IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nieznane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 8 Lis 2014 - 23:55

No... no... trochę nie czuła się za pewnie. Niby trzymały się dobrze, ale kto wie czy będzie w stanie wyhamować bądź utrzymać się przy mocniejszym ruchu. Ale jest jakiś sukces - jeżeli będzie potrzebowała się szybko wynieść z jakiegoś miejsca, to będzie chyba mogła wystrzelić się na orbitę. Chociaż tyle. A może jednak więcej?
Rozejrzała się wokół szukając wolnej przestrzeni. A dzieciak z autyzmem bawił się dalej, męcząc kijem ziemię pod sobą. Miała jakieś takie dziwne wrażenie, że coś kombinuje. Albo to ona już sobie wyobraża dziwne rzeczy.
"Z tym dzieciakiem jest coś naprawdę nie tak" pomyślała. Czuła do niego niechęć, i powodował u niej niepokój. Jest bardziej rozgarnięty niż na to wygląda. Przynajmniej tak... nieważne. Miała ważniejsze rzeczy na głowie niż wewnętrzne rozprawy o jakiś bękartach.
Rozglądała się za wolną przestrzenią. Jeśli będzie trzeba to zejdzie na ziemię i przejdzie się kawałek by takowe znaleźć, co by w najbliższej okolicy jej drogi oraz spory kawałek dalej nie było niczego, na co mogłaby wpaść.
-O ziemię też można się zdrowo pokaleczyć-Mruknęła niby do siebie, i przystąpiła do dzieła. Jak musiała przejść nieco dalej to powtórzyła proces zawiązywania łyżew. Zanim spróbowała startować musiała wymyślić, jak wyhamować. Może wystarcz zwykłe ułożenie stóp pod odpowiednim kątem, tak jak przy jeździe na łyżwach? Albo skierowanie energii przy tym w przeciwnym kierunku, co by zniwelować przyspieszenie jakie by wtedy nabrała?
Tak czy owak, najpierw musiała znaleźć się w powietrzu, tak jak wcześniej, niezbyt wysoko. I gdy poczuła, że nabrała równowagi, to wybrała sobie punkt parę metrów przed sobą i spróbowała wystartować z jednej nogi, tak jakby chciała się ślizgać na lodzie. Równolegle do podłoża, co by nie obróciło jej w trakcie tego działania. Procedurę hamowania zamierzała wykonać wedle wcześniej opracowanego planu wstępnego. Ewentualnie wyrżnie się o ziemię, też była taka możliwość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 9 Lis 2014 - 14:00

Stała się rzecz dziwna, bo gdy pomyślała o Christopherze ten przerwał zabawę i spojrzał na nią. Uśmiechał się lekko, sympatycznie. Przez parę sekund gapił się na nią, po czym powrócił do zabawy.
Przed sobą miała około dziesięć metrów wolnej przestrzeni. Adam stwierdził, że to wystarczy dlatego też wzniosła się ciupkę nad ziemię i obrała punkt, do którego teoretycznie powinna się przeteleportować.
Uczyniła ruch i świat nagle zamazał się, poza jednym punktem przed nią, który był doskonale ostry. Powietrze zaszumiało w uszach, poczuła jak unoszą się włosy i nagle zdała sobie sprawę, że jest tam gdzie chciała się znaleźć. Ciągnęło ją jednak dalej dlatego też spróbowała zahamować. Słusznie pomyślała o tym wcześniej, lecz nie wyszło tak jakby tego chciała. Zarówno ułożenie stóp i przekierowanie energii zdało się być właściwym tropem jednak czegoś zabrakło i poczuła, jak traci grunt pod nogami. Instynktownie wyrzuciła przed siebie ręce co złagodziło upadek. Poczuła lekki ból ramion i kolan.
- Dobra próba! - Pochwalił ją Adam. Ukucnął przy niej i przez moment zdawało się, że chce jej pomóc wstać. Szybko jednak ramię jakby przypomniał sobie, że jest tylko niematerialnym bytem rezydującym w głowie Ishifone.
Istotnie, jak na tak trudny kawał chleba jakim była technika szybkiego poruszanie się poszło jej bardzo dobrze. Wręcz doskonale, jak na pierwszą próbę. Jedynie hamowanie kulało, ale tutaj już mogła domyśleć się czego zabrakło - doświadczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 9 Lis 2014 - 17:00

...dziwak. Dziwaczny dzieciak. Albo to przeczucie przeczucie albo... uważać na niego. I skasować przy najbliższej okazji. Na jego uśmiech zareagowała mało przyjemnym spojrzeniem irytacji, które miało docelowo maskować zaskoczenie. Czy jej wyszło to inna sprawa, ale miała inne sprawy na głowie niż jacyś mali psychopaci. Musiała nauczyć się ślizgać z prędkością dźwięku. Bułka z masłem. Aż przypomniała sobie, gdy Baldrick ją zabrał do lasu. I jak to się potem skończyło. Ciekawe, czy teraz będzie... erm. Może lepiej nie.
Przygotowała się w każdym razie, co zostało podkreślone wcześniej. Moment startu był dla niej bardzo specyficznym przeżyciem, bo rozmazało się wszystko poza punktem docelowym. Trwało to jednak ułamek sekundy. Drugi ułamek zajęło jej podświadome zdanie sobie z tego sprawy... jak i trzeci na to, że dalej ją ciągnie. Spróbowała zahamować w sposób wcześniej przez siebie obmyślony, ale zadziałało to jedynie częściowo. Przestała się poruszać, ale poleciała na kolana i łokcie. Bolało.
Podniosła głowę. Adam wyciągnął do niej rękę...
-Heh... udało się...-Usta wykrzywiły się jej w dość niespotykanym kształcie. Jakby kąciki jej ust lekko poszły do góry gdy to mówiła. Po części bo jej jednak... do diaska, wyszło! A z drugiej to przez to, że Adam chciał jej pomóc wstać. Przyznała w duchu, że to było miłe.
Podniosła się. Oceniła, gdzie jest wokół niej podobny dystans bez okolicznych przeszkód terenowych. Będzie próbowała dalej, doskonaląc tą technikę. Ale... czego zabrakło? Wystartowała, wyhamowała, ustawiła odpowiednio nogi... czyżby... nie wyrobiła się zwyczajnie z powrotem do "lotu"?
Mogłaby ćwiczyć na ziemi, wtedy łatwiej byłoby w razie czego wylądować, ale... musiała się nauczyć robić to w powietrzu, bo jakby zleciała w trakcie takiego skoku w dół to musieli by ją chyba skręcać. Chyba, że o czymś nie wiedziała.
No nic. Próbowała dalej. Tak jak wcześniej - lekko się uniosła, ślizgawki z reiatsu na stopy, i skok parę metrów do przodu przy zachowaniu wcześniejszej procedury. Ułożenie stóp, hamowanie... i ponowne ulokowanie się w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 11 Lis 2014 - 14:48

Kolejna próba nie okazała się już sukcesem. Nie doleciała do celu, zamiast tego zatrzymała się w połowie drogi i jeszcze znowu wylądowała na ziemi. Zdecydowanie miała trudności z użyciem dwóch technik jednocześnie.
Adam dopingował jednak do podjęcia dalszych prób, które kończyły się różnym skutkiem. Raz doleciała do celu, drugi raz nie. Za każdym jednak razem nie potrafiła utrzymać się w powietrzu. W dodatku wciąż miała problemy z zatrzymaniem się. Siła pędu była zbyt duża i przy hamowaniu nie potrafiła jej do końca wytracić. Gdy któryś raz się podnosiła zauważyła, że Christopher odrzucił patyk i teraz przyglądał jej się z pozycji siedzącej.
- Ahh, aż szkoda, że sam nie mogę spróbować. Wygląda to na niezłą zabawę - westchnął Adam. Chłopak cały czas próbował udzielać rad, ale średnio mu to szło i chyba rozsądniej było poczekać na jego brata, który w końcu zaoferował pomoc w szkoleniu Ishifone. - Masz jeszcze siły? Bo coś zgłodniałem - stwierdził, gdy kobieta podniosła się po raz kolejny.
Siły miała, ale już niewiele. Ćwiczenie hirenkyaku było zaskakująco męczące. Dokuczał jej tępy ból w nodze no i głód żywej energii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 11 Lis 2014 - 17:00

Miotało nią jak szatan. I to na jej własne życzenia. Okazało się, że chyba miała trochę szczęścia przy pierwszej próbie bo następne różniły się od siebie pod względem wykonania. Ale zawsze lądowała na ziemi. Czasami wcześniej, czasami tak jak trzeba. Bardzo niestałe to jest, a przy jej szczęściu to pewnie jak będzie chciała przelecieć przez przepaść to znajdzie się na samym środku na drodze jakiegoś paskudztwa które sprowadzi ją do poziomu molekuł. Mało zachęcająca perspektywa, trzeba by było nad tym popracować. Najlepiej pod czyimś okiem bo może faktycznie popełnia jakiś kluczowy błąd który uniemożliwia jej osiągnięcie prawidłowego rezultatu.
...skomplikowane to. Aż się zdziwiła, że tak to ujęła. Może posklejała jakieś części wykładów albo tego co Vormund smęcił. Nie umie, dopiero co zaczęła, musi ćwiczyć.
-Cudowna-Mruknęła niemrawo otrzepując kolana. Niemrawo mrucząc i niemrawo otrzepując. Rozejrzała się i zobaczyła, że ten chłopaczek przyglądał się im. Jej znaczy się. Diabeł mały. Krótko na niego popatrzyła i przeszła do stołówki, wyraźnie utykając. Jej NOGA. BOLI. I była głodna. Musiała iść do kapitana by coś zjeść. Jak nie będzie w stołówce to pójdzie do jego gabinetu. A jak się naje (Głównie duchowo, chociaż przydałoby też zadbać o swoje ciało) to wróci na zewnątrz gdzie trenowała i trochę odpocznie pod drzewem. Na pewno ktoś jej wtedy zacznie truć tyłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Lis 2014 - 19:20

Christopher uśmiechnął się widząc jej spojrzenie. Jednak ten uśmiech nie znamionował niczego złego. Był to łagodny uśmiech niewinnego dziecka.

***

Schmitt okazał się słowny i w przeciągu następnego tygodnia poświęcił jej kilka godzin. Udali się na porządnie już zdezelowaną polankę, gdzie pod okiem mężczyzny trenowała sztukę szybkiego przemieszczania się.
Schmitt stwierdził, że na razie powinna ćwiczyć mając kontakt z podłożem. Udzielił jej kilku pomocnych wskazówek jeśli chodzi o odpowiednie ukierunkowanie reiatsu i to w sumie byłoby tyle. Łaskawie stwierdził, że Ishifone radzi sobie na tyle dobrze, iż więcej pomocy od niego nie potrzebuje. Istotnie w krótkim czasie osiągnęła dość spory postęp. Znacząco poprawiła hamowanie i zamiast upadków doświadczała tylko lekkiego zaburzenia równowagi przy zatrzymywaniu się. W znakomitej większości prób osiągała wyznaczony cel i tylko ból nogi pojawiający się po kilkunastu próbach zagłuszał jej triumf. Schmitt powiedział, że będzie musiała dojść do poziomu pozwalającego na wykonanie kilkudziesięciu błyskawicznych kroków jeden po drugim. Do tego było jeszcze daleko, ale dotychczasowe postępy mogły nastrajać optymizmem. Oczywiście tylko jeśli nie zada sobie pytania w stylu czy aby na pewno uda jej się dożyć na tyle długo, aby hirenkyaku w pełni opanować.
Gdy ze Schmitt'em wracali do "domu" z ostatniego treningu powiedział tylko.
- Jutro wyruszam z Shin'em i Mizuki do Soul Society. Bądź gotowa na mój powrót. - Nic więcej nie powiedział jakby obawiał się, że gdzieś pomiędzy drzewami kryło się ciekawskie ucho.

Następnego dnia wstała akurat, aby zobaczyć przez okno odejście Schmitt'a. Znajdowali się tam prawie wszyscy znani jej lokatorzy tego przybytku z wyjątkiem Christophera, córki kapitana i Shin'a.
Ujrzała też kogoś nowego - wysokiego mężczyznę na oko mającego trzydzieści parę lat na karku. Jego pokrytą kilkudniowym zarostem twarz okalały długie ciemne włosy. Odziany był w strój shinigami, podobnie zresztą jak Schmitt i Mizuki. Każdy z nich miał też katanę przypasaną do pasa. Wokół kapitana zaś latały dwie gałki oczne. Podobne ustrojstwo quincy miała okazję kiedyś ujrzeć.
Czarny pusty bez twarzy otworzył gargantę, w którą zaraz wkroczył, a za nim Schmitt, Mizuki, nieznajomy i oczka. Portal zamknął się. Kapitan, Charlotte i Noriaki stali jeszcze przez chwilę na dworze, po czym weszli do środka.

[+1 kontrola rei za treningi]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Lis 2014 - 23:40

I tak mu nie ufała. Raz, miała solidne przesłanki, że pod tą czaszką czai się coś, co przy braku ostrożności może pociągnąć ją w dół. Po drugie, wolała nie skończyć jak tamten nieostrożny knyp, który chciał uciekać bez choćby cienia planu. Po trzecie... nie lubiła dzieci. Z naprawdę wielu różnych powodów, nad którymi mogłaby się rozwodzić bez końca. Jakby została matką to długo by takie dzieciaki nie pożyły. W każdym razie wychodziła z takiego założenia. Pamiętała o masce. Przyglądała się. Po prostu, bez negatywnych odczuć.
W końcu Schmitt zdecydował się złożyć jej wizytę i udzieleniu paru rad dotyczących sposobu jej treningu i jego wykonania zauważyła znaczną poprawę. Za dużo to on się nie wysilił, chociaż jego porady były konkretniejsze i bardziej pomocne niż czysto teoretyczna gadanina Adama. Bez niej jednak by w ogóle nie zaczęła, to też nie miała żadnych pretensji a nawet była wdzięczna. Polubiła go, chociaż był niezidentyfikowanym bytem w jej duszy, który tak naprawdę nie wiadomo czy mówił prawdę i czegoś nie planuje. Pewnie by tak myślała jakby nie czuła jakiegoś podświadomego zaufania do niego. Tak samo do swoich umiejętności w używaniu hirenkyaku - na szybką zmianę pozycji pomiędzy strzałami było to w sam raz. Tego właśnie potrzebowała. Do perfekcji daleko ale miała już jakąś konkretną funkcjonalność. Ciekawe, czy byłaby możliwość poruszania się w trakcie ładowania strzały... chociaż przy tych rozmiarach... może będzie mieć okazje to sprawdzić. Przećwiczyć. Trudno powiedzieć.
W końcu czas treningów przy towarzystwie Schmitta zdawał się dobiegać końca. Łatwo się było domyślić. Kiwnęła na to jedynie głową, w końcu było wiadomo o co chodzi. Będzie musiała oszczędzać siły, by być faktycznie gotową do działania. Kto wie w końcu co on konkretnie będzie planował.
Odpoczęła porządnie, w każdym razie się starała. Zwlokła się z łóżka i zerknęła za okno czując, że coś się chyba dzieje. Dziwnym trafem nie pomyliła się. Sporo osób, paru brakowało, i był jakiś nieznajomy. Zarośnięty, długowłosy... dziwnym trafem nawet ten folksdojcz był ubrany we wdzialko Shinigami. No... lecą tam do nich. To nawet logiczne. Przy okazji miała pewien ogląd na to, skąd były te oczy. I dlaczego to co znalazła było nieruchome, i czemu mógł spać... właściwie, to był żaden. Ale wyczuła związek.
Właściwie to widziała tam wszystkich poza trzeba osobami. Shin, który mógł być na miejscu. Ten mały przychlast, który się kręcił... może zostawili go, by ją pilnował? No i oczywiście córeczka, nie wychodząca ze swojego pokoju. I ona.
-Jak zwykle-Mruknęła do siebie i Adama-Moja użyteczność dla wszystkich leży głównie w Tobie. Chyba zaczęłam co najmniej o połowę życia za późno-Przewróciła oczyma. Przystąpiła do ogarnięcia swojej osoby, jak co ranek. Zęby, ciało, fizjologia. Coś zjeść. I... wynikało by z tego, że byli sami. Albo przynajmniej w sporej części.
Ciekawość walczyła u niej z rozsądkiem. By nie namieszać. Zamierzała się przejść. Rozejrzeć. Może natknie się na jakieś pomieszczenie, w którym wcześniej nie była? Znajdzie coś ciekawego, co może się jej kiedyś przydać... miała okazję troszkę powęszyć. Ostrożnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 22 Lis 2014 - 15:16

- Po prostu nie znają cię tak dobrze, jak ja. - Adam leżał na łóżku z rękoma założonymi za głowę. - Zresztą to uroki tego typu towarzystwa. Myślicie, że wartość człowieka zamyka się w ilości i rodzaju rei jaką w sobie nosi. Chociaż nie żeby normalni ludzie byli lepsi. U nich taka różnica, że zamiast rei za wyznacznik wartości bierze się grubość portfela. Smutny ten świat - skwitował swoje rozmyślania.
Ishifone wykonała swój poranny rytuał. W jadalni natknęła się na Charlotte i Noriaki'ego siedzących przy jednym stole. Dziewczyna, skuliła się na widok quincy, a chłopak rzucił jej suche "cześć".
Już najedzona i pachnąca mogła wziąć się za mały rekonesans. Wędrowała korytarzami w poszukiwaniu czegoś ciekawego, a Adam szedł za nią krok w krok i gadał.
- Ciekawe co też planuje mój brat, co? Mam niedobre wrażenie, że przez niego będą same kłopoty. No, ale przynajmniej coś będzie się działo i może będziemy mieć okazję, aby spróbować czegoś innego, bo sama sucha energia już kompletnie mi zbrzydła. O, popatrz tylko. Księżniczka poza swoim pokojem.
Istotnie córka Aiby stała przed oknem i spoglądała przez nie z nieszczęśliwą miną. Wyjątkowo nie obrzuciła Ishifone nieprzyjemnym spojrzeniem. Więcej, w ogóle nie zareagowała na jej obecność.
- Tak sobie teraz przypomniałem, że Schmitt boi się myszy. - Adam swobodnie zmienił temat. - Możemy poszukać jakiejś i będziemy mieć na niego haka, hehe. Raz złapałem jedną na polu za domem i wpuściłem ją do jego kubka. Żebyś widziała jego minę, gdy chciał zrobić sobie herbatę. O tak... to były dobre czasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 22 Lis 2014 - 19:04

- Gdyby tylko pieniądze były coś warte-Mruknęła przebierając się-To tylko symbol. Chwiejny. Liczy się siła ciała, ducha, umysłu i woli. I umiejętność korzystania z nich-Zerknęła jeszcze raz za okno, gdzie już nikogo nie było-Jeszcze to my będziemy górą, nad tłumem tych wszystkich robaków, którzy mieli czelność niegdyś patrzeć na mnie z wyższością i politowaniem-To jeszcze powiedziała przed myciem. Nie czuła ani zażenowania, ani wstydu gdy myła się przed Adamem, o ile oczywiście towarzyszył jej przy natryskach a nie siedział gdzieś poza. Wtedy tym bardziej było jej to obojętne. Już bardziej irytowało ją ogólnie jej zdeformowane ciało, które dawało o sobie znać zbyt często. Obsesja? Być może.
Noriakim i Charlotte przejmowała się tylko tyle, żeby wierzyli w jej grę złamanej. Kiwnęła do nich trochę nieśmiało głową, nie patrząc za bardzo na tą drugą. Zjadła. I poszła poszukać czegoś interesującego. Może nawet czegoś, co w razie czego dało by jej jakąś przewagę.
Adam gadał, a ona go słuchała rozglądając się po korytarzu i idąc przed siebie. Nic tutaj nie było... a z nim generalnie się zgadzała. Na pewno będzie burdel. I będzie trzeba sobie w nim ugrać jak najwięcej dla siebie. Może nawet będzie miała okazję.
Stała sobie, o dziwo poza swoim pokojem. Czyli nie siedziała tam z przymusu, ino z własnej woli. Chyba. Miała postawę nie lepszą niż Mizuki, ale można było spróbować. A informację o myszach odnotowała. Uśmiechnęła się do Adama z politowaniem wymieszanym z niedowierzaniem. Tylko jak taką przechować, by nie uciekła i nie zaczęła się rozkładać. Pomyśli później, na razie założyła swoją zwyczajową maskę.
-Ummm... przepraszam?-Zagaiła, podchodząc trochę bliżej. Minę miała zaniepokojoną, a ciało wyrażało niepewność, czy aby na pewno się jeszcze zbliżyć czy może odległość jest odpowiednia-Czy coś się stało? Mogę jakoś pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 22 Lis 2014 - 19:57

- Noo, to całkiem przyjemna perspektywa na przyszłość - zaśmiał się Adam.
Podczas prysznicu jej umysłowy współlokator nie przejawiał żadnych nieprzyzwoitych zachowań. W ogóle nie przejawiał zainteresowania nagą Ishifone. Być może działo się tak dlatego, że technicznie rzecz biorąc pozbawiony był narządów odpowiadających za tworzenie pożądania. Chociaż czy ktoś kiedyś zrobił badania na temat funkcjonowania tego typu osobliwych bytów żyjących w ludzkich umysłach? Ishifone mogła być w tym pionierem.

Gdy Ishifone zwróciła się do Mai, ta milczała przez chwilę, po czym zerknęła na quincy swymi zielononiebieskimi oczyma.
- Oni wyruszyli do mojego świata. - Poważny głos i spojrzenie nie pasowały do drobnej, nieco nawet dziecięcej twarzyczki. Zupełnie jakby w tym małym ciele zamknięta była osoba o dobre kilka lat starsza. - Najwyższy wie co z tego wyniknie. - Z powrotem wbiła wzrok w okno.
Ładnie pachniała. Brzoskwiniami? Chyba tak.
- Na jej miejscu też nie skakałbym z radości - odezwał się Adam. - Nico, Mizuki, no i Shin. Niebezpieczna to drużyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 22 Lis 2014 - 21:29

...cóż, to była shinigami. A to są duchy, technicznie ujmując. Adam też w środku niej był właściwie czternastolatkiem, chociaż w jego przypadku to mogło być jeszcze coś innego. Tak czy owak, starała się sobie wyjaśnić dlaczego miała wrażenie, że ta jest tutaj brzmi o wiele starzej niż w rzeczywistości. Jest starsza niż na to wygląda, to pewne. Ale w sumie zastanawiała się nad jednym zjawiskiem, które było do tej pory zagadką. Głównie dlatego, że ta siedziała w pokoju cały czas i nie kontaktowała się absolutnie z kimkolwiek.
-...prawda. Chociaż co ja mogę wiedzieć-Stwierdziła zgryźliwie. Oparła się plecami o ścianę o ścianę i odruchowo chciała ułożyć nogę równolegle do podłoża, ale zabolało. Zbyt duża masa. Skrzywiła się. Opuściła wzrok.
-Nie wyglądasz na kogoś, komu by to pasowało. Inaczej chyba byś nie siedziała cały czas w pokoju, nie reagując na cokolwiek-Próbowała ją wybadać, ale bardzo możliwe, że jej to nie wyjdzie. Westchnęła.
-Nie powiem, by to nastrajało optymistycznie... no ale co zrobić?-Zerknęła na nią. Próbowała zrócić na siebie uwagę intensywnym wpatrywaniem się. Sama musiała się pilnować by nie wyszło na to, iż coś spiskuje. Może i tak za dużo gada. Musi uważać, by nie skończyła jak tamten. Ona musi być pod obserwacją. I obydwie to wiedzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 23 Lis 2014 - 15:23

- Nic się nie da zrobić - rzekła cicho. Zacisnęła dłonie na parapecie. - Gdybym miała tylko swoje zanpakuto... - wyszeptała.
Na zewnątrz Ishifone dojrzała Christophera, który podszedł do ogrodzenia i jakby czegoś zza niego wyglądał.
Mai tymczasem dostrzegła spojrzenie quincy. Sama zerknęła na nią podejrzliwie, po czym wróciła do obserwacji krajobrazu za oknem.
- Samotnie nic przeciwko temu człowiekowi podającego się za mojego ojca nie zdziałam, ale też nie widzę tutaj osób, które mogłyby się mu przeciwstawić.
- Ja bym mógł gdybym tylko posiadał ciało
- stwierdził pewny siebie Adam. Oparł się o parapet do drugiej stronie Mai. - A szkoda, bo mógłbym być jej rycerzem na białym koniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 23 Lis 2014 - 16:21

"Jakbyś miał ciało, to cała sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej"
Słysząc o zanpakuto od razu pomyślała o swoich całkiem nieźle rozwiniętych zdolnościach do niepostrzeżonego zmieniania właściciela zawartości kieszeni innych ludzi. I tak większość nie wiedziała co z nimi zrobić. Marnowały się. Tutaj jednak sytuacja jest pewnie o wiele bardziej skomplikowana, a sam miecz zapewne jest bardzo dobrze pilnowany. A pomyłka mogłaby się okazać bardzo bolesna w skutkach. Z drugiej strony... dawała jej pewien kredyt inteligencji. Pewnie domyśliła się, że jak wszyscy wrócą będzie się tutaj działa mała wojna. Albo i się nie domyśliła, bo cały czas siedziała u siebie. Ale tak czy owak... musiała jej jakoś zakomunikować, że faktycznie nikogo takiego nie ma... ale być może się to zmieni. I by na to czekała
-Prawda, albo wyprane mózgi, albo są za słabi, albo wspólne interesy... poza tym pierwszym, marne wyznaczniki lojalności. Może się nawzajem pozabijają-Wzruszyła ramionami-No ale to tylko gdybanie. Tak samo jak o tym mieczu. Pewnie nawet nie wiesz, gdzie on dokładnie jest-Zamilkła. Poczekała chwilę, aż coś może na ten temat powie. Jeśli jednak po paru minutach niczego konkretnego się nie dowie, to pójdzie sobie. Może natknie się na jakąś mysz, heh. Ale gdzie w razie czego zamierzała pójść?
Christopher. Musiała rozpracować gnojka. No ale to tylko wtedy, jak nic konkretnego nie powie. A jeśli nawet... to zależy, czy będzie chciała jakoś odpowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 23 Lis 2014 - 18:41

- Wiem gdzie jest - odparła szybko. Przez moment była pobudzona jednak szybko schyliła głowę. - W drugim laboratorium tego człowieka, do którego mają dostęp tylko on, ten Shin i ten shinigami w okularach. Wiem tylko, że przejście do niego znajduje się gdzieś w pierwszej części laboratorium.
Za oknem Christopher zaczął się przechadzać wzdłuż ogrodzenia.
- To ma w ogóle jakiś sens? - zapytał Adam. - Nie lepiej poczekać na powrót mojego brata? Chociaż nie powiem, ta mała mogłaby nam pomóc, bo widać, że tatuśka miłością nie darzy. Hmm, ale z drugiej strony Nico porozmawiałby z nią gdyby uznał, że jest nam potrzebna. Chociaż równie dobrze mógł o niej zapomnieć. Nigdy nie miał shinigami w zbytnim poważaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 23 Lis 2014 - 19:59

-Cóż. Chociaż tyle-Uniosła prawy kącik ust słysząc tą informacje-Kto wie, co przyniosą najbliższe dni. Może... zobaczymy-Podniosła się ze ściany, uniosła dłoń w geście pożegnania i poszła sobie. Gdy uznała, że jest już wystarczająco od niej daleko zaczęła szeptać do Adama, dając mu znać by się trochę do niej zbliżył.
-Nie ma co za dużo ryzykować. Będzie DOBRA okazja to można skorzystać. Za dużo niewiadomych. Najlepiej jakbyśmy to załatwili dokładnie wtedy kiedy akurat oni wrócą. Za wcześnie, przytną nas. Za późno, będzie po wszystkim-Wyjaśniła mu swój punkt widzenia. Jej pomoc pewnie mogłaby się przydać, ale nie za cenę tego, że skrócą ją o głowę albo jeszcze inną część ciała. Adam miał też rację co do kontaktu. Za duża była stawka by ot tak odrzucić jej pomoc. Chyba, że to była kwestia braku zaufania. Też nie mogła go za to winić. Właściwie to akurat doskonale to rozumiała. W tej sytuacji pozostało jej zorientować w jednej osóbce, z którą nie miała do tej pory kontaktu. W ogóle mało co było kontaktu.
Wiec zeszła na dół. I zaczęła się rozglądać za tym gnojkiem, co to chodził wzdłuż ogrodzenia. Jak go znalazła, to podeszła do niego tylko i wyłącznie na tyle, by ją słyszał.
-Hej-Choćby nie wiadomo jak się starała. Nie było w stanie spojrzeć na niego... choćby w części przyjaźnie. Dlatego pozostała przy obojętności-Co tak chodzisz przy ogrodzeniu? Dzieje się coś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 11:43

- Hę? Po co do mnie machasz. Przecież doskonale cię słyszę - zdziwił się Adam. Mimo tego zbliżył się do niej. Gdy skończyła mówić na jego ustach zatańczył uśmiech rozbawienia. - Sprytna z ciebie bestia, wiesz? Chyba mogę być zadowolony, że to akurat do ciebie mnie przyspawali.
Gdy wyszła na zewnątrz poczuła uderzenie zimna. Nic tylko wyczekiwać pierwszego śniegu.
Christopher wciąż krążył przy ogrodzeniu. Zatrzymał się dopiero, gdy do niego zagadnęła.
- Czekam, aż tamci wrócą. Chcecie poczekać ze mną? - Uśmiechnął się niewinnie do Ishifone.
- Nie podoba mi się ten dzieciak. - Adam stanął przy niej i otaksował chłopca zimnym spojrzeniem. - Nie mamy lepszych rzeczy do robienia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 14:28

Na pochwałę uśmiechnęła się krzywo. Nie wątpiła w swoją inteligencję, ale z tyłu coś jej przypominało o tym, że mogłaby być o wiele bardziej. Może to właśnie tam znajdował się ośrodek bólu który dawał o sobie znać za każdym razem, gdy za mocno następowała na okaleczoną nogę? Prawdopodobnie. Większej potwarzy w życiu nie otrzymała.
Chłodno. Już niedługo będzie z rok jak już się w to wszystko wkręciła. Chyba. Zacznie padać śnieg... i zaczynała myśleć o pierdołach. Czas zrealizować plan.
Wykonania poszło nawet zgrabnie. Ale jeśli to co poczuła było falą chłodu, to tutaj doznała pewnego wyrównania. Gorąca myśl dotarła do jej głowy z chwilą dosłyszenia liczby mnogiej w zdaniu tego gnojka. On widział.
-Chciałam tylko sprawdzić, czy wszystko w porządku-Obróciła się bokiem jak naburmuszone dziewczyny z tych komiksów, co to tłukły facetów po łbach za byle pierdoły. Chociaż wyraz twarzy miała taki sam. Maskowanie przejęcia być może zakończone sukcesem-Zimno tu. Wracam do środka...-I jak powiedziała, tak zrobiła. Ponownie, odczekała, aż odejdzie kawałek. Ta sama procedura co wcześniej - Adam musiał się zbliżyć
-Przypomnij sobie, co mówiłeś przy tym chłoptasiu-Szepnęła. Poczekała chwile, aż to przetworzy-Widzi Cię. Czuje. W jakiejś formie. Już Noriakiego tak załatwił. Trzeba zachować ostrożność... by nie palnąć czegoś głupiego. O ile już tak się nie stało-Popatrzyła pytająco. Może on coś pamięta, bo ona... musiała pomyśleć...
...na razie, jakkolwiek głupio to nie będzie wyglądało... poszła szukać myszy. Może coś znajdzie, w końcu to dość stary budynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 16:56

- Nie jest tak bardzo zimno - odparł chłopak. Zamrugał oczyma i rozejrzał się jakby miał nadzieję ujrzeć Schmitt'a i resztę wyskakujących z garganty. Nikt się jednak nie pokazał. Za wcześnie jeszcze na to było.
- Ech, no cóż... nic groźnego przy nim chyba nie mówiłem. Hmm, ale faktycznie jest coś na rzeczy. Zupełnie jakby ten mały potrafił ci wchodzić do głowy. - Adam zadrżał. - Okropność, gdy nawet we własnej głowie nie możesz się czuć bezpiecznie. Chociaż w sumie ty coś o tym wiesz.
Ruszyli na poszukiwanie nowego kompana. Dobrą godzinę błądzili po korytarzach i dostępnych magazynach. Skutek był jednak marny. Co prawda przy ciężkiej skrzyni w magazynie dostrzegła coś co mogło być szczurzymi odchodami, a raz mogła przysiąść, że słyszy skrobanie pazurków, lecz samego gryzonia dostrzec się jej nie udało.
- A szkoda. Mielibyśmy prezent powitalny dla Nico. - Adam przykucnął na korytarzu. Właśnie mijał ich Noriaki cicho pogwizdujący pod nosem. Ishifone nie miała powodów do radości. Nic nie znalazła, a i noga zaczęła jej mocniej doskwierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 17:58

Już tego nie skomentowała, była natomiast na dobrej drodze do środka. Niepokojący typek. Przynajmniej nie była jedyna w tym stwierdzeniu. Czyli do końca nie oszalała. Pocieszyło ją to gry Adam stwierdził, iż nic poufnego nie mówił. Całe szczęście, ale ten mały procent niepewności pozostawał. Będzie musiała o tym pomyśleć. Miał jednak rację - nawet w swoich myślach będzie musiała się pilnować, oczywiście jeżeli... e tam. Z walką z projekcjami własnego umysłu miała już takie doświadczenie, że mogłaby o tym napisać dość opasłą książkę z poradami. Chociaż kto by z tego korzystał...
Pomijając jakże radosne znaleziska i tropy świadczące o obecności w okolicy przyjaciół mniejszych, to poszukiwania były raczej nieudane. No i całkiem oklapła z sił przez ból jej nogi.
-Uuuaaaaaa...-Jęknęła gładząc swoją nogę. Skrzywiła się. Nie znosiła tego, jaka była w dotyku. Oparła się o ścianę i osunęła w dół, prostując słabszą kończynę.
-I pomyśleć, że mogłam chodzić całymi dniami... tssssss-Syknęła cicho, odpoczywając. I jeszcze ten cały Noriaki, który był tak użyteczny jak para wrotek stonodze. Dymiasty popie... moment.
Popatrzyła na Adama porozumiewawczo. Potem na Noriakiego.
-Hej... posiedzisz ze mną chwilę? Bo wiesz... nie wiem, czy potem wstanę...-Zapytała chłopaka z udawaną nieśmiałością. Jeśli się zgodził, to poczekała aż stanie/usiądzie obok niej i chwile poczekała.
-...tak właściwie... to co oni Ci zrobili? Wiesz kiedy-Zapytała z udawanym oporem. Najpierw musiała się zorientować, co i jak z nim. Miała tylko nadzieje, że jakieś traumatyczne przeżycia nie spowodują, że dobierze się do jej gardła jak jakiś orangutan. Akurat teraz mógł być nadzwyczaj użyteczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 18:11

Noriaki przestał gwizdać i spojrzał na nią z góry. Przez chwilę widziała na jego twarzy wahanie, po czym wzruszył ramionami.
- Pewno. - Oparł się o ścianę obok niej. Adam obserwował ich z drugiej strony korytarza. - Ciężka sprawa z tą nogą, co? Ale niestety sama sobie jesteś winna - rzucił jakby ta prawda miałaby jej pomóc.
Gdy zadała pytanie, Noriaki przez moment gapił się na nią, jak rzeczony orangutan, ale potem rozpogodził się w wyrazie zrozumienia.
- Masz na myśli czas, kiedy spotkałem kapitana Aibę? No cóż, z boku nie wyglądało to najciekawiej. Wsadzili mnie do takiej tuby, przyłączyli parę rurek i zaczęła się zabawa. Trochę to było przerażające, ale kapitan wszystko mi wytłumaczył, więc wiedziałem czego się spodziewać.
Adam parsknął.
- Nigdy nie wyglądał mi na tytana intelektu, ale ostatnio chyba jeszcze mu się pogorszyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 19:03

"Lojalność poprzez bezmyślność. Mój plan może trafić szlag"
Wyglądało na to, że pranie mózgu przebiegło pomyślnie. To niedobrze. Musiała wywołać w nim jakąś szczególną niechęć, albo chociaż wybadać jaki ma stosunek do kapitana. Sądząc po tej reakcji i ogólnych obserwacjach, albo jest mu wszystko jedno, albo jej pierwsze skojarzenie było prawidłowe. Musiała działać ostrożnie. A nuż uda jej się jakoś to wykorzystać? Miała nawet pomysł na tak zwane "last minute" gdyby nie udało jej się teraz niczego osiągnąć. Mógł nie wypalić, ale lepsze to niż przesadzić i być zakapowaną przez taką owcę.
-To znaczy?-Uniosła brew-Wpompowali w Ciebie coś i stałeś się potulny i lojalny jak baranek? Bez urazy, zwykła ciekawość. Trochę... troska...-Dodała szybko. Przyzwyczajenia brały górę, psia mać. Może to przez ten komentarz o nodze. Ona nie była temu winna, że zachciało im się ją karać przez niedoleczenie jej nogi. Dwudziesty pierwszy wiek, modyfikacje dusz, a oni nie potrafili doprowadzić kupy kości i mięsa do porządku. Uwaga bo uwierzy.
-...chociaż... może się mylę?-Dopytała nagle, podnosząc się trochę i przyglądając intensywnie-To byłoby smutne jakbyś był pozbawiony wolnej woli. Prawa decydowania o sobie...-Mina jej zrzedła, jakby autentycznie jej zależało. Ostatnio aktorstwo szło jej nawet całkiem nieźle. Tylko czy na tego przygłupa to zadziała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 19:19

- O czym ty gadasz? - Zerknął na nią krzywo. - Fakt, że coś mi wpompowali, ale miało to na celu podniesienie moich mocy. To było... jakaś mieszanka reiatsu pustego. Wiesz, bo moja moc pochodzi właśnie od pustych. Matkę mi jeden z tych potworów ukąsił, kiedy była w ciąży i jego reiatsu przeszło na mnie. Zresztą tak samo jest z resztą.
- Mam wrażenie, że oboje macie co innego na myśli - wtrącił się Adam.
- Żadnej wolnej woli mnie nie pozbawiono. - Noriaki odbił się od ściany i spojrzał na Ishifone nieprzyjemnie. - Po prostu wytłumaczono mi, że dla własnego dobra powinienem tutaj zostać. Ty zresztą też powinnaś o tym wiedzieć. - Odwrócił się na pięcie i odszedł.
- Ech, niech Nico już nas stąd zabierze. Dosyć mam tych wariatów - wypowiedziała się projekcja zamieszkująca głowę Ishifone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 20:00

Patrzyła się na niego z nieodgadnionym wyrazem twarzy, nie zatrzymując go zbytnio. Chwilę pomyślała nad tym co się stało i doszła do wniosku, że za wielkiego pożytku to z niego nie będzie. Chociaż może uda jej się wprowadzić swój plan "na ostatnią chwilę" w życie, jak akurat znajdzie się obok i przekaże mu, żeby zasuwał szybko do drugiego laboratorium po miecz tej cizi kapitańskiej póki wszyscy są zajęci. Tylko nie odgadła kwestii lojalności... może się zorientować po jej nastawieniu co się święci. Ale równie dobrze może być tak ogłupiały, że poleci bez szemrania. Zobaczy się.
Znowu poczekała, aż odejdzie wystarczająco daleko. Ogólnie wsłuchiwała się, czy czasem ktoś nie idzie. Jak zrobiło się spokojnie, westchnęła cicho.
-Może to i lepiej... same problemy z tym miejscem...-Przewróciła oczyma i zerknęła na Adama-...w ogóle... są jakieś metody przenoszenia duszy do ciała?-Zapytała z ciekawości. Zastanawiała się, czy coś na ten temat wie. Bo może i ona z tego skorzysta i on.
Tak czy owak, gdy trochę odpoczęła wróciła do swojego pokoju, by założyć na grzbiet coś nieco grubszego. Potem wyjdzie... no i będzie dalej ćwiczyła szybkie poruszanie się.
I generalnie... niestety nie wpadła poza tym na nic ciekawego. Oszczędne treningi, co by się nie przemęczyła. Musiała mieć dużo sił na to, co się w przyszłości dla niej szykowało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 20:13

Adam wzruszył ramionami.
- Może Nico coś wie na ten temat. Ja się niestety nie orientuję.
Ze względu na nogę trening okazał się bolesny. Za to dzięki bluzie przynajmniej chłód jej nie dokuczał, chociaż ta korzyść znikła, kiedy zgrzała się kolejnymi próbami wykonania hirenkyaku. Chuck gdzieś się zmył, więc przynajmniej pozornie mogła prowadzić swobodną rozmowę z Adamem.
Chłopak był jednak ostrożny i nie poruszał niebezpiecznych tematów. Ograniczył się do dopingowania quincy w wysiłku. Wciąż szło jej to ze zmiennym skutkiem, ale miała wrażenie, że powoli coraz wyraźniej zaznacza się przewaga prób udanych nad tymi nieszczególnie wartymi wspomnienia.
Trenowała jakąś godzinę i powoli zaczęła robić się głodna zarówno na ciele, jak i na duchu , gdy zaledwie metr od niej otworzyła się garganta. Jedyną osobą, jaka z niej wyskoczyła był Schmitt.
Wciąż ubrany w czarne kimono, uśmiechnął się szeroko na widok Ishifone. Jeszcze nigdy nie widziała, aby był tak uradowany. Nawet oczy mu się śmiały.
- Świetnie, jesteś na miejscu. - Garganta zamknęła się za nim. - A teraz szybko po małą Aibę. Będzie naszą kartą przetargową. - Nie czekając ruszył ku budynkowi.
- Czyli zaczynamy zabawę. - Młodszy Schmitt również się uśmiechał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 24 Lis 2014 - 20:34

...i jakoś Ishifone udzielił się nastrój. W końcu taka radość to była u niego rzecz niespotykana, tak jak i szczerość która tak jakby również u niego występowała. Rzadko. Chociaż w tym momencie jakoś jej wszystkie plany oraz podchody zrobiły się takie... bez sensu. No nic, przynajmniej Schmitt zdawał się mieć jakiś plan. Byle by się nie skończyło jej anihilacją... bo miała dziwne przeczucie, że zagrozi skonsumowaniem córeczki przez jego blond koleżankę... czyli Ishifone. Nie ma jednak co się martwić na zapas, prawda? Przynajmniej sobie poskakała przed śmier... to znaczy, przez całą akcje. I zdawało się, że nawet zaczęło jej to wychodzić. Byle to nie była ostatnia okazja.
-...heaven or hell...-Chciała wystartować z kopyta, ale zapomniała o pewnym nieudogodnieniu. Noga. Ból szlag.
"...pozabijam ich wszystkich..."
Ruszyła za Schmittem na tyle, na ile pozwalała jej na to kalectwo. Czyli trochę niemrawo, ale chyba nie ma... nie wiadomo, kiedy wrócą. Trzeba się spieszyć. I się słuchać, bo sama nie miała kompletnie pojęcia co może z tego wyniknąć.
Przynajmniej wiedziała, dlaczego nie zagadywał do tej małej pomimo tego, iż mogła być przydatna. Zamierza ją wykorzystać w inny sposób... jakkolwiek to brzmiało. Tak czy owak, poszła za nim. Pobiec nie mogła niestety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 25 Lis 2014 - 18:04

Kuśtykając trudno było jej nadążyć za Schmitt'em, który szybkim krokiem zmierzał ku budynkowi.
Ale chyba jednak miał trochę empatii do inwalidów, bo stanął w wejściu i odwrócił się do Ishifone jakby chcąc na nią zaczekać. Niestety to wrażenie umarło, gdy mężczyzna się odezwał.
- Pójdź do mojego pokoju. Weźmiesz stamtąd torbę leżącą pod łóżkiem. - Pogrzebał za pazuchą kimona i rzucił jej kluczyk, który przeleciał jej przez palce, tak, że musiała się schylić, aby go podnieść z ziemi. - Spotkamy się potem na dole, przy zejściu do laboratorium.
Schmitt zniknął w drzwiach, a Adam mruknął coś o brakach w wychowaniu jego brata. Owe niedostatki Nicolausa objawiły się ponownie zaledwie kilka sekund później. Ishifone nie zdołała jeszcze dokuśtykać do drzwi, kiedy z środka usłyszała głos Charlotte, któremu odpowiedział specyficzny dźwięk puszczania z cięciwy energetycznej strzały. Rozległ się hałas, jakby ciała obijającego się bezwiednie o schody. Potem łuk zaśpiewał jeszcze dwa razy i zapanowała cisza.
W końcu Ishifone dotarła na miejsce akurat, aby ujrzeć Schmitt'a wspinającego się po schodach. U ich stóp z kolei leżała Charlotte. Leżała na brzuchu z twarzą zwróconą ku Kumagae dzięki czemu mogła stwierdzić, że chociaż jej koleżanka oczy miała otwarte, to dziura w czole jednoznacznie wskazywała w jakim stanie błękitnowłosa się znajdowała. Kolejne dwie dziury znajdowały się na plecach, widać Schmitt wolał mieć pewność.
- Nico nigdy nie umiał postępować z dziewczynami- westchnął Adam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 25 Lis 2014 - 19:58

Noga... noga... noga... i ten łuk. Jej mobilność była bliska zeru. Zdecydowanie przed każdą walką będzie musiała się dobrze ustawić. Albo szybko ją sobie ustalić... o, poczekał. Pomyślała, że do czegoś jednak mu była potrzebna. I miała racje. Chociaż rola to była dosyć podrzędna. Przynajmniej odwlekało to okazje to zrobienia sobie jeszcze większej krzywdy. Rzucił jej kluczyk i... w pizdu. To było... żałosne... schyliła się. Jakie miała wyjście. Jego ton też jej się nie podobał. Rozumiała, co nie zmieniało poprzedniego faktu. Kiedyś to sobie odbije... cichy głosik mówił jednak, że może tego momentu nie dożyć. Kazała mu się zamknąć.
Obydwoje to zrobili, gdy z korytarza dobiegły dość charakterystyczne dźwięki. Głos Charlotte i strzały. I cisza. No nic, co by nie zrobiła to miała akurat po drodze by zobaczyć, co się stało. Wielkiej wyobraźni do przewidzenia tego nie było potrzebne. Otworzyła drzwi.
Pierwsze co rzuciło jej się w oczy to... Schmitt wchodzący po mchodach. Dziwne priorytety, zwłaszcza, że tuż przed nią leżała ta cicha pipa. Teraz już do reszty nie będzie się szło z nią dogadać. Martwa.
-A moja strzała ją tylko przewróciła-Skrzywiła się z dezaprobatą. Dla swojej mocy. Słaba... nie pozwoli...
Teraz jednak musiała zostawić urażoną dumę na boku. Skierowała swoje kroki do pokoju Schmitta, by zabrać rzeczoną torbę spod łóżka... mooooooże też na szybko przeszukać pozostałe kąty. A nuż coś ciekawego dla siebie znajdzie... ale nie mogła stracić zbyt wiele czasu. Wypadałoby, by znalazła się przy zejściu trochę wcześniej od niego, a nie sądziła, by zabranie tamtej małej zabrało mu długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lis 2014 - 20:34

Kuśtykając dotarła do drzwi, za którymi krył się pokój Schmitt'a. Wpakowała kluczyk do dziurki i świat tajemnic stanął otworem. Cóż, na pierwszy ogień nie wydał się wcale taki tajemniczy. Umeblowanie identyczne, jak w pokoju Ishifone. Widać nie wszyscy quincy mieszkali jak Vormund.
Pod łóżkiem znalazła czarną, sportową torbę. Przy okazji wyłowiła leżącą obok rurkę, niestety zdawała się być pusta. To po co przyszła już miała, ale nie byłaby sobą gdyby na tym zakończyła odwiedziny u Schmitt'a. Na szafce leżała tylko książka. Napisu po niemiecku, ale staromodny motor wymalowany na okładce pozwalał się domyślać jej zawartości.
- Nico ma też normalne hobby - Adam wzruszył ramionami.
Ciekawsze rzeczy znalazła w szafce. Wpierw portfel, a tam parę banknotów paszport i dowód osobisty. Najbardziej zajmująca była elegancka hebanowa skrzyneczka ze srebrnymi inkrustacjami. W środku zaś, na fioletowej aksamitnej poduszce leżało sześć amuletów quincy.
- Ładna kolekcja, co? Zawsze lubił je chomikować. O, ten to jest mój! - Adam wskazał palcem jeden z amuletów. - A chciałem żeby mnie z nim pochowali. Hmm, chociaż teoretycznie rzecz biorąc to nie umarłem. Chociaż... trudno mi nazwać stan w jakim obecnie się znajduję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 28 Lis 2014 - 17:24

Pokój jak pokój. Nie wydawało się, by znajdowało się w nim cokolwiek nadzwyczajnego, aczkolwiek pozory potrafiły mylić, a ona wiedziała gdzie można schować całkiem wartościowe rzeczy. Ale najpierw najbardziej oczywiste zakamarki.
Pod łóżkiem znalazła torbę i rurkę. Pustą, ale zawsze coś, zabrała chowając ją tam gdzie miała resztę. A potem... rozejrzała się, a pewnie. Najpierw na szafkę. Była jakaś książka, po niemiecku, o jakiś motorach. Bez wartości. Zerknęła do środka.
Tam nieco więcej ciekawostek. Trochę pieniędzy, paszport, dowód... i skrzyneczka. Ze srebrnymi inkrustacjami. Nie mogła się oprzeć by zajrzeć do środka.
...amulety. Cudownie. Aż musiała popatrzeć chwile. Jej chciwość i palce były zbyt... puls jej skoczył, pot wszedł na czoło, a dłonie aż zaczęły lekko drżeć... a co, jak...
-Myślisz... że ma... jakieś zabezpieczenie?-Zapytała. Za bardzo ją kręciło, by mogła ot tak sobie to zostawić. Jak była duża? Zmieści się gdzieś by mogła przenieść niepostrzeżenie? Albo... nawet nie. Chrzanić. Nie zastanawiała się długo. Jak Adam stwierdził, że najpewniej nic tam nie ma (w sensie paskudnych pułapek) to po prostu zgarnęła zawartość, schowała do kieszeni i poszła tam gdzie się umówili. Jak powiedział, że coś może być to zastanowiła się momencik, czy gdzieś może schować całą skrzynkę. A jak nie... to zgrzytając zębami i z torbą na plecach po prostu pokuśtykała tak szybko jak tylko mogła w umówione miejsce, mówiąc sobie "nic tam nie ma, nic tam nie ma, nic tam nie ma"...
...chyba, że nie oprze się pokusie. Takie... argh...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 16 Gru 2014 - 18:28

- Raczej żadnej bomby tutaj nie zamontował. - Słowa Adama wystarczyły, aby amulety zmieniły miejsce zamieszkania na kieszeń Ishifone. Przy tej szybkiej przeprowadzce nic opłakanego w skutkach się nie stało. Żadnych poparzeń, porażeń czy okaleczonych kończyn. Adam się nie pomylił, chociaż z pewnym sceptycyzmem spoglądał na poczynania pani Kumagae.
- Jesteś pewna... że to dobry pomysł? Jeśli się to wyda będziemy w niezłych tarapatach. Tak bardzo niezłych, że po wszystkim może się okazać, iż przeniosłaś się do innego świata.
Po opuszczeniu pokoju Ishifone dręczyła przemożna pokusa, aby zajrzeć do środka torby. Chyba nic się nie stanie jeśli na chwilkę zerknie? Jej dłoń jakby wiedziona obcą wolą sama przeciągnęła zamek błyskawiczny. Oczy natomiast nie ujrzały niczego spektakularnego. Ot, dwie maski gazowe z filtrami.
Gdy schodziła na dół zakręciło jej się w głowie. Ni stąd ni zowąd jej skórę zaczęła lizać czerwona aura. Głód energii zwiększył się gwałtownie, bo coś poczuła. Coś bardzo interesującego.
Schmitt już na nią czekał. Był radośnie zniecierpliwiony, zupełnie jak dziecko oczekujące na Mikołaja. Podtrzymywał za ramię Mai, która wyglądała na mocno odurzoną, ale Ishifone ledwo ją zauważyła.
Większość uwagi przykuła bowiem Charlotte klęcząca tuż obok swojego ciała.
- Drastyczna śmierć ma swoje konsekwencje. - Jakby zza kurtyny mgły usłyszała głos Schmitt'a. - Nie krępuj się fraulein. Tylko załatw to szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieznane   Today at 13:32

Powrót do góry Go down
 
Nieznane
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs