IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Siedziba Łowcy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 12 Sty 2015 - 2:42

Vincenzo's Bizarre Adventure #0015
Wyszedłem z lokalu pożegnawszy się grzecznie z ochroną, po czym ruszyłem w bok, wzdłuż ulicy. Przełożyłem zegarek do kieszeni z wizytówką i zapiąłem płaszcz, owinąwszy się szczelnie szalikiem - twarz i szyję. Zimniło. Aż chciało się wrócić do tego klubowego ciepełka. Niestety nie mógłbym tam liczyć na prywatność, której teraz potrzebowałem. Nawet jeśli usiadłby sam, to już przytruchtałaby do mnie jakaś dzierlatka i od zaraz zaczęłaby ze mnie ściągać kasę. Uśmiechnąłem się. Nic nie straciłem, a zyskałem. Żebym tylko przez ten wiatr nie złapał jakiegoś przeziębienia.
Nocne spacery po mieście dawały mi czas na przemyślenia. Dzisiaj jednak planowałem szybszy powrót do bazy. Co jakiś czas spoglądałem w niebo zastanawiając się, w którym momencie niebo zwali się nam na głowy. Jeśli się rozpada, to ani dużo nie usłyszę, ani nie zobaczę. To jedna rzecz. Druga rzecz, że pracę zacznę z samego rana, a nie mogę sobie pozwolić na niewyspanie. Trzecia rzecz, chciałem sprawdzić czy ktokolwiek będzie mnie śledził. Częściej niż zawsze sięgałem po zegarek oraz przyglądałem się otrzymanej wizytówce. Myślałem nawet czy jej nie podrzeć, albo nie wyrzucić do śmieci. Postanowiłem jednak nic z nią nie robić. Ciiii... Niech paranoja pójdzie spać. Niech się obudzi, gdy naprawdę się coś wydarzy.

Dam sobie jeszcze parę minut i wrócę do domu. Jeżeli dzisiaj się nic nie wydarzy, to będę liczył na jutro. Najlepiej z późnego rana, około dziesiątej, z telefonem na omówienie się wizyty do wróżki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 13 Sty 2015 - 20:56


Vincenzo-san #00 #0015


Noc niczym scena z podrzednego dreszczowca. Kapiaca woda, odglos butow na asfalcie, wiatr skrzypiacy slupem, badz trzaskajacy luznym kawalkiem czegos. W przerwach zas zawadzacy tak po prostu. Jesli ktos sledzil Lowce, czynil to dobrze. Nie widac bylo niczego podejrzanego, a moze wszystko bylo podejrzane. Ulice swiecily pustkami. Pojedynczy samochod, czy przechodzien walczacy z parasolem. Maly kartonik nadal nie wykazywal nadprzyrodzonych wlasciwosci, a jedyyna zmiana, jak na nim zaszla byla spowodowana kropla wody. Zegarek zachowywal spokoj. Za pierwszym spojrzeniem, drugim i kolejnym. By w koncu ostentacyjnie wskazac murek cmentarza. Nie trzeba bylo nawet zastanawiac sie z jakiego powodu. Glosny krzyk, a po nim potepiencze wycie dosc czesto towarzyszyly spotkaniu drapieznika w masce z jego ofiara. W kierunku bramy biegla kobieca postac, ale zanim do niej dotarla, poblizkie drzewa zaszelescily znacznie mocniej, niz tylko od wiatru. Spadly z nich dwa stwory postury i ksztaltu szympansa, a bialej maski i dziury w tulowiu nie dalo sie pomylic z niczy innym. Zagrodzily droge uciekinierce, ktora pisnela i zaczela rozgladac na boki.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 13 Sty 2015 - 23:11

Vincenzo's Bizarre Adventure #0016
Przez chwilę serce zabiło mi mocniej. Zatrzymałem się w pół kroku, obejrzawszy się przez ramię. No tak, cmentarz... Nareszcie, po paru dniach, to miasto dało jakieś oznaki "życia". Czym prędko odsunąłem się od bramy. Nie chciałem stać w przejściu, które wydawało się być jedyną rozsądną drogą ucieczki. Gdybym był hollowem, to pojawiłbym się dokładnie... no i jest. A nawet są. I to na dodatek bardzo podobne do siebie.
Byłem świadkiem trudnej sytuacji. Mogę bezpiecznie założyć, że bestii jest więcej niż tylko te dwie. Dwie na przodzie, nieznana ilość z tyłu. Ofiara może być trzymana w szachu, a nie jestem w stanie określić czy to żyw, czy dusz. Były na tyle zaabsorbowane swoją przyszłą zdobyczą, że nie zwróciły na mnie uwagi. Przynajmniej tak mi się wydawało i postanowiłem wykorzystać tę sytuację do ataku z zaskoczenia.

Sięgnąłem za pazuchę płaszcza wyjmując z kieszeni kamizelki kastet. Miałem nadzieję, że ich czaszki nie okażą się twardze od stali, z której został wykuty. Jeżeli będzie mi dane się zbliżyć, to uderzę pierwszego z prawej w tył głowy. Wykorzystując swoją pozycję zaatakowałbym drugiego w bok głowy. Co się jednak stanie, gdy mi się nie powiedzie? Przynajmniej odwrócę uwagę, aby ofierze dało się uciec. I mnie nie pozostanie nic innego niż ucieczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 13 Sty 2015 - 23:39


Vincenzo-san #00 #0016


Pierwszy cios poslal maszkare na kamienna sciezke, na ktorej rozplaszczyla sie z glosnym skrzekiem. Drugi stwor odwrocil sie przez to do napastnika i przyjal prosto miedzy oczodoly. Chrupnelo, a biala powierzchnia pokryla sie siateczka pekniec. Ponadto zatoczyl sie do tylu, potknal o kraweznik i ostatecznie potylica wyrznal w plyte nagrobka. Znikad pojawil sie jednak trzeci. Byc moze z powodu brudno-zielonego koloru, ktory w tych warunkach dobrze zlewal sie z otoczeniem. Podrapal sie po czubku glowy, zupelnie niczym malpa w zoo i postanowi skoczyc w kierunku ducha nadal stojacego w miejscu. Z tej perspektywy Lowca zauwazyl juz lancuch. Kobieta na oko trzydziestoletnia, bez wyraznych oznakow obrazen, ktore zdarzaly sie u tragicznie zmarlych. Na koncu alejki majaczyl cien. Zdecydowanie wiekszy, niz pobliskie maszkary. Zwiastun prawdopodobnie powazniejszego wyzwania. Pierwszy potworek przy kakofonii piskow powoli sie podnosil, drugi nadal lezal, gdzie padl.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 14 Sty 2015 - 0:33

Vincenzo's Bizarre Adventure #0017
Przykucnąłem przy pierwszym potworku i uderzyłem go w tył głowy. Tym razem nie zostawię go tak prędko. Mam nadzieję wykorzystać swoją pozycję, by zmiażdżyć mu maskę. Jeśli nie odwróci głowy po dobroci, to będę tłukł go tak długo, aż zetrę jego głowę o kamień. Dopóki nie upewnię się, że nie wrócą do zdrowia, do tego czasu nie pomogę kobiecie.
Dam sobie chwilę na złapanie oddechu, po czym pobiegnę powalić trzeciego napastnika. O ile kobieta nie będzie uciekać w stronę mrocznego cienia. Wtenczas będę powoli zmniejszał dystans. Nie chcę się pakować w zasadzkę, a idąc wolnym krokiem będę mógł obejrzeć okolicę. Jeżeli jednak kobieta wykaże się mądrością, to jej pomogę. Wtedy wspólna ucieczka będzie najlepszym rozwiązaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 14 Sty 2015 - 17:52


Vincenzo-san #00 #0017


Podnoszacy sie szympans zaczal skrzeczec, krotko jednak. Po kilku uderzeniach czaszki o kamien zamilkl i znieruchomial. Mimo tylko przelotnego kontaktu dalo sie zauwazyc, ze jest dosc lekki. Znacznie bardziej, niz bylby zwierz tego rozmiaru. Trzeci odprawial dziwny taniec wokol ducha, skaczac, popychajac, ciagnac. Bardziej, jakby chcial na siebie uwage zwrocic, niz zrobic krzywde ofierze. Ta zas opedzala sie tylko nieporadnie, krecac sie w miejscu. Po oczach, jak spodki, nie nalezalo spodziewac sie od niej racjonalnego zachowania. Cien sie poruszyl. W trzech dlugich susach znalazl sie obok i chwycil lapa kobiete. Utrzymujac malpia konwencje ten z kolei wygladal, jak szary, gorski goryl. Duzy i masywnej budowy. Zwrocil maske w kierunku Lowcy i zadudnil.
- Czego tu chcesz, czlowieku? To jest martwe i nie nalezy do twojego swiata. Nic tu po tobie. Nie wtracaj sie.
Szympans przysiadl na skraju alejki, drapiac sie po glowie. Szturchnal po chwili jednego z lezacych, ale bez efektu.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 14 Sty 2015 - 18:33

Vincenzo's Bizarre Adventure #0018
Przez chwilę podniosłem gardę, lecz zaraz ją opuściłem. Czemu przypominało mi to scenę z King Konga i dlaczego jestem w roli tego złego człowieka? Utrzymując swój dystans od przerośniętego potwora rozłożyłem ręce na boki, pokręciwszy głową. Przepraszam, coś się stało?
- "To" - pokazałem palcem -czyli ta kobieta, jest rzeczywiście martwa. Owszem, nie należy do tego świata. Tak jak i wy do niego nie należycie. Dlaczego więc tutaj jesteście? Może zamierzacie pomóc tej kobiecie bezpieczne przejście w zaświaty?
Dobrze pamiętam, że nie powinno się rozmawiać z wrogiem. Demony są kłamliwe, zwodnicze i zrobią wszystko, żeby uratować własną skórę. Tak mnie nauczono i tak też czyniłem. Zabijałem bez litości i odsyłałem te przeklęte dusze czy też były bezrozumnymi bestiami, czy też miały swój powód istnienia na Ziemii. Może nadszedł czas zmiany swoich zwyczajów. Moze jednak przyjdzie mi współpracować z wrogiem?
- Chcę znać powód waszego bytowania w tym świecie. Przedstawiam wam powód, dla którego sie tutaj zjawiłem. Chciałem uratować tę kobietę, żywą bądź martwą. Jaki jest wasz powód jej pojmania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 15 Sty 2015 - 19:47


Vincenzo-san #00 #0018


Goryl zamiast odpowiedziec uniosl sie pokazujac w calej okazalosci. Wyprostowany mogl miec i trzy metry. Pokrecil glowa, jakby weszyl. Wydal niski pomruk i wolna reka uderzyl w ziemie. Ni to zadrzala, ni zafalowala zmuszajac do zlapania rownowagi. Maszkara zrobila trzy susy w strone, z ktorej przybyla. Tym razem krotsze. Szympans podazyl za nia. Powietrze przed nimi rozerwalo sie tworzac pustke, by po chwili polknac oba potworki z uprowadzonym duchem wlacznie. Ledwno znikneli przez brame przebiegl osobnik w czarnym kimonie. Zatrzymal sie i rozejrzal. Twarz wyrazala skonsternowanie. Na Vincenzo nie zwracal najmniejszej uwagi, jakby byl powietrzem. Wyciagnal katane i obcial glowy dwom lezacym malpom. Rozpadly sie natychmiast w proch, rozniesiony pierwszym podmuchem wiatru. Shinigami nie chowajac broni ruszyl w glab cmentarza.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 15 Sty 2015 - 20:37

Vincenzo's Bizarre Adventure #0019
Przez chwilę wydawało mi się, że zdołałem zagiąć demona, gdy ten nie był w stanie wykrztusić z siebie słowa. Albo nie zamierzał wcale rozmawiać i ryzykowałem tylko swoim życiem. Nieuzbrojony nic bym nie zdziałał. Demon uderzył w ziemię co zmusiło mnie do próby utrzymania równowagi. W tej chwili mimowolnie zerknąłem przez ramię w kierunku bramy. Nawet wspomagając się energią duchową nie zdołałbym do niej dobiec.
Jak się okazało, ten pokaz siły miał na celu spowolnienie mnie i shinigami, który pojawił się znikąd. Cieszyło mnie to, że dokończył to co zacząłem, choć główna atrakcja już zeszła ze sceny. Nie zamierzałem tak tego zostawiać. Mogę nie brać czynnego udziału w tym wydarzeniu, lecz chcę wiedzieć jak się ono zakończy. Była to moja pierwsza okazja na zrozumienie celu, dla którego mnie tutaj wysłano. Nie mogąc tak tego zostawić pobiegłem za shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 15 Sty 2015 - 21:08


Vincenzo-san #00 #0019


Shinigami pokrecil sie chwile miedzy grobami, niezbyt dlugo. Wreszcie schowal katane i wyciagnal cos wygladajacego, jak telefon z rozkladana klapka, jakich zatrzesienie bylo w Japonii. Popikal na nim, zamknal, schowal, po czym przeskoczyl ogrodzenie i potruchtal uliczka wiodaca na zachod. Po zajsciu nie bylo zadnego sladu, jakby nic sie nie stalo. Te same oglosy pogody i zasypiajacego przedmiescia. Lampa stojaca najblizej zamigotala i zgasla.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 15 Sty 2015 - 21:37

Vincenzo's Bizarre Adventure #0020
Nie musiałem się nawet skradać. Shinigami nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi. Rzecz miała się podobnie z małpimi demonami. Prawdopodobnie jestem tak słaby, iż nie jestem wart zostać spostrzeżonym. Albo moja energia duchowa nic nie znaczyła w zestawieniu z energią duchową istot tu żyjących. Ostatni raz obejrzałem się po okolicy wyjmując przy tym zegarek. Nic tu po mnie. Nadszedł czas powrotu do domu.
Dzisiejsza noc okazała się być bardziej owocna od pozostałych. Sprawdziłem poprawność działania mojego urządzenia i... Działało. To wszystko.

Jak wrócę prześpię się oraz postaram umówić się na wizytę z wróżką. Znajdzie się jakiś osobisty powód na rozmowę. Parę tygodni temu odesłałem w zaświaty swojego starszego brata. Jestem ciekawy czy mu się udało tam dotrzeć. Szkoda, że ta myśl nie może wywołać we mnie jakiegokolwiek uczucia. Cóż... Jak to się mówi: z rodziną tylko na obrazku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 16 Sty 2015 - 18:20


Vincenzo-san #00 #0020


Shinigami zniknal po chwili za rogiem nie obejrzawszy sie za siebie. Wyciagniety zegarek nie wykazywal zadnej aktywnosci. Przez moment. Potem rozgrzal sie, a wskazowka blyskawicznie skierowala sie do tylu. Za plecami z rozdartej ponownie przestrzeni powolutku wylazily szympansy. Tym razem szesc. Ich powolne ruchy sugerowaly, ze mialy nadzieje zaskoczyc przeciwnika podkradajac sie jak najblizej. Zdemaskowane zatrzymaly sie niezdecydowane. Cos mlasnelo w smolistej pustce. Na ten dzwiek potworki wskoczyly z powrotem w mrok, ktory zamknal sie za nimi. Wrog najwyrazniej nie byl zupelnie pozbawiony sprytu. Ukryl sie przed shinigami, by ponownie sprobowac polowania, gdy ten zniknal. Trudno bylo powiedziec, czy jeden duch nie wystarczyl, czy moze zainteresowanie wzbudzil sam Lowca.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sob 17 Sty 2015 - 19:51

Vincenzo's Bizarre Adventure #0021
Urządzenie sprawdzało się lepiej niż przypuszczałem. Obejrzałem się za siebie, by zostać przywitanym przez, tym razem liczniejszych przeciwników. Demony bez wątpienia były bezmyślnymi sługusami olbrzymiego przewodnika stada. Bez rozkazu nie wiedzą co ze sobą począć i odniosłem wrażenie, że nie potrafią zapamiętać więcej niż jedno polecenie. Nie wiedziałem za to czy są pomniejszymi demonami w służbie silniejszego, czy były one częścią małpiego behemota. Temu ostatniemu nie można było odmówić sprytu. Wydaje mi się, że będę w stanie się z nim porozumieć, gdy ponownie nadarzy się taka okazja. O ile wcześniej nie uda mi się porozmawiać z shinigami. Może któryś z tych pozaziemskich bytów zgodzi się ze mną współpracować.

Tymczasem, postanowiłem wrócić do mojej siedziby. Myśli o przeszłości odłożę na bok, by móc w skupieniu obserwować otoczenie. Jeżeli demon jest w stanie otworzyć portal w dowolnym miejscu, to nadal mogę być śledzony. Albo w niebezpieczeństwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sob 17 Sty 2015 - 22:57


Vincenzo-san #00 #0021


Droga zajela wiecej, niz zazwyczaj. Pogoda tylko sie pogorszyla. Zaczelo mocniej padac i mocniej wiac. Trudno bylo zachowywac czujnosc w takich warunkach. Niemniej nic niezwyklego wiecej sie nie objawilo. Malpy albo daly sobie spokoj, albo ich mozliwosci sledzenia z zaswiatow byly ograniczone. Inne istoty, zywye czy martwe, rowniez nie niepokoily Lowcy. Swit nadszedl za szybko, ale nadal bez niespodzianek. Mgla snula sie po okolicy ograniczajac widocznosc do dwudziestu metrow. Magazyn wygladal na nietkniety. Gdzies niedaleko rozkrakalo sie ptaszysko i nie chcialo przestac przynajmniej przez kwadrans. Pozniej po trzepocie sadzac, cos musialo je sploszyc. Zapadla cisza. Dzwieki miasta ginely zupelnie w bialych oparach.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Nie 18 Sty 2015 - 23:18

Vincenzo's Bizarre Adventure #0022
Wróciłem do magazynu przemoknięty, wyziębiony i zmęczony. Światłem latarki odszukałem leżącą przy wejściu latarnię sztormową oraz paczkę zapałek. Zapaliłem knot oraz zamknąłem szklane drzwiczki metalowej lampy. Trzymając ją wysoko przeszedłem się po hali sprawdzając czy zalęgły się jakieś szkodniki. Miałem nadzieję niczego nie znaleźć. Nie wiedziałbym później co zrobić z takim szczurem. Czy go dokarmiać, czy zjeść na śniadanie. Po tym przeszedłem się do zbrojowni będącej metalowym kontonerem, którym przybyłem do Japonii. Póki co była pusta, nie obfitując ani w broń, ani w materiały do wyrobów takowej. Przechowywałem w niej swoją włócznię oraz narzędzia. Chwyciłem ponad dwumetrową ranseur i ruszyłem do strefy mieskalnej. Włócznię oraz mokre ubrania, uprzednio wyjmując z nich wszelkie przedmioty, odłożyłem przy swoim posłaniu. Składało się ono z taniego materaca oraz ciepłego śpiwora. Wsunąłem się w niego latarnię położywszy blisko głowy. Na telefonie ustawiłem budzik na godzinę 12:00, a zegarek kieszonkowy trzymałem blisko ciała. Zamknąłem oczy licząc na szybki sen. Dopóki się nie rozgrzałem, nasłuchiwałem. W końcu, kiedyś musiałem zasnąć, a rano...

Irytująca polifonia wyrwała mnie ze snu. Czułem zmęczenie i potrzebę dalszego snu, lecz miałem pracę do wykonania, a tej nie mogłem pozwolić czekać. Czym prędzej wyłączyłem budzik, wykonałem poranne ćwiczenia i ubrałem się. Uzupełniłem kieszenie wczorajszymi zdobyczami, a wizytówkę wróżki zostawiłem w ręku. No nic. Trzeba zadzwonić. Jeżeli nie będzie odbierać, to spróbuję za chwilę drugi raz. Jak i ten nie pomoże, to zapakuję się do wyjścia. Tym razem zabiorę ze sobą włócznię, a tę owinę w płótno oraz obwiążę sznurkiem. Tak przygotowany pójdę się odświeżyć do łaźni publicznej. Stamtąd przypuszczalnie skoczę do centrum handlowego na małe zakupy. Potrzebuję wizytownika. Może też znajdę jakiś katalog, albo skorzystam z internetu by sprawdzić ceny kontenerów sanitarnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 21 Sty 2015 - 13:32


Vincenzo-san #00 #0022


Szczurow nie bylo, albo pochowaly sie wczesniej. Za to pod sufitem swiecily sie slepia prawdopodobnie kocie. Nie zainteresowal sie poczynaniami Lowcy. Poranne cwiczenia wypedzily chlod z organizmu, a jeszcze bardziej wizyta w lazni. Obsluga nie wygladala na zachwycona wizyta barbarzyncy z karniszem. Wygladalo, jakby zastanawiali sie, czy wywiesic tabliczke zamkniete, albo wzywac policje. Ostatecznie skonczylo sie na nieprzychylnym odprowadzeniu wzrokiem. Telefon wykonany wczesniej nie przyniosl rezultatu. Wiedzma nie byla chyba rannym ptaszkiem. Wizytownik mozna bylo dostac od tysiaca jenow w gore, w zaleznosci od tego, w jaka jakosc wykonania celowac. Tania chinszczyzna nawet i za piecset. Z kontenerami sanitarnymi bylo mniej milo. Przydaloby sie dwiescie tysiecy za najbardziej podstawowe modele w promocji. Trzysta, albo czterysta za cos, co nazwano by standardem. Gdyby uwinac sie szybko ze sprawa Nakamury i nie liczac potencjalnych kosztow, dawalo to polowe w najlepszym razie, a intuicja podpowiadala, ze moze nie wystarczyc powiedzenie, ze "kolega zaluje".

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 23 Sty 2015 - 0:54

Vincenzo's Bizarre Adventure #0023
Heh. Obsługa łaźni publicznej jeszcze zdąży do mnie przywyknąć. Nie zapowiadało się, żeby w najbliższym czasie byłoby mnie stać na kupno prywatnej łazienki. Póki co będę zmuszony zadowalać się wiadrem. Dobrym pomysłem będzie znalezienie jakiejś beczki i trzymanie jej na zewnątrz. Jeszcze przydałoby się zaopatrzyć w prądnicę, tak na wszelki wypadek. Wszystko co powinienem posiadać w swoim warsztacie już posiadam. Materiałów może starczy na wykucie średniej długości ostrza. W innym przypadku potrzebowałbym sztabek, prętów i wszystkiego co można przekuć w porządny kawałek stali. Lecz jeszcze bardziej z tego wszystkiego potrzebowałbym czasu... Wypadałoby mieć jakąś broń podręczną. Właśnie dla takich sytuacji, gdzie wymagana jest dyskrecja.

Przechadzałem się po centrum handlowym planując swoje przyszłe wydatki. A to wszystko sprowadziło się tylko do podstaw... Na chwilę obecną postanowiłem kupić standardowy wizytownik za tysiąc jenów. Po zrobieniu porządku z wizytówkami uznałem, że trzeba poszukać wiedźmy. Jeżeli posiada tutaj swój kramik, albo sklep, to musi się znajdować na mapie centrum handlowego. O ile uda mi się ją znaleźć, to nim postanowię wejść do środka, tudzież zbliżyć się, wpierw użyję części swojej reiatsu, aby sprawdzić jej zmysł duchowy. Może złapie przynęte. Jak nie, jeszcze raz spróbuję zadzwonić. Z braku opcji po prostu się wproszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sob 31 Sty 2015 - 18:00


Vincenzo-san #00 #0023


Centrum handlowe z kategorii tych, w ktorych jest wszystko. Kilka pieter podzielonych przewaznie tematycznie, a dla znudzonych jest nawet mozliwosc wynajecia zwierzaczka, zeby go poglaskac. Na przyklad w oczekiwaniu na zone szalejaca po sklepach, albo dlatego, ze wlasciciel predzej z mieszkania wyrzuci, niz na psa pozwoli. Na liscie lokali i uslug rowniez pare typowo japonskich osobliwosci. Znalazla sie tam rowniez niejaka jaskinia okultyzmu i omnipotencji. Po blizszych ogledzinach okazala sie mekka pryszczatych nastolatkow, ktorzy przychodza tu po gry planszowe, gry RPG i gadzety pomagajace zobaczyc druga strone lustra. Swiat pod tym wzgledem niewiele sie zmienil przez tysiac lat. Czy to szczebel z drabiny, ktora przysnila sie swietemu, pierscien atlantow, czy okular korporacyjny, chodzi o to, by znalesc frajera, wierzacego w dzialanie ustrojstwa. To ostatnie zreszta przetlumaczono z bledem. Mniejszym druczkiem oryginalna nazwa Incorporeal Ocular. Czy mogla wiedzma prowadzic sklep z badziewiem, a na zapleczu gotowac mikstury w kotle? W zasadzie mogla. Za lada nikogo podobnego do zdjecia. Upiornie wygladajacy mlodzieniec i nawiedzona panna. Taki chyba byl zamysl, bo w rzeczywistosci wyszedl kicz. Na reiatsu nikt nie zareagowal. Poza okularem, ktory zamrugal mala dioda.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 19 Lut 2015 - 12:50

Vincenzo's Bizarre Adventure #0024
Hmmm... Wyjąłem wizytówke wiedźmy i porównałem ją z nazwa sklepu, w którym się znajdowałem. Może to nie to? Może wróżka ukrywa sie za iluzoryczna ścianą w innej częsci centrum handlowego? Może właściwy sklep czarownicy znajduję się na zapleczu? Rozejrzałem się po sklepie. Jedyny pewny trop zaprowadził mnie do centrum. Od teraz jestem zmuszony zdać się na same przypuszczenia. Może metodą prób i blędów uda mi się dotrzeć do prawdy.
Póki co zaciekawił mnie ten "Incorporeal Ocular". Postanowiłem przetestować to urządzenie. Założyłem okulary, po czym wyciągnąwszy przed siebię lewą dłoń wypaliłem część swojego reiatsu. Jeżeli instrument spełni moje oczekiwania, to sprawdzę jego cenę i zastanowię się nad zakupem. I tak bedę musiał podejść do kasy, by zapytać o wróżkę. Pokażę jej zdjęcie oraz wizytówkę. Zapytam się czy ją znają, albo czy kiedykolwiek tutaj pracowała lub nadal pracuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 22 Wrz 2015 - 21:56


Vincenzo-san #00 #0024


Mlodzieniec toczyl posepnym wzrokiem, panna zas szalonym, jakby miala za moment wpasc w histerie. Okular bardziej pasowalby wygladem do milosnikow steampunka, niz swiatyni okultyzmu. Pol gogle, pol sportowe okulary z plynna regulacja na rozmiar czaszki. Daja sie niezle dopasowac i dosc wygodnie leza. Reiatsu przez chwile nie czyni nic, ale po chwili na powierzchni slabo zamrugaly jakies znaczki i zgasly. Szukajac skojarzen przypominalo to lotniczego HUDa. Mlodzieniec zapytany o cene popatrzyl w gore. Mimo, ze byl calkiem wysoki (i wychudzony), to jednak w tym przypadku nie dosc.
- A widzi Pan... To mocna rzecz, widac oko znawcy. Wiele mozna przez to zobaczyc, jesli sie potrafi. Wczoraj byl tu jeden staly klient i zastanawial sie nad kupnem. 4000 jpy to chyba niezbyt wygorowana cena za podziwianie prawdziwej osnowy swiata...
Lowca zlustrowal sprzedawcow zastanawiajac sie, kim mogla byc owa osoba. Polozyl okular na blacie wyjmujac pieniadze. Tani nie byl - W takim razie poprosze - ale moze sie do czegos przyda. Zastanawial sie, czy to dobry moment na pytania o wiedzme. Wizytowke i zdjecie trzymal w pogotowiu. Chlopak sie usmiechnal, ale po chwili przypomnial sobie, ze jest mroczny i powinien trzymac fason, wiec sposepnial ponownie. Wyciagnal zgrabna torebeczke, zapakowal razem z wizytowka sklepu, wydal reszte. Vincenzo podziekowal, potem zajrzal do torebki, wyciagajac wizytowke porownujac z otrzymana od klienta. Nie byly podobne. Jedynym wspolnym elementem byl rozmiar, co w przypadku wizytowek jest powszechne.
- Bede chcial jeszcze zapytac o jedna rzecz - mruknal. Polozyl kartonik wiedzmy na blacie w strone sprzedawcow, na wszelki wypadek przytrzymujac palcem. - Czy kojarzycie moze lokalizacje takiego sklepu? Niby powinien byc w tutejszym centrum handlowym.
Mroczny pokrecil glowa. Dziewczynie zaswiecily sie oczy, przez co nabrala jeszcze bardziej szalonego wygladu.
- Szukasz wicce... - wymruczala pod nosem. Lowca dolozyl zdjecie. - O nie znajdziesz jak nie bedzie chciala ona ma moc a moc nie dla ignorantow w zabe zamieni na reszte plugawego zywota jesli taka bedzie jej wola... - Gwenhwyfar - przerwal jej chlopak kladac dlon na ramieniu - idz na zaplecze odnowic zaklecia ochronne.
- O tak... ochrona bardzo wazna... - dziewczyna oprzytomniala z transu i poszla za kotarke.
Chlopak zrzucil maske mroku i pochylil sie nad kontuarem.
- Ja wiem, ze jest pomylona, wiec niech Pan wybaczy. Glupio, zeby skonczyla pod mostem, a poza tym jest niegrozna. O ile wiem, jestesmy tu jedyna swiatynia ezoteryki.
- Powiedzmy, ze rozumiem. Twoja kolezanka zdaje sie wiedziec z kim chcialbym sie spotkac. Czy byly w tym miescie inne osrodki ezoteryki?
- To duze miasto, na pewno cos sie jeszcze znajdzie, ale nie sledze konkurencji na bierzaco. A kolezanka moze wie, a moze jej sie przysnilo... jak wiele roznych rzeczy.
- Was przynajmniej latwo znalesc. Jezeli znajdziecie podobne urzadzenia do tych okularow, to pewnie bede tutaj czesciej przychodzil.
- Wyjatkowe przedmioty sa wyjatkowe, bo nie zdarzaja sie czesto, ale zapraszam kiedy bedzie mial Pan ochote.
- Dziekuje. Lecz nim pojde... Czy moge prosic o kartke i dlugopis? Nie chce przeszkadzac panskiej kolezance... czymkolwiek sie teraz zajmuje. Bede mial do niej sprawe. Czy bedzie mogl pan przekazac jej moj numer telefonu oraz imie i nazwisko? Interesuje sie tego typu rzeczami. Objechalem juz kawal swiata. Chcialym wiedziec jak zainteresowanie ezoteryka sie miewa w Japonii. To w sumie tyle. Prosze jej przekazac, ze bede zainteresowany rozmowa.
Otrzymawszy kartke Lowca zapisal swoje dane z dopiskiem "wiem o zamaskowanych" i oddal chlopakowi. Pozegnal sie i wyszedl rozmyslajac, czy poszukiwana nie jest aby duchem. Zakladajac owe ukazywanie sie wybranym za prawdziwa informacje.


Polaczen, ani wiadomosci na telefonie nie bylo. Wizyta w lazni, drobne zakupy, posilek w kantorku wielkosci szafki na szczotki. Wypadalo skontaktowac sie z pierwszym zleceniodawca. Na pytanie o spotkanie odpisal, ze najlepiej godzina 23 na stacji metra niedaleko jego mieszkania. Cmenatrz, na ktorym poprzedniej nocy grasowal hollow ze swoja grupa za dnia okazal sie rownie martwy, co jego mieszkancy. Pomijajac nielicznych odwiedzajacych, nie dzialo sie tu nic. Sprawdziwszy jeszcze, gdzie owa stacja jest, Lowca wrocil do siebie popracowac w kuzni.

22:43 salaryman wynurzyl sie z metra i zauwazyszy Lowce od razu udal sie w jego kierunku. Sprawial wrazenie nieco nerwowego witajac sie. Wskala reka strone, w ktora nalezalo sie udac do jego mieszkania.
- Eto... nie obrazi sie Pan, jesli przedstawie jako dekoratora wnetrz?
- Nie. Wydaje mi sie, ze nie. Tylko... Dlaczego?
Klient podrapal sie z zaklopotaniem.
- Nie chcialem Pana urazic, ale moze Pan zauwazyl, ze nasz kraj jest dosc konserwatywny. Zagraniczny dekorator, a zagraniczny lowca duchow... mam obawy, jak zareagowalaby ochrona budynku. Pomyslalem, ze tak bedzie latwiej Panu pracowac...
Budynek kilkunastopietrowy otoczony zielenia i kilkoma innymi, takimi samymi klocami. W holu portiernia i bramki przed przejsciem do wind, co czesciej spotyka sie w biurowcach, niz budynkach mieszkalnych. Salaryman wyjasnil, ze przyszedl z dekoratorem. Ze o tej porze, bo przeciez ciezko pracuje do pozna i tak dalej. Ochroniarz poprzygladal sie, zapisal cos w zeszycie i po formalnosciach. Mieszkanie bylo na 6 pietrze. Jak na warunki japonskie calkiem spore. Przynajmniej po salonie sadzac.
- Jak mysli pan, jak dlugo bede mogl tutaj zostac?
Salaryman usmiechnal sie polgebkiem.
- To mimo wszystko mieszkanie, nie akademik. Nawet jesli panuja jakies tam zasady.
Gospodarz wyciagnal butelke wody z lodowki, po czym oprowadzil po wlosciach. Salon z kuchnia, lazienka, mniejszy pokoj jakos sypialnia/gabinet. Niewiele rzeczy powyciaganych, mnostwo szafek i schowkow w scianach. Maly oltarzyk ogolnego przeznaczenia bez akcentow zwiazanych z zona.
- Mile mieszkanko. Jako dekorator wnerz nie mialym tutaj zbyt wiele do zmiany. A jesli chodzi o to czym sie zajmuje... - Lowca rzucil katem oka na dzisiejszy nabytek. Okular nie dawal znaku zycia. - Moze mi pan troche opowiedziec o swoim zyciu? Rozumiem, ze to bolesne wspomnienia, lecz... Jakie byly okolicznosci smierci panskiej zony?
- Nie ma w zasadzie za wiele do opowiadania - dosc obojetnie zaczal zagadniety - Urodzilem sie w biednej czesci miasta. Ale nie narzekam. Bylem ambitny, duzo czasu poswiecilem na nauke. Udalo mi sie skonczyc szoly i studia z dobrymi wynikami. Dostac dobra prace. Bylem konsekwentny w dazaniu do celu. To wszystko. Zone poznalem na studiach. Droge miala podobna. Pewnie dlatego dobrze sie rozumielismy. Pobralismy sie. Udalo sie przeprowadzic tutaj. Chcielismy zalozyc rodzine. Umarla w zwyklym wypadku.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 23 Wrz 2015 - 23:32

Vincenzo's Bizarre Adventure #0025
- Rozumiem - mruknąłem pocierając w zadumie czoło. - Staram się znaleźć wątek. Motyw dla którego objawia się panu małżonka. Dusze zmarłych pozostają w tym świecie z najróżniejszych powodów. Czasami błądzą w miejscu swojej śmierci nie rozumiejąc, że nie żyją. Czasami martwią się losem swoich bliskich. Czasami to kwestia majątku, bądź niedokończonych spraw, projektów, dzieł. Czasami to chęć zemsty... Najpierw na swych oprawcach, a wkrótce na Bogu ducha winnych żywych. Czasami to pamięć osoby najbliższej, która nie mogła się pogodzić ze stratą - wiąże ducha przy sobie. Chcę powiedzieć, że każdy duch potrzebuje kotwicy, by pozostać w tym świecie. A każdy dzień spędzony na Ziemi odbiera im fragmenty wspomnień. Ich pamięć zanika. Zapominają dlaczego zostali. Zapominają kim są. Tułają sie po świecie nie rozumiejąc dlaczego, dlaczego nie mogą przejść na tamtą stronę. Dlaczego wciąż nie mogą zaznać spokoju. Z czasem ów bezsilność zamienia się w gorycz. Gorycz zamienia się w nieukierunkowany gniew. Nawet osoba, która była dobra za życia, zapomina o tym kim była i staje się żądnym zemsty złym duchem. Takie dusze są też łatwym celem dla demonów.
Postanowiłem zrobić pauzę, żeby moja wiadomość dotarła do salarymana. Zacząłęm z grubej rury. Nie przejmując się jego reakcją, kontynuowałem.
- Przepraszam za bezpośredność, lecz można mi zaufać. Nie jestem księdzem, ani stróżem prawa. Nie oceniam, nie winię, nie karzę. Modlę się jednak o spokój ducha dla każdej duszy - żywej czy martwej. Byłoby dobrze, gdybym wiedział - jakie były okoliczności przed, w trakcie i po - śmierci pana małżonki. Łącznie z ceremonią pogrzebową, jeśli się odbyła.
Wzruszyłem ramionami. W tej pracy było mi bliżej do detektywa niż panów-eksterminatorów z filmu "Ghostbusters". Widziałem już różne przypadki. Czasami odpowiedź, tudzież wina, znajdowała się pod nosem osoby potrzebującej. Mężczyzna wydawał się być ambitny. Prostolinijny, uparcie dążący do i realizujący określone cele. Śmierć żony mogła być bolesną stratą. Nie mogła go jednak zatrzymać, hamować w jego pracy czy życiu. Do tej pory mógł się nie pogodzić ze śmiercią żony, albo to ona nie mogła się pogodzić o szybkim zapomnieniu. Żadnych kapliczek. Żadnych znaków. Nic. Nie wiedziałem czy żalić się, czy współczuć. Gratulować siły woli, a może potępić za głupotę. Mimo to wpatrywałem się w mężczyznę ze śmiertelną powagą wypisaną na twarzy, ale i tkwiącą w spojrzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 8 Paź 2015 - 11:11


Vincenzo-san #00 #0025


Salaryman skrzywil sie nieco.
- Samego pogrzebu wlasciwie nie pamietam. Rozumie pan, ze bylem niezbyt w formie. Wlasciwie to kompletnie zdruzgotany. Wynajalem do tego ludzi, wydajac instrukcje, ze ma byc po prostu zgodnie z tradycja. Przez pare tygodni od wypadku wegetowalem, jak zombie. Nie jestem w stanie powiedziec, czy sam poprosilem o urlop, czy szef mnie wyslal. Mechanicznie powtarzalem codzienne czynnosci. Jesli dzialo sie wtedy cos niezwyklego, to nie zarejestrowalem.
- Motyw, tak. Wszystko dzieje sie zgodnie z regulami, wliczajac w to rzeczy zwane nadprzyrodzonymi. Co by to moglo byc? Jak przypomne sobie zajecia z psychologii na studiach, to wychodzi mi, ze moze chodzic o absolutnie cokolwiek. Uczyli nas, jak obiektywnie patrzac glupie detale z dziecinstwa potrafia powaznie rzutowac na cale zycie. Na przyklad w szkole smiali sie z niej, bo miala za duze, niedopasowane okulary. Nie stac ich bylo na nowe. Pozniej zawsze bardzo starannie dobierala oprawki. Mielismy plany, jak kazdy. Przeprowadzic sie kiedys do domu. Odwiedzic pare miejsc na swiecie, zaczelismy powaznie myslec o dzieciach.
- Byc moze to jednak ja? Brakuje mi jej w kazdej minucie zycia i na to nic nie jestem w stanie poradzic. Samodyscyplina mozna osiagnac wiele, ale co da postanowienie, ze od dzisiaj nie chce chciec? Juz mowilem, ze jestem czlowiekiem racjonalnym. Rozumiem, ze nasze wspolne zycie, jakie bylo, skonczylo sie. I choc bede pewnie tesknil do konca swoich dni, nie chce zatrzymywac jej tutaj, jesli naturalna koleja jest, by udala sie gdzie indziej...

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Nie 10 Sty 2016 - 23:22

Vincenzo's Bizarre Adventure #0026
Złączyłem przed sobą dłonie i przyłożyłem je do ust. Wysłuchawszy historii salarymana opuściłem głowę, wymamrotawszy niezbyt wyraźne: "Rozumiem". Myliłem się co do oceny mężczyzny. Natomiast nie myliłem się co do źródła jego zmartwień.
- Może to być pan - zacząłem, podniósłszy wzrok z podłogi na wdowca. - Nie... Na pewno tak jest. Proszę się jednak nie martwić. Mam nadzieję, że dzisiejszej nocy uda nam się porozumieć z pańską żoną. Póki co nie pozostaje nam nic innego niż czekać. Niech reszta wieczoru minie tak, jakby mnie tutaj nie było. Obudzę pana, gdy spostrzegę coś niezwykłego.
Podrapałem się po karku. Zastanawiałem się czy nie zaproponować wspólnej modlitwy. Zrobię tak, gdy salaryman zajmie się sobą.
- Do drugiej mamy jeszcze sporo czasu. Znajdzie się jakieś miejce bym mógł czuwać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 11 Sty 2016 - 17:47


Vincenzo-san #00 #0026


- Prosze sie rozgoscic - odrzekl klient wskazujac reka na salon - Pewnie i tak dzisiaj nie zasne, ale moge udawac. Gdyby potrzebowal pan krzesla, to sa w tamtym schowku.
Chociaz budynek zaprojektowany na wzory zachodnie, wnetrze laczylo cechy zachodu i wschodu. Stolik byl niski, z paroma poduszkami obok. Nisko zawieszony telewizor sugerujacy, ze oglada sie programy raczej z poziomu podlogi, niz kanapy. Salaryman poszedl do mniejszego pokoju. Przez otwate drzwi widac bylo, ze wlaczyl laptopa, wyciagnal papiery z teczki i pograzyl sie z pracy. Czas plynal powoli wypelniony monotonnym stukaniem w klawisze. Po mniej wiecej dwoch godzinach odlozyl dokumenty i zamknal pokrywe sprzetu. Zatrzymal sie w drzwiach lazienki ze zmarszczonym czolem. Otworzyl usta, jakby chcial cos powiedziec, ale zrezygnowal i zniknal w srodku. Po trzech minutach szumu prysznica wyszedl ciegle zadumany. Spytal, czy czegos nie trzeba, a potem wrocil do pokoju.
Nastala cisza niezmacona ani tykaniem zegara, ani odglosami ulicy. Niebieski wyswietlasz kuchenki mikrofalowej wskazywal dwanascie po drugiej, gdy kompas Lowcy zaczel robic sie cieplejszy. Kilka minut pozniej drzwi lazienki lekko uchylily sie i zaczal wypelzac z niej podluzny ksztalt. Grubosci meskiego ramienia, gladki i polyskliwy. Macka skierowala sie ostroznie w strone pokoju.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 11 Sty 2016 - 21:01

Vincenzo's Bizarre Adventure #0027
Skinąłem głową, poprosiwszy jedynie o butelkę wody. Chciałem zdjąć płaszcz, lecz nie widząc w pobliżu żadnego wieszaka, tak ubrany zasiadłem przy stoliku. Po turecku, bo inna forma siadu nie przychodziła mi do głowy. Jak zacząłem o tym myśleć, to byłem kompletnie nierozciągnięty. Wypadałoby zacząć uprawiać jogę, albo zapisać się na jakieś sztuki walki. Może kiedyś, gdy zapewnię sobie dostatnią sytuację finansową.
Resztę wieczoru spędziłem rozmyślając. Czasami podnosiłem się, by rozprostować kości. Raz poszedłem skorzystać z toalety, by nie przejmować się później pełnym pęcherzem. Rozłożyłem na stoliku przedmioty, które mogły się przydać: duchowy kompas, okular oraz kastet. Po obejrzeniu ostatniego schowałem go do bocznej kieszeni płaszcza. Został tylko kompas i okular. Siedziałem. Myślałem. Miałem nadzieję, że nawiedzona pani ze sklepu przedzwoni do mnie jutro lub pojutrze. Albo zaczekam na nią, gdy skończy pracę. Mogłem to lepiej zaplanować, spojrzawszy na godziny otwarcia...
Zastanawiałem się nad wykuciem jakiegoś poręcznego ostrza. Indyjski katar, Schweizerdolch, albo baselard. Cokolwiek co by mi pozwoliło przebić się przez gruby pancerz, w tym maskę hollowa. Włócznia jest moją ulubioną bronią, lecz wszędzie jej nie zabiorę. Chyba będę zmuszony ją zmodernizować - wprowadzić mechanizm składania się w pół, albo teleskopowy. Jak wrócę i będę miał siły, to się tym zajmę. Tymczasem...

Zerknąłem na ekran mikrofali, po czym wziąłem do ręki kompas. Westchnąłem. Nic się nie działo. Nic się nie-, a jednak coś się stało. Siedząc w milczeniu schowałem rękę do kieszeni, chwyciwszy za kastet. Nie wiem czy miałem do czynienia. W takiej chwili przydałby się tasak, a nie obuch. Siedzieć czy nie siedzieć... A co mi tam. Może to coś nie zwróci uwagi, że wstałem. Nie powinno. Chyba. Resztę rzeczy schowałem do płaszcza. Wzruszyłem ramionami i ostrożnie podniosłem się z podłogi. Oceniłem prędkość poruszania się macki, po czym zdecydowałem - zajrzeć do łazienki i zobaczyć do kogo ów kończyna należy, czy pośpieszyć do sypialni, by chronić pracodawcę. Nie chciałem spłoszyć stworzenia. Nie chciałem też tłumaczyć się mężczyźnie, że widzę coś czego on nie widzi. Twardy orzech do zgryzienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 11 Sty 2016 - 21:53


Vincenzo-san #00 #0027


Macka poruszala sie bardzo powoli kolyszac sie nieznacznie na boki. Zmierzala w strone przeciwna do salonu, wiec wygladalo, iz stwor nie zauwazyl dodatkowej osoby w mieszkaniu. O nietlumaczeniu sie jednak mozna bylo zapomniec. Gdy Lowca podszedl do drzwi, by zajrzec do lazienki z wnetrza wysunela sie druga macka i pacnela w brzuch. Wewnatrz z kratki wentylacyjnej wylewala sie bladoniebieska ameba. Stwor niespodziewajacy sie najwyrazniej "napasci" w pierwszej chwili probowal sie cofnac tam, skad wylazl. Niestety jego szybkosc modyfikacji ksztaltu najwyrazniej nie nadarzala nad elastycznoscia. Efekt przypominal ciasto rzucone na sciane - ameba rozplaszczyla sie wokol nieduzego otworu. Stracajac wszystko, co bylo w zasiegu. Chwile pozniej nadela sie syczac. Do zludzenia przypominalo to zachowanie zwierzecia, ktore stara sie wygladac na wieksze i grozniejsze w obliczu niebezpieczenstwa. Nieduza maska wygladala, jak guzik. Okragla z dwoma otworkami. W drzwiach pokoju stanal zleceniodawca. Halas moze nie byl duzy, ale jesli nie spal, jak zapowiadal, uslyszec go musial.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 11 Sty 2016 - 22:33

Vincenzo's Bizarre Adventure #0028
Przejechałem dłonią po brzuchu. Chciałem sprawdzić, poczuć, czy stworzenie nie zostawiło na mnie jakiegoś śladu. Zastanawiało mnie dlaczego hollow przeciskał się przez kanał wentylacyjny. Czyżby to była zmarła żona salarymana? Dobry Jezu. Przeżegnałem się, po czym spróbowałem przyciągnąć istotę za widoczne macki. Nasączyłem dłonie reiryoku, by być pewny swego chwytu. Miałem nadzieję, że nie porzuci kończyny i nie zwieje. Przydałoby się jakieś naczynie...
- Będę potrzebował wiadra - powiedziałem spokojnie. - Mamy do czynienia z czymś innym niż z duchem.
Niech jeszcze spojrzy na mnie, jak na szaleńca. Ujdzie. Zdołałem już do tego przywyknąć. Jeśli natomiast wezwie ochronę, nie będzie już tak fajnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 11 Sty 2016 - 22:58


Vincenzo-san #00 #0028


Stwor zadnych sladow na ciele Lowcy nie zostawil. Porzucil wentylacje, a i wyciagac go nie trzeba bylo. Sam zdecydowal opuscic lazienke. Na szerszej przestrzeni poruszal sie dosc szybko. Widac przewezenia wymagaly od niego wiekszego skupienia. Odepchnal swoja masa Vincenzo, przewalil sie przez kuchnie, znow stracajac co popadnie i wskoczyl do salonu roztrzaskujac stol. Przybral polhumanoidalny ksztalt. Tulow zakonczony czyms podobnym do glowy. Dwie konczyny gorne i piec dolnych.
- Czego tu chcesz smiertelniku? Wynos sie.
Glos brzmial z poglosem i sprawial wrazenie, jakby dobiegal spod sufitu. Gospodarz nie ruszyl sie przygladajac rozbitym kubkom i pozbawionemu nog blatu.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pon 11 Sty 2016 - 23:14

Vincenzo's Bizarre Adventure #0029
W takiej sytuacji nawet nie potrzebowałem wiadra... Ałć. Popędziłem za potworem, choć nie musiałem biec daleko. Narobił hałasu... Oby się tym nikt nie zainteresował. Zniszczonym mieniem zajmę się po rozwiązaniu tej sytuacji. Zerknąłem na salarymana, po czym przyjrzałem się istocie. Zająłem taką lokalizację, by móc obserwować ruch jej kończyn bez ruszania głową. Miałem nadzieję, że nie dojdzie do walki. Odchrząknąłem, rozłożywszy ręce na boki.
- Odpowiem. Chcę pomóc osobie, którą nawiedziłeś zły duchu. Teraz ja zadam tobie dwa pytania. Kim jesteś? Jesteś tu pierwszy raz czy przychodzisz tu regularnie, od przeszło, paru miesięcy? Odpowiedz. Chcę porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 12 Sty 2016 - 17:53


Vincenzo-san #00 #0029


- Za pozno. On juz nie zyje. Jest moj. I ty tez umrzesz!
Stwor nie przejawial checi do negocjacji. Znow sie troche nadal i wydal sie siebie wysoki pisk na granicy slyszalnosci. Przez mieszkanie przeszedl podmuch, ale chyba nie taki, jakiego spodziewala sie potwora. Maska przekrzywila sie najpierw w prawo, potem w lewo. Nie widzac efektu, hollow sprezyl sie w sobie i skoczyl. Chyba chcial skoczyc. Sila wybicia z blatu zniszczonego stolu poszla glownie w przemieszczenie sise tego blatu pod sciane. Sam stwor przebyl moze dziesiec centymetrow i rabnal o podloge, tracac przy tym nieco humadoinalnego ksztaltu. Zaczal gwaltownie ciemniec. Z bladoniebieskiego po chwili zrobil sie granatowy. Gospodarz ciagle stal milczacy i niezdecydowany w drzwiach pokoju.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Today at 16:16

Powrót do góry Go down
 
Siedziba Łowcy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Forumotion.com | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs