IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Yagirippā Shozo - Rippa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena:
 Pozytywna
 Negatywna
 Neutralna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Lord Potato




Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/70  (50/70)
Punkty Reiatsu:
31/36  (31/36)

PisanieTemat: Yagirippā Shozo - Rippa    Wto 26 Lut 2013 - 20:22

DANE

Imię: Shozo (jako człowiek) Rippa (jako Hollow)
Nazwisko: Yagirippā
Profesja: Hollow
Płeć: Męska
Wiek: 20
Waga: 75
Wzrost: 200
Wygląd:
Jego forma jest zbliżona do ludzkiej, jeśli chodzi o ilość kończyn, co za tym idzie posiada parę rąk oraz parę nóg. Korpus Hollowa jest niesamowicie wychudły, wyraźnie widać żebra rysujące się pod skórą. Nogi bestii są niemalże przeciwieństwem korpusu, świetnie zbudowane, idealne do skoków. Zamiast stóp stworzenie posiada masywne kopyta. Lewa ręka istoty zakończona jest długim ostrzem o groteskowych rozmiarach. Prawe ramię jest zaś dużo bardziej tradycyjne, kończy się bowiem standardowymi szponami bardzo powszechnymi wśród gatunku Rippy. Pysk istoty jest widocznie wydłużony na wzór gadziego. Głowę zdobi perłowo białą maska Hollowa, na szczycie której wyrastają dwa kozie rogi. Maska obejmuje całą głowę bestii. Z przodu oraz po bokach maskę zdobią rzędy ostrych zębów. Język bestii jest podobny do gadziego, co za tym idzie jest cienki i o specyficznej końcówce. Wzdłuż kręgosłupu bestii rośnie gęste krwistoczerwone futro. Całą resztę ciała pustego porasta czarne rzadkie futro, spod którego wyraźnie widać ohydną ciemno fioletową skórę pustego. Ostrze znajdujące się na lewej ręce jest lekko nakrapiane czerwonymi plamkami, podobnie czubki szponów oraz rogów. Sprawia to wrażenie jakoby stwór przed chwilą zatapiał swe bronie w ofierze. Oczy bestii są czerwone oraz posiadają cienką źrenicę.Jego dziura Hollowa znajduje się w samym centrum jego klatki piersiowej.
Charakter:
Rippa po odrodzeniu się jako pusty zmienił się nie do poznania. Wcześniej niepozorny młody człowiek, teraz żądna mordu bestia. Istota jaką stał się Shozo w większości przypadków oddaje się instynktowi i rozpoczyna krwawą rzeź, czasami jednak udaje mu się zapanować nad swoją rządzą mordu i przemyśleć swe następne działania. Jest to jednak sytuacja dość rzadka zważywszy na to że Rippa jako pusty nie ma zbyt długiego stażu. Potwór lubuje się w rozszarpywaniu swych ofiar, posiada także brzydki zwyczaj ,,bawienia się jedzeniem''. Kolejną cechą jego charakteru jest problem z zapanowaniem nad swą rządzą mordu, gdy zaczyna się rzeź ciężko jest zmusić Rippe do zaprzestania potyczki. Bestia jest małomówna, w większości wypadków preferuje działanie niż zabawę we słowa. Nie robi mu zbytniej różnicy rodzaj posiłku, czy to ludzka dusza,Shinigami czy inny pusty. Nie ma to większego znaczenia. Bestia nie przejawia litości, zdaje sobie sprawę że ten który nie je, prędzej czy później sam zostanie zjedzony. Nie jest zbyt cierpliwy, szybko się nudzi. Jeśli ofiara mu zbiegnie nie popuści, będzie ją ścigał aż do kresu jej żywota. Pała nienawiścią do wszystkich istot ludzkich, obwinia ich o to czym się stał. Wie że nigdy im nie wybaczy, jego celem życiowym jest bowiem zemsta, zemsta na całym ludzkim świecie. Ale za nim dzień pożogi nadejdzie Rippa musi stać się potężniejszy.
Zemsta będzie słodka, niczym krew.
Ekwipunek: Brak

Historia:
Młody, czarnowłosy, na oko dwudziestoletni mężczyzna przechadzał się długim i ciemnym szpitalnym korytarzem. Osobnik ten nie wyróżniała się niczym specjalnym, na sobie miała prosty szpitalny szlafrok. Koniec korytarza był spowity w ciemności, lampy nad tym obszarem były rozbite. Chłopak jednak bez cienia strachu zagłębił się w ciemność. Zachowywał się tak jakby tą samą drogę pokonywał codziennie. Przez krótką chwilę kroczył w ciemności, po chwili jednak znalazł się w miejscu gdzie światłą zapewniały minimalne oświetlenie. Na końcu korytarza znajdowały się drzwi. Wisiała na nich tabliczka, chłopak wytężył wzrok by przeczytać co jest na niej napisane.
- Yagirippa – przeczytał na głos dwudziestolatek, nieco zszokowany. – To moje nazwisko.
Nerwowo pociągnął za klamkę. Przekroczył próg i znalazł się w zupełnie innym miejscu. Nie było tu ścian ani podłogi. Drzwi przez które przeszedł także wyparowały. Jedynym przedmiotem które było w polu widzenia Yagrippy było łóżko. Na posłaniu leżała kobieta w średnim wieku na oko czterdziestoparoletnia. Była martwa. Chłopak patrzył na ciało oniemiały.
- Nie... To niemożliwe – szepnął, patrząc na ciało. – Mamo...
Nagle wszystko się rozmyło, zapanowała ciemność.
***
Shozo obudził się we własnym łóżku, po całym jego ciele spływały stróżki potu.
- To był sen. Tylko sen. – mruknął by się uspokoić. – Ten sam cholerny sen.
To sama sytuacja nawiedzała go niemal co noc. Śmierć przybranej matki. Kobiety która wyciągnęła go z sierocińca, osoby której zawdzięczał wszystko co ma. Jedynego człowieka która nie wzięła go za wariata gdy powiedział jej że widzi zmarłych. Shozo posiadał ten dar odkąd pamiętał. Jego macocha także posiadała te zdolność, prawdopodobnie przygarnęła go bo widziała w nim bratnią duszę. Ich umiejętność była jednym z powodów dla których ojczym ich zostawił, twierdził że matka bardziej zajmuje się pomaganiem swym wyimaginowanym przyjaciołom niż umilaniem mu życia. Przybrany ojciec nigdy nie interesował się swym przybranym synem, można nawet powiedzieć że go unikał. Bał się bowiem nawiedzonego widzącego ducha chłopca. Shozo czuł do owego mężczyzny żal. Żal za to iż zostawił swoją kobietę która go kochała, Shozo zaś musi patrzeć jak jego matka z dnia na dzień coraz bardziej obumiera z tęsknoty za swym byłym mężem. Żal do ojczyma tym dłużej trwał tym był bardziej intensywny z czasem przerodził się w gniew. A następnie w nienawiść.
Japończyk podniósł się z łóżka, pomyślał że skoro już nie śpi to zrobi coś pożytecznego. Mógłby na przykład dokończyć swój artykuł. Pracował w miejscowej redakcji na okres próbny. Jego zadaniem było wynalezienie przyzwoitego tematu, jeśli będzie dostatecznie dobry Shozo zostanie, przynajmniej na jakiś czas. Yagrippa potrzebował tej pracy. Z pieniędzmi było dość krucho, matka pracowała na pół etatu w przedszkolu jako sprzątaczka, jej pensja nie była zbyt wysoka. Jej syn wcześniej podejmował się różnych prac jednak żadna z nich nie była pracą stałą. Pisanie artykułów do gazety było dla niego marzeniem. Znalazł nawet niezły temat. Sprzedaż narkotyków w liceum Karakury. Sam ukończył tą szkołę całkiem niedawno. Przeprowadził dokładne śledztwo, starał się być bardzo uważny. Gangi nie mogły wiedzieć o jego planie. Toteż informacje zbierał powoli. W końcu jednak udało mu się zdobyć dostatecznie dużą wiedzę by napisać artykuł. Wiedział że temat ma nie najgorszy. Z pisaniem nigdy nie miał problemów, od najmłodszych lat tworzył artykuły do szkolnych gazetek. Widział więc swoje szanse nader optymistycznie.
Wyszedł ze swego pokoju i skierował się do kuchni by zaparzyć sobie kawę. Po drodze zerknął na zegarek. Szósta sześć.Nie było wcale tak wcześnie jak wcześniej myślał. Przekroczył drzwi kuchenne. Ujrzał swoją przybraną matkę. Stała na środku kuchni w szlafroku, popijała kawę z filiżanki. Wyglądała tak jak zawsze długie czarne włosy opadające na ramiona, delikatne rysy twarzy oraz poczciwy uśmiech który wiele razy podnosił go na duchu.
- Nie śpisz ? – spytała czule swego pasierba.
- Nie. Nie mogę spać. – odpowiedział uśmiechając się do niej.
- Znowu dręczą cię jakieś koszmary Shozo ? – powiedziała unosząc brwi. W dzieciństwie bardzo często nawiedzały go różnorodne koszmary, ilekroć budził się z krzykiem opowiadał matce o swym koszmarze. Teraz już tego nie robił, wolał by jego mateczka nie martwiła się o to że jej przybrany synek nie może zasnąć.
- Nie. – skłamał. Wiedział że kobieta ta ma zbyt wiele zmartwień by dawać jej jeszcze jedno. – Skoro nie mogę spać stwierdziłem że popracuje nad moim artykułem.
- Och. Artykuł. Czy mogłabym na niego spojrzeć ? – spytała zatroskana,ona również wiedziała że ten artykuł był ich ostatnią deską rachunku, czynsz po raz kolejny wzrósł, jak tak dalej pójdzie pójdą z torbami. – Może mogłabym ci w nim nieco pomóc.
- O nie! – rzekł pewnie. - Zobaczysz go dopiero gdy pojawi się na pierwszej stronie gazety.
- Rozumiem. – rzekła śmiejąc się pod nosem - Pracuj więc. Zapaprze ci kawę.
***
O ósmej rano artykuł był już gotowy. Mężczyzna nie był jednak do końca przekonany czy jego tekst jest dostatecznie profesjonalny. Był pewien że przed wysłaniem go do redakcji ktoś musi go jeszcze przeczytać. Naturalnie tym kimś nie może być jego mateczka, ona zobaczy go dopiero gdy będzie fragmentem gazety. Zdecydował że tym kimś będzie jego najlepszy przyjaciel z czasów licealnych, nie widzieli się od dobrego roku, Shozo wiedział jednak że wciąż może na niego liczyć. Ryu był jego przeciwieństwem, podczas gdy Yagirippa zawsze ubierał się skromnie, Ryu ubierał się zawsze w ekstrawaganckie, drogie oraz modne ubrania. Był zawsze w centrum zainteresowania większości dziewczyn z liceum. Dwudziestolatek podziwiał swego przyjaciela, w głębi serca chciał być taki jak on. Zadzwonił do swego kumpla z czasów młodości i umówił się z nim na spotkanie. Do spotkania po latach miało dojść w jednym z miejscowych klubów, około godzinny dwudziestej. Do dziewiętnastej ślęczał nad swym tekstem poprawiając go tak by był perfekcyjny. Wciąż jednak nie był do końca pewny. Gdy do spotkania została mu już tylko godzina opuścił dom wsiadł na rower i udał się w wyznaczone miejsce.
***
Bramkarz przepuścił go gdy Yagirippa wręczył mu kilka banknotów. Mam nadzieje że to się zwróci – Pomyślał Shozo, po czym zagłębił się w las kolorowych świateł i głośnej muzyki. Ściany pomalowane na jaskrawe koloru przedstawiały tańczących mężczyzn i kobiety. Szedł dalej korytarzem ogłuszającej muzyki szukając Ryu. Nie lubił takich miejsc, jego przyjaciel wręcz przeciwnie. Klub był niemal pusty, nic dziwnego jest jeszcze stosunkowo wcześnie jak na takie miejsca. Muzyka drażniła jego uszy, zaczął rozglądać się w poszukiwaniu swego znajomego. Ujrzał go siedzącego przy barze. Mężczyzna miał na sobie rozpiętą jaskrawą niebiesko-zieloną koszulę, obcisłe czarne spodnie, oraz białą koszulkę. Jego długie do ramion włosy były pofarbowane na blond. Gdy blondas ujrzał swego mniej rozrywkowego znajomego z liceum pomachał do niego ręką, dając mu jednocześnie do zrozumienia że ma się zbliżyć.
***
- Stary, ten artykuł jest naprawdę fenomenalny. – Krzyczał Ryu. Musiał krzyczeć, bowiem klubowa muzyka znacznie utrudniała im komunikacje.
- Ciesze się że ci się podoba Ryu. – Odkrzyknął nieco nieśmiało Shozo.
- Taaa. Tekst jest bomba. Ale myślę że nie powinieneś dawać go do tego szmatławca. – Stwierdził przyjaciel Yagirippy po czym dodał. – Nie za płacą ci zbyt dużo, będą cię wykorzystywać. Mowie ci idź do konkurencji.
- Ale Ryu... Ja jestem już w tej redakcji na okresie próbnym. Nie mogę... – Zaczął mówić. Twierdził że mimo wszystko powinien pozostać wierny redakcji dla której zdeklarował się napisać artykuł.
- Jasne że możesz ! – Naciskał ekstrawagancko ubrany mężczyzna.
- Pomyślę nad tym... – Stwierdził Shozo nieco zdezorientowany.
- Jasne i pamiętaj. Nim oddasz gdziekolwiek ten tekst skonsultuj się ze mną ! Jasne ? Albo jeszcze lepiej, zostawię tekst u siebie i w twoim imieniu znajdę dla ciebie najlepszą możliwą redakcję ! To może potrwać ale dla mojego kumpla wszystko co najlepsze !
- Emm. Dobra. – Rzekł Shozo bez przekonania.
- Wspaniale, teraz cię przepraszam mam dzisiaj jeszcze parę spraw do załatwienia. – Rzekł odchodząc od baru i kierując się ku grupce groźnie wyglądających mężczyzn. Należeli oni do gatunku tych z którymi Shozo wolał nigdy nie mieć do czynienia.
Dwudziestolatek pospiesznie skierował się do wyjścia. Był zdezorientowany. Nie wiedział co ma zrobić. W prawdzie dostał to czego chciał, Ryu powiedział mu że jego artykuł jest dobry. Jednak... Narodziły się nowe pytania. Czy powinienem zrobić tak jak powiedział Ryu ? Czy możę powinienem pozostać wierny swojej redakcji ? Nie miał pojęcia co zrobić. Potrzebował szybko pieniędzy, jeśli jednak faktycznie zostanie wyrolowany i zapłacą mu grosze, to sytuacja nie będzie zbyt przyjemna. Z drugiej strony z tygodnia na tydzień żyje nam się coraz ciężej, oszczędności pomału się kurczą. Rozmyślał Shozo
- Co powinienem zrobić !? – Krzyknął ile sił w płucach.
- Zrób tak jak podpowiada ci serducho stary. – Usłyszał głos za sobą.
Chłopak odwrócił się. Przed swymi oczyma ujrzał ducha. Wnioskując z długiej brody oraz niechlujnego ubioru, najprawdopodobniej był to duch jakiegoś bezdomnego. Jego twarz sprawiała wrażenie poczciwej. Był to typ człowieka, a raczej ducha, do którego nabiera się sympatii już przy pierwszym przypadkowym spotkaniu.
- Tak pan myśli ? - rzekł ożywiony.
- To ty mnie widzisz ? – Zdziwił się duch. – Często gadam do ludzi ale jeszcze żaden mnie nie widział... Ciekawa odmiana, stary. A wracając do twojego pytania. To tak. Nie słuchaj innych, działaj instynktownie, bądź pewny siebie. Tak postępuje drapieżnik ! Tak postępuje zwycięzca !
Słowa ducha podziałały orzeźwiająco. Mężczyzna zebrał myśli i ułożył sobie w głowie plan działania. Wiedział już jak postąpi.
- Pana słowa dały mi do myślenia. – Rzekł dwudziestolatek wskakując na swój rower. Miał zamiar szybko iść spać. Jutro od samego rana czeka go masa pracy. – Jeśli się jeszcze kiedyś spotkamy to nazywam się Yagirippa Shozo.
***
Shozo stał zupełnie sam na dachu jakiegoś wieżowca. Nie poznawał okolicy, jedyne co wydawało mu się znajome to słońce chylące się ku horyzontowi. Podszedł do krawędzi dachu i spojrzał w dół. Ulice były kompletnie opustoszałe. Ani jednego przechodnia, ani jednego samochodu, pustka. Nagle poczuł czyjś oddech na karku.
- Shooozoooo. – Rzekł głos. Yagirippa doskonale go znał ten głos należał do Ryu.
Zaskoczenie było tak wielkie że omal nie spadł w dół. Mężczyzna spojrzał na swego znajomego. Blondyn miał na sobie idealnie białe kimono. Gdy Shozo spojrzał na siebie stwierdził że on sam ma na sobie identyczne. Głowę dał bym sobie uciąć że jeszcze chwile temu byłem ubrany normalnie – pomyślał. Ryu zbliżył się do swego kolegi z liceum, by szepnąć mu coś na ucho.
- Wciąż nie jest za późno...
Wtem oddalił się i spomiędzy swego ubioru wyciągnął kartkę. Dwudziestolatek doskonale wiedział co to jest. To był jego artykuł. Blondyn uśmiechając się diabolicznie parokrotnie przesunął papierem przed oczyma czarnowłosego. Po chwili wyrzucił go w powietrze, zawiał wiatr, tekst zaczął mknąć w stronę ulicy. Gdy znalazł się tuż nad ziemią nagle zaświecił oślepiającym blaskiem. Młodzieniec odwrócił wzrok, gdy ponownie spojrzał w dół nie widział już kartki papieru, zamiast tego na ziemi pojawiła się kałuża krwi, a w jej centrum leżała ona, jego matka.
***
Chłopak zerwał się z łóżka. Cała jego skóra po raz kolejny kleiła się od potu. Był wstrząśnięty tym co zobaczył. Czy to jakiś znak ? Myślał. Jeśli tak to jaki ? Mój mózg ostrzega mnie przed Ryu ? Czy może mówi że zaufanie mu to moja jedyna nadzieja...
Na moment mężczyzna po raz kolejny owładnęła bezradność. Trwało to jednak tylko chwile:
- Weź się w garść... To tylko sen. To przez to że tak się tym denerwujesz. – Uspokajał się na głos.
Wstał z łóżka i podszedł do komputera. Kopia artykułu wciąż na nim była.
- Przyszła pora na podjęcie ostatecznej decyzji.
Shuzo przez chwilę wpatrywał się w monitor, a konkretniej w przycisk WYŚLIJ na swej poczcie internetowej. W końcu zdecydował się go nacisnąć. E-mail z artykułem dotyczącym handlu narkotykami wśród młodzieży został wysłany do redakcji. Teraz pozostało mu tylko czekać.
***
Dwa tygodnie później.
Chłopak nie posiadał się z radości trzymając w ręku gazetę. Na pierwszej stronie bowiem widniał jego własny artykuł. Już wcześniej zwietrzałe że artykuł zostanie dodany do gazety, jednak nie miał pojęcia że wystawią go na pierwszą stronę. Duma go rozpierała. Nie mógł się doczekać gdy wróci z zakupów i pochwali się swojej przybranej matce. Teraz ich problemy finansowe powinny być mniej odczuwalne. Zostanie redaktorem. Rysuje się mu przed oczyma świetlana przyszłość. Włożył torby z zakupami do kosza na kierownicy swego pojazdu. Wskoczył na swój wspaniały czerwono czarny rower i ruszył ku swemu domowi nucąc pod nosem swój ulubiony rockowy utwór. Jechał szybko, może nawet ciut za szybko. Mijał ulicę za ulicą nakręcony by jak najszybciej znaleźć się w domu i móc pokazać gazetę swej matce. Wtem wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Nagle jakiś samochód zatokował mu drogę, z wnętrza samochodu wyszła trójka groźnie wyglądających mężczyzn. Zamierzał odwrócić swój pojazd i zacząć uciekać jednak zanim się obejrzał drogę powrotną zagrodził mu drugi pojazd. ,,Nie. To niemożliwe. Przecież nie podpisałem się. Tekst pozostawiłem anonimowy Myślał. Jak mnie znaleźli. Później otrzymał cios w tył głowy.
***
Bolała go głowa. Miał skrępowane ręce oraz nogi. Gdy otworzył oczy ujrzał przed sobą swojego przyjaciela. Ubrany był on w ten sam strój co ostatnio, jedyną różnicą były ciemne okulary oraz papieros trzymany w ręce. Gdy spojrzał w dół zauważył że jego stopy są zabetonowane. Zaraz za Ryu ujrzał rzekę przepływającą przez Karakurę. Wiedział co za chwilę się wydarzy, nie miał wątpliwości że to właśnie jest jego koniec.
- Ach. Shozo. Próbowałem cię ochronić. Próbowałem wymazać z twego artykułu wszystkie nazwiska, i wcisnąć go do jakiejś podrzędnej gazety. Ale ty musiałeś wszystko schrzanić. Musiałeś postawić na swoim. Teraz część moich znajomych ma kłopoty, przez ciebie, a szefowie tych znajomych są na ciebie wściekli. Jest mi przykro że to musi się tak skończyć. Teraz zginiesz nie tylko ty, zginie także twoja matka. Szefostwo mocno się wkurwiło. Jedna śmierć im nie wystarczy. Spieprzyłeś, powinieneś wiedzieć że z gangami się nie zaczyna. – Z każdym słowem Ryu mówił coraz głośniej, ostatnie słowa niemal wykrzyczał.
- Od kiedy pracujesz dla gangów – Spytał Shozo z łzami w oczach. Najszczęśliwszy dzień jego życia stał się tym najmniej szczęśliwym. Przez jego naiwność i brak rozwagi umrze kobieta która dała mu tak wiele.
- Od dawna. Pierwsze kontakty z nimi miałem jeszcze w Liceum – Odrzekł Blondyn. Po jego twarzy widać było iż faktycznie żałuje.
- Nie mogłeś mnie ostrzec ? – Zadał kolejne pytanie Yagirippa. – Myślałem że byliśmy przyjaciółmi.
- Mogłem, ale... Bałem się. Oni wszędzie mają swoich ludzi... Wybacz... Nie, ty mi nigdy nie wybaczysz. Ja bym nie wybaczył. Gdyby to ode mnie zależało dałbym ci szybką śmierć, ale szefostwo chce żebyś cierpiał.
- Żegnaj Ryu.
- Żegnaj Shozo.
***
Woda była wszędzie. Otaczała go zewsząd. Zimno smagało go po każdej z kończyn. Życie z każdą chwilą z niego uchodziło.
- Nie mogę umrzeć ! – Krzyknął, a raczej próbował krzyknąć. – Musze ją ostrzec ! Muszę.
Słowa jednak nic nie dawały. Woda wlewała mu się do płuc. Koniec był bliski.
Nagle stało się coś nieoczekiwanego. Jakby wyszedł z ciała. Ujrzał swe martwe zwłoki szarpane przez wodę. Sam był poza nimi. Nie topił się. Z jego klatki piersiowej wydobywał się krótki łańcuch. Wydostał się na powierzchnie.
Wtem zrozumiał co się stało. Stał się duchem. Jego prośby zostały wysłuchane. Wciąć może ostrzec swoją mateczkę. Wciąż może ją ochronić. Ruszył biegiem. Jego dom był niedaleko. Wciąć miał szansę zdążyć na czas.
Po kilkunastu minutach biegu ujrzał swój dom. Drzwi były na oścież otwarte. To nie wróżyło niczego dobrego. Wszedł do środka. To co tam ujrzał wydawało mu się znajome równocześnie będąc zupełnie obce. Jego matka leżała na pokoju, miała ranę ciętą na szyi.
- Bydlaki... – Wydyszał. – Cholerne bydlaki. Rozerwę. Rozszarpię.
Świat eksplodował. Znalazł się w szponach straszliwego bólu. Łańcuch na jego klatce piersiowej pękł pozostawiając ciemną dziurę na wylot.
***
Po przebudzeniu nie pamiętał już jak się nazywał, kim był, ani nawet kogo poprzysiągł chronić. Jedyną pozostałością z poprzedniego życia była żądza zemsty. Pamiętał jedynie jedną postać. Postać o szkaradnym demonicznym uśmiechu, ubraną w białe kimono. Wiedział że musi ją znaleźć i zlikwidować. Zamachnął się swą lewą ręką, która zakończona była monstrualnych rozmiarów ostrzem. Ściana nie wytrzymała, padła pod naporem ciosu.
Gdy znalazł się już na zewnątrz. Zdał sobie sprawę iż nie ma pojęcia gdzie może znajdować się owa postać. Zgromadzona w nim wściekłość i chęć mordu nie mogła znaleźć ujścia więc bestia wydała z siebie przerażający ryk.
Wtem pojawiło się jakieś nowe uczucie. Głód. Musi się najeść. Nie może polować na swą wymarzoną ofiarę póki dręczy go głód. Zaczął biec przed siebie, minął kilka przecznic, w końcu ujrzał odpowiednią ofiarę, osoba ta wydawała mu się znajoma. Nie potrafił jednak znaleźć w swym umyśle imienia, ani nawet okoliczności spotkania.
- Ciekawe co tam u tego młodzika, jak on miał ? Yagirippa ? To był taki uroczy chłopaczek. - Mówił sam do siebie dziwak. - Mógłby być moim synkiem ! Bo w zasadzie czemu nie ? - ahhh.
- Rippa ? To dobre słowo. Tak będę się zwał. – Rzekł Rippa oblizując swą szczękę swym cienkim gadzim językiem. Staruch słysząc za sobą szept odwrócił się. Gdy ujrzał monstrum na moment sparaliżował go strach. Po chwili jednak próbował zacząć uciekać. Było już jednak zbyt późno. Pusty był już tuż przy duszy starca, szybki ruchem lewej ręki przebił swym go ostrzem. Następnie uniósł wciąż jeszcze żywe ciało istoty ku górze i szybkim ruchem lewej ręki zerwał z ostrza. Krew trysnęła, wokół. Rippa oblizał swój zakrwawiony pysk. Znudzony zabawą z duszą postanowił już ją pożreć. Kawałek po kawałku. Rozrywał ofiarę i wrzucał jej fragmenty do swej gadziej paszczy. Głód minął. W umyśle bestii.
Wtem w umyśle istoty pojawiła się nagła chęć opuszczenia tego miejsca. Tuż przed dwumetrowym pustym otworzył się portal. Dokąd prowadził ? O tym Rippa miał się dopiero przekonać.
***
Piękne nocne niebo. Nieskończona pustynia. Oto co ukazało się oczom mordercy. Ruszył przed siebie. Pokarm sam się przecież nie zdobędzie. A zemsta ? Zemsta musi póki co poczekać, niemienia to jednak faktu że prędzej czy później się dokona.

Pieniądze: Brak

STATYSTYKI
Atrybuty: (10 początkowych, 4 za wiek)
Siła: 8 (5+3)
Szybkość: 5
Zręczność: 5
Wytrzymałość: 7 (5+2)
Inteligencja: 7 (5-4+6)
Psychika: 6 (5+1)
Reiatsu: 6 (5+1)
Kontrola Reiatsu: 6 (5+1)

OGÓLNE

Udźwig: 80kg
Prędkość (śr.): 5[km/h]
Prędkość (max.): 20[km/h]
PŻ (Punkty Życia):70
PR (Punkty Reiatsu):36


Umiejętności:
- Umiejętny
- Sprawny Pożeracz
Wady:


Ostatnio zmieniony przez Lord Potato dnia Pią 1 Mar 2013 - 13:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Wto 26 Lut 2013 - 20:51

No to rzeczy, które mi się nie podobały:
- Mało napisałeś o latach dziecięcych. Skąd się wziąłeś w sierocińcu, kiedy odkryłeś swój dar itp.
- dość nielogiczny dziadek duch na końcu historii. Na moje logiczniejszą reakcją na zobaczenie potwora rozwalającego ściany byłoby dawanie drapaka aniżeli przywitanie się.
- sporo razy powtarzasz te same wyrazy co psuje przyjemność z lektury
- brak ankiety, która ułatwia MG prace przy ocenianiu.

Są to, jednak moim zdaniem na tyle mało istotne mankamenty, że z czystym sumieniem, pierwszy raz w mojej karierze na tym forum, wszem i wobec mogę powiedzieć iż daje Ci: AKCEPTA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Wto 26 Lut 2013 - 22:56

Charakter w zasadzie sprowadza sie do zadzy mordu i nic poza tym.
Interpunkcja nie za dobra, czeste powtorzenia.
Pierwsza ciekawostka <Popytał trochę na mieście i udało mu się dowiedzieć kto za tym wszystkim stoi.> brzmi to jak bulka z maslem. Ci handlarze dragami w takim razie niezbyt sie ze swym procederem ukrywali, skoro wystarczylo ot troche popytac.
Druga ciekawostka - spotyka sobie mlodzieniec ducha starego zula i ten zwraca sie do niego per <stary>.
Zwykle dusze, takie co padly na ziemi i tam zostaly, zwykle nie maja pojecia o reiatsu. Jesli maja pojecie na pewno odroznia dusze od hołka. Zmienic to sie mozna tak - urosnac, brode zapuscic, przytyc... ale kto posiadajacy choc resztki rozumu widzac monstra przywita sie <zmieniles sie stary>?

Pozdrawiam,
Tsuna


Ostatnio zmieniony przez Watanabe no Tsuna dnia Wto 26 Lut 2013 - 23:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Wto 26 Lut 2013 - 23:04

Jak szanowni poprzednicy zauważyli trochę powtórzeń się wkradło. Interpunkcja też nie najlepsza, ale z nią kłopot ma większość naszego społeczeństwa ;p
Jeśli zaś chodzi o poszczególne części kp to charakter i wygląd są w porządku. Historia dosyć oryginalna i ciekawa. Fragmenty, o których wspomniał Tsuna faktycznie mogą budzić pewne zastrzeżenia, ale biorąc pod uwagę całość mogę dać solidnego akcepta.

Czaras: Na te ankiety to i tak mało kto patrzy ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Potato




Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/70  (50/70)
Punkty Reiatsu:
31/36  (31/36)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Sro 27 Lut 2013 - 18:16

Zdaje sobie sprawę że moja interpunkcja jest fatalna.
Jeśli chodzi o ducha żula, to był on totalnie kopnięty. Szaleniec.
Z tym popytaniem na mieście to chodziło raczej o porządne śledztwo, po prostu ubrałem to w nieodpowiednie słowa.
Dziękuje mimo wszystko za akceptacje karty postaci :).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Sro 27 Lut 2013 - 22:20

Go on. I ain't goin' to stop ya.
Akceptuję.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Czw 28 Lut 2013 - 6:37

Jak szaleniec, to trzeba bylo odpowiednio to opisac. Jestem w stanie przyjac, ze nie uciekl na widok monstra, ale nie mialby pojecia o reiatsu. Skad to niby szurniety nedzarz mialby posiasc taka wiedze? Przy okazji nie wiedzac o hołkach...
Porzadne sledztwo i popytanie troche to dwa odmienne bieguny. Mimo to nadal nie jestem usatysfakcjonowany. Mlodzieniec, ktory ima sie roznych zajec, niezbyt ambitnych do tej pory przeprowadza drobiazgowe sledztwo odnosnie handlu dragami. Jednoczesnie jest na tyle ograniczony, by nie zrozumiec zaleznosci, ze jak o bandytow pyta, to oni sie w koncu o tym dowiedza i nie beda zachwyceni. Nie podpisanie sie pod tekstem niewiele tu zmienia.

Tu mozna sobie pocwiczyc przecinki: http://www.przecinki.pl/

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lord Potato




Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/70  (50/70)
Punkty Reiatsu:
31/36  (31/36)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Pią 1 Mar 2013 - 13:56

Zmieniłem fragment drugiego spotkania z szalonym dziadkiem, oraz ten dotyczący sposobu zbierania informacji.
Myślę że teraz jest lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Sob 2 Mar 2013 - 11:54

Ano jest lepiej. Interesowalyby mnie szczegoly tego sledztwa, ale daruje to (sam wymyslilem, jakby to moglo wygladac).

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Pon 4 Mar 2013 - 19:46

Okej przenoszę Cię do oczekujących na MG. Szukaj sobie prowadzącego. Jeśli Ci się nie uda zwróć się do mnie na PW, a coś postaram się wymyślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Yagirippā Shozo - Rippa    Today at 14:12

Powrót do góry Go down
 
Yagirippā Shozo - Rippa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog