IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Chatka Oz'a i Mion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 3 Lip 2014 - 1:31

Kolejna reakcja Hoshiego jeszcze bardziej pogorszyła sprawę. Informacje były praktycznie zerowe, zbyt mało dokładne, żeby móc przeprowadzić sprawny atak. Przewaga liczebna również nie działała na ich korzyść. Z drugiej strony czy powinien wierzyć myśliwemu na słowo? A co jeśli to oni staną się tymi złymi? Spojrzał ponurym wzrokiem na mężczyznę po czym powędrował wzrokiem na Kaoru. To był obłęd, jeszcze nie dawno dostał kosę w brzuch od dzieciaka, a dzisiaj na planować atak, na obóz z przewagą liczebną. Zaczął mruczeć przekleństwa pod nosem po czym złapał lisicę za rękę i odciągnął ją na bok, tak żeby Hoshi nie mógł ich usłyszeć zanim zaczerpnął mądrości dziewczyny rzucił za siebie
-Wybacz, narada wojenna-
Uśmiechnął się uprzejmie do Mion i zaczął szpetać
-Nie podoba mi się to wszystko. Brzmi to idiotycznie. Nie wie więcej od nas. Równie dobrze, może okazać się, że to my jesteśmy bandytami. Jeśli mielibyśmy atakować to tylko w noc. Najlepiej było by po prostu przejść przez ich obóz pod osłoną mroku, jak będzie tylko kilku z nich na nogach. Co ty sądzisz?-
Nie podobało mu się to wszystko. Znowu zaczął tęsknić za chatką... Z drugiej strony, to była dobra okazja do spełnienia pierwszego warunku zanpaktou...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 5 Lip 2014 - 10:42

- Okej, tylko powiedzcie mi o taktyce nim zaatakujemy! zawołał za ich plecami Hoshi gdy się oddalili. Nie wyglądał na obrażonego nieufnością towarzyszy, a raczej nadal zakłopotanego swoją niewiedzą. Mion natomiast z zimną beznamiętnością wysłuchała zdania Oza. Nie od razu, jednak skomentowała. Na chwilę powstała między nimi cisza, aż lisica rzekła:
- Jak masz dylematy moralne możemy podejść do nich. Jeśli nas przepuszczą wolno to nie są bandytami, a jeśli będą chcieli nas obrabować to nimi są. To, jednak zabiera nam cały element zaskoczenia. następnie dziewczyna podrapała się między uszami i poprawiła grzywkę z zadumaną miną. Po chwili dodała jeszcze:
- Ewentualnie możesz pójść na zwiady i samemu się dowiedzieć co w trawie piszczy. To z kolei stwarza ryzyko, że Cię wykryją i korzystając z przewagi liczebnej zabiją. Po tym Kaoru wzdrygnęła ramionami i powiedziała jeszcze:
- Ja tam nie wiem. Ty decyduj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 8 Lip 2014 - 10:40

Po wysłuchaniu opinii lisicy wybór stał się prosty. Jak to mówią przeżyją najsilniejsi, a przynajmniej Ci co szybko biegają. Spojrzał w górę, żeby ocenić stan pogody po czym wrócił do Hoshiego
-Plan jest prosty, wykorzystamy osłonę nocy, żeby przejść przez ich obóz na dobra sprawę mogli byśmy jeszcze chwile poczekać, żeby pozasypiali... Wolał bym uniknąć walki, jeśli nie będzie konieczna. - Stwierdził po czym zaczekał na reakcję myśliwego. Właściwie to była pora na odpoczynek, ściągnął więc plecak i usiadł wygodnie na ziemi porządne leniuchowanie to coś czego zdecydowanie mu brakowało od czasu opuszczenia chatki.
- Nie wiem jak wygląda ich obóz, nie wiem kim są przeciwnicy, a sam na zwiady nie pójdę to zbyt ryzykowne, jedyne co możemy teraz zrobić to poczekać i spróbować przejść między nimi w nocy. Jakieś sprzeciwy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 9 Lip 2014 - 17:11

- Okej, mi pasuje. powiedział Hoshi, który sprawiał wrażenie jakby słysząc plan działania spadł mu kamień z serca. Z jego twarzy zniknął wyraz zakłopotania zaś wrócił wesoły, melancholijny uśmieszek. Na drugą wypowiedź ten uśmiech się jeszcze poszerzył, a myśliwy pełnym zaangażowania głosem powiedział:
- Ja mogę pójść na zwiady! niemal krzyknął. Pytanie, jednak było czy maja tyle zaufania do Hoshi'ego, który spojrzał na nich miną mówiącą "dajcie mi się sprawdzić!". Mion z kolei nadal utrzymywała swój stan zdystansowania do całej sytuacji tylko stojąc z boku z wyrazem twarzy pełnym zadumy. W każdym wypadku gdy Oz szykował się do odpoczynku mina Hoshi'ego znowu nieco posmutniała i powiedział:
- Teraz nie będziemy mogli za bardzo rozbić obozowiska. Jesteśmy za blisko, odgłosy pracy oraz dym ognia mogliby przypadkiem zobaczyć i bylibyśmy w tarapatach. Pomysł nie rozkładania się za bardzo poparła krótkim kiwnięciem głowy Kaoru także Araragi nie za bardzo miał szansę na zjedzenie ciepłego posiłku. Zaś co do jedzenia to żołądek blondyna znowu zaczął się odzywać oraz utrudniać myślenie o czymkolwiek innym jak strawie swojemu panu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 13 Lip 2014 - 3:06

-Cieszę się, że wszyscy się zgadzamy. - Mruknął pod nosem po czym zaczął grzebać w plecaku w poszukiwaniu jedzenia. Był tak niesamowicie głodny, że myśli zaczynały układać się jedynie w pyszne smażone kawałki mięsa. Gdy Hoshi wyrwał się z propozycją zwiadów blondyn podniósł ponury wzrok na niego i w chwili milczenia zastanowił się nad jego propozycją. Mieli trzymać go na dystans i nie spuszczać z wzroku. Jeżeli jest w zmowie z ludźmi z obozowiska i tak są już martwi, nie ważne czy przyprowadzi ich tutaj, czy dopiero tam się z nimi rozprawią. Jeśli jednak nie jest z nimi, a oni go złapią podczas zwiadów on ich zapewne wyda... No cóż wtedy cała przewaga pójdzie w cholerę... Ewentualnie mogą go wysłać do obozowiska, a sami zawrócą i będą kontynuować dalszą drogę sami omijając to miejsce...
-Idź, tylko jeśli nie wrócisz w godzinę nie znajdziesz już nas tutaj.-
Rzucił po czym machnął na niego ręką i wrócił do grzebania w plecaku za jedzeniem. Gdy myśliwy się oddalił, a on znalazł w końcu coś do jedzenia zaczął rozmowę z lisicą
-Jak samopoczucie?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 15 Lip 2014 - 9:40

- Tak jest! zasalutował z szerokim uśmiechem i ruszył w las myśliwy. Trzeba było przyznać, że był niezły. Nie było słychać jego kroków, a tym bardziej nie strzelania gałązek czyli szelestu liści wywoływanego przez jego działania.
- Zdajesz sobie sprawę z głupoty tej groźby? zapytała beznamiętnie Mion. Nim, jednak Oz zapytał o co jej chodziło ta kontynuowała: - Jeśli ten wąwóz w ogóle istnieje to i tak jesteśmy jakieś pół godziny przedzierania się przez chaszcze od niego. Zbyt mała szansa na znalezienie samemu przejścia, żeby wyruszyć bez przewodnika. Pomijając już fakt, że samemu byśmy sobie nie poradzili z przeciwnikiem przygotowanym na atak. wyliczyła lisica luki w planie wyruszenia bez Hoshi'ego gdyby ten nie wrócił w godzinę.
- No, ale jak chcesz. Ty tu dowodzisz. dodała jeszcze na koniec. Przez czas tego wywodu Araragi dowiedział się poprzez przeszukanie plecaka, iż w jego pakunku nie znajduje się pożywienie. Cóż to było całkiem logiczne zagranie Mion, by to nie dawać racji żywnościowych wielkiemu obżartuchowi. Jeśli, jednak poprosił ta bez problemów dała mu kulkę ryżową i jabłko co stanowiło ich główne pożywienie podczas drogi. Na pytanie zadane przez blondyna ta odpowiedziała krótko i dość sarkastycznie:
- Świetnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 15 Lip 2014 - 22:47

Kiedy lisica skończyła monolog spojrzał na nią zdziwionym wzrokiem i podrapał się po głowie
-To nie była groźba, to po pierwsze, a po drugie... Nie mam zamiaru iść samemu bez niego przez wąwóz, po prostu zawrócimy i go obejdziemy tak jak planowaliśmy. Musiał bym być szalony, żeby pchać się w przeciwników po tym jak oni go złapią.-
Mówił nie przerywając swoich poszukiwań, gdy okazało się, że nic nie znalazł energicznie wstał z ziemi i otrzepał spodnie. Był głodny, przydała by mu się również drzemka... Najlepiej cała noc spania... No cóż jak na razie było to nie możliwe...
-Kaoru mogę dostać coś do jedzenia? Umrę przed walką jeśli czegoś nie zjem.-
Spojrzał na nią błagalnym wzrokiem i poszedł bliżej.
Tak czy siak nie powinien się dziwić, że ma zły humor... On sam nie ma najlepszego. Cała ta sytuacja denerwuje go, ale co ma poradzić... Trzeba iść przed siebie. Jeśli los będzie łaskawy będzie mógł trochę poleniuchować w miejscu, do którego się wybierali...
-Tak właściwie, gdzie dokładnie idziemy?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 18 Lip 2014 - 19:42

Po pierwszej wypowiedzi Oza Mion zaśmiała się krótko i raczej smutno. Następnie spojrzała już poważnie na blondyna i zapytała:
- A znasz drogę powrotną? A następnie dodała jeszcze: - Bo ja nie. Ten śmiech, jednak w porównaniu do spojrzenia jakim obdarzyła Araragiego po kolejnej wypowiedzi był radosny niczym kotek pierwszy raz bawi się kłębuszkiem nici.
- Proszę, nie nazywaj mnie tym imieniem. Wolę nadal być Mion. Tymczasem kanonada min lisicy nie zakończyła się. Po ostatnim pytaniu zapadła cisza, w której dziewczyna z zadumą spoglądała w niebo.
- Kto wie... powiedziała na początku po czym nastąpiła kolejna chwila milczenia, w której odzywały się tylko ptaszki nadające stały akompaniament ich rozmowie. Po tym kontynuowała swoją wypowiedź:
- Normalnie można by pójść tak do połowy rukongai, zmienić imię, nazwisko, trochę wygląd, podjąć się przeciętnej pracy, słowem zaszyć się. Z moim wyglądem, jednak jest to niemożliwe. Możemy, więc dołączyć do jakiejś organizacji paramilitarnej, których sporo w ostatnich okręgach albo spróbować zamienić się rolami i zapolować na tych, którzy chcą nas zabić. Poza tym nie widzę innych opcji. Następnie Kaoru spojrzała na swojego kompana badawczo jakby chcąc się dowiedzieć jak ten odnosi się do planów, które nakreśliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 24 Lip 2014 - 9:14

-Ja też nie, ale co z tego? W końcu gdzieś dojdziemy. Nie mam racji? - Po czym odpowiedział jej równie uprzejmym uśmiechem. No cóż, atmosfera zrobiła się trochę lżejsza, mimo to nadal był głodny, a jak nie zostanie nakarmiony, będzie mógł zrobić się drażliwy. W zasadzie już powoli się robił...
- Dobrze, przepraszam, przepraszam - Po czym pozwolił jej mówić dalej, gdy ta skończyła podszedł do niej i zaczął znowu prosić o jedzenie
-To jak z tym jedzeniem, jestem nieziemsko głodny, proszę~ Cokolwiek, w jakiejkolwiek ilości, byle by zając brzuch na chwile. Następnie próbował ciągnąć temat zajęć w mieście
-Nie, nie, nie, żadnych polowań czy organizacji paramilitarnych. Mamy na sobie shinigamich i bóg wie kogo jeszcze, nasza dwójka nie da rady, czy to sama czy z jakąś grupką ciamajd... Na pewno nie, ma innego wyjścia? Może by tak pogadać z jakimś Shinigamim, cokolwiek... Albo może zajmijmy się mieczem? Kazał mi kogoś zabić, inaczej on zabije mnie...- Ostatnie zdanie przyprawiło go o dreszcz, nie dość, że ścigają go zabójcy, to własna broń chce go zabić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 25 Lip 2014 - 16:16

- A no nie masz. Za równo na południe od południowego okręgu rukongai jak i na północ od północnego, wschód od wschodniego czy zachód od zachodniego nie ma cywilizacji. Są tam lasy, góry takie rzeczy. Poza tym przypominam Ci, że najprawdopodobniej jesteśmy ścigani, więc zawracając wpakowalibyśmy się prosto na oponenta. odpowiedziała Mion na prosty plan awaryjny Oza. Na kolejną porcje marudzenia blondyna ta puffnęła i z zażenowaniem wygrzebała z plecaka ryżową kulkę po czym raczej niedbale rzuciła ją Araragiemu. Ku jego radości udało mu się odpowiednio zareagować i złapać smakołyk. Nie zgoda Oza na oba plany jakie wysnuła lisica zdecydowanie jej się nie spodobała:
- Sojusz z shinigami odpada. Na pewno powiążą nas ze zniknięciem Torine i za pewne ukarzą śmiercią, a nawet jeśli więzieniem to i tak średnio mi się podoba ta opcja. A z zanpaktou i tak z tego co słyszę musisz się dogadać jeśli nie chcesz zginąć. Jeśli skupisz się tylko na tym to i tak możemy sobie pogwizdać. Za pewne nie wyjawi Ci imienia po zabiciu, jednego cherlaka, a nim w końcu to zrobi musimy mieć jakiś plan. Następnie dziewczyna westchnęła głośno i dodała:
- W takim wypadku sam będziesz musiał coś wymyślić, bo ja innych pomysłów nie mam. Po drodze wymyśl też jak się będziemy utrzymywać w rukongai, bo z tych pieniędzy, które mamy długo nie wyżyjemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 29 Lip 2014 - 1:41

-Wiesz, nie zawracając też wpakujemy się prawdopodobnie w oponenta- Zaśmiał się ponuro, po czym zabrał się radośnie do jedzenia smakołyka. To było coś. W końcu mógł coś zjeść i normalnie porozmawiać z lisicą. Jak mu tego brakowało. Widocznie opłacało się wysłać myśliwego na zwiady. No cóż jak na razie było stabilnie i spokojnie. Mimo, że był niezwykle zmęczony poczuł się trochę lepiej. Przez tą małą chwilę kiedy mógł normalnie pogadać z Mion, do całkowitego spełnienia brakowało mu tylko chwili drzemki
-Może i powiążą może i nie... Ale niech tak będzie, na razie do nich się nie zbliżajmy... Oj muszę raczej go wybłagać, żeby mnie nie zabijał. No cóż...- Przerwał w połowie zdania po czym wykonał obrót, ukuł Mion w bok palcem i odskoczył
-Muszę zabić kogoś, żeby wyrównać rachunek. Moje życie za kogoś... Jak on to powiedział... Dalej da mi kolejne zadania... Więc w pierwszej kolejności powinienem spłacić swój dług inaczej nie będzie mi dane spotkać tych, którzy nas ścigają... Mam rację?
Po co komu plan... Zresztą skąd miał wiedzieć, z czego będą się utrzymywać w rukongai... Był tam dwa razy w życiu... To Mion ma kontakty, nie on...
-A nie masz, może w rukongai jakichś dobrych znajomych? Równie dobrze... Możemy zostać łowcami głów! To jest interes!-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 29 Lip 2014 - 19:32

- Niekoniecznie jeśli będziemy działać rozsądnie. powiedziała spokojnie. Kolejnej wypowiedzi nie skomentowała, lecz jego manewry z kłuciem palcem i odskokami już się nie powstrzymała. Zapytała ze złośliwym uśmiechem:
- Uderzyłeś się ostatnio mocno w głowę czy może masz owsiki? Przy tym na jej twarzy pojawiło się coś ciekawego, coś czego nie było od czasu gdy Oz został raniony przez tego dzieciaka z nożem. Był to cień uśmiechu, który choć lekko złośliwy przebiegł przez jej uroczą facjatę.
- No to jesteś w kropce, bo jak Cię znam to nie zabijesz niewinnej osoby, aby ratować sobie tyłek. Postawił Ci jakiś limit czasu na wykonanie tego zadania? zapytała z zamyśloną miną i drapiąc się z prawym uchem co sprawiło jej wyraźną przyjemność.
- Po tym co się dzieje zgaduje, że są albo martwi albo się gdzieś zaszyli i znalezienie ich będzie bardzo trudne. odpowiedziała na pytanie odnośnie dobrych znajomych Mion. Na zaś plan Araragiego podrapała się po brodzie z wyrazem zamyślenia:
- Też jakiś plan, choć ryzykowny. A wolałbyś pracować jako łowca głów u jakiegoś miejscowego bogacza czy jako wolny strzelec?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 9 Sie 2014 - 10:45

Kto wie, może złapałem coś od myśliwego...
Odparł listy i lekko się uśmiechnął. Pomimo wielkiego zmęczenia i przytłumionego głodu poczuł się na chwilę szczęśliwy. Widok normalnej Mion to coś czego potrzebował bardziej, niż odpoczynku. Na pytanie o czas, blondyn wrócił myślami do rozmowy z mieczem. Było uderzenie. potem ostrze przy szyi... Na samą myśl zaczęła drżeć mu ręką. To coś było potężne. W uderzenie na pewno nie włożył nawet połowy siły... W zasadzie nie wyglądał na cierpliwego, a co dopiero wyrozumiałego... Limit czasowy? Nie... Ale uwierz mi, nie wyglądał na cierpliwego, ani trochę. Od mojego ostatniego spotkania z nim nic się nie działo. Szczerze mówiąc mogę być martwy zanim dotrzemy do miasta... Całe szczęście i lekkość chwili nagle od niego uciekła. Zdał sobie sprawę z tego jak dużo czasu już zmarnował... Zostawiając na chwilę plany na przyszłość. Rozejrzał się dookoła, żeby sprawdzić czy nikt nie nadchodzi. Podszedł do lisicy i zaczął szeptać Albo myśliwy, albo ktoś z obozu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 11 Sie 2014 - 15:01

- To kiepsko chociaż mogłoby być gorzej jakby na przykład ustalił bardzo krótki czas operacyjny. zamyśliła się Mion po informacji o cierpliwości zana i braku terminu, do którego pierwsze zadanie miał wykonać Oz. Wyglądało na to, że czas powoli leczy zły nastrój Kaoru, bo teraz miała całkiem normalny nastrój. No, a przynajmniej do czasu gdy blondyn zdecydował się szeptem przekazać lisicy swoje plany. Na jej twarzy pojawił się dziwny grymas łączący zażenowanie, zdziwienie, zawód, ale w największej mierze wściekłość. Ta odepchnęła go od siebie tak, że zrobił ze 3 dłuższe kroki do tyłu i powiedziała dość głośno widocznie w odróżnieniu od Oza nie dbając o utrzymaniu w tajemnicy ich planów:
- Gdybym wiedziała, że staniesz się tchórzem, który jest gotowy zabić niewinną osobę, byleby ratować swój tyłek to nigdy bym Ci nie dała tego zasranego miecza. Dziewczyna wkurzyła się na tyle, że aż zjeżyło jej się futro na ogonie, a uszy stanęła na pion. Po chwili warknęła jeszcze:
- Nie mam ochoty z Tobą rozmawiać. po czym położyła się na ziemi na plecach i zaczęła tępo patrzeć się w stronę koron drzew.

Tymczasem po troszku ponad 10 minutach oczekiwania w ciszy (albo monologu Oza) zaszeleściły krzaki, a zza nich wyszedł Hoshi z szerokim, dumnym uśmiechem.
- I jak? Wypatrzyłeś coś przydatnego? zapytała Mion przechodząc do pozycji siedzącej. Zdaje się, że to pytanko było w smak myśliwemu, bowiem jego uśmiech powiększył się jeszcze bardziej.
- A i owszem. W wąwozie jest 4 ludzi, wszyscy to duże chłopy. Uzbrojeni są w narzędzia, które pierwotnie nie służyły do walki. Są dwie siekiery przypominające te drwalskie i dwie kosy przerobione tak, że ostrza ustawione są na sztorc. No i to by było na tyle. Zmienia to coś w naszej taktyce czy pozostajemy przy ominięciu ich pod osłoną nocy? zapytał na koniec spoglądając pytająco na Oza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 11 Sie 2014 - 15:58

Po wybuchowej reakcji Mion odwrócił się do niej plecami i rzucił cicho
- Równie dobrze jutro mogę być martwy. -
Po czym zawiesił wzrok na ziemi. Miał strasznie podły humor. Miał na szyi pętlę, która z każdym dniem zaciskała się coraz bardziej, aż w końcu zawiśnie. Czarny nie będzie czekał w nieskończoność, aż w końcu jakiś królik nawinie się mu pod ostrze. Z drugiej strony miał tak po prostu zabić kogoś bez powodu? Życie w końcu jest niesprawiedliwe, jednego dnia mieszkał razem z Mion na pustkowiu nie martwiąc się niczym, następnego dnia uciekali przed... Sam już nie wiedział przed kim, nagle tyle osób zapragnęło jego głowy. Tylko dlatego, że spotkał ją. Nagle odwrócił się i stanął nad nią tak, żeby go widziała
- Czy ja się prosiłem o to wszystko?! Chciałem ten miecz?! Chciałem, żeby jakaś zasrana czarna postać bawiła się moim życiem?! -
Odwrócił się do niej plecami i odszedł kilka kroków po czym ciężko padł na ziemię.
-Nie chciałem niczego, oprócz spokojnego życia. Zamiast tego dostałem zlecenie na moją głowę, grupę Shinigami, jakiś miecz, który ma moje życie w garści, jest świetnie. Po prostu, nigdy nie było lepiej. -
Nie ruszał się do póki myśliwy nie wrócił. Rozmyślał nad tym, co powinien zrobić. Co było by najlepsze w obecnej sytuacji... Nie chciał zabijać, chciał spokojne życie. Mion tylko go rozwścieczyła. Łatwo jej wyzywać go od tchórzy, kiedy to nie ją chce zabić psychopatyczny miecz.

Kiedy myśliwy zapytał go o zdanie odparł cicho ponurym głosem
- Omijamy ich. Czekamy do północy, po czym wyruszamy. -
Odparł po czym położył się i postanowił zasnąć. Miał już dosyć, był zbyt zmęczony. Potrzebował chwili odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 13 Sie 2014 - 10:18

Po wypowiedziach Oza nastała długa chwila nieprzyjemnej ciszy. Trwała ona tyle, że blondyn już myślał, że Mion nic nie odpowie. Ta, jednak w końcu wypowiedziała się głosem nie skażonym jakimikolwiek uczuciami:
- Oddaj mi, więc miecz, zaszyj się gdzieś w środku rukongai i spędź resztę życia jako rolnik. Będziesz miał spokój, którego tak pragniesz. Nie liczyłeś chyba, że będziesz wiódł harmonijny żywot z dziewczyną, która posiada ogon mieszkającą w lesie pełnym bestii i hollow co? Następnie lisica westchnęła i dodała:
- Jak obiecałam przetransportuje nas do rukongai. Gdzie dalej pójdziesz wybór zostawiam Tobie.

Hoshi po raz kolejny zaakceptował plan Oza. Kiwnął na te informacje głową przytakując i usiadł na ziemi koło swego wielkiego plecaka z trofeami myśliwskimi. Blondyn zaraz po tym postanowił skorzystać z kilku godzin czasu wolnego, by się kimnąć. Oparł głowę o konar drzewa, położył na mchu i zamknął oczy. Araragi nie należał do osób, które miałyby specjalne problemy ze snem. Tym razem, jednak rozdrażnienie i skrajne uczucia przez dłuższy czas nie pozwalały mu wejść do świata piaskowego dziadka. W końcu, jednak udało się. Niestety Ozowi nie przyśniło się nic pięknego choć pocieszeniem był fakt, że żaden koszmar również go nie nawiedził. Sen w jego głowie wydawał się trwać krócej niż sekundę, gdy w rzeczywistości przespał ładne pare godzin. Pierwsze co zobaczył to twarz myśliwego, który delikatnie szturchał go w ramię, by go obudzić mówiąc:
- Oz-san trzeba ruszać, to już czas. w istocie przez ciemność jaka panowała chłopak widział jedynie zarys facjaty Hoshi'ego. Gdy Araragi wstał Mion i myśliwy byli już gotowi do podróży z plecakami na plecach. Ten drugi powiedział szeptem:
- Trzymajcie się blisko mnie. W tych ciemnościach łatwo się zgubić. Poza tym starajcie się stąpać lekko i omijać różne badyle. Hałas mógłby ich zbudzić i cały plan wziąłby w łeb. Gotowi do drogi? mówił to z podnieceniem w głosie. Mion jedynie skinęła głową na tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 14 Sie 2014 - 21:33

Odpowiedz lisicy tylko bardziej go poirytowała. To wszystko było oczywiste. Po prostu był rozdrażniony i przestraszony jak nigdy w życiu. Nie był gotowy na to wszystko... Wiedział, że Kaoru ciągnie za sobą problemy, ale nie wiedział, że przyjdą tak nagle.
- Nie, nigdy tak nie myślałem. Przy Tobie zostanę do końca, nawet jeśli będzie miało zabić mnie to żelastwo. Miejmy nadzieje, że znajdzie się jakaś WINNA osoba, która zasłużyła na śmierć. -

Musiał się odprężyć. Nie chciał rozlewu krwi, może sam przed chwilą zaproponował to. Ale są rzeczy, które trzeba zrobić, i które chce się zrobić. Najchętniej to by był właśnie takim rolnikiem. Ale gdzie jest sens w życiu, jeśli nie ma nikogo innego? Nie ma gdzie pójść, co ze sobą zrobić... Akademia nie przyjmie go drugi raz... No cóż życie ssie. Sen przyszedł i odszedł, ale ważne że był. Bez słów wstał z zimnej ziemi i przeciągnął się ziewając. Noc była piękna, jak każda inna. Na słowa myśliwego jedynie skinął głową i ruszył za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 28 Sie 2014 - 13:00

Za równo jak Mion jak i Oz jakby wzięli sobie do serca słowa Hoshi'ego i na jego pytanie odpowiedzieli jedynie skinieniem głowy. Na twarzy myśliwego pojawił się uśmiech pełen podniecenia, lecz nie takiego seksualnego, ale bardziej przypominające wyraz twarzy dziecka, które robi coś ryzykownego pierwszy raz w życiu. Kiwnął tylko ręką, by szli za nim... i ruszyli. Tępo było bardzo wolne co troche pomogło Araragiemu w cichym chodzeniu co, jednak nie zmieniło faktu, że szło mu najsłabiej z całego trio. Nigdy nie był specjalnie zręczny, a tego właśnie wymagała ta sytuacja. O ile, bowiem lisica jak to ona sprawnie poruszała się to Hoshi był wręcz bezszelestny. Myśliwy ze sprawnością dzikiego kota przemierzał wszelkie przeszkody, które stawiał las, a gdy raz Oz nie zauważył badyla na ziemi i nadepnął na niego tworząc głośny trzask ten spojrzał na niego spojrzeniem mówiącym "uważaj kurde pieczone!". W każdym razie po dłużącym się blondynowi czasie nagle Hoshi zatrzymał się i gestem dłoni pokazał im by zrobili to samo. Następnie zaczął patrzeć między krzakami skąd Ozowi wydawało się, że biła jasna poświata. Po chwili myśliwy odwrócił się do nich i powiedział szeptem:
- Mamy problem. nim, jednak ktokolwiek zdążył zapytać jaka to przeszkoda stanęła im na drodze dodał równie cicho - Sami spójrzcie. i pokazał im dłonią gdzie. Gdy Araragi spojrzał niewiele zobaczył, było bowiem daleko i ciemno. Nie było, jednak wątpliwości, że tam gdzie pokazywał Hoshi coś się paliło. Nie był to, jednak duży ogień, a raczej ognisko. Przy nim chłopak widział siedzącą istotę, którą za pewne był jeden z blokujących wąwóz pełniący wartę.
- Co robimy? zapytała szeptem Mion.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 29 Sie 2014 - 20:51

Cóż przynajmniej myśliwi miał dobry humor. Ciekawe czy nadał by był taki szczęśliwy gdyby wiedział, że rozważał opcję skrócenia go o głowę... Mimo wszystko lepiej chyba nie wspominać mu o tym. Jeszcze mógł by się obrazić o taką błahostkę, co wtedy? Podróżowanie w ciemnościach nie było jego najlepszą stroną, w nocy najlepiej wychodziło mu spanie. Ewentualnie patrzenie się w kontury ciała Mion, gdy ta chrapała... Już tęsknił za tymi wszystkimi leniwymi dniami. Był zmęczony, obolały i w złym humorze. Do tego jego dni mogły kończyć się szybciej niż by tego chciał... Same plusy. Kiedy myśliwy posłał mu spojrzenie po nadepnięciu na gałąź Oz miał ochotę odpowiedzieć spojrzeniem mówiącym "kurde, z chęcią ściął bym Ci tą głupią głowę, ale nie mogę, więc siedź cicho i idź przed siebie" ale powstrzymał się i jedynie wzdrygnął bezsilnie ramionami. W końcu... Nigdy nie musiał skradać się w nocy przez las, mogło być dużo gorzej. Mógł wpaść na kogoś, albo zacząć kichać. Kiedy myśliwy nagle wyszeptał, że mają problem stanął jak wryty. Nie chciał żadnej walki, to miała być prosta akcja...
Na szczęście był to tylko człowiek pełniący wartę. Spojrzał na niego po czym zastanowił się co powinni zrobić... Nie chciał rozlewu krwi, więc zestrzelenie go poprzez myśliwego odpadało. Mogli podejść bliżej, i poczekać... Właściwie na co? Nie ma szans, żeby przeszli przez obóz... Wartownik musi być zmęczony, na pewno ledwo co trzyma się na nogach...
-Nie przejdziemy... Chyba musimy ich zaatakować. -
Rozlew krwi był złą opcją, ale co innego im pozostało? Tak nagle wyjść w środku nocy? Powiedzieć "hej, jak się masz? Nie chcesz nas przepuścić?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 1 Wrz 2014 - 15:09

W jednym momencie cały plan Oza zawalił się niczym domek z kart przy powiewie wiatru, a Oz stanął przed ciężkim wyborem. W końcu nie mógł mieć pewności, że nie są to zwykli zbiegowie, którzy uciekli jak i on od znoju życia w rukongai do lasu pełnego wolności, a broń wzięli do obrony przed zwierzyną. Gdyby tak było spokojnie, by ich przepuścili, no ewentualnie za drobną opłatą. Równie dobrze mogą to być, jednak gnidy, które zaszyły się w puszczy by uciec za łowcami głów depczącymi im po piętach. Po takich zbirach prędzej można było się spodziewać ograbienie i morderstwa niż jakiejkolwiek uprzejmości. W każdym razie Mion nie ułatwiała mu zadania gdyż tylko stała i milczała jak zaklęta. Nie zmieniło się to również po wypowiedzi Araragiego. W ciemności zaś chłopak zauważył kontur ręki myśliwego, którą zaczął się drapać po głowie. Następnie znowu szeptem, lecz z dużą niepewnością Hoshi powiedział:
- No nie wiem... wolałbym nie zabijać kogoś kto nawet nie wiem czy jest zły czy dobry. po czym nastąpiła chwila ciszy i już z większym entuzjazmem, lecz nadal bardzo cicho myśliwy zaproponował:
- A może, by tak zapytać czy nie chcą nas przepuścić? Albo im zapłacić, żeby to zrobili? wyglądało na to, że decyzji wziąć na siebie, ani tym bardziej ułatwić ją Ozowi nie zamierzał żaden z członków ich małej grupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pon 1 Wrz 2014 - 15:09

W jednym momencie cały plan Oza zawalił się niczym domek z kart przy powiewie wiatru, a Oz stanął przed ciężkim wyborem. W końcu nie mógł mieć pewności, że nie są to zwykli zbiegowie, którzy uciekli jak i on od znoju życia w rukongai do lasu pełnego wolności, a broń wzięli do obrony przed zwierzyną. Gdyby tak było spokojnie, by ich przepuścili, no ewentualnie za drobną opłatą. Równie dobrze mogą to być, jednak gnidy, które zaszyły się w puszczy by uciec za łowcami głów depczącymi im po piętach. Po takich zbirach prędzej można było się spodziewać ograbienie i morderstwa niż jakiejkolwiek uprzejmości. W każdym razie Mion nie ułatwiała mu zadania gdyż tylko stała i milczała jak zaklęta. Nie zmieniło się to również po wypowiedzi Araragiego. W ciemności zaś chłopak zauważył kontur ręki myśliwego, którą zaczął się drapać po głowie. Następnie znowu szeptem, lecz z dużą niepewnością Hoshi powiedział:
- No nie wiem... wolałbym nie zabijać kogoś kto nawet nie wiem czy jest zły czy dobry. po czym nastąpiła chwila ciszy i już z większym entuzjazmem, lecz nadal bardzo cicho myśliwy zaproponował:
- A może, by tak zapytać czy nie chcą nas przepuścić? Albo im zapłacić, żeby to zrobili? wyglądało na to, że decyzji wziąć na siebie, ani tym bardziej ułatwić ją Ozowi nie zamierzał żaden z członków ich małej grupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Czw 4 Wrz 2014 - 21:46

Jeden strażnik, reszta śpi... Nie było by go trudno wyeliminować szybko i po cichu za pomocą łuku myśliwego, czy kidou Kaoru... Gdyby tylko to było takie proste... Oni pewnie też mają rodziny. Głównym powodem oporów chłopaka była lisica. Ona nie chciała rozlewu krwi, a on chciał tego samego co ona. Zazwyczaj. Często miał inne zdanie o jego połówce łóżka, a raczej jego 1/10 łóżka. Jak teraz brakowało mu tego ciepła. Tego poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli kiedykolwiek chciał jeszcze poczuć się tak, jak jeszcze kilka dni temu musiał wziąć się w garść.
Popatrzył ponuro w stronę milczącej Mion, wsłuchując się w słowa myśliwego. Zaczął kręcić ósemki palcem w powietrzu zastanawiając się co robić... Była Mion, był myśliwy i on sam... Bez niego, może by jeszcze przemknęli się w jakiś sposób przez obozowisko, ale z nim nie było mowy o tym. Albo zaatakują teraz, albo będą próbowali się dogadać i ewentualnie stanąć do walki bez przewagi liczebnej, na nieznajomym terenie, bez elementu zaskoczenia. Swoją drogą dlaczego największa łazęga w drużynie miała być kapitanem... Jak bardzo chciał uciec od tego wszystkiego i chwilę odpocząć...
- Będziesz osłaniać mnie - Wskazał palcem na myśliwego, po czym spojrzał na Mion
- A ty będziesz pilnować tego, żeby mu się nic nie stało - Skinął głową na Hoshiego i wziął głęboki oddech.
- Siedźcie w krzakach i obserwujcie obozowisko, jeżeli okaże się, że jest bezpiecznie zawołam was. Jeżeli pójdzie coś nie tak, albo będą chcieli mnie zabić, ja zajmę się tym przy ognisku, a wy chrońcie moje plecy. -
Przetarł twarz ręką, po czym uśmiechnął się do nich. Będzie tak jak chciał myśliwy i Mion. Ograniczając rozlew krwi do zera. Przed odejściem puścił Mion ostrzegawczy wzrok, mówiący "uważaj na myśliwego" po czym rozczochrał jej włosy. Odszedł od nich kilka metrów skradając się po czym wyszedł na widok unosząc ręce do góry idąc powoli w stronę obozowiska, tak aby strażnik mógł go zauważyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sob 6 Wrz 2014 - 20:52

Oz przeanalizował sytuacji i postanowił przychylić się do prośby myśliwego, by nie zabijać nikogo jeśli nie zajdzie taka potrzeba. Gdy podzielił się swoim planem z towarzyszami, a właściwie wydał rozkazy Ci nie mieli nic przeciwko. Hoshi zdaje się, że nie wymagał nic więcej rad z braku konieczności zabijania kogoś kogo złych intencji nie był pewny. Mion zaś mruknęła tylko:
- Ale bądź czujny. po chwili Araragi wyszedł za krzaki, przeszedł kawałek i już prawie znalazł się na widoku. Serce waliło mu jak młotem, a adrenalina buzowała. Po kolejnej chwili strażnik go spostrzegł, bo włożył jeden z kijów leżących obok niego w ognisko, a ten zapłonął efektownie na samym końcu. To musiała być dobrze zrobiona pochodnia podobna do tych, które wytwarzał podczas ich podróży Hoshi. Mężczyzna wyglądał na jakieś 35 lat, był wysoki i potężnie zbudowany. Na sobie miał łachmany bez rękawów i krótkimi nogawkami. Włosy miał zgolone na bardzo krótko, twarz ozdobiona była kilkoma bliznami, a broda wskazywała na to, że mężczyzna dawno się nie golił. Ogień pochodni skierował na niego i wstał nerwowo chwytając w prawą rękę siekierę przypominającą rzeczywiście te, którymi posługują się drwale:
- Pokaż się kimkolwiek kurde jesteś. rzekł nerwowo. Gdy Oz wszedł na taką odległość, że światło pochodni obejmowało go to ten ze zdziwieniem zapytał:
- Co taki dzieciak jak Ty robi po tej stronie wąwozu? zachowanie mężczyzny wprawiło, że w środku wąwozu zrobiło się poruszenie. Było tam już ciemno, więc Oz szczegółów nie dojrzał, lecz usłyszał głos z tyłu:
- Co tam się dzieje u licha? na co siedzący na warcie odpowiedział:
- Jakiś dzieciak przyszedł tu z lasu! co wywołało jeszcze większe poruszenie. Z ciemności po chwili wyłonili się kolejni trzej mężczyźni. Wszyscy byli krępi widocznie przyzwyczajeni do pracy fizycznej i wszyscy uzbrojeni w ostrą broń. Jeden był wyraźnie wyższy od reszty, a drugi wyraźnie niższy wszyscy, jednak zdawali się niebezpiecznymi przeciwnikami, którzy walki kończyli jednym uderzeniem. Wartownik, jednak nadal ciekawsko gapił się na blondyna oczekując najwyraźniej odpowiedzi na swoje pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 10 Wrz 2014 - 17:21

Jeszcze raz uśmiechnął się do Mion i ruszył w swoją stronę. W tej chwili to było chyba najlepsze rozwiązanie. Ciągle mają element zaskoczenia, jeśli coś pójdzie nie tak jak trzeba. W głębi serca bał się. Bał się tego, że na jego szyi zaciskają się palce czarnego, że idzie prosto do nieznanej jaskini i braku dachu nad głową. No cóż, jeszcze nic się nie stało więc musiał być dobrej nadziei. Gdy mężczyzna zauważył jego obecność zniżył lekko ręce na wysokość obojczyków, dłonie zostawił otwarte.
- Już się pokazuje spokojnie. -
Odpowiedział jak najbardziej spokojnie mógł. Starał się brzmieć pewnie siebie. Mężczyzna wyglądał na silnego. Musiał uważać. Pozostali na pewno dorównywali mu budową. Przy nim Oz wyglądał bynajmniej żałośnie.
- Mieszkałem. Teraz podróżuję w stronę miasta. -
Odparł po czym podszedł bliżej. Gdy był wystarczająco blisko usłyszał drugi głos. Mężczyzn miało być czterech... Wszyscy zjawili się niemal natychmiast tak jakby nie spali. Jednak pokazanie się było dobrym pomysłem. Nie postanowili go zatłuc w pierwszej chwili. Jeszcze stał na nogach. Gdyby mógł odetchnął by teraz z ulgą.
-Jestem Oz... Możecie nazywać mnie posłem jeżeli chcecie. Przejdę do sedna sprawy. Czy jest możliwość przejścia przez wasze obozowisko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Pią 12 Wrz 2014 - 10:27

Po drugiej wypowiedzi Oza mieszkańcy tego przesmyku spojrzeli na niego dziwnie. Reszta nadal pozostawała w cieniu, ale chłopak czuł, że bacznie przyglądają się mu. Nic nie mogło być w tym dziwnego w końcu ile razy w roku ktoś zapuszcza się tak daleko od rukongai?
- Ciężko w to uwierzyć dzieciaku. W lesie są różne bestie, a i gorsze od nich potwory, Ty zaś wyglądasz mi na cherlaka... choć podejście tutaj jest dowodem Twojej odwagi. Drugiej wypowiedzi wielki mężczyzna wysłuchał z jeszcze większą ciekawością. Po tym podrapał się po brodzie, następnie po głowie i powiedział:
- Musisz wiedzieć, że Twoje dostanie się do rukongai jest dla nas wielkim ryzykiem. Spałbym spokojniej nie spotykając Cię ani nikogo innego kto udaje się w tamtą stronę. Bezpieczniej byłoby wbić Ci siekierę między oczy... powiedz czy jesteś w stanie znaleźć powód, dla którego mielibyśmy podejmować takie ryzyko dla obcej nam osoby? po czym spojrzał pytająco na blondyna swoimi zielonymi oczyma. Była w nich mądrość jakby mężczyzna nie był ukrywającym się gościem w wąwozie, lecz mędrcem czy poruszającym się po wioskach wieszczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Nie 14 Wrz 2014 - 9:42

Oz stał spokojnie w miejscu i słuchał mężczyzny. Starał się nie przerywać mu, w końcu to oznaka szacunku. Czy coś w tym stylu... Jasne, że są różne bestie... Sam trzyma jedną przy pasie. Gdyby nie Mion już dawno był by martwy. Gdyby nie on, Mion nadał by spokojnie żyła w chatce... A on sprawia jej tylko więcej problemów. Cóż zdał sobie z tego sprawę z dość niekomfortowym momencie. Na krótką chwilę na jego twarzy pojawił się bolesny grymas, po czym doprowadził się do porządku. Kiedy mężczyzna zadał mu pytanie podrapał się po głowie, następnie odpowiedział:
- Pewna osoba, uratowała mi życie po tym jak obudziłem się pośrodku lasu z dala od rukongai. Ta sama osoba przygarnęła mnie pod swój dach. Stała się moim przyjacielem, cóż dla mnie jest kimś więcej niż tylko przyjacielem. -
W momencie przerwał na chwilę, przetarł twarz i kontynuował:
- A dzisiaj, z mojej winy musimy uciekać z miejsca, do którego mnie przygarnęła. I mimo tego, że jestem cherlawym dzieciakiem muszę zadbać o to, żebyśmy dostali się spokojnie w tamto miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 16 Wrz 2014 - 9:45

Facet wysłuchał za równo jednej jak i drugiej wypowiedzi Oza ze spokojem, jednak na końcu widać było, że trochę się zirytował:
- Czyli jest Was więcej. oburzył się - Jak mamy Wam zaufać skoro część Was kryje się po lasach co? zapytał wyraźnie zirytowany tą całą sytuacją. Następnie odchrząknął, podrapał po głowie i dodał:
- Poza tym chłopcze ckliwe historie raczej na nas nie podziałają. Chyba, że nie znasz innego sposobu, by nas przekonać do tego byśmy Was przepuścili. W takim wypadku będziemy musieli się pożegnać. Po czym spojrzał na blondyna z zaciekawieniem. Nie wiadomo było co może przekonać taką osobę. W końcu tacy jak oni nie potrzebują złota, bo na co im ono w lesie? Więc co może być im potrzebne skóry, strzały? Tak czy inaczej po dowiedzeniu się, że Oz nie jest sam owe negocjacje mogą ulec utrudnieniu, a i tak łatwe, by nie były, bowiem Araragi nigdy nie był wielkim mówcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Wto 16 Wrz 2014 - 20:27

Na irytację starca Oz odpowiedział grymasem. Rozpościerał aurę mądrości, spodziewał się większej elokwencji. Podrapał się bezradnie po głowię i starał się utrzymać spokój. Zdenerwowanie nieznajomych mogło skończyć się źle, nawet z leśniczym i Mion ubezpieczającymi jego plecy.
- Powiedziałem wyraźnie, że możecie nazywać mnie posłem. Poseł reprezentuje głos wielu... No na pewno coś w tym stylu, nie mam racji? -
Wzruszył ramionami próbując udawać, że wcale nie zestresował się całą sytuacją. Mimo to miał ochotę zacząć się wycofywać. No cóż, miał nadzieję, że obejdą się bez handlu, lub darowizny. Już raz musieli zapłacić. W tym tempie nie dość, że Oz zostanie bez gotówki, to jeszcze bez życia.
- Mamy ze sobą myśliwego, który ma kilka ciekawych rzeczy, które mogły by was zainteresować. Nie wiem dokładnie co tam ma, ale pewnie nie miał by nic przeciwko... Aby dać wam pewne dary za przejście. Jeżeli was to nie interesuje, to mogę wam oferować moją przysługę za waszą. A jestem człowiekiem słownym, i nigdy nie zapominam tych, którzy mi pomogli. Pieniądze raczej was nie interesują, mam rację?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 17 Wrz 2014 - 13:04

Po wypowiedzi Oza grymas irytacji na twarzy chłopa pogłębił się:
- Skoro chcesz się bawić w słówka to proszę bardzo, ale chyba nie rozumiesz, że w tej sytuacji to nie jest dla Ciebie zbyt dobre. po czym odchrząknął zamknął na chwilę oczy i patrząc na wyraz jego twarzy trochę się uspokoił.
- Choć trochę racji masz. Niestety Ty mnie nie zrozumiałeś w znacznie poważniejszej kwestii aniżeli ja Ciebie. Mówiąc o braku zaufaniu do ludzi, którzy kryją towarzyszy w lesie miałem na myśli to, że jeśli ich nie zawołasz to nie wyjdziesz stąd z głową na karku. rzekł na końcu ponownie mocno emocjonalnie kładąc przy tym dłoń na rękojeści siekiery, która leżała obok niego. Nie zacisnął, jednak dłoni na niej tylko widocznie przygotował się na wszelkie odpowiedzi Oza. Po czym dodał:
- A już na pewno nie będę z Tobą negocjował. Mężczyzna konsekwentnie nawet nie odniósł się do ostatniej wypowiedzi Oza czekając na jego wybór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Sro 17 Wrz 2014 - 20:36

No cóż, próbował rozegrać to wszystko jak najłagodniej, mimo to nie szło mu to najlepiej. Mimo to stał dalej pewny siebie. Nie mógł pozwolić sobie na chwilę zwątpienia. Nie mógł dać się zastraszyć. Stał dalej prosto opierając jedną rękę na rękojeści miecza, a drugą na biodrze. Jego spojrzenie zrobiło się ponure po drugiej wypowiedzi. Lisica i myśliwy nie chcieli żadnego rozlewu krwi. Wołając ich stracił by element zaskoczenia, w końcu ich przeciwnicy dalej nie wiedzą gdzie oni są... Nie podobało mu się ani trochę grożenie jego osobie śmiercią. Miał już wystarczająco ponury humor. Starał się być miły, i robić to co chciała grupa... Westchnął ciężko po czym nie odrywając wzroku od chłopa zaczął mówić
- Jak sobie życzysz dziadku, ale to nie ode mnie zależy czy wyjdą. -
Przerwał na chwilę po czym odchrząknął i zaczął krzyczeć
- NASI NOWI PRZYJACIELE CHCĄ WAS ZOBACZYĆ, GROŻĄ MI ŚMIERCIĄ. WYBÓR NALEŻY DO WAS. -
Po czym wypuścił powietrze z płuc. Zrobił to co chciał. Musiał zachować dalej spokój. Z nerwów omal nie zszedł na zawał mimo to musiał stać tam i czekać na rozwój akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chatka Oz'a i Mion   Today at 13:32

Powrót do góry Go down
 
Chatka Oz'a i Mion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog