniew, a następnie wstał od stołu i zaczął iść w kierunku drzwi. Nim chłopak zdążył wrzasnąć chcąc powstrzymać ojca od wyjścia było już za późno. Drzwi zostały dosłownie wyrwane z framugą i pocięte na plasterki. Na oczach wszystkich twarz Kame została rozszarpana na strzępy przez kły szarżującego napastnika. Wszyscy przy stole znieruchomieli z szoku i przerażenia. Długi na pięć metrów niewysoki i o dziwo wąski potwór obrośnięty pancerzem na kształt szorstkich łusek z maską w kształcie głowy mureny rozszarpywał zębami skórę rybaka. Energia bijąca od hollowa była tak silna i przytłaczająca, że odebrała dech chłopakowi i sprawiła, że zwymiotował tuż obok siebie. Łapy demona zakończone długimi pazurami rozcinały wszystko co się pod nie nawinęło łącznie ze ścianami, w które wchodziły z zadziwiającą łatwością, a dwumetrowy ogon machał tak szybko i gwałtownie, uderzając w ściany powodował drżenie całego domu. Dopiero teraz, gdy potwór z dziurą w klatce piersiowej spojrzał na zgromadzonych z głodem i pożądaniem przyglądając się ich zastygłym twarzą zaczęli reagować. Wszyscy jak na komendę zerwali się z krzeseł i w absurdalnym, zwierzęcym popłochu szukali najbliższej drogi ucieczki. Yui dobiegła do swojego syna chcąc go ochronić, lecz nie miało to najmniejszego sensu wobec tego z czym chciała się zmierzyć. Świat na chwilę zatrzymał się w miejscu, a chłopak widział jak kły i pazury monstrum robią z jego rodziny krwistą mozaikę, która ubarwiła sufit, podłogę i wszystkie ściany gęstą, roznoszącą po pomieszczeniu metaliczny zapach mazią. Matka w ostatniej chwili popchnęła syna mając nadzieję, że zdoła go ocalić. Seiryo usłyszał tylko bulgoczący i piskliwie wysoki śmiech rybo-podobnego stwora. Yui rozwarła szeroko oczy, a jej korpus wprawnym i błyskawicznym ruchem został odcięty od jej nóg i z dużym impetem lecąc na solenizanta i uderzając wraz z nim o ścianę z towarzyszącym temu paskudnym mlaśnięciem. Chłopak poczuł potworny ból w czaszce i klatce piersiowej, który odebrał mu dech i sprawił, że feeria barw pochłonęła całe pole jego widzenia, a głośny pisk w uszach na chwilę odebrał mu słuch. Gdy tylko zamroczenie zniknęło Tora otworzył oczy przyglądając się jak potwór masakruje jeszcze dotkliwiej ciało jego matki przyglądając się chłopakowi z perwersyjną przyjemnością w oczach. Jego długi język zaczął jeździć po twarzy martwej kobiety zostawiając po sobie szlak ze zdartej skóry i czarnej szlamowatej mazi, która była zapewne czymś w rodzaju jego śliny. Następnie hollow powoli zaczął konsumować ciało matki i zasyczał zadowolony.
-Cóż… może ta i inne duszyczki to nie to samo co Ty, ale na przystawkę może być.
Nagle Seiryo usłyszał w drzwiach znajomy wysoki głos swojej ukochanej.
-Sei! Przyszłam złożyć życzenia!- który jednak zmienił się i stężał gdy dziewczyna spojrzała na drzwi.- Halo? Jest tu kto? Co tu się stało?
Przerażony Tora chciał krzyknąć jednak pacnięcie przez ogon potwora sprawiło, że wydał z siebie ciche nieartykułowane jęknięcie. Hollow ze świecącymi z zadowolenia oczyma obserwował korytarz, w którym słychać było niepewne i wolne kroki dziewczyny i jej nawoływanie. Wściekły młodzieniec wiedział, że Ayumi nie zatrzyma się wiedziona wrodzoną ciekawością. Uśmiechnął się smutno, a z jego oczu popłynęły mu łzy. Nie dość, że stracił on rodzinę to teraz może się tylko przyglądać jak umierać będzie jego ukochana. W końcu dziewczyna przekroczyła próg kuchni i pisnęła przykrywając usta dłonią.
- Sei! O mój…!
Krzyknęła jakby dopiero teraz zauważając stwora.
-Wiej i wołaj pomoc!
Krzyknął chłopak w ostatnim akcie desperacji, jednak morderca jego rodziny szybko rozwiał i tę płonną nadzieję. Niezauważonym przez nikogo ruchem pojawił się tuż obok dziewczyny, a następnie śmiejąc się jak uradowane z prezentu dziecko machnął łapami odcinając biednej nieświadomej tego co się dzieje Ayumi obie nogi chwytając je w powietrzu i pochłaniając. Dziewczyna zachłysnęła się powietrzem ze zdziwienia, jednak nim w ogóle poczuła ból kolejne cięcie powędrowało tym razem w stronę jej szyi i błyskawicznie pozbawiło głowy swój cel. Głowa jeszcze przez chwilę utrzymywała się na karku, aż w końcu w małej fontannie krwi płynącej z rozciętej tętnicy zsunęła się z niego przetaczając się o dwa kroki przed chłopaka. Tora patrzył nieruchomo na twarz swojej ukochanej i mógł przysiąc, że przez chwilę uśmiechała się do niego blado, a po jej policzkach spłynęła ostatnia struga łez. Hollow nie pozwolił mu jednak na dalsze obserwacje i kończąc jeść ciało dziewczyny chwycił jej głowę i machając nią zaśmiał się.
-Czemu wszyscy nie jesteście tak głupi i nie prosicie się o zjedzenie… och przepraszam… była dla Ciebie czymś ważnym? Na pocieszenie powiem Ci, że była smaczna… hahah…
Następnie chwilę żonglując głową podniósł ją nad swoją szczękę i ścisnął mocno. Czaszka otworzyła się z suchym trzaśnięciem i obryzgała maskę potwora posoką wymieszaną z mózgiem. Resztkę tego co z niej zostało hollow po prostu wrzucił sobie prosto do gardła przełykając głośno i zlizując pozostałości dziewczyny z maski.

Chłopak pękł, pomimo bólu szarpnął się do góry i biorąc nóż do reki rzucił się na silniejszego przeciwnika w irracjonalnym ataku wściekłości. Nim jednak zdążył cokolwiek zrobić stwór obrócił się i ogon bestii strzelił go tak mocno, że Tora stracił grunt pod nogami. Nim jednak upadł rybo-podobny chwycił go za nogę szarpnięciem podnosząc na wysokość swojej głowy i pazurami zaczął wrzynać się w jego łydkę. Seiryo szokowany i przytłumiony bólem nawet nie jęknął, przyglądał się tylko przerażonym wzrokiem to resztką ciał członków rodziny, to hollowowi, który powoli wystawiał język w jego stronę.
-Hah… czas na odrobinę zabawy!
Ryknął ostatnie słowa opluwając przy tym oczy chłopaka na przemian to palącym, to powodującym przenikliwe zimno szlamem i tylko przez przypadek Torze udało się uniknąć zetknięcia substancji bezpośrednio z gałką oczną poprzez zamknięcie powiek. Następnie był ból. Seiryo czuł jak język bardziej szorstki niż papier ścierny oblizuje jego dolną i górną wargę zdzierając mu usta z twarzy, a następnie przechodzi na policzka powoli i metodycznie pozbawiając je skóry i mięsa. Chłopak zaczął piszczeć niczym oszalałe zwierze i próbował wyrwać się napastnikowi, jednak nic mu to nie dało. Hollow zaskrzeczał coś co w zamyśle brzmieć miało pewnie jak „MILCZ!”, a następnie pozostałość z policzków i język chłopaka zostały chlaśnięte jakby od niechcenia pazurami. Seiryo czuł jak w ustach zbiera mu się gęsta ciecz, następnie leniwie wyciekając na podłogę. Gdyby nie pozycja, w której wisiał, na pewno udusiłby się swoją własną posoką.
-Daj mi się nacieszyć posiłkiem! Żartowałem... Kwicz moja mała zarzynana świnko! Kwicz i daj mi trochę radości!
Powiedział tym razem mniej agresywnie – wręcz z nieskrywaną sadystyczną radością, a jego zgniły oddech sprawił, że chłopak omal nie zemdlał. Długi język bez pośpiechu wszedł w usta chłopaka robiąc z już zdewastowanej twarzy przerażające dzieło artysty-rzeźnika. W końcu młodzieniec przestał nawet krzyczeć, czy choćby stękać z bólu nie mając już sił i błagając wręcz w myślach by zabito go skracając jego mękę. Hollow również najwidoczniej znudził się dalszą „zabawą”. Jego kły były już o włos od twarzy chłopaka. I nagle do uszu Tory doszedł dźwięk niszczonej ściany i krzyk nieznanego mu mężczyzny.
-Shukkahou!
I w tym momencie poczuł jak potwór obrywa czymś potwornie gorącym w ramię, a jego pisk wchodzący na tony ledwo słyszane przez człowieka omal nie odebrał Torze słuchu. Hollow rzucił chłopakiem o ścianę i z potępieńczym, wściekłym wrzaskiem zaszarżował starając się jakoś uciec.
-Nie pozwólcie mu zwiać!
-Kurwa Kasugano! Uważaj na jego ogon!
-Ucieka w las!
-Na Boga! Jest za szybki!
-Nie daj się opluć!
Krzyczały na przemian trzy osoby, a chłopak czuł jak jego świadomość powoli ucieka gdzieś i rozpływa się w nicości. Ostatnie co usłyszał to tupot nóg i głos stojącej obok osoby.
-Ten tutaj jeszcze żyje! Kasugano, ulecz go do cholery! Shinra otwórz bramę! Szyb…
Jednak dla młodego Tory nastała już wyswabadzająca od cierpienia i trosk ciemność.
***
Obudził się po długim czasie od feralnego zdarzenia i pierwsze co poczuł to ból całego ciała. Jak to żartował kiedyś jego ojciec „to dobrze, że jak się budzisz i boli , to znaczy, że jeszcze żyjesz.” Lecz czy Seiryo naprawdę żył? Widział przecież potwora, czuł jak ten zmasakrował go i poszatkował jego rodzinę i … nie. To na pewno był po prostu zły sen. Chłopak próbował otworzyć oczy, jednak dopiero teraz poczuł, że ma na nich opatrunek. Stęknął przeciągle chcąc zawołać Ayumi, lecz jedyne co wydobyło się z jego ust to świst i bulgotanie nieprzypominające niczego z czym się zetknął wcześniej.
-O, obudził się! Podajcie mu jakieś środki przeciwbólowe bo zaraz znowu odpadnie.
Powiedział ktoś kogo już kiedyś słyszał, a następnie poczuł jak dziwna kojąca ból energia wlewa się w jego ciało.
-Cóż podejrzewam, że można zdjąć Ci już opatrunek z oczu… poczekaj zagaszę światła i zasunę zasłony, nadal nie wiemy w jakim są stanie… czekaaaj, już.
Następnie ktoś rozwiązał opaskę z oczu i zdjął ją ostrożnie. Chłopak rozwarł powieki z wielkim bólem i po raz ostatni w swoim życiu zobaczył wir tęczowych plamek… potem pozostała mu tylko czerń i biel.
-Posłuchaj teraz uważnie. Jestem Kasugano Tomohiro - shinigami czwartego dywizjonu i powiem Ci, że miałeś cholernego farta młody.- na chwilę zamilkł pozwalając przyzwyczaić się chłopakowi do wszystkiego wokół.- Zostaliście z rodziną zaatakowani przez hollowa. Masz wyjątkowo dużo reiatsu jak na duszę i dlatego potwór zapolował akurat na Was. Cudem uratowaliśmy Twoje życie, jednak niestety ta jego dziwna toksyna zbyt długo i mocno przeniknęła w Twoje jestestwo, staraliśmy się ją zbadać i zneutralizować jednak w Twoim przypadku minęło za dużo czasu… krótko mówiąc - przykro mi, ale jesteśmy bezradni. Twój wzrok już nigdy nie będzie taki jak dawniej i… cóż zawsze będziesz wyglądał już trochę inaczej… Jednak damy Ci możliwość. Zostań jednym z nas – shinigami, w naszej akademii pokażemy Ci jak walczyć z tego typu monstrami i pokażemy Ci jak chronić innych przed nimi.
Chłopak słuchał monologu mężczyzny czując jak powietrze przelatuje swobodne między jego zębami, jednak napływ informacji i uczuć w tej jednej był dla niego zbyt wielki – jeszcze chwilę temu był w domu z rodziną i śmiali się oraz rozmawiali, a potem stracił wszystko łącznie z kolorami świata oraz bliskimi. Tora kiwnął głową zgadzając się i zmrużył oczy padając na łóżko nieprzytomny. Obudził się ponownie po długim czasie, kiedy to cały czas majaczył przeżywając swój koszmar na nowo.
Kasugano długo tłumaczył mu wszystkie niuanse nowej rzeczywistości , która przecież tak bardzo różniła się od tej, w której przyszło mu żyć tyle czasu. Dał mu też notes oraz ołówek by mógł porozumiewać się ze światem zewnętrznym. Chłopak zadawał wiele pytań, a Medyk odpowiadał na nie cierpliwie. Przynosił mu wiele książek i zwojów, każąc chłopakowi czytać wszystko, a następnie odpytywał go będąc zaskoczony zdolnością zapamiętywania informacji i fotograficzną pamięcią młodziana. Potem chłopak sam zaczął prosić o coraz to nowe książki chłonąc wiedzę i zapamiętując wszystkie informacje. Dzięki zdolnościom regeneracyjnym szybko mógł rozpocząć rehabilitację, a po paru miesiącach pracy nad sobą był już w stanie zacząć się poruszać o własnych siłach. Trochę dłużej zajęło mu odzyskanie choć części dawnej sprawności.
W końcu jednak nadszedł pamiętny dzień. Seiryo wstał ze swojego szpitalnego łóżka i wychodząc zaczął szukać Kasugano. Znalazł go już po chwili na jednym z korytarzy przy recepcji, następnie pociągnął go za ramię i pokazał mu przygotowaną już wcześniej wiadomość.
„Chcę zostać shinigami. Zabierz mnie do akademii.”
Mężczyzna uśmiechnął się tylko i podarował chłopakowi szalik.
-Masz. Owiń sobie tym twarz. Lepiej abyś nie wystraszył wszystkich swoich nowych potencjalnych przyjaciół prawda?
Chłopak odebrał od niego prezent dziękując skinieniem głowy i podszedł do lustra przyglądając się swojej groteskowo uśmiechniętej i jednocześnie potwornie okaleczonej twarzy. Parę razy owinął szalik wokół ust i wraz ze swoim wybawcą poszedł do miejsca, gdzie miało zmienić się jego życie.
W akademii przyjęto ich stosunkowo ciepło. Medyk długo wyjaśniał o co mu chodzi i w końcu padła odpowiedź.
-Jeśli przejdzie wszystkie testy będzie mógł się u nas uczyć.
Chłopak dzięki swojej determinacji i hartowi ducha „z marszu” zdał wszystkie egzaminy, a następnie pokazał, że rzeczywiście posiada on więcej reiatsu. Przy wyjściu z sali czekał już na niego shinigami-medyk i widząc swojego byłego pacjenta powiedział.
-Gratuluję, teraz nasze drogi się rozchodzą, ale może spotkamy się jeszcze kiedyś. Zawsze możesz wpaść, gdy będę miał wolną chwilę i pogadać. Mam nadzieję jednak, że nie pojawisz się w szpitalu już nigdy więcej, gdy będę w godzinach pracy… Trzymaj się młody!
Następnie podał rękę Torze i odszedł. Chłopak był wdzięczny mężczyźnie za to, że ten pomógł mu i wspierał go tak długo, jednak szybko ta myśl opuściła jego głowę, a na jej miejsce przyszła nowa, która pochłonęła go już zupełnie „Pomszczę Was! Zabiję tego sukinsyna i pomszczę! To jest obietnica!”
***
Naukę w akademii zaczął od odebrania swojego munduru shinigami i bokena. Następnie zaprowadzono go do jego pokoju i gdy już złożył swoje niewielki bagaż oprowadzono go po szkole. Pierwsze co zrobił to poszedł do biblioteki i wypożyczył parę nowych pozycji na tematy, związane z walką mieczem jak i używaniem zaklęć. Już następnego dnia poszedł na zajęcia. Z początku, gdy każdy przedstawiał się chłopak siedział skrępowany czując na sobie wzrok innych. W końcu nadeszła jego kolej. Już wziął głębszy wdech chcąc coś powiedzieć, jednak przypomniał sobie, że nie ma to najmniejszego sensu, a bełkot, który wydobyłby się z jego ust tylko rozbawiłby wszystkich wokół. Po raz pierwszy od dawna na jego trupio bladych policzkach pojawił się niepasujący do nich zupełnie krwisty rumieniec. Zestresowany chłopak wyszedł i na środek Sali i dużymi literami napisał w notatniku swoje i imię i nazwisko. Kiedy wrócił na swoje miejsce usłyszał tylko parę inwektyw jak „dziwiak...”, „ma oczy czerwone jak królik.”, Najgłośniej jednak odzywał się osobnik, który przedstawił się jako Kuchiki Hagane. Tora wiedział już, że zdecydowanie nie polubi się paniczykiem z wyższej warstwy społecznej i chcąc mu to zasygnalizować spojrzał na niego gniewnie przekrwionymi i wyglądającymi nie ma co się oszukiwać przerażająco oczyma. Widać było, że Kuchiki nie był przyzwyczajony do takiego traktowania i aż zapowietrzył się z tego powodu. Minęło parę dni, podczas których chłopak nauczył się dwóch zaklęć oraz umiejętności walki mieczem. Niestety nadal nie czuł się zupełnie pewnie w machaniu ostrzem, jednak jego zdolności defensywne jak bloki i uniki wzrastały wyjątkowo sprawnie. Nauczyciele z początku dziwnie spoglądali na swojego zamaskowanego ucznia, co prawda zawsze był przygotowany do zajęć teoretycznych, jednak proszony o odpowiedź „własnymi słowami”, a nie cytując książkę nie zawsze sprawnie mu wychodziła. Uczący szermierki z kolei doceniali jego zapał jednak od razu powiedzieli mu, iż bez własnej ciężkiej pracy będzie miał problem z osiągnięciem czegoś co utalentowanemu zajmie zapewne trochę krótszy czas. Jednak czy można dziwić się osobie, która wcześniej jedyny kontakt z „mieczem” miała podczas udawanych walk z kolegami przy pomocy zwykłych gałęzi?
Niechęć Tory i Hagane rosła w miarę czasu, który byli zmuszeni spędzać razem w jednej sali. Dwudziestoletni już chłopak często padał ofiarą niezbyt miłych dowcipów posiadającego większy posłuch wśród klasy Kuchikiego. Jednak mimo usilnych prób jego rywala nie przejmował się jego zaczepkami, a czasem i odgryzał się mu, zyskał sobie dwóch znajomych, z którymi mógł normalnie porozmawiać, a czasem nawet poczuć się tak jakby zdarzenie, które zniszczyło jego życie wydarzyło się naprawdę dawno temu – byli to młodszy od chłopaka o dwa lata Yuuto i młodsza o rok Rika.
Mówi się, że czas leczy rany, jednak w tym przypadku można spokojnie odnotować wyjątek od reguły. Oczywiście młody shinigami starał się oswoić z myślami na temat tego co się stało i zacząć żyć normalnie, jednak nigdy nie potrafił on wymazać z pamięci tego przez co musiał przejść i tego jaki cel postawił przed samym sobą.


Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła:6
Szybkość: 7+2=9
Zręczność: 5
Wytrzymałość: 5+5=10
Inteligencja: 5+1=6
Psychika: 5+6=11
Reiatsu: 6+4=10
Kontrola Reiatsu: 5

OGÓLNE

Udźwig: 60 kg
Prędkość (śr.): 9 km/h
Prędkość (max.): 28 km/h
PŻ (Punkty Życia): 100
PR (Punkty Reiatsu): 50

Techniki
Magia:
Poznane Hadou:
#4 - Byakurai (Biała Błyskawica)
Inkantacja: Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - Biała Błyskawica!
Poznane Bakudou:
#2 - Engo (Tarcza Reiatsu)
Inkantacja: Zaklęcie wiążące numer dwa - tarcza reiatsu!

Umiejętności:
- Fotograficzna Pamięć
- Regeneracja
Wady:
- Niemy
- Brzydal
- Daltonizm (tutaj bardziej jako widzenie już tylko w czerni i bieli, jeśli tylko można zastosować taką zmianę co do tej wady.)


Ostatnio zmieniony przez Seiryo Tora dnia Sro 15 Sie 2012 - 2:20, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Pon 6 Sie 2012 - 18:36

Strasznie lubujesz sie widze w drobiazgowych opisach szatkowania ludzi. Troche niescislosci - gdzie ten chlopak mieszkal? W stodole? Hangarze lotniczym? Skoro pieciometrowy stwor wpada do domu i robi tam jatke, to spodziewalbym sie, ze zawali sie pol domu co najmniej, nie wspominajac o halasie i wrzaskach zabijanych. Tymczasem jednak dziewcze, ktore z zyczeniami przyszlo nie zauwazylo niczego az do kuchni...
Pewna zagwozdka mechaniczna - skoro kidou rzuca sie paszcza, to jak niemowa bedzie wykonywac te zaklecia?


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Seiryo Tora





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Pon 6 Sie 2012 - 19:17

Co do pięciu metrów to chodziło mi o długość hollowa łącznie z giętkim ogonem. Rzeczywiście mogłem lepiej opisać jego gabaryty, ale jest to po prostu długi elastyczny i nie jest on ani szerokim, ani wysokim stworem. Zaraz poprawię niedociągnięcie.
Dziewczę zauważyło, tylko wykorzystałem starą dobrą zasadę horrorów, iż bohaterowie idą tak długo aż nie natrafią na moment, w którym nie ma odwrotu. No i skończyła jak skończyła wiedziona chorobliwą ciekawością. Poza tym nim doszła do domku nikt już nie miał jak i czym krzyczeć.
Co do kidou zapytałem o to nawet Kamys i odpowiedziała, że jak najbardziej niskopoziomowe kidou są w zasięgu niemej postaci, tylko ryzykuje ona niepowodzenie akcji.
Pozwolę sobie zacytować wiadomość jaką od dostałem w tej sprawie. "Może używać zaklęć bez inkarnacji, ale te rzuca się trudniej... Czyli radze nie bawic sie wysokopiozmowymi zakleciam. bez duzego inta"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Sro 8 Sie 2012 - 18:47

Ich dom położony był obok jeziora - słówko wcięło.

Czytając tą KP odniosłem wrażenie, że jej twórca jest fanem "Berserka" tudzież innych krwistych tworów ludzkiej fantazji.
Ale jako, że wszystko jest na swoim miejscu mogę dać akcepta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiryo Tora





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Sro 8 Sie 2012 - 19:55

Tak naprawdę - przeważnie gram dobrymi, lub do przesady pogodnymi postaciami, które w końcu poważnieją i zaczynają dorastać rzucane przez moich MG na głęboką wodę, lub też do końca pozostają dużymi dziećmi. Tym razem postanowiłem stworzyć coś bardziej brutalnego by w końcu odreagować i przełamać swój własny szablon ^.^'
EDIT.
Wszystkie dotychczasowo wytknięte błędy zostały poprawione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Wto 14 Sie 2012 - 16:28

-Na kami! Jest za szybki!

Pare razy gdzies to widzialem, az w koncu czas to skomentowac. Ze wstawkami z obcego jezyka bywa roznie. Jedne wypadaja dobrze, inne koszmarnie. I powyzsze zalicza sie do kategorii drugiej - brzmi stasznie. Nie wstydzcie sie ludzie wstawiac tego boga, jak juz ktos musi. Swoja droga kami moze tez oznaczac papier, wlosy (na glowie) i pare innych.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Sob 18 Sie 2012 - 19:39

W sumie kolegę można by przepuścić, bo trochę już tu czeka.
Z tego co widzę ma jeden akcept ode mnie, Tsuna też go jakoś szczególnie nie zjechał.
To co... Przyjmujemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Sro 29 Sie 2012 - 0:23

Miałam wystawić dziś decyzje, ale przyznam że po powrocie i pomocach w remoncie jestem zmęczona dosyć : ( Jutro na szczęście nie muszę pomagać, więc koło 12 jutro napisze co i jak.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   Sro 29 Sie 2012 - 9:49

Okej, przeczytane, przenoszę do oczkujących na MG, szukaj mistrza gry : ). I przepraszam za to że tak długo to trwało.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Seiryo Tora   

Powrót do góry Go down
 
Seiryo Tora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog