IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Isao Shinozuka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena karty:
 - Pozytywna
 - Neutralna
 - Negatywna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 19:11

DANE

Imię: Isao
Nazwisko: Shinozuka
Profesja: Bounto
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Waga: 73 kg.
Wzrost: 181 cm.
Wygląd: Isao jest chłopakiem rasy europeidalnej. Nie jest ani blady ani opalony. Ot taki średni. Jego wzrost biorąc pod uwagę jego rasę też jest przeciętny, a waga do niego w miarę odpowiednia. Shinozuka jest budowy między przeciętniak, a wysportowany bardziej w kierunku tego pierwszego. Jest przeciętny i w tej kwestii. Na głowie nosi najnormalniejsze czarne włosy długości około 5 centymetrów. Grzywka opada mu na czoło co go często irytuje. Jego oczy natomiast są swoistym odchyłem od atmosfery przeciętności Isao. Mają one bowiem barwę krwisto czerwoną. Reszta twarzy znów jest pospolita. Nos, zęby, usta, podbródek. Przejdźmy, więc do ubioru Isao. Nosi on na sobie bordową marynarkę, w którą wpięta jest róża o białych płatkach. Ciuch ten zawsze jest rozpięty i spod niego widać czarny sweter z golfem. Niżej Shinozuka ma na sobie zawsze pasujące do marynarki bordowe spodnie do garnituru, a na stopach lakierki koloru czarnego.
Charakter: Isao jest człowiekiem o romantycznym charakterze, w sensie literackim. Często teatralizuje swoje życie reagując w sposób niemal sztuczny dla innych, a dla niego całkowicie zwyczajny. Wszakże bohaterowie poezji, którą czytał tak robili. Często zadaje sobie pytania egzystencjalne na głos nie patrząc czy znajduje się ktoś koło niego czy nie przez co niektórzy uważają go za dziwaka. Szczególnie często przytacza arcycytat z Szekspira „być albo nie być o to jest pytanie?”. Piękne kobiety uważa za dzieła doskonałe tego świata. Jak przystało na romantyka zdarza mu się histeryzować szukając po domu liny i ucząc się węzłów samobójczych. Ponadto ma kręćka na punkcie dumy i honoru. Uważa, że są to cechy nadrzędne, że każdy powinien je posiadać, aby żyć godnie. Przedmiotem jego kolejnego szaleństwa jest klepsydra, którą znaleziono przy nim. Po pierwsze gdy nie ma jej przy nim przez czas dłuższy niż 5 sekund to Isao pędzi ją odszukać. Po drugie piasek w klepsydrze zawsze musi się przesypywać, bo w innym wypadku Shinozuka dostaje kręćka. Dla niego ten piasek symbolizuje przemijanie w jego pokrętnej logice jeśli nie nastawi klepsydry to jego egzystencja stanie w miejscu przestanie się rozwijać i zostanie śmieciem. Pomimo tych wszelkich udziwnień wynikających albo z jego pasji albo historii Isao jest w miarę dobrym człowiekiem. Jest uprzejmy i miły. Darzy ludzi szacunkiem, a prawo Bounto zamierza przestrzegać. Natomiast kiedy nie wpadnie w stan melancholii to jest wesoły oraz często się śmieje. Charakter Isao jest zależy od pory dnia. W godzinach nasilenia słonecznego jest rozleniwiony, markotny, znudzony. Natomiast prawdziwy Shinozuka pojawia się wraz z zachodem słońca. Wtedy zaczyna się pora poetów jak on uważa. Staje się wesoły, często chodzi na spacery, pełen energii. Ponadto z reguły chłopak jest człowiekiem porywczym i skorym do działania.
Ekwipunek:
- klepsydra wykonana z drewna szkła i piasku. Ma ona jakieś 10 cm wysokości, zaś drewno stanowiące jej szkielet jest pomalowane na barwę białą. Natomiast na obu podstawach namalowane są symbole yin yang. Szkło jest normalne, a w nim znajduje się piasek, który przesypuje się dokładnie podczas godziny.
Historia:
- Dziadku, dziadku! – słychać było dziecięcy głos. Owe słowa zwrócone były do starego człowieka siedzącego na ładnym, acz widać, że wiekowym fotelu grzejąc się obok kominka. Był to mężczyzna siwy, z krótką brodą oraz twarzą pokiereszowaną przez zmarszczki, które jednak dodawały mu powagi. Na sobie miał brązowy sweter, który wyglądał na uszyty w sposób domowy. Na nogach zaś lekko zużyte, acz cechujące się wygodą materiałowe spodnie. Na nogach miał zwykłe kapcie. Słysząc okrzyki swoich wnucząt zamknął on książkę, którą czytał wyglądającą na napisaną ręcznie w skórzanej okładce. Zdjął również okulary o grubych szkłach i spytał:
- O co tyle krzyku? – do pokoju wpadły dzieci. Radosne małe stworzenia oba po koło 5 lat naprawdę do siebie podobne, pewnie bliźnięta jedna dziewczynka o blond włosach i niebieskich oczach z różową koszulką z Kłapouchym na środku portkami niebieskimi grubo wymalowanymi różnymi flamastrami. Chłopak natomiast kolor włosów i oczu miał ten sam natomiast był nieco wyższy, a na czerwonej koszulce chłopaka widać było postać Krzysia z tej samej bajki.
- Chciałbyś być nieśmiertelny? – wyparowały nagle. Dziadek pomyślał, że znowu oglądały jakąś głupią bajkę w telewizji i stąd to pytanie. W jego doświadczonym umyśle pojawiła się krótka myśl o tym co z mózgu tych młodych ludzi robią te programy. Siano w najlepszym razie. Jako, że chciał być najlepszym dziadkiem postanowił, jednak wejść w te dyskusje:
- To bardzo trudne pytanie. Ciężko odpowiedzieć. – a dzieci jako to ludzie w tym wieku rozsiadły się przed starcem dając dobitnie znać, że będą chciały mimo wszystko odpowiedzi i zadały charakterystyczne dla swojej ilości przeżytych wiosen pytanie:
- Czemu? – Dziadek natomiast doskonale wiedząc, że to pytanie padnie odkaszlnął i powiedział:
- Opowiem Wam historię, którą wyjawię Wam ciężkość Waszego pytania dobrze? – owe dzieci uwielbiały historie swojego dziadka i krzyknęły z radością. Rozsiadły się wygodnie i wbiły swoje rozżarzone młodością oczka w starego człowieka. Ten odchrząknąwszy jeszcze raz zaczął mówić:
- Widzicie moje Wy kochane wnuczęta ludzie od kiedy istnieją starali się wymyślić jakby tu żyć wiecznie. W końcu boimy się śmierci, a to by ją zniosło. Przez setki nie… tysiące lat się nie udawało. Źródła młodości i tym podobne nie przynosiły efektu. Aż w końcu śmiałkom się udało stworzyć rasę ludzi, których życie nie zachodzi. Nazwano ich Bounto. Szybko, jednak owej rasie nieśmiertelność zbrzydła. Wszyscy ludzie umierali, epoki przemijały, a oni żyli nadal niezmiennie. Samotność była dla nich nieprzyjemna. Był, jednak jeden z nich, który mimo całej afery z czasem nie za bardzo zwracał na niego uwagę. Czas był dla niego czymś niezmiennym tak samo jak piękno, miłość czy wiele innych pięknych rzeczy. Wolał się, więc skupić na tym co niezmienne i mu się podoba. Był odbiciem od reguły, a na imię mu było Isao Shinozuka. I to o nim Wam opowiem. – tutaj rozmazał się ekran i pojawiamy się w innym miejscu.

Isao otworzył oczy. Od razu ukuło go w mózg parę dziwnych spostrzeżeń. Po pierwsze pamiętał, że nazywa się Isao Shinozuka, ale nic więcej. Po drugie jego myśli były w jakimś języku, który nie miał pojęcia jak się nazywał, skąd pochodził. Po trzecie był w stanie przeczytać co jest napisane na kroplówce. Po czwarte wiedział co to kroplówka. Po tych jakże odkrywczych stwierdzeniach człowieka z amnezją doszedł do wniosków dalej idących, które mogły wydać się naprawdę dziwne. Nie było nikogo z nim w pokoju, a mimo to czuł czyjąś obecność. Dziwniejszym było, że czuł obecność ludzi za ścianami, czuł dziesiątki obecności. Do tego jedne obecności czuł mocniej od drugich. Tego już Isao nie potrafił wytłumaczyć mimo znajomości skądś podstawowych pojęć. Po kroplówce domyślił się, że jest w szpitalu. Zastanawiał się, jednak czemu, wszakże czuł się naprawdę nieźle. Choć w sumie nie pamiętał jak to jest czuć się źle, ale gdyby to nastąpiło to wiedziałby o tym prawda? Nie mniej okrutny los nie pozwolił mu tak w ciszy dumać gdyż po chwili drzwi się rozwarły, a do pokoju wpadła kobieta. Z początku Isao wydała się ona, jednak orkiem, trollem czy ogrem z mitycznych opowiadań. Wielkie, tłuste bydle z nosem jak Gargamel oraz ogromnym pryszczu na nim i wąsem trochę niżej. Nie zrobiła na chłopaku dobrego pierwszego wrażenia. Później robiło się tylko gorzej.
- O Boże wstałeś, dzięki niebiosom. Dam Ci tu troche światła. – Isao nie rozumiał jaka rola w tym, że nie śpi jest Boga, ale po chwili znalazł odpowiedź na swoje pytanie z chwili wcześniej. Kobieta odsłoniła rolety, a pokój zalały promienie rażącego światła. Teraz Isao miał pewność, że będzie wiedział kiedy będzie się źle czuł. Zasłonił oczy ręką i krzyknął:
- Zasłoń, że to okno, bo mnie sfajczysz! – kobieta żachnęła się, ale wykonała polecenie po czym sobie poszła mówiąc, że zawoła doktora. Ku zawiedzeniu chłopaka doktor, również nie był piękną kobietą. Był mężczyzną w średnim wieku o twarzy budzącej zaufanie oraz pocieszającym głosie. Przywitał się, przedstawił, ale jego imię w zasadzie nie ma żadnego znaczenia. Zaczął badać jego ciało, a szczególnie głowę, świecił mu czymś w oczy itp. pomrukując ciągle wyraz „dziwne”. W końcu Isao nie wytrzymał i zapytał cóż jest takiego dziwnego. Doktor zrobił minę jakby o czymś zapomniał i zapytał go czy pamięta czemu trafił do szpitala. Chłopak bez wahania oznajmił, iż nie ma pojęcia, bo czuje się świetnie. Uczony w medycynie mężczyzna wytłumaczył mu, że został wczoraj znaleziony w stanie śpiączki na ulicy, kompletnie nagi. Z badań wynika, jednak że ani nie został mocno uderzony ani nie ma jakichś wewnętrznych urazów, które powodują tego typu dolegliwości, a przed chwilą doktor się tylko upewniał, że nie zrobił wcześniej gafy. Uczony zalecił odpoczynek, pożegnał się grzecznie i poszedł w kierunku drzwi. Nie wyszedł, jednak z pokoju od razu. Odwrócił się wskazując na szafkę nocną mówiąc, że leżąca na niej klepsydra jest jedyną rzeczą, którą przy nim znaleziono i należy do Isao. Chłopak do tego momentu jej nie zauważył. Spojrzał… była ładna i ciekawa. Nie pasowało mu coś, jednak definitywnie. Piasek w niej się nie przesypywał. Isao szybko to poprawił i uśmiechnął się widząc, że jedyna jego własna rzecz działa jak powinna. Mimo żmudności działania przysypywany piasek absorbował go. Raz nawet chłopak spoglądając na zegarek dokładnie sprawdził ile trwa przesypanie się całego piasku. Trwało to z niebywałą wręcz dokładnością 60 minut. Podczas nudnych paru dni w szpitalu, w których szpitalni upewniali się, że Isao na pewno nic nie jest chłopak doszedł do paru mniej lub bardziej ciekawych wniosków. Po pierwsze był głodny, ile by nie zjadł zawsze czuł nieprzyjemny ucisk w brzuchu. Jako, że nikt się po niego nie zgłosił postanowiono, więc umieścić go w sierocińcu im. Świętego Pawła koło kościoła katolickiego prowadzonego przez tamtejsze zakonnice, z których żadna ku wielkiemu nieszczęściu Isao nie była ładna.

Nowe miejsce zamieszkania nie spodobało się owemu Bounto od samego początku. Na samym początku kazali mu iść do kościoła obok sierocińca i modlić się do gościa zwanego Jezusem Chrystusem. Isao nie miał pojęcia kto to w ogóle jest, ale z modlitw zrozumiał, że facet został ukrzyżowany, ale zmartwychwstał i poszedł do nieba. I tym, że ludzie go zabili zbawił on ludzkość. Wydawało mu się to pokręcone, więc wstał i wyszedł po 5 minutach. Nie spodobało się to naczelnej siostrze, która była wzrostu 12 letniego dziecka, nosiła okulary o szkłach tak dużych, że chłopak zastanawiał się czemu kobieta nie montuje sobie po prostu przy oczach dwóch słoików po korniszonach. Siostra mimo pokojowej religii jaką zdawało się dla Isao chrześcijaństwo była dość zaborcza. Krzyczała, żeby przemyślał swoje zachowanie… czy coś takiego. Chłopak nie za bardzo słuchał gdyż zafrasowało go pytanie „czy szczęka siostry naczelnej jest sztuczna i za chwilę wyskoczy, by go ugryźć czy nie?”. Nie mniej skończyło się na tym, że o 19 musiał iść do łóżka i „przemyśleć swoje zachowanie”. Oczywiście, że nie posłuchał. Isao miał pewien pociąg do ciemnej pory dnia. Lubił noc, była dla niego piękniejsza i ciekawsza niż dzień. Gdy, więc zrobiło się ciemno pod pretekstem modlenia się za zmarłych na cmentarzu dał dyla. Niebo dzisiaj było piękne. Jak na środek dużego miasta to gwiazdy było widać świetnie, a księżyc świecił bardzo jasno. Mimo wszystko Isao udał się na groby. Na jednym ze sporych pomników siedział gość z gitarą akustyczną przywiązany do marmuru łańcuchem jakoby przytwierdzonym do jego klatki piersiowej. Jęczał on jakąś smutną pieśń, brzdąkając na instrumencie. Isao skierował się do niego chcąc go uciszyć:
- Panie, to jest cmentarz, graj sobie pan gdzie indziej. I weź poszanuj czyjś grób, przecież tu leżą czyjeś zwłoki. – facet przestał grać spoglądając ze zdziwieniem na chłopaka.
- Ty mnie widzisz? – spytał z głupią miną.
- Nie, do powietrza mówię. – odpowiedział sarkastycznie Isao sądząc, że gość jest pijany i zgrywa się z niego. Facet posmutniał:
- Tu leżą moje zwłoki. – powiedział pochmurnie. Prawa brew Shinozuki popędziła do góry.
- Jaja sobie ze mnie robisz? Przecież widze, że tu siedzisz to jak mogą leżeć pod pomnikiem Twoje zwłoki. – mówił zirytowanym głosem. Wyglądało na to, że facet również się wkurzył, bo powiedział:
- Bo jestem duszą ludzką, która po śmierci została na tym głupim świecie!
- I ja niby mam tą uwierzyć, spieprzaj stąd. – po czym Isao opuścił cmentarz udając się na spacer do miasta. Cała ta sytuacja mocno go zafrasowała. Myślał nad słowami tego gościa. Fakt w szpitalu spotkał też pare osób, na której podejrzanie nikt nie zwracał uwagi, ale jakoś specjalnie się tym nie przejął. Zwiedzanie miasta o późnej porze było ciekawsze niż za dnia. Było mniej ludzi, więc było więcej widać. Stąd podczas tych paru godzin tułania Isao znalazł fajne miejsce. Był to opuszczony plan budowy. Za pewne podczas budowy komuś wyczerpały się środki gdyż nie było nawet żadnych maszyn. Tylko rusztowania, dechy i ogólnie nie dokończony budynek, który najwidoczniej miał być naprawdę spory. Po obejrzeniu dokładnie owego miejsca wrócił do sierocińca. Na szczęście dwaj chłopacy, którzy dzielili z nim pokój okazali się równymi gośćmi i wcisnęli siostrze zakonnej jakiś kit i uratowali mu tyłek. Wrócił spokojnie i położył się z zamiarem spania do godziny około 15. Bardzo się przeliczył. Kazano mu wstać o godzinie 6 co było dla niego strasznym przeżyciem. Według rozkładu dnia poszedł do kościołka, klęknął udając modlitwę i zasnął. Ci dwaj chłopacy co poprzednio znowu mu pomogli budząc go w ostatniej chwili. Nazywali się Mito i Shizou. Byli oni bliźniakami. Mimo otwartego charakteru i dość zabawowego trybu życia chłopcy nie chcieli dzielić się swoją historią. Wiadomo, jednak że nie trafili do sierocińca będąc niemowlakami, ale znacznie później. Z czasem Isao polubił się z tymi dwoma 16-latkami i w końcu opowiedzieli oni mu swoją historie. Okazało się, że ich dom został podpalony, a w raz z nim spłonęli rodzice bliźniaków. Działo się to wszystko gdy Ci podczas imprezy koleżanki na 13 urodziny spali u niej. Chłopcy nie lubili sierocińca podobnie jak Isao. Wydawał się im nudny i ograniczający ponadto nie byli katolikami. Współlokatorzy byli jedynym plusem jego nowego domu. Jedzenie słabo mu smakowało, łóżka były niewygodne, natomiast siostry zakonne natrętne i brzydkie. Ponadto Isao był mało religijny, a w szczególności nie katolicki. Nie chciał się modlić, a oni mu to nakazywali. Dla tego z reguły Shinozuka szedł naprzeciw wszystkiemu co mu wymyślili. Siostry z reguły wysyłały swoich podopiecznych do szkół, które one wymyśliły, z reguły te, w których wydatki są najmniejsze. Oczywiście Isao jako dość inteligentny gość doszedł do wniosku, że tak nie może być. Szczególnie, że z uwagi na kompletny brak papierów musiał szkołę podstawową skończyć wieczorowo. Zakon nie miał pieniędzy na fundowanie mu czegoś takiego. Chłopakowi udało się, jednak uzyskać stypendium i ruszył do edukacji. W tej szkole, również nie znalazł bratniej duszy. Byli tu z reguły dużo starsi od niego ludzie, którzy zrozumieli, że aby cokolwiek zarabiać muszą skończyć przynajmniej szkołę podstawową, którą przerwali albo z powodu swojej głupoty albo konfliktu z prawem i wylądowania w poprawczaku czy coś w tym stylu. Isao miał wrażenie, że nawet nauczyciele podchodzą do nich jak do najgorszych debili. Ku ich zaskoczeniu Shinozuka był całkiem mądrym chłopakiem. Nie jakimś geniuszem, ale wiedzę przyswajał w niezłym tempie. Kolejnym dość smutnym spostrzeżeniem Isao był fakt, że lwia część jego kolegów z klasy była jego płci. Doszedł do smutnego wniosku, że należy do tej mniej inteligentnej płci… a do tego brzydkiej. Chodzenie do szkoły miało, jednak swoje plusy. Po pierwsze mniej spędzał czasu w sierocińcu. Po drugie znalazł tu trzecią rzecz po klepsydrze i nocy, którą naprawdę lubił. Była to poezja. Gdy zadano im przeczytanie Antygony tak go dramaty wciągnęły, że przeczytał jeszcze Iliadę i Odyseje i Króla Edypa. Później przeszedł do mitologii Greckiej i Rzymskiej oraz twórczości Horacego. Wszystko wypożyczał z biblioteki szkolnej. Był jedną z nielicznych współcześnie osób czytających dramaty, która prawdziwie przeżywały katharsis. Uniesiony namiętnością i smutkiem z powodu tragicznego losu bohatera ronił łzy zastanawiając się nad sensem egzystencji. Przez 3 lata przewertował większą część twórczości Wiliama Szekspira, które uważał za najlepszego za najlepszego, za Boga pióra. Boską Komedie Dantego, Pamiętniki Młodego Wertera, dziesiątki tomików poezji oraz setki wierszy. Z czytania ze zrozumieniem, interpretacji dzieł i tego typu zagadnień był prymusem, a w reszcie ponad przeciętny z uwagi na niski poziom jego klasy. Co do wydarzeń zaś z sierocińca to Isao przekonał się, że rzeczywiście widzi duchy i jednym z jest dziwny gość z gitarą na cmentarzu. Pewnego dnia, bowiem całą grupką razem z siostrą przełożoną poszliśmy na cmentarz i dziwnym trafem akurat najdłużej podliliśmy się przy grobie, do którego przykuta była znana Shinozuce dusza. Gość wymownie spojrzał na chłopaka i zaczął wyprawiać dziwne figle. Machać ręką tuż przed oczyma siostry przełożonej, klepać się w tyłek przed jej oczyma i tym podobne rzeczy, które na pewno ani zakonnica ani dzieci nie pozostawiły bez komentarza. Widział tylko Isao, który starając się zaśmiać zakrył rękoma twarz. Nocą Shinozuka przyszedł do duszy, aby przeprosić i porozmawiać czemu nie odszedł dalej. Okazało się, że nazywa się Shonzuka, a umarł idąc oświadczyć się swojej ukochanej. Spoczął tutaj, a ona jeszcze nigdy nie przyszła i nie złożyła mu kwiatów. A do czasu kiedy ona tego nie zrobi on się stąd nie rusza. Opowieść ta wzruszyła Isao, a do tego wciągnęła w zadumę. Ciekaw był jaki jest powód tego, że jego ukochana nie chcę położyć kwiatów na jego grobie. Może to przez to, iż leży na cmentarzu katolickim, a ona jest innego wyznania? Nie mniej podczas tych 3 lat przekonał się, że owy nieszczęśliwy facet nie jest jedynym, którego on widzi, a inni nie. Chodząc na swoje nocne wyprawy spotkał jeszcze paru innych. Do tego na stale zadomowił się na tym zamkniętym placu budowy. Przez te 3 lata jego towarzysze z pokoju trochę zmienili się pod względem wyglądu natomiast Isao ani trochę. Nie budziło to, jednak niczyjego zdziwienia. Po prostu nikt na to nie zwracał uwagi. Dzięki niezłym wynikom po zakończeniu szkoły udało mu się uzyskać kolejne stypendium i ponownie zagrać na nosie siostrą zakonnym idąc do innej szkoły niż one przewidywały. Skierował się do uczelni średniej na kierunek humanistyczny dla, którego to zwykłą rzeczą jest, że przeważają w nim dziewczęta. Tutaj Isao dopiero przekonał się jak bardzo ważne są one dla niego. Shinozuka uważał te piękne za doskonałe dzieło natury, którego urodę nie można porównać do niczego innego. Nie miał u nich zbyt wielkiego powodzenia z uwagi na parę spraw. Po pierwsze z uwagi na biedę, w której żył nie mógł ubierać się ani ładnie ani tym bardziej modnie. Po drugie miała na niego ogromny wpływ niezbyt modna poezja. Ponadto, żeby dobrze przedstawić czemu tak to naprawdę było muszę przedstawić chociaż jedną z sytuacji walki o dziewczęce wpływy w wykonaniu Isao.

Szkoła, do której uczęszczał miała na swoją własność duże obszary zielone, na których uczniowie najczęściej spędzali przerwy. Był to fajny zwyczaj z uwagi na to, że było zdrowo i przyjemnie. Wtedy Isao chodzący w owym czasie do pierwszej klasie spostrzegł piękną dziewczynę z klasy ostatniej. Miała one długie czarne włosy spięte w gruby warkocz, tradycyjną dla azjatów cerę oraz niebywałej urody brązowe oczy. Budowa jej była smukła i mimo niezbyt pobudzającego męską wyobraźnie mundurku wygląda ślicznie. Spod szarej spódnicy wystawały jej długie nogi, nad wyćwiczeniem, których dziewczyna pracowała pewnie godziny biegając na bieżni. Isao widząc ją poczuł, że jego serce zaczęło bić niczym młot w ręce zahartowanego kowala. Mimo tego, iż siedziała wśród koleżanek ten popędził w zaloty. Zawołał do niej:
- Piękna dziewczyno! – zaś gdy ta się odwróciła klęknął na jedno kolano przed nią mówiąc:
- Jakżem szczęśliwym widząc Cię niewiasto. Wybacz moją śmiałość, ale widząc Cię utopiłem się w blasku Twoich oczu i uznałem, iż usłyszenie Twojego głosu będzie czymś co zbawi moje uszy. Klęczę tu przed Tobą niegodny Twojej urody, ja robak w porównaniu do motyla powinien mówiąc do Ciebie klęcząc o nimfo, zrodzona z pola elizejskiego. Czemuż tu jest skoro Twoje miejsce obok Afrodyty przyćmiewając ją swoją urodą? – Cała grupka dziewcząt wpadła w śmiech czym Isao się nie przejął. Położył dłoń na klatce piersiowej kontynuując z rozmarzeniem w oczach:
- Tak jak myślałem Twój głos jak muzyka niebios zagrana na harfie. Gdzież Twoje skrzydła aniele? Błagam uczyń moją egzystencje spełnioną i pozwól na siebie patrzeć, słuchać Twojego głosu, podziwiać. Daj mi postawić się na piedestale i oddawać cześć niczym bóstwo. – dziewczyna jeszcze raz zachichotała. Położyła rękę na ramieniu chłopaka i powiedziała:
- Po pierwsze wstań. Jesteś miły, ale nie jesteśmy w swoim typie. Wybacz. – po czym sobie poszła. Chłopak został w tej pozycji niczym zaczarowany twierdząc, że utopił się w dźwięku jej głosu, a dotyk jej dłoni sprawił, że nie chce dotknąć niczego innego. Dostąpił dotyku anioła, wiedział to. Dopiero po jakimś czasie wychodząc z tego wstaniu wniebowzięcia doszedł do wniosku, że dostał kosza. Płakał rzewnie mówiąc, że więcej nigdy się nie zakocha i na żadną dziewczynę nie będzie mógł tak spojrzeć jak na nią. Nie trwało to długo, bowiem do zobaczenia kolejnej pięknej kobiety. Isao szybko się zauroczał, ale i długo nie trwała jego rozpacz po doznaniu porażki. Te jego podboje przysporzyły mu sporu problemów. Otóż Shinozuka nie zastanawiał się zanadto czy owa „piękna istota” ma chłopaka czy nie tylko w poniesieniu namiętności prezentował swoje uczucia. Z tegoż powodu zdarzało mu się dostać po facjacie od facetów, którzy chcieli mu łopatologicznie pokazać, że nie ma się zbliżać do ich dziewczyn. Isao nie zrażał się jednak wcale. W pewnym momencie drugiej klasy zdarzyło się coś co odwróciło jego sytuacje…

Po jednym z nieudanych podbojów Shinozuka wyruszył w tradycyjną mu nocną przechadzkę po mieście. Już dawno spostrzegł, że jego umiejętność widzenia w mroku była lepsza niż innych. Stąd prostym dla niego było spostrzeżenie pewnej dziewczyny, która szła po ulicy kawałek przed nim. Nie była ona rodowitą Azjatką. Posiadała jasne rude włosy, błękitne oczy przypominające Isao kolor mórz karaibskich, które widział na zdjęciach w podręczniku od geografii. Jej twarz zdobiły piegi, które jednym przeszkadzały, a innym nie. Nasz bohater należał do drugich z nich. Na sobie miała luźną, jedwabną koszulkę na ramiączkach barwy żółtej, którą skrywała narzucona, ale nie zapięta kurtka o barwach wojennych. Na nogach miała zwykłe jeansy włożone na końcu w skórzane, wysokie buty koloru ciemno brązowego. Isao popędził do niej jak do zaczarowanej nie zauważając nawet, iż w jej klatce piersiowej znajduje się łańcuch, który był wspólną cechą dusz tułających po ziemi.
- Czekaj piękna! – zawołał w biegu Shinozuka. Ta odwróciła się zdziwiona. Jej zmysłowe usta zadały pytanie, w którym Isao wręcz utonął:
- Ty mnie widzisz? – chłopak podbiegając uklęknął na jedno kolano mówiąc:
- Jakże okrutną rzecz, bym musiał zrobić aby los ukarał mnie tak srodze niemożnością dostrzeżenia Cię. Twa uroda przebija blask księżyca i milionów gwiazd. Jesteś piękniejsza niż tysiące najładniejszych nocy. Jakże mógłbym nie dostrzec blasku, który razi po moich oczach. Topie się piękna niewiasto, topie w blasku Twoich oczu. Cóż mam zrobić, abyś pozwoliła się kochać, chodzić w twym cieniu, zasłaniać przed słońcem i ogrzewać zimą? – dziewczyna zachichotała. Źle się to kojarzyło W tym momencie Isao zrozumiał, iż osoba na jego przeciwko jest martwym człowiekiem. Nie przeszkadzało mu to, jednak.
- Jesteś słodki. – powiedziała głosem o słodyczy takiej, że Shinozuka mało się nie rozpłynął.
- W porównaniu z Tobą jestem niczym sól przy cukrze, niczym … niczym – tu chłopak się zaciął. Dziewczyna złapała go za rękę i lekkim pociągnięciem zasugerowała wstanie.
- Nie wysilaj się tak. Chodź bardziej w ustronne miejsce. Inni ludzie mnie nie widzą, będą patrzeć na Ciebie jak na idiotę jak będzie tak wykrzykiwał do powietrza. A i nazywam się Miyo, a Ty? – powiedziała. Isao zaprowadził ją do swojego ulubionego placu budowy przedstawiając się najpierw. Tu spędzili długie godziny na rozmowy i spotykali się co noc. Wkrótce zakochali się w sobie, zaczęli mówić czułe słówka, patrzeć w oczy milcząc, tęsknić za sobą i inne rzeczy charakterystyczne dla tego stanu. Po 2 miesiącach tej melancholii i ogólnego szczęścia nastąpiło kolejne wydarzenie o niebywałym wpływie na życie Isao. O nim, jednak dziadek nie wspomniał przerywając opowieść tekstem „i żyli w szczęściu i miłości przez całą wieczność”, a następnie spacyfikował wnuków idąc spać. A co do prawdziwego zakończenia…

Wówczas był to środek drugiej klasy szkoły średniej Shinozuki, w którym już teoretycznie był pełnoletni. W tamtym roku mieli nowego nauczyciela od języka ojczystego. Wydawał on się Isao dość dziwny. Po pierwsze wyglądał na 22 lata co na nauczyciela było dość wcześnie. Po drugie wydawał się jakiś bardziej wymagający dla chłopaka, jakby cały czas zwracał na niego bardziej swoją uwagę. Na lekcje jak wszyscy nauczyciele przychodził w garniturze. Jego miał kolor czarny, a krawat barwy ciemno zielonej. Miał brązowe, proste włosy sięgające mu do ramion natomiast oczy tego samego koloru. Był wysoki jak na azjatycką rasę gdyż miał 185 cm wzrostu. Kolejną przeważającą rzeczą, przez którą Isao uważał, że ten człowiek jest nieco dziwny to fakt, iż czuł go znacznie bardziej niż innych. Jego obecność była znacznie bardziej odczuwalna niż innych. Ponadto ten rodzaj wyczucia jego obecności był podobny do tego jak czuł on sam siebie. Nazywał się on Isoruko Akatsuka. Po troche ponad pół roku owy nauczyciel poprosił Isao, aby ten został po lekcji. Shinozuka spełnił polecenie.
- O co chodzi sensei? – spytał.
- Cóż to dość ciężki temat do rozmów, który może Ci się wydawać dziwny. Powiedz mi czy zauważyłeś coś dziwnego w swoim życiu? – tu Isao zdziwił się poważnie. Od razu pomyślał o widzeniu dusz i czuciu czyichś obecności. Nie chciał się, jednak zdradzić. Isoruko za pewne pomyślał, by że jest dziwakiem czy coś.
- Ale w jakim sensie? – spytał.
- No nie wiem. Widzisz może zmarłych albo czujesz obecność ludzi poza 5 tradycyjnymi zmysłami? – tutaj oczy Isao przybrały kształt regularnego koła. Isoruko uśmiechnął się tylko uznając to za odpowiedź twierdzącą i kontynuował:
- Tak myślałem. Co więcej zrobiłem takie moje prywatne śledztwo. Znalazłem Twoje zdjęcia zrobione w szpitalu ponad 5 lat temu. Mam je tutaj. – tutaj wyjął zdjęcia i podał je Shinozuce kontynuując:
- Wyglądasz dokładnie tak samo. Nie dziwiło Cię nigdy, że nie rośniesz nie zmieniasz się jakbyś zatrzymał się w czasie na wieku koło17 lat? – tutaj Isao znowu się mocno zdziwił. Fakt kiedyś się nad tym zastanawiał, ale postanowił się nie frasować. Pewnie jakieś tam usprawiedliwienie było medyczne, którego on nie znał. Pomachał, więc przecząco głową wybity z tropu. Sensei kontynuował więc:
- Ponadto za pewne poczułeś między nami podobieństwo. Wiesz czemu tak jest? – tu znowu Isao gestem zaprzeczył. Isoruko wyjął kolejny papier przedstawiający jego akt urodzenia zadatowany na rok 1935. Następnie podał go Shinozuce mówiąc:
- Obaj należymy do klanu Bounto przeklętego życiem wiecznym. Dlatego moja energia jest większa niż innych, obaj widzimy dusze, obaj wyczuwamy innych, obaj wyglądamy na młodszych niż jesteśmy w rzeczywistości. Powoduje to pewne problem związane z tym, że często musze zmieniać miejsce pracy. Mam propozycje. Bounto powinni trzymać się razem. Adoptuje cię zapewniając, dom wyżywienie i tego typu, a do tego nauczę jak być prawdziwym członkiem klanu. Co Ty na to? – Isao zgodził się dość szybko z uwagi na jego głęboką niechęć do sierocińca przy kościelnego. Do tego mimo dziwactwa sensei’a to lubił go. Po 3 tygodniach papierkowej roboty przeprowadził się do nauczyciela. Dostał swój pokój i nareszcie trochę pieniędzy. Isoruko nie był ani bogaty ani biedny, więc chłopak wyszedł z biedy. Mógł kupić ciuchy, które mu się podobały i ogólnie spokojnie żyć mogąc bez problemu wychodzić na nocne przechadzki. Sensei nie traktował go jako syna, a raczej jak ucznia. Isao przekonał się, że będąc Bounto może osiągnąć potęgę z uwagi na posiadanie reiatsu i możność później stworzenia swojej własnej lalki. Ćwiczył, więc fizycznie oraz duchowo starając się dobrze kontrolować swoje reiatsu. Było, jednak coś co go przeraziło. Okazało się, że aby zyskać nieśmiertelność musi wchłaniać dusze martwych ludzi, a przecież kobieta jego życia była duszą! Jak on mógł to zrobić? Po całym dniu przemyśleń postanowił mimo to pójść i pożegnać się z Miyo w wyznaczonym miejscu. To co tam zastał przeraziło go.

Wszedł na teren opuszczonego placu budowy rozglądając się nie widząc dziewczyny. Gdy nagle ktoś go złapał od tyłu zasłaniając usta. Czemu Isao nie wyczuł jego obecności? Czyżby ta osoba potrafiła się maskować? Takie pytanie zadawał sobie Shinozuka.
- To ja, ale bądź cicho. – Miyo puściła go. Gdy ten się odwrócił zobaczył ją ranną z cieknącą krwią z jej lewego boku.
- Co Ci się stało? – zapytał
- Zaatakował mnie potwór zwany Hollowem.
- Ja też jestem potworem, żeby żyć musze pochłaniać dusze takie jak Ty. Julio, moja Julio czemuż jesteś Julią? – powiedział z łzami w oczach cytując i zmieniając trochę Szekspira. Dziewczyna uśmiechnęła się pobłażliwie i przytuliła go mówiąc:
- To nie tak szło głuptasie. Wiem, że jesteś Bounto. Ty zaakceptowałeś mnie ja akceptuje Ciebie. Kochany nie chce zginąć w paszczy tego demona…
- Obronię Cię.
- Nie, nie dasz rady, a on za chwilę mnie wytropi. Jest zbyt potężny. Wchłoń mnie, wolę, abyś Ty to zrobił, a ja więcej nie mogę uciekać, bo jestem ranna.
- Jakżebym mógł to zro… - tutaj przerwał gdyż ta zasłoniła mu usta i kazała spojrzeć w tył. Węszła tam ogromna bestia w czarnych barwach o podłużnej białej masce płaskiej niczym manta. Z długim językiem wijącym się stale oraz ostrymi kłami. Człapało to na 4 łapach robiąc niebywały hałas.
- Gdzie jesteś ranna duszyczko. No chodź do tatusia, tatuś przecież nie gryzie… tylko połyka w całości… nie będzie bolało. – mówił do siebie mieląc ozorem. Na twarz Miyo widać było desperacje. Zakochani starali się nawet nie oddychać gdy nagle czerwone ślepia potwora zwróciły się w ich stronę.
- O tu jesteś! – już powoli zbliżał.
- Zrób TO! – krzyknęła Miyo, a Isao jakby z instynktu ugryzł ją w szyje pochłaniając jej duszę. W tle słyszał tylko długie, słodkie:
- Dziękuje. – Potwór nie zważając wykonał długi skok chcąc przybić swoim ciężarem Shinozuke do ziemi. Isao jednak uskoczył. Potwór swoim cielskiem rozbił beczki z gazem, a do tego przewrócił podpalone śmietniki często tam zostawiane przez bezdomnych, którzy się przy nich ogrzewali. Chłopak wybiegł z placu budowy gdy nastąpił wybuch. Wszelkie zrobione rusztowania i żelastwo pod wpływem uderzenia zawaliły się prosto na potwora. Isao spojrzał na to i powiedział:
- Oto symbol końca mojego starego życia i rozpoczęcia nowego jako Bounto. – uciekł, jednak czując nadal energię od demona spod gruzów. W życiu nie czuł się tak załamany. Zastanawiał się czy biorąc przykład z Wertera nie zabić się w romantyczny sposób, a może uciec gdzieś daleko. Biec, biec, biec bez końca i bez celu szukając nowego sensu życia. Długo myślał poprzez łzy wspominając Miyo. W końcu doszedł do wniosku, że musi żyć. Musi swoją egzystencją wynagrodzić jej to, że był tak słaby, że nie mógł ją obronić. A przede wszystkim żyć, by pamięć o niej nie zaginęła, nosząc ją cały czas w swoim sercu. Przysiągł, że jej dusza będzie kiedyś częścią najpotężniejszego Bounto. Z takim postanowieniem wszedł w nowy etap życia.
Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5 + 2 (profesja) = 7
Szybkość: 5 – 1 (profesja) + 1 = 5
Zręczność: 5 – 1 (profesja) + 2 = 6
Wytrzymałość: 5 + 2 (profesja) = 7
Inteligencja: 5 + 3 (profesja) + 2 = 10
Psychika: 5 – 1 (profesja) = 4
Reiatsu: 5 – 2 (profesja) + 2 = 5
Kontrola Reiatsu: 5 +3 ( profesja) + 6 = 14

OGÓLNE

Udźwig: 70 kg
Prędkość (śr.): 15 km/h
Prędkość (max.): 20 km/h
PŻ (Punkty Życia): 70
PR (Punkty Reiatsu): 70

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: ------------------
Poznane Bakudou: ------------------

Umiejętności: reiar, syn nocy, widzenie w ciemności, pochłaniacz reiatsu
Wady: obsesja (na punkcie pięknych kobiet. Gdy którąś spotyka to po prostu musi jej wyznać swoją miłość. Bez tego nie byłby sobą)


Ostatnio zmieniony przez CZaras dnia Sro 20 Mar 2013 - 16:10, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 20:42

Cytat :
Chłopcy nie lubili sierocińca podobnie jak Isao. Wydawał się im nudny i ograniczający ponadto nie byli katolikami.
To dlaczego oddano ich do katolickiego przytulku?

I co sie stalo z tym typkiem z cmentarza? Odnosze wrazenie, ze on tam siedzi i siedzi, a tymczasem dusza, ktora nie odeszla jest albo zjadana, albo zaczyna zjadac innych, gdy po roku lancuch sie rozlatuje i przemienia sie w potworka.

Skad ruda wiedziala o bounto i co to znaczy?

Cytat :
W domu płakał przez resztę nocy, jednak doszedł do wniosku że taka jego natura, a spotka jeszcze inne piękne kobiety.
To Ci wyszlo okrutnie sztucznie. O ja biedny, zjadlem ukochana... a zreszta co tam, beda inne.

Ta obsjesja jakas taka przekombinowana. Wrzucilbys sobie slabosc do niewiast, o ktorej tyle piszesz. Byloby bardziej naturalnie.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 20:57

Tsuna głównie zwracasz uwagę na wszelkie postaci pobocznych, które jeśli chciałbym redagować historia byłaby 4 razy dłuższa odpowiedzi są takie:
- Nie wiadomo czemu ich tam wzięli, ponieważ Isao najzwyczajniej nie pytał. Nie było to istotne dla ogółu historii.
- Cóż rola tego gościa z cmentarza w historii była taka, że miał on pokazać Isao iż ten widzi duchy, a inni nie. Później co się z nim stało? Kto wie... może nawet to on był Pustym, który zaatakował Miyo?
- Skąd Miyo wiedziała o Bounto. To też nie wiadomo. Isao nie miał kiedy ją o to pytać, ponieważ spotkał ją tylko raz gdy wiedział czym są Bounto, a wtedy na wspominanie historii dziewczyny nie było.

To co do postaci. Dalej:

Wiem odnośnie zakończenia, że wyszło sztucznie. To prawda pisałem je już po 1,5 godziny spędzonym przy Wordzie i już chciałem po prostu dokończyć i wstawić. Naprawię to bogatszym opisem, aby było mniej sztuczne.

Co do obsesji to chciałem ukazać dziwne podejście do czasu Isao, które ciężko opisać, bowiem Bounto mają właśnie z przemijaniem problem. Ogólnie chodziło mi o to, żeby ten przesypywany piasek był jedynym syndromem przemijania dla bohatera. Uznałem, że pasuje to do Bounto i to oryginalne także mam nadzieje, że przejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 21:19

Karty szczerze powiedziawszy jeszcze nie sprawdziłam, jestem troszkę zmęczona po uczelni, wiec zrobię to najszybciej w poniedziałek. Jedyne co to obsesja twojej postaci ni jak do mnie nie przemawia, wyczuwam tu darmowy punkt wady.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 21:54

Zwracam uwage na cala historie nie dzielac jej na kawalki lepsze/gorsze do sprawdzenia. Pokusiles sie o rozbudowana rzecz, przy ktorej troche trudniej o zachowanie logiki i spojnosci. Ktos moze rzec, ze stado niewyjasnionych zagadek jest fajne, mroczne i w ogole cool, ja zas preferuje co innego. Zagadek nie za duzo, a te ktore sa, po to, by uczynic z nich watki w przygodach. O ilez prosciej byloby napisac, ze rodzice tychze chlopaczkow byli zagorzalymi katolikami, wiec oficjalnie ich dzieci tez. Co prawda ich osobista wiara zadna, ale panstwo juz o to nie pytalo. O typa z gitara pytalem, gdyz odnioslem wrazenie, iz kisi sie ponad limit. Jesli dopadl go shini, czy tez zpustaczyl sie po roku, to wszystko w porzadku.
Nie wiadomo, nie wiadomo, nikt nie pytal, nie bylo czasu - nie lubie takich historii. Moim zdaniem to zakonczenie duzo lepiej wygladaloby bez uciekania sie do takich unikow. Np. w ten spsoob:
Szalona ucieczka przed monstrem. Slabnaca dziewczyna. Uciekaj, ratuj sie sam, ja nie dam rady. Nie, nie zostawie cie. Znowu uciekanie, potkniecie, upadek. Nie gin ze mna, idz, zapamietaj mnie, bede zyla w tobie. I tu przeblysk batonizmu. Smutna rzeczywistosc drwiaca sobie w pustym oczodole okiennicy - wiesz, ze nie ma innego wyjscia - szczezniecie tu oboje, albo ona. I mozesz miec ja ty, albo ta poczwara. Tak kochana, bedziesz zyc we mnie. Ostatni pocalunek. Widzowie rycza, jak bobry, dzwieki smarkow w chusteczki... jest slicznie, rzewnie, romantycznie, tecza mozna wymiotowac. I podly Tsuna nie narzeka, ze tworzysz jakies udziwnienia.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 22:12

Co do postaci no to osobiście uważam, że wątki, które nie są ważne a ich historie do tego należą można pominąć jeśli nie pisze się książki. Jest to wszakże historia mojej postaci, a nie całego świata przedstawionego wkoło postaci.

Co do zakończenia to wszystko fajnie Tsuna wymyśliłeś, ale to moje chciałem aby zawierało głębsze dno. Zniszczenie jego ulubionego miejsca, zniknięcie jego ulubionego człowieka, czyli dwie rzeczy, które łączyły go ze światem typowo ludzkim po prostu padają. Jest to symbolem przejścia z życia ludzkiego na życie bounto.

Kamys: zmieniłem obsesje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sob 16 Mar 2013 - 23:32

I w czym problem? Przeciez w tym co napisalem inne jest tylko to, ze panna nie wie, zes baton i nawet nie wie, ze ja zjadasz (nie wiem, czy zalapales co mial dokladnie oznaczac ten ostatni pocalunek). To nawet czyni sytuacje tragiczniejsza. A miejsce ulubione mozesz sobie niszczyc nadal.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Nie 17 Mar 2013 - 12:34

Do paru rzeczy mógłbym się przyczepić, ale nie jest to nic co KP by dyskwalifikowało.
Daję więc radosnego i jurnego akcepta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Pon 18 Mar 2013 - 15:56

Miło się czytało. Co poprawione, zostało poprawione. Mechanika również się zgadza. Charakter postaci i wada niejako pasuje do obecnego stanu "psychiki", który być może w przyszłości ewouuluje.

Akceptacja.
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Wto 19 Mar 2013 - 14:00

Za raz wypiszę co dalej, na tą chwile jednak podam rażący mocno błąd.

Wiek: 17 (znaczy na tyle wygląda, ale jako Bounty ciężko określić ile ma tak naprawdę)

Szczerze powiedziawszy niewiele mnie obchodzi na wile postać wygląda, to jest w opisie wyglądu. Tu natomiast piszesz wiek o którym mają wiedzieć prowadzący itp. Na tej postawie wiem jak mniej więcej długa winna być KP. Jeśli postać ma 200 lat również miło by było o tym wspomnieć, bo jako że przeżyła więcej powinna mieć nieco inną wiedzę. Czekam na dokładne określenie wieku, a teraz sprawdzam fabułę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Sro 20 Mar 2013 - 13:18

Wiele wiece się nie czapie, ponad to co wysłałam na PW i co rzekł Tsuna. Miłej gry, z tego co wiem masz MG wiec przenoszę do zaakceptowanych



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Isao Shinozuka   Today at 19:45

Powrót do góry Go down
 
Isao Shinozuka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog