IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Chatka Oz'a i Mion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 2 Mar 2014 - 11:06

W końcu mógł odpocząć. Był mimo to trochę zestresowany, bał się, że Mion na niego nie trafi. W zasadzie na pewno trafi na niego jeżeli tylko będzie chciała. Nie pozostało mu nic innego jak tylko czekać. Usiadł i zaczął się zastanawiac nad tym co stało się właśnie przed chwilą. O ile sprawa z Mion stała się jasna, nadal nie wiedział czemu Stones pomylił go z kimś innym... Czy to był ktoś, kto podróżował wcześniej z Mion? Z jego rozmyśleń wyrwało go burczenie w brzuchu. Ostatnio jadł po bieganiu... Do tego zerwał się zimny wiatr, co prawda było lato. Ale w nocy zawsze było zimniej, przynajmniej w tej części. Poatrł ręce. Może powinien pogrzebać w plecaku za jedzeniem? Chociaż znając lisice nie wsadziłą nic do jedzenia do jego plecaka. W kwesti jedzenia nie warto było mu ufać. Sam nie dał by sobie plecaka pełnego jedzenia. Ziewnął po czym przeciągnął się powoli. Mógł by w zasadzie uciąć sobie krótką drzemkę... Ale nawet jeśli by spróbował głód i chłód nie dawały by mu spokoju. Musiał więc czekać... A może by jednak sprawdzić plecak? Nic by nie zaszkodziło... Już miał się z to zabierać, gdy nagle dostał czymś w głowę.- Kur*a - Wstał jak poparzony machając rękami w obronie. Gdy kolejny atak nie nadszedł rozglądnął się uważnie po okolicy i podniósł to czym dostał. Nagle usłyszał czyjść głos, głos, który chciał usłyszeć. Ulga przepłynęła przez jego ciało. Podrzucił sakiewką w ręce słuchając wywodu dziewczyny. - Jedyne co musiałaś to iść za mną zamiast się handlować - Odparł po czym schował sakiewkę do plecaka. Wciągnął pakunek na plecy i odwrócił się do Mion wyciągając do niej rękę - Chodź idziemy zimno mi, mam Cię tym razem trzymac za rączkę, żebyś się nie zgubiła? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 4 Mar 2014 - 17:35

Mion miała dość żenującą minę podczas swojego przemówienia. Zaś po wypowiedzi Oza przeszła transformacje, w której jakby powróciła jej pewność. Założyła ręce na piersi i jedna brew powędrowała do góry. To były jawne oznaki jednego z najbardziej niebezpiecznych zjawisk występujących w środowisku naturalnym: kobiecego focha. Araragi, jednak nie przestraszył się i dodał jeszcze jedną uszczypliwość wyciągając dłoń do dziewczyny. Ta trzasnęła go w nią dając znak, że raczej nie zamierza go za rękę łapać:
- Wiesz co? Mam Cię dość. Nigdy, więcej Ci nie będę pomagała, bo jedynym co się potrafisz odwdzięczyć to głupimi tekstami. Dorośnij wreszcie! Następnie poszła do przodu w stronę, w którą maszerowali wcześniej szturchając przy tym barkiem blondyna. Po czym jeszcze dodała jeszcze:
- Chcesz to możesz za mną iść, ale się już nie odzywaj ani słowem. Jeśli Oz zdecydował się pójść za jego wkurzoną przez niego koleżanką to zauważył, że wściekłość i jej dodaje kopa jeśli chodzi o prędkość marszu. Szła zdecydowanie gęściej przebierając nogami i wartko przedzierając się przez krzaki, gałęzie i korzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 12 Mar 2014 - 0:46

Cieszył się, że jednak go znalazła. Poczuł dużą ulgę. Tak było lepiej, nie chciał bez niej żyć. Równie dobrze mógł by wrócić do domku i czekać tam na powolną śmierć. Swoją drogą, już tęsknił za tamtym miejscem, mimo, że jeszcze nie zeszła noc. Miał nadzieje, że gdy zaśnie, obudzi się w łóżku. W chatce koło Mion, ale wiedział, że ta chwila nie nadejdzie. A może jednak nie cieszył się tak bardzo z jej nadejścia... Bardzo szybko powróciła do swoich humorków, a chciał mimo wszystko przepytać ją... O to drugie imię... Westchnął głęboko, na wzmiankę o dorastaniu. Pokręcił ze zrezygnowaniem głową, i cicho przytaknął pod nosem. Ruszył za nią równie żwawym krokiem, próbując dorównać jej kroku. Nie odzywał się tak jak chciała, nie miał zamiaru mimo wszystko drażnić jej bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 13 Mar 2014 - 19:03

Mion najwyraźniej nie zamierzała odpuszczać, bo dalej szła obrażona nie odzywając się w ogóle, ani nawet odwracając na moment. Oz również tego nie robił... chociaż nie. Usta faktycznie nie wydawały dźwięków, ale jego brzusio krzyczał coraz głośniej. Nie było w tym nic dziwnego znając organizm blondyna szczególnie dodając fakt, iż ostatnim posiłkiem jaki zjadł była kolacja dnia poprzedniego. Głód narastał, aż zaczął wpływać nie tylko na nastrój chłopaka, ale i charakter. Czuł, że wszystko go wkurza, jest denerwujące i brzydkie. Pojawił się również głęboki żal do Mion o focha i narastał ten dotyczący przeszłości dziewczyny. Jak powiadają "głodny nie jesteś sobą". Szli tak przez godzinę, a te negatywne, pesymistyczne nastroje jedynie potęgowały się wraz z upływem czasu, podobnie jak głośność wypowiedzi jego brzucha. W końcu Kaoru zatrzymała się mówiąc:
- Dość. Nie da się myśleć w takim hałasie. Następnie wyciągnęła ze swojego plecaka kulkę ryżową i jabłko aby podać je Ozowi. Podczas tego działania, jednak zamarła spoglądając pod kątem 135 stopni w niebo. Jej wyraz twarzy nie wyglądał klawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 18 Mar 2014 - 1:37

Cóż, Oz nie zamierzał przeszkadzać jej w obrażaniu się. Sam nie miał, ani humoru, ani sił na jakiekolwiek kłótnie czy nawet rozmowy. Mimo to był coraz bardziej głodny, a przez to, całą ta głupia noc, była jeszcze głupsza. Oddał bym lewe płuco za jedno jabłko, albo kawałek suszonego mięsa. Cokolwiek do jedzenia. Mimo to szedł dalej cicho, wyklinając w myślach na tą całą sytuację. Chciał już być na miejscu, albo po prostu usiąść i zacząć marudzić. W końcu, po jakimś czasie jego brzuch wybłagał od lisicy trochę jedzenia, w końcu! Miał już rzucić się na jedzenie, po które sięgała Mion, aż nagle ta zamarła spoglądając w niebo. - Ekhem, mogę poprosić o jedzenie? - Mruknął, po czym ze złością spojrzał w to samo miejsce co Kaoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 19 Mar 2014 - 17:52

Mion spoglądała w lukę między koronami drzew. Tam powinno być widać gwiazdy i księżyc zaś je coś zasłaniało. Była to chmura gęstego dumy unoszącego się z ziemi w kierunku, z którego wyruszyli. Najwidoczniej lisica z góry założyła najbardziej pesymistyczną możliwość. Jej oniemienie szybko, jednak powróciło do stanu wściekłości.
- A masz i żryj! warknęła wręcz wciskając mu w dłonie posiłek. Następnie odwróciła się na pięcie i znowu popędziła do przodu. Najwidoczniej Kaoru nie miała ochoty na jedzenie. Z Ozem było całkowicie odwrotnie. Każdy kęs posiłku przynosił mu ulgę, ale ten nawet nie myślał o rozkoszowaniu się posiłkiem. Wpieprzył wszystko machinalnie z niebywałą prędkością. Miało to swoje plusy i minusy. Plusem było to, że szybko mógł przejść do szybkiego tempa chodu i trzymać się za Mion. Do tego szybciej podleczył sobie żołądek. Minusem były kwestie zdrowotne. Szybko jedząc nie przemielało się dokładnie pożywienia co sprawiało, że żołądek dostawał zbyt zbite kawałki pokarmu, aby dać sobie radę z przetrawieniem ich. Sprawiało to, że Oz nie korzystał ze wszystkich wartości danego pokarmu, a do tego iż jeśli tak dalej będzie jadł to jego kupa będzie naprawdę twarda. Nie mniej trochę dojadł, lecz do najedzenia się było daleko. Jedynie kwestią czasu było, aby znowu zaczęło mu odwalać z powodu braku dostatecznej ilości jedzenia w brzusiu. Nie mniej do czegoś takiego raczej musiał się przyzwyczaić. W końcu przez następny tydzień będą przebijali się przez pustkowia leśne bez czasu na poszukiwanie pokarmu, a nie mieli wystarczającej ilości zapasów, aby dogodzić żarłocznemu żołądkowi blondyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 27 Mar 2014 - 21:24

Widok, który ujrzał ani trochę nie podobał się mu. Tak samo jak lisica myślał o najgorszym. Przez jego humor znów się pogorszył. Był zły, niemal wściekły. Po co mieli by palić dom?! Jedyne miejsce, do którego mógł by wrócić... Została mu tylko lisica... Nic więcej. Szkoda, że Mion nie miała ochoty na jedzenie. Nie mógł zjeść spokojnie w miejscu. Mimo to przynajmniej mógł się posilić. Nie obchodziły go późniejsze konsekwencje związane z łapczywym jedzeniem, liczyło się tylko to co jest teraz, a teraz był głodny. Niewyobrażalnie głodny, posiłek spełnił swoje zadanie i przyniósł mu ulgę. Przez pewien czas mógł skupić się na rozmyślaniu. Nie podobała mu się napięta sytuacja między nim, a Mion. W zasadzie to było wszystko przez niego. Ale to nie jego wina, przecież to głód i niewyspanie tak działały na niego. Miał ochotę położyć się i odpocząć. Uciec od tego na krótką chwilę, potem by wrócił. Tak tylko na chwile odprężyć się i zapomnieć o wszystkim. Nagle głód powrócił do niego ze zdwojoną siłą, jak cholerny jasny pieprzony piorun z nieba. Wszystko zaczęło go drażnić. Miał już tego wszystkiego serdecznie dosyć. Nie miał już domu, był niewyspany i nienajedzony, a do tego, rudzielec był na niego obrażony. Potargał ze złością włosy i w końcu odezwał się -Przepraszam, okej? Przepraszam, przepraszam, przepraszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 4 Kwi 2014 - 13:37

Dziewczyna po wyznaniu Oza nawet się nie odwróciła.
- Co mi z Twoich przeprosin skoro w kolejnej takiej sytuacji znowu zachowasz się jak imbecyl i jeszcze będziesz się mnie czepiał za naprawianie Twoich błędów? Zdaje się, że było to pytanie retoryczne. Mion nie zwolniła nawet na chwilę tylko brnęła dalej w tym szybkim tempie. Zdaje się, że jak będą maszerować z taką prędkością to wyrobią się nieco przed czasem. Niestety było to niemożliwe. Po godzinie nawet Kaoru nie była w stanie utrzymać takiego tempa i gdy trochę zmalało jej wkurzenie to zwolniła. Szliście kolejne kilka godzin bez jedzenia w ustach co po raz kolejny wprawiało blondyna w stan zdenerwowania oraz wytworzyło donośne dźwięki z jego żołądka. Ich pochód, jednak nagle został zatrzymany. Oto nagle zobaczyli koniec drzew. Stanęli przed sporą polaną, na której znajdowała się chata. Była podobna do tej, którą opuścili. Niewielka, drewniana przykryta strzechą. Właściciela owego przybytku nie było widać, a zaś tuż przed chatą znajdowało się coś co od razu przykuło uwagę Oz'a. Znajdowało się tam nieduże ognisko zrobione naprawdę umiejętnie. Ładny stosik palącego się drewna otoczony był przez krąg wykonany z kamieni. Z innych patyków owy mieszkaniec lasu zrobił sobie istny rożen, na którym przypiekał się właśnie wielgachny kawał mięsa. Pachniało niesamowicie. Taką pieczeń mogliby jeść przez kilka dni!
- Dziwne. Nie wiedziałam, że ktoś jeszcze mieszka w tym lesie. Do tego tak blisko nas... powiedziała Mion. Istotnie nigdy nie mieli gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 7 Kwi 2014 - 19:46

Mógł się w ogóle nie odzywać, odpowiedź lisicy tylko bardziej go rozdrażniła. Mimo to ugryzł się w język i skończył tylko na mamrotaniu pod nosem. Właściwie sam nie wiedział czego się spodziewał. Że nagle wszystko się poprawi? Podrapał się po głowie i wydał z siebie cichy jęk. Z każdym krokiem był coraz bardziej poirytowany, przeklinał ten cholerny gang, tych cholernych shinigamih, pomyśleć, że mógł by teraz siedzieć spokojnie w pokoju niedaleko akademii. Nie musiał wybrać cholerną oszustkę i kawałek żelastwa. Narzucone tempo nie pomagało Oz'owi uspokoić się. Dzięki bogu, nawet Kaoru nie mogła wytrzymać morderczego tempa, a może po prostu trochę się uspokoiła? No cóż, jego humor na pewno ani trochę się nie poprawił. Miał ochotę paść na ziemie i zacząć marudzić, a najlepiej po prostu najeść się i przespać. Miał dosyć ciągłej drogi. Mogli by w końcu odpocząć. Prawdopodobnie jedyne co trzymało go przytomnego to złość i zdenerwowanie. Nagle drzewa skończyły się, a przed nimi ukazała się polana. Oz niemal natychmiast oprzytomniał w gdy zobaczył chatkę, a koło niej ognisko. Przykucnął i ogarnął okolicę wzrokiem. Był zmęczony przez co nie mógł się skupić tak bardzo jak chciał - Omińmy to miejsce, nie podoba mi się to. Coś jest nie tak, albo chodzimy w dookoła i wróciliśmy do domu... - Szepnął do niej, po czym przeniósł wzrok na pieczeń, która wyglądała przepysznie. Mimo to świadomość ewentualnej pogoni nie podobała mu się zbytnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 8 Kwi 2014 - 16:08

Oz był pełen podejrzeń. Wspomniał o nim Mion. Ta na pomysł chodzenia w kółko zdziwiła się i wpatrzyła się uważnie w chatkę. W tym spojrzeniu Araragi dojrzał coś dziwnego. Była w nim nadzieja. Po chwili lisica powiedziała:
- Nie, to nie moja chatka. Faktycznie, podobieństwo nie było aż tak rażące, aby z odrobiną uwagi nie zauważyć różnic. Kaoru natomiast znała swój kąt jak własną kieszeń przez co bez problemu owe różnice zauważyła. Tymczasem plan ominięcia tego miejsca runął w gruzach gdyż zza chatki właśnie wyszła pewna postać. Był to niewysoki, lecz też nieniski mężczyzna kole 25 lat właśnie poprawiający sobie portki jakby przed chwilą miał je opuszczone. Na twarzy miał błogi uśmiech i nucił sobie jakąś skoczną melodie. Miał czarne, rozczochrane włosy i dość umorusaną twarz. Azjata ten nosił na sobie strój, który nieco go wyróżniał. Był, bowiem całkiem niezłej jakości, choć również ubrudzony od ziemi. Były to zwykłe spodnie i koszulka w stylu japońskim (nie pamiętam jak to się nazywało po japońsku) w kolorze ciemno zielonym. Na stopach zaś nosił japonki, jednak takie, który były przytrzymywane w kostkach. To co, jednak najbardziej go odróżniało było uposażenie. Na plecach miał, bowiem kołczan pełen strzał oraz długi łuk wyglądający na dobrej jakości. Na znacznie inny wyglądał krótki miecz u boku. Pierwszy rzut oka wystarczył, aby odróżnić to od pięknie wykonanych katan. Proste wykonanie miało, jednak swoje plusy. Broń taka musiała być tania i prosta w wykonaniu dla każdego kowala. Możliwe nawet iż została wykonana ze stali, która wcześniej służyła jako sierp czy inne narzędzie chłopskie. Gdy ich spostrzegł nagle zatrzymał się, lecz nie poczynił żadnego ruchu mającego na celu wyjęcie którejkolwiek broni. Przestał jedynie nucić, a na twarzy pojawiło się zdziwienie. Nim, jednak cokolwiek powiedział zrobiła to Mion tonem nieprzyjemnym, wręcz oskarżającym:
- Kim jesteś i co robisz tak daleko od ostatniego okręgu? Facet podrapał się po głowie bez trosko i odpowiedział chłopięcym wręcz głosem:
- Cóż, sam chciałem zadać to pytanie... choć raczej nieco przyjemniej. następnie uśmiechnął się wesoło i kontynuował - No, ale skoro mnie uprzedziliście... nazywam się Hoshi. Jestem wolnym człowiekiem, lekkoduchem, wolnym strzelcem, myśliwym, słowem sam sobie jestem panem. To zaś mój domek myśliwski. Te lasy bogate są w zwierzynę łowną dlatego siedzę tu i poluje powiedzmy przez miesiąc, a potem ze skórami, zębami, pazurami, gruczołami jadowymi i innymi wracam do okręgu. Nie uwierzylibyście ile jest z tego kasy. Większość z niej wydaje w zamtuzach i barach, a resztę na wyposażenie, które mi potrzebne do polowań. Wydanie pieniędzy troche mi zajmuje, a potem wracam tutaj z powrotem... ale zaraz o co mnie pytaliście? A! Mężczyzna wyraźnie był typem wesołego gaduły, który gdy rozwinął mu się język to zapominał się.
- A co Was sprowadza w te było nie było, niebezpieczne strony jak dla ludzi niezaznajomionych z życiem w puszczy? Zapytał z ciekawością tuż po odchrząknięciu. Kaoru zaś nie zareagowała na to pytanie spoglądając na Hoshi'ego ze zdziwioną miną. Najwidoczniej nie spodziewała się spotkać tutaj kogoś takiego także ten monolog lekko ją zdziwił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 12 Kwi 2014 - 13:17

Nie ważne czy chatka była podobna czy nie, Oz był już bardzo zmęczony i poirytowany. Chciał ją ominąć jak najszerszym łukiem i dojść w końcu do rukonu gdzie się do jasnej cholery prześpi i coś zje. Gdy pojawił się nieznajomy wszystkie nadzieje go opuściły, wiedział, że dojdzie do cholernej sprzeczki. Facet był sam, prawdopodobnie mieszkał tu, więc raczej to nie był ktoś z ścigającego ich ugrupowania. Mimo to nie miał ochoty z nim rozmawiać. Miał już pociągnąć Kaoru do odwrotu gdy nagle ich zauważył. Byli w idealnej pozycji do przyjęcia kilku przyjaznych strzał, mimo to zostali przywitania, właściwie to on został przywitany bardzo przyjemnym tonem lisicy. Na szczęście nieznajomy był dużo milszy niż mogło się wydawać po morderczym wyposażeniu. Zaskoczyła go jego otwartość, no cóż... Gdyby on spotkał kogoś na takim odludziu raczej nie był by taki miły. Podrapał się po głowie, a na jego twarzy pojawił się grymas bólu. Chciał po prostu dostać się do rukonu. Był głodny i zmęczony. Mimo to postanowił przejąć inicjatywę i mimo cholernie złego humoru spróbować odpowiedzieć uprzejmością na uprzejmość. Wizja bliskiego spotkania z rozpędzoną strzałą była przerażająca. - Witaj Hoshi, bardzo mi miło. Ja jestem Oz, a to...Moja...przyjaciółka? Mion. Sprowadza nas tutaj podróż do rukonu, prawda? - Odwrócił się do Mion i spojrzał na nią błagalnym tonem, chciał szybko ruszyć dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 19 Kwi 2014 - 21:30

Mion jakby zabierała się na wypowiedź, chyba wyczuwając o co chodziło Ozowi. Nim to, jednak zrobiła uprzedził ją Hoshi, który tego zdecydowanie nie wyczuł:
- Do rukonu? To kupa drogi przed Wami. Ze 4 dni będą... wypowiedź ta mocno zdziwiła lisicę. To dało się zobaczyć na jej twarzy, a również w wypowiedzi:
- 4 dni? Z moich wyliczeń wynika, że dobre 6 i pół. To natomiast nie wprowadziło w zaskoczenie myśliwego, który podrapał się po brodzie i fachowym tonem stwierdził:
- Czyli pewnie otaczacie klif, zamiast przejść przez wąwóz.
- Wąwóz? zapytała pierwszy raz ucieszona od ich wyjścia Mion.
- Tak, pozwala on zaoszczędzić z 2 i pół dnia drogi. W zasadzie to jest on trudny do odnalezienia gdy się nie wie gdzie jest. Były to dobre informacje. Znajdowała się jakaś droga na skróty, o której do tego pościg mógł nie wiedzieć. Po czym mina Hoshiego zrzędła i dodał:
- Niestety parę dni temu jak chciałem wrócić do wioski ze swoimi trofeami na sprzedaż, okazało się że zagnieździła się w nim grupa opryszków, z którymi sam bym sobie nie pora... zaraz, zaraz... nagle myśliwy uśmiechnął się i spojrzał po Was i zapytał:
- Co powiecie na taki układ? Ja was przeprowadzę najkrótszą drogą do rukongai, a Wy pomożecie mi oczyścić wąwóz. Brzmi sprawiedliwie, na dowód dobrych intencji mogę Wam pokazać też niezły zamtuz. Kaoru na te informacje podrapała się po brodzie z zamyśloną miną, a następnie spojrzała na Oza pytająco i zapytała:
- Co sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 22 Kwi 2014 - 19:58

Oz stał cicho i patrzył na wymianę zdań między nieznajomym, a Kaoru. Chciał wykorzystać chwilę przerwy na zastanowienie się co dalej. Obserwował ciągle myśliwego, może i był przyjemny ale mógł w każdej chwili zaatakować go, albo Kaoru, dlatego starał się stać między nimi. Sama informacja o wąwozie tylko go zmartwiła. Nie podobało mu się, to. Otwierało to przed nimi nowe możliwości, a ich dotychczasowy plan był dobry. Wolał nadłożyć kilka dni i nie ryzykować. Spojrzał ponuro na lisice i słuchaj dalej. Był już bardzo zmęczony, chciał jak najszybciej skończyć z Hoshim i ruszyć dalej. Jeśli dalej będą tak stać w końcu zaśnie. Informacja o grupie opryszków lekko go obudziła, wąwóz i grupa opryszków otworzyła kolejną bramkę, jeśli zgodzili by się na propozycję łowcy mógł by wykupić swoje życie u czarnego. Mimo wszystko czy mogli zaufać mu? Może był jednym z nich? W takim razie jak miał wytłumaczyć tą chatkę? Nagle z rozmyślań wyrwała go Kaoru, spojrzał na nią tempo, po czym na jego twarz wróciło zdeterminowanie.
-Pozwól na słówko.- Rzucił szybko, po czym pociągnął ją za rękę, gdy odeszli na tyle daleko by nie mógł ich podsłuchać zbliżył się do niej i zaczął półszeptem
-Niezbyt mu ufam... Chatka wygląda przekonująco... Idąc wąwozem, skrócimy drogę, i dostarczymy jedno życie, które chciał czarny w zamian za moje... Mimo wszystko to może być zasadzka...-
Jeśli odmówią współpracy, i tak za nimi pójdzie, a grupę pokieruje na nich... Lepiej będzie mieć go pod ręką...
-Możemy pójść z nim, mimo wszystko powinniśmy go wtedy trzymać na dystans i mieć na siebie oko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 25 Kwi 2014 - 11:31

Hoshi wyglądał na zdziwionego brakiem natychmiastowej zgody na te umowę i tajemniczością przybyszy. Nie mniej Mion bez żadnych problemów czy fochów udała się na stronę z Ozem. Wysłuchała co ma do powiedzenia jej towarzysz podróży, a następnie z zamyśloną miną nie odpowiadała nic przez chwilę. W końcu się wypowiedziała:
- Moim zdaniem jakby chciał nas zabić to, by spróbował póki miał przewagę zasięgu swojego łuku. Następnie poprawiła sobie grzywkę i cześć włosów zarzuciła za ucho. Po czym kontynuowała:
- Ja bym przystała na te propozycje, zachowując ostrożność. Z tym, że moim zdaniem trzymanie go na dystans nie ma sensu. Wręcz przeciwnie chciałabym go mieć jak najbliżej nas. Póki jest blisko to mamy przewagę liczebności, a jeśli damy mu dystans i okaże się wrogi to nim się obejrzymy, a jeden z nas będzie leżał martwy ze strzała w głowie. Wyraziła swoją opinie lisica tonem rzeczowym i wyrazem twarzy fachowym. Następnie z wdziękiem zamachnęła ogonem i dodała:
- No, ale decyzje musimy podjąć razem. Znasz moje zdanie. Tymczasem gdy wy rozważaliście za i przeciw myśliwy usiadł przy rożnie i zaczął owym kawałem mięsa obracać powodując jeszcze większe rozprzestrzenienie się nęcącego zapachu, który na głodnego blondyna działał wręcz otumaniająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 28 Kwi 2014 - 21:53

Oz wysłuchiwał ją z powagą na twarzy, mimo świadomości, że chyba się nie zrozumieli. Był już coraz bardziej zmęczony i poirytowany, wystarczyło że nie spał i nic nie jadł. Do tego zapach mięsa wydawał się bardzo apetyczną opcją, może się podzieli... Sam przecież tego nie zje... Złapał Mion w pasie i przyciągnął lekko do siebie
- Nie zrozumieliśmy się, będziemy go trzymać tak blisko, a nawet bliżej, po prostu... Utrzymajmy dystans emocjonalny. Jak najmniej gadania, jak najmniej informacji, najlepiej kłamać -
Uśmiechnął się do niej po czym ją puścił. Odwrócił się na pięcie do łowcy i przeciągnął się, ziewając przy tym. Spojrzał na niego z przygnębieniem
- No to mamy umowę ty pomożesz nam, a my tobie. Jakieś pytania? -
Podszedł do ogniska i opadł ciężko na zadek wpatrując się w płomienie. Był niesamowicie zmęczony i głodny. Miał nadzieję, że szybko sobie wytłumaczą, a najlepiej będzie jeżeli obgadają wszystko jedząc ten piękny kawałek mięsa... A potem spać. Tak spanie to jest to... Chociaż, czy powinien zasypiać przy nim?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 1 Maj 2014 - 15:56

Gdy tylko Oz złapał lisicę w pasie ta zgromiła go wściekłym spojrzeniem i odepchnęła od siebie nim ten jeszcze zdążył przyciągnąć. Mion była na niego wkurzona i musiał o tym pamiętać, gdyż takie akcja jak ta wcale nie poprawią sytuacji, a prawdopodobnie nawet pogorszą. Nie mniej towarzyszka blondyna wysłuchała jego wypowiedzi. Nim, jednak zdążyła ją w jakikolwiek sposób skomentować Araragi odwrócił się na pięcie i zakomunikował myśliwemu werdykt ich małej obrady. Na niego zaś ten się ucieszył i odpowiedział wesoło:
- Jedno. Spieszy się Wam? Tu zaś odezwała się krótko i dosadnie Kaoru ponurym głosem:
- Jak cholera. Hoshi podrapał się po głowie, a następnie zgrabnie, wskoczył na nogi i rzekł:
- Posilcie się, więc jeśli chcecie, a ja idę się spakować. Przy tej wypowiedzi myśliwy wskazał na naczynia oparte o jeden z kamieni tworzących okrąg, który sprawiał iż ognisko było bezpieczne. Było tam kilka uwalonych pewnie od tego samego mięsa, glinianych misek oraz nóż garbarski podobny, do tego który ledwie parę dni temu przeszył ramię Oza. Tutaj zaś wyglądało na to, że służył do odcinania plastrów mięsa. Tymczasem Hoshi żwawo pobiegł do swojej chatki i zniknął za jej drzwiami. Kaoru otoczyła krąg i usiadła po przeciwległej stronie płomienia. Nie zabierała się, jednak do jedzenia pysznie wyglądającego mięsa, lecz wyjęła z plecaka jabłko i zaczęła je jeść. Tobołek zaś położyła obok siebie jakby chcąc dać plecom odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 6 Maj 2014 - 0:50

Gdy został odepchnięty momentalnie schował ręce za plecy. Cóż lisica miała racje, że im się śpieszyło. Ale on był tak zmęczony... Nogi bolały go jak cholera, jeśli mieli rozprawić się z bandytami musiał wypocząć. Jeśli dobrze myślał, Hoshi nie mógł by sam się z nimi rozprawić, więc i on będzie musiał coś robić poza patrzeniem. Westchnął w duchu i wbił ponury wzrok w lisice. Mogli by odpocząć przynajmniej kilka godzin. Nie miał nawet co marzyć o postoju dłuższym niż dzień... A poleżał by. Obejrzał się dookoła próbując ocenić, którą mają godzinę.
- Nie zamierzasz spróbować mięsa? -
Zachowanie Kaoru trochę go zdziwiło, był pewien, że pierwsza się na nie rzuci. W końcu to ona zjadała większość ich zapasów. Sam miał zamiar zjeść przynajmniej połowę tego, co znajdowało się nad ogniskiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 9 Maj 2014 - 13:58

Sorki za długie nie odpisywanie, ale generalnie mam matury i ostro mi one rozstrajają plan dnia, przez co ciężko mi przewidzieć, w który dzień będę w stanie odpisać, a w który nie stąd brak zgłoszonej nieobecności
----------------------------------------------------
- Nie mam apetytu. Odburknęła na pytanie Oza Mion. Cóż, wielu ludzi w ten sposób reagowało na stres lub przykre sytuacje. Natomiast do tego grona nie należał blondyn, który aż ślinił się na widok i zapach mięska. Nie mniej zjedzenie jego połowy nie byłoby zbyt racjonalnym czynem gdyż jego rozmiary sprawiałyby, iż Araragiego za pewne towarzysze musieliby dalej kulać gdyż ten bez porządnej drzemki nie ruszyłby nawet palcem. Zaś co do sprawdzania godziny na podstawie słońca to Oz nigdy nie był w tym ekspertem. Miał, jednak farta i trafił na najprostszy do odgadnięcia moment gdyż było koło południa. Jego brak umiejętności mógł sprawić, iż troche to odchodziło w bok na 11 czy 13, ale mniej więcej było to. Tymczasem jedynie śpiew ptaków i wesołe trzaskanie ognia przerywało ciszę, która zastała między Kaoru, a Ozem. Nikt z nich jeszcze nie rzucił się na mięso co dla kogoś znającego te dwie persony mogło być sytuacją arcy dziwną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 12 Maj 2014 - 0:34

Spoko, sam też nie odpisywałem ponad 3 dni bo wiedziałem, że i tak nie ma co jak matury masz xD
---------------------------------------------------------
-To źle, czeka nas ciężka droga, powinnaś zjeść coś porządnego...-
Odpowiedział jej pełnym troski głosem, po czym ponuro spojrzał w ogień. Sam ogień kojarzył mu się w tym momencie źle. Bał się, że jego jedyny dom został spalony. Był zmęczony, nie spał całą noc, do tego nic nie robił poza szybkim maszerowaniem. Miał wielką ochotę na spróbowanie mięsa, wyglądało naprawdę niesamowicie. Mimo to martwił go brak apetytu Kaoru, zawsze jadła wszystko. Nawet jeśli było jeszcze żywe...
-Zobaczysz, wszystko będzie dobrze.-
Postanowił w końcu przerwać ciszę. Chciał przynajmniej spróbować podnieść na duchu lisice. Przydało by się też, żeby w końcu przestała być zła. Kiedy tak siedział i wpatrywał się w ogień, cała negatywna energia zeszła z niego. Był teraz tylko smutny, potwornie zmęczony i głodny.
-Musimy tylko współpracować jak zawsze.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 22 Maj 2014 - 10:34

No generalnie to skończyłem matury 20, ale poszedłem się nawalić i wczoraj miałem kaca także dopiero teraz wracam i się postaram wznowić systematyczne odpisy
----------------------------------------------------------------
- Dla mnie zapasów na pewno starczy. odpowiedziała lisica i uśmiechnęła się smutno. Widać, że jak za starych czasów próbowała mu dogryźć i się z tego śmiać, lecz nie do końca mogła się w tym momencie na to zdobyć. Na następną wypowiedź Oza spojrzała na niego jakby samą mimiką zadała pytanie "żarty sobie ze mnie stroisz?". Po czy znowu wlepiła wzrok w wesoło strzelające ognisko. Tymczasem było słychać hałasy nadchodzące z domku jakby coś spadło z jakiegoś regału. Albo Hoshi był wyjątkową ślamazarą albo zanadto mu się spieszyło. Ostatnia wypowiedź bynajmniej nie sprawiła, że Mion przestała się gniewać na blondyna. Spojrzała na niego gniewnie spode łba i odrzekła:
- No to zacznij ze mną współpracować. Ja z tego co pamiętam konsultuje z Tobą każdą decyzję, pytam o zdanie, a nie nagle wyjmuje miecz i zaczynam nim wymachiwać albo rzucam sakiewkami pełnymi pieniędzy. Następnie westchnęła i powiedziała zupełnie innym tonem. Nie wkurzonym, lecz smutnym w całym tego słowa znaczeniu:
- Rozumiem, że jesteś na mnie zły, bo Cię okłamałam i nie będę Cię winić jeśli sobie pójdziesz, ale działając tak jak do tej pory ściągniesz na nas tylko śmierć we śnie. Rukongai nie ma litości. Mówiła to spoglądając nadal w ognisko nawet nie odrywając oczu od płomieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 26 Maj 2014 - 17:49

Spoko
------------------------------------------------------------------
-Tu bym dysputował na ten temat...- Po czym odpowiedział równie smutnym uśmiechem. Nie miał specjalnie dobrego humoru, do tego był całkowicie wyczerpany. Jego leniwy tryb życia nie był gotowy na takie zmiany, a na pewno tak nagłe. Gdy tylko usłyszał jakiś hałas momentalnie podskoczył w miejscu wybudzając się z półsnu. Spojrzał tępo w stronę domku i odwrócił wzrok w stronę lisicy gdy ta zaczęła mówić. Wysłuchał jej po czym pozwolił sobie na chwilę przemyśleń. W jego stanie myślenie przychodziło mu bardzo źle. Smutny ton Kaoru tylko go dobił, spojrzał na nią i odparł z grymasem na twarzy
-Tu nie ma twojej winy, wszystko jest okej. Po prostu głodny... I zmęczony nie jestem sobą. Następnym razem poprawię się. Zgoda?-
Co jak co wszystko mogło się walić, ale stosunki z lisicą chciał utrzymać jak najlepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 27 Maj 2014 - 14:35

- Masz teraz czas, więc jedz i wypoczywaj, skoro Ci to niezbędnie konieczne do zachowania logicznego myślenia. powiedziała po czym przeszła zręcznie z pozycji siedzącej do leżącej kładąc się na plecy i wlepiając wzrok w niebo, które na polance widać było doskonale. Oz widział, że zamknęła oczy. Często tak robiła gdy potrzebowała chwili wytchnienia i odpoczynku. Choć, bowiem sprawiała takie wrażenie to na pierwszy rzut oka nie drzemała. Blondyn wiedział, iż Mion była jedną z nielicznych osób, które medytowały nie na siedząco, ale na leżąco. Chyba nie miało to bardziej znaczącego powodu aniżeli zwykłe wygodnictwo, które dla lisicy było tradycyjne. Araragi natomiast mógłby mieć problem z wyciszeniem organizmu siłą sugestii, szczególnie tyczyło się to żołądka, który burczał okrutnie. Problemem też byłoby skupienie się na czym innym niż znakomicie pachnąca pieczeń znajdująca się tuż przed Ozem. Czy chłopak na nią napadł czy nie przez pół godziny został sam. Kaoru, bowiem posiadała umiejętności medytacji na niebywałym poziomie i wybudzenie jej z transu było naprawdę trudne. Dlatego rycerz lisicy mógł do niej mówić i mówić, a ta i tak nie ruszyłaby nawet puszystym ogonem. Po tych koło pół godziny jeszcze raz było słychać hałas wychodzący z chatki, tym razem, jednak zaowocował on otworzeniem się drzwi. W nich stał Hoshi już nie tylko z łukiem na plecach, lecz dużym plecakiem, w którym musiał mieć swój bagaż oraz trofea myśliwskie jeśli oczywiście wcześniej nie kłamał. Szeroko uśmiechnięty myśliwy podszedł do ogniska i usiadł obok Was następnie chwycił miskę oraz nóż po czym odkroił spory kawał mięcha mówiąc:
- Jeszcze się tylko najem i możemy iść. Jesteście gotowi? zapytał. W tym momencie pierwszy raz znak życia dała lisica odpowiadając nadal na leżąco:
- Ja tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 30 Maj 2014 - 14:03

-To jest bardziej niż niezbędne, ale mamy za mało czasu na to...- Jęknął po czym ciężko westchnął. Spojrzał w stronę chatki, z której od czasu do czasu dało się się usłyszeć różne niepokojące dźwięki. Jak tak długo można było się pakować... Im zajęło to dużo mniej. W między czasie postanowił zainteresować się mięsem, które wyglądało naprawdę apetycznie. Poszukał w plecaku czegoś czym mógł by ukroić sobie kawałek, i jakiejś miski lub talerza. Ukroił sobie średniej wielkości kawałek, tak aby jego żołądek miał zajęcie na najbliższy czas i nie męczył go zbytnio. Jeśli wpakował by w siebie za dużo nie ruszył by się przez najbliższy tydzień. Gdy tylko skończył jeść pozwolił sobie na chwilowy odpoczynek. Poszedł w ślady lisicy i również się położył. Co prawda nie potrafił medytować na leżąco, ale gdy chodziło o odpoczywanie to jak najbardziej. Pozwolił sobie zamknąć na chwile oczy, ale chwilę potem otworzył je. Wolał nie zasnąć. Patrzył się w niebo i rozmyślał. Bał się tego co przyniesie kolejny krok, już tęsknił za spokojnym życiem w chatce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 3 Cze 2014 - 10:05

Po tak długim czasie oczekiwania Oz wreszcie posłuchał głosu swojego żołądka i zabrał się do pieczeni, która przed nim się piekła. Posiadał w plecaku niedużą miskę, ale odpowiedniego noża do krojenia mięsa nie. Na szczęście przy ognisku leżał takowy i blondyn mógł sobie poradzić. Wykroił sobie długi płat mięsa i wrzucił do miski. Jedzenie samego mięcha bez żadnego zielska, warzyw czy owoców było trochę dziwne, ale przecież nie można wybrzydzać. Spożywanie go było utrudnione z uwagi na wysoką temperaturę posiłku. Po kilku kęsach okazało się też, że pieczeń znacznie lepiej pachniała aniżeli smakowała. Wynikało to pewnie z tego, że nie była w żaden sposób przyprawiona. Tak czy inaczej było to zjadliwe, a do tego bardzo pożywne, jak to mięso zresztą. Po chwili Araragi znowu mógł być w niezłym humorze, bo jego żołądek niczego się nie domagał. Do szczęścia mogło brakować jeszcze porządnej drzemki oraz lepszych kontaktów z towarzyszką życia, ale póki co wypadało się cieszyć chociaż z tej jednej wkurzającej rzeczy, która zniknęła. Po niedługiej chwili Hoshi się najadł i wstał.
- Skoro jesteście gotowi, idźmy zatem. powiedział wesołym tonem jakby właśnie wyruszali na pieszą wycieczkę, a byli grupką harcerzy. W końcu Mion wstała i ruszyli marszem dalej w las. Z przodu szedł myśliwy, który narzucał tempo wolniejsze niż to lisicy, ale nie ślamazarne. Tuż za nim prawie depcząc mu po piętach poruszała się Kaoru.
- Do wąwozu będą ze 2 dni drogi także mam nadzieje, że macie sporo siły w nogach. powiedział raźnie Hoshi.
--------------------------------------
Generalnie to chcesz TS'a do dotarcia do wąwozu czy odgrywać to w czasie rzeczywistym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 17 Cze 2014 - 20:58

Jednak udało mi się dobrać do interneta przed piątkiem. Przepraszam jeszcze raz za tą długą nieobecność, ale była przymusowa QQ Poproszę ts.
-------------------------------------------------------------------
Czas jedzenia był jego ulubioną porą dnia, no i czas drzemki. Czas jedzenia i drzemki były zdecydowanie najlepsze. Jedzenie nie było specjalnie wybitne. Można powiedzieć, że było dosyć słabe. No ale czego można było się spodziewać po mięsie pieczonym nad ogniskiem bez przypraw. Chociaż lepsze to niż przesolone. Gdy uporał się z kawałkiem mięsa, podniósł się na nogi, żeby nie zasnąć i przeciągnął się ciężko. W końcu humor zaczął mu dopisywać. Podniósł wzrok w kierunku nieba. Miał ochotę na drzemkę. Ogromną. Mógł by nawet w zasadzie spać na stojąca, żaden problem. W końcu szedł już dosyć długo, a odpoczywał bardzo mało. W pewnym momencie zorientował się, że myśliwy stoi tuż koło niego i zajada się mięsem. Czyżby odpłyną? Patrzył na niego pustym wzrokiem, póki ten się nie odezwał. Potrzebował chwili aby przetrawić informacje, po czym przytaknął Mion.
-Ruszajmy-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 22 Cze 2014 - 19:14

Tą jakże raźną wypowiedzią nie zakończył swoich kwestii Hoshi.
- A Ty nie masz broni? zapytał z ciekawością i wesołością w głosie. Znacznie bardziej posępnie odrzekła mu lisica krótkim:
- Ja nie walczę. to nieco zmieszało myśliwego, który odezwał się teraz do Oza:
- To nam kolego mocno utrudni starcie. i nie był to koniec wypowiedzi. Przez całą drogę Hoshi raczył ich opowieściami o jego przygodach podczas polowań czy burd karczemnych. Kiedy zaś się zamykał z reguły zdejmował łuk, by oddać strzał, zginał się do jakiegoś krzaczka lub wdrapywał się na drzewo. Okazało się, że blondyn był istnym mistrzem zdobywania pożywienia. Przez pierwsze 5 godzin drogi nazbierał worek malin, 10 ptasich jajek i upolował zająca, którego potem oskórowywał podczas marszu. Było to tym bardziej dziwne z uwagi na korzenie i gałęzie wystające z każdej strony czym wymuszały ostrożność, by się nie przewrócić. On jakby, jednak nie musiał się patrzeć tylko omijał wszelkie przeszkody na czuja. Tym co zdobył Hoshi bardzo chętnie się dzielił, a do Oza należała decyzja czy propozycje przyjąć. Mion tego nie zrobiła i cały czas żyła na jabłkach oraz kulkach ryżowych. Dziewczyna generalnie nie zmieniła swojego nastroju. Cały czas była ponura i markotna. Szła za myśliwym całkowicie ignorując jego opowieści, a na pytania odpowiadając najkrócej jak to tylko możliwe. Gdy nastał wieczór nowy towarzysz podróży zatrzymał pochód.
- Po ciemku mogę pomylić drogę, a do tego potrzebujemy odpoczynku. Następnie ułożył z kamieni oraz suchych badyli małe ognisko oraz postawił prowizoryczny rożen, na którego nabił upolowanego królika. Po tym poprosił Was, abyście kręcili nim powoli. On zaś przygotował trzy duże badyle, które położył obok ogniska oraz zbudował prowizoryczny szałas. Następnie przyszedł czas na jedzenie. Gdy skończyli konsumpcje Kaoru chciała zgasić ogień, lecz na to nie zgodził się Hoshi. Powiedział, że zwierzęta boją się go panicznie, a dzikich bestii w tym lesie jest mnóstwo. Poinformował również, iż te trzy badyle na końcu są obwiązane szmatami i w razie jakby jakieś wyjątkowo wygłodniałe zwierze się przypałętało to, aby ten na warcie miał czym go odstraszyć. Co do wart to myśliwy zgłosił się jako chętnego do utrzymania pierwszej, ale z tym kategorycznie nie zgodziła się Mion oznajmiając tonem nie znoszącym sprzeciwu, że ona jako pierwsza będzie pilnować. Szybko okazało się, że szałas był dobrze zrobiony. Ziemia została wyczyszczona z rzeczy wżynających się w tyłek, a na nią został położony koc. Dla wielu w lesie spanie byłoby trudne szczególnie po opowieściach myśliwego. Słychać było wyk wilków, pohukiwanie sów oraz wiele wiele innych dźwięków wydawanych przez potencjalne bestie morderców. Oz mimo wszystko, jednak nie miał takich kłopotów. Był tak zmęczony, że tak jak się położył tak zasnął i kimał, aż zobaczył twarz Mion nad sobą. Ta szarpała go za ramię, by go obudzić. Okazało się, że tak mało ufała Hoshiemu, że przesiedziała dwie warty i dopiero teraz szła spać gdy straż przejął jej rycerz. Czyhanie nad bezpieczeństwem towarzyszy okazało się trudniejsze niż zaśnięcie. Dźwięki były przerażające, a teraz nie mógł zasnąć i ich po prostu nie słuchać. Do tego było nudno. Sam w ciemnym lesie od czasu do czasu słysząc pochrapiwanie myśliwego. W ciemnościach między drzewami mógł czaić się do ataku wilk, niedźwiedź, hollow i bóg wie co jeszcze, a on był taki wystawiony, w blasku płomieni, widoczni jak na dłoni. Czas warty dłużył mu się niemiłosiernie, ale w końcu się skończył. W końcu, jednak nastał wschód i obudził towarzyszy. Hoshi był bardzo zdziwiony tym, że nie został obudzony. Kaoru wyjaśniła mu, że po prostu zapomniała o tym i przesiedziała też jego wartę. Ten dzień był we wszystkim podobny do poprzedniego. Po całym dniu marszu z 2 krótkimi przerwami myśliwy się zatrzymał.
- Do wąwozu dotrzemy za jakieś pół godziny. Myślę, że dobrym pomysłem jest obmyślenie strategii. rzekł ich przewodnik po tym lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 25 Cze 2014 - 14:21

Oz w milczeniu przysłuchiwał się rozmowie myśliwego z Kaoru. Cóż nie ma to jak zacząć podróż od czegoś śmiesznego. Założył plecak, sprawdził czy miecz dobrze się trzyma i leniwie odpowiedział
-No cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo.- Po czym uśmiechnął się do niego. Przez całą drogę szedł w milczeniu. Ciągle spoglądając na Mion. Martwił się o nią. Chociaż, jeśli ktoś miał by sobie nie poradzić z ich trójki to tylko on. Podróżowanie w grupie miało swoje plusy. Mniej uwagi zwracał na głód i zmęczenie. Maszerowanie stało się bardziej znośne. Mimo to gdy głód od czasu do czasu mocniej go męczył, gadanie Hoshiego pogarszało tylko sprawę, na tyle, że miał ochotę po prostu położyć się pod jakimś drzewem, najeść się i zasnąć. Zaradność myśliwego zadziwiała blondyna. Z każdym krokiem dziwił się coraz bardziej po co mu on i Mion. Razem z nocą nadszedł upragniony odpoczynek. Kiedy uciekali sami Mion nie była skora zgadzać się na odpoczynki. Samo obozowisko było bardzo dobrze przygotowane. Na szczęście Mion postanowiła zgłosić się na pierwszą wartę. Oz miał wielką ochotę na odpoczynek. Kiedy tylko znalazł okazję od razu zaatakował swoje miejsce na sen. Postanowił skorzystać z niego jak najlepiej. W pewnej chwili został niestety obudzony. No cóż jeśli budzić się to tylko z widokiem na Mion. Bez zbędnego obijania się zabrał się za swoją wartę wpatrując się w ogień. Starał się nie zwracać uwagi na to co działo się dookoła, co raczej było błędem biorąc pod uwagę jego zadanie. Zamiast tak siedzieć i nic nie robić mógł by pójść spać. Co było jeszcze bardziej sprzeczne z jego zadaniem. Kiedy wstał dzień czas było ruszać. Kolejny dzień bez udzielania się w rozmowach. Kiedy w końcu zatrzymali się pół godziny przed wąwozem odpowiedział Hoshiemu
-Zakładam, że masz specjalny plan?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 26 Cze 2014 - 13:43

Założenie Oza wyraźnie zdziwiło Hoshiego.
- Muszę Cię, więc zawieść. oznajmił, po czym podrapał się z zakłopotaną miną po głowie i dodał - Jestem myśliwym, wiem jak podejść do sarny, dzika, a nawet niedźwiedzia, ale na taktykach walki z ludźmi kompletnie się nie znam. Szczerze mówiąc miałem nadzieje, że Wy macie większe doświadczenie w tej materii. Pogoda dzisiaj była trochę gorsza niż w dniu poprzednim. Między konarami drzew hulał mocny wiatr wywołując co chwile głośną melodie tańczących tysięcy liści. Poza tym niebo było zachmurzone, więc w każdym momencie mogło zacząć padać, choć póki co było jeszcze sucho.
- Generalnie to widzę to tak, że albo tam podejdziemy i będziemy z nimi rozmawiać przez co stracimy element zaskoczenia, ale może nas przepuszczą albo zaatakujemy i zyskamy element zaskoczenia, ale podejmiemy ryzyko walki. powiedział myśliwy takim tonem jakby chciał się zrehabilitować za zawiedzione nadzieje jakie stawiał na nim Oz. Mion stała obok i przysłuchiwała się z zadumaną miną. Póki co, jednak nie wyglądało na to, aby chciała się wtrącić i zaszczycić ich jakąś poradą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 26 Cze 2014 - 15:23

Brak planu myśliwego jeszcze bardziej zdziwił Oza. Jak oni mieli mieć plan? Nie wiedzą ile ich jest, jakie jest ich wyposażenie... Nie wiedzieli niczego. Podrapał się po głowie i spojrzał z nadzieją na Mion, która stała obok. Musieli podjąć decyzję zanim zacznie padać, nie chciał walczyć w deszczu. Gdy myśliwy wyrzucił z siebie jego zacne teorie, blondyn stracił resztki nadziei. Usiadł na ziemię po czym wziął głęboki oddech.
- To i ja wiem. Zacznijmy od podstaw. Ilu ich jest? Skąd pewność, że są tymi złymi? Jak wyglądali? Mają dużo broni? Na pewno miałeś okazję, żeby przyjrzeć się im. Daj mi informacje, a dam Ci plan.-
Zgarnął z ziemi mały kamyczek, po czym wstał na nogi. Długa droga zmęczyła go i to porządnie. Od dawna nie leniuchował, od dawna nie najadł się porządnie. Od dawna nie robił niczego co lubił. A teraz jeszcze jakiś Hoshi zaciągnął ich prosto przed obóz niewiadomych osób bez żadnego większego planu, a co gorsza bez ewentualnej wiedzy o przeciwnikach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 27 Cze 2014 - 15:24

Na zarzucenie go pytaniami Hoshi zareagował jeszcze bardziej zakłopotaną miną, podrapaniem się po głowie i szybką serią mrugnięć. Po czym powiedział:
- Eeeeee... no to może po kolei. Było ich z czterech... a może pięciu? Coś koło tego w każdym razie. Pewności nie ma, ale wyglądali... groźnie i podejrzanie według mnie. Z tego co mi się wydaje każdy miał jedno ostre narzędzie w ręce. Cóż... bardzo dokładnie się im nie przyglądałem, bo jak wspomniałem wyglądali groźnie, a ja się bałem, że mnie zobaczą. Dlatego też nie podszedłem zbyt blisko. Zdaje się, że Hoshi nie posiadał zbyt konkretnych informacji o ich rywalach. Nieprzygotowany atak zaś nie wróżył nigdy nic dobrego. Myśliwy wyglądał na bardzo zakłopotanego swoją niewiedzą niczym dzieciak, który stanął przed tablicą do odpytki i został przyłapany na nienauczeniu się. Mion natomiast przysłuchiwała się uważnie ich rozmowie, a przynajmniej na taką wyglądała, ale nie dodawała nic od siebie. Może dlatego, że była przecież damą, a Oz jej rycerzem, więc to do niego należała wojaczka albo po prostu nie miała żadnego dobrego pomysłu, więc siedziała cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Today at 16:17

Powrót do góry Go down
 
Chatka Oz'a i Mion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs