IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 13 Sie 2013 - 11:02

W domu powitano promocję Natsuo do następnej klasy ze słuszną radością. Ojciec od razu zarządził przygotowanie specjalnego posiłku, a matka wyściskała syna serdecznie. Biedaczka przez pierwsze kilka miesięcy truchlała czy jej jedynak znowu nie zmaluje czegoś głupiego. Jakże ucieszona była na wieść, że nie dość iż nie skończył w kryminale to jeszcze zdał wszystkie egzaminy.
Zasiedli w ogrodzie przy stole z jedzeniem. Dosiadł się do nich Cheng Dong, który z chęcią wysłuchał tego jakie wyniki osiągnął Natsuo.
- Ja nie zdałem prawa w pierwszym terminie. - Wtrącił się Tadei. - Mieliśmy strasznego nauczyciela-sadystę, który za punkt honoru postawił sobie chyba przepuszczenie, jak najmniejszej liczby uczni.
- Gadanie - włączyła się matka. - Pewno zamiast nauki wolałeś uganiać się za dziewczynami.
- No... to też prawda, ale było warto bo dziewczyny z tamtych lat były naprawdę...- Urwał widząc ostrzegawcze spojrzenie żony. Szybko zwrócił się do Natsuo. - Synu! Powinniśmy uczcić twój sukces dlatego zapraszam cię do gospody, którą odkryłem kilka tygodni temu w rukonie. Tamtejsze jedzenie mmm... poezja! Dzisiaj mam zamiar poprosić ich kucharkę, aby została moim mentorem! To stara i brzuchata kobieta, ale jej talent kulinarny zwala z nóg.
Zdawało się, że ostatnie zdanie Tadei dodał tylko po to, aby żona nie nabrała jakichś podejrzeń. Cóż, lepiej dmuchać na zimne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 13 Sie 2013 - 11:51

- Gratulacje. Powiedział z entuzjazmem do Shiro gdy ten powiedział mu o swoich świetnych wynikach z hakudy. Ja tylko z jednego przedmioty mam jakiekolwiek szanse na czołówkę na tle klasy. Teoria hollowów. Jakby nie patrzeć nawet zdając egzaminy teoretyczne zadziałałem praktycznie. Wiedza o pustych jest najbardziej przydatna w życiu shinigami, później prawo, a na końcu historia soul society. Ciekawe jakie przedmioty teoretyczne będę miał w przyszłym roku? Oby coś ciekawego, bo będzie masakra na egzaminach. Zdecydowanie mam zbyt małą wolę walki aby godzinami zakuwać coś co po połowie strony wywołuje u mnie sen. Z radości Shiro mogłoby wynikać jeszcze jedno. Jego ulubiony współlokator będzie chodził z nim do drugiej klasy. Były to naprawdę optymistyczne wieści. Dowiedzenie się, że czekają go nowe partię materiału, których nie mógł się doczekać, no może bardziej tych praktycznych wywołały w nim pewne refleksje. Dotyczyły one stylu walki jaki sam by chciał osiągnąć w akademii. Chodzi o punkt, do którego będzie chciał dążyć na zajęciach praktycznych. Zdecydowanie walka mieczem jest ważna. Katany są ostre, ataki mają większy zasięg, a do tego są skuteczniejsze niż pięściami czy nogami. Do tego trochę wstyd mieć zanpaktou, a walczyć bez jego użycia. Dobra, czyli muszę polepszyć moje zan jutsu. Używanie miecza jako podstawa walki, bowiem nie trzeba zużywać na tego reiatsu i miarując wysiłek można walczyć za równo ze słabszymi jak i mocniejszymi. Wydaje mi się, jednak że uczenie się na darmo hakudy to bez sens szczególnie, że idzie mi ona całkiem nieźle. Po co, więc coś takiego marnować? Nie widzę w tym logiki. Jakby, więc tak walkę mieczem wesprzeć uderzeniami rękami i nogami? Byłoby naprawdę fajnie. Brzmi to widowiskowo i skutecznie. Znam parę fajnych kidou są dystansowe, piękne, niebezpieczne i naprawdę przydatne. Myślę, że i one mogą mi się nieraz w życiu przydać, a za pomocą nich uratuje sobie sporo razy tyłek. Pytanie, jednak czy skupić się bardziej na hadou czy bakudou? Wydaje mi się, że najsensowniej jest mieć spory asortyment tego i tego, choć minimalnie skłaniałbym się ku bakudou. Są naprawdę fajne. Reasumując gdy dostanę już zanpaktou w swoje ręce chciałbym umieć nim dobrze walczyć, a te sztukę wspierając uderzeniami nogami i rękoma oraz kidou. Plan zaakceptowany, teraz trzeba go wykonać. Mam, więc sporo roboty. Istotnie wiadomość o przejściu do kolejnej klasy wywołała w młodym Shihouin dużą zadumę ot tak, znikąd. Okazywało się, że Natsuo ma coraz więcej planów, które sobie nakreślił, a teraz musi je zrealizować. Oznaczało to, że przyszedł czas na tę trudniejszą część roboty. Choć niektórzy twierdzą, że jasno określone cele to połowa sukcesu. Arystokrata do nich nie należał. Twierdził, bowiem że jasno określone cele to ćwierć sukcesu. Reszta to dobre zabranie się do ich realizacji, ciężka praca i odrobina szczęścia. Tak dumał sobie korzystając z chwil samotności od wejście do pokoju w akademiku, przez przebranie się i drogę do dworu Shihouin. Później rodzina wybiła go całkowicie z zadumy kolejnymi zabawnymi scenkami między matką, a ojcem.
- Mało co bym nie oblał historii. Strasznie pechowo pytania mi nie podeszły. Dzieląc się doświadczeniami po wyznaniu ojca odnośnie oblania prawa. Na propozycję odnośnie pójścia do gospody ucieszył się i wesoło powiedział:
- Pewnie chętnie przyjdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Wto 13 Sie 2013 - 12:32

- Świetnie! - Ucieszył się Tadei. - Kochanie pójdziesz z nami?
Haname westchnęła.
- Ktoś będzie cię musiał bronić przed brzuchatymi kelnerkami.
Szykował się więc rodzinny spacer wgłąb rukongai. Kiedy ostatni raz wybierali się gdzieś całą rodziną?
Cóż, z pewnością minęło trochę czasu. Natsuo zajęty nauką miał mniej czasu dla rodziny, ale teraz przez miesiąc wolnego mógł nadrobić zaległości.
Oczywiście wybierał się też z nimi Cheng Dong. Mężczyzna bardzo sumiennie podchodził do obowiązku ochrony rodziny i nie pozwoliłby im na samotną podróż wgłąb Rukongai, w którym czaiło się przecież wiele niebezpieczeństw.

http://bleach.iowoi.org/t443p60-wschodnia-dzielnica
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 5 Wrz 2013 - 19:01

Haname ponurym głosem opowiedziała o tym, jak z Cheng Dong'iem obudzili się w domu okolicznych mieszkańców, którzy widząc leżących na środku ulicy postanowili się nimi zaopiekować. Mieli szczęście, że trafili na uczciwych rukończyków, ale tutaj pojawiał się problem zniknięcia Tadei'ego i Natsuo. Oczywiście zaraz ruszyli do Seireitei, aby zarządzić poszukiwania. Znaleziono jakichś świadków, ale niewiele to pomogło i zapowiadało się, że czeka ich długie poszukiwanie. Na szczęście jednak zguby odnalazły się same.
Cheng Dong nie wykręcał się, gdy Natsuo przedstawił swoją prośbę. Zaznaczył tylko, że chłopak ma być sumienny w wykonywaniu ćwiczeń.

Wakacje zostały przez młodego Shihouin'a przepracowane dosyć starannie. Chyba udało mu się osiągnąć idealną harmonię między wysiłkiem, a odpoczynkiem. Dobrze postąpił prosząc o pomoc szefa ochrony, bo ten zdawał się dysponować wcale imponującą wiedzą na temat szermierki. Pokazywał on swojemu nowemu uczniowi skomplikowane ruchy. Podpowiadał, jak powinien wykonywać ciosy oraz uczył obserwacji przeciwnika tak, aby przewidzieć jego następny ruch. Czasem Cheng organizował sparing między Natsuo, a młodym strażnikiem rodu, który dopiero co zaczął szkolenia u szefa ochrony. Co do sfery towarzyskiej to i tutaj dobrze się układało. Zwłaszcza z Benjirou, który ze szczegółowo wypytywał o porwaniu i zdawał się wcale nie myśleć o tym, że jego dociekliwość mogłaby obudzić w Shihouinie złe wspomnienia.
U babci Josei wypili smaczny ziołowy napar. W jej małym sklepiku mieściło się mnóstwo butelek, z jak zapewniała, samymi naturalnymi wywarami. Tadei zakupił u niej duży zapas środka przeciw wypadaniu włosów.

I tak dni mijały szybko. Pogoda była ciepła i słoneczna, więc mogli cieszyć się z wakacji w pełni. Wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak było też w tym przypadku. Początek nowego roku szkolnego nadszedł szybko i ani się nie obejrzał, a już leżał na łóżku w swoim pokoju w akademiku.
Wszyscy lokatorzy byli obecni i teraz spoglądali na kartkę, którą przyniósł Ryuu.
Była na niej lista zajęć dodatkowych, z której musieli wybrać minimum dwie pozycje:
- zaawansowane techniki medytacji
- ćwiczenia kontroli i wykrywania energii
- medycyna
- kidou medyczne
- sztuka przetrwania
- szkolenie zwiadowcze
- dowodzenie i sztuka perswazji
- walka bronią improwizowaną
- walka bronią drzewcową
- walka bronią białą (inną niż katana)
- styl walki wręcz (aikido, ju-jitsu, karate lub judo)
- teoretyczno-praktyczna wiedza o technologii

Shiro podał Natsuo kartkę.
- Ciężki wybór - stwierdził poważnie.

[+1 zręczność i kontrola rei. PŻ i PR na max]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 5 Wrz 2013 - 19:32

A więc drugi rok szkolny. Ciekawe co mnie w nim spotka nowego. Pomyślał Natsuo, który jak zwykle w ważnych dla siebie dniach obudził się zbyt szybko i leżąc na łóżku rozmyślał co go czeka. Wymyślał sobie rozmaite scenariusze jak potoczy się drugi rok, pobujał w obłokach marzeń, że uda mu się wyprzedzić wreszcie Minoru i stanąć na klasowym piedestale jako geniusz dekady. O nowościach, które miały go spotkać w przyszłym roku dowiedział się stosunkowo szybko. Posępny Ryuu, bowiem przyniósł kartkę z zajęciami dodatkowymi. Miałem nadzieje, że w końcu coś takiego będzie mnie czekać. Pozwala to znacznie indywidualnej podejść do każdego studenta. Do tego mój zapał i zaangażowanie pozwoli mi piąć się do przodu. Musze pracować na 100%, ale ani troche więcej, więc nie mogę przesadzić z ilością zajęć dodatkowych. Pomyślał słysząc ciekawe wieści od kolegów. Nie rzucał się, jednak łapczywie na kartkę dając czas współlokatorom obejrzeć ją. Gdy natomiast przyszła jego kolei najpierw ogólnie, szybko przejrzał.
- Rzeczywiście. przyznał rację Shiro chłopak po czym przeszedł do dokładniejszych rozważań. Niech no pomyślmy. Najpierw wykluczę te, które na pewno nie są dla mnie. Wiedza o technologi zdecydowanie mnie nie interesuje, nauke walki bronią białą inną niż katana uznaje za dość głupi pomysł, a raczej marnowanie czasu w sumie podobne zdanie mam co do broni improwizowanej i drzewcowej. Kidou medyczne i medycyna też mnie nie obchodzi. To co chciałem opanować z tej dziedziny to anatomia, którą nauczyłem się przed akademią. Z reszty muszę wybierać. To dość ciężkie. Pomyślmy kontroli reiatsu póki co całkiem efektywnie uczyłem się przez medytację natomiast wykrywanie energii nie jest dla mnie priorytetem. Jako, że medytacja zapewni mi naukę kontroli reiatsu to wybiorę właśnie te zajęcia. Sztuka przetrwania i szkolenie zwiadowcze to właściwie dwa rodzaje z jednej dziedziny. Pytanie tylko co chciałbym lepiej potrafić co? Trudny wybór, ale minimalnie chyba skłaniam się do przetrwania. Jeśli nie będę czegoś rozumiał to matka będzie mogła mnie wspomóc co ułatwi mi naukę. Dowodzenie i sztuka perswazji to absolutny mus. Ten przedmiot może nie tylko polepszyć moje umiejętności, ale również pomóc przekonać ludzi do moich tez, a więc umożliwić zrealizowanie planu idealnego pokolenia. Walka wręcz? hmmm... nie! Odpuszczę sobie, a dzięki temu będę mógł wolny czas poświęcić na dodatkowe lekcje u Sekine-sensei dzięki czemu nauczę się dobrze walki kataną co jest podstawą dla mnie. Umiejętności hakudy, które przekazuje nam Mito-sensei do wspierania miecza powinny mi starczyć. Ustalone, więc wybieram zaawansowane techniki medytacji, oby były z senseiem Kuronomatsuki, sztukę przetrwania oraz dowodzenie i sztukę perswazji. Do tego będę na każdych zajęciach sensei Sekine.
- Choć w sumie nie tak tragicznie ciężki wybór. Jak już go dokonałem. powiedział z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 5 Wrz 2013 - 19:44

- Zależy, jak dla kogo - mruknął Shiro. - Na pewno wybiorę jedną ze sztuk walki, ale reszta... - Westchnął. Trudność w podejmowaniu decyzji była właściwa dla blondyna, który nad wszystkim musiał zastanawiać się po dziesięć razy. - A słyszałem, że w następnym roku też dostaniemy jakieś przedmioty do wyboru...
- Jak mi zapłacisz to udzielę ci porady. - Podpierający ścianę Ryuu uśmiechnął się chytrze. Jeśli chodzi o pieniądze to nie żartował.
Saboru ślęczał na łóżku i prawdopodobnie analizował, które by tu zajęcia wybrać. Fizycznie był słaby, ale jeśli chodzi o zajęcia z teorii to znajdował się w ścisłym czubie klasy. Zupełne przeciwieństwo Ryuu, który tylko cudem zaliczył przedmioty prowadzone przez Zori'ego.
Natsuo już wstępną decyzję podjął. Dobrze wiedzieć, w którym kierunku chce się podążać. Mając nakreślony konkretny plan nauki znacznie prościej było przebijać się przez kolejne szczeble edukacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Czw 5 Wrz 2013 - 21:00

- Dobrze, że nie ma większego wyboru zajęć dodatkowych, bo chyba bym musiał się sklonować, żeby nie być zawiedzionym z tego co wyniosłem z drugiej klasy. powiedział Natsuo nadal podekscytowany dodatkowymi przedmiotami. Zastanawiało go wszystko na ich temat. Od tego kto będzie je prowadził zaczynając, przez jak będą wyglądały, aż po to czy pozna na nich jakichś nowych, ciekawych ludzi. Jednym słowem nie mógł się doczekać. Do tego Shiro nadał kolejne wieści tchnące w płuca arystokraty powiew optymizmu. Oczywiście chodziło o to, że w trzeciej klasie też będą przedmioty do prywatnego wyboru. Ten dzień z minuty na minutę był coraz lepszy. Kolejną dobrą wiadomością dla chłopaka było to że wszyscy jego współlokatorzy zdali do kolejnej klasy. Normalnie żyć nie umierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 6 Wrz 2013 - 11:34

Dodatkowe zajęcia nie ekscytowały tylko Natsuo. Większość jego klasy pozytywnie wyrażała się o możliwości doboru lekcji zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i umiejętnościami.
Shihouin'a najpierw miało czekać spotkanie ze sztuką przetrwania. Zajęcia zaczynały się od samego rana, więc miał jeszcze dużo sił. W małej klasie wyposażonej w dwuosobowe ławki zebrało się około dwudziestu osób z czego Natsuo kojarzył tylko jedną.
Spoiler:
 
Dziewczynka nazywała się Mana i była najmłodszą studentką w klasie 2-1. Co ciekawe posiadała również największy zasób reiatsu przez co niektórzy złośliwcy zaczynali nazywać ją potworem.
W tej chwili siedziała przy ławce koło okna i zajadała ciasteczka ze sporej torby. Reszta miłośników sztuki przetrwania pochodziła z mniej prestiżowych klas i w dodatku wyglądało na to, że wszyscy pochodzili z rukonu. Dla arystokracji tego rodzaju zajęcia musiały być nieciekawe. W końcu raczej nie wyobrażali siebie przemierzających samotnie głuszę.
Do klasy dziarskim krokiem wszedł nauczyciel. Był to młody mężczyzna o ogorzałej twarzy i lśniących ciemnych oczach. Kimono miał zabrudzone ziemią i trawą. Pod pachą dźwigał małe terrarium.
- Witam! Nazywam się Ikkori Masuda i jak wiecie będę was nauczać szlachetnej sztuki przetrwania. - Odstawił terrarium na biurko.Dopiero teraz Natsuo zauważył, że pełza w nim mnóstwo białych pędraków.
- Nie tracąc czasu weźmy się za pierwsze zadanie... Lasy Soul society potrafią rozciągać się na wiele kilometrów, a może zdarzyć się tak, że zabraknie wam prowiantu. Wtedy to, moi mili, będziecie musieli sami zadbać o pożywienie, którego postać niekoniecznie musi wam przypaść do gustu. - Wskazał na terrarium. - Te robaczki możecie znaleźć w pniach drzew. Może nie wyglądają zbyt sympatycznie, ale stanowią cenne źródło białka. Proszę więc nie pchajcie się i po kolei podejdźcie i spróbujcie tego leśnego specjału.
Uśmiechnął się do nich niczym dobry wujek zachęcający do odebrania prezentu na urodziny. Tyle, że uczniowie nie byli zbyt chętni do ruszenia się z miejsc. Większość z nich spoglądała ze zniesmaczeniem na wijące się w szklanym pojemnika pędraki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pią 6 Wrz 2013 - 12:06

Prawie wszyscy z rukongai. Holipka chyba znowu się wyróżniam na tle mojej klasy społecznej. W końcu ktoś pomyśli, że robię to na pokaz. To, by nie było fajne. No, ale co tam, grunt że ja wiem iż jestem autentyczny, a jeśli ja wiem to innych też będę potrafił przekonać. Pomyślał chłopak obserwując salę i ludzi w niej siedzących nim sensei wszedł. Sam nauczyciel zrobił dobre wrażenie na Natsuo. Bardzo energiczny i trochę głośny, ale wygląda na człowieka, który jest oddany temu co robi, a nawet to lubi. Taka inna wersja senseia Kuronomatsukiego. Oby pierwsze wrażenie było prawdziwe, bo ten typ nauczyciela to skarb. Zaraz zaraz... co on ma pod ręką? Nie jestem wielkim znawcą przyrody, ale jestem niemal pewien, że to pędraki. Po co mu one? Do tego wygląda na to, że ledwo przed lekcją w tym samym kimonie je łapał. Pomyślał młody arystokrata. Odpowiedź na to pytanie szybko została udzielona Shihouinowi i szczerze powiedziawszy wywołała w nim mieszane uczucia. Z jednej strony kompletne zaskoczenie, z drugiej obrzydzenie, a z kolejnej pewien opór przed zjedzeniem nadal ruszającej się istoty, a na koniec wniosek, że mimo wszystko to będą dość praktyczne zajęcia.
- No dobra niech będzie, że ja zacznę. Będę miał więcej czasu na zabicie tego smaku. powiedział ociężale wstając z ławki. Następnie dość powoli podszedł do terrarium. To chyba będzie gorsze nawet od obiadków karła w obozie specjalnym. Niech to szlak, jeszcze nie zdążyłem odzwyczaić kubków smakowych od wakacyjnych rarytasów. No nic im szybciej to zrobię tym krócej to będzie trwać. Postanowił, jednak że nie przemoże się i wijącego się w palcach pędraka nie wsadzi sobie do ust, więc najpierw dwoma palcami chwycił za głowę i ścisnął ją na tyle, aby zgnieść i uśmiercić biedaka dość szybko. Następne chwycił go dwoma palcami za przeciwną stronę ciała. Wciągnął sporo powietrza przez nos, bowiem doszedł do wniosku że pewno nie tylko smak, ale i zapach będzie koszmarny z czego tego pierwszego za nic nie uda mu się usunąć, ale to drugie może zminimalizować. Nie zdecydował się na przyglądanie się swojemu posiłkowi, wręcz przeciwnie chciał włożyć je jak najszybciej do ust, aby nie musieć uświadamiać sobie jak obrzydliwe jest to co zamierza zrobić. Z reguły cieszył się posiłkami długo żując każdy kęs. Teraz, jednak było inaczej po włożeniu do ust przegryzł dla bezpieczeństwa stworzenie parę razy i pospiesznie połknął. Następnie wrócił do swojej ławki bez słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 13:17

- Brawo za odwagę. - Nauczyciel wyszczerzył się do niego. - Jak się nazywasz? Natsuo, tak? Dobrze, wybierz sobie jednego.
Natsuo wyłowił z terrarium pędraka. Lśniące blade ciało liczyło sobie parę centymetrów. Robaczek wił się dopóki jego głowa nie została zmiażdżona. To, że nie będzie uciekać przed zębami na pewno pomoże chociaż i tak perspektywa pożarcia takiej paskudki nie była zachęcająca.
Głupio byłoby jednak gdyby cofnął się przed wykonaniem tak trywialnego zadania, prawda?
Natsuo wpakował pędraka do ust. Wyjątkowo oślizgła rzecz. Najgorsze stało się jednak wtedy, gdy przegryzł robaka, z którego wytrysnęły gorzkie soki. Delikatny żołądek szlachcica nie wytrzymał. Poczuł, jak śniadanie pnie się w górę przełyku, a nauczyciel widząc co się święci szybko sięgnął za biurko skąd wyciągnął kosz. Podał go Natsuo, który przy wtórze rozbawionych szmerów zapełnił pojemnik cuchnącą materią.
- Ktoś tu ma słaby żołądek, co? Ale zobaczycie, jak wasz kolega poczuje prawdziwy głód to będzie wcinać te maleństwa, aż mu uszy będą się trząść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 13:30

- Tak jest. Potwierdził swoje imię. AAA szykuje się katastrofa! Krzyknął w myślach czując co się zbliża, starał się pawia powstrzymać jak się dało, ale niestety i to nie dało rady. Szczęśliwie sensei musiał widzieć tego typu reakcje na jego pierwsze zadanie dużo razu gdyż od razu zorientował się i podał mu kosz, do którego chłopak spokojnie mógł zwrócić. Przerąbaną robotę facet ma. Patrzeć ciągle jak ludzie zwracają śniadanie po jego zadaniach. Zdecydowanie to nie będzie pachniało dobrze. Tym razem Natsuo zamiast wstydzić się i z zwieszoną głową wracać do ławki to postanowił całą sytuacje zamienić w żart. Wytarł sobie ust dłonią i odkładając kosz powiedział żartobliwie z głupawym uśmiechem:
- Wniosek jest prosty, przed lekcjami z Senseiem Ikkori należy odpuścić sobie śniadanie. Fuj... Mówiąc ostatnie słowo ostentacyjnie spojrzał na kosz. Następnie młody arystokrata dziarsko wrócił do swojej ławki dając innym szansę popisania się. Obserwował jak innym idzie w duchu mając nadzieję, że ktoś da ciała bardziej niż on i w ogóle nie da rady pędraka wsadzić do ust. Ehhh... tak to ja do własnej autentyczności innych nie przekonam. Pokazałem, że jestem ciepłe kluchy, co za wstyd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 13:58

Natsuo "Ciepłe kluchy" Shihouin przez kolejne minuty musiał patrzeć, jak pozostali studenci bez większych problemów radzą sobie z robakiem. Co prawda kilka osób podczas konsumpcji niebezpiecznie zbladło, a jedna dziewczyna bliska już była wybuchu, niemniej więcej organicznej materii w koszu nie wylądowało.
Co z tego wynikało? Tylko to, że szlachecki żołądek za miękki jest na sprostanie podobnym próbom.
- No dobrze, czyli wstęp mamy już za nami - rzekł Ikkori odkładając terrarium za biurko. - Przechodząc dalej chciałbym objaśnić cel naszych spotkań... Mianowicie otrzymacie tutaj umiejętności, które umożliwią wam samowystarczalną egzystencję w warunkach gdzie nie będziecie możecie liczyć na pomoc innych. Nauczycie się jak przetrwać pozostawieni na łonie natury, które może okazać się dla was zadziwiająco drapieżne i okrutne... W planach mamy organizacje biwaków na świeżym powietrzu, ale do tego dojdziemy na następnych zajęciach. Dzisiaj natomiast chciałbym was nauczyć pewnej przydatnej sztuczki... - W jego dłoni pojawiła się kula reiatsu, która zaraz zmieniła formę tak, że przypominała teraz błękitny płomień.
- Jako shinigami mamy dostęp do paru ciekawych umiejętności... To co tu widzicie to nie jest kidou, lecz sprytna sztuczka polegająca na rozgrzaniu reiatsu poprzez przyspieszenie go. W dziczy ogień to podstawa dlatego też proszę abyście spróbowali zaognić swoją energię i stworzyć oto taki płomyczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 14:19

Przy każdej udanej próbie przez kolegów i koleżanki z klasy Natsuo miał ochotę przywalić głową w ławkę. Doprawdy, jednak korzystając z całej siły woli udało mu się powstrzymać. Co za żenada. Nawet Mana-san dała sobie radę bez zarzutu, a ja tak dałem ciała. Muszę to jakoś naprawić, muszę! To kwestia honoru! Rozważania młodego arystokraty przerwała wypowiedź senseia Ikkori. Od razu skupił się na nim i słuchał co dalej będzie go czekać. Biwaki? Brzmi ciekawie. Mam nadzieje, że szybko zostanie zorganizowane coś takiego. Może być naprawdę fajną, edukacyjną wycieczką. Pomyślał chłopak. Gdy tylko usłyszał o kolejnym zadaniu pomyślał tylko o jednym. To jest okazja, aby się zrewanżować i tym razem być jednym z najlepszych. Do dzieła! Następnie wysłuchał do końca wypowiedzi senseia analizując. Światło w ciemnym lesie pod zachmurzonym, nocnym niebem musi być naprawdę ważne. Nie wspominając już o możliwości zrobienia ogniska czy pochodni. Słyszałem, że płomienie odstraszają dziką zwierzynę. A sądziłem, że do tego Shinigami używając kidou typu Kasai. Trzeba to zrobić przez przyspieszenie strumienia reiatsu w ciele tak? Ależ mam szczęście, przecież właśnie nad zagadnieniami przepływu reiatsu pracowałem codziennie w wakacje! Muszę tym razem pokazać na co mnie stać. Do roboty Natsuo! pomyślał chłopak. Postanowił zacząć od niedużej ilości reiatsu. Przesłał ją do wnętrza prawej dłoni położonej na ławce wnętrzem do góry. Gdy już jego energia ducha się tam znajdowała dopiero wtedy postanowił ją przyspieszyć. Nie za bardzo wiedział co oznacz przyspieszanie reiatsu i jak to się robi, więc był niczym ślepy we mgle. Jedyne co mógł to próbować, podejrzewać, brać na logikę. Skoro, więc gdy sensei robił płomień to najpierw pojawiła się kulka to Shihouin postanowił strumień reiatsu wprowadzić w ruch po okręgu w jego dłoni. Ów ruch starał się przyspieszać na tyle na ile potrafił czujnie obserwując czy nie pojawiają się jakieś znaki pokazujące iż Natsuo stąpa w dobrym kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 15:51

Natsuo bez problemów przywołał kulę reiatsu. Wprawił ją w ruch przez co pojedyncze cząsteczki energii zaczęły ocierać się o siebie. Poczuł ciepło, a chwilę potem kula przeistoczyła się płomień unoszący się kilka centymetrów nad dłonią. Wydawało się, że ogień stworzony z własnej energii nie może palić.
Tak było w przypadku Natsuo, ale kilka osób gwałtownie opuściło swoje ogniki i później gorączkowo je przydeptywali, aby wykluczyć ryzyko pożaru.
Wydawało się, że skończy się na kilku powierzchownych oparzeniach, ale wtedy ze sąsiedniej ławki, aż po sam sufit buchnął jasny płomień.
Studenci porwali się ze swoich ławek, a sensei wyciągnął kolejne wiadro, którego wodną zawartość wylał wprost na słup ognia.
Ujrzeli przemoczoną Manę. Mała miała łzy z oczach, a z dłoni unosiły się stróżki dymu. Ikkori podszedł, otoczył ją ramieniem i ogłosił przedwczesny koniec zajęć, jako, że musiał odprowadzić dziewczynkę do pielęgniarki. Natsuo był już do podobnych wypadków przyzwyczajony, jako, że Mana przynajmniej raz na miesiąc wywoływała eksplozję na lekcji kidou. Inni uczniowie byli jednak tym pokazem szczerze zaniepokojeni.
Niespodziewanie w drzwiach pojawił się Benjirou. Rozejrzał się czujnie po sali, przesłał uśmiech Natsuo, po czym wycofał się i zniknął w korytarzu.
Okularnik miał dziwną tendencję do pojawiania się w miejscach, w których doszło do jakiegoś wypadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 16:15

Jest! Udało się za pierwszym razem! Proszę, powiedzcie, że ktoś zauważył, że nie jestem ciepłą kluchą! Pomyślał Natsuo. Wymieszała się w nim duma z niedojrzałą prośbą pochwalenia go przez kogoś, zobaczenia jego sukcesu. Niestety jego małe zwycięstwo zostało całkowicie pominięte nawet przez senseia gdyż uwagę całej klasy skupił słup ognia wywołany przez najmłodszą z koleżanek z klasy młodego arystokraty. Ten widząc co się stało wiedział dokładnie kogo dziełem jest ten żywioł. Niemal się już przyzwyczaił do wybuchów, fal płomieni i innych tego typu działaniach. Nie winił dziewczynki za to w końcu za pewne i Shihouin nie dałby radę kontrolować tak ogromnych ilości reiatsu. Z jednej strony to reiatsu sprawiało, że Mana była geniuszem, a z drugiej było jej przekleństwem. Ciężka sytuacja. Ja to chyba, jednak wolę mieć moje umiarkowane ilości mocy, które mam pod kontrolą. Rozmyślania Natsuo przerwał jeden z jego ulubionych kolegów, który nagle się pojawił, a był nim Benjirou. Co Ty tu robisz? Shihouinowi się wydawało, że okularnik przyszedł tu, ponieważ miał do niego jakąś sprawę albo po prostu przypadkiem go zauważył przez otwarte drzwi i postanowił się przywitać. Ten, jednak jedynie uśmiechnął się i poszedł sobie jakby nigdy nic. Co Ci siedzi w głowie Benjirou-san? Za nic nie potrafię zrozumieć części Twoich działań. Chyba jako pierwszy to ktoś będzie musiał Ciebie przepytać, a tą osobą będę ja. Z tym ambitnym planem postanowił opuścić salę. Był nieco sfrustrowany wcześniejszym przerwaniem zajęć, liczył że sensei chwilę jeszcze pobędzie w sali i powie mu czy robi to źle czy dobrze, czy może trochę dobrze i trzeba coś poprawić, a może jest perfekcyjnie i jedyne co trzeba zrobić to parę razy powtórzyć, aby przyswoić stuprocentowo materiał? Nie mniej, wydaje mi się, że zyskałem nowy sposób na trenowanie mojej kontroli reiatsu. Wystarczy tworzyć coraz większą kulkę i coraz szybciej nią kręcić, aż stanie się do naprawdę wymagające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 16:25

Nie miał problemów z dogonieniem Benjirou. Okularnik ze spokojem przemierzał korytarz. Wyszczerzył się, kiedy zobaczył, że zrównującego się z nim Natsuo.
- Ponoć mała Mana znowu dała o sobie znać? Ciekawe prawda? W historii akademii zdarzały się już przypadki studentów obdarzonych ponadprzeciętnym reiatsu, jednak żaden z nich nie był tak niepozorny... Bo czy podejrzewałbyś dziewczynkę o posiadanie takiej siły? - zaśmiał się krótko.
Benjirou lubił niezwykłych ludzi, a jako, że w akademii shinigami takich nie brakowało to zwykle nie mógł narzekać na nudę.
Następne w kolejności zajęcia również zaliczały się trójki przedmiotów dodatkowych. Tym razem czekały go dowodzenie i perswazja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 16:44

- Taa... trochę mi jej szkoda. Nie sposób zapanować nad taką mocą z jej poziomem kontroli reiatsu. To dość bolesny rodzaj geniuszu. Odpowiedział Natsuo okularnikowi. Korzystając z dłuższego czasu między lekcjami spowodowanego szybszym końcem lekcji postanowił wziąć pod ogień pytań gościa rodem z Sabe.
- Benjirou-san powiedz mi po co Ci te wszystkie informacje o innych? Wiesz te działania nocne i strój do tego, przechadzki do rodzinnej wioski Tsukino-san i tak dalej. Możesz przez to wpaść w kłopoty. Słyszałem, że są ludzie którym nie za bardzo się podoba Twoja ciekawość. Nie, żebym Ci chciał coś rozkazywać czy coś, ale radzę Ci, abyś był mniej jawny i bezpośredni w swojej pasji, bo jeszcze bez sensu narobisz sobie biedy i będzie. powiedział spokojnie. Połączył pytanie, które go nurtowało z ostrzeżeniem. Rzeczywiście nieco bał się o swojego kolegę, gdyż ten wyglądał jakby nie zdawał sobie sprawy z zdenerwowania jakie wywołuje u niektórych ciekawość okularnika. Samemu Shihouinowi to nie przeszkadzało. Nie wstydził się swoich czynów do tego wychodzi na to, że Sabe nie wie, jednak o wszystkim, ponieważ nie wypytał go szczegółowo o porwaniu, a przecież jest to zagadnienie jakby nie patrzeć dość interesujące. Pytanie czy Benjirou o całym zajściu nie wiedział czy może miał w sobie chociaż tyle delikatności, aby o to nie pytać. Wtem przypomniało mu się jaka czeka go kolejna lekcja. Hmm... kolejna dodatkowa lekcja tak? Sztuka dowodzenia i perswazji... jak mniemam tam będzie mnóstwo napuszonych szlachciców twierdzących, że oni "czystej krwi" są stworzeni do dowodzenia shinigami z rukongai. Bee... obym się mylił. Nie mniej może być naprawdę ciekawe. Kolejny nowy sensei, nowy materiał, nowy koledzy i koleżanki, ależ to ekscytujące!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 17:08

- Po prostu lubię dużo wiedzieć. - Benjirou klepnął Natsuo w plecy. Zdawał się być w całkiem dobrym humorze. - A i owszem słyszałem, że moje zbieractwo informacji nie wszystkich przypada do gustu. Tak to już jest, że inni zawsze będą mieć coś przeciw tobie. - Poprawił okulary. - Na przykład na ciebie patrzą krzywo z powodu tej afery z dyrektorem. Dosyć przykre prawda? Ludzie tacy już są, że lubią patrzeć na wady innych, aby tylko nie spoglądać na swoje własne.
Minął ich Saboru. Zdawał się ich nie zauważyć w czym niewątpliwą zasługę miała książka, w której chłopak utkwił nos.
- Ale ale. Wydaje się, że zmierzamy w tą samą stronę. - Benjirou znowu poprawił okulary, które zaczęły spadać mu na czubek nosa. - Również dowodzenie i perswazja? Słyszałem, że nauczyciel prowadzący jest dosyć surowy. Co prawda nie jest to klasa Zori sensei, ale lepiej się nie wychylać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 20:17

Natsuo wysłuchał Benjirou uważnie. Ja też lubię dużo wiedzieć, a jakoś nie mam czarnego stroju do zadań nocnych. No, ale skoro nie masz żadnego tajnego powodu to w porządku. Każde ma swoje udziwnienia charakteru. Nie będę wnikał czy się czepiał. Pomyślał Shihouin. Postanowił wyjaśnić odnośnie dyrektora:
- Myślę, że większość czepia się mnie dlatego, że nie wiedzą czemu powiedziałem mu tyle gorzkich słów. No, ale w sumie nie ważne, niech sobie gadają. Cieszę się, że i Ty nie dajesz się stłamsić. Wielu tu konformistów, którzy przyjmują cechy otoczenia tłumu, oraz wyżej cenią cudze wymagania od tych własnych przez co ich oryginalność zanika. Gdyby tych ludzi zebrać do kupy bardziej wyglądaliby niczym mrówki w mrowisku niż ludzie. Niby pracowici i dobrze wykonujące swoją robotę, ale nie różniący się od siebie i nie potrafiący wnieść nic nowego. Przez to smutne zjawisko rozwój jest hamowany. Na szczęście są ludzie, którzy nie tracą osobowości i to oni w przyszłości będą dowódcami. Powiedział. Nagle jego zwykła wypowiedź przekształciła się w mowę. Podrapał się, więc beztrosko po głowie i dodał:
- Ot, taka dygresja. Shihouin nie witał się nawet z Saburo. Wiedział, że ten nie chcę gdy truje mu się tyłek gdy on czyta właśnie książke. Dla niego to najlepsza rozrywka i ogólnie najlepsza czynność jaką można sobie wymyślić. Zawsze jakaś pasja. Ciekaw jestem o czym czyta i czy przeczytał książkę ode mnie. Co do informacji o zajęciach Natsuo zaśmiał się i powiedział:
- Owszem właśnie na to idę. Swoją drogą co poza dowodzeniem i perswazją wybrałeś z zajęć dodatkowych? a o wykładowcy zaśmiał się i dodał:
- Przyzwyczaiłem się do trzymania dzioba na kłódkę przez godziny u Senseia Zoriego także nie przeszkadza mi to. Grunt, żeby mówił wolniej i ciekawiej, żebym mógł coś z zajęć wyciągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 7 Wrz 2013 - 20:27

Benjirou przysłuchiwał się mu z uśmiechem.
- Ha! Ciekawa z ciebie osoba niewątpliwie.
Zapytany o swój wachlarz zajęć dodatkowych wzruszył ramionami.
- Będę chodzić jeszcze na aikido, szkolenie zwiadowcze i wiedzę o technologii, które przyda mi się bo chciałbym kiedyś trafić do XII bądź VIII dywizji. Umiejętność pozostania niezauważonym przyda się z kolei jeśli będę aplikować do ósemki no i... przyda się również do innych rzeczy. Natomiast zawsze lubiłem wyluzować się poprzez ćwiczenia walki wręcz, więc aikido brałem w ciemno.
I tak na rozmowach zeszła im podróż pod klasę nr. 13, w której to mieli zajęcia ze dowodzenia i sztuki perswazji.

http://bleach.iowoi.org/t827p180-sala-13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 14 Wrz 2013 - 14:55

[Roczny TS]

Dwa dni później Natsuo miał się mierzyć w trzeciej rundzie turnieju sensei Sekine. Nie było już wygodnych przeciwników. Wszyscy prezentowali wysoki poziom i z kimkolwiek by nie zawalczył o wygraną będzie miał trudno.
Ostatecznie trafił na Jiro, który ze swoim warkoczem i poważnym wyrazem twarzy wyglądał na młodszego brata Cheng Donga. Okazał się też znacznie cięższym przeciwnikiem od Kazuego.
Jiro oprócz szybkości ruchów dysponował również nienaganną techniką. Walka była długa i wyczerpująca dla obu stron. W końcu jednak Shihouin zauważył pewien schemat w ruchach przeciwnika. Wykorzystał to najlepiej, jak umiał co ostatecznie przesądziło o jego zwycięstwie. Wygrał o włos, ale dzięki temu wiktoria smakowała jeszcze lepiej.
Zostało ich czterech. W półfinale Natsuo miał być przeciwnikiem Kyūri Hayate. Z takim rywalem jeszcze Natsuo się nie zmierzył. O dobrą głowę niższy od szlachcica, chudy chłopak o bladych szarych oczach wykazał się niesamowitymi umiejętnościami. Atakował szybko niczym wściekła osa, a przed kontrami umykał zwinniej niźli młoda łania. Natsuo nie potrafił go rozgryźć ponieważ zdawał się w całości polegać na intuicji, a nie na wyćwiczonych ruchach. Koniec końców Shihouin przegrał nie zadając choćby jednego ciosu.
Ten pojedynek był tylko przystawką przed daniem głównym. Naprzeciw siebie stanęli Hayate i Minoru.
Nieograniczona fantazja kontra mistrzowska technika. Cóż to była za walka. Szybka i płynna niczym taniec. Pełna wyrafinowanych ruchów na widok, których ręce same składały się do oklasków. To starcie przypominało raczej widowiskową sztukę niźli potyczkę dwójki studentów. Jednak to cierpliwość Minoru wyczerpała się jako pierwsza. Jeszcze nie natrafił na kogoś kto byłby w stanie dawać mu taki odpór. Ba! To on zdawał się być tutaj stroną przegrywającą. Przez to postanowił zaryzykować co skrzętnie wykorzystał Hayate. Rukończyk wygrał ze wspaniałym Minoru. Przez najbliższy miesiąc był to ulubiony temat do rozmów na przerwach.
Natsuo swoje zrobił. Dotarł naprawdę daleko i teraz mógł skupić się na zajęciach. Nauczyciele zaganiali ich do pracy jeszcze bardziej niż rok wcześniej. Czasami było to bardzo męczące, ale przecież Shihouin'owie byli ulepieni z twardej gliny.


[Do dzieła. Opisz co i jak tworzyłeś przez rok, a potem przyzna się odpowiednie premie]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 14 Wrz 2013 - 16:12

Natsuo z niebywałą radością przyglądał się swoim przyszłym przeciwnikom, czyli wszystkim, którzy wygrywali pojedynki. Czuł, że walki, których dostąpi za parę dni będą czymś naprawdę trudnym, a przecież starcie z Kazue obiektywnie uznał za dość wymagające, w którym gdyby nie sporo szczęścia nie udało mu się wygrać. Czuł, że jego kolejny rywal będzie jeszcze silniejszy niż poprzednio, a to wciągało go w poważne zamyślenie. Przez te kilka dób myślał głównie o starciu, które go czekało, starał się jakoś rozczytać styl walki Jiro, co jednak ostatecznie udało mu się dopiero pod koniec rywalizacji. Dawno nie był z siebie tak dumny jak po wygranej z studentem o bujnym warkoczu. Wydawało mu się, że był maksymalnie przeciętniakiem w zan jutsu i na to wskazywałyby egzaminy końcowe pierwszej klasy. A tutaj nagle wrócił po wakacjach i znalazł się w pierwszej czwórce najlepszych mieczników. Oczywiście wiedział, że paru z tych, którzy odpadli nie dałby pokonać, lecz uznał iż spokojnie może stwierdzić iż jest w pierwszej dziesiątce co i tak go na ten moment satysfakcjonuje, bo ukazuje progres i daje bazę na dalszy rozwój. Niestety z turnieju nie wynikły same optymistyczne informacje. Okazało się, bowiem że tacy ludzie jak Hayate czy Minoru (których walkę Shihouin oglądał z otwartymi ustami, niemal wzruszony kunsztem obu studentów), Sorami są nadal kompletnie poza jego zasięgiem i nie wiadomo nawet czy przypadkiem się od niego bardziej nie oddalili niż on przybliżył. Pocieszeniem dla młodziana był fakt, że przegrał z tym kto wygrał całą rywalizację, z drugiej jednak strony nadal za bliższy ideałowi uznawał techniczny styl walki chłopaka z Hikifune. Zastanawiało go też skąd ów Hayate z rukongai tak dobrze władał mieczem. Przeczyło to wszelkiej logice, bowiem nie pochodził z rodu szlacheckiego, więc w odróżnieniu od Minoru raczej nie mógł uczyć się walczyć od dziecka, a do tego przecież jest po rocznym wypadnięciu z gry przez kontuzje spowodowaną walką z hollowem. Nie mniej cały turniej Natsuo potraktował jako bardzo pozytywne doświadczenie.

Ten rok był dla Shihouina równie ciężki jak poprzedni jeśli nie bardziej. Nauczyciele wymagali jeszcze więcej, a Natsuo nigdzie nie starał się oszukiwać i zawsze pracować na sto procent swoich możliwości czasem nawet starając się z całych siły przekraczać te granicę. Na szczęście wytrzymałość chłopaka na zmęczenie była znacznie większa niż na początku pierwszego roku. Z drugiej, jednak strony młody arystokrata miał 3 przedmioty do opanowania, więcej niż w klasie poprzedniej. Na sztuce przetrwania miał coś do udowodnienia z uwagi na klęskę na pierwszej lekcji związaną z wyrzuceniem z siebie niemal zjedzonego pędraka razem z całym śniadaniem, które z rana w siebie wcisnął. Wybrał ten przedmiot nie bez powodu. Związany był on, bowiem z jego chęcią wyboru oddziału, tak Natsuo już miał takowe plany. Gdyby bowiem nie udało mu się dotrzeć do V wymarzonego oddziału to planował skierować się do X specjalizującej się w działaniu na terenie rukongai, a tam umiejętności przetrwania były niezbędne. Poza tym te dziedzinę wiedzy Shihouin uznawał za bardzo ciekawą. Stąd starał się dawać z siebie wszystko i pojawiać się na wszelkich zaplanowanych biwakach i ćwiczeniach terenowych. Drugim z przedmiotów dodatkowych było dowodzenie i sztuka perswazji. Było to coś na czym nie trzeba było się męczyć fizycznie, ale mózg należało wytężać chyba najbardziej ze wszystkich lekcji na jakich chłopak dotąd uczestniczył. Starał się, bowiem liczył że kiedyś zostanie dowódcą i wiedział jak wielka to odpowiedzialność i ile zależy od tego czy podejmie dobrą czy złą decyzję. Do tego umiejętności przekonywania innych ludzi była czymś co zdecydowanie chciał posiąść. Trzeci przedmiot z dodatkowych był dla arystokraty najłatwiejszy ze wszystkich. Po pierwszy dlatego, że Natsuo lubił medytować od czasu kiedy pokazał im to na pierwszej lekcji kontroli reiatsu sensei Kuronomatsuki, a po drugie to nie wymagało zbyt dużego wysiłku ani psychicznego ani fizycznego. Ostatnim z bonusowych zajęć Shihouina, którego jednak nie było na kartce były dodatkowe lekcje z zan jutsu sensei Sekine, na której młodzian udawał się z nowym zaangażowaniem. Turniej, bowiem rozbudził w nim istną miłość do sztuki władania bronią białą i chłopak starał się wyciskać z siebie 120% aby polepszać swoją technikę. Gdy wracał do swojego pokoju w akademiku nie zamierzał kończyć swojej drogi do potęgi. Tam, bowiem tak jak w pierwszej klasie ustawił sobie system samodzielnej pracy nad samym sobą. Gdy był, więc po ciężkim fizycznie dniu to pracował nad kontrolą własnej chakry korzystając ze sztuk medytacji, których uczył się na zajęciach dodatkowych, natomiast po lekkim fizycznie dniu wykonywał ćwiczenia siłowe takie jak pompki, brzuszki, przysiady. W wolnych chwilach starał się doprowadzić do doskonałości technikę, której nauka na pierwszej lekcji sztuk przetrwania została przerwana przez słup ognia Many, a więc tworzenie płomiennej kulki szybko kręcącego się reiatsu. Uznawał, bowiem iż jest to genialne ćwiczenie na polepszanie kontroli własnej energii duchowej, a i zdecydowanie przydatna sztuczka. Podobnie jak w poprzednim roku Shihouin najbardziej przykładał się do zajęć praktycznych i dodatkowych, a nieco mniej do teoretycznych (oczywiście poza perswazją i sztuką dowodzenia).

Zajęcia dodatkowe zderzyły Natsuo z kolejną, sporą partią nowych ludzi. Shihouin starał się poznać jak najwięcej z nich korzystając ze swojej zasady, że bycie otwartym jest fajne. Poza tym starał się zerwać ze swoich pleców łatkę "szlachcica z ośrodka specjalnego". Swój plan idealnego pokolenia natomiast odstawił na dalszą półkę. Uznał, bowiem iż dopóki dopóty ciąży nad nim widmo akcji z pierwszej klasy ludzie będą podchodzili do jego tez, wypowiedzi z dystansem uznając je za szaleńcze czy wariackie, a na pewno nie będą chcieli z nim o tym rozmawiać nie chcąc się bratać z degeneruchem. Uważał, że dopiero gdy zobaczą, że jest normalnym, spokojnym chłopakiem to zaczną myśleć nad tym czy może Shihouin nie mówi prawdy, a w ośrodku rzeczywiście został usadzony niesprawiedliwie. Co do kontaktów między ludzkich to co tydzień w weekendy starał się spotykać z rodziną. Robił to zawsze chyba, że miał jakiś poważny egzamin, na który musiał autentycznie zakuwać. Poza tym próbował poznać więcej osób z akademika aby móc zorganizować jakąś sąsiedzką pomoc. Nie poddał się również co do swoich współlokatorów. Starał się polepszyć mniemanie na swój temat Shiro oraz jakoś nawiązać nić porozumienia między nim a Saburo i Ryu. Oczywiście najlepiej się trzymał z blondynem ze swojego pokoju, Ran, Shiori i Benijrou, ale starał się nie zamknąć w tych ramach i nawiązywać nowe znajomości z innymi uczniami akademii.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 14 Wrz 2013 - 19:24

Dni, tygodnie, miesiące w akademii mijały na ciężkiej pracy, której finalnym efektem miało być włożenie uniformu boga śmierci i przypasanie do pasa zanpakutou.
Droga ku temu była coraz to krótsza z każdym ukończoną lekcją. Tych było sporo lecz Natsuo z właściwym sobie optymizmem szedł przez drugi rok nauki.
Nagły awans w klasowej hierarchii mistrzów miecza przyszedł niespodziewanie co zwiększało tylko radość czerpaną z kolejnych pojedynków na zanjutsu. Może nie był geniuszem lecz sensei Sekine uważała, że ma duże szanse na zostanie solidnym szermierzem. Oczywiście tylko jeśli nadal będzie wkładać w to tyle pracy co dotychczas.
Obrotny język pomagał mu z kolei na dowodzeniu i sztuce perswazji, która to zdecydowanie nie była przedmiotem dla milczków. Natsuo miał gadane, a jego dość odważne poglądy nie raz i nie dwa wzbudzały burzę podczas klasowych debat.
Najbardziej kreatywne były jednak zajęcia ze sztuki przetrwania. Shihouin uczył się co w lesie można jeść, a czego tykać nie należy (chyba, że marzyło się zatrucie i bolesna obstrukcja).
Poznawał również standardowe metody krzesania ognia, sposoby wiązania różnych węzłów oraz inne sztuczki zwiększające szanse na przeżycie w nieprzyjaznym środowisku. Największe emocje budziły jednak wyprawy poza miasto. Sensei dzielił ich na grupki i zostawiał na kilka dni w głuszy. Mieli przeżyć, a potem trafić we wskazane miejsce co nie było łatwe jako, że mapa była tutaj nieosiągalnym luksusem. Położenie słońca i księżyca, mech, mrowiska, tym musieli się posiłkować.
Co do zaawansowanych technik medytacji to zajęcia te cieszyły się chyba największą popularnością. Działo się tak zapewne dlatego, że do ich zaliczenia wystarczała sama obecność, a i przemęczać się zbytnio nie musieli. Lekcje prowadzone przez miłą starszą panią miały prosty schemat. Najpierw krótkie wprowadzenie teoretyczne, a potem korzystając z różnych metod zapadali w trans. Rozmaite techniki oddechowe czy też techniki wizualizacji Natsuo opanował całkiem dobrze.
Jeśli zaś chodzi o sferę towarzyską to bywało różnie. Ze grupką najbliższych znajomych utrzymywał dobry kontakt. Udało mu się nawet nawiązać bliższe porozumienie z Saboru. Chłopak chyba w końcu przekonał się, iż Shihouin nie ma złych zamiarów. Co prawda nadal był raczej cichy i tajemniczy, niemniej zaczął patrzeć na szlachcica przychylniejszym okiem. Ryuu natomiast, jak to on nie szukał przyjaźni tylko skupiał się na zostaniu shinigami i pobieraniu z tego tytułu godziwej pensji.
Wśród szlachty studenckiej opinia o Natsuo pogorszyła się jeszcze bardziej. Oczywiście nie wszyscy arystokracji patrzyli na Natsuo krzywo jednak większości nie podobały się teorie wygłaszane przez niego podczas zajęć z dowodzenia i sztuki perswazji.

[+2zręczność +2psychika +1inteligencja +1kontrola rei +2wolne punkty +2 kidou +umiejętność: wytrwały survivalowiec]


Kolejny rok nauki dobiegł końca i nastał czas wakacji, a Natsuo ponownie musiał walczyć z nerwami czekając na wyniki egzaminów. Jak poszło? Cóż...
Spoiler:
 

Rodzice będą z niego dumni. Udało mu się osiągnąć średnią powyżej 80% co daje możliwość ubiegania się o stypendium za dobrą naukę. Po dobrze przepracowanym roku przychodził czas na wakacyjny odpoczynek. Humor Natsuo mógł zburzyć fakt, że jego dziadkowie wciąż starali się przekonać rodziców, aby ci zgodzili się dokooptować swojemu jedynakowi narzeczoną z dobrego rodu. Dla dobra rodu Shihouin byłoby to oczywiście lepiej, a w takim przypadku szczęście pojedynczego osobnika schodziło na dalszy plan. Takimi już szlachta prawidłami się kierowała i raczej wątpliwe, aby w najbliższych dziesięcioleciach to się zmieniło.

Już od dwóch miesięcy Natsuo uczęszcza do akademii jako student trzeciego roku. Półmetek, chociaż przecież większość uczniów najlepszej klasy kończyła naukę wcześniej o rok bądź nawet dwa lata.
Sześć lat było zarezerwowanych dla mniej pojętnych, którzy nie mieli perspektyw na wielką karierę.
W tym roku doszły im wykłady z wiedzy o świecie żywych prowadzone przez całkiem sympatycznego shinigami z XIII dywizji. Wciąż również chodzili na zajęcia, które wybrali rok temu. Okazało się bowiem, że Shiro nie miał racji i kolejne przedmioty do samodzielnego wyboru otrzymają dopiero za rok. Przynajmniej było tak z większością bowiem kilku najbardziej utalentowanych już pracowało z wyższymi rocznikami.
Najwięcej mówiono teraz o treningu kontrolowanym w świecie żywych, który czekał ich już jutro. Ponoć jego wyniki będą mieć znaczenie podczas wystawiania ocen końcowych nauki w akademii.
Był już wieczór i nikt nie mógł zasnąć. Saboru od godziny nie odrywał wzroku od książki traktującej o miastach w świecie żywych. Shiro nie było jako, że udał się na spotkanie z Yui. Dziewczyna pochodząca z rukonu, a chodząca do ich klasy już od pewnego czasu stała się dla Shiro dobrą koleżanką. Oczywiście chłopak zaprzeczał, że jest między nimi coś więcej, niemniej...
Tego wieczoru dziwnie gadatliwy był Ryuu.
- Podobno będą nas grupować... - Gdybał na swoim łóżku. - Mam nadzieję, że nie trafię na jakieś łamagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Sob 14 Wrz 2013 - 21:30

Natsuo czuł, że egzaminy poszły mu lepiej niż w poprzednim roku. Jego przykładanie się z całej siły i wytrwała praca dawały profity. Nie zdawał sobie, jednak sprawy że zdobędzie tak znakomite noty dając mu średnią powyżej 80% co plasowało go wśród najlepszych, którzy dostają stypendium. Duma go rozpierała z tego powodu. Świetnie, niesamowicie! Doganiam najlepszych, czuje to. Czuję, że nie będę siedział tu przez 6 lat, a kto wie? Może nawet po tym roku ubiorę czarne kimono? Byłoby świetnie, choć muszę przyznać, że nauka tutaj to całkiem fajna przygoda. Patrząc, jednak po ocenach mogę zaobserwować coś ciekawego. W pierwszej klasie moje zan jutsu wyceniono na prawie 70 procent teraz to ponad 80. Oczywiście są też minusy, bo znacznie lepiej wtedy wypadłem z hakudy. Choć jestem zadowolony, wszystkie przedmioty praktyczne w okolicach 80. To naprawdę jest coś pięknego. Oba przedmioty dodatkowe ponad 80 z czego dowodzenie grubo ponad. Wychodzi na to, że hakuda, z której czułem się mocny jest teraz moją najsłabszą stronę. Udało mi się osiągnąć wyrównany poziom na dość wysokim pułapie z trzech praktycznych dziedzin walki, to coś na czym przede wszystkim mi zależało. Jestem usatysfakcjonowany. Myślał oglądając kartkę z ocenami, a później wpatrując się w nią dobre 5 minut jakby nie mógł uwierzyć, że poszło mu aż tak dobrze. Następnie przyszły wakacje, których radość zakłócało wyłącznie trucie mu tyłka przez dziadków, którzy okazali się nawet bardziej namolni niż w opowieściach ojca o własnej młodości. Nie mniej Natsuo nie przejmował się wiedząc, że zawsze murem będą za nim stali rodzice, którzy są dumni ze swojego małżeństwa w bardzo nie szlacheckim stylu. Co, jednak miłe i przyjemne z reguły szybko się kończy, więc i wakacje przeleciały jak z bicza strzelił, a studenci znowu wracali do szkoły co akurat młodego Shihouina specjalnie nie martwiło, bowiem widok efektów własnej pracy, swojego progresu wynagradzał mu litry wylanego potu. Trzecia klasa w głowie arystokraty stanęła pod względem dwóch pytań. Ile jeszcze lat edukacji mi zostało? Jak rzeczywiście wygląda świat żywych? Tego pierwszego raczej nie dowie się do czasu gdy nie poinformują go o zakończeniu szkoły, więc było to proste gdybanie i marzycielstwo. Co do drugiego mieli specjalną lekcję teoretyczną, która uczyła ich co i jak tam w trawie piszczy. Oczywiście, jednak teoria nie zaspokajała ciekawości Natsuo, który musiał to zobaczyć na własne oczy.

W końcu doszedł dzień dzisiejszy, w którym jutro mieli samemu przedostać się przez bramy sekai i udać się do świata żywych. Tajemniczy inny wymiar budził w niemal każdym szacunek i ciekawość. Shihouin nie był w tym wyjątkiem. Nie mógł się doczekać jutrzejszego dnia, a im było bliżej tym myśl o tym co się zdarzy tak niedługo zaprzątała mu bardziej głowę. Wydaje mi się, że jestem przygotowany. Potrafię walczyć mieczem i pięściami, wiem jak przeżyć w głuszy oraz mam szeroki zakres za równo bakudou jak i hadou do numeru trzydziestego. Moja zręczność jest naprawdę niezła, a i szybkość udało mi się poprawić. Potrafię też dowodzić i przekonywać ludzi do siebie. Wydaje się, iż jestem przygotowany na każdą ewentualność, ale życie może zaskoczyć. Wypowiedź Ryuu zdziwiła go. Po pierwszy dlatego, że w ogóle się wypowiedział nie mówiąc o pieniądzach, a po drugie dlatego, ze dała mu do myślenia. Myśli swoje natomiast od razu wypowiedział głośno:
- Łamagi to małe piwo. Gorzej jak się trafi na kogoś kto jest głupi. Nie będzie współpracował, będzie się rządził mimo idiotycznych pomysłów, nie będzie wiedział kiedy należy walczyć, a kiedy się wycofać. Wolałbym nie musieć się z niczym użerać podczas tej wyprawy, ale jeśli już zajdzie taka konieczność to ostatnie co bym chciał to zwada w drużynie. Obym trafił na samych ludzi z klasy 1-1. Powiedział to tonem zamyślonym, melancholijnym i taki też wyraz pojawił się na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 15 Wrz 2013 - 14:31

Ryuu spojrzał na Natsuo krzywo.
- Słabo poinformowany jesteś jak na takiego wielkiego pana. - Uśmiechnął się pobłażliwie. - Tylko my, studenciki z klasy 3-1 odbywamy jutro wycieczkę.
Saboru chrząknął cicho i przełożył stronę w książce.
Drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł Shiro. Obdarzył współlokatorów zaskoczonym spojrzeniem.
- To wy... jeszcze nie śpicie?
- Jutro mamy wolne, a do świata żywych wybieramy się dopiero wieczorem - rzekł Saboru nie odrywając wzroku od pożółkłych stronic.
Blondyn podrapał się po głowie zmieszany. Ryuu przewrócił się na łóżku i wyciągnął spod niego flaszkę sake, z której pociągnął zdrowo.
Lepiej żeby dozorczyni nie wpadła teraz do ich pokoju. Babsko nie tolerowało alkoholu, a istniały legendy, że jej nos potrafi wyczuć zapach sake z wielkich odległości. Na podobnej zasadzie miał działać jej słuch, lecz w tym przypadku chodziło o słyszenie przekleństw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Nie 15 Wrz 2013 - 14:53

- Po prostu dawno się z Benjirou-san nie widziałem. Odpowiedział żartobliwie na ironiczną wypowiedź Ryuu. Tylko elitarna klasa tak? Kogo nie chciałbym mieć w drużynie? Na pewno Ryuu-san, za dużo pije i się awanturuje, tego tajemniczego rukończyka, który zdaje się, że mnie nie lubi od kiedy sprzedałem mu baty w dwóch konkurencjach w jeden dzień jego złość utrudniałaby współpracę między nami, nie chciałbym też Tsukino-san, jest miła ale nagle zasnęłaby czy coś w tym stylu i byłaby klapa, Mana-san też nie byłaby moim ulubionym wyborem zbyt duże ryzyko, że nagle wysadzi się w powietrze, Minoru-san i Hayate-san wydają się zadufani w sobie i obawiam się, że traktowali by resztę za kulę u nogi, a to nie pomaga w kooperacji. Najlepiej, by było być z Shiro-san, Shiori-san, Ran-san, Benjirou-san lub Saboru-san. Drużyna złożona z nich byłaby czymś naprawdę super. Pomyślał chłopak analizując z kim by chciał być a z kim nie w grupie aby czuć się najbardziej komfortowo.
- Siemasz, Shiro-san? Co słychać u Yui-san? Zagadnął współlokatora uprzejmym głosem chcąc odciągnąć swoją uwagę od alkoholizmu białowłosego do czegoś nieco ciekawszego. Miał nadzieje, że powie on coś ciekawego, jakieś ciekawe wieści albo coś, które utworzą nowy wątek w ich dość napiętej rozmowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 16 Wrz 2013 - 15:40

Shiro wolałby chyba nie odpowiadać na tego rodzaju pytania. Rozmawianie o dziewczynach raczej nie należało do jego ulubionych tematów, co oczywiście nie znaczyło, że blondyn patrzył krzywo na przedstawicielki płci pięknej. Po prostu wrodzona nieśmiałość utrudniała mu prowadzenie swobodnego dialogu na takie a nie inne zagadnienie.
- Emm... wszystko dobrze - wykrztusił tylko z siebie.
Jakby było mało do rozmowy włączył się Ryuu. Usiadł na łóżku, wziął łyka sake i uśmiechnął się cwanie do Shiro.
- Zagoniłeś ją już do łóżka?
Te pytanie sprawiło, że twarz blondyna zapłonęła czerwienią jakby wpadł do wrzątku. Wyjąkał coś niezrozumiale na co Ryuu pokręcił głową z dezaprobatą.
- Dzieciak... - Przeniósł spojrzenie na Natsuo, potem zerknął na Saburo. - Dzieciaki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 16 Wrz 2013 - 16:13

Po wypowiedzi Ryuu odnośnie dziecięcości jego współlokatorów Natsuo roześmiał się i sarkastycznie powiedział:
- Dobrze Ryuu-san, że Ty jesteś strasznie dojrzały, bo nie wiem co byśmy bez tego zrobili. Następnie uśmiechnął się złośliwie i po raz drugi sarkastycznie dodał:
- Nie ma lepszego sposobu na ukazanie, że jest się dorosłym niż narżnąć się i wdać w bójkę z byle powodu. Nie ma co, jesteś istnym wzorem do naśladowania. Następnie odchrząknął i powiedział do Shiro:
- Nie przejmuj się nim. Założę się, że nawet Ryuu-san nie uważa aby kontakt fizyczny był czymś najważniejszym w kontaktach między płciami i po prostu się z Ciebie zgrywa. Po czym dodał zmieniając temat, aby blondyn mógł się w nim odnaleźć, a nie siedzieć z czerwoną twarzą i udawać, że nie słyszy lub podejmować desperackie próby odpowiedzi:
- Co sądzisz na temat tego jutrzejszego wyjścia do świata żywych? Gdy uzyskał odpowiedź przeciągnął się dość głośno ziewając i powiedział:
- Nie wiem jak Wy, ale ja chciałbym być jutro zrelaksowany. Wiedział, że nie zaśnie. Jego głowa wypełniona była myślami, wyobrażeniami świata żywych czy scenariuszami z jutrzejszego wypadu. Usiadł, więc skrzyżnie na łóżku i postanowił oczyścić swój umysł i duszę. Uspokoił się, przepływ reiatsu sprawił aby był swobodny, następnie gdy zapadł w trans spokojnie nim manipulował kierując to tu to tam. Miał nadzieję, że w ten sposób przez pół godziny czy godzinę uda mu się uspokoić, a następnie przebrać i iść spać. Nie to, że nie lubił rozmawiać ze współlokatorami, bo lubił to robić niemal z każdym, lecz spać też lubił, a przecież nie chciałby ziewać podczas najciekawszej rzeczy, która go do tej pory w życiu spotkała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 16 Wrz 2013 - 16:34

Ryuu gwizdnął słysząc odpowiedź Natsuo.
- Taa, ty za pewne zamiast stanąć do walki uciekłbyś z płaczem wołając mamusię. - Uśmiechnął się kpiąco znad butelki z sake. - A nie... ty byś pozabijał wszystkich byakurai za to, że na ciebie krzywo spojrzeli. Bardzo dojrzale. Bardzo.
Ryuu mówiący o dojrzałości. Spora nowość. Białowłosy siorbnął nosem zagłuszając wypowiedź szlachcica o najistotniejszych sprawach związanych z kontaktami między płciowymi.
Czerwień na licu Shiro przybladła kiedy Natsuo zarzucił inny temat do rozmowy. Na takie pytania blondynowi było znacznie łatwiej odpowiedzieć.
- Cóż, sądzę, że może być ciekawie... To w końcu świat żywych. Zupełnie inne miejsce niż Soul society.
Na tym niezwykle (jak na ten pokój) rozbudowana konwersacja między współlokatorami dobiegła końca. Saburo wciąż czytał, a i Shiro miał na swojej szafce książkę traktującą o świecie żywych.
Nawet Ryuu okazał trochę rozsądku i nie wypił całej butelki sake. Byłoby kiepsko gdyby jutro męczył go kac.
Natsuo zaś nie musiał się niczym przejmować. Trochę medytacji na zdrowszy sen i już mógł rzucić się w objęcia Morfeusza.

Dzień następny powitał go stosunkowo wcześnie. Zza okna do pokoju nieśmiało zaglądało słońce. Shihouin szybko zorientował się, że jako jedyny jest na nogach. Wszyscy pozostali lokatorzy spali niczym kłody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Pon 16 Wrz 2013 - 17:00

Natsuo nie skomentował wypowiedzi Ryuu. Wiedział, że białowłosy lubił prowokować, a do tego jego biceps był większy od rozumu. Raczej wolał tłuc niż zadawać pytania, a zadyma Shihouinowi do niczego nie była potrzebna. Po wypowiedzi Shiro przytaknął i nie kontynuował już rozmowy realizując swoje dalsze plany.

Młody arystokrata obudził się jako pierwszy. Od samego poranka nękały go de same pytania, które doskwierały mu przez całe 2 miesiące. Niby mógł się przyzwyczaić, ale ich nasilenie wzrastało i wzrastało. Jego ciekawość jakby potęgowała się z każdą godziną zbliżającą go do opuszczenia Soul Society i udania się do świata żywych. Jako, że obudził się wyjątkowo wcześnie to miał czas na rozmaite czynności. Najpierw postanowił troszkę poćwiczyć. Nie chciał, jednak się zmęczyć, aby móc wykrzesać z siebie sto procent podczas wizyty w innym wymiarze. Zaczął, więc od standardowych trzech serii pompek, dość lekkich z wyżej wymienionego powodu, z pół minutowymi przerwami. Po tym podobnie poćwiczył brzuszki i przysiady. Następnie ubrał się w jakieś ciuchy, które mógł spocić i udał się na dwór. Zamierzał trochę pobiegać. Postanowił wykonać ćwiczenie, które testował podczas każdych wakacji, czyli bieg ze zrywami. Był znacznie bardziej męczący, dający ostro w płuca, jednak nie tak długi, a więc nie wyciskający w mięśnie nóg hektolitrów kwasu mlekowego. Dodatkowo poprawiał szybkość, którą Shihouin w walce mieczem uznał za drugą najważniejszą rzecz po zręczności. Bieg oczywiście zaczął poza terenem akademika, aby nie denerwować dozorczyni. Tym razem był dla siebie bardziej surowy niż przy pokojowych ćwiczeniach siłowych. Postarał się bardziej, a gdy już kompletnie zlał się potem i oddychał z trudem wrócił spacerkiem do akademika. Tam poszedł po higieniczne przyrządy i udał się na natrysk. Gdy wykąpał się się dokładnie pozbywając się smrodu potu i przebrał się w czyste kimono skierował się do stołówki. Tam zamierzał zjeść porządne śniadanie odżywcze, składające się z ryżu, mięsa, warzyw, herbaty, a może jeśli znajdzie to i owoców. Fakt, że nie musiał się spieszyć z jedzeniem w środku tygodnia wykorzystał skrzętnie ciesząc się każdym kęsem spożywanego posiłku. Gdy już najadł się do syta wyszedł z akademii. Celowo nie ubrał munduru akademii tylko zwykłe kimono, ponieważ zamierzał odwiedzić swojego dobrego znajomego - Benjirou. Liczył, że zawsze najlepiej poinformowany chłopak w ich klasie będzie wiedział znacznie więcej o nadchodzącej wyprawie niż młody arystokrata, a do tego podzieli się z nim różnymi ciekawymi sprawami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów   Today at 19:50

Powrót do góry Go down
 
Akademik - pokój Natsuo Shihouin i jego współlokatorów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog