IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Mieszkanie Aarona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Sro 13 Lut 2013 - 15:42

Aaron mimo, że nie był ani dyplomatą ani tym bardziej psychologiem widział zdenerwowanie rozmówcy. Cóż chyba każdy, by to zauważył. Wspomnienie o stówce skomentował uśmieszkiem, a przy komentowaniu jego drugiej wypowiedzi postanowił go nacisnąć. Kto wie? Może uda mu się wywrzeć takie wrażenie, że ten zejdzie z ceny, a z jego bogatym szefem bardzo chciał się spotkać.
- Znasz może kupca imieniem Kasumi? Nim facet odpowiedział Stones kontynuował:
- To kupiec z 6 okręgu Inuzuri. Tworzy on ubrania na miarę dla najbogatszych. To - tu podrzucił lekko płaszcz: - jest jego dziełem. Jest on moim przyjacielem od kiedy pomogłem mu zająć się pewnymi natarczywymi ludźmi. Pomogłem wielu innym kupcom w pierwszych 6 okręgach Inuzuri. Byłeś tam kiedyś? Piękne miejsce. Następnie zrobił kolejną pauzę podczas, której postanowił zrobić krok do przodu i jeszcze bardziej nacisnąć. Zanim, więc ten cokolwiek powiedział kontynuował swoją mowę:
- Tak, byłem takim najemnikiem jak Ty. Różnicą były tylko sumy. Wiesz czemu bogaci kupcy zatrudniali akurat mnie? Tu wyciągnął jedną rękę przed siebie tak ostentacyjnie, aby ten na 100% zwrócił na nią uwagę, a następnie użył swojej techniki na jednej ręce chcąc ograniczyć koszta reiatsu. Drugą ręką wyjął fajkę wkładając ją do ust, a następnie napełnił tytoniem i podpalił za pomocą płomienia z palca wskazującego prawej (podpalonej) ręki. Następnie wyłączył technikę i kontynuował:
- Właśnie dlatego. Posiadam moc i cały czas, nawet teraz czuje głód. Mam, więc do Ciebie propozycje. Zaprowadzisz mnie do swojego szefa, a ja powiem mu sporo dobrych słów o Tobie. Rekomendacja od człowieka, który ma znajomości wśród ludzi z pierwszych okręgów nie jest czymś co zdarza się tu codziennie czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 24 Lut 2013 - 0:45

[ - 3 rei ]

Chłopak rzecz jasna zerknął na rękę chłopaka, wyraźnie zdziwił się nieco, chociaż nie był niesamowicie zadziwiony... Co oznaczać mogło że widywał już ludzi z niesamowitymi umiejętnościami.
Po chwili skupił swoje spojrzenie na oczach Arona (a przynajmniej próbował, bo miał tendencje spoglądać co chwila wszędzie) - Najpierw to ja żem chce widzieć kase... Potem to se mogiemy gadać dalej - uznał bez ogródek. - Niech se kupcy z drugiej srony świata tam byndą, my jezdeśmy tu - wyraźnie nie podbiała mu się próba zmiany tematu.
Tymczasem wioska powoli przymierała, rzecz jasna poza karczmą, tu można było zaobserwować ożywienie, ludzie wchodzili i wychodzi z przybytku... Gdzieś dalej Aron usłyszał nawet niezbyt przyjemny dźwięk okładania i błagania o litość.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Nie 24 Lut 2013 - 11:45

Aaron westchnął zawiedziony reakcją Reikashi'ego. Mimo wszystko postanowił dalej brnąć w to co zaczął ciągnąć. Pociągnął, więc z fajki nie spiesząc się i zbierając myśli tak, by brzmiały rzeczowo oraz dobierał słowa, które mogłyby przemówić do materialistycznej głowy opryszka. Po tym powiedział:
- Kiedyś słyszałem takie przysłowie. Zamiast dać komuś rybę, daj mu wędkę, aby złowił sobie 10 ryb. Rozumiesz? Po cóż mam Ci dawać 100 ryo kiedy po mojej pochwale Twój szef da Ci robotę, za którą dostaniesz 1000 ryo. Obustronny zysk. Tu znowu pociągnął z fajki obserwując reakcje Reikashi'ego. Oczywiście nie był pewny, że aż tak bardzo uda mu się oddziaływać na szefa tego gościa, ale chciał aby opryszek był tego pewny. Jeśli natomiast mimo tego całego kuszenia facet ciągle zostawał przy swoim to Aaron westchnął i powiedział:
- No dobra, wygrałeś, ale wiesz co tracisz. Następnie z kieszeni zamiast wyjąc 100 ryo wyjął dwa razy po 50 ryo. Po czym powiedział:
- 50 ryo dostajesz na rękę. Drugie tyle dostaniesz po podaniu mi Twoich informacji odnośnie tego zwiadu Shinigami. Mówiąc to podał mu do ręki jedną pięćdziesiątkę. Uśmiechnął się i obserwował reakcje Reikashi'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 26 Lut 2013 - 17:52

Cóż zdawało się że chłopak lepiej zna swojego szefa niż Aron, co oznaczało dla chłopaka pewne problemy. Młodzian bowiem słysząc pierwszą wypowiedź wzburzył się lekko, najpewniej odgadując że jego rozmówca w jakiś sposób się z niego naigrywa. Zmarszczył lekko brwi - Nie myźl se żeź taki mądry jezd. Dawaj za wszytko 150, albo skończysz no z połamanymi nogami - mruknął niezadowolony. Czemu miałby ni9e spróbować wyciągnąć więcej od Aronna ? - Nie strasz mnie swimi znajomkami, łoni są daleko, a ty jesteś tu, na naszym terenie



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 26 Lut 2013 - 18:47

Chłopak słuchając wywodów gościa pospiesznie skończył palić fajke i ją schował. Nie podobał mu się ton jego rozmówcy od dłuższego czasu, lecz przez palenie odstresowującego kwiatu nie reagował. Na wspomnienie o połamanych nogach uśmiechnął się. Natomiast na dalekich znajomków zaśmiał się szczerze. Ten gnojek chyba nie zdaje sobie sprawy jak blisko są moi najwierniejsi przyjaciele. Następnie Aaron nasunął na nos swoją chustkę.
Ile to czasu minęło od kiedy miałem Cię ostatni raz w ten sposób założony co?
- Pokaże Ci, że moi przyjaciele są bliżej niż myślisz. Oni słono Ci zapłacą za Twoją dobroć i informacje. Powiedział odwracając się. Zrobił parę kroków skupiając trochę rei tak aby zwiększyć swoją szybkość (5 pkt rei). Następnie odwrócił się i wystrzelił w Reikashi'ego. Lewą rękę miał ustawioną pionowo z łokciem na wysokości sutka natomiast dłonią ściśniętą w pięści, prawą rękę również ściśniętą trzymał natomiast niżej ustawioną do uderzenia w brzuch lub podbródkowo. Wykonał szybkie kroki, które postarał się jak najprędzej wymierzyć. Lewa noga miała być ustawiona bliżej przeciwnika i podczas ostatniego kroku, który miał być najdłuższy w porównaniu do poprzednich stosunkowo, krótkich lecz szybkich. Ów długi krok miał nadać pędu i zwiększyć siłe uderzenia wymierzonego prawą ręką w splot słoneczny. Ot taki atak całym ciałem. Trafienie w to miejsce przy odpowiedniej precyzji powinno odłączyć go na cenne pare sekund odłączyć od tlenu, więc kompletnie uczynić bezbronnym. Jeśli ta akcja się udała a przeciwnik chciał zgiąć się w pół co jest naturalną reakcją po tego typu trafieniu zanim, jednak to zrobił lewa ręka usytuowana wysoko miała zacisnąć się na jego szyi i przybić do najbliższej ściany, a jeśli takowej nie było to przy pomocy prawej nogi (usytuowanej z tyłu) podcinającej nogi rywala przybić do ziemi. W takim czy owakiej sytuacji Aaron powiedział:
- Albo gadasz wszystko o owych Shinigami albo włączę swoją technikę i spale Ci gardło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pon 4 Mar 2013 - 1:05

( - 5 rei)

Sytuacja robiła się nieciekawa, zaś napięcie widoczne było z dwóch stron. Stones postanowił je rozładować - prędzej czy później owa rzecz i tak by nastąpiła prawda ? A przynajmniej tak się mogło zdawać... W końcu przecież jako doświadczany partner biznesowy wiedział że jeśli go ktoś stłamsi - to raz na zawsze.
Ciało jego wypełniło przyjemne uczucie wlewającego się weń rei, zbliżył się błyskawicznie do swego rozmówcy (chociaż w cale za wiele nie musiał), i zaatakował.
Celowość jego działań byłą jednak na tyle widoczna że jego oponent zdążył zareagować, odruchy walk ulicznych których musiał być tu "stałym bywalcem", pomogły mu jako tako przetrzymać atak chłopaka.
Aron istotnie wymierzył na klatkę piersiową szybki cios, jednak nie był całkowicie celny. Reikashi zdołał unieść ręce w odruchu aby częściowo się zasłonić, poruszył się też lekko, sprawiając że młodzian nie trafił, chociaż sam nie był pewien.

Cios był całkiem mocny, co sprawiło że rukończyk stracił powietrze z płuc, odsunął się o kilka kroków, zginając lekko, jednak zdawało się że uderzenie nie miało na tyle poważnych konsekwencji aby spowodować całkowitą bezbronność.
Aron zdołał jednak złapać go za szyje i przybić do ściany, zyskał przewagę. Widział strach w oczach chłopaka. - Mófie, stój - wymamrotał średnio zrozumiale - o shinigamich, o szefie, o czym kcesz - uznał.

- Patrol ma tu przyjechać za kilka dni, jadum se dalej do okręgów co to buntowniki działają, ponoć siem w jakiejś wiosce organizują czy cuś. Majom tu uzupełnić zapasy i se zostać na chwile coby dać odpocząć koniom... I jeżdze jedn... - tu chłopak rozkaszlał się najpewniej mając pewne problemy z oddychaniem. Być może reakcja na cios, być może tchawica ucierpiała na "przybijaniu" do ściany.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pon 4 Mar 2013 - 18:27

Chłopak uśmiechnął się, jednak nie rozluźnił. Ucieszył się nie tylko z tego, że plan mu wyszedł, ale również że nadal jego ręce są dość szybkie. Naszła go pewna refleksja o ile ciekawiej, by wyglądała jego bokserska dyscyplina gdyby walczący mogli skupiać reiatsu tak jak on. Wprowadziłoby to nowe myśli taktyczne uczyniło walkę bardziej dynamiczną natomiast zasady, które posiada owa dyscyplina pozostawiłyby swoje piękno i honor tego sportu. Jedni widzieli tylko barbarzyństwo w boksie, zwykłe pranie się po mordach ot co. Aaron natomiast nie był takiego zdania. Dla niego była to naturalna walka o przetrwanie niczym dwóch wilków o tego kto jest alfa. Zakończona uściskiem dłoni i ciepłymi słowami. Bokserzy często poza ringiem byli normalnymi ludźmi i nie rzadko się zdarzało że przez 10 3 minutowych rund zrobiliby wszystko, żeby obtłuc facjatę swojemu rywalowi, a później szli z nim na piwo jako kumple. Było to przepiękne. Według Stonesa nie było sportu, w którym tak bardzo objawiała się duma i honor. Były to, jednak dzikie myśli, które przelatywały przez głowę Aarona, który nie zwracał na nie za bardzo uwagi. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć kto przeciw niemu stał. Był to facet, który prawdopodobnie nie zawahał by się wbić noża w plecy lub udusić podczas snu. Nie można było ani na chwile tracić koncentracji ani rozluźniać uścisku. Gdyby Reikashi wykonywał jakieś niebezpieczne ruchy rękami np. kierował je do kieszeni lub coś w ten deseń chłopak naduszał mocniej na gardło. Naturalną reakcja na to powinno być błyskawicznie skierowanie rąk, by rozluźnić uścisk. Gdy rukończyk się zakrztusił Aaron postanowił zmienić podejście. Nie chciał w końcu zostać uduszony podczas snu. Wolał, żeby taki gość był wobec niego minimum neutralny. Korzystając z przerwy powiedział, więc:
- Słuchaj no panie Reikashi. Obaj jesteśmy ludźmi interesu. Przywaliłem Ci tylko dlatego, że Twoje podnoszenie ceny mnie zirytowało, a groźby wydały się nie na miejscu. Nie jestem żyła. Dam Ci wcześniej ustalone 100 zen za dokończenie informacji, przedstawienie swojemu szefowi oraz pojednanie. Akceptujesz takie warunki i nie będziesz wywijał żadnych numerów? Celowo użył słowo "pan" chcąc troche przejednać sobie Reiashi'ego. Były dwie możliwości albo ten się zgodzi albo Aaron będzie musiał go zabić. Życie tutaj mając tak nieobliczalnego człowieka na karku jest głupotą, która może się dla niego źle skończyć. Wolał zapłacić te 100 zen, a później czerpać profity ze znajomości z ludźmi trzęsącymi tym okręgiem niż zamordować jednego z nich i modlić się, że nikt tego nie zauważył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 5 Mar 2013 - 11:35

Stones się rozmarzył... Co w tym wypadku chyba nie było najlepszą chwilą. Świat zaś miał zamiar całkiem brutalnie mu pokazać że moment walki, i w tym wypadku walki o przetrwanie (wszach moment temu groził reihaskiemu śmiercią), to kiepski moment na myślenie o honorze i pięknie boksu.
Widząc że Stones nieco się rozluźnił (chcąc nie chcąc musiał, część wszak świadomości skupiła się na boskie czyż nie ?), Reikashi poczynił jedyny słuszny ruch podczas tego typu sytuacji. Wyraźnie był bywalcem walk ulicznych, najpełniej musiał być. Przestał udawać kasłanie i słabość (bo chyba naglę się nie wyleczył), po czym to błyskawicznie uniusł dłonie którymi ściskał do tej pory ramię naszego bohatera i opuścił je na okolice stawu łokciowego tak silnie jak tylko potrafił.
Okazało się zresztą że wystarczająco silnie aby Stones rozluźnił nieco uścisk i zgiął łokieć. To wystarczyło aby jego oponent skoczył na lewo wyswobadzając się. Nie atakował, sięgnął za pasek po nóż schowany do tej pory pod ubraniem i zawołał - COPOKI ! - przynajmniej chciał zawołać, tchawica i mięśnie szyki oraz karku musiały być jeszcze skurczone co nie pozwoliło mu do końca wykonać plan. Zaledwie dosłyszalne było tylko I. Jasny było że za raz zacznie wołać dalej... No i że ktoś zwróci uwagę na wdzięk przepychanki... Chociażby tylko po to aby wiedzieć kto kogo okrada, i kogo można okraść potem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 5 Mar 2013 - 16:12

- Ku*wa. Mruknął pod nosem Aaron po oswobodzeniu się Reikashi'ego. Były dwa wyjścia albo zaatakować albo dać drapaka. Do tego było bardzo mało czasu na podjęcie decyzji w końcu Stones nie ma aż tak ogromnej siły w łapach, żeby głos bandziora wracał godzinami. Mimo, że Aaron przynajmniej raz walczył z użytkownikiem noża postanowił wybrać drugą opcje. Najpierw wykonał pare szybkich kroków w stronę rywala aby ten sądził, że Stones atakuje i przyjął postawę do obrony lub kontry, a później skręcał w stronę zabudowań. Nie było szans, że wmiesza się w tłum w końcu jego ubiór i białe włosy mocno się wyróżniały. Chciał natomiast skorzystać z pory dnia oraz ciemności spowodowanej brakiem światła słonecznego oraz słabym oświetleniem tak dalekiego okręgu Rukonu. Chciał wbić się w ciasno zbite domy i między nimi zgubić Reikashi'ego jeśli ten zacznie go gonić. Biegnąć krótko przeanalizował swoją sytuacje. Okej, załóżmy, że to co pod batem ten gość mówił było prawdziwe. Znaczy, że muszę przeżyć tutaj pare dni unikając śmierci oraz orientując się czy Shinigami przyjechali czy nie. Będzie to trudne zważywszy na to, że jestem dość wyróżniająca się osobą pod kwestią wyglądu, a tych bandziorów jest tu sporo. Inni mieszkańcy też będą mogli mnie sprzedać za jakieś drobne albo żeby się podlizać. Dobrze, by było go zatłuc. To by ułatwiło sprawę. Chłopak biegnąć rozglądał się za jakimiś kryjówkami. Jakaś piwniczka, opuszczony dom, stóg siana, jakiś gęsty krzak, za który można by wskoczyć itp. W tym momencie pierwszy raz pożałował, że jego moc zamiast ukrywać to świeci. Cały czas natomiast miał nadzieje, że Reiashi zamiast dalej się wydzierać to pójdzie w pogoń za Stonesem w labirynt uliczek dając chłopakowi szanse na zaskoczenie go. Jeśli tylko Aaron spostrzegł, że Reiashi gdzieś biegnie i go nie widzi ten zaczaił się za rogiem i postarał się z zaskoczenia kopnąć biegnącego w kostki. Powinno to spowodować jego rychły upadek na twarz. Wtedy Stones siadał na jego plecach na wysokości klatki piersiowej kolanami przygważdzając ręce do ziemi. Prawą ręką natomiast jak młotkiem (znaczy pięścią po stronie małego palca) uderzył w tył głowy zbira. Jeśli dobrze trafi to facet zemdleje jeśli nie to będzie trzeba wykombinować co innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Czw 7 Mar 2013 - 14:22

"Biały diabeł" jakim był Stones dla przeciętnych rukończyków pobiegł w kierunku Reikashiego, który skoczył w tył wyraźnie oczekując że zostanie zaatakowany, nasz Bohater wykonał jednak sprawniejszy manewr, odbił na prawo i zaczął wiać - na jego jednak nieszczęście Reikashi miał na tyle oleju w głowie aby go nie gonić... Nie samotnie. Słyszał jeszcze za sobą jego krzyki - Chopwki kaze daje darpaka ! Lećta dwóch po kłonie i pzy, reżta ze mnom ! - Wołał głośno.

Stones był w bardzo złej sytuacji, Reikashi zakomunikował że Aaron ma pieniądze... Dodatkowo chłopak się wyróżniał i uciekał. Jeśli zaś ktoś ucieka w dzielnicach opanowanych przez gang jasnym jest że albo ma pieniądze, albo porachunki i jeśli nie zostanie schwytany to ów gang wyżyje się na dzielnicy...
Wszytko co mogło było przeciw niemu. Piwniczanek i opuszczonych domów za wiele nie było, labiryntów uliczek również, chłopak kątem oka dostrzegł kurnik i to chyba była jedyna szansa. Ludzie bowiem zaczęli wyłazić z domu aby zobaczyć co się dzieje...
Ostatecznie wskoczył do środka płosząc śpiące kury, rozbijając jaka i paprząc się w kurzych odchodach. Mały "domek" przy karczmie był jednak jedyną kryjówką pod ręką... Nawet jeśli śmierdziało w nim jak w piekle.
Stones słyszał ze ludzie zaczynają się organizować i szukać. A kurczaki chciały uciekać.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Czw 7 Mar 2013 - 18:12

Miałem nadzieje na troche więcej czasu. Pomyślał Aaron słysząc za sobą krzyk. Stones kolejny raz pożałował, że jego moc służy świeceniu, paleniu i tym podobne. Tym razem zamarzył sobie o przemianie w zwierzę. Zamieniłby się w kurę i nie byłoby problemu. Nie znał się na uspokajaniu zwierząt ani w ogóle na ich tresurze. Pewnym było natomiast, że jeśli kury zaczną latać, piać gdakać czy co tam one w końcu robią to na pewno wydadzą Aarona psom na pożarcie. Dosłownie. Aaron więc leżąc plackiem zamknął się starając się nie wykonywać żadnego ruchu. Miał głęboką nadzieje, że kury wezmą z niego przykład i też zachowają błogosławiony spokój. Jeśli poszło po jego myśli to leżał tak starając się zachować bezruch obmyślając desperacki plan i nasłuchując z nadzieją, że sytuacja zrobiła się cichsza ludzie postanowili wrócić do domu natomiast Reikashi i spółka postanowili poszukać w innym miejscu. W końcu kto normalny siedziałby w kurniku? Jeśli natomiast usłyszał dźwięki jakby ktoś się zbliżał albo kury zaczęły robić raban najszybciej jak mógł wyskoczył z kurnika i przeszedł do realizacji swojego planu kompletnego desperaty. Otóż wiedział jak niemal każdy, że gangsterzy nigdy nie tkną właścicielki karczmy, bo ich szef się w niej zadurzył. Do tego owa karczma była tuż obok, więc Stones musiał skorzystać była to chyba jedyna okazja na ucieczkę. Plan ów miał też jeden minus karczma była gniazdem os, było tam mnóstwo osób z tego całego gangu. Kolejny plus, że byli oni zazwyczaj pijani do tego zaatakowanie kogoś w karczme często powodowało zbiorową bitkę, a więc zamieszanie korzystne dla Aarona. Stones obawiał się, że Reikashi przewidzi, iż tam się skieruje białowłosy, jednak podjął ryzyko. Ile sił w płucach pognał w stronę karczmy. Przed wejściem zdjął osraną kurtkę i wpadł biegiem na salę. Pobiegł prosto do barmanki.
- Gdzie jest właścicielka? Powiedział to tonem, którym chciał zasugerować, że jest to rzecz no cóż jak w rzeczywistości sprawa życia śmierci. Po dostaniu informacji pobiegł do niej podbiegł i powiedział zadyszany:
- Wybacz brak uprzedzenia, ale mam do Ciebie prośbę. Czy mogłabyś w razie przyjścia tu tego dziwnego gangu zagrać mojego zakładnika? To sprawa życia i śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pią 8 Mar 2013 - 22:14

Kurczakom wyraźnie nie podobał się nowy towarzysz, jedna kura której jajka pozbijał dziobnęła go wielokrotnie w twarz. Ostatecznie jednak zwierzaki dały spokój chociaż przynajmniej kilku pewnie brakowało, uciekły i nie miały zamiaru wracać. Dlatego też dziobanie o gdakanie nie skończyło się tal szybko jak by tego sobie życzył. Mógł się tylko modlić żeby nikt tego nie zauważył... I początkowo był spokój, chociaż czas chyba faktycznie działał na jego niekorzyść.
Raban wokoło był cały czas, wściekły Reikashi krzyczał i na zmianę chyba pił wińsko ze złości. Niebezpiecznie się stało kiedy faktycznie początkowo psy, początkowo ujadały bez celu. Później jednak chyba jakiś gangsterzyna wpadł na pomysł i posłał po pościel chłopaka. No i tu zaczęły się problemy, psy węszyły, ktoś skojarzył że kurczaki panoszą się wokoło i wtedy właśnie Aron usłyszał - Kurnik ! - krzyknął ktoś. Ktoś inny mu zawtórował. Musiał rzucić się do desperackiej ucieczki... Bo co innego mu zostało ?

Kiedy wyskoczył z kurinika widział poruszenie, sporo ludzi go szukało. Wyraźnie Reikashi był jedną z tych osób które cierpiały na przerost ego i zamierzał go znaleźć... A może to była kwestia domniemanego bogactwa ? W sumie pewnie to drugie. Ludzie odrazu go dostrzegli, po chwili spuścili psy i rzucili się do pogodni... Stonesowi udało się jednak dotrzeć do karczmy gdzie w tej chwili było kilku opijusów, którzy chyba od razu nie zajarzyli o co chodzi. Karczmarka poddenerwowana siedziała za ladą i przerażona spojrzała na chłopaka - Cc...co ? - zapytała niewyraźnie.
Dziewczyna była zdezorientowana a czas tykał, pierwsze bandziory wpadły do karczmy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Pią 8 Mar 2013 - 22:46

- Nie ma czasu! Bez tego mnie zabiją! Powiedział pełen desperacji wskakując za ladę prawą ręką chwytając nie za mocno szyję karczmarki. Robiąc ten chwyt stanął za nią natomiast lewą ręką chwycił nadgarstek dziewczyny i ustawił jej lewą rękę za plecami pod kątek prostym nie wyginając ją do bólu.
- Wybacz to najście. Powiedział jej na ucho, a następnie krzyknął do opryszków:
- Ejj gnoje stójcie! Poznajecie te kobietę? Tak to ta, za której dotknięcie szef urwałby Wam łby. Jeden krok do przodu i ją uduszę. Jak myślicie co by, Wam wasz szef zrobił jakbyście na to pozwolili!? Wykrzyczał, a następnie obserwował reakcje. Jeśli Aaron dobrze przewidział co się stanie i zbiry zamrą w bezruchu oraz przerażeniu kontynuował:
- Bardzo rozsądnie! A teraz wypieprzać stąd jak daleko Was nogi poniosą i niech Was tutaj więcej nie widzę, bo ją uduszę! WON! Krzyknął. Jeśli i teraz wszystko poszło dobrze, a zbiry wyszły z karczmy to odczekał 15 sekund i puścił karczmarkę. Odetchnął głośno i powiedział:
- Jeny nie wiem czy zaczynać od przeprosin, podziękowań czy próśb. Powiedział drapiąc się po głowie.
- Sytuacja wygląda tak. Ci goście chcąc mnie zabić, a ja musze przetrzymać w tym okręgu jeszcze pare dni. Znasz może jakiś sposób na przedostanie się niezauważonym stąd na tereny łowieckie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Wto 12 Mar 2013 - 21:15

Stones nie miał dużego problemu ze zmuszeniem dziewczyny do "posłuszeństwa", młódka była zbyta z tropu i przestraszona... A do tego jak się okazało słaba i bardzo delikatna. Skóra na jej szyi była miękka i przyjemna w dotyku, niczym najlepsze jedwabie... A może i nawet przyjemniejsza. Ciepła Z nadgarstkiem było podbnie, chociaż chłopak widział że same dłonie ma akurat nieco spracowane.
Jej zapach był bardzo miłą odmianą. Bowiem kiedy się do niej zbliżył poczuł delikatną woń świeżości, nie był to żaden konkretny zapach, a raczej uczucie orzeźwienia jakie w ciepłe dni kiedy powietrze jest parne, nieruchome i ciężkie przynosi lekki, wietrzyk który jak za dotknięciem magicznej różdżki usuwa zapach potu i uczucie duszności.

Oczywiście to było w tej chwili jedyne wyjście ? Prawda... Chociaż konsekwencje mogły być poważne. Do tej pory naraził się tylko Reikashiemu, z tą jednak chwilą zapewne podpadł szefowi gangu. Ale czy był sens i czas aby myśleć o tym teraz ? Teraz mógł tylko ratować skórę.
Jasnym było że wszyscy się zatrzymali. Kilka osób co prawda wpadło do karczmy ale kiedy zauważyli sytuacje stawali jak w ryci.
Chcąc nie chcąc sama karczmakra spanikowała, chyba słowa o wybaczaniu najścia były co najmniej nie na miejscu. Kobieta drżała i zaczęła płakać... Albo idealnie odgrywała rolę aby pomóc chłopakowi, albo naprawdę bardzo się go bała.
Ostatnią osobą która wyszła był Reikashi - zapłacisz zhaa to sono... - powiedział tylko cicho. Zdawało się jednak że zbirom nie uśmiechało się odchodzić dalej niż na kilka metrów. Każdy kto po pochwyci teraz Stonsa zapewne zostanie słono nagrodzony.

Cóż chłopak mógł zaczynać od czego chciał, dziewczyna uwolniona odsunęła się od niego i zaczęła w panice płakać.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Aarona   Today at 11:37

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Aarona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs