IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Odległy okreg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Odległy okreg   Czw 16 Sie 2012 - 8:38

Daleko, daleko wgłąb rukonu mieści się niewielkie miasteczko, nazywane Inori. Miejsce nieciekawe i raczej omijane szerokim łukiem (zresztą jak wszystkie inne miejsca w owym okręgu). W Inori znajduje się przynajmniej 35 chat mieszkalnych, młyn wodny, gospoda, niewielki rynek oraz gorzelnia. Wszytko otoczone jest palisadą. Wokoło wioski widoczne są poletka ryżowe i prosa. Zdaje się że wszystkie budynki widziały lepsze czasy, jedynie gospoda posiada kamienną podmurówkę, inne budynki w całej wiosce wykonane są z drewna.

W wiosce żyje przynajmniej setka mieszkańców, żyje tam wielu uzbrojonych w łuki lub okute pałki mieszkańców. Powód jest całkiem prosty... jak każda osada w odległym okresu Inori narażone jest na ataki bandytów i pustych. Mieszkańcy radzą sobie jak mogą, jednak bez pomocy shninigami zdaje się że wioska skazana jest na zniszczenie... O dziwo jednak stoi i to od przynajmniej 10 lat.



***
kamys01
kamys02


Ostatnio zmieniony przez Kamys Tsuki dnia Czw 23 Sie 2012 - 10:08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 16 Sie 2012 - 8:51

Gdy Kyosuke się obudził poczuł że jest związany. Jego ręce znajdowały się za plecami, pomiędzy nimi miał podłużny, gruby drewniany słup. Węzeł był porządny i silnie zaciągnięty. Na tyle silnie aby tworzyć nieprzyjemne otarcia na nadgarstkach przy ruchach. Nogi wyprostowane były przed nim, kostki również były związane. Było zimno i wilgotno, Ky już teraz nabawił się przeziębienia. Tak jak i jego towarzysz, Shiba. Chłopak kaszlał właśnie. Ky ledwo go widział. do pomieszczenia przez kraty wpadało niewiele światła. Gdzieś w okolicy rozpalona była pochodnia, jednak jej światło tu niewiele dawało. Prócz tego młodzian słyszał przytłumione głosy w oddali, jeden chyba należał do Fujiko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 16 Sie 2012 - 9:41

Kyosuke jęknął, gdy tylko odzyskał świadomość. Czuł się okropnie... było zimno i nie mógł się swobodnie poruszyć. Dopiero po chwili dotarło do niego co się stało i gdzie się znajduję.
Z ust wyrwało się ciche warknięcie uwięzionego zwierzęcia. Próbował poruszyć kończynami. Wyswobodzić się, chociaż przecież wiedział, że jego starania są daremne.
Ale nie mógł znieść myśli, że znów jest bezsilny. Ponownie skazany wyłącznie na łaskę oprawców...
Ogarnęła go lekka panika. Szarpnął znowu.
Dlaczego! Czemu! Znów została mu odebrana wolność i to jeszcze przez tą, którą zdążył polubić. Bronił ją za cenę swojego bezpieczeństwa... Dlaczego? Co on jej zrobił...
Najwyższy... dlaczego właśnie jego to spotyka? Oczy wypełniły się łzami.
Starał się wziąć w garść co nie było jednak łatwe. Został zdradzony i uprowadzony. Leżał teraz zamknięty w ciemnej i wilgotnej celi. Skrępowany, bez broni, której chłodny dotyk dodałby mu otuchy. I jeszcze był... kaszlnięcie. Kyosuke zauważył, że nie jest sam. Poczuł słodką ulgę spływającą na górę jego trosk.
Shiba żył i był tutaj.
-Wszystko w porządku Hideo? - wyszeptał. Przynajmniej nie był tu sam. Ale co z drugim Hideo i jego drużyną? Też w tym uczestniczyli? A może byli tylko przypadkowymi świadkami? Wiele pytań bez odpowiedzi, nie cierpiał tego...
Kyosuke starałby się przewalić na brzuch i wstać. Żeby choćby mógł spojrzeć przez kraty i zorientował się gdzie jest. Wiedzieć choć trochę więcej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 19 Sie 2012 - 9:05

Ky nie zdawał sobie sprawy ze swojej wartości... Która ostatnimi czasy tylko wzrosła. Stał się on bowiem dziedzicem głównej linii rodu Kuchiki. To zaś sprawiało że był niezwykle ważny. Dodatkowo za jakiś czas to Ky będzie kształtował ogromną część polityki SS, wszak kiedyś to on stanie się głową rodziny...
Teraz jednak był tu, było mu zimno i źle. Nie mógł się przysunąć do krat gdyż utrudniał mu to drewniany pręt sięgający sufitu. Ky był do niego przytwierdzony.
- taa... żyje... - odparł Shiba głosem słabym, nieco zdeformowanym. Być może coś stało mu się w wargi lub mógł stracić kilka zębów. Zdawało się że oberwał dużo gorzej niż Ky. - A ty... co z tobą ? - zapytał cicho

Tymczasem zdawało się że ktoś krocząc po korytarzu zaczyna się zbliżać w ich stronę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 19 Sie 2012 - 9:23

[aaa... myślałem, że to tylko drewienko dodatkowo blokujące ręce, a nie cały słup od podłogi do sufitu. Mój błąd]

-Bywało gorzej - odparł całkiem z prawdą. W końcu miał już pewne doświadczenie z byciem porwanym. Za każdym razem był krępowany w niewygodnej pozycji uniemożliwiającej ucieczkę i jeszcze jego prześladowcy byli wyjątkowo nieprzyjemnymi typami.
Niestety nie mógł przywyknąć do uczucia strachu i niepewności towarzyszącym w takiej sytuacji. Bał się kiedy został uprowadzony do świata żywych jako dziecko. Z lękiem wspomina dni kiedy był niewolnikiem mistrza. Teraz też nie czuł się odważny, mimo iż był starszy i więcej potrafił.
Lecz nie mógł pozwolić aby strach nim zawładnął. Wiedział dlaczego został porwany, przerabiał już to. Nazwisko Kuchiki działało, jak magnez na wszelakich porywaczy. Nie był tylko pewien co jego prześladowcy chcieli przez to osiągnąć. Okup? Szantaż? Czy może chęć sławy?
Wiele możliwości, ale one teraz nie były tak ważne. Trzeba było myśleć, jak uwolnić siebie i Hideo. Bierne czekanie na pomoc, która mogła nie nadejść nie przemawiało do niego.
-Hideo... Co się właściwie tam stało? Widziałeś tam kogoś więcej? - Może chłopakowi udało się dostrzec coś, czego pochłonięty walką Kyosuke nie zauważył. Warto było spytać.
Ech, może udałoby mu się przepalić więzy sztuczką Kyoraku...
Kroki w korytarzu przerwały rozmyślania, ktoś się zbliżał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 19 Sie 2012 - 15:51

(ja przepraszam za niedokładny opis)

- Niewiele, wiem tylko że Fujiko była w zmowie z twoim znajomkiem, oraz z tą pozostałą dwójką... Wiem też że nimi dowodziła, i że bardzo mnie nie lubi... to dała mi poczuć - Stwierdził. Faktycznie nie brzmiał najzdrowiej... chociaż jaki był tego powód ? Ky nie był dużo mocniej sponiewierany. Być może shiba bronił się zacieklej, albo w końcu oberwało mu się za te wszystkie obrazy.

Po niedługiej chwili przed kratami zamajaczyły dwa cienie, po przyjrzeniu się można było stwierdzić że jeden może należeć do Fujiko, drugi do jakiegoś zgarbionego mężczyzny. - Przynieś im potem jedzenie i wodę, nie mogą tu umrzeć... nie teraz - uznała posyłając spojrzenie swojemu znajomemu, potem zerknęła do celi - A teraz odejdź.
Zgarbiony mężczyzna skłonił się kilka razy i odszedł, po chwili odezwała się Fujiko - widzę że się obudziliście... Po negocjacjach zobaczymy co z wami zrobić



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 20 Sie 2012 - 10:59

No tak... przecież Fujiko wspominała, że się znają. Chłopak i jego drużyna odwrócili uwagę Kyosuke i Shiby, dzięki czemu zdrajczyni mogła ich łatwo podejść. Kto wie? Może komunikowali się ze sobą w lesie. Fujiko zostawiała im ślady, których chłopcy nie zauważyli. Jest dobra w przetrwaniu, na pewno coś wymyśliła.
No i jeszcze ten kwiat... Na początku Kyosuke sądził, że za jego zawrotami głowy stoi zwyczajne zmęczenie, ale teraz... Ta roślinka musiała zawierać jakieś toksyny. Co za czelność! Przecież ona podała je mu tuż przy senpai!
Uczucie zdrady przerosło nawet strach. Co za głupiec... Już Hideo okazał się mądrzejszy, że nie wziął tego chwasta i zapewne przez to musieli się więcej namęczyć aby dostać go w swoje łapy.

Tymczasem pojawili się sprawcy hałasu. Zdrajczyni i jakiś dziad. Nie dadzą im umrzeć... na razie? Kyosuke zacisnął zęby i schylił głowę. Czyli jeśli ich rodziny spełnią żądania, to i tak ich zabiją? Ale czego innego mógł spodziewać się po zdrajczyni?
W dodatku widać było, że cieszyła się tutaj sporym poważaniem. Ten garbus tonął w ukłonach.
Gdy Fujiko została z nimi sam na sam, Kyosuke wciąż miał zwieszoną głowę. Nie chciał jej widzieć. Zdrada! Najbardziej haniebny i nikczemny czyn, na jaki mógł się porwać człowiek.
Gdyby coś takiego stało się udziałem Kyosuke... nie mógł by żyć. Upodlony do końca swego życia za zdradę towarzyszy...
-Co chcecie osiągnąć porywając nas? - wycedził głosem drżącym od gniewu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 21 Sie 2012 - 12:51

- Cóż po pierwsze przydałoby się uwolnić kilku naszych towarzyszy, po drugie zwyczajnie chcemy się zemścić - Uznała układając lekko dłoń na drewnianej kracie, Ky dostrzegł na jej ustach lekki, nieprzyjemny uśmiech odsłaniający jasne zęby. Ów uśmiech i lekko połyskujące w cieniu oczy były jedynymi dobrze widocznymi punktami na ciemnym zarysie - Ten chłopak z którym walczyłeś to mój brat - Rzekła przesuwając dłoń w stronę kieszeni, z tej wyjęła masywny klucz który włożyła w kłódkę, po chwili otworzyła drzwi do celi. - Nasza matka została zabita przez twojego krewniaka Kyosuke, widziałam jak cierpiała przed śmiercią... Ojciec oraz kilku jego znajomków przebywają w więzieniu oddziału VI, zapewne torturami starają się wyciągnąć informacje o Sorban... - Ostanie słowa powiedziała raczej do siebie niż do bohaterów. Weszła do celki, swe kroki skierowała w stronę Ky. Bose stopy rytmicznie uderzały o posadzkę. Zatrzymała się i pochyliła nieco przed Ky - Jesteś całkiem miły jak na szlachcica chłopcze, więc postaram się żebyś nie cierpiał... - Dziewczyna wycignęła dłoń w stronę twarzy Ky.

- Dotknij go suko a oberznę ci palce... I lepiej nas wypuść bo będziesz miała kłopoty - syknął Hideo. Fujiko... Czy jak naprawdę nazywała się dziewczyna błyskawicznie znalazła się przy Shibie i uderzyła go silnie wierzchem dłoni w twarz. Chłopak opadł na ziemię zwijając się lekko... Dziewczyna była dużo silniejsza niż zapamiętał Ky - Ale ty będziesz cierpiał... Będę się napawać każdą nutką jaka będzie towarzyszyć twojej agonii...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 21 Sie 2012 - 14:50

Więc jedna z jego hipotez okazała się słuszna. Chcą zmusić Seireitei aby ta uwolniła ich ludzi w zamian za życie Kyosuke i Shiby. Co za paskudny szantaż!
Kyosuke nie chciał patrzeć na Fujiko. W jednej chwili z dobrej koleżanki przeobraziła się w jego wroga. To był dla niego duży wstrząs.
I z tym chłopakiem łączyło ją więcej niż przypuszczał. Brat! Są siebie warci, stwierdził natychmiast.
Informacje o ich rodzicach nie zrobiły na Kuchiki większego wrażenia. Musieli sobie zasłużyć na taki los. Shinigami przecież nie karzą niewinnych dusz.
Nie wiedział kim jest ten Sorban. Może ich przywódca? Na pewno przyjaciel tych buntowników.
Gdy zaś Fujiko się do niego zbliżyła, zadrżał cały. Czuł wstręt do zdrajczyni, jakby była wyjątkowo paskudnym kocurem. Cokolwiek nie powie, Kyosuke nie zmieni o niej zdania.
Zdrajczyni zaprzyjaźniona z buntownikami! Ohyda...
Wtedy odezwał się Hideo, niepotrzebnie zresztą.
-Zostaw go! - krzyknął Kyosuke rzucając dziewczynie nienawistne spojrzenie. Nie dość, że zdrajczyni to jeszcze okrutnica! - Cokolwiek twojej rodzinie uczynili shinigami... musieli mieć dobry powód. - Kuchiki zagryzł zęby, po czym uśmiechnął się kpiąco. - I mocno wątpię aby wasz plan wypalił - pozwolił sobie na gorzki śmiech. - Mój ojciec nie będzie pertraktować z porywaczami. Nikt z naszej rodziny nie będzie się układać ze zdrajcami i buntownikami.
Chłopak wierzył w swoje słowa. Prawdziwy Kuchiki zawsze na pierwszym miejscu stawia dobro Soul socjety. Nie pozwoli aby wypuszczono ludzi zagrażających jego bezpieczeństwu.
I to nawet jeśli od tego będzie zależeć życie jego syna. Zresztą Kyosuke nie był jedynakiem, Masaki zawsze mógł być przywrócony w prawach następny rodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 21 Sie 2012 - 15:10

Shiba powoli zbierał się do siadania, zdawało się jednak ze ma z tym pewne problemy. Ky w ciszy jaka panowała w okolicy słyszał rytmiczne kapanie. - Wątpię, po tym jak twój brat został wydziedziczony ty jesteś jedynym dziedzicem... Bez ciebie główna linia może zaniknąć. Wątpię aby duma twojego ojca na to pozwoliła - młodemu Kuchiki zdawało się że dziewczyna uśmiechnęła się lekko

Tymczasem Hideo uniósł lekko głowę - Durna baba, nie będą pertraktować, fakt... przyjdą tu po nas, po waszych trupach - Zdawało się że zaśmiał się cicho, chociaż zdawało się brzmieć jak charczenie. Oczywiście za tą wypowiedź oberwał tym razem chyba w brzuch, sama dziewczyna zwróciła się do Ky - nie zostawię go... A wiesz czemu ? Bo jesteś bezradny i słaby jak niemowlę...
Po tych słowach nie czekała za długo. Ruszyła do wyjścia, aby po chwili zacząć zamykać kratę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 21 Sie 2012 - 15:25

Kyosuke przeniósł spojrzenie na podłogę. Wciąż nie znał się za dobrze na prawach szlachty.
Nie wiedział czy wykluczenie Masaki'ego było permanentne. Jeśli tak... groźba wygaśnięcia linii Kuchikich była rzeczywiście realna. Chłopak nie wiedział, jak zareaguje ojciec w takiej sytuacji.

Zjeżył się na słowa zdrajczyni. Zabolało go to... wypomniała mu jego bezsilność. Ale może to dobrze, widać nie spodziewa się niczego niespodziewanego po nim. Kyosuke miał ją zamiar zaskoczyć, jeszcze nie wiedział jak... ale na pewno coś wymyśli.
Gdy dziewczyna wyszła, rzucił do Hideo.
-Nie powinieneś jej prowokować... Jeśli mamy się stąd wydostać musisz być w dobrym stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 21 Sie 2012 - 15:34

Hideo zwinął się lekko, Ky nie widział go dobrze, ale zdawał się nie wyglądać za dobrze. Z pewnością po jego twarzy ściekała krew. - To było... silniejsze... ode mnie - zaśmiał się cicho charcząc przy tym. Potem zaś zakaszlał i splunął na bok - mam... pomysł... - powiedział cicho gdy Fujiko już poszła. - Musimy uwolnić ręce ... jak ja sprowokuje... to ją zaskoczysz... - powiedział cicho.

Niecałe kilka minut później nieopodal krat stanął wysoki mężczyzna, zdawało się że opiera się na czymś na kształt ciężkiego, okutego na brzegach metalem kija. Bo miało niecałe 180 cm. Może i nie wyglądało na broń groźną, ale z całą pewnością mogło zrobić krzywdę. Mężczyzna stanął na tyle daleko aby wykraczać nieco ponad zasięg ręki dorosłej osoby.
Po kilku chwilach zerknął w stronę kraty. Ky widział jego twarz w słaby świetle. Nieco wychudzone oblicze ukryte było w większości pod gęstą brodą i włosami. Chłopak ze zdumieniem mógł stwierdzić że w oczach staruszka widać coś na kształt troski. - Bardzo ranni... ? - powiedział bardzo cicho jak by się bał że ktoś go usłyszy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 21 Sie 2012 - 16:03

Kyosuke prychnął cicho. Hideo nie skończy dobrze jeśli wciąż będzie się tak zachowywać.
Rozumiał jego emocje, ale musiał nad nimi jakoś zapanować.
Sam pomysł Shiby nie był taki najgorszy. Chociaż nie wiedział czy zdrajczyni da się w ogóle zaskoczyć. Przed nimi odgrywała nieporadną istotkę, ale jak już zauważyli były to pozory.
Jeśli była podobnie sprawna co brat, mogli mieć problemy.
-Tak, ale nie tylko ona tu jest - wyszeptał, zerkając na kraty. Gotów był natychmiast zamilknąć, gdyby usłyszał kroki. - Nie wiadomo co nas czeka po wyjściu z celi. Nie wspominając, że nie jesteśmy w zbyt dobrym stanie. Może spróbujmy, choć trochę odpocząć i... nie prowokuj już nikogo, bo tacy na pewno nie będą mieć skrupułów przed jeszcze większym uszkodzeniem ciebie.
Szybko ktoś znowu złożył im wizytę. Tym razem jakiś brodacz uzbrojony w kij. Kyosuke zdziwił się nie co słysząc troskę w jego głosie. Ale zaraz się upomniał, że nie wszyscy tutaj musieli być od razu pokroju Fujiko i jej braciszka.
-Żyjemy - odpowiedział chłodno. - Chociaż nie obeszliście się z moim kolegą łagodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 12:48

- Niedługo ktoś przyniesie jedzenie, postaram się wtedy zerknąć na wasze rany - powiedział cicho. Następnie rozejrzał się na boki jak by chciał się upewnić że nikt nie podsłuchuje. Później jeszcze raz spojrzał w stronę Ky i Shibe. Staruszek wydawał się być niezadowolony z tego jak zostali potraktowani... Wyraźnie nie był jednak dostatecznized klatke ważny aby protestować.
Później już wróci do wartowania nie odzywając się więcej, widocznie zakazali mu tego.

***

Po jakimś czasie chłopak usłyszał kroki. Do klatki podeszły dwie osoby. Pierwszą był już dobrze Ky, domniemany brat Fujiko. Drugą młoda dziewczyna trzymająca w rękach sporą miskę z łyżką. Ky nie widział dobrze twarzy, widział jednak jak klatka została otwarta. Do wnętrza weszła dziewczyna oraz po chwili rozmowy z chłopakiem strażnik.
Ky i Shiba zostali nakarmieni (o ile rzecz jasna chcieli), potem brodacz opatrzył ich rany za pomocą improwizowanych opatrunków, przemył też rany wodą (+ 4 hp ).
Później wszyscy opuścili więzienie, krata została zamknięta a brodacz stanął przed klatką. Po długiej chwili się odezwał - Sorban nie będzie zadowolona widząc jak was traktują... Kiedy tu przyjedzie na pewno będziecie bezpieczni - powiedział cicho.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 13:08

Troska dziadka była raczej niespodziewana. Ale Kyosuke doszedł do wniosku, że musi być prostym rukończykiem, który miał nie szczęście spotkać na swej drodze buntowników.
To, że nie wszyscy są tu wrogo nastawieni dodało chłopakowi otuchy.
-Dziękuję - powiedział cicho.

Gdy drzwi celi otworzyły się ponownie okazało się, że przyniesiono im posiłek. Kyosuke zauważył brata Fujiko. Czy wstąpili do akademii tylko po to aby porwać dziecko ważnego szlachcica? Nie chciało mu się w to wierzyć...
Chłopak zjadłby podany posiłek. Co prawda miał pewne obawy czy nie jest czymś zatruty, czymś co miało ich osłabić, jak zrobił to kwiat. Ale po chwili wahania stwierdził, że obecne środki bezpieczeństwa buntownikom wystarczą, a musieli przecież jeść aby zachować siły.
Po posiłku dowód zainteresowania ponownie okazał strażnik. Więc ten... to znaczy ta Sorban w istocie była kimś ważnym.
-Nie byłbym tego taki pewien - powiedział ponuro, po czym zamilkł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 13:43

Kolejne dni w cale nie były przyjemne. Ky jednak dowiedział się kilku ciekawych, lub też mniej ciekawych rzeczy. Po pierwsze dowiedział się że Fujiko wcale nie planowała go porwać, chciała dołączyć do III lub VI oddziału aby przeprowadzić dywersje. Młody Kuchiki oraz Shiba byli "okazją", która się nadarzyła. Drugą rzeczą było to iż na własnej skórze Ky przekonał się o sile Fujiko i jej niestabilności emocjonalnej. Oberwał bowiem od niej kilka razy po twarzy, brzuchu czy nerach. Oczywiście mocniej oberwało się shibie, pewnego dnia wyładowała na nim wściekłość do tego stopnia że chłopak przez jakiś czas się nie odzywał, jedynie jęczał.
Brat Fujiko o dziwo nie zrobił Ky ani Shbie niczego złego, ba powstrzymał dziewczynę przed kopaniem leżącego Hideo.
Kyosuke dowiedział się że dziewczyna która im pomagała nazywała się Sasumi, i wraz z brodatym wartownikiem opatrywali ich rany, karmili, poili i starali się nieco podnieść na duchu. Staruszek na imię miał Yama, i bardzo tęsknił za swoim synem w wieku Kyosuke, który zginął podczas starć z shinigami.

( - 15 HP )

***

Minęło kilka dni... Może tydzień ? A może więcej. Chłopak sam nie wiedział, w chłodnej celi stracił poczucie czasu. Tak czy owak tego dnia coś się miało zmienić...

Fujiko stała nad Ky oraz nad Hideo, dziś w prawicy trzymała pałkę, chyba zamierzała przejść do cięższych argumentów - Seireitei odmówiło wczoraj wymiany w zamian za naszych... Dlatego też trzeba kogoś ukarać.




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 14:51

Trudy tego uwięzienia przerastały wszystkie pozostałe. Nie dość, że całymi dniami wisiał przybity do słupa, gdzie nie miał nawet tego komfortu aby podrapać się po nosie, to była jeszcze... ona. W innym wypadku darzyłby Fujiko nawet czymś w rodzaju podziwu.
Przez te wszystkie lata prawie jej nie dostrzegał. Cicha i niepozorna uczennica jakich wielu.
Dopiero teraz wyszło, jak doskonale potrafiła się maskować. Po tych kilku dniach ze zdrajczyni przeobraziła się w potwora. Kyosuke nie spodziewał się, że jest w stanie kogoś tak nienawidzić.
Nigdy nie przypuszczał, że z taką łatwością przyjdzie mu życzyć komuś śmierci.
Do czasu aż poznał prawdziwą Fujiko...
Byli bezsilni a ona ich katowała. Właściwie nawet nie wiedział dlaczego tak się zachowywała... zresztą przez to nadał jej przydomek "potwór". Bo czy mściła się za matkę? Docinki ze strony Hideo? Raczej po prostu taka była, monstrum cieszącym się z zadawanego bólu.
Kyosuke starał się to wytrzymać. Za każdym razem, gdy składała im odwiedziny zaciskał zęby.
Jednak bardziej niż o siebie zaczął się martwić o Shibę. Raz myślał, że go zabije.
Niespodziewanie z pomocą przyszedł jej brat. Co za niespodzianka, że to właśnie on miał więcej sumienia... nie... nie sumienia, rozsądku. Wiedział, że martwi na nic im się nie przydadzą, dlatego dbał aby siostra nie zakopała cennych więźniów na śmierć.
W takim stanie nie było mowy o próbie ucieczki. Nawet jeśli jakimś cudem wydostaliby się z celi, to wątpliwe aby pełzając udałoby im się powrócić do domu.
Płomykiem nadziei była myśl, że może ich odnajdą. Kyosuke wręcz śnił, że do celi wpadają shinigami z ojcem na czele. Niestety ten piękny obraz pryskał, gdy tylko Morfeusz uwalniał go ze swych objęć. Gdzie są ich wybawcy? Często zadawał sobie to pytanie.
Po paru dniach zaczął nawet pragnąć aby przyszła ta Sorban. Staruszek twierdził, że mogła poprawić ich los, a Kyosuke bardzo chciał mu wierzyć.
I właśnie ich strażnik był jedyną osobą na widok, której choć trochę poprawiał mu się humor. Staruszek Yama i ta dziewczyna... Sasumi, to byli dobrzy ludzie.
Karmili i opatrywali ich rany, nawet starali się szlachciców pocieszyć.
Młody Kuchiki był im za to bardzo wdzięczny. Wykazywał zainteresowanie tym co mówił Yama. Był ciekaw jego losów, chcąc w ten sposób choć odrobinę mu się odwdzięczyć... pokazać, że nie jego żywot nie jest mu obojętny.

Znowu odwiedziła ich Fujiko. Kyosuke zadrżał, gdy tylko weszła. Był wycieńczony zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Teraz do nienawiści dołączył również strach przed nią... Przed nią i tą jej przeklętą pałką.
A więc nie udało im się dogadać... Serce chłopaka zabiło mocniej, gdy o tym usłyszał... Seireitei ich porzuciło, wydało na łaskę tego potwora. Dopuszczał taki rozwój sytuacji do myśli, ale... mimo to czuł teraz zawód, jak i przerażenie. Co się teraz z nimi stanie?
Odpowiedź nadeszła szybko. Kyosuke zebrał całą swą dumę, cała odwagę jaka mu jeszcze pozostała.
-Czyż nie tego... przewidziałem? - rzekł, wsączając do wypowiadanych słów jak najwięcej kpiny. - Ale wy uznaliście, że znacie lepiej Gotei niż dziedzic największego rodu w Soul society. - Spróbował się zaśmiać. - Nic nie osiągnęliście, nic! Chcieliście postawić się Seiteitei? Wy? Zwykli bandyci? Możecie nas tu trzymać, możecie bić i wyzywać, ale w końcu zapłacicie... Nadejdzie dzień kiedy shinigami wyrżną was wszystkich.
Kyosuke chciał aby jego głos brzmiał jak najpewniej. Aby przypominał teraz pysznego szlachcica mającego za nic innych ludzi.
Trudno było to osiągnąć, jako że w środku trząsł się ze strachu. Nie mógł jednak pozwolić, aby oberwało się Hideo. On już i tak ledwo się trzymał, a teraz potwór mógłby go naprawdę zakatować na śmierć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 16:23

Z opowiadań brodacza wynikało że jest on duszą która wymaga jedzenia, od poczatku jednak bał się zostać Shinigami. Niestety bogowie śmierci zagarniali całe wyprodukowane przez chłopów jezdnie, dzięki czemu przed Yamą pojawił się wybór: albo udać się do akademi, albo zginąć z głodu. Sam jednak stwierdził że był tchórzem i nie chciał walczyć z hollow. Dlatego też ostatecznie przyłączył się do buntowników, inaczej nie był w stanie zdobyć jedzenia.
Jego syn odziedziczył po nim fakt iż musiał jeść. Pewnego dnia kiedy na terenie 20 okręgu rozegrała się niewielka potyczka między shinigami a buntownikami chłopiec chciał dowieść swojej wartości w efekcie czego uzbrojony w pałkę został cięty kataną.
Jak się okazało chłopiec miał 12 lat kiedy umarł. Yama nie żywił urazy, sam nie chciał walczyć, nie chciał aby jego syn walczył... Nie widział też seansu w wojnie.
Dodatkowo opowiedział jej nieco o Fujiko. Dziewczyna podobno załamała się po śmierci matki, przed śmiercią bowiem była ponoć kilkukrotnie zgwałcona. Nie potrafiła się w żaden sposób obronić... Fujiko podobno miała patrzeć na wszytko zza ścianki. Dziewczyna od tamtego czasu stała się bardzo bezwzględna.

***

Fujiko wysłuchała słów młodego szlachcica, wyszczerzyła się nieprzyjemnie. Uśmiech oraz pobłyskiwanie oczu poza obrysem sylwetki były jedynymi dobrze widocznymi częściami ciała w mroku. - To jeszcze nie koniec negocjacji... Sądzę że zmienią zdanie jeśli wyślemy im po waszym palcu, uchu a w ostateczności jedno ciało.. - powiedziała niezbyt przyjemnym tonem głosu. Uniosła pałkę prawdopodobne po to aby ciało szlachcica sobie "stworzyć". Wtedy też klatkę oraz cały korytarz przeszył nieznany jeszcze Ky głos. Głos zresztą kobiecy, silny i pewny. Ky czuł w nim groźbę, chociaż był pewny że nie była skierowana do niego - Opuść broń Fujiko, później cie ukarze za złamanie rozkazu - uznała. Kyosuke widział zaledwie obrys nowoprzybyłej. Była średniego wzrostu (około 165 cm), jej kobiece kształty były mocno widoczne, chociaż wciąż miała talie osy. Nie widział w cieniu twarzy.
Fujiko opuściła pałkę, odsunęła się od Ky. Uśmiech zszedł z jej twarzy... - T... Tak jest... - rzekła tylko. Później zaś ruszyła do wyjścia. Posłała jedynie jeszcze jedno nieprzyjemne spojrzenie Ky.
Tymczasem brodacz przyklęknął przed kobieta która podeszła do szlachciców i co szokujące zaczęła rozplątywać ich więzy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 16:43

Kyosuke szczerze współczuł staruszkowi jego straty. Najgorsze w tym wszystkim było to, że jego cierpienia dałoby się uniknąć.
Chłopak już wcześniej nie miał najlepszego zdania o szlachcie, teraz dowiedział się również o niezbyt czystych praktykach samej Gotei... Dlaczego zabierali im całe jedzenie? Nie tylko shinigami muszą jeść, a tym, którzy muszą jeść powinno dawać się wybór. Nie mogło być tak, że albo idziesz z nami do akademii, albo czeka cię śmierć z głodu. Przez takie praktyki shinigami sami doprowadzali do powstawania buntowniczych bojówek. Gdyby tylko chłopak był w lepszym stanie z pewnością wygłosiłby stosowną mowę. Niestety obecnie miał własne problemy.
Czy słysząc o tragedii jakiej doświadczyła Fujiko zrodziło się u niego współczucie, zrozumienie?
To było... tak nieprawdopodobne. Przecież niemożliwe żeby shinigami za tym stali, a już w ogóle wydawało się szaleństwem iż maczał w tym palce również wujek Kyosuke.
Chłopak nie chciał o tym myśleć... nie miał na to sił. Wiedział jednak, że Fujiko stała się takim samym potworem, jak oprawcy jej matki.

***

- A żebyś sczezła!
- warknął przez zaciśnięte zęby. Ona naprawdę nie znała granic...
Kyosuke już szykował się na uderzenie, na ból jakiego jeszcze tutaj nie doświadczył.
Ten jednak się nie pojawił... Przybył natomiast ktoś inny.
Było ciemno, ale rozpoznał kobiecą sylwetkę. Nie wiedział czego się spodziewać, kiedy nagle nieznajoma zaczęła rozplątywać ich więzy. Co to ma znaczyć?
-Sorban? - wykrztusił tylko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 16:52

Kobieta rozpętała chłopaka w kilku ruchach. Później to sami poczyniła z Shiba. Chłopak chyba był średnio przytomny, patrząc na to że wciąż się nie odezwał. Kobieta obróciła się lekko bokiem zaś Ky dostrzegł że ma ona przy sobie katane... była ledwo na wyciągniecie dłoni.
- Tak mi mówią, ty jesteś pewnie tym nie wyrostkiem od Kuchiki - uznała nieco podirytowanym tonem głosu. Ky widział że kobieta po rozpętaniu Shiby przyłożyła dłoń do jego szyji, później zas syknęła niezadowolona - Przygotujcie jakiś pokój, rozpalcie palenisko. Są wyziębieni - nakazała tylko brodaczowi który skłonił się i szybko odszedł.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 17:03

Więc to była kobieta, o którym mówili Fujiko i starzec. Ale czemu ich uwalniała? Jeśli Seireitei nie przyjęła ich warunków...
Chłopak zauważył katanę. Gdyby tylko wyciągnął rękę... kobieta była odwrócona. Nie... nie był aż tak zdesperowany. Nawet jeśli udałoby mu się odebrać broń, to ledwo trzymał się na nogach. A do tej kobiety wszyscy odnosili się z dużym szacunkiem... nie mógł jej lekceważyć tylko dlatego, że nie była mężczyzną. No i nie tylko ona stanowiła przeszkodę ku wolności... Fujiko byłaby im wdzięczna gdyby dostarczyli jej pretekstu do kolejnego lania.
No i Hideo...
Pokuśtykał do niego i spojrzał z troską.
-Wyliże się z tego? - zapytał cicho, po czym zerknął niepewnie na kobietę. - Dlaczego... dlaczego pani nam pomaga?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 17:24

Hideo faktycznie nie wyglądał na przytomnego, niewiele światła na niego padało... Ale z całą pewnością jego zwieszona głowa była opuchnięta, głównie na twarzy. Oddychał miał dosyć płytki, co nie było za dobrym znakiem. Prawdopodobnie oberwał po zebrach, któreś mogło być złamane. Reasumując wyglądał raczej kiepsko. - Nie jestem lekarzem knypku, ale zdaje się że wyjdzie z tego. - Uznała, przez moment chłopak słyszał troskę w jej głosie. Kiedy zadał drugie pytanie, zerknęła na niego kątem oka - Bo dzieciaki nie powinny brać udziału w tej wojnie... Kiedy Twój przyjaciel odpocznie odeskortujemy was do bliższych okręgów - uznała biorąc Hideo na ręce. Zdawało się że chłopak nie jest dla niej żadnym ciężarem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 17:31

Hideo naprawdę nie wyglądał najlepiej, jeszcze trochę i naprawdę mógłby już z tego nie wyjść.
W tej chwili Kyosuke żałował wszystkich docinków jakimi obdarzał Shibę. Miał go za napuszonego szlachcica, ale przecież zachowywał się bardzo dzielnie. Oby tylko wyszedł z tego bez żadnych komplikacji.
Na chwilę jednak zapomniał o przyjacielu kiedy usłyszał odpowiedź kobiety. Rozchylił lekko usta ze zdziwienia.
-Ale... ale przecież dlatego nas porwaliście. Dlatego, że... - to słowo z trudem przeszło mu przez gardło - dlatego, że jesteśmy dzieciakami. Więziliście nas żeby potem wymienić na swoich towarzyszy, to...
Chłopak zamilknął i pokręcił nieznacznie głową, chciał powiedzieć "to nie logiczne". W tym nie było sensu, po co ich porywali aby teraz tak z niczego uwolnić? Wyczuwał w tym podstęp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 22 Sie 2012 - 23:00

Kobieta zerknęła na szlachcica, nie patrzyła na niego długo. Ruszyła ona bowiem w stronę wyjścia z klatki, ruchem głosy wskazała aby Ky ruszył za nią. Odezwała się dopiero po chwili - Słuchaj dzieciaku, ja nikogo porywać nie kazałam. Jestem wojownikiem, a nie bestią która zamierza wykorzystywać takie chuderlawe dzieci - rzekła znów nieco podirytowanym tonem głosu. - Wierz mi lub nie, mam to gdzieś. Ale możesz mi podziękować o ! Mały niewdzięcznik - Zdawało się że w cale nie mówiła na poważnie.
W końcu nieco światła padło na jej twarz, zdawało się że kobieta z troską zerka na Hideo.

Chłopak nie wyglądał za dobrze, w świetle pochodni Ky dostrzegł opuchniętą twarz i ślady krwi. Nos prawdopodobnie był ówcześnie złamany, pewnie brodacz go nastawił już wcześniej. Opuchlizna w wielu miejscach przyjmowała siny kolor... Cóż czasem dobrze było być osobą nie wyszczekaną. W końcu sam Kyosuke wyszedł z tego z obiciami twarzy, bokow i pleców oraz nieco pogruchotaną stopą. W każdym razie lepiej niż Hideo.
- Będzie potrzebował przynajmniej tygodnia żeby dojść do siebie, do tego czasu jesteś tu gościem i będę mieć na ciebie oko.
Przy pasie Sorban zwisała katana, nieco dłuższa od przeciętnej. Była delikatnie zdobiona czerwonym rzemykiem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 23 Sie 2012 - 11:50

Przez moment usta Kyosuke wykrzywił nerwowy tik. Tej kobiecie było ich zwyczajnie żal.
Litowała się nad nimi... To zabodło dumę chłopaka. Za każdym razem nie potrafił się sam uratować, zawsze musiał liczyć na pomoc innych. Tak... nie powinno być. Ale skoro już się stało.
Chłopak przystanął i ukłonił się lekko.
-Dziękuję - powiedział krótko. Nadal nie do końca ufał tej kobiecie. Wydawała się mieć dobre zamiary, ale przecież tak samo myślał niegdyś o Fujiko. Lecz ze względu na Hideo powinien jej podziękować, nawet jeśli sama o to nie prosiła. Gdy spojrzał na Shibę zrobiło mu się słabo, do oczu nabiegły łzy. Przeklęta zdrajczyni...
- Będę o tym pamiętać - odpowiedział dalej. Ciekawe skąd miała katanę? Należała do niej od początku czy może ukradła jakiemuś shinigami. Nie zapytał jednak o to. Nie chciał zdenerwować kobiety wścibskimi pytaniami, zwłaszcza, że od niej zależał teraz ich los.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pią 24 Sie 2012 - 12:53

Kobieta nie powiedziała zbyt wiele, zdawało się jednak że z troską zerkała na Shibe. To zaś mogło zapodawać że z chłopakiem może nie być za dobrze. Brodacz podbiegł do nich, następnie zaś wyprowadził całą trójkę. Szybko okazało się że do tej pory Kyosuke znajdował się pod ziemią, w piwnicy jednej chatek. Budyneczki wokoło wyglądały nie najlepiej, tak jak by silne dmuchniecie mogło zmieść z powszechni ziemi deski z których były domki zbudowane.
Wylądowali w zapyziałej wiosce jakich setki w odległych okręgach. Nie było tu zbyt przyjemnie, ludność patrzyła na nich z zaciekawieniem. Wszyscy niemal kłaniali się Sorban, kilka osób przyklękało. Blondynka jednak nie reagowała na to w ogóle.
Szła za brodaczem. Staruszek jak wytłumaczył zaprowadził ich do własnego domku. werdzi
Sorban wskazał jeden pokój przy którym stwierdził - pani wychowanek już tam jest - kobieta przytaknęła tylko. Później staruszek zaprowadził ich do pokoju szlachciców. No cóż.. Nie były to najlepsze warunki, ale lepsze niż cela w piwnicy.
Drewniana podłoga na której ułożono bambusowe maty oraz kilka posłań złożonych z 4 kocy i poduszek. Prócz tego w pokoiku był niski stolik i skrzynka. Niewielkie okno spuszczało do pokoju nieco światła i powietrza.
Sorban ułożyła Shibe na jednym z posłan, później zaś przyłożyła dłoń do jego boku. Przez moment mamrotała coś pod nosem, po czym to z jej dłoni wypłynęło jasnozielone światło... Ky znał to zaklęcie, shinigami używali go do leczenia.




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sob 25 Sie 2012 - 12:31

Kyosuke w milczeniu podążał za kobietą. Przesłonił oczy dłonią kiedy wyszli na zewnątrz.
Nie wiedział kiedy ostatni raz widział słońce, tam pod ziemią nocy i dnia nie było sposób odróżnić.
Wyglądało na to, że są w jakiejś wiosce, zapewne położonej kawał drogi od Seireitei.
Sorban była przez tutejszych darzona wielkim szacunkiem, tylko w jaki sposób go sobie zapewniła?
Gdy zaś doszli do chaty staruszka, okazało się, że jest tu też jakiś wychowanek. Jej uczeń? Możliwe.

Ich pokój w istocie mało przypominał ten ze szlacheckich rezydencji, ale i tak było to dziesięciokroć lepsze warunki niż w namiocie podczas obozu, już o wyższości nad celą nie wspominając.
Kobieta zajęła się Shibą, a Kyosuke usiał na jednej z mat i czekał. Mocno się zdziwił widząc, że Sorban zna medyczne kidou. Tego nie dało się nauczyć od tak, nawet w akademii przy wsparciu nauczycieli trudno było opanować ten rodzaj magii. Skąd więc ona go znała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 29 Sie 2012 - 13:15

- Nie zamierzam was tu więzić, możesz stąd odejść jeśli chcesz. Ostrzegam że na zewnątrz żeruje sporo hollow, dlatego też doradzę abyś zaczekał aż twój przyjaciel wyzdrowieje. Później odprowadzę was kawałek i się rozejdziemy. Jeśli chcesz tu jednak zostać proszę abyś nie wyrządzał mieszkańcom tej wioski żadnej krzywdy, nie są winni niczego co tu się dzieje. Starają się tylko przetrwać - Rzekła, wciąż lecząc Shibe zaklęciem. Musiała być naprawdę dobra skoro nie musiała skupiać całej swojej uwagi na leczeniu. Wszak zaklęcia leczące były jednymi z najtrudniejszych zaklęć znanych shinigami. Powód był całkiem prosty. Leczenie polegało na przekazywaniu własnych skoncentrowanych cząstek duszy w miejsce ran, aby wypełnić ubytki budulcowe... Kosztowało to po pierwsze wiele energii, a po drugie ciężko było sprawić aby cząstki dwóch zupełnie innych istot się połączyły w jedność. - Dodatkowo proszę byś zapomniał o Fujiko, już nigdy więcej nie pokaże się w Soul City. Ukarze ją i nigdy więcej jej nie zobaczysz.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 29 Sie 2012 - 13:43

-I tak bym go nie zostawił - odparł urażony tym iż Sorban w ogóle pomyślała, że Kyosuke mógł stąd czmychnąć pozostawiając Shibę samego. Przecież musiał mieć na niego oko.
Chociaż kobieta zapełniała o poczciwości tutejszych, Kyosuke nie miał zamiaru tracić czujności. Kolejny raz nie da już się zaskoczyć, nie nabierze się na mile brzmiące słówka i przyjacielskie uśmiechy.
-Nie podniosę miecza przeciw niewinnym - powiedział, wypinając lekko pierś. Mówił prawdę, nigdy nie uderzyłby kogoś bez winy. Wiedział już, że nie wszyscy są tu źli, ale p niczym to jeszcze nie świadczyło.
To, że Yama okazał się być porządnym człowiekiem nie oznaczało automatycznie, że wszyscy są mu podobni. Ludzie byli różni... na ulicy obok sarny mógł przechadzać się wilk i nikt nie wiedział które jest które.
Zjeżył się trochę, gdy wspomniała o zdrajczyni Fujiko, powstrzymał się jednak od zbędnych komentarzy. Nie był do końca pewny czy nigdy jej już nie ujrzy, tak zwichrowana istota była skrajnie nieprzewidywalna. Znienacka na myśl przyszedł mu jej brat.
-A co z jej bratem... Hideo? Też uczestniczył w porwaniu, ale potem... zachowywał się inaczej niż ona.
Ciekawiła go postawa tego chłopaka. Wcześniej żywił do niego nieurywaną niechęć, wręcz nienawiść. A podczas ostatnich kilku dni w niczym siebie nie przypominał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 29 Sie 2012 - 19:06

- Temu głupiemu dzieciakowi też się oberwie, chociaż to nie jego wina - Westchnęła głęboko, zmarszczyła delikatnie brwi pryzmując nieco wrogi wygląd - Wszyscy dajecie się ponieść emocją. Powinniście szybciej dorosnąć. - Uznała delikatnie kręcąc głową.
Wciąż zerkała jednak z pewną Troską na Hideo. Opuchlizna na twarzy nieco zelżała, chociaż chłopak wciąż wyglądał nie najlepiej.
Tymczasem drzwiczki rozsunęły się lekko, do pokoju wszedł młodzieniec, nie miał chyba więcej niż 17 lat. Wysoki na 170 cm wzrostu, o ciemnych włosach i oczach. Na twarzy miał lekki bardzo łagodny uśmiech. Twarz jego zdobiła niezbyt zadbana młodzieńcza "szczecinka".
Skłonił się nisko, na jego twarz opadła grzywka. Jego delikatnie faliste włosy długie były do ramion.
Zdawało się że przy prawym uchu prześwituje blizna... chociaż nie to zwracało najbardziej uwagę. To co przykuwało wzrok to kikut kończący prawą rękę przy łokciu. Skóra przy kikucie była brzydko poparzona.
- Sorban-sempai, Toshi-san mówi że widział na skraju lasu tego hollow. Obawia się iż potwór zaatakuje wioskę - Rzekł zerkając na Sorban. Na moment zerknął jednak na Ky i skłonił się mu.
- I co zaś mnie potrzebują ? Myślą że będę na każde pierdnięcie ?! Pewnie to znów nic wielkiego a oni trzęsą portkami... - Kobieta zaerknęła na chłopaka z irytacją. Mimo wzburzenia wciąż rzucała zaklecie leczące.
- Oczywiście... W takim razie za raz przekaże że się tym zajmiesz... - młodzian uśmiechnął sie na moment cieplej.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Today at 8:29

Powrót do góry Go down
 
Odległy okreg
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs