IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Leśny dwór

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Leśny dwór   Sro 14 Sie 2013 - 14:05

Zapuszczony, drewniany dworek stojący w środku kniei. Ponoć zbudowany przez podstarzałego szlachcica, któremu pod koniec życia zbrzydła zatłoczona Seireitei.
Po trochu zbzikowany staruszek ostatnie lata życia spędził w leśnej posiadłości z dala od ludzi. Natomiast gdy umarł rodzina zupełnie zapomniała o posesji położonej gdzieś na rukońskim pustkowiu.
Nie minęło jednak wiele czasu, aż do opuszczonych pokoi wprowadził się nowy gospodarz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 14 Sie 2013 - 14:07

CZaras

Pierwsze co do niego dotarło to przeraźliwy ból głowy. Potem doszedł do tego chłód i uczucie niewygody. Natsuo powoli odzyskując zmysły, spostrzegł, że leży w małym pokoju, po którym walały się szczątki mebli. Wąskie promyki światła przeciskały się przez okno zabite deskami.
Gdy chciał się poruszyć odkrył, że jego nogi i ramiona są mocno związane liną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 14 Sie 2013 - 14:34

Natsuo szybko zrozumiał co się stało. Ktoś go i resztę rodziny właśnie ukradł. Jako, że żyje to prawdopodobnie porwali ich dla okupu. Sytuacja jest raczej słaba. Dobrze, że chociaż jedną czwartą z nich okaleczyłem na tyle, że na następny dzień nie powinien być zdolny do walki. Ciekawe gdzie reszta? Pomyślał Shihouin rozglądając się za rodziną to w prawo to w lewo. Jeśli ich w pokoiku nie było to wytężył uszy czy może nie słychać czegoś ciekawego. Następnie skupił się czy nie słuchać odgłosów cudzego bytu, bo za pewne ktokolwiek kto tu mieszka nie jest przyjaźnie nastawiony. Nie mam zamiaru siedzieć w niewoli. Po moim trupie! Już miesiąc ostatniego roku spędziłem w obozie pracy. Nie zamierzam kolejnego stracić. Miałem go poświęcić na szlifowanie umiejętności przed drugą klasą. Kompletnie nie mam czasu na siedzenie tutaj. Musze wydostać siebie, rodziców, Cheng Donga i zanpaktou ojca. Plan jest prosty. Oswabadzam się później z zaskoczenia wyskakuje wybijam wszystkich w zasięgu wzroku co do nogi, a później oswabadzam resztę i wspólnie dokańczamy robotę. Później wracamy do domu i biorę się ostro za trening. To skoro cele są jasno określone czas wziąć się do realizacji. Jeśli Shihouin usłyszał kroki to nie robił nic i milczał mając nadzieje, że ów ktoś stwierdzi, że młodzian śpi, a więc nie przeszkadza i pójdzie na obchód dalej. Gdy nie słyszał kroków lub plan podziałał i kroki się oddaliły Natsuo rozbujał się tak, aby siła odśrodkowa sprowadziła go do pozycji leżącej na boku. W takiej pozycji nogi jak najbardziej pociągnął do pleców i do góry, a ręce do dołu. Jeśli palcem uda mu się dotknąć liny to oznacza, że da radę się wyswobodzić przy pomocy kidou. Jeśli nie to kaszana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 14 Sie 2013 - 15:19

Natsuo rozpoczął próby wyswobodzenia. Więzy były jednak solidne i maksymalnie krępowały kończyny. Co prawda udało mu się przewrócił na bok, niestety to był jedyny sukces. Nie zważając na ból i niewygodę wyciągnął ręce najdalej, jak tylko mógł. Bezskutecznie. Nie był w stanie dotknąć palcem liny chociaż miał wrażenie, że brakło mu do tego tylko kilku centymetrów.
Wtedy Shihouin'a dobiegły odgłosy kroków. Wytężając słuch odniósł wrażenie, że zbliżała się więcej niż jedna osoba. Prawdopodobnie dwójka, którą raczej nie można było posądzać o posiadanie dobrych zamiarów wobec Natsuo.
Drzwi otworzyły się. Natsuo był ułożony tak, że nie widział tego kto wszedł do środka.
- Witaj śpiący książę. - Męski głos brzmiał tak, jakby opowiadał bajki niechcącemu zasnąć dziecku. - Przyszedłem pobrać trochę więcej twojej szlachetnej esencji.
Podłoga skrzypnęła, gdy nieznajomy ukląkł za plecami Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 14 Sie 2013 - 16:46

Cholera. Pomyślał Natsuo gdy nie sięgnął palcami do sznura. Tak oto pierwszy jego plan na oswobodzenie poszedł do piachu. Mimowolnie chłopak westchnął dość głośno. Po chwili, jednak zamarł słysząc kroki. Postanowił, że będzie udawać dalej nieprzytomnego. Gdy przywitał się z nim mężczyzna postanowił postawić na dobre maniery.
- Dzień dobry porywaczu, choć pewnie dla jednego z nas lepszy. Myśl o tym, żeby wystrzelić do niego z byakuraia korzystając z tego, że jest za nim, a tam właśnie ma dłonie szybko wyparowała. To był słaby moment do realizowania jego prostych założeń taktycznych i jedyne co mógł zyskać to kolejna porcja bólu. Postanowił, więc dodać smutnym głosem - ukłoniłbym Ci się grzecznie, ale jak widzisz, raczej dzisiaj z tym nie da rady. Wypowiedzi mężczyzny nieco przestraszyły chłopaka. A więc mój oprawca nie tylko jest sadystą, ale jest też psychicznie chory. Litości! Nie wierzę we własny pech. Postanowił po dobroci zagrać miłego, rozpieszczonego chłopaczka, choć po jego akcji z mieczem w ręku i byakuraiem mogło to się nie udać.
- Mógłbym się zobaczyć z rodzicami? Spytał spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 14 Sie 2013 - 17:54

Od nieznajomego biła silna woń medykamentów, która po chwili nabrała jeszcze na mocy.
- Och, chyba podałem za małą dawkę środka usypiającego. - Zdziwił się mężczyzna.
Nie odpowiadając na pytanie podwinął Natsuo rękaw i sekundę później igła bólu rozpaliła się na ramieniu chłopaka.
- Obawiam się, że to nie ode mnie zależy, młody panie... Ja tu tylko pracuję, więc z takimi prośbami proszę kierować się wyżej. Ale bez obaw... jeśli wszystko dobrze pójdzie to jestem pewien, że mój szanowny pracodawca z radością uwolni pana i pana ojca.
Natsuo poczuł dotyk palców na skroni co na moment zintensyfikowało echo bólu wywołanego przez mocne uderzenie pałką.
Nieznajomy zacmokał.
- Trzeba było zjeść grzecznie kuleczkę toby teraz główka nie bolała.
Do zapachu medykamentów dołączył nieprzyjemny, gorzki zapach. Mężczyzna zaczął masować obolałą skroń, po której niemal natychmiast rozlał się kojący chłód.
- Tak... tak będzie dobrze. - wyszeptał niemal czule.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 15 Sie 2013 - 10:53

- Obawiam się, że współpracowanie z porywaczami to nie praca. Jeszcze porwanie mnie to rozumiem, ale mojego ojca? Jest inwalidą, a do tego jedynym arystokratom, który wypompowuje ogromne ilości pieniędzy oraz wypruwa sobie flaki, żeby polepszać, życie ludziom z rukongai. Zauważył chłodno na określenie "ja tu tylko pracuje" Natsuo. Następnie dodał:
- Mimo to mam nadzieje, że nie wystosujecie zbyt wysokiej sumy za wykupienie nas. Wszakże jesteśmy jedynie boczną gałęzią rodu. Ponadto zastanawia mnie czemu wspomniałeś tylko o mnie i moim ojcu? Czemu nie wspomniałeś o matce i szefie ochrony? Powiedział do mężczyzny. Na informacje o kuleczkach wypowiedział coś dziwnego co mogło zabrzmieć jak żart, lecz smutek w głosie młodego arystokraty oznaczał, że nie jest to coś czym chciał wywołać śmiech:
- Niektórzy moi znajomi uważają, że jestem zbyt bezpośredni w kontaktach z nowo poznanymi ludźmi. Po prostu tak mam. Następnie chłopaka naszła dziwna myśl. Zaraz, zaraz. Żeby dokonać tego zamachu musieli dokładnie wiedzieć gdzie idziemy i o której będziemy przechodzić w wyznaczonym miejscu gdzie podstawili babę z zatrutymi kulkami. To było wszystko zaplanowane w szczegółach, ale skąd mogli wiedzieć gdzie i kiedy idziemy? Czyżbyśmy mieli zdrajcę na dworze? Jako człowiek dość otwarty Natsuo postanowił po prostu spytać:
- Pozwól, że spytam z czystej ciekawości. Skąd wiedzieliście, że będziemy przechodzili tamtędy akurat dzisiaj, o tej właśnie godzinie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 15 Sie 2013 - 19:55

- W porwaniach nie zawsze chodzi o pieniądze, młody panie - skwitował krótko.
Przestał masować skroń Natsuo i widać nie spieszył się z udzieleniem kolejnych odpowiedzi. Zamiast tego zaczął nucić melodię, która w innych okolicznościach mogłaby poruszyć serce chłopaka.
Była to kołysanka o czarnym kotku i dzbanku mleka, jaką to matka śpiewała mu do snu. Dźwięki z lat beztroski i bezpieczeństwa groteskowo kontrastowały z ciemnym pokojem, do którego przemocą został zataszczony.
Poczuł kolejne ukłucie w ramię.
- Żeby się młodemu panu tutaj nie dłużyło. - Głos nieznajomego był ostatnią rzeczą, którą Natsuo usłyszał. Przygniatający ciężar snu zwalił się na niego niespodziewanie i już po kilku chwilach zdusił wszystkie skrawki świadomości...

Pierwszym sekundom po pobudce towarzyszyła konfuzja. Dopiero potem myśli zaczęły się składnie układać. Przypomniał sobie moment porwania, ciemny pokój i dziwnego mężczyznę nucącego o kociaku, który chciał stać się biały poprzez zanurzenie w mleku.
Był cały obolały, a ciało zdrętwiało od długiego leżenia w niewygodnej pozycji. Przynajmniej jednak głowa nie dawała o sobie boleśnie znać.
Szybko zauważył, że było znacznie ciemniej niż ostatnim razem. Właściwie ledwo wyławiał wzrokiem kontury strzaskanych mebli przysłoniętych wszechobecnym mrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 15 Sie 2013 - 20:33

Pierwsza wypowiedź dziwnego mężczyzny nie tylko zdziwiła Natsuo, ale i również przestraszyła. Skoro nie o kasę to o co może im chodzić? Ja jeszcze aż tylu ludzi nie wkurzyłem, żeby mnie porywali, a ojciec? Ojciec raczej był lubiany z tego co mi się wydaje, a jeśli komuś nadepnął na odcisk to jakiemuś szlachetnie urodzonemu. O ile dobrze myślę, jednak było to sporo czasu temu, więc nawet jeśli dany szlachcic, by się zniżył do tak podłej zagrywki to chyba, by tyle nie czekał. Zdecydowanie wolałbym, żeby chodziło o pieniądze, bo jeśli o coś innego to może być, że wpadliśmy w większe błoto niż mogłoby mi się wydawać. Pomyślał Shihouin po tej wypowiedzi. Kombinował, by pewnie jeszcze długo i zadałby kolejne mnóstwo pytań chcąc wyciągnąć coś od dziwnego człowieka, lecz ten ukrócił to ponownie go usypiając. Natsuo obudził się już gdy było bardzo późno. Dni o tej porze roku są długie, więc skoro jest tak ciemno musi być naprawdę późno. Oznaczałoby to, że najprawdopodobniej straż ruszyła już nas tropić. Warto, jednak spojrzeć na to optymistycznie. Ojciec miał przy sobie zanpaktou, a o ile dobrze mi się wydaje to tajemnica mieczy jest mocno skrywana przez Shinigami. Za pewne, więc gdy dowiedzą się, że uprowadzono Tadeiego Shihouin oraz dowiedzą się, że miał przy sobie swoje ostrze to zaangażują się w poszukiwania z szczególną gorliwością. Przynajmniej mam nadzieję, że tak będzie. Jeśli nie to obawiam się, że wpadliśmy po uszy. Naprawdę bez pomocy z zewnątrz nie wygląda to wesoło. Analizował w myślach sytuacje Natsuo. Przy tym postarał się poruszać rękoma i nogami, aby spróbować rozluźnić sznur chociaż na tyle, aby było choć troszkę przyjemniej. Jeśli się nie udało to przynajmniej przyjemnie wprowadził w ruch mięśnie, które zdrętwiały podobnie jak całe jego ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 15 Sie 2013 - 21:40

Sznur trzymał mocno. Niczym wprawny wąż dusiciel twardo oplatał nadgarstki i kostki Natsuo.
Trudno powiedzieć czy chłopak zdołałby to zmienić gdyby włożył w swe starania więcej sił. Póki co zdołał rozgrzać trochę zastałe mięśnie co przyniosło mu częściową ulgę. Podczas ruchu wzbił w powietrze trochę kurzu, od którego zakręciło się w nosie.
Mógł sobie tylko wyobrazić grubą szarą warstwę zaścielającą podłogę. Gospodarza tego domu w żadnym wypadku nie można było nazwać czyścioszkiem.
Póki co sytuacja chłopca nie prezentowała się zbyt tęczowo. Leżał związany w ciemnym pokoju, porwany przez nie wiadomo kogo i nie wiadomo w jakim celu. Zza zabitego okna dochodziły go jedynie odgłosy koncertujących świerszczy. Od drzwi nie słyszał natomiast nic. Żadnych kroków czy chociażby chrapania strażnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Pią 16 Sie 2013 - 8:45

Hmm jeślibym użył całej siły, którą mam normalnie w rękach i drgającymi ruchami przeciwstawnymi, czyli lewą rękę bym ciągnął w lewo, a prawom w prawo, potem prawom w dół, a lewom do góry i tak na zmianę, szybko i zawzięcie to może udałoby mi się tak rozluźnić supeł, że uwolniłbym ręce. To dość płonna nadzieja, ale w sytuacji, w której się znajduje myślę, że powinienem próbować wszystkiego. Natsuo postanowił spróbować wymyślonego pomysłu. Chciał być, jednak pewien że ten plan jest nie do wykonania i użył nie tylko całych sił jakie posiadają jego mięśnie, ale postanowił ich efektywność trochę wzmocnić pewnym legalnym dopingiem zwanym reiatsu. Shihouin skupił trochę energii ducha (6 pkt) w rękach przekształcając ją w siłę (+6 do siły). Następnie naładowany reiatsu uznał, że nie ma dużo czasu, aby je wykorzystać i zabrał się błyskawicznie do roboty. Tak jak sobie zaplanował ciągnął prawą rękę z całej siły w prawą stronę, a lewą w lewą stronę, później zmienił i prawą do góry, a lewą w dół i tak w koło macieju. Starał się tak maksymalnie napinać sznur jak najsilniej potrafił, a do tego robić to jak najczęściej jak to tylko możliwe bez strat w sile napięcia. Kontynuował to działanie do czasu gdy nie poczuł, że wpakowane w ręce reiatsu się wyczerpało. Wtedy obejrzał efekty swojej pracy. Miał głęboką nadzieję, że na tyle rozluźni supeł i naciągnie sznur, że będzie w stanie po kolei wyjąć jedną i drugą rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 18 Sie 2013 - 20:30

Blask rozrzedził mrok. Natsuo otoczyła blada poświata, kiedy przez jego mięśnie popłynął orzeźwiający potok reiatsu. Zaczął walczyć z oplatającym nadgarstki sznurem. Po kilkunastu sekundach wyrównanego pojedynku, to młody Shihouin zaczął uzyskiwać przewagę. Uścisk słabł, ręce miały coraz to więcej luzu. Wtedy jednak szemrzące w ciele reiatsu zanikło, a poświata odcinająca Natsuo na tle ciemności zgasła.
Osiągnął jednak sukces. Rozluźnił sznur na tyle, że po krótkim wysiłku udało się wyswobodzić obie dłonie.
Porywacze go nie docenili. Z wolnymi ramionami pozbycie się sznura krępującego nogi nie wydawało się trudne. Pierwszy krok do wolności został uczyniony.
Po lewej, za ścianą, usłyszał ciche postukiwania. Coś jakby odgłosy kroków przytłumionych przez warstwę kurzu zaścielającą podłogę. Pytanie czy to jeden z porywaczy, a może kolejny nieszczęśnik gwałtem przywleczony tutaj. W każdym razie z wiadomego względu nie mógł to być Tadei.

[-6PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 18 Sie 2013 - 21:00

Taaak! Zwycięstwo. Pomyślał Natsuo przy tym mając ogromną nadzieje, że nikt nie zobaczył światła wytwarzanego reiatsu. W taki sytuacjach ludzie niedoświadczeni, a takim był młody Shihouin o pewnym konsekwencjach dowiadują się za późno. Przykładowo młody arystokrata tak spontanicznie wymyślił plan powiększenia swojej siły, że o blasku, które tworzy reiatsu przypomniał sobie dopiero w momencie, w którym się pojawił. Nie mniej teraz nie było odwrotu. Postanowił, że po pierwsze musi uwolnić nogi, aby na wszelki wypadek móc uciekać jeśli rzeczywiście okaże się, iż te kroki są spowodowane kimś kto zamierza pójść do jego pokoju i sprawdzić jego stan. Gdy uwolnił się ze sznurów chwycił go w ręce. Była to póki co jedyna broń jaką mógł użyć. Następnie najciszej jak tylko mógł przemieścił się do ściany tuż obok drzwi, a następnie przykleił się do niej plecami starając się oddychać najciszej jak tylko można, a gdy ktoś wszedł do pokoju w ogóle starał się wstrzymać oddech. Cel pójścia akurat w to miejsce był prosty. Jeśli ktoś wejdzie do pokoju to jest na tyle na ciemno, że nie zobaczy czy Shihouin rzeczywiście nadal leży pod ścianą czy nie. Naturalnie, że będzie musiał zamknąć drzwi i wejść kawałek dalej. Wtedy przyjdzie czas na dokończenie zadania. Natsuo naprężając linę ile wlezie po cichu podchodzi do przeciwnika i zakłada mu nad głową sznur przez głowę tak aby napiąć na szyi. Następnie dłuższą stroną owija wokół szyi i napina. Jest to szybka akcja, a niemal uniemożliwia rywalowi zerwanie broni służącej do uduszenia. Jako, że natomiast młody arystokrata nie należy do siłaczy do przy tym skupia jak na siebie całkiem sporo reiatsu (8 pkt do siły) w rękach, aby zwiększyć szansę na siłowanie się z oponentem. Wiedza Shihouina daje mu do zrozumienia, że ktoś duszony nie potrafi krzyknąć ani w ogóle za bardzo się wypowiadać. Do tego dostęp tlenu jest tak ważny, że ktoś taki jedyne co ma w głowie to zdjąć sznur, a dzięki reiatsu wpakowanemu w łapy oraz sznurowi zawiniętemu wokół szyi jest to bardzo trudne. Następnie cały czas ciągnąć obie strony sznura ile wlezie Natsuo pociąga do siebie na dół głowę oprawcy, a następnie zadaje mu od tyłu kopniaka w tylną stronę kolana tak, aby postawić go w pozycji klęczącej co sprawi, że to Shihouin będzie u góry, a więc będzie stroną dominującą. Do tego gość z coraz mniejszą ilością tlenu zacznie odjeżdżać, a więc wtedy będzie już łatwym celem. Będzie to koniec brudnej roboty. Natsuo podjął tym działaniem ogromne ryzyko, bowiem wiedział że teraz wywoła jeszcze większe światło niż poprzednio, ale był tego świadomy. Doszedł do wniosku, że jeśli ustawili dwóch strażników do pilnowania spętanego chłopca i inwalidy to jest to dziwne. Oczywiście młody arystokrata stojąc przy ścianie miał nadzieje, że te kroki, które usłyszał nie wiodą nikogo złego do jego pokoju, a wtedy ten straszny plan nie będzie musiał dojść do realizacji. W takiej sytuacji odetchnął na chwilę chcąc się uspokoić i później przejść do wymyślenia co dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 18 Sie 2013 - 21:11

Natsuo przez dłuższą chwilę walczył z pętami na nogach. W końcu jednak dosyć chwiejnie udało mu się wstać. Lista najprostszych potrzeb do zaspokojenia miał w tej chwili dosyć długą. W ustach sucho, a w żołądku pusto. Mimo, że wydawał się dla porywaczy ważny, ci nie trudzili się zbytnio, aby dobrze ugościć swojego "gościa".
Póki co jednak młody Shihouin miał ważniejsze sprawy na głowie. Wziął kawał sznura i na palcach zbliżył się drzwi. Zajął pozycję odpowiednią do przeprowadzenia ataku z zaskoczenia. Pozostało tylko czekać.
W tym przypadku trochę miało to potrwać bo nikt nie kwapił się, aby zostać ofiarą zaczajonego Natsuo. Zza drzwi nie dobiegały żadne odgłosy i tylko za jedną ze ścian pokoju znowu dało się słyszeć ciche kroki, jakby ktoś kręcił się w kółko po sąsiednim pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 18 Sie 2013 - 21:44

Dobra to w innym pokoju. Zostałem niezauważony. Teraz muszę tylko taki pozostać. Cicho, więc Natsuo. Mam linę, kilka hadou i bakudou. Czas zwiewać, ale zaraz... Tutaj młodemu Shihouin przypomniało się, że gdy jeszcze było jasno zobaczył drewnianą nogę, która odpadła z któregoś mebla. Krzesła, czy stołu nie ważne. Grunt, że drewniane narzędzie spokojnie mogło służyć jako prowizoryczna pałka, a więc jako coś co zwiększy mu szansę na przeżycie. Podszedł, więc najciszej jak umiał macając rękoma przed siebie, aby nie uderzyć w jakiś mebel i narobić ambarasu. Gdy znalazł się w miejscu, w którym wydawało mu się, że pamiętał iż leżał ów pożądany przez niego przedmiot to klęknął na kolanach i zaczął wymacywać po podłodze i meblach drewnianej nogi. Jeżeli ją znalazł do chwycił pewnie za koniec, sznur obwinął wokół barka i ponownie na palcach ruszył do drzwi. Starał się sobie przypomnieć czy gdy psychiczny facet od strzykawek wchodził do pokoju to czy drzwi skrzypiały. W sumie i tak nie miało to większego znaczenia, bo młodzian miał i tak tylko jedno wyjście. Otworzyć te drzwi jak najciszej i jak najdelikatniej jak to się tylko da, a następnie dać dyla po cichu. Shihouin miał prosty plan. Zwieje sam tudzież jeśli przypadkiem uda mu się natknąć to z matką, która opowiadała mu o sztukach survivalu albo z Cheng Dongiem, świetnym wojownikiem. Niestety, ale sytuacja była brutalna. Nie było sensu nawet próbować zbierać całej rodziny. Sparaliżowany ojciec uniemożliwiłby ucieczkę. Oczywiście Natsuo nie zamierzał ukochanego rodziciela zostawić na pastwę porywaczy. Planował uciec zapamiętać trasę i nasłać na nich garnizon shinigami, którzy wybiją ich co do nogi. Jestem niezły w wymyślaniu prostych planów, a więc i ten nie będzie skomplikowany. Otwieram, więc drzwi, a później nie będąc zobaczony przez nikogo żywego opuszczam ten budynek. Następnie niepostrzeżenie kieruje się do rukongai. W najbliższej wiosce dowiaduje się gdzie właściwie jestem, a następnie kieruje się do seiretei. Tam informuje Shinigami jak dotrzeć do miejsca gdzie przetrzymywana jest jego rodzina. Oni wchodzą tam i robią rzeź. Mama, tata i Cheng Dong zostają oswobodzeni i wszystko gra. No to do roboty. Natsuo zabrał się za otwieranie drzwi. Robił to najdelikatniej jak to tylko było możliwe. Najpierw otworzył na parę centymetrów aby dowiedzieć się czy na korytarzu jest światło i dać oczom czas na przyzwyczajenie się. Następnie znowu powoli kawałek tylko tak duży aby arystokrata mógł wyjrzeć w lewo i w prawo czy ktoś tam jest i patroluje. Następnie otworzył je znowu delikatnie i niespiesznie aby bokiem móc przez nie wyleźć, a na koniec delikatnie je zamknął. Postanowił udać się w prawo. Czemu? Po pierwsze dlatego, że w pokoju po lewej ktoś chodził, a więc był nie skrępowany, a więc najpewniej był to któryś z oprawcą, a po drugie... tak Natsuo uznał za słuszne. Szedł powoli, lecz po cichu przy każdym zakręcie przytulając się do ściany i ostrożnie rozglądając się co jest dalej i czy kogoś tam nie ma. Co jakiś czas nasłuchiwał czy ktoś nie idzie albo nie rozmawia głośno. W końcu ludzie na warcie z reguły ze sobą rozmawiają. W ten sposób szukał jakiegoś dobrego sposobu na wydostanie się z budynku. Jakiegoś dużego okna, które można było otworzyć, a do tego było na bezpiecznej wysokości do zeskoczenia albo po prostu drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Pon 19 Sie 2013 - 10:48

Natsuo zaczął macać podłogę w poszukiwaniu szczątku mebla mogącego służyć, za marną bo marną, ale jednak broń. Palce chłopaka muskały miękki kurz, aż w końcu natrafiły na coś twardszego. Dotykając przedmiotu w głowie Shihouin'a pojawił się obraz podłużnego kawałka drewna. Niezbyt grubego i mocnego, ale należało się cieszyć i z tego.
Już uzbrojony podszedł do drzwi, gdzie czekała go niemiła niespodzianka. Nie mógł ich otworzyć, coś blokowało drogę na wolność. Najpewniej była to prosta drewniana belka, której sama siła mięśni nie potrafiła przemóc. Oczywiście mógł próbować, ale wywołany hałas z pewnością wzbudziłby zainteresowanie.
- Jak myślisz? Ile jeszcze będziemy tutaj siedzieć? - Zachrypnięty męski głos dobiegał nie zza drzwi, lecz zabitego okna. Najwyraźniej ktoś postanowił zaczerpnąć trochę świeżego powietrza.
- A bo ja wiem?! Tyle ile będzie trzeba. Płacą godnie to nie narzekaj.
- Ech, po prostu mam złe przeczucia. Porwanie takiego ważnego szlachciurka to nie drobnostka. Zaraz jeszcze zwalą się na nas psy Seireitei i tyle będzie z naszego zarobku.
Drugi mężczyzna parsknął.
- A niech sobie szukają na zdrowie! W tym lesie nas nie znajdą, więc przestań trząść portkami bo jeszcze ci zlecą, a to nie byłby dla mnie miły widok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Wto 20 Sie 2013 - 16:30

Holipa dobrze, że nie jestem uczulony na kurz, bo bym padł. Pomyślał Natsuo stylem macającym poszukując zapamiętanej nogi od mebla. Szybko okazało się, że Shihouin znowu popisał się byciem żółtodziobem i obmyślił plan ucieczki nim pomyślał o tym czy drzwi są zamknięte. Okej. To raczej nie jest zbyt twarda zapora, więc może jakby skupił trochę reiatsu i wpadł na to z rozbiegu to by chyba bym się wydostał. Albo jakbym użył shou wzmacniając je troszku. Niestety spowodowałoby to wielki hałas, a do tego jest szansa że by się nie powiodło. Nie, to raczej głupi pomysł. Rozmyślania młodego arystokraty przerwał zachrypnięty głos. Shihouin postanowił uważnie przysłuchać się ich wypowiedzi. Podszedł nawet po cichu do zabitego okna mając nadzieję, że znajdzie jakąś małą szczelinę dzięki której zobaczy jak wyglądają poszczególni oprawcy. Była to jednak raczej złudna nadzieja z uwagi na ciemność jaka panowała w pokoju. Gdy Ci się zamknęli przyszedł czas na wnioski, które Natsuo uznał całkiem optymistyczne. Są to, więc zwykłe najemniory, które z porwaniem łączy jedynie chęć zarobku. Może, więc uda się któregoś z nich przekupić? Wiadomo w końcu jak bogata jest rodzina Shihouin. Do tego jesteśmy w lesie. Umiejętności survivalu mojej mamy, by się tu przydały. Arystokrata z nudów postanowił nawiązać kontakt z człowiekiem w pokoju po lewej. Podszedł do ściany i na niskim jej poziomie zapukał nisko. Zrobił to na tyle nisko, żeby można było pomyśleć, że leży w razie gdyby był tam któryś z żandarmów. Miał nadzieje, że był tam któryś z więźniów którzy tak jak on dumali jakby tu przejść przez drzwi. Zapukał na tyle cicho aby goście rozmawiający na dworze nie usłyszeli oraz na tyle głośno, aby spacerujący facet na pewno usłyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Wto 20 Sie 2013 - 16:51

Szparki były tak małe, że Natsuo zdołał tylko dojrzeć kawałek nieba i korony drzew. Obwiesie na zewnątrz wciąż rozmawiali, ale teraz zeszli na temat damskich tyłków i przybytków, w których podawano najlepsze i w miarę tanie sake.
Shihouin zrezygnowawszy z pomysłu przebicia się przez drzwi, postanowił nawiązać kontakt z sąsiadem. Zapukał w ścianę. Przez chwilę słyszał tylko mężczyzn dywagujących nad urokami wioskowej dziewki karczmiennej, lecz wtedy otrzymał odpowiedź. Dwa ciche puknięcia dobiegające z pokoju obok. Kontakt został nawiązany tylko co dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Wto 20 Sie 2013 - 18:05

To chyba jest ktoś kto też tu jest uwięziony. Może to ktoś od nas. Muszę nawiązać kontakt. To będzie ryzykowne, ale możliwe że warte zachodu. Najpierw Natsuo postanowił dostosować głośność mowy, a jako że zależało mu, aby była jak najcichsza to zaczął od szeptu:
- Puknij raz na tak albo dwa razy na nie. Zrozumiałeś? Teraz odczekał chwilę, aby poczekać na odzew. W razie nie powodzenia i braku odzewu po drugiej stronie ściany podkręcił trochę głośność i znowu powiedział to samo. Tak do skutku. Gdy już dostosował głośność do przepuszczalności ściany to zadał kolejne pytanie:
- Czy masz na nazwisko Shihouin? było to najlepsze pytanie które przyszło mu do głowy, którym mógł się dowiedzieć czy należał do jego ekspedycji. Natomiast jeśli nastąpiła odpowiedź przecząca to spytał dla pewności:
- Czy jesteś Cheng Dong?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Wto 20 Sie 2013 - 18:34

Na szczęście drewniane ściany nie były przesadnie grube i Natsuo nie musiał się wydzierać na cały dom, aby otrzymać odpowiedź.
Jednak ku rozczarowaniu odezwał się zupełnie nieznany chłopakowi głos.
- Gdybym miała na Shihouin to zamiast siedzieć w tej ruderze spędzałabym starcze lata na popijaniu owocowych nektarów i kąpielach w wonnych olejkach.
Jeśli miał zgadywać to właśnie odezwała się do niego gderliwa staruszka, która w dodatku raczej nie cieszyła się z pobytu tutaj.
- Ale co poradzić? - Zrzędziła dalej. - W dzisiejszych czasach młodzież nie wzbrania się przed porywaniem nawet tak nieszkodliwych i niewinnych babin, jak ja. Upadek obyczajów ot co.
Tymczasem zza okna dobiegł zachrypnięty głos.
- O kurcze! Zapomniałem temu pędrakowi wody podstawić żeby sobie chłeptał, jak się obudzi!
Odpowiedział mu złośliwy chichot.
- Lepiej to załatw, bo jak doktorek skończy zabawiać się ze szlachciurkiem to może zwrócić uwagę na twoje lekkie podejście do obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 29 Sie 2013 - 19:46

Ciiiicho! Krzyknął w myślach Natsuo gdy baba zaczęła do niego gadać. Naprawdę podobał mi się pomysł z pukaniem, byłem z niego dumnym, a ona ot tak go zniweczyła. Wredna. Pomyślał Shihouin słuchając jej wypowiedzi. Mimo to przyniosła mu ona kilka istotnych faktów. Nie był to nikt z jego rodziny, ani jej pobliża. Niestety raczej to co powiedziała dało chłopakowi więcej pytań. Czy to ta babcia od ryżu, którą się posłużyli? Co ona tu robi? Po co im ona? Z tych rozważań został brutalnie wybity przez nagłe wypowiedzi zza domku.
- Teraz, proszę bądź cicho. Zaraz się uwolnię, a Was chwile później. Powiedział nerwowo do babci, a następnie na palcach, jak najciszej podszedł do ściany, aby móc zaatakować strażnika gdy ten będzie plecami do niego. Nagle zapałał do nich ledwie hamowaną nienawiścią. Jak skończy zabawiać się ze szlachiciurkiem? Czyli torturuje kogoś ode mnie? A to parszywa gnida! Mimo burzy w głowie Natsuo starał się postępować logicznie. Żałował, że to ochroniarz, a nie doktor przyjdzie do niego z prostego powodu. Doktorek za pewne nie jest takim napakowanym muskulatorem co jego goryle, więc łatwiej byłoby go udusić prowizoryczną garotą. Mimo to młody arystokrata pałając nienawiścią i tylko chęcią zamordowania tego człowieka zaprzątając sobie głowę nie był w stanie wymyślić czegoś lepszego niż tego co wcześniej obmyślił na gorąco. W głowie miał obraz jak szalony doktorek faszeruje ojca jakimiś medykamentami i prowadzi na nim eksperymenty. Do tego młodzian wiedział, że prawdopodobnie była to jedyna okazja na wydostanie się stąd pod osłoną nocy. W końcu osiłek wchodząc tutaj otworzy drzwi, które wcześniej zaryglowane uniemożliwiały Shihouinowi ciche wydostanie się. Stał, więc Natsuo przyklejony do ściany najbardziej jak to tylko było dla niego możliwe i nasłuchiwał kroków. Od razu gdy przyszedł do ściany oparł o nią za sobą też nogę od stołu, aby mieć obie ręce wolne co przyda mu się przy wykonaniu planu z garotą. Gdy usłyszał, że goryl jest pod drzwiami to maksymalnie ściszył, spłycił oddech, aby nie robić hałasu natomiast gdy otworzyły się drzwi do w ogóle wciągnął powietrze i go nie wypuszczał. Skupił natomiast w sobie reiatsu (+8 do siły) naprężając sznur i po cichu nałożył go na szyje oponenta, a następnie dłuższą część sznurku jak najszybciej okrążył wokół jego szyi i pociągnął za oba końce z całej siły wzmaganej do tego reiatsu. Korzystając z efektu zaskoczenia z całej siły prawym kolanem uderzył tył nogi goryla tak, aby się wygięła i, aby sprawić aby przykląkł na jedno kolano, a następnie zrobił to samo drugą nogą. Klęczący przeciwnik nie powinien już sprawić problemów szczególnie, że będzie kompletnie zafrasowany tym aby jakimś cudem nabrać choć jeden haust powietrza co, jednak uniemożliwia sznur. Natsuo targał za sznur, aż dusza goryla nie wyparowała, a na podłodze nie zostały same ubrania. Te Shihouin włożył w jakichś ciemny kąt za szafą i wziął sznur oraz pałke/ nogę, którą wcześniej oparł o ścianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 1 Wrz 2013 - 10:59

Natsuo przykleił się do ściany. Dobiegło go skrzypienie, kiedy zbir wdrapywał się po schodach na piętro.
Odgłosy kroków były coraz głośniejsze, aż w końcu zamilkły, gdy drab stanął za drzwiami. Odblokował je i wszedł do środka.
Shihouin ujrzał zarys potężnych pleców człowieka, który przerastał go blisko o głowę. Teraz musiał wpatrywać się z niepokojem w cienie zalegające w pokoju. Próbował w nich dostrzec Natsuo, lecz patrzył w złą stronę bowiem chłopak właśnie zachodził go od tyłu.
Dalsze wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Shihouin przerzucił sznurek przez tłustą szyję i zaczął ciągnąć, aby wydusić ze zbira życie. Ten jednak zaskakiwał siłą i żywotnością. Zanim jeszcze chłopak kopnął draba w nogę, ten rzucił się do tyłu przygwożdżając Natsuo do ściany. Jednocześnie próbował zerwać śmiercionośną pętlę z szyi. Jednak teraz to wzmocnione reiatsu ramiona szlachcica miały więcej siły.
Szamotali się przez dłuższą chwilę, aż w końcu zbir zaczął słabnąć. Jego oddech stawał się coraz to bardziej rozpaczliwy, musiał zdawać sobie sprawę z tego, iż od śmierci dzieliły go ledwo sekundy.
- Hejj - Dobiegł ich głos z dołu. - Co ty tam tak hałasujesz? Postanowiłeś zaopiekować się gładkim tyłkiem szlachciurki, czy co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 1 Wrz 2013 - 12:08

Ów krzyk z dołu Natsuo słyszał jak przez mgłę. Omamiony adrenaliną potrafił skupić się tylko na jednej czynności, którą wykonywał do tej pory. Ani na chwilę nie zelżał jego uścisk. Na koniec gdy wiedział już, że do celu jest tak blisko poczuł, że siły z niego uchodzą. To było normalne, bowiem reiatsu szybko wyparowuje z ciała człowieka i Shihouin dobrze o tym wiedział, ale czemu akurat teraz? Młodzian zadawał sobie pytanie, że też cholera nie mogło chwile poczekać, aż mord się dopełni. Postanowił, więc aby nie dać się wyrwać przeciwnikowi znowu skupić reiatsu w rękach. Tym razem, jednak użył mniejszej ilości (5 rei do siły) z uwagi na to, że przeciwnik był osłabiony, jego mózg niedotleniony, a rozum sparaliżowany chłodnym oddechem śmierci odczuwalnym na karku. Korzystając z kolejnej dawki potężnej energii znowu pociągnął ile miał sił w doładowanych reiatsu ramionach. Musiał to skończyć. Była to idealna okazja, aby wyeliminować przeciwnika i móc uciec z tego strasznego miejsca, a później uratować rodziców, Cheng Donga i babcie. Jeśli teraz się nie uda to możliwe, że nie uda się nigdy. Tak, więc zmotywowany ciągnął za sznur z całych sił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 1 Wrz 2013 - 13:19

Mężczyzna charczał żałośnie, kiedy pozbawiony życiodajnego tlenu organizm pomału zamierał.
Zaczął machać rękoma coraz to słabiej i słabiej. Ciałem zbira wstrząsnęły drgawki, a chwilę potem ramiona opadły bezładnie wzdłuż tułowia. Jeszcze żył, ale wystarczyło trochę jeszcze przetrzymać zaciśnięty sznur, aby wydusić z niego resztki życia.
Z dołu znowu dobiegł głos. Tym razem słychać było w nim rosnącą irytację.
- No co się guzdrzesz? Mieliśmy zagrać w kości, a ja już nie mogę się doczekać żeby cię orżnąć z drobniaków.
Skrzypienie. Drugi zbir musiał postawić nogę na schodowym stopniu.

[-5PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 1 Wrz 2013 - 14:21

Jeszcze tylko chwilkę! Natsuo był pewien, że w tej chwili nawet jakby przestał dopompowywać reiatsu do swoich mięśnie udałoby mu się wykończyć rywala, jednak usłyszał głos i kroki. Oznaczało to, że musiał się spieszyć. Przeciwnik już zemdlał, a więc maksymalnie pare chwil wysiłku. Skoro, więc zależało mu na czasie przesłał do mięśni jeszcze trochę reiatsu (5 rei do siły), aby jak najszybciej wykończyć rywala. Naładowany kolejną porcją potężnej energii Shihouin ponownie jeszcze zwiększył uścisk na szyję oponenta. Dodatkowa siła powinna spowodować, że życie z bandyty ujdzie bardzo szybko. Gdy już po rywalu zostanie tylko ubranie Shihouin odrzuca je w tył pokoju i pospiesznym, ale jak najcichszym krokiem przykleja się znowu do tej samej ściany przy której zaczaił się na poprzedniego przeciwnika. W ostatnich sekundach, w których nie ma rywala stara się ustabilizować oddech, aby móc go wyciszyć gdy zły człowiek wejdzie do pokoju. Przy tym chwycił nogę od stołu i zrobił parę kroków przy ścianie, aby oddalić się od drzwi. Domyślał się, bowiem że kolejny przeciwnik będzie zaniepokojony ciszą, którą zastał zamiast odpowiedzi od swojego kolegi po fachu. Jest ich przynajmniej czterech plus ten doktor. Jednego dotkliwie zraniłem podczas porwania i szczerze wątpię aby już był zdolny do walki. Drugiego zabiłem. Oznacza to, że przy sporym szczęściu wybiłem prawie połowę porywaczy. Teraz jeśli dopadnę tego, zostanie tylko doktorek i jeden przeciwnik. Walka z tłustym oprawcom, aby go udusić była męcząca. Nie tylko wymęczyła mięśnie młodego arystokraty, ale również uszczupliła jego zasoby reiatsu. Stąd Natsuo zdecydował się użyć kidou aby zabić kolejnego przeciwnika. Stąd, więc gdy usłyszał skrzypienie na piętrze (w sensie tam w miarę blisko drzwi) sygnalizujące, że oponent jest blisko. Natsuo powiedział pod nosem:
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... Przy tym skupił trochę reiatsu (5 rei) w palcu wskazującym prawej ręki oraz wystawił ją do przodu. Gdy tylko facet wszedł do pokoju Shihouin miał bardzo mało do zrobienia. Rękę miał wyciągniętą do przodu z palcem wystawionym mniej więcej w cel. Wystarczyło teraz przenieść go o parenaście centymetrów, aby wycelować prosto w głowę. Tuż po tym wystrzeliwując skupione reiatsu ukształtowując je w błyskawicę i mówiąc:
- Byakurai. Strzał z paru metrów nie powinien zostać uniknięty, a trafienie z takiej odległości prosto w łeb Shihouin przewidywał, że uśmierci na miejscu drugiego strażnika. W tej ciemności niestety młody arystokrata nie mógł celował dokładnie w odpowiednią część głowy, ale miał nadzieję, że trafi w skroń. Tam czaszka nie jest tak wytrzymała, a bezpośrednie uderzenie na pewno przebiłoby się do mózgu i go przebiło zabijając bandytę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 1 Wrz 2013 - 14:36

Podczas gdy Natsuo wyciskał resztki życia z bandziora, skrzypienie schodów ostrzegało o zbliżającym się drugim zbirze.
Duszony mężczyzna był już nieprzytomny i nie stanowił na tą chwilę zagrożenia, lecz Shihouin wolał mieć pewność. Zresztą czy ktoś taki zasługiwał na litość?
Oddech i bicie serca zamarły, a Natsuo po raz pierwszy doprowadził do śmierci drugiego człowieka. Martwe ciało otoczyła delikatna poświata. Od skóry zaczęły odrywać się cząsteczki energii. Parę chwil, a po porywaczu zostaną tylko ubrania. Shihouin nie miał jednak tyle czasu, bo kolejny zbir już znalazł się na piętrze.
- Hideo! Co ty tam robisz?!
Stanął w drzwiach. Na pewno zauważył rozbłysk światła dochodzący z niknącego powoli ciała. Samotny, w ciemnym korytarzu, nie miał już tyle odwagi co w pełnym słońcu i z towarzyszami u boku. Zamiast więc wejść do pokoju i zbadać sytuację, cofnął się szybko i ruszył pospiesznie korytarzem, aby najpewniej zejść na dół i wrócić z kimś jeszcze.

[ -5PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Nie 1 Wrz 2013 - 17:16

Cholera mogłem zostawić tego nieprzytomnego i tego dopaść. Przerąbane. No nic trzeba działać. I to szybko. Jak postanowił tak zrobił. Wstał i jak najszybciej, lecz też jak najciszej (połączył te dwa warunki, aby ustalić idealne tempo poruszania się) udał się do ściany. Stamtąd wziął swoją prowizoryczną maczugę i tym samym krokiem wyszedł z pokoju przymykając drzwi, lecz nie zamykając ich na "klucz". Gdy znalazł się na korytarzu to rozejrzał się jak długie jest piętro licząc, że w którymś z pokojów u góry może znajdować się reszta jego rodziny. Wpadł na pewien ciekawy pomysł, który postanowił wprawić życie. Do tego przedostał się do najbliższego pokoju po lewej, w którym leżała babcia, z którą wcześniej uciął sobie pogawędkę. Zdjął rygiel i wszedł do środka zamykając za sobą po cichu drzwi.
- To ja, więzień z pokoju po prawej. Proszę nic nie mów, a za chwile nas stąd wyciągnę. Powiedział na wstępie, aby kobieta nie wygadała jego kryjówki. Do tego Natsuo potrzebował ciszy, aby plan zrealizować, bowiem jego słuch miał w nim duże znaczenie. Jakie? Otóż za pomocą tego zmysłu młody Shihouin chciał określić gdzie znajdują się jego przeciwnicy i ilu ich jest. Liczył, że będzie ich dwóch oraz, że nie będą na tyle przezorni, aby ustawić kogoś na czatach gdy drugi wejdzie do pokoju, w którym wcześniej był Natsuo. Młody arystokrata planował nie używając przemocy na pewien czas z gry wyłączyć więcej niż jednego przeciwnika. Nasłuchiwał, więc kroków, wypowiedzi, ogółem wszystkiego co zwiastuje o czyimś bytowaniu, a szczególnie o miejscu przebywania. Bardziej skomplikowane działania zaczynały się gdy weszli do pokoju, w którym zginął człowiek zwany Hideo. Wtedy Shihouin otworzył po cichu drzwi i zakradł się do drzwi od drugiego pokoju. Liczył, że z uwagi na ciemności panujące w pomieszczeniu, a do tego jego zagracenie to będą go przeszukiwać przez dłuższą chwilę. Gdy Natsuo był już przy drzwiach zamknął je po cichu i zasunął rygiel, by mężczyźni utkwili w tamtym pokoju na czas jakiś. Robił to wszystko po cichu po to, aby zyskać jeszcze troche czasu. Liczył na to, że faceci nie skapną się nawet, że zostali zamknięci przez czas jakiś będą jeszcze przeszukiwać pokój, a gdy coś znajdą i będą chcieli opuścić pomieszczenie to dopiero zdadzą sobie sprawę, że zostali zrobieni na szaro przez "szlachciurka".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Pon 2 Wrz 2013 - 11:50

Natsuo wychynął z ciemnego pokoju i znalazł się na wcale nie jaśniejszym korytarzu. Okazało się, że miejsce jego uwięzienia było tym najbliżej schodów, po których w pośpiechu schodził zbir. Nie miało minąć wiele czasu, aż powróci z posiłkami.
Czym głębiej ciągnął się korytarz tym większe ciemności zalegały, więc trudno było określić ile pokojów jeszcze się tam znajduje. Zapewne znajdowały się tam jeszcze dwa czy trzy pomieszczenia nie licząc tego, w którym został uwięziony Natsuo.
Zgodnie z planem Shihouin prześlizgnął się za drzwi do pokoju, w którym siedziała babcia.
Od razu w nozdrza uderzył go mocny zapach ziół, a dzięki palącej się na stoliczku świeczce mógł się zorientować w terenie. Po pierwsze siedząca na krześle osoba, nie była starowinką, która podała im zatrute jedzenie. Owszem, ta tutaj również była w wieku pozwalającym na nazywanie ją babcią, lecz różnice między dwoma staruszkami były dość widoczne. Na Natsuo patrzyły teraz błękitne oczy jarzące się na pooranej zmarszczkami, acz zdrowo wyglądającej twarzy.
Babcia pogładziła dłonią upięte w kok siwe włosy.
- No no. Nie pamiętam już kiedy ostatnio do mojego pokoju zakradał się przystojny młodzieniec - wyszeptała przyglądając się Shihouin'owi badawczo.
W porównaniu z Natsuo ta staruszka pławiła się w luksusach. Nie dość, że miała oświetlenie i meble w całości, to jeszcze pod ścianą leżała mata do spania. Na stoliku oprócz świeczki stał jeszcze moździerz, a na ścianie wisiały suszące się zioła, od których dobiegała mocna woń.
Tymczasem dochodzące z korytarza odgłosy kroków obwieszczały powrót porywaczy.
- Wyłaź mały - odezwał się szorstki głos. - Twoje rei cię zdradza. Wiem gdzie jesteś, więc nie mamy co się bawić w kotka i myszkę.
Babcia zacmokała cicho.
- No i co teraz mój mały wybawco?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Pon 2 Wrz 2013 - 12:38

- Cii... udawaj, że mnie tu nie ma. Powiedział szeptem do staruszki przykładając palec wskazujący prawej ręki do ust. Póki co ani razu nie użyli reiatsu, nie mogę zrobić się nerwowy. Prawie na pewno blefuje. Mimo to muszę zachować ostrożność. Myśląc to szybko rozejrzał się po pokoju szukał jakiegoś miejsca do ukrycia się. Może za którymś z mebli, w szafie? Albo w jakimkolwiek innym tego typu miejscu. Tutaj pojawiają się dwa scenariusze.

Jeśli udało mu się schować dostatecznie dobrze, że przeciwnik nie zobaczy go swoimi oczyma. W takim wypadku jeśli usłyszy kroki rzeczywiście kierujące się do pokoju babci co oznaczałoby, że facet nie blefował zaczyna pospiesznie wypowiadać inkantacje.
- Największy kowalu światów, ty co wykułeś setki ostrz, daj mi swego oręża daj mi cząstkę swej siły. Zaklęcie destrukcyjne numer dwadzieścia jeden... Mówi to po cichu, lecz stanowczo. Przy tym skupia sporo reiatsu, aby móc przenieść je do 10 punktów (21 rei). W takiej pozycji czeka przyczajony aż jeden z przeciwników wejdzie do pokoju na tyle, że Natsuo będzie mógł usytuować 3 z punktów za nim, lecz w środku pokoju, aby uniemożliwić mu ucieczkę. Wtedy wysyła tam zebrane reiatsu oraz do 7 innych punktów dopełniających okrąg wokół bandziora. Reiatsu przemienia w ostrza, które naraz wystrzeliwuje w przeciwnika mówiąc:
- Juu ken. Głównymi celami wystrzelonych ostrz było przebicie w jak największej ilości miejsc na brzuchu i klatce piersiowej oponenta. Przy braku fiasku w planie przeciwnik na pewno umrze natomiast dla Shihouina zostanie już tylko jeden. Wtedy musi już wyjść z ukrycia i zderzyć się z nim i spróbować wygrać (to w następnym poście bym opisał, bowiem nie wiem co się stanie z pierwszą akcją).

Jeśli nie znalazł kryjówki i musiał przykleić się do ściany, a kroki zwiastowały, że bandzior nie blefował oznaczało to, że będzie musiał w trochę bardziej bezpośredni sposób go załatwić. Tradycyjnie już prowizoryczną maczugę oparł o ścianę i zaczął szybko, dość cicho, lecz stanowczo mówić inkantacje:
- Zawiruj powietrze ogniem z czeluści - zaklęcie destrukcyjne numer dziesięć... Stosunkowo krótki wierszyk dał Natsuo sporo czasu na przygotowanie się, a zawierało ono skupienie reiatsu (10) w splecionych rękach, które podniósł i wyciągnął do przodu tak, że dłonie miał trochę powyżej wysokości swojej głowy. Było to mniej więcej celowanie w głowę wyższych od niego napastników. Gdy bowiem wejdą nie będzie miał na to czasu. Dzięki temu gdy wejdą wystarczy, że dokładnie skalibruje o te pare centymetrów, o które się na oko pomylił i wystrzelił. Jako, że jego przeciwnik zdawał sobie sprawę, że Shihouin gdzieś tam się czai i będzie chciał uderzyć z zaskoczenia stąd jego czujność będzie wzbudzona. Natsuo podejrzewał, więc iż gdy otworzy drzwi to nie wleci tam na pełnej prędkości do środka tylko najpierw spojrzy w prawo i w lewo, aby zorientować się czy ktoś nie chce zajść go od tyłu. I o to właśnie młodemu arystokracie chodziło. Gdy, więc facet odwróci facjatę do niego ten skalibruje dokładnie celownik skupione reiatsu uformuje w tornado ognia i wystrzeli je prosto w twarz oponenta mówiąc:
- Kasai. To zaklęcie nie powoduje poważnych obrażeń... gdy oczywiście nie wie się gdzie celować. Twarz, a szczególnie narządy zmysłów są wybitnie podatne na obrażenia zadane przez płomienie, a w tym wszystkim przodują oczy. Trafiając z takiego bliska młody arystokrata powinien nie tylko spowodować u rywala ogromny ból, lecz i trwałą ślepotę. W takim wypadku są dwa wypadki albo porażony z bólu kompletnie odpadnie z walki albo w szale bojowym na ślepo zacznie atakować Shihouina. W takim wypadku młody arystokrata będzie zmuszony zakończyć jego cierpienia przy użyciu byakuraia.

Jeśli natomiast miał rację i szorstko mówiący facet blefował, a ich kroki słychać było w pokoju, w którym przebywał Natsuo to młodzian zrealizował plan "zamknij dwóch gorylów w klatce tak aby się nie zczaili", które opisałem w poprzednim poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Pon 2 Wrz 2013 - 13:07

Natsuo nie dostrzegł dogodnej kryjówki. Na ziemi stała co prawda skrzynka, lecz była zdecydowanie za mała, aby ukryć w sobie/za sobą szlachcica. Pozostawało więc zaprzyjaźnić się bliżej ze ścianą.
Babcia cały czas obserwowała poczynania chłopaka. Chwyciła mosiężny tłuczek od moździerza, który od biedy mógł posłużyć za narzędzie obrony własnej.
Uczeń akademii dysponował bardziej śmiercionośnym arsenałem. Rozbudził swoje reiatsu i zaczął przemieniać je w zaklęcie mające rozgrzać głowę jednego z bandziorów.
Nikt jednak nie pojawił się w drzwiach. Zamiast tego Natsuo poczuł, jak obca energia rozpłomienia się na korytarzu. Przed oczami chłopaka wystrzeliła dłoń, która dosłownie przedarła się przez drewno. Chwyciła ona głowę Natsuo i grzmotnęła nią silnie o ścianę [-6PŻ]. Pociemniało mu w oczach. Zdawało się, że zaraz usunie się w niebyt nieświadomości, lecz resztkami woli udało mu się zachować przytomność.
- Mówiłem, że czuję twoją energię, pędraku. - Dobiegł głos za ściany.
Drzwi otworzyły się i wypadł z nich masywny, łysiejący już mężczyzna. Popatrzył wściekle na Natsuo, ale zaraz chwycił się za głowę. To babcia zakradła się i znienacka potraktowała niemilca tłuczkiem.
Dłoń trzymająca makówkę Natsuo cofnęła się zza ścianę. Widać zaraz miał tu wparować trzeci, zapewne najbardziej problematyczny przeciwnik. Wtedy chłopak zorientował się, że jakimś cudem energia zebrana do rzucenia zaklęcia wciąż promieniowała ogniem w jego ramionach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Today at 12:26

Powrót do góry Go down
 
Leśny dwór
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs