IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 4/3
Kovacs - 1/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 1/2


Share | 
 

 Bashirisuku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena
 Pozytywne
 Neutralne
 Negatywne
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Bashirisuku   Pon 20 Sie 2012 - 20:30

Imię: Bashirisuku
Nazwisko: -
Profesja: Hollow
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
Waga: 800 kg
Wzrost: długość: 15 m średnica: 1 m
Wygląd: Tak dziwne wymiary podałem, dlatego że Bashirisuku wyglądem przypomina węża. Jego długość całkowita wynosi 15 metrów, zaś przez większość ciała utrzymuje się średnica równa 1 metrowi. Jedynymi odstępstwami od wyglądu węża u Bashirisuku jest maska na twarz, brak łuski oraz dwie łapy zakończone niemal ludzkimi dłońmi uzbrojonymi w długie palce i pazury. Owe ręce umiejscowione są jakiś metr za maską. Dziura ma jakieś 10 centymetrów średnicy i znajduje się na wysokości rąk. Jak wspominałem Hollow nie posiada łuski, a całe jego ciało za maską jest gładkie i barwy kruczoczarnej. Jego maska była w kształcie owalu, lecz dolna jej część wychodziła bardziej do przody. Przedstawiała ona kły potwora. Były one na tyle duże, że dolne nachodziły na górną wargę na górne na dolną. Musiały być one, więc poustawiane naprzemiennie. Nawet gdy Bashirisuku miał zamkniętą gębę to kły były nadal wystawione. Na masce nie było widać niczego przypominającego chociaż nozdrza. Wyżej były dziury na oczy ustawione tak jakby spoglądały na kogoś z nienawiścią. Dziury na gały były od dołu podkrążone czerwonym kolorem i od nich w dół płynął jeden pasek dla każdego oka tego samego koloru. Co tworzyło efekt jakby Pusty płakał krwią. W środku było widać jadowicie zielone, wężowe oczy. Na samym środku czoła znajdował się ostry róg długości 15 centymetrów.
Charakter: Bashirisuku nigdy nie lubił zabijać, jednak zawsze uważał to za konieczne. Jako człowiek uważał, że należy wybić gorzej przystosowanych (znaczy Korean), by nie dzielili się swoimi genami z innymi i nie psuli ludzkości. Walczył, również jak sam nazywał Chrześcijan, z ciemnotą. Jako Hollow zaś kontynuuje swoje ludzkie cele gdy tylko zejdzie na świat oraz dodatkowym powodem mordów jest nękający go głód. Jak można się domyślić Bashirisuku jest rasistą (przeszkadzają mu tylko czarnoskórzy ludzie) oraz antyteistą (znaczy, że nie tylko nie wierzy w Boga, ale i stara się mniej lub bardziej przeszkadzać wierzącym). Pusty jest nadpobudliwy, zdecydowanie bardziej lubi działać niż siedzieć i rozmyślać. Bashirisuku był człowiekiem, a teraz jest Pustym o niezbyt stabilnym temperamencie, zazwyczaj spokojny miewa, jednak napady agresji. Poza tym Hollow jest materialistą. Zależy mu głównie na swojej korzyści nie tyle materialnej, bo ta w Hueco Mundo się nie liczy, ale ogólnej.
Ekwipunek:
Historia:

Ludzkie losy piszą historie o różnych scenariuszach. Niektóre są komediami, niektóre horrorami zaś inne dramatami obyczajowymi. Do jakiego gatunku należy ta Hoshi’ego Abukary nie mam pojęcia. Oceńcie sami.

Wszystko zaczęło się 24 lipca w Japonii. Siląc się o większą ilość szczegółów dodam, iż było to miasto Karakura. W średniej wielkości domu jednorodzinnym z podwórkiem i skromnym ogródkiem mieszkało młode małżeństwo: Genpaku i Aiko Abukara. Męska część związku utrzymywała rodzinę zaś żeńska pracowała w domu. Genpaku miał własną dobrze prosperującą firmę zajmującą się szlifowaniem i sprzedawaniem drogich kamieni. Największym problemem faceta była mała suma pieniędzy na rozpoczęcie działalności. Miał bardzo mało ludzi pod sobą, małe, słabo wyposażone miejsce pracy. Sklepu nie mieli w ogóle, a kamienie na sprzedaż trzymali w specjalnie wyznaczonym miejscu w domu. Takie warunki oznaczały konieczność odrzucania wielu zamówień, a co za tym idzie mniejsze zarobki. Mimo to rodzina nie mogła narzekać na biedę. 24 lipca Aiko dokładnie po 9 miesiącach ciąży urodziła. Był to niemal książkowy poród, bez zakłóceń czy problemów. Urodził się zdrowy chłopczyk. Rodzice przygotowani na taką ewentualność nadali mu bez chwili zastanowienia imię Hoshi. Zaczęły się bezsenne noce spowodowane płaczem dzieciaka, znoszenie smrodu zakichanych pieluch. Nie mniej nim rodzice się obejrzeli to chłopiec już biegał. Byli z niego szalenie dumni. Hoshi był jednym z tych dzieci, które płakały bardzo rzadko. Biegł, przywalał w stół, lądował na tyłku, wstawał i biegł dalej. Nie była to jedyna z dziwności chłopca. Od dzieciaka miał bladą jak kreda cerę. Miał europejski wygląd twarzy, ale to akurat nie jest dziwne gdyż jego rodzice również byli „biali”. Dziadkowie Hoshi’ego z stron za równo matki jak i ojca wyemigrowali do Japonii i zostali w niej na zawsze czy to z przyczyn finansowych czy zauroczeni jej blaskiem. Wyrastał na uroczego dzieciaka od samego początku uposażonego w ogromne dawki farta. Hoshi nie był wybitnie utalentowanym małolatem, nie był też tępy. Taki typowy przeciętniak. Ukazało się to jeszcze bardziej gdy poszedł do zerówki w wieku 6 lat. Nadal miał niebywale bladą cerę i dość długie przetłuszczające się szybko włosy. Kolejnymi cechami wyróżniającymi Hoshi’ego była bardzo niska waga (mimo, że jadł tyle, a może nawet więcej niż inne dzieci) i duża wysokość, do tego jak na swój wiek miał duże dłonie i stopy. W całej szkole podstawowej był miłym, wesołym dzieckiem lubianym za równo przez dzieci jak i nauczycieli. Problemy zaczęły się gdy wszedł w tak zwany okres dojrzewania. I tu znowu stał się dość przeciętnym przykładem „buzowania hormonów” w owym czasie. Zdarzało się, że pił alkohol czy palił papierosy, a problem zazwyczaj rozwiązywał przemocą słowną lub fizyczną. Często ponosił go gniew. Czemu? A cholera go wie co takiemu w głowie siedzi. Chciał pokazać swoją wyższość, zaimponować dziewczynie lub inne takie. Nadal był lubiany przez wąskie grono swoich znajomych działające na zasadach takich jak on. Ubierał się w czarne rzeczy kontrastujące z jego kolorem skóry oraz słuchał muzyki Satanistycznej, tzn. black metalu. Co było mroczne to było cool. Nadal był przeciętniakiem jeśli chodzi o naukę tylko ocena z zachowania mu lekko spadła. Ciągle był farciarzem życiowym i prawie z niczym nie wpadł. W końcu poszedł do średniego liceum gdzie na początek jego proces „dojrzewania” się pogłębiał, ale później odwrócił. Pewna dziewczyna, na której bardzo chłopakowi zależało gdy ten zaprosił ją na randkę wycedziła mu prosto w twarz, że wstydziłaby się z takim dzieciuchem gdziekolwiek pójść. Uraziła dumę chłopaka, a ten by odzyskać honor postanowił zrobić wszystko. Ściął włosy, zaczął się ubierać bardziej elegancko przestał na cały głośnik puszczać black metal. To, jednak dziewczynie nie starczyło. Rzucił, więc palenie i ograniczył przeklinanie oraz spożywany alkohol. Nadal pił, ale się wstrzymywał. W końcu dziewczyna się z nim umówiła. Poszli do klubu, pobawili się po czym o 4 rano wracali do domu. Była zima, opatuleni w kurtki, czapki i rękawiczki. Dodatkowo szli przez las na skróty, więc było bardzo ciemno. Nagle dziewczyna zapłakała powiedziała, że nie są w swoim typie i żeby sobie poszedł. Nie chciała go więcej widzieć. Hoshi się wściekł. Był rozżalony, że tyle pracował nad sobą, a ona go zbywa tekstem „nie jesteśmy w swoim typie”. Na dodatek był pijany. Chwycił dziewczynę i zaczął trząść pytając czemu. Zacisnął za mocno i za długo. Udusiła się. Nie, poprawka on ją udusił. Hoshi puścił ją jakby ciało parzyło. „Co ja zrobiłem? Co ja dobrego narobiłem?” Zaczął mówić sam do siebie, przez łzy, przestraszony do granic możliwości. Wrzucił trupa do zaspy i uciekł jak tchórz. Kiedy nieco się uspokoił postanowił do niczego się nie przyznawać, nie chce spędzić reszty życia w więzieniu, a na zwłokach nie powinno być jego odcisków palców. Wrócił do domu wymiotując pare razu po drodze. Nie był w stanie spać. Dręczony wyrzutami sumienia żył dalej. Zwłoki znaleziono po prawie dwóch tygodniach. Jedynymi osobami, które wiedziały o ich randce byli kumple Hoshi’ego, którym powiedział, że się nie pojawiła. Policja poważnie zaniedbała sprawę przesłuchując bardzo nikłą ilość osób w szkole do, które uczęszczał chłopak i stwierdziła, że winnym musi być jakiś menel, który pijany najpierw chciał ją złapać oraz zgwałcić, ale przypadkiem ją udusił i przestraszony dał nogę zostawiając zwłoki w zaspie. Hoshi był bezpieczny. Od 18 roku życia młodzian stał się maniakiem na punkcie loterii. Minęło pół roku od kiedy zaczął i jego fart osiągnął szczytową potęgę. Wygrał ogromną sumę pieniędzy trafiając „6” w kumulacji Lotto. Pierwszym co zrobił to kupił sobie mieszkanie, dość spore. Później wiedząc, że firma jego ojca nadal boryka się z tymi samymi problemami wpłacił na nią ogromną kwotę. Resztą pieniędzy wrzucił na lokatę. Teraz nawet nie musiał pracować. Dzięki pieniądzom danym ojcu spora część dochodów firmy będzie przekazywana na jego konto, a oprocentowanie w banku również będzie robiło swoje. Przeprowadził się do mieszkania i zaczął wieść bardzo przyjemne życie. Skończył LO i wiedząc, że odziedziczy po rodzinie firmie poszedł na zarządzanie. Radość nie trwała długo. Gdy Hoshi miał 21 lat u ojca wykryto nowotwór złośliwy. Facet bronił się przez rok po czym umarł. Ustalił, że jego firmą zarządzać będzie żona do czasu aż syn ukończy studia. Aiko nie była najlepszym prezesem, ale wspierana przez radę dyrektorów jakoś sobie radziła. Gdy Hoshi skończył zarządzanie firma stała się potężna i przynosiła wielkie dochody. Pan Magister został pełnoprawnym prezesem, ale zostawił matce jej stare zarobki tak, by do końca życia mogła egzystować w luksusie. Wymyślając ten układ chłopak nie sądził, że to życie będzie trwało już tak krótko. Gdy Hoshi miał już ponad 29 lat i mieszkanie wymienił już na sporej wielkości dom jednorodzinny do domu rodziców włamano się w celu wykradnięcia drogocennych kamieni. Włamywacze najwidoczniej byli amatorami, bo obecność starszej pani zdziwiła ich konkretnie. Działając pod wpływem impulsu zabili kobietę, zabrali łup i uciekli. Niestety znali się na tyle na swojej robocie, że zatarli ślady, albo w ogóle ich nie zrobili. Jako, że Aiko była bogatą kobietą to media potężnie naświetliły sprawę. Niemal cały kraj o tym gadał. Jak to często jest w dziennikarstwie podejrzenie pisarze pismaków zrzucili na mniejszość rasową. Konkretniej mówiąc na Koreańczyków. Ta zbrodnia mocno nadwyrężyła psychikę Hoshi’ego, a szczególnie fakt, że matka została uduszona. Przypomniało mu to jego własne morderstwo na tamtej ślicznej dziewczynie. Metoda była ta sama i sprawcy obu zbrodni póki co nie znalezieni. Po dwóch tygodniach Hoshi poszedł do domu rodziców. Postanowił, że go posprząta. Dom należał teraz do niego. Postanowił, że zabierze wszystko co cenne, resztę sprzeda. Nie chciał w nim przebywać, ze zbyt wieloma złymi rzeczami mu się on kojarzył. Wysprzątał cały dom, a gdy już miał wracać drogę do drzwi zastawiła mu starsza kobieta o uroczym, łagodnym uśmiechu. Na wysokości klatki piersiowej miała wbity łańcuch.
- Mamo Ty żyjesz? Co się stał, kto wbił Ci ten łańcuch? – spytał z niedowierzaniem, powoli się rozklejając Hoshi.
- Zabito mnie synku. Trzech Koreańczyków przyszło i mnie zamordowało. Chyba przeszkodziłam im w kradzieży wiesz? A kiedy ktoś umiera i nie chce odejść to zostaje przybity do jakiegoś miejsca łańcuchem. Ja zostałam tutaj.
- Ale mamo czemu nie chciałaś odejść?
- Chciałam jeszcze raz Cię zobaczyć Hoshi. To, że Ty mnie zauważyłeś jest jak miód na moje serce. W życiu bym nie pomyślała, że porozmawiam jeszcze z moim małym synalkiem.
- Też się cieszę mamo. – Później nastąpiło pożegnanie pełne łez. To był pierwszy raz kiedy chłopak zobaczył ducha. Hoshi nie zdradził tego matce, ale zamierzał ją pomścić. Właśnie jego spojrzenie na ludzi z Korei diametralnie się zmieniło. Spojrzał na nich jako na rasę złodziei i morderców kobiet. Ogólnie nieźle pomieszało mu się w główce. Ateizm zmienił się w antyteizm. Zaczęło się polowanie. Hoshi kupił sobie paralizator i zaczął poszukiwania Koreańczyków. Był bardzo ostrożny w swoich poczynaniach. Gdy szukał celu w Internecie zawsze sprawdzał gdzie mieszka. Najlepiej jeśli na jakimś odludziu. Hoshi był silnym mężczyzną i posiadał ciekawą taktykę. Podając się za Świadka Jehowy wchodził do domu danego Koreańczyka, a gdy już drzwi były zamknięte raził rywala paralizatorem, a później dusił korzystając z swoich długich, chudych palców. Następnie dawał drapaka. Podawanie się za świadka Jehowy nie było, jednak zbyt skuteczne. Ludzie nie mieli czasu ani chęci do godzinnych „rozmów o Jezusie” i rzadko kiedy wpuszczali go do domu. Postanowił, więc wejść na wyższy szczebel. Wydając ciężką forsę załatwił sobie autentyczny ubiór policyjny, fałszywą legitymacje, odznakę, broń i pałkę policyjną. Teraz wchodził mówiąc, że przyszedł by sprawdzić legalność oprogramowania. Wtedy ludzie na pewno go wpuszczali, a później gdy się tylko odwrócili następował stary scenariusz. Uderzenie pałką, kolbą czy paralizator, a później uduszenie. Hoshi nie ufał broni palnej. Robiła potężny huk. Po 4 zabójstwie policja załapała, że w tych atakach nie ma nic z przypadku i ostrzegła, przed „rasistą dusicielem”. Teraz już nie było opcji, by jakiś Koreańczyk wpuścił Świadka Jehowy, ale policjanta? Oczywiście. Pozwoliło mu to dokonać jeszcze trzech morderstw. Policja nie była nawet na jego tropie. W końcu przyszła kolej na ósmą ofiarę. Wtedy Hoshi miał już 30 lat. Wszedł do niego do domu, ten się odwrócił, policjant w przebraniu chwycił pałkę i wykonał potężny zamach. Żółtek, jednak zorientował się, skoczył do przodu, padł na plecy, zza pasa wyjął pistolet i oddając 5 strzałów podziurawił Hoshi’ego. Koreańczyk okazał się emerytowanym glinom, który miał manię prześladowczą i zawsze ze sobą nosił pistolet.

Po śmierci Hoshi stracił przytomność, a później obudził się już nie taki jakim był przed 5 kulami. Leżał w tym samym miejscu co poprzednio i czuł potężny ból w klatce piersiowej. Oczywiście odruchowo spojrzał on w dół na swoje ciało. Okazało się, że źródłem jego cierpienia bynajmniej są kule. Po nich nie było śladu. Szybko zauważył, że tam gdzie jego matka miała wbity łańcuch on miał sporą dziurę. Była ona jeszcze nie do końca otwarta, ale jej efekt wizualny nie był i tak najlepszy. Drugą różnicą był fakt, iż matki łańcuch był baaardzo długi, a ten Hoshi’ego miał za ledwie kilka kółek. Ciekaw był co to oznaczało. Rozejrzał się po okolicy. Nadal znajdował się w domu tego skośnego mężczyzny. Musiał wcześnie się obudzić gdyż facet dopiero dzwonił po policje. Nagle ból ukąsił go jeszcze raz, dużo mocniej. Spojrzał na swój łańcuch. Okazało się, że ostatnie kółka zaczynają zżerać same siebie. Nim Hoshi coś wykombinował reszta łańcucha uległa degradacji. Teraz ból uderzył tak mocno, że mężczyzna zawył z bólu. Nagle ŁUP! I zniknął. Pojawiła się świetlista kulka. Poleciała ona do góry, wyleciało przez okno po czym tuż koło ulicy zaczęło się przemieniać w coś na kształt ciała. Stworzyła czarnego węża, o dwóch łapach tuż za głową człowieka, głową Hoshi’ego. Ten zawył jeszcze raz z bólu, a z ust i z oczu wyleciała mu biała gęsta maź. Otoczyła ona głowę i zamieniła się w białą maskę. Jadowicie zielone oczy zmieniły kształt przypominając te węża. Mężczyzna, a właściwie już pusty zaryczał tym razem, jednak znacznie straszniej. Hoshi stracił czucie w nogach, jednak zyskał niemal w całym cielsku. Poczuł do tego potężny głód. Spojrzał na siebie.
- Co za ironia. Udusiłem przez całe życie 8 ludzi, a teraz przypominam boa dusiciela. – pomyślał. Musiał zaspokoić głód. Zauważył, że ten sam Koreański mężczyzna, który go zabił wyjrzał przez okno zwabiony hałasem uderzenia cielska Pustego o asfalt. Nie myśląc zbyt wiele Hoshi machnął ręką przebijając się przez szybę i stalowym uściskiem chwytając Żółtka wziął go sobie do paszczy i skonsumował. Szczerze powiedziawszy w smaku był okrutny. W tym momencie Hoshi zdał sobie sprawę, że czuje poza ogromnym głodem jeszcze coś. Z różnych miejsc w mieście czuł… coś. Niektórych czuł bardziej niektórych mniej. Siebie również czuł. Szybko zauważył, że ma tego czegoś co czuje więcej niż większość miasta, ale znajdują się również jednostki, które w tym go przewyższają. Dalej postępował instynktownie. Wyjął rękę do przodu, a przed nim otwarły się czarne wrota. Bez drgania wszedł do środka. Po chwili pełzania dotarł do drugiego przejścia. Pojawił się w jakimś alternatywnym świecie. Tak przynajmniej z początku pomyślał. Był tu głównie biały piasek, a na górze świecił księżyc. Jakaś pustynia czy coś. To było chyba miejsce zamieszkania takich jak on. W końcu po co innego instynkt miałby go tu zaprowadzić? Hoshi uznał, że nie jest już człowiekiem tylko istotą znacznie doskonalszą, więc jego imię jest nie na miejscu. Sam nazwał się Bashirisuku co po japońsku (przynajmniej jak twierdzi google tłumacz) znaczy „bazyliszek”.
Pieniądze:

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5 +1 = 6
Szybkość: 5 + 2 = 7
Zręczność: 5
Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 5 – 4 (profesja) + 2 = 3
Psychika: 5
Reiatsu: 5 + 1 = 6
Kontrola Reiatsu: 5 + 9 = 14

OGÓLNE

Udźwig: 60 kg
Prędkość (śr.): 16 km/h
Prędkość (max.): 24 km/h
PŻ (Punkty Życia): 50
PR (Punkty Reiatsu): 84

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: -
Poznane Bakudou: -

Umiejętności:
Reiar
Garganta
+ 2 specjalne umiejętności wymyślone przez MG
Wady:


Ostatnio zmieniony przez CZaras dnia Wto 21 Sie 2012 - 20:15, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Bashirisuku   Wto 21 Sie 2012 - 1:19

Cóż, z przykrością stwierdzam, że o wiele krócej niż obecnie. Niemniej od góry do dołu:

Wygląd:
- Przyczepić się bardzo ważnych rzeczy nie mogę. Co prawda węże osiągające 14 metrów ważyły ponad tonę, jednakże to akurat jest niewielki szczegół. Dodatkowo nadużywasz czasu przeszłego, przez co ma się wrażenie, że twój pusty już nie egzystuje. Niemniej to po raz kolejny detale.

Charakter:
- Tutaj się nie przyczepię, parę drobnostek i nic więcej.

Historia:
- Tutaj również nie mam wiele istotnych rzeczy. Parę niedoróbek jak na przykład losowanie "lotto" które zapewne w Japonii nazywa się inaczej, brak w tamtych realiach zerówek itp. Mimo wszystko jednak nie ma tutaj nic istotnego do czego można by się przyczepić.

Statystyki:
- Wydaje się, że wszystko ok^^"

Umiejętności:
- Obawiam się, że masz zbyt wiele umiejętności. Zgodnie z zasadami "za każde 5 punktów inteligencji" jest dodatkowa. Ty masz 3 inteligencji co daje jedynie 1 umiejętność. Gargante dostajesz zaś jako pusty odruchowo.

Poprawić z tymi umiejętnościami i mi pasuje. Akceptacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Bashirisuku   Wto 21 Sie 2012 - 9:57

Jedna umiejętność usunięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Bashirisuku   Wto 21 Sie 2012 - 12:25

Basilisk przelozone na kane moglby faktycznie wygladac "bashirisuku".

Zdziwila mnie pewna niekonsekwencja odnosnie fimy rodzinnej - na poczatku piszesz, ze bieda i trzeba bylo hadel w domu prowadzic, ale pozniej okazuje sie, ze jest na tyle duza, ze to spolka akcyjna. Ekonomia nie moja dzialka, ale tak trudno mi uwierzyc, ze przyjeliby na gielde sklepik jubilerski.

Zrezygnowalbym z tych jadowitych oczu w ludzkiej postaci (mozesz sobie nimi swiecic jako hołek). Z blado-europejska aparycja i tak rzucasz sie w oczy z daleka. Co ma zwiazek z reszta historii. Ukrycie zbrodni wcale nie jest takie proste. Nawet jesli tylko koledzy wiedzieli, ze umowiles sie z dziewczyna, na pewno wiecej osob bylo swiadomych, ze sie za nia uganiasz. Wystarczylo popytac w szkole (co policja pewnie by zrobila). Gdziekolwiek poszedles z dziewczyna, z takim wygladem zostalibyscie zapamietani. Tym trudniej byloby zostac bezkarnym seryjnym morderca. Swiecisz w okolicy swoim wygladem, niczym latarnia. W dodatku polujac na murzynow, ktorzy swieca jeszcze bardziej. Nieszczesliwie zreszta cel moim zdaniem wybrales. Nieazjatow w Japonii naprawde jest niewielu. W dodaku czarny policjant?
Sadze, ze wiarygodniej by wypadlo, gdybys wygladal bardziej pospolicie, jak rowniez swoj rasizm przerzucil na cos z Azji - chinczycy, koreanczycy - nie rzuca sie to tak bardzo w oczy.

I taka uwaga - zanpak nie pomoze, w razie zgonu idziesz do piekla.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Bashirisuku   Wto 21 Sie 2012 - 12:48

1) Usunąłem nietrafne słowo "akcja". Teraz wygląda to tak, że Hoshi wpłacił sporą sumę pieniędzy na koszt firmy, a w zamian dostaje jakiś tam procent jej zarobków.

2) Usunąłem jadowicie zielone oczy z wizerunku człowieka.

3) Dałem notkę, że Policjanci odwalili fuszerkę i przepytali bardzo nikłą część osób ze szkoły Hoshi'ego. Słaba robota, również w tym zawodzie się zdarza.

4) Zmieniłem Czarnoskórych na Koreańczyków.

5) Zdaje sobie sprawę, nie zamierzam zginąć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Bashirisuku   Sro 22 Sie 2012 - 14:22

Większych zgrzytów nie znalazłem. Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Bashirisuku   Sro 22 Sie 2012 - 15:10

Szukaj mistrza czarek, kartę przenoszę do oczkujących.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bashirisuku   

Powrót do góry Go down
 
Bashirisuku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com