IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nieznane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 4 Kwi 2015 - 23:18

Nie myślała za dużo. Inaczej perspektywa jaka się przed nią rysowała przytłoczyłaby ją zupełnie. Leki te faktycznie przynosiły jej ulgę. Refleksje rozmywały się, jej uwaga mocno spadała, a ona była w stanie w ogóle zasnąć. Zmęczona... nie była w stanie się oprzeć.

Obudziła się. Podobnie otępiała, zdezorientowana, ale miała w każdym razie spokój. Położyła swoją dłoń na brzuchu. Dalej to tam było. Cholera. Gorycz, tyle goryczy. Dotknęła swojej nogi. Jeszcze więcej. Przytępiona, ale jednak bolesna świadomość, ile w swoim życiu spartoliła. Przełknęła ślinę. Była oszpecona, słaba, uwięziona. Tak teraz ma wyglądać jej życie?
Myślała tak sobie, ale w sumie bez większego przekonania. Bardziej jej uwagę absorbowała Ami, która spała na macie trochę dalej. Tej też się tutaj oberwało, z tego co zauważyła. Chociaż pewnie w mniej durny sposób niż ona siebie załatwiła... amulet quincy. Błyskał się. Błyskotka.
Przyglądała się. Kusiło. Tak kompletnie irracjonalnie, ale jednak.
...jest w innej rzeczywistości, a myśli o tym, jak podwędzić kompletnie nieprzydatną rzecz... co mogła zrobić? Coś... powinna.
...rzeczywistość na podstawie wyborów... naprawdę sobie zasłużyła na aż taki los?
Spróbowała się podnieść do siadu. Rozejrzeć się, czy ktoś jeszcze tutaj był. Musiał być jakiś sposób. Wszystko jest przecież możliwe... już tyle nieprawdopodobnych rzeczy się działo. Dlaczego teraz miało by być inaczej...
-Śpisz?-Zapytała słabo. Może miała szczęście. I oszczędzi sobie kłopotów. Inaczej będzie musiała tutaj siedzieć i walczyć z pokusą podwędzenia jej tego krzyżyka.
Jak nie, to spróbuje się zwlec i pójść na górę. Może jakimś cudem jej się uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 12 Kwi 2015 - 10:06

Ami albo rzeczywiście spała albo uznała, że nie warto trudzić się na odpowiedź. Srebrny krzyżyk istotnie kusił, ale otumanienie lekami lekko łagodziło swędzenie rąk. Nie miało to jednak trwać wiecznie. Już teraz mgiełka pigułek zasłaniająca umysł rozrzedzała się. Jeszcze trochę, a cienie znów dadzą o sobie znać.
Brzuchata quincy zaczęła wchodzić na drabinkę i podobnie jak ostatnio kosztowało ją to trochę wysiłku, ale koniec końców dotarła na szczyt bez zaliczenia upadku.
W sali głównej przy jednym ze stolików spotkała Aleksandra. Barmana dla odmiany nie było.
- Lepiej się już czujesz? - Zagaił Aleksander. W dłoniach trzymał kubek wypełniony parującą zawartością. - Tylko nie zapomnij zażyć leków. - Upomniał ją jakby była dzieckiem, które zapomniało wziąć witaminy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 12 Kwi 2015 - 17:11

Spała. Najprawdopodobniej. Nie zamierzała spędzać nie wiadomo ile czasu na wpatrywanie się w nią. Prędzej w jej krzyżyk, który był kuszący, jednak jak na jej stan umysłu był zbyt rozmyty w przestrzeni by jakoś specjalnie ją do tego ciągnęło... powiedzmy. Trudno jej się myślało, ale... czuła poprawę. Stan pośredni. Nie było aż takie mgły otumanienia, ale zwidy się nie pojawiały.
...tamta myśl... to nie było do niej podobne... musiała walczyć. Przed wejściem na drabinę zatrzymała się na moment. Przetarła oczy. Nie wiedziała jeszcze jak, ale się stąd wyrwie. Zemści się na wszystkich... zdobędzie sprawność, siłę... jakoś... po to żyje... jej moc była dla niej wszystkim... musiała rosnąć...
Zacisnęła zęby. Zaczęła wspinać się po drabinie z trudem. Nie, w takim stanie nie było mowy. Nie mogło tak zostać. Ugh... ciężko...
Był Aleksander. Zdawało się jej, że na razie to była jedyna w miarę przyjazna jej osoba w tym miejscu. Chociaż może bardziej chodziło o to... coś...
-Hymp-Mruknęła rozdrażniona. Podeszła, usiadła przed nim-Nie ma cieni... i co z tego... Aleksander, musisz mnie posłuchać i uwierzyć... to nie zwidy, nie majaki, nic z tych rzeczy-Walczyła z chęcią oparcia głowy o dłoń. Skup się... ręce na brzuchu... brrrrr... okropność. Na uda... jeszcze gorzej!
-To... alternatywna rzeczywistość. Stanęłam po złej stronie i niejaki... "kapitan" odesłał mnie tutaj. Aiba Kiyoshi. Za pomocą swojego pupilka... i to nie tylko mnie... muszę jakoś wrócić, ale... nie wiem jak...-Popatrzyła na niego podejrzliwie. Może jest sterowany. Może to nie ma sensu i powinna... powinna po prostu stąd wiać. Dokąd? I jak to się skończy?
...czy jak umrze tutaj, umrze naprawdę? To... zastanawiające...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 13 Kwi 2015 - 17:06

Poczuła w nozdrzach orzeźwiający zapach kakao gdy usiadła naprzeciw Aleksandra. Quincy spoglądał na nią z troską przez co znowu przypomniał jej się dawny "narzeczony".
- Kiyoshi Aiba nie żyje. On i wszyscy jego pomocnicy, którzy doprowadzili świat do tego stanu. Powinnaś wziąć leki. Poczujesz się lepiej. - Z początku miły zapach zaczął być drażniący. Nawiedziły ją lekkie mdłości.
- Och, nie cackaj się tak z nią. - Barman wyszedł z kuchni. Stanął za barem łypiąc na dwójkę przy stoliku. - Ale fakt, powinna łyknąć pigułkę, bo jej bredzenie mnie irytuje.
- Odrobina uprzejmości by nie zaszkodziła - odrzekł sucho Aleksander.
- Ale też wiele by nie pomogła. - Barman wyciągnął zza baru szklankę i butelkę, po czym nie bacząc na karcące spojrzenie Aleksandra, począł nalewać płyn z jednego naczynia do drugiego. Raczej nie mieli teraz za dużo klientów, więc o stan zapasów nie miał się co martwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 13 Kwi 2015 - 21:42

Gula zaczęła jej skakać. Z bezsilności, ze skojarzeń z tamtym jej dawnym sponsorem, i przez to, że to cholerne kakao przyprawiało ją o mdłości. Zaraz chyba bełtnie... cholerne... coś...
...dlaczego akurat to... ze wszystkich rzeczy, które mogły na nią spaść, akurat coś takiego...
Wejście barmana tylko bardziej ją rozsierdziło. Spojrzała na niego ostro. Jakby mogła to by wypruła z niego flaki, ale z wielu, wielu różnych względów nie była w stanie tego zrobić. Przeniosła spojrzenie na Aleksandra... czy też jego kiepską projekcję. Cholera! Musiała to jakoś... znaleźć jakiś błąd... albo uciec stąd
-Czy Ty właśnie mnie... dobrze, to pomyśl tak. Jakim niby cudem JA przeżyłam? Nie mam pojęcia co się stało, ale ten tutaj...-Wskazała głową na barmana, którego imienia jeszcze do tej pory nie było dane jej poznać-...sam mi powiedział, że to było dziwne. Niby dlaczego miałabym przeżyć, i to w tym jakimś "epicentrum"? Bo to MNIE wsadzili w tą rzeczywistość, i dziwne bym była w niej martwa. Nic nie pamiętam co się działo, bo po prostu... pojawiłam się tu z tej mojej, prawdziwej i...-Popatrzyła na niego. To nie ma najmniejszego sensu. Tutaj pomocy nie uzyska...
...wciągnęła powietrze, wypuściła... wciągnęła... wypuściła... nie miała nawet sił się denerwować.
Rozwiązanie musi być gdzieś na zewnątrz. Tutaj nic nie znajdzie. Będzie musiała poszukać gdzieś indziej...
...może faktycznie wystarczyło by się... nie miała pewności, a to by była ostateczność. Desperacja.
-Muszę zachować trzeźwość umysłu. Żadnych leków-Mruknęła do siebie cichutko. Myśleć... czy...
-Są jeszcze jacyś "ocaleni?-Zapytała. Starała się brzmieć najzupełniej poważnie i spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 14 Kwi 2015 - 14:00

- Znajdowałaś się pod ziemią. W laboratorium Aiby, to ocaliło ci życie. - Tłumaczył cierpliwie Aleksander. - Przeżyłaś szok, niektóre wspomnienia się zatarły i nic z tym nie zrobisz. Pozwól sobie odpocząć. Zadręczanie się myślami nic nie da.
Barman skomentował słowa Aleksandra beknięciem. Wziął ze sobą butelkę z alkoholem i zniknął w drzwiach kuchni.
- Zapewne w ruinach świata kryją się jacyś ocalali. - Quincy podniósł kubek z kakao do ust. - Ale prawdę mówiąc jest dla nas lepiej żebyśmy ich nie spotkali. Nasze zapasy są ograniczone. - Wstał. - Pewno jesteś głodna. Na co miałabyś ochotę?
Być może chętnie by coś zjadła, ale mdłości groziły szybkim zwrotem śniadania. Uroki bycia w stanie błogosławionym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 14 Kwi 2015 - 19:02

"...nielogiczne" pomyślała. Ten szczeniak się z nią bawi. Skoro było wiadomo, dlaczego nic jej się nie stało to dlaczego niby ten cały barman był taki zdziwiony, że przeżyła? Musiał być jakiś sposób by się stąd wydostać...
...musiała mieć jakieś wyjście stąd... moment.
-Chwila, barman mi mówił, że byłam w epicentrum!-Przełknęła ślinę. Musiała jakoś zwalczyć te mdłości, bo... przerwą one rozmowę. Gwałtownie...-Więc co Ty mi tu... cholerne...
...zabije ich. Jak tylko się stąd wyrwie to ich pozabija.
-...tłumacz się, i... przynieś mi miskę czy...-Przemyśli to potem. A na razie trzeba by było łaskawie nie zafajdać się całej. Za dużo wody to tu nie mogło być...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 14 Kwi 2015 - 21:44

- Nie całkiem w epicentrum. Słuchaj, nie przywiązuj wagi do tego co mówi. To zgorzkniały człowiek, który umila sobie czas męczeniem innych. On... zaczekaj, zaraz coś...
Ishifone nie zaczekała. Przechyliła się na krześle obok którego rozchlapała się kałuża rzygowin. Poczuła się słabiej. Piekło w gardle, a usta wypełniał obrzydliwy smak. Aleksander na moment zniknął w kuchni. Wrócił ze szklanką wody i papierowym ręcznikiem. Szklankę położył na stole, a sam, nie czekając na pozwolenie, zajął się oczyszczaniem ust Ishifone.
W międzyczasie barman wyjrzał na chwilę z kuchni i ogłosił, że sama będzie musiała posprzątać to co zwróciła. Potem usłyszała jeszcze kilka słów, ale nie należały one ani do barmana, ani do Aleksandra. Coś cicho przemawiało w jej głowie. Pigułki przestawały działać.
- Odpocznij, odpocznij - mówił Aleksander gładząc ją po głowie. - Weź lekarstwo i odpocznij, a ja w między czasie zrobię ci coś do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 14 Kwi 2015 - 23:18

I w pizdu, poszło. Żołądek podskoczył jej prawie do samego podniebienia. Albo z taką siłą chlusnęło, ciężko jej było stwierdzić gdy dochodziła do siebie po tym mało przyjemnym zdarzeniu. I dalej ją nosiło. Nic nie uzyskała, i skończyły jej się pomysły na udowadnianie tego, że to wszystko to ściema. Wzięła głęboki oddech. Jak to... ugh... zakręciło się jej aż w głowie.
Z wody skorzystała niemal natychmiast. Musiała spłukać z ust ten paskudny smak, i złagodzić pieczenie. Tamten zaczął coś na nią gadać. Niech się udławi tysiącem penisów.
Tamten też. Niech wszyscy się nimi udławią.
Poczuła gładzenie po głowie. To również zaczęło działać jej na nerwy. I szepty. Coś w końcu znanego. Tyle tylko, że nawet nic nie mówiły o "zapłacie". Cwane, wyczuły aluzję.
Tyle, że naprawdę nie mogła sobie pozwolić na otępienie. Musiała myśleć. Może... na razie jedyne co jej pozostawało, to chyba czekać na cud.
-W porządku... zaraz wezmę...-Mruknęła rozeźlona. Nie zamierzała tego robić, za cholerę. Sięgnęła jednak po dłuższej chwili po opakowanie. Miała nadzieje, że zanim to zrobiła to ten sobie poszedł. Wtedy wystarczy tylko otworzyć i zasymulować połknięcie. Jak nie poszedł to weźmie tabletkę, owszem, ale połknie tylko ślinę i jak pójdzie to gdzieś to schowa. I będzie udawać otępienie.
...może to tak specjalnie. Skubany dzieciak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 15 Kwi 2015 - 14:56

Aleksander skinął głową i ruszył do kuchni. Zanim w niej zniknął zatrzymał się przy drzwiach i posłał Ishifone blady uśmiech.
W końcu została jedyną osobą w pomieszczeniu, chociaż cieszyła się tym ledwo kilka minut, aż do powrotu ojca jej dziecka. Postawił na stole miskę wypełnioną szarym kleikiem. Niemal poczuła smak papieru.
- Smacznego. Nie będę przeszkadzać - uznał, po czym ponownie wycofał się do kuchni zamykając za sobą drzwi.
Szmery w głowie nabierały na sile. Niemal już mogła wyłowić z nich pojedyncze słowa, którym nie można było zarzucić oryginalności. Zginiesz, kara, żałosna, a do tego zapach rzygowin.
Coś otarło się o nogę, ale gdy spojrzała w dół nic nie zobaczyła. Żałosna, żałosna. Gruba i żałosna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 15 Kwi 2015 - 16:13

...to była ironia, czy faktycznie nie mieli tutaj nic lepszego? Aż jej się przypomniały pierwsze dni przebywania w tym całym burdelu. Cudownie.
...i się zaczynało. W miarę gdy jadła, zaczęły się pojawiać omamy słuchowe... i czuciowe. Nic specjalnego, chociaż pamiętała, że potrafiły być nieco bardziej kreatywne.
Właściwie, to dlaczego ona nie przyjmowała tych leków? Chyba dlatego bo miała taką złudną nadzieję, że coś usłyszy co nie będzie majakami, tylko... jakąś formą kontaktu? Ale jaką wtedy będzie mieć pewność, że to nie jej podświadomość która chciała ja załatwić?
Musiał być jakiś sposób. Tylko jakkolwiek mocno się nad tym nie zastanawiała, to nie wiedziała jaki on mógłby być.
Jedynym pozytywem było to, że włączał się w niej opór. SIedziała, jadła, zastanawiała się, nasłuchiwała i...
...co zrobi... jej wrażliwy nos nie zniesie takiego zapachu. Pójdzie po szmatę, miskę czy coś i faktycznie może to... grrr. Nie zniesie tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 15 Kwi 2015 - 16:52

Nie tylko wyglądało znajomo, ale także smakowało. Znowu przełykała papierową papkę o mdłym smaku.
Większego wyboru nie miała, a jeść musiała by wykarmić swojego pasażera na gapę, który podstępnie czerpał z jej organizmu cenne składniki odżywcze.
Istotnie jednak trudno było zająć się posiłkiem kiedy obok plama rzygowin roztaczała swą aromatyczną woń. Przybory przydatne w jej usuwaniu znalazła w królestwie Barmana. Na blacie leżała szmatka, a pod barem miska zapełniona w 1/4 brudną wodą. Zupełnie jakby wcześniej Barman moczył w niej stopy.
Przy okazji usłyszała co nieco z rozmowy toczącej się w kuchni. Panowie rozmawiali o stanie zapasów, które zaczynały być niepokojąco niskie. W krótkim odstępie Barman dwukrotnie wypomniał Aleksandrowi, że robienie dzieciaka w tych czasach było cholernie genialnym pomysłem.
Powróciła do rzygowin przy których czyszczenie puchatego dywanu było bajką. Dosyć mozolną co prawda, ale jednak bajką. Tymczasem szepty wciąż rozbrzmiewały echem w głowie. Żałosna, pokutuj, zabij się. Brzuchata sprzątaczka nurzająca się we własnych wymiocinach. Czy może istnieć żałośniejszy widok? Jak ty w ogóle możesz jeszcze żyć...
Słowa opuściły zakamarki umysły i wyrwały się na zewnątrz. Nie tylko one. Ishifone ujrzała przed sobą nogi odziane w sfatygowane jeasny. Uniosła wzrok i ujrzała siebie samą uśmiechającą się drwiąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 15 Kwi 2015 - 18:39

Sprzątała dla swojego własnego... właściwie to nędznych resztek komfortu. Będzie śmierdzieć dalej, ale nie aż tak bardzo jakby to tak zostawiła. W sumie by mogła. Tylko... no co. Nie ucieknie stąd.
...na razie. Na razie! W końcu znajdzie sposób... albo sam na nią wpadnie... jakoś... może...
Znalazła jakieś rzeczy. Brudne, paskudne, ale nic innego nie miała. W tej sytuacji nie mogła być wybredna.
I ogólnie sytuacja też nie była zbyt dobra. Małe zapasy. Nie miała pojęcia jak niby zamierzali znaleźć nowe w świecie, gdzie jedno wyjście może zakończyć się śmiercią. To w sumie bez sensu... nie mogła tu zostać. I... męczyła się. Szybko.
Głosy. Nie mówiły nic konstruktywnego. Tak, jak mogła się zresztą tego spodziewać. Nie zamierzała się poddawać, o nie... coś w końcu do niej przyjdzie. Jak nie tak, to w końcu... jakoś... nie mogła tego tez tak łatwo zostawić...
Ton się zmienił. Był mocniejszy. Jakby wyszło z niej is tanęło obok. Co też zauważyła przed sobą. Podniosła spojrzenie i zobaczyła... siebie.
Przyglądała się wyczekująco. "Wiem, że mnie słyszycie. Jak nie macie nic pomocnego do dodania, to zdychajcie"
...gadała do swojej destruktywnej części. Genialne. Wróciła do szorowania. Zamierzała potem usiąść i...
...nie miała wiele do roboty jak na razie. I w razie czego jakby faktycznie było źle, miała leki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 16 Kwi 2015 - 12:25

- Sama zdechniesz, żałosna istoto - odcięła się druga Ishifone, która w gruncie rzeczy mało przypominała swój pierwowzór. Pierwsze co rzucało się w oczy to brak brzucha. Ponadto miała na sobie kurtkę i szal, które niegdyś często zakładała. Kilka kitek związanych zostało niebieskimi wstążkami. W dodatku druga Ishifone była czysta i roztaczała wokół siebie lekki zapach jaśminowego płynu do kąpieli.
Jednym słowem ucieleśniała panią Kumagae za jej najlepszych lat.
- I nie zrozum mnie źle. Nie chcę twojej śmierci z powodu tych paru grzeszków na twoim koncie. Po prostu nie mogę znieść tego żałosnego widoku. - Druga Ishifone uśmiechnęła się z wyższością.
Oderwała stopę od ziemi i położyła ją na karku tej prawdziwej Kumagae czemu towarzyszyły bardzo realistyczne doznania. Czuła ciężar i nacisk, który wzmocnił się jakby replika chciała unurzać twarz Ishifone w niewytartej jeszcze do końca kałuży wymiocin.
- Nurzaj się w swoim bajorku, żabko. Teraz to marne wspomnienie udające kogoś więcej ci nie pomoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 16 Kwi 2015 - 13:24

Wyglądała jak ona przed tym całym zamieszaniem. Jak tak myślała, to gdyby umarła to prawdopodobnie tak by się przedstawiała. Na razie to dość mało istotne. Bardziej po głowie chodziło jej... czy też raczej stała na jej szyi.
Stawiała czynny opór, chociaż było jej ciężko. Popatrzyła wściekła na projekcję swojego umysłu.
"Dobrze wiem, że to wszystko fikcja. I do cholery, jak nie chcesz tego widzieć to..."-Spróbowała się wyślizgnąć. Oprzeć się łokciami, by było jej łatwiej. Dygotała z wysiłku i złości
"Żyję, bo to za mało by mnie zabić i złamać. I jak "ta" część mnie nie ma nic do gadania, to zaraz ją odeślę..."-Kombinować nie kombinowała. Próbowała przejść do siadu. Jakby był tu Adam, to nie musiała by się szarpać...
...chociaż może był. Ale nie tutaj z nią. Nie miał z nią kontaktu. Gdyby tylko mogła jakoś się z nim porozumieć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 16 Kwi 2015 - 15:05

- Spróbuj nazwać to fikcją. - Nacisk wzmógł się jeszcze bardziej. Z trudem dawała mu odpór. - Oho, więc myślisz, że żyjesz? Nie. To nie jest życie tylko wegetacja. Jesteś jak szmaciana laleczka, którą kolejni ludzie ciskają w kąt. Najpierw Vormund, potem Aiba i Schmitt. Ciekawe kto będzie następny. Może Aleksander, co? - Twarz Ishifone niemalże dotknęła podłogi, gdy ucisk zniknął. Zniknęła również kopia. Pozostał tylko jej głos.
- Dam ci radę. Zacznij zachowywać się jak człowiek, a nie jak bezwolne robactwo to może jeszcze uda ci się zaznać trochę prawdziwego życia. Wystarczy tylko znaleźć błędy. Świat który cię otacza nie jest doskonały.
Zapach jaśminu zniknął. Pozostał tylko swąd rzygowin, w których niemalże się taplała.
- Co tam zlizujesz, tłuścioszku? - Głos należał do Ami. Dziewczyna wyłoniła się zza sceny, aby szybkim krokiem wkroczyć na schody prowadzące do sypialni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 16 Kwi 2015 - 22:16

Prędzej by się śmierci spodziewała, niż jakiejś konkretnej rady ze strony swojej własnej, jakże wrogiej podświadomości. Fakt ten jednak schodził nie co na bok w obliczu wymiocin znajdujących się tuż przed jej nosem.
I do tego jeszcze tamta się obudziła. Wspaniałe wyczucie czasu, nic tylko rozsmarować ją na ścianie. Podniosła się powoli do siadu. Okropność. Ale miało to rację, i to tak bardzo boleśnie. Nawet nie miała jak się tego wyprzeć, bo i... miała jakiś kontrargument?
Jak na razie brzmiało to jednak najsensowniej. Coś musiało tutaj być takiego, co nie pasowało do reszty. Zaprzeczało. To nie jest świat prawdziwy, tylko stworzony przez tego gnojka. Co jej tu nie pasowało...
...charaktery. Aleksander zachowywał się jak jej dawny prawie-narzeczony, barman jak Baldrick. A Ami... na razie wychodziło by na to, że tak jak powinna. Inna sprawa, że... nie mogła być jeszcze tego pewna. Co jeszcze...
-Słabo mi-Mruknęła. Coś musiała znaleźć. Jej pokój? Zdawał się w normie, nawet były te durne książki. Układ pomieszczeń też taki sam. Co to może być... nie zaszkodzi zweryfikować jedną rzecz.
-Po co tam na górę idziesz?-Zapytała najpierw. Musiała jakoś nawiązać rozmowę by ją wyczuć.
-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 23 Kwi 2015 - 11:55

Ami przystanęła na schodach. Z wyraźnym obrzydzeniem spojrzała na Ishifone, która nie przedstawiała sobą zbyt radosnego widoku. Zwłaszcza jeśli porównać ją z widziadłem, które chwilę temu próbowało zrobić Kumagae maseczkę z zawartości żołądka.
- A co cię to interesuje, tłuścioszku? Na twoim miejscu zajęłabym się swoją osobą. I to bardzo dokładnie bym się zajęła. - Ruszyła w górę schodów.
Póki co wyglądało na to, że apokalipsę przeżyli ludzie mający do powiedzenia same niezbyt przyjemne rzeczy. W każdym razie znowu została sama. Przynajmniej do czasu, aż coś mniej lub bardziej realnego stwierdzi, że zbyt długo czasu nie była zmieszana z błotem tudzież wymiotami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 24 Kwi 2015 - 8:23

...to se pogadały, nie ma co...
Jedyne co zauważyła to to, że trochę za bardzo mimo wszystko się spoufalała i... erm. Ami to była Ami, ale nie wyglądała na osobę która by się bardzo przejmowała czymkolwiek. Bardziej przypominała jej tutaj Sonię. To obrzydzenie. Czy... hm. Nie była pewna tego spania.
Albo wszyscy tutaj tak się pozmieniali, albo coś poszło nie tak i zrobił się kalejdoskop charakterów. Ale nie mogła być tego pewna. Musiała szukać dalej.
To znaczy, faktycznie zacząć szukać, zamiast próbować zakląć rzeczywistość. Popatrzyła na plamę. Chrzanić to, nie zamierzała dłużej się w tym babrać. Wstała z klęczek i... musiała się rozejrzeć. Z jakimś takim pomyślunkiem, by wiedziała czego i gdzie szukać.
Najlepiej czegoś, o czym nie tylko ona wiedziała, ale i reszta, ale najpewniej nie wyszło to poza grupę...
...zamierzała się przejść po pokojach. Ostatecznie lądując u Ami. Zawsze dobry początek. Może coś tam znajdzie jakiś element, który będzie odstawał. Szafka nie z tego materiału...
...za słabe. Stanowczo za słabe. Musi to być coś, co zatrzęsie podstawami tutaj. Coś, co się nigdy nie powinno zmienić.
...może meble są z innego materiału niż powinny. Sosnowe drewno, o ile dobrze pamiętała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 26 Kwi 2015 - 18:23

Musiała przytrzymać się krzesła, bo bez podpory nie była wstanie się podnieść. Poczłapała do schodów, gdzie powoli, stopień po stopniu, weszła na piętro. Wszystkie drzwi były zamknięte. Zaczęła myszkować po pokojach, które niegdyś zamieszkiwały sierotki Vormunda. Wszystkie były... identyczne.
Sypialnie identyczne jak jej własna z tym, że brakło książek. Brakło też elementów, które mogłyby należeć do ostatniego lokatora. W dodatku meble rzeczywiście zdawały się być z innego drewna. Nie wiedziała jakiego, ale zdecydowanie widać było, że są ciemniejsze od sosnowego.
Gdy to odkryła zaatakowały ją zawroty głowy. Świat przez chwilę zatonął w odcieniach szarości, aby po chwili powrócić do normy.
Poszła do Ami. Dziewczyna leżała na łóżku i przeglądała jakiś stary zeszyt bez okładki.
- Nie wiesz, że powinno się pukać? - rzekła smętnie nie spoglądając nawet na Ishifone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 26 Kwi 2015 - 23:19

Wszystko takie same. Musiała się sporo nagłowić by sobie przypomnieć, czy faktycznie tak też wyglądało. Wstępnie doszła do tego, że owszem. W ogólnym zarysie wszystkie były w zasadzie takie same. Starała sobie przypomnieć, jak to wyglądało... czy była jakaś cecha, która wyróżniała pokoje. Ale nie. Te same kolory i umeblowanie. Powinno być... dobrze, w porządku.
Właśnie... coś ciemniejsze są te meble. Ciemniejsze, niż pamiętała. To chyba nie była... ugh...
...słabo jej się zrobiło. Aż jej poszarzało przed oczyma. Miała wrażenie, że to nie było naturalne zjawisko, ale nic nie mogła poradzić. Po prostu się stało. Sprawdziła, czy drewno pozostało takie, jakie zauważyła. Musiała chyba być... no, od razu demaskować. Albo za bardzo o tym nie myśleć. Trudno powiedzieć. Może to normalne. Nigdy nie była w aż tak kiepskiej formie.
Przeszła się do Ami. Ta ją powitała iście... w sumie dalej nie wiedziała.
-Przyszłam pogadać-Chociaż szczerze nie wiedziała o czym. Jak mogła sprawdzić jej... hmmm. Tak, może. To raz-Dzięki za leki. Po co właściwie po nie poszłaś?-Oparła się o framugę. Nożesz... nie, nie mogła o tym myśleć. Poczekała, aż odpowie. A przede wszystkim, w jaki sposób.
-Chociaż niewiele pamiętam... jak to było z tym Daichim?-Zapytała. Cóż, i tak ją tu mieli za wariatkę. Może jej powie na odczepnego. Jak dobrze pójdzie, dostarczy jej to jakiś informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 27 Kwi 2015 - 14:50

Z tego co zdołała wyciągnąć ze swojego zamglonego umysłu wynikało, że istotnie umeblowanie wszystkich pokoi było jednakowe. Problem, że te tutaj były zbyt jednakowe. W końcu zawsze po jakimś czasie lokator odciskał w jakiś sposób piętno w miejscu zamieszkania. A tu jakiś drobny odprysk w ścianie, a tu nazwisko ukochanego wyryte scyzorykiem na biurku.
Drewno nie zmieniło się ani trochę. Wciąż zdawało się być ciemniejsze niż powinno.
- Leki dla ciebie nie były naszym jedynym celem - powiedziała przerzucając kartkę zeszytu. - Odkąd ogołociliśmy ten sklep dwie ulice dalej musimy dalej zapuszczać się po żarcie.
Pytaniem o Daichi'ego w końcu udało się Ishifone przykuć uwagę Ami. Dziewczyna spojrzała na Kumagae ponuro.
- A ty co nagle wyciągasz taki temat z kapelusza? Był sobie gnojek, zmarł sobie gnojek i to długo przed tym wszystkim. Chyba go jeszcze nie opłakujesz, co? Sonia ciągle to robiła. Mała siksa, nigdy jej nie lubiłam. Za bardzo się panoszyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 27 Kwi 2015 - 22:14

Uhhh... tak, coś z tym było nie tak. Z tym kolorem, drewnem. Tak, jak świat jej się nie burzył w odcienie szarości to nawet było łatwiej myśleć. Przy okazji rzuciła się jej jedna rzecz. Stopień podobieństwa. Poza tym elementem ozdobnym w postaci książek w jej pokoju, to wszystkie pokoje wyglądały tak samo. Brakowało śladów użytkowania, co było nieco dziwne jak na miejsce dotknięte apokalipsą. Zwłaszcza takie...
...a tu nic. Był syf, ale niewystarczający. Już bardziej było widać ślady użytkowania na ludziach. Ami była... niby dalej obojętna. Ale i tak się różniła. Zareagowała ponuro na jej wspomnienie o Daichim. Co więcej, zaczęła dziwnie gadać. Opłakiwanie? Ona? Sonia?
-A kogokolwiek lubiłaś?-Zapytała szorstko-Dochodzę do siebie po kryzysie osobowości. Opowiedz mi, jak zginął. Dlaczego zginął. I czy miałam coś z tym wspólnego-Oparła się plecami o framugę. Musiała coś tutaj sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 28 Kwi 2015 - 21:28

- Na pewno nie ciebie - odpowiedziała równie sucho.
Pewien efekt Ishifone osiągnęła. Zwyczajnie chłodna i sprawiająca wrażenie, że nic ją wkoło nie obchodzi Ami zaczęła ciskać iskierkami gniewu, które zatańczyły w jej oczach.
- Nudzi ci się? To idź naprzykrzać się twojemu Aleksandrowi. O Daichim mogę powiedzieć tylko, że umarł, bo był głupcem. W dodatku mógł zabrać nas ze sobą, gdy ruszyliśmy na jego poszukiwanie. Głupiec, głupiec, głupiec i prędzej czy później pewno i tak by do tego doszło, nawet bez twoich uwag skierowanych w jego stronę. Zadowolona? To idź sobie.
Powróciła do zeszytu ignorując Ishifone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 28 Kwi 2015 - 22:28

No proszę...
Zaczynały się nieścisłości. Na pierwszy ogień, potwierdzała się teoria o misz-maszu charakterów. Ta bardziej już pasowała jej do Sonii, z jej burzliwymi reakcjami i tendencją do pokazywania swoich humorków. Zdecydowanie nie był charakter Ami, i szczerze wątpiła by wszyscy aż tak się zmienili w obliczu tego dziwnego kataklizmu.
O wiele bardziej istotne była dla niej inna kwestia. "Całkiem ciekawie to wyszło, nie sądzisz? Daichi umarł dwa razy przez tą samą osobę"
...ona wspomniała o jednej śmierci. I to bardziej o uwagach. Czyli brakowało informacji. Ewentualnie nie chciała się z nią tym podzielić przez jej charakter.
-Wystarczy-Kiwnęła głową. Fałsz nie fałszem, ale wolała dożyć do chwili zdemaskowania tego wszystkiego. Postała jeszcze chwilę po czym wyszła na korytarz zamykając drzwi.
Sprawdziła coś. Spróbowała wywołać łuk. Może na tym też go złapie. Ale szczerze wątpiła, bo jednak ten fakt by im jakoś nie umknął.
...czy coś jeszcze mogła sprawdzić? Powinna to przemyśleć...
...problem był tylko taki, że niewiele mogła już chyba sprawdzić. Miała wrażenie, że to dość luźno wszystko bazowało na jej wspomnieniach, albo na tych danych które akurat udało się zebrać. Może to też przez jej... przypadłość.
Wygasiła łuk (o ile w ogóle była w stanie go wywołać). Sprawdziła, co posiadała przy sobie poza ubraniami. Czy w ogóle miała jakiekolwiek rzeczy osobiste. Poszła do pokoju i również sprawdziła, czy cokolwiek takiego posiadała. Szczerze wątpiła, ale może jeszcze coś się jej rzuci w oczy.
Jak nie, to pójdzie poszukać Aleksandra. Miała jeszcze trochę czasu. Może coś wymyśli.
...jak robactwo. Jeszcze pokaże, na co ją stać.
...miała taką nadzieję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pią 1 Maj 2015 - 9:20

- I następnym razem nie zapomnij zapukać przed wejściem - pożegnała ją ozięble Ami.
Znalazła się na korytarzu gdzie spróbowała wywołać łuk. Bezskutecznie. Nie udało jej się wywołać choćby słabego rozbłysku światła. Jednak nie to było najgorsze. W tamtej chwili zdała sobie sprawę, że w ogóle nie wyczuwa energii. Nie czuła jej ani w wisiorku, ani w otoczeniu, ani nawet w sobie.
Wróciła do pokoju. Przetrząsała jego cztery kąty i gdy zdawało się już, że poszukiwania okażą się nieowocne, na jednej z książek stojących w regale znalazła pierścionek. Tą samą błyskotkę podwędzoną Ryouji'emu, którą utraciła jakiś czas temu.
Aleksander powitał ją uśmiechem, gdy zeszła na dół. Chyba nie miał tu zbyt wiele do roboty skoro siedział przy stoliku i zdaje się niczym więcej się ne zajmował. Barmana nie było widać na horyzoncie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sob 2 Maj 2015 - 10:15

Co jest do cholery. Czemu to nie działa.
Czemu w ogóle niczego nie czuła. Coś się domyślała, jakie może być tego wytłumaczenie. Ale jednego nie rozumiała. Skoro była w laboratorium, i to niby ją uratowało przez wchłonięciem, to czemu nie czuła tego nawet w sobie? Jak to miało aż taką dobrą izolację, to co do cholery miało to znaczyć. Nie powinno ją to w ogóle tknąć. Cokolwiek niby się tu stało.
Dokuśtykała do pokoju. Ta noga ją zabijała za każdym razem, gdy się jakkolwiek ruszała. Paskudne. "Nie da się odtworzyć", a jakieś dziwne narośle na tamtym kapitanie narobili. Jeżeli by ją to wzmocniło... chociaż na takiego, co by na tym korzystał to nie wygląda. Ale jak takie rzeczy robią, to na pewno by sie dało. Durne pały...
Poszperała w poszukiwaniu wskazówek. Wyszło na to, że nie miała tamtego amuletu od matki. Chociaż nie była pewna, czy czasem wcześniej go jakoś nie zgubiła. Albo czy go nie zostawiła. Trudno jej było powiedzieć. Za to spotkała psikusa. Pierścionek zaręczynowy.
Stała tak chwilę zastanawiając się, jak to w końcu jest. Czy to wszystko składa się na to co ona wie, co oni wiedzieli, czy też może faktycznie było to takie omnipotencjalne. W tą drugą wątpliwość śmiała wątpić.
No nic. Zeszła. Poszła do Aleksandra, który powitał ją uśmiechem. Pierścionek ze sobą wzięła, a jakże, nie byłaby sobą gdyby tego nie zrobiła.
-Mam parę pytań-Zaczęła od razu, nie siląc się na zwroty grzecznościowe. Postanowiła, że zacznie od czegoś najmniej pewnego. Uniosła obrączkę-Co to jest, i co to robiło w moim pokoju?
Poczekała na odpowiedź. Nieco bardziej podejrzana sprawa.
-Nie czuję reiryoku. Ani w sobie, ani na zewnątrz, ani w ogóle. Byłam podobno w epicentrum, w laboratorium, dlatego nic mi się nie stało. Więc dlaczego niby nie mam mocy?-Zmarszczyła brwi. No. I teraz coś, czego była pewna. Zobaczy, sprawdzi.
-Jak na świat apokalipsy pokoje wyglądają, jakby nikt z nich nie korzystał. Brak oznak użytkowania. I meble są z zupełnie innego drewna, chociaż tak poza tym są takie same. Nawet książki na mojej półce są identyczne-Spojrzała na niego ostro. No. Tłumacz się. Albo najlepiej nie, tylko niech ten świat ją wypluje do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 13 Maj 2015 - 15:02

Skonfundowany Aleksander spojrzał na obrączkę.
- Nie wiem. Może należy do Ami? Ona lubi podczas wypadów chomikować niektóre rzeczy.
Gdy zadawała drugie pytanie na twarzy Aleksandra pojawiło się strapienie. Przez chwilę milczał tylko spoglądając na Ishifone. W końcu jednak odezwał się niechętnie.
- Nie masz już mocy quincy. Została z ciebie wyrwana wraz z pasożytem, który zasadził w twoim ciele Aiba. Chociaż może właśnie dzięki temu obcemu pierwiastkowi przeżyłaś i nie zginęłaś jak inni.
Ostatnie pytanie natomiast wprawiło Aleksandra w zupełne zmieszanie.
- O czym ty mówisz? - zapytał ostro, ale zaraz się zreflektował i kolejne słowa wypowiedział delikatniej. - Wszystko jest na swoim miejscu. Meble zawsze takie były... zaraz, czy ty wzięłaś tabletki? - Wstał od stołu i podszedł kładąc dłonie na jej ramionach. - To dlatego wszystko zaczyna ci się mieszać. Wiesz, że musisz je brać. No dalej, wyciągnij je i połknij przy mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 14 Maj 2015 - 8:41

No proszę, nie wie. Trochę dziwne jak na kogoś, kto jej zrobił dzieciaka, by nie wiedział ani tym bardziej nie zauważył tego drobnego detalu jak pierścionek zaręczynowy w jej pokoju. Sympatycznie. Kolejny element który nie pasował... teoretycznie do tego jakże uroczego obrazka.
Przy okazji zauważyła, że z każdym pytaniem coraz bardziej się denerwował. Całkiem sporo wiedział. Ciekawe, czy wymyślał to na poczekaniu, czy jest to wpisany w ten świat.
A na ostatnie to już w ogóle stracił równowagę. Trafiła. Tylko teraz musiała to pociągnąć.
I nie wcisnąć sobie tych tabletek.
-Nie zmieniaj tematu-Rzuciła do niego ostro. Wrogo-Z jakiego drewna są te meble? Naprawdę, nie widziałeś tego pierścionka? Nigdy do mojego pokoju nie wchodziłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 14 Maj 2015 - 17:16

Gdy rzuciła pytaniami, świat przez ułamek sekundy zgasł jej przed oczami. Przestała widzieć, słyszeć, czuć, ale szybko wszystko powróciło do normy.
- Przestań się tak zachowywać. - Aleksander zwiększył nacisk na jej ramiona. - W ten sposób szkodzisz sobie i dziecku. Dobrze wiesz, że te omamy to sprawka twojej choroby. Musisz brać tabletki. Słyszysz? A teraz gdzie je masz? - W głosie mężczyzny narastała stanowczość, chociaż jednocześnie nie było słychać w nim gniewu.
- Kłótnia małżeńska? -Gdzieś z tyłu rozbrzmiał głos Ami - Może lepiej udacie się do sypialni i tam rozładujecie napięcie? Gorszych już z tego konsekwencji przecież nie będzie.
Trzaskając drzwiami z kuchni wyszedł Barman. Spojrzał wrogo na Aleksandra i Ishifone.
- Niech was diabli pochłoną! Same problemy z wami. Jak się chcecie kłócić to załatwcie to gdzieś gdzie mnie nie ma.
Aleksander zignorował obu. Spoglądał wyczekująco na Ishifone i ani myślał odpowiadać na jej oskarżenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieznane   Today at 19:45

Powrót do góry Go down
 
Nieznane
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog