IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom opieki "Kibō"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Dom opieki "Kibō"   Pią 1 Lis 2013 - 14:27

Położony na peryferiach Karakury ośrodek cieszy się powszechną dobrą opinią. Personel dba, aby ich zniedołężniali podopieczni mieli się, jak najlepiej.
Piętrowy budynek wraz z ogrodem otacza wysoki mur będący jednym ze środków bezpieczeństwa, którym władze ośrodka otaczają pensjonariuszy, aby ci nie zrobili krzywdy sobie bądź innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pią 1 Lis 2013 - 14:28

Ishifone

Młoda recepcjonistka powitała Ishifone życzliwym uśmiechem i może odrobinę za słodkim głosem wyjaśniła, że jej matka relaksuje się teraz w sali spólnej. Pani Kumagae znała drogę, w końcu nie odwiedzała swojej rodzicielki pierwszy raz. 
Sala wspólna była pomieszczeniem, w którym pensjonariusze spędzali wspólnie czas zajmując się rzeczami zgoła lekkimi. Teraz na przykład dwójka staruszków grała w szachy w takim skupieniu, że nie zwracali uwagi na doglądających wszystkich pielęgniarkę. Stolik dalej trójka kobiet, dwie w wieku matki Ishifone i jedna całkiem młoda, grały w chińczyka.
Quincy najbardziej jednak interesowała matka, która siedziała sama przy oknie zajętą pleceniem na drutach czegoś co wyglądało na szal w zielono czarne paski. Kobiecina wyglądała na zadbaną. Była ubrana w czyste kimono, a włosy miała upięte w schludny kok. Do nozdrzy Ishifone doleciał delikatny zapach lawendy, którym otoczona była matka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pią 1 Lis 2013 - 14:52

Tak jak wcześniej przypuszczała, nie przejęła się tym. Chrzanić ją. Miała na głowie inne zmartwienia niż ta blondyna. Podała jej jakieś informacje, wskazówki, i teraz musiała sprawdzić przed nią czy faktycznie posiada coś wartościowego. Bo nie dopuści do korzystania z jej dziedzictwa przez jakieś obce osoby. Należy jej się za tą ciężką pracę jaką w siebie włożyła.
Robiło się zimno i nieprzyjemnie, więc skorzystała z autobusu. Nie przepadała za jazdą, to też usiadła by czasem się nie przewrócić. Jeszcze jakieś zasuszone próchno nad nią stało i chrząkało. Ignorowała to, chociaż najchętniej by coś powiedziała w rodzaju "Gardło Cię boli?" albo "Do apteki to dwa przystanki wcześniej". Ale dojechała i mogła w końcu pozbyć się niepożądanego dźwięku nad swoim uchem. Zaczęło padać. Zaraza.
Recepcjonistka powiedziała, gdzie siedzi jej matka. I dobrze, chociaż po głosie miała pewne podejrzenia. Jakie? Jakieś. Niesprecyzowane, za słodko mówiła by nic jej nie chodziło po głowie. Tępa suka. Jak to złość potrafiła szybko przywrócić charakter. Tylko szkoda, że musiała się uspokoić bo czeka ją mało przyjemna przeprawa z jej matką. Może pokaże bez gadania, może ją będzie chciała spławić. Zobaczy, nigdy o te rzeczy nie pytała.
Mnóstwo starych ludzi. Nie interesowało ją to. Szybko wypatrzyła matkę, która o dziwo była zadbana. Tyle dobrego, może przez to nastawienie będzie nieco lepsze do jej osoby.
-Dzień dobry-Zaczęła by zwrócić jej uwagę-Widzę, że u Ciebie tutaj dbają. Pamiętasz te rzeczy o które prosiłaś gdy się tutaj przeniosłaś? Mogłabym się im przyjrzeć?-Dyplomatyczne załatwianie spraw nie należało do mocnych stron Ishifone, ale sam fakt, że zapytała w miarę grzecznie był bardzo dużym postępem. Jak się zgodzi albo będzie jej wszystko jedno, to zapyta gdzie je schowała i pójdzie je obejrzeć. Jak nic z tego nie wyjdzie, czyli będzie się wykręcać albo odmówi, to powie "Podoba Ci się tutaj? W każdej chwili mogę to zmienić". A jak i to nie zadziała... pomyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Sob 2 Lis 2013 - 19:56

Matka nie spojrzała na Ishifone, jedynie zmarszczyła nos i szybciej zaczęła przebierać drutami.
- Po co ci to? - zaczęła mamrotać pomijając powitanie. - Może chcesz wziąć albo coś... Ale nie, zobacz sobie, ale mi tego nie zabieraj. Rozumiesz, dziewczyno? Już dosyć mi tego wszystkiego... Odejdź tylko szybko bo sprowadzisz potwory, a wtedy znowu twój ojciec zginie.
Matka już chyba nigdy miała nie odzyskać zdrowia. Spotkanie z hollow'em odcisnęło piętno na jej psychice spotęgowane jeszcze przez śmierć ojca. Zresztą, może i była predysponowana do takich urazów? W końcu po kimś Ishifone musiała odziedziczyć swoje problemy, które dosyć skutecznie niwelowały leki.
Ruszyła do pokoju matki. Ten był niewielki chociaż przyjemnie urządzony. Drewniane meble o barwie miodu, wiszące na ścianie nad łóżkiem obrazy przedstawiające piękno natury i gustowne firanki związane teraz tasiemką, aby nie zasłaniały otwartego okna. No i ten stojący na parapecie gliniany wazonik, w który wetknięto kilka polnych kwiatów. Urocze, wprost idealne miejsce do spędzenia ostatnich lat życia.
Zgodnie ze słowami matki, wazon stał na okrągłych stoliczku, na których znajdowała się również srebrna bransoletka matki oraz gazetka z krzyżówkami. Pod łóżkiem zaś miała znaleźć laskę ojca, tyle, że jej tam nie było. Ishifone nie znalazła tam nawet kurzu, co chociaż dobrze świadczyło o pracujących tutaj ludziach.
Cóż, ale była sama w pokoju matki. Może pochowała tutaj jakieś inne ciekawe rzeczy?
Ishifone poczuła nagle ochotę, aby pod pretekstem znalezienia laski porozglądać się tutaj za fantami, które mogłyby zmienić właściciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 3 Lis 2013 - 11:31

Forma w jakiej się do niej zwracała była nieistotna. Najistotniejsze było to, że nie musiała się męczyć ze stawiającą opór matką, tylko pozwoliła jej wejść do środka. Jeżeli nic w środku nie będzie przedstawiać dla niej wartości to to zostawi. Jeśli jednak znajdzie coś z pewną wartością, to co by się miało nie dziać ona to stąd zabierze i przywłaszczy sobie. Tej starowince się to już nie przyda a jej i owszem. Powinna dbać skubana o przyszłość swojego dziecka, choćby i w taki sposób... tak, czuła się bardziej żywo. Bo była zdenerwowana.
Środek był taki... stary. Nie chciałaby tu mieszkać. Po prawdzie ciężko byłoby znaleźć miejsce, w którym by chciała. Nigdy się nad tym nie zastanawiała, ale nie tracąc czasu zorientowała się gdzie co jest. Laska miała być pod łóżkiem. Nie ma jej. Jest wazon. I bransoletka... nie widziała jej wcześniej. To była pierwsza rzecz, na jaką zwróciła uwagę. Obejrzała ją pod kątem jakiś oznaczeń, znaków, dziwnego wyglądu... jeżeli nic takiego nie znalazła, powstrzyma jeszcze na chwilę swoją chęć podwędzenia czegoś. Oczywiście miała prawo to zrobić, jednak inni mogliby tego prawa nie respektować. Więc zerknęła ostrożnie do środka wazonu. Jak coś tam było to wyciągnęła, chociaż szczerze w to wątpiła. Biorąc pod uwagę brak laski... zapyta później. Rozejrzała się najpierw w poszukiwaniu kamer, bo takowe raczej powinny tutaj być. Tak czy owak, skorzysta z okazji i przejrzy szafki w poszukiwaniu niewielkich skarbów różnego rodzaju. Jak odnajdzie coś cennego to weźmie sobie, jak nie, będzie musiała się zadowolić bransoletką. Jeden, maksymalnie dwa fanty jeżeli ta ozdoba z biurka będzie przedstawiać sobą jakąś powierzchowną wartość... "duchową". No dobra, trzy jak faktycznie coś będzie w tym wazonie. Całą robotę będzie się starała przeprowadzać w miarę dyskretnie, o ile wypatrzy czujne oko czujników. Jak tego nie zrobi, to oleje. Ona płaci to ma prawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 3 Lis 2013 - 18:40

Bransoletka nie miała w sobie śladu energii duchowej. Wyglądała również na niezbyt cenną. Prosta robota. Snoby uznałyby ją zapewne za marnotrawstwo surowca, ale dla przeciętnego człowieka była całkiem ładną ozdobą. 
Zerknęła do wazonu i wbrew przypuszczeniom coś tam znalazła. Był to drewniany amulet, na którym wyryto symbole mające chronić przed demonami. Ishifone pamiętała, że matka rozdawała takie w swojej świątyni. Jednak nie biła od niego energia, więc można było powątpiewać w skuteczność talizmanu.
Wypatrzyła kamerę uczepioną ściany. Pensjonariusze nie koniecznie należeli do zbyt zdrowych osób, a takie zawsze mogły sobie zrobić krzywdę. Monitoring był więc nieodzowny.
Zaczęło się myszkowanie po szafce. Ubrania, ubrania... O, album rodzinny. Zapewne, gdyby zainteresowała się nim na tyle, aby zajrzeć do środka to ujrzałaby samą siebie sprzed nastu lat.
Dalej, kolejny drewniany talizman. Matka widać wolała być dobrze zabezpieczona na wypadek wizyty gości rodem z piekła. Nic po za tym Ishifone już nie znalazła. Ani laski, ani niczego innego co przedstawiałoby jakąś wartość. Na półce nad łóżkiem leżało sobie co prawda kilka powieści obyczajowych, lecz raczej nie tego tutaj szukała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 3 Lis 2013 - 18:55

Album zupełnie i z premedytacją olała. Nie interesowała jej przeszłość, tylko i wyłącznie patrzyła na to co się dzieje teraz i co przynosi przyszłość. Zazwyczaj. Niestety nie posiadała kontroli absolutnej nad swoimi odruchami. Jednak tym razem nie miała nawet delikatnej ochoty na przejrzenie zbioru zdjęć. Zajęła się czymś innym. Przeszukiwaniem pokoju.
Figa. Nic nie znalazła. Wszystko bezwartościowe, nawet ta bransoletka to było zupełne marnotrawstwo. Mimo to schowała ją do kieszeni. Może kiedyś ją przetopi i na coś się ona przyda? Zostawi staruszce te jeszcze bardziej bezsensowne amulety, pewnie bardziej się jej przydadzą. Poza tym, mówiła jedynie by nie brała tych rzeczy które wymieniła. Nic nie wspominała o reszcie.
Tak więc po porządnym schowaniu swojego jedynego trofeum (Tak by czasem jej nie wypadło) zostawiła wszystko tak jak było i przeszła do pomieszczenia gdzie siedziała jej matka
-Przeszukałam cały pokój i nigdzie nie było laski. Zorientuję się o co chodzi, a Ty siedź tu spokojnie-Stwierdziła i poszła do recepcji zapytać, gdzie znajdzie dyrektora zakładu. Jak została do niego odesłana, pójdzie do jego gabinetu. Przedstawi się jako "Kumagae Ishifone" i...
-Moja matka miała srebrną laskę po ojcu. Nigdzie jej nie ma. Czy któryś z pracowników ją zarekwirował?-Pewnie tylko marnuje czas, ale nie potrzeba jej kolejnego problemu i pogrzebu. Jeżeli natomiast go nie było, zapyta o drugą osobę po nim/niej. Nie zamierzała zostawić tak tej sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Sro 6 Lis 2013 - 0:04

Powróciła do matki, które za zmarszczonymi brwiami wysłuchała jedynaczki.
- Jak to nie ma? Mówiłam, że jest pod łóżkiem. Taka młoda, a taka ślepa - mamrotała kręcąc głową. Nie przejęła się wiadomością o zniknięciu cennej pamiątki po mężu, chociaż wyglądało na to, że zwyczajnie temu nie dowierzała. Powróciła do dziergania szalika i nawet nie zerknęła za odchodzącą córką.
Recepcjonistka była szczerze zdziwiona na wieść o zaginięciu przedmiotu z pokoju pensjonariuszki i zaraz poprowadziła Ishifone do gabinetu dyrektora, aby wyjaśnić to nieporozumienie.
Kobieta widziała już główną szychę ośrodka, a nawet rozmawiała z nim krótko podczas pierwszych odwiedzin matki.
Był to mężczyzna w okolicach pięćdziesiątki. Dosyć tęgi, o bulwiastym nosie i coraz to rzadszych ciemnych włosach. Otaczała go mgiełka zapachu wody brzozowej.
Powitał Ishifone ciepło i zaproponował herbatę i ciasteczka (domowy wyrób, żona sama piekła!)
Z zafrasowaną twarzą wysłuchał problemu kobiety.
- Cóż, nie było przeciwwskazań, aby odebrać pani matce owej laski. - Przemawiał nosowym głosem. -  Zdawała się być do niej mocno przywiązana dlatego też pozwoliliśmy jej trzymać laskę w swoim pokoju. Jeśli sobie tego pani życzy mogę zaraz zawołać tutaj dziewczynę zajmującą się sprzątaniem pokoi, może ona coś nam powie w tej sprawie, a w ostateczności możemy przyjrzeć się materiałowi z kamer monitoringu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Sro 6 Lis 2013 - 9:28

Głupia starucha. Jakby trochę pomyślała to by chociaż ruszyła się z miejsca i sprawdziła czy faktycznie mówi prawdę czy też nie. Jej to wszystko jedno, chyba, że coś rozwali gdy się zorientuje, że ten najpewniej bezwartościowy przedmiot zniknął, bo wtedy mogą ją bardzo grzecznie poprosić by zrekompensowała szkody które wyrządziła. Pieniężnie. Więc należało to wyjaśnić. Inna sprawa... dlaczego to dziadostwo zniknęło? Miała majaki? Leki dzisiaj brała... chyba... ktoś jej podmienił? Raczej nie. Tak czy owak, ruszyła się.
Została zaprowadzona do szefa zakładu. Z herbaty i ciastek nie korzystała. Coś tutaj było nie tak i nie zamierzała ryzykować, zwłaszcza, że domowe. Żona piekła. Żona z piekła. Za to z uwagą wysłuchała co też miał do powiedzenia w jej sprawie. Pod koniec zamrugała dwa razy na pomysł o monitoringu. Musiała się wyłgać, bo jeszcze wyjdzie, że to ona ją okłada, co jest nonsensem. Była za mało razy tutaj by cokolwiek zwinąć.
-Możemy zerknąć na materiał z monitoringu. Przed przyjściem tutaj przeszukałam pokój mojej matki w poszukiwaniu laski. Myślałam, że może wcisnęła ją w jakieś dziwne miejsce. Wzięłam na wszelki wypadek srebrną bransoletkę, by przypadkiem również nie "zginęła"-Troskliwa córeczka troszcząca się o dobytek matki? Obiektywny obserwator mógłby stwierdzić, że aż za bardzo. Tak czy owak, poza tym nie było nic co mogłoby ją pogrążyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Sro 6 Lis 2013 - 18:36

Dyrektor nie miał obiekcji z przyjęciem wyjaśnienia Ishifone. W drodze do pokoju strażnika skakał w okół niej zapewniając, że nigdy wcześniej nie zdarzyła się u nich kradzież bądź "zawieruszenie" się choćby małego drobiazgu.
Dotarli do pokoju, w którym na krześle drzemał sobie niemłody już wąsacz w czapeczce nasuniętej na oczy. Dyrektor po chwili konsternacji doskoczył do niego i zaczął wyzywać i grozić konsekwencjami za uśnięcie na miejscu pracy.
Wąsacz nie zdawał się być tym zbytnio przejęty. Przyjął wszystko ze spokojem, a następnie na komputerze zaczął wyszukiwać materiału z pokoju matki. Przez chwilę Ishifone mogła podziwiać ekrany kilkudziesięciu telewizorków, które dostawały obraz bezpośrednio od czujnych oczu kamer rozsianych po całym ośrodku. Wreszcie jest. Obraz z pokoju matki.
Ishifone ujrzała samą siebie myszkującą po szafkach, po czym ekran zaśnieżył i pokój znowu był pusty, a przynajmniej do czasu. Przez okno wszedł bowiem mężczyzna z kapturem nasuniętym na głowę. Przez chwilę rozglądał się po pokoju. Zajrzał do wazonu, potem pod łózko spod, którego wyciągnął laskę. Ostukał ją palcem, po czym wyszedł tą samą drogą, którą wszedł. Kamera zdołała uchwycić jego twarz. Był młody, dosyć przystojny o zagranicznych rysach twarzy. Ishifone nigdy wcześniej go nie widziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Sro 6 Lis 2013 - 22:36

Słuchała i nie słuchała. Nigdy nic takiego się nie zdarzyło? No popatrzcie, a teraz wszystko na to wskazuje. Może jakaś sprzątaczka to zawinęła. Tylko dlaczego teraz. Na monitoringu nawet jeśli będzie się działo coś dziwnego to powinna to zauważyć. Na razie jednak nie dawała po sobie znać, że jest zirytowana. Potrzebowała informacji, danych. Potem będzie odpowiednio reagować.
Zmarszczyła brwi gdy zobaczyła co robił wąsacz w dyżurce. Pogróżki wcale nie pomagały jej się uspokoić, zwłaszcza, że facet niespecjalnie sobie z tego cokolwiek robił. Mogła już sobie wydedukować co było pośrednio powodem tego, że coś tutaj zginęło. Decydujący moment miał jednak nadejść. Najpierw zobaczyła siebie. Niewiele jej to dało bo doskonale wiedziała co ona robiła. Obraz został przewinięty. I to było na nagraniu...
...na pewno naświetliła sytuacje. Nieco. Ktoś podwędził jej własność. Jakiś gnojek z kapturem na łbie wpadł, sprawdził wazon, sprawdził przestrzeń pod łóżkiem i zwiał. Nie znała go. Ale wyglądało na to, że wiedział czego szukał.
-Widzicie to samo co ja, czy może jednak ten facet wpadający i wypadający przez okno mi się przywidział?-Zapytała profilaktycznie, na wypadek, gdyby majaczyła. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jest wściekła. Zmarszczone brwi. Jej stopa rytmicznie stukała o podłogę, jakby miała właśnie zrugać swojego dzieciaka. Jak się upewniła w swoich obserwacjach, kontynuowała.
-Po pierwsze, zawiadomcie policję. Po drugie, przekonajcie moją matkę, że to nie ja wzięłam tą laskę. I tak może zejść z wrażenia. Po trzecie... kto to kurwa jest...-Mruknęła już do siebie. Nikogo on jej nie przypominał. Zastanawiające. Szlag. No tak. Zerknęła na czas w którym to się stało. Jaki czas temu to się stało. I gdzie wtedy była. Co robiła. Ta mała...
-Nie mam na to czasu. Zadzwonię jutro. Jak coś dzwońcie do klubu, numer chyba znacie-Skinęła głową i energicznie wyszła z pomieszczenia. Szlag. Szlag. Kurwa. Suka. Sonia. To ona za tym stoi, była o tym przekonana. I jak dobierze się jej do skóry to nie trzeba będzie ją garbować. Tak więc... pewnie weźmie rzeczy i wróci do klubu. Taki miała plan. A co wyjdzie? Może ją zatrzymają by zeznawała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Czw 7 Lis 2013 - 15:56

Mieszanka oburzenia i niedowierzania malująca się na twarzy dyrektora wyraźnie sugerowała, że doskonale widzi złodzieja.
- Widzę bandytę, który kradnie własność jednego z naszych pensjonariuszy!
Ishifone nie musiała wspominać o policji, bowiem dyrektor zaraz cofnął się za drzwi i krzyknął na jakąś pani Harukę żeby skontaktowała się z wiadomymi służbami.
Po powrocie mężczyzna giął się w głębokich ukłonach i zaczął solennie obiecywać, że sprawca zostanie złapany, a laska wróci do swojej prawowitej właścicielki. Dodał również, że ów strażnik długo tutaj już nie popracuje, na co wąsacz poruszył się już niespokojnie na krześle spoglądając na dyrektora z wyrzutem.
- Ale szwagier, obiecałeś mojej żonie, że...
- Dosyć! - Uciął szybko dyrektor. - Konsekwencja twojego zaniedbania jest zbyt ciężka, aby skończyła się jedynie na naganie. 
Potem osobiście odprowadził Ishifone do bramy ośrodka, zaklinając, że jak tylko pojawią się nowe fakty na temat kradzieży, to zaraz wykręci numer do klubu. Zdawał się być szczerze poruszony, że na terenie jego królestwa doszło do takiego incydentu. Cóż, zdarza się.
Na koniec zaproponował jeszcze, aby pracowniki ośrodka odwiózł ją do klubu. Mogła się zgodzić, pójść na pieszo bądź po raz kolejny czuć na sobie wzrok staruszek podczas podróży transportem miejskim. Każda z opcji zaprowadziłaby ją do "domu".

http://bleach.iowoi.org/t1735p360-november-eleven
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 30 Sie 2015 - 19:58

Ishifone

Recepcjonistka powitała Vormunda, jakby znali się nie od dziś. Ucałował dłoń dziewczyny zostawiając czerwony ślad. Mężczyzna poprowadził Ishifone do pokoju matki, chociaż sama świetnie pamiętała drogę. Postanowił jednak nie wchodzić do środka mówiąc, że tą wzruszającą chwilę powinny przeżyć same.
Pokój matki nie zmienił się, ona sama także. Wyglądała na czystą i zadbaną. Z pewnością pensjonat nie należał do tych szukających oszczędności na swoich pensjonariuszach.
Matka oglądała właśnie wiadomości, gdzie dziennikarz w żółtym płaszczu przeciwdeszczowym relacjonował straty spowodowane powodzią na południu kraju. Kobieta obróciła głowę w kierunku córki. Nie wydawała się zaskoczona jej widokiem.
- Ach, to ty. Powróciłaś w końcu z tej wyprawy po świecie. Przywiozłaś jakąś pamiątkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 30 Sie 2015 - 20:31

I cholernika zatłukli. Szkoda. Miała szczerą nadzieje, że ona będzie mogła to zrobić, za to co musiała przechodzić. Znowu tamta "mała" jej napsuła przez to krwi.
Reszta rzeczy... nie wiedziała. Miała jeszcze trochę czasu do namysłu. Zanim pojedzie wszędzie tam, gdzie planowała... wychodziło na to, że miała czas do wieczora. Dlaczego w ogóle tutaj się znaleźli? Może to jakiś sprawdzian jej lojalności? Mogło tak być. Ale jeszcze w ogóle się nie zadeklarowała.
Vormund jak zwykle był rozeznany. Obrzydził ją widok odcisku męskich ust na dłoni kobiety, ale nie skomentowała tego w żaden sposób.
Matka była zadbana, w zadbanym pokoju. Dobre miejsce. Chociaż jej w tym żadna zasługa. Siedziała i oglądała wiadomości. Brak zaskoczenia. Za to zagięła ją na samym wstępie.
-...starałam się, ale nie wyszło-Popatrzyła w bok-Mogłabym gdzieś usiąść?
Jeżeli zostanie wydane pozwolenie, usiadła w miarę blisko swojej matki. Jeżeli nie, to cóż, stała.
-Jak się czujesz?-Zadała jedno proste pytanie. Nie potrafiła znaleźć innego neutralnego pytania, które by jej nie żenowało albo nie było głupie. Siedziała tak potem w milczeniu...
...może lepiej przejść do rzeczy...
-Chciałam... Cię przeprosić. Za wszystkie problemy i ból jaki Tobie sprawiałam przez te wszystkie lata-Próbowała by to brzmiało, jakby faktycznie jej zależało. Bo zależało. Tylko z... innych powodów niż powinno. Dlatego też było czuć coś na pograniczu przestrachu i wstydu. Też z innych powodów niż mogło by się zdawać przeciętnemu człowiekowi-Jestem okropną córką. Zrobiłam wiele złego i... nie wiem, czy i jak to można naprawić. Wstydzę się. Przepraszam
...opuścić nisko głowę. Prawie, że się pochylić, ukłonić nad matką. Czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 31 Sie 2015 - 17:11

Kobieta skinęła na stoliczek, do którego przysunięte były dwa krzesła z miękkimi obiciami. Ishifone się uzewnętrzniała, a matka uparcie wpatrywała się w telewizor. Wiadomości przeszły od spraw ciężkich do lekkich i teraz pokazywana była mała panda urodzona przed kilkoma dniami w chińskim zoo.
- Tak... - odrzekła zamyślona matka. - Zawsze wolałaś chadzać swoimi drogami nie oglądając się na innych. Twój ojciec zawsze machał na to ręką. Mówił, że dobrze, iż jesteś taka niezależna.- Przełknęła głośno ślinę. -  Ale ja zawsze sądziłam, że lepiej pokierowałabym twoim życiem. Cóż, prawda, że najlepszą córką nie byłaś, ale i ja mogłam być lepszą matką.
Spojrzała na Ishifone. Wykonała ruch ręką jakby chciała ją pogładzić po głowie, zawahała się jednak i skończyło się jedynie na wygładzeniu zmarszczek na kimonie.
- No, skoro już tutaj zbłądziłaś, to powiedz co się u ciebie dzieje. Nie mam tutaj zbyt wielu ciekawych rozmówców. Raz odwiedził mnie tylko nasz prawnik, a poza tym przychodził tylko ten upudrowany dziwak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 31 Sie 2015 - 17:36

Prawda. Zawsze wolała chodzić swoją drogą, i się to nie zmieniło. Przynajmniej tak myślała. Bo ostatnio chodziła od miejsca do miejsca, od osoby do osoby, od grupy do grupy. I każda chciała wykorzystać coś, co akurat w jej drobnym, nieznaczącym jestectwie by się im przydało.
Tak jak powiedziała ta zjawa. "Zacznij się zachowywać jak człowiek a nie bezwolne robactwo"
Jaka jest jednak jej wola? Co było dla niej ważne? Kiedyś wiedziała, i nie miałaby problemów z wyborem. Jednak teraz...
Wychwyciła ruch matki. Podniosła luźno głowę, przyglądając się czerwonymi oczyma twarzy swojej rodzicielki.
-Głównie podróżowałam, po różnych miejscach. Mam pewne zobowiązania dlatego nie przyjechałam na długo... teoretycznie. Ten "upudrowany dziwak" mi tak sugeruje bym została w mieście, coś paplał, że może to załatwić. Czy to możliwe i czy mówi prawdę, to nie wiem...-Zerknęła na to, co akurat leciało w tv. Niespecjalnie ją to ciekawiło, ale szukała innego punktu, na jaki mogłaby się patrzeć. Z pewnego względu nie czuła się komfortowo w jej towarzystwie. Nawet nie była pewna jakiego.
-...pomyślałam, że może warto by było faktycznie zmienić coś w swoim życiu. Nim stanie się coś złego. Planuję pójść w parę miejsc. Spotkać się z jedną osobą. Może jeszcze coś mi przyjdzie do głowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 31 Sie 2015 - 19:40

- Zobowiązania, co? Zawsze ich unikałaś i to skutecznie. - Matka uśmiechnęła się blado. - Jesteś jeszcze młoda, masz czas żeby wybrać inną drogę. O, tym razem śnieg nie stopnieje - powiedziała ze zdziwieniem.
Uśmiechająca się słodko pogodynka w wełnianej czapce z pomponem, informowała widzów, że w następnym tygodniu na terenie niemalże całego kraju temperatura zejdzie poniżej zera.
- Moja świątynia wyglądała bardzo urokliwie przykryta przez świeży śnieg. - Westchnęła, po czym zwróciła uwagę na Ishifone. - Skoro zmieniasz życie może doczekam się wnuków? Nie... kogo ja oszukuję. Byłabyś marną matką. A twój ojciec ciągle gderał jakie to zabawki skonstruuje dla swoich wnuków. Szmaciane lalki i koń na biegunach dla wnusi i drewniana lokomotywa z czerwonym dachem i rzędem wagonów dla wnuka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 31 Sie 2015 - 20:10

-Nie takie. Różnie w życiu się układa. Różnie człowiek może sobie radzić...-Skierowała wzrok za matką. Kiwnęła lekko głową-Przynajmniej będzie ładniej. Nie znoszę zimy
Wspomnienie o świątyni przypomniało Ishifone o dawnych latach, jak jeszcze była gnojkiem. Jedno z niewielu miejsc, które jej się faktycznie podobało.
-...zawsze lubiłam to miejsce. Nie na tyle, by się zajmować, ale... lubiłam-Znowu kiwnęła. Popatrzyła zaraz z ukosa na matkę, gdy ta wspomniała o jej kompletnym braku instynktu macierzyńskiego, czy też co ona miała tam na myśli. Nie miała jednak jak na to odpowiedzieć. Wzruszyła ostatecznie ramionami.
-Jeszcze jestem aktywna. Poza tym, ta cała otoczka mnie... mdli... i...-Przypomniała sobie tą całą mistyfikacje. Nie. Za cholerę. Prędzej ją do łóżka przykują i siłą to zrobią. Dużą siłą. Machnęła ręką.
-Chociaż ojciec miałby na pewno radochę. Pewnie siedzi tak i czeka, by je chociaż zobaczyć...-Westchnęła ciężko. Musiała trochę przybajerować... inna sprawa, że miała zamiar odwiedzić jego grób...
Miała zamiar trochę posiedzieć. Nawet, jeśli nie wiedziała co powiedzieć. Może jeszcze z... dwadzieścia minut? Do pół godziny. Aż tyle czasu nie miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Wto 1 Wrz 2015 - 17:16

- Tak, to było dobre miejsce - zgodziła się matka. - Spokojne, ciche miejsce. - Westchnęła na wspomnienie dawnych dni, kiedy to świat zdawał się przyjaźniejszym miejscem, a nieliczne troski były w gruncie rzeczy błahe i mało istotne.
- Ja też nie chciałam mieć dzieci - rzekła przenosząc wzrok na telewizor. - Ale twój ojciec bardzo chciał, jak to mężczyzna, który nie rozumie jakim trudem jest ciąża i późniejsze zajmowanie się dzieckiem. - Zamilkła wpatrując się w ekran gdzie przewijał się zwiastun nowego filmu z Godzillą w roli głównej. Ryk potwora zakończył reklamę, po czym pojawiła się chaotyczna czołówka programu rozrywkowego, gdzie przebrany za włochatą małpę aktor straszył w toalecie publicznej Bogu winnych ludzi.
- Zgodziłam się, ale poroniłam - wyznała nagle. - Więcej nie chciałam przez to przechodzić, ale ojciec nalegał i tak urodziłaś się ty.
Nigdy wcześniej matka nie wspominała, że była jeszcze w jednej ciąży. Ojciec również nigdy się o tym nie zająknął. Widać wiedza Ishifone o swojej rodzinie była mniejsza niż przypuszczała.
Matka nic więcej nie powiedziała jeśli Ishifone nie sprowokowała rozmowy. Wpatrywała się tylko tępo w ekran, gdzie ludzie podrywali się z pisuarów z wrzaskiem, gdy w drzwi kabiny zaczął walić ryczący małpolud.
Nim jednak Ishifone wyszła. Matka wstała z fotela, podreptała do stóp łóżka i przyniosła Ishifone wełniany szal, pomarańczowy z dwoma brązowymi paskami. Pokiwała głową mrucząc coś niezrozumiale, po czym wróciła na fotel.

***

Vormund czekał na Ishifone obok drzwi. W ręku miał kieszonkową książeczkę w czerwonej, skórzanej oprawie, którą z zajęciem czytał.
-  Spotkanie z rodzicielką przebiegło w dobrej atmosferze? - zapytał chowając książeczkę do wewnętrznej kieszeni płaszcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Wto 1 Wrz 2015 - 19:42

Pod tym mogłaby się podpisać bez wahania. Zawsze mogła tam pójść i się skryć, gdy absolutnie nie chciała mieć z niczym cokolwiek wspólnego. Po prostu posiedzieć i odpocząć od świata.
Trochę się zdziwiła wyznaniem, że jej matka wcale nie chciała mieć dzieci, ale jak o tym pomyślała nieco bardziej, to nigdy nie była to osoba bardzo otwarta do ludzi. Miała znajome. Podobnie zresztą jak jej babcia (której za bardzo nie pamiętała, ale o niej trochę słyszała. A amulet miała po prababci.
Jak mężczyźni potrafią wymusić na kobiecie pewne rzeczy. Jak na razie u niej działało to odwrotnie... a może nie zdawała sobie z tej manipulacji sprawy? Nie, to raczej nie to...
Nie spodziewała się kompletnie innego wyznania. Aż obróciła do niej głowę i lekko rozchyliła wargi jakby chciała coś powiedzieć, ale się rozmyśliła. O nic już nie pytała. Zastanawiała się, czy miało to jakiekolwiek znaczenie. Niezbyt. Ale... nie wiedziała kompletnie niczego o swojej rodzinie. Tyle jej to uświadomiło. Skąd w ogóle JEJ OJCIEC miał tą laskę? Po jakimś wujku.
...wujku matki.
-Mamo, jak się nazywał Twój wujek? Czy kim był ten od którego ojciec miał tą laskę...-Zapytała tylko. Pewnie niczego się nie dowie. Tak samo, jak wtedy wypaliła z tym, jak umarła jej babcia. Ale mogła zapytać. Może jak potem zapyta Vormunda, to...
Fuchs. No tak.
Ale w końcu przyszedł czas na to, by zająć się innymi sprawami. Dalej nie była pewna co powinna zrobić, ale nie było to koniec niespodzianek. Gdy zbierała się do wyjścia, dała jej pomarańczowy szal z dwoma brązowymi paskami. Wełniany. Ale poza tym...
Taki, jaka kiedyś zwykła nosić. Poczuła jakąś dziwną iskierkę, która aż ją przeszyła w środku. Naelektryzował się.
Stała chwilę, trzymając go w dłoni. Coś... coś jej chyba wpadło do oka. Ta wełna ją podrażniła. Gardło też.
-...dziękuję mamo-Kiwnęła głową. Wyszła. Zamknęła drzwi. Poszła. Zauważyła Vormunda, gdy ten się odezwał.
-T-tak... głupia wełna, uczulona jestem czy co...-Mruknęła trochę cieńszym niż zwykle głosem. Owinęła go jednak wokół szyi. Kaszlnęła parę razy, przetarła oczy. Chyba już jej lepiej.
-Ryouji Oguri. Prześwietliliście mnie porządnie, to powinieneś kojarzyć. Mam zamiar przejechać się do jego kancelarii-Przedstawiła plan, by ten mógł ją ewentualnie skorygować co do jego aktualnego miejsca pobytu. Ale ogólnie... tak, zmierzała do wyjścia. I to był jej następny cel. Spotkać się z nim.
O tamto zapyta później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Sob 5 Wrz 2015 - 17:14

- Murasaki, nazywał się Murasaki Youji - odpowiedziała głucho.

***

Uśmiechnięty Vormund skinął głową.
- Nieprzyjemne, czyż nie? Te uczulenia.
Zgodnie z oczekiwaniami wiedział o Oguri'm. Opuścili pensjonat, aby na przystanku poszukać odpowiedniego połączenia.
- Z wyjątkiem rowerów nie przepadam za pojazdami kołowymi - rzekł Vormund, kiedy w oddali pojawiła się wysoka postać autobusu. - Jakoś nie mam do nich zaufania.


http://bleach.iowoi.org/t349p240-centrum-markety-deptaki-i-publiczne-ubikacje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 15 Sie 2016 - 17:21

Ishifone

- Mam potowarzyszyć? - zapytał, gdy stanęli przed otulonym otulonym śniegiem ośrodkiem.
Jeden z pacjentów w towarzystwie pielęgniarki spacerował po wymiecionych dróżkach. Przypominał trochę ojca, co jakoś rzuciło się jej na myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 15 Sie 2016 - 18:35

Widocznie niezorientowany. Ishifone to aż tak nie przeszkadzało, znała bardzo dobrze to miasto. Aż za dobrze. Kierowała go dość precyzyjnie, z uwagą na punkty charakterystyczne. Poprawiała, jak zdawał się błądzić.
Jechał agresywnie, ale sprawnie. Miał dużo wprawy, a przynajmniej tak jej się wydawało. A może mu się rzeczywiście spieszyło, zanim ktokolwiek się zorientuje. Opowiadał przy tym o tej posiadłości. Może będzie chociaż w połowie tak urokliwa jak świątynia matki? Może.
-Jeżeli nie znajdą mnie wywęszające moją energię duchową zniekształcone spaczeniem dusze, które bez barier raczej to zrobią... będę zadowolona-Skwitowała to. Dalej się zastanawiała, czy aby na pewno miała do czynienia z osobą o której mówił Vormund. Siła pasowała. Stylistyka pasowała.
Teraz to i tak nie miała się co nad tym zastanawiać. Znowu uciekała, znowu narobiła rabanu, znowu narobiła sobie kłopotów. Przynajmniej teraz miała okazję pożegnać się z rodziną. O ile żyła. Te wiadomości...
Nie, raczej by ją nie puścili z trzema innymi osobami. Wątpliwe.
Dotarli na miejsce, Ishifone wysiadła z samochodu, otulając się szalikiem zrobionym przez jej matkę. Przyjrzała się przez moment na to miejsce.
Kiepska perspektywa. Oby nigdy jej nikt tam nie wcisnął.
-...zawsze się dzieją złe rzeczy w zimę. I wszystko co ciekawe umiera-Powiedziała jakby do siebie-Tak, też nie znoszę zimy... jak chcesz to możesz iść. Nie obrażę się jak będziesz bliżej jakby coś się jeszcze miało stać-Ishifone ruszyła w stonę ośrodka. Pierwsze co chciała zrobić to zapytać recepcjonistki, w jakim stanie jest jej matka i gdzie teraz się znajduje. Potem... o ile oczywiście żyje, pójdzie tam. Rzecz jasna. Przywita się.
-Cześć mamo. Jak się czujesz?-Zapyta, siadając gdzieś obok. Ze swojską dla siebie brutalnością, dyktowaną po trochu pośpiechem, od razu przeszła do rzeczy-Będę musiała na jakiś czas się przenieść gdzieś indziej. Musze załatwić parę spraw, nie wiem ile mi to zajmie. Mogę mieć problemy by Cię odwiedzać. Tym razem postaram się przywieść pamiątkę
Czy mogła się uśmiechnąć? W tej sytuacji powinna, ale powaga sytuacji jej nie pozwalała. Robiła to tylko jak chciała coś uzyskać... co nawet przy jej zdolnościach manipulacji wyglądało dość dziwnie, albo w dosyć specyficznych momentach. I nie był to miły uśmiech.
Teraz jedynie siedziała.
-Słyszałaś coś o tych ostatnich wydarzeniach? Ludzie bez powodu padali jak muchy. Ktoś rozwalał nagrobki... będę musiała się tym zająć, bo ojcu też się oberwało-Zagaiła tak. Planowała zagaić. Kto to bowiem wie, jak wygląda sytuacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 28 Sie 2016 - 17:23


Recepcjonistka oznajmiła, iż matka Ishifone integruje się z pozostałymi pacjentami w sali rekreacyjnej. Stwierdziła również, że kobieta jest w dobrym stanie, chociaż ostatnio zrobiła się nieco ponura, za czym stać miała pogoda. Nie tylko Ishifone nie lubiła zimy.
Sala rekreacyjna była przestronnym i jasnym pomieszczeniem gdzie pacjenci cieszący się lepszym zdrowiem mogli zrobić użytek z kolekcji gier planszowych, posłuchać uspokajającej muzyki i poplotkować z towarzyszami niedoli.
Z głośników sączyła się delikatna harmonia skrzypiec. Dwóch szacownych panów grało w shougi jednocześnie opowiadając sobie anegdotki z młodzieńczych lat. Wyjątkowo pulchna kobieta ledwie mieściła się na bujanym fotelu, na którym czytała książkę. Matka siedziała przy oknie, gdzie sączyła herbatę. Na sąsiednim krześle leżała na wpół skończona skarpeta, których rozmiary wskazywały na to, że była dziergana na prezent dla wielkiej stopy.
Hrabia został nieco z tyłu, aby Ishifone mogła spokojnie pogawędzić z rodzicielką. Ze względu na temat wybrany przez quincy o spokoju jednak być nie mogło.
- Co to ma znaczyć? - Wbiła spojrzenie w Ishifone. - Ktoś pohańbił miejsce spoczynku ojca?
Palce zaciskające kubek zbielały. Ishifone chyba nie wybrała zbyt dobrego tematu na ciepłą pogawędkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 28 Sie 2016 - 23:08

Pierwsza dobra wiadomość. Żyła. Czyli nie miała jej na sumieniu, przynajmniej jej. W pewnym sensie, bo i jakby się trochę nad tym zastanowiła to swoją rękę konkretnie przyłożyła do obecnej sytuacji. Na ten moment jednak nawet trochę odetchnęła z ulgą.
Przestrzeń w której się znajdowała była dość przyjemna. Matula miała szczęście, że tak się Ishifone udało ustalić, że o nią tu dbali. Czy to była jej zasługa? Trudno powiedzieć. Dalej można by się odwoływać do... mniejsza.
Inna sprawa, że jak tylu starych ludzi widziała to sama się zaczęła zastanawiać... za siedem lat stuknie jej czterdziestka. Brzmiało to nierealnie, ale taka była prawda. Prawie jak emerytura. O ile oczywiście dożyje.
Tak w ogóle, to czy duchy się starzały?
W każdym razie, rodzicielkę znalazła. Ponoć była ostatnio w kiepskim nastroju. Nie dziwiła jej się. Popełniła jednak jeden konkretny błąd, z którego sobie zdała sprawę dopiero jak zobaczyła reakcję.
-Ktoś zniszczył nagrobek, jakby młotem czy czymś. Jak tylko u mnie się uspokoi zajmę się tym. Obiecuję-Ishifone wystrzeliła ze swoją ręką na dłoń swojej matki. Jeszcze tylko tego brakowało by i jej się coś z emocji stało-Pewnie jacyś chuligani, policja pewnie już się tym zajmuje
Ciężko jej szło uspokajanie, ale sama miała na głowie wiele rzeczy, przy których trudno było zachować komfort. Zamierzała chwilę posiedzieć. Nie za długo. Bo...
-...przepraszam, że tak krótko, ale te sprawy... są naglące-Zacisnęła zęby. Westchnęła ciężko-Mam nadzieje, że jednak będę mogła przyjechać szybciej-Miała się podnieść, co było widać po tym jak się wyprostowała, ale coś ją powstrzymało. Zerknęła na swój szalik.
Wyraźnie chciała coś powiedzieć. Ostatecznie jednak skończyło się jedynie na skinięciu głową.
...
Kiepsko jej szły kontakty z rodziną. Bez większych zmian.
W każdym razie... chyba będzie się już zbierała. Taki miała przynajmniej zamiar, jeżeli ją matka nie zatrzyma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 29 Sie 2016 - 15:05

Dłoń matki drżała. Chociaż często czyniła wymówki mężowi i bywała dla niego oschła, to Ishifone doskonale zdawała sobie sprawę z tego, iż matula darzyła ojca, chłodną lecz mocną miłością.
Teraz wypuściła głośno powietrze z nosa, skrzywiła się i zamruczała pod nosem.
- Przeklęte gówniarze bez krztyny szacunku. Gdybym tylko dorwała ich w swoje ręce... Zajmij się tym niezwłocznie. - Ostatnie słowa skierowała prosto do Ishifone. - Sprawdzę czy się tym zajęłaś.
Po chwili się uspokoiła, chociaż w oczach wciąż czaiły się mordercze ogniki.
- Jak zwykle goni nie wiadomo za czym. - Chrząknęła. Upiła łyk herbaty. - No idź już idź. Ja się nigdzie nie wybieram. Tylko nie zapomnij o nagrobku. - Zawahała się, po czym dodała. - Jak szalik? Jeśli się gdzieś rozpruł to mogę zrobić nowy.
Jeśli na szaliku rozmowa się zakończyła, matka pożegnała córkę skinieniem głowy, po czym wróciła do opróżniania zawartości kubka.
- To wszystko? Czy jeszcze chcesz zajrzeć? - zapytał Hrabia, gdy Ishifone do niego wróciła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 29 Sie 2016 - 16:20

Trochę się chociaż uspokoiła, chociaż dziwnie miała pewność, że jakby mogła to zrealizowałaby swoje groźby. W każdym razie bardzo by tego chciała.
-Szalik... dobrze. Sprawuje się. Jest ciepły-Kiwnęła głową. Kompletnie było to nie w jej planach, ale też z drugiej strony trudno będzie to załatwić na odległość. Miała ochotę westchnąć, ale jako dobra córunia wprawiona w robieniu dobrego wrażenia kiedy trzeba się wstrzymała-W porządku. Jeszcze dzisiaj się tym zajmę-Na jej kiwnięcie odpowiedziała kiwnięciem i poszła.
Do hrabiego natomiast odpowiedziała bez patrzenia na niego.
-Trzeba pojechać do jakiegoś zakładu kamieniarskiego-Dziewczyna skrzywiła się, usiłując sobie przypomnieć lokalizacje jakiegoś. Poczekała, aż się oddalą kawałek-Bo mi matka nie da spokoju. Nawet jeśli by to było zza grobu
Pieniądze miała. Będzie starała się ugadać podobny do poprzedniego. Może nawet trochę lepszy. Co do lokalizacji, to była w stanie im powiedzieć dokładną lokalizacje kwatery. Miała dobrą pamięć.
Zapłaci z góry, gotówką. Miała przy sobie... 650670 yenów. Na koncie w banku miała co prawda ponad milion, ale chyba tyle jej wystarczy. Jak nie to zapłaci kartą.
Psia mać z tymi duchami. Nawet nie wiedziała, czy była ubezpieczona od tego. Raczej nie. Takie rzeczy załatwiał Vormund.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 29 Sie 2016 - 17:23

Gdy Ishifone wyszła z zakładu kamieniarskiego zrobiło się ciemno. Sprawę nagrobku załatwiała z młodym facetem, który podchodził do wykonywanego zawodu ze sporym entuzjazmem. Pokazał kobiecie kilka nowinek z branży wśród, których było montowanie na nagrobku dotykowego ekranu ze zdjęciami nieboszczka. Ishifone miała pewność, że matce podobne rewelacje nie przypadłyby do gustu, więc ostatecznie stanęło na kwocie 95000 yenów, co ponoć stanowiło cenę promocyjną, aczkolwiek nie miała pewności czy zasłużyła sobie na nią swym urokiem osobistym czy też może faktem, iż grób ojca ucierpiał w jakże bulwersującym akcie wandalizmu.
W każdym razie z nieco lżejszym portfelem powróciła do samochodu hrabiego.
- Wątpliwe żeby to była sprawka zwykłych wandali - rzucił odpalając silnik. - W Karakurze rzadko kiedy jest to sprawka zwykłych wandali. Chcesz jeszcze coś załatwić na mieście, słowiku? Czy możemy już ruszać do punktu docelowego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Pon 29 Sie 2016 - 17:46

Wyszło nawet taniej niż sądziła, chociaż o wiele dłużej. Jakoś to przełknęła, i próbowała być na tyle miła i uprzejma na ile ją było stać. Oczywiście w jej przypadku ograniczało się to raczej po prostu do powstrzymywania się od docinków i cierpliwego znoszenia gadaniny, ale CHYBA robiła postępy. Facet był całkiem miły, i koniecznie chciał ją namówić na jakieś dziwne bajery, które i Ishifone nie przypadały do gustu, i pewnie matce nie. Powiedziała, co jak ma wyglądać i tyle, wybrała tez kamień i wygląd nagrobka by jak najbardziej przypominał stary i zapłaciła. Nie wyszło tak źle, myślała, że będzie gorzej. Podziękowała chłopakowi za zrozumienie.
No. I tyle w temacie. Prawie, bo hrabi się zebrała na oczywistości.
-Zdążyłam zauważyć. Ludzie też nie padają ot tak. Ktoś musiał się tam tłuc. Znowu-Oparła się ramieniem o udo, a brodą o dłoń-Ale co innego mogłam powiedzieć matce? I tak dobrze, że chociaż ona żyje-Portfel lżejszy, ale nastrój gorszy. Zastanowiła się moment. Wzięła wszystko. Nikogo tutaj nie miała, co by musiała się pilnie skontaktować.
-Nie to już wszystko-Rzuciła, ale pomyślała, że skoro i tak mocno opóźniła ich wyjazd stąd, to... może wypadałoby coś dodać? Może?
-I przepraszam za kłopot-Na tym się skończyło. Miała wrażenie, że dziwnie brzmiało to w jej ustach, i z jej kamienną twarzą. Na nic lepszego jednak nie było jej stać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Nie 4 Wrz 2016 - 15:53

- I tak wisiałem Adalbertowi przysługę. - Hrabia uśmiechnął się pokrzepiająco, po czym ruszył z impetem i tak oto Lexus dołączył do ruchu ulicznego.
Nim opuścili Karakurę zatrzymali się przy barze z kluskami, aby wziąć jedzenie na wynos co by w drodze brzuchy im nie burczały, jak to Hayabusa określił. Kawałek dalej znajdowało się mieszkanie, w którym Ishifone żyła niegdyś ze swym niedoszłym małżonkiem. Wydawało się, że od tego czasu zdążyły minąć wieki.
Śnieg zaczął padać, kiedy jechali pomiędzy pobielonymi zimą polami. Hrabia opowiadał o swych przygodach i zdawało się, że przeżył ich niezliczoną ilość zważywszy na to, iż, jak twierdził, urodził się w połowie XVI wieku. Awanturnicze życie pozwoliło mu zwiedzić różne zakątki świata i z przykrością stwierdził, iż współczesnym ludziom postęp technologii odebrał przyjemność odkrywania tajemnic globu ziemskiego.
- Kiedyś zastanawiałeś się jakie to lądy czekają za morzem, a teraz włączasz tablet i przeglądasz zdjęcia ze stamtąd. To strasznie rozleniwiające i jeszcze trochę i może się okazać, że nikomu nie będzie chciało się wyściubiać nosa z mieszkania.
Hrabia gadał, a podróż mijała spokojnie. Przemierzali sosnowe lasy zatopione w ciemności nocy i bieli śniegu. Ishifone czuła narastającą senność, która została jeszcze pogłębiona przez spokojne nuty klasycznej muzyki, jakie to rozbrzmiały, gdy Hayabusa zmienił stację radiową. W takich warunkach zasnąć można było łatwo i tak też się stało.

***

Hrabia poinformował Ishifone, iż obudziła się w dobrym momencie, bo za jakieś pół godziny powinni dotrzeć na miejsce. Pomimo tego, że prowadził całą noc, mężczyzna wyglądał na rześkiego. W bladym słońcu zimowego poranka sosnowe pagórki prezentowały się malowniczo. Utwardzoną ziemną drogą przejechali przez bramę torii i po pokonaniu jeszcze kilku zakrętów dotarli przed pokaźny dworek w starojapońskim stylu.

http://bleach.iowoi.org/t2091-dwor-matsu#60250
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom opieki "Kibō"   Today at 13:49

Powrót do góry Go down
 
Dom opieki "Kibō"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com