IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Chatka Oz'a i Mion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 7 Mar 2015 - 10:59

Wypowiedź Oza wywołała w istocie kolejną falę przeraźliwego śmiechu. Gdy w końcu przestał rechotać to obtarł oko, a jego twarz momentalnie zmieniła wyraz z rozbawienia na powagę, a raczej gniew:
- Wołać i rozkazywać to sobie możesz gówniarzu! Wchodzisz tu i wychodzisz kiedy mam na to ochotę, żyjesz też tylko dlatego, że taka moja zachcianka, jasne!? Warknął ze złością. Następnie czarny kiwnął na to ręką, odwrócił się na pięcie i rzucił:
- Won stąd robaku. świat się rozmazał po raz kolejny...

Araragi wrócił do owego lasu na przeciwko wąwozu, by usłyszeć łupnięcie o ziemie ciała człowieka, którego zabił. Ostrze jego katany nadal było wrażone głęboko w jego ciało. Zaś co do Mion to cokolwiek można było powiedzieć o jej sytuacji to na pewno nie to iż była bezpieczna. Właśnie unikała ciosu siekiery jednego z rozwścieczonych drwali. Dziewczyna krwawiła lekko z ramienia, ale poza tym nie wyglądała na ranną tylko zmęczoną. Chłopi też byli lekko zasapani, lecz nie wykazywali śladu jakichkolwiek obrażeń. Zdaje się, że Kaoru nie miała czasu na zebranie reiatsu i wypowiedzenie inkantacji, więc ograniczyła się do umykania przed kolejnymi dość powolnymi uderzeniami rosłych mężczyzn licząc na wsparcie obolałego Oza, których teraz zdaje się, że wreszcie mógł jej go udzielić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 11 Mar 2015 - 22:49

Oz już nie odzywał się więcej do ciemnej istoty. Wziął kilka głębokich oddechów, po czym przygotował się na najgorsze. Kiedy w końcu wrócił do swojego świata okazało się, że znowu nie minęła nawet chwila... Wyszarpał szybko ostrze z trupa i rozglądnął się za Mion. Kiedy ją zauważył, poprawił uchwyt na rękojeści i bez zawahania ruszył w stronę walki, nie było czasu na zwłokę. Musieli razem szybko ich wykończyć, opatrzyć rany i ruszyć dalej w drogę, zanim dorwą ich prześladowcy.

 Jako, że przeciwnicy nie spodziewali się go wzmocnił się lekko reiatsu i ruszył biegiem w stronę walczących, jako pierwszy cel obrał mężczyznę, który był po prostu bliżej. Kiedy dostanie się wystarczająco blisko będzie ciął szybko na wysokości szyi. Jeśli jednak zorientują się, że jego walka dobiegnie końca i zwrócą na niego uwagę, będzie próbował utrzymać ją jak najdłużej, aby lisica mogła wypowiedzieć inkantacje.

+3 do szybkości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 20 Mar 2015 - 22:54

Gdy tylko Oz wrócił do prawdziwego świata i wyszarpnął miecz z ciała umierającego mężczyzny, które cicho pojękiwał krwawiąc i umierając jeden z przeciwników lisicy zwrócił ku niemu oczy. Czy to przezornie spojrzał jak idzie jego towarzyszowi czy to pojękiwanie zwróciło jego uwagę, a może reiatsu, które zaczęło lśnić blaskiem w okół blondyna go zaalarmowało, ciężko było Araragiemu powiedzieć. Jedno było, jednak pewne, z ataku z zaskoczenia nici. Na twarzy mężczyzny, dość krępego o posturze żubra i podobnie do tego zwierza owłosionemu, malowała się wściekłość. Nie dziwne, w niedługim czasie stracił drugą bliską mu osobę. Facet zacisnął dłonie na siekierze, aż mu palce pobladły i zmienił kierunek ofensywy biegnąć długimi susami w stronę Oza. Temu zaś coraz bardziej dokuczały rany otrzymane w starciu z kosynierem. Nacięcia ciała piekły jak cholera, ale najbardziej bolało lewę ramię, którego mięsień przy każdym skurczu i rozkurczu zdawał się kwiczeć z bólu. Dla kontrastu jego przeciwnik nie był wcale ranny, a jedynie miał lekką zadyszkę spowodowaną za pewne gonieniem za unikającą lisicą, szybką i przebiegłą. Mimo to Blondyn był szybszy i to on mógł wykonać swój atak jako pierwszy... jeśli oczywiście chciał.
-----------------------------
- 3 rei
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 23 Mar 2015 - 14:49

Gdy tylko zauważył, że przeciwnik zbliża się w jego kierunku skierował swoje ostrze ku niemu i również zaczął biec w jego stronę, ponownie wzmocnił się reiatsu, próbując chociaż na chwile uśmierzyć ból. Główne założenie planu zostało zrealizowane. Odciążyć lisicę, szkoda, że nie udało mu się przy tym zabić jednego z nich zanim Ci zorientowali się, że jego walka dobiegła końca. 

Chłopak zacisnął ręce na rękojeści, tym razem on miał przewagę w zasięgu, małą ale zawsze. Musiał wykorzystać to, że był mniejszy i szybszy od przeciwnika. Nie ma mowy na kolejne siłowanie się z przeciwnikiem. Nie z uszkodzonym lewym ramieniem. Gdy tylko przeciwnik znajdzie się w zasięgu jego ostrza, będzie ciął po skosie z góry od prawej do lewej, tak aby nie przeciążać swojego rannego ramienia. Jeśli będzie miał tylko najmniejszą okazję, po tym ataku wykona kolejny tym razem poziomy atak, z lewej do prawej, tak aby nie musiał nadkładać drogi mieczem. Jeśli, któryś z ataków trafi celu, a jego przeciwnik nie będzie w stanie wyprowadzić kontrataku Oz będzie starał się wykonać serie szybkich cięć na przemian z pchnięciami powyżej pasa przeciwnika.
+2 do szybkości +1 do wytrzymałości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 27 Sie 2015 - 17:32

Poszli na siebie, brutal z siekierą i chłopak z kataną. To kto pierwszy zaatakuje było oczywiste zaś narzędzie do ścinania drzew było najgorszym możliwym jeśli chodziło o defensywę. Pierwszy atak trafił, więc celu bez większych trudności omijając nieumiejętną obronę drwala. Atak ten nie był, jednak ani precyzyjny ani silny. Araragi, bowiem nigdy nie był mięśniakiem ani też zręcznością nie grzeszył, a do tego jego atakom zabrana została moc i precyzja przez wrogów z którymi do teraz walczył. Mimo to cios wymierzony zabrał swoje żniwo i zostawił długą, bolesną szramę na potężnym torsie mężczyzny. Ten, jednak zdaje się, że nie pierwszy raz czuł ból, bo mimo obrzydliwego wyrazu na twarzy odciągnął tylko jedną rękę od siekiery. Drugi atak był przeprowadzony już lepiej, ponieważ blondyn nie martwił się tak bardzo o to, by wykorzystać większy dystans i uprzedzić cios toporem. Ostrze poszło prosto w bok gdy nagle... problem? Cięcie okazało się słabe i źle trafione. Nie było w tym nic dziwnego, że tak zmęczonemu Ozowi zdarzały się błędy, a te nie były duże. Zamiast bowiem trafić między żebra, a kość biodra ten uderzył za nisko i ostrze ugrzęzło w kości. Drwal zawył z bólu, ale jeszcze raz potwierdził swoją ogromną wytrzymałość i zatrzymał czujność umysłu mimo ogromnego bólu. Chwycił, bowiem swą potężną łapą rękę blondyna trzymającą miecz i zblokował przy jego biodrze chwytając naraz ją i rękojeść miecza. Drugą rękę zaś uzbrojoną w siekiere podniósł do górę, za chwile na pewno zamierzał opuścić ją na głowę dawnego Ryuujiego, więc i miecznik nie miał wiele czasu na reakcje, a nie mógł mieć wątpliwości, że cios oponenta nie będzie wystarczająco silny, by zrobić mu krzywdę.
-------------------------
- 3 rei
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 29 Sie 2015 - 23:32

Walka z każdą kolejną sekundą była coraz bardziej niekorzystna dla blondyna. Jego największy atut reiatsu z każdą chwilą rozpływało się coraz szybciej, a on nie mógł nic na to poradzić. Fizycznie odstawał o kilka poziomów od swoich przeciwników. Gdy pierwszy cios przeszedł przez obronę przeciwnika Oz poczuł odrobinę ulgi. Już samo trzymanie katany sprawiało mu trudności. Co dopiero wykonywanie poprawnych uderzeń. Każda kolejna przechylała szalę zwycięstwa na jego stronę. Mimo ogólnego zmęczenia, i bólu, który nawiedzał ciało chłopaka nacierał dalej na przeciwnika. Kolejne cięcie, i kolejne trafienie. Wszystko poszłoby idealnie, gdyby nie to, że ostrze utknęło w ciele przeciwnika. Ten mimo zadanej rany zdołał złapać za rękę, razem z rękojeścią, co było najgorszą z możliwych opcji. Nie mógł ani blokować kataną, ani zwiększyć dystansu zostawiając w przeciwniku broń, gdy tylko zobaczył jak przeciwnik zbiera się do ataku zaczął zbierać w sobie reiatsu. Wzmocnił swoje ciało najmocniej jak tylko mógł w tak krótkim czasie
-Teraz albo nigdy-
Pomyślał Oz po czym pociągnął skrępowaną rękę do siebie, tak żeby wytrącić przeciwnika z równowagi, równocześnie wyprowadzając silne kopnięcie w krocze przeciwnika. Oz nie znał żadnego mężczyzny, który przyjął by uderzenie w tak krytyczne miejsce, bez żadnego zająknięcia. Jeśli do tej pory nie umrze, a jego ręka dalej będzie skrępowana, będzie próbował wykonać kolejne kopnięcie w krocze, a wolną ręką, wyprowadzi sierpowy w szczękę, dla skrócenia dystansu.

+2 do siły, +2 do szybkości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 30 Sie 2015 - 20:01

Oz w akcie ostatecznej desperacji postanowił chwycić się ciosów poniżej pasa... i to dosłownie i w przenośni. Zaświecił się jasną poświatą swego reiatsu i ile mu sił pozostało wymierzył kopniora między nogi swego oponenta. Potem wszystko działo się bardzo szybko. Najpierw mężczyzna zawył z bólu potem Oz poczuł silny ból w ramieniu, ale też uwolnił się ledwie unikając ciosu "na ślepo" wykonanego przez drwala. Problem był, jednak taki, że udało mu się jedynie uwolnić dłoń, ale nie katany co mogło przynieść mu kilka komplikacji. Co, jednak właściwie się stało? Już tłumaczę. Otóż Blondyn zadał swe haniebne kopnięcie co wywołało ból u faceta, lecz naturalnie iż nie zablokowało cięcia, które rozpoczął wyprowadzać. Na szczęście Araragiego, jednak w skutek szoku wywołanego uderzeniem ręka przeciwnika przekrzywiła się przez co siekiera spadła na ramie chłopaka, ale nie ostrzem, lecz płazem. Było to i tak bardzo bolesne, ponieważ facet miał parę w ręce jak cholera, a stal, z której wykonano narzędzie była bardzo twarda, ale poza zbiciem kości chyba nic się chłopakowi nie stało. Porównując te obrażenia zaś do tego co mogło mu się zdarzyć gdyby nie miał tyle szczęścia zdawały się one niczym ugryzienie komara. To, jednak nie był koniec niebezpieczeństw. Rzecz, bowiem była by się uwolnić, bo następny cios mógłby być mniej fartowny, a bardziej brzemienny w skutkach. Cios w jajka tak jak przewidział Oz poluźnił uścisk drwala, więc ten pociągnął za miecz co wywołało kolejny syk bólu faceta, niestety broń głęboko utkwiła w kości co utrudniało mocno zadanie. Mężczyzna zaś zamierzał odpłacić Araragiemu pięknym za nadobne i ciął siekierą na ślepo przed siebie oszołomiony bólem. Blondyn zaś odruchem człowieka walczącego o życie jedyne o czym myślał to, żeby ratować tyłek, więc wyciągnął rękę z uścisku i odskoczył. Nie miał wprawdzie w ręku broni, ale za to żył, choć ramie bolało go jak cholera. Mężczyzna zaś powoli dochodził do siebie po ciosie w jajka, lecz był strasznie pokierszowany i sapał ciężko prawdopodobnie z bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 31 Sie 2015 - 20:57

Wszystko działo się szybko. Prawdopodobnie za szybko, w jednym momencie kopał przeciwnika po kroczu, a w następnej został zdzielony w ramię trzonem siekiery. Oz spodziewał się lepszego efektu. Miał zamiar całkowicie uniknąć uderzenia tym zagraniem, mimo to lepsze to niż bycie przepołowionym na wpół. Co prawda blondyn nawet przez chwilę nie myślał, że będzie mógł umrzeć. Przecież, nie mógł zostawić lisicy samej sobie. Prawdopodobnie radziła by sobie bez niego lepiej, co nie zmienia faktu, że chciał jeszcze z nią spędzić trochę czasu. Po uniknięciu kolejnego cięcia Oz nie miał zamiaru obijać się. Próba skrócenia dystansu nie była najmądrzejszą decyzją w tym momencie, biorąc pod uwagę to, że ledwo co ruszał rękami. Największym problemem był sterczący miecz z biodra przeciwnika, który powinien znajdować się w rękach chłopaka...
-Gdy życie daje Ci cytryna, zrób z nich lemoniadę- 
Pomyślał po czym zaczął okrążać przeciwnika w stronę, z której sterczała jego broń. W tym momencie jego noga nie powinna działać najlepiej. Miał zamiar skatować jego lewą stronę. Nie miał jeszcze dokładnego planu, ale lepszego nie miał. Wzmocnił swoje ciało reiatsu po czym zmierzał dalej po okręgu w lewą stronę przeciwnika, utrzymując dystans. Gdy tylko zobaczy, że przeciwnik ma problemy z podążaniem za nim zaatakuje jego lewą nogę, kopiąc w tył kolana. Jednak, gdy tylko dostrzeże atak przeciwnika wycofa się i będzie dalej utrzymywał dystans czekając na kolejną okazję do ataku. Jeżeli okaże się, że może spróbować szarpnąć za rękojeść katany, wykorzysta tą okazję. Nawet jeśli nie uda mu się wyrwać ostrza, zada tym ruchem ból przeciwnikowi.

+3 do szybkości + 2 do siły
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 2 Wrz 2015 - 9:16

Drwal chwycił siekiere w obie ręce sapiąc ciężko mocno pokierszowany i gapił się z nienawiścią w oczach na Oza, który z kolei postanowił zabawić się z nim w kotka i myszkę Po raz kolejny wprowadził w swoje ciał dawki reiatsu i zaczął biec po okręgu. Tym razem, jednak nie zdecydował się wzmocnić swojej wytrzymałości przez co jego ciało pozbawione swoistego znieczulenia z energii przypominało sobie o ranach, które doznało podczas starć, a wiązało się to z bólem. Teren, również nie był zbyt zdatny do szybkich biegów, bowiem znajdowały się to krzaki, drzewa, korzenie, kamulce i to wszystko mocno utrudniało zadanie blondyna. Najgorszym zaś było to, że oponent Araragiego nie za bardzo miał ochotę za nim biegać, co za pewne było spowodowane mieczem wbitym w kość biodrową. Obracał się tylko w miejscu tak, by Oz był cały czas przed nim z grymasem bólu na twarzy oraz wzrokiem pełnym nienawiści. Wojownik lisicy zaś okazał się nie wystarczająco szybki, by mimo tego bardzo ograniczonego ruchu drwala go otoczyć i dopaść, słowem myszce się nie udało zajść kota od tyłu, bo ten siedział cierpliwie na tyłku i czekał, aż ta do niego sama podbiegnie, a jedynie się obracał, by nie stracić ją z oczu.
---------------------
Jako, że miły ze mnie gość, a ta akcja była bardzo krótka to zachowujesz skupione rei jeszcze na kolejną, uważaj jednak dzielny wojowniku, bo jeśli będzie długa to w połowie energia może się wyczerpać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 2 Wrz 2015 - 16:28

Jeżeli ten nie miał zamiaru do niego przyjść, może powinien pomóc Mion? Na pewno dałby radę odbiec od przeciwnika, zwrócić uwagę drugiego... Nie to nie miało sensu. 
-Jestem w czarnej dupie. Muszę się pozbyć jego siekiery. Tylko jak? -
Może powinien go sprowokować? Odsłonić się, tak aby przeciwnik pomyślał, że może spokojnie zaatakować. Z drugiej strony zanim dotarł by do niego, jego siekiera zdążyłaby go przepołowić. Odsunął się na kilka kroków od chłopa po czym rozglądnął się za Mion i jej przeciwnikiem. Był tak skupiony na swojej walce, że nie zwracał uwagi na to co dzieje się dookoła. W tym momencie miał dwa pomysły. Najpierw ponownie wzmocnił się reiatsu, tak aby ukoić na chwilę ból, dochodzący z całego ciała.

Jeżeli lisica i jej oponent nadal walczą, Oz odwróci się jeszcze raz w stronę swojego przeciwnika, aby upewnić się, czy ten nie zdecydował się na nagły atak, gdy ten się rozglądał. Jeśli chłop zdecydował się na szarżę, Oz wyczeka go po czym zrobi unik, starając się zatrzymać jak najbliższy dystans, po czym zaatakuje przeciwnika. Będzie starał się sprowadzić walkę do parteru, lub przynajmniej postara się wejść w klincz. Jego celem będzie przede wszystkim ręka z siekierą. Jeżeli przeciwnik odsłoni szyje, nie będzie miał żadnych oporów, żeby się w nią wgryźć. Nie ma mowy na przegraną. 
Jeśli jednak przeciwnik nadal będzie tchórzył, zacznie ostrożnie biec w stronę Mion, jego przeciwnik nie będzie miał prawa go dogonić, jeśli natomiast zacznie ostrzegać swojego sojusznika, Oz podczas biegu zacznie wydzierać się na całe gardło wydając z siebie bliżej niekreślone ryki połączone z groźbami. Jeśli uda mu się odwrócić uwagę drugiego przeciwnika, będzie musiał mieć nadzieje, że lisica zrozumie jego intencje i wykorzysta czas nieuwagi chłopa i wystrzeli Hadou.
+7 do wytrzymałości 


----------
No nie wiem, co z tymi wcześniejszymi punktami. Ale jak coś to bardziej zależy mi na wytrzymałości teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 9 Wrz 2015 - 19:30

Jako, że pozostawiłem Ci ładunek rei z poprzedniego starcia, ale tylko na jakiś czas to troszke ogranicze Twój boost możliwy do dodania na te chwile do połowy kontroli rei + 1, żeby nie było, że nagle ktoś o 7 kontroli rei dodaje sobie 12 pkt, od następnej tury już wszystko będzie normalnie, a w tej zamiast + 7 do wytrzymałości masz + 4.
---------------------------------------------
Drwal sądząc iż Oz będzie kontynuował gre w kotka i myszkę wciąż czekał na swoim miejscu. Araragi zaś uzupełnił jeszcze swoje ciało energią korzystając z niej jak ze środka znieczulającego i tak odetchnąwszy nieco ruszył na drugiego z rywali. Zza siebie usłyszał krzyk drwala:
- HEJ! - czy coś takiego co momentalnie zwróciło uwagę przeciwnika Mion oraz jej, ale mimo to zgodnie z planem blondyn wydał z siebie fale nieartykułowanych krzyków. Problem był w tym, że szczęście Ozowi nie dopisało, bowiem gdy Kaoru zorientowała się o ataku chłopaka była właśnie podczas stosunkowo długiego odskoku w tył, przez co nie za bardzo mogła zaatakować. Drugi z wielkich mężczyzn zaś, w odróżnieniu od poprzedniego przeciwnika prawie nie ranny, odwrócił się do blondyna i ruszył na niego chcąc ubić go swą siekierą jak solidne drzewo i biorąc pod uwagę powagę jego zamachu trzeba było przyznać, że podchodził do tego poważnie. Oz zaś był zupełnie bezbronny i nie przewidział takiego ruchu. Gdy już zaś zdawało się, że to koniec a na jego głowę spadnie cios siekiery usłyszał głos z daleka:
- Byakurai! - zaklęcie trafiło prosto w tył głowy drwala, jednak było znacznie słabsze niż to, którym Mion zabiła pierwszego przeciwnika. Pewnie dlatego, że tym razem nie wypowiedziała inkantacji. Starczyło, jednak a masywne cielsko spadło na blondyna przygniatając go do ziemi i uwalając krwią jeszcze rannego całkiem konkretnie. Po chwili, jednak facet wyzionął ducha, a jego ciało wyparowało zostawiając na Araragim tylko jego ubrania. Czasu na świętowanie przeżycia, jednak wiele nie było, oto nad młodzianem pojawił się drugi mężczyzna, wcześniej przez niego pokierszowany, wciąż z kataną w biodrze, a toporem nad głową. Nie trzeba chyba wspominać, że mężczyzna pełen wściekłości i nienawiści w oczach zamierzał spuścić ten ciężki sprzęt do rąbania drewna na leżącego Oza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 10 Wrz 2015 - 16:18

Oz uśmiechnął się do swojego stojącego jak kołek przeciwnika i pognał w stronę drugiego przeciwnika. Swoją drogą, unieruchomiony drwal tylko pomógł mu. Nie sądził, że ten zdecyduje się na jakiekolwiek krzyki. Pognał przez zarośla w stronę drugiego oponenta, mimo bólu i ogólnego zmęczenia ciągle się uśmiechał. Gdy drugi rzucił się na niego, ani przez chwile się nie zawahał. Ufał lisicy, nawet jeśli by zawiodła, kupił trochę czasu, dzięki temu na pewno poradziła by sobie dalej. Ale to byłoby rozwiązanie krótko terminowe, w końcu nie mógł umierać tak szybko. Zanim ostrze dosięgło blondyna, drwal padł ciężko na niego, przygważdżając go na chwilę do ziemi. Zanim ciało przeciwnika zniknęło poszukał ręką jego broni, tak, żeby mógł poprowadzić atak na jego przeciwnika. 

Zanim zorientował się był już nad nim, cóż zajęło mu to bardzo mało czasu, biorąc pod uwagę to, że jeszcze chwile temu nie mógł się nawet poruszać. Nie ważne czy Oz znalazł siekierę, czy nie instynktownie zaczął się turlać z dala od przeciwnika, nie było czasu na wstawanie, a jego pozycja nie pozwalała mu na wyprowadzenie konkretnego ciosu. Nawet jeśli by mu się udało, nie było gwarancji, że to powstrzyma przeciwnika. Gdy uzyska już kawałek dystansu zacznie wstawać jak najszybciej. Sytuacja z beznadziejnej, stała się bardzo korzystna. Została ich dójka na unieruchomionego samotnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 14 Wrz 2015 - 8:39

Założenie Oza, iż przeciwnik za nim nie gania dlatego, że jest unieruchomiony okazało się błędne. Wychodziło na to, że ten nie robił tego, by nie zmęczyć się biegając za szybszym przeciwnikiem, albo po prostu sprawiało mu to ból, którego każdy chce uniknąć. Nie mniej na pewno był spowolniony, ale jak wyszło nie na tyle, by nie sprawić problemów blondynowi. Siekiera, w którą chłopak chciał się zaś uposażyć odbiła się płazem od ziemi i odleciała na jakieś półtorej metra w bok. Nie było to wiele, ale na leżąco nie pozwalało Araragiemu na dopadnięcie ciężkiego sprzętu, którym posługiwał się jego przeciwnik. Na szczęście pomysł z odturlaniem się w bok okazał się skuteczny i dobry, bowiem siekiera wbiła się w miejsce, w którym młody mężczyzna jeszcze przed chwilą się znajdował. Tuż nad nim zaś przeleciała błyskawica godząc w pierś ostatniego z drwali zamieszkujących w wąwozie nieopodal rukongai. Ten padł na ziemie jak rażony piorunem (xD) i trzymał się za ranę, wciąż żył, bowiem to trafienie nie było ani tak silne ani tak precyzyjne jak dwie poprzednie błyskawice, którymi strzeliła Mion. Zdawał się być przytomny, lecz siekiera wyleciała z jego dłoni, a sam chyba tym razem już nie był w stanie się ruszać. Jeśli Oz chwycił za miecz, by go wyjąć z boku mężczyzny usłyszał nagle przeraźliwy pisk pełen podniecenia.
- No dalej, wbij mnie w jego podbrzusze i powoli przesuwaj do klatki piersiowej, aż do serca! Niech poczuje zimny oddech śmierci nim zabierze ona go w otchłanie swej mrocznej siedziby! - no cóż, nie trudno zgadnąć kogo był to głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 14 Wrz 2015 - 18:14

Nie mogąc znaleźć broni, Oz bez ociągania zaczął się turlać. Gdy tylko uzyskał bezpieczną pozycję zaczął wstawać, lecz zanim stanął na własne nogi, przeciwnik zdążył upaść na ziemię. Nagle całe napięcie zniknęło z blondyna, pozwolił sobie osunąć się na tyłek i zaczerpnąć kilka głębszych oddechów. Udało się, w końcu się skończyło. Oz rozejrzał się po okolicy i uśmiechnął się ponuro do lisicy.
-Jesteś cała?-
Spytał się, po czym wstał. Ostatni rolnik pozostał przy życiu, już nie na długo, możliwe, że w końcu wylizał by się z ran gdyby zostawili go samemu sobie. Ale przecież nie mogli sobie na to pozwolić, musieli go zabić, inaczej ryzykowali by zyskaniem kolejnego przeciwnika, w końcu przed chwilą zabili jego wszystkich przyjaciół...
-Czas to kończyć, przykro mi stary, ale na szczęście to my wygraliśmy-
Blondyn był zmęczony jak nigdy, ledwo co trzymał się na nogach. Podszedł chwiejnym krokiem w stronę leżącego przeciwnika i chwycił miecz, po czym nagle usłyszał znowu, ten sam, znienawidzony przez niego głos. Momentalnie puścił rękojeść i odsunął się od mężczyzny
-To mają być żarty?-
Oz warknął w przestrzeń i szarpnął za rękojeść, szarpał za nią póki nie uda mu się uwolnić ostrza z ciała. Chłopak był już zmęczony, oczywiście, że był gotowy zrobić wszystko, żeby chronić mu bliską osobę, ale był ciągle człowiekiem. Nigdy nikogo wcześniej nie zabił. Aż do teraz... A to coś, kazało mu się jeszcze pastwić nad przegranym...
-Twoje niedoczekanie, frajerze-
Oz przewrócił ciało, rolnika.
-KIM TY JESTEŚ, ŻEBY MI ROZKAZYWAĆ?!-
Ryknął po czym ugodził leżącego w serce, po czym przekręcił ostrze tak żeby zakończyć jak najszybciej jego żywot. Po chwili wypuścił miecz z rąk i osunął się na ziemie, patrząc pusto przed siebie. Czy jego wybór był dobry? Przecież nie mógł tak po prostu znęcać się nad nim. Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Zdecydowanie za dużo jak na jeden raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 18 Wrz 2015 - 8:55

- Taaak, tylko lekko mnie dziabnął w rękę. - powiedziała lisica zakrywając ranną kończynę za plecy. Po czym spojrzała na blondyna - Jeny, ale z Tobą jest znacznie gorzej. Kończmy to i zaraz Cię opatrzę, powinnam gdzieś w torbie mieć bandaże. - powiedziała z troską w głosie. Widocznie gdy sytuacja przypierała do muru, a niebezpieczeństwo dychało za plecami ciężkim oddechem wszystkie niesnaski, niepokoje znikały, a jedyne co pozostało to chęć, by towarzyszowi nic się nie stało i parł dalej w kierunku rukongai, a i jeszcze potem w jego głąb. Oz postanowił stawić się bestii, która zaległa się w tym pięknym mieczu i szybkim pchnięciem zabić rywala. Krzyczał zaś typowo, prawdziwie, więc po tym mógł dostrzec, że Kaoru spogląda na niego dziwnym wzrokiem, pełnym niepewności, troszke ciekawości, a może nawet strachu. Tymczasem w jego głosie rozległ się pisk.
- Masz, jednak jaja chłopcze! JA zaś jestem tym co może dać Ci moc, której tak pragniesz, więc lepiej się zastanów przed następnym razem, nara! - odezwał się przeraźliwy głos, któremu chyba blondyn nawet trochę zaimponował tym ruchem. Tymczasem leżący na ziemi drwal zniknął chwile po pchnięciu ostrza Oza.
- Chodź do wąwozu, zostawili tam ogień, w ciemnościach nie uda mi się Cię opatrzeć. - rzekła Mion za pewne nie chcąc zadawać zbędnych pytań. Była zmęczona, co prawda w inny sposób niż Oz, bowiem nie była ranna, ale zabiegana i zdawać by się mogło, że pozbawiona reiatsu przez dużą ilość kidou, które zastosowała w tej walce. Teraz szukała po obszernym plecaku za pewne bandaży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 21 Wrz 2015 - 16:28

Oz nic nie napomknął o chowaniu ręki za plecami. Później się tym zajmie.
-Nie jest ze mną, AŻ tak źle... Przecież żyje- Pomyślał po czym zajął się konającym przeciwnikiem. Możliwe, że zabijanie go tak po prostu nie było najlepszym pomysłem, Oz mógł spróbować wyciągnąć z niego kilka dodatkowych informacji. Cóż nie było na to czasu. Złość i zmęczenie wzięły górę. Gdy głos mu odpowiedział chłopak uśmiechnął się ponuro i otarł pot z czoła. Był cholernie zmęczony, psychicznie jak i fizycznie. Trochę za dużo jak na jeden wieczór. Miał okropną ochotę odpocząć. Tęsknił za ich chatką. Byli teraz całkowicie bezdomni, ten fakt znowu dotarł do Oza. Z jego depresyjnych rozważań wyciągnęła go Kaoru. Popatrzył na nią nieprzytomnie po czym wstał
-Nie, nie- 
Zaśmiał się po czym schylił się po miecz sycząc z bólu.
-Najpierw pokażesz mi swoją rękę, ze mną już nie będzie gorzej-
Nie zwlekając poszedł w stronę ognia. Była noc przez co temperatura była niższa. Przydało by mu się trochę ocieplić. Chociaż chwilkę, zanim ruszą dalej przed siebie. Nie mogli pozwolić sobie na postój, w końcu musieli iść dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 24 Wrz 2015 - 17:45

- To nie czas na zgrywanie bohatera. Siadaj tu koło ognia, im szybciej przemyjemy rany tym lepiej - powiedziała Mion nieco zirytowana zbyt rycerskim zachowaniem blondyna, z którego powoli ulatniała się adrenalina, a w zamian niej przychodził ogromny ból. Miał dwie szramy w poprzek ciała zrobione przez faceta od kosy, jedną na korpusie, drugą niżej, do tego lekko przecięty został również jego jeden z barków, drugi zaś został trafiony silnie płazem siekiery przez co chyba był zbity, a do tego najpewniej zrobił sobie coś z mięśniem, ponieważ ręka bolała go przy każdym ruchu. Jego strój, również nie był w najlepszym stanie. Spodnie były ubrudzone od turlania się po ziemi, ale tym co stanowiło największy problem była koszulka. Ta, bowiem została poszarpana w kilku miejscach przez faceta z kosą postawionym na sztorc ostrzem, a przez rany okrwawiona i brudna. Mion wyjęła garnek wlała, do niego trochę wody i postawiła nad ogniem.
- Będzie bolało, ale woda musi być gorąca i przegotowana, by zmniejszyć szanse jakiegokolwiek zakażenia. - wyjaśniła Kaoru. Po chwili podała Araragiemu patyczek, dość gruby, lecz krótki.
- Przegryź, przyda Ci się. - powiedziała po czym lekko go popchnęła dając znak, żeby położył się na kocu, który zostawił po sobie, któryś z byłych już mieszkańców tego miejsca. - Jesteś gotowy? zapytała.
------------------------------------------------------------------------
Kurna ciągle zapominam Ci to odjąć co wcześniej zapomniałem :C
- 9 rei
- 10 hp
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 26 Wrz 2015 - 14:01

-Dobra, miejmy to za sobą- Mruknął po czym ściągnął z siebie resztki jego koszuli. Nie widział sensu w noszeniu jej, kiedy tylko mu wadziła. Teraz gdy adrenalina zaczęła odpuszczać ból zaczął dawać o sobie znać. Cóż na pewno miewał lepsze dni. Ale przynajmniej będzie mógł teraz chwile posiedzieć, w między czasie lisica, będzie go opatrywać. Świetnie. Mimo wszystko dalej był przejęty jej ręką.
-Na pewno wszystko ok z Twoją ręką? Wiesz jedną nie dasz rady opatrzyć mnie-
Powiedział starając się ukryć ból, który ogarniał jego ciało. Gdy tylko usłyszał o przegotowanej wodzie skrzywił się jeszcze bardziej.
-No tak, tak jeszcze mnie poparzmy. Świetnie-
Mruknął pod nosem po czym zaśmiał się. Wiedział, że to dla jego dobra, mimo to nie podobał mu się ten pomysł. Chciał już odpocząć, chociaż w zasadzie właśnie teraz odpoczywał. W innym przypadku pewnie szli by teraz dalej po środku nocy.
-Co ja bym bez Ciebie zrobił- 
Powiedział po czym zagryzł patyk. Nie zastanawiając się długo położył się powoli, i spojrzał na nią błagalnym wzrokiem. W ostatnim momencie wpadł na pomysł, żeby wzmocnić się lekko reiatsu, żeby ulżyć sobie lekko bólu. Nie zastanawiając się długo zrobił to i wykonał zachęcający gest w stronę Kaoru. Samo leżenie było przyjemne, ale myśl o gorącej wodzie trochę go stresowała, przez co nie mógł w pełni nacieszyć się ta pozycją.

+4 do wytrzymałości pliz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 28 Wrz 2015 - 18:30

- To tylko draśnięcie, spokojnie. - powiedziała Mion uśmiechając się lekko z nutą troski na swojej twarzy.
- Pewnie nie leżałbyś ranny w środku lasu. - rzekła ze smutkiem i jakby wyrzutami do samej siebie dziewczyna na wypowiedź Oza, chyba wiadomo jaką. Chłopak zaś zagryzł kijek, skupił reiatsu, by zwiększyć swą odporność na ból co za chwile okazało się bardzo dobrym pomysłem. Nagle, bowiem blondyn poczuł palący ból w obliczu, którego przed krzykiem uratowały go tylko zęby zaciśnięte z całej siły na drewnianym bloczku. Wyrwał się zaś trochę przez co lisica musiała na chwile sobie przerwać. Po tym wróciło z potężną mocą, a Oz mógł tylko sobie wyobrażać co, by czuł gdyby nie wzmocnił swego organizmu. Po tym poczuł w innym miejscu palące cierpienie i jeszcze w trzecim. Miejscami rycerz lisicy myślał, że zemdleje gdy nagle ból znacznie się zmniejszył. Kaoru smarowała mu czymś rany, następnie obwiązała ramie bandażem i powiedziała łagodnie:
- Usiądź proszę. - po czym obwiązała mu sowicie korpus, który był przecięty w dwóch miejscach. Następnie podeszła do niego od strony ręki, która bolała go przy ruchach. - Powiedz mi kiedy Cię boli. - po tym naciskała rękę w różnych miejscach. Oz nawet nie musiał widzieć, bo po twarzy chłopaka widać było gdy boli. Lisica zaś pokiwała głową i dodała:
- Prawdopodobnie wzmocniłeś swój organizm, przy którymś ataku za dużą ilością energii przez co mięsień nie wytrzymał. Na szczęście wydaje mi się, że się nie zerwał tylko naderwał, mimo to jednak nie moge Ci pomóc. Będziesz musiał oszczędzać tę kończynę przez jakiś czas i powinno być w porządku. - orzekła z profesjonalnym wyrazem twarzy. Następnie dziewczyna zaczęła zajmować się swoją ręką przy tym zapytała z powagą i trochę smutkiem:
- Spotkałeś się ostatnimi czas już kilka razy z zanpaktou mojego brata, prawda? - po czym spojrzała w ziemie jakby zawstydziła się, że o to zapytała. Takie coś zaś Oz zobaczył chyba pierwszy raz w życiu w wypadku Mion. Po chwili, jednak ta nie czekając na odpowiedź chłopaka dodała - Mógłbyś mi o nich opowiedzieć? Brat pare razy opowiadał mi o nim, więc może będę mogła Ci coś podpowiedzieć jak sobie z nim radzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 30 Wrz 2015 - 21:03

-Gdyby nie ty, to dawno wykończyłby mnie Hollow, nie mów, że tak słabo pamiętasz nasze pierwsze spotkanie-
Zaśmiał się i skupił się na ignorowaniu bólu. Może i leżał, teraz ranny po środku lasu, ale prawda była taka, że gdyby nie Kaoru nie byłoby go tu wcale. Cieszył się, że trafił na nią. Chciał stawać się silniejszy, dla niej. Chciał wrócić do chatki. Niestety był zbyt słaby, żeby mogli przeciwstawić się nadchodzącemu zagrożeniu. Zresztą, nieważne jak byłby silny i tak ucieczka była najlepszym pomysłem... Musieli teraz po prostu znaleźć nowy dom. Tego chciał najbardziej. Chciał znowu zaznać spokoju i błogości. To śmieszne jak jedno zdarzenie potrafiło wywrócić całe życie. Kiedyś to co mieli na co dzień stało się jego marzeniem. Nagle z jego rozmyślań wyrwał go potworny ból. Kilka razy myślał, że odpłynie, jednak zanim się zorientował było po wszystkim.

Gdy lisica obwiązywała go w pasie, poczuł się trochę niekomfortowo. Ostatnio ciągle tylko się kłócili, cała ta sytuacja wprowadziła napięcie. Mimo wszystko nadal kochał ją całym sercem. Nawet jeśli przyzwyczaił się do bliskości, czuł się w tym momencie trochę niezręcznie. Aż za bardzo. Nieświadomie odwrócił twarz w inną stronę, po czym odkaszlnął. Gdy dziewczyna wspomniała temat zanpaktou humor Oza lekko podupadł. Nie chciał teraz poruszać ciężkich tematów. Chciał chwilę odpocząć, mimo to podjął temat, gdy zobaczył opuszczoną głowę i przyklapnięte uszy wyprowadził lekkie uderzenie wyprostowaną ręką.
-Co to za mina? Rozchmurz się-
Powiedział, po czym pogłaskał ją po głowie, ze smutkiem w oczach. 
-Jeśli chcesz o tym posłuchać...-
Westchnął głęboko po czym potarł czoło. Nie wiedział jak miał jej to powiedzieć... Jednak postanowił być bezpośredni.
-Ogólnie ukazuje mi się jak czarna postać. Z ostrymi zębami. Nic przyjemnego. Ani trochę. Nawet troszeczkę. Ogromny oburęczny miecz... Na początku miałem zabić jedną osobę, no cóż. Wyszło w praniu. Myślałem, że będzie to łatwizna, przecież czym jest jedno życie, za moc... Przeżyją najsilniejsi tak? Tak czy siak... Pierwsze zabójstwo wyszło w praniu, chłop padł. BUM. Nagle pokazuje się znowu ta postać, i każe zabić mi trzy osoby. Starca, lub kalekę, osobę, która posiada coś czarnego, a ostatnia osoba ma umierać w męczarniach. Gdy ostatni chłop umierał, usłyszałem znowu jego głos...- 
W tym momencie Oz przestał opowiadać i opuścił głowę...
-Kazał mi go dobijać powoli-
Zaczął cicho, zrobił pauzę po czym kontynuował.
-Ale nie mogłem.. Nie potrafię tak, zabijać od tak dla przyjemności. Znęcać się nad przegranym. Jeśli bym był w podobnej sytuacji chciał bym umrzeć szybko...-
Znowu zatrzymał się i uśmiechnął się do lisicy 
-Nie będę jego pionkiem. Będę musiał wydobyć tą moc siłą, od niego-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 3 Paź 2015 - 23:11

Po opowieści Oza Mion zamyśliła się wyraźnie. Ciężko, jednak było wyczytać z jej twarzy o czym myśli, czy jest smutna, czy przygnębiona, czy wspomina czy też szuka rozwiązania problemu, jak przekabacić zanpaktou i zdobyć moc bez wykonywania okropnych zadań nakazywanych przez czarnego potwora.
- Nie wiem czy wiesz, ale zanpaktou są odbiciem duszy ich właściciela. - powiedziała w końcu w miarę spokojnie, lecz dziwnie cicho dziewczyna. Następnie kontynuowała - Czasem, jednak zdarza się, że zanpaktou jest odbiciem tylko części duszy, jakiegoś jej elementu. Tak było w przypadku mojego brata. On opowiadał mi, że jego zanpaktou jest ucieleśnieniem szału bojowego, w który wpadał podczas walki, a jego jedyną miłością jest zadawanie ran. wyjaśniła. Następnie podrapała się między uszami trochę zafrasowana. Teraz na jej twarzy widać było wyraźnie zmęczenie, smutek i pewną nostalgie. Mimo to dalej mówiła:
- Torine zresztą mówił, że dostawał jakieś zadania, ale nie mówił o szczegółach. Bardzo możliwe, że to to, bo dodał tylko, że są straszne i nie zamierza ich wykonać. Albo, więc zmienił zdanie albo znalazł inny sposób. Może spróbuj poszukać innych cech poza brutalnością i rządzą mordu, które to coś ma, którymi mógłbyś mu zaimponować nie za taką cenę. Przychodzi Ci coś do głowy? - zapytała na koniec dziewczyna z nadzieją spoglądając na blondyna.
----------------------------------------------------
- 4 pr
Co powiesz na ts'a niedługo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 9 Paź 2015 - 11:11

Kiedy Kaoru zastanawiała się nad odpowiedzią Oz wziął kilka głębszych oddechów. Wszystko tak bardzo go bolało. Mimo to w końcu miał swój wymarzony odpoczynek. Cóż co prawda cena była dosyć wysoka, ale w końcu mógł posiedzieć i pogadać z lisicą, co prawda nie siedzieli sobie przed chatką w domku, dyskutując o jedzeniu, ale to zawsze coś. Kiedy zaczęła mówić Oz tylko jej potakiwał, nie miał zamiaru jej przeszkadzać. Fakt, że poprzedni właściciel też miał problemy z tym żelastwem wcale go nie zdziwiło. No cóż, zanpaktou nie miało najprzyjemniejszego charakteru. Kiedy Mion skierowała pytanie do niego Oz popatrzył na nią tępo i odpowiedział
-Eeeee, tak? No tak, tak... Chyba?-
Odparł po czym podrapał się po głowie, a drugą ręką pokazał lisicy, żeby poczekała. Sięgnął pamięcią do ich wszystkich spotkań. W momencie pierwszego spotkania, mówił, że był zbyt słaby, a kiedy ostatnio mu się sprzeciwił wyglądał na zaciekawionego? Może był pod wrażeniem?
-Kiedy pierwszy raz się pokazał, mówił, że jestem zbyt słaby, no to wydaje mi się, że przede wszystkim chce, żebym wykazał się no wiesz... siłą? Umiejętnościami bojowymi. Kiedy przed chwilą mu się sprzeciwiłem, też wydawał się zaskoczony, tak pozytywnie. Musiał bym się nad tym zastanowić, jestem trochę zmęczony.-
Odparł po czym uśmiechnął się do lisicy.

-----
Punkty odejme sobie jak wrócę i tak jestem spóźniony na wykład, sork iza tak długie nie odpisy xD Jasne dawaj ts. pchajmy to xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 22 Paź 2015 - 15:37

Mion uśmiechnęła się gdy Oz skończył mówić.
- To już coś. Skup się póki co na tym, a potem może pojawią się jakieś kolejne poszlaki. - powiedziała lisica po czym dopiero po chwili zorientowała się, że blondyn po "zastanowić" rzekł coś jeszcze. Dodała, więc pospiesznie - Racja, racja chodźmy spać. Jutro czeka nas kolejny dzień marszu. - No i tak wreszcie chłopak mógł spokojnie się kimnąć co zresztą przyszło mu zupełnie szybko. Kaoru póki co nie zbierała się do snu, a jedynie zaczęła zajmować się raną na swej ręce. Dawny Araragi zaś miał dziwny sen. Szedł sobie znajomą mu polanką leśną w kierunku jeszcze bardziej znanej mu chatki. Było wręcz sielankowo, trawa była zielona, ptaszki śpiewały, słońce świeciło, a liście lekko szeleściły w rytm tego jak poruszał je leciutki wiatr. Wtem nagle wybuch, poleciały iskry, a gdy Oz zasłonił oczy ręką w bezwarunkowym odruchu poczuł na skórze ogromny żar. Gdy blondyn odsłonił oczy zobaczył, iż jego ukochana chatka się pali, lecz dziwniejsze było to, że przed nią stał mężczyzna. Przez światło bijące od płomieni oraz dym Araragi nie zobaczył wiele szczegółów. Jedynie to, że gość był naprawdę wielkich rozmiarów, był łysy, a w ręce dzierżył duży miecz o znajomych młodemu konturach. Gdy ten się odwrócił Oz się obudził. Chłopak przysiągłby, że spał zaledwie pięć minut, lecz słońce padające mu na twarz przeczyło temu. Do nosa blondyna dotarł przyjemny zapach gotowanych jajek. Przez chwilę wydawało się być jak kiedyś. Niestety, tylko przez chwilę, bowiem gdy tylko chłopak chciał usiąść, by zobaczyć co się dzieje poczuł silne ukłucie bólu w miejscach na klatce piersiowej, w które oberwał wczorajszej nocy. Okazało się, że dziewczyna gotowała:
- O, obudziłeś się. - powiedziała z uśmiechem. - Z Twoim stanem zalecałabym Ci odpoczynek, ale to niestety niemożliwe. Zjemy śniadanie i musimy ruszać czy tego chcemy czy nie. - powiedziała. Śniadanie było co najmniej średnie. Brakowało świeżych komponentów czy też przypraw no, ale w obecnej sytuacji marudzenie byłoby ździebka nie na miejscu. W każdym razie po śniadaniu według zapowiedzi od razu ruszyliście. A GDZIE SIESTA!? Chciałoby się zapytać, niestety Mion była nieubłagana i kazała iść od razu.
------------------------------
No to skromny kilkudniowy tsik. Opisz co tam robisz podczas najbliższych dni podróży i z emocjami, które wywołuje zobaczenie w oddali konturów małej wioski
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 15 Lis 2015 - 12:30

Chwila odpoczynku i miłej pogawędki z lisicą, to coś czego potrzebował najbardziej. No może tylko jedzenia jeszcze brakowało. Ale na szczęście póki co wszystkie zabiegi miał za sobą, i teraz musiał się tylko wyleczyć. Gdy zakończyli krótką burzę mózgów Oz przytaknął tylko pod nosem i niemal natychmiast zasnął. W normalnych okolicznościach byłoby to błogosławieniem lecz to co przyniósł ze sobą sen, było cierpieniem w najczystszej postaci. Oglądanie tego jak twój własny dom pada w gruzach to nic przyjemnego. I ten człowiek, z tym mieczem. Ten osobnik o niewyobrażalnie wielkich rozmiarach, budził w blondynie przerażenie. Wyglądał jakby mógł zgnieść go jedną ręką. Może i Oz nie wyglądał najgorzej, ale z kimś takim nie miał szans. Do tego ten miecz... Identyczny jak czarnego.  Zanim zdążył cokolwiek zrobić obudził się. Zlany całym potem. Był ranek, a mimo to czuł się tylko bardziej zmęczony. Rozejrzał się dookoła i zaczął powoli wstawać, próbując przeciwstawić się wewnętrznemu niepokoju i bólu w klatce piersiowej. Kiedy tylko zobaczył uśmiech lisicy poczuł się tylko jeszcze gorzej. Nie chciał mówić jej o tym śnie, marzyła mu się chwila odpoczynku. Zresztą to był tylko sen, będzie jej mógł o tym opowiedzieć później.
-Mogłaś mnie wcześniej obudzić, to zrobiłbym śniadanie. -
Powiedział z grymasem na twarzy i tylko przytaknął. Był strasznie obolały i niewsypany, ale musieli ruszać dalej, mimo tego, że oddałby wszystko za chwilę odpoczynku. Gdy tylko skończyli zjeść, chcąc czy nie chcąc ruszył dalej razem z lisicą.
---------------------------------------
Podróż nie należała do najprostszych od samego początku, a teraz dodatkowo po walce był cały obolały. Normalnie leżałby teraz w łóżku i kurował się. Do jasnej cholery z tym wszystkim. Większość dni podróżowali, jedyne przystanki na jakie pozwalał Oz to były tylko te o poranku zaraz po wstaniu, i te wieczorem kiedy szli spać. Jego ciało wrzeszczało dosyć, a mózg zachęcał do chwili odpoczynku, jakiejś drzemki w środku dnia, mimo to z tyłu głowy ciągle miał ten sen, z bratem lisicy w roli głównej, no cóż prawdopodobnie jej bratem. A może to była tylko iluzja wywołana przez czarnego? Tak na prawdę wolał się nie przekonywać. Gdy zatrzymywali się na noc, Oz zawsze brał pierwszą wartę i starał się ćwiczyć z reiatsu. To był jedyne ćwiczenia na jakie mógł sobie pozwolić biorąc pod uwagę to, że chciał aby jego rany jak najszybciej się zagoiły. Jednak trening szedł powoli, pokusa odpoczynku zazwyczaj wygrywała z jego ambicjami, więc od czasu do czasu robił sobie to krótsze to dłuższe przerwy. Długie podróże umilał sobie rozmowami z Mion, która może udawała, a może po prostu czuła się już lepiej, o ile można czuć się lepiej po takich wydarzeniach, ponieważ w sercu Oza nadal rosła gorycz spowodowana straceniem domu. Mimo to nie dawał po sobie nic poznać, na razie jeszcze dawał sobie radę. Po kilku dniach wędrówki w końcu w oddali dało się zobaczyć kontury wioski. No cóż zbliżali się w jej kierunku powoli i nieubłaganie, mimo to Oz nie cieszył się z tego ani trochę. Był nastawiony do tego bardzo sceptycznie. Powinni ją po prostu ominąć. Mimo tego potrzebowali zapasów, informacji, z chęcią przespałby się mając dach nad głową. No cóż zbliżali się do niej powoli, a w raz z mniejszym dystansem jego ostrożność wzrastała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 19 Lis 2015 - 22:04

Unikaj proszę czasowników w formie dokonanej, nawet w tsach
-------------------------------------------------------------------------
Ostatni czas nie był najprostszym w życiu Oza, a szczególnie przedzieranie się przez las na skraju rukongai nie było łatwe, ale warto było spojrzeć również na pozytywy. Co, by nie powiedzieć niecodzienna dwójka nie została ani dogoniona przez łowców poza jednym, którego udało im się przekupić, nie trafili na żadnego dzikiego stwora, ani co tym bardziej szczęśliwe na hollow, banda drwali faktycznie była sporym uniedogodnieniem, ale warto zaznaczyć, że mógł być to ktoś znacznie groźniejszy. W każdym razie po nocy ruszyli w dalszą drogę, a blondyn wymagał dobrego tempa, choć i lisica na nie nastawała. Na szczęście z Oza był stosunkowo twardy facet, więc szybko się regenerował i znosił ból, a do tego z dnia na dzień czuł się coraz lepiej. Troszkę gorzej było z Mion, która wydawała się z każdą dobą coraz bardziej nieobecna, znużona, a mimo to z uporem godnym osła, a nie lisa parła do przodu. W końcu dotarli do miejsca, z którego z wzgórza widzieli małą wioskę nie otoczoną w żaden sposób żadną palisadą ani nic, a jedynie skromne zbiorowisko budynków, które z oddali nie wyglądały na zbyt potężne budowle. Wioska znajdowała się tuż przy granicy lasu, więc całkiem logicznym było z czego większość jego mieszkańców żyła.
- To zawsze było obskurne, smutne miejsce pełne szumowin, które wyciskały co się dało z uczciwych ludzi, których tu kilku znałam. Mam nadzieje, że jeszcze tu są. - powiedziała Kaoru po czym spojrzała mętnie na swego rycerza i zapytała - Chcesz iść tam od razu czy najpierw zrobimy jakiś skromny odpoczynek?
----------------------------------------------------------
Troche to nie realnie wychodzi, ale jakoś nigdy nie pamiętałem o daniu Ci punktów, więc rzeknijmy to tak, że skończyłeś etap podróży do rukongai, a o to Twoja nagroda: wszystkie staty +1 poza wytrzymką i reiatsu, które mają +2 i jeszcze dwa punkty wolne
PŻ sobie zregeneruj do tak max -20
PR na full
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 24 Lis 2015 - 15:07

A spoko, spoko. Po prostu ostatnio trochę się śpieszyłem

---------------------------------------------------------------------
Mimo to, że Oz zaczynał się czuć coraz lepiej, stan lisicy nie pozwalał mu nacieszyć się swoim zdrowiem. Bowiem, jak mógł spać spokojnie widząc, że najważniejsza osoba w jego życiu cierpi. Mimo to nic nie mówił i udawał, że wszystko jest dobrze. Kiedy się zatrzymali zrzucił pakunek z pleców i usiadł na nim po czym wpatrzył się w wioskę. Opierając brodę na rękojeści miecza, którego koniec wbił w ziemię. Nie chciał wchodzić do wioski, póki nie był pewny tego, że z lisicą jest wszystko w porządku, jeśli to było zwykłe przemęczenie to jeszcze nie koniec świata. Ale jeśli było to coś poważniejszego musiał wiedzieć o tym zanim podejmą dalsze działania.
-Odpoczniemy tutaj chwile, usiądź.- Spojrzał na nią smutnym wzrokiem i dodał-Musimy porozmawiać. -
Wziął głęboki oddech i z wielkim trudem wstał. Może nie czuł się zmęczony w danym momencie, po prostu kiedy już usiadł, jego ciało domagało się dłuższego odpoczynku i podszedł do lisicy.
-A teraz prosimy o nieporuszanie się, będziemy sprawdzać temperaturę.-
Wyrecytował i zaczął próbować sprawdzić jej temperaturę stykając się czołami. Tak do końca nie wiedział co powinien zrobić teraz. Najchętniej to by przespał z dwa, może trzy dni. No ale nie mógł, znowu ciężko wypuścił powietrze, po czym przeciągnął plecak tak, aby mógł usiąść na przeciwko Kaoru.
-Powiesz mi co Ci jest? Czy mam siłą sprawdzić?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 3 Gru 2015 - 23:22

Oz zarządził postój i poważną rozmowę ze swą ukochaną, jedyną osobą na tych peryferiach, która rzeczywiście była mu bliska. Zamiast, jednak mówić... przyrżnął jej z dyni? Nooo może dokładnie tego nie planował, ale jakoś tak niefortunnie wyszło, że on zbliżył do niej swą głowę, a ona właśnie chyba chciała schylić się do plecaka, albo może uniknąć badania temparatury (?) i jebut, nieszczęście gotowe, boleśnie zderzyli się głowami. O dziwo to czym został uraczony po chwili blondyn nie było opierdolem, ale wybuchem śmiechu.
- Ciekawy sposób prowadzenia rozmowy. - rzuciła żartobliwym przytykiem dziewczyna. W końcu, jednak przeszli do rozmowy, a dawny Araragi wypowiedział swą ostatnią kwestię z posta. Lisica znowu się uśmiechnęła i powiedziała wesoło choć słabo:
- Ohh cny rycerzu, a jak to chcesz dame zmusić do mówienia? Będziesz mnie bił? Proszę nie rób tego! - zagrała teatralnie dame w opałach. Wyglądało na to, że mimo tego, iż wyraźnie źle się czuła to mimo tego miała dobry humor. Gdy podniosła, jednak głowę po swojej scence ujrzała powagę na twarzy miecznika to spoważniała, podrapała się za uchem i powiedziała po chwili ciszy, w której chyba zbierała myśli:
- No cóż... nie wiem co mam Ci powiedzieć... owszem nie czuje się zbyt dobrze, ale to chyba nic dziwnego. Ostatnie dni były ciężkie i męczące, a do tego spaliśmy nad gołym niebem czasem bez większego ognia, by nie ściągnąć na siebie ogona. Pare dni i mi przejdzie, mówie Ci, nie masz się czym martwić. - rzekła po czym położyła swoją ręke na jego ramieniu w geście wsparcia i pocieszenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 8 Gru 2015 - 23:59

Mimo całego nieszczęśliwego zdarzenia Oz nie przestawałbyć poważny, a gdy lisica żartowała sobie on nadal utrzymywał poważną minę. Ciągle patrzył na jej twarz starając się wykryć choćby kszte kłamstwa, chociaż wiedział, że nigdy by mu się to nie udało. W końcu przecież nawet jej nie znał, a przynajmniej myślał, że znał. Ale co tu się dziwić, jest tylko krótkim epizodem w jej życiu. Gdy już trochę spoważniała i odpowiadziała na jego pytanie Oz tylko westchnął i poklepał ją po ręce, którą położyła na jego ramieniu.
-No cóż... Zjedzmy szybko i poszukajmy, tych dobrych ludzi, o któych wspomniałaś. -
Odparł, po czym smutno się uśmiechnął. Szczerze mówiąc z chęcią by odpoczął, położył się w końcu na jakimś wygodnym łóżku i zagrzał się pod kordłą razem z lisicą, nawet pal licho tą zdrętwiałą rękę. Zdecydowanie chciałby odpocząć, ale czy mogli sobie na to pozwolić? Raczej nie. Kiedy znalazł coś do jedzenia, bez zbędnych ceregieli zjadł prowiant niemal jednym kęsem. Mimo strachu i zmęczenia rozejrzał się po okolicy, tak po prostu, żeby popodziwiać widoki. Kiedyś przy chatce mógł to robić godzinami, cóż to były wspaniałe czasy.
-Piękną pogodę mamy, prawda?-
Zagadnął do lisicy po czym spróbował się do niej dosiąść. Dawno nie siedzieli sobie tak po prostu, żeby nic nie robić. O tak chwila odpoczynku to było zdecydowanie to czego teraz potrzebował, i właśnie to dostawał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 14 Gru 2015 - 20:09

No cóż mam dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że próba Oza zakończyła się powodzeniem i blondynowi udało się usiąść obok swojej lubej. Zła była taka, że pogoda nie była jakoś nazbyt piękna. Co prawda brzydka też nie była, ale spora ilość szarych chmur na niebie, lekki acz zimny wiatr i ogólnie szara atmosfera sprawiały, że nazwanie dnia pięknym było zdecydowanie przesadną kurtuazją. Mion zaś zanurkowała w swym plecaku i wyciągnęła z niego dwa jabłka i to co jedli od czasu gdy wyruszyli, czyli przeróżne dary lasu. To zaś znaczy suszone, twarde mięso, maliny, ziółka i inną zieleninę, którą nazbierali w lesie podczas podróży.
- Dobrze, by było żebyś zanim wkroczymy do wioski schował zanpaktou tak, żeby nie było na widoku. - stwierdziła lisica spokojnie dając dawnemu Araragiemu połowę racji żywnościowych, które wyjęła.
-----------------
robimy przeniesienie do czasu, w którym decydujesz się wyruszyć czy też chcesz pogawędzić w czasie rzeczywistym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 18 Sty 2016 - 0:55

Oz wziął kilka głębszych oddechów. Może i pogoda nie była najładniejsza, ale piękno ukazuje się w różnych formach. Kiedy lisica zaproponowała chwilę pokręcił głową i wziął tylko jedno jabłko.
- Wyglądasz gorzej niż ja, co nigdy się nie zdarza. Powinnaś zjeść więcej. -
Może i zabrzmiał jakby próbował się przekomarzać, ale mówił to szczerze i z troski. Oz czuł się dobrze, może nie idealnie, ale na pewno stabilnie. Kiedy Mion wspomniała o schowaniu zanpaktou, chłopak tylko się skrzywił i ciężko wypuścił powietrze z płuc. Jego chwila odpoczynku właśnie minęła, co prawda miał tylko schować ostrze przed wzrokiem innych, ale właśnie takie małe cholerstwa oddzielają odpoczynek od aktywności. Niechętnie sięgnął do plecaka w poszukiwaniu jakiegoś płaszcza, czy czegokolwiek co mógłby na siebie zarzucić, tak aby ukryć miecz, a mimo to nadal mieć szybki dostęp do niego. Kiedy lisica skończyła jeść, niechętnie wstał i podał jej rękę.
- Ruszajmy, nie ma czasu do stracenia. Mam nadzieję, że wyśpimy się tam porządnie. -
Powiedział pełnym entuzjazmu głosem po czym się szeroko uśmiechnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Today at 14:16

Powrót do góry Go down
 
Chatka Oz'a i Mion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog