IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Mieszkanie Aarona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Mieszkanie Aarona   Pią 12 Paź 2012 - 11:11

Mieszkanie ma jeden pokój i łazienkę. Pokój z pozoru można pomyśleć, że jest spory, ale jako, że spełnia funkcje salonu, sypialni i kuchni naraz to szybko owo wrażenie wielkości mija. Ma on dwuosobową kanapę o obrzydliwym, wyblakłym, zielonym kolorze. Można ją rozłożyć i zrobić z niej niezbyt wygodne łóżko. Na podłodze wykonanej z niby drewnianych paneli (najprawdopodobniej to sklejka) był kiedyś okropny dywan, którego jednak Aaron wyrzucił już jakiś czas temu. Stół jest tradycyjny, niski z wątpliwej jakości drewna (o ile oczywiście to w ogóle drewno). Do tego oczywiście są dwie poduszki o tym samym obrzydliwym, zielonym kolorze. Za pewne kupione w zestawie z ową kanapą. Róg pokoju odłączony został na mini kuchnię, której kącik jest cały w kiedyś białych teraz bardziej żółtawych kafelkach. Jest tam zlew z bieżącą wodą, lodówka, śmietnik, blat i dwie szafki z talerzami, miskami, szklankami, sztućcami i innymi tego typu przedmiotami. Ściany tego pokoju są pokryte blado brązową tapetą z spiralnymi wzorkami. Sufit zaś już nie pamięta białego koloru, a w jednym rogu zaległo się trochę zielonego grzybu, o którym Stones już nie raz wspominał gospodarzowi. Za kremowymi drzwiami ze sklejki mieści się jedyny czysty pokój w całym mieszkaniu. Wynika to z tego, że Aaron po prostu musi mieć czysty kibel i już. Na regałach wszystko było poukładane, prysznic może nie lśnił, ale był schludny (mimo małych rozmiarów wyglądał ładnie), a wisienką na torcie był tron. Wypucowany tak ślicznie, że aż chciało się usiąść. Ściany i podłoga łazienki były pokryte takimi samymi jak w kuchni kafelkami te tu, jednak były białe. Na ścianie wisiało lustro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 14 Paź 2012 - 12:47

Aron mieszkał już w swojej klitce przez kilka dni, okolica nie była zbyt przyjemna... Ale co poradzić ? to przecież 30 okręg rukonu. Miejsce gdzie nadzór shinigami w zasadzie nie istnieje. Miejsce gdzie rządzą twardą ręką silni prowadząc swe gangi które brutalnie pokazują swą dominacje. Na szczęście nasz bohater nie stał się jak na razie ofiarą, fakt został zaczepiony kilka razy, ale głownie przez pijaków których omamy alkoholowe sprawiały że nie byli zagrożeniem. Obskurne miejsce, i tylko jedna jedyna rzecz, a raczej osoba która sprawiała że to miejsce było lepsze... Była to właścicielka gospody. Piękna, ponętna dziewczyna w wieku może 20 lat. Miła, uczynna i przyjacielska. W zasadzie nietykalna, zakochał się w niej bowiem człowiek który trzęsł całą okolicą. Dzięki temu do dziewczyny nikt nawet nie próbował się zbliżyć.

Nastał poranek, nasz bohater został wybudzony przez hałasy dochodzące z pokoju obok, hałasy wskazujące na miłość, albo przynajmniej pożądanie. Całkiem często było to słychać... Cóż życie.
Szybko dał o sobie znać żołądek, zaburczał bowiem gwałtownie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 14 Paź 2012 - 13:14

Jeny co za zbreźniki! Wyspać się przez nich nie można. Pomyślał Aaron. Postanowił nie marnować dnia i wstać jak najszybciej. Zwlekł się z wyra i od razu przeszedł do działania. Lubił leniuchować, ale chociaż w względnej ciszy, a w hałasie tworzonym przez jego sąsiadów nie potrafiłby się nawet zrelaksować. Głód, a w zasadzie dwa głody, które trzeba zaspokoić jak najszybciej. Stones najpierw postanowił pomóc swojemu żołądkowi, a później zająć się niedoborem nikotyny w organizmie. W tym celu poszedł do lodówki, by znaleźć coś do jedzenia, byle co, byle by się nasycić. Najlepiej jakby to był szybki posiłek typu kanapka. Drugą sprawą było poszukanie papierosów, cygar, tabaki, cygaretek czy czegokolwiek innego zawierającego nikotynę. W normalnych warunkach najpierw, by się wykąpał, ale gdy zwierzę wpadnie w trudne do przeżycia miejsce się do niego dostosowuje. Tak samo było z Aaronem. Kąpał się on popołudniu i późno w nocy, czyli wtedy kiedy nikt inny tego nie robił i mógł liczyć na krople ciepłej wody. W tej chwili ubrał się tak jak to robił zazwyczaj. Odzwyczaił się już od dawnego życia w walce gdy chustę nosił zasłaniając twarz, teraz gdy nie chodził na żadne akcje najczęściej była ona zawieszona na szyi. Ciemne okulary zawiesił na krawędzi podkoszulka, bo i po co były mu one w zamkniętym pomieszczeniu. Aaron chwycił swoje pieniądze, wyszedł z pokoju i zamknął za sobą drzwi. Były dwie możliwości albo już się najadł i radosny szedł zapalić albo którejś z tych potrzeb nie mógł zaspokoić i szedł na zakupy. W razie braku pożywienia Stones od razu wyszedł z gospody szukając jedzenia po straganach, a w razie braku produktów tytoniowych ruszył do gospodowego baru. Powinni tam sprzedawać fajki. Tak przynajmniej myślał Aaron.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Czw 25 Paź 2012 - 15:48

Trudno było znaleźć lodówkę w tak obskurnym miejscu, wszak te dostępne były jedynie dla wybranych bogaczy z arystokracji którzy mieli dobre kontakty z oddziałem XIII. Niestety raczej biedny pensjonat położony tak daleko w rukoganie nie miał dostępu do takich wspaniałości. Tak jak i to większości udogodnień XXI wieku. W zasadzie wszytko wyglądało tak jak było by cofnięte w czasie o jakieś 700 lat. Niemal całe soul city, tkwiło wciąż w czasach feudalnej Japoni. Tylko Shinigami zdawali się korzystać z niesowitych wynalazków, no ale to wszytko było w tak zwanym 0 okręgu, gdzie Aaron marzył trafić.
Teraz pozostała mu możliwość zakupienia jedzenia oraz ziela fajkowego na targu (przy czym o jezdnie było trudniej niż o ziele), albo uśmiechnięcie się do pensjonarki, która w zasadzie nie wiadomo czemu była w stanie pensjonat prowadzić. Było to złe miejsce... Ona zaś wydawała się być bardzo dobroduszną kobietą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Czw 25 Paź 2012 - 16:30

Irytacja. To słowo doskonale opisuje stan Aarona gdy z rańca nie ma w jego domu nic do jedzenia i palenia. Z niedowierzaniem, nadzieją, a może naiwnością przeszukał wszystkie szafy mając nadzieje na chociaż czerstwy chleb i butelkę wody. Znając swoje szczęście Stones ostatecznie zrezygnowany i tak wychodził z pokoju zabrawszy pieniądze i zabrawszy pieniądze, które mu zostały. Postanowił wpierw ruszyć się do baru, który był (jak mniemam, a jeśli źle mniemam to mnie popraw :D) w gospodzie. Miał nadzieje tam spotkać właścicielkę. Chciał sprawdzić czy nie uda mu się wyciągnąć z czegoś pod lady. Czy to tytoniu czy to jakiegoś żarełka i napoju. Aaron lubił atmosfery pubów i barów. Ludzie tam mogli za równo się bawić i odpoczywać przy mocniejszym napoju. Fakt bywało głośno, ale to jeden z nielicznych minusów tego rodzaju miejsc. Ostatnie pół roku przyzwyczaiło go do przebywania w tym miejscu. Nie zawierał on, jednak przyjaźni wśród pijanych i czasem agresywnych ludzi. Nie szukał zwady. Zazwyczaj siedział przy samej ladzie baru i jeśli już z kimś rozmawiał to barmanem czy właścicielką. Od razu gdy zszedł do tej części jego teraźniejszego "domu" rozejrzał się po całej sali zastanawiając się czy wszczęła się jakaś burda. Momentalnie zaczęło, by go zastanawiać co, by w takim wypadku zrobił. Z jednej strony wejść w środek, by uspokoić zadymiarzy byłoby dość głośne, a on nie chciał afiszować się tym, że posiada moc dopóki nie trafi do pierwszych z okręgów Inuzuri. Z drugiej, jednak strony pensjonarka to miła kobieta i tak stać i patrzeć bezczynnie jak rujnują jej dobytek byłoby nieuprzejmie. Szczególnie ze świadomością, że można było temu zapobiec. Oczywiście Aaron przewidywał, że ten kto by wszczął aferę, która pozbawiła, by chociaż złamanego grosza właścicielkę nagle zniknąłby w okolicznościach, o których nikt nie mówiłby na głos, ale każdy w głębi duszy wiedziałby, że to sprawka gnojka kręcącego całym 30 okręgiem. Wszyscy wiedzą, że jest on po uszy zakochany w właścicielce tego pensjonatu. Jeśli owej burdy nie było Stones skierował swój wzrok w kierunku lady, a konkretniej osoby, która za nią stoi. Kto by tam nie był Aaron do niej podszedł i usiadł po stronie dla klientów.
- Dzień dobry. Powiedział uprzejmie. Następnie dodał: Potrzebuje mocnego tytoniu, zapałek i czegoś do jedzenia. Da się zrobić? Na jego twarzy gościł lekki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 4 Lis 2012 - 15:32

Było wcześnie, a przynajmniej tak się wydawało. Trudno było ocenić naocznie gdyż najbliższy zegar w okolicy znajdował się mniej więcej na rynku. Był to zegar wodny i ktoś dawno temu już stwierdził że mechanizm został rozregulowany... Ale w tej okolicy nikt nie przejmował się czasem, były inne zmartwienia... Tym bardziej że duże były średnio śmiertelne.
W całej gospodzie było pusto, tu życie budziło się zwykle po zmroku. Wtedy gdy najgorsze menty osuszały pokoje aby wybrać się na polowanie.
Jedyną aktywną osobą poza Aronem była karczmarka.
Spoiler:
 
Dziewczyna jak zawsze ubrana była w bawełniane, nie barwione kimono. Jak zawsze było lekko przybrudzone i dziewczyna jak to zwykle się działo zmywała nieistniejący bród a lady.
Zerknęła na chłopaka uśmiechając się promiennie. - Jeśli chodzi o jedzenie to mamy troszkę, ale nie za dużo... Większość jak zawsze wzięli shinigami - uznała nieco ciszej. - Co do tytoniu to nie mam go, podejrzewam że może znajdzie się trochę na rynku... A zapałek nie widziałam od dobrych 7 lat, ale mam krzesiwo



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 4 Lis 2012 - 18:02

Słysząc o deficycie towarów, które go interesowały Aaron westchnął. Shinigami wysysają wszystko co najlepsze z tej biednej ziemi, a jeśli coś zostaje dla Rukongai to lwią część pobierają pierwsze okręgi. Cóż smutne to, ale normalne. Większość systemów jest tak zrobiona, by z bogatych czynić jeszcze bogatszych, a biedniejszych sprowadzać w błoto. Shinigami muszą wieść fajne życie... ale troszke to smutne. Cóż dobrze, że chociaż większość mieszańców tych terenów nie odczuwa głodu, bo popadaliby jak muchy. Pomyślał Stones po czym usiadł przy ladzie. Przez chwilę nic nie mówił tocząc wewnętrzną bitwę czy wykupić ostatki pokarmu czy nie. Ostatecznie powiedział z uprzejmym uśmiechem:
- W takim razie nie będą wykupował czegoś czego macie zbyt mało. Podaj coś niskoprocentowego do picia jeśli można. Aaron postanowił wstrzymać się z zapaleniem sobie i posiedzieć tu sobie chwile zabawiając się rozmową. Domyślał się, że długo nie wytrzyma z powodu nałogu, ale chciał spróbować. Kiedy już otrzymał napój powoli go sączył i zapytał karczmarke:
- Działo się coś ciekawego ostatnio w okręgu? Starał się zachować uprzejmy ton z nutką ciekawości. Lubił porozmawiać i posłuchać ciekawych plotek, bo dzięki nim często znajdował pracę. Taki nawyk z dawnych lat, a kto może znać lepiej życie mieszkańców niż miejscowa karczmarka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sob 24 Lis 2012 - 13:21

Nikt nie przeszkadzał chłopakowi w myśleniu. Spokojnie mógł błądzić po odmętach swojej świadomości. Zapewne było to smutne, jednak prawdziwe... Rzeczywistość nawet w "niebie" potrafiła przytłaczać.
- Spokojnie, i tak niewiele osób tutaj musi jadać - uśmiechnęła się ukazując swoje białe, równe zęby. - Ale na pewno mogę zaproponować wodę, jej mamy tu pod dostatkiem - rzekła. Faktycznie mieli, w większości Rukonu za wodę trzeba było słono płacić, ale jeśli wierzyć plotką to bandziory charytatywnie wybudowały studnie na podwórku karczmy. Karczmarka korzystała z tego dobrze, bo poiła za darmo ludzi z okolicy.
Dlatego też nie czekając długo nalała Arnowi wody za pomocą bambusowej chochli z beczki.
Woda była ochłoda, świeża i dobra. Bandziory raz w życiu się do czegoś przydały - Cóż... Ciekawego ? hmm - uśmiechnęła się lekko chyba zamyślając - Z tych lepszych wiadomości to wiem że jutro albo pojutrze przyjadą tu kupcy z bliższych okręgów i może przywiozą nieco jedzenia. Rzadko tu zaglądają... - mina dziewczyny zrzedła - ano tak, znów kilka osób pobitych, i podobno ktoś widział w okolicy niewielki zwiadowczy oddziała shinigami, a to zawsze źle wróży...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sob 24 Lis 2012 - 14:43

- Dzięki. Powiedział otrzymując wodę. Nie spieszył się z piciem jej. Sączył powoli. Informacja o kupcach z bliższych okręgów go bardzo ucieszyła. No proszę, może spotkam kogoś znajomego wśród kupców, dla którego wcześniej pracowałem i pomoże mi się wydostać z tej dziury. Pomyślał. Na drugą wieść uśmiechnął się i pełen optymizmu powiedział:
- Cóż, skoro te bandziory się do czegoś przydały i wybudowały studnie to czemu Shinigami, by się nie mieli do czegoś przydać i wykopać tych bandziorów? A z drugiej strony dawno nie widziałem żadnych Shinigami. Chętnie, bym ich spotkał i uciął sobie pogawędkę albo chociaż zobaczył w akcji. Nigdy nie byłem tak silny jak jestem teraz. Ciekaw jestem jaka jest różnica między mną, a tymi Shinigami. Znowu pomyślał. Miał ochotę zapalić... bardzo, ale postanowił, że poczeka gdyż zastanawiała go reakcja kelnerki na jego powiew optymizmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 2 Gru 2012 - 11:30

~tablet

Dziewczyna usmichala sie spokojnie, aron widzial ze jego stroj wyraznie ja ciekawi. - musiales byc kiedys bardzo ogaty co? - chlopak cucac nie chcwc wyroznial sie strojem ktory nosil. Wiedzial to dobrze, ludzie wszak mocno zwracali na niego swoja uwage, zupelnie jak by do zwartej i zorganizowanej kosciielne grupy wszedl ubrany na czarno w metal jegomosc. Tu wszyscy wygladali niczym wyrwani z feudalnej japoni. Aron czoll glod papierosowy, jednak narazie radzil sobie calkim niezle



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 2 Gru 2012 - 12:55

- Taa... miałem swoje pięć minut. Powiedział. Wspomnienie starych czasów wprowadziło go w stan melancholii. Piękne czasy kiedy robiło się coś więcej niż siedziało się na dupie. Bogactwo, walka, kobiety, zabawa, porządny tytoń... piękne czasy. Rozmyślał.
- Mogłabyś mi powiedzieć od kogo masz informacje o tym zwiadowczym patrolu shinigami? spytał dziewczynę wyraźnie zaciekawiony tym. Wszakże chciał się z nimi spotkać, a do tego nudziło mu się. Takie śledztwo, w którym będzie chodził od informatora do informatora mogło być ciekawe i ostatecznie zabić nudę w jego życiu... chociaż na pewien czas z grande finale gdy już znajdzie owych samozwańczych Bogów. To była jedna sprawa, z tych które go zaciekawiła, druga to kupcy. Na nich jednak nie miał wpływu. Jak przyjdą to przyjdą nie ma rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pon 17 Gru 2012 - 15:29

- Widać, widziałam już wiele osób które w ten czy inny sposób tu wylądowały... Zwykle nie ze swojej woli - uznała na pierwsze zdanie Arona. Cóż pewnie przebywało tu wiele osób które straciły złoto i musiały się przeprowadzić w "tańsze" obszary, lub po prostu musiały się ukrywać... Ciekawe tylko co się z nimi stało. - Cóż... Tak mi mówili znajomi. No wiesz... - najpewniej chodziło jej o te wszystkie szemrane typy - Wioski zwykle starają się zawiadomić inne o ich przybyciu... wiesz to czasem rodzi konflikty - westchnęła cicho jak by się jej to wcale nie podbiało. - Nie wiadomo czy oni czegoś od nas nie chcą... No i miejscowi czasem są niebezpiecznie rozżaleni...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pon 17 Gru 2012 - 18:49

- W takim razie jestem wyjątkiem. Skomentował fakt, iż wielu takich jak on tutaj ląduje z reguły nie ze swojej woli. I taka była prawda mimo, że dostał porządny łomot i nie wykonał misji prawdopodobnie mógłby dalej spokojnie egzystować zawodząc, jednak swoich prawodawców. Tym co go skłoniło do ucieczki był wstyd. Okrutny wstyd nie pozwalający mu spojrzeć w oczy, któremukolwiek z kupców i powiedzenia prosto w twarz, że zawiódł. Kolejną sprawą potęgującą wstyd było jego poczucie słabości i bezradności. Był pewien, że czego by nie zrobił, ile razy by nie próbował chińczyk i tak okopie mu facjatę. Uciekł, więc i schował przed wstydem pod dachem biedoty odległego okręgu południowej części rukongai Inuzuri. Wszystko to z własnej woli. Po drugiej wypowiedzi spytał:
- A czy byłabyś mi w stanie podać namiar na osobę, która mogłaby wiedzieć coś więcej o owym patrolu? Istotnie nie miało to dla niego większego znaczenia czy będzie musiał pytać jakiegoś opryszka czy człowieka prawa. Chciał zdobyć informacje i choćby siłą zamierzał to zrobić, a i rozprostowanie kości mu się przyda. Liczył, że kobieta szybko poda mu informacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 18 Gru 2012 - 1:20

- Reikashi coś wie, on zwykle wie o wszystkim co się dzieje- Aron nie kojarzył tego imienia, ale co tu się dziwić ? Był w tym hermetycznym miasteczku od niedawna, wyrużniał się i był nowy co sprawiało że wszyscy patrzyli na niego z niepewnością. - Zwykle przychodzi tu wieczorem ze znajomymi... Trochę są głośni, ale dla mnie raczej grzeczni - uznała. Chociaż dla niej wszyscy byli raczej grzeczni, największe bandziory z okolicy nie zaczepiały karczmarki, ponieważ była ona oczkiem w głowie pewnego wpływowego "dżentelmena", który zdawał się mieć dosyć spore wpływy. A przynajmniej na tyle duże, aby osoby do których pałał niechęcią nie miały zbyt wielu szans aby zatrzeć złe wrażenie... Raczej zapadały w długi zimny sen spowodowany takimi szczegółami jak nóż miedzy żebrami czy tradycje pobicie na śmierć.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 18 Gru 2012 - 15:32

Aaron po obu wypowiedziach kobiety podrapał się po głowie robiąc dość głupkowaty uśmiech.
- Wybacz, nie kojarzę gościa. Mogłabyś mi podać jakąś cechę wyglądu czy coś, która sprawi, że bez problemu go rozpoznam? Powiedział dość beztrosko. Był tu pół roku, a nadal nie znał ważnych osobistości. Trochę smutne choć Stones domyślał się co jest tego powodem i wcale nie chodziło mu o ubiór. Twierdził, że wynika to ze stylu bytu jaki objął na pobyt w tej dziurze, w którym skupił się na samotnym treningu wszelkie kontakty zaniechując. Kiedy/jeśli karczmarka podała mu coś co odróżnia owego REikashi'ego od innych ten uśmiechnął się do niej szczerze i powiedział:
- Dziękuje, bardzo mi pomogłaś. Po czym wypił resztę wody, które otrzymał, wstał i dodał:
- Ja muszę iść. Narazie. Po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł z karczmy. Po wyjściu z tego budynku skierował się na rynek jeśli wiedział gdzie on jest, a jeśli nie wiedział to poszedł w kierunku centrum wioski. W jego logice właśnie tam powinien coś takiego znaleźć. Gdy już tam się znalazł (jeśli mu to się udało oczywiście) to zaczął poszukiwać oczywiście ziela tytoniowego oraz czegoś czym mógłby je rozpalać. Oczywiście w teorii mógłby zrobić to jego gorącymi łapkami, ale ostatecznie wolałby nie tracić reiatsu na takie błahostki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 18 Gru 2012 - 15:56

- Hm, jest dosyć niski i szczupły... Nosi na szyi zwykle taki amulet z kłem... No i dziwnie chodzi troszkę - rzekła. Cóż po jej opisie śledztwo zawężało się do mniej więcej 4 osób. Biorąc pod uwagę wcześniejszą informacje o tym że bywa tu wieczorem, zawęził ilość do dwóch. Nie był pewien do końca kim są, pewne było jednak że jeden to bandzior, a drugi to hodowca baryłkowatych koni nędznej rasy. Oboje rzecz jasna "pracowali" dla tutejszego pod światka... Ale tu robił to niemal każdy. - Miłego dnia Aron - Dziewczyna jak zawsze na odchodne uśmiechnęła się całkiem uroczo, po czym to powróciła do dbania o swoją karczmę.

Aron spokojnie mógł opuścić karczmę i dojść do centrum wioski, co w cale nie było trudne. Centrum mieściło się bowiem przy największej, najszerzej i najważniejszej ubłoconej ulicy prowadzącej do kolejnej wioski. Ludzie mimo wczesnej pory uwijali się już za dosyć biednymi straganami, czy też na polach lub zagrodach. Dzieciaki tu i tam bawiły się czy to w dzielnych shinigami, buntowników... Czy też zwyczajnie goniły się w błocie. Aron widział grupkę która właśnie podkradała wodę ze stosika staruszka.
Tytoń był jak na razie tylko na jedynym stoiku, chyba najbogatszego kupca... Który bez ogródek sprzedawał też opium i alkohol. Nie było to służb porządkowych, wiec nikt go za to ukarać nie mógł. Stoiska pilnował też wielki jak szafa chłop o dosyć tępej twarzy i szerokiej szczęce. Patrzył wokoło swoim nieprzyjemnym, jednak niezbyt mądrym spojrzeniem...
Tytoń okazał się być bardzo drogi, jednak staruszek mógł sobie na to pozwolić, z jakiegoś bowiem powodu nie miał konkrecji.
(sakiewka tytoniu na 10 razy - 40 koku)




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 18 Gru 2012 - 16:35

Aaron czuł ogromne szczęście z powodu zdobycia wreszcie czegoś co mogło na jakiś czas zahamować jego głód nikotynowy. Uprzejmie podziękował dość podejrzanemu kupcowi i jeśli miał jakąś fajke to nabił ją tytoniem i zapalił ją powoli kierując się do jakiegoś spokojniejszego miejsca z wielką przyjemnością ciągnąc każdy kolejny buch. Przy tym nie myślał o niczym tylko o paleniu i przyjemności jaka z tego wynikała. Nie starał się nawet puszczać jakichś kółek czy innych dupereli gdyż, aby to zrobić trzeba się nie zaciągać, a Aaron uważał to za fatalne marnotrawienie świętej rośliny. Jeśli zaś fajki nie miał to poszukał na owych straganach, by ją kupić, a jeśli nie ją to bletki do skrętów. Po wykonaniu tej czynności zrobił to co wcześniej opisałem. Po wzmocnieniu dawką nikotyny mógł realizować dalsze plany życiowe. Nie było ich dużo, a przynajmniej do wieczora. Chciał sobie po prostu coś wszamać. Na nos założył okulary, o których sobie właśnie przypomniał i ruszył z powrotem na targ, który opuścił w celu zapewnienia sobie spokoju podczas palenia. Tam szukał, a jeśli znalazł to kupił coś co mógłby zjeść od razu. Jakieś pieczywo czy coś w ten deseń. Gdy to zdobył wyruszył znowu w spokojniejsze miejsca powoli spożywając posiłek. W zasadzie nie miał pojęcia co ma robić do wieczora, więc po prostu się przechadzał po uliczkach Inuzuri rozglądając się za wszystkim co zwróci jego uwagę. Interesującymi budowlami, pięknymi kobietami, ciekawymi miejscami czy sytuacjami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 19 Gru 2012 - 16:01

[ odejmij sobie kasę, wpisz fajkę, krzesiwko, ilość zakupionych porcji - 1 ]


Aron nabił fajkę, wciąż cały zabieg był trudniejszy niż zrobienie skręta, czy zapalenie papierosa... Ale niestety w tym świecie takich wygód nie było. Później pozostało zapalenie fajeczki (co wymagało przynajmniej 3 prób), i po kilkunastu minutach zapalenie... Takkk dym przedzierał się przez układ oddechowy, powoli zapełnił płuca przynosząc nikotynową ulgę. Dawno nie czuł się tak dobrze... Zupełnie jak by udało mu się sięgnąć do bardzo swędzącego od pewnego czasu miejsca i się podrapać.

Później mógł zabrać się za kolejną potrzebę, trzeba było w końcu coś zjeść prawda ? Z jedzeniem był większy problem. Kiedy niektórzy ludzie jeszcze chcieli jeszcze zakupić sobie używki i nakarmić nałóg, tak jezdnie było rzeczą zupełnie nieprzydatną.
Zwykle całość ściągali Shinigami, dzięki czemu zmuszali wszystkie osoby wymagające żywności do służby. Jeśli jakieś jezdnie się pojawiało to drogo i nielegalnie...
Ale Aron wiedział gdzie może je dostać, kilka osób w mieścince musiało jeść zaś pewien chłop miał zwykle nieco ukrytych zapasów.
Udało mu się dostać wodę z miodem (całkiem posilającą), oraz jagłe z mlekiem. Jagła była jedną z niewielu rzeczy jakie można było uraczyć. Pieczywa niemal nie było w Rukoganie, a cały ryż szedł do shinigami... Proso z którego robiono jagłę było zostawiane na pasze dla zwierząt... I na jedzenie dla osób które jeść musiał, a nie chciały zostawać shinigami.
Jeśli nie miało się socjalnie wymagających gustów to jagła nie była zła, zwłaszcza z mlekiem.

Później mógł się przejść, chociaż wystarczyła by mu godzina aby przejść się przez całą wioskę w z dłuż i w szerz. Widział że to on jak zawsze zwracał uwagę wszystkich... Widział niemal walące się chaty, kilka większych i ładniejszych domostw, oraz wielki i ogrodzony dom na wzgórzu który zdecydowanie był najciekawszym miejscem... Widział pracujących na polach chłopów, rybaków łowiących ryby w rzece nieopodal oraz w ten czy inny sposób zapracowanych chłopów. Dzieci biegały wokoło śmiejąc się, czasem płacząc.
Kilka ładnych panien kręciło się tu i tam, pomagały rodzicom na roli, prały czy też robiły inne proste czynności. Zdecydowanie jednak żadna nie dorównywała urodą karczmarce...

Chłopak miał sporo czasu do wieczora, już od dłuższego czasu niemal wariował z nudów, to niemal nie było co robić... o ile nie należało się do kliki.

[jeśli chcesz to w następnym poście walne TS'a do ciekawszej godziny... chyba że coś chce zrobić twój Aron xP ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 19 Gru 2012 - 18:28

Ciekawe czy ten świat kiedyś przejdzie rewolucje przemysłową. Zapalić znowu malboraka to, by było coś. Chłopak spoglądał napełniony spokojem na niemal sielankowy krajobraz małej wsi. Tu jedni pracują, tam pracują wszystko w zgodzie z naturą. Patrzenie na to wszystko było relaksujące... oczywiście nie tak bardzo jak palenie. Na widok dużego dworku od razu pomyślał o adoratorze karczmarki, u której teraz mieszkał.Domyślał się, że skoro on tu wszystkim przewraca to musi być nieźle dziany, więc musi mieć najlepszą chatę w wiosce. Swoją drogą ciekawy jaki jest ten facet. Chyba nigdy z nim nie rozmawiałem. Każdą kobietę, która zwróciła jego uwagę ponad przeciętną oceniał w myślach w sobie charakterystyczny sposób np: Hmm, twarz ładna, nogi też, biust średnio na jeża, brzydki kolor włosów, anorektyczka. I tak dalej z każdą po kolei. Nie dbał o to czy, któraś z nich zobaczyła, że bada ją swoim wzrokiem choć było to mało możliwe przez okulary, które miał na nosie. To, że zwracał tak uwagę nie przeszkadzało mu, nikt nie wytykał palcem krzycząc "dziwak" tak jak to robili w jego szkole podstawowej, więc było w porządku. Sam Aaron natomiast tłumaczył sobie to zaciekawienie nie szyderstwem, a raczej zastanawianiem się skąd miał na takowy ubiór pieniądze. A może i nutką zazdrości? Kto wie. Tak czy inaczej ostatecznie uznał, że zobaczył wszystko co ciekawe w wiosce i czas wracać do swojego kąta. Chciał zrobić to po co się tu pojawił, czyli wykonać codzienną serie ćwiczeń oraz się polenić, czyli coś co lubi.
-----------------------------------------------
Mi pasuje taki tsik
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 23 Gru 2012 - 18:52

[ a zapomniałam - 30 rio za posiłek ]

Świat zasnął w czasach feudalnych i zdawało się że jest to sen głęboki i twardy niczym kamień. Ustój ten różnił się niesamowicie od konsumpcyjnego kapitalizmu.
Lodzią zdawało się to nie przeszkadzać, nikomu nawet przez myśl nie przeszła rewolucja, nikt nie myślał o usprawnieniu sobie życia mechanizmami, czy wynalazkami.
Wszystko co nowoczesne kontrolowali tylko i wyłącznie shinigami...
Faktycznie Aron nie widział jeszcze "władcy" tutejszych ziem. Rzadko kiedy bywał poza rezydencja, rzadko spotykał się ze swoją "ukochaną", która wciąż nie przyjęła jego względów. Karczmarkę z rzadka zapraszał do siebie, albo wysyłał jej prezenty czy listy przez swoich bandziorów. Był przynajmniej na tyle porządny aby nie zaciągnąć jej do siebie siłą i zmusić do miłości.

Ludzie nie zwracali na niego dużej uwagi, nikt do niego nie krzyczał... Społeczeństwa japońskie miały to do siebie że starały się nie zauważać, a przynajmniej nie reagować na innych. Aron jednak wiedział że go obgadują, wtedy kiedy nie patrzył i wydawało się że nie słyszał.

Mógł wrócić do siebie, to nie był problem. Dźwięki na piętrze ucichły, pojawiło się za to gardłowe chrapanie w pokoju nieopodal.
Aron mógł wykonać serię ćwiczeń, w południe ciepło zrobiło się jednak tak duże, że wraz z duchotą doprowadziły go do snu podczas lenienia się.
Lata w rukonie były upalne i nie do zniesienia, zimy za to obfitowały w śnieg który sięgał czasem wielu łokci... Komunikacja miedzy wioskami stawała się niemożliwa, ale za to nie było zimno.
Teraz jednak było lato, i nikt jeszcze nie myślał o śniegu, ten nie przyśnił się również Arownowi podczas snu. Nic mu się nie przyśniło... A przynajmniej nic nie pamiętał.

Obudził się dopiero wieczorem, kiedy zrobiło się gwarno. Chłopi schodzili z pól i szli do domów lub do karczmy... Aron widział czerwone niebo, niedługo zapewne zajdzie słońce.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pon 24 Gru 2012 - 13:58

Zasnął? Zasnął. Jak zwykle dowiadywał się o tym dopiero po pobudce. Nie było to rzadkim skutkiem jego lenienia się tak, więc nie zdziwił się za bardzo widząc, że za oknem robi się ciemno. Nie przeszkadzało mu to zanadto. Wstał, więc otrzepał się z brudu jeśli zasnął na podłodze, poprawił kuc, poszukał okularów i powiesił je na koszulce, poszukał tytoniu, fajki i krzesiwa. Pamiętał, że musi porozmawiać z owym Reikashim, ale doszedł do wniosku, że na takie wyzwanie musi być w pełni wyluzowany. Jeśli miał, więc okno otworzył je, usiadł na parapecie i spokojnie nabił sobie fajkę i w spokoju zapalił tytoń. Nie spiesząc się ani ociągając, oddając melancholii i patrząc z fascynacją jak dym leniwie uchodzi z jego ust i rozmywa się w powietrzu. Zawsze go to relaksowało. Jeśli zaś owego okna nie posiadał to poszedł na dwór, aby spalić. Upewnił się, że zakluczył drzwi od pokoju i na wszelki wypadek lekko stuknął głową o drzwi. Był pewien, że zapamięta tak głupią rzecz jak celowe przywalenie czołem w drewno, a jeśli to zapamięta to zapamięta również, że drzwi są zamknięte. Ot taki twórczy sposób Aarona. Wyszedł za karczmę i spokojnie spalił porcję i wtedy mógł iść na poszukiwanie gościa, który powinien mieć ciekawiące Aarona informacje. Wszedł, więc wyluzowany do karczmy nie zakładając chusty, w końcu większość go tu kojarzyła po ubiorze. Następnie powoli skierował się w stronę lady po drodze rozglądając się za człowiekiem przypominającym tego opisanego przez karczmarkę. Jeśli doszedł do lady nie znajdując go to zaczepił kobietę.
- Jest tu może dzisiaj ten Reikashi? Jeśli zaś go spostrzegł to podszedł do jego stoliku z uprzejmym uśmiechem i spytał:
- Ty jesteś Reikashi tak? Starał się mówić miłym, przyjaznym głosem niezależnie od pierwszego wrażenia jakie na nim zrobił opryszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 26 Gru 2012 - 18:19

Chłopak na całe dla siebie szczęście zasnął na łóżku, dzięki czemu nie obudził się obolały i ze sztywniały. Drzemka przyniosła wieczór, a co za tym idzie nieco chłodnego, orzeźwiającego powietrza... Teraz temperatura była całkiem znośna, nie to co w południe.
Aron mógł spokojnie otworzyć drewnianą okiennice, przysiąść na wąskim parapecie i zapalić. Ze swojego okna widział całą okolicę. Szkarłatne światło spływało na okolicę, dzięki niemu oddalone od wioski jezioro wyglądało jakby wypełnione świeżą krwią. Równiny wokoło pokryte były niezbyt żyzną ziemią, z pół schodzili rolnicy którzy pracowali aby wyżywić Shinigami.
Kupcy na nowo rozstawiali swoje sklepiki, wyraźnie nie byli w stanie pracować w skwarne południe i popołudnie. Dzieciaki szalały, skacząc, śmiejąc się czy płacząc. Mimo jednak ich odgłosów okolica wydawała się być raczej pusta... A przynajmniej dla kogoś pokroju Arona.


***

Stuknięcie głową wywołało jedynie irytujące swędzenie. Kobieta do towarzystwa która akurat wchodziła do pokoju nieopodal zerknęła na niego i zaśmiała się cicho. Nie była kobietą brzydką... Nie można jej też było nazwać ładną. Piękna ujmował jej na pewno siniak w okolicy skroni, oraz nabrzmiała opuchlizna. Odziana była w lekkie jedwabie w postaci chłopskiego krótkiego kimona z głębokim dekoltem oraz krótkich spodni. Wszytko było raczej stare i brudnawe.
Na dole było sporo ludzi, Reikashi siedział sobie przy blacie i rozmawiał z karczarką uśmiechając się do niej miło i być może nieco zalotnie.
Zaczepiony zerknął na Arona, przyjrzał się mu od stóp do głów, wyraźnie po raz kolejny zaciekawiony jego strojem i wyglądem... Niewielu było tu eurpoejców - Takkk to ja... Przeciągnął lekko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 26 Gru 2012 - 21:41

Chłopaka zastanawiała skąd siniak u kobiety. Był raczej z tych, którzy musieli być w naprawdę nieprzyjemnej sytuacji, by uderzyć przedstawicielkę płci pięknej. Jak można, bowiem szpecić śliczne twarze? Cóż inna sprawa gdyby któraś z nich biegła na niego z nożem czy coś to już inna sprawa. Nie mniej Aaron nadal uważał, że jego sposób jest skuteczny, a irytujące swędzenie i lekkie ośmieszenie przed panią jak miemał, aż nadto wyzwoloną tylko spotęguje zamierzony przez niego efekt.

Wczesne spotkanie i niepomylenie osoby wprawiło Stones'a w zadowolenie. Natomiast miejsce, w którym go znalazł nie cieszyło już go tak bardzo. Nie wiedział czemu, ale miał przeczucie, że rozmawianie przy ladzie gdzie wszyscy mają uszy otwarte to, by coś zamówić, to by odebrać, to by odebrać zamówienie nie jest najlepszym pomysłem. Nie mniej uśmiechnął się do faceta i powiedział:
- Ja nazywam się Aaron. Miło mi. Nie podał mu, jednak ręki gdyż uznał, że nie jest to zbyt mądre. Miał nadzieję, że Reikashi nie odczuje tego jako zniewagę, a najlepiej jakby tego w ogóle nie zauważył. Od razu po tym kontynuował:
- Mam do Ciebie pewną sprawę. Jest ona troszkę delikatna, więc wolałbym ją omówić w innym miejscu. Co Ty na to, aby wyjść na świeże powietrze i w ciszy zając się interesami? Miał nadzieje, że się zgodzi. Aaron z uwagi na ubrania wyglądał na bogatego,a takim ludziom z reguły chodziło o pieniądze, stąd w głowie Stones'a zostawał optymizm. Głęboko liczył, że Reikashi chcąc zarobić pójdzie na to i ruszy w stronę wyjścia z knajpy. Aaron natomiast starał się iść za nim gdyż doszedł do wniosku, że odwracanie się plecami do tego faceta mogłoby być ostatnim błędem jaki popełni w życiu.
-----------------------------
A tak na marginesie to Aaron to jest z Ameryki, a nie z Europy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Czw 27 Gru 2012 - 13:23

(sorka, miało być amerykaniec, nie wiem o czym myślałam XD)

Reikashi przyglądał się przez chwile Aronowi, jak zawsze jego odzienie robiło przynajmniej spore wrażenie... Aż dziw że nikt go to tej pory nie okradł. Być może bali się iż chłopak ma jakiś wpływowych przyjaciół skoro go stać na takie noszenie się - Miło tak, miło... - uznał. Nie dostrzegł nawet że młodzian nie podał mu dłoni, bardziej go interesowały trampki. - A opłacalne te interesy ? Nie działam za grosze... - uznał. Najpewniej wolał się upewnić najpierw za ile ma działać, a dopiero potem co ma robić.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Czw 27 Gru 2012 - 14:35

Mała szkodliwość czynu
--------------------------------------
Po pytaniu gościa uśmiechnął się tajemniczo i powiedział:
- Powiedzmy, że jestem w stanie dać Ci coś czego na ulicy nie znajdziesz. Dodał jeszcze tajemniczej. Owa tajemniczość wcale nie wywodziła się z tego, że nie chciał się chwalić posiadaniem ogromnej sumy pieniędzy czy jakiegoś bezcennego przedmiotu jak miał nadzieję, że owy Reikashi pomyśli, ale z niewiedzy co powinien mu dać. Czasem, żeby wciągnąć od kogoś informacje kopał mu tyłek, ale ten gość wyglądał na takiego co miał za sobą gwardie tępaków 2x2 o karkach tak wielkich, że szyi nie widać. Nie wchodziło to, więc w grę. Sam nie wiedział czy oferowanie swojej mocy mu jest najlepszym pomysłem, w końcu to bandzior, a Aaron zawsze starał się pomagać uciśnionym, a nie uciskającym. Oddanie całej swojej "fortuny" też nie było zbyt dobrym pomysłem. W końcu jak nie będzie miał pieniędzy to nie będzie miał czego palić, a jak nie będzie miał czego palić to i tak będzie musiał kraść co sprawi, że nie tylko będzie pomagał uciskającym, ale i sam będzie uciskać. Nie mniej chłopak miał nadzieję, że Reikashi nie kapnie się w sytuacji, jego zachłanność weźmie górę i przystanie na propozycje Aarona, a ten wymyśli coś na szybko.
- Więc? Mogę na Ciebie liczyć czy mam się zgłosić do kogo innego? Spytał ponaglająco. Liczył, że tymi słowami ustawi bandziora pod murem co nakłoni go do szybkich działań, a ciekawość i zachłanność wezmą górę. Jeśli się zgodził starał się wyjść z karczmy tak jak opisałem to we wcześniejszym poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 30 Gru 2012 - 18:24

(dzięki : P)

Mężczyzna zmarszczył lekko brwi, najpewniej w cale nie podobała mu się tajemnicza tajemniczość. Pewnie wolałaby mieć na ręce wyłożone co może dostać, żeby ewentualnie jeszcze się targować i żądać zaliczki.
Wyraźnie bardzo nie w smak było mu to co usłyszał, chociaż wciąż patrzył się na Arona jak dziecko patrzy na wielki i soczysty plaster miodu... Pytanie tylko czy zechce się przejmować osami ? - Nie podobie mnie się taki układ. Mogę Ci powiedzieć to samo a potem będziesz pożywką dla ryb w jeziorze, gadaj lepiej co dla mnie masz...
Wyprężył lekko, dumnie są raczej niezbyt imponującą klatkę piersiową i zaostrzył ton wyraźnie chcąc pokazać że potrafi się targować twardo...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 30 Gru 2012 - 18:48

prawda, chwała mi
------------------------------------
Na irytacje Reikashi'ego chłopak uśmiechnął się spokojnie promieniując pewnością siebie. No przynajmniej takie chciał sprawiać pozory. Tak naprawdę to czuł, że powoli robi się nieprzyjemnie. Uważał, że w starciu twarzą w twarz, żaden z tych opryszków nie ma z nim szans, ale z drugiej strony wątpił aby byli oni na tyle honorowi, by otwarcie zaatakować. Podczas snu się nie obroni, a i oczu nie ma dookoła głowy. Jeśli wkurzy tego gościa to będzie w niezłych tarapatach i albo będzie musiał zbratać sobie szefa tej całej bandy albo dawać drapaka z tego okręgu. Westchnął, więc teatralnie i powiedział:
- Niech Ci będzie. Powiem Ci na czym mi zależy, ale... żaden biznesmen nie mówi o swoim majątku w tak zatłoczonym miejscu, a już w ogóle gdy owo zatłoczone miejsce znajduje się w 30 okręgu Rukongai. To po prostu niebezpieczne. Po czym odchrząknął dyskretnie obserwując działania Reikashi'ego. Gość Był już zirytowany, a wyglądał na takiego co za dobrze nie trzymał nerwów na wodzy. Starał się, więc obserwować go cały czas, aby w razie ataku móc to uniknąc czy zablokować. Po czym kontynuował nadal z tym uśmiechem spokoju, którym Stones starał się zakrywać zdenerwowanie związane ze stąpaniem po cienkim lodzie.
- Przejdźmy więc do konkretów. Chodzi mi o zwiad Shinigami, który rzekomo ma się tu pojawić w najbliższym czasie. Podobno w tej wiosce to Ty jesteś posiadaczem większości informacji, więc przychodzę po to, by dowiedzieć się więcej. Zakładam, bowiem że ktoś taki jak Ty, wie więcej niż ja w tej sprawie. Mylę się? Chciał go podpuścić używając słów "takich jak Ty" i zestawiając się z małym "niż ja" chcąc wzbudzić w nim samozachwyt, dumę, która sprawi, że wygada się bez problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 16 Sty 2013 - 12:49

Chłopak uważnie obserwował Arona. Być może młodzian nie był zbyt dobrym mówcą ani "przedsiębiorcą". W końcu jego zachowanie było widać jak na dłoni, a negocjatorzy rzadko kiedy chcieli się zdradzać... Wciąż jednak miał niepodważalne argumenty w postaci pięści, braku zahamowań czy znajomków którzy obserwowali ich rozmowę. Aroin zwracał na siebie uwagę, dobrze tym wiedział.
- Tag tak... Coćmy gdzieś... To jezd tylko nasz interes tak ? - Chłopak niemal przez skórę czół jak jego rozmówca kaleczy język. Zdawało się jednak że jest zainteresowany sprawą i najpewniej nie miał najmniejszego zamiaru dzielić się ze znajomkami ewentualną nagrodą.
Na razie jego rozmówca by na tyle spokojny aby nie atakować, co prawda zdarzyło mu się kilka nerwowych ruchów typu drapanie się po kilku miejscach na ciele, poprawianie włosów czy mruganie, na razie jednak się nie rzucił do ataku. - Zwaddd... Dopsze, dopsze. Mam informajce... Ale dale je żem tylko Szefowi, to będzie słono kosztować - uznał tryumfalnie. Cóż najpewniej zdawał sobie sprawę że te informacje ma tylko on i może się targować skoro Aronowi zależało... Znając jednak życie już plotkował ze swoimi kumplami o tym co ma nadejść.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 16 Sty 2013 - 16:46

Na reakcje opryszka Aaron uśmiechnął się spokojnie ukrywając taniec radości z sukcesu jego perswazji odbywającego się w jego umyśle. Sprawy przywykł częściej rozwiązywać swoją rękawicą, więc wyjście z ciężkiej sytuacji w sposób oryginalny było dla niego czymś fajnym... i bardzo satysfakcjonującym.
- Prawda, masz racje. Powiedział puszczając mimo uszu jego łamiący się język. Gdy wyszli, a ten nadal mówił ledwie zrozumiale. Stones nadal pomijał to udając, że nie słyszy zebrał się na rzeczowy ton z całej siły i spytał:
- Ile? Uśmiechnął się uprzejmie i dodał:
- Swoją drogą, z Twoim szefem też chciałbym porozmawiać. Co sądzisz, żeby spotkać się razem w trzech? Opowiem mu jak jesteś lojalny, że nikomu nie mówisz o jego interesach, przekażesz mu pieniądze, które Ci dam, które na pewno Ci się należą. To będzie na pewno miły wieczór. Co o tym sądzisz? Mówiąc to starał się obronić od nuty sarkazmu w głosie. Nie wiedział czemu, ale doszedł do wniosku, że zagranie oprychowi na nosie może dać ciekawe efekty. Cały czas obserwował ruchy Reikashi'ego ooawiając się mało honorowego ataku z zaskoczenia z jego strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 13 Lut 2013 - 0:06

- To se będzie z co najmniej 100 rio - uznał. Nie był dobrym dyplomatom, Stones dokładnie widział jak chłopak zerka na niego zastanawiając się czy aby nie przesadził. Typowy niepewny i nerwowy wzrok towarzyszący niedoświadczonym "biznesmenom"... Ciekawe czy chłopak byłby w stanie to słowo wypowiedzieć ?
Słysząc o szefie stał się nawet jeszcze nieco bardziej nerwowy. Najpewniej podobała mu się gadka o lojalności, ale chyba nie specjalnie wciąż uśmiechała mu się tego typu propozycja - Jak szef będzie kciał Cie widzieć, to se Ciebie wezwie, tak to ni jak nie ma szans... - uznał ciszej - Szef nie lubi opcych, musisz se zasłużyć... Mogem Cie polecić, bo żem jezd ważny, ale to za mało - Wyraźnie łatwo było go zwieść, kiedy roztaczała się przed nim wizja zarobku... Zupełnie jak by przed osiołkiem wystawić marchewkę na wędce.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Today at 12:26

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Aarona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog