IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Akademik - pokój Satoshiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 26 Mar 2013 - 21:16

Niewielki pokój, umieszczony w akademikach należących do Akademii. W środku znajdują się jedynie niezbędne meble oraz skromne, osobiste rzeczy należące do chłopaka. Można tu znaleźć między innymi malutki drewniany stolik, łóżko, oraz niewielki obrazek przedstawiający zachodzące słońce. Pokój jest raczej w jasnych barwach, i w całości zrobiony jest z drewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 30 Mar 2013 - 22:33

Spokój domowy był ci znany na równi z chaosem, jaki wprowadzał się tutaj za sprawą małych imprez dla kilku znajomych z akademii, podobnych tobie uczniom. Dzisiejszy dzień nie zapowiadał żadnej z tych możliwości. Wykładowca obiecywał im w tym dniu jakieś większe zadanie, testy sprawdzające, co oczywiście wzbudziło sporą ilość plotek i domysłów na ten temat. Wszystko oczywiście miało się okazać dopiero w akademii...


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 31 Mar 2013 - 10:33

Chłopak rozciągnął kości. Nie chciało mu się iść do akademii... No ale obowiązek, to obowiązek. Nie mógł wydziwiać i narzekać. Zwłaszcza, że później mogło być tylko lepiej. Satoshi sprawdził, czy ma wszystko co niezbędne ze sobą, po czym zamknął swój pokój (znaczy zasunął drzwi), i spokojnym truchtem ruszył do samej akademii. W sumie mógł iść, ponieważ mu się nie śpieszyło, jednak taki truchcik nie był męczący, a pomagał utrzymać dobrą formę i kondycję. Nie znał zbyt wielu osób ze swojej grupy, w końcu dołączył całkiem niedawno, toteż raczej jedynie odpowiadał na powitania. Sam zaś jednak nie witał się z nikim.

z/t (akademia.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 3 Kwi 2013 - 9:41



Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 27 Maj 2013 - 11:54




Saotome Satoshi


***

Chłopak poczuł na twarzy promień słońca, otworzył oczy. Dzień nastał, zaś światło wpadające do pokoju przez lekko rozwartą okiennicę raziło. Chłopak był lekko obolały, czuł jeszcze ból wczorajszych, przedwczorajszych i przed przedwczorajszych treningów które odbył w akademii shinigami. Do akademii uczęszczał dwa tygodnie, przez cały ten czas odbywały się zajęcia wyrównawcze dla pierwszego roku. Niektórzy musieli poprawić osiągi fizyczne, inni nauczyć się chociażby podstaw rachowania czy składania literek. Klasa 1-2 pełna była osób z rukoganu, te zaś nie były zwykle uczone sztuki pisania i czytania.
Chłopak zdołał zauważyć że klasa 1-2 jest traktowana gorzej niż 1-1, która pełna była szlachty i osób utalentowanych. Wykładowcy wiele razy dali im to odczuć...

Dziś jednak mieli zacząć normalną naukę, z profesjonalną kadrą nauczycielską. Krążyło wiele plotek na temat osób z którymi mieli mieć zajęcia. Jedni według plotek byli naraz mili i nie mili, inni byli demonami, a kolejni wymagający. Zdań było wiele.

Była mniej więcej 6 rano, zajęcia miały zacząć się o 8, a chłopak musiał się jeszcze przygotować i pokonać wielkie schody prowadzące do akademii. Wiele osób śmiało się że jest to pierwszy trening w ciągu dnia. Zwykle pokonywanie ich bardzo męczyło.
Nasz bohater nie zdołał się jeszcze z nikim zaprzyjaźnić. Fakt że w klasie powstało kilka grupek, ale były to w większości osoby które znały się wcześniej, przed dojściem do akademii.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 30 Maj 2013 - 12:57

Słońce wpadające do mieszkanka. Pierwszą myślą chłopaka, gdy wyrwany ze snu uświadomił sobie, iż właśnie to go obudziło, było przekleństwo... Nie cierpiał poranków. Poczucie odpowiedzialności zmuszało go do kładzenia się spać wcześnie, żeby móc wstać na czas na zajęcia. A kochał spać. Potrafił naprawdę długo spać. Ale cóż... Obowiązki ważniejsze. Satoshi przeciągnął się i przetarł oczy, by spędzić z powiek pozostałości snu. Wstał bardzo szybko na nogi, by pozbyć się iskrzącej w jego sercu nadziei, że jednak da sobie dziś spokój i położy się dalej spać. Jeszcze w samych gaciach, w których spał, rozpoczął krótką rozgrzewkę, by przywrócić sprawność ciału po śnie. Co prawda samą rozgrzewką będzie wchodzenie po schodach do akademii, jednak lepiej było być gotowym już teraz. Wykonał więc kilka prostych ćwiczeń rozgrzewających, a następnie przygotował sobie śniadanie. Starał się liczyć czas i orientować w godzienie, by na czas wyjść do akademii. Po zjedzeniu śniadania, i wykonaniu kilku innych porannych czynności, jak umycie się i przebranie, chłopak zabrał ze sobą wszystkie przedmioty niezbędne mu w akademii, i wyszedł z domu. Szedł dość szybkim tempem, co miało stanowić również część jego treningu. Gdy stanął pod schodami, przyjrzał się im. Był długie. Nawet bardzo. Przez chwilę jego lenistwo ponownie dało o sobie znać, że może by po prostu wolno zdobywał szczyt, jednak podobnie jak pozbył się nadziei na sen, tak i teraz, póki miał dość silnej woli, truchtem ruszył po schodach. Początkowo szło mu całkiem nieźle. W głowie nawet zaświtała mu myśl, że uda mu się pokonać całe schody takim truchtem. Jednak w połowie drogi, gdy schody wciąż były przed nim, i były i nie chciały zniknąć, chłopak zwolnił tempa. Nie chciał dojść spocony na zajęcia, a i przesadne zmęczenie też mogło być szkodliwe. Zwolnił więc, i już teraz spokojnym krokiem podążył do akademii by uspokoić zadyszkę, której się nabawił. Nie miał wielu znajomych. W sumie, to może i nawet kojarzył ludzi z imienia i nazwiska, jednak sam nie dążył, do bliższej znajomości. Był z natury osobą samotną, a i jego charakter nie zawsze sprzyjał zawieraniu nowych znajomości. Czasem mu było z tego powodu smutno, jednak w większości momentów nawet o tym nie myślał. Gdy w końcu dotarł do sali w które miały się odbyć zajęcia, zajął jakąś ławkę w na brzegu sali, i tam w spokoju kończył odpoczywać po porannym treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 11 Cze 2013 - 14:34

Poranek wyglądał zupełnie tak samo jak przez wszystkie ostanie dni. Trening, śniadanie, higiena osobista i ubranie się. Przed wyjściem złapał jeszcze torbę z przyborami potrzebnymi do nauki po czym to ruszył w drogę. Oczy wciąż były nieco zaspane, jednak dało się to jakoś znieść. Ciepło słońca, muskające jego skórę pieściło ciepłem, zaś delikatny wiatr przynosił uczucie otrzeźwienia i ulgi.
Przyjemności jednak nie mogły trwać wiecznie, gigantyczne schody bowiem jasno dały do zrozumienia że nie można traktować ich niepoważnie i skutecznie wybiły z głowy możliwość pokonania truchtem. Chłopak musiał zwolnić, i wziąć wdech.
Mijało go kilka osób które znał z widzenia. Znał większość twarzy... Żadna jednak nie była mu przyjazna.

Kiedy w końcu wszedł na górę i przeszedł przez bramę, został złapany lekko za ramię i przepchnięty na bok przez trzech "mięśniaków", który mieszkali w jego akademiku i chodzili do jego klasy. Chłopak wiedział że pierwszego dnia zrobili rozróbę i pobili jedną bogatszą dziewczynę. Cała trójka pochodziła z jednego okręgu w rukoganie... Jak zawsze rozpychali się na drodze, strasząc innych uczniów. Przywódca grupy był o głowę wyższy od naszego bohatera, był również o wiele szerszy w barkach. Miał na imię Kojiro.
Spoiler:
 
Zerknął tylko na chwilę na Satoshiego, wyszczerzył się lekko i ruszył dalej.

Pierwsze zajęcia odbywały się w dojo, większość jego roku była już na miejscu.. Brakowało tylko nauczyciela hakudy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 21 Cze 2013 - 8:59

// Wybacz za nieobecność, niestety mam ostatnio gigantyczny nadmiar roboty i chroniczny brak czasu. Postaram się jednak coś pisać w miarę często, tak jak będę mógł.

Chłopak przyjrzał się uważnie Kojiro. Bardzo go nie lubił. Zawsze, gdy widział tę jego zakazaną gębę miał ochotę go w nią zdzielić bokkenem. A jednak nigdy tego nie robił. W sumie zawsze się zastanawiał, co go od tego odsuwa. Być może to był strach? Mimo wszystko ten gość był silniejszy od Satoshiego... Pokiwał głową, by odsunąć uporczywe myśli, po czym ruszył dalej do Dojo. Usiadł w spokoju, i czekał, jak zresztą i reszta grupy, na wykładowcę. Przyglądał się za ten czas różnym uczniom i uczennicom, starając się przynajmniej częściowo zapamiętać ich twarze. Nie musi ich znać, ale wypadało znać przynajmniej wygląd części z nich. Choćby i po to, że jak się zgubi, to żeby miał jak trafić do swoich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 1 Lip 2013 - 13:54

// Nie ma sprawy, ja sama użerałam się do teraz ze studiami //

Chłopak trafił do klasy o dziwo bez większych problemów. Przyjrzał się spokojnie kolejnym osobą. Większość wizerunków już całkiem dobrze rozpoznawał i pamiętał. Do kilku był w stanie bez większych problemów przyczepić etykietkę z imieniem, nazwiskiem albo ksywką. Niewątpienie najbardziej w całej klasie wyróżniała się jedna dziewczyna.
Spoiler:
 

Była ona o głowę niższa od naszego bohatera, jej włosy były barwy bardzo ciemnego brązu. Oczy bardzo ciemne, zdawały się jednak lekko iskrzyć niebieskim kolorem. Jej skóra była bardzo blada, przypominająca nieco porcelanę. Co więcej rysy twarzy były dużo delikatniejsze niż u większości dam w klasie. Satoshi był osobą nadzwyczaj inteligentną, widział pewne podobieństwo młódki do dam z wysokich rodów z klasy I.

Jak zawszę bardzo wielu chłopaków interesowało się nią i próbowało zagadywać. Chłopak widział że przygląda się jej Kojiro, wraz ze swoją paczką mięśniaków.
Sama dziewczyna średnio jednak była zainteresowana zalotami, zdawała się wszystkich zbywać i szukać samotności.

Nie minęły dwie minuty a do klasy wszedł bardzo wyróżniający się mężczyzna. Chłopak widział go już masę razy w akademii, zwykle obskakiwali go uczniowie i rozwali z nim. Człek śmiał się dużo, i chętnie pomagał innym... Zdawał się być miłym osobnikiem, co mocno kontrastowało z jego groźnym wyglądem.
Spoiler:
 
Miał on ponad dwa metry wzrostu, co było niezwykłym osiągnięciem jak na Rukogan. Był szeroki w barkach, zaś jego ciało pokrywały silne mięśnie mocno zarysowane pod skórą - Witajcie dzieciaki - rzekł silnym, męskim głosem zasuwając za sobą ściankę. Później spojrzał na zgromadzonych - Jestem Mito Inachara i od dziś będę prowadził zajęcia ogólnosprawnościowe, oraz zajęcia Hakudy. Będziemy spotykać się przez cały wasz tok nauczania... Zanim rozpoczniemy czy ktoś ma jakieś pytania ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 8 Lip 2013 - 15:59

Satoshi uważnie przyglądał się koleżance z klasy. Była interesująca, choć chłopak nie potrafił określić dlaczego tak uważa. Wiedział, że mu się podoba: cóż, niewiele w klasie i szkole było osób, które mogło by z czystym sumieniem stwierdzić, że jest brzydka. Czy cokolwiek z tym fantem robił? Absolutnie nie. Wiedział, że dziewczyna szuka samotności, i to w pewnym sensie też go interesowało, gdyż on sam podobnie jak ona szukał tego samego. A ponieważ dobrze to rozumiał, dlatego też nie zagadywał. Przyjrzał się teraz Kojiro. Ten facet bardzo go denerwował, jednak i z tym chwilowo nic nie robił. Wiedział, że był raczej zbyt słaby, by pokonać tego mięśniaka. Oczywiście mógłby stosować oszustwa i sztuczki, co by zapewne skończyło się dla niego wygraną, jednak mogło to być zagrożeniem dla jego przyszłości w tej szkole. A po co sobie marnować przyszłość dla jakiegoś idioty? Następnie jego wzrok skierował się na ostatnią ciekawą osobę, którą kojarzył w tej sali: nauczyciel, Mito Inachara. Doskonale zbudowany mężczyzna, posiadający zapewne niesamowitą siłę i potęgę. Chłopak nie mógł nie szanować tej osoby. Sam wygląd tego osobnika budził strach i szacunek. I pomimo, iż Satoshi uznawał szybkość nad siłę, to nie mógł zaprzeczyć, że bardzo zazdrościł temu człowiekowi. Pytania? Chłopak miał mnóstwo pytań: Czego będą się uczyć, jak wiele ze swojej wiedzy im udostępni, czy będą ćwiczyć z bronią, czy jest silny... A jednak żadne z tych pytań nie wypłynęło z jego ust. W milczeniu przyglądał się uważnie sensei'owi, i milczał czekając na dalsze wyjaśnienia, bądź polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 11 Lip 2013 - 20:58

Żadne pytanie nie padło, nauczyciel podrapał się lekko po głowie. Później westchnął cicho - No dobrze... jak zwykle nikt nie chce pytać, niech będzie... - Uznał, chwile później dodał - Na początek wykonamy rozgrzewkę, później pokażę wam kilka ruchów podstawowego układu... Będziecie go szlifować przez najbliższy tydzień - Uczniowie zaczęli się rozchodzić... Szczęściem lub nie szczęściem chłopakowi przypadło miejsce obok wyróżniającej się dziewczyny.

Chwile później rozpoczęła się rozgrzewka która trwała nieco ponad godzinę. Polegała w większości na robieniu przysiadów, pompek, brzuszków i rozciągania się do bólu. Później Mito nakazał aby uczniowie dobrali się w pary. Dziewczyna o rysach arystokratki zerknęła wzrokiem całkowicie obojętnym na Sata.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 15 Lip 2013 - 14:49

Tak jak się chłopak domyślał, żadne pytanie nie padło. Nie zdziwiło go to zbytnio. Przyszedł czas na trening. Chłopak uważnie obserwował nauczyciela, który pokazywał układ treningowy. Nie wydawał się on ani skomplikowany, ani trudny. Po prostu męczący. Zdaje się, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności arystokratka, jak w głowie nazywał wyróżniającą się dziewczynę, trenowała przy nim, dzięki czemu rozgrzewka była przyjemniejsza i ciut łatwiejsza. Kiedy przyszła kolej na pary, chłopak się skrzywił. Nie miał tu zbyt wielu osób, które by dobrze znał, więc nie był pewien, czy znajdzie parę. Jednak ponownie szczęście się do niego uśmiechnęło. A raczej spojrzało. Arystokratka spojrzała na niego wzrokiem, który choć obojętny wyrażał wg. niego zapytanie o parę. To bardzo przypadło chłopakowi do gustu, bo nie musiał szukać nikogo na siłę. Zdziwiło go co prawda, że mężczyźni z jego grupy nie otoczyli jeszcze dziewczyny i nie walczyli o pierwszeństwo w treningu w parze z nią. Podszedł więc do niej, wykorzystując okazję.
- Mogłabyś być ze mną w parze?
Uśmiechnął się, choć dość sztucznie. Był lepszy od niej, a przynajmniej tak mu się zdawało. Trening z dziewczyną mógł być więc niczym wyjątkowym, ale jednak lepsze to niż dostać burę za izolację od grupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 23 Lip 2013 - 10:41

Okazało się jednak że całkiem sporo osób zainteresowało się dziewczyną, bowiem kilkoro uczniów podeszło, lub zaczęło się na nią wyczekująco patrzeć. Dziewczyna jednak twardo zerkała na Sata, co dało innym do zrozumienia że parę już wybrała. Kilka zazdrosnych spojrzeń opadło na chłopaka.
Młódka przytaknęła delikatnie - Jeśli było by to możliwe to chętnie - uznała, jej głos był miękki i przyjemny dla ucha. Dziewczyna zdecydowanie nadawała się do tego aby śpiewać i tym śpiewem hipnotyzować tłumy. - Ty przynajmniej jesteś normalny - rzekła uśmiechając się delikatnie.

Niedługo później zaczęły się treningi. Cóż... Okazało się że większość w postaci męskiej klasy ( i kilku wyjątków kobiecych), miała czego zazdrościć. Ćwiczenia jakie wykonywali polegały w większości na rozciąganiu, a później trenowaniu układu, przy którym obie osoby były bardzo blisko siebie. Polegało to bowiem na scence w której jedna osoba zachodziła drugą od tyłu i próbie podduszenia. Druga osoba tymczasem miała się mocniej zbliżyć do oponenta. Uderzyć stopą w okolice śródstopia i przerzucić przez bark. Mito prosił jednak aby w śródstopie nie kopać piętą, a jedynie ją lekko ułożyć. Prosił też aby nie przerzucać się z całej siły... Oczywiście kilka wypadków i tak się zdarzyło.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 24 Lip 2013 - 16:57

No cóż. Chłopak miał szczęście. Dziewczyna obrała sobie za cel właśnie jego, i to z nim chciała być w parze. W sumie nie wiedział dlaczego. Później usłyszał, że chce ćwiczyć z nim, gdyż jest normalny...
- Normalny?
Wymsknęło mu się. W sumie niemal od zawsze słyszał, że jest dziwny. Odosobniony, izolujący się, dziwny. Dawno nie słyszał, by ktoś go nazwał normalnym. Zdziwienie było również widoczne na jego twarzy, choć dość szybko się opanował. Odwrócił wzrok po czym zamilkł. Nie było dobrze pogarszać swojej sytuacji. Kiedy przyszło do ćwiczeń, z jednej strony chłopak był zachwycony. Takie ćwiczenia, w parze z dziewczyną zawsze były przyjemne. Trochę wbrew sobie, co jakiś czas zdarzało mu się zerknąć nie specyficzne miejsca dziewczyny, jednak dość szybko wzrok kierował gdzieś obok.  Z drugiej strony był zmieszany i lekko zawstydzony. W sumie pierwszy raz był w tak bliskim kontakcie z dziewczyną przez co czuł się bardzo nieswojo. Ćwiczenia starał się wykonywać niezwykle dokładnie i dobrze. Nie mógł się jednak w pełni przemóc by zranić kobietę, stąd też jedynie dotykał śródstopia dziewczyny, i delikatnie ją przerzucał cały czas asekurując jej upadek tak, by był jak najdelikatniejszy. Zapewne gdyby trenował z mężczyzną, używałby więcej siły. Jednak dla słabej kobiety musiał zrobić wyjątek, nawet kosztem jego treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 25 Lip 2013 - 14:51

- Nie strzępisz jęzora bez sensu i nie wydymasz mięśni - Rzekła jedynie. Cóż faktycznie Sat w oczach większości był raczej dziwacznym odludkiem. Niemniej w postrzeganiu cichej i samotniczej dziewczyny zapewne mógł faktycznie uchodzić za osobę normalną.
Sama młódka nie zwracała dużej uwagi na to że chłopak jest delikatniejszy, sama jednak przerzucała go nieco silniej, wyraźnie chcąc ćwiczenie wykonywać poprawnie. Nie wydawała się być zbyt skrępowana, chłopaka jednak raz czy dwa wzrokiem skarciła za zerkanie na krągłości.

- Dobrze, chciałbym żebyście ćwiczyli ten układ na sucho w domach, teraz zajmiemy się kolejnym ćwiczeniem... - Okazało się że kolejna "Scenka" była trudniejsza. Polegała ona bowiem na tym iż jedna osoba rzuca się na drugą z pięścią i wyraźnym zamiarem uderzania w twarz. Druga miała zejść na bok, złapać dłoń, ustawić się bokiem i przerzucić oponenta przez biodro... Tu kontuzji, i bolesnych uderzeń pojawiło się o wiele więcej...

Ostatecznie zajęcia zakończyły się tym że Mito wybrał najdrobniejszą i najmniejszą dziewczynę z klasy, w którą sam ów układ przećwiczył - on był atakującym. Wyraźnie chciał pokazać że nawet ktoś mały może pokonać kogoś wielkiego i silnego.
Dziewczynka powaliła nauczyciela przerzucając go przez biodro wzbudzając zdumienie niemal całej klasy...

Staruszek zaprosił jeszcze do zapisów na koło zainteresowań, po czym to obwieścił koniec lekcji.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 27 Lip 2013 - 18:49

Chłopak przemyślał słowa dziewczyny. W pewnym sensie miała rację. Tylko czy to znaczyło właśnie, że był normalny? Tego nie wiedział. W duchu jednak uradowało go to oświadczenie.

Następne ćwiczenie było bardziej skomplikowane, i chłopak miał znaczne opory z jego wykonywaniem. A co, jakby trafił dziewczynę? Nie chciał tego. Jednakże zadanie wymagało chęci trafienia. Rozterki moralne były częstym towarzyszem chłopaka, co go bardzo irytowało. Postanowił, że będzie starał się ją uderzyć, jednak nie z całej siły, a lekko i w miarę powoli, tak, by miał pewność, że zareaguje i się obroni. Z tego co widział po jej ruchach, była w miarę ogarniętym wojownikiem, więc mógł wykonać ćwiczenie w miarę dobrze. Oczywiście dawał jej również fory, kiedy to on przyjmował ciosy. Po zakończeniu treningu, kulturalnie i zgodnie z tradycją, ukłonił jej się.
- Dziękuję za wspólny trening.
Obserwując pokaz sensei'a i tej niskiej dziewczyny, chłopak stwierdził, że to jest coś wspaniałego. Owszem, walka mieczem była super, i na pewno chciał ją opanować do perfekcji, jednak teraz jego celem stała się również walka wręcz, która w dziwny sposób zaczęła go ekscytować. Kiedy staruszek obwieścił zapisy na koła zainteresowań, chłopak podszedł do tablicy, by dowiedzieć się, jakie koła konkretnie tutaj są. Być może było jakieś koło szermierki i sztuk walki wręcz? Pewnie by się tam zapisał, by jeszcze bardziej poprawić swoje umiejętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 1 Sie 2013 - 15:47

Satoshi kilka razy uderzył mocniej o podłogę, za każdym razem powietrze uciekało mu z płuc, raz miał przez chwilę problem z oddychaniem. Dziewczyna za każdym razem po przepraszała i poprawiała się z ćwiczenia na ćwiczenie.
Chcąc nie chcąc raz nawet chłopak rzucił nią za mocno, poza problemem z oddychaniem nie sprawiło to jednak żadnego kłopotu... Młódka nie wydawała się być w żaden sposób zła.

- To ja dziękuje - uznała. Chwile później odeszła, powoli zmierzając chyba do stołówki. Chłopak zaś mógł opuścić dojo i ruszyć do budynku głównego gdzie wywieszone były wszystkie ogłoszenia, oraz terminy kół zainteresowań. Zajęć było całkiem sporo, miał bowiem do wyboru: zapasy, hakude, judo, taichi. Następnie widoczne było kendo, zajęcia nazywane walką "otoczeniem", strategia, masa zajęć teoretycznych takich jak walka z hollow, podstawowe zasady inżynerii, itp. Można się było zapisać na podstawy medytacji, koło zainteresowań kidou, koło medyczne, ogólnosprawnościowe. Istniała też możliwość koła walki drzewcami i łucznictwa oraz opieki nad zwierzętami i sposoby tresury.
Prócz tego uczniowie starszych klas prowadzili koło poezji, muzyki, koło nauki przetrwania i wesołych wycieczek (dosłownie tak je nazwano). Przy każym kole podane były miejsca zapisów.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 1 Sie 2013 - 19:54

Chłopak jeszcze przez jakiś czas odprowadzał dziewczynę wzrokiem. Cóż, ciężko mu było ten wzrok odwrócić od niej. W końcu jednak dziewczyna zniknęła mu z pola widzenia, skierował się więc do ogłoszeń z kołami zainteresowań. Już wcześniej ustalił, na co chciałby się wybrać, teraz więc poszukał konkretnych stanowisk. Najpierw skierował się do stanowiska z Hakudą. Jeżeli zgadzały się mu terminy(miał dość czasu), udał się również na judo. Następnie podszedł do stoiska z kendo, i tam również się zapisał. Następnie spojrzał na swój grafik. Jeśli mu starzyło czasu na zajęcia, trochę snu, oraz wszystkie te kółka, i miał w zapasie wolny czas, to zapisał się jeszcze dodatkowo na zajęcia ze strategii. Przez chwilę zastanawiał się, jak on to udźwignie, stwierdził jednak, że go to nie obchodzi. Prawie zawsze się przemęczał, i jakoś nic z tego złego nie wychodziło. No, może poza szpitalem. Ale tak, to nic. Za to dzięki takim zajęciom wiele zyskiwał.

Kiedy skończył się zapisywać, spojrzał na rozpiskę zajęć sprawdzając, czy ma teraz jakieś zajęcia jeszcze, a jak tak, to gdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 2 Sie 2013 - 16:02

Judo zaczynało się za raz po hakudzie, było z tym samym senseiem i w tej samej sali, co nieco sprawę ułatwiało. Zajęcia z walki wręcz miał we wtorki i czwartki, kendo dla klas I wypadało w piątek wieczorem. Strategia odbywała się w poniedziałki. Wszelakie zajęcia miały zacząć się mniej więcej za dwa tygodnie.

Chłopak pobiegał po salach i pozapisywał się na kolejne koła zainteresowań... Później pozostawało się sprężyć i pobiec na lekcje... Następne miały być zajęcia z niejakim Zorim i wszyscy powtarzali że lepiej się na nie nie spóźniać bo facet to wariat...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 24 Sie 2013 - 15:46

Cóż, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, zajęcia na które się pozapisywał nie nachodziły na siebie. Z tego co się zorientował, zajęcia będzie miał niemal codziennie, jednak dzięki temu znacznie polepszy swoje umiejętności. Nie przejął się w ogóle tym, że może się przemęczyć. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy chłopak męczy się ponad siły. Kiedy już pozałatwiał wszystkie niezbędne sprawy, biegiem ruszył na kolejne zajęcia. Podobno jego nauczyciel, niejaki Zori, był ostrym nauczycielem. To chyba dobrze. Ci zazwyczaj potrafili sporo nauczyć. Biegł więc ile sił, by dobiec do sali i się nie spóźnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 29 Sie 2013 - 11:30

Chłopakowi na całe szczęście udało się pojawić w klasie na równi z gongiem obwieszczającym początek zajęć. Mógł zająć miejsce. Zdecydowanie najwięcej wolnych ławek było z przodu, pierwsze rzędy były niemal całkowicie puste. Zdecydowanie najgęściej było z tyłu. Teoria nie była szczególnie popularnym przedmiotem wśród młodych wojowników.
Nie miał za wiele czasu na myślenie, tuż za nim do klasy wszedł mężczyzna który zdecydowanie robił wrażenie. Był niezwykle wysoki i postawny. To uczucie pogłębiało luźne ubranie i płaszcz zarzucony na lewe ramię. Jego brązowe włosy sterczały w nieładzie, surowa twarzy wyrażała niechęć.

Czoło przysłaniał ochraniacz, który dodatkowo podtrzymywał opaskę zasłaniając lewe oko.
Mężczyzna miał szerokie ramiona i zdecydowanie rozbudowaną klatkę piersiową.
Chłopak był całkiem bystry, szybko postrzegł że coś z tym człowiekiem jest nie tak. Lewą noga poruszała sztywno, kroki stawiał ciężkie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 31 Sie 2013 - 14:44

Lekko oddychając, chłopak wparował do klasy. Na szczęście zdążył. Zdziwiło go lekko to, że wszyscy siedzieli z tyłu klasy (normalnie jak u mnie na studiach podczas egzaminów :D). Już stwierdził, że usiądzie w pierwszych rzędach, kiedy za jego plecami wyczuł pojawienie się kogoś. Szybki rzut okiem wystarczył, by chłopak szybko ruszył na swoje miejsce. A tym miejscem był pierwszy rząd. Usiadł wygodnie, lecz i blisko. To nie tak, że przepadał za teorią. Ale i ona była niezbędna. Naszły go myśli o nauczycielu. Wyglądał potężnie i groźnie. To ciekawe, że taka osoba prowadzi zajęcia z teorii. Zwłaszcza, że wygląda, jakby codziennie wracał z lini frontu. Może to przez tą nogę? Chłopakowi zdawało się, że mężczyzna kuleje. Być może przez ten uraz nie mógł walczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 31 Sie 2013 - 20:07

( tak jak u mnie x D )

Sat usiadł z przodu, miał sporo miejsca. Najbliżej niego siedziała inna osoba, którą widywał już kilka razy.

Chłopak nie wyróżniał się za wiele pod względem wyglądu, miał ciemne włosy i ciemne oczy jak większość Japończyków. Był średniego wzrostu, i przeciętnej budowy. Nosił czysty, pozbawiony ozdób mundur akademii. Chłopak przesiadywał raczej sam, w pierwszym dniu oberwało mu się od znanej Satowi bandy Kojiro, i dopiero niedawno zeszła mu opuchlizna z twarzy.
Gmerając przez chwile w pamięci przypomniało się mu że chłopak ma na imię Ayro i jest synem kupca.

Tymczasem wykładowca podszedł do tablicy i zaczął pisać na niej kilka znaków - "Tathonou Zori". Później obrócił się przodem do uczniów - Tak właśnie się nazywam. Będę prowadził wam zajęcia z teorii przez cały tok nauczania do akademii... Od takich gówniarzy jak wy wymagam szacunku i dyscypliny. Jeśli ktoś tylko odezwie się słówkiem na moich zajęciach, albo nie będzie uważał oberwie... Jasne ? - chwile później zasiadł przez biurkiem. Sięgnął po jednak z książek i ją otworzył... Później zaczął się wykład.

Sat siedział spokojnie, w jego głowę uderzyła jednak niewielka karteczka. Później upadła na podłogę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 1 Wrz 2013 - 11:52

Cóż, miał dużo miejsca wokół siebie. Zastanawiało go, dlaczego wszyscy siadają z tyłu. W końcu, co za różnica? Wykładowca nie bił, a przynajmniej do tej pory. No i nie za niewinność. Przez chwilę chłopak myślał o tym gościu... jak mu szło? Ayno? Nie, Ayro. Tak, Ayro. No w każdym razie, chłopak miał przekichane. Nie wyglądał na kogoś, kto by się mógł sam obronić. Co prawda pozory często myliły, ale samo to, że dostał od tej bandy półgłówków, świadczyło o tym, że nie potrafi się bronić. Albo nie próbował, co by sprawiało, że jest głupi. Siedział sam, i się izolował. W sumie, Satoshi też się izolował. Ale on potrafił się bronić przed szykanami ludzi. I napaścią. I samotnością. W końcu zawsze był samotny, to i dalej może być. Przestał o tym myśleć, kiedy w jego głowę uderzyła karteczka. Wiedział, że nie może jej od tak podnieść, bo wykładowca by mu dał popalić... poczekał więc, aż ten się odwróci, czy coś w tym guście, i ukradkiem (tak, by wykonać jak najmniej ruchów), podniósł karteczkę, i ustawił ją tak, by mógł ją przeczytać, nadal wyglądając tak, jakby słuchał nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 2 Wrz 2013 - 12:27

Chłopakowi udało się podnieść kartkę kiedy nauczyciel nie patrzył. Rozwinął ją ostrożnie pod stołkiem, tak żeby nie szeleściła. Później musiał zaczekać jeszcze chwile, aż wykładowca zerknie do książki. Wtedy mógł zerknąć do środka. Widok nie był zbyt przyjemny. Narysowano nań dwie karykatury, Sata i chyba Ayro. Chłopcy byli w dwuznacznej pozycji, i wyznawali sobie miłość.

Tymczasem wykładowca wstał i ruszył do tylich rzędów szybkim, chociaż ciężkim krokiem. Okazało się że ten wykładowca jednak bił, i to całkiem mocno. Kiedy stawiał kolejny krok zniknął, aq towarzyszył temu dźwięk kojarzący się z świstem wiatru. Później stał już nad chłopakiem który właśnie wesoło gadał. Przyłożył mu palec wskazujący do potylicy i wypowiedział cicho słowa zaklęcia
Twarz chłopaka z łoskotem uderzyła w blat, z nosa zaczęła cieć krew... Cóż . - Stawisz się u mnie po lekcji gnojku... A teraz lepiej słuchaj...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 4 Wrz 2013 - 11:26

Cóż, karykatura na kartce nie wpłynęła zbytnio na chłopaka. Owszem, nie pasowało mu to, jak patrzą na niego inni w klasie, ale też z drugiej strony miał ich gdzieś. Był od nich lepszy. Od wszystkich. Kartkę więc po cichu potargał i rzucił na ziemię pod krzesło. I wrócił do słuchania wykładowcy. Zawsze był dość pojętną osobą, więc nauka szła mu całkiem łatwo. Dodatkowo fotograficzna pamięć pozwalała mu zapamiętać praktycznie wszystko, co nauczyciel pisał na tablicy. Chłopak słyszał chichoty i śmiechy z tyłu sali, ale je ignorował. Za to sensei chyba nie miał zamiaru... Satoshi wiedział, że coś się szykuje, więc obserwował wykładowcę bardzo uważnie. Jednak nawet to nie przygotowało go na to, co się stało. Mężczyzna przed nim zniknął, i pojawił się za gadatliwym chłopakiem, a potem powalił go na ziemię praktycznie dotykiem palca. Satoshi nie wiedział, co się właśnie stało. Czy mężczyzna, pomimo swojego urazu nogi był tak szybki, czy była to technika? Czy może i jedno i drugie? Grunt, że było to na tyle niezwykłe, że chłopak postanowił to poznać. Dzięki swojej pamięci, dobrze zapamiętał każdy ruch sensei'a. Teraz w głowie starał się spowolnić całą akcję i dokładnie ją zanalizować, by poznać nową technikę, a i być może się jej nauczyć. Taka szybkość byłaby wspaniała. Oczywiście cały czas starał się udawać skupionego, i większą część umysłu skupił na wykładzie, by nie skończyć jak ten biedak. Jedynie częścią umysłu analizował całe zdarzenie. Dopiero po zajęciach, całkowicie się na tym skupi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 5 Wrz 2013 - 19:34

Chłopak przeanalizował sytuacje. Mężczyzna poruszał cię ciężko, i powoli. Dopiero jakieś dwadzieścia, może trzydzieści kroków przed celem, wykonał gwałtowniejszy i szybszy krok. Nie zdołał postawić jednak stopy na ziemi gdyż zniknął, rozmył się. Dźwięk jaki się przy tym pojawił świadczył o przecięciu powietrza ze sporą szybkością... albo był to skutek użycia energii rei. Albo to i to. Później pojawił się za chłopakiem, uniósł dłoń i dotknął palcem jego potylicy. Nie powiedział żadnych słów, ale chyba było to zaklęcie. Chwile później twarz poszkodowanego uderzyła z potworną szybkością w ławkę. Zapamiętał jak to wyglądało, nie był jednak pewien czy byłby to w stanie powtórzyć.
W czasie lekcji zdarzyło się jeszcze kilka wypadków, podczas których nauczyciel zrobił kilka krzywd fizycznych. Wszystkim ukaranym dodatkowo obiecał kare po wszystkich zajęciach.

Chłopak zapamiętał ze słuchu sporo, chociaż notatki się przydały. To co zostało zapisane, lub narysowane pamiętał w całości. Wyszło całkiem nieźle...
Tak czy owak po niemal dwóch godzinach nudów lekcja się skończyła, co obwieścił wszem i wobec gong.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 6 Wrz 2013 - 14:42

Cóż, wykład oczywiście był nudny. Na szczęście chłopak sporo z niego zapamiętał. Na pewno mu się to kiedyś przyda. Bardziej jednak zastanawiała go ta technika. Po dokładnej analizie doszedł do wniosku, że to musi być technika. A to znaczy, że i on mógł się tego nauczyć. Niestety, nie da rady zrobić tego sam, i na dodatek tylko z tego, co widział przez ułamek sekundy. Podjął decyzję. Musi porozmawiać o tym z sensei'em. Gdy gong wybił, chłopak poczekał, aż sensei zajmie się karą dla tych nieuważnych. Gdy stwierdził, że już pora, podszedł do sensei'a i powiedział.
- Ohayo sensei. Mam prośbę i pytanie zarazem. Czy może sensei mi powiedzieć, co to była za technika? Ta z szybkim przemieszczaniem się. I czy może sensei mi powiedzieć jak to zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 7 Wrz 2013 - 21:56

Siedem osób miało zostać po lekcji… Wszystkie te osoby w jakiś sposób przeszkadzały. Zori wyłożył im krótko że oczekuje poprawy i nie będzie tolerował „gówniarskich wybryków”. Zażądał dyscypliny i kazał pojawić się całej gromadce po lekcjach, aby wymierzyć kare.
Potem zerknął na Sata. Zmarszczył lekko brwi i odezwał się tym swoim niemiłym, twardym głosem – Nie kazałem Ci zostawać… Wiec czego chcesz ?  - Słysząc pytanie westchnął podirytowany. Zdawało się że nie miał ochoty rozmawiać – Shumpo i nie powiem Ci jak to robić. To nie moje zadanie i na tą chwile to strata czasu… To zaawansowana technika – Mimo że nie brzmiał zbyt przyjemnie (po prawdzie brzmiał jak by miał chłopaka zwyzywać i wywalić z klasy), był dla niego miły… A przynajmniej milszy niż dla poprzednich rozmówców.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 8 Wrz 2013 - 19:30

- Mhm... dziękuję sensei.
Shumpo. Zaawansowana technika. To było.. interesujące, choć i lekko rozczarowujące. Miał nadzieję, że może będzie się mógł tego nauczyć... Jednak nauczyciel go po prostu spławił. Satoshi postanowił się jednak nie poddawać. W końcu był tym upartym.
- Ale... Czy na pewno strata czasu? Z tego co zauważyłem, polega ona na wykorzystaniu reishi w stopach, tak, by przyśpieszyć własną szybkość... chyba. Mam rację?
Owszem, nie uczył się aż takiej kontroli rei, żeby móc ją przesyłać od tak do każdej części ciała. Jeśli jednak idąc jego tropem myślenia, było to jedyną trudnością, to szło ją pokonać. Przy odrobinie uporu oczywiście.
- Czy nie mógł byś mi przynajmniej powiedzieć jak ją wykonać? Sam się tego nauczę... Proszę sensei.
Powiedział to zdecydowanym głosem. On już podjął decyzję. I będzie o nią walczyć, nawet jak mu się za nią oberwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Today at 13:50

Powrót do góry Go down
 
Akademik - pokój Satoshiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog