IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Odległy okreg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 29 Sie 2012 - 19:26

Kyosuke zmarszczył nos. Naprawdę nie podobało mu się, jak kobieta się do nie zwraca. Przecież on nie zrobił nic głupiego. Nie porwał nikogo, nie torturował, po prostu chciał wygrać turniej. Ale nie tak, że za cenę zdrowia kogoś innego. Gdyby tam w lesie szło nie po ich myśli starałby się za wszelką cenę ochronić Hideo i Fujiko, będąc dowódcą taki miał obowiązek.
Shiba wyglądał już nie co lepiej, ale wciąż daleko mu było do okazu zdrowia. Zdawało się, że jego rehabilitacja zajmie naprawdę sporo czasu... Przynajmniej teraz zdawał się nie cierpieć, niech śpi, tak będzie najlepiej.
Tymczasem do pokoju wszedł jakiś chłopak. Kyosuke wziął głębszy oddech, gdy jego spojrzenie padło na kikut. A temu cóż się stało?
Na ukłon młodzieńca, Kuchiki odpowiedział skinieniem głowy.
Czy to był ten wychowanek Sorban? Chyba tak jeśli spojrzeć, jak się do niej zwraca.
Wyglądało na to, że w pobliżu grasuje jakiś hollow. Shinigami byli daleko więc nie powinno to dziwić. Prawdziwy pusty... coś gorszego niż to co spotkali w lesie.
Ta kobieta musiała być silna skoro mówiła o nim z taką lekkością.
Kyosuke milczał. Nie będzie im się wtrącać w rozmowę, miał tylko nadzięję, że Sorban postawi Hideo na nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 29 Sie 2012 - 19:36

Kobieta westchnęła głęboko, pokręciła głową. Zerknęła ukradkiem na Shibe... Później powoli odsunęła dłonie i wstała. Nie wyglądała na nawet trochę zmęczoną utratą Rei, wszak leczenie zwykle sporo go pochłaniało. - Sama pójdę, zanim mnie zmęczycie. A ty zajmij się tymi dwoma, o - wskazała palcem najpierw na Shibe a potem na Ky.
Młodzian w odpowiedzi wszedł do pokoiku, Sorban zaś rzuciła tylko - Nie rozrabiać mi tu ! - i wyszła.
Młodzian odczekał chwile, potem zerknął na Ky - Jestem Toturi Minotori - uznał. Potem zaś podszedł nieco i wskazał miejsce nieopodal szlachcica - czy mogę się przysiąść ? - niezależnie od odpowiedzi uznał - Za jakiś kwadrans powinieneś dostać obiad, najmocniej jednak przepraszam... Będzie skromny. Tutejsza ludność ma duże problemy ze zdobywaniem żywności



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 30 Sie 2012 - 13:43

Ledwo skończyła leczył Shibę za pomocą rei a już wyruszała polować na pustego. Wydawało się, że bez Sorban to osiedle miałoby mikre szanse na przetrwanie. Szkoda tylko iż sądziła, że Kyosuke potrzebuje niańki.
-Kuchiki Kyosuke - odpowiedział, gdy chłopak mu się przedstawił. Starał się nie gapić na kikut tamtego.
Kyosuke skinął głową, gdy chłopak wyraził chęć aby mu towarzyszyć. Na razie wydawał się znacznie milszy od Fujiko i jej braciszka, oby tak zostało.
Ucieszył się, że zaraz zostanie podany posiłek. Niestety wyglądało, że nie będzie to nic wielkiego. Szkoda... przez ostatnie dni nie był zbyt dobrze karmiony, tak że teraz chętnie zjadłby coś konkretniejszego. Już nawet byłby wstanie poprosić o dokładkę tego gulaszu jakim raczyli ich na obozie. Oczywiście Kyosuke zachował te myśli dla siebie. Nie będzie grymasić, jak pierwszy lepszy paniczyk skoro ci ludzie rzeczywiście mieli problem z zaopatrzeniem.
-Nie będę wybrzydzać - oznajmił krótko. Teraz miał okazję aby wypytać tego chłopaka o kilka rzeczy, dobrze byłoby zorientować się trochę w sytuacji. - Sorban-san wydaje się być bardzo pewna - powiedział po chwili. Głos miał spokojny, bez zbędnego napięcia. - Dużo się wam tu pustych kręci?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 5 Wrz 2012 - 11:28

Kyosuke chcąc, nie chcąc kilka razy na kikut zerknął. Wszak zwykle to tak bywa że kiedy ktoś usilnie stara się na coś nie patrzeć, zerknie chociażby przypadkiem raz czy dwa. Toturi jednak nie wyglądał na w jakikolwiek sposób urażonego. Uśmiechał się łągodnie, ciepło. Raczej przyjaźnie. Chociaż to też mogły by być tylko i wyłącznie pozory prawda ?
- Niestety sporo, a to nie jest odosobniona wioska. Sorban-sensei jest bardzo silna, ale nie jest w stanie upilnować wszystkich miasteczek... Dalej jest tylko gorzej. - Uznał. Ky widział że na twarzy chłopaka przez chwile pojawiła się złość. Przez tą chwile kiedy wspominał że Sorban nie jest w stanie upilnować wszystkiego - Ah tak... - wrócił do uśmiechniętej normy - Najmocniej przepraszam za Sensei, często zdarza się jej obrażać wszystkich. Każdy kto ją zna wie że ona wcale tak nie myśli... Przepraszam jeśli wydawała się być nie miła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 5 Wrz 2012 - 12:07

Trudno było nie zerkać na kikut i Kyosuke właściwie sam nie wiedział dlaczego tak było. Czy czyjeś kalectwo tak bardzo przyciągało uwagę podświadomości? A może po prostu ta lubiła robić świadomości na złość. Zresztą niepierwszy raz doświadczyłby przekorności swej podświadomej części. Pamiętał, gdy wieczorem przysiadał nad książkami to często w niewyjaśniony sposób dopadała go senność i to mimo, że jeszcze przed chwilą czuł się całkiem wyspany. Wydaje się, że wewnętrzna natura nie lubi się męczyć, co by zresztą wyjaśniało dlaczego w większości musi się zmuszać do cięższego wysiłku. Szkoda, że znakomita większość ludzi słucha tych zdradliwych podszeptów podświadomości...
-Byłbym niewdzięcznikiem gdybym miał pretensję do panią Sorban za kilka słów - powiedział potrząsając lekko głową. - To ona wybawiła mnie i mojego kolegę z opresji, jestem teraz jej dłużnikiem.
W istocie gdyby nie Sorban z nim, a zwłaszcza ze Shibą, byłoby krucho. Zresztą oprócz ciągłego przypominania mu iż jest dzieckiem właściwie niczym go nie obraziła.
-Hmm... - zamyślił się na moment. - W takim razie pani Sorban musi być naprawdę silna skoro daje odpór tylu pustym.
Przez myśl przeszło mu, że chłopak stracił rękę właśnie z powodu hollowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 9 Wrz 2012 - 12:33

- Faktycznie, mało kto w całym Soul Society jest w stanie się z nią równać. Dlatego też wszyscy tu ją tak cenią. Stawiła się za ideą wielu ludzi - uznał spokojnie wciąż uśmiechając się delikatnie, później dosyć czujnie zerknął w kierunku drzwi.
Ky usłyszał dopiero po chwili kroki. Do pokoiku wszedł brodacz na chwile przerywając rozmowę dwóch młodzieńców. Staruszek trzymał całkiem sporą drewnianą tackę na której leżało kilka prostych specjałów. Po pierwsze arbuz pocięty na 4 ćwiartki, po drugie miska kleiku ryżowo warzywnego, po trzecie Ky widział przysmażony udziec i pierś kurczaka, oraz tłustą jajecznice - Kleik dla tego biednego chłopaka - uznał tylko brodacz po czym to szybkim krokiem opuścił pokoik.
- Jeśli nie będziesz miał nic przeciw to trochę tu posiedzę i popilnuje, kilku osobą bardzo nie podoba się to że Sorban zamierza was wypuścić - zmrużył lekko oczy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 10 Wrz 2012 - 13:51

Kyosuke mocno powątpiewał aby Soroban była tak "silna", jak to chłopak przedstawiał. Aczkolwiek musiała umieć sporo, takiego posłuchu wśród ludzi nie zdobyłby pierwszy lepszy wojownik.
Tymczasem powrócił staruszek Yama i jeszcze przyniósł ze sobą posiłek! Kyosuke natychmiast okazał zainteresowanie jedzeniu. Może ci ludzie myśleli, że dla arystokraty taki posiłek nie będzie wart chwycenia w dłoń pałeczek, ale w tej chwili przed szlachcicem jawiło się wyjątkowo obiecujące zjawisko (może oprócz kleiku, który i tak nie był dla niego).
Tak więc z wdzięcznością przyjął pożywienie, czując przy tym wzmożoną pracę ślinianek.
Niemniej nie można było zapominać o przyjacielu w potrzebie. Wpierw Kyosuke zobaczyłby czy Hideo wciąż śpi. Jeśli nie to podejdzie do niego i wręczy mu kleik, bądź go nawet nim nakarmi jeśli sam nie będzie w stanie zaspokoić głodu.
W przeciwnym razie chłopak sam zajmie się jedzeniem.
-Nie mam nic przeciwko twojemu towarzystwu - powiedział podsuwając Toturi'emu kawałek arbuza. - Więc... wiele osób podziela tu poglądy... Fujiko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 17 Wrz 2012 - 8:39

Hideo leżał średnio przytomny, co oznaczało że chyba chwilowo nienadanie się jeszcze do jedzenia. Nie był to najlepszy sygnał i dobrze by było aby w końcu się wybudził... Na razie jednak jego stan pozostawał bez większych zmian.
Dlatego też Ky mógł sobie "spokojnie" zjeść. O ile w tych warunkach można było zachować całkowity spokój psychiczny. No ale przynajmniej teraz nie był związany, nikt go nie był i dostał całkiem sporo jedzonka.
Toturi z uśmiechem przyjął kawałek arbuza, złapał go w swoją jedyną dłoń i uniósł lekko. Nie zaczął jednak jeść - Ciesze się - odparł na pierwszą wypowiedz. Później uśmiech na jego twarzy nieco pobladł - Sporo, wiele osób w ten czy inny sposób ucierpiało bezpośrednio... lub pośrednio z rąk Shinigami - uznał - Większa część z nich nienawidzi was. - Chłopak nie wydawał się być jakoś specjalnie zadowolony - Sama Sorban niespecjalnie przepada za oddziałami, ale zdaje się że potępia taki sposób prowadzania walki jaki zaprezentowała Fujiko...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 17 Wrz 2012 - 12:40

Niestety Hideo nie był wstanie się posilić. Kyosuke zaczynał się coraz bardziej o niego martwić, jak bardzo Fujiko go pokiereszowała? Nawet zdolności Sorban nie były w stanie postawić go na nogi. Ech... gdyby tylko był pod ręką ktoś z czwartej dywizji...
Troska o kolegę sprawiła, że jedzenie nie dawało mu takiej przyjemności jakieś się spodziewał.
Natomiast, gdy Toturi wspomniał jeszcze o shinigami w ogóle zapomniał o głodzie. Odłożył nadgryzioną pierś kurczaka na bok.
-Nigdy... nie pomyślałbym, że tylu ludzi zostało skrzywdzonych przez shinigami - powiedział smętnie, spuszczając głowę. Dotąd zawsze uważał, że to szlachta najbardziej bruździła prostym ludziom. Bogów śmierci zawsze zaś idealizował, jako szlachetnych i sprawiedliwych obrońców, bez skazy na honorze.
A teraz coraz wyraźniej dostrzegał plamy na ich wizerunku.
Dlaczego tak jest? Czym dłużej żyje tym bardziej przekonuje się o niesprawiedliwości świata. Czy nie ma tu nikogo, kogo z czystym sumieniem mógłby stawić sobie na wzór? Wychodzi na to iż tylko fikcyjni bohaterowie opowieści byli wolni od hańbiących występków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 24 Wrz 2012 - 9:27

-Sorban-sempai mówiła że działania Shinigami są logiczne, a ona dobrze zna się na tej logice - westchnął cicho Totiru, podrapał się jedyną zdrową dłonią po karku - Tak czy owak sprawdza się to do tego że Shinigami widzą w ludziach którzy wymagają jedzenia potencjał bojowy, dlatego też potencjalnie są siłą dla Soul City. Ale od jakiegoś czasu ludzie zaczęli się buntować, nie chcą dołączać do oddziałów. Często się boją... Więc stali się potencjalnym zagrożeniem. Sorban-sempai mówi że ich obowiązki z Hollow są zbyt ważne aby męczyć się na dwóch frontach, wiec zwyczajnie nie zostawiają nam żywności albo gnębią nas. Czasem jeśli jakaś wioska odmawia z oddaniem całego jedzenia albo zwyczajnie wykazuje buntownicze zapędy wysyłani są do niej Shinigami aby rozładowali sytuację... - Chłopak wziął głęboki wdech po długiej wypowiedzi, a potem uraczył się arbuzem.
- Ja podczas takich potyczek straciłem rękę, wtedy Sorban-sempai postanowiła się mną zaopiekować, i wtedy też postawiła się Shinigami - uznał po chwili.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 25 Wrz 2012 - 10:34

Kyosuke słuchał uważnie wywodu Toturi, a z każdym jego słowem czuł się coraz gorzej.
W końcu, gdy chłopak skończył mówić, Kyosuke podszedł do okna i wyjrzał za nie.
Nie chciał aby Toturi zobaczył jego pełnych łez oczu. Kyosuke wolałby chyba gnić dalej w celi niż usłyszeć to wszystko. Czuł jakby słowa kalekiego chłopaka przewróciły cały jego świat do góry nogami.
Wszystko w co wierzył okazywało się być iluzją. Piękną skorupą kryjącą zgniłe wnętrze.
A przecież w trudnych chwilach zawsze pokrzepiał się myślą o shinigami. Gdy przysypiał wieczorami przy książkach, czy padał zmęczony po wyczerpującym treningu, wtedy to myśl o bogach śmierci dodawała mu sił. Brał się w garść i uczył się dalej, aby w przyszłości stać się jednym z tych cnotliwych wojowników.
Naprawdę jest tak, jak mówi Toturi? Czy właśnie tak zachowują się ci mądrzy i dobrzy shinigami?
Najwyższy... jak to w ogóle możliwe? Bogowie śmierci nie mogą tak postępować, to jest NIELOGICZNE. Mają bronić i pomagać ludziom, a nie głodzić ich i karać za występki, których z pewnością nie dopuściliby się gdyby mieli odpowiednie środki do życia.
A może Toturi kłamie? Może prowadzi jakąś grę, której Kyosuke nie rozumie.
W tej chwili naprawdę bardzo chciałby w to wierzyć, tylko jakoś nie umiał zarzucił temu chłopakowi kłamstwa. To co mówił brzmiało tak okrutnie, że aż prawdziwie.
-To... nie jest logiczne - powiedział łamiącym się głosem. - Logika, o której mówisz jest dobra dla podrzędnych bandziorów, a nie dla shinigami. Oni... nie mogą tacy być. - Twarz Kyosuke wyrażała boleść i niedowierzanie, gdy odwrócił się aby spojrzeć na Toturi'ego. Miał ogromną nadzieję, że chłopak roześmieje się i powie iż to tylko żart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 26 Wrz 2012 - 13:19

- Sorban-sempai właśnie dlatego odeszła od oddziałów... Chociaż jak już mówiłem rozumiem shinigami. Walka z Hollow to najpotworniejsza rzecz jakiej można doświadczyć - uznał. Zdawało się że mimo starty ręki nie pałał do Shinigami niechęcią... A może to wszytko to tylko złudna gra i tak naprawdę chce wepchnąć Ky w jakąś straszną intrygę ? Przecież Shinigami nie mogli tacy być... Czy Legendarny Kapitan który przyniósł chwałę rodowi Byakuya Kuchiki nie mógł tak postępować !
Tymczasem Shiba poruszył się niespokojnie - pozwól, ja się nim zajmę - uznał Toruri sięgając po kleik ryżowy, korzystając z tego że chłopak jako tako odzyskał przytomność zaczął go karmić i poić wodą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 26 Wrz 2012 - 13:33

Kyosuke nie potrafił pojąć myślenia Toturi'ego. Zrozumieć coś takiego? I jeszcze ten chłopak stracił przez shinigami rękę... On powinien ich nienawidzić a nie mówić, że rozumie takie zachowanie.
- To że walka z hollowami jest ciężka. -Kuchiki przywołał wspomnienie spotkania z pustym w lesie. - Nie oznacza od razu, że shinigami mają prawo zachowywać się tak, jak one. Bo przecież takimi praktykami sami doprowadzają ludzi do śmierci. Różnica jest taka, że hollowy są bezrozumnymi bestiami, a shinigami mają chyba dosyć rozumu aby wiedzieć, jak powinni postępować.
Kyosuke przygryzł wargi ze złości. Czy od zawsze tak jest? Czy darzeni powszechnym szacunkiem wielcy shinigami z rodu Kuchiki również tak postępowali?
Tymczasem Shiba dał wreszcie jakiś znak życia co odwróciło myśli chłopaka od ciemnej strony bogów śmierci.
Odzyskał przytomność... chociaż jeden pozytyw w tym wszystkim.
Kyosuke dał milczące przyzwolenie Toturi'emu na zajęcie się Shibą. Sam usiadł i powrócił do posiłku. Dłonie drżały mu lekko, gdy kierował jedzenie do ust.
W tej chwili wolałby żyć dalej w niewiedzy niż dowiedzieć się o tym wszystkim. Zaczynał rozumieć niechęć tych ludzi wobec shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 26 Wrz 2012 - 14:12

Chłopak zerknął przez chwile na Ky, uśmiechnął się do niego całkiem ciepło, potem jednak wrócił wzrokiem do z wolna karmionego przez siebie Shibę. - To prawda i nie pochwalam działania shinigami, mówię tylko że to rozumiem. Shinigami również tracą ludzi w walce z hollow, tracą też ludzi, stają się nerwowi. - Chłopak spokojnie zerkał na Shibe, nie wydawał się być nawet troszkę zdenerwowany tym tematem - Ale my też nie jesteśmy bez winy, bardzo wielu ludzi podziela pogląd Fujiko, to sprawia że większość negocjacji jakie próbuje podjąć z nami oddział IX spala się od razu. Nienawiść jest zbyt wolna po obu stronach, to rodzi problemy - Na chwile odstawił miseczkę aby napoić Hideo - Cieszę się że masz poglądy takie jakie masz, w takich ludziach jak ty jest nadzieja. Kiedyś może i ty zakończysz to szaleństwo



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 26 Wrz 2012 - 14:29

Kyosuke zakrztusił się kiedy Toturi obdarzył go uznaniem. Energicznie poklepywał się w pierś aż w końcu kęs jedzenia przeszedł właściwą drogą do żołądka.
Nieco zaskoczony zerknął w kierunku chłopaka.
-Pochlebiasz mi... - powiedział nieśmiało. Opinia jakoby on miał kiedyś zmienić obecny obraz rzeczy mocno połechtała jego ego. Ale jeśli spojrzeć na to trzeźwo, to co on mógł?
Dostanie rozkaz i będzie musiał go wykonać, inaczej zostanie ukarany i jego obowiązek zostanie przeniesiony na kogoś bardzie chętnego.
Oczywiście, gdy już obejmie przewodnictwo nad rodem będzie mógł znacznie więcej, ale wciąż był tylko jednym człowiekiem...
-Nie rozumiem dlaczego tak sprawy się mają - powiedział bardziej do siebie. - I dusze z Rukonu i shinigami mają jednego wroga, hollowy. Powinniśmy działać razem a nie marnować siły w walkach między sobą.
Kyosuke zaczął w zamyśleniu pogryzać kość kurczaka. Albo to on był za mało lotny aby zrozumieć zasady rządzące światem, albo tego po prostu nie dało się zrozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 2 Paź 2012 - 13:07

- Mówię tylko i wyłącznie prawdę. Sorban-sensei zawsze mawia że przyszłość należy do młodych, to nasz wybór i nasze poświęcenia będą ją kształtować - uznał spokojnie mrożąc przy tym lekko oczy i uśmiechając się całkiem ciepło przez chwilę. Później jednak powrócił do zajmowania się Hideo.
Słysząc młodego szlachcica uśmiechnął się tylko leciutko samymi kącikami ust - istotnie jest to prawda, niemniej z tego co słyszałem zbyt wiele uwarunkowań, głównie politycznych wpływa jeszcze na to wszytko... No i sam fakt że wielu, bardzo wielu shinigami oraz rukogańczyków nie widziało hollow, nie widziało innych zagrożeń które czyhają na Souli city. Wolą się zajmować czubkiem własnego nosa, lub wymyślaniem problemów - Rzekł spokojnie. Chłopak wyrażał się bardzo ładnie i płynie, prawdopodobnie zbyt ładnie jak na niewykształconego rukogańczyka.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 2 Paź 2012 - 13:29

Polityka... Zawsze jeśli idzie coś źle, to musi być mieć to związek z polityką, której Kyosuke ani nie lubił ani specjalnie nie rozumiał.
Może był na to po prostu za głupi, ale zwyczajnie uważał, że dla niektórych słowo polityka ma zbyt wielkie znaczenie. A kiedy skupiasz się na jednym to oczywiste prawdy umykają przed twoim spojrzeniem.
Chyba było to właściwe określenie w stosunku do większości szlachciców, którzy nałogowo wręcz pławili się w tej oto polityce.
- Z tego co mówisz można by wywnioskować, że Soul society przydałaby się wojna, która zadziałałaby na niektórych niczym wiadro zimnej wody - stwierdził niezbyt chętnie.
W istocie w obliczu zagrożenia całe to bagno zwróciłoby może twarze we właściwą stronę. Może to by ich wszystkich orzeźwiło i zmusiło do stanięcia obok siebie w obliczu wroga z zewnątrz.
Może by zadziałało, ale ile niewinnych osób by przy tym ucierpiało? Nie... wojna nie jest rozwiązaniem.
W tej sprawie trzeba by wysilić się bardziej i znaleźć odpowiednią opcję, która położyłaby kres tym wszystkim głupim przepychankom między rukonem a Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 10 Paź 2012 - 10:24

- Faktycznie, chociaż wojna zawsze jest straszna... Przy najmniej Sesnei tak twierdziła. Podobno kiedyś stacjonowała na pustkowiach, a tam w zasadzie... Chyba zaczyna się piekło - Uznał młodzian. Cóż pustkowia rozciągały się za okręgami. Podobno była to bezkresna pustynia na której nie ma czego szukać... Tak przynajmniej twierdziły podręczniki z nieco lotniejszych słowach. Sam chłopak nakarmił i napoił jeszcze Hideo, później wstał powoli uśmiechając się znów lekko - No jeśli pozwolisz przejdę się i poszukam Sensei, sam polecam abyś wyjrzał na zewnątrz... Na to jak ludzie tu żyją. Nie wszyscy są źli, a sądzę że może Ci się spodobać - uznał mrożąc lekko oczy - gdybyś czegoś potrzebował jestem do usług... I proszę uważaj na siebie - uznał. Odczekał jeszcze chwile aby sprawdzić czy Ky czegoś nie chce... Jeśli nie chciał to Toturi opuścił pokój pozostawiając szlachciców samych.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sro 10 Paź 2012 - 11:50

Kyosuke wzruszył ramionami.
-Dam sobie radę... dzięki za dotrzymanie towarzystwa - powiedział niemrawo. Przeprowadzona rozmowa sprawiła, że nie czuł się za dobrze. Zbyt wiele nieprzyjemnych myśli krążyło mu teraz po głowie. Dowiedział się rzeczy, o których wolałby nie wiedzieć. Ale skoro ten kaleki chłopiec z rukonu wyjawił mu to i owo... nie mógł o tym zapomnieć. Zresztą kiedy zostanie shinigami sam przekona się o prawdziwości tych historii.
Gdy Toturi już wyjdzie, Kyosuke odłoży puste miski po posiłku i podejdzie do Shiby, aby zobaczyć, jak się czuje. Kretyn... gdyby tak jej nie denerwował prawdopodobnie mogliby zjeść razem, a teraz? Leży poobijany pokutując za swoje złośliwości.
Ale Kyosuke nie był na niego zły, nie teraz, gdy jest w tak opłakanym stanie.
Z zatroskaną twarzą usiądzie obok kolegi. Jeśli będzie przytomny to dotrzyma mu towarzystwa, niech chociaż czuje, że nie jest sam.
Jeśli zaś Hideo będzie spać... cóż, Kyosuke rozważyłby poważnie propozycję Toturi'ego.
Przydałoby się przewietrzyć. Mały spacerek po dniach spędzonych w ciemnicy byłby czymś pokrzepiającym i może chociaż na chwilę przestałby myśleć o tych wszystkich ponurych sprawach.
Chociaż czuł opór przed zostawieniem Shiby samego. Co prawda byli teraz pod protekcją Soroban, ale Kyosuke nie mógł pozbyć się obaw, że ktoś im nieprzyjazny zakradnie się pod jego nieobecność i skrzywdzi Hideo.
Spacer... przydałby się. Ostatecznie jednak chłopak wstałby i wyszedł z chaty, aby poszwendać się po okolicy. Ale nie oddaliłby się daleko, cały czas chciał mieć na oku wejście do domu, w którym spoczywał Hideo.
Kyosuke dreptałby powoli z dłońmi zaplecionymi za plecami i w milczeniu obserwowałby życie wioski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 11 Paź 2012 - 13:09

Hideo obudził się na chwilę, chociaż raczej nie byłby dobrym rozmówcą. Prawdopodobnie udało mu się dostrzec że ich sytuacja jest lepsza, dlatego też kilka razy Ky był niemal pewny że młodzian wyszczerzył się lekko. Szybko jednak znowu ułożył się dosyć wygodnie i zasnął.
Cóż... Prawdopodobnie w jego przypadku sen był najlepszą rzeczą. Wówczas ponoć najlepiej leczą się rany, no i przynajmniej go nie bolało.

Kiedy chłopak opuszczał chatkę brodacz skłonił mu się nisko i popatrzył na niego z lekkim zmartwieniem. Nie wstał jednak i nie ruszył za nim. Wyraźnie wolał opiekować się Hideo.
Kyosuke wyszedł na zewnątrz, chłodny powiew powietrza otrzeźwił go nieco. Nie było jednak specjalnie zimno, słońce powoli chylące się ku zachodowi dobrze ogrzewało okolicę.
Wioska nie była za duża, marny pyłek w porównaniu do wielkości Soul City. Prawdopodobnie w całej wsi mieszkało mniej ludzi niż na średniej wielkości dworze szlacheckim.
Ludzie chodzili niczym mrówki, między kolejnymi przystankami dnia codziennego. Pracowali, rozmawiali. Dzieciak,i biegały wokoło i bawiły się krzycząc i śmiejąc się. Jedna dziewczynka mająca może 4 lata przebiegła akurat przed ky. Młodka miała jasne blond włosy, niemal białe i wielkie niebieskie oczy. Prawdopodobnie za kilka lat wyrośnie na śliczną kobietę.
Zatrzymała się i ze zdziwkiem zerknęła na Ky. Chłopak wyglądał inaczej miał inne kimono, inną fryzurę inny kolor skóry. Typowe arystokratyczne rysy które posiadał były rzadkością w takich miejscach - Kim Pan jest ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 11 Paź 2012 - 13:38

Spokojnie i powoli, Kyosuke przechadzał się po wiosce. Pod wszystkimi względami to miejsce przegrywało rywalizację z Seireitei. Domy wydawały się śmiesznie małe w porównaniu z dworami szlachty. Nie było brukowanych ścieżek ani latarni, które oświetlałyby drogę nocną porą. No i ludzie zdawali mu się jacyś tacy bezkształtni w tych swoich biednych ubraniach.
To nie był ten piękny i ułożony świat skryty za wysokimi białymi murami gdzie Kyosuke dorastał.
Tam panowała cisza i porządek a tutaj hałas i chaos. Dzieci biegały wszędzie niczym leśne zające, a dorośli wykonywali prace, o których każdy szanujący szlachcic powiedziałby, że są zbyt proste i nieistotne, aby sam się tym miał zająć. Od tego była w końcu służba...
W takim miejscu raczej trudno zebrać myśli, pomyślał wciągając głębiej chłodne powietrze. Brakowało mu tej świeżości przepływającej przez płuca.
Właśnie przebiegało przed nim dziecko, które zatrzymało się nagle jakby właśnie ujrzało fragment nie pasujący do układanki. Na widok jasnych włosów Kyosuke pomyślał nagle o Fumi. Ciekawe co tam u niej?
Dziewczynka zadała pytanie. Kyosuke przywołał na twarz ciepły uśmiech i ukucnął przed nią.
-Ja? Ja jestem tutaj gościem - powiedział nie mogąc znaleźć lepszej odpowiedzi na pytanie. Nie wygada przecież, że jest z Seireitei. Pewno rodzice straszą tu dzieci, że wszyscy z wysokiego miasta są złymi ludźmi, przed którymi należy szybko czmychnąć. - Pochodzę z daleka i można powiedzieć, że przybyłem w te okolice aby dowiedzieć się czegoś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 14 Paź 2012 - 11:47

Dziewczynka patrzyła na Ky bez przekonania, później jednak uśmiechnęła się całkiem wesoło. - Gość, mama mówi że gości trzeba dobrze przyjąć - uznała z zadowoleniem. Bez ogródek złapała Ky za rękę i pociągnęła lekko w stronę dzieciaków które zebrały się kawałek dalej. Mógł się jej oprzeć jeśli chciał, nie wydawała się być nawet w połowie tak silna jak on. - Mamy gościa ! Niech pobawi się z nami - rzekła zerkając na szlachcica.
Cóż grupka 5 szkrabów zerknęła na niego. Dzieci były brudne, nieco chuderlawe i nie najlepiej ubrane. Wydawały się być jednak całkiem zadowolone z wizji zabawy z nową, ciekawie wyglądającą sobą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 14 Paź 2012 - 12:33

-Ale nie trzeba... - zaczął odrobinę zdziwiony taką odpowiedzią. Spodziewał się raczej, że dziewczynka zaraz powróci do przerwanej zabawy, a ta nie dość, że postanowiła go ugościć to jeszcze zaczęła ciągnąć do swoich kolegów.
Kyosuke może mógł wyrwać się i czmychnąć z powrotem do chatki. Trzeba przyznać, że w pierwszej chwili taka myśl nawet mu zabłysła, ale ostatecznie zachował bierność i dał się prowadzić jasnowłosej dziewczynce. Chyba dlatego, że kiedyś już spotkała go podobna sytuacja i jakoś jego serce było dziwnie lekkie na myśl o tamtym wspomnieniu, któremu towarzyszyło uczucie cudnej beztroski.

Dziewczynka sprezentowała go swojej "bandzie". Dzieci wyglądały biednie, ale on wcale nie musiał prezentować się lepiej. Spojrzał na swój studencki mundurek. Dni w zamknięciu z pewnością nie zadziały korzystnie na jego "świeżość". Zresztą sam Kyosuke nie miał najczystszego oblicza. Nagle poczuł silną potrzebę nawiązania bliższych relacji z wodą i mydłem.
Teraz jednak stał się obiektem zainteresowania gromady szkrabów, które chciały się z nim pobawić!
Dlaczego on tak przyciąga te wszystkie maluchy? Rany... trudno uwierzyć, że i on był kiedyś tak mały... Przecież te brzdące ledwo wyrastały ponad ziemię!
Zmieszany chłopak podrapał się po karku.
-Eee... cześć, jestem Kyosuke - przedstawił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Czw 25 Paź 2012 - 16:01

Dzieciaki początkowo patrzyły na Ky bez zaufania. Wyraźnie różniły się od jasnogłowej w tej sprawie. Dziewczynka jednak wyraźnie miała na tyle charyzmy aby nakłonić je do zabawy z Ky. Istotnie było całkiem nieźle, zabawa była nawet lepsza niż ostatnio gdyż bawiących się było więcej. Dzieci szybko przestały patrzeć na chłopaka nieufnie, zapomniały o uprzedzeniach. Młodzież młodsza była energiczna i dobrze absolwowała energię i uwagę. Dzieci wypuściły by Ky dopiero po półtorej godzinie, chłopak spostrzegł by wtedy że kilka osób się na niego zwyczajnie gapi. Niektóre z szacunkiem inne z brakiem ufności... Najtrudniej było jednak rozgryźć spojrzenie Sorban, która opierała się o jeden z budynków i paliła fajkę. Wiekszość jej twarzy wyrażała wrogość, bystre oczy kryły jednak w sobie chłodny spokój. Niepodal niej siedział Toturi który mimo jednej ręki zajął się tradycyjną ceremonią parzenia herbaty. Zdawało się że zamierza poczęstować ną i ryżem kilku siedzących nieopodal chłopów.

Powoli nadchodził wieczór, słońce było już bliżej niż dalej os zachodniej strony horyzontu. Nie zachodziło jeszcze, na to zjawisko trzeba było poczekać jeszcze ze 2 godzinki.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 29 Paź 2012 - 15:04

Jasnowłosa dziewczynka, jak lider z prawdziwego zdarzenia, potrafiła wprowadzić nowego członka do zespołu. Dzięki temu Kyosuke mógł dołączyć do zabawy bez sprzeciwu innych dzieci.
Fumi uczyniła z chłopaka prawdziwego eksperta w dziedzinie dziecięcych zabaw, więc mógł przystąpić do zabawy bez żadnych kompleksów.
Chociaż może z początku odczuwał pewien dyskomfort, jako że nie był w formie ani w nastroju do takiego spędzania czasu. Ale po kilku minutach wszelkie wątpliwości odpłynęły w dal, a sam Kyosuke zaczął bez zbędnego zakłopotania bawić się z dziećmi.
To dziwne, ale ta beztroska rozrywka szybko wygoniła z jego głowy wszelkie nieprzyjemne myśli.
W pewnym momencie pomyślał nawet, że jak dorośli piją sake aby zapomnieć, tak on bawi się z dziećmi. To dziwne porównanie sprawiło, że na ustach chłopca pojawił się uśmiech.
Czas mijał szybko, a Kyosuke odkrył, że czuje się naprawdę dobrze w towarzystwie tych dzieciaków.
Były zupełnie inne od ludzi, którymi gardził. Szczere i dobroduszne, nieskażone jeszcze brudami tego świata. Gdyby tylko shinigami i buntownicy mogli się tak porozumieć, jak Kyosuke i te dzieci z biednej osady...

W końcu czas zabawy minął, a zmęczony chociaż szczęśliwy Kyosuke podziękował malcom za zabawę.
Mina mu trochę zrzedła kiedy zobaczył, że obserwuje go kilku miejscowych. Nieźle musi teraz wyglądać w ich oczach, duży dzieciak bawiący się z mniejszymi dzieciakami.
Zakłopotany chłopak podrapał się po karku. Podczas zabawy w ogóle nie zwrócił na to uwagi... I pomyśleć, że zawsze miał siebie za dojrzalszego od innych.
Kyosuke z westchnięciem ruszył w stronę Toturi' ego. Chciał zapytać o miejsce, w którym mógłby się porządnie umyć. Naprawdę przydałoby się wylać na siebie trochę wody...
A potem zaś, cóż, wróciłby chyba do swojej tymczasowej kwatery, zwłaszcza, że dzień miał się powoli ku końcowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Nie 4 Lis 2012 - 15:37

- Umyć... No cóż proponuje studnie - Chłopak wskazał swoją jedyną ręką studnię stojąca na samym środku wioski... Co by nie patrzeć była dosyć na widoku - Ale sama radzę wybrać się do źródełek, sam się tam udam jak troszkę się ściemni - uśmiechnął się delikatnie. Potem jednak dodał - Ewentualnie postaram się zorganizować bale z wodą jeśli Potrzebujesz - rzekł.
Tymczasem Sorban spokojnie przyglądała się Ky. Jeśli walczyła z jakimś pustym to nie było nawet śladu walki na jej ciele. Kobieta, po kilku chwilach przesunęła wzrok na bok, na bramę wioski która w tej chwili była przymknięta. Najpewniej ludzie nie mogli czuć się tu bezpiecznie skoro w okolicy grasowali puści. Wszak mało kto mógł się tu postawić tym bestią...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Wto 6 Lis 2012 - 14:29

Kyosuke spojrzał na studnię bez przekonania. Nie uśmiechało mu się myć przed całą wioską.
-Jeśli nie masz nic przeciwko chętnie udam się z tobą do źródeł - powiedział rad z tego, że będzie mógł się wreszcie obmyć i to na uboczu z dala od wścibskich spojrzeń. Chociaż tęskno mu było do wanny pełnej ciepłej wody, pomyślał, że czysta woda ze źródła też nie będzie zła.
Przywykł już do chłodnych pryszniców to i tutaj sobie poradzi, choć... gorąca woda, tęsknił za nią.
Kyosuke potrząsnął lekko głową próbując pozbyć się obrazów dawnych luksusów. Ciepły, miękki i czysty taki był jego żywot w rodowej rezydencji. Ale teraz to się skończyło i musiał wreszcie zaakceptować nową sytuację.
Chłopak poprosił jeszcze Toturi'ego aby dał mu znać kiedy uda się nad źródła, po czym sam udał się do domku. Posiedzi tam trochę i zobaczy, jak się miewa Hideo. Gdyby obojętna była mu warstwa brudu opinająca jego ciało to z pewnością zaraz położyłby się spać. Ale przyzwyczajony do czystości Kyosuke czułby pewien dyskomfort zasypiając w takim "nieczystym" stanie.
Tak więc poczekałby cierpliwie na Toturi'ego. W tej chwili czuł się nawet całkiem bezpiecznie, mimo tych wszystkich okropieństw jakimi poddała go Fujiko. Może to za sprawą pogodnego Toturi'ego, czy też Sorban, która zdawała się móc zapewnić bezpieczeństwo osadzie osadzonej w tak niebezpiecznej okolicy.
W każdym razie było o niebo lepiej niż w ciemnej celi. Teraz brakowało mu tylko jednego...
Zanpakutou... bez jego ciężaru u pasa nie mógł pozbyć się niepokoju, który wciąż muskał myśli chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sob 24 Lis 2012 - 13:07

- Sądzę że będziesz zadowolony z tego wyboru, tylko przepraszam za ewentualne widoki po drodze - Rzekł chłopak, chwile później wstał i ruszył lekkim krokiem w stronę wyjścia z wioski.
- Toturi ! - usłyszeli głos Sorban, chłopak odwrócił się uśmiechając przy tym lekko.
- Uważajcie na siebie - uznała tym swoim nieprzyjemnym tonem. Chłopak jednak mógł dostrzec że w jej oczach ukazało się nieco troski gdy patrzyła na okaleczonego chłopca.
- Bez obawę Sorban-sama, zawsze postępuje według twoich nauk - uznał.

Chwile później ruszyli dalej. Droga trwała może nieco ponad 10 minut, była spokojna. Tylko jeden widok zakłócił spokój. Po drodze na ubitej ziemi dostrzegli sporo zaschniętej już. ciemnej krwi. Plama wskazywała na to że istota która tak krwawiła miała przynajmniej kilka metrów długości. W powietrzu unosiło się jeszcze nieco ciężkiego, dusząco rei wskazującego na to iż potwór musiał być naprawdę silny.
Ostatecznie jednak doszli na miejsce, źródło było od jednej strony osłonięte laskiem, nie było duże, przedzielone na pół przez zbitą z desek ścianę i osłonięte.
Z wody unosiła się para... Chłopak miał szczęście trafił na gorące źródła. Toturi wszedł za płot z desek i całkiem sprawie zaczął się rozbierać jedną ręką.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Sob 24 Lis 2012 - 16:09

To była chyba najdłuższa przerwa od kąpieli w życiu Kyosuke. Jakże więc cieszył się na myśl, że zaraz obmyje swoją stanowczo zbyt brudną osobę w strumieniach czystej wody.
Raźno więc podążył z Toturim zastanawiając się o jakie widoki mu chodziło. Szybko okazało się, że chłopak miał na myśli pozostałości po walce Soroban z hollowem. Jednak na Kyosuke większe wrażenie zrobiła energia, która unosiła się w powietrzu niczym lepka, gęsta mgła.
Kyosuke zadrżał, gdy plugawe rei go otoczyło. To było dla niego nie do pomyślenia, żeby ludzie narażeni byli na atak hollowa podczas wędrówki do pobliskiego strumienia.
To trochę tak, jakby on wchodząc do łazienki musiał uważać na atak pustego, który w każdej chwili mógł wyskoczyć z wanny.
-Ludzie nie powinni tutaj mieszkać - mruknął bardziej do siebie niż Toturi'ego. Gdyby nie Sorban z tej małej osady najprawdopodobniej nic by nie zostało. Parszywe hollowy... nie dość, że nękają ludzi w świecie żywych to jeszcze przychodzą tutaj. Kyosuke zacisnął bezwolnie pięść. Kiedy już zostanie shinigami będzie zabijać tyle tych stworów ile tylko zdoła.

Gdy dotarli na miejsce humor mu się poprawił. Widok pary sprawił, że na jego ustach pojawił się delikatny uśmiech. Nie spodziewał się zastać takich dobrych warunków do kąpieli.
Szybko zdjąłby ubranie, które następnie starannie złożyłby na ziemi. Następnie nie czekając ani chwili dłużej zanurzyłby się w wodzie pozwalając odetchnąć ciału i duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Pon 3 Gru 2012 - 11:22

#tablet

Chłopak niespecjalnie przejął się tym co widzieli i wyczuli po drodze. Skoro podróżował Sorban to mógłby być w jakiś sposób już przyzwyczajony do tego. Skoro kobieta go uczyła, to być może i sam Toturi nie raz, nie dwa walczył już z pustymi.
Nie wyglądał na typowego wojownika... Ale pozory potrafią mylić prawda ? Nie raz, nie dwa młody Kyosuke się o tym przekonał.
- Owszem nie powinni, ale niestety w rukoganie trudno znaleźć odpowiednio duże pokłady wody pitnej, dusze mieszkają tam gdzie mogą, tam gdzie da się wybudować studnię - rzekł. Cóż chłopak nigdy nie słyszał o problemie wody dla dusz... Ale chyba to w jakiś sposób tłumaczyło czemu wszystkie nie skupiły się w najbliższych okręgach. - Czasem oddział X dostarcza na patrolach wody do wiosek, ale shinigami mają też inne zajęcia niestety

Później już znaleźli się u celu... Cóż faktycznie było to naprawdę doskonałe miejsce jeśli chodzi o kąpiele. Ostatni raz w gorących źródłach kąpał się na terenie posiadłości Kuchiki.
Toturi sam rozebrał się całkiem sprawnie przy użyciu jednej ręki. Później już sam wszedł do wody uśmiechając się nieco weselej, z pewną dozą ulgi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Odległy okreg   Today at 12:27

Powrót do góry Go down
 
Odległy okreg
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog