IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Nieznane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 26 Lut 2014 - 21:55

Nie. Nie tylko. Tamten shinigami też traktował ją, jakby najchętniej karmił ją z katapulty zza konkretnego muru.
-To was wszystkich zamykają na klucz jak zwierzę?-Zapytała. Zupa z papieru. Pyszne. Jakby była kornikiem czy czymś. Przy okazji, olśniło ją. Ten "pusty" co go spotkała to była ta cała Belle. Czyżby jednak... musiała się dowiedzieć więcej na ten temat, ale szczerze wątpiła, by dowiedziała się czegoś więcej na ten temat od tej osóbki. Musiała natomiast przygotować sobie prawdziwą listę pytań jak tamten wróci. Tak czy owak, wypadało by być miłą, a przynajmniej się postarać. Nie miała specjalnie na to ochoty, ale w tej sytuacji nie miała wyjścia.
-Przynajmniej umiesz się przyznać-Im szybciej zje tą breję tym lepiej. A i pewnie eksperymenty na niej jakieś przeprowadzają z tym.
-Kapitan? Taki Shinigami?-Dojadła. Nawet pokusiła się, by się podnieść i oddać tackę dziewczynie. Była bardzo blisko wyjścia. Szlag. Brakowało jej przestrzeni. I... towarzystwa. Durny misiek ją zmiękczył. Pies go gwizdał, naprawdę.
-Co o mnie wiesz?-Zapytała z miejsca, stojąc przed nią z tacką. Powinna ją uznać za odnośnik średniej wiedzy o jej osobie w okolicy. Wbrew pozorom dość ważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lut 2014 - 15:29

Już przyrządzane własnoręcznie w November Eleven kanapki smakowały lepiej, ale przynajmniej miała czym zapełnić żołądek.
- Był kapitanem shinigami... a my nadal go tak nazywamy - rzekła ze wzrokiem wciąż kręcącym się gdzieś po podłodze. Podniosła głowę dopiero wtedy, kiedy przyszedł czas na odbiór pustej miski.
Kolejne pytanie Ishifone zaskoczyło ją. Otworzyła usta ze zdziwienia i dopiero po chwili je zamknęła lekko potrząsając przy tym głową.
- Nie wiele - przyznała. - Zajmował się tobą Kuroki-san, asystent kapitana. On chyba... nie wróci już z Torre de mezcla. - Nie wydawała się tym faktem szczególnie zasmucona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lut 2014 - 17:24

Były kapitan shinigami? To się wkręciła, naprawde. Shinigami. Quincy, Hollowy, pewnie ta jest człowiekiem... albo Quincy? Nie była pewna, ale podobno ludzie tez mogą mieć jakieś zdolności. Tym bardziej powinna być tutaj grzeczna, ba, nawet ograniczyć swoje żądania by wypadało. Tak dla odmiany nie znajdowała się w sytuacji, w której wszystko jej się zależy. Po raz pierwszy od bardzo dawna zdawała sobie z tego sprawę. Nie podobało się jej to ale co zrobić.
-Torre de mezcla?-Podchwyciła. Domyśliła się, że to miejsce w którym była. Jakimś dziwnym trafem wszelkie nazwy miały ten sam motyw językowy.
-Wiesz może ile tam byłam?-Skoro tamto wiedziała, to może i też to. Niezależnie od odpowiedzi, wzruszyła ramionami. Najpewniej niespecjalnie dzielono się informacjami o jej osobie. To dobrze.
-Jestem Ishifone-Ukłoniła się lekko-Wpadaj co jakiś czas. I tak jest tu strasznie nudno
Kamienna twarz. Z tym wiele nie udawało się jej zrobić. Przynajmniej nie wyglądała, jakby miała ją zaraz pobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lut 2014 - 18:24

- To tam dotąd mieszkaliśmy... a właściwie byliśmy gośćmi - odparła po chwili wahania. - Jakiś miesiąc. Tak mniej więcej - odpowiedziała na drugie pytanie. Skuliła się przy tym jakby spodziewała się, że zaraz Ishifone wyskoczy na nią z oskarżeniami, że to przez nią przez kilka tygodni pływała w szklanej tubie.
Zamrugała, kiedy kobieta się jej pokłoniła. Chyba nie spodziewała się po niej takiego gestu, ale sama po chwili schyliła głowę.
- Po moich powtórnych narodzinach kapitan nadał mi imię Charlotte. - Tutaj pojawiło się coś nowego. Jakby duma z imienia. Wyprostowała się bowiem, a jej głos zabrzmiał pewnie.
- Cóż, może przyjdę... - odrzekła i tak szybko, jak zniknął, tak jej lęk powrócił.
Zerknęła szybko na Ishifone, to na trzymaną miskę jakby nie była pewna czy ma iść czy może jeszcze zostać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lut 2014 - 19:43

Przenieśli się zatem razem z nią? To było prawdopodobne jak tak o tym pomyślała. Ten atak wymusił ewakuację. To ma nawet sens.
Miesiąc jej nie było. Czyli zapewne przyjęli, że szlag ją najjaśniejszy trafił. Tym bardziej nie miała nawet co szukać w tym momencie alternatywy. No, może to nie był żaden decydujący argument, ale zawsze jakiś. To, albo śmierć. Nie było co się wściekać.
-Pewnie gdyby nie ten atak pewnie siedziałabym tam drugie tyle. Albo i jeszcze dłużej-Zastanowiła się na głos. Nadane imię. To brzmiało co najmniej dziwnie. Nie, chwila, powtórne narodziny. Jeszcze gorzej.
-Jesteś duszą, że ponownie się narodziłaś? Nie rozumiem-Była szczerze zdezorientowana. Ale nie miała jakiejś szczególnej ochoty się nad nią pastwić. Strasznie zelżała jakoś.
-To jak masz coś do roboty to Cię nie trzymam. Ja żadnej ucieczki nie planuję-Zerknęła na okno
Chociaż posiedzieć na powietrzu byłoby miło. Może potem... ech, naprawdę się robię strasznie miękka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lut 2014 - 20:38

- Jestem człowiekiem, ale kapitan mnie odmienił. Dał mi nową siłę... - rzekła ciszej, że tylko dzięki swemu wyczulonemu słuchowi Ishifone zdołała zrozumieć jej słowa.
Dziewczyna nie czekała już dłużej. Skinęła głową i pospiesznie wyszła zamykając za sobą drzwi na klucz.
Brzuch miała wypełniony papierową zupą, który zdawał się być całkiem sycący. Co najwyżej brakło jej rozrywki. Nie miała tutaj telewizora ani chociaż książek. No i przydałoby się żeby wypuszczali ją do toalety, chyba że dostanie jeszcze nocnik.
Do samotnego przesiadywania w pokoju była już chyba przyzwyczajona. W ten sposób często spędzała czas w November Eleven, chociaż Vormund nie zamykał ją na klucz, jak ci tutaj. I z drugiej strony tam miała też Teddy'ego, więc aż tak bardzo sama nie była.
Za oknem dzień powoli miał się ku końcowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 27 Lut 2014 - 20:49

Coś jej to przypominało. Tamten dziadek podobno przebudzał moce u ludzi, a tamci mu służyli. To jest to samo? A może to nawet był tamten? Jeżeli tak, to naprawdę poczuje się wyrolowana tak jak nigdy jeszcze w życiu.
Została sama. Więc usiadła i patrzyła się przez okno na krajobraz zawierający w sobie chociaż trochę zieleni. I owszem, przeważnie siedziała sama albo trenowała sama. Teraz jakoś było to dla niej nieco nieznośne. Czuła się kompletnie oderwana od czegokolwiek. Zwykle miała jakiekolwiek podstawy do ocenienia co może a co nie. Teraz jednak nic takiego nie miało miejsca. Dryfowała w brei nie wiadomo czego.
Westchnęła. Nie wiedziała co robić. Nie miała swojego łuku, a okolica była jej kompletnie nieznana. Pomieszczenie szpitalne, raczej sterylne. Obserwacja już się zaczęła? Jak poradzi sobie w tych warunkach czy jak? Możliwe. Albo za bardzo sobie schlebia. A może niedługo będzie wspominać wręcz z tęskną rozkoszą te chwile, kiedy nie była cięta, przeżuwana albo piłowana? Kto wie co ten miał na myśli...
...zaczęło ją trochę cisnąć. Rozejrzała się, czy czasem nie ma jakiegoś pomieszczenia o takim zastosowaniu. Jeżeli nie znalazła, to podeszła do drzwi i walnęła mocno parę razy.
-Chce do łazienki! Halo!-Zawołała trochę za bardzo wymagająco niż chciała, ale nic nie szkodzi. Chyba. Poczekała. Jak nie zadziała, to powtórzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 9 Mar 2014 - 12:05

Musiała nieco wytężyć struny głosowe, jako, że z początku nikt nie odpowiedział na wołania. Gdy nawiedziło ją widmo zagospodarowania kąta pokoju na wychodek, usłyszała kroki z drugiej strony.
Ktoś nacisnął na klamkę, lecz drzwi się nie otworzyły.
- Zamknięte - poinformował ją chłopięcy głos, gdyby jeszcze sama nie wiedziała, że bez klucza nie da rady. - Zaraz kogoś zawołam.
Minęło kilka chwil podczas, których organizm dawał jej coraz bardziej do zrozumienia, że chciałby się pozbyć trochę zbędnego materiału przemiany materii. W końcu jednak ponownie rozbrzmiały kroki i oto drzwi otworzyły się odsłaniając Charlotte i brązowowłosego chłopca, na oko dwunastoletniego, zerkającego z zainteresowaniem zza pleców wyższej koleżanki.
- Umm, przepraszam, że tak późno. - Dziewczyna schyliła pokornie głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 9 Mar 2014 - 16:26

Wołała, wołała, i już zaczynała mieć przed sobą widmo sytuacji, w której prędzej narobi pod siebie niż ktokolwiek się tu przypałęta. Niespecjalnie jej to odpowiadało, kim ona bowiem jest, zwierzęciem jakimś by robić po kątach? Może zaczną ją niedługo tak traktować, nie zdziwiło by ją to specjalnie, a skoro tamta podobno była człowiekiem to powinno takie miejsce być zagospodarowane.
Ktoś przylazł. Jakiś geniusz skoro stwierdził, że zamknięte na klucz. No świetnie, jeszcze niech trochę bardziej się guzdrą a pierwszą rzeczą jaką uświadczą będzie poślizg. Na czymś. Zacisnęła zęby i stała tak, nieznacznie przestępując z nogi na nogę. Geniusze sami. Zamykają kogoś jak w więzieniu bez takich podstawowych rzeczy. Potem jednak przyszła odsiecz w postaci jej przyzwoitki, i jakiegoś gnojka dwunastoletniego. Aż jej się Daichi przypomniał. Tym razem nie miała jednak specjalnej ochoty na znęcanie się nad młodszymi.
-Toaleta, łazienka, cokolwiek o takim zastosowaniu-Naprawdę miała gdzieś jej pokorność i inne tego typu zbędne gesty. Stała z lekko przyciśniętymi do siebie nogami i oczekiwała na jakiś kierunek w którym mogłaby się udać albo by ją zaprowadzili. Mniejsza. Miała tylko nadzieję, że nie będą za nią tam włazić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 9 Mar 2014 - 17:11

Niebieskowłosa chyba zdała sobie sprawę z powagi sytuacji, bowiem szybko poprowadziła Ishifone pod toaletę. Kilkanaście metrów prosto, na skrzyżowaniu skręt w lewo. Kilka kroków i już stały przed dwoma drzwiami. Na jednym z nich znajdował się trójkąt na drugich kółko, aby wszyscy wiedzieli przez które drzwi przejść powinni.
Chłopaczek zatrzymał się kilka kroków za nimi. Był ubrany w białą bluzkę i czarne jeansy. Brązowe oczka z uwagą śledziły Ishifone, a przynajmniej robiły to dopóki ta nie weszła do miejsca gdzie robi się te rzeczy.
Charlotte weszła tam za nią, na wypadek gdyby coś głupiego przyszło jej do głowy. Na szczęście znajdowały się tam kabiny dzięki czemu Ishifone nie musiała się wypróżniać pod czujnym okiem dziewczyny. Mieli nawet papier toaletowy pachnący rumiankiem. Pełen luksus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Nie 9 Mar 2014 - 20:20

No. Chociaż raz nie musiała za bardzo się rozgadywać by było wiadomo o co chodzi. Przy czym wzrok chłopaczka zaczynał już ją irytować. Kurna, co to ona jest, zjawisko jakieś w cyrku by się na nią gapić? Im dłużej to robił tym bardziej miała ochotę mu coś powiedzieć, ale w obecnej sytuacji nie mogła sobie na coś takiego pozwolić. Z wielu powodów. Tak się na nią zagapił, że przez moment zastanawiała się czy wparuje za nimi do tego kibla. Dobrze, że chociaż to nie był wychodek tylko porządny wucet, w którym można się było schować.
Ale tamta dziewczyna musiała wleźć. Zostawiła ją samą, to już sukces. I tak już się czuwa wystarczająco osaczona przez to wszystko. W trakcie robienia tych rzeczy, o których za bardzo nie ma co się rozpisywać, zaczęła się zastanawiać. Krótko bo krótko ale jednak, w końcu w takich miejscach wpadają najlepsze pomysły.
Uciec nie ma jak. Próba może się zakończyć śmiercią. Czy tak naprawdę interesuje ją dla kogo pracuje? Dopóki żyje i może się rozwijać to raczej bez większego znaczenia. A honor? Jak będzie miała okazję to się odgryzie. Wszystkim. To brzmiało z sensem. Tylko ile to zajmie i czy do tego czasu to coś co ma w sobie czasem nie zarośnie jej całej? Miała takie dziwne wrażenie, że tak może się stać.
No i koniec. Wyczyściła się porządnie przed wyjściem, bo nie lubiła być brudna i wyszła, kierując swoje kroki do umywalki (O ile oczywiście dziwnym zrządzeniem losu nie wystąpiły komplikacje). Przystąpiłaby wtedy do umycia rąk.
-Tak za każdym razem mam łomotać w drzwi w nadziei, że ktoś usłyszy?-Zapytała dziewczyny-Czy może jest możliwość sensowniejszej komunikacji? Co to za... hmp, chłopiec?-Powstrzymała język. Nie przepadała za dziećmi. Zawsze były z nimi jakieś problemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 11 Mar 2014 - 16:18

Nad umywalką wisiało lustro dzięki czemu mogła przyjrzeć się swemu blademu licu. Nie wyglądała najlepiej co po ostatnich przeżyciach dziwić jednak nie mogło. Różowe mydło leżące na umywalce pachniało różami, a raczej mydlanymi różami.
- Przepraszam. - Dziewczyna schyliła głowę w geście skruchy. - Następnym razem postaram się być szybciej. - Wciąż przemawiała cichym i delikatnym głosem. - Niestety... póki kapitan się nie obudzi będziesz musiała chyba zostać pod kluczem. - Zaszurała stopą. - Ten chłopiec... to Chuck. Też jest podopiecznym kapitana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 11 Mar 2014 - 16:40

Widać było, że jest po przejściach. Jakby część krwi odpłynęło jej od ciała. Nie dziwiła się. Odtworzyli jej dłonie i twarz po tych wybuchach, rozcinali ją, robili jeszcze nie wiadomo jakie rzeczy, a teraz w duszy ma jakiegoś pasożyta który pożera energię. Cudownie. Umyła ręce, opłukała wodą, i przemyła twarz. Mydło w oku to ostatnie co by chciała sobie teraz zrobić, nie wspominając już o udławieniu wodą albo poślizgnięciu się i przywaleniem głową o sedes. Chociaż babcia byłaby dumna.
-Dziwne imiona...-Powiedziała osóbka, której miano nie znajdowało się absolutnie nigdzie. Naprawdę nie miała pojęcia czym kierowali się jej rodzice nadając jej takie imię, ale jak sama szukała nie mogła znaleźć absolutnie żadnego znaczenia. Brzmiało z japońska, ale nie było japońskie. To naprawdę nie było istotne. Tylko dodawało jej wyjątkowości.
-Chyba jak wszyscy tutaj-Przetarła twarz rękawem. Właśnie. Przypomniało jej to o czymś.
-Mogłabym dostać jakieś nieporozwalane ubrania? W moim "apartamencie" jest tylko szm... szata shinigami z oberwanym rękawem i bielizna. Patrząc na siebie nie dziwię się, że się tam na mnie gapił. Jakby mnie ktoś z wojny zabrał, pff...-Otrząsnęła jeszcze dłonie i popatrzyła wyczekująco na dziewczynę. "Już wszystko, można iść".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 12 Mar 2014 - 17:32

- Te imiona nadał nam po przemianie kapitan. - Wciąż błądziła wzrokiem po podłodze wyłożonej w szachownice czarnymi i białymi kafelkami. - Każde zaczyna się na "c", co oznacza, że jesteśmy trzecią grupą, którą wziął pod opiekę kapitan.
Popatrzyła w bok na jeden ze zlewów.
- Postaram się znaleźć jakieś pasujące ubrania.
Cisza, która po tym nastała zmusiła w końcu dziewczynę do spojrzenia na Ishifone, a i tak zaraz spuściła wzrok. Kiwnęła głową i ruszyła ku drzwiom. Na korytarzu nie było już dzieciaka. We dwójkę doszły pod nowy pokój quincy.
- Masz jeszcze jakąś prośbę? - zapytała Charlotte. - Mogę coś przynieść jakby co... Gdybyś jeszcze czegoś potrzebowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 12 Mar 2014 - 18:12

Więc miało to jakąś funkcję. Kolejny dowód na to, że nie ma co się łudzić na jakieś sensowne traktowanie. Rzeczy poukładane w przegródkach i odpowiednio oznaczone. Ona też otrzyma jakiś "numerek" jeżeli zgodziłaby się na współpracę? Bardzo prawdopodobne. Ale ona pozostanie sobą, i mogą się wypchać. No chyba, że to dziadostwo w niej zdecyduje inaczej. Wolała jednak nie uprzedzać faktów.
Czekała chwilę, aż ta ofiara losu która coraz bardziej działała jej na nerwy zauważy, że już mogą iść. Stało się to w końcu. A nie było tego małego gnojka. Dobrze, naprawdę nie miała z takimi dobrych wspomnień. Ale po drodze nie rozmawiały. Nie miały za bardzo o czym. Wszelkie informacje będą zniekształcone przez jej pogląd. Chociaż o jedną rzecz mogłaby się podpytać, na co wpadła gdy zapytała ją o jakieś jej potrzeby.
-Kiedy ten cały "kapitan" się obudzi?-Zapytała nieco opryskliwie, pokazując swoją bardziej codzienną stronę-Im szybciej to się załatwi tym sytuacja będzie klarowniejsza. Mało kto przepada za siedzeniem pod kluczem. Nic nie mam do roboty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 12 Mar 2014 - 19:14

Dziewczyna skurczyła się w sobie, gdy ton Ishifone stał się mniej przyjemny.
- Ja... nie wiem. Naprawdę nie wiem. - Głos błękitnowłosej zapachniał natomiast lękiem. - Powinien... niedługo, ale dokładnie nie wiem... Postaram się spytać o to kogoś i wtedy powiem... - Zadrżała. - Wiem, że to trudne, ale gdy kapitan się obudzi wtedy na pewno da ci więcej swobody. - Brzmiała tak, jakby miała nadzieję, że się tak stanie, a nie pewność. - Może przyniosę ci jakąś książkę... żebyś miała do tego czasu czym się zająć. - Wzrok wciąż utkwiony w podłodze, którą zdaje się zdążyła już całkiem dobrze poznać z widzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 13 Mar 2014 - 8:07

Porwany przez grupę terrorystyczną pięciolatek ma więcej pewności siebie niż ta głupia smarkula. Zdecydowanie charakterek jej wracał, bo zaczynała mieć jej dosyć. Miała ochotę ją naprostować, ale byłoby to jedna z gorszych rzeczy jaką mogłaby zrobić w tej chwili. No, gorsza byłaby próba ucieczki. Ciągle przyjmowała też do wiadomości możliwość, że jest cały czas pod obserwacją. Tylko czego mogliby po niej oczekiwać?
Łypała cały czas na dziewczynę. Gadała swoje, a myślała swoje. Jak zwykle. Tacy są najgorsi, bo swoje pod kopułą mają. Tak, musiała się trochę wstrzymać.
...
No nie. Nie mogła tak z nią gadać, bo miała ochotę jej przyłożyć.
-Podnieś głowę i spójrz na mnie-Nakazała. Nie zamierzała do niej dalej mówić ani się ruszyć dopóki by tego nie zrobiła. Więc czekała, łypiąc na nią niezadowolona zarówno ze swojego położenia, jak i towarzystwa.
-Świetnie. Jak jakaś jest to poproszę. Nie wiem co czytujecie. Wszystko mi jedno-I to tyle, chyba, że powie jeszcze coś dziwnego albo dalej będzie ją prowokować. Brak szacunku, jak w mordę ją strzelił.
Ale dalej będzie grzeczna. Jak dojdą do drzwi, to wejdzie do środka do swojej klatki. Jak już były, to stwierdzi, że to wszystko i również tam wejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 13 Mar 2014 - 20:01

Zadrżała niczym przerażone dziecko, nad którym stoi zagniewany rodzic. Posłusznie uniosła głowę i lękliwie spojrzała Ishifone w oczy. Usta błękitnowłosej drżały lekko, jakby miała się zaraz rozpłakać. Do tego jednak nie doszło. Kumagae weszła do pokoju, a drzwi szybko zamknęły się za nią.
Nie była jednak sama. Z łózka przyglądał się jej bowiem młodzieniec, którego oceniłaby na szesnaście, siedemnaście lat. Miał szczupłą, nieco szczurzą twarz i sięgające ramion czarne włosy. Co ciekawa odziany był w białe kimono przepasane wąskim granatowym obi.
- Hmm... ładna jesteś - stwierdził na powitania. Głos miał lekko zachrypnięty. - Ale gdzie są moje maniery. - Wstał z łóżka i wyrazem powagi na obliczu, wyciągnął ku Ishifone dłoń. - Nazywam się Noriaki. I jak ty jestem królikiem doświadczalnym. - Przełknął ślinę. - Wybacz, za wtargnięcie, ale chciałem porozmawiać na osobności. No więc... jak ci się tu podoba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 13 Mar 2014 - 20:24

Im dłużej patrzyła na jej prawie rozbeczaną mordę, tym bardziej narastało w niej pragnienie wyrównania jej nastawienia. Trochę przemocy fizycznej mogło by się jej przydać. Ishifone oczywiście. Względem kogoś innego. A przed sobą miała typową mentalną ofiarę. Szkoda tylko, że nigdy nie miała siły ani tak naprawdę motywacji by coś takiego zrobić. Wolałaby już chyba patrzeć jak ktoś to robi za nią. To musi męczyć, i to zupełnie niepotrzebnie.
Powiedziała co chciała i wlazła do środka. A tam następna ciekawostka przyrodnicza. Jakiś starszy chłopek z twarzą jak gryzoń. I na powitanie już ją rozebrał wzrokiem. Samiec. Może się jeszcze przed nią rozpłaszczy? Wiedziałaby przynajmniej, gdzie dokładnie celować.
-Jak szczur w klatce-Nie podała ręki-Po miesiącu siedzenia w laboratorium i robieniu ze mną wszystkiego co komu tylko by przyszło do głowy to jakaś odmiana. Niewielka...-Jednak potem to zrobiła. Trochę słabo złapała dłoń, bo i w sumie dalej w pełni nie doszła do siebie, chociaż umysłowo była w swoim żywiole.
-Ishifone, niegdyś Quincy, teraz cholera wie. O co chodzi?-Sformułowała szczerze, streszczając perfekcyjnie swoje podejście do całej sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 17 Mar 2014 - 19:09

Chłopak kiwnął ze zrozumieniem głową, gdy wspomniane zostały eksperymenty. Uścisnął dłoń Ishifone mocno, po czym cofnął się o pół kroku.
- W sumie to chciałem się tylko przedstawić nowej koleżance w niedoli. - Oznajmił spoglądając Ishifone w oczy, a przynajmniej starał się to robić, bo od czasu do czasu jego wzrok uciekał w bok. - No i jeszcze zaoferować pomocną dłoń gdyby co. W końcu siedzimy razem w tym... miejscu.
Uśmiechnął się niewyraźnie. Zdawał się mówić szczerze, chociaż słowo "zdawał" było tutaj najważniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Pon 17 Mar 2014 - 19:39

-Cóż za zainteresowanie-Odpowiedziała średnio przekonana. W normalnych warunkach byłaby najprawdopodobniej nieufna, ale teraz patrzyła na tą jego "pomocną dłoń" ze wszystkich stron w poszukiwaniu jakiejś pułapki bądź podstępu. Chociaż niby była na ich łasce, więc jaka do dla niej różnica? Musiała brać wszystko co tylko mogła. Nie znaczyło to jednak, że od razu ma przy tym merdać ogonem i lizać ręce. Albo i inne części ciała. Nie podobał jej się ten typek. Kręcił coś.
-Oczy mam tutaj-Wskazała palcem na swoją twarz. Naprawdę ją zaczynał irytować-Dlaczego twoja "pomocna dłoń" miałaby mi się przydać? Aż tak tu niebezpiecznie? Jakaż to "niedola" miałaby mnie tu czekać?-Zapytała. Zerknęła na siebie. Cały czas miała te szmaty, ale niewiele mogła z tym zrobić. Ale może to o to chodziło. Może potem zapyta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Mar 2014 - 18:05

- Widzę gdzie je masz - mruknął nieco mniej przyjaźnie. Przestał błądzić wzrokiem po bokach i spojrzał w oczęta Ishifone udowadniając tym samym, że w istocie wie gdzie ma patrzeć.
Chłopak wzruszył ramionami, gdy zadała swe pytania. Najwyraźniej nie spodobały mu się wcześniejsze słowa kobiety.
- Niebezpiecznie jest wszędzie, a tutaj zwłaszcza - rzekł chłodno. - Niby baza w Hueco Mundo miała być bezpieczna, a sama wiesz co się tam stało. Nie zdziwię się jeśli za jakiś czas i tutaj ktoś na nas najedzie. Co do niedoli to chyba wiesz o tym najlepiej. - Podrapał się po wąskim podbródku pokrytym rzadkim młodzieńczym zarostem. - To ty pływałaś w butli przez tyle dni... A teraz jeszcze zainteresował się tobą ten quincy, który żyje tylko dla siebie... Moja pomocna dłoń oznacza odpowiedzi na pytania. Szczere, bez krętactw. Niestety póki co więcej zaoferować nie mogę.
Podszedł do okna i oparł się o parapet. Spojrzenie jego szarych oczu wciąż utkwione było w twarzy Ishifone. Miała wrażenie, że policzki chłopaka pociemniały lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Wto 18 Mar 2014 - 18:43

Przynajmniej ma na tyle jaj, by się na nią patrzyć jak mówił. A i nie spodobało mu się to. Jak sądził, że ma do czynienia z pustą, przestraszoną laleczką to się niestety przeliczył. Niech robi swoje i potem zdecyduje, co z tego można wyciągnąć dla siebie.
Mówił z jakimś względnym sensem. Jak tam zrobiło się niebezpiecznie to tutaj też może tak się stać. Chyba. Nawet nie wiedziała, co się tam konkretnie stało poza tym, że ktoś najechał na coś. A tego co ją spotkało nie traktowała w kategorii jakiegoś piętna czy kary bądź czegokolwiek negatywnego, przynajmniej do czasu, w którym to coś jej nie zeżre albo nie zabije. Tak to na razie widziała głównie pozytywy. A z okazji do wyjaśnienia paru kwestii chętnie skorzysta. Tylko by teraz pamiętała, o co chciała zapytać. Gdyby spisała te pytania byłoby łatwiej. Musi być chyba mimo wszystko zmęczona.
-To już coś-Powiedziała szczerze, po czym przeszła w stronę łóżka by na nim usiąść. Lepiej. A ten się rumienił. Ciekawe, czy tak się denerwował, czy może faktycznie jego samcze instynkty do niego przemawiały. Zobaczy.
-Na początek... kim, czym jesteście? Jakie macie cele? Do czego się one sprowadzają? I z kim macie aż tak na pieńku, by przypuścić frontalny atak? Hollowy z Hueco Mundo? Shinigami? Quincy z ziemi?-To było pierwsze pytanie... wróć, seria krótkich pytań. Odczeka, aż odpowie. Potem zada następne wstępne pytanie.
-Widziałam tutaj shinigami, hollowy, ludzi, quincy. Skąd taki misz masz? Kim dokładnie jest ten cały "kapitan"?-To było drugie pytanie. Jednak zaraz potem przyszło trzecie, bo akurat przyszło jej to do głowy.
-Jaki jest tutaj wzajemny stosunek do wszystkich? Jakie są szanse na to, że coś "przypadkiem" mnie tutaj zabije?-Teraz poczekała. W sumie. Mogła zapytać. Ale nie, nie o oko. O oko zapyta kogoś trochę mniej przypadkowego.
-I czemu się wszyscy gapią na mnie jak na eksponat? Ten etap w życiu chyba mam już za sobą-Burknęła. Miała nadzieje, że ta dziewczynka przyjdzie tu w miarę szybko z tymi ciuchami, bo się zirytuje. Bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Mar 2014 - 15:29

Noriaki skrzyżował ramiona na piersi i zmarszczył brwi.
- Nazwy jako takiej nie mają i ich cele też są dosyć mgliste. Kapitan w każdym razie ma fetysz doskonalenia wszystkiego... Chociaż doskonalenie to może trochę złe słowo. - Skrzywił się nieznacznie. - Bardziej mu chodzi o modyfikowanie istot, aby powstało coś zupełnie nowego i unikalnego... Oczywiście jest jeszcze ten cały Shin. On podobno chce stworzyć świat bez grzechu i sprytnie nakłonił kapitana, aby mu w tym pomógł. Nie wiem w jaki sposób chce to osiągnąć... Słyszałem tylko, że dużo czasu biegał po ziemi w poszukiwaniu jakichś rzeczy przy pomocy których miałby naprawić świat... Z tego co wiem ludzi kapitana zaatakowały arrancary, ale o nich też nie wiem za wiele. - Przerwał na moment, aby złapać oddech i pomyśleć nad kolejnymi odpowiedziami. - Kapitan to kapitan. Był kapitanem shinigami, ale go wygnali za jakieś nielegalne eksperymenty. Nie dziwie się patrząc na to co tutaj wyprawia... Raczej nie musisz się obawiać, że zrobi ci krzywdę. On stara się grać rolę dobrego ojczulka wobec nas wszystkich. Bardziej obawiałbym się wrogów z zewnątrz. Ktoś taki jak kapitan musi mieć sporo nieprzyjaciół... Tak przynajmniej podejrzewam.
Zaczął się wiercić, gdy pozostała mu odpowiedź na ostatnie pytanie. Zerknął z pewną obawą na Ishifone.
- Cóż... to chodzi o to, co zrobili ci w wieży. Podobno... chociaż mówię, że nie jestem tych informacji pewny, podobno włożyli w ciebie cząstkę Adama, to znaczy brata tego quincy Schmitta. - Podrapał się po karku. - Hmm, sporo tych pytań i odpowiedzi. Chyba niczego nie pominąłem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Mar 2014 - 16:16

Co ciekawsze informacje zapisała w pamięci. Facet wywalony ze swojej funkcji za nielegalne eksperymenty. Modyfikowanie istot. No i tamten od świata bez grzechu. Interesujące, chyba się nie dogadają. No chyba, że miał bardzo luźne do tego grzechu podejście, w co szczerze wątpiła. Szukał rzeczy które pomogłyby mu w tym celu. Jakimś dziwnym trafem pomyślała, że dlatego właśnie podwędzili laskę jej ojca. Może się spodziewać niebezpieczeństwa, ale raczej z zewnątrz. W to też lekko powątpiewała. Wiedziała co potrafi, a co dopiero mówić o innych dziwadłach. Albo to ona jest taka dziwna, że teraz wcina dusze. Poniekąd obawy były odzwierciedlane przez tego chłopaczka, który wyraźnie był poddenerwowany gdy przyszło mu na to odpowiadać. No nic. Skończył. Musiało mu trochę ulżyć.
-Nie pominąłeś. Tylko jedno mnie zastanawia. Kim jest bądź był brat Schmitta, że perspektywa posiadania jego cząstki przeze mnie was tak niepokoi? Zwykły Quincy by takiego popłochu nie wprowadzał-Ostatnie pytanie. Nic więcej nie przychodziło jej do głowy, a nawet jeśli to może zapytać kogoś innego. Chyba. Mogłaby podpytać o Ami, na razie jest to zbyteczne.
Na razie to jednak ją ciekawiło. Bo to trochę mogłoby jej wyjaśnić, a przynajmniej kiedyś przydać. Może stąd wynikało to jego zainteresowanie? Równie dobrze mógłby być to zupełnie inny powód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Mar 2014 - 16:57

Noriaki zaszurał butem.
- Nie widziałem tego o czym teraz opowiem, ale wydaje mi się, że nie rozminę się zbytnio z prawdą... Schmitt i jego brat byli wraz ze Shin'em, kiedy przybyli do kapitana. To było w Hueco Mundo i Schmitt dowiedział się, że jest tam miejsce, które zmienia. Tak, to chyba dobre słowo. Zmienia wszystkie istoty, które się do niego dostaną... No i Schmitt ma tego swojego fioła na punkcie wyjątkowości. Chciał wejść do strefy zero, ale trochę cykał się co może się z nim tam stać i dlatego wysłał przodem nieświadomego młodszego brata. Wtedy Adam się zmienił... nie był już zwykłym quincy pobierającym energię z otoczenia. On zaczął absorbować dusze żywych, trochę, jak puści tylko robił to bardziej wydajnie... Pochłaniał ich coraz to więcej, aż stał się potworem, którego kapitan zamknął w swoim laboratorium i teraz ponoć go wypuścił... Nie widziałem go, ale cieszę się, że nie jestem teraz w Hueco mundo - Podrapał się po karku. - Oczywiście Schmitt stwierdził, że gra jest nie warta świeczki, a szkoda, bo przy odrobinie szczęścia może zmutowałoby go w bezrozumną kupę gówna.
Westchnął. Odwrócił się, aby spojrzeć przez okno.
- To powinno ci uświadomić, że Schmitta lepiej unikać. Bez mrugnięcia poświęcił rodzonego brata, więc z tobą nie postąpi inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Mar 2014 - 17:26

Słuchała go z uwagą. Te informacje niestety nie podobały się jej w najmniejszym stopniu. Kojarzenie faktów w tej sytuacji nie należało do najbardziej karkołomnych zadań które można by postawić przed nawet średnio rozgarniętą osobą, a wiadomo przecież, iż dziewuszka ta wcale aż taka głupia nie była.
Więc. Wszczepili jej kawałek gościa, który zamienił się w bezrozumną kupę duszożernych macek. Był człowiekiem, quincy. A teraz ona to ma. I też ma ochotę na żarcie dusz.
Cudownie. Może by jej to aż tak nie przeszkadzało, gdyby nie ten punkt dotyczący utracenia zmysłów. A tak... to składało się w jakiś sens. I mogła przyjąć, że to co mówił ten chłopak było prawdą.
Przede wszystkim, spokojnie. Nie może robić scen ani dawać znać, że faktycznie jest to prawdą bo dopiero wtedy będzie kompletnie bez opcji. "Czas da nam odpowiedź". Po prostu zamierza siedzieć i patrzeć, kiedy zamieni się w to samo. Niech go...
-Rozumiem-Tyle była w stanie powiedzieć. "Wyjątkowa". Też jej coś. Miała w sobie kopię czyjejś mocy. No. Siedziała i nic nie mówiła, a i czuła zimny pot na plecach.
-To byłoby... dość przerażające-Wypaliła wreszcie-Widziałam to coś. Nic przyjemnego. Gdzie jest ta Charlotte.-Zerknęła w stronę drzwi. Potem na chłopaka.
-Tyle mi przychodzi do głowy. Dzięki za informacje...-I znowu nie wiedziała co robić. Na tyle, że jakoś irytacja jej przeszła, co wymagało naprawdę konkretnego bodźca. Wolała chyba siedzieć...
...dziwnym trafem przypomniała sobie ten sen, po którym dostała napadu histerii. Jedyne co jej w tym momencie przyszło do głowy to siedzieć nieruchomo i czekać aż jej przejdzie, bo w sumie miała ochotę zrobić jakieś głupoty. Próbować uciekać albo co. A coś z tyłu jej głowy mówiło jej, że dopiero wtedy się to skończy dla niej źle. Im miała więcej czasu tym większa szansa, że jednak coś z tego wyjdzie. Natychmiastowe rozwiązania nie wróżyły niczego dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Mar 2014 - 18:08

- Ona? Siedzi dwa pokoje na lewo od twojego. Nawiasem mówiąc po drugiej stronie masz uwięzioną córkę kapitana, która przykulała się tutaj jakoś... A twój obecny pokój wcześniej należał do pupilki kapitana, która ponoć została porwana przez arrancary. Doskonałe miejsce do spędzania wakacji - mruknął i zabębnił palcami o parapet. - A i nie wkurzaj jej. Znaczy się Charlotte. Ona jest dosyć niestabilna.
Ostatnie słowa Ishifone potraktował chyba jako pożegnanie, bo ruszył do drzwi, które były przecież zamknięte przez Charlotte.
- A. Ja mieszkam w trzecim pokoju na lewo jakby co. - W czasie gdy mówił jego postać zamazała się. Kontury straciły ostrość i po chwili Noriaki przeistoczył się w czarny dym, który wsiąknął przez dziurkę od klucza.
I znów została sama. Czuła się całkiem dobrze, a przynajmniej na ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Sro 19 Mar 2014 - 18:43

No i wywiało dymofrujka. Eksperymenty wszędzie, po prostu dom wariatów. Tyle dziwaków to ona w trakcie całego swojego życia nie widziała, co przez te ostatnie parę chwil świadomości. Siedziała tak przez moment patrząc się na drzwi. Znowu była sama. Walnęła się na łóżku, będąc w stanie kompletnego nieużytku psychicznego. Fizycznie może było nieźle, ale w głowie miała chaos.
Najlepiej podsumować wszystko. Miała w sobie wszczepiony kawał czegoś, co wcina dusze, było kiedyś quincy, i teraz lata sobie po Hueco Mundo siejąc bezmyślny zamęt. I to samo może się jej przytrafić. Nie miała swojego łuku, zainteresował się nią Quincy który sprzedał swojego brata diabłu, i jej los zależy od osób którzy najpewniej mają głęboko gdzieś to, co się z nią stanie.
Poszperała w swoich porozwalanych ubraniach i wyciągnęła tamto oko. Oraz talizman. Przyłożyła jedno do drugiego. W sumie nie miała pojęcia po co, liczyła na jakiś cud. Coś na zasadzie tych durnych gier. Użyj spinacza na mamucie by otrzymać młot pneumatyczny. Ech, to bez sensu.
W dodatku reszta osób tylko się ścigają do kategorii dziwaka roku. Tamta dziewucha, co to podobno jest niestabilna, ten dymek, i nie wiadomo jeszcze kto. Jej sytuacja przedstawiała się beznadziejnie.
Ciekawe, co u tamtego... no, jak on miał... Ryouji Oguri? Chyba tak. Pewnie sobie kogoś znalazł już. Fajansiarz. Brakowało jej trochę tego fanta od niego. Pierścionka. Miałaby ładną kolekcję na jej brzuchu. Amulecik, dziwne oko, pierścionek... iPada i tak by zostawiła bo to śmieć. I leżała. Odpoczywała i nie odpoczywała. Wiele to do roboty tu nie miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Nieznane   Czw 20 Mar 2014 - 17:50

Wielkie szklane oko pozostawało tylko wielkim szklanym okiem. Przypominało jakąś ozdobę na halloween, ale trudno było sobie wyobrazić, aby w Hueco Mundo obchodzono te święto.

***

Następne dwa dni przesiedziała zamknięta w pokoju z wyjątkiem krótkich wypraw do toalety. Widziała się tylko tylko z Charlotte, która przychodziła z posiłkami, na które składała się maziowata zupa z papieru. Za pierwszym razem przyniosła ze sobą trochę ubrań, na które składały się nieco za duże na Ishifone jeasny, biały podkoszulek i dwie pary szarych skarpetek.
Dostała też kilka książek z czego jedna była kryminałem, a dwie pozostałe tanimi romansami skierowanymi dla pań w średnim wieku.
Podczas tych dwóch dni stan Ishifone stopniowo się pogarszał. Znowu zaczęła czuć ten wewnętrzny głód, który z każdą godziną nabierał na sile. Coraz to trudniej było jej myśleć o czymkolwiek innym niż o potrzebie zaspokojenia ssącego uczucia wydobywającego się prosto z jej duszy. Zaczęły doskwierać bóle głowy, a nawet drgawki całego ciała. Były chwile, w których serce kołatało jej ciężko i stawała się mokra od potu. Najgorsze jednak, że cienie zaczęły znowu szeptać. Przychodziły do niej za dnia i w nocy. Chór szemrzących głosów wołał "Zabij się! Zabij się!"
Kilka razy wydawało jej się, że w pokoju widzi ruch kątem oka chodź w rzeczywistości była sama. Jeśli myślała o waleniu w drzwi i robieniu hałasu, to i tak nikt nie przyszedł. Nawet więcej, gdy drugiego dnia obudziła się po krótkiej drzemce pełnej niezrozumiałych głosów, odkryła, że zniknęły zarówno jej rurki jak i szklane oko. Została jej odebrana jedyna broń jaką miała.
Wydawało się jakby mieli zamiar zostawić ją w pokoju, aby oszalała w samotności. W końcu jednak drzwi otworzyły się i nie stała w niej Charlotte, lecz Schmitt.
W dłoni trzymał łańcuch, którego drugi koniec był przytwierdzony do piersi młodej dziewczyny o twarzy tak przeciętnej, jak tylko można było to sobie wyobrazić. Patrzyła tępo przed siebie i zdawała się nie dostrzegać Ishifone.
- Głodna? Bo przyniosłem obiad. - Schmitt uśmiechnął się.
Quincy poczuła silny pociąg do duszy. Nie seksualny, aczkolwiek występowały pewne podobieństwa. Nabrała ochoty, aby poczuć jej energię w sobie. Chciała ją przyjąć do siebie głęboko. Bardzo głęboko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieznane   Today at 2:54

Powrót do góry Go down
 
Nieznane
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog