IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 15:01

Chłopcy podeszli nieśmiało, gdy Natsuo ich zawołał. Na oko można ich było ocenić na jakieś 13-14 lat, czyli trochę młodziej od Shuna.
Mimo tego jeden z nich dorównywał wzrostowi Natsuo. Był przy tym chudy, jak tyczka i miał wielkie odstające uszy. Drugi piegowaty rudzielec o brązowych oczach spoglądał na Shihouin'a z szacunkiem.
Ostatni miał krótkie nogi i szerokie barki. Płaska twarz nie znamionowała zbytniego rozumu, ale wygląd zewnętrzny bywał przecież mylący.
Nowi uczniowie ochoczo zajęli pozycję. Shun popatrzył na nich wątpiąco, ale nic nie powiedział na powiększenie się ich grupki szkoleniowej. Zaczęli słuchać i patrząc po ich twarzach wcale nie odczuwali znudzenia. Rudzielec wręcz przyglądał się szlachcicowi z lekko otwartymi ustami co miało raczej wyrażać zdumienie wiedzą, jaką dysponował Natsuo niż zwykły imbecylizm.
Zaraz też sprawnie dobrali się w pary. Rudzielec z tyczką, a Shun z barczystym.
Póki co Shihouin mógł sobie gratulować. Młodziki słuchały go uważnie i bez słowa sprzeciwu wykonywały jego polecenia. No i aby to osiągnąć nie musiał posługiwać się kidou w przeciwieństwie do takiego Zori'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 15:20

- Jedna para niech stanie po mojej prawej stronie, a druga po lewej. Zachowajcie bezpieczną odległość, aby przykładowo mnie nie znokautować. Odsuńcie się od siebie na odległość taką jaką staje się przy zwykłych pojedynkach. Rzucił serią rozkazów do swoich podopiecznych czekając na zrealizowanie ich. Dopiero gdy się ustawili na odpowiedniej odległości kontynuował swoją wypowiedź:
- Ćwiczenie jest bardzo prosto. Jedna osoba podbiega i wykonuje prosty atak. Druga ma na celu uniknięcie lub zablokowanie go w odpowiedni sposób. Na tym kończycie. Jeszcze jedno ćwiczenie zaczynacie tylko na moją komendę i tylko jedna para w jednym momencie. Nie chodzi, bowiem o to, żebyście prali się po twarzach tylko, abym zobaczył co robicie dobrze, a co źle i abym Was naprowadził na odpowiednią drogę rozwoju. Musicie, bowiem pamiętać, że ja niczego Was nie nauczę. Pokaże Wam czego musicie się nauczyć, a tylko do Was należało będzie czy wyszlifujecie to na błysk czy opadniecie na laurach i zmarnujecie jedynie mój czas. Następnie arystokrata odwrócił się do jednej z par i powiedział:
- Gotowi? Do dzieła. Wystartował ich bacznie obserwując ruchy obojga. Gdy skończyli powiedział, że następnym razem role się odwrócą. Następnie odwrócił się do drugiej pary i powtórzył cykl. No i tak w kółko, aż każdy będzie 3 razy atakował i 3 razy się bronił. Po tym przyjdzie czas na robotę "Natsuo-senpai", czyli wyciąganie wniosków z ich ruchów i poprawianie podopiecznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 16:45

Rudzielec postanowił wyprowadzić pchnięcie na co Tyczka ustawił się bokiem unikając ciosu. Jednak zrobił to dosyć wolno i kuliłby się teraz z bólu gdyby miał szybszego sparingpartnera.
W drugiej parze atakował Barczysty i dla odmiany wykonał od cięcie. Zrobił to jednak tak jakby zamiast bokkena trzymał szczotkę, którą starał się utrafić bzyczącą pod sufitem muchę. Shun nie miał większych problemów ze sparowaniem uderzenia.
Chłopcy odbyli już cztery kolejki. Natsuo mógł powiedzieć, że Rudzielec za bardzo się stara przez co przekłada szybkość nad dokładnością. Tyczka był dosyć sztywny w ataku i miał problemy z parowaniem, aczkolwiek dosyć zwinnie unikał ciosów. Barczysty zaś niewątpliwie miał w ramionach sporo krzepy jednak za grosz techniki. Shun prezentował się z nich wszystkich najlepiej. W miarę szybki i każdą kolejną próbę wykonywał coraz to lepiej.
Rudzielec już zbierał się do kolejnego ataku, kiedy zatrzymał nagle swój bokken, który pędził na bark Tyczki. Zrobił wielkie oczy spoglądając na coś za Natsuo.
Na szczęście to nie dozorczyni zakradała się do nich, lecz owe dwie niewiasty, które dotąd obserwowały chłopców z ławeczki. Pierwsza szła wyższa dziewczyna o oliwkowej cerze. Zza jej ramienia nieco nieśmiało wyglądała koleżanka o oczach łani.
- Wybacz, senpai. Ale może i nam udzieliłbyś lekcji? - Dziewczę uśmiechnęło się zalotnie odgarniając kosmyk brązowych włosów.
Prezentowała się całkiem atrakcyjnie. Nieco jedynie niższa od Natsuo miała twarz o harmonijnych rysach i owalne orzechowe oczy patrzące na wszystkich wyzywająco. Przy tym była dość szeroka w barkach jakby nie obcy był jej wysiłek fizyczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 17:11

Natsuo mógł być dumny ze swojego podopiecznego. Ze wszystkich, których uczył jego umiejętności były najlepsze. Co najważniejsze były mocno zbilansowane. Szybkość, technika, siła były na naprawdę niezłym poziomie. Bardzo wątpię, abym w pierwszej klasie był na jego poziomie, a przynajmniej jeśli chodzi o zanjutsu. Jeśli będzie się starał i harował jak wół może osiągnąć wynik ponad 90% na egzaminie. Pomyślał Shihouin po ostatniej próbie, w której brał udział Shun. Nagle, jednak przerwano im trening. Chłopak już się przestraszył widząc reakcje rudzielca, że za chwile Dozorczyni da mu baty za organizowanie nielegalnych walk na śmierć i życie w klatkach. To się, jednak nie stało. Chodziło natomiast o dziewczyny, które przyglądały im się od jakiegoś czasu.
- Jeśli macie bokkeny, to nie ma problemu. Powiedział arystokrata z uprzejmym uśmiechem na ustach. Jeśli miały to Natsuo dodał:
- Chłopakom zostały tylko po dwie serie, a potem parę porad ode mnie nad czym pracować. Jakieś 5-10 minut pracy. Potem mogę się Wami zająć. Jeśli chcecie oczywiście poczekać. Czy chciały czy nie Shihouin wrócił się do swoich zajęć. Rozkazał rudzielcowi aby powtórzył swoją akcje. Odmówił trenowania ich w tym samym momencie z paru powodów. Po pierwsze z tymi, którymi zaczął już chwilę temu prawie skończył, więc przerwanie na tłumaczenie dziewczynom wszystkiego od nowa byłoby głupie. Po drugie nie za bardzo miał gdzie je ustawić, bowiem i prawica i lewica były już zajęte. Następnie Natsuo startował ich aż każdy blokował się i atakował po 3 razy i przeszedł do wniosków. Były one dość podstawowe opierające się na pochwaleniu kogoś za to w czym jest niezły i uświadomienie mu nad czym musi popracować. Na trochę dłużej pozostał przy Shunie:
- Jak na moje oko jesteś niezły w prawie każdym aspekcie zanjutsu. Musisz to po prostu szlifować ciężką pracą, aby z czasem niezły stawało się dobry, później świetny i tak dalej. powiedział chłopakowi chwaląc go przy tym. Następnie pouczył swoich podopiecznych jeszcze raz, ze najważniejszą rzeczą jest ciężka praca i tylko ona pozwoli im naprawdę się rozwinąć. Po tym zdaniu podziękował za zajęcia i powiedział, że to koniec na dzisiaj. Jeśli dziewczyny zgodziły się poczekać chwilę i rzeczywiście to zrobiły to podszedł do nich i powiedział z uśmiechem:
- No to, teraz jestem Wasz. Tylko jedno pytanie. Słuchałyście teorii, której opowiadałem chłopakom na początku? Jeśli zaś się nie zgodziły lub nie poczekały to młody arystokrata wrócił do swojego pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 17:34

- Och, nie problemu. Poczekamy. - Włosy dziewczyny zatańczyły, kiedy odwróciła się na pięcie i pociągnęła swoją koleżankę kawałek dalej, aby nie przeszkadzać chłopcom.
Ci dokończyli trening, który zalecił im Natsuo, chociaż Rudzielec zdawał się nieco zdekoncentrowany obecnością młodych studentek.
Gdy Shihouin przemówił do Shun'a, ten odpowiedział spokojnie.
- Nie obawiaj się, senpai. Zamierzam dać z siebie wszystko. - Ukłonił się krótko, a za jego przykładem poszli pozostali chłopcy.
Gdy już męska część grupy uczniów Natsuo odeszła (Shun wrócił do akademika, podczas, gdy reszta przysiadła na ławeczce najwyraźniej mając zamiar obejrzeć, jak ich senpai trenuje dziewczyny), młódki zbliżyły się.
- Ja jestem Chinatsu, a to Mi. - Wyższa przedstawiła koleżankę, która nieco speszona ukłoniła się Natsuo. Również i jej nie można było odmówić urody. Fale ciemnobrązowych włosów okalały drobną twarzyczkę w kształcie serca. W porównaniu do Chinatsu, Mi była drobna i wydawała się być o kilka dobrych lat młodsza.
- Och, słuchaliśmy słuchaliśmy, senpai. Proszę naucz nas teraz czegoś.
Chinatsu oparła bokken o ramię i wyprostowała się tak, że biust naparł na mundurek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 17:49

Shihouin ukłonił się na pożegnanie chłopakom i przeszedł do tej milszej dla oka części treningu. No, a przynajmniej dla Natsuo. Podszedł do nich, a gdy te się przedstawiły ten uśmiechnął się szeroko i odpowiedział:
- Miło mi poznać, jestem Natsuo z rodu Shihouin. Przedstawił się i zadał pytanie, które podałem w poprzednim poście. Odpowiedź była oczywiście satysfakcjonująca. To dobrze. Nie będę musiał na darmo strzępić języka. Nie cierpię się powtarzać. Arystokrata odchrząknął, więc i powiedział:
- Dobrze, więc... stańcie w pozycji początkowej do walki zanjutsu. Następnie chłopak czekał obserwując ich działanie. Oczywiście robił to z istną przyjemnością, nie wiedzieć czemu w ich przypadku znacznie częściej wzrok młodziana lądował na wysokości klatki piersiowej, aby rzecz jasna ocenić czy stoją prosto. Gdy te już zdeklarowały gotowość Shihouin podszedł do każdej z osobna oceniając ich postawę i korygując błędy w niej. Następnie nakazał wykonanie tego samego ćwiczenia co na koniec robili chłopacy, czyli pojedyncze ataki i obrona. Po tym się zastanowi czy ma jeszcze czas na zrobienie czegoś ekstra specjalnie od Natsuo dla płci pięknej. Nie mniej po wykonaniu zadanych przez niego zadań podobnie jak przy chłopakach ocenił je. Powiedział co jest ich plusem i powinny szlifować jako kartę atutową, a nad czym muszą ewidentnie popracować, bo kiedyś może ich zgubić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 18:13

Granat stopniowo zalewał różowawe dotąd niebo. Ściemniało się.
Natsuo pozostały dwie uczennice do obsłużenia. Mi była nieco płochliwa. Rumieniła się ślicznie, gdy Shihouin poprawiał jej postawę. W tej nieśmiałości nie było nic niezwykłego.
W końcu oto stał przy dziewczęciu starszy o kilka lat student, który lada chwila skończy akademię. W dodatku pochodził ze znamienitego rodu, a przy pasie miał asauchi w pięknej sayi.
Chinatsu była bardziej śmiała. O wiele bardziej. Poprosiła słodkim głosem, aby Natsuo dokładnie pokazał jak powinna stać i trzymać bokken. Wobec tego chłopak ustawił się za nią poprawiając niedokładności postawy. Miękkie włosy dziewczyny wydzielające delikatny ziołowy zapach muskały policzek szlachcica.
Niby przypadkiem wypięła się tak, że pośladkami otarła się o udo chłopaka.
W końcu przyjemności się skończyły i dziewczyny przeszły do drugiej fazy ćwiczeń. Mi niczym sarna zwinnie unikała pchnięć, ale już atakowała bardzo nieporadnie. Chinatsu zaś spisywała się dosyć nierówno. Raz wytrąciła bokken z dłoni partnerki, a już w następnej próbie to jej broń opadła na ziemię gdy wyślizgnął się jej podczas ataku.
Gdy podnosiła bokken Natsuo odniósł wrażenie, że specjalnie robi to powoli, aby chłopak mógł napatrzyć się na jej pośladki.
Na koniec wysłuchały jego rad i podziękowały za lekcję.
- Nauczasz lepiej niż sensei Sekine, Natsuo senpai - pochwaliła go Chinatsu. - Może znajdziesz czas, aby udzielić nam jeszcze kilka lekcji? Czuję, że dzięki temu uda mi się osiągnąć lepszy wynik na egzaminach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 2 Sty 2014 - 21:52

Cóż Natsuo starał się połączyć przyjemność z pożytecznością. Z jednej strony czy to celowo czy przypadkowo Chinatsu pokazywała mu swoje najbardziej zmysłowe fragmenty ciała chłopakowi to nie robiło różnicy i spoglądał na nie akceptując flirt bogato uposażonej koleżanki. Nie zapędzał się sam, jednak do przodu za bardzo mimo wszystko zachowując spokój, a nie poddając się pierwszej lepszej ślicznej dziewczynie jak byle zboczuch. Z drugiej strony, jednak mimo bycia studentem podziwiającym piękne dzieło Boga-rzemieślnika był też gościem idącym do oddziału V, więc musiał postarać się, aby czegoś ich nauczyć. Zresztą patrząc po umiejętnościach co nieco ogłady w zanjutsu im się przyda. Do tego mimo urody nowo poznanych koleżanek Natsuo przy ocenie ich wykonania wymyślonego przez arystokratę ćwiczenia. Okazało się, że nie zraziły się odrobiną krytyki i wysłały mu komplementy.
- Bardzo miło mi to słyszeć, zwłaszcza że planuje udać się po akademii do V oddziału. Powiedział z uśmiechem na słowa Chinatsu. Na pytanie, a w zasadzie propozycje podrapał się po tyle głowy:
- Cóż mam dużo swojej nauki, ale myślę, że co jakiś czas mógłbym zarezerwować trochę czasu dla was. Powiedział z uprzejmością i lekkim, ale miłym uśmiechem. Ciekawe czy chodzi jej rzeczywiście o naukę czy może bardziej chce poflirtować ze starszym studentem z znamienitego rodu. Miejmy nadzieję, że i na to i na to. Pomyślał spoglądając badawczo na twarz śmielszej z przyjaciółek.
- Idziecie może do akademii, bo sam się właśnie tam udaje, więc mógłbym Was kawałek odprowadzić. Zaproponował uprzejmie. Jeśli nie to pożegnał się, a jeśli tak to ruszył z nimi rozmawiając na jakiś raczej luźny temat. Po pożegnaniu się z pięknymi osobnikami rodzaju ludzkiego Shihouin najpierw ruszył do jadalni, aby zjeść lekki posiłek. Po tym wyruszył na natrysk. Postanowił, że podobnie jak niedawno zrobi sobie medytację w piżamce. O ćwiczeniach fizycznych, bowiem nie było mowy z uwagi na ciężki trening, który sprawił im na swojej lekcji Mito-sensei. Według, więc jego zasady pozostały ćwiczenia z kontroli chakry i zgrywania się z asauchi. Gdy, więc młody arystokrata miał za sobą czynności mające na celu poprawienie jego stanu higieny przed spaniem do poziomu "nieskazitelny" poszedł do pokoju. Jeśli spotkał któreś z współlokatorów pierwszy raz to przywitał się. Jeśli nie to nie było coś takiego konieczne. Następnie zdjął sandały i skarpety, po czym usiadł skrzyżnie na tapczanie. Swoją katanę natomiast położył na kolanach. Następne w kolejności było zamknięcie oczu i wyciszenie się. Shihouin już od czterech lat bardzo regularnie medytował, więc był w tym już naprawdę niezły. Dość szybko udawało mu się wejść w stan idealnego spokoju. Wtedy zatapiał się w głębokości swojego wnętrza czując ruch własnego reiatsu. Od jakiegoś czasu starał się też zatopić w głębi swojego asauchi, ale to raczej mu nie wychodziło. Jak, jednak Natsuo miał w zwyczaju nie przejmował się niepowodzeniami i próbował po raz kolejny i następny i następny, aż do sukcesu lub uświadomienia przez kogoś naprawdę mądrego w danej kwestii, że to bezcelowe. Po zakończeniu mniej więcej godzinnego seansu szlachcic postawił miecz opierając go o ścianę, a sam położył się do łóżka. To był ciężki dzień. Kopniak w tyłek od Mito-senseia, pojedynek, długie nauczanie. Zdecydowanie zasłużyłem na sen. Pomyślał i ułożył się wygodnie przykrywając kołdrą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 3 Sty 2014 - 10:45

- Słyszysz, Mi!- Chinatsu trąciła koleżankę, która uśmiechnęła się niewyraźnie. - Jak dobrze pójdzie to jeszcze Natsuo senpai zostanie naszym sensei'em!
Mieli po drodze bowiem dziewczyny również kierowały się w stronę akademiku. Chinatsu cały czas trajkotała o błahych sprawach, natomiast Mi milczała najwyraźniej dochodząc do wniosku, że i tak nie przegada koleżanki.
Pozostali uczniowie Natsuo, który cały czas obserwowali trening niewiast również powoli podnosili się z ławeczki. Kto wie? Być może widok senpai'a uczącego ładne młódki zasiał w ich umysłach pomysł, aby w przyszłości udać się do V dywizji. W końcu czy może być coś przyjemniejszego niż możliwość instruktorowania ślicznych przedstawicielek płci przeciwnej?

[+1 do inteligencji za nauczanie ;p]

***

Kilka dni później... http://bleach.iowoi.org/t704p300-sala-treningowa-kidou
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 16:53

Natsuo właśnie kończył kolację złożoną z ryżu i warzyw, kiedy podszedł do niego Daiki, ów rudzielec, któremu kilka dni temu dał lekcję. Wyglądał na wystraszonego.
- Senpai. Ja... chodzi o Shun'a-sana. Słyszałem od chłopaków na korytarzu, że wdał się w kłopoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 17:08

- Powiadają, że każda potwora znajdzie swojego amatora. Powiedział Natsuo po wypowiedzi Soraty o życiu z Sorami. Po chwili, jednak zrozumiał, że mimo wszystko przypadkiem obraził mu siostrę, więc dodał mało zgrabne - Znaczy mówię tu ogólnie. Na wypowiedź dotyczącą tajności tej rozmowy Natsuo tylko przytaknął głową i odpowiedział:
- Rozumiem, zachowam to dla siebie.
-----------------------------

Minął kolejny dość ciężki dzień pracy na własną edukacje młodego arystokraty. Chłopak raczył się teraz właśnie sporządzoną kolacją, która była czymś pięknym na zakończenie dzionka. Po tym planował iść się wykąpać i pomedytować. Jeny chyba powoli popadam w rutynę. Jak tak myślę to codziennie po szkolę robię to samo w odróżnieniu od jakichś wyjątków typu tamten przypadek uczenia młodszych studentów zanjutsu. To muszę przyznać, że był przyjemny wypadek. Takich mogłoby być, więcej choć pamiętam, że w moim przypadku raczej zdarzały się nieprzyjemne ekscesy, których wolałby uniknąć. Szczególnie ten, który skończył się rozmową w gabinecie dyra. Zdecydowanie od tego typu akcji wolę już rutynę. W ten sposób szlachcic powoli konsumował posiłek w sporym zamyśleniu. Można by rzec nawet, że czasem zagłębiał się w swoich myślach do tego stopnia iż musiał nakierowywać patyczki w odpowiednim kierunku, bowiem zdecydowanie pierwotnie nie kierował ich w stronę swoich ust. Z tego było nie było dość przyjemnego stanu wyrwał go młodzian, którego Shihouin douczał z zanjutsu. Na informacje przełknął szybko ryż i spytał:
- Co jest? Jakie kłopoty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 17:25

- Ech, on ponoć poszedł bić się z jakimiś chłopakami co go w klasie przezywali. - Mówiąc to Daiki nerwowo wykręcał palce. - Nie wiem dużo więcej. Podobno gdzieś tutaj jest specjalne miejsce gdzie studenci spotykają się, aby potajemnie walczyć.
Natsuo wiedział o co chodzi. Już kilka lat temu usłyszał o starej tradycji według, której zwaśnieni ze sobą studenci spotykali się na starym boisku w pobliżu akademii. Młodzież sama stworzyła zasady takich spotkań, na których obecny był sędzia odpowiedzialny za to żeby nikomu nie stała się krzywda.
Podobno nauczyciele doskonale zdawali sobie sprawę z odbywających się wieczorami walk na boisku, ale przymykali na to oko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 17:40

- Niech no zgadnę, Shun-san wkurzył zbyt wielu lub zbyt silnych na swoje możliwości przez co zaraz zmiażdżą mu wszystkie kości? Zapytał Natsuo biorąc kolejnego kęsa swojej porcji ryżu zamierzając ją zjeść, aż do czasu uzyskania odpowiedzi. Gdy natomiast ona nadeszła zadał kolejne pytanie:
- Kiedy ta walka ma się odbyć? Mówił dość spokojnym głosem. Bał się raczej że jego podopieczny wpadł w problemy z nauczycielami, od nich by go nie obronił. Natomiast kilku pierwszoklasistów nie będzie problemem nawet jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli. Dobrze, by było jakbym miał z godzinkę czasu przed tą walką na rozmowę wychowawczą. Gdyby się okazało, że to teraz dokładnie w tym momencie to musiałbym improwizować. Jeśli czas był to Shihouin poszedł szybkim marszem do pokoju Shuna, aby tam z nim porozmawiać. Jeśli natomiast nie to pobiegł na owo stare boisko, aby wybadać co się dzieje. Najpierw zamierzał zobaczyć jak źle jest, a dopiero później działać. Jeśli walka jeszcze się nie zaczęła to Natsuo starał się znaleźć najpierw wzrokiem swojego podopiecznego, a później do niego się przebić, aby porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 18:02

- Nie wiem dokładnie... ale Shun'a nie ma już w jego pokoju - odrzekł rudzielec.
Czasu do walki było więc niewiele. Natsuo jako dobry opiekun wyszedł więc z akademiku i skierował się ku boisku gdzie Shun miał stoczyć walkę.

http://bleach.iowoi.org/t592p60-stare-boisko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 23:11

Następnego dnia Natsuo posłyszał, że Shun zebrał niezłe baty. Okazało się też, iż jego przeciwnik miał powody, aby czuć się pewnym. Nosił on bowiem nazwisko Nokogiri i był siostrzeńcem otoczonego złą sławą kapitana VI dywizji.
Shun nie szukał Natsuo, w przeciwieństwie do młodych studentów, którym przy okazji dał parę rad. Poprosili oni o możliwość dalszych spotkań ze szlachcicem. Chcieli, aby uczył ich zanjutsu jako, że bardzo spodobała im się pierwsza i dotychczas jedyna lekcja. Problemem było to, że Natsuo sam miał dosyć na głowie, aczkolwiek gdyby się spiął zdołałby wygospodarować trochę czasu. Nauka przychodziła mu w końcu dosyć gładko i nie musiał godzinami ślęczeć nad książkami, aby wszystko pozaliczać.
Nadszedł weekend i chłopak udał się w odwiedziny do rodziców. Po obiedzie przyrządzonym przez ojca, Natsuo musiał wypić duże ilości wody (a wciąż trochę go piekło w gardle), ale wyglądało na to, że obejdzie się bez poważniejszych komplikacji.
Wraz z Tadei zasiedli w saloniku wypoczynkowym. Ojciec ponownie pochwalił się swoimi zdolnościami i dzięki gęstej powłoce reiatsu udało mu się samodzielnie wstać i położyć się na sofie.
Natsuo siedział na obszernym wysiedzianym fotelu pamiętającym wcześniejsze pokolenie Shihouinów.
- No synu. I co tam słychać w studenckim świecie? - zapytał ojciec zakładając dłonie na brzuchu. Jego zanpakuto leżało oparte o sofę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 4 Sty 2014 - 23:38

Natsuo na samym początku chciał pójść do Shuna i spytać jak poszło mu nauczanie pokory swojego rywala. Tym razem, jednak sobie odpuścił nauczanie go poprzez drwinę. Przyszło Ci głupcze próbować mu na kopać i zamiast nauczyć go pokory tylko utwierdziłeś go za pewne w jego obelgach. To jest, bowiem w złego w uświadamianiu innym swoich racji poprzez mięśnie. Zawsze może znaleźć się ktoś silniejszy. Jeśli natomiast Twoja prawda jest nieskazitelna to gdy bronisz jej słowem i czynem pozbawionym agresji to nic jej nie może złamać, nawet choćby najpotężniejszy biceps. Pomyślał Shihouin wzdychając gdy tylko uzyskał te informację. Zaś co do tych chłopaków. To arystokrata doszedł do wniosku, że nie ma problemu. W końcu obiecał Chinatsu i Mi chwile czasu poświęcić na trening, więc czemu by nie miał w tym samym momencie zająć się tymi brzydszymi ze studentów akademii shino. Uświadomił ich tak jak dziewczyny, że tego czasu wydelegować nie będzie miał zbyt dużo ani zbyt często i będą go dzielić razem z wyżej wymienionymi koleżankami. Jeśli tym to nie przeszkadzało to szlachcic zgodził się. Uznał, bowiem iż wynika z tego obupólna korzyść. Oni poprawiają swoje umiejętności walki, a sam Shihouin będzie szlifował swoją pedagogikę. Mimo woli nawet zaczął planować kolejny trening, w którym zamierzał kontynuować poprzednią lekcje, na której nauczył ich, a przynajmniej starał się parowania lub unikania uderzeń. Teraz zamierzał przejść krok dalej i powiedzieć im co zrobić gdy już to zrobią, a więc co nieco o sztuce kontrataku. Do treningu, jednak chwilę zostało, więc młodzian zajmował się swoimi sprawami.

W niedzielę arystokrata ruszył do swojego dworu z dwóch powodów tym razem. Po pierwsze tradycyjnie chciał spędzić czas z najbliższymi. Zjeść obiad przygotowany przez ojca, pożartować, popatrzeć jak matka wkurza się na Tadei'ego gdy ten rzuci jakiś zboczony tekst o swoim życiu w akademiku. Gdy tylko chłopak o tym pomyślał to uśmiech mimowolnie wchodził na jego twarz. Druga sprawa była poważniejsza. Oczywiście chodziło o dylemat czy nakapować na kółko pojedynkowe na starym boisku czy też odpuścić. Po spełnieniu tego pierwszego w pełnym zakresie podczas posiłku przyszedł czas na drugie gdy usiadł razem z były shinigami w jednym pokoju:
- Mam ciężko orzech do zgryzienia. Powiedział z zamyśloną miną. - Na pedagogice przydzielono każdemu z nas podopiecznego z pierwszej klasy, abyśmy mu wskazali odpowiednią drogę. Jego wszelkie porażki i sukcesy wpływają na nasze wyniki. Ten mój pochodzi z rukonu i nazywa się Shun. Całkiem miły chłopak, ale przeraźliwie ambitny. Szło mi całkiem nieźle, bo uczyłem go, a później jeszcze innych uczniów młodszych klas, którzy się podłączyli z ciekawości. Wyszło dość ciekawie i tak było do niedawna. Okazało się, że jakiś szlachcic, siostrzeniec kapitana VI dywizji z klanu Nokogiri drwił z niego, więc ten wyzwał go na pojedynek na starym boisku gdzie okazuje się, że toczą się regularnie nielegalne walki. Starałem się go przekonać, że to głupi i nieodpowiedzialny sposób pokazania komuś, że ma się racje, lecz on nie słuchał. Dał się sprowokować jak dziecko i zaślepiony gniewem dostał kompletnie cięgi. Ja mam, jednak inny dylemat. Wzbudza we mnie obrzydzenie cała instytucja, bo zrobiła się z tego niezła organizacja tych pojedynków. Dla mnie to krzewi prawo pięści, którego nienawidzę. Dwóch młodych ludzi zamiast mierząc swoje umysły w doszukiwaniu się racji, mierzą swoje bicepsy. Jedna część mnie twierdzi, że to niezgodne z moimi ideałami i że powinienem ten proceder natychmiastowo przerwać. Druga, jednak nie chce być kapusiem znienawidzonym przez cały akademik. Co powinienem zrobić? Nakablować czy siedzieć cicho? Spytał ojca w nadziei, że ten doradzi mu coś dobrego. Miał, jednak głupie wrażenie, że starszy Shihouin okopał parę twarzy na tego typu turniejach za czasów swojej akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 0:08

Chłopcy bardzo ochoczo przyjęli możliwość wspólnego trenowania z dziewczynami. Jak to się mówiło... Dobrze jest łączyć przyjemne z pożytecznym

***

Tadei słuchał syna z zainteresowaniem. Tak było zawsze zresztą. Ojciec zawsze poświęcał dużo uwagi jedynakowi i nigdy nie zbywał jego pytań kiepskimi wymówkami.
Gdy chłopak wspomniał o nielegalnych pojedynkach, na twarzy ojca pojawił się cień uśmiechu. Czyżby przypuszczenia Natsuo o udziale rodzica w "boiskowych walkach" miały okazać się prawdziwe?
Słowa Tadei'ego to potwierdziły.
- Och, tak. - Rozmarzył się. - Swego czasu nabiłem niezłego siniaka jednemu pyszałkowi z rodu Shiba. To była walka dwa na dwa, a mój partner, rukończyk, był jednym z najlepszych ludzi na roku. - Wzdrygnął się jakby przypomniał sobie, że przecież syn prosi go o radę. - Nakablować mówisz? Nic ci to synu nie da. Nauczyciel tylko wzruszy ramionami, bo może sam uczestniczył kiedyś w takiej walce. Władza wie o nich i milcząco na nie przyzwala już od kilkuset lat. Co zaś się tyczy twojego kolegi... trudna sprawa. - Zachmurzył się. - Ambitnym ludziom trudno jest przemówić do rozsądku, a skoro jeszcze zadarł z kimś z Nokogirich. - Westchnął. - Moja rada, wspieraj go. Pomagaj mu cały czas. Na twoim miejscu postarałbym się wytrenować tego Shun'a tak, że następnym razem skopałby tyłek jedną ręką temu Nokogiri'emu, ale heh... nie takiej odpowiedzi ode mnie oczekiwałeś, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 11:20

- A więc dziadek mylił się mówiąc, że jesteśmy tacy sami. To kolejna kwestia, w której się nie zgadzamy. Powiedział Natsuo ze smutnym uśmiechem po miłych wspominkach jego ojca. Kolejne zdania wprawiły go w jeszcze gorszy humor. To, więc kolejna forma prawa pięści, na którą władze akademii dają nieme przyzwolenie. Tak nie może być! Jeśli młodzi ludzie uczeni są już w szkole, że to silniejszy ma zawsze rację to co z nich wyrasta? Tępe, niezdyscyplinowane masy rodem z oddziału XI, które każdy swój gniew wyżywają na słabszych. Jeszcze trochę i wyjdzie na to, że grzechy Zori'ego będą tymi najmniejszymi, które plugawią te szkołę. Pomyślał Shihouin z odrazą. Zaś co do Shuna to ojcowska rada i tu mu nie pomogła.
- Problem nie jest w tym, że dostał baty od utalentowanego chłopaka, bo i mi się to zdarzyło. Problemem jest to w jak łatwy sposób daje się sprowokować i jak ślepy wywołuje w nim to gniew. Nie mówię już o czasach akademickich, ale jeśli jako Shinigami tego nie wykluczy ze swoich cech to raczej prędzej niż później sam wbiegnie w czyjąś pułapkę niesiony wściekłością i poniesie śmierć. Ja natomiast nie jestem w stanie choćbym poświęcił mu dzień i noc zapewnić, aby nie spotkał na swej drodze nikogo silniejszego od siebie. Wytłumaczył Tadei'emu szlachcic, aby ten zrozumiał że tu chodzi o coś znacznie głębszego od pojedynku z Nokogirim. Wychodzi, więc na to, że jedyne co się dowiedziałem to to, że póki nie jestem shinigami z krzewieniem brutalności i bezprawia na starym boisku nie mogę nic zrobić. Jeny będę najbardziej zapracowanym bogiem śmierci na całym świecie. Pomyślał wzdychając cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 12:34

- Wszyscy jesteśmy ludźmi - odrzekł Tadei podciągając się do pozycji siedzącej. - Każdy z nas ma słaby punkt, a szlachetnie urodzeni zdumiewająco łatwo potrafią go odnaleźć. Taka tam, szkoła z wyższych sfer. Rań słowem, a nie mieczem. Chociaż niektórzy lubią i tym i tym. - Sięgnął po swoje zanpakuto i w zamyśleniu zaczął gładzić sayę. - Ty pragniesz utopii synu. Utopii bez przemocy i głupoty, ale jest to nieosiągalne bowiem głupota i przemoc są wpisane w ludzką naturę. Wciąż jednak możesz pomóc swojemu przyjacielowi. Sam widzę, jak ładnie potrafisz układać słówka. Może uda ci się przebić przez jego pancerz ambicji i gniewu. Nie wiem... ale Shihouinowie są uparci i szybko nie wywieszają białej flagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 13:11

- Wady, które jednak mogą ściągnąć na nas śmierć lepiej jest wykluczyć. Powiedział chłopak odnośnie wypowiedzi ojca odnośnie wad. Natomiast co do utopii pokiwał głową z dezaprobatą i powiedział spokojnie:
- To nie to. Przemoc czasem jest konieczna, aby tłumić zło. Chciałbym, jednak aby zostało ograniczona do minimum, aby wszystko co można rozwiązać przy pomocy rozumu zostawało przez niego rozwiązanie. Zdaje sobie sprawy też, że nie da się ze społeczeństwa wykluczyć agresji, bowiem ludzie z natury są impulsywni, lecz chciałbym, aby nieuzasadnione użycie siły było karane przez prawo. Jak, jednak prawo może karać za przemoc gdy pedagodzy przymykają oko na to, że ich uczniowie piorą się po mordach, albo kapitan pomija fakt, że jego żołnierze biją się nawzajem? Od samego dzieciństwa Seiretei pozwala, a nawet kształtuje model obywatela, który dzięki swojej sile może wymuszać swoją racje na słabszych. Zaczyna to się od sensei'a Zoriego i jego łamania prawa używania hadou na uczniach, przez te walki na boisku, aż po sytuacje w oddziale XI. Dla mnie to haniebne, aby miasto cywilizowane, piękne jak Seiretei gościło takie zachowanie. Twierdzę nawet, że taki rodzaj wychowania w akademii sprawia, że dywizja VI urobiona jest po łokcie, ponieważ coś takiego zostaje w świadomości młodego człowieka. Pamięta, że silny wykładowca mógł miotać nim po korytarzu przy pomocy kidou dlatego, że był silniejszy, wyżej ustawiony, bardziej znaczący. Z niedoczekaniem oczekują momentu gdy sami zdobywają rangę i wiesz co robią ze swoimi podopiecznymi? Pokazują im swoją racje przy pomocy siły. Przez to Ci niżej usytuowani nabierają takiego samego odczucia jak tamten uczeń senseia Zori'ego. W ten sposób tworzy się niekończący się łańcuch wyzysku i nieuzasadnionego, głupiego, a wręcz kretyńskiego użycia przemocy. wypowiedział to z tradycyjną pasją gdy mówił o swoich poglądach chłopak tryskając iskrami zaangażowania z oczu. Z drugiej strony, jednak czuć było w jego głosie smutek i zażenowanie z powodu sytuacji w jakiej znajduję się jego ukochane miasto.
- Będę próbował do niego przemówić. Zapewnił tylko w odpowiedzi na ostatnią wypowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 14:24

- Jestem ciekaw, jak daleko zajdziesz mój synu. - Ojciec uśmiechnął się delikatnie. - Bo to, że masz predyspozycje, aby zostać kimś niezwykłym jest jasne.
Przez chwilę spoglądał na syna z dumą, z podziwem? Na pewno coś w tym rodzaju. Tadei mógł być pewien, że jego syn cicho nie będzie tylko gdzie go to zaprowadzi?
- A, podobno dziadek złożyć ci niedawno wizytę. - Zmarszczył brwi. - Potem przyszedł do mnie i wyjawił, że się poddaje i możesz wyjść nawet za, cytuję: "Córkę pasterza, która między palcami ma gnój". Biedaczysko, najpierw ja, a potem ty zniszczyłeś jego marzenia o strategicznym małżeństwie mającym przynieść rodzinie wielkie korzyści. Wydał się być tym strasznie przybity.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 14:39

Natsuo nie wypowiedział się na temat jego predyspozycji. Miał o tym lekko inne zdanie. W końcu do Hayate i Minoru brakowało mu tak wiele mimo, że przez cztery lata harował jak wół, aby się zbliżyć. Przez tych dwóch nie miał mniemania o sobie jako człowieka utalentowanego, ale jako po prostu niezłego. Z drugiej, jednak strony młody Shihouin żałował, że Ci nie chodzili już z nimi w akademii. Gdy ich widział czuł jak wiele mu brakuje, nie czuł satysfakcji z progresu, lecz głód kolejnego i kolejnego, aż wreszcie będzie mógł stanąć z nimi na równi. Oni, jednak odskoczyli mu niesamowicie gdy przekuli asauchi w zanpaktou i aby się do nich dociągnąć Natsuo musiał zrobić to samo. To było pewne. Na drugą wypowiedź młody arystokrata uśmiechnął się smutno i podrapał się po głowie. Następnie dodał:
- Prawda, aż szkoda mi się go zrobiło. Biedak ma wyjątkowego pecha, że trafił na takie potomstwo. Chciałbym z czymś pójść mu na rękę tak, aby poprawić humor, jak z tym mieczem rodzinnym. Niestety w tym wypadku akurat po prostu nie mogłem. Chciałbym, aby dziadek zaakceptował nasz punkt widzenia i może nie pochwalał, ale chociaż tolerował. Rodzina jest w ciężkich czasach, więc podział na dworze jest czymś do czego kategorycznie nie powinniśmy dopuścić. powiedział to ze szczerym żalem. Ostatnimi czasy na głowę szlachcica spadały żale z każdej powierzchni życia. Tylko jego własna prywatna edukacja przynosiła mu pociechę, bowiem szło mu całkiem nieźle. Czuł, jednak że jest to próba jego charakteru i musi wytrzymać ten napór ze spokojem, aby wyjść z niego silniejszy z jeszcze większym zacięciem pędzenia do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 15:41

- Dziadek jest już starym człowiekiem i trudno mu zmienić swoje poglądy. - Z ust Tadei'ego nie schodził lekki uśmiech. - No, ale może pykniemy sobie partyjkę shougi?

***

Kilka dni później...
Stawili się wszyscy, a nawet jeszcze więcej. Trójka chłopaczków i jedna dziewczyna przyszli z resztą, aby zaczerpnąć trochę mądrości Natsuo senpai'a. Shun'a nie było, od czasu pojedynku nie kontaktował się z Natsuo. Ale i bez niego Shihouin miał przed sobą dziewiątkę pierwszoroczniaków.
Kilka dalszych osób przyglądało im się z ławeczek. Niebo było dosyć pochmurne i istniało ryzyko, że zaskoczy ich deszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 5 Sty 2014 - 16:00

Natsuo gdy tylko zjawili się poprosił studentów aby ustawili się w rzędzie. Nieparzyście. Kaszana. Brakuje tu Shun-sana, jeszcze gorzej.
- Daiki-san, wystąp. powiedział do chłopaka, który wcześniej poszedł naskarżyć mu o kłopotach w jakie wkopuje się jego podopieczny. Gdy ten wyszedł Shihouin kontynuował - pójdź proszę to Shun-sana i przekaż mu informacje ode mnie słowo w słowo. "Jeśli nie chcesz znowu dostać batów od jakiegoś szlachciaka to wyjdź przed akademię, bo Twój senpai zamierza czegoś Cię nauczyć". Mogę na Ciebie liczyć? Pospiesz się proszę. Następnie czekał na powrót chłopaka z informacjami. Jeśli te były pozytywne poprosił ich obu, aby ustawili się w rzędzie, a jeśli nie to skwitował to krótkim "szkoda". Zdenerwował go tym Komugi, jednak znacznie bardziej niż to wyraził, nie chciał, bowiem okazywać słabości przed uczniami. W takim czy innym razie szlachcic zaczął mówić:
- Miło mi Was widzieć za równo tych, których już znam jak i tych, których widzę po raz pierwszy. Dobry obyczaj nakazuje mi się przedstawić, więc na imię mi Natsuo i pochodzę z rodu Shihouin. Mam głęboką nadzieję, że żaden z Was nie próżnował przez okres, w którym Was nauczyłem i zobaczę przed sobą osoby o wyraźnych śladach treningu. Jeszcze bardziej liczę, iż Ci którzy zaprosili tu swoich znajomych przekazali im co robiliśmy za poprzednim razem. Powiedzcie mi, więc nowo przybyli czy przyswoiliście materiał, o którym mówiłem jakiś czas temu pierwszej szóstce? Jeśli nie to nie wstydźcie się. Zajmiemy się dzisiaj czym innym nie związanym z kontratakiem natomiast o nim pomówimy powiedzmy za tydzień gdy już nadrobicie. Powiedział spoglądając badawczo po nowych twarzach. Jeśli odpowiedź była przecząca to Natsuo zadał kolejne pytanie:
- A powiedzcie mi, tym razem wszyscy. Czy Kuronomatsuki sensei nauczył Was sztuki medytacji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 6 Sty 2014 - 12:57

Rudzielec wystąpił. Wyglądał dosyć niepewnie, jakby spodziewał się czegoś złego. Uspokoił się jednak, kiedy okazało się, że chodzi tylko o sprowadzenie Shun'a. Skinął głową i pospiesznie ruszył do akademiku.
W międzyczasie Natsuo mógł przyjrzeć się jego nowym uczniom. Jeden chłopak zdawał się być starszy od Shihouin'a. Jego kwadratową szczękę porastała rzadka czarna broda. Spoglądał ze znudzeniem na budynek akademika, jakby nie do końca wiedział co tutaj robi. Dla odmiany ryży chłopaczek zerkający po innych lękliwie zdawał się mieć góra 10-11 lat. Ostatni z chłopców wyróżniał się najbardziej. Miał skórę w kolorze czekolady i czarne kręcone włosy. Gwizdał cicho wesołą melodię spoglądając w zachmurzone niebo.
Nowa dziewczyna zdawała się z kolei być krewną szanownej dozorczyni. Tęga o grubych, jakby wyciosanych z kamienia rysach twarzy. Żuła coś intensywnie i bezczelnym wzrokiem spoglądała na Natsuo.
Obok niej stał przyjemniejszy dla oczu widok. Chinatsu uśmiechała się do Shihouin'a zalotnie.
Powrócił Daiki, a pół kroku za nim szedł Shun.
- Medytowałem. - Bliznowaty wyjaśnił swoje spóźnienie unikając wzroku Natsuo.
Swoją drugą lekcję szlachcic rozpoczął od przemowy. Okazało się, że nowi uczniowie coś tam słyszeli od kolegów czego ostatnio Natsuo nauczał, ale sami jeszcze w praktyce tego nie przerabiali.
Na drugie pytanie odpowiedź była bardziej optymistyczna. Wszyscy bowiem zetknęli się już z medytacją na zajęciach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 6 Sty 2014 - 13:39

- Będziecie musieli, więc wiedzę teoretyczną w sposób spontaniczny wykorzystać w praktyce. Powiedział do tych, którzy pojawili się jako nowi. Szczerze mówiąc dla Natsuo sprawiali oni wrażenie raczej dziwnych. Nie mniej chłopak był niewybredny i nadal z uprzejmym uśmiechem kontynuował:
- Poprzednio uczyłem Was jak bronić lub unikać trafienia w walce zanjutsu. Pokazywałem Wam jak to zrobić tak, aby można było przejść do kontrataku. Dzisiaj przejdziemy do kolejnego ataku, czyli kontry. Pamiętajcie, że im lepsza obrona lub unik tym Wasza pozycja do ataku jest korzystniejsza, a więc tym dotkliwiej możecie zranić swojego oponenta. Tutaj też są dwie opcje. W razie uniku cała sztuka polega na tym, aby złapać rywala na wykroku i uderzyć wtedy. Aby to zrobić trzeba znać i rozpoznawać podczas walki fazy ataku. Przy udanym jest to faza zamachu, faza przejściowa i faza trafienia. Zależy nam, jednak aby atak był nie nieudany, a wtedy ostatnia faza z "trafienia" zmienia się na "hamowania" tudzież "wykroku". Logicznym jest, bowiem że jeśli siły włożonej w uderzenie przy pomocy zamachu nie zatrzyma ani nasze ciało ani jakaś ułożona blokada to cała ta energia idzie w powietrze. W efekcie ręce za bronią idą dalej, aż zostaną wyhamowane przez naszego oponenta. W takim wypadku jest on pozbawiony obrony i to przy uniku jest idealny moment do kontry. Gdy unikniemy w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób to kontra jest rzeczą prostą w gruncie rzeczy dopełnieniem formalności. Drugą sprawą jest kontratak w przypadku gdy sparowaliśmy uderzenie. Jest to sytuacja znacznie trudniejsza do tego typu manewru, bowiem nie tylko przeciwnik ma zblokowane ręce, ale i my. Możemy, jednak usunąć jego gardę. Są na to różne sposoby. Naparcie na rywala od frontu i odepchnięcie go od siebie, a wtedy zaatakowanie jest dość proste, ale ma taką wadę, iż oponent nadal ma miecz przed sobą, a więc bez większych trudności może ustawić gardę. Ja jestem raczej zwolennikiem jak najszybszego ściągnięcia własną kataną tej należącej do naszego visa vi, a potem z dołu tnięcie czy to po nogach czy to do góry po żebrach. Wtedy jedyna szansa na uniknięcie dla naszego oponenta to ucieczka. Swoją mowę mówił spokojnie, ale z przejęciem i przekonaniem, że to co mówi jest sensowne. Spojrzał po twarzach swoich podopiecznych badawczo, aby określić mniej więcej jaki mają stosunek do tej lekcji. Nie miał, jednak pomysłu póki co na przećwiczenie tego co powiedział kontynuował, więc teorię:
- W walce na prawdziwe ostre, miecze ważnym jest, aby wasza kontra jeśli zostanie przeprowadzona w odpowiedni sposób od razu zakończyła walkę. Druga okazja, bowiem może się nie nadarzyć. W co, więc warto celować. Gdy atakujemy od dołu najlepiej przeciąć poprzecznie udo. Znajduje się tam mięsień, którego jeśli przetniemy to rywal na 95% nie będzie potrafił się poruszać. Można też trafiać w żebra gdy ktoś ma na tyle brutalną siłę w rękach iż twierdzi, że się przez nie przebije takim atakiem. Klatka piersiowa kryje same ważne narządy, których uszkodzenie powoduje najczęściej śmierć. Przy pchnięciach najbardziej opłacalne są ataki w górną część brzucha. Tam mieści się wątroba, która jest mocno ukrwiona, a więc jej przebicie spowoduje szybki ubytek krwi. Po drugie klatka piersiowa, tam możemy uszkodzić serce lub płuca. Mówiłem już czym to się kończy. Trzecim punktem jest szyja, której przebicie sprawia, że tlen wdychany nie przedostaje się do płuc, a więc trafiony umiera z powodu niemożności oddychania. W przypadku cięć wyprowadzanych z normalnej wysokości nie za bardzo jest co się skupiać na odpowiednich punktach ciała. Mają one taki zasięg rażenia, że przy czystym trafieniu prawie na pewno przekroicie jakąś tętnice lub ważny narząd. Warto, jednak pamiętać iż nikt nie przeżyje odcięcia głowy, a więc cięcie poziome w szyje to dobry wybór. Podczas mówienia o poszczególnych punktach Shihouin na bieżąco pokazywał je na swoim organizmie. Następnie szlachcic odetchnął, odchrząknął i powiedział:
- Dobra ja się już nagadałem. Teraz czas na ćwiczenia praktyczne. Zróbcie przede mną trochę wolnego miejsca. Każda para staje i wykonuje to samo ćwiczenie co ostatnio. Jeden biegnie i atakuje, drugi unika tudzież blokuje, ale teraz wyprowadza kontrę celując w punkty witalne. Nie macie, jednak się tłuc, bowiem to niebezpieczne. Zatrzymujcie bokkeny przed ciałem kolegi lub koleżanki lub tylko lekko pacnijcie go, więc nie potrzeba. Po próbie następuje zamiana ról, wykonanie tego ćwiczenia i kolejna para. A no i broniący się zawsze staje bliżej mnie, zaczynacie tylko na moją komendę. Wszystko jasne? Tak? To dobrze. Miejmy nadzieje, że każdy zdąży spróbować chociaż raz przed deszczem. Powiedział nie dając czasu na odpowiedź na pytania i spoglądając w niebo.
- Pierwsza para przede mnie. Osoba broniąca niech ustawi się w pozycji startowej. powiedział. W razie złego wykonania postawy poprawił daną osobę, a po tym wystartował ich. Później na zmianę i znowu. Cały czas zwracał uwagę na pozycję startową, którą na bieżąco korygował u swoich podopiecznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 6 Sty 2014 - 14:07

Brodacz wyciągnął zeszyt i zaczął w nim notować. Od czasu do czasu odrywał pióro od kartki i zerkał na Natsuo. Czarnoskóry student usiadł ze skrzyżowanymi nogami i wsłuchiwał się w wykład. Reszta również wydawała się całkowicie skupiona na słowach sepnai'a.
Studenci powyjmowali bokkeny, gdy nadszedł czas przekuć otrzymaną wiedzę. Kto się wyróżnił?
Ponownie najlepszy był Shun. Mimo małego poróżnienia z Natsuo, bliznowaty wręcz chłonął rady jakie mu dawał. Natomiast wśród nowych najlepsze wrażenie sprawiał murzynek. Był zwinny i szybko machał bokkenem, chociaż oczywiście technicznie wiele mu brakowało. Tęga panna natarła natomiast na brodacza z taką siłą, że ten się przewrócił. Ryży chłopaczek z kolei działał mocno niepewnie, widać bał się uderzeń bokkena mimo wyraźnego polecenia Natsuo, aby nie łoili sobie skór.
Najważniejsze jednak, że wszyscy starali się na miarę swoich możliwości. Ćwiczyli już jakieś pół godziny, kiedy na nosie Shihouin'a rozbiła się kropla deszczu. Niebiosa zagrzmiały złowrogo obwieszczając nadchodzącą burzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 6 Sty 2014 - 14:23

- Cóż, więc chyba pogodzie nie podobają się nasze spotkania. Powiedział Natsuo drapiąc się po tyle głowy z nutką żalu w głosie:
- Żeby, jednak nie było za prosto macie ode mnie zadanie domowe. Podejrzewam, że macie dni bardziej zapełnione ćwiczeniami fizycznymi i te bardziej zapełnione tymi zużywającymi reiatsu. Gdy, więc wasz organizm będzie wycieńczony fizycznie medytujące, a gdy będziecie zmęczeni duchowo wykonujcie różne ćwiczenia siłowe. W ten sposób będziecie mogli bardziej się rozwinąć, a tego chyba chcemy wszyscy prawda? Kolejne zajęcia pewno odbędą się za jakiś tydzień gdy będę miał chwilę wolnego czasu. Możecie śmiało przyprowadzać swoich kolegów i koleżanki, ale moja prośba. Przećwiczcie z nimi najpierw to co robiliśmy dotychczas. Wam dodatkowy trening na pewno nie zawadzi, a oni będą wprowadzeni do tematu. Dziękuje za przybycie i życzę miłego dnia. Powiedział, a następnie odwrócił się na pięcie i poszedł do akademika. Pół godziny ćwiczeń praktycznych to zdecydowanie mało. Na następnej lekcji będziemy musieli to jeszcze dokończyć tak dla nabrania ogłady. Gdybyśmy mieli do dyspozycji salę to nie byłoby takich problemów... właśnie salę! Muszę napisać list do tego starego, nieznającego się na edukacji menela z prośbą o wypożyczenie jej na dwie godziny raz w tygodnie. Może nawet się zgodzi. Wtedy nie tylko mielibyśmy dach, ale też może udałoby mi się wytargować sprzęt, apteczkę, manekiny, maty. To byłoby coś! Zdecydowanie muszę się tym zająć. Ta myśl tak się młodemu arystokracie spodobała, że aż zgłodniał. Postanowił, więc iść zrobić sobie lekką kolacje podczas, której ułoży sobie w głowie słowa z jakimi zwróci się piśmiennie do starucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 6 Sty 2014 - 14:39

Zwartą grupą ruszyli do akademiku. Natsuo zauważył, że Chinatsu wciąż wodzi za nim oczami. Trochę zawstydzające aczkolwiek koniec końców miłe uczucie.
Shihouin przyrządził i zjadł kolację w otoczeniu zwyczajnej luźnej atmosfery panującej w jadalni akademiku. Sielankę przerwało tylko złorzeczenie jednego ze studentów, któremu kolega nasypał soli do herbaty. Zdarzało się.
W każdym razie szlachcic miał czas, aby uformować w głowie słowa, które zapisze na liście z prośbą do dyrektora. Sporo czasu minęło od ich burzliwego spotkania. Prośba jaką chciał Shihouin wystosować była całkiem zasadna, więc najważniejsza osoba w akademii powinna ją przyjąć bez problemu. Chociaż kto wie? Może dyrektor wciąż chował urazę? Byłoby to jednak wysoce nieodpowiednie, jako, że osoba na takim stanowisku powinna umieć oddzielić osobiste odczucia od obowiązków w pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 6 Sty 2014 - 14:53

W sumie ten stary pierdziel może chować urazę. Powoływanie się, bowiem na jego profesjonalizm jest jak używanie autorytetu przeciętnego wieprza w rozważaniach o astronomii. Bez jakiegokolwiek sensu. Chociaż w sumie wysłałem mu list z przeprosinami. W charakterze pisma w odróżnieniu od słów mówionych natomiast nie czuć nieszczerości, więc jest nadzieja, że odpuści. Pomyślał chłopak gdy jego myśli przez chwilę zeszły ze słów listu na to jak jego utarczka z dyrektorem wpłynie na rozpatrzenie prośby wysyłanej listownie. Shihouin miał złe przeczucia. Natomiast samo pisanie listu postanowił, że pozostawi na niedzielę. Wtedy pójdzie do dworu klanu, zje obiad z rodziną, a przy okazji na wygodnym, czystym biurku, dobrym piórem i atramentem napiszę list dbając o kaligrafię, a następnie po wyschnięciu wpakuje go do bielutkiej koperty i naznaczy pieczęcią rodu Shihouin. Takie poważne podejście do sprawy powinno sprawić, że pierwsze wrażenie listu będzie dobre, a więc i szansa na pozytywne rozpatrzenie zwiększy się. Może nie diametralnie, ale zawsze. Ciekawe jak inni z pedagogiki sobie radzę. Zdecydowanie muszę przed następną lekcją tego przedmiotu porozmawiać z Ran-san. Czemu właściwie jeszcze tego nie zrobiłem? Pies mordę lizał mojej pamięci! Ta ambitna myśl o wkroczeniu na wyższy poziom z nauczaniem pierwszoklasistów nie tylko uleczyła kiepski nastrój Natsuo związany z przerwaniem przez pogodę treningu, ale wręcz wprawiła go w dobre samopoczucie. Wynikało z tego, że przez wcześniejsze skończenie pracy nad młodszymi kolegami i koleżankami miał nieco więcej czasu na prywatny trening. Poszedł, więc do swojego pokoju. Tam wykonał 3 serie pompek, brzuszków i przysiadów, których natężenie powtórzeń sam szlachcic określiłby jako "średnie". Robił to tradycyjnie bez górnej części munduru. Następnym celem był natrysk. Tam arystokrata szybko, lecz dokładnie i energicznie wykąpał się, aby znowu wrócić do swojego pokoju. Jeśli nikt nie wyrwał go z rutynowego cyklu to tam przebrał się w piżamkę, usiadł po turecku na kanapie, wziął asauchi i położył na swoje kolana, a następnie pomedytował przez godzinkę. Jeśli było już w miarę późno to Shihouin poszedł spać najpierw odkładając na miejsce swój skarb, czyli katanę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Today at 14:12

Powrót do góry Go down
 
Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog