IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Hikaru Daishi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

ocena
 Pozytywna
 Negatywna
 Neutralna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Hikaru Daishi





PisanieTemat: Hikaru Daishi   Sob 29 Mar 2014 - 20:21

DANE

Imię: Hikaru
Nazwisko: Daishi
Profesja: shinigami
Płeć: mężczyzna
Wiek: 20 lat
Waga: 77 kg
Wzrost: 179 cm
Wygląd: Białowłosy młodzian o srebrnych oczach i lekko opalonej cerze. Tak w jednym zdaniu można zredagować wygląd chłopaka, choć to jest nie wiele. Tak naprawdę włosy Hikaru nie są zupełnie białe, tylko biało szare, nie są niczym śnieg, ale szaro siwe-starcze- także nie. Ubranie nosi takie jak większość mieszkańców Rukongai, proste spodnie w stylu hakama i bluzę-gi, a także sandały. Na nosie ma ciemne okulary wyróżniające go trochę na tle całej ludności Rukongai. Na czole szarą opaskę, której prawie nigdy nie zdejmuje. Co do jego ciała to Hikaru jest raczej przeciętnego wzrostu, dobrze zbudowany, to znaczy wszystkie kości proste, mięśnie lekko zarysowane. Praca fizyczna nie pozwoliła mu zapuścić oponki. Grube kości nie pozwoliłyby mu nigdy wyglądać jak chuchro, nawet jakby był niedożywiony. Całe szczęście nigdy nie doznał takiego głodu. Plecy także proste, depilowane ciało w odpowiednich miejscach. Brak zarostu na twarzy, uszy nie odstają zbytnio od czaszki i są dalekie od określenia "wielkie". Właściwie, gdyby nie ciemne okulary to nie wyróżniałby się zbytnio od całej masy mieszkańców. Gładka cera bez wyprysków, nos raczej mały, prosty. Skóra lekko opalona. W ustach trzyma źdźbło trawy, lub fajkę, z której często wydobywa się siwy dym.
Charakter: Raczej spokojny póki ktoś porządnie nie wyprowadzi go z równowagi. Lubi aktywność fizyczną w każdej postaci i choć stara się by był odbierany za pozytywnego, bardzo często rzuca ironicznymi i sarkastycznymi tekstami, które same z siebie się biorą, tak jak raperzy sami z siebie rapują układając rymy na poczekaniu, tak Hikaru rzuca takimi niezbyt przyjemnymi czasami tekstami. Nikt nie lubi przecież cyników. Ciężko powiedzieć jak się zachowuje kiedy grozi mu, lub komuś jemu bliskiemu niebezpieczeństwo. Coś takiego zdarzyło się raz, a chłopak niewiele z tego zapamiętał. Można powiedzieć, że kiedy Hikaru jest przyparty do muru traci trochę swój rozsądek i zamiast uciekać rozwalając mur za sobą staje do walki. Gdzieś w podświadomości gnieździ się przeświadczenie, że ucieczka oznacza odsłonięcie pleców. Lepiej zginąć patrząc na przeciwnika, choćby był tysiąckroć silniejszy. Strach ? Owszem jest bardzo duży, ale jeśli stawia się wszystko na ostatnią kartę to strach przestaje mieć znaczenie. Białowłosy nie jest w każdym razie tchórzem i ma pewne zapisane głęboko w głowie pewne zasady, których się trzyma, co odróżnia go od zwykłej masy chciwców, szubrawców i takich co zaprzyjaźniają się, a potem traktują nożem w plecy. Takimi ludźmi Hikaru gardzi i wystrzega się. Jeśli oferuje swoją przyjaźń komuś to trzyma się tego. Nie każdy na nią zasługuje, więc nie każdego określa takim tytułem. I nie, Hikaru naprawdę nie jest zabijaką. Być może jako shinigami będzie chciał jak największą ilość Pustych wyleczyć, ale w stosunku do innych przeciwników... woli nie robić sobie w nich wrogów. Kiedy już go ktoś wyprowadzi z równowagi, ciężko powiedzieć jak się zachowa, to jest zależne od osoby wyprowadzającej i wcześniejszego nastroju chłopaka. A także od okoliczności.
Ekwipunek:
Przybory szkolne, strój członka akademii, boken, fajka od ojca i trochę tytoniu.

Historia:
Urodzony w Rukongai wychowany przez ojca i matkę w średnio zamożnej dzielnicy. Ojciec prowadzi zakład kowalski, który odziedziczył od swojego ojca. Interes kręcił się powoli, ale do przodu. W takim miejscu zawsze ktoś potrzebował nowego sprzętu rolniczego, czy oprawić koło wozu, albo coś w tym stylu. Oczywiście jako najstarszy syn Hikaru musiał pomagać w zakładzie, ale nie narzekał. Nie przepadał za pracą fizyczną, choć nie z powodu lenistwa, po prostu nie odpowiadała mu praca w kuźni. Owszem, pomagał ojcu w pracach ale nie przykładał do tego wielkiej wagi. Bardziej chodził po sąsiadach i zbierał zamówienia lub oddawał drobniejsze rzeczy zgarniając zapłatę. To raczej się rzadko zdarzało, głównie chłopiec szukał nowych klientów i robił za reklamę interesu. Szybko łapał gdzie co było w zakładzie, także gdzie znajdują się ludzie potrzebujący usług ojca. Niektórzy mówili, że ma fotograficzną pamięć.  Wypadało by przynajmniej napomknąć, iż  białowłosy miał brata o imieniu Ikki, którym zajmował się kiedy nie robił nic innego. Ikki był o trzy lata młodszy od brata, jako spokojne dziecko nie stanowił problemów rodzicom.

To jednak historia Hikaru, tak więc skupmy się na nim. Czym się wyróżnił w swoim krótkim życiu duchowym, że warto się nim interesować ? Właściwie to niczym. To zupełnie przeciętny chłopak, tyle że znany ze względu na to czyim synem jest. Młody kowal miał jak każdy przyjaciół, a z wiekiem także rosła jego lista klientów, którzy niegdyś byli klientami ojca. Suma sumarum jednak nie miało to większego znaczenia bo i tak był jeden interes i jedna świnka skarbonka, do której odkładano dochód dzienny. Kiedyś wybrał się nad jezioro ze znajomymi i młodszym bratem by urządzić zawody pływackie. W słoneczny, letni dzień nikt nie chciał przebywać w domu czy w miasteczku. Wszystko odbywało się po myśli młodzików, póki nie usłyszeli jakichś nieludzkich krzyków i szczęku stali. Hikaru domyślił się w mig, że to brzmienie miecza o jakieś tworzywo nie metaliczne. To było, gdy miał trzynaście lat i pracował w kuźni ojca już od lat pięciu. Wiedział jakie brzmienie wydaje kucie stali różnych rodzajów, a także dźwięk miecza. Właśnie miał wskoczyć do wody wraz z kolegami, ale zatrzymał się przez to w pół kroku. Odwrócił się i pobiegł za hałasem. Nigdy nie słyszał czegoś takiego i choć zachował się głupio to jednak ludzka ciekawość zwyciężyła i zanim głos rozsądku się odezwał, Hikaru był już blisko. Właściwie to prawie w centrum wydarzeń. Tu warto napomknąć, że chłopak dalej był dzieckiem, ciekawskim bardzo. Z wiekiem ciekawość pozostała, ale stał się bardziej rozważny i nie ulegał tak zachciankom. Być może ze względu na wydarzenia tego dnia poniekąd.

Wbiegł prawie pod łapy Pustego, który akurat przedostał się do SS jakimś cudem. Walczył z nim jakiś bóg śmierci, trzymający katanę. Chłopak wiedział, że nie był to zwykły miecz tylko Zabójca Dusz, ale na tym kończyła się jego wiedza. Udało mu się odskoczyć w tył, ale poślizgnął się przy tym padając w miarę wysoką kępę trawy uderzając się lekko o wystający kamień w tył głowy. Białowłosy został sparaliżowany od potęgi reiatsu jaka tutaj buzowała między jednym wojownikiem a bestią z jaką walczył. Warto napomknąć, że po biegu był nieźle zsapany.  Dla dziecka bez wątpienia mogło to być straszne przeżycie, ale chłopak patrzył z otwartymi oczami.... właściwie nie mógł zrobić nic więcej. Głowa go bolała, pociemniało mu trochę w oczach, ale był tak blisko... w słońcu klinga Zabójcy wydawała się być ze światła.
Hollow odbijał swoimi kostnymi ostrzami cięcia miecza, ale widać było na nich małe nacięcia. Bestia była słabsza. Hikaru nie widział wszystkiego z pozycji w jakiej leżał, ale kątem oka dostrzegał błyski ostrza i słyszał ten głuchy dźwięk uderzania metalu o niemetal. Po kilku chwilach, które wydawały się wiecznością, shinigami zaczął odcinać kawałki Pustego jakby kroił salami. Wytrzymałość stwora nie była w stanie powstrzymać wojownika odzianego w czerń. Jeden gruby plaster opancerzenia uderzył w młodego chłopaka w czoło nabijając guza. Ta walka dobiegła już końca, minus został przerobiony na plusa, Pusty stał się pełny. Uratowana dusza będzie mogła dalej istnieć, być może pojawić się nawet w nowym życiu na Ziemi ? Tego białowłosy nie wiedział. W każdym razie kiedy potwór zniknął shinigami schował miecz i odszedł. Zupełnie nie zwrócił uwagi na leżącego i sparaliżowanego tymczasowo chłopca. Reiatsu się uspokoiło, więc paraliż powoli ustępował.

Ucisk klatki piersiowej młodego Hikaru zmalał i mógł się podnieść. Usiadł nie mogąc uwierzyć w to czego właśnie był świadkiem, oddychał z trudem, czuł jakby popękały mu duchowe żebra. Siedział tak w krzakach kilka minut układając sobie sceny zobaczone chwilę temu. Właściwie nie ruszyłby się gdyby nie jego koledzy z podwórka. Wyciągnęli go z zarośli i zaciągnęli  nad jezioro by dokończyć zawody. Tego dnia coś się zmieniło. Wszystko to co sprawiało przyjemność chłopakowi jakoś przestało interesować. Chciał założyć czarny strój i siekać Pustych tak jak tamten shinigami. Był na razie za młody i nie mógł nic zrobić. Pewnie nie miał takiego poziomu reiatsu by ktoś z Seireitei się zainteresował jego osobą... był tylko zwykłą duszą, jakich wiele było w gorszej dzielnicy Soul Society. Do tego miejsca bardzo rzadko zaglądała elita, a nawet jeśli to raczej mieli własne sprawy i raczej chcieli jak najszybciej przejść, jak najkrótszą drogą. Hikaru za swojego życia widział dwa takie przypadki. To był jakiś kupiec mieszkający w SS. Jechał w lektyce, a wokół było kilku zbrojnych, barczystych ludzi.. Tego dnia białowłosy miał wolne i mógł oglądać to z bliska. Wtedy właśnie,  błocie znalazł ciemne okulary. Musiały wypaść z pojazdu kupca. Chłopak podniósł je i umył, po czym przymierzył. Stwierdził, że wygląda w nich dobrze, więc zachował je. To było jakieś wydarzenie, bo w Rukongai jest raczej nudno. Po wydarzeniach w lesie chłopak bardzo dużo pracował w kuźni przez pewien czas mało spotykając się z kolegami. Nie miał ochoty z nimi rozmawiać. Chciał być sam na sam ze swoimi myślami. Póki nie przekroczy granicy pewnego wieku, ojciec mu nie pozwoli ruszyć do akademii. Całymi miesiącami chodził jak zbity pies, ale w końcu doszedł do siebie. Pamiętał ból jaki sprawiła bliskość dwóch istot o tak potężnej energii. Była prawie namacalna, jakby ktoś spuścił na okolicę ołowianą kurtynę zakrytą przez pelerynę niewidkę.

Dlaczego spotkanie shinigami tak rozstroiło chłopaka ? Przecież żyje w świecie pełnym ujemnych dusz, dodatnich, a także tych bóstw śmierci. Może i takie walki są normalne w świecie, ale Hikaru to młodzik przecież. Zwykła dusza dorastająca jak normalny dzieciak. Jakby dzieciak z Ziemi zobaczył coś takiego trafiłby pewnie na oddział psychiatryczny, albo dostałby traumy i zamknął w sobie. Dla Daishiego to było coś innego. Ciężko było to określić słowami. Chciał zostać Shinigami. Tak jak na Ziemi dzieci chcą zostać astronautami, wojskowymi czy kimś takim. Chciał być tak potężny, nie przejmować się zasadami Rukongai. Nie żeby nienawidził Rukongai, ale wiedział, że mógł być kimś więcej. Nie tylko opływać w luksusy, ale pomóc rodzinnemu interesowi. W końcu syn, który jest bóstwem śmierci to jest coś. Teraz jednak trzeba było robić w kuźni dniami i nocami. Sprzątać dom, chodzić po zakupy i opiekować się młodszym bratem.  Ano właśnie. Brat Ikki to urwis i z wiekiem to się nie zmieniało. Miał talent do wpadania w kłopoty.

Tym razem jednak to białowłosy wpadł w kłopoty. Zanim Hikaru poszedł do akademii w jego życiu wydarzyło się coś jeszcze. Pewnego zimowego dnia, kiedy białowłosy miał opiekować się czternastoletnim bratem tylko, że ten zniknął. I to już z samego rana. Właśnie spadł śnieg i całe szczęście łatwo było znaleźć ślady Ikkiego, wychodzące z ich domu aż na główną ulicę. Tu już nie dało się, a przynajmniej Hikaru nie potrafił odnaleźć braciszka. Szukał go po miejscach w jakich najczęściej bywali. Rukongai było ogromne, ale odnajdywanie odpowiednich miejsc nie sprawiało mu większych problemów. Czy to ze względu, że żył tu całe życie ? Czy może dlatego, że miał dobrą pamięć ? A może to i to.  Nie mógł go znaleźć pomiędzy zabudowaniami, więc skierował się szybkim biegiem w mniej zabudowaną część miasta. Przeciął biedniejszą dzielnicę ostrym kątem kierując się do miejsca, w którym zwykle całą ekipą zbierali się i robili zawody w pływaniu. Nie daleko [jakieś półtora kilometra] miejsca jakie zapisało się w pamięci chłopaka już parę lat wcześniej. Poślizgnął się i zjechał ze wzniesienia na sam dół uderzając całym ciałem o stojące drzewo. Śnieg jaki spadł zeszłej nocy zleciał na chłopaka tworząc uroczą kupę białego puchu. Obok spadła gałąź, długa i całkiem gruba. Minęło kilka chwil zanim Hikaru otrząsnął się. Kiedy już wzrok zaczął normalnie wszystko rejestrować całe jego ciało poczuło coś znajomego. Ucisk, jakby grawitacja wzrosła nagle. To przeraziło kilkunastoletniego chłopaka. Zobaczył nad sobą wielką bestie w kościanej masce na twarzy.

Pusty z wielką łatwością postawił chłopaka na nogach przygniatając jednocześnie swoją łapą do drzewa. Uderzenie było tak mocne, że wyparło powietrze z płuc młodego ducha. Miał szukać brata, a znalazł swoją śmierć. Znikąd pomocy, tylko on i potwór, który za kilka sekund miał się pożywić chłopakiem. Hollow puścił chłopaka i zaczął się śmiać nieludzkim głosem. Kiedy rozwierał maskę, widać było, że tam gdzieś jest mniejszy otwór gębowy jeszcze, jakby dodatkowy wielkości ludzkiego. No tak, bo przecież Puści to ujemne dusze, które za życia były złe... Widać ten za życia był jakimś psychopatycznym mordercą. Jednak nie był zbyt silny, bo choć młody czuł ucisk całego ciała, to jednak reiatsu nie wbijało go w ziemię jak ostatnio. Kiedy stwór tak stał śmiejąc się białowłosy postanowił, że nie sprzeda tanio skóry. Wyrwał z zaspy kij i chwytając oburącz rzucił się na przeciwnika obkładając jego kończyny. Szło to powoli i po kilku ciosach zmęczył się nie robiąc właściwie żadnych szkód. Potwór jeszcze głośniej się zaśmiał, ale krócej. Uderzył wężowatym ogonem tak mocno, że młodzik odleciał kilka metrów wpadając w kolejną zaspę. Hikaru wypluł krew, zapewne miał połamane żebra od uderzenia. Ból był nieznośny i bardzo uciążliwy. Spojrzał na swego oprawcę i zobaczył, że już jest mocno poraniony. Rany na kończynach, pęknięcia na masce i w pancerzu na klatce,  a nawet otwarte rany. Musiał stoczyć wcześniej jakąś walkę być może z innym Pustym. Zapewne był mocno osłabiony dzięki temu nie przygniotło chłopaka jego reiatsu. Wstał i ścisnąwszy mocniej kij, będący nie tak dawno temu jeszcze częścią drzewa i ruszył na bestię. Nie chciał się poddać. Zostanie zeżarty, ale chciał odpłacić swojemu oprawcy jak się tylko da. Pusty dostanie ostrej niestrawności. Dysząc ciężko uderzył kilka razy potwora, walka o życie wyzwoliła adrenalinę dodając jednocześnie sił ciosom. Niestety to nie wiele pomogło, Hikaru był zwykłą duszą, a taka nie była w stanie pokonać, a nawet dorównać takiej bestii jaką był Hollow. Adrenalina buzowała coraz bardziej, aż pojawiło się coś więcej. Siła młodego wzrosła, a także szybkość zadawanych patykiem ciosów. Można było usłyszeć krzyk przebijający się przez śmiech stwora. Należał do Daishiego, który za wszelką cenę chciał zachować duchowe ciało i wrócić do domu. Nie miał już nic do stracenia. W takich momentach zatraca się te wyższe funkcje mózgu i wchodziło się w instynktowne działania. Hikaru przestał czuć ból, choć ten gdzieś tam dalej istniał. Po którymś z uderzeń patyk pękł, ale chłopak dalej uderzał. Cała ta akcja trwała kilka chwil. Hollow stał i śmiał się tylko z poczynań młodzika. Daishi chwycił obiema rękami ogon stwora, który uderzył go od boku, ale uderzenie nie wywaliło go w powietrze, ani w żadną zaspę. Nie to, że Hikaru był potężny, przecież nie był. Być może miał talent i jakieś tam ukryte moce, ale musiały być bardzo głęboko i tym razem na pewno nie wyszły na światło dzienne.

Tym razem trzymał mocno ściskając całym sobą. W oczach młodzika widać było coś zwierzęcego w tamtej chwili. Reiatsu zaczęło wyciekać z niego niekontrolowane zupełnie w postaci błękitnego dymu. Głównie z oczu, nosa i ust, chociaż gdzie niegdzie także przez skórę. W końcu Pusty przestał machać ogonem i postawił dość mocno chłopca na ziemi chcąc zaatakować pazurami. Chłopak wywrócił się i oparł koniec kija o ziemię. W ostatniej chwili wyrzucił własne ręce zaciskające się na reszcie kija w górę akurat w momencie kiedy stwór był nad nim. Kij wbił się w już istniejącą, nie zaleczoną ranę. Hollow był bardzo powolny, właściwie wyglądało to trochę jak walka z inną duszą, tyle, że silniejeszą od młodego.  Krzyk chłopaka znów zabrzmiał w powietrzu, wstał bardzo szybko z ziemi nie czując uszkodzenia rąk jakie odniósł po ostatnim ataku. Jego duchowe mięśnie nie były przyzwyczajone do takiej pracy i już w tej chwili były ponaciągane, a może niektóre włókna popękane. Hollow się wkurzył i przestał się wreszcie śmiać.  Ciało młodej duszy nie mogło pomieścić furii jaka narastała z każdą chwilą aż w końcu wydostała się w postaci błękitnego dymu zakrywając walczących błękitną mgłą. Zaczęło się spalanie energii tak jak pali się grudki węgla w piecu. Tylko, że w tym wypadku piec był bardzo nagrzany, a kupka węgla raczej mizerna. Nie mając już żadnej broni białowłosy zaczął obkładać ciało bestii rękami, a także kopać nogami, choć nie wiele to dawało, nawet jeśli wypływające z młodego ciała reiatsu dodawało chwilowo sił uderzeniom.  Pusty wbił ogon w bok Hikaru, a szpikulec na jego końcu przebił skórę, a także podroby bez żadnego problemu. Zdawało się, że potwór w ten sposób chciał pożywić się swoją ofiarą.

To zupełnie wykończyło młodego ducha. Padając na śnieg z krwawiącym ciałem zanim stracił przytomność dostrzegł jeszcze czarną hakamę i usłyszał brzęk duchowej stali. To był koniec walki dla Hikaru szukającego jeszcze kilkanaście minut temu brata. Okazało się, że białowłosy miał duże szczęście bo niedaleko walki przechadzał się shinigami wracający z misji. Należał do IV oddziału i był także medykiem. Wyczuł pertrubacje reiatsu i poszedł to sprawdzić. Reszta była już jasna i przejrzysta, dostrzegł co się dzieje i zabił Pustego. Tym razem jednak shinigami nie zostawił chłopaka leżącego tylko mu pomógł.  Kiedy Hikaru oprzytomniał leżał już na śniegu i choć czuł ból na całym ciele i ślady na skórze po walce, to  był cały i zdrów na ile może być dusza. Miał porwane ubranie i był przemarznięty, ale cały. Jeszcze jakiś czas siedział na ziemi nie mogąc zrozumieć co się stało. Shinigami siedział obok na skale i czekał, aż chłopak go dostrzeże. Uśmiechnął się lekko i kiedy Daishi skierował nań wzrok i przedstawił się jako Sachi. Powiedział, że także pochodzi z Rukongai i wie jak to jest. Jego brat zginął z łapy Pustego kiedy Sachi był jeszcze chłopcem, w innym okręgu Rukongai. Dlatego nie mógł teraz tak zostawić Hikaru. Postanowił nauczyć go podstawowego zaklęcia Byakurai do obrony. Shinigami widział jak chłopak wykorzystał nieświadomie swoje wątłe pokłady reiatsu by zwiększyć siłę. Co fakt nic to nie dałlo, ale reakcja organizmu byla właściwa. Zaklęcia jednak dawały zupełnie nowe możliwości i w przeciwieństwie do tego co zrobił Hikaru, są jak najbardziej świadome. Gość w czarnobiałym ubiorze obiecał chłopakowi, że nauczy go zaklęcia w ciągu dwóch tygodni i tak to się zaczęło. Teraz jednak kazał mu wracać do domu.

Przez to wszystko zapomniał chwilowo o bracie i powoli wrócił do domu. Nie pamiętał wiele z samej walki. Po powrocie do domu okazało się, że Ikki już był w domu. Rodzina nie mogła mu uwierzyć w opowieść białowłosego. To wydarzenie utwierdziło go w przekonaniu, że musi stać się taki jak jego wybawca. Musiał zostać shinigami. Następnego dnia znów spotkał swego wybawcę i rozpoczęli trening. Szło powoli, ale dlatego, że trzeba było zacząć od elementarnych spraw kontroli nad własną duchową energią. W końcu się jednak udało.
Po kilku latach, w wieku dwudziestu lat wyruszył do akademii na szkolenie. Na odchodne ojciec dał synowi paczkę tytoniu i fajkę. Nie żeby Hikaru był palaczem, ale lubił popykać sobie czasami, czytając książki i ucząc się jakiś zapachowy tytoń. Przez to, że najstarszy chłopak poszedł do akademii, teraz następcą ojca stał się Ikki.

Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 8
Szybkość: 9
Zręczność: 6
Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 5
Psychika: 10
Reiatsu: 7
Kontrola Reiatsu: 5

OGÓLNE

Udźwig:80 kg
Prędkość (śr.): 9 km/h
Prędkość (max.):28 km/h
PŻ (Punkty Życia):50
PR (Punkty Reiatsu): 35

Techniki
Magia:
Poznane Hadou:
4# Byakurai
Poznane Bakudou:

Umiejętności:
Fotograficzna pamięć.
Wady:


Ostatnio zmieniony przez Hikaru Daishi dnia Pią 4 Kwi 2014 - 16:04, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Sob 29 Mar 2014 - 21:17

Więc lecimy. Widziano na tym forum KP znacznie gorsze, ale akcepta nie dam. Czemu to?
Od początku.

Wygląd:
"Białowłosy młodzian o srebrnych oczach, białych włosach i lekko opalonej cerze." - Z pierwszego słowa wynika, że ma białe włosy. Późniejsze o tym przypomnienie jest zbyteczne.
Ubiór jaki opisałeś średnio pasuje do realiów feudalnej Japonii na jakiej wzorowane było Rukongai.
No i napisałeś, że Twoja postać nabrała krzepy podczas pracy w kuźni. Ok, tyle że przy statystykach widzę, iż siła wynosi 7 co jest wartością mocno przeciętną.

Charakter:
Zdecydowanie do rozbudowy. Rozpisz się więcej o swojej postaci abyśmy mogli ogarnąć ją jako kompletną osobę.

Historia:
Ach, urodzony w rukongai. To rzadkość tutaj ;p W sumie ta część KP jest nie najgorsza, ale zraziła mnie walka z pustym. Owe stwory może zranić zanpakuto, a Hikaru całkiem ładnie sobie radził przy pomocy kija i ogromu reiatsu, którego patrząc po statystykach mieć nie powinien. Niby pusty był słaby i wygłodniały, ale wydaje mi się, że przekoksiłeś trochę swoją postać.
Szkoda, bo przy pierwszym spotkaniu z pustym opisałeś to całkiem realistycznie ( nie tak jak niektórzy co widząc pustego szarżują na niego z bitewnym okrzykiem wyrywającym się z ust, tak apropo innych kart)

Statystyki:
Cóż, wydaje mi się, że nie uwzględniłeś dodatkowych punktów za wiek (+1 za każde 5lat) i premii wynikłych z profesji shinigami. Napraw to.
I zdaję się, że nigdzie w historii nie wspomniałeś o fotograficznej pamięci swojej postaci. Mamy tutaj taką zasadę, że wady i zalety są chociaż pobieżnie zawarte w historii.

Poza tym wyłapałem kilka literówek, które przydałoby się usunąć dla poprawy ogólnej estetyki karty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Sob 29 Mar 2014 - 21:34

Czas na moją ocenę:

Wygląd:
Źle. Tego typu ubiór, a już na pewno przyciemniane okulary nie są spotykane w rukongai. Poza tym wspominanie jaki to nie koksu gdy statystyki mówią co innego to poważny błąd. No i jeszcze ta kwestia, że liczymy wzrost według europejskiej skali, a konkretniej w centymetrach. Nie ma opcji, żebyś miał dwa wzrosty, a nie podałeś jednostki, więc zdecyduj się na jedną wartość liczbową.

Charakter:
Tak jak przedmówca uważam, że jest do rozbudowy. I to tak przynajmniej dwa razy powiększona długość jak nie więcej.

Historia:
W zasadzie żaden jej moment nie pasuje do statystyk. Praca kowala wiąże się z dużą siłą, a u Ciebie jest ona przeciętna, biegi długodystansowe (wokół jeziora) i pływanie wymaga wytrzymałości, a tu mierna piątka, wspomniałeś o ukształtowanej zręczności, a tu poniżej przeciętna szóstka. To poważny błąd. Nie ma do tego żadnego wspomnienia o zalecie, której sobie wybrałeś. Nie ma też uwzględnienia tego troszkę charakteru, o którym opisałeś. Zaś apogeum całej katastrofy to ta walka z pustym. Proponuje wpisać w charakter "szalony", bo każdy logicznie myślący człowiek w tej sytuacji dawałby drapaka szczególnie posiadając psychikę na piątce. Strzelanie reiatsu bez żadnej umiejętności oraz mając kontrole rei i samo rei na piątce? Immposbiru, że tak zacytuje mem internetowy. Zranienie potwora kijoszkiem? Że tak się powtórzę "immposibru"! Dlatego mówiłem Ci abyś sobie przypomniał o prawidłach Bleacha, abyś uniknął takich błędów. Jedynie Zanpaktou jest w stanie zranić hollow (no i różne moce oparte na naładowywaniu przedmiotów przy pomocy reiatsu.

Doczepie się jeszcze do czegoś mniejszego nieco. Wspomniałeś, że Twoja postać szukała brata po całym rukongai czy tam jego dobrej części. Licząc, że pewno chodziło Ci o pierwsze z 20 okręgów w każdej ćwiartce to przy wielkości rukonu zakładałbym, że Twoja postać szukała brata jakieś kilka miesięcy. Nie jestem, jednak pewien czy o to Ci chodziło...

Statystyki:
Tutaj popraw to co napisał Ky, a się odwale

Zaklęcia:
W historii nie ma nawet wspomnienia o tym abyś uczył się byakuraia, więc skąd Twoja postać go zna?

Ekwipunek:
A skąd ta fajka od ojca i tytoń? Bo znowu nie widze niczego wspomnianego w historii


Rzeczą oczywstą jest, iż tutaj ląduje negatyw. Życzę miłej naprawy karty, bo do reperowania jest naprawdę sporo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Pon 31 Mar 2014 - 11:31

Wzrost przydaloby sie podac jako jedna wartosc, bo tak wyglada, jakby w dwoch koncach swiata to sie kurczyl, to rozciagal.
Stroj faktycznie kiepsko na tle Rukongai wypada. Okularki jeszcze by uszly, powiedzmy, ze gdzies je znalazl, albo gwizdnal. Bo o ile drobny element wyrozniajacy biedaka z tlumu nie razi, to cale wdzianko byloby niczym pluszowy, rozowy dres na pogrzebie.
Ze statystykami tu jest tak, ze na poczatku jest sie leszczem. Smutne to, bo i strasznie ogranicza mozliwosci w historii, ale coz poczac, poki co tak tu jest.

Cytat :
Wiedział jakie brzmienie wydaje kucie stali różnych rodzajów, a także dźwięk miecza.
Dzwieki zelastwa w porzadku, a skad znal brzmienie broni? Bo chyba nie sugerujesz, ze kuli je w wiejskiej kuzni.

Troche dziwnie mi zabrzmialo, ze tu sie shini trzaskal z holkiem, a dzieciaki ida sobie spokojnie konczyc zawody. Nikogo to nie poruszylo poza boheterem? Zadnych komentarzy?

Cytat :
Szukał go po całym Rukongai, a przynajmniej tej lepszej cześci.
Raczej cwiartce okregu. Cale Rukongai jest dosc rozlegle. Nigdy nie definiowalem konkretnej liczby, zakladam, ze caly ten niebianski okrag ma nie mniej, niz 200 km srednicy.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hikaru Daishi





PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Wto 1 Kwi 2014 - 20:25

Trochę poprawiłem co nie co, nie znalazłem tych bonusów od profesji nigdzie. Tego o wieku tez właściwie, ale naniosłem poprawki w miarę możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Wto 1 Kwi 2014 - 20:52

To ja tu może tylko przelotnie zostawię i już mnie nie ma...

http://bleach.iowoi.org/t5-shinigami

http://bleach.iowoi.org/t240-wzor-karty-postaci

Shinigami pan widzę wybrał, kartę postaci według wzoru tez zrobił. Dziwne, żeś to przeoczył. Pozdrawiam.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Sro 2 Kwi 2014 - 18:30

No to jadziem:

Wygląd: Nadal źle. Ludzie w rukonie noszą raczej pozużywane kimona, a nie bluzy. Po drugie uważam, że obecność takiej technologii jak okulary korekcyjne powinna zostać wytłumaczona.

Charakter: Teraz chyba ujdzie.

Historia:

"Do tego miejsca bardzo często zaglądała elita, a nawet jeśli to raczej mieli własne sprawy i raczej chcieli jak najszybciej przejść, jak najkrótszą drogą. Hikaru za swojego życia widział dwa takie przypadki. To był jakiś kupiec mieszkający w SS. Jechał w lektyce, a wokół było kilku zbrojnych ludzi, barczystych i oczywiście uzbrojonych" Coś mi tu nie pasuje w tym zdaniu. Raz piszesz jedno, raz zupełnie przeciwnie.

Po drugie nadal nie ma wspomnienia o fotograficznej pamięci. Tak widzę, że wspomniałeś iż pamięć postaci jest dobra, lecz to nadal nie to.

Po trzecie skoro nie masz zaklęć to powinieneś dać sobie wadę "nieuk"

Po czwarte walka z hollow nadal mi nie pasuje. Z opisu wynika, że duszyczka napierdzielała tego hollowa kijem, potem dłońmi przez cały czas, a on co? Zdążył przez ten czas 3 uderzenia wyprowadzić? Coś mi tu śmierdzi kompletnym brakiem realizmu.

Statystyki: Skoro nie jesteś w stanie znaleźć na forum profesji to mnie może być tylko przykro.

Oczywiście pozostaje negatyw z mojej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hikaru Daishi





PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Sro 2 Kwi 2014 - 20:13

Nigdzie nie napisałem, że noszę okulary korekcyjne tylko ciemne, w sensie słoneczne. Hollow był zmęczony i miał mocno ograniczone reakcje, a i tak wbił mi ogon w ciało. Może Pusty był masochistą i lubił ból ? Czekał aż łaskawie jego ofiara zada mu satysfakcję przed konsumpcją ? Nie doczekał się, więc w końcu użył ogona.

Odnośnie wyglądu mam na myśli taką bluzę jak nosili w Japonii właśnie czyli gi. A spodnie to coś w rodzaju hakamy.

Co do mojego niedopatrzenia w sprawie bonusu klasowego to po prostu zacząłem gmerać w środku zamiast zerknąć na sam początek.. zdarza się. Resztę poprawię jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Sro 2 Kwi 2014 - 20:29

a no i nadal widzę 2 wartości liczbowe przy wzroście. Ja za Ciebie nie wybiore ile wzrostu ma Twoja postać za to na pewno pozostawie nega
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hikaru Daishi





PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Czw 3 Kwi 2014 - 15:34

Wyjaśniłem dlaczego tak napisałem, nie będę powtarzał tego niepotrzebnie. Skasuję jak ktoś mnie oświeci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Czw 3 Kwi 2014 - 15:43

W takim razie ja nie skasuje także mojego nega. Nie wiem czy wiesz, ale Ty masz napisać te kartę, a nie MG. My nie mamy się domyślać ile ma Twoja postać wzrostu, ani czy hollow, który Cię zaatakował był masochistą. My sprawdzamy to co Ty napisałeś i czy jest to poprawne. Nie będziemy też domyślać się czy pisząc "bluza" miałeś na myśli gi tylko uznamy, iż jest to bluza tak jak to rozumiemy.

Wspomnę jeszcze tylko, że to, iż okulary nie są korekcyjne tylko ciemne nie zmienia faktu, iż coś takiego w rukongai nie występuje, a szczególnie nie wśród mało zamożnej części.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hikaru Daishi





PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Czw 3 Kwi 2014 - 17:06

to może teraz ?


Gi to jest właśnie bluza tak dla gwoli ścisłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Czw 3 Kwi 2014 - 17:18

Nadal nie ma wyjaśnienia skąd wzięły się okulary,

O fotograficznej pamięci napomknięte jest jedno zdanie, abym się odwalił,

Wygląd opisany jest skromnie, bez opisu np. budowy chłopaka czy szczegółów jego twarzy. Jakbyś wszystko opisał tak szczegółowo jak włosy byłbym szczęśliwszym człowiekiem, naprawdę,

Uparcie pozostajesz przy tym motywie walki z Hollowem w stylu Dragon Balla, w którym słabiak tłucze bossa po pysku, a ten nie odnosi żadnych ran, aby dopiero w finale mu oddać i połamać kości. Puści to w cholere głodne istoty, które pragną tylko zaspokojenia głodu. Coś mi średnio pasuje taka charakterystyka do ociągania się z ubiciem swojego obiadu. Dlatego uważam, iż jest to realistyczne.

Suma sumarum karta jest znacznie lepsza niż była z początku, ale mankamentów jest za wiele, abym postawił akcepta. Jako, że jednak jestem miłym gościem dam neutrala.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Pią 4 Kwi 2014 - 12:11

Ja w sumie wiele więcej od CZarasa nie mam do powiedzenia. Popraw to co wskazał, to będzie akcept.

Edit:

"depilowane ciało w odpowiednich miejscach" - schludny chłop, nie ma co.

Dwa razy wspomniałeś, że okulary wyróżniają go z tłumu, czyli o jeden raz za dużo.

Czy zmiany w kp powaliły mnie na kolana? Niezbyt. Wciąż postać wydaje mi się na siłę przekokszona. Rozumiem, że w a&m takie postacie są na porządku dziennym, ale jak już Tsuna wspomniał zaczynamy tutaj od małego Kajtka.

Mimo tego byłbym skłonny dać akcepta. Nie poddajesz się i pracujesz nad swoją KP, a forum przyda się trochę świeżej krwi. Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Pon 7 Kwi 2014 - 15:12

Na wstępie powiem że bardzo nie podoba mi się sposób narracji, jest mało czytelny i niezrozumiały. Zaczynasz jedną myśl, później drugą. Później kończysz pierwszą… Źle się Ciebie czyta.
Kolejna sprawa to to że musisz nauczyć się stawiać więcej znaków interpunkcyjnych. Zwłaszcza kropek.

Co do samej oceny:
1. Wygląd „Na nosie ma ciemne okulary wyróżniające go trochę na tle całej ludności Rukongai.” – nie zgodzę się chyba że jest nieziemsko bogaty, albo ma dobre kontakty w rodzinie szlacheckiej, najlepiej Kuchiki.
2. Historii – jak na kowala ma bardzo mało siły… Trochę się staty nie zgrywają.
„Walczył z nim jakiś bóg śmierci” – hmmm widzę że kolega Cię chwali że, Ci się chce i takie tam. Bardzo mnie to cieszy bo widzę że faktycznie sporo poprawiałeś i się nie poddałeś. To Ci trzeba oddać jesteś wytrwały… Ale w grze która polega na pisaniu, opis „jakiś” jest kiepskawy… Wiem że się strasz, ale wygląda jak by nie chciało Ci się rozpisywać w grze tekstowej.
„Hikaru wypluł krew, zapewne miał połamane żebra od uderzenia.” – od samego połamania żeber nie pluje się krwiom… Chyba że żebra przebiły płuca, ale przy takim czymś adrenalina już niewiele pomoże i poruszanie się.
„Daishi chwycił obiema rękami ogon stwora, który uderzył go od boku, ale uderzenie nie wywaliło go w powietrze, ani w żadną zaspę.” – zdecyduj się czy pusty był silny czy słaby. Siła twojej postaci nie jest za duża… Wiec ciężko z odpieraniem takich ciosów

Opis walki z hollowem jest bez ładu i składu… Dobrze by było go napisać jeszcze raz

„Gość w czarnobiałym ubiorze obiecał chłopakowi, że nauczy go zaklęcia w ciągu dwóch tygodni i tak to się zaczęło. Teraz jednak kazał mu wracać do domu.” – tak bo shinigami nie mają co robić… Wszyscy tylko uczą dzieciaki z Rukonu >.> (sory za przekąś ale nie mogłam się powstrzymać).


Póki co neg, jest miejsce na poprawę. Ale sądzę że dasz sobie radę, większość tego co wymieniłam to szczegóły... No ale diabeł tkwi w szczegółach. Ogólnie gratuluję wytrwałości, karta się mocno poprawiła od tego co widziałam za pierwszym i drugim razem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hikaru Daishi





PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Pon 7 Kwi 2014 - 19:04

Właściwie to moja wytrwałość się wyczerpała póki co. Nie mam siły poprawiać tej kp na razie, a co do okularów to napisałem, że znalazłem je w błocie. Kiedy pisałem o chwytaniu ogona miałem na myśli, że chwyciłem się go i nawet machanie tym ogonem mnie nie zrzuciło bo się zaparłem.
Jeśli nie zacznę poprawiać w najbliższym czasie to pewnie zrobię to później jeśli znajdę na to motywację. Gram na różnych forach, ale jakoś nikt tak nie zwraca uwagi na to jak piszę, szczególnie że słyszałem od co poniektórych tutaj, że wcale nie jest to zła kp. Widzę też, że nie ma wolnych mg zbytnio, więc tym bardziej nie widzę sensu poprawiania moich wypocin skoro nikt mnie nie przyjmie. Cóż.. to chyba tyle..


PS pisze się krwią, nie krwiom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Pon 7 Kwi 2014 - 21:21

Dziękuje.

Cóż wybór jest twój, im lepsza KP tym wiekszą ma szansę się dostać... Tym bardziej że lada moment będą się kończyć testy dla nowych mistrzów. Ja mogę jedynie zachęcić do dalszych prób, forum ma wysoki poziom i sądzę że jest tego wartę. Sama w tej chwili nie mam czasu aby pomagać, ale zalecam zagadanie do Tsuny, jeśli rzecz jasna znajdziesz wytrwałość.

Powodzenia.

Edit

Napisałam o Tsunie gdyż ma największy staż pod względem pisania, prowadzania i grania.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Czw 10 Kwi 2014 - 12:45

Tak sobie mysle, ze wiekszosc mieszkancow Rukongai nosi yukaty, tudziez faktycznie proste spodnie (w przenosni i doslownie), raczej nie hakamy. Wydaje sie to nawet o tyle logiczne, ze biedak pewnie nie zuzywalby nadmiaru materialu na stroj ciagnacy sie 5 metrow za nim. Przy czym bardziej chodzi mi o to, co jest przecietne, a nie czy nosisz hakame, albo rurki.
Kamyss ma nieco racji:
"Lubi aktywność fizyczną w każdej postaci i choć stara się by był odbierany za pozytywnego, bardzo często rzuca ironicznymi i sarkastycznymi tekstami, które same z siebie się biorą, tak jak raperzy sami z siebie rapują układając rymy na poczekaniu, tak Hikaru rzuca takimi niezbyt przyjemnymi czasami tekstami." - tego typu monstra stylistyczne nie wygladaja dobrze.
Mnie osobiscie taki okular przeciwsloneczny nie razi, ale pozostalych, jak widac owszem, wiec pewnie bedzie prosciej z nich zrezygnowac.
Nie zwrociles chyba uwagi na to, co pisalem poprzednim razem - tu sie bija, monster wyje, a reszta dzieciakow co? Plywali sobie dalej? Zauwazyli tylko, ze kolega odbiegl w krzaki i pomysleli, ze za potrzeba, a jak dlugo nie wracal to poszli go z tych krzakow wyciagac?
Jak juz tak zalezy Ci na pojedynku z potworkiem, to niech bedzie. Tyle, ze bedzie to na zasadzie - rzut kamykiem, ktory sie odbija, a monster szydzi i rechocze. Na poczatkujacym poziomie nie licz na swietlista aure, niczym super sojan.
Opis tego nauki zaklecia sprawia wrazenie strasznie wymuszonego, byle by byl. Raz, ze 2 tygodnie to dosc krotko, jesli sie nie ma pojecia o magii demonicznej, a inteligencja taka sobie. Dwa uczenie przypadkowego nastolatka niebezpiecznego bjakuraja...

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hikaru Daishi   Today at 9:56

Powrót do góry Go down
 
Hikaru Daishi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog