IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 1/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 0/2
Rose Nevermore - 1/3


Share | 
 

 Keichi Naritoda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena
 Pozytywna
 Neutralna
 Negatywna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Keichi Naritoda


avatar


PisanieTemat: Keichi Naritoda   Nie 26 Maj 2013 - 0:30

DANE

Imię: Keichi
Nazwisko: Naritoda
Profesja: Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat
Waga: 63 kg
Wzrost: 170 cm

Wygląd:



Obudziłem się rano wyczerpany. Wciąż jeszcze mrużąc zaspane oczy wyjrzałem przez okno. Cholera, czemu słońce już zachodzi?! Po chwili sobie przypomniałem, przecież tutaj obowiązuje inny czas. W sumie to nawet dzień mamy inny... No nic i tak trzeba wstawać. Słabo rozbudzony powlokłem się niemrawo do łazienki. Przemyłem twarz, wytarłem się ręcznikiem i zacząłem czesać potargane włosy, jednocześnie obserwując swoją twarz w lustrze. Wszyscy twierdzą, że jestem niezwykle przystojny, ale ja tego nie widzę. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tych dziewczyn i tego czemu tak za mną latają. Przecież mój wygląd to nic nadzwyczajnego. Dosyć długie sięgające za uszy blond włosy zebrane z tyłu w kucyk. Grzywka częściowo zasłaniająca zielone oczy. Zwykły, ani za duży, ani za mały nos oraz dosyć wąskie usta. I to tyle. Co w tym takiego nadzwyczajnego. Najwyższa pora się ubrać, więc szukam swojej bluzy. Zwykła niebiesko - zielona bluza z krótkimi rękawkami i kapturem z tyłu. Pod spód biała bluzka z pomarańczowym wzorem. Do tego ciemnoniebieskie spodnie i pasek, a jakże także pomarańczowy! Plus białe buty a la adidas. Do tego pomarańczowa opaska na rękę i mogę wychodzić. Zaraz, zaraz, gdzie moje słuchawki?! Pamiętam, że były gdzieś tutaj... O, mam je! Kupiłem je niedawno, bardzo mi się spodobał ich wygląd i zielono - czarna stylistyka. Dobre słuchawki i mp3 z dobrym rockiem to podstawa, bez nich nigdzie nie wychodzę. Burczy mi w brzuchu, więc idę coś zjeść.

Charakter:

Cała reszta dnia zeszła mi na oglądaniu mieszkania. Zastanawiam się też, jak sobie poradzę w nowej szkole. A nawet w sumie w nowym kraju. W końcu Japonia to nie Nowy Jork. Muszę podziękować mojemu tacie za to, że zmusił mnie do nauki japońskiego. Nie żeby był to kłopot. I tak zawsze odkąd pamiętam uczyłem się wszystkiego bardzo szybko. No i jeszcze fotograficzna pamięć też pomaga. Najlepsze oceny i tak mam już pewnie załatwione, nawet się nie będę musiał specjalnie wysilać... Z takimi zdolnościami to zbyt wiele czasu na naukę nie przeznaczę... Dzięki tacie zainteresowałem się też tutejszą kulturą. Naprawdę bardzo mnie zaciekawiła. To właśnie dlatego zapisałem się na zajęcia aikido i kendo. Także obyczaje w Japonii nie będą dla mnie raczej problemem, choć możliwe że i tak popełnię jakąś gafę od czasu do czasu... Gorzej z kolegami. Inni ludzie są zazwyczaj bardzo zazdrośni o mój wygląd i inteligencję. Takim się urodziłem, więc nie rozumiem ich sposobu myślenia. Nie ja tak wybrałem, więc o co im chodzi? Mimo tego i tak pewnie szybko zaprzyjaźnię się z nowymi kolegami. Koleżanki i tak same się do mnie kleją (za jakie grzechy?!). No ale w końcu bankiety na które chodziłem z moimi rodzicami oraz moja nauka dobrych manier nie poszły w las. Teraz przynajmniej wiem jak się dobrze zachowywać i szybko nawiązywać znajomości. I mam nadzieję, że nie będą się śmiać z mojej wady wymowy... Strasznie tego nie lubię i bardzo szybko się wtedy złoszczę. Przynajmniej jak ktoś ze mną dłużej przebywa to uczy się jak mnie dobrze zrozumieć. Heh, jak dotąd wychodzi, że jestem jakimś zadufanym w sobie dupkiem... Ale wcale tak nie jest. Jestem zwykłym, zazwyczaj optymistycznie nastawionym do życia nastolatkiem. Staram się nie wywyższać z powodu moich zdolności, to inni robią ze mnie aroganckiego egoistę. Z chęcią pomagam innym gdy mogę. Wystarczy poprosić, a z pewnością nie odmówię. Tylko czasem jestem zmęczony i przytłoczony spojrzeniami innych ludzi i plotkami na mój temat. Wszyscy oczekują ode mnie bóg wie jakich rzeczy... Ja też bywam zmęczony i chcę odpocząć. Miewam zły humor i bywam złośliwy. Przecież jestem taki jak wszyscy. Lubię imprezy z kolegami i pogawędki z koleżankami. No z tymi imprezami to bywa różnie... Nie wiem dlaczego, ale mój organizm nie toleruje alkoholu. Wystarczy tylko jego obecność w pobliżu, a puchną mi oczy i pojawiają się inne nieprzyjemne objawy. Nawet najmniejszy łyk może sprawić że padnę bez zmysłów. Dobra, czas przejrzeć rzeczy które już tu mam, a nie użalać się nad sobą. Dużo to tego co prawda nie ma, ale reszta powinna przyjechać jutro, razem z dodatkowymi meblami.

Ekwipunek:

Okej, co my tu mamy ciekawego? Patrzę na etykietki na pudłach, jeszcze niczego nie rozpakowałem. Ubrania, książki, meble, ozdoby. Nic ciekawego. Tutaj są! Rzeczy osobiste. Patrzę na swoją prywatną listę i sprawdzam, czy wszystko z niej mam:
- mp3 i słuchawki,
- opaska,
- miecz do kendo,
- leki przeciwko zakażeniu,

Wygląda na to, że jest wszystko. Pobieżnie przeglądam też resztę zawartości, ale nie ma już nic wartego uwagi... Zaraz, czy to... Biorę do ręki stary album rodzinny. Zaraz sobie gdzieś przysiądę i pooglądam zdjęcia.

Historia:

Ile wspomnień mieści w sobie ten album... Przeglądając starsze i nowsze zdjęcia rozmyślam o dziejach mojego życia.

Urodziłem się 18 lat temu w Paryżu. Mój ojciec był jednym z wysoko postawianych urzędników korporacji Kobayashi i często jeździł po całym świecie do różnych oddziałów firmy. Moja matka była naukowcem, bardzo poważanym w swoim gronie, ale nie wiem nad czym konkretnie pracowała. Poznali się w USA w Nowym Jorku. To była miłość od pierwszego wejrzenia jak mówili. Nic więc dziwnego, że moja matka porzuciła swoją karierę i wyruszyła wraz z moim ojcem. Nie trzeba było długo czekać na owoce tego związku. Jak już wspomniałem urodziłem się w Paryżu, gdzie akurat przebywali. Dość trudno byłoby im prowadzić dotychczasowy tryb życia z małym dzieckiem, więc osiedli na stałe w Nowym Jorku. Już od dzieciństwa byłem uznawany za "cudowne dziecko". Dysponując ponadprzeciętną inteligencją oraz fotograficzną pamięcią błyskawicznie się wszystkiego uczyłem. Ojciec wychowywał mnie w duchu swoich przodków, dzięki niemu znam teraz japoński, nauczyłem się też aikido i kendo. Matka nauczyła mnie dobrych manier, ogłady towarzyskiej oraz wpoiła mi ciekawość do świata i nauki. Często towarzyszyłem im podczas oficjalnych przyjęć, gdzie wszyscy wychwalali mnie mówiąc jakie mają śliczne i mądre dziecko. Gdy nieco podrosłem mój ojciec znów zaczął jeździć po całym świecie wizytując oddziały firmy Kobayashi i bardzo rzadko bywał w domu. Szkołę do której uczęszczałem wspominam z mieszanymi uczuciami. Z jednaj strony ogrom nowych, ciekawych informacji do nauki, z drugiej nieżyczliwi rówieśnicy. Najwyższe oceny w szkole sprawiały, że prawie wszyscy mi zazdrościli. Śmiano się też za moimi plecami z mojej wady wymowy. Choć ojciec próbował wszystkiego, to i tak nadal nie potrafię dobrze wymawiać litery "r", co czasem ma dość nieprzyjemne skutki. Moi rozmówcy często mnie nie rozumieją i z tego powodu dzieci w szkole śmiały się ze mnie. Nie przeszkadzało im to jednak jednocześnie próbować wkupić się w moje łaski, co strasznie mnie denerwowało.
Isabell poznałem w pierwszej klasie liceum. Była nowa w naszej szkole i wkurzał ją ten rozgardiasz wokół mojej osoby. Traf chciał że trafiła ze mną do pary na zajęciach z literatury. Były one bardzo wymagające i trzeba było wiele czasu aby zdobyć potrzebny materiał, co wiązało się z częstym spotykaniem ze swoim partnerem. Cóż Isabell to nie ucieszyło. Zaraz na początku oznajmiła mi, że wcale nie rozumie tego zachwytu moją osobą i mnie nie lubi. Nie zrozumcie mnie źle, ten cały hałas wokół mnie strasznie mnie męczył i wcale się z niego nie cieszyłem. Jestem człowiekiem towarzyskim i wesołym, ale moja cierpliwość ma pewne granice... W trakcie pracy w parach bardzo zbliżyliśmy się ze sobą z Is. Okazało się, że wcale nie jestem taki zły jak sądziła i wcale nie uważam się za lepszego od innych. Ja z kolei podziwiałem w niej to, że nie ulegała presji otoczenia i lubi mnie nie dla samego faktu że wszyscy się mną zachwycają, ale dlatego że lubi mnie takiego jaki jestem. Nie przeszkadzała jaj też moja wada wymowy i nieśmiała się z niej za co byłem jej bardzo wdzięczny. Po oddaniu projektu nadal spędzaliśmy razem wiele czasu. Chodziłem z nią na zakupy, do kina czy na spacery. Szybko obwołano nas w szkole parą, choć nie była to prawda. Byliśmy tylko dobrymi przyjaciółmi. Często też przychodziła do mnie i moja mama bardzo ją polubiła, z wzajemnością zresztą. I gdy wszystko wydawało się być dobrze nastąpiła tragedia.
Miało to miejsce pół roku temu. Pewnego dnia moja matka wybierała się na jeden z wykładów w których uczestniczyła od czasu do czasu. Mimo że porzuciła karierę, to i tak nadal ceniono ją jako autorytet w sprawach nauki, więc często proszono ją o udział w jakimś spotkaniu, zazwyczaj w charakterze honorowego gościa. Czasami, gdy zainteresował mnie temat wybierałem się tam razem z nią. Tym razem dyskusja miała dotyczyć dowodów naukowych na możliwość istnienia życia po śmierci, co ostatnio bardzo mnie zaciekawiło. Podczas wykładów różni mówcy przedstawiali rozmaite za i przeciw, zaciekle broniąc swoich poglądów. Ku mojemu zdziwieniu moja matka twardo broniła swojego stanowiska, że istnienie człowieka nie kończy się w momencie śmierci. Dobrze zapamiętałem jej mowę bo zrobiła na mnie wielkie wrażenie - jako naukowiec nigdy nie wyglądała na osobę religijną, więc skąd u niej taka stanowczość? Wiedziałem też, że zazwyczaj nie zabierała głosu w dyskusjach, robiła to tylko, gdy dany temat był jej szczególnie bliski. Ironia losu sprawiła, że gdy wracaliśmy z wykładu w nasze auto uderzył rozpędzony tir. Doszło do wypadku w wyniku którego moja matka zginęła na miejscu, a ja cudem wyszedłem z życiem. W stanie krytycznym trafiłem do szpitala. Gdy obudziłem się powiedziano mi, że byłem w śpiączce dwa tygodnie. Przez te cały czas mój ojciec czuwał przy moim łóżku. Na wieść o wypadku wrócił natychmiast z obecnej podróży. Na pierwszy rzut oka widać było jak ciężkie przeżył chwile. Ze łzami w oczach tulił mnie do siebie dziękując bogu, że chociaż ja przeżyłem. Nie powiedziałem mu, że gdy byłem w śpiączce czułem jakby obecność matki opiekującej się mną. Nie byłem w stanie tego zrobić patrząc na jego naznaczoną cierpieniem twarz. Ciężko przeżyłem śmierć matki. Świat wydawał mi się bez sensu, nic mnie nie cieszyło, rozmyślałem, czy samemu nie odejść w nicość. W tych chwilach ogromną pomocą była dla mnie Isabell. To dzięki niej otrząsnąłem się z depresji. Mój ojciec także ciężko przeżył ten fakt. Choć starał się tego nie okazywać, to wiedziałem jak bardzo jest załamany. Moja matka była dla niego miłością życia i nic nie pokryje tej straty.
Po przebudzeniu czekała mnie jeszcze długa i ciężka rehabilitacja. W wyniku wypadku odniosłem bardzo ciężkie rany, które nie w pełni się zagoiły. Najbardziej ucierpiała lewa ręka, w którą wbił się duży kawałek metalowego pręta. Co prawda w szpitalu go wyciągnięto, ale kość została trwale uszkodzona. Pręt który się w nią wbił roztrzaskał kość na wiele kawałków. Co prawda lekarze jakoś złożyli je do kupy, ale ręka nie była już tak sprawna jak kiedyś. Powiedziano mi, że zazwyczaj powinna nie przeszkadzać i normalnie funkcjonować, ale gdy ją nadwyrężę to będzie strasznie boleć. Przepisano mi też leki mające zapobiec infekcji rany i innym groźnym powikłaniom. Powinienem je zażywać regularnie inaczej ataki się nasilą, czego konsekwencje mogą być naprawdę groźne... Czasami rana dawała o sobie znać. Nieznośny ból sprawiał, że nie byłem w stanie nic w niej utrzymać. Bardzo szybko zaczynała boleć mnie głowa, miałem kłopoty z koncentracją. Na szczęście dzięki lekom ataki były dosyć rzadkie i nie groziła mi infekcja. Dzięki żmudnej i czasami bolesnej rehabilitacji byłem w stanie normalnie funkcjonować na co dzień. Częste ćwiczenia sprawiły, że ataki bólu nie były już tak częste jak na początku.
Stres spowodowany utratą ukochanej i moim ciężkim stanem odcisnął swoje piętno na ojcu. Bardzo podupadł na zdrowiu i zaczął częściej chorować. Starał się mi tego nie okazywać jeszcze bardziej rzucając się w wir pracy, ale ja i tak martwiłem się o niego. Aż pewnego dnia oznajmił, że przenosimy się do Japonii do jego rodzinnego miasta - Karakury.
Nie chciałem się przeprowadzać, ale wiedziałem, że mój ojciec tego potrzebuje. Bardzo ciężko było mi się pożegnać z Isą. Obiecałem jej że o niej nie zapomnę i będę do niej pisał i dzwonił. Nasz przyjaźń przetrwa tą próbę.

I tak tu trafiłem. Przyleciałem wczorajszym - a może dzisiejszym? - lotem z Nowego Jorku. Nie znam jeszcze wcale miasta, ani nikogo ze swojej nowej szkoły. Nic nie wiem o tym miejscu. Ale dam z siebie wszystko i poradzę sobie tak, żeby mój ojciec nie martwił się o mnie jeszcze bardziej.

Ehhh... Jak to dobrze, że nauczyłem się tego japońskiego...




Pieniądze: 2000 Ryo.

STATYSTYKI


Atrybuty:

Punkty: 13 za wiek + 3 za profesje + 1 za wadę = 17

Siła: 5
Szybkość: 7 ( 5 + 2 )
Zręczność: 9 ( 5 + 4 )
Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 15 ( 5 + 10 )
Psychika: 6 ( 5 + 1 )
Reiatsu: 8 ( 5 + 3 klasa )
Kontrola Reiatsu: 5

OGÓLNE

Udźwig: 50 kg
Prędkość (śr.): 7 km/h
Prędkość (max.): 24 km/h
PŻ (Punkty Życia): 50
PR (Punkty Reiatsu): 40

Techniki

Magia:

Poznane Hadou: -
Poznane Bakudou: -

Umiejętności:

Bogacz
Nadzwyczajna uroda
Pojętność
Fotograficzna pamięć
Walka wręcz ( aikido )
Ulubiona broń ( miecz do kendo / katana )

Wady:

Wrażliwość na alkohol
Wada wymowy
Stara rana ( lewa ręka )


Ostatnio zmieniony przez Keichi Naritoda dnia Czw 30 Maj 2013 - 19:13, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Nie 26 Maj 2013 - 11:19

Wygląd może być, chociaż nie pogniewałbym się wydłużyć go o kilka zdań.

Charakter zaś stanowczo przydałoby się poszerzyć, bo póki co jest dość biednie.

Historia jest w porządku. Bez szału i wodotrysków, ale lepiej to niż przeginanie w "nie wiadomo, jak epickie kierunki".

Co do mechaniki to zdaje się, że możesz przeznaczyć jeszcze jeden punkt do cech bądź zamienić go na umiejętność. Masz 1 umiejętność bazową + 3 za inteligencję + 3 za wady.

Popracuj nad charakterem to dam akcepta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Nie 26 Maj 2013 - 12:44

Dałem wygląd w spoiler, mam nadzieje, że się nie obrazisz

Plus za próbę zrobienia czegoś innego niż zwykle. Co do wyglądu mi tam zawsze wystarcza sam obrazek, ale do treści opisowej nie mam się zbytnio co przyczepić.

Wbrew pozorom charakter... w sumie mówi tylko o tym, jak zadufany jest w sobie. Klimat jest odpowiedni, muszę przyznać, wrażenie też odnosi się odpowiednie. Ewentualnie nieco więcej konkretów... prawdę powiedziawszy jestem po prostu ciekawy, jak to rozwiążesz.

Co do historii - zastanawiam się, na jakiej kurde mol zasadzie pręt został w ręce. Ok, przyjmując, że pręt tam został mogłoby dojść do cholera wie jakich powikłań. Pomijając zwykłe zakażenie i wieczne zapalenie tego miejsca (Organizm będzie się starał usunąć ciało obce z organizmu) to zwyczajnie może dojść w pewnym momencie do sepsy albo martwicy tkanek. IMO w takiej sytuacji jakby nie byli w stanie usunąć pręty dokonaliby amputacji albo kombinowaliby naokoło by mimo wszystko go usunąć.

Oczekuję wyjaśnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keichi Naritoda


avatar


PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Nie 26 Maj 2013 - 12:48

Uwagi przyjęte. Postaram się poprawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keichi Naritoda


avatar


PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Nie 26 Maj 2013 - 13:08

Ok poprawiłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keichi Naritoda


avatar


PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Nie 26 Maj 2013 - 20:25

A i tak dodam jeszcze dla informacji, że to moja druga postać. Pierwszą jest Chisano Akaike. Tak tylko wspominam, żeby się potem CZaras nie pogniewał jak się dowie XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keichi Naritoda


avatar


PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Wto 28 Maj 2013 - 21:40

KP poprawiona, proszę o ponowne sprawdzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Czw 30 Maj 2013 - 16:11

Często towarzyszyłem im podczas oficjalnych przyjęć, gdzie wszyscy wychwalali mnie mówiąc jakie mają śliczne i mądre dziecko. Dość szybko się to skończyło, bo okazało się, że mój organizm nie toleruje alkoholu, ani nawet jego bliskiej obecności. A na bankietach wiadomo...
A konkretnie, to co wiadomo? Ze rodzice nie potrafia malego dzieciaka upilnowac przed zagladaniem do kielicha?

matka wybierała się na jeden z wykładów które dawała od czasu do czasu. (...) ceniono ją jako autorytet w sprawach nauki, (...) dyskusja miała dotyczyć życia po śmierci, co ostatnio bardzo mnie zaciekawiło.
Rzeklbym, ze ta tematyka zajmuja sie glownie guru, prorocy, kaplani i tak dalej. Niekoniecznie autorytety nauki. Przynajmniej w rozumieniu tego, co wspolczesny swiat za nauke uwaza.

W stanie krytycznym trafiłem do szpitala. Gdy obudziłem się powiedziano mi, że byłem w śpiączce dwa tygodnie. (...) Po przebudzeniu dość szybko wypisano mnie ze szpitala.
Figa. Z wytrzymaloscia 5 wcale nie szybko.

Odlamek w kosci? Brzmi niezbyt przekonywujaco.

Za duzo enterow stawiasz.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keichi Naritoda


avatar


PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   Czw 30 Maj 2013 - 19:13

Uwagi przyjęte i poprawione. Proszę o ponowne przejrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Keichi Naritoda   

Powrót do góry Go down
 
Keichi Naritoda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog