IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Posiadłość Wabanakich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pon 10 Lis 2014 - 16:49

- Proszę bardzo. Tylko lepiej się ogarnij, nie możesz się pokazać w takim stanie - wskazał palcem na zapłakaną twarz Ahita. Następnie pożegnał się i zapalił fajkę. Trochę dymu poleciało chłopcu na twarz tak, że z oczu znów popłynęło kilka łez.
Następnie szybko się umył, zjadł posiłek i ułożył do snu, by wypocząć przed jutrzejszym dniem. Ze sporą nadzieją na ustabilizowanie rodzinnej sytuacji szybko usnął.

~~~~

Ahito stał przed dużymi drzwiami. Mierzyły około trzech metrów i zaczęły się powoli otwierać, wydając z siebie zatrważające skrzypnięcia. Wabanakiego przeszedł dreszcz. Wszedł do ciemnej sali i szedł przez długi czas do przodu. Nie mógł dojrzeć nic poza kolumnami po obu stronach. Po kilku minutach zaczął dostrzegać przed sobą jakiś świetlik, który dalej go prowadził. Skręcił nagle w ciemność, a przed nimi ukazały się kolejne drzwi, tym razem już mniejsze i przesuwane. Chłopak wszedł do środka i zobaczył tam swojego ojca siedzącego na środku, a miejsce obok niego zajmował brat - Fumiaki. Śmiali się obaj z najmłodszego w rodzinie. Mówili, że doskonale sobie poradzą bez takiego wyrzutka, który w dodatku postanowił się ich wyrzec i uciec do seireitei. Dalszych słow nie usłyszał, stały się dla niego jakby przytłumione.
Nagle nad nimi ukazała się ich siostra. Była formą małej mgły, którą widział tylko Ahito, choć i tak najpierw myślał, że to zwidy. Bez trudu jednak można było rozpoznać w niej Etsuke. Zjawa szlochała cicho, jej głos można było ledwie uchwycić mimo strasznie wyciszonych odgłosów rodziny. Trzeci chciał zbliżyć się do siostry, podbiegł do niej, ale gdy miał już ją złapać zjawa rozpłynęła się...


~~~~
A Ahito obudził się zlany potem. Kolejna noc i kolejny koszmar... W dodatku okazało się, że zaspał i nie miał zbyt wiele czasu na przygotowania. Za dziesięć minut miał już wyruszać do siedziby w rukongai.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 13 Lis 2014 - 19:04

Pobudka nie należała do najprzyjemniejszych. Przerażony chłopiec przez chwilę bał się, że koszmar był prawdziwym wydarzeniem, lecz dość szybko uświadomił sobie, że to, co widział było jedynie snem. Jednak nie rozwiało to wielu pytań, które zaprzątały głowę Ahita. Nieważne, jak bardzo chciał się mylić, podświadomie tworzył coraz więcej irracjonalnych powodów, by być niepewnym. A co jeśli to działo się naprawdę? Co znaczyło pojawienie się Etsuke? Co jeżeli to spotkanie ma jakiś ukryty cel, którym nie jest pojednanie? Jednak z rozważań wyrwał go czas. To, że nie zdąży przygotować się w zaledwie 10 minut nie było odkryciem jego życia. Zatem postanowił skupić się na najbardziej podstawowych czynnościach.
-Hizume-san! Potrzebuje śniadania!... I dobrego ubrania!- Krzyknął przez drzwi. Jednocześnie używał fragmentu pościeli jako materiału do wytarcia potu. Mimo swojego pośpiechu wciąż pamiętał o śnie, co wcale nie pomagało mu w skoncentrowaniu się na jak najszybszym przygotowaniu się do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sob 15 Lis 2014 - 14:56

Od śmierci Etsuke wystarczyła tylko jedna mała myśl, by Ahito stał się całkiem roztrzęsiony i nie mógł się skupić na niczym. W tym wypadku było dokładnie tak samo. Hizume musiała pomóc mu się ubrać w szaty, gdyż nie był w stanie zrobić tego sam. Z powodu trzęsących się rąk ze śniadania niewiele zjadł, ale to nie był fakt do narzekania. Nigdy wiele nie jadł i tym razem nie odczuwał wielkiego głodu. Podróż nie miała być długa, więc powinien dać sobie radę. Nim zdążył się zorientować usłyszał cięższe kroki i po chwili do pomieszczenia wszedł jeden ze strażników Wabanakich. Toshi, bo tak się zwał ten człowiek, dorównywał wzrostem i posturą Inaharze. Poinformował chłopca, że czas już wyruszać.
Gdy wyszedł przed posiadłość poczuł delikatne promienie słońca na skórze oraz lekko wiejący, chłodny, jesienny wiatr. Tam zobaczył czterech służących, którzy mieli nieść jego lektykę, dwóch strażników oraz wuja, który przyszedł go pożegnać. Chwilę później znajdował się już w drodze na koniec pierwszego okręgu rukongai. Widać wuj bał się o bezpieczeństwo Ahita, bowiem do wyprawy dołączył również Toshi, znany ze swojego oddania rodzinie.
Podróż była ciężka, jednak nie ze względu na jej warunki, te były przecież całkiem dobre. Chłopak nie mógł się jednak na niczym skupić, w głowie ciągle majaczył mu obraz Etsuke. Gdy zdołał się go pozbyć to nasuwały mu się pytania o cel i słuszność wizyty u ojca.
Tymczasem wokół niego zaczęły dziać się ciekawe rzeczy. Ahito pierwszy raz odbywał tak oficjalną podróż, i nigdy nie widział, by jego osoba przyciągała tyle uwagi. Ludzie na widok lektyki rozsuwali się, szeptali między sobą, a co niektórzy nawet uciekali na jej widok.
Po około dwóch godzinach od wjazdu do rukonu znaleźli się już na miejscu. Druga siedziba rodu różniła sie od tego jak Wabanaki ją zapamiętał. Nie krzątało się tam już wielu służacych, a gdyby nie rozstawieni strażnicy to miejsce wyglądałoby na opuszczone. Na małym dziedzińcu zobaczył ojca, który widocznie oczekiwał już na jego przyjazd. Wyglądał dość niepozornie, można by nawet rzec, że był dziwnie uradowany i usatysfakcjonowany. Okazał się, zresztą nie po raz pierwszy, przeciwieństwem brata.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 20 Lis 2014 - 20:52

Zachowanie mijanych dusz powodowało u chłopca dziwne uczucie. Nie był przyzwyczajony do tego, że inni zwracają na niego uwagę, a co dopiero odsuwają się mu z drogi. Przypomniał sobie, jednak rodzinne motto "Służ, a zostaniesz wywyższony, wywyższaj się a nie zostaniesz poniżony". Dlatego też nie mógł pokazać się w takim stanie. Zadaniem szlachty i shinigamich jest ochrona słabszych, więc nawet jeśli był tylko 12-letnim chłopcem, miał podwójny obowiązek być, jak skała.
Uśmiechnięty ojciec był ostatnim, czego Ahito mógł się spodziewać. Rodzic zaskoczył chłopaka do tego stopnia, że czarnowłosy poczuł nagłą potrzebę podbiegnięcia do Ubita. Jednak się zawahał. Co jeśli to jest podstęp? Co jeśli podbiegnie, a ojciec znów stanie się sobą? Mimo wątpliwości, zwyciężyła dziecięca strona Wabanakiego. Nagle młodzian zaczął biec w stronę ojca. Nawet nie wiedział do tej pory, że stęsknił się pozostałą w Rukonie rodziną. Kiedy już znalazł się obok ojca, zapytał.
-Tato, czemu mnie wezwałeś do Rukongai? I czemu sprzeciwiłeś się Stryjkowi? I czemu Fumiaki był taki załamany ostatnio? I... czemu się uśmiechasz?- ostatnie słowa wypowiedział nieśmiało, jakby bojąc się odpowiedzi. Może i cieszył się ze spotkania, ale gdzieś głęboko w Ahicie cały czas siedziało wspomnienie dzisiejszego snu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 27 Lis 2014 - 21:57

Dziecięcy instynkt wziął górę i Ahito wylądował w ramionach ojca. Gdyby ktoś obcy ich w tej chwili zobaczył mógłby z łatwością stwierdzić, że są miłą i kochającą się rodziną. Nie byłby nawet świadom tego jak bardzo się mylił.
Ojciec wydawał się teraz trochę zmieszany i zdziwiony tyloma pytaniami. Był jednak spokojny i powoli zaczął odpowiadać.
- A czy to dziwne, że rodzic cieszy się na widok swego dziecka? Nie widzieliśmy się przecież już jakiś czas. - wydawało się, że mówił szczerze. Młodzian znów ujrzał uśmiech ojca i jego rozszerzone źrenice. Sprawiał wrażenie naprawdę uradowanego.
- Chodźmy do środka, ostatnio zaczyna się robić co raz zimniej. - mówiąc to skierował się w stronę domu. Ahito musiał poczekać na kolejne odpowiedzi, co mocno frustrowało. Przeszli do jednego z mniejszych, prywatnych pokojów. W środku roznosił się już aromat zielonej herbaty, którą można było dostrzec na drewnianym stoliku ustawionym na samym środku pomieszczenia. Usiedli przy nim, Ubito pociągnął kilka łyków napoju.
- Jak już mówiłeś, jesteś ciekaw tego, dlaczego chciałem się z Tobą widzieć. Chciałbym byś wrócił tu - do domu. - przerwał, jakby oczekując reakcji. - Doszły mnie słuchy, że twój wuj mógł dopuścić się złych rzeczy. Nie powinniśmy o tym jednak rozmawiać. - rzekł z przejęciem ojciec.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 27 Lis 2014 - 22:56

Całe oczekiwanie na odpowiedzi tylko powiększało zniecierpliwienie Ahita. Pomimo tego, że ojciec chłopaka wydawał się być szczery, młodzian wciąż czuł zaniepokojenie. Jak się okazało, nie było ono bezpodstawne.
-Ojcze, j-j-ja nie wiem, co powiedzieć... Ja? Wrócić do domu? Przecież... NAPRAWDĘ?- Głowę Wabanakiego przepełniały setki myśli i uczuć, których nie umiał nazwać. Z jednej strony cieszył się z propozycji. W końcu stęsknił się za domem. Wciąż jednak pamiętał twardego i surowego ojca. Może ochłonął po śmierci Etsuke i zauważył swoje błędy? Może chce się poprawić? Nie miał jednak czasu na dalsze rozmyślanie, bo nadeszła druga, przynajmniej tak samo szokująca co pierwsza, część wypowiedzi Ubita.-Wuj? Coś złego? O co chodzi?- Ahito czuł się zdruzgotany, ale i zaciekawiony. Przecież nie codziennie słyszy o tym, że jego mentor (oraz wcielenie całego obecnego na świecie dobra) zrobił coś złego i to, tak złego, że nie wypada o tym rozmawiać z dzieckiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sro 3 Gru 2014 - 20:17

Ojciec zachował poważną minę, choć widać było na twarzy cień uśmiechu. Należało przyznać, że to spora nowość w mimice i zachowaniu rodzica. Przytaknął tylko po pytaniu Ahita, utwierdzając go w przekonaniu, że propozycja powrotu do domu jest realna. Pozostawało tylko odpowiedzieć na pytanie czy naprawdę chce wracać do ojca, który do tej pory kojarzył mu się z surowością i dyscypliną.
- Ty mały...! Nie powinno Cię to interesować! Jesteś zbyt młody! - Ubito wyraźnie uniósł się, ukazując swoją agresywną naturę. Ciężko było jednak pojąć dlaczego ten temat był w ogóle poruszany, skoro później nawet nie chciano się do niego odnosić. Widać bycie tak młodym nie sprzyjało w rozmowach z dorosłymi.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sob 6 Gru 2014 - 1:15

Nagle cały czar prysł. Młodzian cofnął się o krok z przerażeniem w oczach. Najwidoczniej Ubito się nie zmienił, co w sumie nie dziwiło Ahita tak bardzo. Ktoś tak szorstki i zimny nigdy nie stanie się człowiekiem dobrym. Nagle coś w młodym Wabanakim pękło. Przestraszony chłopiec zmienił się na chwilę w młodego mężczyznę, który nie boi się powiedzieć, co myśli.
-Nie mów tak do mnie, zdrajco.- Po powiedzeniu tych słów chłopakowi ulżyło. Czuł jednak silną potrzebę zadania ciosu. Ciosu, który naprawdę zaboli jego rozmówcę.-Przy okazji, Pan Stryj przypomina, że skoro Fumiaki uczy się w Akademii Shino, ma przenieść się do Głównego Pnącza.-Wiedział, że to, co robi nie jest dobre, ale Ahito atakował, by złamać, a nie zostawić siniaka.-Jeżeli ,ojcze, się sprzeciwisz Ty i KAŻDY SŁUŻĄCY, który z Tobą zostanie, będzie wydalony ze służby dla rodu oraz pozbawiony wszystkiego, co zawdzięcza pracy dla Wabanakich.- Starał się adresować ojca z pogardą w głosie i mówić wystarczająco głośno, by jak najwięcej służących usłyszało jego wywód. Zostało mu tylko czekać na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sob 13 Gru 2014 - 21:32

Jak widać Ahito nie był w stanie wybaczyć ojcu i uwierzyć w jego nagłą przemianę. Choć, kto wie, może rzeczywiście zmienił podejście, tylko zostało mu trochę naleciałości z przeszłości. Nikt przecież nie jest w stanie się zmienić o 180 stopni w tak krótkim czasie.
Źrenice Ubita stopniowo się rozszerzały, jak i całe oczy. Zdziwienie było tak wielkie, że przez pierwsze sekundy nie wiedział co powiedzieć i siedział tylko z otwartymi ustami. Słowa te musiały się okazać dla niego strasznie gorzkie, lecz musiał być przecież świadom tego, że słowa Ahita mogą się spełnić, choć niekoniecznie właśnie za jego sprawą.
Ubito nagle zerwał się i wziął zamach. Uderzył syna otwartą ręką, co zabolało nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Tego jeszcze nigdy się nie dopuścił...
- Milcz! Jak śmiesz grozić mi we własnym domu! To ja Cię wychowałem, nie ta szuja, która napuszcza ataki na własną rodzinę. Zejdź mi z oczu, natychmiast! - wykrzykiwał na skraju szału ojciec.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sob 13 Gru 2014 - 22:25

Faktycznie całkowita zmiana temperamentu nie mogłaby zajść w ciągu kilku tygodni. Nie zmienia to jednak tego, że wybuch Ubita nie był spowodowany, czymś ważnym. Przynajmniej nie według 12-latka. Jeden nagły ruch stuprocentowo zmienił nastawienie i nastrój Ahita. Cała pewność siebie i odwaga uszła z chłopca w ciągu jednej sekundy i zamieniły się w strach oraz niepewność. Lecz nie minęła sekunda nim młodzian przesunął się dalej na sinusoidzie emocji i wrócił do siebie sprzed uderzenia. Stało się tak, ponieważ przypomniał sobie dzień, kiedy Ubito wypisał swą córkę z Akademii. Faktycznie, była starsza od chłopca, ale ów dzień był zadziwiająco podobny do dzisiejszego. Plany ojca, niepowodzenie, gniew, uderzenia dziecka. Młodzian chciał się już zapytać, czy skończy, jak jego siostra. Powiedział, jednak coś innego.
-Ja tylko przekazuję informacje. Od głowy naszego rodu, twojego brata- Ton młodzieńca był (w domyśle) spokojny i dosadny.Ahito specjalnie zaakcentował ostatnie słowo, by przypomnieć ojcu, do kogo powinien być lojalny. Wiedział, że to na pewno nie pomoże w uspokojeniu Ubita, lecz to nie było jego celem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Wto 30 Gru 2014 - 12:59

-Więc przekażesz też to. Powiedział przez zaciśnięte zęby i zbliżając się do Ahita. "Gówniarz jest twoim problemem", wznowię rozmowy z Enjim, lecz niech drań pamięta że, kark mnie już za bardzo boli.
Powiedział odwracając się plecami do swego syna. Chłopak mógł bez problemu wyczuwać tę Aurę nienawiści bijącą od jego ojca. Przekażesz mojemu bratu to pismo. To wszystko czego od ciebie oczekuję. Baw się dalej mrzonkami o Akademii, śnij dalej i zatrać się w swym płonnym marzeniu. Nigdy nie uda ci się nic osiągnąć, nie masz dość siły dość hartu ducha, nawet teraz nie potrafisz wytrzymać i trzęsiesz się jak osika... idź precz i nie odzywaj się więcej, zachowaj chociaż tyle godności. Powiedział z pogardą wręczając ci zalakowane pismo i wskazując drzwi.Służący wpatrywali się w podłogę unikając spojrzenia zarówno młodzika jak i Pana Ojca.
Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, jednak wizyta trwała dość długo i była wyczerpująca dla młodego chłopaka.

Zrobimy TS o rok może wydaje się dużo ale pozwoli to na w miarę swobodne przejęcie. Opisz co twoja postać robiła chciała osiągnąć możesz opisać powrót do domu zdanie relacji a ja to ujmę też w moim poście. No cóż zaczynamy zabawę xD


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Wto 30 Gru 2014 - 17:36

Słowa ojca trafiły do młodzieńca w takim stopniu, że kiedy Ubito skończył mówić, odwrócił się i wyszedł z budynku. Przez całą drogę do lektyki Ahito wpatrywał się w podłogę, by służący nie zauważyli napływających mu do oczu łez. Widok czekających na niego ludzi wszystko pogorszył, ponieważ przypomniał chłopcu o kłamstwach, które powiedział i o tym, że Stryj pewnie będzie na niego wściekły za to, że tak się zachował. Kiedy wyruszył w drogę powrotną zdał sobie z czegoś sprawę. Przecież musi już dzisiaj dostarczyć wiadomość, co oznacza, żę spotkanie ze stryjem odbędzie się szybciej niż Wabanaki tego chciał. Rozwiązanie tego problemu zajęło mu całą drogę z Rukongai do Głównego Pnącza. Po wyjściu z lektyki, Ahito przekazał wiadomość jednemu z eskortujących go strażników i kazał mu dać pismo Głowie Rodu. Sam młodzieniec natomiast wyruszył do swojego pokoju, by tam położyć się i czekać na sen.

Następnego ranka, Ahito znalazł w wypowiedzi ojca motywację do treningu. Wiedział jednak, że bez planu, rozwijanie zdolności może nie być tak skuteczne, jak by tego chciał. Ułożył więc Plan Roczny (z którego był niesamowicie dumny). Podzielił on rok na około 24 części- po 2 tygognie każda. Taka część zawierała w sobie:
Poniedziałek pierwszego tydonia do środy pierwszego tygodnia- trening kidou. Skupiał się tutaj na, trenowanych w czasie specjalnych zajęć z Demonicznej Magii, zaklęciach, z którymi miał problem. Ten czas spędzał w sali treningowej lub w pokoju, gdzie czytało poprawnym wykonaniu danego zaklęcia.
Pierwszy czwartek poświęcał na na walkę bronią białą. Te dni były pełne skupienia i precyzyjnego "okładania" drewnianych słupków stępionym mieczem. W trakcie tych treningów starał się być dla siebie też nauczycielem i przykładał, jak największą uwagę do szczegółów, jak robi to nauczycielka w Akademii.
W piątki uczył się teorii. W końcu nauczyciel nie należał do wybaczających niewiedzę i zaległości z jego zajęć mogły skończyć się dla Ahita przykrymi konsekwencjami.
W soboty spotykał się ze znajomymi. Przecież nawet nie mógł zaniedbać kontaktów z niewieloma przyjaciółmi, których udało mu się zdobyć. Niedziele były przeznaczony na odpoczynek. Spędzał je na błogim nicnierobieniu i czytaniu książek traktujących o historii i wielkich Shinigamich (czasami za bardzo wczuwał się w tych bohaterów i udawał, że jest nimi zabijając hordy przeciwników zakłęciami o numerach około tysiąca).
Co drugie tygodnie wyglądały praktycznie tak samo z tą różnicą, że poświęcał soboty na treningu fizycznym i samoobrony. Te dni były najgorsze, a następujące po nich niedziele często ograniczały się do narzekania na zakwasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sro 31 Gru 2014 - 11:36

Psychika+1,Wytrzymałość+1,Kontrola+1,Zręczność+1. Jedno Kidou do 20 poziomu.+5cm wzrostu +5kg wagi

Sługa pokornie przyjął wiadomość i zaniósł ja swemu panu. Stryj co dziwne nie wzywał cię do siebie, ani tego dnia ani następnego. Od służby dowiedziałeś się iż Głowa rodu opuściła siedzibę lecz nie wiedziałeś na jak długo i gdzie. Zarządzaniem włościami zajmował się wcześniej tobie nie znany Mifune. Mężczyzna w średnim wieku dawniej należący do 7 dywizji Gotei 13.
Spoiler:
 
Ubierał się w Brązowe kimono z ciemno brązową Hakamą, przy pasie zawsze miał Zanpaktou o szafranowym oplocie. Zdążył z tobą zamienić tylko kilka zdań gdyż bardzo poświęcałeś się treningowi. Zapytany gdzie jest wuj, odpowiadał iż gdyby było to konieczne to byłbyś o tym poinformowany a stryj bardzo liczy na ciebie, że skończysz akademię.
Przez rok dużo trenowałeś, niestety mimo iż uważałeś się za zdyscyplinowanego nie raz nie dwa nie udało ci się wytrwać w treningu, natura dziecka wygrywała. Hoshino Ryuu dotrzymywał ci towarzystwa w akademii lecz twoja nieśmiałość nie pozwalała zbytnio na nawiązywanie znajomości przynajmniej na razie. Udało ci się trochę podrosnąć a nawet ciut przytyć lecz dalej ważyłeś niewiele w stosunku do wzrostu i wieku, lecz nie była to dla ciebie żadna nowość. Mimo to dalej wyglądałeś dla wielu ludzi jak zwykłe dziecko, średnia wieku w klasie wynosiła jednak 20 lat i to dlatego że ją zaniżałeś. Na zajęciach z Kidou byłeś chwalony i coraz bardziej dostrzegano twój potencjał i naturalny talent. Inachara-sensei oraz Sekine-sensei nie dawali ci forów co twe ciało odczuwało i powoli się przystosowywało. Jako sukces odnotowałeś przeżycie i przetrwanie pod koniec roku całej rozgrzewki. Na zajęciach z Zorim dowiadywałeś się wielu, naprawdę wielu ciekawych rzeczy. Nauczyciel ciągle wzbudzał uzasadniony strach w tobie i reszcie uczniów. Lecz każdy musiał przyznać że w swej surowości był uczciwy, uczciwie nienawidził wszystkich, za to wiedza którą wam wpajał była coraz bardziej życiowa. Dzięki cierpliwości i strachowi przed zasypianiem wyłapywałeś przydatne informacje o takich czy innych słabych punktach pustych różnych kategorii.
Nowy rok przyniósł nowe przetasowanie klasa 2-1 i rotację uczniów. Część awansowała do tej klasy a część z niej wypadła przykładem może być twoja pierwsza sparing partnerka która spadła do klasy 2-2 czy białowłosy chłopak który podobno wziął wolne i zrezygnował z szkolenia. Wiele nowych twarzy przewijało się przez klasę na szczęście Hoshino utrzymał swoją pozycję podobnie jak twój brat który nie zwracał na ciebie żadnej uwagi w trakcie pobytu w akademii. Raz wydawało ci się ,że spotkałeś jego spojrzenie lecz nie byłeś tego pewien. Czułeś tylko te mordercze intencje te same co u ojca. Pocieszenie przyniosła wiadomość o tym że nauczyciele zostają ci sami a układ zajęć zmienia się nie wiele. No, poza tym iż codziennie jest Teoria(historia, taktyka, teoria hollow ect.) i prawie codziennie albo hakuda albo zanjutsu, zmniejszono proporcjonalną liczbę godzin Kidou. Średnio zajęcia były od 9 do 16 zależnie czy nauczyciele pozwalali wam wcześniej kończyć.
Pierwsze tygodnie były strasznie ciężkie, padałeś na twarz ledwo żywy by następnego dnia iść dalej ćwiczyć.Przez tę intensywność zacząłeś tracić poczucie czasu i poznałeś czym jest rutyna z tejże rutyny wyrwał cię niedzielny powrót Stryja. Zbliżało się południe i słyszałeś jak w całym dworze panuje poruszenie, jak służba stara się doczyścić podłogi a Mifune wraz z dwoma strażnikami powoli kieruje się przed wejście do dworu.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sro 31 Gru 2014 - 13:38

Delikatne obsunięcia w treningu wcale chłopaka nie dziwiły. W sumie był z siebie zadowolony- było ich stosunkowo mało. Ubiegły rok był pełen wielu osiągnięć, ale tylko jedno wciąż napawało go dumą. Osiągnął 160 cm wzrostu. Dla chłopca w jego wieku, wzrost był czymś niesamowicie istotnym, szczególnie biorąc pod uwagę jego niedowagę.
Faktycznie, najgorszym aspektem ostatnich miesięcy była rutyna. Cykl szkoła, dom, szkoła, dom był dla młodzieńca tak samo wykańczający, co nudny. Utrzymał się jednak przy swoim planie. W końcu musiał pokazać ojcu, że może zostać lepszym Shinigamim niż Fumiaki. Właśnie... brat. Może nie miał z nim specjalnie dużego kontaktu, ale momenty kiedy taki nawiązali sprawiały, że 13-latek czuł uczucie na granicy strachu i wściekłości. Pierwsze było spowodowane groźnym wyglądem, a drugie- powodowaniem pierwszego.
Mifune działał na Wabanakiego dość podobnie. Z tą różnicą, że strach był zmieszany z szacunkiem,a nie- gniewem. W mężczyźnie było coś, co dawało mu wygląd surowego, ale sprawiedliwego człowieka- kiedy młodzian to zauważył zaśmiał się w duchu. Mieszkam z Zori-sensei'em. To wrażenie sprawiło, że Ahito unikał spotkania z zastępcą stryja.
Teraz jednak nic z tego się nie liczyło. Głowa rodu powraca! Czasami Trzeci myślał, że Eiji Wabanaki wyruszył na misję, której nie przeżył. Szybko jednak odpędzał te myśli. Nie wiedział, co powodowało w nim silniejsze uczucia to, że jego stryj umarł, czy rangę, którą osiągnąłby jego ojciec. Rozmyślanie nad tym wszystkim nie miało jednak sensu- najstarszy Wabanaki nareszcie wraca do domu... żywy! Nagle zdał sobie sprawę z tego, że powinien przywitać wuja w Głównym pnączu, a kompletnie nie jest gotowy! Zawołał Hizume, by służka przyniosła mu jakiś stosowny strój i pomogła się przygotować na pierwsze po tylu latach spotkanie z przywódcą Wabanakich.
Kiedy wszystko było gotowe, czarnowłosy wybiegł na dziedziniec mając nadzieję, że spotka tam wszystkich, a jednocześnie nie spóźni się na wyczekiwany przez wszystkich moment- wjazd wuja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pią 2 Sty 2015 - 9:55

Hizune zjawiła się bardzo szybko kładąc świeże ubranie na obok Ahito, były to: szara hakama ,szaroniebieskie haori oraz takowe montsuki-kimono. Po przekazaniu ubrań szybko się ukłoniła i wyszła bez słowa. Ubranie się zajęło mu nie wiele czasu i zdążył udać się na dziedziniec. Tam zajął należne mu miejsce (wychowanie nauczyło go by stanąć po lewej stronie zarządcy, bo on pod nieobecność sprawował władzę, prawa strona była zarezerwowana dla dziedzica i małżonki, natomiast lewa dla ważniejszych gości i dalszej rodziny.) Mifune ubrany był dziś w czarne kimono z gęsto pasiastą biało czarną hakamą. Nie założył haori a zanpaktou spokojnie spoczywało przy pasie. Służba ustawiła się po obu stronach dziedzińca. Ahito zauważył że tylko niewielka część pozostała w domu by otworzyć drzwi czy zająć się sprawunkami. Ogląd sytuacji został młodemu przerwany przez skrzypnięcie bramy i wkroczenie pojedynczej osoby w typowym prostym stroju shinigami. Eiji szedł dziarskim krokiem a służba kolejno się kłaniała, gdy był w połowie drogi Mifune również się ukłonił a stryj nie zważając na to podszedł na odległość może dwóch kroków czekając aż Mifune się wyprostuje.
-Plecy cię nie bolą od takiego schylania? Podnoś się bo głupio wyglądasz przyjacielu... Rodzina przetrwała jak mniemam?
-Nie bardziej niż ciebie, co do wyglądu to składaj zażalenia do matki że się bardziej nie starała podczas porodu... a ród? Ród się skończy razem z tobą.
Odpowiedział podnosząc się i uśmiechając serdecznie. Uśmiech nie pasował do jego twarzy lecz mimo to tam się znalazł, było to trochę groteskowe i pocieszne dla Ahita do ,którego wuj miał się dopiero zwrócić.
Chodźmy do środka, niech te dobre dusze zajmą się swoją pracą a nie oglądaniem mojego zmęczonego jestestwa. Powiedział w stronę bratanka i razem z Mifune ruszyli w stronę posiadłości.Jak ci minął rok? Coś ciekawego się wydarzyło? Zadał pytanie w marszu ewidentnie do chłopaka odwracając głowę w jego stronę.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pią 2 Sty 2015 - 15:49

Ahito był tak podekscytowany, że zauważenie braków w służbie zajęło mu dość długo. Jednak, kiedy już policzył obecnych strażników, zaczął się przejmować. Gdzie oni mogą być? Czy coś się stało? Czemu jest ich tutaj tak mało? Już miał zadać te wszystkie pytania, gdy otworzono drzwi. Sposób, w jaki Eiji szedł dodał chłopakowi odwagi. Młodzian pokłonił się trochę wcześniej od Mifune- kiedy dystans pomiędzy nim, a stryjem wynosił około 2/3 dziedzińca. Kiedy najstarszy Wabanaki przywitał się z Mifune, Ahito się uśmiechnął. To tak bardzo do niego pasuje. Całkowicie inaczej zareagował na odpowiedź Mifune. Ten poważny i surowy mężczyzna śmiał się i... żartował. Chwilę później zrozumiał, co on powiedział. "Ród skończy się razem z tobą"?! Co to ma znaczyć? Jestem już prawie dorosły i pozwolę naszemu rodowi przetrwać! Chłopiec zdał sobie sprawę z tego, że się gapi, gdy Eiji zwrócił się do niego. Wtedy też wyprostował się.
Pytanie stryja, pomimo bycia standardowym, zaskoczyło młodziana. -Y...no... ja... hm...Nagle wpadł na odpowiedź.UROSŁEM! Wykrzyknął zadowolony z siebie. Uśmiech zniknął, jednak z jego twarzy, gdy zdał sobie sprawę z tego, jak głupie jest to, co powiedział. Gdzie byłeś, stryjku? Dodał, by odwrócić uwagę od tego, jak bardzo się upokorzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sro 7 Sty 2015 - 16:45

Na odpowiedź Ahita stryj zareagował pobłażliwym uśmiechem. Widzę chłopcze, widzę. A ja miałem trochę obowiązków wobec Soul Society, przecież wiesz ,że nie tylko mam obowiązki wobec rodu.Mifune kroczył obok przyglądając się waszej rozmowie.Co jeszcze mogę powiedzieć? Zaproponowano mi przeniesienie do V albo X oddziału. Więc miałem też kilka misji zapoznawczych z nimi w trakcie roku. Eiji mówił spokojnie będąc ciągle uśmiechniętym aż do swojego pokoju.
X ? Zapytał Mifune...  Hiroshi jest tam porucznikiem o ile mnie pamięć nie myli, pomógł byś mu w relacjach interpersonalnych? Burknął z wyczuwalną ironią.
-Mifune, nie bądź zazdrosny. Sam odszedłeś ze służby na wcześniejszą emeryturę. Ahito? masz jeszcze coś do przekazania lub opowiedzenia? spytał się uprzejmie odkładając zanpaktou na stojak na ścianie.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pią 9 Sty 2015 - 14:45

Wiadomość o tym, że Eiji może zmienić oddział zaskoczyła Ahita. Przez całe życie myślął o oddziałach, jak o szczęśliwszej od Wabanakich rodzinie. A przecież rodziny się nie zmienia, prawda? Dodatkowo spokój i uśmiech stryja powodowały, żę mężczyzna wcale nie wyglądał na obawiającego się zmiany. Oczywiście, pozostawała sprawa marzeń młodzieńca, który chciał pójść w jego ślady, ale nie spodziewał się, że to oznaczałoby bycie w V albo X.
-Ym...nie...-chłopiec odpowiedział na pytanie. Po czym zaczął się oddalać. W końcu Mifune na pewno miał wiele do opowiedzenia. Jednak zanim zrobił trzeci krok, musiał zapytać o jedno.-Czyli przenosisz się?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pon 12 Sty 2015 - 6:49

Raczej tak. Chcąc iść do przodu trzeba być gotowym na różne zmiany. Pozostając w miejscu nic się nigdy nie zmieni. A awansując nawet w innym oddziale, powiększa się prestiż rodziny jak i własny. Powiedział z uśmiechem. Oddalając się Ahito słyszał jak Mifune coś zżędzi na temat długiej nieobecności głowy rodu. Widział też jak służba uwija się z czyszczeniem posiadłości. Szedł spokojnie przez korytarze z swymi myślami przez nikogo nie zaczepiany. Ostatecznie ocknął się z myśli będąc koło bramy wejściowej do posiadłości.
Panowała cisza, nie mącona nawet szumem wiatru wydawało mogło się wydawać że czas stanął w miejscu, przez otwartą i konserwowaną powoli przez rzemieślników bramę widział jak z a nią stała wysoka kobieta oparta o ścianę pobliskiego budynku. Ubrana w raczej dobrej jakości Kimono z dobrze wykonanym słomianym kapeluszem zasłaniającym górną część twarzy, spod kapelusza spływały gęste blond włosy, z tej odległości nie mógł być pewny ale postać chyba się uśmiechała.
Patrzyła w stronę posiadłości przez jakieś 30 s. po czym ruszyła w głąb miasta. W tej mniej więcej chwili zadął nieco mocniejszy wiatr podnoszący całkiem sporo pyłu i piachu z drogi, szum drzew i stukot młotków rzemieślniczych uderzył z silą huraganu.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pią 16 Sty 2015 - 23:10

Kiedy stryj skończył mówić Ahito ukłonił się na pożegnanie i odszedł od głowy rodu i jego tymczasowego zastępcy. Wypowiedź Eijiego faktycznie dała młodzianowi do myślenia. Może naprawdę zmiana nie jest czymś złym? W sumie, gdyby nie zmiany cały czas mieszkałby w rukonie z ojcem i bratem, bez możliwości rozwinięcia swojego talentu. Jeszcze te słowa o zmianie i poruszaniu się do przodu... Im dłużej czarnowłosy nad tym myślał, tym bardziej był skłonny zgodzić się ze stryjem. W końcu Eiji Wabanaki był Eijim Wabanakim i nie mógł się mylić, prawda? Nagle zdał sobie sprawę z tego, gdzie jest. Niestety dowiedział się tego nawiązując kontakt twarz- klatka piersiowa z jednym z robotników. Jednak nawet nie zwrócił na niego uwagi. Ta była zwrócona na znajdujący się przed nim budynek. Ciekawe ile lat mają te wszystkie budynki i co było tutaj przed nimi... Zwrócił uwagę na kobietę dopiero, gdy zaczęła odchodzić. Jej obecność sprawiła, że 13-latek całkowicie zapomniał o tym, co się działo i o czym myślał. To, co stało się, kiedy tajemnicza postać zaczęła się oddalać przerosło oczekiwania chłopca. Jego pierwszą reakcją na wiatr było rozejrzenie się po dziedzińcu, jednak kiedy poczuł, że ten nie ustępuje Ahito przykucnął zasłaniając uszy. miał nadzieję, że to pomoże mu w walce z hałasem i nagłą zmianą pogody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pią 23 Sty 2015 - 19:46

Chłopak skulił się zasłaniając uszy a cała sytuacja równie szybko wróciła do normy. Robotnicy nie reagowali wcale jakby nie słysząc tego hałasu, na wiatr zareagowali tylko obejrzeniem się czy przytrzymaniem kapeluszy. Postać odeszła w głąb miasta. Wszystko było spokojne i stonowane, okolica żyła jak wcześniej a pogoda była znów sielankowa. Ahito nie wiedział ile czasu spędził na dworze jego spokój zakłócił Mifune zagadując do niego gdy ten był jeszcze skulony.
Co wyrabiasz chłopcze? Spokojna twarz patrzyła na Ahita wyczekująco, po otrzymaniu odpowiedzi, odparł Chodź ze mną, Wuj chce byś trochę poćwiczył pod moim okiem. Powiedział kierując się w stronę budynku lecz skręcając lekko w prawo za mały budynek gospodarczy w którym były ukryte schody do średniej wielkości sali treningowej. Weź jakiś miecz, wiszą przy ścianie...nie bój się są stępione. Powiedział biorąc Katanę treningową i odkładając swojego Zanpaktou pod ścianę...Co się tak patrzysz? zagęszczamy ruchy młoda duszyczko... Powiedział sarkastycznie.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sob 24 Sty 2015 - 15:42

Brak reakcji pracujących dookoła dusz był co najmniej zastanawiający. Przecież to wszystko nie mogło się chłopcu przywidzieć, prawda? Mimo usilnych prób wytłumaczenie sobie, że ten hałas i wichura były prawdziwe, Ahito zaczynał wierzyć, że jego były spowodowane jego wyobraźnią. Tym myślom jakby zawtórował Mifune.
-Ym... nic?-Młodzian odpowiedział niepewnie. Najpierw był podekscytowany, w końcu nie zawsze trenuje z byłym Shinigamim. Może nauczy go jakiegoś ciekawego zaklęcia? Może pokaże mu, jak lepiej kontrolować swoje reiatsu? Niestety, żadna z tych rzeczy nie była prawdą. Widok wiszących pod ścianą mieczy załamał Wabanakiego. Treningi posługiwania się bronią ma już w Akademii, więc po co ma ćwiczyć to jeszcze w domu?- odezwała się bojąca się upokorzenia strona Ahita. "Zachęta" Mifune przypomniała 13-latkowi, że powinien coś zrobić. I coś zrobił. Ruszył starając się znaleźć jakiś słaby punkt w obronie mężczyzny. Jeżeli go znalazł to wymierzył uderzenie w to miejsce, a jeżeli nie- zaatakował lewą, znajdującą się bliżej trzymanego w prawej ręce ostrza, rękę przeciwnika. Wykonał ruch jednak wątpił w jego powodzenie. W końcu jak może dotknąć w walce starszego, bardziej doświadczonego, silniejszego i większego mężczyznę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 5 Lut 2015 - 16:42

Tego ataku mężczyzna nawet nie chciał parować, po prostu usunął się z toru miecza robiąc też mały krok w stronę Ahita. Nim młodzian się zorientował palec Mifune dotykał piersi młodego chłopaka.
Nie żyjesz... Powiedział zarządca odsuwając dłoń. Miecz nie jest twoją mocną stroną... ja cię ni chcę uczyć miecza, lecz walki. Powiedział cofając się na kilka metrów, Zaklęcie destrukcyjne numer jedenaście - Wiążąca Błyskawica! powiedział dość powoli a z jego skierowanej dłoni wystrzeliło coś na kształt łańcucha w stronę Ahita. W walce wykorzystuj wszystkie twoje atuty, wzmacniaj ataki, kidou, zapędzaj przeciwnika w pułapki, twój ród zna się na magii jak nikt, łącz zaklęcia lub twórz nowe, wykorzystuj wszystkie techniki jakie znasz i staraj się mnie zranić. Powiedział a łańcuch niebezpiecznie się zbliżał w stronę chłopaka który dostrzegł jak Mifune pędzi tuż za łańcuchem z przygotowanym mieczem.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 5 Lut 2015 - 22:17

Kiedy Mifune rzucił zaklęcie Ahito wpadł w chwilową panikę. W końcu jeszcze nie walczył z nikim używając kidou. Nie pomagał też fakt, że łańcuch pojawił się bez zapowiedzi. Na szczęście jego oponent zaczął przemawiać, więc chłopak miał większe szanse na zaskoczenie go. Plan działania pojawił się dość szybko- były shinigami mówił właśnie coś o pułapkach. Od razu wzmocnił swoją szybkość ]+1] i przesunął się o ok. 1,5-2 metrów z dala od najbliższej ściany (i oczywiście tak, zęby uniknąć łańcucha). Kiedy tylko wyruszył, zaczął mówić.-Przyciśnij do ściany prosty wężu wroga tego prostym cięciem. Zaklęcie wiążące numer piętnaście - wstrzymanie!- Starał się wycelować zaklęcie tak, by unieruchomić głównie miecz przeciwnika, a dopiero później jego ciało.W momencie dotknięcia się bakudou z celem, młodzian skorzystał ze wzmocnionej prędkości i zaatakował klatkę piersiową Mifune.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Wto 17 Lut 2015 - 16:14

Ahito starał się reagować szybko, czuł też jak reiatsu wzmacnia jego mięśnie dodając mu szybkości, nie było to wiele ale mimo wszystko różnica była zauważalna. Kidou wycelowane musiało trafić przeciwnika, nie miał wątpliwości ,że przeciwnik był odsłonięty. Miecz już leciał by dosięgnąć klatki piersiowej przeciwnika, lecz coś było nie tak...ostrze zostało zablokowane przez ostrze przeciwnika ,które zdaniem Ahito powinno być przyczepione do ściany. czerwona mgiełka jeszcze unosiła sie w około ręki i ostrza Mifune.
Bakudou no 20 - Akai Tate Powiedział zarządca i odepchnął ostrze młodego Wabanakiego razem z chłopakiem. Nim młodzian porządnie stanął na nogach Mifune już wykonywał proste cięcie z za głowy na tors młodzieńca, czasu było bardzo nie wiele.


-16 Rei


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Nie 8 Mar 2015 - 19:09

Cóż, niedoświadczony w walce młodzieniec nie miał zbyt wielu opcji. Jedyną, która według niego dawała mu jakiekolwiek szanse na przeżycie było padnięcie na plecy, by zwiększyć dzielący go od przeciwnika dystans i użycie odpowiedniego kidou. Oczywiście, zaklęcie atakujące odpadało- nie chciał go zranić. Przez cały czas pamiętał o tym, że jego plan nie jest genialny, ale jeszcze nigdy nie musiał bronić się przed spadającym na niego ostrzem.
-Panie węży, który pełzasz po ziemi najdłużej z nas wszystkich opleć jego ciało. Zakęcie wiążące numer 12- Oplątanie węża!- Chłopak wykrzyknął wkładając w zaklęcie, jak najwięcej energii. Magiczny wąż wyleciał z podłogi, którą Ahito dotykał ręką. Zdawał sobie sprawę z tego, że to go wyczerpie, a Mifune jednak zostanie zraniony, ale to co teraz się liczyło to wygrana. Proszę, niech to zadziała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pon 16 Mar 2015 - 17:22

Młodzian bardzo szybko padł na ziemię i rozpoczął inkantację, niestety nim doszedł do połowy stopa Mifune stanęła na jego dłoni a ostrze dotknęło gardła...Mifune miał jak zawsze, surowy wyraz twarzy lecz nie karcący. Bardzo nie żyjesz. Powiedział podnosząc stopę z dłoni chłopaka i zabierając ostrze z jego gardła. Wstawaj, już ci mówię co było źle. Mówił odstawiając miecz na ścianę.
Wymawianie długich inkantacji jest możliwe tylko w określonych sytuacjach... na przykład gdy dzieli ciebie i przeciwnika odpowiedni dystans, gdy przeciwnik jest zaskoczony, lub zajęty czymś innym...do tego nie miałeś zamiaru mnie trafić... gdybyś miał teraz zamiast Bakudou użył byś Byakurai lub innego hadou... nawet zwykła blokada była by skuteczniejsza... błyskawiczna i pozwoliła by ci zdobyć przewagę. Głos Mifune zdawał się ocieplać w miarę słuchania, zaczynał wydawać się miły, jak stary nauczyciel o złej opinii w akademii lecz chcący przekazać szczerze całą swą wiedzę. Sai, mogło zatrzymać mój atak i dać ci czas na użycie bardziej zaawansowanego Kidou, lub wykończenie mnie. W cudzysłowiu oczywiście. Powiedz mi też chłopcze, jakie są sposoby rzucania zaklęć? albo jak mógłbyś wykorzystać dwa zaklęcia naraz, lub jedne po drugich? Hmmm? Zapytał się wyjmując z za pasa długą cienką fajkę.

-10 Reiatsu


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Pon 16 Mar 2015 - 20:30

Kiedy Ahito poczuł stopę mężczyzny na swojej ręce, wiedział że sparing się skończył. Tylko czemu nie mógł tego zrobić w delikatniejszy sposób? Wabanaki oczywiście skorzystał z zaoferowanej pomocy przy wstaniu. Chłopak słuchał uważnie wszystkich rad Mifune i starał się jak najwięcej z nich zapamiętać. Jednak samo to, że były shinigami był sobą sprawiało, że 13-latek chciał schować się pod ziemię. Nawet stopniowe rozchmurzanie, czy raczej zmniejszenie surowości u mężczyzny nie pomogło. Zadane przez niego pytanie całkowicie zaskoczyło chłopaka. Nie wiedział, czy to stres, zmęczenie, a może strach jaki czuł przed pytającym, ale Ahito miał w głowie pustkę. Ymm... można je rzucać z pomocą przedmiotu albo ręką... i... yyy... z inkantacją lub bez niej...? Swoją wypowiedź zakończył tak, że mogła ona brzmieć bardziej jak pytanie niż odpowiedź. Dopiero po chwili przypomniał sobie o drugim pytaniu. D-d-dwiema rękami albo hmm... nie wiem. Ostatecznie przyznał młodzian. Nienawidził przyznawać się do niewiedzy, może nie należał do najbardziej pewnych siebie ludzi, no dobra, jego samoocena znajdowała się bardzo blisko zera, ale to jego intelekt dawał mu przewagę nad jego rówieśnikami.Dlatego też za każdym razem, kiedy mówił "Nie wiem", myślał o tym jak bardzo jest beznadziejny. Miał tylko nadzieję, że tutaj to, że nie udzielił zadowalającej odpowiedzi ujdzie mu płazem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Sro 18 Mar 2015 - 15:27

Mężczyzna spojrzał na chłopaka z dezaprobatą, po czym zaczął tłumaczyć. Zaklęcia można rzucać pomijając inkantację, kosztuje cię to trochę więcej energii i zaklęcie jest słabsze lecz jest o wiele szybsze. Drugą metodą jest wymawianie inkantacji po rzuceniu zaklęcia by je wzmocnić, dla przykładu więzy z Bakudou, by ich nie rozerwano. Możesz wykorzystywać reiatsu by po nim lub na nim utrzymywało się zaklęcie. Reiatsu jest swoistą oliwą a zaklęcie może być ogniem...gdy stworzysz sieć z twego reiatsu łącząc kilka punktów to możesz je wykorzystać na różne sposoby, tworząc sieć płomieni, zwiększając zasięg czy co sobie wymyślisz... Powiedział kierując się do wyjścia i trzymając drzwi by chłopak mógł wyjść. Poza tym każde z tych zaklęć ktoś wymyślił, nic nie stoi na przeszkodzie byś wymyślił własne. Dodał gdy chłopak mijał go w drzwiach. Poćwiczymy jeszcze niedługo.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Czw 19 Mar 2015 - 17:48

Wzrok Mifune tylko pogorszył złe samopoczucie młodziana. Mimo tego Wabanaki słuchał rad z pełną uwagą i robił z nich myślowe notatki. Reiatsu to oliwa. Zaklęcia- ogień. Wzmacniać lub utrzymywać. Inkantacja albo zmęczenie. Kiedy chłopak zobaczył, że Mifune zbliża się do wyjścia, odetchnął z ulgą. W czasie tego dość krótkiego sparingu Ahito strasznie się zmęczył i upokorzył, co nie było najlepszym połączeniem. Fizyczne zmęczenie nie powstrzymało go jednak przed wyobrażeniem sobie starszej wersji siebie posługującej się niesamowicie potężnym zaklęciem, którego autorem jest on sam. Już miał odejść od nauczyciela, kiedy przypomniał sobie o incydencie sprzed treningu. Mifune-san, kojarzysz jak zobaczyłeś mnie na dziedzińcu i zasłaniałem swoje uszy? Bo widzisz... wcześniej widziałem przez drzwi jak jakaś kobieta przyglądał się posiadłości i później odeszła i wtedy zaczął wiać taki straszny wiatr i było bardzo głośno, ale nikt inny tego nie widział... wiesz może co to mogło być? Swoją wypowiedź zakończył głębokim wdechem- właściwie cały czas mówił na jednym oddechu i prawie opróżnił swoje płuca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość Wabanakich   Today at 17:55

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość Wabanakich
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog