IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nieznane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Nieznane   Pią 14 Lut 2014 - 10:44

Miejsce gdzieś na ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 14 Lut 2014 - 10:53

Ishifone

Hollow wystrzelił z garganty, a ona za nim. Pacnęła o zimną podłogę. Ogon pustego śmignął do góry uwalniając się z uścisku słabych ludzkich dłoni.
Gdy zorientowała się w otoczeniu przyszło jej na myśl, że hollow z niej zadrwił bowiem wydawało się, iż wciąż znajdowała się w dziwnej budowli skrytej wśród piasków Hueco mundo.
Leżała w korytarzu, a nad jej głową świeciła jarzeniówka. Hollow spojrzał na nią przez ramię i skinął głową. Usłyszała kroki i oto zdążał ku nim korpulentny człowieczek w uniformie shinigami. Na bulwiastym nosie spoczywały okulary o grubych szkłach.
- A co to tu przyniosłeś? - zaniósł się nieco piskliwym głosem. Stanął przed hollowem i wyjrzał za niego na Ishifone.
Podrapał się po rzadkich brązowych włosach i zmarszczył brwi. Po chwili na pucołowatej twarzy pojawił się wyraz zrozumienia.
- Ahh... już pamiętam. To nad nią pracował mój kuzyn, czyż nie? - Zwrócił się do hollowa całkowicie ignorując Ishifone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 14 Lut 2014 - 12:57

Tym razem chociaż podróż była trochę bardziej świadoma i zaplanowana niż wcześniej. To już trochę mogło pocieszyć, ale dalej pozostawało sporo pytań. Gdzie on ją prowadzi? I dlaczego? Sam z siebie raczej by tego nie zrobił, musiał mieć jakiś powód. Ważne dla niej było to, by się wynieść z tego przeklętego miejsca. Wszędzie, byle nie tutaj. No, bez przesady.
Znaleźli się gdzieś. Ishifone czuła się dobrze, jednak mimo to pacnęła sobą na ziemi, a z jej rąk wyślizgnął się ogon pustego. Podniosła się dość szybko, rozejrzała się. Oszukał ją? Przecież to wyglądało tak, jak pomieszczenie w którym wcześniej się znajdowała przez ten cały czas! Pewien rodzaj rozsądku, czy też raczej instynktu samozachowawczego w niej pozostawał. Nie miałaby szans gdyby ten się na nią uwziął, więc pozostawiała wszelkie pretensje dla siebie. Chociaż jakby chciał to by pewnie i tak to sprawdził. Swoją drogą, ktoś tu szedł.
Kolejny shinigami. Kolejny chyba-naukowiec. Co, znowu ją wcisną do tuby? Niedoczekanie! Chociaż jeśli ma takie samo podejście, to za bardzo nie będzie miała wiele do gadania. No i kwestia współpracy tego pustego z tym mężczyzną. Na pewno nie było to legalne. Właśnie, gdzie te oczy co je trzymała? Zostawiła je, schowała do kieszeni w bluzie?
-Gdzie jestem? Co TAM się stało, i... co teraz?-Seria durnych pytań ale potrzebnych by miała chociaż minimalne rozeznanie w sytuacji. Chciałaby serio wrócić do november eleven, położyć się, i mieć wszystko gdzieś. Może jednak być z tym spory problem. Nawet nie wiedziała, ile minęło czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 14 Lut 2014 - 13:32

Kształt jednego oka odbijał się swą krągłością na bluzce quincy. Człeczyna w okularach zadrżał i zasłonił twarz rękoma, gdy rozległy się pytania. Pusty natomiast prześlizgnął się obok kobiety i otworzył gargantę, w którą szybko wstąpił. Portal zamknął się.
Facecik chrząknął głośno i schował dłonie za plecami. Spojrzał nieco trwożliwie na Ishifone.
Z tego co widziała nie miał przy sobie żadnej broni.
- Cóż, jak tylko kapitan się wybudzi to zdecyduje co zrobić z... eee... panią. Niestety nie zostałem zobligowany do udzielenia większej ilości informacji. - Cofnął się o krok jakby bał się, że niesatysfakcjonująca odpowiedź nakłoni Ishifone do gwałtowniejszych działań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 14 Lut 2014 - 14:09

Prychnęła niezadowolona. Byłą przekonana, że zabrała również i tamto drugie oko. No nic, teraz niewiele dałoby się z tym zrobić. Miała tylko nadzieję, że nie będzie sobie potem przez to pluła w brodę. Żyje i to już było całkiem spore osiągnięcie jak na... ostatni czas. A ten facecik jakiś taki przestraszony był jej głosem, obecnością. Nie miała jednak pojęcia dlaczego. Bo była Quincy? Już słyszała, co oni robili z takimi jak ona niegdyś w przeszłości. Jakaś aura? Może to ma związek z tym co zrobiła przed paroma chwilami?
Tak czy owak, pusty się ulotnił, a ona nie miała okazji mu podziękować. I tak by na pewno tego nie zrobiła. A może majaczy? I tak tego nie sprawdzi, więc chociaż sobie nieco poprawi hu... Moment. Kapitan? Czy to czasem nie szefowie tych oddziałów, którzy mają niesamowitą moc? Aż taka to była poważna sprawa?
-Ech... to mam tutaj stać jak kołek?-Zapytała. Nie zamierzała pokazywać swoich oczywistych słabości i bezbronności. Jak się jej boi to dobrze, może dzięki temu dłużej pożyje. Ale bez przesady, bo będą chcieli ją z miejsca rozbić na atomy.
-Nie zamierzam robić kłopotów. To wszystko jest dla mnie tak samo upierdliwe jak pewnie dla was. Mogę chociaż gdzieś usiąść, położyć się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 16 Lut 2014 - 19:53

Człek zdawał się niezbyt szczęśliwy z powodu obecności Ishifone. Patrzył na nią jakby była niezbyt lubianym krewniakiem, który przyszedł z niezapowiedzianą wizytą. Wyciągnął zza pazuchy chusteczkę i otarł nią czoło.
- Tak, tak. Trzeba cię... panią gdzieś przechować. No to... eee... proszę za mną. - Odwrócił się i ruszył szybko, nerwowo przebierając krótkimi nogami. Jeśli Ishifone poszła za nim został jej oszczędzony dłuższy spacer. Po chwili doszli do skrzyżowania korytarzy, gdzie poszli lewą odnogą. Znajdowało się tam kilkanaście metalowych drzwi i przy jednym z nich przystanęli. Shinigami wyjął klucz, otworzył nim drzwi i odsunął się zapraszając kobietę gestem do środka. Wnętrze wyglądało jeszcze nie tak źle. Szpitalne łóżko przy jednej ścianie, blaszana szafa przy drugiej. Ściany białe, podłoga wysadzana seledynowymi kaflami.
Najciekawszy był jednak widok za oknem. Świecące wysoko słońce mówiło, że jednak opuściła świat pustych. Poza tym było mnóstwo drzew, jakby znajdowali się pośrodku jakiejś głuszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 16 Lut 2014 - 21:34

Nie była chyba tu mile widziana, w każdym razie nie przez tego kogoś. Ale też bał się jej. Chodziło o to skąd pochodzi? Chwila, chwila, wiedział o niej więc raczej powinien wiedzieć co z nią powinno być. Ale na razie niczego się nie dowie, bo nie dostał poleceń. Służ... nawet nie. Bał się o swój tyłek.
Poszła za nim, nie mając większego wyboru. Było tu dość podobnie, jak tam. Ten sam zespół kompleksów czy co? Nie zapowiadało się na to, by mieli jej zrobić krzywdę. To shinigami w końcu. Niby Ci dobrzy. Ta, kogo ona chce oszukać, pokręceni jak każda inna zorganizowana grupa.
...przechować? Czy tylko jej się zdaje, czy facet traktuje ją w kategorii przedmiotu? Taka rodzinka, czy shinigami ogólnie tacy są?
Pomieszczenie w którym się znalazła wyglądało jak sala szpitalna. Biało, seledynowo. Nie podoba ło jej się tu za bardzo, ale lepsze to niż stanie. Weszła patrząc uważnie na Shinigami. Pewnie ją zamknie w środku, więc usiadła na łóżku i patrzyła przez okno.
Aż jej się miło zrobiło. Drzewa. Chyba nawet prawdziwe. Szkoda, że nie może sobie tak tam po prostu usiąść i odprężyć się. Jej samopoczucie przez to się poprawiało, a z drugiej strony psuło. Co teraz? Cały czas tak na dobrą sprawę jest na czyjejś łasce, i nie wyglądało na to by cokolwiek miało się zmienić. Mogliby ją zabić tam, mogliby ją zabić tutaj i to pewnie nawet wtedy gdyby miała swój łuk. A co ma do obrony? Parę rurek i swoje ciało. Trochę to za mało.
No nic. Jeżeli tamten Shinigami sobie poszedł to na szelki wypadek sprawdziła zawartość szafki, o ile będzie mogła się tam dostać. Może znajdą się tam jakieś ciekawe, potencjalnie przydatne fanty. Ostatnio o takowe coraz trudniej.
Szkoda, że Teddy gdzieś się zgubił. Przydałby się. Nawet zastanawiała się, co z nim. Został przy tamtym pustym, zjedli go? Błaka się dalej po Hueco Mundo? A może przechwycili go i też wykorzystali do jednych z eksperymentów? Może nawet wcisnęli do tamtego ciała co to obok niej było?
Nawet jeśli, ona w czymś takim grzebać nie zamierzała. Chociaż trochę szkoda. Przyzwyczaiła się trochę do niego. Wiele jednak nie zrobi. Teraz ze sobą też. Pewnie rzucą się na nią cienie z każdego możliwego zakamarka. Będą ją straszyć. Wtedy się położy. Zamknie oczy. Postara się przeczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 17 Lut 2014 - 17:21

Ledwo przekroczyła próg pokoju, a shinigami zatrzasnął za nią drzwi. Usłyszała szczęk zamka i szybko oddalające się kroki. Mimo wszystko jej sytuacja nie była tak zła. W końcu nie pływała teraz w tubie i nie miała za sąsiada zmutowanego płodu samego diabła. Szafka dała się otworzyć bez trudu, ale niestety nie znalazła w niej nic cennego. Jedynie czarny uniform shinigami z oderwanym rękawem, białe skarpetki i sandały.
Był tam również elastyczny stanik i gatki co sugerowało, że pokój był przeznaczony dla dziewczyny (tudzież mieszkający tu shinigami przyjmował u siebie koleżanku).
Okno w żaden sposób nie było okratowane, więc miała wolną drogę gdyby nagle naszła ją ochota na dłuższy spacer. Jedyny probleme stanowił fakt, że znajdowała się obecnie na drugim piętrze, a latać jak Baldrik nie umiała. Patrząc w dół widziała piaszczyste podwórze otoczone przez około trzymetrowe ogrodzenie zwieńczone drutem kolczastym. Dalej panowała już tylko zieleń drzew wśród której jazgotało ptactwo.
Łóżko było trochę twarde, ale dało się wyleżeć. O dziwo cienie nie dawały znaku życia. W gruncie rzeczy było jej całkiem dobrze w czym zasługę musiała mieć konsumpcja tamtego wbitego w ziemię mężczyzny.
Leżało się całkiem przyjemnie, kiedy na korytarzu rozległy się kroki. Drzwi otwarły się, ale nie stał w nich shinigami, chociaż i tego gościa Ishifone znała. Znała, lecz tylko z widzenia.
Ciemnowłosy, dwudziestoparoletni o zagranicznych rysach twarzy. Ubrany w czarną skórzaną kurtkę i biały t-shirt. Dłonie trzymał w kieszeni jeansów.
Odsłonił białe zęby w pogodnym uśmiechu.
- No, no. A już spisałem cię na straty. Życie potrafi zaskakiwać - rzekł z silnym, twardym akcentem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 17 Lut 2014 - 18:59

Nic interesującego. Trochę ubrań, trochę podniszczonych. Kobiecych. W sumie jej ubrania też się znajdowały w takiej szafce. Kolejny eksperyment czy jak? Ten wyglądał na takiego szurniętego naukowca. W sumie każdy kto by robił jakieś dziwne eksperymenty na duszach, a Ci mieli ku temu naturalne predyspozycje, otrzymałby etykietkę "świr". No nic. Nie miała jak się bronić przed czymkolwiek, a pobieżne sprawdzenie pomieszczenia tylko potwierdziło jej przypuszczenia. Ni cholery nie ma stąd wyjścia, chyba, że woli zaryzykować połamane albo poharatane o drut nogi na rzecz wolności. Pewnie i tak by ją złapali, więc wolała już tu siedzieć.
O dziwo nic ją w trakcie leżenia nie męczyło. Czyżby znalazła sposób na radzenie sobie z chorobą? Jeśli tak to świetnie. Czuła się lepiej, nie męczyły ją zwidy, a i jakaś taka zdrowsza jest. Tylko jakby wiedziała jak tak robić na zawołanie... chyba, że to było tylko chwilowe, pod wpływem tamtej zarazy co to latała koło tej wieży.
Chyba miała gościa. To tamten kapitan? Może. Chociaż raczej wątpiła, może posłaniec, może tamten kmiot. Podniosła się leniwie. I o wiele bardziej energicznie wstała. To... był tamten gnojek. Ten, co podbryndzolił laskę ojca!
-A Ty co tu niby robisz? Jeszcze chcesz ode mnie coś ukraść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Lut 2014 - 15:16

- Przyszedłem popatrzeć na efekty pracy mojego kolegi - oznajmił z uśmiechem. - I niestety, ale raczej nic cennego już nie masz, co ewentualnie mógłbym sobie przywłaszczyć. - Schylił się ku Ishifone i zaczął się jej uważnie przyglądać.
Miał łagodne błękitne oczy i całkiem miłą dla oka, oraz zadbaną twarz. Wyprostował się i wyciągnął z kieszeni dłoń, pomiędzy palcami której ciągnął się srebrny łańcuszek. Z jego drobnych ogniw zwieszał się krzyż quincy. Podobny do tego Ishifone zanim został zniszczony.
- Przykry incydent z tym amuletem. Podczas pierwszej wizyty w Hueco Mundo lepiej nie korzystać zbyt wiele z łuku. Cóż, ale gdybyś się wtedy tam nie znalazła to zapewne nie dane byłoby nam spotkać się tutaj w cztery oczy. - Mówił wyraźnie mimo akcentu i kobieta nie miała problemu ze zrozumieniem go. - A tak poszłaś do miejsca gdzie przypadkiem znajdowała się Belle, która stwierdziła, że możesz dostarczyć jej rozrywki. Może nawet pozwoliłaby ci odejść gdyby nie ten przykry wypadek z amuletem. Z drugiej strony miałaś szczęście, że rozbawiło ją to na tyle, aby nie pozwolić ci umrzeć na pustyni. Tam już była krótka droga do spotkania z moim kolegom, który bardzo cenił sobie możliwość pracy z quincy. W końcu jesteśmy tacy wyjątkowi - rzekł od niechcenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Lut 2014 - 17:14

Więc miała racje! Gnojek, parszywiec, cholerny złodziejaszek! Więc to jednak on! I faktycznie to było coś wartościowego. Co za... jeszcze się na nim zemści. Niech tylko otrzyma dogodną okazję, to zrobi z niego szaszłyk. Jeszcze się na nią gapi skubany jak na jakiś przedmiot. Miała po prawdzie już dosyć takiego traktowania.
Potem wyciągnął dłoń. Z pomiędzy palców zwisał amulet. Jakoś tak przypomniał jej o własnym, który niestety do niczego się teraz nie nadawał. A może... wyciągnęła swoją dłoń by go zabrać. Coś od czasu do czasu jej się należy od życia. Nie zmieniało to jednak faktu, że była wkurzona. Ale to nic jej zbytnio nie dawało. Informacje też właściwie były bezużyteczne.
-Gdyby nie TY, nie musiałabym wyłazić, szukać Cię, być wciągnięta do Hueco Mundo i próbować bronić się przed pustymi. Gdzie jest Teddy? Co oni mi zrobili? I czym do ciężkiego licha była ta laska?-Odechciało jej się siedzieć. Wstała. I tak pewnie była niższa od tego faceta, ale nie musiała patrzeć mu się w krok ani zadzierać głowy. Nie pasowało jej to za bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Lut 2014 - 18:20

Gdy Ishifone wyciągnęła dłoń mężczyzna szybko cofnął swoją i schował łańcuszek z powrotem w kieszeń jeansów.
- Ten jest mój - oznajmił bez cienia złości, po czym podszedł do okna. Oparł dłonie o parapet i spoglądając na zielony krajobraz mówił dalej. - Belle jest anomalią i teraz też ty nią jesteś. Powinnaś być zadowolona. Jesteś teraz prawdziwie wyjątkowa, a ja będę się tobie przyglądać, aby stwierdzić czy ta unikatowość mogłaby stać się dla mnie pożyteczna. - Odwrócił się i założył ramiona na piersi. Spoważniał. Uśmiech znikł z twarzy. - Jeśli będziesz grzeczna to ze strony istot tu zamieszkujących nic ci nie grozi. Jeśli zaś chodzi o tą zmodyfikowaną duszę, bo chyba o niej mówisz, to zapewne wciąż jest tam skąd przybyłaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Lut 2014 - 18:48

...a by go jasny szlag trafił. Przez chwile sądziła, że to ON może być pożyteczny. Ale nie, figa z tego. Zmarszczyła brwi niezadowolona, wbrew temu co on chciał jej wmówić. Zwyczajnie coś z nią zrobili i teraz chcieli ją wykorzystać, nawet się z tym specjalnie nie krył. Powiedział jej wprost. Pies go trącał. Inna sprawa, że wielkiego wyboru to nie miała.
-Mogłabym mieć chociaż SWÓJ naprawiony albo nowy?-Miała tupet. I nie zamierzała z tego spuścić. Trochę głupie podejście biorąc pod uwagę, że nie miała jak się bronić. No i podobno kapitan miał... chwila, może jeszcze on był Kapitanem? Wykluczone, miał ten krzyż quincy. Może to nawet tamten chłopak, który się tylko przefarbował. To może jednak tamte widoki nie były iluzją? Szkoda, że wtedy nic z tym nie zrobiła. Teraz trochę za późno na takie rzeczy. Nikt nie zmuszał do tego, by się jej to podobało. Chociaż zapewne jak tylko przestanie być użyteczna wywalą ją w diabły... moment, to znaczy, że są w zmowie?
Siedziała tak i myślała, co przychodziło jej z pewnym trudem. Za dużo wątków.
-Zamiast gadać może zaczniesz wyjaśniać?-Burknęła niezadowolona. Bawił się z nią-Co to są te anomalie? I niby skąd ten pomysł, że będę chciała w czymkolwiek Ci pomagać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Lut 2014 - 19:14

- Jak będziesz grzeczna to dostaniesz nowy - odrzekł szorstko. Spojrzał na Ishifone spod zmarszczonych brwi jakby nie podobało mu się, że domaga się czegoś takiego będąc w sytuacji gdzie jej los mocno zależał od innych. - A jak będę z ciebie wyjątkowo zadowolony to może i wręczę ci amulet dużo lepszy od twojego starego.
Gdy zadała kolejne pytania mężczyzna oparł się wygodniej na parapecie i westchnął cicho.
- Anomalia, czyli coś wyjątkowego. Innego niż standardowy osobnik danego rodzaju. Tak jak ty, stałaś się anomalią w wyniku eksperymentów tamtego shinigami. Miał ciekawy pomysł, aby zespoić twoją duszę z reiatsu Verschlingera, pożeracza. Widziałaś go może? Czerwonego stwora wyglądającego jak tuman mgły z oczami i zębatymi paszczami? Można powiedzieć, że jesteś jego duchowym bliźniakiem. - Uśmiechnął się krzywo. - Co do twojej pomocy to nie masz innego wyboru. Jesteś zdana na moją łaskę i od mojego humoru zależy twój los.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Lut 2014 - 19:35

Reakcja mniej więcej taka, jakiej się spodziewała. Wróć, myślałam, że będzie o wiele gorzej. Dalej jednak nie zamierzała sprawdzać, co z nią będzie jak będzie próbować nadal przeginać strunę. Nie była dla niego nikim ważnym, mogła być jedynie użyteczna. To spora różnica. Musiała uważać.
Odpowiedź niezbyt miła, ale tak dla odmiany dowiedziała się czegoś. Grzebali w jej duszy. I zrobili dziwne rzeczy. Połączyli ją z jakimś, wróć, powiązali jej reiatsu z reiatsu pustego. Tego wielkiego, potężnego obłoku. To by tłumaczyło jej głód wtedy na dusze. Musieli zrobić to wcześniej, a widok tamt... To też nie trzymało się kupy. Dziwne. Kolejne pytania. Ale na razie nie były jej specjalnie do szczęścia potrzebne. Musiała pomyśleć, bo nie wiedziała jak mogłaby to postrzegać.
-Tyle to zdążyłam zauważyć-Odpowiedziała na to ostatnie. Jeżeli to był ten chłopaczek, o którym mówił Vormund, to przykre. Znaczy, raczej nie dla niej. Chociaż jeżeli będzie miała przed sobą potężną, duchową strzałę to wtedy będzie musiała to zweryfikować.
-No nic. Na czym miałyby wyglądać te obserwacje? To znaczy, co teraz?-Właśnie. Dalej nie wiedziała, co na razie zamierzali z nią zrobić. Wpuścić do labiryntu jak mysz? Do klatki z pustymi? Luzem po tym kompleksie? Bo w to, że puszczą do ludzi szczerze wątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 20 Lut 2014 - 16:26

- Teraz odbędzie się wstępna obserwacja. - Ponownie się uśmiechnął. - Rzecz prosta, acz niezbędna.
Podszedł do Ishifone i dotknął ją pomiędzy piersiami złączonym palcem wskazującym i środkowych. Dźgnął nimi mocno i przez moment widziała tylko biel, a gdy już odzyskała zdolność widzenia ujrzała, że jest ubrana w białe kimono, a do jej piersi doczepione jest żelazne kółko, z którego zwieszał się łańcuch. Nie czuła jednak z tego powodu bólu, jedynie dziwną lekkość jakby straciła nagle kilkanaście kilogramów.
Mężczyzna ujął palcami jej brodę i podniósł ją tak, że ich spojrzenia się spotkały.
- Och, tak - wyszeptał podekscytowany. - Zmiany są widoczne już na pierwszy rzut oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 20 Lut 2014 - 16:56

Tego nie spodziewała się. Znaczy, czegoś tak. Ale tego konkretnie nie. W sumie cokolwiek by się nie wydarzyło odczuwałaby zaskoczenie. Biel ją oślepiła, odruchowo więc zasłoniła je dłońmi i zamknęła patrzałki. Przechodziło jej, więc zerknęła na siebie.
Mózgownica zaczęła szybko pracować i kojarzyć fakty. Właśnie została oddzielona od ciała jednym ruchem ręki. Wskazywał na to łańcuch w jej piersi. Czytała o tym, a na pewno widziała jedną duszę. Tyle tylko, że ten łańcuch był przerwany. Szybko zerknęła, gdzie jest jej ciało i czy jest z nim połączona. Druga kwestia. Dlaczego miała na sobie kimono? Nie powinna czasem nosić na sobie swoich ubrań? No i trzecia. O jakich zmianach mówił? Dotknęła swojej twarzy, potem szybko oklepała siebie.
-O czym Ty mówisz?-Był za bardzo podekscytowany. Nie podobało jej się to. I kto by pomyślał, że z powodu swojej, ekhem, wyjątkowości mogłaby nie być kiedyś zadowolona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 20 Lut 2014 - 19:11

- Oczy twojej duszy są inne niż ciała. A kimono? One nie powinno się pojawić. Zaraz, a co my tu mamy... - Spojrzał na brzuch Ishifone, gdzie na białym materiale właśnie zaczęła wykwitać szkarłatna plama. Kobieta nie czuła jednak bólu. Nie czuła nawet wilgoci. Jeśli zaszły w niej jakieś zmiany to ona w ogóle ich nie zauważała.
Mężczyzna szybko rozwiązał obi i odsłonił brzuch, którego gładkość została zaburzoną przez małą zębatą paszczę wyłaniającą się na lewo od pępka. Skóra wobec paskudztwa była silnie zaczerwieniona, a sama paszcza powoli otwierała się i zamykała. Wyglądała jak miniaturowa wersja gęb, które porastały mgielnego potwora.
- Hmm, interesujące. - Mężczyzna przyglądał się w skupieniu potworności szpecącej ciało Ishifone. - Powiedz mi... czujesz może głód... dusz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 20 Lut 2014 - 19:59

Uniosła brwi. Coraz więcej niespodzianek, które nawet przy założeniu, iż powinna być przygotowana na wszystko działały jak kubeł lodowatej wody na łeb. Nawet nie zareagowała na to bezceremonialne rozwiązanie jej tymczasowego odzienia.
-...nosz ja...-Patrzyła się na rytmicznie zamykające się szczęki. Więc to tak teraz będzie wyglądała jej "dusza"? Skażona? Ech. Chwila, spokojnie...
...mogła umrzeć. No i sama powiedziała, że jak ma coś przy niej robić to niech by to chociaż zrobił dobrze. I jak miał właśnie taki cel, to chyba zrobił to tak jak trzeba. Miała taką nadzieję. Skutki trudne były do przewidzenia.
I to pytanie. Nie musiała się długo nad tym zastanawiać. Właściwie to w ogóle.
-Tak. Zeżarłam jakiegoś w białym kimonie co przypominał Shinigami. Spadł sobie to skorzystałam-Powiedziała szczerze. Spróbowała zawiązać sobie pas.
-A jak się różnią niby moje oczy?-Nie miała lusterka, musiała się zdać więc na tego chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 21 Lut 2014 - 12:59

- Zwykła zmiana koloru tęczówek na nieco bardziej krwisty - rzekł od niechcenia. Dotknął palcem paszczęki. Zaswędziało. - Tak, mutacja podwyższa zdolność absorpcji reishi i kluczowe wydaje się powstrzymacie jej rozrostu, aby nie zainfekowała całej duszy... Wygląda na to, że czas da nam odpowiedź. - Chwycił poły kimona i zasłonił brzuch dziewczyny. - Póki co czujesz się dobrze? - zapytał niemalże z troską.
Było to dosyć osobliwe pytanie zważywszy na to, że jej dusza podlegała nie do końca zrozumiałych zmianom, a ciało jakby nigdy nic leżało bezwładnie za nią. Znając jej szczęście przy upadku równie dobrze mogło dojść do jakiejś kontuzji, ale widziała, że klatka piersiowa ciała się porusza, więc do najgorszego nie doszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 21 Lut 2014 - 15:37

Fuknęła. Co za ludek. Perfidny ludek. Bardzo niegrzeczny... oh, kogo ona chce oszukać. Skurwiknot jak go w morde strzelił. Jego. Nie ją miała nadzieje. Chociaż jak tak faktycznie patrzyła to wolałaby jednak, by po powrocie nie zlokalizowała u siebie jakiś uszkodzeń wewnętrznych. Skąd takie zdenerwowanie? Dużo rzeczy jednocześnie. No i ta kwestia rozrostu. Nie uśmiechało się jej bycie zajętą przez jakiegoś pasożyta. Nie do końca o taką wyjątkowość jej chodziło. Gdyby to ot tak sobie było, w porządku, ale najwidoczniej może ją to zabić. Tak w każdym razie koncypowała.
-Powiedzmy. Gdybym wróciła do miejmy nadzieje nienaruszonego po tym upadku ciała pewnie byłoby lepiej-Łańcuch był na miejscu, oddychała, więc niby nie było najgorzej. Z samopoczuciem gorzej.
-Mogę się chociaż dowiedzieć jak Cię zwą?-Popatrzyła na niego w sposób sugerujący, że naprawdę nie miała ochoty na jakieś gierki słowne ani żarty. Dobry humor straciła mniej więcej od momentu jego pojawienia się w pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lut 2014 - 20:14

Postąpił krok w tył i ukłonił się dwornie.
- Nicolaus Shmitt do usług
- przedstawił się z twardym akcentem. - Proszę rozgość się tutaj. Wróć do ciała i zrelaksuj. Niestety nie mogę poświęcić tobie tyle czasu ile bym chciał, bowiem obecnie panuje małe zamieszanie. Gdy jednak ono się skończy zapewniam, że odrobimy stracone chwile. - Uśmiechnął się pogodnie, jednak nie przełożyło się to na oczy, których zimne spojrzenie wciąż spoczywało na Ishifone. -Postaram się jak najszybciej przysłać tutaj kogoś z jedzeniem... Także tym drugim rodzajem - dodał ciszej.
Podszedł do drzwi gdzie przystanął i spojrzał za ramię.
- To już wszystko tak? Żadnych więcej wątpliwości na tą chwilę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 25 Lut 2014 - 16:31

Chyba wolałaby odwlec te wspólne chwile jak najbardziej w czasie. Facet ewidentnie tylko i wyłącznie myślał, jak by tu wykorzystać ją w swoich celach, a potem pozbyć się gdy przestanie być pożyteczna. Kojarzyła taki rodzaj ludzi. Pewnie sama by tak zrobiła.
No i kolejny zagranicznie brzmiący. Mimo to, dalej nie mogła oprzeć się wrażeniu, że ma coś wspólnego z November Eleven. Zmienił imię? Osobowość? Przedstawił się jej tak tylko?
Tak czy owak, jej źródło informacji postanowiło sobie pójść. Jednak jeszcze jedno pytanie pozostało. Nawet dwa.
-Jakie zamieszanie? I czy czasem nie ma z tym czegoś wspólnego niejaki Shin? Szare włosy, turkusowe oczy. Kojarzysz?-Tak czy owak, to najpewniej było jej ostatnie pytanie. Potem popatrzy chwilę na miejsce w którym była ta szczęka, skrzywi się, i wróci do swojego ciała. Położy się. Zacznie myśleć.
Ale o tym potem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 25 Lut 2014 - 18:20

- Zamieszaniu temu mogłaś się przyjrzeć przed przyjściem tutaj. I tak się składa, że znam owego Shina. - Uśmiechnął się nieznacznie. - Znam go nawet całkiem dobrze i muszę powiedzieć, że niezły z niego oryginał. Człowiek z wizją. Nie to co my, prości ludzie ciężko pracujący na swoją miseczkę fasoli, czy jak wolisz miseczkę ryżu.
Zanim wyszedł rzucił jeszcze krótkie spojrzenie na okno.
- Proszę żebyś nie próbowała niczego głupiego, bo będę musiał pozbawić cię przywilejów... a teraz Auf Wiedersehen
Zamknął za sobą drzwi. Rozległ się szczęk klucza w zamku, a potem tylko oddalające się kroki. Znów została sama. Wejście w ciało nie sprawiło jej trudności. Po prostu położyła się na nim i po chwili oślepiającej bieli, znów patrzyła na świat swymi cielesnymi oczyma.
Położyła się na łóżku. Na zewnątrz wciąż koncertowały ptaki, a cienie dla odmiany nadal siedziały cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 25 Lut 2014 - 20:22

A więc jednak, chociaż po prawdzie bardziej spodziewała się jednak zmiany tożsamości, a on sugerował jej iż po prostu są dobrymi znajomkami. Czyli najprawdopodobniej obydwoje pojawili się w mieście, a obawy Vormunda miały swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Czy to znaczy, że to co widziała w tej tubie było prawdziwe? W takim razie Ami również była w to zamieszana. To do niej podobne, niezbyt ją nigdy obchodziło co u kogo i dlaczego. Podobna do Ishifone pod tym względem.
Wyszedł, rzucając jakąś obelga na koniec. Taki żart, wiedziała co to znaczy. Eh.
Zamknął ją, a jakże by inaczej. Mogłaby próbować ucieczki przez okno, ale raz, musiałaby wykorzystać do tego reiatsu a nie wiadomo czy by to pomogło, a po drugie wątpiła w powodzenie takiej akcji. I tak by ją znaleźli, a najpewniej i schwytali zanim by gdziekolwiek dobiegła. I pozbawili "przywilejów", czyli w skrócie życia. Miała jeszcze sporo pytań, ale i tak było ich dużo. Kim była ta Belle? Czemu współpracuje z Shinigami i pustymi? Jakie mają plany względem tego miasta, November Eleven, czy kto tam jeszcze jest na ich celowniku? No i ile jej nie było? Obstawiała, że została uznana za martwą. Tym bardziej nie było co się spieszyć z uciekaniem.
No i czym było to cholerne oko. Tak, trochę tego przegapiła. Dlatego odnotowywała sobie je w pamięci, może jeszcze potem na coś wpadnie. Na razie czekała na posiłek, z nudów bawiąc się swoją energią. Jak za starych czasów, kiedy nawet jeszcze nie była kandydatką na żonę.
W sumie ciekawe, co u niego. Co u tych wszystkich ludziów. Naprawdę musi być z nią źle, skoro o tym myśli. No ale czego się spodziewać po świeżo upieczonej maszynce do wcinania dusz?
...to chyba powinno iść w drugą stronę. Takie miała wrażenie przynajmniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 26 Lut 2014 - 19:10

Leżała i rozmyślała o sprawach aktualnych. Miała na to trochę czasu, bo zostawili ją w spokoju na kilka godzin. Tak przynajmniej celowała, bowiem w pokoju nie było żadnego przyrządu wskazującego czas. Za taki można byłoby od biedy uznać słońce, które nabrało pomarańczu i powoli zaczęło zniżać się nad horyzontem.
Dziwne oko ciągle skrywała za swoim ubraniem i nie dawała znaku życia, bo i czemu miałoby je dawać?
Kroki na korytarzu. Szczęk zamku, po czym pukanie. Jeśli by nie odpowiedziała to i tak i tak do pokoju wkroczyłaby błękitnowłosa dziewczyna.
Spoiler:
 

( z tą różnicą, że sukienka sięgała do kolan i nie była tak rozgogolona tylko zapięta pod szyją na ostatni guzik).
- Przepraszam... - rzekła cicho i nieco lękliwie. - Przyniosłam obiad.
Istotnie trzymała tackę, na której stała miska z zapewne jakąś zupą. Ze swojej pozycji Ishifone nie mogła rozeznać się dokładnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 26 Lut 2014 - 19:29

No. Jeżeli to miało być "jak najszybciej", to najpewniej gdyby mu się nie spieszyło zostawiłby ją na całe tygodnie bez strawy. A jak tak leżała to trochę myślała, ale głównie po prostu dochodziła do siebie. Niespecjalnie miała na cokolwiek ochotę. Bądź co bądź sporo przeszła, i nawet taka osoba jak ona z jej nerwami mogła się czuć czymś takim przytłoczona. W końcu wychodzi na to, że najpewniej będzie robić dla jakiejś przeciwnej strony, wymieszali ją z częścią pustego któremu może się zachcieć nad nią dominować, i prawdopodobnie będzie musiała wcinać dusze jak oni. Nawet nie wiedziała jak to robić. Pewnie będzie się odzywał instynkt jak wtedy.
Starała się o tym na razie nie myśleć. Odpoczywała fizycznie i psychicznie. Z jednej strony nie interesowało ją dla kogo pracuje o ile będzie mogła się realizować. Z drugiej jednak musiała przyznać, że trochę zawdzięcza Vormundowi i reszcie. A oni co? Wcisnęli jej na siłę to coś, i jeszcze twierdzą iż ma się z tego cieszyć. Jak tacy hardzi to chętnie im to odda, byle by ich nigdy nie spotkała.
Ktoś zapukał. Nie odpowiedziała no bo po co? Jak ktoś ma sprawę to i tak wejdzie. I tak się faktycznie stało. Jedynie obróciła głowę by zobaczyć, że była to jakaś młódka z tacką. A patrzyła i zachowywała się, jakby była jakimś dzikim zwierzem albo coś. Fuknęła niezadowolona. Prawdopodobnie była pod obserwacją. A z drugiej strony zjadła by coś. No nic.
-Co taka wystraszona? Nie gryzę-Połykam w całości, chciałoby się powiedzieć. Tak czy owak, nie zamierzała się podnosić. Niech sama tu podejdzie albo zostawi to przy ścianie, wszystko jej jedno. Byle faktycznie to zostało tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 26 Lut 2014 - 20:16

Dziewczę wzdrygnęło się. Spuściła skromnie głowę.
- Przepraszam. - Powtórzyła i podeszła, aby postawić tacę obok łóżka. Ishifone zobaczyła, że miska jest zapełniona zieloną breją pozbawioną jakiegokolwiek zapachu. Ciekawe czy podobnie będzie ze smakiem?
Tymczasem błękitnowłosa cofnęła się z powrotem do drzwi.
- Potrzeba pani jeszcze czegoś? - Wciąż wydawała się poddenerwowana, ale za to całkiem ładnie pachniała. Delikatna nuta lawendy. - Pan Schmitt kazał mi zadbać, aby pani niczego nie zabrakło.
Miała bardzo dziewczęcy głos, chociaż na dzieweczkę do końca już nie wyglądała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 26 Lut 2014 - 20:30

Niczego nie zabrakło? Hm. Brzmiało to stosunkowo interesująco. W każdym razie mówiła do niej per pani, a nie to coś, potworze albo jeszcze jakimś innym epitetem. Niech będzie. Tak czy owak, zastanawiało ją mimo wszystko parę rzeczy.
-Brakuje mi rozeznania. Dalej nie wiem gdzie jestem, kim jesteście, jakie macie cele. I tak nie mam wyjścia jak współpracować. Miło by chociaż było wiedzieć w czym-Ishifone się podniosła i sięgnęła po breję. Zastanawiała się, czy to było dwa w jednym czy to miało zaspokoić tylko i wyłącznie jej głód fizyczny. No nic, zaczęła jeść.
-Nie wspominając już o tym, dlaczego wszyscy trzęsą przy mnie portkami-Rzuciła między jedną łychą a drugą. O ile była łyżka. Jak nie to sobie popijała zwyczajnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 26 Lut 2014 - 21:12

Dziewczyna splotła dłonie przed sobą.
- Jesteśmy w świecie żywych - wybąkała, podczas, gdy Ishifone wzięła się za posiłek. Przypominał on gęstą zupę krem, a smakował jak papier.
- My... to znaczy jesteśmy podopiecznymi kapitana Aiby - kontynuowało niechętnie dziewczę, która chyba wolałaby szybko opuścić pokój zamiast wtajemniczać we wszystko nieznaną sobie osobę. - On się nami opiekuje... i nam pomaga. A cele... - zaczerwieniła się lekko. - Kapitan twierdzi, że chce tylko uczynić świat lepszym.
Zmieszała się za to, gdy Ishifone wypowiedziała ostatnie zdanie. Ścisnęła dłoń drugą i utkwiła spojrzenie w swoich butach.
- Och, to tylko ja tak mam. Jestem trochę... umm... nieśmiała w stosunku do obcych - wymruczała niewyraźnie rumieniąc się jeszcze bardziej jakby przyznanie się do tego dużo ją kosztowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieznane   Today at 5:45

Powrót do góry Go down
 
Nieznane
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog