IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ośrodek specjalny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 19:35

- Same zaklęcia może są nie groźne, jednak gdy zna się na anatomii to wie się, że każdy niekontrolowany paru metrowy lot szczególnie w przestrzeni zamkniętej z ścianami, kantami i innymi ostrymi rzeczami nie jest bezpieczny. Wystarczy, że dany delikwent, by uderzył głową w jakiś kant i nawet czaszka może zostać lekko skruszona, a to naprawdę poważne. Powiedział odnośnie "bezpiecznych hadou" Zoriego. Dla niego to była pierdoła jeśli w regulaminie napisane jest "Zakazane jest używanie hadou na uczniach" to dla Natsuo powinno to obowiązywać każdego człowieka i każde zaklęcie. Bez wyjątków. Wszystko jasne i klarowne i nie ma niedomówień.
- Zawsze coś. Powiedział Shihouin odnośnie widzeń raz w tygodniu. Po czym dodał nieco smutniej - Chociaż pytanie czy mam ochotę widzieć moich rodziców po tym jak poradzili mi wybrać to miejsce. Kompletnie żałosny wybór. Po czym wyszedł. Gdy tylko zobaczył Isamu najpierw przyszła ochota, aby opieprzyć go, że ominął pare faktów w swojej opowieści. Po chwili Natsuo, jednak stwierdził że jest to jedna z normalniejszych osób tutaj i przez tą jedną wpadkę robienie sobie w nim wroga jest czymś głupim. Musi mieć z kim porozmawiać podczas tego miesiąca, bo zwariuje. Natsuo o tym wiedział. Podrapał się, więc po głowie i powiedział dość beztrosko jak na to miejsce:
- Czy ja wiem. W porządku z niego facet, ale ta rozmowa nic nie wniosła do mojego życia, a jedynie utwierdziła mnie w swoich przekonaniach. Ostatnie zdanie chętnie by rozwinął wspominając o burdelu w tym miejscu i o nienawiści społeczeństwa do goryla i karła. Tym razem, jednak nim otworzył usta pomyślał i stwierdził że ktoś to może usłyszeć, a to będzie oznaczało problemu młodego arystokraty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 20:03

Minął tydzień, chociaż Natsuo wydawało się, że w tym zapomnianym przez bogów miejscu czas płynął inaczej, jakby do doby zostało dodanych kilka nadprogramowych godzin.
Było ciężko, nawet bardzo. Za taki stan rzeczy odpowiadał głównie naczelnik, który dwoił się i troił, aby studenci nie poczuli się zbyt komfortowo. Codziennie organizował kilka sesji treningowych, przy których zajęcia u Mito wydawały się być orzeźwiającą rozgrzewką dla przedszkolaków.
Obdarzony najsłabszą kondycją Natsuo stał się ulubionym celem szefa Osuushi'ego, który potrafił bez przerwy przez kilka minut wrzeszczeć nad leżącym, na pół przytomnym szlachcicem. Po każdej takiej serii ćwiczeń chłopak długo dochodził do siebie. Na nieszczęście to jeszcze nie wszystko co ich tutaj czekało.
Wyraźnie chciano, aby ich pobyt tutaj nie okazał się czasem straconym z edukacyjnego punktu widzenia. Musieli więc musieli uczestniczyć w normalnych (no prawie) zajęciach. Kłopot był w tym, że każdy student pochodził z innej klasy. Dla przykładu Isamu z grupy 4-2 znacznie przerastał innych umiejętnościami. Naczelnika jednak to nie zniechęcało i narzucał wszystkim tak samo ostry tok nauczania. Z jednej strony dobrze, bo Natsuo poznał kilka sztuczek z hakudy i zanjutsu, których za szybko w swojej klasie by się nie nauczył. Niestety oznaczało to również całą gamę siniaków jakich narobił się na sparingach.
Po za tym odbywały się również zajęcia z kidou, które dzięki bogom prowadził już znany chłopakowi shinigami z V oddziału. Podchodził on do swoich uczniów bardzo indywidualnie co pozwalało szlachcicowi na zaczerpnięcie z tych zajęć całkiem sporego pokładu wiedzy. Oprócz tego Senji organizował jeszcze grupowe pogadanki, w których starał się naprowadzić krnąbrnych studentów na właściwą drogę. Pewnego dnia zarządził ćwiczenie, w którym każdy kolejny uczeń mówił co go boli. Na opowieść Natsuo każdy zareagował różnie. Isamu przytaknął mu, piegus zwący się Hideo oraz "prawie wolny" Tadeo wzruszyli ramionami, podczas gdy dziewczyna - Mika, wyśmiała go od przewrażliwionych dzieci. Jednak Shihouin znalazł wtedy jeszcze jednego sojusznika. Był to owy szlachcic, który spędził sporo czasu w izolatce. Genda Daichi był ponurym i zamkniętym w sobie młodzianem, jednak tamtego dnia głośno wyraził swoje poparcie Natsuo. Tyczyło się to złodziei, których potraktował kidou. Potem jednak dodał, że ludzie z gminu nie mają prawa tykać się własności szlachetnie urodzonych czym doprowadził do zepsucia początkowo korzystnego efektu.
Potem jeszcze Isamu szepnął Natsuo, że Daichi trafił tu dlatego, że poszczuł hollowem jednego studenta. Za coś takiego powinien mu zostać wytyczony proces lecz niestety jego rodzina miała dosyć pieniędzy, aby przekupić kogo trzeba.
Pod koniec tygodnia bliscy mogli ich odwiedzić. Spotkania odbyły się w klasie leżącej w budynku administracji, w której zresztą mieli również teoretyczne zajęcia z Senji'm. Do Natsuo przyszedł Cheng Dong. Przyniósł ponure wieści o chorobie ojca, ale ponoć nie było to nic poważnego i staruszek powinien w przeciągu kilku dni dojść do siebie. Mężczyzna zadawał dosyć standardowe pytania. Głównie chciał dowiedzieć się o wrażenia Natsuo z pierwszego tygodnia pobytu w klasie specjalnej. Widać było, że Cheng martwi się o chłopaka, ale nie okazał tego słowami, raczej można było to wyczytać z jego posępnego wyrazu twarzy.
Co ciekawe tamtego dnia Natsuo mignęła jeszcze jedna znana osoba. Mianowicie w odwiedziny do Isamu wpadł brat Sorami. Patrząc z boku wydawało się, że czerwonowłosi chłopcy całkiem dobrze się znają.

[+1 wyt za tydzień ćwiczeń i +1 psycha za Twoje wielkie przemowy ;p No i -8 hp za ciężkie życie ucznia klasy specjalnej.]


Obudził ich raban. To karzeł łaził na zewnątrz i bębnił łychą o patelnię. Ten mały pokurcz piastował tutaj funkcję kucharza. Niestety poziom potraw nie dorównywał jego złośliwości. Te cienkie kaszki, które tutaj jedli w innych warunkach nie zostałyby ruszone. Jednak ciężki wysiłek fizyczny sprawiał, że każda łyżka pokarmu była przywitana z wdzięcznością. "Więźniowie" budzili się powoli. Dzisiaj mieli wyjść poza Seireitei. Naczelnik zabierał ich na pola gdzie mieli pomóc pracującym rukończykom. Pozostało ich czworo, jako, że "zresocjalizowany" Tadeo wyszedł kilka dni temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 1 Sie 2013 - 20:44

To był ciężki tydzień. Chyba najcięższy, a na pewno najbrudniejszy w życiu Natsuo. W pewnych momentach Shihouin miał ochotę ugryźć z bólu kawałek drewienka aby nie odgryźć sobie języka. Były to chwile wzlotów i upadków... choć nie, głównie upadków. Arystokrata wiedział, że co by nie zrobił jak wiele, by nie wytrzymał ćwiczeń to goryl zada ich tak dużo, żeby ktoś się nie pozbierał, a to właśnie młodzian będzie pierwszy. Do upadków fizycznych Natsuo się przyzwyczaił, jednak dołki przeplatane atakami nagłej motywacji były czymś dla chłopaka kompletnie nowym. Szczególnie ludzie rzucali jego psychice kamienie pod nogi. Shihouin starał się zbierać je wszystkie i budować z nich zamek (tak sobie powtarzał), lecz czasem nie wychodziło. Jednym z najgłębszych upadków zaliczył gdy dowiedział się za co siedział drugi szlachcic oraz jego zachowanie. Był nietypowo zadufanym w sobie arystokratą. Czemu nietypowo? Bo tak potężnie zakochanej w swoim nazwisku osoby Shihouin nawet sobie nie potrafił wyobrazić ani przyśnić w koszmarach. Jego egoizm i obrzydzenie do ludzi takich jak on tylko urodzonych gdzie indziej była dla młodziana bardzo przerażająca. W końcu przyszedł czas widzenia kogoś ze znajomych. Natsuo miał nadzieję, że chociaż przez te 60 minut zapomni o tym całym syfie, które dzieje się wokół niego, o złych ludziach, o zmartwieniach. Nadzieja, jednak znowu okazała się matką głupich. Chłopak został dobity wieścią o chorobie ojca i jak, by się nie starał tego od siebie odepchnąć dręczyła go myśl o jego winie, że to z nerwów, które spowodowało miejsce przebywania Shihouina. Mimo że młodzianowi wydawały się one kompletnie nieracjonalne to i tak nękały go koszmarne wyrzuty sumienia. Wszystko co czuł starał się tłamsić w sobie. Cały ból, rozpacz, przebywania tu jeszcze tak długo Natsuo zbił w sobie, aby nie wyjść na słabego, a raczej słabszego, bo z powodu swojej wytrzymałości pewnie już mieli go za ciepłe, arystokrackie, kluchy. Czasem arystokrata cieszył się nawet na ćwiczenia fizyczne z gorylem-sensei. Wycieńczenie zabijało myślenie, a to przy wyjątkowych dołach, bywało przydatne. Szczęśliwie załamań Natsuo nie miał wiele, więc mógł nadal chłodno realizować swoje cele i przeć do przodu, biec dalej, robić kolejną pompkę, kolejny brzuszek. W końcu, jednak minął tydzień. Może dalej będzie z górki? Nie, raczej nie. Mimo to coś trzeba sobie powtarzać. Konus jak to konus znowu był wkurzający, norma. Ciekawszą rzeczą było to co na nich czeka. Wyjście poza seiretei i pomoc biedakom było czymś co zawsze chciał robić Shihouin. Uważał on, jednak że musieliby się udać tak naprawdę do dalszych obszarów rukonu, aby naprawdę się przydać. Tak czy inaczej nie miał na co marudzić. W ten dzień obudził się w wyjątkowo dobrym humorze. Miał też tremę, aby niczego nie spieprzyć, nie wdać się w bójkę z pijakiem czy coś. Ogółem, żeby nie wydłużyć swojego pobytu między murami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Nie 4 Sie 2013 - 15:15

Dobry humor nie udzielał się za często w obrębie murów ośrodka dla "trudnej młodzieży". Nawet jeśli już jakiś osadzony osiągnął ten błogosławiony stan to szybko zostawał on przerobiony przez pana naczelnika na powszechne tutaj znużenie i zniechęcenie.
Wystarczyło tylko, aby zarządził poranną musztrę, a od razu świat stawał się posępniejszy.
Na szczęście "pompkowanie" i bieganie zostały im odpuszczone. Kiedy zaś raczyli się podaną na śniadanie ciepłą kaszą, przez bramę wjechał wóz ciągnięty przez dorodnego kasztanka.
Niestety nie dla psa kiełbasa i do wozu wpakował się naczelnik z karłem, uprzednio obdarowując studentów plecakami wypełnionymi kamieniami. Ot tak, żeby podróż za lekka nie była.
Karzeł siadł z tyłu wozu i z bezczelną miną zaczął ich poganiać. Nikt głośno nie wyrażał swojego sprzeciwu bo groziło to otrzymaniem dodatkowej kary. Isamu zdawał się znosić takie traktowanie dosyć nieźle w czym pomagała mu jego dobra kondycja. Chociaż Natsuo miał dziwne wrażenie, że w oczach czerwonowłosego czai się coś... niepokojącego, jakby głęboko rozmyślał jakby tu ukarać karła za tak podłe ich traktowanie. Szlachcic z rodu Genda odrzucał pozory i wściekłym wzrokiem łypał na małego oprawcę. Zdawał się być napędzany samym tylko gniewem. Mika dla odmiany całkiem pogodnie rozglądała się po okolicy jakby ciężar nie stanowił dla niej problemu. Piegus zaś obok Natsuo oznaczał się najsłabszą kondycją i stękał z wysiłku co niemiara.
Skierowali się do bramy południowej gdzie drogę na Rukongai otworzył im gigantyczny strażnik.
Początkowo przemierzali gęsto zabudowane osiedla, których mieszkańcy ze zdziwieniem spoglądali na grupę przygarbionych ciężarem studentów spieszących za wozem, z którego poganiał ich krasnal odziany w uniform shinigami.
Na szczęście naczelnik wspaniałomyślnie dawał im odsapnąć i robił co jakiś czas przerwę.
Wkrótce zwarta zabudowa ustąpiła terenom zielonym skąd blisko było już do celu podróży...

http://bleach.iowoi.org/t1889-pola-ryowe#52651
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 7 Sie 2013 - 17:32

Gdy Natsuo obudził się widząc nad sobą dach baraku złapał się za głowę. Nie był to, jednak akt żalu czy depresji, ale po prostu sprawdzał czy na jego głowie nadal obwiązuje bandaż. Jego głowa była pełna myśli, dość pesymistycznych. Jakby nie patrzeć wczoraj ten ośrodek stracił parę fajnych rzeczy, a nic nie zyskał. Isamu-san, jedyny skazaniec, z którym rozmawiało mi się przyjemnie i który całkiem mnie zrozumiał zwiał. Nie mam mu tego za złe, a nawet go rozumiem, ale mimo to szkoda. Strata Miki-san boli mniej choć jej obecność dawała temu smutnemu miejscu komiczną nutkę. Poza tym była jedyną osobą tutaj, na której przyjemnie było zawiesić wzrok. Następne 3 tygodnie będą ciężkie. Pozostał piegus, z którym prawie nie da się rozmawiać tak zamknięty jest w sobie oraz ten szlachcic, którego się wstydzę jako że również reprezentuje ten sam stan społeczny co i on. Ciężko będzie, z którymś z nich nawiązać jakąkolwiek konstruktywną rozmowę. Do tego nie liczę nawet, że moja wczorajsza postawa wpłynie pozytywnie na nastawienie goryla i karła na ich podejście do mnie. Szczególnie po jego występie po pobudce w wozie. Przykra sprawa. Jedyna szansa, że ktoś w miarę w porządku dostanie się do ośrodka i uprzyjemni mi trochę pobyt tutaj. Marna szansa. Wtem w ciemnym tunelu pojawiło się małe światełko nadziei. Zaczął liczyć i doliczył, że koło tydzień temu do ośrodka przyszedł facet z V oddziału, a więc jest nadzieja, że i dzisiaj go wiatr przyniesie. Szczególnie patrząc na wczorajszy incydent, który za pewne nie był czymś częstym. Wstał, więc po tym dość długim cyklu myślowym i wyszedł z baraku mając nadzieję skosztować kąpieli w promieniach słonecznych. Tak miał zamiar cierpliwie poczekać na dzisiejszą porcję tortur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 7 Sie 2013 - 17:55

Natsuo wyszedł na zewnątrz macając bandaż, który wciąż opinał jego głowę. Pogoda była ładna, był to jeden z ostatnich słonecznych dni lata jakie im jeszcze zostały. O dyby stał oparty Genda. Odwrócony plecami do Shihouin'a, szlachcic spoglądał w błękitne niebo, po którym sunęły skrawki chmur.
Dzień przynajmniej pod względem pogodowym zapowiadał się nieźle. Istniała szansa, że ogólnie następne godziny będą znośne, a to za sprawą shinigami z V dywizji, który właśnie wyszedł z budynku administracji. Rozejrzał się i ruszył w stronę baraku nawołując przy tym, aby wszyscy się zebrali.
Ociągając się, Genda ruszył w stronę Natsuo, a z baraku wyłoniła się piegowata facjata ostatniego ze "skazańców".
Senji stanął przed nimi. Wyglądał na całkiem zadowolonego z życia. Uśmiechnął się do studentów całkiem łaskawie.
- Zapewne ucieszycie się na wieść, że wasi wychowawcy mają się lepiej i za jakiś powrócą do swoich obowiązków. - Ani piegus, ani Genda nie wydawali się tą informacją szczególnie pocieszeni.- W każdym razie do momentu ich powrotu ja będę się wami zajmować. Udało mi się przekonać kierownictwo, że poradzę sobie z trzema studentami, którzy w dodatku wykazali się podczas akcji na polach ryżu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Sro 7 Sie 2013 - 18:24

Ku ogromnemu zdziwieniu Natsuo gdzieś w głębi duszy poczuł ulgę, że naczelnik i jego kompan czują się trochę lepiej. Może to jeszcze wczorajsze wojenne uczucie trzymało? Nie mniej informacja, że przez jakiś czas facet z V oddziału będzie nadzorował nad nimi była świetna. Małe światełko w tunelu zrobiło się całkiem spore i jasne. Wprost wybornie! Może, jednak dam radę jakkolwiek tu przetrwać przez te trzy tygodnie. To naprawdę świetna informacja. Może nawet więcej zajęć tego typu spowoduje, że nie będę aż tak do tyłu z wykładami, zaklęciami i kontrolą nad rei jak mi się wydawało. Natomiast obawiam się, że nad wytrzymałością będę musiał sam się zaopiekować, bo jeśli Seiji-san nie da mi takiego wycisku jak Goryl dawał to zamierzam sam sobie go dać. Czuję, że jestem na dobrej drodze. Na postać młodego arystokraty zawiał chłodny, przyjemny wiatr optymizmu nie tylko co do zachowania zdrowia psychicznego przez następne tygodnie. Jak to mówią nadzieja umiera ostatnia, więc Natsuo zadał pewno dość ciekawe pytanie:
- Jak mniemam nasze "wykazanie się podczas akcji na polach ryżowych" nie przekonało kierownictwa do skrócenia naszego wyroku w tym więzieniu? Powiedział siląc się aby nie brzmiało to jak atak czy cokolwiek innego nieuprzejmego względem Seji'ego. W końcu Shihouin nie miał nic za złe temu shinigami i nie widział żadnej winy członka V oddziału w tym jak okrutnie i tragicznie przedstawia się obraz ośrodka specjalnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 12:07

Uśmiech Senji'ego przygasł.
- Niestety. Są uparci, jak osły. - Poprawił okulary na nosie. - Niemniej wasza interwencja nie zostanie zapomniana. Pokazaliście, że w razie czego potraficie podjąć słuszną decyzję... Zwłaszcza ty Natsuo wykazałeś się odwagą i umiejętnością szybkiego myślenia.
Ostatnimi czasy młody Shihouin rzadko słyszał takie pochwały. Ta jednak mu się, jak najbardziej należała. Kto wie co by się stało gdyby nie skrępował Miki i nie zaabsorbował uwagi mieczniczki, co dało patrolowi czas na dotarcie na miejsce. W dodatku okazało się, że niefortunnie rzucone zaklęcie wcale nie zabiło boga ducha winnego wieśniaka. Natsuo mógł więc z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Drugi tydzień odsiadki był istną sielanką. Senji zamiast na mordercze ćwiczenia i twardą dyscyplinę, stawiał na lekkie treningi ciała i umysłu. Próbował również dotrzeć do rdzenia problemu dlaczego "skazani" trafili do tego miejsca. Wiązało się to z częstymi rozmowami w cztery w oczy, w którym shinigami próbował zrozumieć studentów, a także wytłumaczyć im co robią źle.
Trzeba było przyznać, że shinigami potrafił rozmawiać z młodzieżą. Dzięki temu udało mu się w (pewnym stopniu) zniechęcić piegusa do myszkowania po cudzych rzeczach. Jeśli zaś chodzi o Gendę to już nie krzywił się, kiedy rukończyk przechodził w pobliżu. Co prawda wciąż z piegusem nie rozmawiał niemniej zawsze doszło do jakiegoś postępu. Senji poinformował ich również, że zeznania Miki okazały się niezbyt przydatne. Po prostu dostrzegła szansę i postanowiła zemścić się na jednym z jej oprawców. Potem miała zamiar dać dyla, jak Isamu w czym przeszkodzili jej koledzy. Twierdziła, że nie ma pojęcia kim była dziewczyna z mieczem. Albo więc bardzo dobrze kłamała, albo i dla niej wydarzenia z pól ryżowych były owiane tajemnicą. W każdym razie dziewczę skazano na uwięzienie w Gnieździe larw, a poszukiwania Isamu nie przyniosły skutków. Czerwonowłosy przepadł jak kamień w wodę...
Pod koniec tygodnia Natsuo ponownie odwiedził Cheng Dong. Mężczyzna słyszał o wyczynie Shihouin'a i przekazał, że rodzice są dumni z jego postępowania i jednocześnie wyraził nadzieję, że chłopak pójdzie dalej tym tropem i nie zarobi w głupi sposób wydłużenia odsiadki.
Z tym mogły być pewne problemy, bo kilka dni później do pracy stawili się naczelnik i karzeł. Powróciło "piekiełko". Szef chodził o kulach co zdawało się tylko zwiększać jego zajadłość w krzewieniu jedynej słusznej dyscypliny oddziału XI. Ciężkie sesje treningowe i ćwiczenia musztry na powrót znalazły się w ich planie dnia, a czasem szef zapełniał im dodatkowe atrakcje.
Tak więc, gdy jednej nocy rozpętała się burza, naczelnik uznał to za doskonałą okazję do zorganizowania ponadplanowej serii pompek i kółek wokół placu. Zmokli do suchej nitki i mogli się tylko cieszyć, że nie trafił ich żaden piorun, które co chwilę rozświetlały ciemne niebiosa. Na dzień następny wszyscy pociągali zakatarzonym nosem.
Niestety, naczelnik surowy jak zawsze, karzeł złośliwy jak zawsze i to mimo pomocy jaką udzielili im studenci tego feralnego dnia.
Druga połowa odsiadki wypompowała z Natsuo całą energię. Chłopak dniami snuł się po terenie ośrodka bez sił do życia. Ciężki wysiłek osłabił jego odporność, co w połączeniu z coraz to chłodniejszymi nocami nabawiło Shihouin'a paskudnego przeziębienia.
Na szczęście dzień wyjścia na wolność jaśniał coraz to bardziej, a trzeba było również zauważyć, że twarda szkoła życia uczyniła chłopaka nie co twardszym i bardziej nawykłym do trudów.

[+ 1 siły, +1 wyt, +1 zr, +1 szyb]

Upragniona wolność, już za kilka godzin, a może i nie? Natsuo siedział przed Senji'm przeglądającym jakieś papiery. To miała być ich ostatnia rozmowa.
- Powiedz Natsuo... Czy coś się w tobie zmieniło po tym miesiącu? - Spojrzał na niego znad kartek. -Masz inne poglądy na pewne sprawy, a może zechcesz podzielić się jakimiś spostrzeżeniami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 12:41

Natsuo przez cały czas sielankowego tygodnia starał się utrzymywać choć część trudu, który codziennie. Miał nadzieje, że utrzymanie regularności i dyscypliny przez cały czas zaprocentuje gdy wróci naczelnik. Rzeczywistość okazała się bardziej okrutna. Ilość ćwiczeń fizycznych nadal przerastała znacznie Shihouina, ale widać było jakiś progres, a to dawało młodzianowi nadzieje oraz uśmiech na twarzy po sesjach treningowych. Młody arystokrata nawet nie liczył na to, że w zachowaniu goryla i karła cokolwiek się zmieni. Może ich zachowanie nie wynika z nienawiści do nas, ale z tego że są chamskimi gburami z góry i po prostu taki jest ich styl bycia, a tutaj znajduje on zastosowanie? W sumie dla Shinigami wtedy na polu ryżowym naczelnik też nie był zbyt miły. Pomyślał pewnego dnia Natsuo przyglądając się wielkiemu, niestety tylko fizycznie mężczyźnie. Czas mijał ciężko choć nie tak wolno jak Shihouin się obawiał. W końcu, jednak miesiąc minął, a młody arystokrata wreszcie miał mieć możliwość odetchnięcia pełną piersią czuć wolność, a nie będąc przytłoczonym tymi grubymi murami. Shihouin spojrzał badawczo na Senji'ego zastanawiając się w czym rzecz. Ciekaw był czy może powiedzieć mężczyźnie co ten chce wiedzieć o nagłej przemianie i tak dalej czy może dowalić szczerze. Jako, że członek V oddziału był zawsze dla arystokraty miły postanowił wybrać drugą opcje:
- Szczerze powiedziawszy niezbyt wiele. Jedynie pogłębiłem wnioski, do których doszedłem w rozmowie z ojcem. Isamu-san pokazał mi, że rewolucja nie jest czymś czym powinno zmieniać świat, a raczej powolnymi reformami, zmianą ideologii, światopoglądu ogółu ludzkiego. Ty i Naczelnik nauczyliście mnie, że nie należy generalizować, że w każdej grupie społecznej znajdę ludzi dobrych jak i gnidy, natomiast to zdarzenie na polach ryżowych uświadomiło mnie, że nawet czyjeś największe wady w pewnych sytuacjach mogą przynieść coś dobrego. Powiedział uprzejmym głosem chłopak z dość zamyśloną miną. Jako, że w jego ocenie ostatnia część wyszła mu nieco tajemniczo to wyjaśnił spokojnie:
- To, że trafiłem tutaj zaczęło się od użycia hadou na studencie akademii, którego osobiście ja nazywam przestępcą. Natomiast chłopak Gendo trafił tutaj, bo nienawidzi ludzi z rukongai. Gdybyśmy wtedy nie powtórzyli wtedy uczynków, za które zostaliśmy ukarani i w efekcie trafiliśmy tutaj prawdopodobnie, ani my ani naczelnik i ten niski Shinigami nie żylibyśmy. Ponownie zaatakowałem studenta, którego uznałem za przestępce używając hadou, ponownie byakurai. Nie trafiłem, przez co Mika-san zaatakowała mnie. Chłopak z Gendo wściekł się, że ktokolwiek z gminu podniósł na szlachcica rękę, więc błyskawicznie związał ją przy pomocy bakudou co dało mi szansę użycia reidou i zakończenia walki z nią. Takie moje prywatne spostrzeżenie. Powiedział po czym uśmiechnął się szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 17:08

- Życie potrafi zaskakiwać - wymamrotał Senji. Rzucił jeszcze okiem w papiery, po czym odłożył je na blat biurka. - Pan naczelnik w swojej opinii napisał, że jesteś leniwy i gnuśny, ale jednocześnie nie zauważył jakiś poważniejszych patologii w twoim zachowaniu.
Shinigami odsunął krzesło i wstał. Wyciągnął ku Natsuo rękę.
- Miło mi powiedzieć, że czas twojej resocjalizacji dobiegł końca i liczę, że nie spotkamy się już przy tym biurku...
Senji wyglądał na całkiem zadowolonego, że Shihouin opuszcza wreszcie ten obóz pracy. W sumie przy urwisach, które tutaj trafiały Natsuo musiał prezentować się bardzo korzystnie i niewinnie (a przynajmniej było tak dopóki nie otwierał ust).
- Aczkolwiek masz do załatwienia jeszcze jedną małą sprawę. - Shinigami chrząknął spoglądając na chłopaka zza szkieł okularów. - Mianowicie dyrektor oczekuje przeprosin za przykre słowa, które wypowiedziałeś po jego adresem. Polecam załatwić tą sprawę, jak najszybciej żeby się niepotrzebnie nie ciągnęła za tobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 17:36

Ojj Ty gnido byś wiedział jaki jestem gnuśny gdybym cały czas mówił to co myślę. Ojj wtedy byś miał na co narzekać gorylu. Myślał sobie gdy dowiedział się o opinii jaką wystawił mu naczelnik. Na informacje o zakończeniu Shihouin zaśmiał się wesoło, podał dłoń jednemu z nielicznych normalnych ludzi tutaj i powiedział:
- Ja natomiast mam taką nadzieje, że się tu jeszcze spotkamy. Jeśli wszystko pójdzie tak jak sobie zaplanowałem to kiedyś tu wrócę i zmienię tu parę rzeczy, aby rzeczywiście był to ośrodek resocjalizacji, a nie obóz pracy. Rzekł to z szerokim uśmiechem. Na ostatnią informację parsknął śmiechem jakby Senji właśnie opowiedział jakiś wyjątkowo dobry dowcip. Po czym spoważniał i powiedział zażenowanym tonem:
- Ty nie żartujesz prawda? Po czym westchnął głośno. - Jeśli szanowny pan dyrektor wiedział jak wygląda ten obóz i wcisnął mnie tu za taką pierdołę to ja powinienem żądać przeprosin i to w towarzystwie całej szkoły. Jakiś apel zbiorowy czy coś. Do tego uważam, że powinienem żądać jakiegoś odszkodowania za narażanie życia podczas pobytu w tym ośrodku, ewentualnie można to nazwać nagrodą. Nie zrobię tego, jednak bowiem byłoby to nie na rękę mi, a więc nie mógłbym zmienić tego miejsca na lepsze. Mam nadzieje, że pisemne przeprosiny wystarczą temu... Powstrzymał się od epitetów Shihouin w ostatniej chwili. Miał zamiar dodać nadętemu bufonowi. i oczywiście zrobił to, lecz jedynie w myślach. Jeśli był to koniec to pożegnał się z Senjim i ruszył, aby wyjść z tego smutnego przybytku. Jeśli spotkał szlachcica z rodu Gendo to podziękował mu za uratowanie dupska na polach ryżowych i życzył cierpliwości w tym obozie przetrwania. Jeśli natomiast spotkał naczelnika lub karła postanowił im dowalić czymś do czego najbardziej byli nieprzyzwyczajeni - uprzejmością. Zatrzymał się przy nich i powiedział ze szczerym uśmiechem:
- Do widzenia panie naczelniku/shinigami. Miło mi było pana poznać. Po czym dziarsko opuścił to miejsce. Ciekaw był czy spotka tego samego gburowatego Shinigami gnojka przed bramą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 17:51

Senji wydawał się nie co zaniepokojony ostatnią wypowiedzią, ale nie skomentował tego. Poradził tylko, aby Natsuo uważał na siebie i nie mówił niczego czego później może żałować.
Genda wyszedł z ośrodka tydzień temu, a kilka dni potem w jego ślady poszedł piegus. W ich miejsce weszła dwójka chłopaków, typowych mięsistych i nieprzyjemnych łobuzów. Jeden z nich właśnie relaksował się w dybach podczas, gdy drugi był zmuszany do kolejnych serii pompek przez stojącego nad nim naczelnika.
- Dalej ofermo! Zmęczyłeś się? To dla odprężenia zrobisz jeszcze dwadzieścia pompeczek! I to migiem, bo jak nie... A ty tu czego? - Spojrzał spode łba na Natsuo.
Nachmurzył się kiedy usłyszał pożegnanie chłopaka. Splunął w bok i znowu zaczął poganiać swoją ofiarę całkowicie ignorując Natsuo.
I tak młody Shihouin wyszedł na wolność. Nikt go nie nadzorował, nikt nie każe mu wstać w środku nocy i biegać wokół placu. Za bramą czekał Cheng Dong. Uśmiechnął się nieznacznie na widok syna szefa.
- Dobrze cię widzieć po za tymi murami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 18:10

Taa ja też będę tęsknił. Pomyślał wywołując tym u siebie lekkie rozbawienie po pożegnaniu od Naczelnika. Oczywiście nie było to coś w stylu ryknięcia śmiechem, lecz lekkie uniesienie kącików ust do góry. Gdy brama się otworzyła przyłapał się na przyspieszeniu kroku jakby bał się, że nagle zamknie się ona i będą chcieli nadal go trzymać. Co za chore miejsce. Jakim cudem Senji-san wytrzymuje tam dobrowolnie, do tego bez żadnego partnera. Sam wśród czubków. Za to, że jeszcze nie zwariował powinni dać mu order. Gdy zobaczył Cheng Donga ucieszył się choć w jego młodzieńczym umyśle tliła się nadzieja, że może rodzice przyjdą go przywitać i odprowadzić z tego ponurego miejsca do domu. Nie miał im za to żalu z uwagi na niepełnosprawność ojca, ale pozostawiło pewien niesmak w ustach utraconej nadziei na najfajniejsze z możliwych wyjście z pierdla. Ciekawe czy tata wyzdrowiał i czy mamie przeszła wściekłość. Jak nie to lepiej, żebym szybko do akademika poszedł albo wrócił wewnątrz muru, bo tam będę bezpieczniejszy. Gdy wyszedł rozejrzał się po całym widoku seiretei. Napawał się pięknem architektury, które przez miesiąc przysłaniały mu mury. Napawał się życiem, którego w zasadzie nie było w środku tego kompletnie oddzielnego świata. Tam chodziły wraki ludzi, z których wydarte zostało to co najpiękniejsze. Wolność. Bez możliwości bycia tym kim ma się ochotę wszyscy stawali się szarzy, tacy sami, brzydcy. Swoje myśli przynajmniej w części wypowiedział głośno:
- Nie wyobrażasz sobie jak dobrze widzieć na horyzoncie coś poza murem i niebem. Po chwili, jednak rozpogodził się i powiedział:
- Powiedz mi co się działo przez ten miesiąc zaczynając od tego jaki dziś jest dzień tygodnia, bowiem tam za murem to nie ma żadnego znaczenia i straciłem rachubę. Czy ojciec wyzdrowiał, jak się mama trzyma. Ogólnie co słychać na wolności? Mówił to oczywiście tuż po przywitaniu się, uprzejmym tonem. Miał głęboką nadzieje, że ojciec wyzdrowiał, pomijając już względy oczywiste związane z dziecięcą miłością do ojca. Miał nadzieje wyciągnąć od rodzica czy wiedział o tym jak wygląda ośrodek specjalny, a nie chciałby martwić chorego człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 18:32

- Dzisiaj jest sobota, a twój ojciec ma się już lepiej... Chociaż nie jest jeszcze do końca zdrów to już wyrywa się do wznowienia swoich wędrówek po Rukongai. - Cheng westchnął. - Gdyby nie twoja matka ten człowiek i z gorączką zwiedzałby rukon.
Słońce jaśniało wysoko. Było ciepło mimo, że liście powoli zaczynały się oblekać w żółć i czerwień.
- Ogółem miesiąc minął spokojnie. Nie wydarzyło się nic wartego większej uwagi, a teraz choź. Rodzice nie mogą się ciebie doczekać.
Szkło którym upstrzono mury przybytku lśniło złowrogo, lecz Natsuo nic sobie z tego nie robił. Wracał do domu.

Jeśli obawiał się chłodnego powitania, to po przekroczeniu progu rezydencji okazało się, że jego zmartwienie okazało się bezpodstawne. Rodzice powitali syna z czułością. Ojciec wyglądał trochę słabo, ale śmiał się, że jego pierworodny przez miesiąc zmężniał bardziej niż przez ostatnich kilka lat. Gniew matki z kolei zdawał się być już tylko mglistym i nieprzyjemnym wspomnieniem. Cieszyła się szczerze mogąc przytulić swojego jedynaka.
Wreszcie rodzina była w komplecie i z tej okazji przygotowano wystawną kolację. Dla Natsuo te wszystkie mięsa, buliony i ryż podany w najróżniejszy sposoby, wydawały się być ambrozją w porównaniu z kaszkami i kleikami serwowanymi przez karła. A potem przyszedł czas na sen w wygodnym i ciepłym łóżku, gdzie chłopak nie musiał się obawiać, że zaraz na głowę zacznie mu lecieć stróżka wody.
Z piekła do nieba, może trochę na wyrost, niemniej to określenie doskonale pasowało do sytuacji w jakiej znalazł się tego dnia młody Shihouin.

Wreszcie po miesiącu nieprzyzwoicie wczesnych pobudek Natsuo mógł się wyspać do woli. Dzisiejszy dzień był wolny od nauki, więc chłopak mógł spędzić go albo w domu, albo też ruszyć do akademika, aby przypomnieć się swoim kolegom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 18:58

- Taa nieźle się dobrali. Powiedział ze śmiechem Natsuo na wspomnienie o tym, że matka trzyma na smyczy ojca dla jego dobra. W domu starał się radować i weselić podtrzymując dobrą, domową atmosferę. W końcu był to szczególny dzień, drużyna Shihouin znowu w komplecie. Dobre jedzenie było czymś od czego się odzwyczaił, podobnie jak wygodne łóżko. Młody arystokrata miał plan spania do jak najpóźniejszej możliwej pory. W końcu mógł się wyspać za wszystkie czasy.

Gdy obudził się miał sporo planów na dzisiejszy dzień. Po pierwsze zjadł śniadanie i umył się, aby się zrelaksować przed czymś co musiał zrobić, a będzie to bardzo nieprzyjemne. Usiadł przy jakimś biurku, wziął papier i zaczął pisać list do dyrektora, który choć przesiąknięty kłamstwem zadawał ból Natsuo. Napisał w nim:

Spoiler:
 

Jeśli młodzianowi udało się znaleźć pieczęć rodową to przyklapnął nią list, aby nie było wątpliwości, że to właśnie on go wysłał. Zamierzał pójść do akademika spotkać się z Shiro, aby porozmawiać nim o tym co go ominęło przez ostatni miesiąc. Co się działo na lekcjach, do których nie za bardzo miał dostęp w obozie pracy. Czy klasa nauczyła się jakichś nowych, fajnych kidou? Czy Sekine-sensei nauczyła ich czegoś konkretnego na zan-jutsu? A może jakąś ciekawą technikę walki wręcz pokazał Mito na hakudzie? Reszta to wykłady, z których notatki Natsuo będzie musiał przepisać, ale to jeszcze nie dzisiaj oraz zajęcia wytrzymałościowe, których Shihouin miał po kokardkę w obozie. Spytał chłopaka też czy działy się jakieś ciekawe rzeczy poza lekcjami tak czysto społeczne przez nieobecność chłopaka. Gdy już był w akademiku zamierzał pójść do akademii i wsunąć przez szparę od drzwi list zaadresowany do dyrektora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Czw 8 Sie 2013 - 20:12

Natsuo zamiast udzielić przeprosin patrząc prosto w oczy dyrektora, wolał załatwić sprawę w nieco bardziej dyskretny sposób. Napisał list i odcisnął na nim znak swojego rodu.
Nadszedł czas, aby powrócić na teren akademii. Shihouin zawędrował pod swój pokój po drodze mijając kilku nieznanych mu uczniów. Co zastał w środku? Żadnego z lokatorów. Panował tam za to umiarkowany porządek. Na starannie pościelonym łóżku Saboru leżało kilka książek. Natomiast na ziemi obok szafki Ryu walały się zmięte kartki papieru. Ale gdzież był ten Shiro? Z tego co mówił był sierotą, więc raczej odpadała rodzinna wizyta w rukonie. Zapewne chłopak włóczył się po terenie akademii. Natsuo kolegi nie znalazł i pozostało mu dyskretnie podrzucić go pod biuro dyrektora. Chłopak udał się tą samą drogą, którą niepyszny pokonywał miesiąc temu, tyle, że tym razem nie szedł tam z przymusu. Po drodze jedyną znajomą twarzą, którą zobaczył była brązowowłosa dziewczynka, która na dziedzińcu leżała na ławce wpatrzona w jakąś wielką księgę.
Shihouin natomiast zakręcił do budynku administracji. Na korytarzu nikogo nie było, chłopak wykorzystał sytuację i szybko podbiegł pod drzwi i wsunął list przez szparę.
Usłyszał głośny wybuch śmiechu zza drzwi.
- Istotnie! Ta nowa ma tak jędrne cycuszki, że aż prosi się, aby je porządnie ścisnąć! - Bez wątpienia ten rozochocony głos należał do dyrektora.

[Odpisz w lokacji, do której teraz będziesz się chciał udać ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ośrodek specjalny   Today at 11:38

Powrót do góry Go down
 
Ośrodek specjalny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com