IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ośrodek specjalny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Ośrodek specjalny   Pon 29 Lip 2013 - 11:51

Ośrodek specjalny to miejsce dla "szczególnie beznadziejnych przypadków" nie potrafiących (bądź nie chcących) dostosować się do regulaminu i praw obowiązujących w akademii Shino.
Klasa specjalna jest ostatnią szansą dla niepokornych studentów na szczęśliwy powrót na łono akademii. W przeciwnym razie zostają uznani za niereformowalnych i potencjalnie niebezpiecznych, co kończy się wydaleń z Seireitei po uprzednim pozbawieniu ich mocy duchowej.

Teren ośrodka nie przedstawia sobą zbyt optymistycznego widoku. Otoczony przez gruby mury, w które wmurowane ostre kawałki szkła, aby ewentualny uciekinier nie miał za łatwo.
W środku znajduje się duży plac, na którym skazańcy odbywają wielogodzinne ćwiczenia czy to w upał czy deszcz.
Rozlatujący się drewniany barak jest domem dla poddawanych resocjalizacji. W przeciwieństwie do niego budynek administracji jest całkiem zadbany. Wynika to z tego, że studenci są często zaprzęgani do jego konserwacji. Za owym piętrowym budyneczkiem znajduje się mała farma, na którą składa się kurnik i zagroda dla wyjątkowo spasłego wieprza.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Pon 29 Lip 2013 - 11:52

CZaras

Szef ochrony nie był zbyt skory do rozmowy. Zamiast strzępić język wolał kontemplować cuda młodego dnia. Słońce delikatnie przeświecało przez mijające je chmury. Poranek był ożywczo chłodny i zapowiadało się, że kolejne godziny przyniosą solidne ocieplenie.
Panowie nie powędrowali w kierunku akademii, zamiast tego ruszyli w stronę siedziby oddziału XI, lecz to nie przed nią się zatrzymali, lecz przy stojącej nieopodal, szarej bramie, za którą Natsuo miał spędzić najbliższy miesiąc.
Bynajmniej nie byli tam sami. Przed wejściem do zakładu czekał bowiem wyraźnie znudzony shinigami, a także dziewczyna na oko w wieku Natsuo.
Spoiler:
 
Nie wyglądała szczególnie "złowieszczo", co najwyżej odrobinę dziko. Opalona skóra zapewne często stykała się ze słońcem, a potargane brązowe włosy wyglądały jakby nie za bardzo lubiły się z grzebieniem. Ogółem dziewczę całkiem przyjemnie się prezentowało, a efekt zwiększał jeszcze jej niecodzienny ubiór. Niegdyś musiał być to zwyczajny mundurek akademii, lecz obecnie niewiele z niego zostało. Sporo materiału zostało wyciętego, tak, że nic nie stało na przeszkodzie, aby podziwiać zgrabne nogi dziewczyny i jej płaski brzuch, nie wspominając o dekolcie niezbyt dobrze skrywającym jędrny biust. Zapewne nie jeden chłopiec byłby za tym, aby jego koleżanki właśnie tak nosiły się w akademii.
Dziewczę zerknęło z zainteresowaniem na Cheng Donga, a po chwili jej turkusowy wzrok prześlizgnął się na Natsuo.
Shinigami stojący obok młódki ziewnął szeroko i zwrócił się do Chenga.
- A więc to jest ten mały buntownik? - spojrzał lekceważąco na Natsuo. - Tadei pewnie jest z niego dumny...
- Nie twoja rzecz - mruknął zimno Cheng, na co shinigami wzruszył tylko ramionami.
- Gówniarze... Wszystkie takie same. Kłopoty i tylko kłopoty z nimi. Mogliby już się po nich zgłosić. - Bóg śmierci spojrzał niecierpliwie na zamkniętą bramę.
Cheng Dong położył dłoń na ramieniu Natsuo i szepnął mu do ucha.
- Przekraczając tą bramę musisz zapomnieć o dumie. Bądź spokojny i słuchaj poleceń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Pon 29 Lip 2013 - 12:22

Ostatni dzień był najcięższym w życiu Natsuo. Chłopak nadal uważał, że prawda leżała po jego stronie, a zachowanie choć może zbyt gwałtowne było znacznie bardziej słuszne niż to dyrektora. Mimo to nienawidził sprawiać przykrość rodzinie i jej przyjaciołom. Czuł nawet wyrzuty sumienia, że wszyscy wkoło są wkurzeni przez niego, choć nadal uważał że raczej pośrednio przez niego, a bezpośrednio przez idiotyczne prawo. Odzywał się tylko tyle ile było potrzeba. Na większość pytań zadanych mu przy stole odpowiadał jednym słowem "tak" albo "nie". Nie przerywał ciszy. Był zdecydowanie w złym humorze. Przez nastrój w jego rodzinnym domu jeszcze bardziej nienawidził dyrektora. Ciekawe jaką karę dostały śmiecie, którym dałem nauczkę. Założę się, że lżejszą niż ja. Chora szkoła, chory człowiek, chora władza. Słowem patologia. Skoro tam panowało kompletnie żałosne prawo to ciekaw jestem co będzie się działo tutaj. Nim przeszedł przez bramę postanowił ostatni raz skorzystać z prawa wolnego słowa i powiedział do Shinigami:
- Przytęperuj język obwiesiu. Takimi wypowiedziami nie denerwujesz mnie tylko Cheng Dong-sana, a on tu nic nie zawinił. Następnie uśmiechnął się do szefa ochrony i powiedział:
- Jakoś sobie poradzę. Podejrzewam, że tutaj chociaż mimo, że surowsze to prawo będzie takie samo dla wszystkich, a to już plus. Swoją drogą może to jeszcze wyjdzie mi na dobre? Najsłabsze co mam to wytrzymałość, a podejrzewam, że tutaj będą chcieli z nas wypocić nasze zdeprawowanie. W końcu ludzie, którzy mają własne zdanie i zwyzywali urzędnika muszą być oddzieleni od świata murem i uzbrojoną ochroną. Doprawdy już czuję, że będę najniebezpieczniejszym przestępcą tego ośrodka. No nic. Zajmuj się ojcem i pocieszaj matkę, a ja jakoś wyżyje. Cześć. Machnął mu na do widzenia. W odróżnieniu od ochroniarza on nie ściszał głosu. W ostatnich chwilach na wolności ta sytuacja wydała mu się mocno komiczna. Obóz poprawczy, grube mury, shinigami na straży, a w środku gość, który obraził dyrektora szkoły. Brzmiało komicznie.
- To kiedy mnie tam wpuścisz, żeby wytopić ze mnie wolność, poczucie sprawiedliwości i własne zdanie? Spytał spokojnie znudzonego boga śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Pon 29 Lip 2013 - 12:46

Shinigami zamrugał parę razy jakby nie do końca był pewien do kogo Natsuo skierował słowa.
- Już tam oduczą cię takich zachowań, gówniarzu - rzekł mrużąc drapieżnie oczy.
Być może przez ten incydent Cheng Dong nie wyglądał na szczególnie przekonanego zapewnieniami chłopaka. Wręcz mężczyzna wydawał się dosyć zaniepokojony przyszłością syna Tadei'ego.
Niestety Natsuo nie miał już możliwości dalszego zniechęcenia do siebie shinigami, bowiem oto skrzydła bramy z przeciągłym skrzypieniem otworzyły się powoli. Ujrzeli mężczyznę, którego zapewne woleliby nie oglądać na co dzień. Ponad dwumetrowy, szeroki jak dwudrzwiowa szafa zakapior ubrany w podniszczony strój shinigami z oberwanymi rękawami. Twarz miał iście zakazaną. Ciemną i ponurą, oznaczoną kilkoma jasnymi bliznami z czego jedna, ciągnąca się w poprzek twarzy, ginęła w zmierzwionej czarnej brodzie.
Spojrzał małymi ciemnymi oczkami na towarzystwo stojące za bramą. Bez słowa skinął na Natsuo i dziewczynę, po czym ruszył za bramę.
Shinigami popchnął młódkę i uśmiechnął się obrzydliwie.
- Życzę powodzenia.
Ta spojrzała na niego ze złością, wymruczała coś w obeldze, po czym ruszyła śladami podejrzanego wielkoluda.
- Powodzenia. Przyda ci się - westchnął ciężko Cheng Dong.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Pon 29 Lip 2013 - 13:04

Ciebie nie oduczyli... obwiesiu. Pomyślał po drugiej wypowiedzi shinigami.
- Daj spokój. Jeśli chcę kiedyś coś tu naprawić to muszę wiedzieć jak kara się tu ludzi, którzy nie zgadzają się z niesprawiedliwą rzeczywistością. Mam nadzieję jedynie, że nie zabraknie mi asertywności i nie wrócę za miesiąc do domu jako szary konformista. Trzymaj się. Powiedział z uśmiechem optymizmu na twarzy. Starał się kipieć pewnością siebie. We wnętrzu siebie nie był taki pewny, jednak mówił cały czas w myślach: Silny broni siebie, silniejszy innych, silny broni siebie, silniejszy innych. Czuł, że akademia tworzyła ludzi silnych, a Natsuo chciał stać się silniejszy. Zmienić tę szkołę, aby tworzyła ludzi silniejszych, aby prawo był nie silne, lecz silniejsze. Taki przyświecał temu cel. Shihouin poniekąd cieszył się, że trafia do najbardziej restrykcyjnej klasy. Tutaj może znajdzie kolejne argumenty przemawiające za zmianą dyrekcji. Chciał zebrać to wszystko przez 5 lat akademii tak aby lista była przekonywująca. Następnie jako shinigami wspiąć się na tyle wysoko, aby być traktowanym przez kapitanów na poważnie i poinformować przywódcę odpowiedniego z oddziałów o tym jak akademią rządzi człowiek, który ma afro i znajduje się na nieodpowiednim stołku. Od razu gdy brama się zamknęła Natsuo postanowił zawrzeć pierwszą znajomość w obozie patologii:
- Cześć. Jestem Natsuo Shihouin i jestem tu przez jakiś kiepski dowcip. Powiedział podchodząc do dziewczyny na tyle, aby móc mówić tak cicho aby olbrzym go nie usłyszał. Ja pierdziele. Podejrzewam, że tak będzie wyglądał goryli chłopak jak już zostanie Shinigami. I tak wolę go niż tego pyskatego gnoja przed bramą. Ten może i nie wypowiada się w ogóle, ale też nie robi tego w sposób nieuprzejmi i protekcjonalny. To zawsze jakiś plus. Ciekawe kto jest cięższy on czy Mito-sensei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Pon 29 Lip 2013 - 13:40

Brama zamknęła się "skazańcami". Przed sobą Natsuo widział spory plac, za którym przycupnął podłużny drewniany barak o dachu pokrytym strzechą. Na lewo zaś, tuż przy murze znajdował się piętrowy budyneczek o białych ścianach. W sumie nie wyglądało to aż tak źle. Chociaż właśnie wtedy z baraku wynurzyło się dwóch młodzianów w studenckich mundurkach. Nieśli na plac coś co wyglądało na dyby...

Natsuo chciał zagadać do dziewczyny, lecz ledwo wypowiedział pierwsze słowo a okazały mężczyzna odwrócił się do nich na pięcie i przeszył wściekłym wzrokiem.
- Małpki sobie gawędzą, co!? - wydarł się brocząc dookoła stróżkami śliny. Tyle jeśli chodzi o cichość "olbrzyma". - Żadnych rozmów! Chyba, że chcecie dostąpić zaszczytu wypróbowania narzędzia skonstruowanego przez inne małpki!
Wskazał na dyby, które dwójka studentów właśnie montowała na środku placu. Natsuo zauważył, że oboje zerkają na dwójkę nowych, gdy olbrzym nie patrzył.
Tymczasem ten sięgnął swoją niedźwiedzią łapą za mundur, z którego wyciągnął parę zmiętych kartek.
- Shihouin Natsuo. - Przeczytał i zmierzył chłopaka zimnym spojrzeniem. - Użył niebezpiecznego hadou na koledze i obraził oraz groził dyrektorowi. - Splunął w bok. - Twoja rodzina musi być z ciebie dumna chłopcze! Jesteś dopiero drugim szlachetnie urodzonym, który dostał się pod moją opiekę!
Dalej spojrzał na dziewczynę, która miała niezbyt radosną minę.
- Tsuta Mika! Niepokorna i wyzywająca wobec nauczycieli. Swoim nieobyczajnym zachowaniem nieomal nie doprowadziła do zgonu jednego z nich! Zaręczam dziewczyno, że po tygodniu tutaj dyscyplina stanie się twoją matką, a porządek ojcem!
Olbrzym zgniótł kartki i wyrzucił je przez ramię.
- Ja nazywam się Osuushi Masanori i jestem szefem tej małej placówki, który naprostuje wasze zdemoralizowane kręgosłupy i oduczy przywar niegodnych szanujących się studentów akademii Shino! Choćbym miał użyć do tego młota, to wybiję wam z głów wszelkie głupie pomysły, małpki! Jakieś pytania!? - wrzasnął jeszcze głośniej jakby chciał mieć pewność, że nawet przygłuchy z sąsiedniej ulicy go usłyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Wto 30 Lip 2013 - 10:42

Dyby, do których wytworzenia zmuszeni są uczniowie, oszklony mur, barak do spania, który w każdej chwili może się zawalić, nazywanie małpami przez pracownika, brak możliwości rozmowy, mieszanie czyjejś dumy z błotem, naprostowywanie młotem? To nie jest miejsce dla ludzi! Raczej dla potworów. Gwałcicieli, morderców, ale nie niepokornych uczniów do cholery. Czemu mamy na sobie kimona akademii, powinniśmy mieć więzienne drelichy. Jakim cudem miejsce tylu patologii, w których sam przywódca jest złym człowiekiem chce naprostować kręgosłupy moralne czegokolwiek? Jakim cudem taka instytucja istnieje naprawdę? Kiedy stąd wyjdę to nie spocznę dopóki dopóty wszyscy odpowiedzialni za zbrodnie popełnione w tym obozie koncentracyjnym nie bekną. To jest po prostu chore co tu się dzieje. Szkoda, że nie miałem pojęcia jak wygląda ośrodek specjalny i mam ogromną nadzieje, że ojciec też nie miał pojęcia gdy mi to radził. Nigdy, ale to nigdy bym się na to nie zgodził. Za samoobronę i wyrażenie własnego zdania wysłali mnie do więzienia o rygorze przypominającym te dla gwałcicieli i morderców. Teraz nie mam ochoty zdymisjonować dyrektora. Teraz muszę wsadzić go do więzienia za to co wyrządził każdemu kogo wysłał do ośrodka specjalnego. To miejsce nie resocjalizuje to miejsca wyrywa człowiekowi duszę. Każdego kto wychodzi z tego obozu przy pełnym sukcesie goryla jest dokładnie taki sam. Wymięty z jakichkolwiek indywidualności, bez słowa wykonujący rozkaz, cały czas posłuszny, bo boi się że za słowo sprzeciwu ktoś go zakuje w dyby. To miejsce nie prostuje kręgosłupa moralnego, lecz wypacza psychikę aby głównym motywatorem decyzji był strach przed karą. To pomysł wymyślony przez jakiegoś potwora znacznie gorszego niż najgorszy przypadek, który trafił do tego ośrodka. W sumie to nawet ten goryl jest znacznie gorszy od większości z nas. Ten człowiek może nadawać się na daleki front pod ostrym dowódcą, który nie pozwoli mu wyrażać swoich opinii. Gdzie nie będzie możliwości aby był dla kogoś autorytetem, bo nie będzie miał słowa do powiedzenia. Przy młodzieży, a szczególnie gdy rządzi on nią to jest szczyt patologii społecznej jaką widziałem do tej pory. Jeśli mógłbym się cofnąć w czasie do wyboru gdzie pójść to na pewno wybrałbym rukongai. Analizował w myślach Natsuo wszystko co widział. Był kompletnie rozbity tym co zobaczył. W życiu by nie pomyślał, że akademia shino jest w stanie wyrządzać tak okrutne zbrodnie. Jednocześnie miał ogromne nadzieje, że żaden z ludzi którzy przyłożyli się do tego, aby tu trafił nie mieli pojęcia jak to wygląda, bo obrazi się na nich tak jak jeszcze nigdy się na nikogo nie obraził. Wizyt w domu z akademika nie będzie. Co do taktyki na pobyt w ośrodku Shihouin przybrał pewną. Postanowił cały swój charakter stłamsić głęboko w sobie i w myślach strzec go niczym cerber, ale nie wypuszczać go na zewnątrz. Nie chciał stracić tego kim jest, a z drugiej strony powiedzenie na przykład w tej chwili Osuushiemu, że jest zbrodniarzem nie poskutkowałoby wczesnym wyjściem z tego więzienia. Natomiast jeśli Natsuo tak jak planował w ogóle nie będzie odzywał się do oprawców chyba, że będzie do tego zmuszony ich pytaniem albo inną tego typu sytuacją wtedy odpowiadając najkrócej jak się tylko da to jest jakaś szansa, że tępy goryl-oprawca pomyśli, że Shihouin jest pokorny i został już "zresocjalizowany" i może wypuści go z tego pierdla przedterminowo. Natomiast na pytanie o jakieś pytania Natsuo doszedł do wniosku, że jest tylko jedna odpowiedź: brak pytań stąd nawet się nie odezwał zagryzając język aby nie powiedzieć czegoś co, by zniszczyło cały plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Wto 30 Lip 2013 - 12:02

Natsuo pierwszy raz od pewnego czasu postanowił zachować swoje myśli dla siebie. Całkiem rozsądnie biorąc pod uwagę, że pan naczelnik rozmiarowo i wagowo był od chłopaka przynajmniej o klasę wyżej.
Skąpo ubrana współwięźniarka postanowiła jednak zaryzykować. Uniosła nieśmiało rękę uśmiechając się przy tym zalotnie do mężczyzny. Wyprężyła kuszącą pierś i zaszczebiotała słodkim głosem.
- Tak sobie myślę panie szefie, że da się tutaj nagiąć zasady dla takiej delikatnej dziewczyny, jak ja. Wie pan... płeć piękna ma trochę inne potrzeby.
Osuushi spojrzał na nią tak groźnie, że aż skurczyła się w sobie.
- CO TY MI TU GADASZ MAŁPKO?! TAK TO SOBIE MOŻESZ MÓWIĆ DO TWOJEGO BIEDNEGO CHŁOPA! NIE MASZ GO?! ZARAZ COŚ NA TO PORADZIMY!
Tym razem naczelnika słyszała z połowa Seireitei. Na słowach się nie skończyło bowiem zaraz podskoczył do dziewczyny i uniósł ją w górę pociągając za kołnierz. Warknął na Natsuo, aby poszedł za nim po czym krzyknął na chłopców mocujących się z dybami by również poszli za ich śladami.
Owi skazańcy prezentowali się całkiem odmiennie. Wyższy z nich mógł nie kojarzyć się Natsuo najlepiej, bowiem miał podobny kolor włosów co Sorami, która wpędziła szlachcica w kłopoty. Po za tym miał całkiem przystojną twarz i piwne oczy. Na oko o kilka lat starszy od Natsuo. Drugi zaś był dosyć chuderlawy. Mundurek wisiał na nim dość żałośnie. Miał podłużną twarz miał usianą piegami, a szarozielone oczy spoglądały z uciechą na ciągniętą przez naczelnika dziewczynę.
Mężczyzna zaprowadził ich za barak, gdzie ujrzeli kurnik, z którego dochodziło pogodne gdakanie, oraz przestronną zagrodę, w której taplał się słusznych rozmiarów tucznik.
Naczelnik bez skrupułów przerzucił dziewczynę przez ogrodzenie, tak, że biedaczka wylądowało w błocie tuż obok średnio zainteresowanej całym zamieszaniem świni
- To jest pan Wieprzowinka. - Oznajmił mężczyzna z paskudnym uśmiechem. - Twój nowy narzeczony małpeczko...
Dziewczyna kaszlała i ocierała twarz z błota. Tymczasem straszny człek zwrócił się do Natsuo.
- Z pewnością znasz niejakiego Zori'ego? Ten miły i wrażliwy człowiek zapłacze na wieść o waszym losie tutaj. A teraz... ROZEJŚĆ SIĘ! Cieszcie się chwilą spokoju, bo za godzinę ruszamy z ćwiczeniami!
Odwrócił się na pięcie i mrucząc coś gniewnie ruszył w kierunku białego budynku. Tymczasem dwójka chłopców z zainteresowaniem spoglądała na ubłoconą koleżankę. Istotnie, całkiem to ładny widok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Wto 30 Lip 2013 - 13:06

Na to to nawet ja bym się nie dał nabrać. Pomyślał Natsuo po wypowiedzi dziewczyny. Ten człowiek posiada naprawdę żałosne argumenty. Co on z biednym jej chłopakiem wyjechał? Po chwili Natsuo zrozumiał do czego pretekstem było wejście na temat chłopaka. Goryl chyba chciał popisać się swoim najlepszym przyjacielem... świniakiem. W sumie ten tucznik i mężczyzna, który stał obok i ciągle wrzeszczał mieli ze sobą sporo wspólnego, a przynajmniej Natsuo tak uważał. Poziom kultury był zbliżony choć trochę na plus dla wieprza, estetyka wyglądu, wielkość, poziom rozwoju umysłowego. Shihouin pewnie znalazłby jeszcze więcej podobieństw, lecz był skupiony słuchaniem wypowiedzi goryla, aby zdobywać kolejne argumenty do przyszłego wtrącenia go do więzienia. Na ostatnią wypowiedź młody arystokrata z całych sił powstrzymał się od parsknięcia śmiechem. Zaczęło go bawić jak modeluje sobie pierwsze wrażenie ich oprawca. Złego, wielkiego trolla. Jestem złym ogrem argh! Oberwę Wam kończyny i wyssę na waszych oczach szpik kostny argh! A z gałek ocznych zrobie piłki do ping ponga argh! Shihouin wyobraził sobie goryla jako jeszcze większego, zielonego, z rękoma do ziemi i bardziej owłosionego stwora. Było to dość zabawne wyobrażenie. Nie no, ale tak serio to gróź sobie i krzycz, ale za 10 lat będę przychodził na wizytacje do Ciebie jak będziesz siedział w pierdlu, żeby się pośmiać jak role się odwróciły. Może nawet trafisz do jednej celi z Twoim ukochanym wrażliwym Zorim-sensei. Będziesz miał z kim sobie powspominać czasy terroru. Będzie fajnie mówię Ci tępa kupo sadła. Ta myśl wspierała młodego arystokratę zawsze gdy chciał otworzyć buzię i coś powiedzieć, do ponownego zaciśnięcia zębów. Gdy goryl sobie poszedł Natsuo oparł się o ogrodzenie i powiedział do dziewczyny:
- Nic Ci nie jest? Pomóc Ci stamtąd wyleźć? Spytał uprzejmym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Wto 30 Lip 2013 - 14:25

Dziewczyna popatrzyła na Natsuo ze zdziwieniem. Najwyraźniej nie spodziewała się, że któryś z tutejszych wyciągnie do niej pomocną dłoń.
Potaknęła radośnie i wyciągnęła rękę. Shihouin pełen dobrych chęci uchwycił je, aby pomóc jej wstać z błota. Złośliwy ognik zatańczył w turkusowym oku. Wstała szybko i chwyciła drugą dłonią ramię Natsuo. Pociągnęła go do siebie i już szlachcic prześlizgnął się nad ogrodzeniem i zaorał twarzą w brązowej mazi przed stopami dziewczyny.
- Naiwny... - rzekła chichocząc wesoło.
Wychodząc z zagrody czy to przypadkiem czy to umyślnie nadepnęła jeszcze na plecy chłopaka. Coś zaczęło dyszeć w jego ucho. Najwyraźniej nowy narzeczony dziewczyny chciał zapoznać się bliżej z Natsuo, który czuł w ustach kwaśnawy smak błocka. Cóż, świniak nie miał najwyraźniej nic przeciwko sikaniu we własnym domu.
- Macie tu jakąś łazienkę? - usłyszał głos młódki.
- Tam jest wychodek - odpowiedział jej jeden z chłopców. - A rano, to znaczy o świcie, dostajemy wiadro zimnej wody.
- Huh, prawie jak w domu. - O dziwo w głosie oblubienicy Pana wieprzowinki nie brzmiał zawód z  takich warunków. Wręcz chyba czegoś takiego właśnie się spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 31 Lip 2013 - 10:44

Tuż przed pomocą dziewczynie do głowy Natsuo przedostało się pewne pytanie. Czemu wszyscy tutejsi więźniowie się nie zbuntowali i po prostu nie zabili swojego oprawcę? Po chwili już znał odpowiedź. Bezsensowa złośliwość i mowa nienawiści sprawiała, że tak zdeprawowani ludzie jak Ci tutaj po prostu nie mogli się zjednoczyć bez kogoś kogo by się bali, a bali się za pewne najbardziej goryla. Naprawdę bardzo, bardzo śmieszny dowcip tępa cipo. Pomyślał Natsuo wstając z błota i przechodząc przez płot. Jako, że wody nie było to Natsuo starał się rękami obgarnąć sobie twarz z błocka, a później z ubrań, a następnie potrząsając energicznie rękami starał się i kończyny górne uwolnić od tego co znalazł u pana wieprzowinki, czyli chyba najbardziej uprzejmej istoty w całym tym smutnym przybytku. Natsuo postanowił trochę pozwiedzać to miejsce przechadzając się gdzie go oczy poniosą rozglądając się to w prawo to w lewo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 31 Lip 2013 - 10:58

Nikt nie był zainteresowany losem biednego Natsuo. Sam musiał pozbyć się z twarzy i ubrań śmierdzącej brązowej brei. Minęło kilka minut bytności tutaj, a już był brudny bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Niski piegowaty najwyraźniej uznał, że dziewczyna warta jest zainteresowania mimo raczej złośliwego charakterku i zaproponował jej oprowadzenie po zakładzie. Ta przystała na to pogodnie i wraz z nowym kolegą udała się poznawać włości pana naczelnika.
Pozostał czerwonowłosy, który oparł się o ogrodzenie i spoglądał na Natsuo z zainteresowaniem.
- Jesteś szlachcicem? Nieczęsto tutaj można spotkać osoby o godnym rodowodzie - rzekł spoglądając na próbującemu doprowadzić się do porządku Shihouina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 31 Lip 2013 - 11:18

- Tak, pochodzę z rodu arystokratycznego. Słyszałem, że jestem drugi, to chyba jednak nie jest powód do dumy. powiedział wesoło po czym dodał nieco poważniej:
- Choć szczerze powiedziawszy jestem dumny z czynu, którego dokonałem, a za niego tutaj wpieprzyli. Jedyne co mnie wkurza to to, że miałem wybór i podjąłem kretyńską decyzję udania się do tego więzienia. Jestem tu ledwie parę minut, a już widzę że to był głupi wybór. Następnie podrapał się po głowie, na której w tej chwili były już nie tylko włosy, lecz też błocko, które chłopakowi nie udało się usunąć tak prymitywnym sposobem. Po czym spytał:
- Mógłbyś mi opowiedzieć o zasadach jakie tu panują między mieszkańcami tego smutnego przybytku? Byłbym Ci wdzięczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 31 Lip 2013 - 12:22

- Hoho, upada porządek w rodzie szlacheckim. - Czerwonowłosy uśmiechnął się pod nosem. - Drugi arystokrata bawi się już trzeci dzień w izolatce.
Pan wieprzowinka zachrumkał głośno i zaczął się taplać w błocie, którego odrobina wylądowała na kimonie Natsuo.
Czerwonowłosy przypatrywał się świniakowi w zamyśleniu.
- Ciekawe na ile obiadów starczyłoby tego mięska? Od tej kaszy robi mi się już niedobrze...  Hmm... zasady? Staramy sobie nie wchodzić w drogę i nie utrudniać niczego. Oczywiście czasami pojawiają się mąciciele, którzy chcą pokazać jacy to oni są twardzi, ale takie przypadki szybko są pacyfikowane przez szefa i jego kurduplowatego pomagiera... Chociaż muszę przyznać, że ten oszołom siedzący w izolatce uporu ma więcej niż całe stado osłów. Zresztą jak to szlachcice... bez obrazy - dodał niespiesznie.
- W każdym razie ten mały piegowaty to zboczeniec i złodziej, więc lepiej pilnować swoich rzeczy. Jest jeszcze jeden osiłek aktualnie kryjący się w baraku. Na początku był dosyć nieprzyjemny, ale potem spokorniał... Mnie zaś obawiać się nie musisz chyba, że zrobisz coś co mi się nie spodoba.
Stuknął stopą o ogrodzenie, po czym odbił się od niego i schował ręce w kieszenie.
- Dobra rada. Rób wszystko co ci mówią i nie sprzeciwiaj im się to szybko stąd wyjdziesz. Tak postępują osoby rozsądne i nie wychodzą na tym źle - rzekł nieświadomie powtarzając zalecenie Cheng Donga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 31 Lip 2013 - 13:00

- Upada porządek w całym seiretei. Głównie dlatego tu jestem. Właśnie, za co Cię przyskrzynili jeśli mogę spytać. Odpowiedział na pierwszą wypowiedź dodając jeszcze pytanie od siebie Natsuo. Gdybyś Ty wiedział za co tu jestem to mówiłbyś o tym jak jestem porządny, a nie jak jestem przykładem upadku szlachty. Paranoja, paranoja wszędzie.
- Nie ma problemu. Moja rodzina stara się obiektywnie patrzeć za równo na szlachtę jak i ludzi z rukongai. Powiedział odnośnie "bez obrazy". Natomiast co do zasad panujących w obozie spytał:
- A macie tu coś takiego jak wypuszczenie wcześniej za dobre sprawowanie? Czy tylko wydłużenie turnusu za złe? No i na czym polega dobre zachowanie. Czy na wchodzeniu w dupę gorylowi czy może proste wykonywanie obowiązków bez sprzeciwu? Na ostatnią wypowiedź czerwonowłosego odpowiedział:
- Już to gdzieś słyszałem. Jak na mój gust żaden rozsądny człowiek nie wybiera tego miejsca tylko gdy zalicza jakąś ostrą wpadkę to spieprza jak najgłębiej w tereny rukongai. Ja bym tak zrobił gdybym wiedział jak ten "ośrodek" wygląda. Słysząc o izolatce Shihouin zwęszył możliwość na kolejny argument przeciwko akademii i temu choremu obozowi. 3 dni w izolatce? To cholernie dużo, a do tego jest dopiero w trakcie. Brzmi naprawdę nieprzyjemnie. Muszę się czegoś na jej temat dowiedzieć. Spytał, więc uprzejmie czerwonowłosego:
- Co do izolatki. Wiesz może jak ona wygląda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 31 Lip 2013 - 14:01

Czerwonowłosy wzruszył ramionami.
- Trochę bardziej dosadnie pokazałem co myślę o jednym takim wygadanym szlachcicu. Nic niezwykłego.
Chłopak podrapał się po rzadkim zaroście na następne pytanie Natsuo.
- Nie. Tak dobrze to tutaj nie ma. Możesz co najwyżej zarobić przedłużenie kary... Dobre zachowanie to, tak jak mówisz, zginanie karku przed szefostwem. Oczywiście ciągle cię obserwują czy przypadkiem nie przejawiasz niepożądanych zachowań.
Kolejne stwierdzenie Natsuo wyraźnie rozbawiło czerwonowłosego. Zaśmiał się krótko.
- Uwierz mi, gdy rukończycy zakosztują wygód Seireitei to są w stanie wiele poświęcić, aby je zachować. Inna sprawa, że gdyby nie mieli problemów z przystosowaniem to nie musieliby się teraz tutaj męczyć... A izolatka jest tam, przy budynku szefostwa. Prowadzi do niej jakby zsyp na zboże czy co... Sam nigdy tam nie trafiłem, ale zgaduję, że jest ciemnym i cichym miejscem, w którym nie ma za wiele rzeczy do roboty... A teraz powiedz mi bo jestem ciekaw... czym dokładnie zasłużyłeś sobie na wakacje tutaj?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 9:27

- Nie uważasz, że to trochę dziwne? Spytał odnośnie braku możliwości skrócenia wyroku za dobre sprawowanie po czym kontynuował - Na zewnątrz się mówi, że to ośrodek resocjalizacyjny, czyli ma on jeden cel, każdego tutejszego więźnia doprowadzić do używalności społecznej. Tak brzmi teoria. Skoro, więc ktoś dostał karę 2 miesięcy tutaj tak jak ja, a przykładowo będzie słaby psychicznie i stłamszą cały jego charakter po miesiącu, a on ze strachu będzie potulny jak baranek to czemu go nie wypuszczą wcześniej? Wydaje mi się, że jeśli chodziłoby tutaj tylko o resocjalizacje to taka opcja powinna być dopuszczona. No to jak dojdę do góry to już wiem co jeszcze będę postulował zmienić. Zdecydowanie trzeba skrócić długość siedzenia w izolatce do maksymalnie dwóch dni za bardzo wysokie przewinienia oraz gdy ustawimy tu jakiegoś rozsądnego człowieka jako zarządce przybytku to damy mu prawo do wysyłania wniosków do dyrektora, który też będzie lepszy o wcześniejsze zwolnienie z ośrodka z uwagi na dobre zachowanie. Myślał Natsuo o reformach, które w przyszłości będzie chciał wymóc na kapitanie lub innym wysoko usytuowanym członku V oddziału.
- Ja? W zasadzie za darmo. Było takich trzech dyblasów pobili mojego współlokatora z akademika trzech na jednego, a później gdy się przechadzałem wieczorkiem to schlani chcieli mnie okraść. Gdy tylko się, więc odwrócili wyładowałem jedenmu z nich byakuraiem prosto w udo. Przed pozostałą dwójką dałem drapaka. Wracałem po skradzione rzeczy pełen dumy, że uchwyciłem przestępce, a zostałem złapany za użycie "groźnego hadou na innym studencie". Zdziwiło mnie, że to nielegalne w końcu Zori co chwila wystrzeliwuje uczniów z sali. Poszedłem do dyra święcie przekonany, że nie wie iż jego pracownik łamie jego regulamin. Okazało się, że doskonale o tym wie, a do tego wysyła mnie do niego za karę. No to się wściekłem i powiedziałem mu co o nim myślę, a następnie mu zagroziłem, że jeśli znajdę sposób, żeby być silnym i wrócę do seiretei to zrobie wszystko, żeby usunąć go z dyrektorskiego stołka. Słowem, siedzę tutaj za obronę sprawiedliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 10:34

Słońce przedarło się przez chmurę rzucając promień światła prosto na twarz czerwonowłosego. Chłopak mrucząc z irytacji przysłonił oczy dłonią i wycofał się z plamy słonecznego blasku.
- Co? Szczerze mówiąc niewiele mnie obchodzi dlaczego nie zwalniają tutaj wcześniej. Może chcą zabezpieczyć się przed spryciarzami, którzy będą zachowywać się, jak baranki tylko po to, aby dostać wcześniejszy wypis, a po wyjściu dalej będą harcować... Chociaż z drugiej strony to mało opłacalne. Szef nie wypuści nas dopóki nie uzna, że jesteśmy zresocjalizowani. Albo więc się im poddasz, albo będziesz większym cwaniakiem od nich.
Drugą wypowiedź Natsuo, czerwonowłosy słuchał już ze znacznie większym zainteresowaniem. Uśmiechał się cały czas półgębkiem, a nawet potakiwał głową, jakby doskonale rozumiał problem Shihouina.
- Cóż mogę na to powiedzieć? Poczucie sprawiedliwości w Seireitei jest porządnie wypaczone... Wiesz za co ja tu trafiłem? Pewien szlachcic miał się za lepszego od studentów pochodzących z gminu. Nie chodziliśmy do jednej klasy, ale ulubioną rozrywką tego typka było okazywanie swojej wyższości na korytarzach. Pewnego dnia miał pecha natrafić na mnie. Popchnął mnie, zwyzywał matkę i całą rodzinę do piątego pokolenia wstecz... Oczywiście wystarczyło, że dostał dwa razy, a już poszedł w płacz... Żałosne.
- Czerwonowłosy splunął do zagrody Pana wieprzowinki. - Oczywiście rodzinka paniczyka zadziałała szybko... Sprawiedliwość hę? Wszyscy o niej mówią, ale nikt jej nie rozumie. Mamy będących nad zwykłymi ludźmi szlachciców, skorumpowanym idiotów z rady i zarozumiałych shinigami mających się nie wiadomo kogo. - Skrzywił się. - Seireitei brakuje silnego przywódcy, który rozgoniłby te kółka wzajemnej adoracji. Nie jest nim zależny od woli urzędników kapitan głównodowodzący. - Rozejrzał się i ściszył głos. - Ma pod sobą armię i gdybym był na jego miejscu wtrąciłbym tych wszystkich sprzedawczyków do lochu, a szlachcie pokazałbym, jak wygląda prawdziwa sprawiedliwość.
W brązowych oczach chłopaka tlił się niespokojny żar. W jego głosie brzmiało podniecenie, gdy mówił o swojej sprawiedliwości. Przez krótką chwilę wydawało się, że wzniesie okrzyk i poprowadzi ludzi ku rewolucji mającej naprawić wady systemu. Tak się jednak nie stało.
Twarz czerwonowłosego przybrała obojętny wyraz. Podrapał się po karku i spojrzał na świnię taplającą się w błocie.
- Ale to tylko takie moje gadanie... Zwykły recydywista taki, jak ja niczego tu nie zmieni. Cóż... - westchnął ciężko, po czym uśmiechnął się krzywo. - Choć pokarzę ci gdzie będziesz spać.Nie licz na luksusy, ale z doświadczenia wiem, że po jakimś czasie tyłek i plecy twardnieją. Aaa... i tak w ogóle nazywam się Ninjin Isamu. Wybacz, ale nie uścisnę ci ręki - rzekł spoglądając z rozbawieniem na wciąż noszącego ślady błota Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 11:19

- Cóż, mnie to obchodzi. Od kiedy jestem w akademii robię listę rzeczy, która paczy psychikę przychodzących do shino adeptów. Uważam, że to jest głównym powodem kiepskiej sytuacji soul society i chce w przyszłości to zmienić. Powiedział nieco ciszej, aby nie dodać sobie za rewolucyjne poglądy ze 2 tygodni turnusu na koszt firmy.
- Rozumiem Twój ból. Ojciec od dziecka wpajał mi, że ludzie są równi tak samo społecznie jak i wobec prawa niezależnie od tego czy mieszkają w rukongai czy należą do rodu arystokratycznego. Przychodząc do akademii sądziłem, że właśnie takie zasady będą tutaj ustawione na piedestał, aby armia shinigami była zdyscyplinowana, sprawiedliwa, dobra. Tutaj natomiast jedni mogą robić to czego inni nie mogą. Przez co pogłębia się jedynie świadomość jednych o byciu lepszą kategorią człowieka od drugiego, a to zawsze prowadzi do tragedii. Niestety problem nie tkwi tylko w szlachcie, uważającej się za lepszych od innych. Niektórzy rukończycy przykleili każdemu szlachcicowi notkę zakochanego w sobie i rozpieszczonego grubasa przez co gdy tylko dowiedzą się, że ktoś ma znane nazwisko rodowe to od razu go nienawidzą. Za równo przez postawę części szlachty jak i rukonu powstają ogromne starcia i wydaje mi się, że wojna domowa wisi na włosku. Po wypowiedzi o jednym recydywiście zaśmiał się wesoło i powiedział:
- Jeden recydywista nie, ale jest już nas dwóch. Kiedy stąd wyjdę planuje przekonywać ludzi, że w akademii źle się dzieje i należy zdjąć z oczu chustę, którą oślepia nas akademia, by zobaczyć prawdziwe dobro i sprawiedliwość. Jeśli udałoby się 3/4 pokolenia shinigami przekonać, że zmiany są potrzebne to mogłaby zajść reakcja łańcuchowa i na to liczę. Reformowanie poprzez uświadamianie społeczeństwa. Na ostatnią wypowiedź zaśmiał się i powiedział:
- W porządku, rozumiem. Ja jestem Shihouin Natsuo, miło mi Cię poznać. Chodźmy, więc. Po czym ruszył za Isamu-sanem, którego polubił. Była to chyba pierwsza osoba, która niemal w 100% podzielała jego poglądy, choć jego pomysł na reformę był sporo bardziej agresywny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 11:40

- Hoo... z taką gadką nadawałbyś się na polityka. - Zauważył lekko Isamu. - I nie liczyłbym na wiele jeśli chodzi o przekonywanie innych studentów. Oni łykają słowa władzy, jak niemowlę pokarm matki. Podążanie ślepo za doktryną nie wymaga podejmowania większego wysiłku. - Wzruszył ramionami pokazując swój brak wiary na odmianę sytuacji.
Ruszyli ku baraku. Natsuo zobaczył jeszcze, jak piegowaty rozmawia z narzeczoną świni. Chyba bawili się całkiem nieźle.
- Znając kobiety to ona zaraz zakuje go w te dyby - wymruczał Isamu, po czym zaprosił Natsuo do środka. Było skromnie, bardzo skromnie.
Wzdłuż baraku, po obu stronach ścian rozłożonych było z dwadzieścia mat przykrytych kocami. Obok każdego legowiska znajdowała się jeszcze mała skrzynka na rzeczy osobiste. Po za tym nie mieli tu niczego. Natsuo zauważył tylko, że w oknach znajdują się grube kraty.
- Witam w naszych skromnych progach. Takeo choć przywitać się z nowym! - Isamu krzyknął na leżącego w głąb baraku chłopaka.
Ten tylko machnął ręką, aby dali mu spokój.
- Jak mówiłem spokorniał przez te kilka tygodni... Ma do przesiedzenia jeszcze cztery dni i usilnie stara się nie zaliczyć jakiejś wpadki. - Isamu klepnął Natsuo w plecy. - No! A teraz zajmij sobie jakieś wyrko. Wielu nas nie ma, więc komfort wyboru masz dosyć duży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 12:10

- Dopóki nie zrobie wszystkiego co w mojej mocy, żeby naprawić to miejsce to na pewno się nie poddam. Odpowiedział na wątpliwości Isamu. Na tekst o kobietach Natsuo zaśmiał się i teatralnie pociągnął nosem i pomachał ręką przed nosem dając znak, że śmierdzi i powiedział wesoło:
-Coś o tym wiem. Gdy weszli do baraku to odchrząknął i powiedział żartobliwym tonem:
-Idzie przeżyć. Znaczy ja i ta dziewczyna, bo Wam będzie strasznie śmierdziało, a swojego smrodu się podobno nie czuje. Po czym zaśmiał się krótko.
- To nie pokora, lecz strach przed wylądowaniem tu znowu. To jest najsmutniejsze w tym co dzisiaj zobaczyłem. Ten ośrodek nie uczy pokory, sprawiedliwości czy prawości, lecz strachu przed karą. Ten obóz idzie kompletnie inną drogą niż powinien. Powiedział Natsuo nieco poważniej niż mówił w poprzednich wypowiedziach. Zajął pierwszą prycze, która była najbliżej miejsca, w którym stał, a była wolna. Domyślał się, że niedługo przerwa się skończy i przyjdzie goryl i zaczną się zajęcia, które pewnie będą podobnie wycieńczające co te u Mito. Dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 12:33

Zapowiadał się długi miesiąc. Po jakichś dziesięciu minutach przyszedł piegowaty. Trzymał się za czerwony policzek, a na twarzy mieszała się boleść z oburzeniem.
- Dziwka - mruczał, po czym zwalił się na swoje legowisko leżące naprzeciwko pozycji Natsuo.
Chwilę później nadeszła dziewczyna. Pogwizdując wesoło rozejrzała się po baraku, po czym podeszła do maty sąsiadującej z tą Natsuo. Więcej smrodku w jednym miejscu.
Nie dane im było niestety nawiązać bliższej znajomości bowiem z zewnątrz nadeszły nawołujące ich wrzaski naczelnika.
Studenci zwlekli się niechętnie ze swoich mat i wyszli na zewnątrz. Tam ustawili się szeregiem przed mężczyzną zajadającego placek ryżowy.
- Mo, malpki! - rzekł z pełnymi ustami. - Chas na tlochę luchu. Raz raz!
Jeśli Natsuo myślał, że nic bardziej męczącego niż zajęcia u Mito go tu nie spotka, to teraz musiał zweryfikować swoje poglądy. Najpierw serie przysiadów i pompek, potem kółka wokół placu, a następnie znowu pompki... Shihouin długo nie wytrzymał. Przy próbie zrobienia kolejnej pompki ręce się pod nim załamały i na ziemi ciężko dysząc.
- Co to małpko?! - wydarł się nad nim naczelnik. - Już nie masz sił!? Moja babcia by cię zawstydziła!
Zaczął wrzeszczeć żeby Natsuo kontynuował ćwiczenie, a gdy zobaczył, że chłopak nie jest do tego zdolny, zagroził, że wszystko odpracuje jutro.
W końcu tyran zakończył zakończenie "rozgrzewki" jak to nazwał. Isamu pomógł wstać Natsuo.
- Noo, z taką kondycją raczej gór nie zdobędziesz. Ale pociesz się, że popołudniowa sesja raczej cię ominie. Dzisiaj przychodzi facet z piątego oddziału, aby pogadać z nami. W sumie porządny nawet z niego gość. Nie wrzeszczy głośniej niż może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 12:51

Haha ta dziewczyna ma mało wyrafinowane poczucie humoru. Mimo, że zrobiła mnie w konia ciesze się, że tu jest. Wydaje mi się, że będzie zbierać gniew goryla na siebie, a do tego jeśli nie będę z nią rozmawiał, a inni tak to może wejść wątek komediowy. Gdy usłyszał tylko głos goryla spojrzał w sufit mając głęboką nadzieje, że zawali się i spowoduje kontuzje, która na miesiąc wyłączy go z ćwiczeń fizycznych. Tak naprawdę tego nie chciał, bo jedyne co chciał to stać się silniejszym, by móc zmieniać to co jest złe. Wstał, więc i ruszył na ćwiczenia. Wiedział, że to się źle skończy, ale i tak dał z siebie wszystko co miał choć i tak było to za mało. Oto był sposób Natsuo jak nawet pod względem wytrzymałości dogonić Hikifune Minoru i nie tylko. Na każdym treningu dać z siebie to co się ma na zapleczu, bez żadnych rezerw, tak aby czy to na mecie czy w trakcie wyścigu paść na twarz ze zmęczenia przynajmniej raz. Nie słuchał dogryzania czy to od Mito-sensei czy goryla, a nawet od uczniów. Starał się tę słabość przerobić na motywację, na siłę do stawania się lepszym. Niezmordowana stała motywacja odnośnie naprawy Soul Society oraz wstyd i hańba kolejnych przegranych podczas treningów kondycyjnych powodowała, że młody arystokrata nie myślał nawet o poddaniu się.
- Dzięki. Powiedział sapiąc głośno gdy Isamu mu pomógł po czym dodał - Wyobraź sobie jak cholernie mi przykro, że olałem ćwiczenia kondycyjne nim przyszedłem do akademii. Na drugą część wypowiedzi Natsuo zdziwił się. Członek V oddziału? Prawdziwy Shinigami w pracy. To może być naprawdę ciekawe, może to będzie pierwsza ważniejsza osoba, którą przekonam do moich poglądów. Po czym wypowiedział się głośno w odróżnieniu od tego w myślach nie tryskając optymizmem:
- Mam nadzieje, że to nie jest typ człowieka, który przychodzi i mówi prosto z mostu "jesteś złym człowiekiem, Twój kręgosłup moralny jest wykrzywiony niczym połamany maszt, powiedz czemu wstąpiłeś na złą ścieżkę?". Mimo wszystko lepsze to niż zajęcia z panem szefem. Powiedział "szefem" z ogromną nutką ironii w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 13:30

Isamu rozejrzał się przestraszony, ale naczelnik już znikał w drzwiach białego budynku.
- Chyba nie lubisz się stosować do dobrych rad, co? - rzekł z przekąsem. Wyrażanie tutaj takich poglądów było obarczone sporym ryzykiem. Szef na pewno popisałby się ponadprzeciętną wyobraźnią w wymyślaniu kar dla niepokornego studenta.
Mieli chwilę odpoczynku. Każdy jeden wyglądał lepiej od Natsuo. Piegowaty dyszał ciężko opierając dłonie na kolanach, ale i tak dał radę przetrwać całą sesję. Widać zdołał już przywyknąć do rygoru obozu.
Po pół godzinie wręczono im śniadanie, na które składał się placek ryżowy i kubek wyjątkowo gorzkiej herbaty. Przynajmniej była ciepła.
Dalej zapędzono ich do "farmy". Zajęli się karmieniem Pana wieprzowinki oraz wybieraniem z kurnika jajek. Wykonanie tego drugiego zadania spadło na barki Natsuo. Jedna złośliwa nioska postanowiła nie oddawać łatwo swojego jaja i boleśnie podziobała chłopaka po dłoni, która miała go już szczypać do końca dnia. W końcu jednak wydostał się z domu kur z pełnym koszyczkiem.
Gdy Shihouin poszedł go odnieść do budynku administracji, otworzył mu dziwny karzeł. Ubrany w mały strój shinigami, sięgał Natsuo ledwie do pasa. Miał płaską zarośniętą przez rudy zarost twarz i kaprawe ciemne oczka, które teraz wlepiły się w chłopaka.
- Mam nadzieję, że żadnego nie gwizdnąłeś - rzekł gburowato, po czym zwyczajnie zaczął przeliczać jaja. Wszystko musiało się zgadzać bo karzeł machnął ręką, aby Shihouin się oddalił.
- Proszę zaczekać! - Za karłem pojawiła się kolejna persona. Również shinigami, ale tym razem normalnego wzrostu i co ważniejsze - nie wyglądał jakby miał zaraz rozwrzeszczeć się na chłopaka.
Z twarzy przypominał trochę łagodne oblicze sensei Kuronomatsukiego, tyle, że nosił okulary w prostokątnej oprawce.
- Shihouin Natsuo prawda? - Jego głos miał przyjemnie ciepłą barwę. - Możesz pozwolić tu na chwilkę? Chciałbym z tobą chwilę pogawędzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 16:32

- Ahh, wybacz. Nie jestem przyzwyczajony do sytuacji, w których wypowiadanie swojego zdania. Powiedział z przestrachem rozglądając się czy goryl go nie usłyszał. Cholera jasna, troche więcej pecha i właśnie zarobiłbym pewnie pare dni więcej w tym obozie koncentracyjnym. Masakra, trzymanie gęby na kłódkę jest trudniejsze niż można się było tego spodziewać, a nie jestem tu nawet pół dnia. Musze się bardziej skupić, bo w życiu stąd nie wyjdę. Umiejętność ugryzienie się w język została w ów dzień znowu parę razy przetestowana. Gdy kura go dziobała miał ochotę na cały głos się na nią wydrzeć, wyzywając ją od najgorszych, ale powstrzymał się. Podobnie przy gburowatym karle miał już na końcu języka tekst, że stać go na jajka, a ponadto dwa ma zawsze przy sobie, więc nie potrzebuje kraść, lecz i teraz udało mu się zamknąć. Doprawdy komiczna para. Goryl i krasnoludek. Takie przeciwieństwa, a łączy ich tylko bycie cholerną gnidą. Jak się pierwszy raz spotkali to musiała być miłość od pierwszego wejrzenia. Nie ma innej opcji.
- Owszem to niestety ja. Powiedział zaś na pytanie odparł:
- Pewnie, nie ma problemu, lecz wolałbym najpierw to odnieść. - tu pokazał koszyk z jajkami, a następnie kontynuował - Ostatnio nawiedza mnie straszy niefart, więc założę się, że jakbym nie odłożył tych jajek od razu to stałoby się z nimi coś złego, a jakby o tym dowiedzieli się przełożeni, a na pewno by się dowiedzieli to ze mną, by się stało coś złego. Mogę za to obiecać, że idąc odłożyć te jajka nie będę starał się uciec od rozmowy. Ostatnie zdanie wypowiedział żartobliwie. Gdy wrócił powiedział:
- Jeśli, jednak chcesz abym był szczery to musimy się udać gdzieś gdzie moich słów nie usłyszą przełożeni. W innym wypadku będę mówił to co będę domyślał się, że chcesz usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 16:54

Koszyk z jajkami odebrał karzeł. Odchodząc mruczał coś o ludziach nazbyt cackających się z gówniarzami. Shinigami tymczasem nie okazał zdziwienia odnośnie obaw Natsuo.
Skinął głową i zaprosił chłopaka do środka.
- Zaręczam, że treść naszej rozmowy nie dotrze do nikogo niepowołanego.
Znaleźli się na korytarzu na końcu, którego znajdowały się drzwi prowadzące na piętro. Po za tym były tu jeszcze trzy drzwi. Najbliższe były otwarte i do nich właśnie wszedł karzeł. Natsuo dojrzał tam piecyk i jakieś worki. Najwyraźniej była to kuchnia. Pozostałe drzwi były zamknięte, a przynajmniej do póki shinigami nie otworzył jednych z nich.
Weszli do małego pokoiku. Niemal połowę jego powierzchni zajmowało proste biurko z jasnego drewna i swa przysunięte do niego po przeciwnych stronach krzesła. Przez małe okienko wlewał się snop jasnego światła.
Shinigami zaprosił Natsuo do zajęcia miejsce, a sam zajął drugie.
- Nazywam się Kōrurabi Seiji i jestem członkiem V dywizji - rzekł kładąc splecione dłonie na blacie. - Moim zadaniem jest pomoc studentom, którzy trochę zbłądzili w swoim życiu. - Uśmiechnął się delikatnie. - Powiedz mi więc Natsuo tego czego nie chcesz, aby usłyszeli inni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 17:30

Tak też myślałem, że to ten z V oddziału. Mam co do Ciebie wielkie nadzieje, nie spieprz tego. Pomyślał Natsuo idąc za Shinigamim do okazuje się, że jego biura.
- Moje imię już znasz nie mniej mi bardzo miło. Powiedział uprzejmie Natsuo gdy ten się przedstawił. Druga wypowiedź nieco zawiodła młodego arystokratę. Czyli jednak moje obawy o gościu z góry nastawionym sceptycznie do każdego tutaj się sprawdza? Niezła kaszana. Co tam, jednak spróbuje zawalczyć i przedstawię mu swoje wartości. Odchrząknął, więc po trzeciej wypowiedzi Seiji'ego po czym powiedział:
- Uściślając moją poprzednią bardzo ogólną wypowiedź. Jeśli chodzi o innych to mam na myśli wszystkich Shinigami poza Tobą, którzy znajdują się w tym ośrodku. Wybacz czepianie się czarnych kimon, ale ostatni trzej Shinigami, których spotkałem byli naprawdę nie mili. Głównie chodzi mi o niskiego, któremu dawałem jajka i wielkiego jak góra, który jest tu szefem. No, ale to tak ku woli, żebyśmy obaj wiedzieli o czym mówimy. Powiedział z uprzejmym uśmiechem następnie kontynuował:
- Wracając do tematu. Myślał pan kiedyś o świecie bez wyzysku, gdzie każdy jest równy niezależnie od nazwiska czy stanu majątkowego, gdzie prawo jest jednolite dla każdego mieszkańca? Ja myślałem i uważam, że soul society ma wszelki zadatki, aby takim się stać, jednak zmierza w zupełnie inną stronę. Jestem tu dlatego, że miałem odwagę zawalczyć o ten świat. Dałem nauczkę dryblasowi, który myślałem że skoro jest większy i ma dwóch dużych kumpli to może bić i okradać mniejszych i młodszych. Powiedziałem co myślę o człowieku, który prowadzi szkołę, której pracownicy sami łamią ustalone przez siebie prawo, a on przymyka na to oko, a więc daje przykład nierówności wobec prawa. Jest tu też chłopak, który skopał tyłek szlachcicowi, który myślał że z uwagi na nazwisko wszystko może i zaczepiał wszystkich. Ktoś się wreszcie zdenerwował i wysadził mu 2 czy 3 razy w twarz, a ten się popłakał, a rodzice załatwili temu chłopakowi pobyt w tym miejscu. Natomiast ja sam byłem świadkiem gdy trzech gości obiło mojego kolegę z pokoju w akademiku. Kto wie co by z nim było gdybym nie interweniował. Byli to Ci sami osiłkowie, którzy planowali mnie okraść. Wie pan gdzie teraz są? Na pewno nie w tym ośrodku i na pewno nie wywalono ich. Ten chłopak, który pobił arystokratę, gdyby pobił mieszkańca rukonu też, by go tu nie było. Jestem dumny z wszystkiego co zrobiłem, bo zrobiłem to w obronie wartości i świata, w którym chciałbym żyć. Wiem, że jeśli akademia będzie młodym, przyszłym Shinigami przekazywać takie wartości jakie starała się przekazać mnie to nigdy nie dostąpię takiej pięknej rzeczywistości. Za to wysłano mnie do więzienia z wysokimi murami i szkłem na ścianach, z szefem, który nazywa uczniów małpami i wrzuca je w błoto non stop krzycząc, gdzie miejsce, w którym śpimy w każdej chwili może się zawalić, gdzie dostajemy jeden kubeł zimnej wody na dzień, gdzie nie mamy prawa rozmawiać gdy ktoś z szefostwa właśnie przechodzi, gdzie ciągle jesteś podejrzewany, a opieprzą Cię nawet za to, że nie ukradłeś jajek, gdzie jednym każą budować dyby, a wbijają lub tylko tym grożą innym uczniom, gdzie w izolatce ludzie siedzą po parę dni. Powiem panu tak. Mam jakieś tam winy, bo mogłem zachować się spokojniej, mogłem nauczkę zrobić dryblasom bardziej regulaminowo. Gdy porównuje, jednak to za co tu trafiłem z tym co wyrabiają tutaj mały i wielki Shinigami to ja się zastanawiam kto komu powinien kręgosłup moralny naprostowywać oni mnie czy może jednak to ja im. Ja znam odpowiedź, bo po niecałym dniu widzę do czego dąży ten obóz. Nie do tego, aby naprostować tutejszych ludzi, sprawić aby byli lepsi, pokorniejsi. Ten przybytek sprawia, że Ci ludzie nadal chcą zrobić coś złego, ale się boją. Jedynym motywatorem do nierobienia figli z przed pobytu tutaj jest strach przed powrotem między ten mury. To naprawdę smutne, bo tacy ludzie nigdy nie będą dobrzy, a jedynie stłamszeni. Następnie odetchnął chwilę i dodał ze smutnym uśmiechem:
- Tak uważam. To ile tygodni więcej tutaj spędze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 18:09

Shinigami słuchał uważnie kilka pierwszych zdań chłopaka. Potem sięgnął za pazuchę i wyjął mały notatnik, w którym zaczął coś zapisywać. Czasami przerywać i spoglądał w oczy Natsuo, po czym zaraz powracał do notowania.
W końcu Seiji odłożył notatnik na stół. Zdjął okulary i przetarł oczy knykciami, po czym zaczął łagodnie.
- Wydajesz się być dobrym chłopakiem, któremu jednak brakuje trochę... subtelności. Nie musisz się martwić, ci, którzy chcieli cię okraść otrzymali swoją karę. - Odchrząknął. - Tutejszych wychowawców trudno obdarzyć sympatią, wiem. Kiedyś pracowali tutaj wyłącznie osoby z mojej dywizji, ale nie radzili sobie zbyt dobrze z najbardziej problematycznymi uczniami, dlatego też poproszono o pomoc XI dywizję i odtąd panuje tutaj większy spokój. - Sam shinigami nie wydawał się być zadowolony z władzy jaką nad tym miejscem sprawowali członkowie jedenastki. Odważniejsze wypowiedzi zachował jednak dla siebie. - Sądzę, że za bardzo naskoczyłeś wtedy na dyrektora. Powinieneś postawić się na jego miejscu... ma przed sobą ucznia, który złamał prawo. Gdyby cię nie ukarał sam naruszyłby zasady. Ponadto zapewne uczniowie zaczęliby szeptać między sobą, że uniknąłeś nagany przez wzgląd na swoje nazwisko, co, jak już wiem w ogóle nie pasuje do twojej koncepcji sprawiedliwego świata... Obecny dyrektor piastuje swoje stanowisko od wielu lat i zaręczam, że stara się chronić swoich uczniów. Dba o nich i pomaga im, nawet wtedy, gdy ci nie zachowują się najlepiej. - Shinigami tłumaczył Natsuo cierpliwie, jak średnio chętnemu do nauki dziecku. - Jeśli zaś chodzi o twojego przyjaciela to ośmielę się powiedzieć, że lepiej znam ten przypadek. To nie było zwykłe pobicie... Isamu zmaltretował tego szlachcica. Bił go mimo, że ten biedak prosił o litość... Gdyby nie interwencja starszych uczniów mogłoby dojść do tragedii. - Senji pokręcił ze smutkiem głową. - Niestety światu, w którym żyjemy daleko jest do doskonałości. Nawet tutaj, w Seireitei, zdarzają się straszne rzeczy wywołujące słuszną złość... Ja zawsze wtedy mówię, że zamiast otwartego buntu przeciw systemowi należy podejmować cichą i wytrwałą pracę. Osobiście pracuję, aby zmienić charakter tego miejsca i mam nadzieję, że przywrócę kiedyś tutaj początek. - Westchnął. Spojrzał poważnie na Natsuo. - Siła napędzająca świat jest porywista i okrutna. Musielibyśmy odmienić naturę człowieka, aby to zmienić. To jednak nie leży w naszej mocy przez co nigdy nie dane nam będzie osiągnąć zadowalającego stanu. Musimy więc cieszyć się z małych sukcesów.
Shinigami uśmiechnął się na koniec smutno.
- I nie musisz się martwić. Nie otrzymasz kary za wyrażanie swojej opinii. Jeśli... jeśli będziesz chciał ze mną porozmawiać to jestem tutaj codziennie do dyspozycji studentów pomiędzy godziną 10 a 14.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 18:33

- Wybacz, ale nie kupuje tego. Rozumiem, że dyrektor musiał mnie ukarać ze względów tak aby nie dawać złego przykładu innym uczniom. Wysłał mnie, jednak do wykładowcy, na którego używanie hadou od tak, bo go uczeń zdenerwował przymyka oko. Niezła ironia prawda? Kara mnie za użycie hadou na uczniach i wysyła mnie na dodatkowe zajęcia do gościa, który sam to robi. Moim zdaniem gdyby rzeczywiście chciał dbać o swoich uczniów to mnie był daj jakąś tam karę. Nie wiem na przykład sprzątanie chodników czy korytarzy natomiast wykładowcy też, by się dostało. Natomiast ja siedzę w czymś co zwą "ośrodkiem specjalnym", a mnie bardziej to przypomina zwykłe więzienie. Wykładowca natomiast nadal będzie wystrzeliwał spóźnionych uczniów z klasy. Dla mnie to nie jest ani dobre ani bezpieczne podejście do sprawy pana dyrektora. Powiedział. Natomiast na temat Isamu pokręcił głową ze smutkiem. Ładnie te historie ubarwiłeś co kolego? I tak chyba jesteś tutaj najnormalniejszy, przynajmniej w imię wartości dopuściłeś się złego czynu. Nastepnie westchnął i powiedział:
- Cóż, fakt wiem o tym tylko z jego ust. Nie byłem ani świadkiem ani nic. Mimo to widzę pewną rozbieżność w traktowaniu. Isamu-san jest w ośrodku specjalnym. Ci trzej goście, o których wspominałem wcześniej co pobili kolegę z pokoju to nie było to zwykłe pobicie. W nocy, trzech na jednego, obalili go na ziemię i kopali naraz po okolicach brzucha. Znam się na anatomii, więc wiem jak poważnymi skutkami to się mogło skończyć gdybym nie wystrzelił nad ich głowami byakuraiem. Mimo to ich tutaj nie ma, a on jest. To niesprawiedliwe. Po czym podrapał się po głowie robiąc pauze, a po niej kontynuował:
- Zaś co do samego tego więzienia to nie podoba mi się w nim najbardziej jedna rzecz. To nie jest ośrodek resocjalizacji, bo w ośrodkach resocjalizacji jak sama nazwa wskazuje gdy się jakiegoś delikwenta zresocjalizuje to wysyła się go do domu. Tutaj natomiast nawet jakbyście po tygodniu wspólnie wszyscy orzekli, że nie jestem zagrożeniem dla otoczenia, jestem pokornym cud chłopcem to i tak będę musiał odsiedzieć te przeklęte 2 miesiące. To bez sensu. Ciekawe czy chociaż jest tu jakakolwiek szansa nawiązania dialogu z rodziną. Gdy już skończyli rozmowę. Powiedział ładnie "do widzenia" i wyszedł. Działania natomiast były zależne od godziny, która była po opuszczeniu najładniejszego budynku w tym chorym przybytku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 19:00

Na pierwsze oskarżenie Natsuo shinigami zareagował zdziwieniem.
- Cóż, zgadza się, że sensei Zori znany jest z używania na uczniach zaklęć. Są jednak one niegroźne i nie niosą ze sobą niebezpieczeństwa trwałego okaleczenia... Co oczywiście nie zmienia faktu, że sensei Zori czasem przesadza - dodał niechętnie.
- Co do pobicia twojego kolegi to szkoda, że od razu tego nie zgłosiłeś. Niestety sam poszkodowany nie złożył zażalenia na swoich oprawców, a wywiad lekarski nie wykazał poważniejszych obrażeń, więc w tej sytuacji trudno było zdziałać coś większego.
Ostatnią wypowiedź shinigami skwitował ponurym potaknięciem.
- Owszem, to również trzeba naprawić. Pocieszę cię, że raz w tygodniu możliwe są godzinne odwiedziny.
Pożegnali się. Senji'emu wydawało się zależeć na tym ośrodku oraz na studentach odbywających tu karę. Wyraźnie bolał nad panującym tu porządkiem i zapewne sam chętnie widziałby się na stanowisku, które zajmował obecny goryli naczelnik.
Natsuo był teraz wolny. Pozycja słońca na niebie wskazywała południe. Wyglądało na to, że ma przerwę w przeciwieństwie do shinigami z piątki. Świńska narzeczona czekała bowiem na niego przed budynkiem, widząc Shihouina mrugnęła do niego, po czym weszła do środka.
- I jak tam pierwsza rozmowa wychowawcza? - Do chłopaka podszedł uśmiechnięty Isamu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Today at 9:50

Powrót do góry Go down
 
Ośrodek specjalny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs