IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Siedziba Łowcy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 12 Sty 2016 - 21:01

Vincenzo's Bizarre Adventure #0030
- To straszne.
Mruknąłem bez entuzjazmu. Spojrzałem na blat stołu. Kusiło mnie przerzucenie na potwora i przygniecenie go. Nie zdążyłbym. Mógłby mnie złapać. Ta zmiana barwy też nie wygląda najlepiej, jakby gęstniał... Podbiegnę go pacnąć, rozpręży się i wyląduję na ścianie. Podziękuję.
Wolałem tego uniknąć.
- Zamykamy się w pańskim pokoju. Szybko. Teraz.
Zwróciłem się do gospodarza. Jeżeli nie zrozumiał, to pomogłem mu podjąć decyzję przepchnąwszy go do środka, a następnie zamknąwszy drzwi za sobą. Odsunąłem się od nich i salarymanowi poleciłem to samo. Zająłem miejsce, by po otwarciu lub wyważeniu drzwi takowymi nie oberwać oraz móc wykorzystać element zaskoczenia - uderzenia demona, gdy ten się pojawi.
- Mam wrażenie, że nie usłyszałem całej historii. Albo musiał pan komuś nadepnąć na odcisk. Jeżeli nie widzi pan tego, co ja widzę, to z boku może wydawać się dość dziwne. Szczerze powiedziawszy, dla mnie wygląda to nie mniej nierealnie. - Westchnąłem. - Mamy do czynienia ze złym duchem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 12 Sty 2016 - 22:31


Vincenzo-san #00 #0030


Salaryman zachowywal opanowanie.
- Tak, dziwne. Normalnie pomyslalbym, ze przeciag, gdyby nie ten stol.
Za drzwiami bylo cicho. Przez chwile. Potem obaj mezczyzni uslyszeli brzek szkla. Zza uchylonych drzwi widac bylo wybite okno. Koperta zegarka zaczela stygnac, sugerujac, iz stwor postanowil sie oddalic. Zostawil po sobie troche poprzewracanych rzeczy, dwa stluczone kubki, zepsuty mebel i brak szyby. Na szczescie noc nie byl wietrzna.
- Bede to musial jakos wyjasnic w administracji - zauwazyl gospodarz.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 13 Sty 2016 - 0:47

Vincenzo's Bizarre Adventure #0031
Nie byłem pewien czy westchnąłem, czy odetchnąłem z ulgą. Schowałem kastet do kieszeni, a w jego miejsce chwyciłem zegarek. Przyjrzałem się jego tarczy, po czym go zamknąłem. Spojrzałem na gospodarza.
- Przyznam, że jestem pełen podziwu. Przyjął pan te rewelacje ze stoickim spokojem.
Otworzyłem drzwi na oścież i wszedłem do salonu. Planowałem rozejrzeć się za jakąś poszlaką, choć bardziej ciekawił mnie zakres zniszczeń. Jeżeli nie znalazłem niczego ciekawego, a gospodarz nie przyszedł za mną, to wróciłem się do niego. Musiałem porozmawiać.
- Zastanawiam się czy można było temu zapobiec. Przyznam, nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Jak powiedziałem przed chwilą mieliśmy do czynienia ze mściwym duchem... Takie zjawy nie naprzykrzają się żyjącym. Przynajmniej nie bez powodu. Duch zdawał się być zaskoczony mają obecnością. Powiedział też, że to nie moja sprawa, że "za późno, on już nie żyje". Cokolwiek to znaczy... Więc? Czy to wszystko co powinienem wiedzieć, czy może wydarzyło się coś jeszcze?
Mówiłem spokojnie. Przy ostatnim pytaniu przekrzywiłem głowę na bok oraz założyłem ręce na piersi. Z wyczekiwaniem przyglądałem się wdowcowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 13 Sty 2016 - 13:04


Vincenzo-san #00 #0031


Salaryman wzruszyl ramionami.
- Nie wiem, nie znam sie na duchach. Ani msciwych, ani zadnych, wiec niech mnie pan nie pyta, co tu robil i dlaczego.
Zalozyl kurtke, bo jednak ciagnelo chlodem od okna. Zaczal sprzatac balagan zrobiony przez nieproszonego goscia. Pozamiatal skorupki i resztki szkla, popodnosil postracane przedmioty. Potem wstawil wode do gotowania.
- Chyba powiem, ze ptak wpadl na szybe. Nic lepszego mi do glowy nie przychodzi.
Gdy czajnik sie wylaczyl, wystawil dwa kubki, pudelko roznych herbat, cukier i inne dodatki wskazujac na zestaw reka. Sam zalal jedna fusialke i usiadl na stolku w kuchni.
- I co teraz?

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 14 Sty 2016 - 0:21

Vincenzo's Bizarre Adventure #0032
Podszedłem do czajnika i zalałem sobie herbatę. Zostawiłem kubek na blacie kuchni, po czym oparłem się najbliższą ścianę z założonymi rękoma. Otrzymywałem złe odpowiedzi przez zadawanie złych pytań. Może nie powinienem pytać, a powiedzieć jak się sprawy mają?
- Odpowiem najprościej jak to możliwe. Ma pan na karku złego ducha, który pragnie pańskiej śmierci. Musi być to ktoś kto kojarzył pana za życia. Jak mówiłem przed chwilą, mściwi nie nękają żywych bez powodu. O ile sobie pan nie przypomni jakichś istotnych szczegółów... Mogę przypuszczać, iż tą zjawą może być pańska zmarła żona. - Wykonałem cichy znak krzyża. - Mogła przychodzić tu co nocy. Któregoś dnia mogła się przeobrazić w złego ducha. Takie istoty, nie wiedząc co robią, są przyciągane przez osoby najbliższe ich sercu. Co to oznacza?
Kimkolwiek ten duch jest, wziął sobie pana za cel i nie odpuści dopóki nie pozbawi pana życia, albo... Nie zostanie wcześniej unicestwiony. Trzeba pana chronić... Mam jeszcze pytanie. Czy rozmawiał pan ze swoją żoną?

Jak zacząłem o tym myśleć, może łatwiej byłoby mi to rozrysować. Albo mieć przygotowane parę kopii rękopisu na temat praw rządzących światem pośmiertnych i jego korelacją ze światem żywych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 14 Sty 2016 - 19:49


Vincenzo-san #00 #0032


Zagadniety zmarszczyl brwi.
- No rozmawialem. Jak zyla. Nie bardzo rozumiem, o co pan pyta. Historie o duchach znam tylko z filmow, a jesli chodzi o swiadome zasluzenie sobie na zemste zza grobu, to nie niczego takiego nie przypominam sobie. Pewnie, ze posrednio moglem sie narazic wielu ludziom. Tym bardziej, iz pracuje w sektorze finansowym. Zdarza sie, ze operuje sumami, ktorych wiekszosc ludzi nie zarobi przez cale zycie. O ludzkiej naturze i dlaczego bogaci sa bogaci, a biedni biedni, chyba opowiadac nie musze. O tym, ze nie kazdy ma ochote drazyc i zadowoli sie zrzuceniem winy na kogokolwiek, tez pan pewnie wie. Kto i za co pragnalby mojej zguby nie potrafie powiedziec. Jak juz mowilem, wydawalo mi sie, ze slysze glos i czasem mialem wrazenie obecnosci. To wszystko. Bedziemu czuwac do rana? Ten duch grasuje tylko noca, czy w pracy tez bedzie mnie szukal?
Zleceniodawca zapatrzyl sie w zawartosc swego kubka. Wygladal na zmartwionego i zagubionego. Jak czlowiek, ktory nie bardzo wie, co ze soba poczac.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 14 Sty 2016 - 21:00

Vincenzo's Bizarre Adventure #0033
Kolejna pomyłka. Naprawdę przydałby się jakiś notesik. Zapominam i przeinaczam zebrane fakty. Żona mu się nie śniła, tylko czuł jej obecność.
- Rozumiem. A zatem zmniejszyliśmy grono podejrzanych. Co do pytania o rozmowę... Miałem na myśli to, czy próbował pan kontaktować się ze swoją zmarłą żoną. Choćby te słowa kierowane były tylko ściany. Mam jednak wrażenie, że było już to mówione, więc nie będę drążył tematu. Przepraszam.
Spuściłem głowę. Potarłem brodę w zamyśleniu. Wdowiec czuł obecność zmarłej żony. Może to oznaczać, że w jakimś stopniu posiada ten "dar". Mógł zwieść do siebie przypadkowego demona, lecz prawdopodobieństwo tego jest znikome. Po co się trudzić? Zamknięte osiedle, mieszkanie na szóstym piętrze wieżowca, przeciskanie się przez kanał wentylacyjny. Za dużo zachodu. Pozostaje więc żona.
Duch czy demon, była wyjątkowo ostrożna. Nie zrobiła mi krzywdy. Po pierwszej próbie, zamiast kontynuować, postanowiła się wycofać. Możliwe, że została przeobrażona jakiś czas temu. Może zostało w niej tyle człowieczeństwa, że odwiedzała męża z sentymentu, lecz nie chciała jego krzywdy. Będzie to tylko kwestią, gdy postanowi go zamordować.
Odchrząknąłem. Poszedłem po swój kubek i upiłem z niego połowę zawartości. Nie odkładając naczynia na miejsce odezwałem się do gospodarza.
- Można iść spać. Ma pan rano do pracy. Ja z kolei muszę się przygotować na kolejną wizytę zjawy. Właśnie, czy wczorajszej nocy czuł pan czyjąś obecność? Możliwe, że zjawa przychodzi o określonej porze.
Myślałem czy nie zostawić swojego kompasu. Ewentualnie... Mogłem przygotować drugi. Tu gdzie jestem. Potrzebowałbym tylko części, albo gotowy zegarek bez baterii. Preferowanie mechaniczny. Mam też okular, lecz ten nie został sprawdzony. Szczerze, nawet nie wiem jak to sprawdzić. Nie mam problemu z widzeniem duchów. Musiałbym wypróbować na kimś kto nie ma daru. Hm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 14 Sty 2016 - 22:13


Vincenzo-san #00 #0033


- Nie jestem pewny, ale wczoraj chyba nie. Nie bylo to doswiadczenie, ktorego bym sobie zyczyl, wiec nie robilem notatek w pamietniku. To sie powtarza, ale raczej nie kazdej nocy.
Poniewaz robilo sie coraz chlodniej gospodarz wyciagnal ze schowka koc i zamontowal go w miejscu brakujacej szyby. Izolacja prowizoryczna, ale lepsza, niz zadna. Popatrzyl krytycznie na swoje dzielo. Machnal reka i wrocil do kuchni. Dolal sobie goracej wody do kubka.
- Moze powinienem wziac urlop i wyjechac na jakis czas? Albo w ogole wyprowadzic sie stad. Moze nawet do innego miasta? Ale to mimo wszystko brzmi, jak ucieczka, nie rozwiazanie...

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 14 Sty 2016 - 23:03

Vincenzo's Bizarre Adventure #0034
Hmpf. Dopiłem herbatę, zostawiwszy puste naczynie na blacie. Podrapałem się po głowie. Chyba miałem pomysł.
- Może ma pan rację. Może powinien pan wziąć urlop wypoczynkowy, albo zdrowotny. Nie obiecuję, że będzie pan w pracy bezpieczny. Przewiduję, że kolejne dni będą równie niespokojne. Trzeba zakończyć to raz na zawsze, ponieważ przeszłość nie zostawi pana w spokoju. Będziemy musieli odwiedzić miejsce pochówku pańskiej żony. Jeśli będzie to konieczne, nawet miejsce wypadku.
Westchnąłem. Zastanawiałem się jak długo będę się zwracał do niego per "pan". Do tej pory nie złożyłem jak powinno się czytać jego imię.
- Myślę sobie, choć nie najlepszy to moment... Może wypadałoby byśmy zwracali się do siebie po imieniu? Przy tego typu okolicznościach trudno zachować powagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 15 Sty 2016 - 14:51


Vincenzo-san #00 #0034


Salaryman odstawil naczynia do zmywarki.
- Rozumiem. Bede musial porozmawiac z szefem. Bez waznych powodow zniknac nagle nie moge, a raczej malo kto za racjonalny powod uzna klopoty z msciwym duchem. Nie mamy teraz krytycznych zadan, rocznych rozliczen, planowania budzetu, wiec jest mozliwe, ze sie uda. No coz. Jutro sie dowiem.
Usiadl i przeczesal pare razy wlosy dlonia. Wygladal na zmartwionego.
- Paradoklasnie moje imie jest znacznie bardziej klopotliwe, niz nazwisko... Ryuunoshiguchioushi versus Ito. Jak sam pan widzi...

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 15 Sty 2016 - 16:58

Vincenzo's Bizarre Adventure #0035
Potarłem czoło. Przyznam, że niecodzienne imię. Przynajmniej wiem skąd takie trudności w jego rozczytaniu czy interpretacji - było zbyt długie. No nic. Zadowolę się nazwiskiem.
- Rozumiem. A zatem... Ito-san, poproszę o jak najszybszy kontakt, jak się pan wszystkiego dowie. Wtedy zastanowimy się co dalej. W razie czego znamy swoje numeru telefonu.
Co mi przypomniało, nie sprawdzałem go od dłuższego czasu. Jeżeli nie miałem zapisanego kontaktu salarymana, to teraz go wprowadziłem. Przy okazji sprawdziłem czy były jakieś nieodebrane połączenia, albo wiadomości. Po tym schowałem telefon. To by było na tyle. Podszedłem do gospodarza i poklepałem go po ramieniu.
- To wszystko co możemy zrobić tej nocy. Niech się pan trzyma, Ito-san. Będę już wracał do siebie. Pan musi się przygotować do pracy, a ja do swego zadania.
Po tym opuściłbym mieszkanie salarymana. Pożegnałbym się z nim na uściśnięcie ręki. Dodałbym do tego.
- Życzę tobie dobrej nocy, Ito-san. Proszę położyć się spać. Wierzę, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Jeżeli pojawi się problem lub zechcesz porozmawiać, proszę dzwonić. Z Bogiem.

W drodze powrotnej zastanawiałem się czy słusznie postąpiłem. Może powinienem go na wszelki wypadek przypilnować. Cholera wie czy dożyje poranka i nie myślałem tutaj wcale o demonie. Postanowi wyskoczyć z okna, powiesić się, albo zaćpać lekami. Wydawał się stabilny, ale nigdy nie wiadomo. Pozory mylą. Jeszcze narobi mi kłopotu, bo po takich przeżyciach trudno się pożegnać ze światem, a bez niego nie wejdę na osiedle - i tyle z poszukiwań ducha. Zadzwonić, nie zadzwoni, bo jak? Pozaziemską linią telefoniczną?
Chciałem wrócić do magazynu i odpocząć. Położyłbym się spać, żeby wcześnie wstać. Pospać przynajmniej do dziesiątej, albo jedenastej. Następnego dnia popracowałbym w warsztacie nad nową bronią, albo duchowym kompasem - choćby to była tylko metalowa strzałka przyczepiona do kawałka tektury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sob 16 Sty 2016 - 15:52


Vincenzo-san #00 #0035


Telefon bez zmian, ale ciezko oczekiwac, zeby ludzie dzwonili w srodku nocy. Ryuunoshiguchioushi pozegnal sie bez entuzjazmu. Lowca nie byl w stanie stwierdzic, czy martwi go przesladowca, czy trzy godziny do switu. Droga do magazynu obyla sie bez niespodzianek. Raz przejezdzajacy patrol policji sprawial wrazenie, jakby zainteresowal sie nietypowym przechodniem. Zwolnil i zaczal zjezdzac w kierunku chodnika. Zanim jednak zatrzymal sie zupelnie, wlaczyl sygnal i wyjac zniknal za zakretem. Widac nieznani bandyci, do ktorych patrol wezwano oszczedzil Lowcy tlumaczenia kim jest i co tu robi o tej porze.
Domostwo stalo w stanie, jakim je opuscil. Rankiem klient odpisal, ze dzisiaj przelozony nie pojawi sie w firmie, wiec przenocuje w hotelu i dowie sie, jakie ma mozliwosci dnia nastepnego.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sob 16 Sty 2016 - 21:08

Vincenzo's Bizarre Adventure #0036
Wróciłem do domu bez większych niespodzianek. Panowie policjanci pojechali dalej. Póki co nie przejmowałem się limitowanym pobytem w Japonii. Zostało mi jeszcze półtora, albo dwa miesiące. Zacznę się martwić, gdy zostanie mi miesiąc. Albo wcale. Grunt by nie rzucać się w oczy służbom mundurowym... Z moją praca może to być dość trudne.
Kładąc się spać myślałem o nieistotnych rzeczach. Przynajmniej o niczym co popchnęłoby obydwie sprawy do przodu. Nie marnując czasu, zasnąłem... By obudzić się rankiem. Odpisałem salarymanowi, żeby informował mnie o wszelkich nieprawidłowościach, po czym poszedłem spać dalej. Pospałem może do dziesiątej nim podniosłem się na dźwięk budzika. Ta sama rutyna. Poćwiczyć, ubrać się, zadbać o higienę, zjeść. Po codziennościach popracowałbym w warsztacie. Wypadałoby w końcu naprawić mechanizm składający włócznię. Miałem stworzyć nową broń - po namyśle wybrałem indyjski katar.
Jak się obrobię z robotą pójdę do centrum handlowego na małe zakupy. Po pierwsze, przydałoby się małe radio. Po drugie, zjeść obiad. Po trzecie, sprawdzić godzinę otwarcia sklepu z ezoteryką. Następnie zajrzałbym do środka, żeby zapytać o tę specyficzną dziewczynę z wczoraj. Zdawała się coś wiedzieć, a tym razem nie pozwolę jej od tak odesłać.


Ostatnio zmieniony przez The Hunter dnia Wto 2 Lut 2016 - 16:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 19 Sty 2016 - 14:17


Vincenzo-san #00 #0036


Reszta nocy i poranka minela spokojnie. Praca przy wloczni zajela trzy godziny. Nad wykonaniem nowej broni trzeba by siedziec do nocy, a pewnie i pol nastepnego dnia. Moze nawet wiecej, w zaleznosci, czy mialo to byc toporne zelastwo, czy arcydzielo. Na to drugie czasu mozna bylo poswiecic dowolna ilosc. Radia byly dostepne w kazdym rozmiarze i kolorze. Male, mikre, w dlugopisie, w klamrze paska do spodni. Wedle gustu i zasobnosci konta.
Szalone dziewcze ze swiatyni ezoteryki mialo dzisiaj wolne. Za to chlopak rozpoznal klienta. W koncu nie codziennie kupowali u niego zagraniczni goscie. Zagajajac uprzejmie spytal, czy Lowca jest zadowolony z okularu.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 2 Lut 2016 - 17:42

Vincenzo's Bizarre Adventure #0037
Odpowiedziałem pół żartem, pół serio, że póki co nie mam na czym przetestować produktu. Przynajmniej byłem zadowolony z formy okularu. Dla niepoznaki rozejrzałem się po sklepie, po czym opuściłem go, pożegnawszy się ze sprzedawcą. No trudno. Spróbuję kiedy indziej. Zgodnie z planem miałem sprawdzić dni i godziny otwarcia.
Następnie zająłem się kupnem radia. Tanie, nieduże, tak by zmieściło się w kieszeni płaszcza. Do tego będę potrzebował baterii. Oraz mapy miasta i pisaka lub długopisu. Ostatni zestaw pozwoli mi na określenie miejsc, w których spotykałem dusze, bądź demony. Po zakupach wróciłbym do magazynu, gdzie owinąłbym włócznię w płachtę i z nią przeszedłbym się do najbliższego cmentarza. Jak nic nie znajdę, to do następnego. Miałem nadzieję znaleźć jakąś poszlakę. Zarówno w sprawie zmarłej żony, jak i wiedźmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Wto 2 Lut 2016 - 22:19


Vincenzo-san #00 #0037


W ofercie sklepu nie zmienilo sie nic od ostatniej w nim wizyty, nie bylo wiec powodow, by w nim sterczec. Niezbyt majetny Lowca mial szczescie, bo trafil na promocyjna wyprzedaz. Poreczne radyjko, szalenie rozowe, ale poza tym spelniajace wszystkie funkcje i niemal darmo. Sprzedawca widzac niezdecydowanie postanowil dorzucic do niego komplet baterii.

Najblizszy odwiedzony cmentarz wygladal zupelnie zwyczajnie. Nagrobki roznej wielkosci, jakis odwiedzajacy, ani sladu duchow. Podobnie dwa nastepne. Zapadl zmierzch. Lowca mial juz wracac, gdy koperta po zegarku rozgrzala sie. Zza rogu wypelzla wezopodobna poczwara. Polmetrowej srednicy, dlugosci na oko dwudziestu metrow, polyskujaca srebrnymi luskami. Leb stwora byl plaski i szeroki. Na koncach wyrastaly dwa slupki, ktore niczym peryskopy obracaly sie wolno. Jedno slepie zatrzymalo sie skierowane w kierunku Lowcy.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 3 Lut 2016 - 1:00

Vincenzo's Bizarre Adventure #0038
Kolor, bo kolor. Radio, bo radio. Grunt, że działa. Zaopatrzyłem się jeszcze w mapę i pisak, po czym mogłem ruszyć w drogę. Magazyn. Cmentarz #1. Cmentarz #2. Cmentarz #3... Nic. Nic a nic. Byłem nieco rozczarowany. Zakreśliłem krzyżyki na mapie, schowałem ją do kieszeni... Zastanawiałem się co będę robił jutro. Kończyć obchód po cmentarzach? Co następne? Opuszczone budynki? Może dla odmiany wrócę dłuższą drogą. Krok po kroku, kiedyś zwiedzę całe miasto. Może odnajdę poszukiwaną przezeń "prawdę".
Złożoną ranseur oparłem o ramię, jakbym trzymał miecz. Postanowiłem, będę wracał. Na zamiarach się skończyło. Duchowy kompas dał o sobie znać. Uśmiechnąłem się. Cokolwiek przyjdzie mi spotkać. Z czymkolwiek będę musiał się zmierzyć... Jakieś stworzenie. Demon. Brzydka krzyżówka między ślimakiem a wężem... Widzę go to znaczy, iż też mnie widzi. Szkoda. Wyciągnąwszy lewą dłoń przed siebie oraz idąc do tyłu, cofnąłem się na otwarty obszar nagrobkowy. Rozejrzałem się czy nie mam do czynienia z więcej niż jednym żmijem. Bacznie obserwowałem ruchy demona. W przypadku ataku machnąłbym włócznią, by ta rozłożyła się na pełną długość. Ręka z przodu gotowa do przechwycenia oręża, ale też zepchnięcia czy odepchnięcia się od możliwej przeszkody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 3 Lut 2016 - 10:51


Vincenzo-san #00 #0038


Lowca wycofal sie na czysta przestrzen. Szczesliwie nikogo w okolicy nie bylo widac, wiec nie bylo ryzyka przypadkowych ofiar i niewygodnych swiadkow gaijina wykonujacego piruety z wlocznia. Stwor podpelzl pare metrow, po czym uniosl jedna trzecia cielska. Zaszczekal, na co pojawily sie jeszcze trzy podobne, ale o polowe mniejsze. Zaczely szybko sunac w jego kierunku. Bez szczegolnej koortydacji ataku, wszystkie razem do przodu. Tylko ten duzy poruszal sie wolniej, kolyszac lbem na boki. Lowca katem oka zauwazyl kilkadziesiat metrow z lewej zza budynku wylazlo jeszcze cos czworonoznego. Latarnia na tamtym rogu nie swiecila, wiec nie widzial szczegolow. Moze nawet dwa cosie. Nalezalo szybko zaczac dzialc, by nie zostac otoczonym i przytloczonym przewaga liczebna.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 3 Lut 2016 - 15:51

Vincenzo's Bizarre Adventure #0039
Rozłożyłem włócznię. Lewą ręką trzymałem ją w połowie jej długości, prawą blisko odważnika. Zmniejszyłem dystans między mną a młodymi żmijami. Zrobiłem szeroki wymach z nadzieją skoszenia wszystkich trzech za jednym razem. Następnie pobiegłem do dużego żmija z zamiarem pchnięcia go ranseur. Nawet jeśli chybię, to cofając broń spróbuję przeciąć jego skórę. O ile nie będę zmuszony cofnąć się na podstawie dziwnego zachowania potwora.

Zamierzałem przejąć inicjatywę nim zjawi się więcej demonów. Możliwe, że wpadłem w pułapkę, albo byłem śledzony od dłuższego czasu. Tak czy siak, będzie mnie czekać długa potyczka. Stojąc czy chodząc trzymałem włócznię przed sobą - dając sobie przynajmniej dwa metry odstępu między mną a przeciwnikiem. Ostry koniec zawsze skierowany w stronę zagrożenia. Coś będzie próbowało przekroczyć ten dystans - nieznaczny ruch ramieniem, a grot zawiśnie tuż przed gotowy, by wbić się w ciało, albo zbić atak na bok i ciąć. To jest taktyka w walce z jednym przeciwnikiem, gdy nie zamierzam atakować pierwszy. Naturalnie, chcę być pierwszy, który cios zada. Sposób trzymania włóczni się nie zmienia, jedynie jej aktywne użycie - pchnięcie z potencjalnym zbiciem i cięcie przy powrocie do postawy. Stanie bokiem przy wyprostowanych plecach, lekko ugiętych nogach.
W przypadku liczniejszej grupy taktyka zmienia się nieznacznie. Muszę włączyć częstszą pracę nóg, by mieć wszystkich na oku i nie zostać zapędzony w kozi róg. Pchnięcie i cięcie, gdy jedna osoba wyrwie się z grupy. Szeroki wymach, gdy ruszy cała banda. Wtedy broń użytkowaniem przypomina halabardę.

Nie wiem z jakimi hollowami będę miał do czynienia. Najszybsze będą moim głównym priorytetem. Istnieje szansa, że jako pierwsze wyrwą się z grupy. Wolniejsze jestem w stanie omijać do czasu, gdy zbiją się w większą grupą do sieczenia ostrzem. Szybkie cele będą mi przeszkadzać w ucieczce, a wolne - łatwiej trzymać na dystans. Zapewnić sobie kontrolę na polu walki, taki był mój cel. Z czasem złamię morale pomniejszych demonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 3 Lut 2016 - 22:17


Vincenzo-san #00 #0039


Trzy mniejsze nie wygladaly na szczegolnie silne, ani tym bardziej bystre. Pierwszy polegl, drugi dziwnie sie zawinal, ze ugryzl sie we wlasny ogon i zaczal wsciekle go szamotac, nie zauwazyszy, ze wlasny. Wlocznia trafila w szczeline murku zaklinowawszy sie tam, ale trzeci zlapal paszcza drzewce i tak trzymal nie korygujac swego bladu. Wystarczylo wyrwac bron, puknac lbem stwora chocby o kamien i dobic. Ten wiekszy odchylil sie i probowal smarknac glutem. Nie wyszlo mu to jednak najlepiej. Glut nie polecial daleko, bo na jego wlasne cielsko. Chyba nie byl odporny na swoje wlasne sztuczki, bo probowal sie z tego wytarzac stajac latwym celem. Lowca przeoral mu bok. Stwor ponowil ten sam atak, tym razem trafiajac w swoje swieze rany i tak skonal. W tym czasie dobiegly dwa malpopodobne. Pierwszy ciety najpierw w wyciagnieta lape i wbita wlocznia w czerep. Drugi potknal sie o pierwszego i rozplaszczyl pod nogami. Nie byl dosc szybki, by sie podniesc. Z roznych stron nadciagalo jeszcze kilka. Najpierw byl przerosniety pies. Wyglada na zwinnego. Podskakiwal starajac sie kasac i odskakiwal poza zasieg, gdy mu sie nie udalo. Po kilku skokach trafil lapa w studzienke kanalizacyjna. Zanim dal rade wyciagnac, zginal. Po nim przybiegl upiorny los. Unik i przystawienie ostrza do przebiegajacego zalatwilo sprawe. Duza mucha po prostu nadziana na wlocznie. Krab powalony silnym pchnieciem miedzy slepia. Pajak, ktoremu udalo sie wpasc przerosnietym cielskiem na Lowce. Dopiero z tej pozycji zauwazyl katem oka kogos jeszcze. Z dachu pobliskiego budynku z kuckow podniosla sie postac. W kilku susach zeszkoczyla, blysnela stal. Biegnac w kierunku Vincenzo i pajaka zlikwidowala dwa inne potworki i zanim pajakowi udalo sie trafic, dolaczyl do pozostalych. Dziewczyna na pewno nizsza od gaijina, o jasnych oczach i dlugich brazowych wlosach. Ubrana w dlugie czarne buty, spodnice i cos przypominajacego marynarski mundurek. Przekrzywila glowe i cofnela sie pare krokow, gdy ten wstawal. Potem mocniej scisnela katane i zaatakowala bez slowa. Byla szybka i silna. Niby zbil pierwszy atak, ale i tak poczul to w dloniach. A juz zblizal sie kolejny.
Spoiler:
 

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Sro 3 Lut 2016 - 23:13

Vincenzo's Bizarre Adventure #0040
Do pewnego momentu radziłem sobie znakomicie. W końcu zmęczenie wzięło górę, jedna chwila nieuwagi i bam, leżałem pod cielskiem jakiegoś demonicznego pająką. Mogłem tylko pomarzyć o podręcznej broni, żeby wypatroszyć go od spodu. Złożyć włócznie i ciąć? Brakowało mi czasu, a było jeszcze dwóch kolejnych. Oraz ktoś jeszcze. Przybyła odsiecz.
Padło dwóch, pająk też, droga wolna. Podniosłem się z ziemi. Nie miałem czasu podziękować, gdy odruchowo zbiłem nadciągające uderzenie. Miałem dobrą technikę. Mimo to poczułem wstrząs. Szybko zmieniłem ułożenie dłoni na drzewcu. Lewa dłoni spoczęła przy krzyżu i w razie czego mogła chwycić za jego ramię. Prawa dłoń bliżej środka włóczni. Trzymałem ją jak kij bojowy. Byłem gotów sparować następny atak. Przy odrobinie szczęścia spróbowałbym ją rozbroić, albo zmniejszyć dystans, by pchnąć ją, podciąć czy powalić na ziemię. Heh, w co ja wierzę. Dziewczyna zaskoczyła z budynku. Jej możliwości już przekraczały ludzkie. Nawet jeśli...
- Z ludźmi nie walczę. Z Shinigami również.
Rzuciłem w przerwie między jedną akcją a drugą. Miałem swoje zasady... I jeśli nie pozostawi mi żadnego wyboru, to będę zmuszony je złamać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 4 Lut 2016 - 12:13


Vincenzo-san #00 #0040


Dziewcze nie sprawialo wrazenia, ze obchodza ja zasady Lowcy i nie przerwala atakow. Nie mial wiec wielkiego wyboru. Tym bardziej, ze o ile moze nie emanowaly z niej mordercze instynkty, ale na pewno brak oporow przed zabijaniem. Byla zdecydowanie lepsza. Nawet uzycie reiatsu tylko odwlekalo nieuchronna kleske. Zmeczenie, najpierw drobne skaleczenia, pozniej powazniejsze rany. Ladna buzia nie wyrazala szczegolnych emocji. Zadnego szalenstwa lubujacego sie w zadawaniu bolu. Jakby byla robotem.
Wreszcie wyczerpany i podziurawiony nie mial juz sily podniesc sie i chocby umrzec wyprostowany. Dziewczyna zblizala sie wolno prawdopodobnie skonczyc wszystko. Opuscila kaciki ust, przez co wygladala na nieco smutna. Wtedy Lowca miedzy jednym oddechem i drugim poczul mrowienie. Najpierw na ulamek sekundy poczul sie ciezszy, a potem krew zaczela szybciej krazyc. Jakby kapiacy kranik zastapic przerwana tama. Trawa, na ktora upadl wydawala sie zielensza, a drobinki kurzu tanczace w powietrzu zaczely sie blyszczec. Zmeczenie ulecialo zdmuchniete powiewem wiatru. Mogl teraz gory przenosic i ciskac glazami narzutowymi. I mial ochote to robic. Wspaniale uczucie. Miekkie ruchy dziewczyny wydawaly sie teraz znacznie wolniejsze, niz przed chwila. Czul w sobie moc, skadkolwiek sie ona wziela. I mial ochote rozesmiac sie, bo doprawdy sytuacja wygladala, jak wyjeta z komiksu, czy kreskowek dla dzieci, gdzie bohater dopiero otrzymawszy porzadny lomot, nagle odkrywa w sobie sile.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 4 Lut 2016 - 13:16

Vincenzo's Bizarre Adventure #0041
Długo odpierałem ataki. Zbyt długo, by zapewnić sobie zwycięstwo. Od początku walka wydawała się być jednostronna. Nawet użycie energii duchowej nie przyczyniło się do poprawy mojej sytuacji. Myśl o ucieczce przyszła zbyt późno. Została tylko walka o przetrwanie. Przeciwko oponentowi, który bawił się ze mną i krzywdził nie powodując żadnych poważnych ran. Powoli wysysała ze mnie siły. Ten sukkub...
Zachwiało mną. Nogi jak z waty odmówiły posłuszeństwa. Próbowałem zaprzeć się na włóczni. Jedynie opóźniłem swój upadek. Czy tak miałem skończyć swój żywot? Moje ciało się poddało, lecz wciąż chciałem walczyć. Jedyne czego mogłem pragnąć, to zginąć z bronią w ręku. Ile razy znalazłem się w takiej sytuacji...
Może to był sen. Albo to był mój ostatni oddech życia. Może rzeczywiście był to sen... Obudzę się raz jeszcze w bezpiecznym miejscu, nie wiedząc nawet dlaczego. Uśmiechnąłem się. Gdy śnię, przenigdy nie zdołałem umrzeć...

Obraz się wyostrzył. Mój cel stał się jasny, a wszystko inne uległo rozmyciu. Podniółszy się zaatakowałem ze wznowioną siłą. Nie będę zabijał. Cięcia będą płytkie. Jeśli zdołam ją rozbroić, to już wygrałem. Może uda mi się ją przyszpilić do ziemi między ostrzem a krzyżem. W swej ofensywie cały czas parłem do przodu. Wszelkie ataki blokowałem ramionami ranseur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 4 Lut 2016 - 17:21


Vincenzo-san #00 #0041


Role sie odwrocily. Teraz to Lowca mial ogromna przewage, ale dziewczyna nie zamierzala tanio sie sprzedac. W jej beznamietnej do tej pory twarzy dostrzegl determinacje i jakby cien usmiechu. Walka skonczyla sie, gdy pekla jej katana. Ciezko dyszac opadla na kolana i usiadla. Zaczelo lekko mzyc, dodajac scenerii filmowego charakteru. Chwile pozniej Vincenzo musial oprzec sie na wloczni. Fantastyczne poczucie sily, ktore wybawilo go przed zgonem, zaczelo odplywac. Moze taki byl koszt? Moc zastepowalo bezdenne znuzenie, jakby przebiegl trzy maratony z rzedu. Przyklakl na jedno kolano. Dziewczyna przetarla czolo przedramieniem i wstala, ciagle sciskajac mocno polowe swojej broni. Nie wykorzystala jednak momentu slabosci do kolejnego ataku. Zamiat tego podparla go z drugiej strony. Stwierdzil, ze bardzo ladnie pachnie. Pomogla podniesc sie i razem powlekli sie przed siebie. Noga za noga.

Vincenzo nie pamietal ile to trwalo i gdzie doszli. Chlodny deszcz zmienil sie w cieply. Dlaczego? A to prysznic. Dziewczyna cos opowiadala. Nie przejmujac sie recznikami przeniesli sie na lozko. Tam najpierw poopatrywala jego i swoje rany. Na prawym ramieniu miala bladoblekitny tatuaz EVA. Na lewym 57.  Pozniej wszystko potoczylo sie spokojnie i delikatnie. Naprawde ladny zapach.

Lowca obudzil sie w pustym mieszkaniu. Poza lozkiem nie bylo nic. Jedynie jego ubranie, wymagajace naprawy i bron. Kazdy miesien bolal, ale myslal trzezwo. Pare plasterkow i bandazy, bywalo juz gorzej.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 4 Lut 2016 - 18:11

Vincenzo's Bizarre Adventure #0042
To był naprawdę miły sen. Gdziekolwiek trafiłem, czułem że obudziłem się w bezpiecznym miejscu. Nie wiem jak, nie wiem skąd. Pamiętałem walkę. Zwycięstwo. Wdzięczność. Wędrówkę w nieznane. Opiekę. Tak było.
Na ile byłem w stanie rozejrzałem się po pomieszczeniu. Wstałem z bólem, po czym przejrzałem swoje rzeczy. Gotówka się zgadza. Zegarek. Mapa. Radio. Telefon... Sprawdziłem czy są nowe wiadomości i nieodebrane połączenia. Może się wydawać, że spałem jeden dzień, a minęło pół tygodnia. Obejrzałem stan oręża. Co do ubrań... A niech leżą. Widząć się tylko od ramion w dół poszedłem do łazienki przejrzeć się w lustrze. Może spotkam po drodze tajemniczą panią, albo znajdę jakąś poszlakę. Heh. Takie randki w ciemno, to mnie się podobają...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 4 Lut 2016 - 21:54


Vincenzo-san #00 #0042


Telefon nie wyswietlal zadnych nowych polaczen. Od wieczornej potyczki minelo pare godzin, Lowca przespal tylko noc. Bron wygladala w porzadku. Wymagala tylko wyczyszczenia z krwi i brudu. Gorzej z odzieniem. Te wypadaloby polatac i wyprac. Albo wyrzucic. Moze wlasnie dlatego legendarni irlandzcy bohaterowie walczyli nago. Nie mieli takich zmartwien po walce. W lazience pusto. W lustrze nie wygladal gorzej, niz zwykle. W twarz akurat nie oberwal. Mieszkanie nieumeblowane. Brak lodowki, pralki, jakichkolwiek sprzetow. Po dziewczynie poza mglistym wspomnieniem nie zostalo zupelnie nic. W koncu wcisniete miedzy rame i materac Vincenzo znalazl dwie ulotki. Jedna z agencji posredniczacej w wynajmowaniu mieszkan. Drugie z knajpki w biedniejszej dzielnicy. Adres wydal sie Lowcy znajomy. Czy przypadkiem nie tam umowil sie z nim salaryman. Zdaje sie nazywal wlasciciela wujkiem Tofu...

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Czw 4 Lut 2016 - 22:35

Vincenzo's Bizarre Adventure #0043
Huh. Spodziewałem się większych oznak zmęczenia. Tak to całkiem, całkiem. Wyszedłem z łazienki i poszperałem. Dwie ulotki. Przyjrzałem się każdej z nich. Jakieś nieruchomości oraz knajpka, którą zdawałem się pamiętać. Myślę, myślę... To było wczoraj, dwa, albo trzy dni temu. Prawdopodobnie spotkałem się tam z wdowcem w potrzebie. Jak się zastanowić, to rzeczywiście mijałem jakąś licealistkę. Albo kogoś kto lubi się tak ubierać. Czyżby to była moja wybawicielka? Kto wie. Obstawiam, że to przypadkowa korelacja. Zresztą, nie chciałem dłużej drążyć tego tematu. Pora się ubrać.
Założyłem spodnie, skarpetki i póki co tyle. Kamizelkę da radę naprawić. Z szarfą nic się nie stało. Nad koszulą się zastanowię czy warto cokolwiek z nią robić. Może tak samo jak gacie posłużą do czyszczenia broni. Płaszcz zostawię. W razie czego zapnę go, gdy obejdę się bez koszuli. Na tę chwilę będę ubrany od pasa w dół.
Po tych codziennościach poszedłem sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Nie zamierzałem wychodzić, chciałem wiedzieć czy w ogóle mógłbym. Następnie zająłem się czyszczeniem broni. Jeśli koszula nadawała się do noszenia, to zostawiłem ją w spokoju. Bielizna za to posłużyła jako ścierka. Po tym złożę włócznię, by zajmowała tyle miejsca. Uzupełnię mapę narysowawszy przy wczorajszym cmentarzu maskę z rogami i tyle kropek ile zapamiętałem demonów - około dziesięciu. Nie mając co dalej robić połyłem się. Trzeba wypocząć oraz zaczekać na powrót dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 5 Lut 2016 - 10:49


Vincenzo-san #00 #0043


Szperajac glebiej w pamieci Vincenzo doszedl do wniosku, ze wczorajsza dziewczyna i licealistka z niepozornej knajpki nie byly do siebie podobne. Tamta byla blondynka o niebieskich oczach i wygladala na mlodsza. Drzwi nie byly zamkniete na klucz. Zamek byl zatrzaskowy. Na korytarzu pusto. Pare zamknietych drzwi do innych mieszkan. Po wypucowaniu ekwipunku Lowca polozyl sie. Godziny powoli mijaly. Nieznajoma nie pojawila sie. Za to zoladek burknal, sugerujac, ze nalezaloby pomyslec o posilku. Na miejscu zas nie bylo nawet okruszkow.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter




Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
64/64  (64/64)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 5 Lut 2016 - 12:45

Vincenzo's Bizarre Adventure #0044
Wylegiwałem się przez parę godzin. Wracały wspomnienia, lecz było to nic co mógłbym powiązać ze sobą. W końcu westchnąłem i zwlokłem się z łóżka. Rozruszałem mięśnie oraz kości. Chciałem znać swoją dyspozycyjność na resztę dnia. Burczało mi w brzuchu. Trzeba coś zjeść. Tylko gdzie? I jak? Płachta została na cmentarzu, a wędrówka ze zdobionym kawałkiem żelaństwa - ornamentową bronią - za bardzo rzuca się w oczy. Westchnąłem. No nic. Najpierw do magazynu, później zjeść. Może przyjdę z wizytą do pana Tofu?
Przed wyjściem ubrałem się w koszulę, kamizelkę oraz płaszcz. Może w całości powinienem ubierać się na czarno, nie tylko koszula. Krew czy nacięcia nie rzucałyby się tak w oczy. Starą bielizną, którą wyczyściłem oręż schowałem do kieszeni. Wypolerowaną włócznię starałem się trzymać pod płaszczem, przynajmniej jej ostrze.

Przed opuszczeniem mieszkania wziąłem ulotkę od nieruchomości oraz zapisałem na niej krótką notkę:
Cytat :

"Dziękuję za pomoc. Pewnie się jeszcze spotkamy. Do zobaczenia.
_________________________________________________Vincent"
Zostawiłem ją w widocznym miejscu. Jaki plan działania? Wrócić do siedziby zostawić włócznię, bo czym pójść zjeść. Wychodząc zamknąłem za sobą drzwi. Po drodze rozglądałem się, by nanieść odpowiedni punkt na mapie - gdziekolwiek mogłem przebywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Pią 5 Lut 2016 - 18:38


Vincenzo-san #00 #0044


Kondycja bez rewelacji, ale dalo sie przezyc. Rozruszane miesnie czuc bylo, ale nie stawialy juz oporow przy kazdym ruchu. Przy odrobinie silnej woli mozna bylo dzialac w miare sprawnie. Zostawiwszy wiadomosc Lowca udal sie do swojej siedziby. Droga przebiegla bez komplikacji. Ludzie czasem sie ogladali, ale to akurat nie bylo nic nowego. W magazynie wszystko na swoim miejscu. Mozna bylo przebrac sie w cos swiezego i zadbac o napelnienie zoladka.
Okolica przybytku Tofu nie zmienila sie od pierwszej wizyty. Jedynie brakowalo parkujacej limuzyny. Reszta po staremu. Kucharz przywial sie, cieszac sie z powracajacego klienta.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siedziba Łowcy   Today at 9:55

Powrót do góry Go down
 
Siedziba Łowcy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog