IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Leśny dwór

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 4 Wrz 2013 - 19:31

- Mam dobrą i złą wiadomość. powiedział na wejściu gdy wrócił ze swojej wspinaczkowej ekspedycji. Gdy zwrócił na siebie uwagę kontynuował:
- Zła jest taka, że z dachu nie udało mi się nic wypatrzeć. Dobra natomiast jest taka, że w stajeni przy domku znalazłem osła. Ułatwi to nam transport. Następnie naszła go eureka. Pamiętam, że porwali nas w wschodniej dzielnicy. Jesteśmy, więc prawdopodobnie na wschodzie rukongai. Słońce jak sama nazwa wskazuje na wschodzi na wschodzie, a jako że seiretei jest w centrum to jeśli pójdziemy na zachód to powinniśmy mniej więcej trafić do domu. Swoimi wielkimi odkryciami postanowił od razu podzielić się z towarzyszami.
- Pamiętam, że gdy zostaliśmy porwani szliśmy wschodnią dzielnicą od seiretei. Prawie na pewno jesteśmy, więc we wschodniej części rukongai. Teraz natomiast słońce wschodzi, a robi jak to ma w zwyczaju na wschodzie. Jeśli, więc ruszymy w kierunku przeciwnym od słońca, czyli na zachód to skierujemy się do centrum, czyli seiretei. Tak powinniśmy w miarę prostą drogą skierować się do domu. Co sądzicie o tym pomyśle? Następnie spojrzał nerwowo na ojca i Josei czekając z niecierpliwością jak zareagują na jego genialny plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 4 Wrz 2013 - 19:42

Podczas nieobecności Natsuo, dorosłym nie udało się nic osiągnąć. Tym bardziej uradowali się słysząc nowiny chłopaka.
- Mam nadzieję, że ten osioł nie jest zbyt narowisty. - Tadei zaśmiał się krótko. - No, ale przynajmniej wiemy w jakim kierunku się udać, czyli już połowa sukcesu mamy. Matka będzie z ciebie dumna na wieść, że wskazałeś właściwą drogę... Heh, ze mnie już niestety nie będzie zadowolona.
Babcia Josei również podeszła do tego z optymizmem.
- Wystarczy tylko, że dojdziemy do znanego mi miejsca, a zaraz zawołam tego huncwota mojego pracownika żeby nas przyleciał... W każdym razie lepiej się zbierać, bo jeszcze wpadną tutaj przyjaciele tych nieboraków aktualnie leżących na piętrze. - Zwróciła się do Natsuo. - Pomóż swojemu ojcu, a ja wezmę jeszcze z góry swoje rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 4 Wrz 2013 - 20:03

Natsuo ogromnie ucieszyło, że reszta tej dziwnej drużyny podziela jego entuzjazm. Uśmiechnął się, więc szczerze i słuchał napawając się swoją chwałą.
- Też uważam, że warto się spieszyć. Przytaknął pomysłowi Josei. Po chwili, jednak zbaraniał. Spojrzał na ojca, a później na swoje ręce i pojawiło mu się w głowie jedno dość głupie pytanie. Jak ja mam go tam przetargać? Dość niezręczna sytuacja. Shihouin postanowił, jednak schować męską dumę swoją i ojca w buty i złapać go jedną ręką pod kolanami, a drugą pod szyją, tak jak mąż z tradycji wnosi swoją żonę do nowo kupionego domu tuż po idealnym ślubie. Z tym poczekał, jednak aż starsza pani wróci z góry gdyż podejrzewał, iż ojciec jest cięższy niż się mogło wydawać i nie chciał stać w nim w takiej głupawej pozie przez długi czas. Następnie gdy wyszli to przez drzwi młodzieniec przechodził bokiem tak aby nie zahaczyć ojcem o futrynę, bo byłoby to nieprzyjemne. Gdy dotarli do osła najpierw Shihouin ostrożnie wszedł do stajni patrząc jak zwierzę zareaguje na ich obecność. Następnie ostrożnie przewiesił ojca przez plecy zwierzęcia i powiedział żartobliwym tonem:
- Mam nadzieje, że nie jest Ci aż tak strasznie niewygodnie jak to wygląda, bo obawiam się, że droga może nam chwile zająć. Następnie spytał Josei:
- Umiesz czymś takim sterować? Bo ja szczerze powiedziawszy nigdy nie próbowałem, a to dość głupia chwila na tego typu edukacje. Przy czym z zażenowaną miną podrapał się po tyle głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 4 Wrz 2013 - 20:26

Tadei odczytał zamiary syna, gdy ten podszedł do niego. Zatrzymał go gestem dłoni i uśmiechnął się delikatnie.
- Poczekaj synu, chciałbym ci coś pokazać.
Mężczyznę otoczyła aura reiatsu znacznie grubsza od tej, którą potrafił wytworzyć Natsuo. Zwłaszcza nogi ojca były ogarnięte kokonem szczególnie gęstej energii.
Położył dłonie na oparciach krzesła i westchnął cicho.
- No to jedziemy. - Na oczach syna Tadei powoli podniósł się z krzesła podczas, gdy błękitna energia wciąż spowijała jego postać. Popatrzył jakoś dziwnie na jedynaka, po czym zrobił krok. Ruch nogi był sztywny, jakby cała pokryta była gipsem, lecz oto sparaliżowany Shihouin Tadei przemieścił się o własnych siłach.
Wyciągnął ramię w kierunku syna.
- Pomóż mi - westchnął z wysiłkiem.
Tak, ramię w ramię, byli wstanie wyjść z domu i podejść do stajenki gdzie czekał już na nich osiołek. Babcia Josei bez słowa szła za nimi ze swoją torbą.
- Znam wiele osłów i nie chwaląc się daję sobie z nimi całkiem nieźle radę - odparła staruszka gładząc zwierzę po nosie. - Nie widzę więc powodu, aby z tym tutaj było inaczej.
Tadei otarł pot z czoła. Samodzielne (z małą pomocą Natsuo) dostanie się tutaj kosztowało go widać sporo sił.
- Z tym już sam nie dam sobie rady.
Chłopak pomógł ojcu dostać się na grzbiet osła, który nerwowo zastrzygł uszami, ale babcia zaraz go uspokoiła drapaniem po grzywie.
- Czyli w drogę - rzekła zachęcając wierzchowca do wyjścia ze stajenki.
Czekała ich nie wiadomo, jak długa podróż co przynajmniej dla Natsuo nie było dobrą nowiną. Wciąż nogi lekko pod nim drżały, a i reszta ciała nie wydawała się zbyt skora do wysiłku.
Babcia musiała to zauważyć, po pogmerała w swojej torbie i wyciągnęła z niej bukłak.
- Weź parę łyków jeśli masz zamiar dotrzeć do cywilizacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Sro 4 Wrz 2013 - 21:01

Natsuo od razu popędził pomóc ojcu mimo rozdziawionych ust ze zdziwienia oraz podziwu nad niebywałymi umiejętnościami kontroli reiatsu Tadei'ego.
- Kompletnie niesamowite. wypowiedział głośno swoje myśli chłopak. Płynęła również z tego przydatna wiedza dla młodziana, który nie miał pojęcia, że można ruszać ciałem używając wyłącznie reiatsu. Wejść na osła pomógł ojcu bez gadania, bo i co tu komentować? Wreszcie zaczęła się droga za pewne długa, której końca Natsuo już nie mógł się doczekać. Wtedy jego ciało przypomniało mu o tym jak trudna była dla niego ostatnia godzina. Zużył niemal całe reiatsu, a i mięśni nie oszczędzał, nie wspominając już o tym, że ładne parę razy przyjął na siebie dość konkretne uderzenia. Stąd nie było co się dziwić, że nogi odmawiały mu posłuszeństwa. Wtedy ponownie starsza pani spadła mu jak z nieba. Kiwnięciem głowy przyznał jej rację i pociągnął z butelki parę porządnych łyków, wytarł wolną dłonią usta i oddając kobiecie butelkę podziękował ładnie bojąc się nawet zapytać co właśnie wypił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 5 Wrz 2013 - 12:14

Cokolwiek było w bukłaku to paliło mocno niczym wysokoprocentowy alkohol. W ustach pozostał owocowy posmak, a w ciele zbudziły się nowe siły. Znużenie osłabło, a nogi zaczęły kroczyć pewniej.
- Sama natura. - Josei pokiwała głową.
I tak mając wschodzące słońce za plecami, ruszyli w poszukiwaniu śladu cywilizacji. Nie było to łatwe bowiem w otaczającym ich lesie trudno było wyszukać porządną ścieżkę. W dodatku dwa razy natknęli się na jar na dnie, którego szemrał strumień. Można było ugasić pragnienie niestety osioł wyraźnie nie przepadał za nierównościami terenu i nawet Josei nie potrafiła nakłonić go do ruszenia z miejsca. Przez humory zwierzęcia byli zmuszeni nadkładać i okrążać wszelkie zagłębienia.
Całościowo droga mogła się jednak podobać. Oranżowe promienie słońca ocieplające pnie drzew, a rozświetlały liściaste korony nadawały lasowi pewnego baśniowego smaku. Dodać do tego symfonię śpiewu ptaków i życie nabierało niepowtarzalnego uroku. Raz w oddali Natsuo zauważył bystrooką sarnę, która przyglądała im się przez chwilę, aby zaraz umknąć w dal.
Tymczasem Tadei gawędził z babcią dzięki czemu chłopak dowiedział się, że staruszka prowadzi sklep w północnej dzielnicy rukonu. Chwaliła się swoimi wyrobami i przyznała, że największym wzięciem cieszą się eliksiry miłosne. Oczywiście ojciec w swoim stylu zaraz ogłosił, że nikt z jego rodziny nie potrzebuje tego typu specyfików, bo i bez nich mężczyźni Shihouin cieszą się znaczącym zainteresowaniem płci pięknej.
Pomału jednak wędrówka zaczęła się dłużyć. Nogi coraz to bardziej bolały, a żołądek domagał się kompletnego posiłku. Szczęśliwie usłyszeli wtedy głośny stukot jakby kto walił siekierą w drzewo. Tak też zresztą okazało się być w istocie. Zaskoczyli nagiego do pasa mężczyznę dzierżącego groźnie wyglądające narzędzie. Biedak wystraszył się widząc zmierzającego w jego stronę szlachcica na ośle.
Szybko jednak go uspokoili i zaczęli wypytywać o to gdzie się aktualnie znajdują. Okazało się, że ledwo kilometr dalej leżała wioska umiejscowiona w osiemnastym okręgu wschodniej dzielnicy.
Tam też zresztą z drwalem zdążyli. Całkiem spora osada otoczona mocną palisadą wydawała się zadziwiająco dobrze prosperować. Tubylcy byli mili i ugościli gości w karczmie. Podano im posiłek, który co prawda nie mógł konkurować z wystawną kuchnią Seiretei, niemniej w obecnym stanie Natsuo byłby wstanie pożywić się nawet pieczonym szczurem. Dostali więc gęstą kaszę na mleku, kilka smażonych w głębokim oleju rybek, oraz połowę dzikiej kaczki przyprawionej polnymi ziołami. Do popicia zaserwowano im miejscową specjalność - słabe lecz gęste i słodkie ciemne piwo pokrzywowe.
Po skończonym posiłku babcia skontaktowała się przez monetę ze swoim pracownikiem.
-... tak podają tutaj taki napitek. Znasz? Świetnie! Będziesz mógł się do czegoś przydać, więc przylatuj tu zaraz, a za każdą chwilę zwłoki z uśmiechem potrącę ci pensji. - Odłożyła monetę i zwróciła się do szlachciców. - Mamy szczęście, zaraz zjawi się tu ten obibok i wszyscy będziemy mogli wrócić do domu... Może przedtem wpadli by panowie do mnie na herbatkę?
Tadei podrapał się po karku.
- No cóż... sam nie wiem. Boję się, że moja żona może być podobnie, jak pani niezadowolona z każdej chwili zwłoki. Zerknął na Natsuo. - A ty jak myślisz synu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 5 Wrz 2013 - 12:39

Natsuo nigdy nie był długodystansowcem. Fakt, że jego wytrzymałość mocno poprawił miesięczny pobyt pod skrzydłami gorylego shinigami-naczelnika z oddziału jedenastego, jednak nadal sporo mu brakowało, aby mógł powiedzieć, iż jest w świetnej formie. Do tego był wymęczony i głodny. To pierwsze trochę zniwelował napój, który dała mu Josei, ale nadal daleko mu było do wypoczęcia po 10 godzinach snu. Nie mniej wyboru większego nie było i Shihouin robił każdy kolejny krok po poprzednim nie marudząc. Przyświecała mu myśl, że wraca do domu, iż ten koszmar się skończył i wreszcie będzie mógł odpocząć. Było to, jednak cenne doświadczenie. Mimo, że logika młodego arystokraty dość skutecznie odpychała wyrzuty sumienia to jakby Natsuo nie pomyślał to czuł się nieswojo z tym, że odebrał jakiemuś człowiekowi życie. Uczucie nie było w ogóle porównywalne do tego gdy sądził, że przypadkiem zabił wieśniaka podczas akcji na polach ryżowych, nie mniej miło nie było. Kiedy spojrzał na całą walkę tej nocy chłodnym okiem po jakimś czasie był nawet z siebie dumny. Mimo buzującej adrenaliny oraz gniewu jaki nim miotał poradził sobie zachować się dość racjonalnie w większości sytuacji. Mimo to tylko ogromne szczęście pozwoliło iż to on wyszedł zwycięsko. Wystarczyło, że nie nawiązałby kontaktu z babcią przez ścianę i klapa. Leżałby teraz związany podwójnym sznurem zaciągniętym na potrójne węzły. Miał sporo czasu na rozmyślania, jednak udało mu się nie osadzić głowy w burzowych chmurach, ale zaczął myśleć co będzie robić gdy wróci do domu. Najpierw się wykąpie, ooo tak ciepła kąpiel dobrze mi zrobi. Później zjem najlepsze co jest na składzie. Na koniec się zdrzemnę. I ten dzień wakacji zostawię dla rodziny. Poproszę jeszcze Cheng Donga, żeby nauczał mnie przez wakacje walki kataną. Taki obóz wyrównawczy to musi być dobry pomysł. Od następnego dnia, jednak lecę pełną parą z treningiem. Niby to dość proste wnioski, ale te małe przyjemności chłopak długo sobie wyobrażał zapełniając długie godziny podróży. Gdy natomiast tego nie robił słuchał rozmów Josei i Tadeiego.

Im dłużej szli tym bardziej młody arystokrata robił się nerwowy. On, bowiem wyznaczył drogę, to on nawiguje. Jeśli się zgubią to on będzie za to odpowiedzialny i to tylko jego klęska będzie. Dlatego niebywałą ulgą dla niego był widok prostego pracującego drwala. Nawet to uczucie, jednak nie mogło się równać z radością z ciepłego posiłku. Znacznie lepsze niż kasza w ośrodku specjalnym. Pomyślał wcinając jak najęty. Gdy go spytali został postawiony w nieprzyjemnej sytuacji. Powinien się zgodzić na przyjście do Josei w końcu bardzo mu pomogła, wiele jej zawdzięczał. Z drugiej, jednak strony najbardziej na świecie chciał wrócić do domu. Postanowił zrobić mały kompromis i odpowiedział:
- Uważam, że zdecydowanie powinniśmy zawitać na herbatkę, jednak nie dzisiaj. Uważam, że powinniśmy wrócić do domu jak najszybciej aby oszczędzić mamie jak największej ilości czasu spędzonego w stresie. Na pewno się o nas boi. Na herbatkę natomiast możemy przyjść z mamą i Cheng Dong-sanem jutro czy pojutrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 5 Wrz 2013 - 13:07

- No cóż, zawsze chętnie przyjmuję miłych gości. - Josei uśmiechnęła się dobrodusznie. - Zwłaszcza, że na starość zaczyna mi doskwierać samotność.
Z zewnątrz dobiegł ich krzyk dziewczyny. Tadei dotknął rękojeści zanpakuto. Babcia tylko westchnęła.
- No i jest ten łachmyta...
Sekundę później do karczmy wtoczył się wcale niezwykły jegomość. Był to człowieczek wielkości karła, którego Natsuo miał nieprzyjemność poznać w zakładzie wychowawczym. Ponadto ten tutaj również miał rudą bródkę, aczkolwiek to jego strój najbardziej przyciągał spojrzenie. Ubrany w kanarkowożółty kaftan za złotymi guzikami, na głowie miał podobnego koloru melonik, a na nogach lśniące czarne buty.
Podszedł do ich stołu. Wyraz twarzy miał wyjątkowo gburowaty, za co oberwał w kapelutek od babci.
- I co się tak gapisz, jak kot kulawy łazęgo?! - syknęła ostro. - Oj my już sobie pogadamy w domu, ale najpierw odprowadzisz tych tu panów. Do której bramy? - rzekła do szlachciców już znacznie milszym głosem.
- Emm... najlepiej do zachodniej - rzekł niepewnie Tadei. Mężczyzna wyglądał, jakby nie był do końca pewien czy to wszystko przypadkiem mu się nie śni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 5 Wrz 2013 - 13:30

Natsuo siedział i obserwował dalszy przebieg wydarzeń. Karzeł może nie zrobił na nim wielkiego wrażenia, ale na pewno lepsze niż to, które poprzedni tak niski człowiek wywarł na Shihouinie. Choć fakt, że nie jest to wielki wyczyn szczególnie, że mały człowiek do tej pory się jeszcze nie odezwał. Josei, jednak nie oceniała go zbyt wysoko, a raczej tragicznie nisko. Trochę, jednak się chłopakowi żal zrobiło mężczyzny. Nie dosyć, że jego wzrost jest komiczny do tego ona ciągle na nim siedzi. To musi być frustrujące. Pomyślał spoglądając na ciekawy ubiór nowo przybyłego. Mimo to we wszystkim jest ziarnko prawdy wolał, więc mieć karła na oku. Gdy, więc ruszali pożegnał się z Josei dziękując jej jeszcze raz za pomoc w leśnym dworze i życząc "do zobaczenia". Następnie pomógł ojcu wleźć na osła i zabrał się do drogi. Tym razem to on postanowił ciągnąć za lejce jako, że nie ufał ich nowemu przewodnikowi, a do tego przez całą podróż zwierze zachowywało się bez zarzutu. Gdy już wyruszyli zwrócił się do małego człowieka:
- Nazywam się Shihouin Natsuo. Miło mi Cię poznać. Zapoznanie się z nowym towarzyszem postanowił pozostawić na czas gdy nie będzie Josei z boku z uwagi na sceptyczne podejście do karła starszej kobiety. Podejrzewał, że przy niej ten człowiek nie będzie w stanie się swobodnie wypowiedzieć według własnych przekonań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Czw 5 Wrz 2013 - 13:45

Josei życzyła im na pożegnanie wszystkiego dobrego i przypomniała o herbatce. Wtedy też Natsuo zobaczył, że karzeł łapie i go i Tadei'ego za kimono. Krasnoludek zacisnął mocno oczy i...

http://bleach.iowoi.org/t440p30-zachodnia-brama
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśny dwór   Today at 19:46

Powrót do góry Go down
 
Leśny dwór
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog