IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pola ryżowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Pola ryżowe   Nie 4 Sie 2013 - 15:00

Tereny uprawne położone gdzieś pomiędzy ósmym, a dziewiątym okręgiem rukongai.
Nieopodal płynie rzeka, która nawadnia okoliczne pola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Nie 4 Sie 2013 - 15:14

CZaras

Zziajani, spoceni i ledwo stojący na nogach w końcu się zatrzymali. Cóż to była za podróż... kilku godzinny sprawdzian dla ciała i woli. Naczelnik zwalił się z wozu i zaraz podszedł do niego pomarszczony jak orzech wieśniak w słomkowym kapeluszu. Wskazał na leżące obok rzeki pola, na których krzątali się tubylcy zbierający cenny ryż.
Krasnal tymczasem zarządził dla nich kwadrans przerwy przed całodniową pracą.
Ba! Nawet wytoczył dla nich z wozu beczkę z wodą i podarował po słomianym kapeluszu mającym chronić ich główki przed promieniami coraz to bardziej przypiekającego słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Nie 4 Sie 2013 - 18:00

Wsadzę Cię do więzienia mały gnoju, wsadzę Cię do więzienia mało gnoju, wsadzę Cię do więzienia mały gnoju. Powtarzał sobie w głowie Natsuo stawiając kolejny ciężki krok. W życiu nie pomyślałby, że chodzenie może być tak trudne, a tu wystarczy worek kamieni na plecach, namolny mały gnojek z tylu i zwykły spacer staje się beznadziejną harówką. Nawet ten idiotycznie spotęgowany wysiłek nie pozbawił młodego arystokraty dobrego humoru. Kto, by pomyślał, że to w ośrodku specjalnym chłopak pierwszy raz będzie mógł zrealizować cele pomagania rukończykom? Na pewno nie Natsuo, a na to się właśnie zbierało. Mimo nie możności doczekania się pracy ramie w ramie z tymi biednymi stłamszonymi przez rządy seiretei ludźmi Shihouin postanowił jak najlepiej wykorzystać 15 minut przerwy. Założył kapelusz najpierw orientując się czy nie jest wypełniony łajnem ani innym świństwem, które mógł wetknąć tam krasnal. Jeśli było w porządku założył go i napił się wody, a następnie usiadł opierając się o wóz plecami i czekając na sygnał do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Pon 5 Sie 2013 - 17:16

Kwadrans odpoczynku po takim wysiłku to nie było za wiele, ale należało być wdzięcznym za choćby tą odrobinę wytchnienia. Minuty szybko zleciały i już powrócił karzeł poganiając ich do roboty.
Dostali po sierpie i koszyku, do którego mieli wrzucać ścięte kłoski porośnięte ziarnami ryżu.
Pole pokryte było sięgającą do kostek wodą co było niezbędne do zapewnienia prawidłowego rozwoju wiecznie spragnionym roślinom.
Tak więc studenci zmieszali się z pracującymi chłopami i dołączyli do ciężkiej pracy. Natsuo miał okazję pracować razem z tymi biednymi ludźmi, którzy, aby wyżywić rodziny musieli co dzień przelewać wiele potu. Zbieranie ryżu nie było przyjemną robotą. Z zamoczonymi stopami pogrążającymi się w ziemi, Natsuo pochylał się nad kolejnymi sadzonkami. Plecy szybko zaczęły boleć, a dodatkowo słońce prażyło coraz to mocniej. Monotonna robota szybko stawała się wstrętna i po obleceniu kilkuset sadzonek młody Shihouin mógł się pocieszać tylko tym, że wylewa pot razem z prostym człowiekiem. Świadomość tego, że to pożywienie nie trafi do chłopów, lecz do spichrzów Seireitei była już mniej przyjemna. Taki już był los tych ludzi, pracowali dla shinigami za marne wynagrodzenie pozwalające zaspokoić jedynie podstawowe potrzeby. Tutaj świat wydawał się być jeszcze mniej sprawiedliwy niż za murami białego miasta.
Karzeł i naczelnik stali przy wozie skąd spoglądali na studentów. Od czasu do czasu warczeli na podopiecznego, który nazbyt marudził przy sadzonkach.
Minęło południe, powoli nastawał wieczór. Strudzonym młodzików przez cały dzień dano tylko jedną przerwę na obiad. Już wkrótce jednak trud ich miał się zakończyć, powrót do ośrodka był coraz bliższy i pozostawało tylko pytanie czy i w drugą stronę będą musieli dźwigać kamienie.
Wóz był już niemal zapełniony przez kosze pełne ryżu. Jeszcze trochę i skończą...
- A ty czego tu? - rozległ się krzyk naczelnika.
Natsuo odwrócił się. Zobaczył, że przed mężczyzną stoi jakaś dziewczyna w podartym kimono. Wysoka i dosyć zgrabna. Kurtyna czarnych włosów zasłaniała jej twarz. W dłoni trzymała lśniącą w promieniach zachodzącego słońca katanę. Naczelnik ryknął do niej raz jeszcze, a dziewczyna zamiast odpowiedzieć ruszyła na niego z ostrzem. Rozległo się siarczyste przekleństwo kiedy stal nieznajomej zderzyła się z mieczem shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Pon 5 Sie 2013 - 17:51

Natsuo głęboko liczył, że za jego pracę wynagrodzenie dostanie jakiś biedny chłop. Myślał sobie, że zdejmuje część jarzma, z któregoś z tych biednych ludzi. Ta myśl dawała mu sił, aby schylić się kolejny raz mimo bólu pleców i obciąć kolejny ryżowy kłos. Fakt, że całe to jedzenie pójdzie do spichlerza seiretei było smutne, ale Shihouin nie chciał sobie tym niszczyć dobrego nastawienia. Mobilizacja była jedyną rzeczą, która trzymała go na nogach w tym obozie tortur, ponieważ wytrzymałość fizyczna mu przetrwania nie załatwiłaby za chiny ludowe. Gdy dziewczyna natarła na naczelnika goryla Natsuo mocno się zdziwił, a przez jego głowę przeszło sporo myśli. Może by teraz uciec? Albo wspomóc naczelnika którymś z moich najsilniejszych kidou? Wtedy może wypuszczą mnie wcześniej? W sumie wątpię. Albo pomóc dziewczynie zabić goryla i krasnala i wybłagać od niej, aby była moim mentorem i nauczyła mnie walki? Eee... o czym ja pieprze. To pewnie jakaś zwykła, średnia buntowniczka. Goryl pewnie bidulke zarżnie dwoma czy trzema atakami. Nie ma co się wtrącać. Natsuo doszedł do wniosku, który podpowiadał mu bardzo bierne zachowanie. Wrócił, więc do napełniania kosza co chwile zerkając jak wygląda sytuacja starcia goryla z dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Pon 5 Sie 2013 - 18:13

Natsuo był jedynym, który wrócił do pracy. Reszta, zarówno chłopi jak i studenci, spoglądali na toczącą się walkę zupełnie zapominając o sadzonkach ryżu. Niespodziewanie obdarta dziewczyna radziła sobie nadzwyczaj dobrze. Wirowała unikając ciężkich ciosów naczelnika, aby zaraz potem przejść do błyskawicznej kontry, która nieomal zawsze zostawiała na ciele oponenta krwawy świat.
Karzeł spoglądał na to z boku z wybałuszonymi oczyma. Wyglądało na to, że póki co nie ma zamiaru pomagać kompanowi mimo, iż ten przegrywał. Zapewne pomoc krasnoludka w walce z taką młódką nie najlepiej podziałałaby na honor i samopoczucie naczelnika.
Ktoś klepnął Natsuo w plecy. Isamu uśmiechał się do niego półgębkiem.
- Nie mam pojęcia co tu się dzieje, ale szkoda by było nie skorzystać z takiego szerokiego uśmiechu losu. - Zerknął na pojedynek. - To nasza szansa na zrzucenie kajdan! Nie mam już złudzeń co do mojego pobytu w tym gnieździe hipokrytów i wolę już żyć wolno w rukonie niż dać się przerobić bożkom śmierci na ich modłę. - Oczy chłopaka zabłysły dziko. - Jesteś ze mną? - Zapytał nie kryjąc podniecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Pon 5 Sie 2013 - 18:31

Shihouin widząc, że nie ma co pozorować pracy odłożył koszyk i oglądał co się dzieje. Mimo faktu, że naczelnik przegrywał Natsuo nie wcinał się w walkę. Przypomniało mu się jak ojciec opowiadał, że członkowie XI oddziału walczą tylko 1v1 i gdy ktoś im się wetnie to zamiast ładnie podziękować za uratowanie zadka to emanują wściekłością. Ponadto goryl za pewne posiadał shi kai, więc walka będzie mogła zrobić się jeszcze ciekawsza niż jest póki co. Widać, że goryl podziela typowo barbarzyńskie podejście swojego oddziału. Nie używa żadnych kidou, a jedynie wymachuje żelastwem. Dziewczyna raczej nie jest shinigami, więc pewno i ona nie zna się na magii. Będzie to, więc typowy pojedynek na miecze. Starcie szybkości i zwinności z brutalną siłą. Tylko skąd taki obdartus ma katanę. Toć to strasznie droga rzecz jest. Wiele rzeczy nie pasowało Natsuo w tej dziewczynie. Kim ona była, że walczyła na poziomie Shinigami? Skąd ten miecz? Czy to zanpaktou? Co tu się właściwie dzieje? Isamu zdziwił go jeszcze bardziej. Gdy ten wypowiedział swoją przemowę Shihouin pokazał w stronę seiretei i powiedział:
- Tam jest mój dom, moja rodzina, moi przyjaciele. Muszę zmienić to miejsce aby było lepsze nie dla mnie, lecz dla tych których cenię. To moja ścieżka, to mój cel w życiu. Chcesz, jednak to uciekaj, nie przeszkodzę Ci w żaden sposób, a nawet będę życzył Ci szczęścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Pon 5 Sie 2013 - 19:46

Czerwonowłosy skrzywił się słysząc odpowiedź Natsuo, lecz zaraz potem przywołał na twarz zawadiacki uśmiech.
- Jak chcesz, chłopie! Nie daj się tylko stłamsić tym wszystkim głupcom bo masz perspektywy na zostanie porządnym człowiekiem. - Pacnął Shihouina w ramię, rozejrzał się i spoczął wzrokiem na piegusie.
Ten z wystraszoną miną pokręcił gwałtownie głową, na co Isamu wzruszył ramionami. Czerwonowłosy ruszył ku rzece, a następnie zaczął biegnąć wzdłuż brzegu ku mostowi, który zwieszał się nad wodą kawałek dalej.
Paru chłopów zerknęło za uciekającym studentem, lecz nikt za nim nie krzyknął. Zbyt zaaferowani byli walką niepozornej dziewczyny z wielkim shinigami. Tego drugiego otoczyła błękitna poświata reiatsu. Natsuo czuł, jak w naczelniku narasta wściekłość. Był większy i silniejszy, a tutaj ta mała śmiała go ranić! Przyspieszył. Zaczął spychać dziewczynę ku defensywy, lecz wtedy i ją otoczyła powłoka energii. Okręciła się, przeszła bokiem i zanim shinigami się zorientował dziewczyna była za nim. Precyzyjne cięcie w ścięgno Achillesa wydarło z ust naczelnika ryk bólu. Upadł na kolana, a nad jego głową rozbłysło ostrze.
- Mokuhon! - wrzasnął karzeł.
Z ziemi wyrwały się gałęzie, które błyskawicznie okręciły się wokół dziewczyny unieruchamiając ją.
Tymczasem stojące ledwo kilka metrów na lewo od Natsuo, Mika, postąpiła kilka kroków z otwartymi ustami, jakby nie mogła uwierzyć w dziejąca się tu cuda.
Zaraz potem jednak na jej ustach pojawił się zimny uśmiech. Wycelowała palcem w karła.
- Byakurai! - krzyknęła z uciechą.
Błękitny promień przeszył powietrze i ugodził karła w ramie przeszywając je na wylot. Wrzeszcząc wniebogłosy chwycił się za ranę i zaczął komicznie podskakiwać.
Uśmiech Miki poszerzył się. Postąpiła kilka kroków dalej i zaczęła kolejną inkantację. Natsuo poczuł, jak wokół niej zbiera się potężniejsza fala energii. Następne zaklęcie miało być śmiertelne.
Chłopi nie czekali. Zaczęli czmychać co sił w nogach ku rzece.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 8:10

- Dzięki. Też się trzymaj. Powiedział na pożegnanie do Isamu spoglądając czy uda mu się uciec. Co spowodowała powstanie dość skrajnych uczuć w sercu Shihouina. Z jednej strony ucieszył się, że koledze powiódł się plan, a z drugiej strony polubił czerwonowłosego i fakt, że prawdopodobnie więcej go nie zobaczy był dołujący. Co do walki Shinigami z milczącą dziewczyną z kataną to młody arystokrata przyglądał się bacznie, lecz nie wtrącał się. Przynajmniej do czasu gdy roznegliżowana studentka z ośrodka specjalnego nie zaatakowała karła. Na myśl o ratowaniu tych dwóch tępaków robiło się Natsuo nie dobrze, ale nie miał innego wyboru. Uważał, że zasługują oni na więzienie, a nie śmierć. Do tego Shihouin chciał wrócić do seiretei, a jeśli Ci dwaj zginą to Mika i jej koleżanka (Natsuo doszedł do wniosku, że to celowo ukartowana sytuacja mająca na celu uwolnienie studentki przy daniu jeszcze batów tym Shinigami, a dziewczyna z zanem jest znajomą Miki) albo resztę studentów zabiją albo wezmą ze sobą. Bylibyśmy nieprzyjemnymi świadkami. Także jedynym sposobem na wykaraskanie się z tego łajna było uniemożliwienie wykończenia karła studentce. Ta, jednak zdawało się że jest lepsza od arystokraty na każdym polu. Z łatwością przerzuciła go przez płot, była wytrzymalsza, a jej byakurai przebił na wylot ramię shinigami, natomiast ten Natsuo nawet uda miernego studenta nie dał rady. Podsuwało to chłopakowi od razu myśl, że jest z 2 czy 3 klasy. Nie mniej Natsuo nie był bezbronny, po swojej stronie miał potężną broń zwaną zaskoczeniem. Musiał, jednak ją dobrze użyć. Podstawowym i pierwszym zadaniem Shihouina było niedopuszczenie do dokończenia inkantacji przez dziewczynę i wybicie ją z rytmu. Potrzebował, więc szybkiego, dystansowego zaklęcia z jak najkrótszą inkantacją. Do tego zadania najlepiej pasował byakurai. Arystokrata skupił trochę reiatsu w palcu (5 rei), a następnie cicho powiedział:
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... Następnie wykonał parę czynności naraz. Wycelował palcem w korpus dziewczyny, następnie wystrzelił reiatsu z palca mówiąc stanowczo:
- Byakurai. Atak na korpus wydał mu się najlogiczniejszy. Ciężko przed takim się uchylić, bezpośrednie trafienie może być śmiertelne, a przy odskoku jest mała szansa na trafienie w rękę. Liczył, że wywoła w dziewczynie zaskoczenie pojawieniem się drugiego frontu, na którym musi walczyć i wybicie z rytmu tworzenia czaru. Dlatego od razu po trafieniu zaczął mówić dalej stanowczym tonem przy tym w rękach skupiając troche reiatsu (6 pkt):
- Owiń męża, nie pozwól oddychać, zaklęcie wiążące numer sześć... następnie wycelował dłońmi w dziewczynę, uformował swoje reiatsu w taśmy i wystrzelił je mówiąc:
- Reidou. Jeśli to zaklęcie się udało i złapał dziewczynę to mógł przejść dalej. Wiedział, że to nie koniec walki, ponieważ z bandaża można się wydostać. Miał, jednak troche czasu na zakończenie walki. Zaczął, więc kolejną inkantacje głośnym i stanowczym tonem skupiając sporo reiatsu jak na standardy młodego studenta (20 rei):
- Las drzew pochłania przeciwnika, który chcę zranić odwieczną naturę. Słońce i woda pomoc niosą temu kto pomocy potrzebuje. Zaklęcie wiążące numer osiemnaście... Następnie swoje reiatsu przekazał ziemi transportując je w miejsce, w którym zabandażowana leżała (albo już nie zabandażowana i stała) Mika. Teraz Shihouin nie powstrzymał emocji i krzyknął:
- Mokuhon! W tym momencie arystokracie przypomniały się słowa ojca. "Nauczę Cię dwóch niskopoziomowych kidou, które pewnie będziesz używać dość często, szczególnie w samoobronie. Nauczę Cię też dwóch o wyższym poziomie, ich używaj tylko w ostateczności." Natsuo uważał, że ostateczność nadeszła właśnie w tej sytuacji w końcu bronił tym zaklęciem cudzego życia, a mimo to był niesamowicie zdziwiony, że nadeszło to już tak wcześnie. Shihouin liczył, że korzystając z elementu zaskoczenia uda mu się tą serię kidou przeprowadzić w takim tempie, żeby obezwładnić dziewczynę nim ona zdąży w jakikolwiek sposób odpowiedzieć, bo to mogłoby załamać cały plan. Nie mniej miał pewien plan B. Mika była z rukongai, natomiast Natsuo z arystokracji. Stąd jeśli dziewczyna zaatakowałaby go byłaby duża szansa, że ukłuła, by w czuły punkt agresji drugiego szlachcica znajdującego się na polu ryżowym. Shihouin miał nadzieje, że w takiej sytuacji niezbyt inteligentny, szlachetnie urodzony ruszył, by do walki jako wsparcie dla młodego arystokraty co dałoby szansę na wygraną mimo utracenia elementu zaskoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 12:44

Natsuo postanowił wystąpić w obronie swych ciemiężycieli. W końcu mimo wszystko byli to shinigami.
Chłopak zebrał reiatsu i wycelował pacem w Mikę. Dziewczyna go nie widziała i stała w miejscu szepcząc pod nosem inkantację. Będąc w takiej sytuacji nawet niedowidzący nieuk z klasy 1-3 trafiłby w nieświadomą zagrożenia młódkę. W tamtej chwili jednak fortuna odwróciła się od Natsuo ze złośliwych chichotem.
Zebrał nie co więcej energii niż było potrzeba i być może dlatego skończyło się to nie tak, jak sobie zaplanował. Ramieniem chłopaka szarpnęło, gdy wypowiedział "byakurai". Wiązka światła przeleciała tuż przed nosem Miki i pomknęła dalej ku właśnie zbiegającemu ku rzecze wieśniakowi. To był ów pomarszczony staruszek, który ich przywitał. Doglądał zebranych koszów z ryżem, a gdy na scenę wkroczyła dziewczyna z kataną, zwyczajnie umknął za wóz. Musiał jednak stwierdzić, że wobec porażki shinigami nie jest to dostatecznie dobra kryjówka i popędził tak, jak inni ku wodzie. Wtedy jednak jego głowę przeszyło niefortunnie rzucone zaklęcie. Trafiony wieśniak padł bezgłośnie na sadzonki ryżu.
Jednak teraz Natsuo sam musiał walczyć o swoje życie. Mika bowiem odwróciła się do niego z twarzą wykrzywioną furią.
- Ty podstępna... - Skierowała na niego palec. - Byakurai!
Była szybka, a pokryte wodą, błotniste podłoże nie sprzyjało robieniu uników. Mimo tego Natsuo instynktownie zdołał się odchylić tak, że wycelowane w głowę zaklęcie jedynie przeorało policzek i pomknęło dalej [-3PŻ]
Oto jednak chociaż jedna rzecz, a właściwie osoba, nie zawiodła młodego Shihouina. Szlachcic z rodu Genda nie miał bowiem zamiaru patrzeć bezczynnie, jak osoba z gminu bezprawnie podnosi rękę na arystokratę.
- Hainawa! - krzyknął stojący kilka metrów za Natsuo chłopak. Świetlista lina pomknęła ku Mice i obwiązała jej tułów przyciskając przy tym do niego ręce.
Wtedy powietrze przeszył krzyk karła. To nieznajoma cięła go z góry, po czym brutalnie kopnęła w twarz posyłając krasnoludka na ziemię.
Zaaferowany Miką, Natsuo nie zauważył w jaki sposób mieczniczka uwolniła się z mokuhona.
Kawałek dalej pełznął naczelnik. Rzucił w kąt dumę oddziału XI i chciał rzucić jakieś zaklęcie, ale nieznajoma była szybsza. Kopnęła mężczyznę przyciskając jego głowę do ziemi.
Tymczasem Mika miotała się wściekle w próbie wyswobodzenia się z zaklęcia. Lina z reiatsu naprężała się coraz bardziej pod wpływem pracujący mięśni dziewczyny. To nie było mocne kidou, jeszcze chwila a pęknie.

[-5PR]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 13:09

Gdyby Natsuo nie był właśnie naładowany po brzegi adrenaliną to pewnie padłby załamany na kolana po przypadkowym uśmierceniu chłopa. Była to ostatnia rzecz, którą chciał zrobić przybywając na pomoc biedakom z rukongai. Przez adrenalinę zamiast załamanie pojawiła się wściekłość gdyż winę za to na szybko zrzucił chłopak na Mikę. Po walce za pewne długo nie będzie mógł się pozbierać, ale teraz słabo go obchodziło. Musiał zmazać plamę, musiał jej dokopać, opłakiwanie zmarłego należało odłożyć na później. Teraz motywacja skumulowała się, a Natsuo ruszył na pełnej parze, aby kolejny raz nie stać się wstydem dla swojego rodu, aby pomścić biednego chłopa.
- Owiń męża, nie pozwól oddychać, zaklęcie wiążące numer sześć... Powiedział. Nagle się uspokoił. Wszystko co było wokół straciło jakiekolwiek znaczenie. MUSIAŁ ją dopaść, jak nie to on, shinigami, piegus, Gendo, wszyscy zginą z miecza tej dziewczyny. Spokój był mu potrzebny, aby pobić Mike, a ją ustawił jako pionek, którego trzeba użyć, aby powiedzieć "szach mat". Teraz była związana jednym słabym zaklęciem, należy je wzmocnić drugim nieco mocniejszym. Wtedy Shihouin skupił reiatsu w rękach (6 pkt), a następnie wystrzelił je w Mike formując w wytrzymały papier:
- Reidou. powiedział celując w dziewczynę. Z samego reidou dość łatwo się wydostać, natomiast z hainawy i reidou naraz powinno zabrać Mice dostatecznie dużo czasu. Natsuo widział tylko jedną możliwość na przetrwanie i była ona do wykonania tylko wtedy gdyby okazało się, że początkowe założenie arystokraty, że dziewczyna z mieczem przyszła tu, aby wyciągnąć Mike z ośrodka, a więc niepokorna młódka jest dla niej kimś ważnym. Oznaczało to, że życie dziewczyny jest dla kobiety czymś ważnym, a więc trzeba wziąć ją za zakładnika. Jeśli, więc zabandażowanie się udało chłopak podbiegł ile sił w nogach do Miki wycelował palcem w głowę skupiając w nim troche reiatsu i krzyknął do kobiety:
- Zostaw tych Shinigami albo zabije tą dziewczynę! Następnie uważnie spoglądał na reakcje to Miki to kobiety z mieczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 13:25

Chciał chronić ludzi z rukongai, natomiast na razie wychodziło na to, że jego niedouczenie pozbawia ich życia. Dzieci tego starca zapłaczą dzisiaj, a w ich sercu zakiełkuje nienawiść do Seireitei, która zabrała im ojca.
Gniew Natsuo był więc, jak najbardziej słuszny. Rozpoczął inkantację i wraz z brzmieniem ostatniego słowa w stronę Miki wystrzeliły zwoje papieru. Okręciły się wokół dziewczyny w całości odcinając ją od świata zewnętrznego. Szamocząca się mumia opadła na ziemię. Chłopak szybko przystąpił do niej i wykrzyknął w stronę mieczniczki ostrzeżenie.
Ta odwróciła się w stronę Natsuo. Czarne włosy przysłaniały większość twarzy. Widoczne usta i podbródek były przeraźliwie blade i wilgotne, jakby pokryte wydrążonym chorobą potem.
Białe usta wykrzywiły się w uśmiechu.
- Nie krępuj się. Zabij.
Pomiędzy pasmami czarnych włosów zapłonęło wypełnione zielonym blaskiem oko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 13:43

- Jak chcesz. Jedna menda do piachu w te czy we w te. Dla pewności użyje nieco mocniejszego kidou/ Powiedział Natsuo siląc się na jak najbardziej szalony uśmiech. A więc muszę użyć Juu Ken... to miała być moja ostateczna broń, mam nadzieje, że się uda. Plan Shihouina był nieco bardziej skomplikowany niż zwykle. Planował udawać, że zamierza zabić Mike przy pomocy hadou #21 Juu ken. Zamiast tego planował wymierzyć w kobiete z mieczem dając Shinigami jedyną szanse do wykończenia jej. Nie mógł do tego użyć byakurai, bo przy nim musiał celować palcem. Minusem była długa inkantacja i jedynie szczęście mogło pozwolić, że Mika nie zdąży się wyswobodzić nim arystokrata dokończyć zaklęcie.
- Największy kowalu światów, Ty co wykułeś setki ostrz, daj mi swego oręża daj mi cząstkę swej siły. Zaklęcie destrukcyjne numer dwadzieścia jeden... powiedział normalnym głosem, lecz bardziej stanowczym i nieco szybciej mówiąc niż normalnie. Skupił od groma jak na swoje rezerwy reiatsu (22 pkt) rozkładając je w 10 punktach oddalonych o jakieś 2-3 metry od kobiety. Ustawiał je tak, aby na linii między punktem, a kobietą nie znajdował się żaden z Shinigami. Przez cały czas wymawiania inkantacji bacznie obserwował poczynania kobiety z mieczem. Następnie zawołał:
- Juu Ken! W tym samym momencie reiatsu w 10 punktach uformował w ostrza, które wystrzelił w kobietę. Jaki był cel? Spowodować, aby ta wyskoczyła. Wtedy liczył na pomoc, od któregoś z shinigami, aby użył porządniejszego bakudou w celu złapania kobiety z mieczem i wtedy wykończenia jej. Liczył, że jego atak z zaskoczenia da reszcie "drużyny" okazje do wykończenia przeciwniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 14:26

Natsuo postanowił położyć wszystko na jedną kartę i skorzystać ze swojej najgroźniejszej broni. Reiatsu szalało w nim, kiedy rozpoczął wymawianie inkantacji. Dziewczyna z mieczem nie reagowała. Spoglądała tylko na chłopaka z delikatnym uśmiechem rozbawienia, jakby miała przed sobą dziecko, które za wcześnie podjęło się nauki chodzenia.
Natsuo sięgnął swoim reiatsu najdalej, jak mógł, aby zaznaczyć miejsca, z którym miały zmaterializować śmiercionośne miecze. Nikt mu w tym nie przeszkodził, dzięki czemu kilka sekund później z dziesięciu punktów wystrzeliły ostrza.
Dziewczyna nie mrugnęła nawet okiem, kiedy miecze uderzyły w nią. Zamiast przebić ciało, stal pękła, jakby uderzyła w niezmożoną niczym ścianę. U stóp dziewczyny wylądowały szczątki mieczy, które zaraz zamigotały i rozprysły się w mgiełce cząstek reiatsu.
Lecz zaraz... nieznajome westchnęła i zachwiała się. W kilku punktach na jej podartym kimonie pojawiły się szkarłatne plamy. Ukucnęła jakby nie miała sił, aby ustać. Po chwili jednak wyprostowała się trzymając coś w dłoni.
- Tylko tyle? Słabo, jak na takiego śmiałka. - Podrzuciła w dłoni podniesiony kamień i cisnęła nim w Natsuo.
Tym razem reakcja chłopaka była za wolna. Oślepiający ból eksplodował, świat pociemniał i młody Shihouin runął na sadzonki podczas, gdy jego świadomość utonęła w czerni niebytu. [-14PŻ]

Z mroku wydobyło go jasne, błękitne światło. Natsuo mrugnął kilka razy. Nad nim klęczała ładna, jasnowłosa shinigami. Z jej palców na obolałą głowę studenta spływało kojące światło.
Dziewczyna uśmiechnęła się niemrawo, gdy ujrzała, że Shihouin odzyskał przytomność. Zaprzestała używania kidou i pokazała chłopakowi dwa palce.
- Ile widzisz palców? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 17:01

A więc to mój koniec? To dość żałosne, gdybym wsparł Shinigamich wcześniej to może nie zostalibyśmy wszyscy wycięci w pień przez jedną kobietę. Beznadzieja. Choć jakby spojrzeć na pozytywy to przynajmniej dałem z siebie wszystko. Całe plany o pięknej przyszłości tego miejsca w błoto, a nawet nie zdążyłem zasiać. Przez głowę Natsuo przewalił się strumień mniej lub bardziej sensownych myśli skupianych tylko na dwóch rzeczach, a zarazem aż na dwóch rzeczach. Były to życie i śmierć. Młody Shihouin miał chociaż to szczęście, że on zginął walcząc, z mieczem w ręku to za dużo powiedziane, ale czyniąc wszystko co w jego mocy, aby uniknąć śmierci. Nie udało się? Już na to nie wpłynie. Gorzej miał ten wieśniak, który zginął w wyniku przypadku. Starcie, któremu nie był winien, ale tylko pech dał, że to właśnie na polu, na którym on pracował się wydarzyło. Do tego zwykły błąd, uchybienie jakich wiele spowodowało jego śmierć. Wracając do rzeczywistości młodemu Shihouin nie udało się nawet uniknąć ciśniętego przez niebezpieczną kobietę kamieniem. Czemu tak jak reszty nie zaatakowała mnie mieczem? Zadałby pewnie sobie pytanie Natsuo gdyby nie to, że padł bez przytomności.

- Dwa. Powiedział jeszcze bardziej niemrawo niż uśmiechnęła się dziewczyna. Nagle wszystko co się stało jakiś czas temu (którego Shihouin nie za bardzo mógł sprecyzować) mu się przypomniało. Co się stało? Przecież nie było już nadziei na przetrwanie, ostateczny plan poległ? Ktoś przyszedł nam pomóc? Innej możliwości nie ma. Obaj shinigami leżeli ranni, a adepci wątpię, aby nawet dwóch na jednego dali radę przeciwko tej kobiecie. Cóż za niesamowita moc. Moja ostateczna broń rozbiła się na niej niczym kulka z piasku rzucona o ścianę. Do tego ten kto przyszedł z odsieczą musiał być na tyle potężny, aby szybko rozprawić się z tymi dziewczynami. W końcu upadłem bez przytomności do wody, a więc parę minut i byłbym zimnym trupem. Ktokolwiek to był mam u niego ogromny dług. Nawet jeśli była to jakaś gnida. Ciekawe czy złapali Mike i tą kobietę z mieczem. Mam nadzieję, że tak. Rozumiem umiłowanie wolności, ale przecież można uciec w taki sposób jak Isamu-san, a nie trzeba od razu zabijać tylko ludzi. To okrutne.
- Co się stało? Kto nas uratował? Spytał, a raczej wymamrotał mając nadzieję, że lekarka to usłyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 17:15

Kobieta otarła pod z oczu i westchnęła ciężko. Korzystanie z kidou medycznego szybko wyczerpywało siły jego użytkownika. To nie był łatwy kawał chleba, ale ten rodzaj magii w poważniejszych przypadkach działał znacznie skuteczniej niż standardowe środki.
Jasnowłosa shinigami dobrze wykonała swoje zadanie. Oprócz lekkiego bólu głowy i dojmującego zmęczenia wywołanego zużyciem zbyt dużych zasobów reiatsu, Natsuo zdawało się nic nie dolegać.
- Mieliście szczęście - rzekła kobieta, masując kark. - Gdyby nie to, że w pobliżu był patrol z Seireitei to mogłoby się dla was to skończyć znacznie gorzej.
Shihouin mógł zorientować się w sytuacji na własne oczy. Leżał na trawie, a nieopodal rozciągało się pole, na którym zbierali ryż. Niedaleko obok kolejnego shnigami stał piegus ze szlachcicem z rodu Genda. Oboje wydawali się być w dobrej formie. Gorzej sprawa się miała z naczelnikiem i karłem. Leżeli bez ruchu po kocami i sądząc po zatroskanym wyrazie twarzy stojącej nad nimi shinigami ich stan był dość poważny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 17:31

- Dziękuje. Powiedział gdy zauważył, że nadal znajdują się na linii niedawnego frontu. Po czym dodał - Gdyby nie Wy to przynajmniej ja byłbym trupem. Mamy u Was wielki dług wdzięczności. Powiedział siląc się z trudem na nieco smutny, ale zawsze uśmiech. Postarał się usiąść i jeśli mu się udało to rozejrzał się w około:
- Co z resztą? Spytał spoglądając głównie na Shinigami. Natsuo słyszał kiedyś, że śmierć uszlachetnia. Ci dwaj pewnie żyli, ale ranni wyglądali znacznie bardziej dostojnie niż gdy byli w pełni przytomni. W sercu Shihouina zrodziło się współczucie dla tych dwóch ludzi, których przecież nie cierpiał i chciał wtrącić do więzienia. Teraz, podobnie jak wtedy gdy stanęli do bitwy z potężną kobietą to nie miało znaczenia. Oni w tej dokładnie chwili byli jego towarzyszami, z którym wojował, za którymi stanął wybierając ich stronę, robił wszystko, aby nie zginęli. Na ten niedługi czas z wrogów stali się sprzymierzeńcami bark w bark, a przynajmniej tak czuł w głębi duszy Natsuo. Chłopak mimo, że wiedział iż gdy naczelnik i jego kumpel wrócą do zdrowia to nadal będą krzyczeć na młodziana i serwować mu kolejne porcje nieprzyjemności. W takich chwilach, jednak człowiek nie patrzy w przyszłość ani przeszłość, liczy się jedynie teraźniejszość. To, że ktoś po naszej stronie leży ranny, choćbyśmy go nienawidzili wczoraj i mieli się bać go jutro to dzisiaj modlimy się za to, aby wstał w pełni zdrowy i kazał nam zrobić kolejną serię pompek. No, a przynajmniej tak wydawało się Natsuo.
- Co się stało z napastnikami? Spytał kobietę gdy uzyskał odpowiedź odnośnie stanu zdrowia jego chwilowych towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 17:49

- Nie ma potrzeby dziękować. Taka jest nasza misja - rzekła dumnie jasnowłosa medyczka. Promienie zachodzącego słońca utworzyły wokół jej sylwetki świetlistą poświatę, co upodobniło kobietę do niebiańskiego posłańca, który z rozkazu swojego pana zeszedł na ziemię, aby pomóc marnym istotom w potrzebie.
Na kolejne pytanie Natsuo, kobieta zasępiła się. Spojrzała na nieprzytomnych shinigami.
- Uciekła, chociaż powinnam raczej powiedzieć, że wyparowała. Zniknęła nie pozostawiając za sobą śladu i chociaż mój kolega zna się na wykrywaniu reiatsu, jak mało kto to i tak nie potrafił jej znaleźć.Jeśli zaś chodzi o waszą koleżankę... cóż, tamci studenci zadbali, aby ją unieruchomić do czasu naszego przybycia.
Bogów śmierci (oprócz karła i naczelnika) Natsuo naliczył sześciu. Można było snuć różne przygnębiające teorie co by się stało gdyby patrol nie znajdował się wtedy w pobliżu.
Wtedy jeden ze shinigami stojący obok nieprzytomnych odszedł na bok, odsłaniając przez to jakże pokrzepiający dla Shihouin'a widok.
Stał tam pomarszczony staruszek. Kimono miał brudne od błota, a na obu policzkach nałożone zostały opatrunki. Wyglądał jednak całkiem zdrowo.
Jasnowłosa tymczasem sięgnęła po leżące obok niej drewniane pudełeczko i wyciągnęła z niego bandaż, którym zaraz zaczęła obwiązywać głowę Natsuo.
- Masz szczęście. Tak silne ciosy w głowę są bardzo niebezpieczne, a ty wykaraskałeś się z tego bez większej szkody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Wto 6 Sie 2013 - 18:06

- Za każdy sukces należy się komuś podziękowanie. Za ten, Wam. Powiedział szczerze się uśmiechając do leczącej kobiety shinigami. Na wieść o zniknięciu kobiety z mieczem Shihouin spochmurniał, a następnie powiedział:
- Była potężna. Pojawiła się nie wiadomo skąd i walczyła z dwoma shinigami naraz. Rzuciliśmy na nią co mieliśmy, a ta najzwyczajniej albo uniknęła w ich przypadku, a w moim przyjęła to dosłownie na klatę. Podejrzewam, że ma związek z tą dziewczyną, którą złapaliśmy, ponieważ ta opowiedziała się po jej stronie i zaatakowała tego niskiego Shinigami. Ona może coś wiedzieć. Powiedział. Gdy zobaczył, że chłop dziadyga jest żywy miał ochotę wstać, skoczyć parę razy i przytulić tego biedaka przepraszając jak tylko mógł. Niestety po pierwsze nie miał na to sił, a po drugie musiał siedzieć tutaj i czekać, aż kobieta zabandażuje mu głowę. Napawał się, więc jedynie widokiem tego, że przypadkiem jednak nie zabił człowieka. Była to taka ulga!
- Tak, to prawda. Szczególny fart, że we mnie rzuciła kamieniem, a nie zaatakowała kataną jak tych dwóch Shinigami. Odpowiedział na ostatnią wypowiedź kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Sro 7 Sie 2013 - 12:36

Dalej wszystko rozegrało się już szybciej. Podszedł shinigami z VI dywizji, który poprosił Natsuo o zrelacjonowanie tego co się tutaj wydarzyło. Potem zapakowano towarzystwo na wóz uprzednio opróżniony z koszy pełnych ryżu i ruszono ku Seireitei.
Wóz podskakiwał na nierównościach, niemniej było to niebo w porównaniu z pełzaniem o własnych siłach z dodatkowym obciążeniem. Obwiązana liną Mika łypała na wszystkich z głębi wozu.
Najwięcej wściekłych spojrzeń obdarzyła nie Natsuo, lecz Gendę, który jednak niewiele sobie z tego robił. Piegus zdawał się być z tego towarzystwa najbardziej ukontentowany. Co prawda jego druh Isamu wyrwał się na wolność zostawiając go samego, niemniej przez całą drogę mógł zerkać na jasnowłosą shinigami opiekującą się karłem i naczelnikiem. Ten drugi ocknął się zresztą w połowie drogi.Swoim zwyczajem warczał gniewnie na wszystkich wokół, po czym z powrotem zapadł w niespokojny sen.
Sam Natsuo był tak zmordowany, że nie udało mu się doczekać widoku białych murów posrebrzonych blaskiem księżyca. Zasnął nieborak, a w snach nawiedziło go błyskające gniewem zielone oko i drwiący uśmiech bladych warg.

[Odnów sobie 16PŻ i 12PR]


Obudził się w niezbyt sympatycznym miejscu, bo na twardej macie w baraku. Cóż, mimo bohaterskiej postawy wciąż miał jeszcze trzy tygodnie do odsiedzenia. Rozwarte okiennice pozwalały blademu światłu poranka na swobodne wsączanie się do środka. Kątem oka Natsuo zauważył piegusa myszkującego przy posłaniu Isamu. Zapewne poszukiwał wartościowych pamiątek po koledze.

[Odpisz w ośrodku]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pola ryżowe   Today at 19:44

Powrót do góry Go down
 
Pola ryżowe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com