IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Chatka Oz'a i Mion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 21 Wrz 2014 - 12:45

Chłop najwyraźniej trochę się zdziwił na to, że Oz nazwał go dziadkiem co akurat nie mogło dziwić, bo przecież tak na oko nie przebił jeszcze czterdziestki. Mimo to nie zareagował w żaden inny sposób niż lekką zmianą mimiki twarzy na sekundkę. Następnie blondyn zaczął wydzierać się w niebo głosy co wywołało kolejną reakcje faceta, którego prawa brew powędrowała do góry i tym razem nie powstrzymał się od komentarza:
- Nie jesteś zbyt mądry co nie chłopcze? Mówiłem Ci, że ten las jest niebezpieczny... prawdopodobnie kontynuowałby gdyby nie to, że krzaki zaszeleściły głośno i wypadły z nich dwie postacie, z których jedna miała ogon i ta też powiedziała:
- Nie musisz się drzeć, przecież nie byliśmy w seiretei tylko kawałek obok. rzekła Mion, a ta wypowiedź zaś wywołała parsknięcie śmiechem chłopa.
- Podejdźcie do ognia. ponaglił ich mężczyzna, a Ci zrobili to stosunkowo szybko. Ten obejrzał obu przybyłych dość dokładnie i rzekł:
- Dość niecodzienna z Was grup... gdy nagle przerwał patrząc na Hoshiego i dodał - Ja Cię znam. Na jego twarzy było zdziwienie, że spotkał w tym lesie kogoś kogo kojarzy, lecz nie równało to się z wyrazem twarzy myśliwego, który wyraźnie był tym wyznaniem zdziwiony jeszcze bardziej od mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 24 Wrz 2014 - 18:42

Jeżeli Oz był chłopcem, to nieznajomy był dziadkiem... Chwila ciszy, która nastała po jego krzyku została przerwana przez słowa mężczyzny, na które Oz odpowiedział jedynie drygnięciem ramion. No cóż, wszystko szło jak na razie gładko. Sytuacja rozluźniła się po wyjściu jego towarzyszy. Nie podobała mu się utrata elementu zaskoczenia, lecz nic nie mógł na to poradzić. Obiecał sobie, że zrobi tak jak chce Mion.
- Kazał mi was za-wo-łać. - Ostatnie słowo podkreślił dokładnie. Odrobina podroczenia się z lisicą, zawsze poprawiała mu humor. Nawet w takiej sytuacji. Gdy jego towarzysze podeszli do ognia postanowił ich przedstawić
- No cóż, to jest lisica. O niej Ci opowiadałem. - Wskazał ręką na Mion jednocześnie się uśmiechając.
- Ten tu, to Hoshi, poznaliśmy go w drodze. - Powiedział jednocześnie machając w od niechcenia w stronę myśliwego. No cóż, chłop nie wyglądał na takiego co walka mu w głowię, raczej wolał obejść się bez niej. Jeżeli coś pójdzie nie tak po prostu uciekną z pomocą magi lisicy.
Gdy chłop wspomniał o myśliwym Oz lekko od niego się odsunął. Nie lubił niespodzianek, zdecydowanie takich...
- A skąd go znasz? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 29 Wrz 2014 - 17:58

Mężczyzna lustrował wzrokiem myśliwego jakby chcąc się upewnić, że się nie myli. To samo robił Hoshi, jednak z zakłopotaną miną. Po pytaniu, które zadał Oz i twarz trzeciego członka ich drużyny wykrzywiła się w pytającym grymasie.
- To myśliwy, który co jakiś czas zachodził do wioski w naszym okręgu sprzedawał to i owo po czym szedł się nawalić w trupa. powiedział gość na co myśliwy pokiwał głową z aprobatą i już z raźniejszą miną powiedział:
- To, by pasowało. Co słychać na starych śmieciach? po tym pytaniu mężczyzna wyraźnie zasmucił się i zapytał o to kiedy ostatnio tam był, a Hoshi odparł, że jakieś pół roku temu. To jeszcze bardziej zafrasowało mężczyznę, lecz po chwili powiedział:
- Niedługo, więc po Twoim wyjściu wybuchła wojna gangów w okręgu. Po 2 miesiącach istnej rzezi na ulicach wygrał klan Kuroari, ten najbardziej radykalny. Żeby zaś odkupić sobie straty z starć postanowili ściągnąć z nas wszystkie pieniądze, które posiadamy. Następnie westchnął głośno jakby spoglądając z bólem w przeszłość i kontynuował - dlatego też tu jesteśmy. Nasze rodziny pechowo tuż przed starciami wydały większość zysków na nowy sprzęt do pracy na nadchodzący sezon. Bandyci, jednak nie chcieli zrozumieć tego, że nie mamy pieniędzy, więc nie możemy zapłacić. Sądzili pewnie, że je gdzieś ukrywamy. Po kilku próbach wymuszenia tego od nas przez pobicia, zniszczenia domów i tym podobne zdecydowali pokazać na naszym przykładzie, że im nie wolno się sprzeciwiać... tu zadrgał mu głos z bólu. Po sekundzie mężczyzna opanował się i rzekł - Wywleczono nas z domu i wyrżnięto na środku wioski całe nasze rodziny. Powiedzieliśmy, że ukryliśmy u jednego z nas całe złoto i aby po nie przyszli. Tak naprawdę zaczailiśmy się tam i w akcie zemsty zarżneliśmy trutnia, który tam przyszedł. To był głupi wybór, bo pozostała nam tylko ucieczka do lasu, a życie tu to nie jest życie. Dlatego potrzebujemy daru dla nich i to nie byle jakiego, by odkupić swoje życia. Dlatego też nie możemy Was puścić bez zapłaty. Jeśli pójdziecie i powiecie bandytom, że tu jesteśmy za tydzień już nie będziemy mieli głów. to spotkanie nagle niespodziewanie przerodziło się w życiową opowieść tego prostego mężczyzny. Wyglądało na to, że ich sytuacja była trudna, może nawet tak bardzo jak ta, w której znajdowali się Oz i Mion.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 30 Wrz 2014 - 22:38

Gdy okazało się, że myśliwy jest myśliwym Oz ciężko odetchnął i podszedł do Mion słuchając monologu chłopa. Mimo wszystko wolał być jak najbliżej niej, gdyby nadeszło jakieś niebezpieczeństwo. Nawet jeżeli nic nie groziło im ze strony mężczyzn nadal próbowali zgubić pościg. Nie wiedzieli gdzie dokładnie są ich przeciwnicy, czy nadal w ogóle ich szukają w lesie. Dlatego lepiej było nadal pozostać w gotowości. Słuchając historii co chwila spoglądał na Mion. Był wykończony, historia tylko pogarszała sytuację. Przydała by mu się chwila przerwy, szybka drzemka przy lisicy, albo chociaż spokojny spacer... Cóż musiał być zdecydowanie zmęczony mimo swojej drzemki na ziemi, myślenie o takich błahostkach w takim momencie, przy takim opowiadaniu. 
Kiedy mężczyzna skończył, Oz podrapał się po głowie i zaczął myśleć. Kwestia ze specjalnym darem niespecjalnie mu się spodobała, miał nadzieje, że nie zawieszą oka na katanie, właściwie to była najbardziej wartościowa rzecz jaką mieli... 
- Możemy dać wam pieniądze, jedzenie, zdobycze Hoshiego, nie mamy nic więcej do zaoferowania, powiedz czego potrzebujesz konkretnie - Odparł do niego po czym założył ręce i kopnął kamyk na ziemi oczekując na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 5 Paź 2014 - 14:04

- Niestety gangami z reguły wojuje bogacz, dlatego, by zmniejszyć jego gniew trzeba konkretnego daru. Byle skóra czy mieszek ze złotem nie odkupi naszych głów. rzekł smutnym głosem mężczyzna. Po czym odchrząknął i dodał jeszcze - Generalnie stanowczo odradzam Wam wejście do ostatniego okręgu. Tam dzieje się tylko zło.

Hoshi przekazał mężczyźnie swój plecak z trofeami. Ten przez ładne parę minut przeglądał wszystko co było w środku po czym oddał myśliwemu jego należność i powiedział:
- Dajcie nam minutkę. po czym oddalił się poza granicę światła tworzonego przez ognisko gdzie rozpoczął jakąś naradę ze swoimi towarzyszami. Oz słyszał szemranie i dźwięki, lecz nie był w stanie wyłapać z tego słów. Najwidoczniej mężczyźni starali się, by trójka nie usłyszała ich rozmowy. Po paru minutach wróciła cała czwórka. Wszyscy barczyści, jedni wyżsi drudzy niscy. Generalnie wszyscy byli dość opaleni co wskazywało na żywot pracownika na powietrzu, który wiedli. Dwóch z nich było wyraźnie młodszych od mężczyzny, który siedział na warcie, bo mieli na oko 20 lat. Ostatni był najstarszy, Oz na pierwszy rzut oka dałby mu 50 przeżytych wiosen. Trzech z nich trzymało w ręce siekierę, zaś ostatni kosę z ostrzem postawionym na sztorc. Głos zabrał ten sam mężczyzna, z którym rozmawiali wcześniej:
- Zdecydowaliśmy, że jedyną rzeczą jaką macie, a może uratować nasze życie jest Twój miecz chłopcze. rzekł zdecydowanie kierując słowa do Oza po czym kontynuował - Niewątpliwie jest to broń szlachecka. Nie interesuje nas skąd ją masz, chcemy tylko byście nam ją dali, a potem możecie sobie iść. To chyba uczciwy układ? w chłopach widać było podniecenie. Jednemu z młodszych nawet dłonie drgały na siekierze. Widać było, że obawiają się niezgody na takie warunki od ledwie przybyłej trójki i gotowi są stanąć do walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 6 Paź 2014 - 22:00

Wiadomo, że nie odkupią swoich win samym mieszkiem złota, ale chyba nie oczekiwali, że zdobędą całe pieniądze od nich. Brzmiało to dosyć absurdalnie. Lekko szturchnął łokciem Mion po czym puścił jej ponure spojrzenie pełne zrezygnowania.
- To chyba oczywiste... - Odparł dalej wpatrując się w lisice. Sytuacja toczyła się w coraz gorszym kierunku, zrezygnowanie z możliwości zasadzki, pokazanie się lisicy i myśliwego... Cała przewaga na nic, byli zdani na łaskę jakichś rolników. Z drugiej strony, to oni mogli mieć przewagę. Chłopi pewnie od dawna nie jedli niczego konkretnego. 
- Nie śpieszcie się chłopcy. - Gdy mężczyźni odeszli nachylił się do lisicy i zaczął szeptać tak, aby ich nowi koledzy nic nie usłyszeli.
- To był zły pomysł, zobaczysz, że zaraz zechcą miecza, a jego oddać nie możemy - 
Będą mieli szczęście, jeśli pozwolą im odejść skąd przyszli... Prosto pod ewentualny pościg... 
- Nawet jeżeli pozwolą nam zawrócić mamy cholerny pościg na plecach. Jeśli coś pójdzie nie tak, będziemy musieli walczyć. - Przy tym zdaniu lekko podniósł głos zaznaczając ostatnie słowa. 
Kiedy grupa mężczyzn wróciła odsunął się lekko od Mion i ruchem ręki zachęcił ich do podzielenia się swoimi głębokimi przemyśleniami. Już po pierwszych kilku słowach przez jego twarz przeleciał ogromny grymas. Na jego twarzy dało się zauważyć lekkie zażenowanie i zrezygnowanie. Kiedy chłop dokończył swoją kwestię Oz ciężko odetchnął 
- Chyba nie sądzicie, że oddam wam go tak po prostu, żeby przejść przez wasz obóz, a potem dać się zabić pierwszemu lepszemu bandycie, bo nie będę miał się czym obronić... No cóż... -
Czekał tylko na odpowiedź, jeden fałszywy ruch i był gotowy do zrzucenia plecaka i wyciągnięcia broni. Adrenalina popłynęła w jego żyłach, strach zszedł na drugą stronę. Wiedział, że nie mogą zawrócić. Pewna śmierć tam, albo walka tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 16 Paź 2014 - 10:28

- Cóż... tak właśnie nakazuje logika. rzekł spokojnie mężczyzna, który był językiem całego tego obozu. Po czym kontynuował - I tak w rukongai wpadnie on prędzej czy później w ręce bandytów. Czy to zostanie zrekwirowany Wam przez członków, któregoś z gangów, czy to ktoś go Wam ukradnie, czy to poderżnie gardło podczas snu. W rukongai coś tak cennego oznacza kłopoty i jest wręcz wabikiem na przeróżne mendy społeczne. Toteż zamiast tracić go na darmo możecie go nam oddać i chociaż wykupić nim nasze życia oraz spokojne przejście przez wąwóz. wyłożył swoje tezy mężczyzna. Nie można był ukryć, że jest w tym co mówił sens. Katany, bowiem kojarzyły się ze szlachtą, a wszystko co kojarzyło się z urodzonymi w seiretei było bardzo drogie. Poza tym wielu chciałoby mieć taką broń, która wykonana jest z porządnego metalu, a nie gównianych stopów pochodzących z narzędzia rolniczego. Na szczęście na oko nie dało się określić, że jest to zanpaktou, bo wtedy Oz wpadłby w jeszcze większe kłopoty, bo o zdobycie go zaczęłyby starać się organizacje buntownicze. W każdym razie napięcie było czuć nawet w atmosferze. To głównie od Oza zależało jak dalej potoczy się sytuacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 20 Paź 2014 - 21:48

- Cóż... Nie boję się tego, że ktoś mi poderżnie gardło. Nie szli byśmy tam gdybyśmy nie mieli na miejscu swoich ludzi. Zaufanych. Ostrze nigdy nie dostanie się do waszych rąk. To mogę wam zagwarantować. Zawrócić na pewno nie zawrócimy. - Rzekł równie spokojnie Oz. Przerwał na chwilę i przygryzł wargę. Tak na prawdę nie wiedział nic. Musiał blefować. Musiał spróbować wszystkiego, zanim zaryzykuje życie Mion. Oparł rękę o rękojeść miecza po czym kontynuował
- Mogę dopilnować, że będziecie mogli wrócić cali i zdrowi do swoich domów. Ostrze zostaje ze mną, i nie ma mowy, żebym w ogóle zastanawiał się nad waszą propozycją. W tym momencie, jest tylko jedna. Przepuszczacie nas, a my wam załatwimy powrót, albo... -
Cóż propozycja Oz'a była nawet dla niego głupia, ale zdesperowani ludzie są zdolni do wielu rzeczy. A znajdował się w samym środku starcia zdesperowanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 22 Paź 2014 - 19:16

Po wypowiedzi Oza nastała cisza pełna napięcia. Po niej odchrząknął i wypowiedział się jak zwykle zielonooki mężczyzna:
- Cóż... to smutne chłopcze, że cenisz wyżej przedmiot od ludzkiego życia... ale uznaliśmy to za prawdopodobne rozwiązanie, więc i w razie niego ustaliliśmy co zrobimy w takiej sytuacji. po czym odchrząknął, podrapał się po głowie upstrzonej krótkimi włosami, by nagle zwrócić się do Hoshi'ego:
- Myśliwego znamy tak samo jego intencje. Nigdy nie zrobił nam nic złego, a czasem nawet postawił kolejkę. Dla Ciebie droga do rukongai jest otwarta, lecz obawiam się, że to co tam ujrzysz nie przepełni Twego serca radością. następnie jego mądre oczy skierowały się na Araragi'ego i kontynuował - Zaś co do Was. To choroba chciwości doprowadziła do tego tragicznego stanu, to przez nią straciliśmy wszystko co mieliśmy. Nie przepuścimy Was. Obawiamy się, że w zamian za jakąś nagrodę zdradzicie bandytom miejsce naszego przebywania. Mówisz, że nie zawrócisz, a ja Ci powiadam, że Cię nie przepuszczę, co więc zrobisz, chłopcze? zapytał spokojnie choć reszta jego ciała zdradzała nerwy. Podobnie było z resztą mieszkańców wąwozu, którym ręce na broni drżały, zresztą organizm Oza również szalał. O ile wcześniej atmosfera była napięta to teraz ciężko znaleźć słowo opisujące co się działo. Zdawało się, że głośniejsze oddychanie może sprowokować do pierwszego ciosu, a co dopiero jakikolwiek ruch czy słowo. Pierwszym tuż po pohukującej sowie przełamującym te ciszę był Hoshi, który powiedział pełnym desperacji głosem:
- Proszę, nie przelewajcie krwi! Ja nie chcę na to patrzeć! po czym pobiegł w stronę wąwozu korzystając z przepuszczenia go przez chłopów. Zdaje się, że ta sytuacja absolutnie przerosła psychikę prostego myśliwego, który przecież chciał tylko polować i się bawić za zarobione pieniądze. Do tego sytuacja dla grupki, którą reprezentował Oz stała się dramatyczna. Teraz ich rywale mieli już nie jedno, ale dwu osobową przewagę liczebną, a przecież Mion nie posiadała nawet broni. Mówiący mężczyzna zaś czekał z pytającą miną na odpowiedź blondyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 28 Paź 2014 - 23:20

-Dla jasności, cenię wyżej moje życie od waszego. A ten przedmiot jest mi potrzebny, żeby je zachować. - Odpowiedział chłodno po czym poprawił uchwyt na rękojeści. Mężczyzna zaczął działać mu na nerwach. Cała ta sytuacja była bez sensu. Nie chciał żadnego rozlewu krwi, ale atak nocą wydawał się w tym momencie lepszym wyjściem. Mogli nie podróżować razem z tym cholernym tchórzem. Mogli iść swoją drogą, a tego zasranego gnojka zostawić na pastwę losu. Od samego początku powinni trzymać się tylko we dwójkę. Araragi zaczął się denerwować, adrenalina zaczynała coraz bardziej wypychać racjonalne myślenie na drugi plan
- Mam w dupie, jaka choroba doprowadziła was do tego stanu, jedyne czego ja chcę to bezpieczeństwa dziewczyny. Jeśli jesteś takim tchórzem, to puść ją samą, a ja wrócę do tego lasu. -
Ręce chłopaka zaczęły trząść się jak galareta. Miał już dosyć gadania, niech ich już przepuszczą do jasnej cholery, albo wstaną i zaczną walczyć. Z każdym słowem złość wzbierała w chłopaku. Miał takie potężne narzędzie... Sami we dwójkę na pewno nie dali by rady. Ale co innego zostało im poza walką? Są pod ścianą. Albo Ci wieśniacy, albo CI którzy ich gonią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 2 Lis 2014 - 17:52

- Twoje zobowiązania czy przysięgi pomogą Ci przejść przez wąwóz w podobnym stopniu co ten miecz przy zachowaniu życia w rukongai. rzekł spokojnie mężczyzna. Po czym dodał jeszcze - Puszczenie dziewczyny samej byłoby jeszcze bardziej nielogiczne niż Was obu. Ta dotarła, by do bandziorów i żeby uratować Ci skórę zdradziła Twoje położenie licząc, że podczas rzezi uda Ci się uciec. Po tym nastała dłuższa chwila ciszy pełnej nieprzyjemnego napięcia. Ją przerwała osoba, która od dawna się nie wypowiadała. Rzecz jasna była to Mion:
- To nie ma sensu. Nasze słowa odbijają się od nich jak od ściany. powiedziała z gniewem do Oza po czym westchnęła i dodała - Czyli, jednak mogliśmy zaatakować z zaskoczenia. Następnie lisica wystawiła palec w stronę twarzy mówiącego mężczyzny. Zaczęła jarzyć się błękitną energią. Chłopi chyba nie wiedzieli co się kroi, bowiem zareagowali na to raczej zaskoczeniem aniżeli agresją.
- Nie pozostawiłeś nam wyboru, głupcze. rzekła. Zaś chwilę po tym wypowiedziała jeszcze słowo - Byakurai. a z jej palca wskazującego wystrzelił biała błyskawica, która wbiła się prosto w czoło mówiącego przez cały czas mężczyzny po czym przedarła się przez nie przebijając głowę na wylot i rozbryzgując sporo krwi. Chłop padł na ziemi martwy zaś z jego czaszki lało się osocze tak, że po krótkiej chwili nim jeszcze jego ciało zaczęło się zamieniać w luźne cząstki energii wytworzył niezłą kałuże krwi. Zaskoczenie wśród towarzyszy poległego było tak ogromne, że przez chwilkę stali jak oniemieli. Niestety była ona tylko na tyle krótka, by pozwolić blondynowi wyjąć miecz, a nie dając czasu na przeprowadzenie ofensywy. Dwóch uzbrojonych w siekiery popędziło na Kaoru z widoczną nienawiścią w oczach oraz desperacją w ruchach. Widać było, że zawołanie "pardon!" tu nic nie zadziała, bowiem szli z mocnym pragnieniem zemsty. Araragiego zaatakował zaś mężczyzna z kosą z postawionym ostrzem na sztorc. Widać było, że będzie szykował się do pchnięcia, które zaś tego typu bronią był w stanie wykonać na zasięgu znacznie przerastającym ten należący do katany Oza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 7 Lis 2014 - 23:40

- Wypadało by zadać sobie pytanie, kto tutaj jest bardziej zepsuty przez pieniądze? Stary dziad, który ciągle o nich gada, wymyślający bardzo zabawne historie, czy nieznajomy z lasu, który tylko ucieka od prześladowców? - Odparł rozgniewany, emocje zaczęły w nim buzować. Jeszcze chwila i po prostu wyciągnie miecz, nie ważne co powie na to Mion. Nie będą mogli zawrócić. Kiedy Mion zwróciła się do niego Oz jedynie spojrzał na nią ponurym wzrokiem nie odzywając się. Nie było sensu mówić "A nie mówiłem?", nawet nie miał do tego humoru. Znajdowali się w bardzo niekorzystnej sytuacji. I to wszystko przez to, że posłuchał się ich. Do tego myśliwy ich wystawił... Jeśli tylko przeżyją i dotrą do miasta, Oz rozliczy się z nim za jego pomoc. Gdy tylko Mion uniosła palec Oz popatrzył na nią z zaskoczeniem i strachem w oczach. Chciała rozpocząć walkę z przeciwnikiem, który miał przewagę liczebną? Nim zdążył cokolwiek powiedzieć na ziemi leżał już jeden trup, a jego kompani właśnie na nich ruszali. Mogła dać mu przynajmniej chwilę na wyciągnięcie miecza. Rozlał reiatsu po swoim ciele, po czym niezwłocznie wyciągnął katanę. Trzymanie przeciwnika na dystans nie miało sensu. Musiał skrócić dystans, który ich dzielił, przy okazji nie nadziewając się na ostry koniec kosy. Nie miał zamiaru czekać na atak przeciwnika, ruszył od razu w jego stronę wrzeszcząc z najgłośniej jak potrafił. W głowie szumiało mu od adrenaliny, nie wiedział tak na prawdę co dokładnie robił. Gdy tylko zbliży się w zasięg pchnięcia będzie próbował uniknąć go poprzez zejście z linii ataku. Jeśli uda mu się to sam będzie próbował wykonać pchnięcie na wysokości klatki piersiowej. Musiał wykończyć przeciwnika jak najszybciej. Sama Mion miała dwójkę na głowie.

(+7 do szybkości)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 11 Lis 2014 - 13:40

Oz postanowił nie zachowywać się biernie tylko ruszyć na przeciwnika. Niestety Ci byli na tyle blisko siebie, że po dosłownie dwóch szybszych krokach już niemal był w zasięgu ostrza przeciwnika. Co gorsza to nie działało w drugą stronę, mu jeszcze sporo brakowało, by móc skutecznie atakować rywala. Każdy zaś wie, że znacznie trudniej zmienia się kierunek i trwa to znacznie wolniej wraz z zwiększoną prędkością biegu. Tym oto zabiegiem, więc blondyn strzelił sobie samobója. Na szczęście nie rozpędził się na tyle, by do nagłego skrętu musieć spowalniać, ale tak czy inaczej pewnym jest, że taki manewr wykonałby znacznie szybciej chociażby stojąc. Wykonał krok w bok, jednak ostrze kosy zahaczyło o jego brzuch i przeorało mu choć płytką to długą i bardzo bolesną ranę (- 15 hp). Ból był na tyle paraliżujący, że spowolnił działanie Araragi'ego wybijając go z uderzenia. Owszem zdążył wykonać swoje pchnięcie, ale było ono lekkie, nieprzygotowane w kiepskiej pozycji, na małym zasięgu. Toteż mężczyzna zdążył oddalić się szybkimi krokami do tyłu tak, by nie zostać nawet muśniętym. Tymczasem zmienił on trochę styl walki, chwycił za sam koniec swej broni i zamaszystym cięciem po poziomie najwyraźniej chcąc przetrącić żebra blondynowi. Zwiększyło to jeszcze bardziej jego zasięg, ale spowolniło atak poprzez zwiększenie zamachu. Niestety szansa na przedostanie się do rywala nim ten wyprowadzi swoje cięcie była raczej mierna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 18 Gru 2014 - 0:20

Niezbyt przemyślana decyzja, atak wykonany pod wpływem adrenaliny i strachu... Cięcie przez brzuch wprowadziło do jego umysłu trochę zimnego rozsądku. Postanowił dać się zepchnąć do defensywy. Musiał czekać na dogodny moment. Nie miał szans na wygraną, jeśli jego przeciwnik będzie wykonywał pchnięcia. Jego dotychczasowy plan szybkiego działania właśnie prysnął. Mimo to musiał się śpieszyć. Nie miał pojęcia co się dzieje z Mion. Wzrok musiał ciągle utrzymywać na swoim celu. Nagle jego przeciwnik zmienił chwyt na broni, na bardziej korzystny dla Oza. Może i jego przeciwnik zwiększył jeszcze bardziej zasięg, ale stracił na szybkości. Co było błędem. Dotychczasowy zasięg wystarczał mu, żeby trzymać go na dystans. Dodatkowo jego szybkość dorównywała jego szybkości... Wystarczyłoby unikać pierwszego uderzenia... Wtedy zanim przeciwnik zamachnie się drugi raz Oz będzie wystarczająco blisko, żeby atakować, lub blokować bez większych strat... Zaczerpnął znowu z reiatsu i wzmocnił swoje ciało. Był za daleko, żeby blokować atak, siła była by zbyt duża. Jeśli starczy mu czasu będzie próbował po prostu odskoczyć do tyłu, tak żeby cięcie całkowicie go ominęło. W innym wypadku, będzie wykonywał przewrót w stronę cięcia, po czym będzie próbował się wycofać do tyłu jeśli jego przeciwnik zdoła wykonać jeszcze jakiś dodatkowy ruch. Jeśli jednak jego przeciwnik nie zdąży zebrać się do drugiego cięcia, Araragi ruszy ponownie w jego stronę, próbując wykonać cięcie z góry na dół po skosie. Jeśli jednak nie będzie miał dogodnej pozycji, będzie się bronił.
(+2 do siły, +5 do szybkości)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 20 Gru 2014 - 11:49

Oz miał do wyboru wariant bezpieczne, ale mnie perspektywiczny z blokowaniem ataku oponenta oraz te bardziej ryzykowną, lecz dającą możliwość przejścia od razu do ofensywy, wiążące się z uniknięciem cięcia kosą. Araragi zdecydował się na drugą z opcji i przeszedł do działania. Najpierw ponownie skupił w swym ciele reiatsu czując ciepło napływające do mięśni. Jako, że była to maksymalna ilość energii jaką był w stanie "załadować" zajęło mu to chwileczkę. Wsparty mocą zdecydował, że szybkości starczy mu do odskoku i przeszedł do tego działania... źle ocenił. Sam koniec, ostry jak brzytwa zaorał w skórze Oza długi pasek w poprzek klatki piersiowej (-10 hp). Była to rana bardziej bolesna niźli niebezpieczna, bowiem nie wbił się płytko. Oz, jednak zdołał wygrać walkę z bólem, zagryzł zęby i przeszedł do swojej akcji. Oczywiście czas przejścia do akcji wydłużył się przez konieczność chwilowej walki z samym sobą, ale i tak poszło mu całkiem nieźle. Przeciwnik chyba rozumiał co się działo, a w jego oczach pojawił się strach oraz determinacja, by zatrzymać kosę, którą napędził z taką siłą w bok. Nie potrafił też posługiwać się reiatsu, by ten proces przyspieszyć, słowem miał przesrane. Oz zaatakował z dużą pewnością tnąc po przekątnej, mężczyzna zareagował jednak nadspodziewanie dobrze robiąc szybki krok do bok prawą nogą odsuwając w najszybszy możliwy sposób prawy bok, od której cięcie Araragiego zaczynało swój krwawy marsz. Wprawdzie ostrze i tak zanurzyło się w jego ciele, ale pozwoliło mu to mocno ograniczyć głębokość rany. W efekcie zamiast zakończyć walkę uderzenie to nie było ostatnim, a mężczyzna nadal mógł walczyć. Mężczyzna z bólem poradził sobie znacznie gorzej niż blondyn. Zrobił kilka kroków w tył i powrócił do starego sposobu trzymania kosy nie zabierając się do ofensywy. Towarzysz lisicy mógł przechodzić do ofensywy po raz kolejny.
-------------------
- 7 rei
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 21 Gru 2014 - 11:15

Oz podjął decyzję i zaczął działać, nie mógł tracić czasu. Kolejny raz na jego nieszczęście dał się trafić, co było dosyć bolesne mimo to nie mógł teraz znowu cofnąć się tylko dlatego, że zarobił kolejną ranę, musiał przeć przed siebie za wszelką cenę, żeby chociaż spróbować wyprowadzić cięcie w stronę mężczyzny. Z determinacją w oczach ciął tak jak zaplanował, nie przejmował się unikiem, który wykonał przeciwnik, walka była już niemal wygrana. Strach, który pojawił się w jego sercu, da przewagę Ozowi, który był zdeterminowany, i gotowy walczyć do końca nawet bez rąk i nóg. W końcu musiał chronić Mion, nie czekając na kolejny atak przeciwnika, Oz wzmocnił ponownie swoje ciało reiatsu i wystrzelił w stronę nieznajomego wrzeszcząc z całej siły, żeby jeszcze bardziej go przestraszyć. Ciął poziomo na wysokości klatki piersiowej z lewej do prawej, starał się wywrzeć jak największą presję, żeby przeciwnik zaczął się gubić, jeśli jego atak zostanie sparowany lub ominięty będzie dalej napierać, starając utrzymać się jak najmniejszy dystans, starając się wyprowadzać szybkie i płytkie cięcia.
(+2 do wytrzymałości, +2 do szybkości)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 22 Gru 2014 - 12:23

Oz po raz kolejny poczuł ciepło reiatsu przepływającego przez jego ciało i polepszające jego możliwości (-4 reiatsu). Popędził z krzykiem szaleńca na swego oponenta i atakował po poziomie. Cięcie to nie należało do najszybszych jakie mógł wybrać Araragi z repertuaru ataków wykonywanych kataną. Plusem była prostota, która przydatna była szczególnie tak mało zręcznym osobom jak blondyn, który to zdawać się mogło bardziej nadawał się do wymachiwania tasakiem aniżeli mieczem. Dalej sprawy wszelkie potoczyły się bardzo szybko. Ostrze dosięgnęło celu, lecz... nie za bardzo. Jego oponent ustawił ostrze swej kosy do parowania w odpowiednim miejscu, lecz nie na tyle szybko jak powinien. Przez to ostrze katany strażnika lisicy wraziło mu się w bok, ale niezbyt głęboko, bo powstrzymał jego dalszą penetracje ciała. Tak szybkie zahamowanie całego impetu ataku mogło być efektem tego, iż ramiona blondyna były wątłe, a jego przeciwnik wręcz przeciwnie dysponował znaczną siłą, która właśnie zaczął przytłaczać Oza. Tym razem, bowiem mężczyzna zareagował zupełnie inaczej na trafienie. Na jego twarzy była determinacja, a jego mięśnie napięte były, że aż żyły przeszły. Zaczął on napierać na miecz Araragi'ego korzystając z tego, że ich bronie się spotkały. Przez braki siły blondyn szybko został zepchnięty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 23 Gru 2014 - 11:58

Z każdym kolejnym trafieniem pewność siebie Oza rosła. Co prawda jego ostatnie cięcie nie było najlepszym wyborem, mógł po prostu ciąć po skosie na celując w szyję lub po prostu pchać, ale co się stało to się nie odstanie, katana wbiła się w przeciwnika, dosięgła celu, a przeciwnik nie zdążył odpowiedzieć atakiem, wręcz przeciwnie zaczął się bronić. To dodawało pewności siebie Ozowi, nie chciał, Kiedy zobaczył determinację w oczach przeciwnika, zrozumiał, że jeżeli nie wykończy go za chwilę, może być źle. Zaczął czuć lekką zadyszkę, na dodatek zaczął być spychany przez przeciwnika, może i nie potrafił używać reiatsu, ale za to nadrabiał krzepą, której Ozowi jeszcze brakowało. Jeżeli nie chciał zostać odepchnięty, a następnie pchnięty musiał coś z tym zrobić. Zaparł się stopami, napiął mięśnie tak mocno jak tylko potrafił i zaczął przelewać reiatsu do swojego ciała. Skupił się na wzmocnieniu swojej siły, tak żeby móc odpowiedzieć na ruch przeciwnika. Jeżeli przegra przepychankę, przeciwnik znowu będzie mógł używać swojego zasięgu, a to nie było mu na rękę. Będzie stawiał opór dopóki da radę, zagrzewał siebie do walki wrzeszcząc z całych sił, jeżeli już raz krzyknął, nie miał zamiaru przestawać. Jeżeli uda mu się wygrać siłowanie, będzie dalej napierał na przeciwnika serią szybkich cięć i pchnięć, które będzie wykonywał na zmianę, jeżeli natomiast zostanie zepchnięty, będzie próbował zachować jak najbliższy dystans jeżeli nie będzie to oznaczało wystawienia się na ostrze kosy.
(+7 do siły)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 29 Gru 2014 - 14:28

Tradycyjnie załadowanie maksymalnej dawki reiatsu zajęło mu chwilę (-7 reiatsu). W tej sytuacji zaś każdy moment odgrywał ogromne znacznie toteż Oz został zepchnięty jeszcze głębiej do defensywy. Do tego ryzykował wiele skupiając tyle energii w samą siłę. Mięśnie jego nawet przy maksymalnym wysiłku przyzwyczajone były do pracy na ponad dwa razy mniejszych obrotach toteż tak nagłe zwiększenie obciążenia mogło skończyć się bolesną kontuzją ich lub ścięgien. Przynosiło to, jednak wymierne skutki. Gdy tylko Araragi wzmocnił się czując przyjemne ciepło energii w mięśniach zaczął wychodzić z trudnej pozycji powoli odpychając kosę oponenta od siebie. Z chwili na chwilę, jednak zaskoczenie nagłym wzrostem siły przeciwnika malało, a rywal blondyna zaczął sprawiać większy opór. Kosynier zrobił się aż czerwony od wysiłku nieskutecznie próbując wrócić do wygrywania w przepychance. Wtem nagle Oz poczuł jakby szarpnięcie i ból w lewym bicepsie, co gorsza reiatsu zaczęło przestawać dodawać mu sił, a nie odepchnął rywala wystarczająco daleko. Ten znowu zaczął zyskiwać inicjatywę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 2 Sty 2015 - 1:11

Chwila skupienia i Oz mógł się cieszyć narastającą przewagą nad przeciwnikiem. Oz napierał całą siłą i wagą na przeciwnika. Musiał wygrać, nie miał pojęcia co powinien zrobić kiedy zacznie przegrywać w takiej sytuacji. Na pewno nie miał w tym momencie, adrenalina w jego głowie wypłukała mu na ten moment zdrowy rozsądek. Kiedy już miał zamiar przełamać obronę przeciwnika coś złego stało się z jego lewym bicepsem, szczerze mówiąc niezbyt go to przejęło i tak był praworęczny, a wolał walkę jedną ręką, cięcia były wtedy szybsze i bardziej energiczne, za to miały w sobie mniej mocy. Mimo to w tym momencie jego lewa ręka był mu potrzebna. W końcu musiał wykorzystać całą swoją siłę... Nigdy nikt nie wspominał mu o tym, że używanie reiatsu może pociągnąć za sobą takie skutki. Gdyby wcześniej wiedział na pewno inaczej próbował by wyjść z tej sytuacji. Mimo to teraz było za późno, nie mógł cofnąć swojej decyzji, w tym momencie albo mógł dalej wzmacniać siebie tak mocno jak tylko mógł, albo mógł zejść do defensywy próbując odskoczyć od przeciwnika.
Wzmocnił nieznacznie swoją siłę, postanowił wykorzystać zmęczenie przeciwnika, oparł cały ciężar swojego ciała na ostrzu kosy przeciwnika, po czym wykorzystując siłę rąk i nóg odepchnął się od przeciwnika jednocześnie odskakując, ciągle trzymając miecz w takiej pozycji, aby mógł zablokować ostrze przeciwnika. Jeśli jego manewr udał się, Oz natychmiast wzmacnia swoją wytrzymałość oraz szybkość, po czym ponownie napiera na przeciwnika celując w klatkę piersiową, jeżeli nie da rady wyprowadzić pchnięcia, będzie blokował ataki przeciwnika, lub próbował ich uniknąć.
(+3 do siły, +1 do wytrzymałości, +3 do szybkości)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 6 Sty 2015 - 16:45

Oz dał zepchnąć się do defensywy, by nagle gdy znowu poczuje przypływ natrzeć znowu i odskoczyć. Przy natarciu poczuł nieprzyjemny ból w lewym ramieniu, musiał je nadwyrężyć. Zdziwiło to kompletnie przeciwnika co dało blondynowi szansę na wyjście z kiepskiego położenia i odskoczenie. Mężczyzna zdążył jeszcze zamachnąć się kosą i drasnął chłopaka w przedramię, ale była to rana bardzo mało poważna (-3 PŻ). Czasu na myślenie nie było, bowiem niecodzienni wrogowie znowu starli się ze sobą i to Araragi od razu musiał przejść do defensywy, bo jego broń miała mniejszy zasięg. Oz był, jednak do tego przygotowany. Był szybszy od przeciwnika, jednak drzewa często uniemożliwiały mu uniki. Mimo, że Ryuuji nie był zbyt zręcznym wojownikiem to jego rywal widać było, że był kompletnym siepaczem. To ułatwiało sprawę Ozowi, który w końcu znalazł się w dobrym położeniu unikając pchniecia przeciwnika i wyprowadził bliźniaczy cios skierowany prosto w klate. Mężczyzna, jednak zareagował całkiem nieźle... choć niedostatecznie. Katana należąca do chłopaka poszła po kosie ustawionej w defensywie i zamiast w serce wbiła się głęboko w ramię oponenta, który zawył z bólu i gniewu. Tymczasem chłopakowi wydawało się, że poza tym usłyszał jeszcze histeryczny śmiech jakby z głębi swojej głowy. Nagle, jednak jego rywal odepchnął Araragiego z siłą tak zaskakującą, że ten wyciągając miecz zrobił kilka kroków do tyłu i wylądował na tyłku. Wraz z mieczem z rany wylała się spora porcji krwi. Facet nie patrząc na to, że się wykrwawia popędził na Oza w akcie ostatniej już nie determinacji, ale już desperacji.
---------------------------------
- 7 rei
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 10 Sty 2015 - 0:41

NA szczęście przejście do defensywy okazało się łatwe i bezbolesne. Jego przeciwnik musiał być już nieźle zmęczony tak samo jak on. Wydostał się z niewygodnej pozycji za cenę jednego małego draśnięcia. Spodziewał się gorszych konsekwencji. Dało mu to kopa do pewności siebie. Kiedy tylko zobaczył lukę w ofensywie przeciwnika ruszył na niego tak jak planował z nawet niezłym skutkiem. Mimo to jego przeciwnik całkiem nieźle pozbierał się po tak ciężkiej ranie, co niestety wytrąciło Oz'a z równowagi. W jednej chwili znalazł się w dosyć niepewnej pozycji. Dodatkowo śmiech z tyłu jego głowy przypomniał mu o umowie, którą zawarł z zanpaktou. To była jego chwila, mógł zabić następnym cięciem przeciwnika. Rozlał po swoim ciele reiatsu, po czy zebrał się do wstawania, nie miał zamiaru wstawać prosto przed siebie. Zaparł się ręką, i odskoczył w stronę uszkodzonego ramienia przeciwnika, starał się odskoczyć jak najdalej, żeby mógł się w miarę bezpiecznie pozbierać. Jeżeli już uda mu się wstać na nogi, będzie napierał z całą wściekłością i determinacją na przeciwnika. Nie mógł teraz przegrać, z taką przewagą. Zdecydował się na szybkie i zdecydowane cięcia. Chciał zalać go jak największą ilością ataków. Kiedy uda mu się dobrać na odpowiednią odległość, najpierw będzie ciął po skosie, od strony rannego ramienia, celując w szyję, jeżeli jego atak zostanie zablokowany, natychmiast przejdzie do kolejnego ataku, starając się jeszcze bardziej zmniejszyć odległość. Kolejny atak wyprowadzi od góry, tym razem na zdrową stronę.
(+ 4 szybkości +1 siły)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 12 Sty 2015 - 12:04

Odskok Oza nie okazał się zbyt daleko. Chłopak był dość zmęczony, a do tego rany trochę mu doskwierały, na dodatek dość gęsto rozsiane utrudniały takie manewry. W efekcie to jego przeciwnik natarł jako pierwszy. Jeśli, jednak jego ataki na początku starcia nie były zbyt szybkie i zręczne do teraz było jeszcze znacznie gorzej. Mimo to desperacja i wola walki mimo tak poważnych ran była godna podziwu. Blokowanie ciosów mimo bólu w ramieniu przychodziło blondynowi bez większego problemu, bowiem te straciły od groma również na sile. Dziwne rzeczy Araragi zauważył w jego oczach, które z każdym atakiem traciły blasku. Jakby zachodziły mgłą. Ataki zaś stawały się coraz wolniejsze, coraz bardziej chaotyczne. Podczas, któregoś zaś blask w oczach mężczyzny znikł zupełnie, a ten potknął się jakby omdlał. To dało szansę młodszemu ze ścierających się, którą wykorzystał. Wziął zamach i wraził ostrze po przekątnej na wysokości karku wbijając głęboko i wyciskając z niego życie. Blask w oczach kosyniera wrócił jeszcze na chwilę, by te rozszerzyły się do granic możliwości gdy katana wtopiła się w jego ciało. Wydał z siebie głuche jęknięcie i osunął się na ziemie wypuszczając broń z dłoni. Gdy ten opadał na ziemie nagle czas zatrzymał się, a Oz poczuł się kiepsko. Znikąd wynurzyła się czarna jak noc postać, uzbrojona w oburęczny postać rżąca przeraźliwie.
- Nie wiem czy nie powinienem Cię zabić... w końcu miałeś mi przynieść jego głowę, a nie zabijać go w tak nudny sposób. mówił radosnym głosem pełnym ekstazy, jak poprzedni w swój piskliwy nieprzyjemny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 14 Sty 2015 - 20:44

Walka z każdym momentem wydawała się coraz bardziej męcząca. Co prawda jego przeciwnik był w wyraźnie gorszym stanie od Oz'a mimo to, blondynowi brakowało już sił. Każdy kolejny zablokowany atak był katorga dla chłopaka. Musiał to jak najszybciej zakończyć, póki jego lewe ramie działało jeszcze w miarę sprawnie. Wyczekiwał tylko momentu, w którym jego oponent podda się zmęczeniu, i wychyli się na proste cięcie. W trakcie wyczekiwania na błąd przeciwnika Oza zaczęły nachodzić różne myśli. Czy powinien zabijać tego mężczyznę, oni chcieli tylko przeżyć, tak jak Oz i Mion... Czy to wszystko musiało się tak skończyć, chociaż sam chciał na początku wykończyć ich po cichu... W pewnym momencie jego przeciwnik potknął się. Oz postanowił wykorzystać to mimo swoich wątpliwości, po czym wyprowadził najszybszy atak na jaki mógł sobie pozwolić. Gdy ostrze wbiło się wystarczająco głęboko, a jego przeciwnik osunął się bezwładnie na ziemię stało się coś czego Oz spodziewał się od samego początku walki. Oparł się ręką o kolano i wziął kilka wdechów nie zwracając początkowo uwagi na czarną postać.
-Jeżeli chcesz, to wypuść mnie stąd, a odrąbie mu tą głowę własnymi rękoma- Odparł do niego po cichu, dalej patrząc w ziemię. 
-Nie traćmy czasu, jakie jest następne zadanie?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 15 Sty 2015 - 16:02

Pierwsza wypowiedź Oza wywołała kolejny wybuch, niemal histerycznego śmiechu czarnoskórego humanoida. Po dłuższej chwili ten przestał, obtarł oczy z łez, które nabiegły mu z rozbawienia i powiedział swoimi piskliwym głosem:
- Jesteś bardziej okrutny niż ja. Nie kazałbym Ci tego robić, ale skoro sam się wyrywasz to chętnie na to przystanę. To, jednak potem, najpierw chce posmakować krwi pozostałej dwójki. powiedział oblizując zęby, które wydały się czerwone od krwi. Przez chwilę te gdy zobaczył czerwień na kłach czarnego wydało mu się, że na szyi poległego nie ma rany zadanej mieczem, lecz rozerwaną przez zęby jakieś dzikiego stwora. Istota za pewne miała na myśli tych, którzy walczyli z Mion... a może już nie walczyli? W każdym razie druga wypowiedź Araragiego wywołała uśmiech na twarzy czarnego, w którym ten obrzydliwie obnażył swoje przedziwne, trójkątne zęby.
- Spieszy Ci się do zabijanka co? Po tym, jednak pstryknął, a przed chłopakiem pojawiła się sterta niedużych, płaskich kamyków. - Wybierz cztery i się im dokładnie przyjrzyj. rzekł stwór wyraźnie uradowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 16 Sty 2015 - 19:09

Czemu zanpaktou brata lisicy nie mógł być kimś milszym... Na przykład jakąś ładną panią, która nie miała by tak irytującego głosu. Pozwolił mówić czarnej postaci, starając się odpocząć. Kiedy jego rozmówca wspomniał o pozostałej dwójce włosy na głowie Oz'a zjeżyły się, całkowicie o nich zapomniał, ale jeżeli dokończył walkę z kosynierem, tamci na pewno albo już nie żyli, albo nadal walczyli z lisicą. W tym drugim wypadku Oz musiał się śpieszyć, żeby jej pomóc. Jeżeli czarny sugerował, że chce posmakować ich krwi musieli nadal stać na nogach.
-Śpieszy mi się do Mion, chcę mieć to z głowy i w końcu odpocząć - Odparł z grymasem na twarzy, po czym podszedł do stosu wskazanych kamieni, oglądnął go po czym przykucnął przy nim. Wziął cztery losowe kamyki, po czym odłożył je na bok. Usiadł przed nimi i zaczął się przyglądać każdemu z osobna
-Co dalej? Obejrzałem już je -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 23 Sty 2015 - 18:46

- Twoim następnym odpoczynkiem będzie śmierć. odpowiedział wesołym głosem stwór wyszczerzając swoje trójkątne zęby, na słowa blondyna. Oz podszedł do kamieni. Wszystkie były do siebie bardzo podobne. Były płaskie, z szarej, gładkiej skały... a do tego ciepłe. O tym przekonał się wojownik lisicy dopiero po chwyceniu pierwszego z nich. Gdy odwrócił go okazało się, że jest na nim wyryty... a raczej wypalony znak. Na każdym kolejnym również takie się znajdowały z tym, że każdy się od siebie różnił. Na pierwszym kamieniu znajdowała się laska, na drugim złamana kość, trzeci zdobiła klepsydra, a trzecie kosmyk włosów z kilkoma znakami układającymi się w wyraz "czarny". Humanoid stojący przed Ozem przyglądał mu się z podnieceniem gdy ten wybierał kamienie i takim też głosem rozkazał:
- Powiedz co na nich zobaczyłeś. po czym z radością oblizał sobie wargi swoim obślizgłym, fioletowym jęzorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 3 Lut 2015 - 16:20

-Na śmierć jeszcze za wcześnie, czeka mnie jeszcze wspaniałe życie- Odpowiedział ponurym głosem i zajął się kamykami. Kamyki na pierwszy rzut oka wyglądały dosyć normalnie. Ciekawym było to, że kamyki były ciepłe. Oz postanowił poprzerzucać sobie jeden w rękach, żeby sprawdzić jego wagę. Na każdym kamyku był wypalony obrazek, z wyjątkiem ostatniego, na którym wypalono wyraz. Na pierwszy rzut oka nie miało to sensu, a im dłużej się temu przyglądał tym bardziej głupie wydawało się to blondynowi. Nie był typem myśliciela. Lubi rzeczy proste, jedyną skomplikowaną rzeczą jaką akceptował w swoim życiu była lisica. Mimo to musiał dojść do tego o co chodzi z tymi kamykami. 
-Na pierwszy rzut oka nie ma to sensu. Złamana kość, jakaś laska, klepsydra, no i słowo "czarny". Widzę kilka wypalonych znaków, to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 7 Lut 2015 - 21:21

Pierwsza wypowiedź Oza wywołała wybuch nieprzyjemnego piskliwego śmiechu u czarnej istoty. Humanoid śmiał się i śmiał, aż w końcu wytarł oczy, które zaszły mu łzami:
- Dobre sobie. powiedział tylko i dłużej tego nie komentował. Drugą wypowiedź stwór ów nie dał rady nie skwitować jakąś uszczypliwością:
- Boś głupi. rzekł tym swoim przyprawiającym o ciarki głosem. Po chwili kontynuował - te symbole są Twoim drugim zadaniem. Masz zabić trzy osoby. Złamana kość oznacza niepełnosprawnego lub innego inwalidę, laska symbolizuje starość i niedołężność, a kamyk z wyrazem "czarny" informuje o tym, że masz zabić kogoś kto posiada czarny kolor rzeczy, która jest wypalona na kamieniu. Ostatni symbol ma inne znaczenie. Klepsydra mówi, że jedną z wcześniej wymienionych osób masz zabić powoli tak, by ta zdążyła poczuć chłodny oddech śmierci, by prosiła o litość, której nie okażesz, by łkała z bólu. Czarna istota obnażyła kły w szerokim, obłąkanym uśmiechu, następnie oblizała wargi fioletowym jęzorem i dodała wesoło:
- Dotarło wszystko, czy mam Ci to wbić do łba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 23 Lut 2015 - 0:48

Blondyn w ciszy słuchał istoty. Im dłużej się śmiał tym mniej cierpliwości miał w sobie chłopak. Kiedy czarny zaczął tłumaczyć mu na czym polega cała zagadka, Oz zaczął nabierać wątpliwości. W żadnym wypadku nie mógł zrobić co najmniej połowy z tego o czym wspominał zanpaktou. Był zdeterminowany, żeby przeżyć, nie był jakimś posranym psychopatom. Zaczął się zastanawiać czy to wszystko ma sens. Zabić tyle osób, przy czym jedną... poza walką. Powoli z sadystycznymi zabawami. Mimo to Oz wiedział, że nie ma sensu kłócić się z tym czymś. Nie miał zresztą teraz na to czasu i siły, odrzucił kamyk który miał w ręce i spojrzał ponurym wzrokiem na postać
-Dobra, wypuść mnie już stąd, mam Ciebie dosyć, muszę chwilę odpocząć od twojej jadaczki, jak będę miał jakieś pytania zawołam Cię. -
Nie podobało mu się to ani trochę. Mion na pewno też nie będzie szczęśliwa... To wszystko było bez sensu, to na pewno było zanpaktou jej brata? Takie inne od niej? Jeśli ostrze to kawałek duszy, a dusza to człowiek. To czy jako rodzeństwo nie powinni być do siebie podobni? 
Najpierw musiał dostać się jak najszybciej do swojej sojuszniczki, upewnić się, że jest bezpieczna i kontynuować podróż do miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Today at 9:47

Powrót do góry Go down
 
Chatka Oz'a i Mion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog