IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Saotome Satoshi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena
 Pozytywna
 Negatywna
 Neutralna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Saotome Satoshi   Wto 12 Mar 2013 - 15:43

DANE

Imię:Satoshi
Nazwisko:Saotome
Profesja:Shinigami
Płeć:Mężczyzna
Wiek:17
Waga: 70 kg
Wzrost:180 cm
Wygląd:
Satoshi to młody, przystojny mężczyzna o długich, fioletowych włosach i niebieskich oczach. Z powodu długości swoich włosów, nosi je zazwyczaj związane w kucyk, zaś na czole ma białą przepaskę tak, by grzywka nie opadała mu na oczy. Jest wysokim, lecz szczupłym młodzieńcem o białej skórze oraz średnim umięśnieniu. W akademii chodzi ubrany w normalną szatę ucznia. Na co dzień nosi błękitną, długą szatę z białym szalem przepasanym na szyi. Po ukończeniu akademii: Zwykły strój shinigami, przepasany białym pasem. Chłopak jest bardzo przystojny, dzięki czemu nigdy nie miał problemów z kontaktami z płcią przeciwną.
Charakter: Satoshi jest osobą dość aspołeczną. Przez całe swoje życie był sam i odbiło się to znacznie na jego charakterze. Jest arogancki, chamski lecz szczery. Potrafi zaufać jedynie niektórym osobom. Całkowite zaufanie ma na chwilę obecną jedynie do dwóch osób. I tylko im opowiedział swoją historię życia. I tym osobom jest skłonny powierzyć swoje życie. Pomimo swojej szorstkości i chłodu, jest osobą dobrą. Ponieważ zna ból straty bliskich osób, Stara się dbać o innych, zwłaszcza o osoby na których mu zależy. To właśnie dla nich stara się zdobyć siłę, niezbędną w jego przekonaniu, do obrony. Jest również osobą bardzo honorową. Walkę traktuje z szacunkiem, choć nie unika stosowania sztuczek i podstępów. Wiele osób uważa go za głupiego. Nie ze względu na inteligencję: Jest osobą bardzo mądrą i bardzo szybko potrafi się uczyć. Głupota ta wynika głównie z jego uporu i skłonności do przesady w treningu, co często kończy się na pobycie w szpitalu. Chłopak, pomimo tego, że ma powodzenie wśród kobiet, sam jest bardzo nieudolny w sprawach miłosnych. Nie potrafi dostrzec, że kobieta coś do niego czuje, czy że się do niego przystawia. Jemu trzeba wytłumaczyć to prosto w twarz. Najlepiej jeszcze uderzyć go wielkim znakiem z napisem „Kocham cię” prosto w twarz.
Ekwipunek:Drewniany Bokken, Szaty ucznia akademi, przybory do pisania

Historia:  Spowiedź
Obudziłem się, patrząc w śnieżnobiały sufit. Moje oczy nie mogły się przyzwyczaić do takiej ilości światła. Dlaczego to słońce musiało świecić tak mocno? Zamrugałem kilkakrotnie by poprawić ostrość widzenia. Udało się. W końcu dostrzegłem charakterystyczne pęknięcia na suficie. Na mych ustach pojawił się delikatny uśmiech. Chciałem wstać, lecz okazało się to złym pomysłem. Przez moje ciało przetoczyła się fala bólu. Z pomiędzy moich warg, wydobył się cichy jęk protestu, odnoszący się do bólu i miejsca w jakim się znajdowałem.
Opadłem bezwładnie na poduszki, przymykając błękitne oczy, a moje ciemnofioletowe włosy rozsypały się w nieładzie po poduszce. Westchnąłem zrezygnowany, przekręciłem głowę na bok i ujrzałem twarz shinigami z oddziału czwartego. Znałem ją. Zawsze mnie przyjmowała, gdy przeholowałem na treningu. Patrzyła na mnie, tymi swoimi zielonymi oczami, a brązowe, długie włosy opadały miękką falą na jej ramiona.
- Znowu przeholowałeś – odezwała się na wpół zmartwionym, na wpół zdenerwowanym głosem.
- Na tym polega trening – odparłem, patrząc na nią beznamiętnym wzrokiem.
- Naprawdę? Nowa forma treningu? Kto pierwszy się wykończy? – głos podniósł się o oktawę. Pewnie zaraz zacznie krzyczeć i wyzywać mnie od nieodpowiedzialnych idiotów i szczeniaków. Ale co Ona wiedziała? Była tylko medykiem, kimś kogo trzeba chronić w walce, a sam jednocześnie jest bezużyteczny w zwarciu. Tylko leczyć potrafią..a może powinienem powiedzieć „aż”? Zamknąłem oczy, i westchnąłem zrezygnowany.
- Co ty możesz wiedzieć o treningu? O treningu WALKI – podkreśliłem ostatnie słowo, żeby nie robiła mi tutaj kazań na temat treningu kontroli reiatsu w celu opanowania medycznych kidou. Dziewczyna chciała coś powiedzieć, lecz zacisnęła usta w wąską linię, rezygnując z tego pomysłu. Nie mogłem powstrzymać uśmiechu triumfu, który zagościł na mej twarzy.
- Uważasz że jestem słaba? – zapytała po chwili milczenia.
- Oczywiście – odparłem bez wahania.
- Muszę Ciebie chronić w walce, po to byś potem łaskawie mnie uleczyła – dodałem otwierając oczy i obserwując ją spod grzywki. Dziewczyna zadrżała, po czym zacisnęła dłonie w pięści, wbijając paznokcie w wierzch dłoni.
- Jesteś bezdusznym egoistą i niewdzięcznikiem – warknęła cicho, obrzucając mnie pełnym niechęci spojrzeniem. Przewróciłem tylko oczami, słysząc jej słowa, po czym przeszedłem do pozycji siedzącej. Shinigami najwidoczniej miała odruch, by dbać o pacjenta, ponieważ poderwała się z miejsca, wpychając mi poduszki pod plecy, aby było mi wygodniej siedzieć. Najwidoczniej lekarska część była silniejsza od tej emocjonalnej.
- Nie zawsze taki byłem – odparłem spokojnie, mrużąc lekko oczy i przenosząc wzrok na swoje nogi schowane pod materiałem białej, sterylnie czystej kołdry.
- A jaki byłeś? – zapytała mnie, obserwując mnie uważnie.
- Inny.
- Opowiesz mi o tym?
- Opowiem ale.. to jest spowiedź.
- Spowiedź..?
- Tak. A wiesz co to oznacza? – zapytałem, patrząc na nią śmiertelnie poważnym wzrokiem.
- Nie..
- Nie wolno Ci nikomu powiedzieć o tym co ode mnie usłyszałaś. Spowiedź to tajemnica.
- Nie wiem, czy mogę...
- Przysięgnij! – podniosłem głos. Nie wiem dlaczego tak się zdenerwowałem i dlaczego tak mi zależało na tym, żeby mi to obiecała. Nie musiałem jej nic mówić. Mogłem wszystko w spokoju przemilczeć, jednak ufałem jej. Chciałem się komuś wyżalić, musiałem. Potrzebowałem tego, jak żadnego innego lekarstwa. Bardziej od pentazocyny, nalorfiny czy naloksonu. W końcu bólu duszy nie można ugasić tak łatwo.
- Podepnę to pod tajemnicę lekarską. Tak więc nic nikomu nie powiem – powiedziała, uśmiechając się do mnie nieśmiało, lecz w jej oczach dostrzegłem iskierkę radości. Cieszyła się, że jej wyjawię co mnie tak trapi? Cieszyła się, że opowiem jej historię, że jej zaufałem.
- Jest jeszcze coś.
- Co takiego?
- Jeżeli komuś o tym powiesz, będę musiał Cię zabić.
- No co ty, Satoshi..
- Planujesz o tym komuś powiedzieć?
- Nie.
- Więc czego się boisz?
- Niczego.
Uśmiechnąłem się lekko, po czym wziąłem głęboki wdech. Opowieść może być długa i dość chaotyczna, lecz takie są podobno najlepsze- wtedy wiadomo że coś jest od serca. Nigdy nie lubiłem wykutych na sucho formułek, aby recytować je w odpowiednim momencie. Zawsze lubiłem mówić to co myślę. Nie bałem się wyrażać swojego zdania, nawet jeśli większość tego nie popierała. Indywidualista, uparty jak osioł ze skłonnościami do autodestrukcji. Czyż to nie zabójcze połączenie? Wszyscy i tak mi przepowiadają szybką, tragiczna śmierć.. Nie mam innego celu, jak przeżyć ich wszystkich i zaśmiać im się w twarz, w chwili gdy będą umierać. A najchętniej, to gdybym mógł, dobiłbym ich, aby potem móc z dziką satysfakcją żyć dalej.
- A więc zaczynam..
- Słucham.
- Urodziłem się 17 lat temu w Rukongai. Shinigami gardzą Rukongai prawda? Mniejsza o to. Urodziłem się w południowej części, w 78 okręgu zwanym Inuzuri, czyli „wyjący pies”. Byłem tak biedny, że nie było mnie stać nawet na sandały, dlatego mam te szramy na stopach. Ale kto by nie miał, gdyby musiał boso biegać po brudnych ulicach, gdzie wala się szkło i drzazgi? Chyba musiałbym latać, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Nie pamiętam rodziców. Matka umarła przy porodzie, z powody braku odpowiedniej opieki medycznej, a mój ojciec.. Nie wiem, gdzie On był. Sąsiadka, która mnie lubiła, powiedziała mi tylko tyle, że mój ojciec to samotny strzelec, który nie lubi być ograniczany. A więc ja go ograniczałem, i nie ważne że byłem jego synem. Byłem tylko zbędnym balastem. Miałem pięć lata, gdy mi to powiedziała i wtedy zapłakałem po raz pierwszy i ostatni. Przepłakałem całą noc.
Zielonooka zrobiła w moim kierunku gest, wyciągając swoją dłoń w moim kierunku. Zupełnie jakby chciała uścisnąć moją rękę. Chyba coś było w moim wzroku, bo gdy jej zielone oczy, spotkały się z moimi niebieskimi, przez jej ciało przeszedł delikatny dreszcz i natychmiast cofnęła rękę. Zabawne, czyżbym był aż takim straszny i nieludzki? Przecież pokazywałem jej swoje prawdziwe oblicze, swoje prawdziwe ja. Uważam że powinna to docenić, w końcu nie spowiadam się każdemu. Upiłem łyk wody ze szklanki, która stała na stoliku przy moim łóżku. Gdy chłodna, wilgotna ciecz, zwilżyła moje gardło od razu poczułem się o niebo lepiej i znalazłem nowe siły do mówienia.
- Pierwszy raz zabiłem 3 lata później. Z głodu. Czy byłaś kiedyś tak głodna, że byłabyś w stanie kogoś zabić? Nie, na pewno nie. Nie życzę Ci tego. Żołądek boleśnie się kurczy, boli. Twoje ciało jest osłabione, reakcje spowolnione. Mózg przysłania jedna myśl- zdobyć jedzenie. To determinacja i dzika rządza głodu sprawia, ze jest się w stanie ustać na nogach i walczyć. On był starszy ode mnie. Siedział na drewnianych schodkach. Miał cały bochenek chleba i herbatę. I jadł, jadł spokojnie i powoli, wydzierając pojedyncze kawałki chleba z bochenka. Przystanąłem. Może mogłem poprosić o kawałek. Nie wiem. To był instynkt wiesz? Chwyciłem to co miałem pod ręką. Średniej wielkości, szary kamień. Przyjrzałem się mężczyźnie i uderzyłem w głowę. Nawet nie krzyknął. Upadł na ziemię, z krwawiącą czaszką. Nikogo nie było, nikt nie widział. A może jedynie udawali że mnie nie widzieli? W końcu morderstwa w tych okręgach były na porządku dziennym. Podbiegłem do mężczyzny, wyciągając mu chleb z jeszcze ciepłych rąk i chwyciłem kubek z herbatą. Schowałem się w jakiejś uliczkę i jadłem. Od razu zjadłem cały bochenek, a był dość duży.. Dławiłem się kawałkami, lecz nic mnie nie obchodziło, oprócz tego że właśnie teraz zaspokajam głód. Na końcu popiłem to, już zimną herbatą. Najedzony i zmęczony skuliłem się, zasypiając. I nie przejmowałem się tym, ze kilka kroków dalej, leżał zabity przeze mnie człowiek..
Medyczka przyłożyła dłoń do ust, zduszając w sobie krzyk. Była w szoku, naprawdę w szoku. Nie spodziewała się takie wyznania, jakie to było straszne. Ośmioletnie dziecko, tak głodne, że bez skrupułów, zabija człowieka tylko po to, aby zaspokoić swój głód. Jakie emocje muszą targać tak niewinną przecież istotą. To okropne.. Pokręciła głową.
Widząc jej reakcję, zmarszczyłem lekko brwi. Ciekawiło mnie, czy teraz sobie odejdzie, ucieknie z krzykiem i powie że nie chce więcej słuchać słów człowieka, który na pewno jest psychiczny, skoro mając tyle lat, zabił człowieka. Jednak zaskoczyła mnie. Uspokoiła się, odgarnęła grzywkę z czoła i obserwowała mnie zielonymi oczami, nie spuszczając ze mnie wzroku. Delikatny uśmiech na jej twarzy sprawił że poczułem się pewniej. Poprawiłem się na łóżku i postanowiłem kontynuować swoją opowieść.
- Gdy miałem 10 lat, spotkałem kogoś, kto odmienił moje życie i mój światopogląd. Przechodząc przez uliczki, zobaczyłem JEGO. Ubrany w czarny kimono, z podniesioną głową, kroczył dumnie i spokojnie. Do lewego boku przyczepioną miał katanę. Opierał na niej, lewą rękę. Tak nie pasował do otoczenia.. niczym diament, pośród szarych kamieni. Zatrzymałem się, stojąc naprzeciwko niego, nie przejmując się że tarasowałem mu drogę. Mógł mnie zabić i tak nie miałem celu w życiu. Byłem tylko marnym, nic nie znaczącym prochem. Nagle ON zatrzymał się i spojrzał na mnie czarnymi oczami. Zmarszczył lekko brwi, nachylił się do mnie i wyciągnął rękę. „To koniec” przeszło mi przez głowę, nawet nie uciekałem. Stałem tak czekając na szybką i w miarę bezbolesną śmierć. Ale chyba nie powinienem mieć życzeń względem śmierci. Patrzyłem na jego rękę, która nagle wylądowała na moich przydługich, brudnych włosach.
- Jak masz na imię? – zapytał mnie, kucając, aby zrównać się mniej więcej ze mną wzrostem.
- Satoshi...- udało mi się wyksztusić, chociaż poczułem się dziwnie. Głos mi drżał, jakbym był jakąś dziewczyną.
- Ta twarz... Jesteś taki podobny...
- Nie rozumiem..
Jednak on nie słuchał mnie. Przynajmniej nie całkiem.
- Masz dostateczny poziom reiatsu. Powinien pójść do Akademii?
- Akademii?
- To takie miejsce, w którym uczą się przyszli Shinigami, aby potem mogli dołączyć do jednej z dywizji obronnych Gotei 13.
- Ja, mógłbym być jak...pan?
- Dlaczego nie?
- Ja jestem nikim.
- To że jesteś biedny nie znaczy że jestem nikim. Jesteś Satoshi. Liczę że posłuchasz mojej rady i udasz się do Akademii. – powiedział, prostując się. Zrobił kroczek do tyłu, po czym nagle zniknął, nie wiadomo kiedy i jak. Pamiętam że wtedy byłem szczęśliwy. Po raz pierwszy byłem szczęśliwy, bo wiedziałem że może jednak nie jestem nikim i czeka mnie coś więcej, niż tylko zginiecie, zapomnianym przez wszystkich, w jednej z uliczek okręgu.
Nie chciałem zginąć tak, jak ja zabiłem tego człowieka. Paść ofiarą wygłodniałego dziecka..
Dziewczyna delikatnie się uśmiechnęła.
- Słyszałam że jesteś zdolny.
- Dziękuję.
- I głupi
Zmarszczyłem brwi, rzucając w jej stronę ostrzegawcze spojrzenie, a Ona tylko zaśmiała się dobrotliwie. Pokręciłem głową i cicho westchnąłem.
- Lata mijały i zapomniałem o spotkaniu z tajemniczym shinigami. Skupiłem się na przeżyciu, a przy okazji kształciłem się. Czytałem stare książki, które udało mi się znaleźć. Jestem uparty, wiesz o tym. Czytałem o wszystkim, co mi wpadło w ręce. Nie było tego wiele: W końcu ciężko w Rukongai o książkę. Ale próbowałem. Aż pewnego dnia, gdy miałem 15 lat, zabłądziłem. Była zima. Nie wiem gdzie się znalazłem i nie umiem znaleźć tego miejsca ponownie. Najgorsze było to, co zobaczyłem.
- Co zobaczyłeś? – zapytała cicho, zaciskając dłonie na kolanach
- Stwora. Ogromnego stwora. Czarnego, z dziwną dziurą w korpusie. Miał długi biały nos, ogółem miał białą twarz. I puste miejsca, zamiast oczu. Wył. Tak dziwnie wył. Okropnie. Przeraźliwie. Uszy bolały i wszystko bolało. Ze strachu. Sól w oku. Przyspieszone tętno. Nie mogłem się ruszyć, bałem się. Chociaż w sumie to za mało powiedziane, ja byłem po prostu przerażony. Nawet małym palcem nie byłem w stanie ruszyć, byłem żałosny i wiedziałem o tym. Może dlatego zapragnąłem śmierci. A może przez zimno? Wiesz, cierpię na nietolerancję na zimno. Jak tylko temperatura spadnie poniżej zera, nie potrafię normalnie funkcjonować. W każdym razie, czy to przez zimno, czy przez strach czy z pragnienia zakończenia tego nędznego żywota, nie mogłem się ruszyć... Ani o krok.
- Naprawdę jesteś uparty i masz zapędy samobójcze – mruknęła dziewczyna, mrużąc lekko swoje oczy.
- Po prostu jestem honorowy.
- Chciałeś się zabić.
- Nie chciałem, bałem się po prostu.
- Mogłeś uciekać.
- Tłumacze Ci że nie mogłem się ruszyć.
- Ale..
- Cicho i słuchaj – uśmiechnąłem się delikatnie i upiłem kolejny łyk ze szklanki. Poprawiłem się i zacząłem mówić dalej.
- I gdy już myślałem że to koniec, bo w sumie na to właśnie zasłużyłem, zobaczyłem coś czarnego, które poruszało się szybko za tym dziwnym stworem, a potem błysk miecza. Coś mnie oślepiło na chwilę, i gdy mogłem już patrzeć bez mrużenia oczu, zobaczyłem go. Był starszy. Nadal miał czarne kimono choć nosiło ślady użytkowania. Trzymał w dłoni miecz i patrzył na mnie zaskoczony. Zdezorientowany? Rozczarowany i w pewnym sensie może nawet szczęśliwy.
- Co ty tu robisz? – zapytał mnie, chowając miecz do pochwy.
- Ja..- wydukałem, po czym spuściłem wzrok. Zawiodłem go? Chyba tak..
- Nie jesteś w akademii?
- Nie..
- Dlaczego?
- Bo.. nie miałem czasu, musiałem jakoś przeżyć i zapomniałem.
Mężczyzna uśmiechnął się, a wokół jego oczu pojawiły się małe zmarszczki.
- Pójdziesz ze mną.
- Słucham?
- Chodź – wyciągnął ku mnie rękę. Nie wahałem się. Przyjąłem jego rękę, a On chwycił ją mocno, popchnął do przodu, po czym puścił i położył mi dłoń na ramieniu. I tak, ten shinigami, który wcześniej zmienił moje życie, znów to uczynił. Zaprowadził mnie do Akademii. Wcześniej mnie szkolił, często bolało, często nie miałem siły nawet ruszyć małym palcem.
- A gdy miałeś 17 lat..- odezwała się shinigami.
- To zdałem egzamin do Akademii i przydzielono mnie do 1 klasy.
- Bo jesteś zdolny. Silny, bystry, masz dobrą wiedzę ogólną, lubisz wyzwania..
- A przy okazji jestem aspołeczny, zdolny do autodestrukcji z zapędami do depresji.
- No właśnie.
- Dobrze..mogę już iść? – zapytałem, odsuwając kołdrę na bok i stawiając stopy na posadzce.
- Tak, ale masz się oszczędzać.
- Dobrze, dobrze – uśmiechnąłem się lekko, po czym opuściłem szpital, udając się do mojego mieszkania. Może byłem zbyt ostry dla niej...? W końcu tak się o mnie troszczy...

Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5 +1[shinigami] = 6
Szybkość: 5 +2[shinigami] = 7
Zręczność: 5 = 5
Wytrzymałość: 5 = 5
Inteligencja: 5 = 5 +5 +3[wiek] +1[wada]=14
Psychika: 5 = 5 +5 =10
Reiatsu: 5 +1[shinigami] = 6
Kontrola Reiatsu: 5 = 5

OGÓLNE

Udźwig:  60kg
Prędkość (śr.):  7[km/h]
Prędkość (max.):  24[km/h]
PŻ (Punkty Życia):  50
PR (Punkty Reiatsu):  30

Techniki
Magia: 
Poznane Hadou: 
#6 - Gogyou (Podmuch Ognia) 
Inkantacja: Zaklęcie destrukcyjne numer sześć! - Spal!
Opis: Wykonawca wypuszcza z ust podmuch gorącego powietrza. Może poparzyć jak i odepchnąć przeciwnika.
Poznane Bakudou: 
#8 - Seki (Odepchnięcie)
Inkantacja: Zaklęcie wiążące numer osiem - odepchnięcie!
Opis: Zaklęcie tworzy niewielką tarczę, która działa jak przeciwny biegun magnesa - zatrzymuje cios w połowie i odrzuca wroga do tyłu. Przydatne przy walce wręcz.

Umiejętności: 
Fotograficzna pamięć +1
Nadzwyczajna uroda +1
pojętność +1
Wady:
Nietolerancja na zimno -1pkt
twardy sen -1pkt


Ostatnio zmieniony przez Saotome Satoshi dnia Nie 17 Mar 2013 - 10:32, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Wto 12 Mar 2013 - 16:41

Pacyfista który zamienia się w potwora... Wppppppooooorzoooo

Ehm, albo nie do końca ? Negatyw strasznie dużo przeczytałam już równie kiepskich kart, w których o dziwo charakter był napisany podobnie.

"lecz z elastyczności jego charakteru. Jest to w sumie cecha, jaką posiadają dobrzy aktorzy: bardzo łatwo jest im przyswoić sobie kilka różnych cech charakteru, i się nimi posługiwać.)"- znam jedną zawodową aktorkę która charakter ma taki sam od wielu lat a wcieliła się w multum postaci. Fakt że aktorzy zwykle są dobrymi manipulatorami to inna sprawa, ale to nie znaczy że ich charakter się zmienia.
Uzasadnienie dupiate tak jak karta - przykro mi to mówić, ale taka prawda. Mamy za mało mistrzów gry żeby akcetować coś takiego (A przynajmniej ja tak sądzę), więc dam ci małą radę od siebie jak chcesz mojego akcpeta... Cała karta na nowo, tym razem napisana porządnie. Jeśli lepiej nie potrafisz radzę potrenować bo to się w życiu przydaje.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Wto 12 Mar 2013 - 17:17

Wiem, że może dostanę ostrzeżenie, bądź i gorzej za to, co tu napiszę, lecz w sumie wypadałoby się bronić przed zarzutami.

Być może źle wyczytałaś to z mojego tłumaczenia. Otóż: Jest to pewna cecha, którą posiadają dobrzy aktorzy. Czy powiedziałem, że wszyscy aktorzy? Bynajmniej. Poza tym: Dupiate tłumaczenie? Toż to nie jest tłumaczenie... To opis mojego charakteru. I jeżeli nigdy nie spotkałaś osoby z takim charakterem, jak opisałem to przykro mi... Ale naprawdę niewiele widziałaś w życiu. Ja sam jestem osobą o tak właśnie elastycznym charakterze. Z jednej strony jestem cholernie pacyfistyczny. Bardzo nie lubię dążyć do konfliktów. Ale jak tylko walczę (a walczyłem wiele razy. Nie tylko sparingowo, na macie, lecz również normalnie, na ulicy), to robię to naprawdę do końca. Nawet jeśli przegrywam, to poddaję się dopiero, gdy przestaję się ruszać. W sumie z tego powodu dwa razy trafiłem do szpitala. Elastyczny charakter pozwala ci przyjąć sobie różne cechy charakteru, z pozoru całkowicie od siebie różne. Ba, pozwala ci czasem nawet na rozmawianie ze sobą! Można powiedzieć, że to taka lżejsza forma Rozdwojenia jaźni. Dużo lżejsza, bo to ty kontrolujesz każdy z tych charakterów. A nie one kontrolują ciebie.

Nie jest to atak na ciebie. W żadnym wypadku. Jest to moja odpowiedź na to, co uważasz za "dupiate tłumaczenie". Sama karta rzeczywiście nie jest dobra. Wiem, bo męczyłem się z nią i nie miałem weny, by dobrze ją napisać. Poprawię ją, i wstawię nową. Oczywiście, o ile będę jeszcze mógł.

Dziękuję, i pozdrawiam. :]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Wto 12 Mar 2013 - 17:24

Cytat :
Pacyfista który zamienia się w potwora... Wppppppooooorzoooo

Normalne zachowanie człowieka, który ma silnie rozbudowany instynkt przetrwania. Instynkt. Co nie znaczy, że w razie zobaczenia pustego nie popuści w portki. Psychikę ma przeciętną, wychowywał się w Soul Society w ciężkich warunkach, więc można to pod to podciągnąć

Cytat :
"lecz z elastyczności jego charakteru. Jest to w sumie cecha, jaką posiadają dobrzy aktorzy: bardzo łatwo jest im przyswoić sobie kilka różnych cech charakteru, i się nimi posługiwać.)"- znam jedną zawodową aktorkę która charakter ma taki sam od wielu lat a wcieliła się w multum postaci. Fakt że aktorzy zwykle są dobrymi manipulatorami to inna sprawa, ale to nie znaczy że ich charakter się zmienia.

Wytłumaczenie kiepskie, owszem. Jednak biorąc pod uwagę młody wiek postaci można wysnuć wniosek, iż jego charakter się jeszcze do końca nie wykształtował i jest rozchwiany emocjonalnie. Powód? Geny. Niektórzy po prostu są niezrównoważeni ; p

Cytat :
Uzasadnienie dupiate tak jak karta - przykro mi to mówić, ale taka prawda. Mamy za mało mistrzów gry żeby akcetować coś takiego (A przynajmniej ja tak sądzę), więc dam ci małą radę od siebie jak chcesz mojego akcpeta... Cała karta na nowo, tym razem napisana porządnie. Jeśli lepiej nie potrafisz radzę potrenować bo to się w życiu przydaje.

Mistrzów gry mamy na ten moment : CZaras (Który ma na razie limit 1, ale może udało by się coś z tym póxniej zrobić jak sytuacja tutaj zostanie ogarnięta, bo ma już wystarczająco obowiązków), Deviol, Tsuna, Kuchiki, Angelus, Ja (Acz nie przyjmuje Shinigami, i jeżeli byłabyś zainteresowana to również Ty oraz Izdurbal, ale wy wchodzicie od święta. Na razie jest mało GRACZY, i jeżeli każdego będziemy odsyłać w takim pięknym stylu jaki serwowałaś nam od dłuższego czasu to ciągle będzie taka sytuacja, w której po prostu nie będzie graczy. Po jaką cholerę były ustawienia "MG dla początkujących/średniozaawansowanych/zaawansowanych", skoro wszystkie osoby u których coś Ci się nie podoba odsyłasz z nastawieniem "jesteś śmieciem". Przykro mi to mówić, ale taka prawda. Na Kapitana Dupę, Negatyw dla Twojego nastawienia do graczy.

A co do samej karty, faktycznie, mogło by być lepiej. Jest sporo powtórzeń, na przykład:

Cytat :
W akademii chodzi ubrany w normalną szatę ucznia. Na co dzień nosi błękitną, długą szatę z białym szalem przepasanym na szyi

Poza tym,. pierwsze zdania wyglądu dotyczące ogólnej budowy ciała można by było przedstawić o wiele zgrabniej. Przykładowo:

Cytat :
Satoshi to młody, przystojny mężczyzna o niebieskich oczach i długich, fioletowych włosach które zazwyczaj wiąże w kucyk z powodu ich długości. Ponadto na czole nosi przepaskę po to, by grzywka nie przesłaniała mu widoku.

Wygląd: Ujdzie. Bez rewelacji, ale ujdzie. Trochę styl kuleje, ale z czasem i z pewnymi podpowiedziami jest szansa, iż się wyrobisz.

Historia: Fobie są wywołana przez wydarzenia o dużej sile oddziaływania. Nie są wrodzone. Powiedzmy, że ktoś się boi nosorożców, bo jeden wybił kratę w wybiegu i gonił go przez pół miasta niczym rasowy predator... durny przykład, ale mam nadzieje, że zrozumiałeś.

Co do sprawdzenia Twoich umiejętności - spróbuj wydłużyć nieco historię. Tak chociaż połowę. Chcę sprawdzić, czy jesteś w stanie opisywać nie do końca istotne dla fabuły wydarzenia. Sama historia nie powala, zwłaszcza część "coś się dzieje, Shinigami ratuje mi tyłek, zainteresowała go moja energia zaciągnął do akademii". Naprawdę nie mogłeś wymyślić nic innego? Dałoby radę coś z tym zrobić? Nie zmuszam, po prostu sugestia.

Zielonego światła na razie ode mnie nie masz. Czekam na poprawki.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Wto 12 Mar 2013 - 17:28

Znaczy przynajmniej w jednym się zgadzamy, karta nie jest dobra. Być może co do aktora nie zrozumieliśmy się przez twój styl pisania.

Btw myślałam że opis charakteru twojej postaci, nie twojego, ale nie moja sprawa. Cóż na szczęście takiej osoby nie spotkałam, i nie wierze w istnienie aż takich skrajności... Ale twoja sprawa jak się przedstawiasz. Nie mi oceniać, to miejsce na dyskusje tylko o kartach postaci, cała reszta mało ważna.

Tak czy owak negatyw zostaje negatywem, słabe opisówki, krótka karta, chaos.

Ekku wielokrotnie pisałam że to miejsce na ocenę kart a nie robienie offtow ; / chcesz to napisać ? zapraszam na PW albo działu skargi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Sro 13 Mar 2013 - 16:00

Ogólny pomysł i kierunek postaci niezły. Jak pisał wyżej Ekkusu rozwiń trochę historię a zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak poprawisz, to pomyślę czy cię nie przygarnąć :).

Ode mnie póki co NEUTRAL.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Pią 15 Mar 2013 - 12:41

Już poprawiłem. W sumie zmieniłem całkowicie KP. Charakter i postać scharakteryzowałem. Zrobiłem ją bardziej konkretną. I zrobiłem historię od nowa. Doceńcie ją proszę, bo długo powstawała! xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Pią 15 Mar 2013 - 13:55

Cytat :
Po ukończeniu akademii: [ciach], zaś na owym stroju, jego ulubiona błękitna szata oraz szal.
Jak na potencjalnego szeregowca ta szata troche za bardzo przypomina haori, a to akurat przywilej kapitanski.

Nie stawiaj przecinkow przed `i`.

Cytat :
Jest arogancki, chamski oraz szczery.
Poniewaz to sa rozne kategorie, bardziej pasowaloby `arogancki, chamski, ALE szczery`.

Cytat :
wynika głównie z jego upartości
Mniemam, ze lepiej bedzie wygladalo `uporu`.

Cytat :
by wyostrzyć ostrość widzenia
Poprawic ostrosc, albo cokolwiek innego, bo wyostrzanie ostrosci brzmi okrutnie.

Cytat :
włosy rozsypały się w nie ładzie
Razem.

Cytat :
głos nieznacznie podniósł się o oktawę
Nieznacznie nie pasuje do oktawy.

Cytat :
wyśmiać im się w twarz
Wysmiac cos, albo kogos, albo zasmiac sie w twarz.

Powtorzenia.

Cytat :
Inuzuri, czyli „wyjący pies”
A skad to wziales? Inu to faktycznie pies. Zuri znalazlem jako strzyc, scinac, co predzej daloby wylinialego psa (przymykajac oko na powod utraty futra, a skupiajac sie jedynie na fakcie jego braku).

Cytat :
Przepłakałem całą noc, lecz potem przysiągłem sobie że nigdy więcej nie zapłaczę.
Nie czuje sie ekspertem od malych dzieci, ale brzmi dosc powaznie, jak na trzylatka.

Czterolatek mordujacy z glodu? Mimo wszystko wydaje mi sie, ze powinienes dodac 4-5 lat do tych wydarzen. Pewnie mialo brzmiac drastycznie, ale chyba przesadziles z dramatyzmem.

Cytat :
Masz wielki potencjał. Twoja energia duchowa, ma niesamowity potencjał.
Masz wysoki poziom reiatsu. Powinien pójść do Akademii?

PR (Punkty Reiatsu): 30
Aj... jakby to powiedziec. 30 to nie jest jakis rewelacyjny poziom. Zreszta na poczatku naprawde dosc trudno miec zauwazalna ilosc reiatsu, o ile nie wpakujesz tam wszystkiego.

Cytat :
Skupiłem się na przeżyciu, a przy okazji kształciłem się. Czytałem stare książki, które udało mi się znaleźć.
W tak odleglych okregach przypuszczam, ze literatury jest niewiele. Na proces uczenia sie czytania przymykam oko, uznajac, iz bohater gier fabularnych jakos ta sztuke posiadl (w Japonii zabiera to duzo wiecej czasu, bo nie wystarczy lyknac 26 fontow, a jakies 100 razy wiecej). Tak, czy inaczej znowu to samo wrazenie - mocne postanowienia, jak na takie mlode dziecko.

Kapitan? Oz... nie przepadam za angazowaniem szyszek bez naprawde bardzo dobrego powodu. Wybitnie dobrego powodu. Arcywaznego powodu. A tu go nie widze. Nie polecam w zasadzie siegania po cos wyzej, od nastych oficerow. I zamiast tego wysokiego reiatsu napisz, ze przypominal mu ten dzieciak syna, brata, przyjaciela z dziecinstwa. Albo ze mial traumatycznie przezycie, gdy w czasie walki nie ocalil kogos, spoznil sie o sekunde i wyryla mu sie w pamieci ta ginaca twarz...

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Sob 16 Mar 2013 - 9:50

Poprawiłem błędy, które wskazałeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Sob 16 Mar 2013 - 15:07

Cytat :
- Czy to nie obowiązuje księży?
Trochę tak nie pasuje do realiów. Tam raczej nie wiedzą o ziemskich funkcjach, takich jak ksiądz, a tym bardziej nie używaliby tego typu porównań w codziennych rozmowach.
Cytat :
Czteroletnie dziecko, tak głodne, że bez skrupułów, zabija człowieka tylko po to, aby zaspokoić swój głód.
4 lata? Nie przesadzajmy z tą desperacją. Takie dziecko, które raczej nie za wiele jeszcze rozumie, mogłoby co najwyżej spocząć w jakimś w pobliskim rowie, rozpłakać się i umrzeć z głodu...
Tak zdrowo rozsądkowo podwyższyłbym ten wiek do 10-12, lecz jeżeli zależy Ci na lekkim nagięciu i zachowaniu tego 'dramatyzmu historii' to przystałbym już na 7-letnie dziecko, które zabija z głodu.

Staty są ok, wady można nieco uwypuklić w historii i charakterze.
No ale dosyć czepiania się szczegółów.

Ogólnie, wszystko opisane jest dosyć chaotycznie. Wygląd i charakter ujdą. W zdaniach jest trochę powtórzeń i ogólnego chaosu, no ale nie pretendujesz do miana GMa, więc spojrzałem na to pobłażliwie - nie ma sensu raczej dopicowywać ciągle jakichś gramatycznych elementów, bo to i tak nic nie zmieni w tym jak piszesz. Ważne, że są potrzebne informacje i jest to w miarę ogarnięte. W każdym razie, popracuj trochę nad formą, czytaj dwa razy to co napiszesz przed wysłaniem, no i przede wszystkim pisz dużo : P
W historii też są rzeczy do których możnaby się przyczepić. Jest naprawdę naciągana - szczególnie wątek shinigami'ego, który znika bez powodu używając shunpo, pamięta jakieś przypadkowe dziecko, które spotkał lata temu itp. ... Ale już poza tym co wymieniłem nic jakoś mnie nie ukłuło.

Popraw tamto, a zapoznam Cię z Panem Pozytywnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Nie 17 Mar 2013 - 9:54

Jak poprawisz błędy wskazane przez Angelusa to masz ode mnie pozytywną ocenę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Nie 17 Mar 2013 - 10:33

Poprawiłem wiek, na 8 latka. Dodatkowo wspomniałem o mojej nietolerancji na zimno (podczas spotkania z pustym).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Nie 17 Mar 2013 - 11:19

Przetrwałeś zglanowanie przez Kamys co oznacza, że jesteś gość ;p
Widzę, że błędy zaznaczone przez innych mg poprawiłeś, więc z czystym sumieniem mogę dać na Twoje ręce akcepta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Nie 17 Mar 2013 - 14:57

Oficjalnie moja ocena odnośnie tej karty jest: Pozytywna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Pon 18 Mar 2013 - 11:44

No niech już będzie. Ode mnie - Pozytywnie

Sądzę, że możesz już szukać GMa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Pon 18 Mar 2013 - 13:55

Jak dla mnie wszystko się zgadza. Gracz jest świadomy swojego wyboru dwóch zaklęć z czterech możliwych na starcie, więc nie pozostaje mi nic innego niż tylko...
...zaakceptować.

Wyniki głosowań: 4 pozytywne, 3 neutralne, 1 negatyw.
Jeżeli nie będzie żadnych przeciwwskazań, to przeniosę KP do "Oczekujących na MG".
Jeżeli gracz znalazł znalazł swojego MG, a MG to potwierdził, to mogę przenieść KP do "Zaakceptowane". Należy się.

EDIT: Przenoszę do "Zaakceptowane", ponieważ gracz znalazł swojego MG - Takagi Niizuki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Saotome Satoshi   Today at 7:44

Powrót do góry Go down
 
Saotome Satoshi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog