IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 17:39

- Po kimś musiałeś to odziedziczyć - odrzekła już nie co raźniej.
Do wnętrza lektyki wpadało miękkie światło dnia. Słońce świeciło dosyć mocno, ale nie było upału. Wprost idealny dzień na wypoczynek. Zapewne w domu czekała go znacznie lepsza wyżerka niż to co musiał pochłaniać w akademiku. Całkiem przyjemnie się najbliższe godziny zapowiadały.
- Zastanawiam się czemu właśnie mnie zaprosiłeś. - Odezwała się Shiori po chwili milczenia.
Zwróciła pytający wzrok modrych oczu na Natsuo.
- W klasie mamy dużo ciekawych dziewczyn...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 17:51

- Aż się boje, że to genetyczne. Odpowiedział wesoło Natsuo. Druga i trzecia wypowiedź przeraziła Shihouina, lecz ten starał się tego nie okazywać. I co ja mam jej odpowiedzieć? Że ze wszystkich w miarę spoko dziewczyn ona jest najładniejsza? Nie brzmi to mądrze i pozwala wysnuć na mój temat takie, a nie inne wnioski, a na pewno nie pozytywne. A może powinienem zarzucić jakimś konkretnym komplementem, albo delikatnie zmienić temat? Cholera, ale masakra. Co tu zrobić, co tu zrobić? Jako, że czasu nie było zbyt wiele to Natsuo nie miał nawet paru minut na zastanowienie i musiał dość spontanicznie odpowiadać. Na szybko doszedł do wniosku, że taka odpowiedź będzie najbardziej na miejscu, a do tego nie powinna zrazić Shiori do Natsuo:
- Cóż, żaden ze mnie lowelas, a wiele czasu w akademii nie jesteśmy, więc tak troszkę dłużej rozmawiałem tylko z Tobą, Ran-san i Tsukino-san. Z Waszej trójki poprosiłem Ciebie. Czemu? Chyba dlatego, że polubiłem Cię najbardziej. Odpowiedział z uśmiechem na twarzy. Po czym dodał żartobliwie:
- Mam nadzieje, że to nie był błąd i nie otrujesz mi rodziny. Następnie zaśmiał się wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 18:04

Na Shiori taka odpowiedź nie zrobiła większego wrażenia.
- Cóż, czegoś takiego właśnie się spodziewałam... I jeśli chodzi o trucizny to bardziej obawiam się ciebie. Kto wie? Może jesteś psychopatą, który podrywa rodziny na nazwisko, zaprasza je do siebie, a potem podaje zatruty ryż? Nawet trochę tak wyglądasz, wiesz?
Dziewczyna parsknęła śmiechem. Lepiej żeby żartowała. W końcu nikt nie chciał przypominać psychopaty. No... chyba, że tym psychopatą faktycznie był.

Zajechali przed posiadłość, w której Natsuo spędził całe swe życie. Przed bramą czekał na nich Cheng Dong. Ukłonił się on Shiori po czym zaprowadził ich do ogrodu gdzie pod drzewami wiśni mieli spożyć obiad. Tam przy suto zastawionym stole czekali na nich państwo Shihouin. Ojciec widząc jaką ślicznotkę prowadzi obok Natsuo, wysłał do niego aprobujące mrugnięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 18:17

Chyba wybrnąłem! Sukces! Zwycięstwo! Mógłbym zostać dyplomatą jak dziadek. Pomyślał mając ochotę odtańczyć taniec hula po pierwszej części wypowiedzi Shiori. Po drugiej zaśmiał się wesoło, a następnie po chwili spoważniał i pięścią puknął się w prawe udo spoglądając w okno obok siebie i powiedział:
- Rzesz kurde przejrzała mnie. Będę musiał odwołać ten ryż i użyć czegoś innego. Później spojrzał na nie dziewczynę najbardziej chorą miną jaką był w stanie przybrać. Po czym znowu wybuchnął wesołym śmiechem.

Gdy wyszli z lektyki i poszli w stronę dworu Shihouin na bieżąco przedstawiał znajomych:
- Shiori-san to Cheng Dong, przyjaciel rodziny. Gdy przyszli do ogrodu szeptem poinformował koleżankę, którzy to jego rodzice nazywając po imieniu, a następnie głośno powiedział do rodziców:
- Mamo, Tato. To moja koleżanka, Shiori-san. Następnie poszedł do stołu najpierw odsuwając siedzidło dziewczynie, a później obok niej usiadł i powiedział do rodziców:
- No to opowiadajcie co tu się działo od czasu kiedy mnie nie ma?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 18:36

Zaczął się rytuał kiedy wszyscy przedstawiali się wszystkim (no prawie). Shiori skłoniła się głęboko przed rodzicami Natsuo, na co Tadei wybuchnął śmiechem i stwierdził, że nie ma co tak oficjalnie.
Zaraz zresztą matka pacnęła go po głowie, za to, że jest taki głośny w towarzystwie koleżanki syna.
Shiori wydawała się takim zachowaniem nie co przerażona i z niepokojem zajęła swoje miejsce.
- Zdaję się, że to my powinniśmy zadać to pytanie pierwsi - odrzekła matka lustrując syna badawczym spojrzeniem, jakby upewniała się, że w całości przetrwał pierwszy tydzień akademii.
- Ja sobie dałem radę to co krew z mojej krwi ma być gorsza?! - Żartobliwie oburzył się Tadei, po czym zaczął nakładać na swój talerz krewetki. - Polecam Shiori-san, sam robiłem! Sos może być trochę mdły, ale póki co to eksperyment. Perfekcja przyjdzie z czasem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 19:03

Po wystąpieniu idealnie opisującym relacje matki i ojca Natsuo spojrzał na Shiori spojrzeniem, które miało mówić "a nie mówiłem?". Oczywiście nawiązywało ono do wcześniejszych słów arystokraty, w którym uprzedzał dziewczynę, iż jego rodzice nie są typowymi przedstawicielami tej grupy społecznej.
- W żadnym wypadku. To co się dzieje w domu rodzinnym zawsze jest najważniejsze. Odpowiedział matce Natsuo, ale wiedząc, że tej kobiecie nie warto się sprzeciwiać dodał pospiesznie:
- No, ale skoro nalegasz. Akademia nie jest taka zła. Ciężko jest, nie ma co zaprzeczać, ale myślę że to najlepsze miejsce, do którego mogłem trafić, aby przygotować się do bycia Shinigami. Następnej wypowiedzi ojca Natsuo nie skomentował, a jedynie podrapał się po głowie. Ojciec zawsze był głośny, ale zdaje się, że duma ze swojego syna wbiła go na jeszcze wyższą głośność. Na wspomnienie o kulinarnych eksperymentach natomiast Shihouin musiał dodać od siebie jakiś komentarz, żeby Shiori nie padła ze zdziwienia:
- Ojciec uwielbia gotować, więc z reguły u nas w domu jedzone są te eksperymenty. Póki co, jednak nadal żyje, więc nie ma co się bać. I uśmiechnął się do Shiori, a następnie głupawo do ojca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 8 Lip 2013 - 22:06

- Bez ciężkiej pracy trudno jest do czegoś dojść - skomentował Tadei wypowiedź syna. - Cóż, a u nas... Chętnie opowiedziałbym o szczegółach, ale matka mnie zabije, jak zacznę zbytnio przynudzać.
Uśmiechnął się do żony, która wyglądała całkiem niewinnie. Natsuo dobrze wiedział jednak, że to tylko złudzenie. Nie zważając na obecność Shiori szybko by ojca spacyfikowała gdyby jego wyobraźnia wymknęła się spod kontroli.
- Ograniczę się do powiedzenia, że wszystko idzie w całkiem dobrym kierunku. Ostatnio wykupiłem kilka hektarów pól ryżowych po myślę korzystnej cenie... Zacieśniam też współpracę z Oomedą, który ma żyłkę do interesów, ale brakuje mu za to odpowiedniego podejścia do pracownika. - Mężczyzna westchnął lekko, po czym zwrócił się do Shiori. - A ty panienko? Może twój ojciec byłby zainteresowany podjęciem ze mną współpracy?
Przez następne kilka minut dziewczyna musiała wyjaśniać, że jej tato jest tylko oficerem niższego szczebla służącym jako zastępca szefa ochrony w głównej rezydencji rodu Shiba.
Dalej zajęli się głównie jedzeniem. Na niektóre potrawy trzeba było uważać, bo powstały one wskutek eksperymentów kulinarnych ojca Natsuo. Jednak ogółem śmierć przy talerzu nikomu nie groziła.
Po obiedzie matka udała się ze Shiori na mały spacer po ogrodzie, podczas, gdy Natsuo został sam z ojcem i Cheng Dongiem, który dosiadł się do nich.
- No no. Dobry gust masz po mnie, synu - rzekł wesoło Tadei spoglądając za kobietami przechadzającymi się pod drzewami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 9:56

Tak słuchając rozmów między ojcem, a matką Natsuo doszedł do dość ciekawego wniosku. Jestem wyjątkowym szczęściarzem. Moja matka i mój ojciec są znacznie bardziej wyluzowani niż połowa mojego pokoju. Okej Saburo i Ryuu są z Rukongai, więc mogli brać udział w traumatycznych wydarzeniach, ale kurde! Moja matka też stamtąd jest, a ojciec jest skazany na wózek inwalidzki do końca życia. Musze jakoś tę dwójkę doprowadzić do stanu używalności społecznej, bo nie wyrobię z nimi.
- Z nami na roczniku jest młody Oomeda, który jest synem tego, z którym robisz interesy. Wtrącił swoje 5 groszy do rozmowy, która zdaje się powoli zaczęła go omijać mimo, że to on wyszedł z pytaniem. Natomiast na wesołe stwierdzenie ojca Natsuo odpowiedział podobnym tonem:
- No cóż. Życie szczęścia mi nie poskąpiło i mamy sporo ładnych dziewczyn w klasie. A i niektóre nauczycielki są całkiem ładne. Tu rzucił głupawy uśmiech do Cheng Donga, ponieważ oczywistym było nawiązanie do Sekine sensei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 10:19

- Szczęściarz. - Westchnął ciężko ojciec. - U mnie w klasie mało było ładnych panien. Musiałem trafić na mało urodziwy rocznik... No, ale mieszkanie w akademiku w pełni mi to rekompensowało.
Mówił lekkim tonem, ale co chwila zerkał na żonę w obawie, że ta mogłaby usłyszeć jego gadanie.
Dziewczyny jednak znajdowały się w bezpiecznym oddaleniu, więc Tadei nie musiał obawiać się otrzymania kolejnego kuksańca od swojej, jak zawsze energicznej ukochanej.
Na wspomnienie o nauczycielkach Cheng Dong jakby zapadł się w sobie, a po chwili przeprosił ich mówiąc, że ma coś ważnego do załatwienia. Tadei odprowadził go zdziwionym wzrokiem.
- Coś niezbyt dobrze wygląda. Chyba powinienem dać mu wolne... No, ale cóż... Cieszę się synu, że jakoś przetrwałeś ten tydzień.

Dalsza rozmowa upłynęła na lekkich tematach. Ojciec pytał się o wrażenia z poszczególnych zajęć, o koleżanki w klasie Natsuo, o relacje z nauczycielami i o koleżanki Natsuo.
Dalej przybyły panie, a chwilę potem deser w postaci kandyzowanych owoców i cukierków sojowych. Wszyscy byli szczęśliwi i uśmiechnięci. Nawet Shiori zdołała się odprężyć, chociaż złapała mocnego buraka, kiedy Tadei spytał ile dzieci z Natsuo planują (oczywiście nie obyło się od kuksańca od żony). Słońce zaczęło pomału zachodzić, kiedy wizyta w domu dobiegała już końca.
Shiori została odwieziona przez lektykę, a Natsuo... cóż, musiał iść na piechotę.
Matka uścisnęła go mocno na pożegnanie i szepnęła mu do ucha.
- Nie słuchaj głupot wygadywanych przez ojca. Nie musisz zapoznawać się z każdą ładniejszą dziewczyną w akademii.
Tadei wyciągnął ku synowi dłoń do uściśnięcia.
- Noo synu. Zadbaj tam u siebie o dobre imię naszego rodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 10:37

- W to jestem w stanie uwierzyć. Szczególnie po obejrzeniu paru drzeworytów z akademickich mebli. Powiedział wesoło wysyłając złośliwy uśmiech ojcu. Reakcja Cheng Donga nie była tą, do której chciał doprowadzić Shihouin. Cholera. Może to, jednak był dowcip nie na miejscu. Natsuo było głupio z powodu tej gafy. Gdy ochroniarz już poszedł arystokrata powiedział:
- To coś chodzi o sensei Sekine od zanjutsu. Jak przyszedł do akademika gdy tylko się pojawiła to zwinął się jakby ktoś pogonił go psami. Powiedział z zadumą wpisaną na twarzy. Dalej zrobiło się przyjemniej, aż do czasu prawego sierpowego szczerym tekstem ojca. Na to Shihouin zareagował popularnym gestem facepalm. Postarał się i udalo mu się tego nie skomentować. Z Shiori pożegnał się szeptem przepraszając za głupawe teksty ojczulka. Natomiast na tekst matki odpowiedział z wesołym uśmiechem:
- Lubię poznawać nowych ludzi. Natomiast na tekst ojca powiedział:
- Pewnie. Od tygodnia wylewam z siebie poty, żeby móc przejrzeć się w lustrze bez obrzydzenia. Już odwrócił się na pięcie kierując się do domu gdy przypomniało mu się o prezentach. Znowu się odwrócił i spytał:
- Mógłbym zabrać parę drobiazgów jako prezenty dla moich współlokatorów z pokoju? Jeśli rodzice się zgodzili do wziął butelkę dobrego sake dla Ryuu, jakąś książke, która wydała mu się ciekawa dla Saburo i ozdobne pióro dla Shiro. No i troche żarełka, które wyglądało na dobre. Następnie zapakował to jakoś konkretnie i pożegnał się z rodzicami, a następnie skierował się do akademika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 10:52

Ojciec stwierdził, że nie ma pojęcie co zaszło między Sekine a Cheng Dongiem. Wydawał się jednak tą sprawą dosyć zaintrygowany, więc zapewne szef ochrony w najbliższym czasie zostanie dość dokładnie przepytany.

Z prezentami dla współlokatorów nie było problemów. Rodzice nie wyrazili sprzeciwu, a w posiadłości Natsuo znalazł wszystko to co jest potrzebne. Co prawda matka uniosła brwi widząc, że wynosi z domu butelkę sake, ale nie skomentowała tego głośno. Młody Shihouin ruszył więc do domu na piechotę. Niebo mieniło się pomarańczą i czerwienią, które stopniowo ciemniały coraz to bardziej.
Chłopakowi był już w połowie drogi do akademii, kiedy o to z zakrętu wpadł na trzech innych studentów. Dosyć konkretnie śmierdzieli sake.
- Ejj... - Jeden z nich wskazał Natsuo paluchem. - Czy to nie ten co chciał nas zabić?
Wstawieni jegomoście zagrodzili szlachcicowi drogę i teraz zaczęli mu się badawczo przyglądać. Każdy z tych obwiesi był wyższy od Natsuo i bardziej barczysty. Niezbyt urodziwe twarze porastał niechlujny zarost.
- Ciemno wtedy było... - rzekł niepewnie właściciel imponujących bokobrodów. - Ale co tu masz? - wskazał na pakunek z prezentami dla współlokatorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 11:18

Rzesz kurde. To mi wygląda na kłopoty. Chyba nie są pewni kim jestem. Za żadne skarby nie mogę się zdradzić. Najlepiej byłoby, wogóle nie mówić, ale bez tego chyba nie da rady. Natsuo wpadł na plan, który wydał mu się chytry. Dzięki niemu chłopak miał uniknąć zagrożenia bez dawania drapaka czy bójki. Postarał się, więc zmienić głos, ale żeby nadal brzmiał naturalnie i odpowiedział na pytanie:
- Martwy kot. Po czym zrobił najsmutniejszą minę jaką był w stanie zrobić i dodał:
- To moja ukochana kicia, przez lata wierne zwierzę domowe. Dzisiaj zdechła i idą ją godnie pochować. Miał nadzieje, że studenci byli nawaleni w takim stopniu, że szczelnie zawinięte w materiał prezenty wydadzą im się prawdopodobne, że to kocie zwłoki, a występ teatralny Shihouina do nich przemówi. Planem B było to, że mowa arystokraty rozśmieszy ich, a gdy się nie spodziewają chłopak chwyci mocno zawiniątko odwróci się na pięcie i ile sił w nogach da drapaka do tyłu skręcając w pierwszą lepszą boczną uliczkę i skręcając jak najczęściej po ulicach ucieknie przed chlejusami. Natsuo zdecydowanie nie był długodystansowcem, ale miał nadzieję, że stężenie alkoholu w krwi, plus zmęczenie libacją, plus element zaskoczenia sprawi, że studenci będą wolniejsi i szybko zaniechają pościgu, a Shihouin spokojnie będzie mógł ich wyminąć i wrócić do akademika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 11:33

Pomysł z kotem oryginalny, ale Natsuo musiał mieć znacznie więcej umiejętności aktorskich, aby rośli studenci w taki przekręt uwierzyli.
Bokobrody spojrzał sceptycznie na zawiniątko, po czym wyrwał je brutalnie Natsuo z rąk.
Opryszkowie odwrócili się plecami do chłopaka i zaczęli badać zawartość pakunku.
- Patrzcie chłopaki w co kot się zamienił. - Zarechotał łysy student unosząc w górę książkę przeznaczoną dla Saburo. Widać nie potrafił docenić dobrej literatury, bowiem zaraz wyrzucił ją za siebie prosto na twarz Natsuo. Brzeg okładki boleśnie uderzył go w nos...
Znacznie bardziej zainteresowali się butelką sake.
Tym razem odezwał się chłopak, którego można by nazwać kalafiorem ze względu na dość ciekawy kształt nosa.
- To bierzemy jako rekompensata za próbę okłamania nas - rzekł zaskakująco wysokim głosem.
W sumie rekompensata składała się ze wszystkiego oprócz książki. Bokobrody strzepnął dłonią na Natsuo, jakby odganiał irytującą muchę.
- Spadaj, panienko. I ciesz się, że jesteśmy dla ciebie wyrozumiali. Następnym razem jednak radzę tak nie kłamać w żywe oczy, bo ktoś może poczuć się urażony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 11:50

- o nie! Tak tego zostawić nie mogę! Nie po to jestem człowiekiem, aby mieć dumę i cieszyć się z kradzieży. Trzech na jednego, więc i ja honor odrzucę w bok. Gdy tylko rośli studenci odwrócili się plecami do Natsuo ten zrobił kilka kroków do tyłu. Jego plan był prosty. Każdemu z nich również da prezent. Nie będzie, jednak podobnie jak Ryuu walczył z nimi twarzą w twarz, lecz podjazdowo przy pomocy kidou, które na ten moment było jego najlepszą stroną. Gdy, więc zwietrzył okazje na danie pierwszego prezentu postanowił od razu skorzystać. Skupił, więc niedużo reiatsu w palcu (4 pkt) szykując się do byakurai szepcząc pod nosem inkantacje:
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... Po czym naraz wyciągnął palec wskazujący (w którym skupiał reiatsu) w kierunku uda chłopaka z bokobrodami, a następnie wypuścił reiatsu w formie wąskiego strumienia mówiąc:
- Byakurai. Jeśli plan się powiedzie to zaklęcie przebije udo studenta uszkadzając mięśnie niezbędne do podjęcia pościgu. Od razu po trafieniu Natsuo odwracał się i ile sił w nogach dawał drapaka. Spojrzał raz do tyłu, aby zorientować się czy dwójka z nich opatruje trzeciego studenta czy podjęli pościg, a jeśli to jak szybki. Arystokrata postanowił biegiem skierować się w ciemne uliczki. Tam jakoś zgubić pościg wrócić do miejsca, w którym wystartował. Tam zabrał pakunek, który miał nadzieje, że trafiony byczek upuścił, stamtąd zaś biegiem udał się do akademika. Jeśli zaś zaklęcie nie dobiegło celu i jedyne co zrobił to wkurzył trójkę większych od siebie studentów to jedyne co zrobił to dał drapaka i miał nadzieję iż brak trzeźwego umysłu goniących go pozwoli mu jakoś im się odgryźć, a przynajmniej dać drapaka bez rozkwaszenia nosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 12:09

Byakurai, zaklęcie proste lecz zabójcze. Osiłki skupione na przeszukiwaniu pakunku nie spostrzegli, iż Natsuo szykuje dla nich niespodziankę. Pan bokobrody wrzasnął przeraźliwie, kiedy kidou wbiło mu się w udo. Nie przeszło na wylot, lecz uczyniło wystarczająco dużo szkody, aby posłać nieboraka na ziemię. Trzymając się za ranę, zwijał się z bólu na wybrukowanej drodze. Jego koledzy przez moment gapili się na niego, jakby nie rozumieli co tu właśnie się stało. Zanim pojęli o co chodzi, Natsuo miał już kilkunastometrową przewagę. Obrócił się za siebie, oboje sprawni studenci pognali za nim z twarzami wykrzywionymi wściekłością. Widocznie uznali, że złożenie Natsuo łomotu było sprawą ważniejszą niż pomoc koledze. Mimo upojenia alkoholem poruszali się całkiem sprawnie. Na tyle, że pomału zmniejszali dystans do Shihouina.
Chłopak zauważył uliczkę, w którą skręcił i... odbił się od czegoś bądź lepiej powiedzieć kogoś.
Uderzenie w wielkie plecy, nieustępliwe niczym głaz posłały Natsuo na ziemię.
- Patrz przed siebie... - warknął gorylowaty chłopak.
Odwrócił się do powalonego szlachcica. Z jego masywnych dłoni na Natsuo spoglądała trójka kociąt.
- Tu jest! - U wylotu uliczki stanęła dwójka sprawnych jeszcze osiłków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 12:40

Prezent od Natsuo Shihouin doręczony w formie natychmiastowej. Poczta SS dziękujemy za wybranie naszych usług. Pomyślał biegnąc w kierunku takim, w którym nie było tych osiłków. Po chwili okazało się, że Natsuo nie ma z czego się cieszyć. Chłopacy mimo stanu upojenia okazali się szybsi od arystokraty, a przecież krótki dystans jeśli chodzi o biegi to była ulubiona dyscyplina Shihouina. Im więcej metrów na liczniku tym gorzej robiło się dla chłopaka. Szybko okazało się, że nie jest to ostatni problem Natsuo. Rozglądając się za siebie akurat musiał w kogoś uderzyć. I oczywiście musiała być to największa osoba w klasie. Goryli chłopak zdecydowanie nie był też jedną z tych osób, które pomogą mu w wymierzeniu sprawiedliwości i ukaraniu tych osiłków. Stąd, więc Natsuo od razu wstając i szykując się do dalszego biegu powiedział:
- Wybacz, ale kiedy indziej Cię ładniej przeproszę. Po czym pobiegł dalej utrzymując swoją taktykę skręcania w boczne uliczki. Teraz, jednak widząc, że samą prędkością biegu nie uda mu się dać dyla dwójce osiłków, wiedział że musi użyć bardziej czegoś czego oni nie mają, czyli trzeźwego umysłu. Za każdym skrętem po którym chował się za jakimś budynkiem (czyli w jedynych momentach, w których wychodził z pola widzenia pijaków) szukał miejsca, w którym mógłby się ukryć. Może jakieś otwarte okno, drzwi, gęste krzaki czy zarośla albo płot za który można wskoczyć i nie słychać po jego drugiej stronie bytowania jakiegoś wielkiego psa. Jeśli udało mu się zaczaić słuchał na ile oszukał osiłków. Czy na tyle, że pobiegli dalej tam gdzie sądzili, że pobiegł Natsuo czy zauważyli, że chłopak znikł i zaczęli węszyć. W pierwszym wypadku odczekał chwilę, aby się oddalili, a następnie wyszedł z kryjówki i pobiegł na miejsce, w którym powinien leżeć chłopak z dziurą w nodze. Tam podbiegł chwycił zawiniątko. Wypakował z papieru prezenty, a papier rzucił rannemu.
- Obwiń sobie tym ranę, żebyś się nie wykrwawił. Powiedział i pobiegł do akademika. Natomiast jeśli węszyli. To Shihouin czekał na odpowiedni moment skupiając reiatsu i wyszeptując inkantacje do bakudou #6 reidou. Wycelował i w odpowiednim momncie wystrzelił zaklęcie, by zmniejszyć pościg do jednego przeciwnika, a następnie znowu zaczął spieprzać rozglądając się za siebie raz na krótko przed tym orientując się czy nie ma żadnej przeszkody przed sobą czy ostatni goniący nadal biegnie czy oswabadza z papieru, którym owinął go Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 9 Lip 2013 - 12:58

Natsuo minął gorylego (co wcale nie było łatwe) i pognał dalej w sieć uliczek. Obwiesie może byli szybsi, ale otępieni alkoholem nie mieli zbytniej zwrotności. Na jednym zakręcie łysy poślizgnął się i próbując ratować się od upadku chwycił kartoflany nos za mundurek czego skutkiem było to, że obaj się wywalili. Natsuo zyskał kilka cennych sekund, aby zniknąć im z oczu. Szczęście mu sprzyjało bowiem zauważył doskonałe miejsce, w którym mógł przeczekać. Kubeł na śmieci, tam go raczej nie będą szukać.
Chłopak wskoczył do niego i zasunął za sobą pokrywę. Chwilę potem dało się słyszeć dudnienia kroków o bruk.
- Gdzie on zniknął?!
- Nie wiem!

Łobuzy przekrzykiwały się przez moment, aż w końcu obrali jeden kurs i ruszyli dalej w pogoni za Natsuo. Oczywiście chłopak siedział bezpiecznie w kuble. Nawet miał dosyć dużo miejsca, bowiem pojemnik był zawalony śmieciami w jakiejś 1/4 części. Najważniejsze jednak, że udało mu się zgubić pościg. Nie co cuchnący chłopak wyszedł na zewnątrz gdzie wreszcie mógł wziąć chałst świeżego powietrza.
Natsuo pobiegł szybko ku miejscu gdzie pozostały jego prezenty. Trochę mu to zajęło, bowiem przez szaleńczą ucieczkę zagubił się trochę w terenie, ale w końcu odnalazł właściwe miejsce. Tyle że... obok wciąż leżącego obwiesia klękała teraz owa szkarłatnowłosa dziewczyna. Chyba próbowała rannemu pomóc. Zauważyła Natsuo.
- Hej ty! Sprowadź pomoc! Ktoś zaatakował tego studenta!

[ A tu masz wygląd koleżanki: http://img585.imageshack.us/img585/911/5i8e.jpg ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 9:58

Zapłacę za tę ucieczkę długim czasem na natrysku. Pomyślał Natsuo wskakując do kubła na śmieci. Karta się odwróciła i tym razem to młody arystokrata miał szczęście. Dzięki stanu upojenia alkoholowego jego pościgu i odrobienie farta Shihouinowi udało się zgubić ogon. Mógł już nieco wolniejszym tonem wrócić do punktu wyjścia. Gdy zobaczył scenę dziewczyny pomagającej studentowi, któremu byakurai przebił udo Natsuo nagle naszła fala obrzydzenia do owej trójki. Ci ludzie to pasożyty, wrzody na dupie społeczeństwa. Żyją sobie luźno chlejąc sake, okradając mniejszych i bijąc się trzech na jednego. Nic nie wnoszą do społeczeństwa tylko brud i bezprawie. Do tego nie mają tyle przyzwoitości aby zaszyć się w rukongai i pozostać nic nie znaczącymi łotrzykami tylko poszli do akademii, aby zostać silnymi gnojami z zanpaktou w ręce. Mowy nie było, żeby Natsuo mu pomógł:
- Nikt nie zaatakował tego studenta. On i jego dwaj kumple próbowali mnie okraść, więc udaremniłem im ten czyn. Ta sama trójka pobiła mojego kolegę z pokoju nie patrząc na to, że atak trzech na jednego jest niehonorowy. Moja litość dla tego zachlanego pasożyta skończyła się gdy byakuraiem wycelowałem w nogę, a nie w głowę. I zrobiłem to ostatni raz. Przy ostatnim zdaniu zwrócił się bardziej do osiłka niż do dziewczyny.
- A teraz wybacz, ale muszę wracać do akademika, bo ciężki dzień za mną. Jeśli chcesz mu pomóc to obwiąż jego ranę mocno jakimś materiałem, a następnie zaprowadź do wprawnego medyka. Dodał już oddalając się po zabraniu swojego zostawionego tobołka z prezentami. Następnie szybkim krokiem poszedł do następnego zakrętu, a za zakrętem pobiegł do akademii. Tam poszedł do pokoju zostawił tobołek, chwycił rzeczy do dbania o higienę, wyjął czyste ubranie i ruszył na natrysk. Tam się umył, a następnie zszedł na dół do pralni gdzie wyszorował swój odświętny strój, który stracił część swojej odświętności przez zapach, który nabrał przez pot oraz śmietnik. Później wrócił do pokoju czekając na współlokatorów, którym planował rozdać prezenty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 12:11

Dziewczę zmarszczyło czoło słuchając wyjaśnień Natsuo. Wstała i spojrzała na szlachcica nieprzyjemnie.
- Używanie ofensywnych kidou przeciw innym, nawet najbardziej podłym studentom jest zakazane...
Czerwonowłosa wyciągnęła ramię w kierunku Shihouina i krzyknęła.
- Reidou!
Z jej dłoni wystrzelił zwój papieru, który błyskawicznie zaczął się owijać wokół Natsuo. Chłopak stracił równowagę i runął na bruk, a tymczasem zaklęcie ogarnęło go całego zamieniając w żywą mumię. Był unieruchomiony, ale z ostatniego wykładu z sensei Kuronomatsuki'm zapamiętał, iż to kidou jest stosunkowo proste do rozerwania. Wystarczy tylko włożyć w to trochę siły.
Znacznie gorzej, że po chwili dobiegły go odgłosy pospiesznych kroków. Rozległ się znany już Natsuo głos Mito.
- Co tu się dzieje Sorami? Znowu twój brat zrobił coś nieodpowiedniego? A może... - przerwał. Najwyraźniej musiał ujrzeć, że bokobrody student jest ranny.
- Z tego co zrozumiałam, to ranny chciał okraść tego spętanego. Ten zaś odwdzięczył się poprzez zastosowanie groźnego kidou, co jest niezgodne z regulaminem akademii, jak i całego Gotei.
W twardym głosie dziewczyny brzmiało oburzenie tym, że w tak jawny sposób zostały tutaj złamane przepisy.
Czy istniał taki przepis? Pewno tak. Gdyby wykłady z prawa prowadził ktoś inny niż Zori, wtedy może Natsuo byłby bardziej świadom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 12:37

Od razu po padnięciu na bruk Natsuo naprężył swoje nieduże mięśnie ile wlazło i rozerwał reidou.
- Wszystko co zostało użyte w samoobronie w gotei jest legalne. Zresztą coś Ci się chyba pokićkało. To ja strzegę prawa w tej sytuacji. Tutaj leży groźny przestępca uwikłany w pobicie oraz kradzież. Ja broniłem siebie i swojego mienia on się schlał i rozrabiał. Mnie udupisz i nic na tym nie zyskasz, bo w gruncie rzeczy w obronie własnej miałem prawo użyć hadou. Problemem jest to, że jak udupisz mnie to znaczy, że obronisz tego typa obok. Kto wie, a może kiedyś te trzy typy wracając z imprezy zachlane to Ciebie okradną, albo napadną i we trójkę będę tłuc Twojego brata. Powiedział spokojnie siadając na ziemi czym dając znak, że nie zamierza uciekać:
- Natomiast tutaj pojawia się taka zabawna ironia prawna, której za pewne nie zrozumiesz patrząc jak sztywno do przepisów podchodzisz. Jeśli ktoś jest osiłkiem takim jak ten na ziemi i ktoś go zaatakuje. On w samoobronie skopie gościowi tyłek tak, żeby go unieszkodliwić, czyli całkiem mocno to nie ma problemu. Jeśli ktoś jest mniejszy i swoją siłę opiera na kidou, a w samoobronie tak jak ja to zrobiłem kogoś unieszkodliwi strzałem w udo, aby przebić mięsień niezbędny do poruszania się to nagle staje się przestępcą. Do tego pewnie gorszym niż typ, który go zaatakował. Co o tym myślisz Sorami-san? Nagle w głowie Natsuo zaszła jakaś powalona rzecz. Zaczął wszelkie konsekwencje mieć tuż poniżej pleców. Prawo wydało mu się tak niesprawiedliwe, tak nielogiczne, tak broniące tępych pijaków, że zaczęło mu średnio zależeć na przestrzeganiu go. Chyba właśnie staje się męczennikiem złego prawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 12:51

Wyswobodzenie się z mocnych zwojów papieru trwało dłuższą chwilę. Ledwo poczwarka Natsuo wychynął na świat, a zaczął wymawiać tyradę w stronę dziewczyny.
Ta przyjęła ją dosyć spokojnie. Co prawda po wyrazie twarzy młódki widać było, że słowa Natsuo dosyć boleśnie obijały się jej o uszy, lecz mimo tego zachowała chłodną postawę.
- Prawo jest prawem - stwierdziła lodowato. - Ten tutaj też swoją karę otrzyma o ile oczywiście twoja wersja wydarzeń okaże się prawdziwa...
Mito natomiast całą tą sprawą wydawał się zniesmaczony, ale też w pewien sposób znużony.
Westchnął ciężko i potrząsnął głową
- Yarre, yarre... Co wam dzieciakom się w głowach roi. Nie ma roku bez podobnego incydentu. - Spojrzał na Natsuo. O dziwo sensei uśmiechnął się lekko. - Twój ojciec też lubił szyć byakuraiem ponad głowami klasowych chuliganów. Nigdy jednak nie odważył się wycelować bezpośrednio w bądź co bądź swojego kolegę z akademii...
Sorami wydawała się oburzona lekkim tonem Mito. Założyła dłonie na piersi i w ciszy obserwowała, jak nauczyciel hakudy bada rannego obwiesia.
- Noo... biedak zemdlał. Słaba głowa. Ale nasza pani pielęgniarka już groźniejsze skaleczenia leczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 13:00

- Tak jak mówiłem. Podejście do prawa bez myślenia o jego słuszności jest zaślepieniem. Powiedział zimno do koleżanki z klasy. Natomiast na wypowiedź nauczyciela zdenerwował się:
- Klasowi chuligani? O czym pan mówi? Ci ludzie to zwykli przestępcy, których trzeba wsadzić to więzienia. Jestem świadkiem gdy 3 kopało jednego leżącego studenta. Toć w ten sposób można mu zgotować kontuzje podobną do tej mojego ojca. Teraz mnie okradli. Bóg wie co schlani jeszcze zrobią, a Wy mówicie jak źle nie zrobiłem. Złapałem jednego z trzech groźnych przestępców, którzy pod wpływem sake nastali na życie jednego z uczniów, a drugiego okradli. Daj spokój sensei. Chyba nie chcesz, aby kiedyś ktoś taki został shinigami. Powiedział trzęsąc się ze złości, ale z całych sił starając się nie podnosić głosu. Następnie syknął przez zęby już kompletnie wyprowadzony z równowagi:
- Niedziwne, że rukongai tak nienawidzi seiretei skoro w skład Shinigami wchodzą szubrawcy, złodzieje, ochleje i agresorzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 13:12

Kierowane młodzieńczym zapałem słowa Natsuo, sprawiły, że sensei Mito spoważniał.
- W takim razie co radzisz żebyśmy zrobili? - zapytał ze spokojem. - Do akademii przyjmujemy różne osoby. Dzieciaki pochodzące z Rukongai często mają problemy z dyscypliną. Są dzikie, nieprzewidywalne i w dodatku dysponują ponad przeciętnymi zapasami reiatsu. Niekontrolowani mogliby uczynić w rukonie wiele złego. Shinigami wyłapują ich i zaprowadzają do akademii, gdzie staramy się zrobić z nich porządnych ludzi. Nie jest to łatwe, lecz się nie poddajemy.
Mito popatrzył na nieprzytomnego chłopaka.
- Niektórzy nie wiedzą co to prawdziwa przyjaźń czy prawość. Dopiero my musimy ich tego nauczyć.
Sensei podniósł chłopaka, który jęknął cicho.
- Cóż, Natsuo - san. Wygląda na to, że muszę zaprowadzić cię do dyrektora. A tobie Sorami dziękuję... jak zawsze stoisz na straży prawa. - Ostatnie słowa wygłosił z niejakim rozbawieniem.
Czerwonowłosa ukłoniła się sztywno nauczycielowi.
- A i Natsuo... - Mito zwrócił się jeszcze do szlachcica. - Przyzwyczajaj się do życia shinigami. W takiej jedenastej dywizji dochodzi do co najmniej kilku bójek dziennie i raczej nie prędko się to zmieni. - Uśmiechnął się krzywo, po czym skinął na chłopaka, aby ten poszedł za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 19:49

Na pierwsze pytanie senseia Natsuo się uśmiechnął. Czas na resocjalizację w jego stylu, a nie jakieś miękkie pierdzielenie. No i zaczął opowiadać:
- Otóż ja panu powiem co ja bym zrobił. Ja delikwenta za takie przestępstwa jakim dopuszcza się ten tutaj wrzuciłbym go do więzienia na 3 do 5 lat. I tam dzień w dzień prace resocjalizacyjne. Od rana do wieczora wbijanie palów, ścinka drzew, przenoszenie cegieł. Wtedy odechciałoby im by się takich akcji, a ten cały ich zapał podejrzewam, że szybko by zszedł. Fakt, że liczba Shinigami byłaby mniejsza, ale ja osobiście wolałbym mieć mniejsze, ale zdyscyplinowane wojsko niż wielkie, ale nie potrafiące sobie nawet zaufać, bo ja proszę pana za żadne skarby nie chciałbym aby moje plecy krył facet, który prawdopodobnie jest pijany albo chce mi coś podwędzić. Z całą pewnością mogę panu powiedzieć, że nie czułbym się bezpieczny o swoje tyły. Na drugi komentarz Mito zaśmiał się smutno i powiedział:
- Nie problem w braku znajomości uczucia prawości czy przyjaźni. Problem jest w pieprzonym egoizmie. Widzi pan moge się założyć, że Ci goście mają kompletnie w dupie czy to co chcieli ukraść byłoby cenną dla mnie pamiątką po zmarłych rodzicach czy ostatnimi pieniędzmi bez, których nie wyżyje. Podobnie nie obchodziłoby ich czy tamtemu chłopakowi połamią żebra czy kręgosłup. To wszystko im lata, bo lata im wszystko co nie jest związane z ich zyskiem. Takie typy myślą tylko i wyłącznie o swoim cholernym tyłku. A wie pan co jest najgorsze? Że ich działanie jest tłumaczone tak pięknymi słowami, że wychodzi iż są oni tylko młodzieńcami zgubionymi na drodze życia i zamiast jak wszyscy przestępcy być porządnie ukaranym to oni dostaną jakąś śmieszna reprymendę, a wie pan co się wtedy stanie. Wszyscy będą zadowoleni. Pan, że usadził mnie na dywanik, spięta koleżanka, że mnie udupiła, zaś Ci zgubieni młodzieńcy nie będą wierzyli w to, że tak im się upiekło. Skoro, więc nie dostaną porządnej kary to i jej się nie będą bali, a wie pan co sobie wtedy pomyślą? "No to można tak postępować dalej". A wie pan o jakim przestępstwie pomyślna najpierw? Kto poranił ich kumpla, przez kogo dostali te małą, ale jednak karę? Ano ja. I wtedy w najlepszym wypadku zostanę wywalone za trzecie użycie hadou na terenie seiretei, w troche gorszym to ja będę na miejscu, w którym koledzy postanowią wybić mi żołądek przez usta systematycznymi kopnięciami w brzuch, a w najgorszym wypadku przesadzą i trafią w miejsce, które mój organizm nie wytrzyma i umrę. Ciekawi mnie czy wtedy wy u góry dojdziecie do wniosku, że to pieprzeni kurde w dupę przestępcy. Czy ktoś musi kopnąć w kalendarz, żeby zdjąć klapki z waszych oczu? A najzabawniejsze jest to, że nijak się bronić nie mogę, bo te gnoje są ode mnie większe, a do tego jest ich więcej, a jak użyje hadou to mnie wypieprzycie z akademii. Powiem panu, że to Wasze prawo to jakoś nie sprawia, że czuje się bezpieczniejszy, a szczerze powiedziawszy zamiast tego wiąże mi ręce. Mówił Natsuo co kolejne zdanie coraz bardziej się nakręcając wręcz drżąc z wściekłości.
- Nie trzeba. Sam trafię do dyrektora, żeby złożyć skargę na tych przestępców. Myślę, że jutro popołudniu będzie na to stosowniejszy moment. Natomiast na stwierdzeniu o staniu na straży prawa Natsuo parsknął śmiechem pełnym zażenowania. Na ostatni komentarz senseia odpowiedział:
- Jednym jest bójka gdy jeden zbyt naładowany testosteronem mięśniak z drugim zbyt naładowanym testosteronem mięśniakiem tłuką się po mordach jak małpy, żeby wytłumaczyć powstałe między niesnaski, a drugim gdy trzech gorylów tłucze jednego i to leżącego już nadal atakuje. To pierwsze można nazwać bójką. To drugie to napaść, przestępstwo, próba okaleczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sro 10 Lip 2013 - 20:51

Natsuo mówił długo i zawzięcie. Jakaś służka zapewne sprawująca sprawunki zatrzymała się w pobliżu i z zaciekawieniem słuchała tyrady młodego szlachcica. Mito zaś... drapał się po głowie i najwyraźniej nie bardzo wiedział co o tym wszystkim myśleć. Gdy zaś Shihouin wylał wszystkie swoje żale, sensei zwyczajnie się roześmiał.
- Widzę, że rodzi nam się następca Zori'ego! Uwierz mi chłopcze, po wizycie u tego profesora większość młodych gniewnych zamienia się w potulne baranki. A teraz chodźmy, razem będzie nam raźniej.
Ruszyli więc do gabinetu dyrektora. Sorami poszła z nimi tłumacząc się, że musi złożyć swoją wersję wydarzeń. Po drodze Mito szturchnął Natsuo.
- To nie jest tak, że źle rozumujesz. Po prostu musisz przywyknąć, że nie wszystko co dzieje się w akademii czy później w oddziałach będzie odpowiadać twojemu światopoglądowi. Gotei rządzi się swoimi prawami, które czasem trudno zrozumieć...
Weszli na teren akademii. Mito wraz z rannym zbrodniarzem udali się ku szpitalowi, natomiast Natuso wraz z Sorami udali się do budynku administracyjnego. Dziewczyna zerkała na Shihouina podejrzliwie jakby spodziewała się, że ten gotów jest zaraz dać drapaka.
W końcu stanęli przed gabinetem dyrektora. Czerwonowłosa zastukała w drzwi, zza których odezwało się speszone "zaraz zaraz... Proszę!"

http://bleach.iowoi.org/t1021p30-gabinet-dyrektora
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 12 Lip 2013 - 20:54

Cheng Dong zaprowadził chłopaka prosto do gabinetu, gdzie czekał na syna Tadei. Siedział z głową podpartą na zaplecionych dłoniach. Natsuo nie widział jego ust, ale cała reszta twarzy były napięta co wydawało się być nienaturalne dla tego wesołego i zawsze uśmiechniętego człowieka.
- Dziękuje przyjacielu - rzekł do szefa ochrony, który ukłonił się, a zaraz potem wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Tadei wskazał głową na stojące po drugiej stronie biurka.
- Usiądź synu i zdradź mi dlaczego właściwie obraziłeś i groziłem dyrektorowi akademii. O okaleczeniu innego studenta nie wspominając...
Takiego oschłego tonu głosu u ojca jeszcze nie słyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 12 Lip 2013 - 21:42

Nie odpowiedział. Szkoda. Pomyślał Natsuo gdy Cheng Dong milczał po pytaniu o sytuacji z wyborem rodem z tragedii Sofoklesa. Gdy spotkał ojca to posłusznie usiadł. Nim cokolwiek powiedział spojrzał w sufit układając sobie słowa w głowie i powiedział dość bolesnym głosem:
- Zostałem obdarty z marzeń, ojcze. Od kiedy pamiętam w najpiękniejszych snach przywdziewałem czarne kimono. Patrząc na Ciebie i słuchając Twoich opowieści sądziłem, że to elitarna organizacja, w której ludzie są prawi, natomiast samo prawo jest prawem inteligencji nie pięści. Gdy poszedłem do akademii sądziłem, że właśnie będę uczony równości wobec zasad każdego człowieka bez zależności od tego kim jest i tego typu pięknych rzeczy. Dyrektor wybił mnie z tego rozumowania. Okazało się, że wszystkie ideały, wszystkie wartości, które przestrzegam są łamane w tej szkole. Okazało się, że akademią rządzi prawo pięści, prawo jest różne dla różnych ludzi, a do tego wiąże ono ręce słabszym aby ustawiać na piedestale osiłków. Powiedział. Po czym dodał:
- Pewnie zastanawia Cię jak doszedłem do takich wniosków zaledwie tydzień będąc w akademii. To długa historia, ale jak mniemam i tak chcesz ją usłyszeć. Jest ona też wielowątkowa, ale wszystko się na końcu wyjaśni, więc nie przerywaj mi proszę. Następnie odchrząknął, wziął głęboki wdech i zaczął mówić:
- Pierwsze dwa wydarzenia, które wpłynęły na to o co prosiłeś abym Ci wyjaśnił zdarzyły się już pierwszego dnia. Najpierw na wykładzie jeden z profesorów o imieniu Zori z iście demoniczną reputacją wystrzelił spóźnionego ucznia z sali przy pomocy hadou. Zdziwiło mnie to lekko zanim dowiedziałem się, że używanie hadou w seiretei na studentach jest zakazane prawem. Gdy się o tym dowiedziałem to wręcz mnie to poraziło, szczególnie, że ten mężczyzna był nauczyciel, powinien dawać przykład, a on bez żadnego ważnego powodu złamał regulamin. Okazało się później z relacji innych uczniów z innych klas, że robi to dość regularnie. Drugie wydarzenie zdarzyło się w nocy tego samego dnia. Zostałem obudzony krzykiem zza okna. Okazało się, że trzech studentów napadło jednego. Musiałem zareagować. Najpierw spróbowałem ich odgonić kłamstwem, lecz to poskutkowało jedynie zdwojoną aktywnością tego bestialskiego ataku. Położyli oni go na ziemi w trójkę kopali po okolicach brzucha. Najlepiej wiesz jak to się mogło skończyć. Nie miałem wyboru. Użyłem byakurai strzelając jakieś 2 metry nad ich głowami i mówiąc, że to strzał ostrzegawczy. Udało się, uciekli. Przyszła dozorczyni i ukarała leżącego, pobitego chłopaka za udział w bójce. Tym chłopakiem najprawdopodobniej jest jeden z moich byłych współlokatorów. Ostatnim wydarzeniem, które wpłynęło stało się tuż po tym jak wracałem z dworu Shihouin. Tych samych trzech przestępców odpowiedzialnych za pobicie spotkało mnie po drodze. Byli upici. Jeden z nich podejrzewał, że to ja w nich wystrzeliłem byakurai tamtej nocy. Od początku widać było, że planują mnie okraść. Ponownie starałem się kłamstwem ujść z sytuacji bez żadnych objawów agresji. Oni, jednak wyrwali mi tobołek. Byłem naładowany adrenaliną i gniewem. Brzydziłem się tych ludzi. Oni schlewali się i z taką beztroską atakowali i okradali mniejszych uczniów. Kompletnie jakby prawo ich nie obejmowało. W ogóle nie myśleli, że jakakolwiek kara może ich za takie czyny spotkać. Postanowiłem im pokazać, że nie mogą tak bezczelnie się zachowywać, bo ktoś w końcu im odda. Tak, więc gdy tylko się odwrócili przestrzeliłem udo jednego z przestępców następnie dałem drapaka przed resztą chcąc wrócić po swój tobołek. Gdy wróciłem opatrywała go studentka. Chciała abym gnojowi pomógł. Ja nie zamierzałem tego zrobić. Byłem dumny, że uchwyciłem przestępce, który przynajmniej wyleci za pobicie i kradzież z akademii. Liczyłem, że wyląduje w pierdlu. Dziewczyna, jednak mnie złapała przy pomocy bakudou. Był tam też sensei Mito, który zaprowadził mnie do gabinetu dyrektora. I wtedy się zaczęło. Powiedziałem mu o występkach tych ludzi, a on i tak uznał mnie za przestępce mimo, że użyłem hadou, aby obronić prawa, aby obronić słabszych. Chciał mnie wysłać do Zori'ego za karę i do dozorczyni. Poinformowałem go jak zachowują się Ci ludzie. Okazało się, że dyrektor dobrze wie o metodach mrocznego wykładowcy i nic z tym nie robi. Szlak mnie trafił, bowiem już wiedziałem, że to prawo tutaj jest podejrzane. Gdy mu powiedziałem, że nie ma sensu abym tu dalej został jeśli nie wywali tych trzech ludzi to uznał, że akademia jest dla silnych. Wtedy doszedłem do wniosku, że prawo chroni silnych pozwalając im bezkarnie tłuc i wyzyskiwać mniejszych. Szlak mnie trafił szczególnie, że znalazłem się w sytuacji kompletnie beznadziejnej. Ten człowiek nie wyrzuciłby ich z akademii. Oni natomiast na pewno chcieliby dokonać na mnie zemsty. Ja nie mógłbym użyć hadou do obrony, bo następnym razem na pewno by mnie wylali. Stąd prawo akademii ustawiło mnie z związanymi rękoma przed trzema większymi ode mnie osiłkami. Nie miałem wyboru musiałem uciec. Wiedziałem, że to nie fair wobec was, ale... jak mógłbym mówić o równości wobec prawa, o równości ludzi z rukongai i z seiretei, o prawie intelektu nie pięści, o sprawiedliwości jak chodziłem przez 5 lat do miejsca gdy wszystko to nie było przestrzegane? Stałbym się hipokryta, straciłbym autentyczność. Postanowiłem, że znajdę inny sposób w rukongai, żeby zostać shinigami. Miałem przespać noc w tym domu dopiero gdy założę czarne kimono, więc nie wróciłem do domu, ponieważ się wstydziłem. Wybacz ojcze za moje zachowanie. Reasumując. Obraziłem i groziłem dyrektorowi, ponieważ jego akademia okazało się, że została obdarzona takim prawem, które szkoli ludzi, których nienawidze. Szkoli żołnierzy-barbarzyńców, którzy uważają, że prawo jest różne dla różnych ludzi. To powoduje że uważają oni mieszkańców rukongai za gorszych od siebie i nie mają skrupułów do wyzyskiwania ich. Do tego prawo pięści sprawia, że to brutalne sukinkoty. To wszystko sprawia, że w rukongai jest okrutna bieda. Groziłem dyrektorowi, ponieważ uznałem, że jeśli uda mi się na swój sposób zostać shinigami i zajść wysoko to pierwsze co robie to zreformuje akademie, aby szkoliła dobrych, prawych, zdyscyplinowanych wojowników, którzy bronią słabszych, a nie ich wyzyskują. Okaleczyłem innego studenta, aby pokazać tej zachlanej tłuszczy ludzi wielkości gorylów, że nie mogą bezkarnie wyzyskiwać i bić mniejszych od siebie studentów tylko dlatego, że mają przewagę liczebną i są więksi. Obawiam się, że Cię to przerazi, ale uważam, że postąpiłem słusznie i godnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 12 Lip 2013 - 22:16

Tadei słuchał syna z kamienną twarzą. Zwiesił głowę, kiedy ten skończył już mówić. Z ust ojca wyrwał się szept, w którym zawód mieszał się z irytacją.
- Głupi, narwany dzieciak... - Tadei spojrzał Natsuo prosto w oczy. Widać było, że jest zdenerwowany. Nic dziwnego, po numerze jaki odwalił jego syn miał prawo czuć się z tym niezbyt szczęśliwie.
- Nie winię cię za twoje przekonania. Są całkiem słuszne, ale nie można... nie można okazywać ich w taki sposób... - Tadei puknął się w skroń. - Gdy byłem na pierwszym roku ujrzałem szlachcica dręczącego ucznia z rukonu. Zareagowałem, paniczyk oberwał. Zostałem wysłanyna dywanik przed dyrektorem, któremu wylałem swoje wszystkie żale. Wiesz co on mi wtedy powiedział? Że świat nie jest sprawiedliwy i nigdy taki nie będzie. To prawda... lecz od tego momentu nie ustawałem, aby uczynić ten zły i zepsuty padół łez chociaż trochę lepszym miejscem.
Mężczyzna odchylił się na siedzeniu.
- Ty nie potrafiłeś tego zrozumieć. Uznałeś że jest to złe i zamiast spróbować to naprawić obraziłeś się i uciekłeś... Strzeliłeś bulwersa nie próbując nawet przyjrzeć się sprawie dokładniej.
Ojciec westchnął ciężko. Przeczesał palcami włosy.
- Wszyscy wiedzą jakie metody stosuje sensei Zori, przekonałem się o nich na własnej skórze... Lecz widzisz, synu, istnieje pewna różnica pomiędzy nieszkodliwym shou, a powodującym znaczne obrażenia byakurai. Nauczyciel, któremu tak wiele zarzucasz, zdołał swoimi metodami naprostować niejednego łobuza... Jeśli zaś chodzi o tych trzech chuliganów to sprawa okazała się całkiem inna. Twój współlokator przyznał, że to on sprowokował bójkę. Oczywiście nie usprawiedliwia to tamtych chłopców. Wszyscy oni otrzymali już kary, które mają wybić im z głowy myśli o podobnych wybrykach czy o szukaniu zemsty...
Wiesz co się stało z tym szlachcicem nękającym rukończyków? Gdy już został shinigami poświęcił swoje życie w obronie kolegi pochodzącego właśnie z biedoty. Od tego jest akademia, aby zmieniać oprychów w dobrych żołnierzy. Owszem, nie zawsze się to udaje, ale nie daje to tobie powodu żeby od razu obrzucać łajnem całą instytucję akademii i jej głowę przy okazji... Twoje gwałtowne zachowanie stało się dla mnie i matki powodem do wielkiego smutku.

Tadei westchnął ponownie i podążył zmęczonym wzrokiem w bok.
- Udało mi się dogadać z dyrektorem. Da ci drugą szansę, lecz za karę na miesiąc zostaniesz przydzielony do klasy specjalnej.
Klasa specjalna była owiana wieloma mrocznymi legendami. Ponoć trafiały tam najbardziej beznadziejne przypadki z całej akademii. Rygorystyczny trening pod okiem specjalnego nauczyciela miał brutalnie naprostować szkodliwy element studencki. Natsuo słyszał pogłoski jakoby przed uczniami niepoddającymi się reformacjami dożywotnio zamykały się bramy akademii. Co więcej takie przypadki na pożegnanie zostawały pozbawiane mocy duchowej, aby zminimalizować zagrożenie jakie odrzutki mogłyby stanowić dla Seireitei. Ile w plotkach było prawdy? Natsuo nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 12 Lip 2013 - 23:01

- Świat nie jest sprawiedliwy, ale szkoła ucząca najpotężniejsze jednostki świata powinna wypruwać sobie flaki aby nie wypuścić ani jednej bogatej hieny. Natomiast ona nadaje niesprawiedliwe prawo pięści, które promuje złe zachowanie. Nie zaakceptuje tego. Co do Zoriego to chyba niepamiętasz z jaką siłą gnida używa shou. Uczeń dosłownie wyleciał z sali. Wystarczy że pechowo uderzył by w coś twardego albo co gorsza kant i nieszczęście gotowe. Nie muszę Ci mówić o ile poważniejszymi ranami niż przestrzelenie mięśnia może się to skończyć. To, że on zaczął nie oznacza że przestępstwem nie jest połamanie mu żeber, a do tego to zmierzało. Nie chcę łaski od tego człowieka. Klasa specjalna to strata czasu. Chodzą tam same degeneruchy. Któryś od razu postanowi mnie obić za pochodzenie, wtedy w samoobronie użyje hadou i definitywnie mnie wywalą. Myślę, że on zdaje sobie z tego sprawę i szczerze powiedzawszy ładnie to wymyślił. Ty masz u niego dług, a mnie i tak niedługo wywali. odpowiadał Natsuo na kolejne wypowiedzi ojca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 12 Lip 2013 - 23:13

Ojciec szarpnął nerwowo głową. Położył dłonie na blacie biurka i powoli, z trudem, stanął na nogach.
- Jest zbyt miękki synu! W akademii Shinto panują twarde reguły, bo nie szkolą się tam dobrze urodzone panienki tylko osoby, na których barkach będzie spoczywać obrona wielu istnień. Czy to tutaj w Soul society, czy w świecie żywych! I to nie łaskę oferuje ci dyrektor... w jego interesie leży abyś został shinigami, bo właśnie takich ludzi tam potrzebują! Powiedz mi... co masz zamiar robić w życiu? Jeśli pierwsza lepsza przeszkoda odwiodła cię od zostania bogiem śmierci... Korzystanie z luksusów życia arystokraty jest całkiem przyjemne, ale czego innego spodziewałem się po swoim synu - dodał mocno rozczarowany, po czym z westchnięciem opadł na swój wózek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Today at 14:13

Powrót do góry Go down
 
Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com