IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 13:38

- Cześć, Tsukino-san. Powiedział z radością po czym odetchnął z ulgą. Jak dobrze, że to tylko ona. Gdyby doszło do walki mógłbym być w niezłych tarapatach. Choć w sumie chyba przesadzam. Któż mógłby nas napaść w seiretei? To dość spokojne miejsce. Czyżbym dostawał paranoi? Gdy tylko okazało się, że na dachu nie kryje się nikt wrogo nastawiony Shihouin zdjął dłoń z rękojeści broni oraz prawą złapał ponownie dłoń Chinatsu. Natomiast jak już Tsukino sobie poszła arystokrata postanowił wyjaśnić parę spraw swojej partnerce. Powiedział, więc spokojnie:
- Do była Tsukino-san koleżanka z mojej grupy. Jest dość... dziwna, ale utalentowana. Po czym podrapał się lewą ręką po tyle głowy okazując w ten sposób beztroskę. Jeny Tsukino-san, zepsułaś cały nastrój. Naprawdę nie fajnie. Po czym spytał:
- Na czym to skończyliśmy? Następnie nie czekając na odpowiedź, bowiem było to pytanie retoryczne dodał - A! Na stereotypach. Wśród większości rodów szlacheckich natomiast rozpowszechniony jest wizerunek tępego rukończyka, który najpierw daje w mordę, a później pyta. Szczerze mówiąc szczęśliwie moją rodzinę to ominęło, bo to brednie są. Mówił to łagodnym, spokojnym tonem. W zasadzie ten powrót do tematu był dość sztuczny, ale szlachcic czuł się zobowiązany jakoś wyjść z niemej, nieprzyjemnej sytuacji, którą spowodowała jego koleżanka z grupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 13:51

- Hmm... faktycznie wydaje się być dosyć oryginalna - mruknęła Chinatsu patrząc za odchodzącą studentką. - Musi jej być zimno w tym kimonie, ale my dziewczyny potrafimy się poświęcić, aby tylko wyeksponować nasze największe atuty. - Kaszlnęła zakłopotana. - W granicach zdrowego rozsądku oczywiście.
Powrócili do spaceru. Deszcz ustał już kompletnie, lecz wciąż było dosyć zimno, a wiatr zdawał się nabierać na sile. Natsuo zadrżał i zaszczękał zębami, kiedy od frontu uderzył ich wyjątkowo chłodny powiew.
- W sumie to sporo rukończyków właśnie takich jest, a już zwłaszcza w dalszych okręęgaach. - Zakryła usta i psiknęła. - Ehh, przepraszam. Gdyby twoi rodzice byli stereotypowi to pewno nie byliby zadowoleni z tego, że umawiasz się z biedną rukońską dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 14:04

- Czy ja wiem czy jej zimno? Zdaje się, że jej kompletnie nie imają się przykre zjawiska. Przykładowo Zori-sensei dziesiątki razy karał ją za spanie na lekcji, a ona całkowicie się tym nie przejęła i pewnie dalej by cięła drzemkę na jego wykładach. powiedział żartobliwie na temat swojej koleżanki z klasy.
- Cóż niestety w każdym stereotypie jest ziarnko prawdy. powiedział nieco poważniej. Natomiast odnośnie stereotypowych rodziców to przeciągnął się beztrosko i tak też rzekł:
- Cóż gdyby moim rodzicom przeszkadzało, że umawiam się z dziewczyną z rukonu to skazaliby się na hipokryzję. W końcu moja matka pochodzi z rukongai. tutaj uśmiechnął się, bowiem domyślał się, iż Chinatsu o tym nie wie. Pogoda działała im coraz bardziej na przeciw. Shihouin z całego serca chciał kontynuować tą przyjemną randkę, lecz nie było o tym mowy.
- Chodź odprowadzę Cię do akademika, bo jak dłużej zostaniesz na tym mrozie to się rozchorujesz. powiedział nieco smutnym głosem. Następnie za rękę poszedł nieco szybszym tempem niż spacerkiem do przybytku należącego do akademii shino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 14:21

Chinatsu z pewnym zdumieniem przyjęła wiadomość, iż matka Natsuo pochodzi z rukongai.
- Naprawdę? Cóż... to brzmi bardzo romantycznie. - Zaśmiała się krótko. - Szlachcic, który mimo zakazu starszych decyduje pojąć się za żonę kobietę z gminu, a pcha go ku temu jedynie czysta miłość. Miło wiedzieć, że takie cuda nie dzieją się tylko w opowieściach.
Skinęła smutno głową, gdy zaproponował odprowadzenie jej do akademika. Zapewne nie chciała kończyć spotkania już teraz, ale marna aura nie sprzyjała długim spacerom.
Podeszli przed wielkie schody akademickie, których pokonanie przyprawiło ich o ciężki oddech i szybsze bicie serca.
Stanęli przed akademikiem. Chinatsu spojrzała na Natsuo wyczekująco.
- No... to był naprawdę bardzo miły wieczór. - Uśmiechnęła się słodko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 14:59

- Cóż... mój ojciec nigdy nie był typowym szlachcicem, no i nadal nie jest. Szczerze mówiąc daje mi to liczne profity. No i przez to w tygodniu mieszkam w akademiku, a weekendami na rodzinnym dworze. powiedział. W sumie nigdy nie myślał za bardzo o historii jako rodziców jako "romantycznej". Jeśli, jednak spojrzeć na to z tej strony, którą Chinatsu ukazała to rzeczywiście zrozumienie tego w ten sposób było dość logiczne. Ciekawa perspektywa. Pomyślał. On również nie był radosny z konieczności zakończenia randki. Bawił się dobrze, a i mógłby przez dłuższy czas to robić, jednak pogoda im na to nie pozwalała. Nie chciał zachorować ani tym bardziej, aby przez niego Chinatsu spędziła następny tydzień na skrzydle lekarskim. Dlatego zmuszony był do takiego, a nie innego rozwiązania całej sytuacji na przekór własnej ochocie. Musieli jeszcze pokonać ciężki schody, które nadal były dla Shihouina męczarnią mimo 4 lat edukacji w szkole dla Shinigami. Nie mniej w końcu stanęli przed drzwiami akademika w oczekiwaniu.
- To prawda. powiedział z szczerym uśmiechem. Po czym dodał jeszcze - Musimy to powtórzyć. Alkohol najwyraźniej dodał mu śmiałości, bowiem Natsuo zdecydował się na koniec tuż przed metą ich randki pocałować w usta dziewczynę. Ten pomysł wpadł od tak teraz i bez większego przemyślenia Shihouin postanowił go zrealizować. Według starej szkoły pochylił się powoli na 80% zbliżenia do dziewczyny przymykając oczy. Dżentelmen, bowiem ostatnie 20% zostawiał swojej partnerce. Decyzja należała do Chinatsu czy dojdzie do tego pocałunku. Nie mniej Natsuo był przygotowany (w sensie za równo psychicznym jak i fizycznym). Nawet chłopak przymknął lekko oczy powtarzając sobie w głowie: Oby wykonała swoją część! Byłoby wielkim wstydem, bowiem gdyby on się zaangażował, przygotował, a dziewczyna przerwała. Zdecydowanie to by postawiło kolejny minus na "idealnej randce" wytworzonej w głowie szlachcica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 15:54

Nadchodziły w życiu człowieka takie chwile, kiedy musiał wykazać się odwagą, aby stać się mogło coś niezwykłego. Teraz odwagę Natsuo wspierał alkohol krążący w żyłach, niemniej pochylając się w stronę Chinatsu zapoczątkował wydarzenie, które miał zapamiętać do końca życia.
Dziewczyna przyglądała mu się swymi orzechowymi oczyma, którym mógł się dokładnie przyjrzeć. Na jej ustach zatańczył cień uśmiechu. Zapach jaśminu i cytrusów mocno uderzył w nozdrza szlachcica.
Była od niego tylko trochę niższa, więc nie musiała się wspinać na palce. Rozchyliła swe różane, pełne usta i zbliżyła je do Natsuo. Gdy się zetknęli chłopak poczuł gwałtowne, ale bardzo przyjemne sensacje w żołądku. Nagle zrobiło mu się bardzo ciepło, lecz teraz był w stanie jedynie myśleć o miękkości i ciepłej wilgoci ust Chinatsu.
- A CO TU SIĘ WYPRAWIA! - Magia znikła wraz z wrzaskiem dozorczyni.
Chinatsu odskoczyła od niego, jak oparzona.
Babsko stało w drzwiach akademika. Ubrana w kanarkowożółty szlafrok, we włosach miała papiloty. Skrzyżowała muskularne ramiona na szerokiej piersi. Przyglądała się im jakby byli przestępcami przyłapanymi na gorącym uczynku.

[+1 do psychiki i achievement: pierwszy pocałunek^^]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 16:07

Natsuo podczas pocałunku nie myślał o niczym konkretnym. Przeszłość i przyszłość całkowicie zniknęły. Chłopak topił się w teraźniejszość, w każdej mijającej milisekundzie. Niestety wszystko co piękne mija, a z transu wybiła ich najbardziej nieodpowiednia osoba, którą powinno się spotkać na randce. Jeny najpierw Tsukino-san, a teraz ona. Co za katastrofa. Sytuacja Shihouina pewno nie byłaby taka zła gdyby nie to, że właśnie trzymał w ręce butelkę sake. Szlachcic starał się dość umiejętnie schować ją za swoimi plecami. Następnie stwierdził, że użyje swojego daru mówczego, aby spróbować ich w jakiś sposób z tego bajzlu wyciągnąć. Zamierzał wetknąć jej jakiś stosunkowo tani kit. Dlatego powiedział uprzejmie:
- Dobry wieczór psze pani. następnie uśmiechnął się lekko. Po czym dodał: - Z koleżanką uczyliśmy się na dworze mojego rodu, a że materiału było naprawdę dużo to strasznie się zasiedzieliśmy. Ściemniło się, więc tak dla bezpieczeństwa odprowadziłem ją do akademika. Przepraszam bardzo za niepokojenie o tak później porze. Podczas przeprosin Natsuo lekko ukłonił się starając się w ten sposób ugłaskać jędze. Następnie uśmiechnął się jak najładniej umiał i spoglądając badawczo na kobietę powiedział:
- Czy mógłbym już wracać do domu? Bo jak za długo mi to zajmie to szczerze mówiąc rodzice będą się martwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 18 Sty 2014 - 16:29

Tym razem dopisało im szczęście. Dozorczyni musiała tak skupić się na ich pocałunku, że nie zauważyła tego co Natsuo trzymał w ręce. Akurat zezowała na Chinatsu dzięki czemu chłopak zdołał schować butelkę za plecy.
- Ty do łóżka! - zagrzmiała, aż Chinatsu podskoczyła. - A ty. - Wskazała swoją kwadratową szczęką na Natsuo - Do domu!
I tak oto zakończyła się pierwsza w życiu prawdziwa randka Natsuo, bo zaproszenie Shiori na obiad u rodziców raczej romantycznym spotkaniem nazwać nie można było.
Ruszył do domu, a tej nocy sny miał wyjątkowo kolorowe.

Kilka dni później...
http://bleach.iowoi.org/t1190p120-sala-nr-10-dojo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 16:23

Ostatni rok akademii zgodnie z oczekiwaniami był najtrudniejszy ze wszystkich. Nauczyciele wymagali od nich najwięcej, uczyli się najtrudniejszych technik i jeszcze wiele innych "naj" można było przypasować do końcowych miesięcy w akademii.
Najpierw czekała go jednak randka z Chinatsu. Odbyła się ona na malowniczym wzgórzu pod starym dębem gdzieś w okolicach drugiego okręgu rukongai. Rozpalili ognisko, jako że jesienny chłód dokuczliwym był. Na szczęście po nocnym niebie pływało tylko kilka szarych obłoczków dzięki czemu mogli podziwiać jasno świecące gwiazdy i pyszniący się księżyc w pełni. Obleczeni w jego srebrną łunę i ciepły blask ogniska rozmawiali cicho na różne tematy.
Chinatsu zadbała o prowiant, a i tak większość czasu spędzili przytuleni do siebie, oparci o pień starego drzewa. Chyba tak właśnie wyglądały romantyczne randki.
Czym dalej w rok akademicki tym mniej czasu Natsuo mógł poświęcić ta takie czułe chwile.
Na zanjutsu doskonalili się głównie w umiejętności godzenia w punkty witalne dzięki czemu mogli zakończyć starcie jednym uderzeniem. Sensei Sekine tonowała ich optymizm mówiąc, że jedno walczyć z człowiekiem, a zupełnie inaczej z hollow, którego anatomia może mieć niewiele wspólnego z ludzką. Z drugiej strony z demonami było o tyle łatwo, że każdy z nich posiadał ten sam słaby punkt, czyli maskę.
Styl walki mieczem i pięścią tylko liznęli. Na jednych z zajęć sensei powiedziała, że kiedyś faktycznie był do tego osobny przedmiot, ale z powodu niskiego zainteresowania nim został wycofany.
Na podstawach z Hoho niezbyt dobrze mu szło nawet mimo tego, że zaczął trening z Reishukaku. Co prawda dosyć często czuł osobliwe mrowienie w nogach co sensei Takeuchi nazwał pozytywnym symptomem, lecz szlachcicowi nie udało się zniknąć i zmaterializować się kilka metrów dalej. Jedynie kilka razy szarpnęło nim tak, że wyskoczył do przodu zarabiając przy upadku parę otarć. Te osiągnięcia były na tle klasy nie wypadały wcale blado. Można by rzec, że jeśli chodzi o shunpo to Natsuo był w takim punkcie w jakim znajdowała się większość klasy. Jedynie Kazue zdawał się być całkiem bliski osiągnięcia tej skomplikowanej techniki, a na pewno najbliżej z nich wszystkich.
Masakryczne wręcz ilości czasu zżerała nauka teorii. Shihouin miał, aż pięć przedmiotów teoretycznych – Prawo, pedagogikę, wiedzę o zanpakutou, wiedzę o hollowach oraz systemy obronne Seireitei. Najgorsze wydawały się te ostatnie. Sensei bardzo szczegółowo opowiadał im o obronności białego miasta, przez co notatki z tego przedmiotu piętrzyły się coraz to wyżej. Najlżejsza z kolei była pedagogika, a przynajmniej część teoretyczna, bo Natsuo przecież musiał doglądać Shun'a. Bliznowaty uczył się dobrze, chociaż wciąż chodził ponury za co odpowiadać musiał chłopak z rodu Nokogiri. Wychowanek przynajmniej nie miał kłopotów dyscyplinarnych i nie wylądował w ośrodku poprawczym co zapewne mocno, by zaważyło na ocenie z pedagogiki.
Miał mało czasu, ale dla chcącego nic trudnego i zawsze mógł wygospodarować godzinkę na spotkanie ze swoją grupą. Zdarzały się pojedyncze nieobecności, ale zazwyczaj stawiali się w komplecie. Mniej lub bardziej chętni do nauki wykonywali plan wytyczony przez Natsuo. Rzecz jasna wyróżniał się Shun, ale inni też potrafili pozytywnie zaskoczyć. Brodacz okazał się najlepszy w manipulowaniu reiatsu. Murzynek po Shun'ie był najlepszym szermierzem, a cwana Mi wykonywała swoim bokkenem ciekawe manewry. Innym szło już raczej przeciętnie, ale wielkiej tragedii nie było i każdy czynił mniejszy lub większy postęp.
Na gruncie towarzyskim Chinatsu wciąż wodziła za nim wzrokiem i często dawała mu do zrozumienia, że chętnie by się z nim spotkała. Jeśli Mi była przy tym to patrzyła na chłopaka znacząco jakby chcąc mu przypomnieć o tym co mu wtedy powiedziała. Shiori musiała się dowiedzieć o tym, że Natsuo ma dziewczynę, bo raz z przekąsem stwierdziła, że szłoby mu lepiej na hoho, gdyby coś nie odciągało go od nauki. Co do nauki to nikt nie mógł pobić Saburo. Gdy Shihouin się budził pierwszą rzeczą jaką widział to współlokator leżący na łóżku i czytający notatki. Ten obraz towarzyszył mu też podczas zasypiania. Z tego co wiedział również i Saburo miał sporo przedmiotów teoretycznych. Ryuu lał na to wszystko gęstym moczem i nie kłopotał się gapieniem w notatki. Chciał dojść do XI dywizji, a złośliwa plotka głosiła, że tam nie jeden shinigami nie potrafi czytać. Shiro był bardziej wyważony. Uczył się dużo, ale znajdował też czas na odpoczynek. Jego jedynego dało się też namówić na wspólne spędzanie czasu (Ryuu zresztą też, ale jego trzeba było przekupić sake lub ryo).
Benjirou zaś był chętny do pomocy w prowadzeniu zajęć dla pierwszoroczniaków. Zresztą okularnik prawie do wszystkiego podchodził z radosnym entuzjazmem.
W domu było po staremu. Nikt już nie nakłaniał Natsuo do ślubu z nieznaną mu szlachcianką, co zapewne mocno nie podobałoby się Chinatsu.
Zbliżał się dzień pierwszego egzaminu i aura nerwowości zawisła nad wszystkimi chyba z klasy 4-1, a także nad innymi studentami, którzy tego roku kończyli akademię.
Na przerwach Natsuo spotykał kolegów siedzących pod ścianą z nosem utkwionym w notatkach. Zresztą cała akademia żyła zbliżającymi się egzaminami, wszakże każdy musiał je zdać, by przejść do następnej klasy. Niewątpliwie jednak końcowe testy generowały odpowiednio więcej emocji, których pozytywnymi raczej nazwać nie można było.

***
Wiedza o zanpakuto. Pierwszy egzamin, który miał się rozpocząć równo o dziewiątej rano w największej sali wykładowej. Saboru miał podkrążone oczy. Niewiele spał, prawie całą noc spędził z notatkami i książkami. Shiro z nerwów zamotał się, gdy zakładał mundurek, a Ryuu… Ryuu pociągnął sake z butelki, otarł usta wierzchem dłoni i bez pośpiechu zaczął się ubierać.
Mieli jeszcze trochę czasu, ale zawsze lepiej stawić się trochę wcześniej na egzamin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 17:16

Natsuo był jedną z tych osób, które nie potrafiła odpuścić sobie żadnej z rzeczy, na której mu zależało dlatego z reguły był zawalony różnorakimi zajęciami. Podczas ostatnich miesięcy, ostatniego roku to wszystko spotęgowało się okrutnie. Natsuo na lekcjach, długich przerwach i po szkole uczył się na egzaminy. Miał wysokie ambicje, gdyż chciał aby w V przyjęto go kogoś kto wzbudza nadzieje, aniżeli chłopaka do obmywania toalet. Z tego też powodu Shihouin wziął na swoje barki, aż 5 przedmiotów dodatkowych. Było parę spraw, których Natsuo bał się. Jak zbyt wielka ilość teorii, do której się zmusił, hoho oraz cokolwiek związanego z kontrolą reiatsu. Nad pierwszym starał się zapanować ogromem pracy, zagryzieniem warg i wkuwaniem ile wlazło. Aby z tym ostatnim sobie poradzić natomiast kupił reishukaku i mocno je eksploatował. Przykładem Shiori brał je nawet do szkoły, by móc na przerwach pracować nad swoją kontrolą. Przynajmniej raz dziennie miał też zadanie, aby z godzinę w pokoju nad tym aspektem sztuki popracować. Ponadto nie mógł odmówić sobie medytacji z asauchi. To bowiem go uspokajało i przygotowywało do dalszego wkuwania, a do tego szlachcic wierzył, że przybliża go do przekucia go w zanpaktou. Zaś co do tego drugiego to arystokrata nie potrafił sobie poradzić z tym problemem. Mimo wielu ćwiczeń z kulką Natsuo nie był w stanie wybić się ponad przeciętność, która dla niego była słabym wytłumaczeniem. Poza tym starał się cały czas dbać o swoje ciało. Po luźniejszych dniach akademii wykonywał serię ćwiczeń siłowych i rozciągających. Poza tym od czasu do czasu gdy była ładna pogoda wychodził na dwór przed akademik i wykonywał przez godzinę skomplikowane kata przy użyciu swojego asauchi. W ten sposób starał się nabierać coraz to większej ogłady w używaniu tej broni. W końcu praca nadgarstka, łokcia, barku była bardzo ważna, a nic jak kata nie poprawiało tego aspektu.

Shihouin nie mógłby być takim egoistom, aby poświęcić egzaminy swoich podopiecznych dla godziny swojej nauki. Nadal regularnie przychodził co poniedziałek po lekcjach i wykładał im wszystko jak najlepiej umiał tak, aby nauczyli się wszystkiego najlepiej jak potrafią. Dumny był z każdego progresu jaki zobaczył i szczerze mówiąc nawet lekko stresował się również ich egzaminami. Miał, bowiem nadzieje, iż trening który odbębnili z nim pomógł im wybić się do przodu w stosunku do studentów, którzy pracowali nad sobą wyłącznie na zajęciach w akademii shino. Ich sukces byłby pedagogicznym sukcesem również młodziana. Ten, bowiem pedagogiki na własnych egzaminach bał się najmniej. Z tego co zobaczył na lekcji miał w tym smykałkę wyrobioną i wynik z tego przedmiotu mógł być w jego wykonaniu naprawdę wysoki. Po tym gdy skończył ćwiczenia z kontroli reiatsu przeszedł do nauczania ich podstaw hakudy. Jego talent odnośnie tej sztuki shinigami nie był wielki, lecz sądził, że poradzi sobie ze szlifowaniem ich podstaw. Co jakiś czas robił turniej sparingów za równo w hakudzie jak i zanjutsu, aby patrzeć jak nauczone umiejętności młodzicy wykorzystują w praktyce. Co podobny czas, również wracał do serii sprawdzającej, którą rozpoczął zajęcia z zagadnienia kontroli reiatsu. To znaczy bieg przez salę, później bieg przez salę z maksymalnie doładowaną szybkością przy pomocy reiatsu, później podciąganie się nachwytem na drążku, a następnie podciąganie się nachwytem na drążku z maksymalnie doładowaną siłą przy pomocy reiatsu. W ten sposób mógł sprawdzać w jaki sposób jego podopieczni rozwijają się za równo fizycznie jak i duchowo, do tego miał przy sobie kartki z poprzednich wyników, a porównanie ich dawało mu cenną wiedzę. Jak zawsze po treningu wracał i spisywał co wymagał i jak poszło na danej lekcji jego podopiecznym. Spisywał również numery zajęć przez co wiedział ile treningów już prowadził. Taka dokumentacja była ciekawą pamiątką na przyszłość, a może i podwyższy mu ocenę z pedagogiki? Kto wie.

Mimo tego wszystkiego co ciążyło na barkach arystokraty ten starał się utrzymywać kontakty społeczne w jak najlepszym stosunku. Na randki z Chinatsu chodził z chęcią choć nie chciał się zapędzić gdyż w jego uszach cały czas dzwoniły słowa Mi. Mimo tego był miły, romantyczny, angażował się (lecz nie za bardzo) i ogólnie rzecz biorąc korzystał z tych nielicznych wieczorów, w których mógł wreszcie sobie odpuścić myślenie o nauce i rozpłynąć się w przyjemnościach. Poza tym starał się utrzymać kontakt z jego ulubionymi kolegami i koleżankami z klasy. Z Benjirou i Shiro nie było problemu gdyż ten pierwszy co jakiś czas pomagał mu w poniedziałkowych zajęciach, a ten drugi mieszkał z nim w pokoju. Inaczej było z Saburo, który poświęcił się nauce jeszcze bardziej niż Shihouin już w zasadzie nie wyciągając nosa sprzed notatek. Z Ran i Shiori było najciężej, lecz Natsuo starał się ze swoich sił. Te pierwszą spotykał na pedagogice i co jakiś czas pytał jak jej idzie z "oseskiem" jak go nazwała zaprzyjaźniona z nimi szatynka. Tą drugą natomiast niezmożony niepowodzeniami fioletowowłosy nadal starał się rozbawić. Ostatnią społeczną sprawą był kontakt z rodziną. Im bliżej były egzaminy tym rzadziej chłopak mógł poświęcić dzień weekendu na wizytę i spędzenie czasu ze swoimi rodzicami. Nie mniej starał się co, któryś tydzień przyjść i rzeczywiście być cały dla nich na dobę. Gdy już takiej możliwości nie było przez ogrom edukacji to przybywał spędzał 2-3 godziny, a potem wracał do zakuwania.

-------------------------------------------------------------------------------------
W końcu nastąpił dzień pierwszego egzaminu. Natsuo dziękował losowi, że jako pierwsze nie były systemy obronne seiretei ani hoho, bo chyba wyszedłby z siebie i stanął obok z nerwów. To były przedmioty, których obawiał się najbardziej, a sytuacja tego początkowego testu zawsze dawała się we znaki. Drugi, trzeci, ostatni egzamin był niczym w porównaniu z pierwszym i było to głupie, bowiem Shihouin odczuwał ten irracjonalny lęk dokładnie co rok. Chłopak był zdenerwowany, więc wstał wcześniej, bowiem tak jak kiedyś wspominałem gdy był zestresowany to wszystko robił szybciej. Postanowił powtórzyć sobie jeszcze ostatni raz materiał. Gdy to zrobił postanowił iść się najeść, bo głodny nie potrafił myśleć. Niestety czasu nie było już na uspokajającą medytacje dlatego Shihouin poprawił mundur akademii upewniając się, że nie popełni gafy podobnej do tej, którą popełnił blondyn, a następnie powiedział:
- Powodzenia panowie. z lekkim drżeniem w głosie, którego nie udało mu się mimo usilnego starania usunąć. Po tym wyszedł z pokoju i ruszył do sali, w której miał ów test napisać, chciał już mieć to z głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 18:28

Duża ilość przedmiotów teoretycznych miała tą zaletę, że jego mózg niemal dzień w dzień stymulowany był przyjmowaniem nowych informacji. Czasami wręcz zdawał się być nim przeciążony, ale gdy już wszystko się odpowiednio ułożyło Natsuo miał wrażenie, że wie więcej niż kiedykolwiek wcześniej.
Radził sobie również na zanjutsu. Umiejscowienie punktów witalnych znał już dosyć dobrze dlatego też po godzinach zajęć, na których musieli godzić w konkretne miejsca na ciele manekina, mógł być pewnym, że gdy przyjdzie mu walczyć z prawdziwym przeciwnikiem ten będzie musiał się bardzo wystrzegać, aby nie przegrać po jednym celnym uderzeniu Shihouinowego miecza.
Jeśli zaś chodzi o pracę nad asauchi to osiągał pewien powtarzalny rezultat. Mianowicie czasami, gdy wyciszał zmysły i zaglądał wgłąb siebie, wyraźnie słyszał szmer wody. Coś jakby płynący strumyk.
Sensei od zanpakuto mówił im, że podczas przelewania swojej duszy do asauchi mogą doświadczyć różnych bodźców. Czy to dźwiękowych czy wizualnych. Wydawało się więc, że Natsuo był na dobrej drodze.

[+2kontola +2inteligencja +2zręczność +1reiatsu +1psychika  +1szybkość +2wolne punkty +4kidou +umiejętność: trafienie krytyczne]

***

Zmierzał już do sali. Pełen nerwów i czarnych myśli, z których wybudził go głos. Głos Chinatsu. Dziewczyna dogoniła go na korytarzu i pocałowała w policzek.
- Powodzenia! Na pewno pójdzie ci najlepiej ze wszystkich! - oznajmiła radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 20:01

Natsuo był dumny z efektów swojej pracy. Głowa rzadko mu się gotowała, a częściej raczej był w stanie wszystko sobie uporządkować i z fascynacją dojść do wniosku, że pamięta to wszystko. Nie były w tym tylko idiotyczne, nieprzydatne definicje, lecz coś co rzeczywiście może mu się przydać w pracy, a nawet pozwolić zabłysnąć ciekawą uwagą na jakiś temat podczas zwyczajnej rozmowy. Radością też go przepełniał fakt nauczenia się uderzania w punkty witalne. Znał ich miejsce już przed przyjściem do akademii gdyż ojciec nauczył go akademii, a młody Shihouin ze szczególną ekscytacją uczył się tych miejsc, w które wystarczy lekko trafić, by uśmiercić. Wtedy dochodził do wniosku jak kruche jest ludzkie życie i jak niewiele trzeba, aby człowieka jego pozbawić. Z tego powodu zawsze chciał potrafić w nie trafiać przy pomocy swego ostrza. Uważał, bowiem iż lepiej znać taką sztuczkę aniżeli jej nie znać i samemu w jeden z takowych punktów zostać trafionym. Praca nad asauchi też zaczęła przybierać jakichś obrót. Regularnie, bowiem podczas wyciszania słyszał bulgot wody. Zawsze budził się wtedy podniecony i zażenowany jednocześnie. Podniecony rozmyślaniem nad tym jaki będzie jego zan. Bulgot wody? To może będzie on miał taką płynną naturę? Może będzie strzelał wodą pod takim ciśnieniem, że będzie robić dziury w 10 metrowym murze? A może będzie tworzyć potężne falę zmywające całe armię? Myślał sobie wyobrażając te zniszczenia, które jest w stanie zrobić jednym kiwnięciem ręki. Z drugiej strony był zażenowany wspomnieniem, które zawsze przychodziło mu do głowy. Chodziło oczywiście o to, w którym pierwszy raz usłyszał szmer wody i pomyślał, że zasnął.

----------------
Natsuo przemierzał korytarz za korytarzem człapiając i myśląc jedynie o każdym kolejnym kroku, który musiał postawić. To wszystko wprawiało go w stan poważnego zwątpienia w swoje możliwości. Czy naprawdę wiem wszystko co powinienem o zanpaktou? Przecież słyszę tylko ledwie bulgot wody, a nawet jego głosu nie usłyszałem, nie mówiąc o imieniu. Co ja tu w ogóle robię? Co za katastrofa. Tak szedł pogrążony we własnych mrocznych myślach siłą powstrzymując drżenie kolan. Dzięki temu łatwo zaskoczyła go Chinatsu ten nie od razu zrozumiał co się stał, więc podniósł niespokojny, niezbyt trzeźwy wzrok i powiedział:
- Ohh... cześć i dzięki. Następnie podrapał się po głowie i dodał: - Taa... też mam taką nadzieję. Następnie z uwagi na swój stan wolał zmienić temat z jego egzaminów na jakikolwiek inny, więc zrzucił to na Chinatsu:
- A jak Twoje egzaminy? Kiedy zaczynasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 20:18

- Za dziesięć minut mam egzamin z historii Seireitei - powiedziała uśmiechając się lekko i przeczesując palcami włosy. - Kułam sporo, ale teraz te wszystkie daty strasznie mi się plączą. Kiedy założona została rada 46, kiedy porucznik Honogeto rozpoczął swą rebelię czy kiedy kapitan Aiba został skazany za nielegalne eksperymenty. - Westchnęła ciężko. - Mam nadzieję, że nie dam plamy już na początku.
- Dasz, jeśli się spóźnisz. - Z tyłu dobiegł głos Shiori. Dziewczyna podparła dłoń na biodrze i zmarszczyła brwi. - Prędzej Shihouin, pożegnaj się ze swoją dziewczyną i chodź, bo Zori cię nie wpuści do sali.
Chinatsu obdarzyła starszą koleżankę spojrzeniem rozeźlonej kotki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 20:36

Natsuo słuchał wypowiedzi z lekkim uśmiechem, którym starał się zamaskować stres, który rządził jego sercem przynajmniej od dzisiejszego rana. Już chciał się wypowiedzieć, aby dodać jej otuchy w jakiś sposób gdy to nagle wypowiedziała się Shiori. Shihouin poczuł się odpowiedzialny za stan pokoju między jego przyjaciółką, a dziewczyną, a wiedział że do takowego nie dojdzie gdy pozwoli im prowadzić tę rozmowę dalej. Odwrócił się, więc do szatynki i dodał żartobliwie:
- Cześć Shiori-san i dziękuje Ci za troskę, to bardzo miłe. Następnie po raz kolejny odwrócił się tym razem do Chinatsu i powiedział - Ona chyba ma racje, nie chciałbym nie zdążyć na egzamin, a wiesz że Zori choćbym spóźnił się ułamek sekundy to nie wpuściłby mnie choćbym mu całą fortunę rodu Shihouin zaproponował. Nastepnie przytulił ją, pocałował w polik i dodał na ucho:
- Nie stresuj się tym egzaminem, jestem pewien, że dasz radę. W końcu dużo się uczyłaś, powodzenia. Następnie jeszcze raz pocałował ją tylko, że krótko w usta i odwrócił się aby pójść do sali, w której miał odbyć się ich egzamin razem z Shiori.
- Już idę. Zapewnił głosem zrezygnowania bliskością ciężkiego testu. Mimo to ta dość zabawna sytuacja nieco podparła go na duchu i polepszyła jego humor. Jeny, jakbym się nie wtrącił to ciekawe co by się stało. Ciekawe czy zaczęłyby się bić. pomyślał głupio się uśmiechając przez króciutki moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 21:17

Shiori patrzyła z pewnym zażenowaniem, jak okazują sobie czułości. Chinatsu natomiast uśmiechnęła się do niej z zadowoleniem, jakby chciała powiedzieć "on jest moim chłopakiem, a tobie nic do tego".
Gdy już zaszli pod salę wykładową powitał ich Zori z kartką papieru i długopisem. Swoim nieprzyjemnym głosem zapytał o nazwiska, po czym burknął, że mają zająć to i to miejsce.
Sala była ogromna i każdy z uczniów zdający egzamin miał wokół siebie mnóstwo miejsca co wykluczało ściąganie od innych. Gdy już wszyscy się zgromadzili zostały rozdane im arkusze z pytaniami. Mieli półtorej godziny. Czas start.

***

Natsuo pisał jak natchniony. Pytania zamknięte? Prościzna. Otwarte? Jeszcze lepiej, bo miał szansę się rozpisać. Co trzeba zrobić, aby naprawić uszkodzone shikai? Przyjęcie jakiej pozycji ułatwia komunikację ze zanpakuto i dlaczego się tak dzieje? Nie miał problemów z takimi pytaniami i koniec końców był pewny co do słuszności niemal wszystkich swoich odpowiedzi. Skończył pisać, kiedy większość jego kolegów gorączkowo zamiatało piórami po kartkach.

***

Gdy wychodził z sali, czuł jakby z brzucha spadł mu wielki ciężar. Inni nerwowo wymieniali się z kolegami odpowiedziami i nijak nie mogli dojść kto dobrze napisał na dane pytanie. Natsuo mógł im to powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 29 Sty 2014 - 21:31

Natsuo nie skomentował dość dziecinnego zachowania jego partnerki i przyjaciółki. Nie chciał narażać się ani jednej ani drugiej stronie, bowiem zależało mu na obu tych osobach. Gdy przyszedł do mrocznego wykładowcy to wcale nie zdziwił się na jego zimny i nieprzyjemny ton. Jak na ironie teraz zyskał trochę pewności siebie. Już bardziej zbliżał się do "co ma być to będzie". Zresztą tak było zawsze. Przez cały dzień umierał ze stresu, aby na 2 minuty przed zyskać pewność siebie i spokój ducha. Było tak naprawdę regularnie, a mimo to Natsuo nadal cierpiał katusze jakby nie mógł się tego irracjonalnego lęku wyzbyć.
- Shihouin Natsuo. powiedział już dość spokojnie. Natomiast gdy usłyszał gdzie ma iść podziękował uprzejmie za podane informacje i podszedł do stolika. Shihouin nie potrafił ściągać. Pewno dlatego tak uważał, bowiem nigdy tego nie robił. Zawsze starał się dostawać takie oceny na jakie zasługiwał, ponieważ to one były odwzorowaniem jego umiejętności. Arystokrata natomiast lubił wiedzieć na jakim poziomie w porównaniu z najlepszymi z jego klasy. W tym wypadku chłopak nie musiałby się do czegoś takiego nawet zniżać. Znał odpowiedzi na wszystko co zostało mu podane. Napisał wszystko pędzony weną twórczą, następnie przeczytał jeszcze raz aby upewnić się czy nie zrobił jakiegoś głupiego błędu, następnie jeszcze raz aby być pewnym, że nie złapał się na jakiś podstępny haczyk schowany w poleceniu. Gdy już był pewien, że wszystko gra oddał pracę i wyszedł z sali. Tam przeciągnął się beztrosko zrzucając z siebie ogromny ciężar stresu. Jestem bogiem! Pieprzoną machiną niszczącą wszelakie testy i egzaminy! Dawajta mi to wszystko, ja to zniszcze! Świecie Shinigami nadchodzę! Jak będzie mniej niż 90% to się pochlastam. Jeśli był ktoś z zaprzyjaźnionej grupy obok niego to zapytał z uprzejmości jak mu poszło, a jeśli nie to wrócił do akademika. No chyba, że miał jeszcze jakiś egzamin dzisiaj to właśnie na ten się skierował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 30 Sty 2014 - 13:53

Tego dnia już nie musiał się obawiać. W następnym miał się mierzyć z systemami obronnymi seireitei, co teoretycznie wydawało się być nieco bardziej problematyczne od wiedzy o zanpakutou.

***

Wychodząc z sali stwierdził, że niepotrzebnie się stresował. Owszem, z odpowiedzi na kilka pytań nie był do końca zadowolony, niemniej nie poszło mu dużo gorzej niż w dniu poprzednim. Prawdziwa zabawa miała zacząć się dnia trzeciego kiedy to nadszedł czas egzaminu z zanjutsu.

***

Sorami promieniowała spokojem, kiedy wyszła z dojo. Naturalnie wszyscy zalali ją pytaniami na czym egzamin polega. Westchnęła. Odgarnęła czerwony kosmyk, który wszedł jej do oka i powiedziała:
- Walczyłam ze zmodyfikowaną duszą, której umiejętności zostały ustalone na poziomie przeciętnego shinigami.
- Biedna zmodyfikowana dusza. - Cmoknął Sorata. - Na ile kawałków ją podzieliłaś siostro?
- Nie zdążyłam wygrać przed końcem czasu. - Pokręciła głową niezadowolona.
- Shihouin Natsuo! - Zza drzwi dobiegł ich głos sensei Sekine.
Teraz to Natsuo miał się wykazać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 30 Sty 2014 - 14:22

Natsuo rozgromił pierwszy egzamin, a drugi poszedł mu obiektywnie patrząc dobrze. No przynajmniej póki brak wyników można było tak stwierdzić. Dawało to przekreślenie jego obawom, że wziął na swoje barki zbyt wiele przedmiotów teoretycznych. Póki co jego wiedza okazywała się rozległa i usystematyzowana. To sprawiało, że po przemyśleniu potrafił odpowiadać na każde stawiane mu pytania. To zdecydowanie podbudowało chłopaka i ten powtarzał sobie do kolejnych egzaminów ze znacznie większą radością.

Czas, jednak przyszedł na coś zgoła odmiennego od testu teoretycznego. Egzamin z zaawansowanego zanjutsu zdecydowanie nie mógł być ciągiem pytań, lecz użyciem ostrza w praktyce. Niby Natsuo twierdził, że jego technika była dobra, a umiejętność trafiania w witalne punkty wraz z wiedzą anatomiczną mogła budzić grozę, lecz i tak czuł niepewność. Czy to spowodowaną tradycyjnym stresem przed egzaminami czy może tym, że mimo wszystko mocniej się czuł w teorii, nie wiadomo. Nie mniej zamierzał dać z siebie wszystko. Przed próbą czekał w nerwach nie mogąc się doczekać własnej kolejki. Chciał wyjść, pokazać co potrafi, zostać ocenionym i wyjść aby odetchnąć. Gdy wyszła Sorami sam Shihouin ciekaw był tego jakie zadanie ich czeka, lecz nie spytał. Wynikało to nie z nieśmiałości, lecz faktu, że zwyczajnie dziewczyny nie lubił. Mimo to nadstawiał uszy, aby wyłapać co się tam właściwie dzieje. Po tym co usłyszał wcale nie był pocieszony. Zaraz zaraz umiejętności przeciętnego shinigami? Przecież my jesteśmy studentami, a nie shinigami! Do tego Sorami-san nie dała rady wygrać, a podczas naszego pojedynku pokazała, że jest lepsza ode mnie. Swoją drogą ciekawe czy zmodyfikowane dusze mają punkty witalne usytuowane w tych samych miejscach co ludzie. Gdyby tak to może z odrobiną farta udałoby mi się to wygrać mimo gorszych fizycznych możliwości po prostu raz trafiając w odpowiednie miejsce. pomyślał chłopak. Na domiar złego szlachcic po chwili usłyszał swoje nazwisko. Shihouin westchnął głośno i wszedł do środka. Tam przywitał się uprzejmym "dzień dobry" oraz lekkim ukłonem i czekał na wprowadzenie go w zadanie, które będzie miał wykonać podczas egzaminu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 30 Sty 2014 - 14:45

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Today at 17:54

Powrót do góry Go down
 
Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs