IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Akademik - pokój Satoshiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 11 Wrz 2013 - 16:14

Mężczyzna zerknął na niego marszcząc lekko brwi. Chłopak wszak popisał się wiedzą której pierwszoroczniak mieć nie powinien... Wszak Zbyt wielu lekcji o teorii, lub zaawansowanym kidou on nie miał. Poza akademią nie uczyli zbyt wiele o technikach shinigami... W końcu gdyby uczyli tego za murem, to akademia potrzebna by nie była - Nie wiem skąd to wiesz, ale ten kto uczył cie o reietsu może Cie tego nauczy ? - jego ton był równie nie miły co wcześniej... Może nawet trochę bardziej ? Satoshi był mądry i szybko doszło do niego że właśnie nauczyciel mógł go zacząć podejrzewać o kontakt z tak zwanymi "buntownikami".
W końcu skąd indziej mógł by wziąć swoją zaawansowaną wiedzę ? - Tego nie da się samemu nauczyć, idź do swojego nauczyciela...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 11 Wrz 2013 - 16:32

- Szczerze, to nie wiedziałem tego. Po prostu w czasie twojego ruchu, zauważyłem zawirowanie powietrza wokół twoich nóg. Stąd zacząłem podejrzewać, że to własnie w nogach trzeba skupić swoje reiatsu. Jednakże nie byłem pewien tej teorii. Musiałem ją potwierdzić.
Uśmiechnął się sprytnie. Być może własnie udało mu się wykiwać nauczyciela. Choć chyba może trochę przesadził.
- Nadal jednakże nie potrafiłbym tego powtórzyć... Niestety moja wiedza na temat kumulowania i wykorzystywania reiatsu w takich rzeczach jest znikoma. Stąd też moja prośba: Czy mógłbyś sensei mi pomóc? W jakikolwiek sposób. Chociażby wytłumaczyć, w jaki sposób mogę kontrolować swoje reiatsu.
Ukłonił się z szacunkiem, i oczekiwał odpowiedzi. Zaakceptuje każdą. W każdym razie każda, która mu będzie odpowiadać. Jeżeli sensei odmówi, zacznie prosić innych o to. Ktoś chyba w końcu mu pomoże nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 14 Wrz 2013 - 19:45

- W zasadzie nie tylko w stopach... Błędne myślenie szczeniaka. Do stóp wysyła się energię najpierw, aby się wybić. Później energia musi zasilić jednak każdy mięsień... Nie tylko nóg do biegania się używa - Zerknął na niego marszcząc brwi. Cóż być może zrobił to specjalnie, być może nie... Zdradził jednak chłopakowi sekret działania techniki. Prawdopodobnie zbyt pobieżnie aby można ją było wykonać... Jednak zawsze to było coś prawda ?
- Nie jestem senseiem kidou, już to mówiłem - westchnął głęboko, wydawał się być podirytowany - Powinieneś wybrać się na koło zainteresowań kidou - Lewicą siegnał po kartkę, napisał coś na niej ołówkiem. Jego pismo było kanciaste i nieco niewyraźne. Przesunął jednak papier w kierunku chłopaka - W tej książce autor prostymi słowami, specjalnie dla tłumoków tłumaczy jak korzystać z raietsu. Niektóre termy mogą być Ci nie znane... Wkrótce na lekcjach je jednak poznasz.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 16 Wrz 2013 - 8:33

Chłopak wziął kartkę do ręki, i przeczytał ją. Następnie spojrzał na sensei'a, i ukłonił się nisko.
- Dziękuję sensei. To na pewno mi pomoże. Jeszcze raz dziękuję, że mi pomogłeś.
Po raz kolejny się ukłonił i z uśmiechem na ustach odwrócił się, i wyszedł z sali. Następnie upewnił się, czy ma jeszcze dziś jakieś zajęcia. Jeśli tak, skierował się na nie, jak najszybciej. Troszkę czasu poświęcił, by dowiedzieć się tego, czego się dowiedział, jednak było warto. Chyba. Jeżeli nie miał żadnych zajęć, skierował się do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 20 Wrz 2013 - 14:39

Na kartce napisane było "Potencjał płynący z wnętrza" widniało również nazwisko i imię autora "Iida Tsuko". Pismo mężczyzny było nieco trudne do rozczytania... Wciąż jednak dało się to zrobić. Zori nie odpowiedział nic, jego mina świadczyła zaś o niezadowoleniu. Skinął jednak głową, prawdopodobnie aby pokazać że zarejestrował słowa i na pożegnanie. Później zerknął na jedną z kartek które miał na biurku.

Okazało się że chłopak ma jeszcze jedne zajęcia tego dnia, miało być to kidou, z senseiem Kuronomatsuki. Podobno lepiej było uczęszczać na wszystkie jego wykłady i ćwiczenia. Lubił też gdy ludzie okazywali zainteresowanie jego kółkiem zainteresowań.
Ruszył w drogę, musiał przejść do innego budynku... Przerwa miała się ku końcowi, różne osoby zmierzały bowiem spiesznym krokiem do swych klas.
Tymczasem chłopak po drodze usłyszał dziwaczne dźwięki. Zdawało by się że były to zduszone jęki... Nie był jednak pewien czy mu się nie przesłyszało... Albo czy nieopodal nie odbywały się treningi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 22 Wrz 2013 - 18:32

"Potencjał płynący z wnętrza"... Nie znał tej książki. Tak samo jak i autora. Wierzył jednak, że sensei go nie oszukał. W tej książce może poznać kilka ciekawych zagadnień. To wszystko mu się przyda. Postanowił, że po zajęciach wybierze się do biblioteki akademickiej, i poszuka tam tej książki.

Ruszył szybko na następne zajęcia. Nie chciał się spóźnić, jednakże nagłe coś usłyszał. Przystanął, i rozejrzał się. Wydawało mu się, że słyszał jakieś jęki... Spojrzał w kierunku, w którym była sala. W głowie obliczył, ile ma czasu, po czym powolnym krokiem ruszył najpierw w kierunku sali, a zaraz potem jakby się rozmyślił, ruszył w kierunku jęku, który usłyszał. W końcu nie zaszkodziło mu się upewnić, co to było. Jeżeli to było z treningu jakiegoś, to na pewno zdąży wrócić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 24 Wrz 2013 - 11:40

Chłopak faktycznie nie znał książki, co oznaczało że nie było jej w zwykłym wykazie lektur które dostał na początku roku. O autorze również nie słyszał, z drugiej jednak strony nie interesował się szczególnie sławnymi Shinigami... Lub uczonymi. Sama nazwa zdawała się brzmieć całkiem zachęcająco... Jak na powiastkę filozoficzną. Naukowe nazwy powinny brzmieć mądrzej prawda ? Tak czy siak należało sprawdzić co to za tom. Istniało zagrożenie że Zori dał mu pierwszy lepszy tytuł aby się odczepił. Była jednak szansa że ta książka mu pomoże i odpowie na pytania.

Okazało się że chłopak czasu ma niewiele, miał minute, może dwie do rozpoczęcia. Zasiedział się on u Ziroego. W końcu najpierw czekał na to aż nauczyciel "obsłuży" uczniów którzy przeszkadzali, a później jeszcze z nim rozmawiał.
Postąpił kilka kroków ku klasie, później jednak zszedł na bok, do małego ogrodu za budynek. Szybko doszło do niego że faktycznie ktoś tu jęczał. Że komuś dzieje się krzywda. Dosłyszał też śmiechy i znajomy mu głos - No i co ? Naprawdę to musi tak długo trwać ? Dawaj kase, nie chce się na zajęcia spóźnić - to był Kojiro.
Gdy doszedł do budynku, i zerknął zza niewielkiego żywopłotu do ogrodu, widział jak wysoki, gruby chłopak z bandy Kojiro trzyma młodziana który siedział bok Sata na teori. Kojiro zaś sprzedał właśnie młodzianowi pięść w okolice wątroby.
Reakcją były jęki - Proszę.. nie... ja nie mam... Nic... proszę... - Chłopak się rozkasłał.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 27 Wrz 2013 - 20:50

Taaa... jęki były prawdziwe. I należały do tego dziwaka. No cóż, z tego, co widział Satoshi, chłopak mocno obrywał od Kojiro. Przez chwilę uważnie przyjrzał się sytuacji. Z jednej strony mógł zaatakować Kojiro. Jak by się to skończyło? Było duże prawdopodobieństwo, że i sam by dostał po twarzy. Opryszek był większy, szersz i zapewne silniejszy od chłopaka. Poza tym jeszcze ten grubas... On pewnie też by się przyłączył do walki. Z drugiej zaś strony, mógłby zignorować całą sytuację, i po prostu pójść na zajęcia. Ale czy mu ta opcja odpowiadała? W głowie walczyły dwa stronnictwa. Przez chwilę wydawało mu się, że podjął decyzję. Że woli to wszystko zostawić, i mieć to gdzieś. I już ruszył w kierunku sali, kiedy w umyśle rozbłysła mu jasna niczym gwiazda myśl: Nie tego chciał. Mógł dostać po twarzy, ba, nawet wylądować w szpitalu... Ale prędzej zaakceptuje taki los, niż ucieczkę. I zostawienie biedaka na pobicie. A co, jakby to był ktoś z jego przyjaciół? Cofnął się na poprzednią pozycję. Nie mógł zaatakować frontalnie. W walce bezpośredniej nie miał szans. Musiał to sprytnie rozegrać. Kucnął, i wziął w dłoń garść piasku z ziemi. Następnie skrzyżował ręce i przeszedł przez żywopłot i odezwał się:
- E, Kojiro! Czyżby do tego doszło, że bijesz już tylko słabszych? Serio nie masz lepszego celu? Widać, że słaby jesteś. Hahahaha.
Jego głos był drwiący, a do tego ociekał głęboką pogardą, której nie trudno było chłopakowi wykrzesać. Plan był prosty. Zdenerwować Kojiro tak, by nie myślał racjonalnie, tylko atakował bezmyślnie samą siłą, oślepić go piaskiem, a następnie wykorzystując zaskoczenie kilkoma ciosami powalić go na ziemię. A następnie zająć się grubasem, jeśli ten zaatakuje. Zbliżał się powoli do przeciwnika, wciąż mając skrzyżowane ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 2 Paź 2013 - 13:56

Po budowie Kojiro widać było że jest on swoistym przeciwieństwem Sata. Nasz bohater był inteligentny i błyskotliwy. Trenował swój umysł przez kilka dobrych lat... Kojiro raczej swojej młodości nie spędził nad książkami, a nad ciężarami które potężnie rozwinęły jego mięśnie. Był silny, był szybki i prawdopodobnie całkiem wytrzymały.
Lepiej było to zostawić prawda ? Lepiej było się nie mieszać w cudze problemy... Lepiej było zostawić kolejny grzeszek i pozwolić aby świat gnił.
NIE ! Nie mógł na to pozwolić.
Wykonał swój plan, wziął garść ciemnej ziemi, skrzyżował ręce ze plecami i wstał. Wtedy też się odezwał. Kojiro niemal od razu spojrzał na Sata i wyszczerzył się lekko - Oooo przyszłą ta gładka panienka ! I nawet mówić umie ! Chcesz pomóc koledze ? Zostaw kase, a my was tylko lekko obijemy - wyszczerzył się lekko. Później zerknął na "dziwaka", raz jeszcze uderzył go silnie w brzuch. Chłopak jęknął i się skulic.

Wtedy też Koji zerknął na Satoshiego, zwrócił się do niego przodem - Bije ? Ja tylko proszę o pieniądze. Jego ojciec sra kasą, jest tłusty i siedzi na złocie... Chce tylko żeby się ze mną podzielił ! - obraza nie podziałała. Chłopak nie był aż tak porywczy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 4 Paź 2013 - 10:19

W głowie chłopak się skrzywił. Pierwsza część jego planu nie wypaliła. Ale nie było aż tak źle. Jeżeli mięśniak nie był aż tak porywczy, to może szło mu przemówić do rozsądku? Pomimo decyzji jaką podjął, Satoshi niezbyt chętnie myślał o nadciągającej walce.
- A na kij ci kasa? I tak nie będziesz wiedział na co ją wydać. Ja kasy nie mam. A nawet gdybym miał, nie poszła by na ciebie. A jeśli kujon ci gada, że nie ma kasy, to po kiego go dalej o nią męczysz? Przecież jeden cios wystarczy, żeby powalić tego cherlaka. A co dopiero zmusić do oddania kasy.
Zbliżył się o dwa kroki do Kojiro. Wciąż miał dużą odległość, jednak miarowe zbliżanie się mogło mu pozwolić osiągnąć zamierzony wcześniej efekt. A może w ogóle nie będzie musiał walczyć? Wątpił w to, ale jednak nadzieja umiera ostatnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pon 7 Paź 2013 - 12:57

- Skoro chce pieniędzy to jakiś powód mam prawda ? - Westchnął głęboko, wciąż jednak obserwował Sata. Mimo że Kojiro wyglądał na mięśniaka to miał całkiem spokojne i inteligentne spojrzenie. Prawdopobnie nie był tak mądry jak nasz boater... Nie był też jednak pierwszym lepszym tępym osiłkiem. - Zawsze mówi że nie ma, i zawsze ma - wzruszył lekko ramionami.
Chłopak wciąż się na niego nie rzucił.

Tymczasem grubas zaczął obszukiwać "kujona", który nie miał nawet zbyt wielu sił aby się bronić. Okazało się że młodzian miał pieniądze, było jednak och tak niewiele że prawdopodobnie nawet nie opłacało się go bić. Z podniszczonej sakiewki wypasło bowiem jedynie 4 rio. Grubas widząc znalezisko uderzył chłopaka w twarz z pięści - lepiej jutro miej więcej ! - wychrypił do chłopca. Później spojrzał na Sata - A z nim co ? Mam mu wparć ? - zdawało się że w przeciwieństwie do Kojiro, grubasek jest chętny walczyć.

Postąpił kilka ciężkich kroków ku bohaterowi naszej opowieści. Z każdym krokiem tłuszcz na dodatkowym podbródku trząsł się lekko. Zacisnął swoje paluchy w wielkie pięści.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 8 Paź 2013 - 12:29

/Damn, chcesz mnie pozbawić mojej przewagi ty zua! No ale taki jest świat. Zaraz ci pokażę, jak potrafię mu skopać tyłek! (chyba)

Wszystko układało się w miarę dobrze. Dziwak rzeczywiście nie miał kasy. Znaczy miał, ale co to za pieniądze. Satoshi zatrzymał się w bezpiecznej odległości. Kojiro zachowywał się inteligentnie, co psuło mu całą taktykę. Na szczęście pojawił się grubas, który był chyba jednak typem gościa, o którym myślał Satoshi. Chłopak spojrzał najpierw na Kojiro.
- Cóż, nie chcę się bić. Co zresztą jest logiczne. Ale twój kumpel zdaje się ma ochotę na bitkę. Powiedziałem wam, że kasy nie mam, ale cóż.
Wzruszył ramionami, i w tym momencie rzucił piasek ukryty w dłoni prosto w twarz grubasa. Następnie działał tak szybko, jak tylko pozwalał mu organizm i dobra kondycja. Dopadł do przeciwnika, z kolana uderzył go w jądra, następnie wykonując obrót kopnął potężnie w zgięcie pod udem (uciekło mi słowo. Mam na myśli to miejsce, w którym zgina się noga gdy się kuca/klęczy), potem chwycił go za głowę, i uderzył nią potężnie w kolano. Następnie szybko odskoczył o kilka kroków.

// Napisałem jak to wygląda, jeśli wszystkie akcje się powiodą. Oczywiście jeśli coś się nie udało, albo poszło inaczej, to po prostu nie ma dalszej akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Pią 11 Paź 2013 - 22:58

/ Oj tam zua xD inaczej było by nudno xd... Mam na uwadze co mi pisałeś w PW, bohaterstwo od czegoś zacząć trzeba xd /

- Ja też nie chce, tylko grzecznie proszę o pieniądze - uznał. Oczywiście pewnie nie interesowało go to że właśnie sprawili sporo bólu "kujonkowi". To że chłopak stracił sporo godności również nie było dla niego zbyt ważne.
Koj o dziwo zdawał się nie mieć nawet w planach dołączać do walki. - Rób co chcesz, ja chce tylko forsę - rzucił jedynie do grubaska.

Piasek był zdecydowanie elementem niespodziewanym. Ziemia uderzyła w jego twarz i oczy, które szybko zmrużył. Sapnął głośno i zaczął wymachiwać dłońmi przed siebię, zdawało się że chciał złapać swojego oponenta.
Sat miał jednak plan i nie mógł długo czekać. Przybliżył się ostrożnie i użył nieczystej zagrywki jaką było kopnięcie w męskie krocze. Jego przeciwnik próbował zakląć, ale po zderzeniu jąder z kolanem, nie miał już na to ochoty. Opadł na kolana jęcząc i łapiąc się za obolałe miejsce. Nie musiał już go kopać w staw, przeciwnik już klęczał. Kiedy złapał go jednak za głowę i chciał zadać nieprzyjemny cios, który mógłby się odbić konsekwencjami zdrowotnymi usłyszał cichy głos Kojiro - Shou

Wtedy też w Sata uderzyła niewidzialna siła która posłała go dwa metry do tyłu ( - 2 hp), rozpęd wyhamował ostatecznie na krzewie o drobniutkich cierniach.
Tymczasem grubas sapiąc zaczął wstawać, ściskając mocno skarb, który pozwalał się ludzią rozmnażać - zabije ! zabije go, gdzie jest ?! - wrzeszczał.
Kojiro posłał jedno, krótkie spojrzenie w stronę Sata. Wzrok był badawczy. Ostatecznie jednak podszedł do grubaska, złapał go za ramię i podniósł - nikogo nie będziesz zabijać, idziemy - uznał. Próbował wyprowadzić kolegę z ogrodu... Co jednak zamierzał uczynić nasz bohater ?


( Etam luzik, mnie też się zdaża ^^ )



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 16 Paź 2013 - 19:14

// A takie pytanko w sumie. Będziemy grać dzień po dniu, czy będzie jakiś skip? Pytam, bo już troszkę gramy razem, a to wciąż pierwszy dzień xDD

Chłopak nie spodziewał się interwencji Kyojiro. W sumie, to był przekonany, że jego noga wyląduje na twarzy spaślaka. Niespodziewanie jednak osiłek zatrzymał walkę. Wstając z krzaków, Satoshi otrzepał się, i spojrzał badawczo na Kyojiro. Ten jednak wziął grubasa i poszli. Pewnie na zajęcia. Na które nasz bohater pewnie się spóźni... I jeśli nie znajdzie dobrej wymówki, będzie ciężko. Podszedł do leżącego, podniósł go, i wziął pod ramię.
- A więc. Spadłeś ze schodów, kiedy szedłeś na zajęcia. Dlatego jesteś taki poobijany. Ja po drodze na zajęcia cię zobaczyłem, i stwierdziłem, że chcę ci pomóc. Dlatego się spóźniliśmy. Zrozumiano?
Jego głos nie był za bardzo niemiły... Był raczej stanowczy, pewny i zdecydowany. Brzmiało to bardziej jak coś oczywistego, jakby właśnie opowiedział historię, która mu się przytrafiła. Razem z chłopakiem poszedł na salę, w której mieli zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 17 Paź 2013 - 9:35

// Naturalnie że TS będzie ^^ zwyczajowo odgrywam pierwszy dzień akademii żeby pokazać jak to wyglądam, a potem robię skipa do pierwszych nowych zajęć albo wydarzenia... I tak do końca akademii. Gdybyśmy mieli odgrywać każdy dzień to sądzę że po kilku dniach akademii rzygalibyśmy nią oboje xd//


Koji opuścił ogród ze swoim kolegą. Satoshi mógł co prawda zaatakować go w plecy, kiedy był osłabiony... Ale to nie było w jego stylu prawda ? Miast tego podszedł do "kujonka", wziął go pod ramię i podniósł. Chłopak jęknął cicho, wciąż musiał być obolały... Zresztą co się dziwić ? Dostał kilka potężnych razów. Zerknął na Sata brązowymi oczyma wypełnionymi złotawymi plamkami. - Dziękuje... - powiedział cicho. Słysząc instrukcje przytaknął posłusznie. Nie miał ochoty się sprzeciwiać swojemu wybawcy... W końcu gdyby nie on to właśnie oberwałoby się mu dużo, dużo mocniej. Sat był jednak pewien że jego wymówka nie przejdzie... Chociażby dlatego że, na sale właśnie był prowadzony długi pobity człowiek. Plagi upadków ze schodów były ciężkimi przypadłościami... Ale w gruncie rzeczy mało kto w nie wierzył.

W końcu weszli do sali, Koji siadał właśnie na macie, i przygotowywał się do medytacji, tak jak większość uczniów. Grubaska nie było nigdzie widać... Nauczyciel zaś spojrzał prosto na Sata i "kujonka".
Nauczyciel był osobą bardzo wysoką mierzył on bowiem prawie 190 cm wzrostu. Na standardy Japończyków był to wzrost monstrualny. Miał szerokie barki, jednak sam w sobie był szczupły. Twarz miała łagodne, spokojne rysy. Rozmarzone spojrzenie nadawało mu wygląd myśliciela.
Spoiler:
 
Teraz jednak jego oblicze spowiła mieszanka zdenerwowania i zmartwienia. Szybkim krokiem podszedł do naszego bohatera - Co się stało ? - głos miał łagodną barwę, mężczyzna jednak starał się jej nadać powagi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 22 Paź 2013 - 18:48

//Ah, ok. A jak na chwilę obecną idzie ta gra? Bo nie wiem, czy dobrze odpisuję i w ogóle. Jak już spamujemy sobie, to możemy to jakoś wykorzystać do oceny tego, co było Ah, i nie odpala się obrazek sensei.

Kiedy jeszcze niósł chłopaka, ten mu podziękował. Chyba po raz pierwszy, chłopak usłyszał te słowa od kogokolwiek. Jeśliby sięgnąć pamięcią wstecz, to tak: To był pierwszy raz, kiedy obca osoba podziękowała za coś Satoshiemu. W sumie chłopak nie wiedział, jak na to odpowiedzieć, więc tylko rzucił:
- Nie mam sprawy.
Kiedy wszedł do sali, jego wzrok skierował się najpierw na Kojiro, którego odrazu wypatrzył w tłumie, następnie szybki rzut oka w poszukiwaniu dziewczyny, z którą dziś ćwiczył. W sumie, to nie znał jej imienia. Po tej szybkiej ocenie otoczenia, spojrzał na sensei.
- Ohayo Sensei. Jestem Satoshi Saotome. Po zajęciach z Sensei Zorim, rozmawiałem z nim jeszcze trochę. Potem udałem się do tej sali, i po drodze natknąłem się na niego, leżącego niedaleko schodów. Nie wiedziałem, co zrobić: czy zabrać go odrazu do medyka, czy tutaj. Powiem szczerze, że trochę spanikowałem...
W tym momencie zrobił skruszoną minę, oraz pewnego rodzaju zawstydzenie. Cóż, gra aktorska była dla niego bardzo ważna. W końcu często ją wykorzystywał do walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 29 Paź 2013 - 10:23

[ Wszystko jest w porządku : D jak będzie źle to Cie upomnę na pw : ) jak wychwycę coś dziwnego to dam znać w turce. Przepraszam tylko że tak wolno, ale w tej chwili mam dużo rzeczy na głowie, nie lubię końca roku ;/ Co do obrazku przepraszam, widzę że mój hosting szwankuje, muszę jakiś nowy serwer znaleźć. Dzięki za informacje ]

Dziewczyna oczywiście w klasie była. Starała się znaleść miejsce na uboczu, chociaż chłopak widział że przynajmniej trzech adoratorów usilnie próbuje się do niej zbliżyć lub zagadać. Zdaje się jednak że byli ignorowani. Młódki imienia nie znał, ale w sumie poznanie go pewnie nie było dużym problemem... Wiele osób się nią interesowało. - zaraza upadków ze schodów... - Sensei powiedział cicho pod nosem, jego ton był lekko nacechowany zażenowaniem. - Sayuki proszę zabierz rannego do pielęgniarki, a ty chłopcze zajmij miejsce... Dość lekcji już straciłeś - rzekł.
Przypadek chciał że zawołał twoją piękną znajomą. Która z ulgą odeszła od zalotników. Bez pytania zabrała "kujonka" pod ramię. Krótko tylko spojrzała na Ciebie i lekko skinęła głową.
Ona ruszyła do wyjścia, a ty miałeś zająć miejsce.

Nauczyciel zerkał na Sata nieco zawiedziony, nie prawił mu jednak morałów. Lekcja zaś też specjalnie ciekawa nie była. Mężczyzna wykładał o bezpieczeństwie i podstawach teorii. Próbował was jedynie nauczyć w jaki sposób skupia się raietsu. Sam zebrał w dłoni niewielką, błękitną kule energii i powiedział jak to robi. Na samych zajęciach niemal nikomu nie wyszło. Wyjątkiem była Sayuki i jeszcze dwie osoby.
Na zadnie domowe było przećwiczenie tego w domu. Później był koniec wykładu i dzisiejszych zajęć. Wszyscy powoli opuszczali klas.
Na sam koniec zostałeś wezwany do nauczyciela - Nie chcę żebyś mnie źle zrozumiał, ale sądzę że lepiej i bezpieczniej dla innych było by gdybyś powiedział prawdę - twarz i ton już miał spokojny, całkiem życzliwy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 29 Paź 2013 - 16:00

Kiwnął głową Sayuki, gdy ta odbierała chłopaka z jego ramion, i odprowadził ich wzrokiem. Następnie skierował się na wolne miejsce. Oczywiście uważnie słuchał wszystkiego, co mówił sensei. Jak na ironię, mówił on o bezpieczeństwie. Cóż. Ciut za późno dla niektórych. Satoshiego bardzo zainteresowała część o kontroli nad reiatsu. To właśnie tego potrzebował. Wsłuchiwał się bardzo uważnie w słowa sensei'a i notował wszystko. Na sam koniec zajęć, został wezwany do sensei. W głębi duszy domyślał się, o co chodziło. Musiał to jakoś dobrze rozegrać. W końcu nie mógł donieść na nikogo. Nie był kapusiem. Ale zostawić tak tą całą sytuację też nie było dobrze. Podszedł więc pewnie do nauczyciela, choć wciąż nie wiedział, co będzie miał powiedzieć. Kiedy usłyszał jego słowa, zastanowił się. W pewnym sensie miał rację, niestety w pewnym się mylił. Spojrzał uważnie na niego, i odezwał się:
- Powiem tak: Nie wiem, co masz na myśli Sensei. Jeśli jednak bym wiedział, to bym powiedział, że to nie zapewniłoby bezpieczeństwa nikomu.
Odwrócił się, chcąc zmierzać do wyjścia.
- Powiem też co innego: Gdyby nie ja, to chłopak mógłby skończyć dużo gorzej. Jeżeli chcecie zapewnić bezpieczeństwo w akademii, to powinniście się lepiej przyglądać studentom. Zresztą, co mnie to obchodzi: Ja się tu tylko kształcę. O bezpieczeństwo powinni zadbać wykładowcy. Do widzenia sensei.
Ukłonił się sensei'owi, po czym odszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 3 Lis 2013 - 11:47

- Ukaranie prowodyrów nie zapewni bezpieczeństwa ? - Mężczyzna westchnął cicho słysząc wypowiedź, najpewniej nie uznał tego za najmądrzejsze. Nie zareagował też na sowity brak szacunku... W końcu wezwany przez nauczyciela chłopak, w trakcie rozmowy obrócił się plecami i ruszył do wyjścia. Wysłuchał słów chłopaka w milczeniu - Nie jesteśmy w stanie zapewniać dobrej ochrony bez was... Ale rób jak chcesz tylko później nie żałuj chłopcze... - te słowa usłyszał gdy odchodził.
Sat skończył swoje lekcje, dziś jeszcze żadnych zajęć nie miał... Wszystko to oznaczało że na dziś był wolny ! Ahhhh Tylko co by tu teraz zrobić z tym dniem ? Była okolica godziny 16, zaś chłopak nie miał żadnych obowiązków poza odrabianiem lekcji.

[Jeśli chcesz to zrobimy tsa do najbliższego wydarzania]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 5 Lis 2013 - 19:18

//Zrobimy skipa. Ja ci napiszę teraz, co robię.

Pomimo, że Satoshi usłyszał odpowiedź wykładowcy, nie odpowiedział już na nią. Wiedział swoje, i to wystarczyło. Nie był tu, żeby pomagać ludziom. A przynajmniej nie wszystkim. Gdy wyszedł przed salę, rozejrzał się dookoła. Miał trochę wolnego czasu przed sobą. Ale nie miał wolnego. Wręcz przeciwnie. Miał sporo do roboty. Najpierw wybrał się do akademickiej biblioteki, by tam wypożyczyć książkę, o której wspomniał mu Sensei Zori. Trochę się obawiał tej lektury ponieważ cóż... Ciężko to było przyznać... ale nie był zbyt dobry w czytaniu. Owszem, potrafił czytać i pisać. Jednak była to zdolność dość późno nabyta, i wciąż nie miał jej w pełni opanowanej. W końcu pochodził z Inuzuri... 78 okręg nie należał do tych bardziej wykształconych... Postanowił jednak się nie poddawać tak zaraz. A może sobie poradzi? A jak nie, pogada z kimś, by mu wytłumaczył, o co chodzi w konkretnym zdaniu. Może Sayuki mu pomoże? Przez podróż powrotną jego myśli zajęła owa dziewczyna. Nie można zaprzeczyć, że zaimponowała i zapadła w pamięć chłopakowi. Gdy dotarł do pokoju, zamknął drzwi za sobą, książkę położył na stoliku, ściągnął okrycie wierzchnie zostając w samej sukience( ta wiem, nie tak się to nazywa XD) i rozpoczął trening. Wszystko, co dzisiaj poznał, od ruchów obronnych, po wiedzę z bezpieczeństwa, teraz ponownie sobie przyswajał. Następnie zabrał się do lektury książki, i próby praktyki tego, co przeczytał.

Ogólny plan dnia:
- Rozgrzewka (bieg do szkoły itp)
- Nauka
- Czasem rozmowa z Sayuki
- Powrót do domu
- Treningi tego, co poznał w czasie zajęć.
To tak ogółem jak coś
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sro 13 Lis 2013 - 18:43

// Łokej, skip potrwa więcej niż dzień, wiec zrobimy teraz tak. JA Ci ogólnikowo napisze co się działo przez ten czas. Później ty odpiszesz co na to Sat, i po raz kolejny ja o skutkach. Teoretycznie sukienka to hakame xd //

Chłopak mógł wypożyczyć książkę bez większego problemu, pojawił się jednak pewien problem z czytaniem jej. Otóż niektóre rudziały były zbyt skomplikowane, jak na jego widzę. Pojawiało się sporo słów których jeszcze nie rozpoznawał. sam tekst  przyswajał szybko (mimo że tomiszcze było wielkie i grube), pozostało go tylko rozszyfrować. Większość tego co zrozumiał zawierało przedrzymskim teoretyczne podejście do używania raietsu. Niektórych technik wykonać nie potrafił, inne bardzo szybko męczyły... Było przed nim sporo pracy, ale wiedział że może się ona opłacić, widział jakie efekty może osiągnąć.
Treningi fizyczne przychodziły mu trudniej niż umysłowe. Wystarczyło że przeczytał notatki z teorii kilka razy, i pamiętał je co do słowa. Większość tekstu również zrozumiał, na lekcji był uważny.
Powtarzanie ruchów jakie pokazał im Mito były trudniejsze. Nie widział sobie, i nie wiedział czy wykonuje je dobrze. Teraz nikt nad nim nie stał, i nie pokazywał mu co robił dobrze a co źle.

Przez kolejne dwa tygodnie nie wydarzyło się zbyt wiele ciekawych rzeczy. Koji nie naprzykrzał się mu za bardzo. Prał innych, ale wyraźnie poza zasięgiem Sata. Młodzian przez ten czas widziała jeszcze dwa razy obitego "kujonka" . Chłopak jednak nie skarżył się nikomu, nie donosił o swojej sytuacji. Starał się trzymać blisko naszego bohatera... Ale nie naprzykrzał mu się.
Z Sayuki rozmawiało się trudno, dziewczyna wyraźnie była samotniczką. Nie przepadała za rozmowami. Z Satem zamienia kilka słów, ale nigdy na żaden temat się nie rozgadała.
Trudno było poznać tą samotniczkę.

Zajęcia ogólnorozwojowe i z Hakudy najbardziej dawały w kość Satoshiemu. Jego ciało nie było przystosowane do dużego wysiłku, co więcej był zbyt mało rozciągnięty, aby wykonywać poprawnie wszystkie ćwiczenia. Wiele osób miało jednak taki problem...
Dlatego też w większości biegali, rozciągali się albo pokonywali tiry przeszkód. Przez dwa tygodnie mieli tylko jedne zajęcia z walki, i to w większości teoretyczne.
Zori zmuszał wszystkich do nauki. Dyktował, pytał, sprawdzał. Wymagał dużej wiedzy, i zrozumienia tematu... Zadawał trudne pytania, i nawet umysłowy tytan Sat, nie był w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytanie które nauczyciel zadał. Raz za kare Sat musiał 100 razy wbiec i zbiec ze schodów... Po tym ćwiczeniu niemal zszedł.

Lekcje kidou również wymagały sporo nauki. Chłopakowi nauka formułek przychodziła bardzo szybko. Nie panował jednak za dobrze nad swoim raietsu. W większości mieli zajęcia teoretyczne. Zdołali wyjść jednak cztery razy na sale treningową. Ćwiczyli wówczas dwa zaklęcia, shou i sai, które były podstawą całej nauki.

***

Dwa tygodnie później nastał chłodny i deszczowy poranek. Chłopak obudził się kilka chwil przed 6, zaś zajęcia zaczynał o ósmej , miały one trwać do godziny siedemnastej. Dziś miał się odbyć pierwszy niewielki test teoretyczny. Chłopak był zmęczony po dwóch tygodniach pełnych treningów jego ciało było obolałe i zmęczone.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 26 Lis 2013 - 18:25

Nigdy nie uważał, że trening będzie dla niego łatwy. Jednakże kiedy zaczął na prawdę ćwiczyć, jego ciało odrazu się sprzeciwiło. Czuł ból i zmęczenie za każdym razem, gdy próbował pokonać limit. Było to ciężkie, jednakże tylko w taki sposób mógł skutecznie stać się potężnym shinigami: Ciężkim treningiem, samokontrolą i wiedzą. Jednakże pomimo swojego rozwiniętego umysłu, nawet on miał trudności z przyswajaniem tak zaawansowanej wiedzy, jak ta w książce. Ciężkie techniki i niezrozumiałe słowa stanowiły ciężki orzech do zgryzienia. Satoshi jednak wciąż uparcie studiował książkę, gotów zawalić nawet nocki, by tylko zrozumieć to, o co w tym chodzi.

Kujonek zdaje się kilka razy był bity, jednak sam nie zgłaszał się po pomoc. Trzymał się jedynie blisko chłopaka, co w sumie jakoś go radowało: Ktoś uważał go za silnego, na tyle silnego, że nawet Koji dał mu spokój. Choć ciekawe na jak długo. Sayuki zaś w przeciwieństwie do Kujona była odosobniona. I w sumie chłopak ją rozumiał. Sam również był samotnikiem, a że starał się utrzymać z nią jakiś kontakt, nawet dla niego wydawało mu się dziwnym.

Dużym zaskoczeniem był dla niego poziom, jaki narzuciła Akademia, a zwłaszcza sensei Zori. Pytania na tak wysokich poziomach, że nawet Satoshi miał problemy z odpowiadaniem na nie. A to już było coś. Ciężka nauka, choć się opłacała, chwilowo nie przynosiła widocznych efektów.... Co bardzo denerwowało Sato. Czy uda mu się pokonać swój limit, czy jednak osiągnął już wszystko, co potrafi jego ciało i umysł?

I tak minęły 2 tygodnie ciężkiej i żmudnej pracy. Gdy budził się rankiem, wszystkie jego kości strzeliły w proteście. Jak zresztą codziennie przez ostatnie 3 dni. Zdaje się, że znowu się przeforsował... Pomimo ciężaru własnego ciała i jakby większej siły grawitacji, chłopak podniósł się z łóżka, umył i ubrał. Dziś był w sumie test. Należałoby się pojawić. Wykonując wszystko, codziennie rano, wykonał rozgrzewkę, to jest wbiegł po schodach do akademii. W sumie jego ciało stawiało coraz większy opór, i chłopak zaczął się zastanawiać, czy da radę dzisiaj trenować...


// Przepraszam za te zwlekanie z odpowiedzią, ale studia ostatnio są bardziej upierdliwe niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 30 Lis 2013 - 19:30

// nie ma sprawy, rozumiem. Ja ostatnio sama mam masakrę. Już mi się pierwsze zerówki zaczynają >.>


Test miał się odbyć na pierwszej godzinie lekcyjnej, rzecz jasna prowadził go Zori. Już teraz można się było spodziewać że niewiele osób go zda. Nikt lub prawie nikt nie otrzyma też oceny bardzo dobrej... Zori dobrze wiedział jak zadawać pytania, aby były one trudne do zrozumienia. Wiedział też jak zadawać bite tony nauki (po całej nauce notatki chyba zresztą będą tyle ważyć...).
Sat oporządził się, umył, ubrał, poprawił włosy, zabrał wszystkie istotne rzeczy i ruszył do szkoły.
Niebo było dziś szare, niewielkie krople deszczu opadały na ziemię. Były zimne i nieprzyjemne. Kiedy opadały na ciało przez pierwsze kilka chwil przypominały w dotyku zimne, małe igiełki.

Droga do szkoły nie zajęła zbyt wiele czasu, niedługo później zaczęła się lekcja, a później test. Sat był dobrze przygotowany, ale wiedział że nie napisał 100%. Był jednak pewien że zdał.
Dalsza część dnia minęła również nieźle. Lekcje skończyły się ogólnorozwojową z Mito. Po lekcji można było skorzystać z prysznica. Po raz kolejny Sata uczepił się "kujonek".
- Słuchaj... Ja... Nie chce żebyś to źle odebrał ... Ale chciałbym Ci się jakoś odwdzięczyć. Może... Mógłbym dać Ci coś... Co ostatnio kupiłem ? Pomyślałem o tobie...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 10 Gru 2013 - 21:17

Idąc przez tą mroczną drogę do uczelni, chłopak rozmyślał nad testem. Wiedział, że będzie ciężki. W końcu prowadził go Zori. Przez chwilę chłopak się zastanawiał, dlaczego ten wykładowca jest tak wymagający. Zaraz jednak na jego ciało spadły pierwsze krople, i chłopak przyśpieszył, porzucając męczący go temat przemyśleń.

Tak jak się spodziewał: test był trudny. Zdał go, to pewne. Ale wiedział, że nie miał bardzo dobrego wyniku. Chyba, że miał szczęście. Ono też jest potrzebne na testach. I choć Satoshi starał się unikać polegania na nim, to jednak teraz miał szczerą nadzieję, że jeszcze zakwalifikuje się na bardzo dobrą ocenę. Albo przynajmniej na wysoką dobrą. Reszta zajęć była już w miarę luźna, więc i chłopak się trochę rozluźnił. Przez cały ten czas ciężkie treningi i nauka odbiły się na jego obolałym ciele. Kiedy więc kujonek podszedł do Satoshiego, ten przyjął go w sumie w nawet dobrym humorze. Choć zdziwiły go słowa chłopaka, gdyż zdecydowanie były dziwne, odpowiedział:
- Kupiłeś mi coś? To ciekawe. Zróbmy tak: jak stwierdzę, że to coś mi się przyda, to to przyjmę. Jak nie, to zachowaj to sobie. Mimo wszystko nie pomogłem ci...
W tym momencie na chwilę zamilkł, gdyż w sumie to, co zamierzał powiedzieć zaskoczyło go. Naprawdę pomógł komuś nie dla nagrody. Tylko sam z siebie... Coś z nim dziwnego się działo. I nie był jeszcze pewien, czy mu się to podobało.
- ... Nie pomogłem ci dla zysków. Prowadź.
Odrobinę zwiększył swoją czujność, choć nie spodziewał się pułapki ze strony chłopaka. Chyba by go nie zaatakował Satoshiego. W końcu był od niego dużo silniejszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 14 Gru 2013 - 17:24

Chłopak uśmiechnął się lekko widząc jak chłopak zareagował. Zdawał się być mu bardzo wdzięczny ... Był chyba jedyną osobą która przynajmniej od czasu do czasu mu pomagała. - To... Nic przydatnego... Ale pomyślałem, że może zapewnić Ci trochę rozrywki - rzekł. Zrobili kilka kroków - Zostawiłem to u portiera, przebierzmy się.. I pokaże Ci co to

Jeśli młodzian się nie rozmyślił, to po przebraniu się i pozbieraniu rzeczy ruszyli do portiera. Był nim starszy mężczyzna należący do oddziału piątego. Był wysoki i szczupły, jego ciemne włosy poprzecinane były pasmami siwizny. Pociągła twarz była gładka, zaś kości policzkowe wystające. Kiedyś musiał być całkiem przystojnym mężczyzną... Teraz jednak był już nieco pomarszczony. Na jego twarzy widoczny był zwykle lekki i spokojny uśmiech.

Mężczyzna pochylał się właśnie nad klatką przykrytą jasną płachta, unosił ją lekko i mówił coś szeptem. Widząc jednak chłopców wyprostował się i uśmiechnął wesoło - Maść od twojego taty jest pomocna, podziękuj mu... A teraz zwracam tego malucha - podał klatkę "kujonkowi".
Gdy wyszli chłopak wyciągnął klatkę w stronę sata - To gwarek... Są bardzo drogie i mądre... Pomyślałem... Że powinien być twój... Sam nie wiem czemu...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 15 Gru 2013 - 20:55

Kiedy chłopak usłyszał, że jest to coś nieprzydatnego, zaczął się zastanawiać, czy jednak nie odmówić kujonkowi. Jednak ten był tak zadowolony z siebie, że ciekawość przekonała Satoshiego, by jednak poszedł. Kiedy więc doszedł do portierni zdziwił się niezmiernie, kiedy ujrzał klatkę. Widać, że dzisiejszy dzień nie należał do najzwyklejszych. Początkowo przyjął klatkę, a następnie odsunął płachtę. (Ten Gwarek wygląda tak, jak wszystkie gwarki, czy jest to jakiś specjalny SSowy gwarek, który wygląda inaczej czy coś w tym guście? XD)
Otworzył oczy ze zdziwienia, gdyż w środku był ptak. Gwarek. Znaczy tak był nazywany przez kujonka. O ile Satoshi miał rozległą wiedzę o wszystkim, co dotychczas poznał (a i sporo apropo tego, co nie poznał), to widok tego ptaka odebrał mu mowę. Z prostego względu: W jego dzielnicy w Rukongai nie żyło zbyt wiele ptaków. A jeśli już ,to próbowały cię zjeść. Tak jak zresztą wszystko w tamtych okolicach. Tak więc widok ŻYWEGO ptaka, i to w klatce, i to tak... pięknego, potrafił odebrać mowę.
- Ja... Ja nie wiem co powiedzieć...
Przyglądał się ptakowi z lśniącymi z zachwytu oczyma. Być może był to doskonały pomysł na towarzysza dla samotnika stroniącego od ludzi? Kujonek powiedział, że to bardzo mądry ptak. Może szło by go wytresować...?
- Ale... czy ja będę potrafił się nim zająć? W końcu ptaki wymagają specjalnej opieki. A ja się na tym nie znam.
Nie potrafił ukryć niezdecydowania. Z jednej strony żelazna dyscyplina podpowiadała mu, by odrzucił nieużyteczny prezent. Z drugiej strony, coś wewnątrz niego chciało, by ptak należał do niego. By go przyjął, i adoptował. Po raz pierwszy od dawna na jego twarzy można było dostrzec emocje. I to tak wiele naraz.

Tori. (Zapisałem se imię dla niego, bo go przyjmę xD Ale muszę trochę dramatyzmu wprowadzić, no i zapamiętać to imię. xD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Czw 26 Gru 2013 - 18:26

(Gwarek jest całkiem zwyczajny, tz na takiego wygląda : D )

Zwierzak był przestraszony, mimo to spojrzał na Sata z inteligencją w  ptasich oczach.
Słyszałem że to jedne z najmądrzejszych ptaków… Szybko uczą się powtarzać i mówić – uznał kujonek. Chłopak widział reakcje bohatera, i chyba był z siebie całkiem zadowolony. Dał mu bardzo drogi prezent – gwarki były jednymi z najdroższych ptaków… Dzięki całkiem ładnemu wyglądowi i niebywałej inteligencji. – No nie wiem… Może powinieneś  powiedzieć czy go chcesz – uśmiechnął się kujonek – Wystarczy jak dasz mu dwa razy dziennie trochę ziarna i wody… I czasem zamkniesz okiennice i puścisz go żeby sobie polatał… Ptaki nie wymagają dużo opieki – szybko wyjaśnił.

Tymczasem Gwarek otworzył lekko dziób i zaczął dyszeć, wyraźnie się bał i nie wiedział co się dzieje. Prawdopobnie wystarczyło nasunąć płachtę. – Jeśli nie wiesz co zrobić to możesz go wziąć do siebie na kilka dni… A jeśli będzie problemem to mi go oddasz



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Wto 7 Sty 2014 - 14:08

Chłopak zamyślił się. Kujonek mówił logicznie. Przyjęcie ptaka na tydzień pozwoli mu określić, czy pasuje mi ten układ czy nie. A może dzięki temu będzie miał nowego towarzysza. Powoli więc pokiwał głową i wziął klatkę, nasuwając płachtę znowu na klatkę.
- Dobrze. To dobry pomysł. Wezmę go na tydzień. Po 7 dniach podam ci odpowiedź, czy go zachowam, czy oddam tobie.
Uśmiechnął się przyjaźnie. W sumie, to mało się uśmiechał, więc to naprawdę było coś.
- Dziękuję za prezent. Ale naprawdę nie musiałeś.
Znowu przez chwilę zaczął się zastanawiać. Mimo wszystko Kujonek okazał się dla niego miły... Może i on powinien? Westchnął cicho i wyciągnął rękę.
- Mimo wszystko oficjalnie się sobie jeszcze nie przedstawiliśmy. Jestem Satoshi. Jeżeli będziesz miał jakieś problemy, to nie krępuj się. Ale żeby nie były niemożliwe do rozwiązania.
Wciąż było to dla niego nowe doświadczenie, żeby rozpocząć kolegowanie się z kimkolwiek. Jednak kujonek coś w nim zmieniał. I nawet jeśli te zmiany były dziwne dla samego Satoshiego, to jednak wypadało znać imię i osobę, która te zmiany powoduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Sob 11 Sty 2014 - 18:05

Widząc jak Sat pokiwał głową i słysząc jego wypowiedź Kujonek uśmiechnął się całkiem wesoło. Wyraźnie ucieszył się że prezent jaki wymyślił nie był całkiem nietrafiony. Cieszył go też uśmiech Satoshiego... W końcu to był widok raczej rzadki. - Jasne, sam zdecydujesz czy go chcesz... I musiałem, naprawdę musiałęm... Inaczej źle bym się czuł... - Nasz bohater dostrzegł że wraz z uśmiechem w kujonka wstąpiło sporo energii, nawet trochę mniej się jąkał !
Całkiem żywiołowo złapał za rękę i lekko potrząsnął - Oficjalnie to jestem Ayro Nakazawa... I mam nadzieje że nie będę musiał Ci zawracać głowy... Staram się już nikomu nie podpadać - uśmiechnął się lekko, raczej głupkowato i podrapał po głowie. Wyraźnie zaczął się trochę rozluźniać w towarzystwie chłopaka . Odsunął dłoń po chwili i dodał - Aaaa tak... To ponoć ona, nikt jej jednak nie nadał imienia... Wymyśl coś ładnego, gwarki są bardzo mądre i sporo rozumieją...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saotome Satoshi




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Nie 9 Lut 2014 - 16:50

-Imię?
Niby tak prosta rzecz, a jednak zaskoczyła chłopaka. W sumie o tym nie pomyślał. Spojrzał pod płachtę jeszcze raz, i przyjrzał się ptaszkowi. To była ona.
- Może... Tori? Tak. Podoba mi się to imię. Niech nazywa się Tori.
Uśmiechnął się. Jednak zaczął już się czuć nieswojo. Mimo wszystko przebywanie w towarzystwie kogoś tyle czasu było lekką... nowością.
- Ok. Ja się będę zbierać. Muszę jeszcze coś zrobić. Dziękuję jeszcze raz za niego.Za tydzień ci powiem, czy go zatrzymam, czy oddam.
Kiwnął głową.
- A więc.. do kiedyś.
Po czym odwrócił się, i po prostu ruszył do domu. Chciał się tam jak najszybciej znaleźć. I odpocząć. Dzisiejszy test był bardziej upierdliwy dla jego mózgu, niż się spodziewał. A poza tym jeszcze te zmęczenie ciała... Chłopak zdecydowanie nie był w najlepszej kondycji. Musiał jakoś odpocząć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Satoshiego   Today at 9:56

Powrót do góry Go down
 
Akademik - pokój Satoshiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog