IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Taitsu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Dom rodziny Taitsu   Wto 28 Maj 2013 - 17:34


Zwyczajny domek jednorodzinny znajdujący się na niewielkim podwyższeniu terenu. Wokół budynku zasadzono mnóstwo krzewów oraz drzew, które we wiosnę przepięknie kwitną. Goście zazwyczaj muszą pokonać kilka schodków zanim staną przed drewnianymi drzwiami. Przynajmniej architekt nie zapomniał o barierce i odpowiednim oświetleniu. Następnie zostawiają ubrania wewnątrz niewielkiego korytarza. Parter podzielono na mniej więcej cztery równe kwadraty. Lewą stronę poświęcono na nowoczesną kuchnię i praktyczną jadalnię. Po południu wnętrze pomieszczenia rozświetlają promienie słoneczne. Rodzicielka prócz podstawowych sprzętów typu lodówka, kuchenka, zmywarka dokupiła również mikrofalę, ekspres do kawy jak również gofrownicę dla męża! Jasne szafki skontrastowano matowym blatem o barwie grafitu. Tymczasem jadalnie zaopatrzono w prostokątny stół mieszczący przy sobie sześcioro osób. Jednakże rodzina korzysta z czterech krzesełek. Szklany blat stołu ozdabia wazon pełen kwiatów. Prawą stronę zajmuje salon z niewielką biblioteczką i łazienka. Głowa domu zadbała o wygodną kanapę, przestronne fotele, niewielki stolik oraz super zwyczajny 26-calowy telewizor. Półki pełne książki zakrywają połowę ściany. Domownicy pomyśleli o najróżniejszych gatunki literackich. Wszędzie prócz toalety podłogę wyłożono drewnianymi panelami. Tak szybciej zadbać o czystość. Tymczasem łazienkę dosłownie okafelkowano (pominięto jedynie sufit!). Niebieskie ściany, biała podłoga, prysznic, umywalka, kibelek, szafki z ręcznikami, pralka, suszarka... ot taka normalność.
Drewniane, solidne schody prowadzą bezpośrednio na pierwsze piętro. Tam mieszkańcy domu mają sypialnie. Haruaki zaklepała pokój nad jadalnią, jej siostra zaraz obok, a naprzeciwko zamieszkali rodzice. Ostatnie czwarte pomieszczenie przeznaczono na kolejną łazienkę, ale bardziej damską! Zamiast pralki oraz suszarki wstawiono wannę, półki na kosmetyki, a ściany emanowały jogurtowym różem. Najważniejsza część całego domku? Oczywiście sanktuarium różowowłosej! Za drewnianymi drzwiami kryły się dwudrzwiowa szafa, niewielkie biurko, laptop, komoda, skrzynia pełna pluszaków od siostry. Łóżko, kwadratowy stolik i dwa krzesełka umieszczono przy dużych oknach. Pannica zasłania "ekran" na świat jasno zielonymi zasłonami. Kolorystycznie ściany przypominały skórkę moreli. Kilka plakatów postaci z mang, popularnych gier czy książek zapełniała przestrzeń. Blat komody dziewczyna przeznaczyła dla odtwarzaczem muzyki, płytami, mp3. Całą pierwszą szufladę wypełniają szkicowniki, prace plastyczne pannicy. Druga i trzecia zawiera najróżniejsze przybory jak również materiały plastyczne typu pędzelki, kredki, farby itp. Całą podłogę przykrywa błękitny, puszysty dywan.
Istnieje jeszcze strych, który pełni dwie ważne funkcje: pokoju gościnnego oraz gabinetu. Głowa rodziny wstawiła tam pojedyncze łóżko, niewielką komodę z szufladami, długie biurko, krzesełko, tablicę, a niebieskie ukośne ściany ozdobiono najróżniejszymi projektami przestrzeni zielonej. Podłogę zachowano w tradycyjnym stylu, czyli drewniane deski. Jedynie pośrodku położono okrągły, beżowy dywanik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Pon 3 Cze 2013 - 22:33

Haruaki została w sposób perfidny i bezpardonowy obudzona przez dzwonek z telefonu. Przez krótką chwilę usiłowała go zignorować, jednak był on na tyle upierdliwy, że nie dało się przy nim po prostu zasnąć. Ale nagle, gdy już się poddała natarczywości komunikatu dźwiękowego, nagle... ucichł! Dziewczyna zaczęła automatycznie poddawać niezbyt skomplikowanej analizie pewne fakty, co wyszło jej całkiem nieźle. Ktoś najprawdopodobniej musiał jej wysłać smsa... o tej godzinie?! Przecież jest... jedenasta. No to sobie musiała pospać, ale hej, miała wolne, więc kto jej broni? Przy okazji zerknęła na pogodę za oknem. Trochę padało i był mocniejszy wiatr, ale w czasie tych ferii widywała o wiele gorsze rzeczy. No ale nic, skoro już się podniosła na nogi, to wyciągnęła rękę po komórkę, i jeszcze z lekką mgiełką przed oczyma przeczytała treść wiadomości.
"Hej, śpisz jeszcze? Masz ochotę się dzisiaj gdzieś przejść? Miharu znalazła w necie kręgielnie ze stołami bilardowymi! Grałaś kiedyś? Bo ja bym chętnie spróbowała! Czekam na odpowiedź :D"
Wiadomość była od Yumi Kawashima, jednej z aktywniejszych organizatorek wszelakich wyjść w jej klasie. Bardzo sympatyczna i bardzo energiczna. Czasami nawet za bardzo. No ale... decyzja należała do samej panny Taitsu.

(Mam nadzieje, że post nie jest za krótki. Jak poniżej oczekiwań następnym razem postaram się bardziej :x)


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Sob 8 Cze 2013 - 9:29

Dziewczyna westchnęła cicho, jakby ktoś postawił ją przed najcięższym wyborem tego dnia. Mogłaby spędzić swój wolny czas w kuchni i coś ugotować. Jej dieta oczywiście wykluczała kakao, więc Haru nie raz musiała szukać jakichkolwiek zamienników. Z drugiej strony brzydka pogoda uniemożliwiała rysowanie, ponieważ intrygujący deszcz szybko moczył kartki, rozmywał kolory. Mama zawsze powtarzała, że marnowanie czegokolwiek jest grzechem. „Kręgle są nawet ciekawe... ale bilard? Co jeśli niechcący trafię końcówką kija w czyjąś twarz? Albo kula wyskoczy poza stół nabijając pierwszej lepszej ofierze guza?” Różowowłosa zakryła twarz dłońmi. Następnie poklepała policzki, aby odgonić czarne scenariusze oraz pobudzić organizm do pracy.
-Baka... Przecież dziewczyny także spróbują swoich sił po raz pierwszy w tej dyscyplinie! Jesteśmy płcią piękną, która popełnia błędy jak wszystkie słodkie istoty... Na Amaterasu, gorszej rzeczy nie mogłam wymyślić... Ehhh... przynajmniej podjęłam jakąś decyzję...- Haruaki mamrotała chwilę do siebie pod nosem. Wreszcie przeciągnęła się leniwie. Ostatecznie chwyciła komórkę i odpisała koleżance:
Cytat :
Niedawno wstałam, ale wszystko ok. Właściwie chętnie wyskoczyłabym z domu :3 Pomysł z bilardem jest całkiem ciekawy! Mam nadzieję, że szybko nauczycie mnie zasad oraz gry ;D Nie chciałabym niechcący komuś wsadzić patyka do nosa... Zjem śniadanie, ogarnę się trochę... Pozostaje obgadać miejsce spotkania i godzinę. Zaprosiliście kogoś jeszcze?

Nastolatka usiadła skrzyżnie na łóżku. Odruchowo sięgnęła po szczotkę leżącą na parapecie. Uczesanie tych wszystkich włosów zajęło Aki przynajmniej kilkanaście minut. Super zwyczajny koński ogon nie będzie utrudniał zabawy. Różowowłosa opuściła ciepłe gniazdo, żeby wybrać jakieś ciuchy. Tup, tup, tup... kilka kroków i już stała przed szafą. Czarne zwykłe jeansy idealnie kontrastowały z kraciastą różowo-białą bluzką zapinaną guzikami. Rękawy długości 3/4 ręki zapewniały ciepło, jednakże nie blokowały zbytnio ruchów. Dziewczę skompletowało całość ubioru w tym czarne skarpetki, jednocześnie wybywając do łazienki. Poranna toaleta jest najważniejsza dla każdej dziewczyny. Przynajmniej umyta, przebrana, uczesana zejdzie na śniadanie...

[Jak na post wprowadzający jest raczej takiej długości jakiej powinien. Po cóż lać wodę tam gdzie nie trzeba? ^.^ Mam nadzieję, że ty znów nie gniewasz się za takie popychanie akcji do przodu... Nie uważam, żeby dokładne opisywanie porannej toalety czy ubioru miało pomóc akcji ;3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Sro 12 Cze 2013 - 10:05

Zanim Yumi odpisze może minąć trochę czasu, w końcu nie było wiadomo, w jaki sposób postanowiły to zorganizować. Może tylko we dwie się tym zajęły i aktualnie piszą do kogo się da, a może po prostu teraz ustalają między sobą szczegóły? Tak czy owak, miała trochę czasu dla siebie by się nieco ogarnąć. Poranna toaleta nie sprawiła jej wielkich trudności, w końcu miała w niej dość zwyczajną, wieloletnią wprawę. W szafie znalazła wszystkie rzeczy które były jej potrzebne do zrealizowania dzisiejszego planu dotyczącego ubioru, a i w łazience były wszystkie środki czystości i higieny osobistej które powinny tam być, by stać się osobą odświeżoną i przyjemnie pachnącą. Mogła z czystym sumieniem zejść na śniadanie.
W domu jednak nikogo nie było, ale w końcu Haruaki była na tyle dużą dziewczynką, że powinna sobie poradzić. Mogła sobie w spokoju zrobić sobie śniadanie. Miała dość duży wybór, akurat ich lodówka i szafki były zawsze dobrze zaopatrzone. Przy okazji usłyszała ze swojego pokoju dźwięk przyjścia kolejnej wiadomości. No tak, zostawiła ją w pokoju, przecież nie mogłaby jej zaciągnąć do łazienki... gdyby jednak pokusiła się w pewnym momencie o przejście i sprawdzenie co jej zostało wysłane, ujrzałaby taką treść

"No na pewno będę ja i Miharu. Najprawdopodobniej dojdzie jeszcze Sayaka i Etsuko, może Emi. Spotkajmy się koło 13:30, dobrze? Adres:..." - Chwile musiała pomyśleć. To było gdzieś na skraju centrum karakury, będzie chyba musiała się przejechać autobusem, no chyba, że chciałaby sobie zrobić troszkę dłuższy spacer. Ale wychodziłoby na to, że ma jakieś... dwie godziny zanim tam pójdzie. I co by tu ze sobą zrobić...

[Generalnie raczej nie będę lał wody. I jeżeli nie ma to wpływu na wprowadzane przeze mnie akcje/akcje NPC to nie mam żalu]


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Sob 15 Cze 2013 - 8:39

Dziewczyna zdążyła przywyknąć do ciszy panującej wewnątrz jednopiętrowego domu oraz okresowej samotności. Rodzice praktycznie od rana siedzieli w pracy, a wieczorem zmęczeni przekraczali próg upragnionego królestwa. Dlatego też swój wolny czas woleli spędzać razem na przykład oglądając film, czytając książki. Różowowłosa okazjonalnie dotrzymywała im towarzystwa. Tymczasem starsza siostra już jakiś czas poznawała uroki stolicy Japonii. „Ciekawe kiedy nas odwiedzi albo prześle aktualne zdjęcia... Pewnie spotkała jakiegoś amanta i myśli nad założeniem rodziny ALBO! poznała piękną modelkę dla której właśnie tworzy kolekcję wszechczasów! Jestem geniuszem zła... niach, niach, niach...” Momentalnie twarz Haru ozdobił złośliwy uśmieszek. W końcu podczas rozmów telefonicznym z Natsu nigdy nie poruszała tematów miłosnych. Ostatecznie nastolatka znalazła się wewnątrz kuchni. Żołądek delikatnie wołał o choćby minimalną porcję jedzenia. Panna Taistu pogładziła brzuch dłonią, jednocześnie otwierając lodówkę.
-Hmm... Gdzieś tutaj powinny być resztki kurczaka z ryżem ze wczorajszego obiadu. Wystarczy odgrzać w mikrofalówce. Najlepiej zacząć od sytego śniadania, bo później bywa różnie... Mogłabym zrobić też sałatkę warzywną. Wystarczy marchew, bakłażan, ogórek, daikon, sos sojowy i cytryna! Świetnie!- najwyraźniej Taitsu lubiła rozmawiać sama ze sobą. Przynajmniej takimi wskazówkami zapełniała myśli. Szybko odnalazła miseczkę wypełnioną kurczakiem, nieokreślonymi przyprawami oraz ryżem. Następnie wyciągnęła wspomniane wcześniej składniki sałatki. Jako super przykładna kucharka nastawiła mikrofalę, jednocześnie wstawiając naczynie do jej wnętrza. Chwilę później umyła warzywa, przygotowała sobie głęboki talerz, łyżkę, nóż, deskę, fartuszek, wstawiła wodę na herbatę, szklankę z kwiatem lotosu... "Kolejny sms? Ktokolwiek się dobija musi odczekać swoje w kolejce! Zresztą jak lubi, to poczeka... Teraz moim największym przyjacielem jest żarełko! Pyszności! Wreszcie różowowłosa rozpoczęła fantazyjne krojenie w kostkę. Posiekane elementy lądowały w talerzu. Na koniec sałatka została polana odrobiną sosu sojowego oraz sokiem z połówki cytryny. Pannica wymieszała dokładnie efekt własnej pracy. Brudne naczynia wylądowały natychmiast wewnątrz zmywarki. Międzyczasie Haru wyciągnęła podgrzany wczorajszy obiad, zalała kubek i zasiadła do uczty. Ojciec zazwyczaj za granicą używał widelców, więc dla wygody również tutaj ich nie zabrakło. Wystarczyło wypowiedzieć krótkie smacznego, a już nastolatka pochłaniała jedzenie z widocznym apetytem. Głodomora zadowoli dosłownie wszystko! Ostatecznie Aki odsapnęła wreszcie syta. Chwilę później uzupełniła stertę brudnych naczyń. Rodzice woleli uruchamiać zmywarkę wieczorem, kiedy była zapełniona po brzegi. Oszczędność wody, energii, czasu oraz inne pierdółki... Przynajmniej dziewczę mogło nareszcie odczytać sms. Od telefonu dzieliły ją schody, korytarz, drzwi pokoju, ale pannica sprawnie pokonała wymienione przeszkody. Odszukanie komórki wymagało poświęcenia kilku minut. Ostatecznie Taitsu zaznajomiła się z treścią nowej wiadomości. Pokiwała głową, jakby nad czymś intensywnie myślała...
-Mogłabym zaprosić znajomych mieszkających bliżej mnie. Jednak znając dziewczyny... prawdopodobnie właśnie mnie uprzedziły, a całowanie klamki nie jest zbyt miłe. Zaraz! Wypadałoby odwiedzić bibliotekę lub księgarnie. Nowa manga! Nowe przygody ulubionych bohaterów!- ostatnie zdania Haru wypowiedziała z nadmiernym entuzjazmem. Natychmiast chwyciła misiowy plecak, aby rozpocząć pakowanie. Najważniejszym elementem był portfel, potem mp3 ze słuchawkami, szkicownik, ołówek, gumka i książka, gdyby atmosfera uległa drastycznej zmianie. Wszystko zostało zapakowane z należytą ostrożnością. Takie dziecinne ozdoby gwarantowały jedno! Kto okradałby dziecinną nastolatkę? Pewnie w plecaczku schowała kredki i myślący tak ludzie nie odbiegali daleko od prawdy. Telefon wylądował w przedniej kieszeni spodni. Przynajmniej Aki poczuje wibracje, gdyby dzwonek brzmiał za cicho. Dziewczyna prawie biegiem zeszła na dół. Podczas zakładania adidasów odhaczała w myślach listę nadzorowaną przez mamę. "Okna są zamknięte, sprzęty wyłączone, światła wyłączone, klucze biorę ze sobą, telefon mam, wszystkie niezbędne numery są zapisane... czyli można opuszczać gniazdko rodzinne!" Różowowłosa chwyciła parasol, wyciągnęła z koszyczka prywatny komplet kluczy, a nawet pomyślała o bordowym swetrze. Jak będzie jej za gorąco to ściągnie. Dziewczyna dziarsko przekroczyła próg domu. Zamknęła za sobą drzwi, uwzględniając zamki, schowała klucze do drugiej kieszeni spodni. No teraz można iść! Obecny kierunek -> biblioteka bądź księgarnia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Pon 24 Cze 2013 - 10:19

Jedyną rzeczą, jaką nie było w jej lodówce był bakłażan. Najprawdopodobniej został wykorzystany przy jakimś posiłku, i nikt nie przewidział, że trzeba będzie kupić. Nic nie szkodzi, miała bowiem na tyle dużo innych składników, że powinna zrobić z tego coś pysznego. I nie myliła się - tylko ta cytryna coś jej przysnęła za mocno, ale miała na sobie swój fartuszek więc nie było najmniejszego problemu. Do oczu też jej nic nie naleciało, więc było dobrze. Mogłaby mieć wtedy spore problemy z podziwianiem efektów swojej pracy, a nawet przy takiej prostocie przygotowania całość wyglądała smakowicie, nawet biorąc pod uwagę, że część główna to zwykły obiad z wczoraj plus sok pomarańczowy który wygrzebała z lodówki. Jeszcze do tego obiad z wczoraj... no cóż, niektórzy jedzą obiadokolacje, ale w sumie czemu nie znieść śniadanioobiadu? Zobaczy się.
Najadła się. I tak na jej oko gdzieś tak jeszcze przez parę godzin nie będzie nawet myśleć o tym, by skonsumować coś jeszcze. Innych naczyń w zmywarce niż te, które przed chwilą do niej włożyła nie było. I dobrze, bo niegdyś się zdarzało, że ojciec zapominał to zrobić, a matka robiła mu burę. No nic, na razie to tylko Hakuraki będzie musiała pamiętać, by to załączyć. Nie takie rzeczy jednak jej były w głowie, bo musiała sprawdzić wiadomość... a później, po krótkich przemyśleniach, zabrać się za pakowanie rzeczy. Jedynie musiała wyszukać gumkę, która spadła z biurka, ale tak to była przygotowana do wyjścia... no, jeszcze tylko musiała się ubrać, bo na zewnątrz musiało być zimno. No ale JESZCZE wcześniej kontrola, czy wszystko było odpowiednio wyłączone/zamknięte/zabrane. Było. Ktoś tu chyba o niej pomyślał, bo nie musiała niczego przełączać sama. Więc wystarczyło jedynie ubrać się w to co sobie zaplanowała, i wyjść.
Parasol nie był do końca przystosowany do ochrony przed opadami śniegu, ale jakoś się sprawdzał. Faktycznie, jak się tak Haruaki rozglądała to styczeń jak się patrzy – okolicę pokrywała co najmniej dwucentymetrowa pokrywa śniegu, ale jej adidasy były porządnej firmy, to i nie przykrzyło się jej zbytnio, w każdym razie nie z powodu przemiękania. Było jej tylko troszkę zimno, chyba mimo wszystko troszkę się za lekko ubrała i przydałaby się kurtka... ale chyba jakoś wytrzyma, zwłaszcza, że szła do miasta. Pamiętała, gdzie znaleźć księgarnie, jednak zajmie jej chwilę czasu dotarcie tam. Ale dzieciaki już musiały dokazywać – na ulicy znajdowały się ślady orzełków... mniej lub bardziej udolnie zrobionych. To zabawne, gdy tak się im przyglądała, to były rozłożone jak ślady jakiegoś dużego zwierzęcia. Młodzież w tych czasach naprawdę ma pomysły!
Dotarła do centrum miasta. Było tutaj dość leniwie, Ci, którzy wybierali się do pracy już dawno tam byli, a do godzin szczytu jeszcze trochę brakuje. Więc mogła sobie spokojnie wejść do księgarni.
Okres świąteczny był całkiem dobrze widoczny – ludzie woleli chyba spędzać ten czas w jakiś przyjemniejszych i bardziej rozrywkowych miejscach, bo tutaj też były z dwie-trzy osoby nie uwzględniając obsługi. Tym lepiej, nie będzie przynajmniej musiała się męczyć z ewentualnym przepychaniem, bądź bojem o ostatni egzemplarz najnowszego Shonen Jumpa. Ale... zauważyła, że wyszło coś nowego. I to chyba nawet z tej serii, którą zbierała! Podeszła by sprawdzić, poczytać trochę przed zakupem sprawdzić stan...
...poczuła się obserwowana. Jakby ktoś stał jej za plecami. Ba, przez chwilę miała wrażenie, że poczuła czyiś oddech na swoim karku. Obróciła swoją głowę by sprawdzić, kto to był i ewentualnie ochrzanić, ale nikogo tam nie było... może to była klimatyzacja? Albo gorący podmuch powietrza? Ciężko powiedzieć... tak czy owak, wrażenie to ustało, a ona dalej miała wybór... w końcu mogła kupić sobie ten tomik, a mogła się jeszcze rozejrzeć za czymś innym.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Sro 26 Cze 2013 - 12:35

Dziewczyna ledwo przeszła kilkanaście kroków, a już żałowała swojego myślenia o niebieskich migdałach. Właściwie zastanawiała się jak wszelkiej maści artyści mogą TAK żyć. Pewnie byli bardziej zorganizowani oraz rozsądniejsi od niej. Głośne westchnięcie Haru idealnie podsumowało obecną sytuację. Mama zawsze powtarzała: Za roztrzepanie kara musi być. Inaczej znów nie będziesz uważać. Etooo... Pewnie jak dziewczyny zobaczą taką sierotę, to zaraz zaczną różnego rodzaju dowcipy. Przynajmniej kolejne opowiadania przetrwają do końca roku szkolnego i będę najsławniejszą istotą! Ciekawe czy pożyczą mi szalik, rękawiczki albo czapkę. Naomi oddałaby bez wahania... Byłoby miło gdyby znalazła czas, żeby wpaść. Znając życie pewnie jeździ gdzieś na desce, nartach, sankach... Wyłudzę od niej zdjęcia! Przynajmniej śnieg spotkał przeszkodę w postaci parasola. Jeszcze tego brakowało, żeby przemokła!
-Jak nic po dzisiejszym wypadzie się rozchoruję... Ale będę mogła leżeć całymi dniami w łóżku, czytać książki, oglądać ulubione filmy, ewentualnie spać ile chcę. Powinnam wieczorem wziąć ciepłą kąpiel... Nie chciałabym opuszczać pierwszych dni w szkole.- nastolatka zwyczajowo marudziła pod nosem, jednocześnie podziwiając śnieżne aniołki. Nawet była bardzo bliska stwierdzenia, że najprawdopodobniej jakieś muzeum zrobiło sobie nietypową reklamę. „Zatrudnili” najtańszą siłę roboczą, wskazali najodpowiedniejsze miejsce, powiedzieli o co chodzi i taki tego efekt.
Ostatecznie różowowłosa wreszcie spacerowała ulicami miasta. Lubiła takie momenty, gdy wokoło panował umiarkowany ruch. Zazwyczaj ludzie pędzili we wszystkie strony już mocno spóźnieni. Rozmawiali przez telefony komórkowe omawiając termin następnego spotkania, więc ledwo dostrzegali swoje otoczenia. Nawet koleżanki mało rozumiały jej pasje dotyczące gotowania i rysowaniem. Główne tematy lawirowały pomiędzy chłopakami, ubraniami, kosmetykami, a namawianiem Aki do znalezienia faceta. Mimo wszystko akceptowały ją, praktycznie wszędzie zapraszały, uznawały za trochę zbyt rozmarzoną koleżankę. Takie życie! Dlatego też Taitsu czerpała z niego garściami. Jednak krytyka bądź zazdrość umiały skutecznie podcinać skrzydła. Nastolatka nie zauważyła, kiedy przekroczyła próg księgarni. Nareszcie mogła rozgrzać zimne dłonie. Następnie otrzepała ze śniegu parasolkę i złożyła ją. Pewnie i tak wzbudziła niemałą sensację wśród obsługi. Cóż... pannica wolała obejrzeć komiksy niż zbytnio się przejmować. Takim sposobem odnalazła kolejny tom Fairy Tail, Pandora Hearts, Noblesse. Akurat właśnie te trzy pozycje kolekcjonowała. Czyżby jakiś fan również upatrzył sobie podobne tytuły? Miała nieodparte wrażenie, że ktoś śledzi każdy jej krok. Niezbyt miłe uczucie dla kogokowliek... Na Amaterasu! Przecież niczego nie ukradnę! Dlaczego obsługa traktuje każdego tak samo. Sklep świeci pustkami, a o takie rzeczy powinni dbać podczas nalotów rozszalałego tłumu... Ehhh... Właściwie po co tak nerwowo reaguję? Może ekspedientka chciałaby udzielić mi rady, bo wyglądam na niezdecydowaną... Haru momentalnie odwróciła się, żeby wyjaśnić pracownikowi czego poszukuje, jednak pustka za plecami szczerze ją zaskoczyła. Uniosła wysoko brwi ze zdziwienia. Może jej ciało oddawało wcześniej nagromadzony chłód? Wszak tutejsza temperatura miała zapewniać komfort kupującym. Ostatecznie różowowłosa zacisnęła usta we wąski pasek. Niespodziewanie przeszły jej ciarki po plecach. Najwyraźniej pierwsze objawy przeziębienia atakowały. Jak tak dalej pójdzie, to opuści towarzystwo dziewczyn szybciej niż zakładała. Trudno... Zdrowie najważniejsze, a wypadów będzie jeszcze milion. Nastolatka postanowiła przeczytać wszystkie trzy tomy. Dopiero ujrzawszy zwartość podjęła następującą decyzję- zakupi Pandora Hearts bądź Noblesse. Ostrożnie odłożyła Fairy Tail tam gdzie spoczywała reszta komiksów. Międzyczasie ostatni raz rzuciła okiem na okładki wybranych tytułów. Krótka chwila namysłu i został wyłoniony zwycięzca. Autorka PH oznajmiła, że za niedługo zakończy serię, więc każdy egzemplarz był niczym sztuka złota. Najlepiej skończyć tę serię. Ponadprogramowa manga zasiliła szeregi na półkach. Tymczasem różowowłosa ruszyła powoli w kierunku kasy. Oczywiście przywitała kasjerkę/kasjera przyjaznym, trochę nieśmiałym uśmiechem.
-Będzie tylko ten jeden egzemplarz... Poprosiłabym też o zapakowanie do torebki. Ile jestem winna?- co prawda brakowało Aki zabójczej pewności siebie, ale przynajmniej jej głos brzmiał normalnie. Znów emanowała optymizmem, radością z planowanego spotkania. Różowowłosa po prostu postanowiła zapomnieć o tym dziwnym incydencie. Czasami lepiej żyć w błogiej nieświadomości niż zapychać umysł głupimi teoriami spiskowymi. Pewnie niedawno zamontowali tutaj kilka ukrytych kamer. Wystarczy, że odwiedzę księgarnię parę razy, a przywyknę. Hmmm... Gdzie teraz? Mogłabym zahaczyć o dom Naomi. Tak też właśnie zrobię! Najwyżej stamtąd pobiegnę prosto na spotkanie... Mimo dalszego planowania trasy wycieczki panna Taistu wyciągnęła z kieszeni portfel. Naszykowała odpowiednią sumę pieniędzy, ewentualnie przyjęła resztę od kobiety/mężczyzny. Kiedy transakcja zostanie zrealizowana, a nastolatka odbierze zapakowany komiks... to pobiegnie truchtem do mieszkania przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Wto 9 Lip 2013 - 22:00

Zbudziła zainteresowanie nie tylko swoim ubiorem i parasolką jako jedyną osłoną przed opadami śniegu, ale też troszkę dziwną reakcją po swoim obrocie głowy. Mimo to nie wydawali się być zbytnio przejęci czy też zdziwieni - najprawdopodobniej przychodziły tutaj bardziej ekscentryczne osoby niż roztargniona nastolatka, toteż zwyczajnie przez chwile te dwie osoby na cztery z obsługi się przez chwilę na nią patrzyły, ale to tyle. Potem zwyczajnie zostawiły ją samą z tymi paroma tomikami, które to były przez nią przeglądane. Już tamto dziwne uczucie się nie powtórzyło, więc mogła w spokoju zrealizować swoje plany. Podeszła do kasy, za którą stał młody, szczupły mężczyzna nieco starszy od niej. Najprawdopodobniej po prostu dorabiał na boku, bo wyglądał akurat na takiego w wieku studenckim.
-Dzień dobry-Przywitał się szatyn, biorąc od dziewczyny tomik. Pacnął parę razy palcami w klawiaturę kasy, co spowodowało wyłonienie się kawałka papieru zwanego paragonu. Następnie zapakował zakup do torebki i oznajmił-To będzie osiemnaście Ryo
Po dokonaniu zakupów wyszła z księgarni i zgodnie ze swoim postanowieniem skierowała się do domu swojej przyjaciółki. Co prawda faktycznie wspominała, że planowała wyjechać gdzieś na ferie w góry, ale była taka możliwość złapania jej w domu. W końcu na pewno nie zniknęłaby ot tak bez wcześniejszej zapowiedzi! Szła więc tak przed siebie chroniąc jak największą powierzchnię swojego ciała przed zgubnym wpływem wiatru i płatków śniegu...
Usłyszała za sobą obcy trzask śniegu, kompletnie zdesynchronizowany z jej własnym tempem. Właściwie to tuż za sobą, co było bardzo dziwnym zjawiskiem, gdyż z tego co pamiętała szła po tej stronie ulicy sama. Również gdyby zechciała zerknąć za sobą nie zauważyłaby kompletnie niczego. Ale... już widziała dom swojej przyjaciółki. I chyba nawet ktoś tam był w domu, bo słyszała szum odkurzacza.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Pią 19 Lip 2013 - 14:45

No cóż... Haruaki raczej nie zwracała szczególnej uwagi na płeć przeciwną. Oczywiście wygląd zewnętrzny odgrywał pewną rolę przy poznawaniu danej osoby, aczkolwiek pannicę intrygowały raczej różnokolorowe tęczówki, odmienna barwa włosów, blizny, brak głosu itp. Ostatecznie pierwsze skrzypce otrzymywał charakter. Zazwyczaj jej rówieśnicy zgrywali wielkich amantów, zainteresowanych sztuką bądź super macho uprawiających milion dyscyplin sportowych. Prócz tego podrywali więcej niż jedną dziewczynę albo okłamywali swe wybranki w imię wolności, ewentualnie klasyfikowali niewiasty jako histeryczki, łatwowierne oraz problematyczne. Skoncentrowane na sobie narcyzy... Dlaczego większość udaje zainteresowanie sztuką, przyrodą, czymkolwiek? Oddałabym kredki oraz farby gdybym poznała prawdziwego konesera sztuki... Zabawne... Wreszcie różowowłosa odebrała pakunek, jednocześnie wręczając kasjerowi wyliczone wcześniej pieniądze.
-Dzięki. Życzę miłego dnia i bardzo prawdopodobne, że jeszcze tutaj zajrzę. Do widzenia!- codzienny, szczery optymizm nareszcie wrócił! Międzyczasie nastolatka pospiesznym krokiem opuściła księgarnie. Niestety chęć odwiedzenia przyjaciółki przesłoniła Aki logiczne myślenie. Dziewczyna zapomniała rozłożyć parasolkę, powiadomić koleżanki o dodatkowej osobie jak również ewentualnie zadzwonić do przyjaciółki. Najwyżej mama Naomi zdradzi Taitsu najróżniejsze szczegóły dotyczące wyjazdu swej pociechy. Pewnie przy okazji wypyta Aki o życie prywatne, szkołę, siostrę, rodziców itp... Nagłe skrzypienie śniegu za plecami spowodowało, iż płci pięknej przyspieszył puls oraz oddech. Kierowana ciekawością, a zarazem niepokojem zerknęła dyskretnie co powoduje ten nietypowy dźwięk. Pies? Kot? Aczkolwiek brak jakiejkolwiek żywej istoty wywołał u pannicy szok. Powoli zwykły strach przejmował kontrolę nad jej sercem. Dlaczego dzisiaj? Jestem faktycznie chora i temperatura podskoczyła mi tak, że widzę lub słyszę niestworzone rzeczy? Chyba... chyba zrezygnuję z bilardu. Naomi mnie przenocuje albo wrócę bezpośrednio do domu... Uprzedzę mamę, aby kupiła mi jakiś lek... Mimo najróżniejszych myśli Haru desperacko pragnęła znaleźć bezpieczną kryjówkę. Ostatnie metry pokonała szaleńczym sprintem. Dlaczego zakładała najgorsze? Kobiecy instynkt podpowiadał, iż spotka ją coś złego, smutnego bądź nieszczęśliwy wypadek. Nie przedłużając zadzwoniła dzwonkiem kilkakrotnie. Skoro ktoś odkurzał, to istniała szansa, że pierwszy dźwięk ledwo usłyszał. Niecierpliwość kazała dodatkowo zapukać. Zaraz, zaraz... Czemu drżały jej ręce, a serce podeszło pod gardło? Przecież mogła zignorować negatywne odczucia, zapomnieć i dalej cieszyć się dniem... Jednak co robić, gdy nieprzyjemny bodziec wróci?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Sro 7 Sie 2013 - 22:24

Mimo iż dom przyjaciółki Haruaki był dość blisko, zdyszała się niemiłosiernie gdy zrealizowała swoje nagłe postanowienie jak najszybszego znalezienia się przed drzwiami jej przyszłego schronienia. A i zdyszała się przy tym lekko... ewidentnie takie latanie w takim stroju i to w dodatku w taką pogodę na nią najlepiej nie wpłynie. No ale przynajmniej za chwilę znajdzie się w najbezpieczniejszym miejscu w okolicy. Dziewczyna zadzwoniła parę razy dzwonkiem... i bardzo dobrze, bo dopiero za trzecim razem odgłosy odkurzacza ucichły, ustępując zbliżającym się, rytmicznym krokom. Gdy tak się wsłuchiwała... nie usłyszała niczego innego. Żadnych dziwnych anomalii. To dobrze.
Wrota jej azylu otworzyły się, ukazując kobietę z niebieskimi włosami. Była ona starsza niż Naomi... a zresztą, przecież ją znała. To była gospodyni, matka jej przyjaciółki.
-Haruaki, co się stało?!-Zapytała, zapewne wychwytując dość niepokojące symptomy. Przyspieszony oddech, czerwona twarz, dość specyficzny strój nieodpowiedni do zastanej pogody
-Wejdź do środka, zrobię Ci herbaty-Oho, zaczynało się. Już w normalnych warunkach tej kobiecie było trudno się sprzeciwić, a co dopiero wtedy, gdy miała faktyczne powody by postawić na swoim. Nawet nie bawiła się specjalnie w jakiekolwiek oczekiwanie, aż sama wejdzie do środka - swoim ramieniem wręcz zgarnęła ją do swojego "królestwa". Dłonią wskazała jej jedno z krzeseł w salonie, a sama przeszła do niewielkiej kuchni obok. Nalała wody do czajnika. Wyglądała na wysoce zaniepokojoną stanem dziewczyny.
-Wyglądasz, jakbyś przed chwilą wybiegła z domu. Ktoś Cię gonił?-Zapytała przenosząc na nią wzrok. Z tego co mogła zaobserwować i usłyszeć to chyba były tylko we dwójkę w domu. Odkurzacz stał dwa metry od stołu przy którym się znalazła, a na nim leżała jeszcze szmatka do ścierania kurzu... ale chyba oczekiwano od niej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Nie 11 Sie 2013 - 17:06

Stojąc tak krótką chwilę przed domem przyjaciółki, Haru wiedziała, iż zachowuje się co najmniej śmiesznie. Dlaczego kobiecy instynkt dawał o sobie znać właśnie teraz? Dosłownie zero wskazówek... Równie dobrze taka sytuacja mogła zaistnieć kilka lat temu. Zresztą dziewczyna za bardzo panikowała. Od przedszkola dzieci dokuczały jej przez nietypowy kolor włosów. Może podświadomie nawiązywała do tamtych wydarzeń? Albo górę wzięła trema? Wreszcie drzwi otworzyła znajoma kobieta. Nastolatka mimowolnie obdarzyła ją lekkim, trochę onieśmielonym uśmiechem. Z wielką ulgą przyjęła zaproszenie do środka. Dopiero wewnątrz pomieszczenia różowowłosa poczuła faktyczną różnicę temperatur. Świetnie! Już czuję ten ochrzan od mamy za moją lekkomyślność. Pewnie za karę będzie gotować mi same paskudne rzeczy. Niech mama Naomi sama wymierzy sprawiedliwości... Proszę, prooooszę! Wracając myślami do rzeczywistości panna Taitsu powiodła wzrokiem za dłonią gospodyni. Oczywiście nastolatka zrozumiała ukrytą aluzję i grzecznie powędrowała na wskazane miejsce. Dopiero wtedy wzięła głębszy oddech, aby wyjaśnić po co przybyła.
-Dzień dobry! Hmmm... Właściwie jakby to powiedzieć. Jestem umówiona z koleżankami. Wpadłam zobaczyć czy Naomi także poszłaby razem ze mną. Jednak chyba dobrze słyszę, że aktualnie nie ma jej w domu. Wiem, wiem... Mam dość nietypowe ciuchy. Już wyjaśniam! Przez roztargnienie zapomniałam kurtki, szalika, rękawiczek, ale wzięłam parasolkę! Tak po cichu liczyłam... Czy mogłabym pożyczyć szalik i czapkę Pani córki? Oddałabym jutro! Dziękuje również za herbatę... Niedaleko wstąpiłam do księgarni. Przebiegłam ten kawałek, żeby rozgrzać trochę mięśnie i rozprostować kości. Naprawdę PRZEPRASZAM...- Aki opowiedział wszystko prawie na jednym wdechu znacznie upraszczając oficjalną wersję. Ciekawe czy mama przyjaciółki zacznie drążyć temat bardziej... Mimo wszystko policzki nastolatki znów przykrył delikatny rumieniec. Naprawdę czasem żałowała, iż posiada geny marzycieli. Jednak kiedyś stworzy własną galerię bądź odkryje coś ważnego jak Leonardo da Vinci. Głośne westchnięcie opuściło płuca licealistki. Nieświadomie pochyliła głowę tak, że punktem obserwacji stał się odkurzacz. Czy on także zacznie wydawać dziwne dźwięki? Lub co gorsza ożyje... Oby Pani domu zmieniła temat ich rozmowy....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Pon 19 Sie 2013 - 23:02

Kobieta uniosła lekko brwi do góry gdy usłyszała, że tak przypadkiem zapomniała się ubrać ciepło tylko założyła na siebie strój pasujący przy pomyślnych wiatrach na klimaty jesienne. A jej wzrok gdy przeprosiła... cóż. Znała Haruaki dość długo. I w sumie takiego spojrzenia nie powstydziła by się jej własna matka...
...jak ciekawie pracuje ten elektryczny czajnik. A jak szybko gotuje tą wodę. Właściwie niedługo po tym jak skończyła mówić woda była gotowa. I dobrze, bo ta cisza stawała się nie do zniesienia. Kobieta wzięła kubek, wsypała trochę herbaty, zalała wrzątkiem. Ale to nie był koniec, bo jeszcze wyciągnęła z lodówki cytrynę i wcisnęła nieco soku do środka. Cały wywar postawiła przed dziewczyną na stole.
-Takie coś to, odpukać, niemalże gwarantowane przeziębienie. Albo jeszcze coś gorszego. Naomi jest na zakupach, szuka odpowiednich gogli na wyjazd. Chciała Cię zaprosić na narty, ale jeśli się pochorujesz to nic z tego-Popatrzyła jeszcze raz na rożowowłosą surowo. Pokręciła głową.
-Zaraz przyniosę Ci jakieś rzeczy. Poczekaj tutaj-I tak oto została sama ze swoimi myślami. Oraz herbatą, której na razie nie była w stanie pić. Ale mogła przynajmniej trochę odetchnąć. Było spokojnie. Cicho. I bezpiecznie. W końcu była w domu swojej najlepszej przyjaciółki. Tutaj nic złego jej nie mogło spotkać, wyłączając ochrzan od matki Naomi, który już chyba właśnie dostała. Wystarczyło teraz spokojnie poczekać na jakieś ubrania, ogrzać się trochę, odsapnąć...
-...ładnie tutaj...-Chyba się przesłyszała, bo wychwyciła czyiś nieznajomy głos na granicy słyszalności. I nie mogła określić skąd pochodził. Przez chwilę miała spokój... a potem jakby naprzeciwko siebie usłyszała...
-A już myślałem, że mnie widzi... szkoda. To przed czym tak wtedy zwiewała?-Głos był ochrypły, męski, najprawdopodobniej należał do kogoś w starszym wieku. Ale... niczego przecież nie widziała!


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Pon 2 Wrz 2013 - 21:52

Dziewczyna z pokorą przyjęła reprymendę od mamy przyjaciółki, czego oznaką było ciche westchnięcie. Przynajmniej miała ten bolesny etap za sobą. Nawet głosik sumienia momentalnie ucichł i jakby kamień spadł z serducha. Haru mimowolnie uśmiechnęła się delikatnie pod nosem. Kolejna część wypowiedzi kobiety szczerze miło zaskoczyła różowowłosą. Oczywiście miała cichą nadzieję, że Naomi przywiezie jej jakąkolwiek pamiątkę, drobny prezent. Jednakże propozycja wyjazdu brzmiała o wiele, wiele lepiej. Przy okazji panna Taitsu zyskała wewnętrzną potrzebę wyściskania rówieśniczki. ”To takie słodkie oraz urocze z jej strony! Owszem... Czasami nasze drogi są zupełnie inne, momentami idziemy tą samą ścieżką, jednak już zawsze będziemy połączone nicią „siostrzanej” miłości. Jestem szczęściarą! Mam dwie super siostry, o! Nikt mi nie powie inaczej... Wspólne dzieciństwo, znajomi, zainteresowania mogą czynić cuda o! Podczas własnych rozmyślań Aki ostrożnie chwyciła kubek herbaty. Prawie każdy wie, że najlepiej ostudzić ciepłą ciecz za pomocą lekkiego chuchania. Dodatkowo nastolatka rozgrzeje sobie dłonie. Momentalnie licealistce zaczęło krążyć po głowie wyłącznie jedno, niepozorne pytanie... Czy miała udawać przed niebieskowłosą zaskoczenie z powodu nietypowego zaproszenia? Póki gospodyni nie wróci temat wycieczki został mimowolnie naznaczony znakiem zapytania. Dosłownie kilka chwil później Haru usłyszała czyjś głos. Najwyraźniej należał on do mężczyzny, czyli przypuszczalnie pana domu. Tak właśnie Aki ten zbieg okoliczności sobie wyjaśniła! Wyłącznie przemęczenie albo przeziębienie sprawiało ten śmieszny, realistyczny efekt "audio" przed nosem. Według różowowłosej tata przyjaciółki właśnie spacerował gdzieś po domu... Takie rzeczy się zdarzają i brzmią lepiej niż "duch", "tajemnicze głosy" itp.  
-Eto... Przepraszam bardzo, że przeszkadzam Państwu w wypoczynku. Jestem przyjaciółką Naomi, kojarzy mnie Pan jeszcze, prawda? Haruaki. Pańska małżonka wyszła z salonu chwilowo. Zaraz powinna wrócić...- nastolatka próbowała dobrze wypaść przed gospodarzem, gdy nagle uwiązł jej głos w gardle. Chyba bardziej ze strachu niż przewidywanej choroby. Po pierwsze zabrakło odgłosów jakichkolwiek kroków... Druga sprawa wyglądała znacznie gorzej, ponieważ żadna żywa osoba nie przyszła do salonu przywitać dziewczynę. Wielkość domu raczej powinna potwierdzać tezę spłoszonej licealistki: obojętnie gdzie idziesz zawsze wylądujesz w pokoju gościnnym! Kilka minut potem początkowy szok jednak zwrócił mowę niczego nieświadomej pannicy.
-Co...CO?! O co tutaj chodzi? Ktoś tutaj jest? Ehhh... Naprawdę głupi kawał...- niestety roztrzęsiony głos idealnie obrazował obecny stan umysłu dziewczyny. Tymczasem ciało przypominało sztywną kłodę. Oczywiście większość ludzi miałaby głębokie obawy przed wykonaniem minimalnego ruchu, gdyby doświadczała tych samym "wizji" co Aki. Aczkolwiek prawdopodobnie duża część wspomnianej populacji siedziała już zamknięta w specjalnych ośrodkach....

Przepraszam, że tak zwlekałam z odpisem, ale miałam kilka ważnych spraw na głowie ;3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Taitsu   Today at 12:30

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Taitsu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs