IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Mieszkanie Lawrence'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 26 Sty 2014 - 17:21

Jeden z licznych bloków mieszkalnych w Karakurze. Nie wyróżniał się niczym niezwykłym. Kupione mieszkanie mieściło się na szóstym z dwunastu pięter. Okna wychodziły na wschód, widok jednak rozciągał się na dość z urbanizowany obszar więc za piękny w oczach Lawrencea nie uchodził. Miał jednak niewielki balkonik, mogły na niego wejść raptem trzy osoby i musiały by stać w lekkim ścisku. To w połączeniu z plenerem zniechęcało do korzystania z niego. Kawalerka miała jeden duży pokój w którym był aneks kuchenny, a z drugiej strony sypialnia. Trzeba przyznać że mimo małego metrażu wszystko zostało zaprojektowane ergonomicznie i wydajnie. Dobra wentylacja nie pozwalała zapachom roznosić się po mieszkaniu, więc w praktyce nic nie przeszkadzało w połączeniu sypialni, salonu i kuchni w jedno pomieszczenie. Była jeszcze niewielka łazienka z prysznicem i pralka ładowana od góry. Umywalka i oczywiście kibel. Ostatnie, trzecie pomieszczenie było najmniejsze. Na dwóch metrach kwadratowych mieścił się schowek na wszelkie sprzęty domowe. Miotły i środki czystości. Udało się też wepchnąć część książek z których Lawrence rzadziej korzystał.
Salon siłą rzeczy musiał być rozsądnie zagospodarowany ze względu na mnogość funkcji jakie musiał pełnić. Po prawej stronie znajdowała się kuchnia. Po lewej łóżko i regał książkami. Na wprost od wejścia, pod oknem postawiono biurko. Tak że siedząca na nim osoba nie widziała drzwi wejściowych, miała za to widok za okno. Timeraire nie czuł się pewnie w takim ułożeniu więc postawił na biurku lusterko które ustawił idealnie na drzwi. Przy biurku postawił komputer i miejsce na zeszyt, dwie lub trzy najpotrzebniejsze teraz książki lub inne materiały. W szufladzie biurka leżał cierpliwie laptop , gotowy by zabrać go w teren i tam trochę popracować. Ze względu na ciasnotę, miejsce nie nadawało się do spotkań, Lawrence nie miał jednak tu wielu znajomych, a właściwie dobre relacje utrzymał z jedną osobą. Nie stanowiło to więc problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 26 Sty 2014 - 17:52

Zapowiadał się piękny dzień. Przez okna wlatywało mnóstwo słońca rozświetlając ciasny, ale własny kąt Lawrenca. Z zewnątrz było słychać cichy, ale przyjemny śpiew ptaków, które chyba niedługo wejdą w okres godowy. Promienie słońca niehamowane przez jakąkolwiek chmurę padały na twarz śpiącego kuternogi. Nie to, jednak go obudziło. Tym czynnikiem było pukanie do drzwi. Ktoś widocznie musiał zastać go z samego rana, bo była ledwie godzina dziewiąta. Całe rozmyślanie nad tym, któż to może niepokoić spokojnego obywatela przerwał głos dobywający się zza drzwi, który oznajmił:
- Kurier! Chyba to oznaczało, że ktoś amerykanina kocha albo po prostu przyszły podatki lub jakiś mandat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Pon 27 Sty 2014 - 19:23

Lawrence leniwie przewrócił się na drugi bok o mało nie spadając z wąskiego łózka. Słońce grzało mu twarz, a on sam nie śpieszył się by wstać. Wiedział już kto czeka pod drzwiami, a jak kocha to poczeka. "Już idę" zawołał. Choć zaspany głos mógł przebić się przez drzwi, to za pierwszym podejściem nie udało mu się zdobyć na więcej niż przeciągły jęk.
-Już Idę!
Zawołał drugi raz, z już rozbudzonymi strunami głosowymi. Wolał się upewnić że nie trzeba będzie latać na pocztę po odbiór awiza. Zwalił nogi z łóżka i wstał dość sztywno. Nie patrzył w lusterko na biurku. wiedział jak wygląda. Tragicznie, gorzej niż naćpany student socjologii. Był zmęczony tą całą przeprowadzką i wnoszeniem mebli więc spał jak zabity, aż do teraz. Szybko założył koszulę i spodnie, z chwili na chwile coraz bardziej rozbudzał się. Zaraz dwoma susami pokonał niewielki dystans dzielący go od drzwi i otworzył je. Zmęczonym wzrokiem lustrując kuriera. Dopiero teraz zaczął się zastanawiać o co właściwie chodzi.
-Tak, słucham?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Pon 27 Sty 2014 - 21:14

Stare złamanie kości wcale nie ułatwiało Lawrencowi szybkiego ubrania się i odebrania poczty. Kurier okazał się, jednak cierpliwy i poczekał. Jeśli amerykanin sądził, że wygląda niewyjściowo po tym jak się przeprowadził ledwo wstał i tak dalej to gdy otworzył drzwi mógł się pocieszyć. Zobaczył mężczyznę, którego aparycja była tak dziwna i szpetna, że ciężko było określić jego wygląd. Stał przed nim człowiek, w którym wszystko było długie. Zacznijmy od ogólnego wyglądu. Miał on przynajmniej dwa metry wzrostu, lecz zgarbienie niwelowało cały efekt. Ponadto był on niewyobrażalnie chudy. Skóra wisiała mu na kościach jakby pochodził z kraju, w którym nie ma pieniędzy na chleb. Cerę miał bladą i ziemistą wyraźnie niezadbaną. Na pociągłej głowie z uwydatnionymi przez braki w tłuszczu kościami policzkowymi rosły przetłuszczone, klapnięte, czarne włosy. Jego oczy były wyłupiaste, o kolorze jasnej szarości. Usta były cały czas otwarte ukazując krzywe, żółte zęby. Mężczyzna cały czas sapał. Ogólnie można było odnieść wrażenie, że ten nagle umrze z pragnienia. Jego reszta ciała utrzymywała klimaty twarzy. Ręce wydawały się jakby nieludzko długie, tak samo jak palce, u których paznokcie na końcu były pożółkłe prawdopodobnie od palenia papierosów. Na całym tym smutnym obrazie pomarańczowy, żarówiasty strój roboczy jakiejś firmy kurierskiej wyglądał przekomicznie. Szczególnie czapka, którą po powiedzeniu suchego "dzień dobry" mężczyzna założył na głowę. Była to również pomarańczowa, lecz bardziej młodzieżowa bejsbolówka. Po Twoim pytaniu przechylił głowę w długiej, chudej szyi sprawiając jeszcze dziwniejsze wrażenie.
- My kurierze to z reguły w jednym celu. odpowiedział głosem, w którym Lawrence nie znalazł żadnych uczuć tylko ten dźwięk głosu jakby mężczyzna nie miał wody w ustach od długiego czasu. Następnie wręczył mu kopertę i listę do podpisania. Przy tym wyjaśnił:
- To jest potwierdzenie odbioru. Tu należy napisać imię i nazwisko, a tu dać czytelny podpis. powiedział sucho pokazując swoim długim palcem wskazującym poszczególne miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 28 Sty 2014 - 7:06

Podpisał we wszystkich wskazanych miejscach po czym po prostu odebrał kopertę i zamknął drzwi. Zaczynało do niego docierać że jest głodny. O cokolwiek by nie chodziło, był pewien że może odłożyć tę sprawę na godzinę czy dwie, zanim się nie ogarnie. Zostawił kopertę na biurku i nastawił wodę na kawę. Podczas gdy ta się powoli nagrzewała poszedł do łazienki. Opłukał twarz zimną wodą. W pierwszym z nią kontakcie spiął się cały, zimno było nieprzyjemne ale pobudzające. Kolejne minuty spędził myjąc zęby i przystrzygając brodę. Charakterystyczny gwizd dobiegający z aneksu kuchennego oznajmiał że niebawem będzie mógł się napić czegoś ciepłego. Nie minęły cztery minuty, a siedział już przy biurku z tostami i kawą. Odpalił komputer, ten wystartował dość szybko, już po kilku sekundach był gotowy do działania. Szybko więc sprawdził wirtualną pocztę popijając kawę. Jego wzrok jednak spadł na korespondencję w dość fizycznej formie, która w przeciwieństwie do większości internetowych, nie była prawdopodobnie spamem. Wgryzł się w ciepłego tosta delektując smakiem roztopionego sera, szybki i kilku przypraw. O co mogło chodzić? Kiedy sprzedawał mieszkanie w N.Y. podawał nowemu właścicielowi swój numer w razie jakiś problemów. Ale jego obecny adres znało raptem kilka osób. Zaraz też sobie przypomniał że przecież się tu zameldował i wszystkie jego dane mogły pójść już w świat. Jak wszystkie dane przechodzące przez Zuckerberg'a. Ta dzisiejsza inwigilacja, uśmiechnął się sam do siebie. Włączył więc muzykę na komputerze i odstawił pusty już talerz na drugi koniec biurka. W jego miejsce wziął kopertę i otworzywszy ją zapoznał z treścią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 28 Sty 2014 - 15:35

Przypominam, że do Ciebie należy tylko to na co Twoja postać ma wpływ, a na pewno nie ma go na otrzymanie wiadomości na poczcie elektronicznej. Kreowanie świata zostaw proszę mi. Kompletnie ten wątek pominę, żeby nie było
--------------------------------------------------------------------
Lawrence podpisał wszystko nie zdziwiony dziwną aparycją kuriera. Po tym ten podziękował sucho i sapiąc pożegnał się kierując do wyjścia z bloku mieszkaniowego. Amerykanin natomiast nie za bardzo przejął się listem wyżej stawiając podstawowe czynności poranne. Koperta wylądowała, więc na biurku, a w ruch poszły inne przedmioty typu ekspresu do kawy czy zlewu. W końcu kawa była gotowa zęby czyste, a broda może nie idealnie przystrzyżona, ale na pewno satysfakcjonująco. Łyk czarnego napoju (który według Twojego MG śmierdzi, jest niezdrowy i uzależnia) wpłynął na samopoczucie Lawrenca. Ten nie był uzależniony od kawy, ale kop dawany przez kofeinę zawsze był z rana dobry, aby szybciej wejść w dzień na pełnych obrotach. Tost został zjedzony, kawa mogła nadal leżeć, natomiast w głośnikach grali nieśmiertelni Scorpionsi, których kawałek "Rock You Like a Hurricane" właśnie puściła jakaś stacja radiowa, której nazwy Timeraire nie pamiętał. Mógł, więc spokojnie chwycić kopertę i dowiedzieć się co ktoś od niego chciał. Pierwsze dziwne co zdziwiło mężczyznę był absolutny brak nadawcy, znaczku ani jakichkolwiek innych napisów na kopercie. Ta była całkowicie bielutka poza napisem "Lawrence Timeraire". Koperta była stosunkowo gruba i mocno zapełniona. Gdy ten ją otworzył zobaczył coś znacznie dziwniejszego niż brak adresata. Znajdowały się tam zdjęcia, na których główną rolę odgrywał sam on. Było to gdy siedział w zgniecionym samochodzie, gdy spał w szpitalu, gdy w nim nie spał, gdy przechadzał się z Juriko, gdy podlewał kwiaty w jej domu, gdy kupował sobie jedzenie w markecie i ostatnie przedstawiało go śpiącego w swoim łóżku w swoim apartamencie. Na tym, jednak nie był koniec. Ostatnim przedmiotem w środku była kartka na, które napisany był jakiś adres z podaną ulicą, której on sam kompletnie nie kojarzył oraz numerem domu. Poza tym napisana było "22.22 przyjdź sam, widzimy Cię". To brzmiało dość tajemniczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 28 Sty 2014 - 18:36

Spoko. Specjalnie nie pisałem nic konkretnego o poczcie, tak żebyś w razie czego mógł spokojnie pisać że coś tam było lub nie. Z mojej strony były ogólniki. Sprawdzam, i większość to spam, ciężko zaprzeczyć. Ale spoko, mogę się ograniczyć.
-----------------------------------------------------------------------
Lawrence z uznaniem i podziwem pokiwał głową. Zostawił na biurku dwa zdjęcie, najstarsze chronologicznie. Zdaje się że było nim to z pamiętnego wypadku, oraz ostatnie. Wstał od biurka biorąc je do ręki i przyjrzał się ustalając z jakiego katu musiało być zrobione. Chciał ustalić miejsce z którego zrobiono zdjęcie. Zakładał że i tak nic to mu nie da, zdziwił by się gdyby ktoś był na tyle nierozważny by w taki prosty sposób zostawiać po sobie ślady. Jego dociekania były raczej tłem dla innych przemyśleń. Ktoś musiał mieć nie tylko środki by śledzić go od Japonii po stany i z powrotem, ten ktoś musiał mieć też powód.
Znalazłszy, bądź nie, domniemaną pozycję fotografa zapalił kadzidełko. Zapach drzewa sandałowego należał do jego ulubionych, relaksował i oczyszczał umysł. Odłożył więc wszystkie zdjęcia i zasiadł na pościelonym wcześniej łóżku jak na kanapie. Zanim wyjdzie chciał mieć wszystko dokładnie ułożone w głowie. Wpatrując się w strużkę dymu analizował wszystko od początku.
Jeśli ktoś się nim interesuje to musi mieć jakiś cel, związany z nim. Czym On, Lawrence, różni się od innych? Chodzi zapewne o jego zainteresowanie ezoteryką, ale wszystko zaczęło się od Japonii. Nie było wcześniejszych zdjęć. Oznacza to że tu padł pierwszy klocek który poruszył całe domino. Tu wpadł na tego Oni, wtedy też został sfotografowany. Od tego czasu obserwowano go i śledzono. Nie ukrywał tego co zobaczył, ktoś kto go śledził robił to właśnie z tego powodu. Powodem było więc to że widział te istotę. Idąc dalej tym tropem...
Lawrence wstał, muzyka która leciała w radiu nadawała się do porannego orzeźwienia i stanięcia na nogi, nie sprzyjała jednak zapadaniu się w siebie i kontemplacji. Ustawił więc coś z swojej play listy, muzykę relaksacyjną. Spokojną i stonowaną. Zapach kadzidła rozniósł się już po niewielkim mieszkaniu. Wyjrzał przez okno by uśmiechnąć się do anonimowego wielbiciela, który robi mu fotografie. Nie spodziewając się że go jednak dostrzeże spoglądając przez okno przystąpił do dalszej klaryfikacji sprawy.
Tak więc wiadomo czemu, pytanie tylko po co? By odpowiedzieć miał za mało danych, albo tak mu się wydawało. Ciężko było ustalić motywację na podstawie samego obiektu zainteresowania, potrzebny by był jakiś drugi punkt dający perspektywę i zaczepienie. Sam chciał się spotkać z Nymasem, ponoć należał do jakiejś grupy, czy organizacji zajmującej się tymi sprawami. Wiedział że można go spotkać w Karakurze, tu też miał wypadek. Zatem wszystko zaczęło się na terenie w którym działała grupa Nymsa. Wszystko zaczynało powoli układać się w całość. Jeśli działają tajnie, nie mogą sobie pozwolić na pochopne werbowanie członków, przydaje się wówczas obserwacja i analiza zachowań. Jego wzrok wrócił na zdjęcia leżące na biurku. Wedle plotek ich działanie powiązane jest w jakiś sposób z sferą duchową. Ale jeszcze raz tylko na spokojnie...
Przypadkowy człowiek jedzie przez miasto, ulega wypadkowi spowodowanemu przez nadprzyrodzona istotę. Organizacja siedząca głęboko w temacie była co najmniej świadkiem zdarzenia. Poszkodowany wykazuje potencjał duchowy widząc potwora. Rozpoczynają obserwację, może chcą go zwerbować, może upewnić że tajemnica pozostanie tajemnicą. Mijają lata obserwacji aż wraca tam gdzie wszystko się zaczęło. Oni, z zebranym materiałem decydują się aranżować spotkanie. Wcześniej jednak zdradzają że był śledzony. Kolejna próba. Najpewniej obserwują moją reakcję, gdyby chcieli się mnie pozbyć już by to zrobili, chodzi o coś innego. Wszystko to działa, o ile założę że to właśnie ci kolesie mnie śledzili. Choć z drugiej strony wszystkie poszlaki jakie mam na to właśnie wskazują. Zgadza się  czas i miejsce. Oczywiście nie wykluczone że działa tu też druga grupa o której nie ma pojęcia. Schemat działa jednak pozostaje bez zmian więc i ich cel może być zbieżny.
Poczuł się o wiele lepiej gdy to wszystko jakoś sobie poukładał w głowie. Nawet jeśli nie wszystko było zgodne z prawdą, sam fakt usystematyzowania wiedzy pozwalał czuć się pewniej. Miał więc czas do wieczora. Wypadało by sprawdzić adres. Zasiadł do komputera i po chwili rozległ się stukot klawiszy towarzyszący wpisywaniu adresu w jedną z internetowych map. Wszystko zwieńczyło jedno kliknięcie myszki "Pokaż"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 28 Sty 2014 - 20:10

Patrzenie na to z jakiej perspektywy ktoś zrobił mu zdjęcie mało powiedziało Lawrencowi. Fotografia wyglądała, bowiem tak jakby zdjęcie robiono przykładając klisze aparatu do samej szyby. Podobnie zresztą było w pozostałych zdjęciach. Wszystkie wykonane były z takiej odległości, że nie usłyszenie dźwięku robienia zdjęcia czy nie zobaczenie flesha wydawało się dość dziwne. Zaś co do tego przy oknie sprawa wydawała się tym bardziej dziwna, że wyglądało na to, iż nie mogło być zrobione z pozycji, w której podglądasz stoi na parapecie, gdyż jak mu się dokładniej przyjrzało widać był iż jest zrobione z samego dołu szyby. Nie mniej po dłuższej rozkminie Lawrence przeszedł do znalezienia miejsca, które zostało mu podane w adresie. Google maps poradziło sobie z tym problemem bez żadnego problemu. Okazało się, że był to dom na jednej z biednych dzielnic znajdujących się na samym pograniczu karakury. Do tego na samym jednym końcu. Jeśli miałbym określić to miejsce to nazwałbym to centrum pieprzonego niczego owej mieściny. Do tego było to stosunkowo daleko, więc Timeraire czekał dość długi spacerek oraz przejażdżka dwoma liniami autobusowymi. Chociaż ostatecznie mógł nie pojechać prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 28 Sty 2014 - 20:49

Nim wstał skopiował nazwę ulicy i dokładny adres. Obejrzał dokładnie całą okolice z zdjęć satelitarnych starając się określić typ domu. Jednorodzinny, może z działką, widać wejście do piwny, rozmiar i tym podobne rzeczy. Jak przy sprawdzaniu kątów zrobienia zdjęć nie spodziewał się niczego, po prostu starał się zebrać wszystkie dostępne informacje. Nie miało znaczenia to jak mało prawdopodobne jest trafienie na coś przydatnego. Jeśli był to nawet 1% warto było. Bo nie rzadko ten procent może zdecydować o wszystkim. Otworzył kilka forów o zjawiskach paranormalnych i lokalne portale informacyjne. Wszędzie wyszukiwał ulicy na którą miał się udać, lub okolicy. Czy działo się tam coś dziwnego, ktoś coś widział lub słyszał? Znowu, niemal zerowa szansa na trafienie na trop. Sam organizował by podobne spotkanie w miejscu które ciężko było by z nim powiązać. Na stronach administracyjnych poszukał jednak informacji o samym budynku i właścicielu. Gdyby udało mu się trafić na księgi wieczyste. Wiedział że w stanach dostęp do nich był możliwy nawet przez sieć, bez żadnych regulacji. Było to przydatne, pozwalało sprawdzić właściciela mieszkania lub samochodu. Często korzystali z tego dziennikarze, prywatni detektywi i... ci którzy wiedzieli o takiej możliwości. Nie miał jednak pojęcia jak to prawo działa w Japonii. Nie wykluczone że jego poszukania spełzną na niczym. Nie przejmował się tym jednak. Nie potrzebował tych informacji, przynajmniej nie teraz. Wstał i odstawił talerz z śniadania do zlewu. Stwierdził że pozmywa wieczorem. Założył buty i ubrał się na koniec zakładając swój ulubiony kapelusz. Otworzył sakiewkę w której czekało już niewielkie kadzidełko, podpalił je od zapalniczki po czym pozwolił by dym powoli przeniknął jego ubranie opływają płaszcz od wewnętrznej strony wychodząc przy kołnierzu. Lubił tą metodę. Nie ciało, a ubrania nasiąkały zapachem. W dodatku obywało się bez drażniącego alkoholu na bazie którego robi się większość perfum, czy dezodorantów. Wychodząc i zamykając za sobą drzwi stwierdził że w gruncie rzeczy mógł by zainwestować w laskę. Mogło być z nią wygodniej. Odnotował sobie tą myśl w kategorii "do zweryfikowania" i ruszył do windy. Zapamiętał trasę, teraz pozostało tylko ją przebyć. Jeśli wyruszy teraz powinien być na miejscu grubo przed czasem, taką miał też nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 28 Sty 2014 - 21:44

Ramiz nie skończył prace w internecie na wyszukaniu adresu. Przy obejrzeniu terenu po raz kolejny pomogło mu google, a konkretnie opcja view. Pozwalała ona stwierdzić, iż to nie jest to w żadnym stopniu dom. Była to opuszczona hala produkcyjna, która do tego zamknięta była dla przechodniów. Na bramie odgradzającej na spółkę z płotem znajdowała się spora, żółta tabliczka z czarnymi napisami informująca o tym, iż nieupoważnionym wstęp wzbroniony, a zakład ten przeznaczony jest do rozbiórki. Wokół niego był spory teren pusty za pewne kiedyś służący za parking gdyż było wbite tam parę latarni. Sama hala była dość sporych wielkości także wszystko mogło być zabawnie. Następnym punktem planu było wyszukiwanie informacji na temat samego budynku. Jak każdy opuszczony budynek ten przyciągnął na różnych forach tematycznych opowieści o strasznych nawiedzeniach. Jeden chłopak wspominał, że przysięga iż gdy tam wszedł nagle noże zaczęły same latać i brać sobie jego życie za cel. Jeszcze inna dziewczyna zarzekała się, że gdy przechodziła tamtędy o pełni nocy księżyca to ze środka słyszała wycie wilków mimo, że do lasu kawał drogi i to na pewno wilkołak. Z tego wszystkiego ciężko było oddzielić coś związanego z prawdą od zmyślonych historyjek ludzi nie biorących tematu na poważnie. Nie mniej niczego co skojarzyło mu się z Oni, który zgniótł jego samochód nie przeczytał i po godzinie odpuścił.

Pisz tu: http://bleach.iowoi.org/t907p210-stara-fabryka-zabawek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Pią 28 Lut 2014 - 15:50

Puścił automatyczną sekretarkę by odtworzyła wiadomość, jeśli Yuriko zostawiła taką. W tym samym czasie zasiadł do biurka i uruchomił komputer. Z szuflady biurka wyjął notes w którym zanotował hasłami co ważniejsze rzeczy. Jak dokładny adres tej rezydencji, gdzie go wywieziono i gdzie miał przyprowadzać dusze. Odnotował na osobnej stronie sprawy nie wyjaśnione, jak choćby "czemu wymalowali grafitii przy wejściu do fabryki" miał przypuszczenia że chodziło o sprawdzenie jego reakcji, ale nie chciał zamykać się na żadną z ewentualności. Był w promienistym nastroju. Od kiedy otrzymał zdjęcia przypuszczał że to mogą być oni, pogratulował sobie w myśli lecz zaraz też i skarcił. Nie było powodów do domu, nic to nie zmieniło i nie wpłynęło na wydarzenia. Z tą tylko różnicą że wiedział co się dzieje i nie musiał obawiać się nieznanego. Choć nie wszystko przewidział. Zanotował skrzętnie pytanie "jak oni mnie śledzą?". Podkreślił dwa razy, sprawa była istotna. Być może wykorzystywali przyjazne im duchy by go śledziły? Notes schował do szuflady biurka, sprawdził pocztę i wybrał numer do Yuriko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Sob 1 Mar 2014 - 19:35

Lawrence odpalił wiadomość i usiadł. Najpierw nastąpiła chwila szumu, a później usłyszał głos Yuriko:
- eee... cześć. Nie cierpię używać tych urządzeń. No, ale do rzeczy. Udało mi się zdobyć parę informacji, które mogą Cię zainteresować. Oddzwoń jak będziesz. Następnie znowu nastąpiła chwila ciszy i wiadomość została skończona. Timeraire zabrał się za swoje sprawy. Swoje myśli zapisał na kartkę, aby móc potem do nich wrócić. Nie mniej po chwili notes poszedł w kąt, a ruszył bardziej nowoczesny sprzęt. Okazało się, że na poczcie miał mnóstwo wiadomości... niestety o niskiej wartości merytorycznej. Reklamy sklepów, portalu randkowego i powiadomienie z portalu społecznościowego. Nadszedł czas na skontaktowanie się z Yuriko. To zawsze było problematyczne z powodu, że w odróżnieniu od Lawrenca, który wysoko cenił wolność ta była niebywale zapracowaną osobą. Rzadko kiedy miała czas, więc często ostatnią rzeczą podczas dzwonienia do niej, którą się usłyszało było pikanie. Timeraire przyłożył słuchawkę do uszu i słuchał pikania, a nagle zostało przerwane i usłyszał głos należący do jego przyjaciółki:
- Halo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Pon 3 Mar 2014 - 6:59

-Cześć. Będziesz miała czas jakoś w tygodniu? Może byśmy się spotkali i powiedziała byś co tam udało ci się dowiedzieć.
Zakładał, nie bez podstaw, że pewne rozmowy nie nadają się na telefon. Mimo iż nie był w stanie kontrolować swojego ogona i musiał liczyć się z inwigilacja na każdym kroku, chciał przynajmniej nie ułatwiać zadania potencjalnym szpiegom. Przy okazji jedną ręką sięgną ku myszce i przeskakując między nią a klawiaturą zaczął szukać jakiej fajnej knajpy w okolicy.
Miał szczerą nadzieję że Yuriko wpadła na coś ciekawego, ciężko było mu jednak wyobrazić sobie coś co przebiło by jego spotkanie z Nymasem. Było jednak niezerowe prawdopodobieństwo że informacje które posiadała były związane właśnie z Nymasem i jego organizacją. Możliwe że umożliwili by jej zdobycie takich informacji by wybadać Lawrencea, czy nie wygada się, czy będzie umiał język za zębami nawet przed bliskimi. Nie podobała mu się opcja ukrywania czegoś, ale skoro i ona miała swoje tajemnice z quincy związane, to i on może. XXI wiek to wszak równouprawnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Wto 4 Mar 2014 - 17:43

- Ohh cześć. Usłyszał w słuchawce głos Yuriko, która przerwała mu tuż po tym jak się przywitał. Zrobiła to tylko, jednak po to, aby odpowiedzieć na przywitanie i później zostawiła mu pole. Po jego wypowiedzi rzekła krótko:
- Czekaj chwilkę. Następnie przez chwilę nastąpiła cisza, a jedyne co było słychać to odgłos jej równego oddechu. Za pewne trzymała słuchawkę poprzez zaciśnięcie jej między barkiem, a głową zaś rąk używała do jakiegoś innego zajęcia. Po niedługiej chwili znowu usłyszał jej głos:
- Dzisiaj koło godziny 16 mam trochę wolnego czasu. Pasuję Ci ten termin? Zapytała dość pogodnym głosem. Ogólnie zresztą wydawała się w dobrym nastroju. Czy to przez owo odkrycie, o którym powiedziała wiadomości czy może przez cokolwiek innego nie sposób było sprawdzić w tym momencie... chociaż nie, wszakże zawsze można było spytać. Nie mniej dziewczyna zamilkła i najwidoczniej czekała na odpowiedź. W tym momencie była godzina trzynasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 9 Mar 2014 - 14:08

-Dobra. To możemy spotkamy się w tej knajpie w pół drogi?
Spytał oczekując jednej odpowiedzi, twierdzącej. Nie raz już się tam spotykali, było to bardzo dobre miejsce. W pół drogi między jego mieszkaniem, a pracą Yuki. Polubił ją od kiedy zjadł tam te go wyśmienitego łososia. A ze ceny były przystępne postanowił wpadać tam przy nadarzających się okazjach. Jedyną wadą było to że zamykano ją wcześnie, i nie była za duża. Ale o tej porze nie powinno być z tym problemu, tak przynajmniej sądził.
Zaczekał tylko na potwierdzenie z jej strony.
-Dobra, to chyba na tyle, do zobaczenia.
Stwierdził uśmiechając się na myśl o spotkaniu z przyjaciółką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 9 Mar 2014 - 15:45

- Mnie pasuje. Usłyszał odpowiedź przyjaciółki wypowiedzianą jej przyjemnym dla ucha głosem. Po chwili temat się urwał, a Lawrence się pożegnał. Yuriko natomiast nie była osobą, która by sztucznie wydłużała rozmowę dlatego od razu odrzekła:
- Tak, do widzenia. Za pewne tuż po tym wróciła do ciężkiej pracy, która wypełniła jej całe dnie, tygodnie, lata. Nie mniej do spotkania zostały mu trzy godziny. No może 2.5, bo z pół godziny potrzebował, aby spotkać się w owej umówionej knajpie. Nie mniej do tego czasu miał wolne i mógł w zasadzie robić to co chciał. Szczególnie wypadałoby się wykąpać, bo poprzez różne zawirowania z dnia poprzedniego wyszło, że tego nie zrobił przez co mógł pachnieć nieco... nieświeżo co raczej nie było zbyt mile widziane w knajpie gdzie ludzie próbują zjeść coś ze smakiem i dobrze się bawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 9 Mar 2014 - 15:58

Niesiony swoimi przemyśleniami postanowił zadbać o higienę. Prysznic, przyjemny, ciepły i rozluźniający dobrze wpłynął na jego samopoczucie. Po wszelkich niezbędnych zabiegach sanitarnych, nie wyłączając nasycenia ubrań dymem z kadzideł. Zerknął na zegar, było jeszcze trochę czasu. Ustawił więc budzik, czy inne powiadomienie które miało go poinformować o zbliżającej się porze wyjścia. W tym czasie zasiadł do komputera i zaczął przeszukiwać katalogi okolicznych bibliotek pod katem dzieł ezoterycznych. Jeśli w tym mieście rzeczywiście świat duchowy odbijał się wyraźniej, może też coś znajdzie. Zaczął od sprawdzenia tytułów pod katem tagów "dusza" "duch" "Gaki" itp.  Potem spróbował poszperać pod katem autorów. Starał się dotrzeć do informacji o ezoterykach lub shintoistach urodzonych, lub pracujących nad swoimi dziełami w tym mieście. Z każdą chwilą zapadał się coraz bardziej w lekturę i poszukiwania, ufał że ustawiony alarm nie da mu zapomnieć o spotkaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 9 Mar 2014 - 17:12

Ciepły prysznic zawsze odprężał i dawał ciału odrobinę wigoru na następne godziny dnia. Pozwalał też się zrelaksować i uspokoić umysł. Nic, jednak nie trwa wiecznie, a szczególnie te przyjemne sprawy. Przyszedł czas na pracę, która zawsze odbywała się przed komputerem. Bardzo niezdrowo dla oczu, ale za to jak wygodnie. Nie mniej było to żmudne przeszukiwanie informacji szczególnie, że Timeraire wiedział bardzo dużo z tej dziedziny. Dlatego ogromnie dużo czasu musiał spędzać na wałkowaniu po raz setny tych samych zdań o tych samych sprawach, aby gdzieś wynaleźć cokolwiek ciekawego czy nowego. Dzisiaj nie było inaczej. W przypadku duszy odnalazł od groma informacji dotyczących jej pojęcia w różnych religiach, kultach czy mitach. Większość była ze sobą zbieżna w sporej części. Z reguły była to duchowa część człowieka, która wydostała się z ciała po jego śmierci. Z duchem było podobnie. Od groma informacji, ale większość pokrywająca się ze sobą. "To niespokojna dusza człowieka, która z jakichś powodów po jego śmierci została na ziemi". Podobne temu zdanie pojawiało się praktycznie wszędzie. W przypadku "Gaki" było zgoła inaczej. Tych informacji był znacznie mniej. Większość z nich Lawrence znał, jednak natrafił na coś ciekawego. "Pogromcy Gaki". Tak brzmiał tytuł książki znajdującej się w jednej z bibliotek. Z opisu wynikało, że traktuje ona o ludziach, którzy walczyli z owymi Gaki. Nim, jednak Timeraire bardziej się zagłębił nagle odezwał się budzik strasząc go lekko. Nadszedł czas, aby wyruszyć na spotkanie z Yuriko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Nie 9 Mar 2014 - 23:15

W dwóch szybkich kliknięciach dodał stronę do ulubionych by pozycja "pogromcy Gaki" mu nie umknęła. To mogło być coś ciekawego. Lubił niszowe pozycje, mało znane na świecie. Wyłączył cały sprzęt i ubrał się do wyjścia. Upewnił się poklepując po kieszeniach. Portfel, klucze i inne niezbędniki miał z sobą. Zadowolony założył więc kapelusz i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Ruszył pewnym krokiem przed siebie, a towarzyszący mu brzęk ostróg przywoływał uśmiech na jego usta. Bardzo lubił ten dźwięk. Mimo iż nie rzadko ciągnęły się za nim spojrzenia i czasem nazwano go dziwakiem, trudno. Ważne że sam z sobą czul się dobrze i humor mu dopisywał. Dotarcie do knajpy trochę zajmie, nie leżała pod blokiem ale daleko też nie było. Jako że wyszedł o czasie nie musiał się specjalnie śpieszyć. Udał się więc do celu swoim tempem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Sro 12 Mar 2014 - 15:40

awrence zachował sobie wystarczającą ilość czasu aby nie musieć się spieszyć. Było to tym bardziej wygodne z uwagi na to, że nie za bardzo był w stanie się spieszyć przez kontuzję, którą dokonała się już jakiś czas temu. Wielu ludzi lubiło spacery, a szczególnie w takie dni jak ten, który był dzisiaj. Podobnie jak i rano tak i teraz wesoło przyświecało zachowując przyjemną, ciepłą temperaturę kole 20 stopni Celsjusza. Ciepłe ubranie jakie nosił na sobie jedynie mogło nieco przeszkadzać Timeraire w rozkoszowaniu się tą pogodą. Nie mniej jak zwykle droga nie była długa. Pół godziny spokojnym spacerkiem wystarczyło, aby dostać się przed szybę wpuszczającą do knajpy sporo światła.

Pisz tutaj: http://bleach.iowoi.org/t1615p30-restauracja-b333ken-ka#55261
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Lawrence'a   Today at 17:51

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Lawrence'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog