IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ramiz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Ramiz   Pon 27 Sty 2014 - 11:15

Zanpaktou jako tako ustalone, zagramy z tym co wymyśliłeś. Resztę danych o postaci masz (jeśli czegoś Ci brakuje to wyślij PW lub zapytaj w zgłoszeniu), możesz dodać pierwszą turkę w każdej chwili.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Pon 27 Sty 2014 - 12:58

AKT. I
Zalecana Muzyka

  Sakamae przebudziła się. Powoli do jej ciała wracała świadomość ożywiając kończyny i zmysły. Była jeszcze noc, choć dzięki pełni stosunkowo jasna. Dziewczyna przekręciła się w łóżku zmieniając pozycję. Twarde i solidne, nie zapewniało jednak wygody, czy ciepła. Przyzwyczaiła się już do surowych warunków i doceniała je. Na takim można było zasnąć, ale nie dało się lenić. Pełniło tylko swoją funkcję, a z nastaniem świtu nikt nie zwlekał z wstaniem. Właśnie takie drobnostki wyróżniały drugą dywizję. Wszystko było funkcjonale i proste zarazem. Każdy detal miał swoją funkcję i był potrzebny. Liczyła że zmiana pozycji pomoże jej usnąć. Jutro z samego rana miała wyruszyć na misję. Nawet specjalnie została na noc w koszarach by nie tracić czasu. Szczegółów jednak nie znała, wiedziała tyle ile było jej potrzebne. Tak to tu funkcjonuje, i pogodziła się już z tym.
Nie pamiętała snu, nie wiedziała dlaczego się przebudziła. Nie czuła absolutnie nic co mogło by ją wyrwać z spoczynku. Zimna, głodu czy pragnienia. Co najwyżej mogła by zapalić, ale nie o to chodziło. Wstała energicznie z uświadamiając sobie że coś wisi w powietrzu. Nic się jednak nie działo. W tej samej chwili drzwi do sali sypialnej się uchyliły.
  Zaglądająca przez nie osoba musiała zobaczyć dwa rzędy łóżek po prawej i lewej stronie. Dziesięć po każdej. A także okno na końcu pomieszczenia, nieopodal niego stała własnie Sakamae. Dziewczyna odruchowo położyła dłoń na rękojeści miecza, zachowała jednak spokój. Jeśli do tej pory trzymały ją jakieś resztki sennego otumanienia, to z tą chwilą prysły. Do sali wszedł nieśpiesznie młody dywizjonista, przystanął w pół kroku widząc stojącą na równych nogach dziewczynę. Zachwianie trwało jednak ułamek sekundy, dość by Sakamae dostrzegła zaskoczenie.
-Przynoszę wiadomość od Takuny. Szóstego oficera.
Chłopak wyjął z rękawa małą złożoną wielokrotnie karteczkę.
-Kazał przekazać natychmiast, mówił że to pilne.

Takuna napisał:
Rozkaz Kapitan. Zapomnij o jutrzejszej misji. Spotkanie w ósmym kręgu. Psia dola. Oficjalny będzie jutro.





--------------------------------------------------------------------------------
Ósmy krąg - ósmy okrąg Rukongai.
Psia dola - Tamtejszy bar. Na zapleczu macie jedno z miejsc spotkań. Kiedyś tam byłaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Sro 5 Lut 2014 - 17:38

Sen dla Sakamae nigdy nie był przyjemnością, był istotnym elementem życia, ale marnował zbyt wiele cennego czasu. Właśnie dla tego tak ceniła łóżka jakie można było znaleźć w barakach II oddziału. Służyły do spania, nie do lenienia się. Dziewczyna bardzo ceniła swój oddział za podejście i prostotę... Nienawidziła marnować czasu, a tu każdy robił to co do niego należało - nie więcej i nie mniej.

Pobudka była czymś niespodziewanym, dziewczyna zwykła raczej dobrze spać. Zawsze dbała o to aby przed snem zaspokoić wszelakie potrzeby. Nigdy też nie kładła się z pełnym żołądkiem... A tu ? Po prostu otworzyła oczy. Początkowo odruchowo spojrzała na księżyc, srebrzyste światło całkiem dobrze rozświetlało dziś okolicę. Pełnia nigdy nie wróżyła niczego dobrego, tak przynajmniej kiedyś jej wmawiano. Sakamae nie zwracała jednak na to uwagi, nie była przesądna. Miast tego przez krótką chwile pozwoliła sobie na dostrzeżenie całkiem pozytywnych walorów wyglądowych...

Odpływała myślami zaledwie przez krótką chwilkę, wyczuła że coś jest nie w porządku... Obudziło ją przeczucie ? Możliwe. Bystre oczy skierowała w stronę wejścia, w stronę osoby której nie spodziewała się tu ujrzeć. Musnęła rękojeść miecza palcami, jeśli to miały być kłopoty to wolała być gotowa.
Obserwowała młodego chłopaka badawczo. Zaskoczenie ? Dziwne... Instynkt dźgał ją lekko, musiała być ostrożna - jak zawsze.

Dziewczyna przytaknęła, wzięła karteczkę i zerknęła na nią, tak aby chłopak nie widział treści, prawdopodobnie nie była przeznaczona dla niego. Treść również wydawała się być podejrzana, tak jak i osoba która dostarczyła liścik. Gdyby to było coś ważnego, pewnie dostarczono by to inaczej...Tak czy siak musiała sprawdzić o co chodzi - Zrozumiałam, dostarczyłeś wiadomość... Możesz odejść - nie zamierzała strzępić niepotrzebnie języka. Podziękowania, powitania czy też rozmowa były zbędne.

Do wyjścia zamierzała zacząć się przygotowywać dopiero wtedy gdy chłopak sobie pójdzie. Spotkanie miało się odbyć w rukonie, w miejscu nie publicznym... Żałowała że ma ze sobą tylko mundur. Najchętniej przebrałaby się w coś mniej zobowiązującego. Nie było jednak na to czasu... Dziewczyna zamierzała się jedynie przed wyjściem lekko obmyć, zaczesać włosy w kucyk (tak aby nie przeszkadzały), ubrać się, uzbroić w zanpaktou, truciznę (którą zawsze chowała do specjalnego woskowanego woreczka pod odzienie), sakwę z pieniędzmi oraz fajkę i ziele.

Po wyjściu chciała po pierwsze zapalić, a po drugie ruszyć na miejsce. Spokojnie, bez skradania się czy zbyt intensywnego rozglądania się na boki... Oczywiście zamierzała się rozglądać i sprawdzać czy ktoś ją śledzi, ale zamierzała to robić ukradkiem. A gdzie chciała iść ? W stronę 8 okręgu i baru "Psiej doli".



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Czw 6 Lut 2014 - 0:01

Zapalony papieros nie przyniósł przyjemności, a pewnego rodzaju ulgę, spokój. Zostawiając za sobą smugę szybko niknącego dymu, Sakamae ruszyła prosto do baru. Uczucie niepokoju które ją zbudziło, jeszcze przed nadejściem wiadomości, znikło. Pozostawiło jednak cień niepewności. W drodze na miejsce dziewczyna kilkakroć sprawdzała czy nie była śledzona. Znała wiele sztuczek pozwalających przyłapać zbyt ciekawskich. Żadna jednak nie wskazywała na to, by ktoś podążał jej śladem. Wciąż miała w pamięci zdziwienie posłańca. Co mogło znaczyć? Wszystko niosło za sobą jakąś informacje, przydatną, lub nie. Cały problem polegał na odpowiednim przyporządkowaniu poszlak do odpowiednich grup.
Bez problemów opuściła teren drugiej dywizji, niebawem też Siereiti i znalazła się w rukonie. Mijała po drodze dwa nocne patrole, lecz nie było w tym nic niepokojącego, a i oni nie zwrócili na nią większej uwagi. Droga początkowo wiodła przez główne ulice, po dotarciu do właściwego okręgu trzeba było jednak wejść w boczne uliczki. Sakamae ponownie zdecydowała się sprawdzić czy nikt jej nie śledzi, i tym razem jednak nic nie spostrzegła. Gdy dochodziła do umówionej knajpy spostrzegła kilku tutejszych pijaków wracających do domu po udanej zabawie. Wyraźnie jednak zmieszali się widokiem ubranej w strój shinigami dziewczyny, z katana u boku. Po chwili zdecydowali się nadłożyć drogi idąc okrężną drogą i schodząc Sakamae z drogi.
Na miejscu nie było nikogo. Bar był pusty nie licząc grubego, łysiejącego właściciela. Szczerbaty uśmiech powitał ją już w progu. Barman nie śpiesznie wstał by otworzyć drzwi na zaplecze, widać spodziewał się wizyty.
-Panienka raczy zaczekać, reszta niebawem się zjawi...
Rzekł potulnie, niemal służebnie. Jego ton i pozy były karykaturą etykiety szlacheckiej z której nie rzadko drwili przedstawiciele niższych klas. Otwarte, liche drewniane drzwi odsłoniły niewielki pokój, sześć krzeseł wokół okrągłego stołu. Na nim kilka świec, trochę papieru i przybory do pisania. Samo pomieszczenie było niewielkie, pozostawało niewiele miejsca na około stołu. Ciasnota pozwalała jednak mówić ciszej i wciąż być zrozumiałym, dla siedzących blisko towarzyszy. Barman szczerzył się bez oporów eksponując nie tylko szczerby, ale i resztki po jednym z posiłków.
-Wszystko tak jak sobie życzyliście, wedle umowy.
Barman skłonił się i skierował w stronę krzesła, za ladą. Nie pytał nawet czy czegoś jej nie trzeba. Widać przywykł że ten rodzaj klienteli nie przychodzi tu jeść ani pić. Spotkania w takich miejscach miały swoje plusy i minusy, dlatego zawsze starannie dobierano je do okoliczności. Sakamae pozostawała jednak sama w umówionym miejscu. Gdzie podziali się pozostali?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Sro 19 Lut 2014 - 21:46

Dziewczyna krok za krokiem zmierzała w kierunku baru. Niczego podejrzanego nie spostrzegła, co nie zmieniało faktu iż miła przeczucie że coś tu jest wybitnie nie tak. Zdziwienie chłopaka było przynajmniej zastanawiające, tak jak i sam fakt rozmowy poza barakiem... Jeśli budynek II nie był bezpieczny, to chyba tylko pod matą do spania generała było lepiej.
Tak czy siak, zamierzała sprawdzić o co chodzi. Miejsce do którego zmierzła nie było bardzo odległe od Seretei, zwykle nie było chyba też raczej opustoszałe.
Kiedy dostrzegła pijaczków twarz jej nawet nie drgnęła, w myślach zbulwersowała się jednak. Jak można było tak marnować zdrowie i czas ? Zapewne byli chłopami a jutrzejszego dnia pewnie będą ruszać na pola... Kac zmniejszy ich produktywność. Cóż za brak odpowiedzialności.

Gdy już weszła do środka, rozejrzała się w miarę szybko, i tak dokładnie jak mogła. Nie podobały się jej pustki. Z drugiej jednak strony było już późno. Spojrzała na barmana, jej twarz jak niemal zawsze nie wyrażała emocji. Miała nadzieje że będzie rozmawiać sam na sam... To też się jej nie podobało. Skinęła jednak głową. Bez słowa ruszyła w kierunku stolika, aby zająć miejsce tak, by jak najwięcej widzieć i słyszeć.

Nie czuła się pewnie, dlatego też przez chwile skupiła się, starała się zebrać myśli i przymusić organizmu do użycia dodatkowego zmysłu jaki posiadała. Zmysłu który wyczuwał energię rei. Być może nie była najlepsza w poszukiwaniu rei... Ale zawsze mogło pomóc prawda ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Sob 22 Lut 2014 - 22:52

Podczas czuwania wyćwiczona przez lata podświadomość sama podsuwała kolejne wspomnienia i informacje. Takuna był dość osobliwym człowiekiem, unikał Seireite i większość czasu spędzał gdzieś w rukonie. Od dziecka szkolony był przez Onmitsukidō, jego rodzina była tam mocno zakorzeniona ale ich nazwiska, dziewczyna nie pamiętała. Może nigdy też go nie słyszała. Szósty, jak często się na niego mawia to dość zagadkowa osoba. Nie utrzymuje kontaktu z resztą dywizji, tylko kapitan jest w stanie się z nim skontaktować. Podobno jest specem od zadań niemożliwych, ale można też było spokojnie przyjąć to jako bajkę. Jedną z wielu jakie pojawiają się tam gdzie brak faktów i jakichkolwiek informacji.
Energia Barmana za drzwiami niespodziewanie się ożywiła, powiedział coś lecz przez drzwi nie zdołała usłyszeć słów. Była to jednak krótka sentencja, o ile nie popadł w nagłą chorobę psychiczną to pojawili się goście. Mimo skupienia Sakamae nie była w stanie wyczuć nikogo, mogła określić bez problemu liczbę dusz w sąsiednich budynkach, lecz nie dostrzegała obecności nikogo w pokoju obok. To musiał być ktoś wyszkolony w ukrywaniu swojej obecności, czegoś takiego spodziewała by się po Takunie.
Ciche skrzypnięcie poprzedziło wejście oficera. Towarzyszył mu niski ciemno włosy człowiek. On również musiał świetnie ukrywać swoją obecność, co najmniej na poziomie oficerskim. Sakamae prawie zaskoczyła jego obecność. Nauczyła się jednak być gotową na wszystko. Przyjęła więc kolejną porcję informacji obejmując obu wzrokiem. Mieli na sobie cywilne ubrania, niski nosił też na plecach worek, raczej dość lekki.
-Pamiętasz Yasuo. Przechwyciliśmy notkę, ma na ciebie sporo materiałów. Wystarczy powpisywać nazwiska i daty. Poleci ci szpiegostwo jeśli choć raz noga ci się powinie na misji.
Oficer zasiadł do stołu pochylając się nad nim. Jego towarzysz został w progu z twarzą zwróconą w kierunku barmana i drzwi. Po chwili zawieszenia wzroku zdołała dostroić się do jego rei i wyczuć subtelną, wyciszoną ale silną energię. Dziwna była bezpośredniość z jaką Takuna mówił o tak delikatnych sprawach. Ewidentnie się śpieszył, lecz zachowywał przy tym spokój. Odczekał chwile badając reakcje dziewczyny i dając jej czas na odpowiedź. Następnie skinął dłonią na towarzysza, który bez spoglądania w jego stronę zdjął worek i rzucił go w stronę oficera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Pon 3 Mar 2014 - 17:22

(nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam... ale zobaczymy jak wyjdzie : ) )

Dziewczynie nieco zaskoczyło to, że nie była w stanie wyczuć wcześniej osób które weszły do gospody, była raczej dobra w tego typu rzeczach... Z drugiej jednak strony szybko przekonała się że ma do czynienia z kimś dużo silniejszym od siebie. Gdy tylko poznała osobę oficera wstała, stanęła prosto i jak nakazywała etykieta skłoniła się mu lekko. Pochylenie głowy pozwoliło ukryć spazm poddenerwowania na twarzy. Pojawił się on w momencie w którym usłyszała imię Yasuo.
Starała się doprowadzić swoją twarz do zwykłego spokoju i wyprostować się. - Witaj Panie - powiedziała cicho. Nie bardzo wiedziała co ma to wszystko oznaczać i jak ma zareagować - Pamiętam... Proszę wskazać mi tylko cel, a ja zrobię co trzeba



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Pią 7 Mar 2014 - 20:31

-Tego właśnie się spodziewałem...
Stwierdził, choć nie wydawał się zbyt zadowolony, o ile kiedykolwiek okazywał radość czy nawet słabsze emocje nie dawał po sobie tego poznać. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.  Sakamae też potrafiła doskonale maskować swoje uczucia, lecz to co widziała u Takuny było czymś zupełnie innym. U niego wszystkie te zabiegi zdawały się zachodzić naturalnie, jak oddychanie. Nie musiał nawet zwracać na nie uwagi, cały czas maskował swoja energię, swoje emocje. Wydawał się od niego bić wewnętrzny spokój, jak od niczym nie wzruszonej góry obojętnej na wysiłki wichrów i nawałnic.
-Jesteś dobrą dywizjonistką, dowiodłaś tego podczas infiltracji tamtej szajki... Jednak inteligentny przeciwnik potrafi obrócić każdą siłę w słabość. Rozumiesz do czego zmierzam?
Zatrzymał się na chwile obserwując mimikę i mowę ciała dziewczyny. Miała wrażenie że każdy oddech, ułożeniu podbródka i same źrenice zdradzają wszystkie jej myśli. Czuła jak badana jest jej energia, a wrażenie to potęgowała tylko cicha która nastała po jego słowach.
-Wiemy że jutrzejsza misja miała być sabotowana, wiemy też że ty miałaś być w to wrobiona. Spreparowano solidne dowody, bez szans na jakąkolwiek obronę. Możemy przypuszczać kto za tym stoi, ale to za mało by działać. Nie to jest jednak najgorsze.
położył otwartą dłoń na stole, i nachylił się do Sakamae zniżając głos. następne jego słowa były tak cienkie i delikatne jak jedwab, smuga dymu którą może rozwiać gwałtowniejszy ruch ręką. Był przy tym jednak czysty i klarowny, nie pozostawiający cienia wątpliwości.
-Nie możesz brać udziału w żadnych oficjalnych misjach do czasu aż tej sprawy nie zamkniemy. Niepotrzebne niebezpieczeństwo.
Stojący w progu towarzysz oficera zakasłał kryjąc usta wnętrzem dłoni i starając się stłumić wydawany przy tym odgłos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Sob 15 Mar 2014 - 20:33

Dziewczyna bacznie obserwowała oficera, niestety nie potrafiła z niego nic wyczytać... Był od niej dużo lepszy, wciąż była to jednak dla niej swoista porażka i impuls do bardziej wytężonej pracy. Przysłuchała się jego słowom. Cieszyła się gdy usłyszała że uważa ją za dobrą dywizjonistke. Ona sama tak nie uważała się za taką... Ale dobrze coś takiego usłyszeć.
Nie te słowa były jednak najważniejsze... Zrozumiała co miał na myśli. Starała się przyjąć to ze spokojem, ale delikatne drgnięcie wargi i powieki szybko zdradziły że tak naprawdę jest przynajmniej poddenerwowana. Wiedziała z kim ma do czynienia. Z kimś kto zdecydowanie był przestępcą, i to jeszcze takim który jest bezkarny. Przytaknęła lekko aby wskazać że zrozumiała.

Zwykle unikała bliższego kontaktu i naruszania strefy bezpieczeństwa i komfortu... Teraz jednak nie drgnęła, słuchała co mężczyzna ma do powiedzenia. Nie podobało się jej to co usłyszała, nie lubiła siedzieć bezczynie- Wiec proszę o przydział do niesocjalnych misji - powiedziała szybciej niż pomyślała.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Wto 18 Mar 2014 - 21:16

Nie usłyszała odpowiedzi, ta była zbędna. Wystarczyły czyny. Niski towarzysz Takuny, który do tej pory się nie przedstawił rzucił w stronę dziewczyny worek. Był bardzo lekki, mimo nie małej objętości. Oficer wyszedł, za ruszył brunet. Zamknął on drzwi i zwrócił się do barmana. Pierwszy raz Sakamae mogła usłyszeć jego głos, wysoki, szarpany i przytłumiony. Zupełnie jakby jakaś stalowa dłoń zaciskała mu się na szyi.
-Idź do domu
-Spokojnie, jak pójdziecie posiedzę trochę i... Tak już się zabieram

Barman nie zwlekał, wybiegł ciężko tupiąc. Narobił przy tym sporo hałasu, przez chwilę Sakamae skupiła się lecz nie wyczuła nic niepokojącego. Nikt w okolicy też nie zwrócił uwagę na hałas, a przynajmniej nie zareagował emocjonalnie. To z pewnością by wyczuła. W Worku była masa ubrań chłopskich, luźnych łachmanów, niektóre miejscami przetarte, inne jeszcze wilgotne. Musiały być niedawno prane i nie dano im czasu do końca przeschnąć. Wydawały się jednak powrzucane dość chaotycznie. Dwa luźne płaszcze czy narzuty, z pięć czy sześć koszul, dwie pary spodni. Wszystko było w odcieniach brązu i beżu. Straciwszy kontakt wzrokowy z oficerem szybko zaczęła gubić też jego energię dobrze zlewającą się z otoczeniem. Wydawało jej się jednak że dalej jest w pobliżu. Może nawet czeka przed "Psią dolą"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Sob 29 Mar 2014 - 18:43

Sakame złapała worek w dłonie, nim go otworzyła zerknęła jeszcze za oficerem i jego towarzyszem. Dopiero po chwili zerknęła do środka. Chłopskie odzienie ? Miała je ubrać już teraz ? Nie była pewna... Prawdopodobnie miała to jednak zrobić. Odłożyła worek i zręcznie zaczęła pozbawiać się odzienia. Nie bała się że ktoś może ją podglądać... Zresztą nie wstydziła się nawet tego. Żadko kiedy postrzegała się jako kobietę atrakcyjną... Lub nie. Ważne było wypełnianie obowiązków. Ubrała na siebie najmniej wilgotną koszule i spodnie. Zdjęła tabi gdyż chłopstwu i tak średnio przystroiły. Narzuciła na siebie płaszcz, katane zawiesiła tak, aby niknęła pod fałdami narzuty. Poczochrała sobie lekko włosy. Swoje odzienie Shinigami wrzuciła na razie do worka - nie chciała zostawiać śladów.
Ruszyła do wyjścia. Już teraz starała się zmienić sposób chodzenia - na mniej pewny, była bardziej przygarbiona. Była ciekawa jaka misja czeka ją po tak długim czasie biurokratycznego zastoju... W środku była nawet trochę podniecona, nie pokazywała jednak tego na zewnątrz.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Ramiz   Pią 23 Sty 2015 - 11:25

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ramiz   Today at 12:29

Powrót do góry Go down
 
Ramiz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Egzaminy dla Mistrzów Gry :: Testy-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs