IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 1/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 0/2
Rose Nevermore - 1/3


Share | 
 

 Posterunek 23 północ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pon 16 Maj 2016 - 16:23

- A kogo tu obchodzi Twoje zdanie? - zapytał Natsuo ze złośliwym uśmiechem teatralnie oglądając się na prawo i lewo po czym spojrzał zimno na kobiete - Mnie bynajmniej. - rozmowa młody shinigami starał się zdobyć troche czasu na analizę sytuacji. Ta zaś nie była korzystna do jego planu. Sprowokowanie kobitki i dawanie drapaka tak, by walke kontynuować dopiero w jakimś ustronnym miejscu wolnym od delikatnych dusz wydawało się na te chwile niemożliwe, a eksperymentowanie tutaj nie było zbyt mądre gdyż ta za pewne zaraz zacznie zabijać kolejne dusze. Oznaczało to, że młodzian musiał się sam postarać, by wyekspediować źródło zagrożenia od wioski, a potem je unieszkodliwić. Kolejną niefortunną okolicznością był fakt, że jedna z dusz możliwe, że nieprzytomna, a nie nieżywa znajdowała się tuż przy celu, a to oznaczało, iż Shihouin nie mógł korzystać z zaklęć o szerokim kalibru czy mocy, a raczej tych niskopoziomowych, o rażeniu punktowym. Na prędce arystokrata ustalił plan analizując swój arsenał i skupił reiatsu (23 rei) do zaklęcia, które potem miało paść. Nie chciał, jednak by ta sądziła, że ten szykuje się do kidou tylko do walki dlatego skupił je od razu nim jeszcze wypowiedział inkantacje kierując do dłoni.
- Dobrze, więc skoro tak... - i ruszył biegiem nawet nie swoją maksymalną szybkością. To tez miało znaczenie psychologiczną, chciał by ta go zlekceważyła sądząc, że skoro biegnie tak wolno doładowany reiatsu to nie za bardzo jest się czym przejmować. Wtedy Natsuo szybko wypowiedział inkantacje rozszerzając rece (w prawej trzymał katane):
- Owiń męża, nie pozwól oddychać, zaklęcie wiążące numer sześć... - była ona krótka, więc była nadzieja na efekt zaskoczenia (przy tym dość ironiczna zważywszy na walke z kobietą xD). Szlachcic przygotowaną energie w rękach wystrzelił w kobiete przekształcając ją w mocne pasy przy tym mówiąc:
- Reidou. - po tym ruszył z pełną szybkością skupiając ponownie tym razem tylko w lewej dłoni (-18 rei) obiegł przeciwniczke recytując jeszcze krótszą inkantacje:
- Zaklęcie destrukcyjne numer jeden... - po czym przyłożył rękę do ciała kobiety na wysokości mostka i powiedział:
- Shou! - uwalniając skupioną energie w jedno silne pchnięcie. Po co to wszystko? Chodziło o to, by związać mieczniczke, by mieć szanse na własnie to obiegnięcie jej, aby za pomocą Shou zamiast wrzucać ją w głąb wioski to cisnąć nią poza jej obręb. Co prawda Natsuo nie spodziewał się, by zaklęcie rzuciło nią na tyle daleko, by dusze były bezpieczne, ale był to krok w dobrą stronę, a do tego mógł wściec kobitke dzięki czemu pierwotny plan będzie mógł wejść w życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Wto 24 Maj 2016 - 19:42

Dziewczyna nie uznała za koniecznie odpowiedzieć Natsuo, co więcej, zignorowała go całkowicie. Otrzepała kimono i rozejrzała się jakby czegoś wyglądając w czym ostatecznie przeszkodził zbierający energię Shihouin.
Tym razem zmarszczyła brwi i to w iście drapieżny sposób.
- Mówiłam żebyś spadał. Zostałeś już zaklepany, nic mi po tobie.
Zdecydowanie nie miała ochoty pojedynkować się ze Shihouin'em, ale nie pozostawiono jej wielkiego wyboru, gdy shinigami rozpoczął swoją powolną szarżę. Wystawiła przed siebie katanę przyjmując pozycję obronną, lecz to nie stal Natsuo ją dosięgła lecz silne zwoje papieru, których siła uleciała nim jeszcze zdołały się na dobre zacieśnić wokół dziewczyny.
Papier pociemniał i zaczął się kruszyć jakby w kilka sekund został postarzony o dobre parę wieków. Co prawda przeciwniczka emanowała reiatsu, ale tak niewielka ilość nie powinna osłabić bakudo aż w takim stopniu.
Natsuo wystarczyło jednak czasu, aby dobiec i uderzyć shou, które jednak również nie odniosło spodziewanego efektu. Dziewczynę odrzuciło zaledwie o kilka metrów i bez większych trudności wylądowała z jedynie lekko ugiętymi kolanami.
Ze złością strząsnęła z siebie resztę papieru gromiąc Natsuo wzrokiem.
- Sam tego chciałeś...
Skoczyła ku niemu z zamiarem zadania poziomego cięcia na wysokości klatki piersiowej. Poruszała się szybko, nawet bardzo, ale szlachcic był przecież shinigami i nie po to wylewał z siebie siódme poty podczas nauki, aby ponownie dać pokonać się szalonej kobiecie z Rukongai.

[-42PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sro 15 Cze 2016 - 13:03

Natsuo już czuł, że wpadł w niezły kanał. Co prawda użył niskopoziomowych zaklęć, ale za to dopakował je ile sił w energie, a z niej one dosłownie spłynęły. Szlachcic miał nadzieje, że to jakaś podła sztuczka, a nie efekt jej reiatsu. Jeśli, bowiem okaże się, że energia kobiety jest na tak ogromnym poziomie to to starcie nie będzie długie i to właśnie młody shinigami zaraz stanie się zwierzyną, a potem ofiarą. Nie mniej Shihouin dokonał chociaż jednego sukcesu. Szermierka znajdowała się po odpowiedniej stronie, teraz "tylko" musiał ją z niej wypchnąć i chłopak postanowił właśnie dosłownie tego spróbować. Kobieta była bardzo szybka, więc arystokrata miał nadzieje, że ma braki w sile. Niestety sam nie był strongmanem, ale postanowił to nadrobić ładując właśnie w mięśnie większość swojej energii (+11 do siły), znacznie mniej ale i tak zwiększył swoją wytrzymałość (+3), by wytrzymać napór oraz szybkość (+3) by lepiej przyjąć atak. Tak żarząc się energią stanął trzymając miecz oburącz w pozycji defensywnej, na ugiętych kolanach z jedna nogą z tyłu silnie się na niej opierając i jedną z przodu by złapać stabilność. Ręce w łokciach, również miał zgięte, by zgasić cios kobiety. Natsuo jeśli miał mieć jakieś szanse musiał się spieszyć dopóki w jego żyłach buzowało reiatsu i zwiększało bardzo konkretnie siłę jego mięśni, naprawde zaś zegarek zaczynał tykać od chwili zetkniecia się ostrz asauchi Shihouina z tym kobiety. Wtedy też wiele miało się wyjaśnić, a szczególnie to najważniejsze. Czy chłopak dobrze założył, że siła szermierki nie jest tak wielka jak jej szybkość i to oby znacznie. Jeśli udało mu się przyjąć cios, a starał się opanować sytuacje jak najbardziej musiał raptownie i niecierpliwie jak na niego szybko przejść do kontrataku. Zaparł się na tylnej nodze i naparł na kobietę przy tym wykonując ruch ręka, który miał przechylić ostrze rywalki z poziomu jak najbardziej do pionu, a wtedy w bok jak najbardziej się da. Jeśli to się udało to na końcu ruchu uwolnił prawą rękę i chcąc skorzystać z elementu zaskoczenia wykonał szybki cios w splot słoneczny szermierki. Precyzyjne trafienie w to miejsce odciełoby ją od tlenu na chwilę i na to właśnie młodzieniec liczył wyprowadzając to uderzenie. Ale to wszystko miały być środki do celu jakim było wyrzucenie kobiety z wioski. Do tego służyć miał ostatni ruch. Jeśli, bowiem wszystko poszło dobrze to zaskoczył i odciął od tlenu więc i po części sparaliżował kobitke, a w jego mięśniach wciąż buzowała energia. Ręką, którą zadał wcześniej zadał cios Natsuo starał się zacisnąć na jej drobnym gardle i pobiegł do przodu w strone wyjścia targając ją za sobą, a gdy czuł, że jego energia zaraz ucieknie i znowu stanie się niezbyt silnym młodym shinigami dołożył drugą rękę na brzuch kobiety i starał się cisnąć nią przed siebie jak najdalej poza wioske.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pią 24 Cze 2016 - 20:07


Natsuo z dziewczęciem szalonym bój okrutny! #00 #0000


Ledwo Natsuo przygotował swój plan, a wróg był tuż tuż. Dziewczyna stawiając stopę metr przed nim wgniotła dołek w ziemi i wzbiła tuman kurzu. Szczęknął metal, aż zawibrowało w uszach. Nie była wcale słaba, na co liczył, ale też nie miała zamiaru siłować się z przeciwnikiem. Gdy tylko shinigami naparł na jej ostrze probując podbić je do góry, rozluźniła nadgarstek, pozwalając by przylgnęło do jej przedramienia. Broń ześlizgnęła się pod ostrym kątem. Zbiła atakująca dłoń przedramienień i ordynarnie zaatakowała czołem w twarz. Przytrzymała rękę i szybkim ruchem biodra przerzuciła chłopaka nad sobą. Dokładnie tam, gdzie walki prowadzić nie chciał. Pechowo w sam środek wioski. Nie miał jednak czasu na tym ubolewać. Natychmiast odbiła się znowu i ruszyła za nim trzymając ostrze nisko i nieco z tyłu.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Wto 28 Cze 2016 - 19:58

Sytuacja Natsuo zdawała się dramatycznie do dupy. Przeciwniczka była od niego szybsza, a siłą była podobna jemu... ale gdy ten podwoił "potęgę" swoich ramion przy pomocy reiatsu. Na domiar złego choć młody shinigami był utalentowanym szermierzem, zręcznym i precyzyjnym, który oswoił się z kataną wiele razy trzymając ją w dłoni to rywalka też zdawała się nie odbiegać od niego i w tym aspekcie walki. Shihouin musiał użyć czegoś co on miał a szermierka nie. Było tym rzecz jasna kidou, ale i tu pojawiały się ograniczenia. Młodzian nie mógł, bowiem korzystać z zaklęć najwyższych numerycznie w jego arsenale z dwóch powodów. Po pierwsze mogłyby one wywołać niepotrzebne szkody i ofiary wśród mieszkańców tej wioski. Po drugie zaś i ważniejsze nie miał czasu na skomplikowane inkantacje i zbieranie reiatsu, bowiem kobieta nacierała na niego nie dając mu wytchnienia. Słabsze zaś zaklęcia nie robiły większego wrażenia na szermierce co pokazywał sam początek tego starcia. Jednym słowem dupa. Jeśli Natsuo nie chciał być workiem treningowym dla jego oponenta musiał wykombinować jakąś kombinacje nisko numerycznego kidou z ciosem bezpośrednim miecza, by osłabić rywala, ranny potwór winien być słabszy i mniej groźny niż świeży i nie naruszony, a co za tym idzie łatwiej będzie go wywlec z wioski. Jeśli jakaś szansa na to się nadarzy to wiele ich nie będzie co za tym idzie arystokrata musiał skorzystać ze swojej wiedzy anatomicznej by uderzyć w taki sposób, aby uszkodzić jakieś ważne mięśnie lub ściegna w ciele rywalki. Najpierw, jednak musiał do takowej sytuacji doprowadzić, a to było prawdopodobnie najtrudniejszym fragmentem planu. Wstał jak najszybciej stając w pozycji defensywnej takiej jak przy poprzednim zwarciu od razu skupiając energie. Po pierwszy wzmocnił swoją siłę (+7) oraz szybkość (+10). Przy tym nad programowo przeniósł sporej ilość energii do lewej dłoni (17 rei), do niej bowiem należało wykonanie kidou, które miało według planu Shihouina zaskoczyć rywalkę i dać mu szanse na zadanie ciosów. Teraz uważnie obserwował co robi kobieta, czekał i szykował się do przyjęcia ataku. Uderzenie starał się sparować, a w chwili zetknięcia się żelaza obu mieczy zwolnił lewą dłoń z rękojeści od razu ustawił wyprostowaną tuż przy niej i zawołał:
- Shou! - uwalniając energie w formie pchnięcia energii. Dłoń miała byś ustawiona pod takim kątem, żeby wyrzucać w bok. A co wyrzucać? Otóż szlachcic nie był na tyle szalony, by liczyć że z takiego dystansu i bez inkantacji zakładać że odepchnie znacząco samą kobietę. Chodziło tylko o ręce wraz z mieczem. Rzecz było w tym, by w odpowiednim momencie gdy delikatnie już zostaną zatrzymane przez jego miecz zostały wyrzucone w bok (dlatego dłoń skierowana pod tym kątem) to zaś czyniło kobiete jako taką wystawioną na ciosy i o taką szanse Natsuo właśnie chodziło. Od razu po tym ciął nadal z mieczem w jednej ręce z góry na dół celując po barku przez pierś w dół co ważne po stronie wiodącej ręki szermierki (cios ten miał uszkodzić ważne, silne mięśnie oparte na klatce piersiowej odpowiadające za bardzo wiele ruchów szczególnie ręką po tej stronie ciała, a więc celem było zmniejszenie "siły ognia" kobiety), a na samym końcu ruchu tego dołożył lewą rękę do rękojeści miecza, jednak nie w zwyczajny, lecz odwrotny sposób zdatny tylko do jednego, pchania ostrzem sztorcem w dół. Tą ręką zaczął obracanie ostrza (chciał skorzystać z lekkiego paraliżu i zaskoczenia spowodowanego wcześniejszym trafieniem), na końcu obracania dołożył prawą rękę, również w ten sposób i pchnął z całej siły w dół celując w stopę przeciwniczki (uszkadzając kończynę dolną rzecz jasna miał w planie zmniejszyć mobilność, a na pewno prędkość poruszania kobiety).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pią 8 Lip 2016 - 9:59


Natsuo z dziewczęciem szalonym bój okrutny! #00 #0001


Dziewczę nie wykonało zaskakującego ataku. Trzymając broń nisko cięła od dołu w góre, żłobiąc cienką kreskę w piasku. Zanim jednak zrealizował swój zamysł od razu wyprowadziła kolejny. Lewa, prawa, góra, prawa, spychając shinigami krok za krokiem. Znowu dół, tym razem jakby nieco wolniej. Trzeba było moment wykorzystać. Plan tylko przez chwilę wydawał się działać. Kidou odepchnęło jej dłoń, ale wróg był wyśmienicie wyszkolony i w mgnieniu oka reagował na sytuację. Za ręką podążyła od razu całym ciałem wykonując piruet i gdy Natsuo probował ciąć z góry kopnęła stopą jego dłonie podbijając je. Powtórzenie ruchu napotkało opór. Wymieniając ciosy zawędrowali pod chate i ostrze właśnie wbiło się w strzechę całkowicie wystawiając go na niełaskę przeciwnika. Dziewczyna wykonała płynnie drugi piruet tym razem zamiatając nogą o ziemię. Szczęście w nieszczęściu - nieuchronne podcięcie zostało zatrzymane przez niski pieniek, który zasłoniły szerokie nogawki spodni. Przeciwniczka odturlała się, dając czas na uwolnienie broni. Kucnęła parę metrów dalej rozmasowując jedną dłonią nogę.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 11 Mar 2017 - 22:33

Natsuo, jako shinigami znany ze swej umiejętności obserwacji, wyprowadzania logicznych wniosków oraz stosowania ich na polu bitwy musiał zdać sobie sprawę z jednej arcysmutnej sprawy. Był za słaby, aby prowadzić to starcie na własnych zasadach i ściągnąć kobitkę poza wioskę. Był od szermierki słabszy i wolniejszy, a i może w kunszcie walki mieczem go przerastała, choć tu najciężej było oceniać. Jedyną przewagą jaką zdaje się, że posiadał młody arystokrata to kidou, jednakowoż posiadał więcej zaklęć służących do wiązania przeciwnika w miejscu, a nie wyrzucania ich gdzieś daleko, poza wioskę. Były też zaklęcia ofensywne, ale na te potężniejsze nie było czasu, a te słabsze nawet jeśli trafią kobitkę, to większa szansa, że ją wkurzą niż zabiją. Zdenerwowanie jej, zaś sprawiało, iż była możliwość, że się wkurzy, znacznie emanować większą ilością reiatsu, a to mogło wywołać kolejną tragedię, jak ta sprzed paru tygodni (o ile dobrze pamiętam), a o to przecież mu chodziło, aby tego uniknąć. Ten pesymistyczny kurs nie oznaczał, jednak iż Shihouin choćby pomyślał o poddaniu się. To nie wchodziło w rachubę, gang chorych mieczniczek trzeba zwalczyć, jedną był blisko zabić, ale litość powiodła go na manowce, tym razem musiał zadać śmiertelny cios. To z kolei zostało jego celem. Uznał, bowiem że skoro nie może kontrolować starcia, wyprowadzić go poza wioske i wtedy uderzyć z pełną siłą, to musi postarać się ile się da, wymyślić jakiś niezły szwindel, czy raczej jak lepiej brzmi - taktykę, i jednym bezpośrednim ciosem zabić kobietę. Akurat do tego ostatniego miał wszelkie możliwe zdolności, dzięki zdolności zadawania ciosów w punkty krytyczne, których lokacje znał z kolei dzięki znajomości budowy anatomicznej człowieka. To musiał być cios, który ją zabije od razu, na miejscu, więc szeregowy shinigami z V oddziału miał pewne pole do popisu. Mógł atakować szyje, twarz, serce czy płuca. To takie najpewniejsze punkty. Bezpośredni cios w kilka innych miejsc, choćby w wątrobę mógł zabić, ale te wcześniejsze były prawdziwymi pewniakami, a presja, która oddziaływała na barki Natsuo była tak duża, że nie zamierzał ryzykować więcej, gdyż zdawał sobie sprawę, że ten plan, który sobie wymyślił już jest oznaczony dużą ilością ryzyka, a do tego nie tylko dla niego samego, ale dla całej wioski. Wydobył, więc miecz ze strzechy silnym szarpnięciem przy tym skupiając spore ilości energii (25 pr do kidou, więc o ile dobrze pamiętam to moge xd), które to błękitnym promieniem zaświeciło w okół niego, by od razu ruszyć do szarży na kobietę, która miała ten minus, że do równej walki na miecze musiała wstać na równe nogi po odturlaniu się, a on był w pozycji wyprostowanej, więc od razu po dobyciu katany mógł rozpocząć swą szarżę. Złapał oburącz miecz i sprowadził go sobie do boku, by tuż przy żebrach znajdowała się rękojeść, z ostrzem w przód wymierzonym prosto w kobietę. To, że Shihouin szykuje się do pchnięcia, było proste jak dwa plus dwa i szczerze mówiąc Bóg śmierci nie zamierzał w żaden sposób tego ukrywać, bowiem nie na tym polegał szwindel w całej tej sytuacji, by zmieniać kierunek ataku. To Natsuo stosował często i namiętnie, ale przy pchnięciach nie za bardzo się nadawało, a raczej przy cięciach. Poza tym taki prosty trick na kogoś kto jest szybszy, silniejszy, a do tego zna się na kendo mógł okazać się nieskuteczny, a przecież jak wspomniałem chodziło by zadać jedno, ale śmiertelne uderzenie. Arystokrata popędził przed siebie, wymierzył kroki, by jako ostatni postawić lewą nogą, takie ustawienie nóg przy pchnięciu z prawej strony, było optymalne, gdy stanął nie interesował się czy ta atakuje szybciej niż on, nie ustawiał defensywy, bowiem choć mięśnie rąk napięły się jak szalone pierwszy poruszył się język:
- Geki. - powiedział aktywując energie, która miała błyskawicznie otoczyć paraliżującą poświatą kobietę. Zaklęcie bez inkantacji nie mogło zatrzymać wroga o takim potencjale na długo, ale nie bez kozery Natsuo ryzykował oberwanie i najpierw podbiegł tak blisko, a dopiero potem aktywował kidou. Szwindel był w tym zaskakującym ruchu, oraz w tym że nie użył energii do zwiększenia siły czy szybkości, ale właśnie do bakudo wyprowadzonego w zwarciu, co nie było częstą praktyką. Wracając, jednak do tego czemu szeregowiec tyle ryzykował z takiego bliska rzucając zaklęcie, zamiast zrobić to z bezpiecznej odległości? Ano zrobił to dlatego, aby być już ustawionym do zadania morderczego pchnięcia wymierzonego prosto w serce szermierki. Ta musiałaby w ułamku sekundy zorientować się co się właśnie stało, skapnąć się, że została zablokowana, skupić i uaktywnić ogromne ilości energii, raz wykonać unik bądź blok co było bardzo trudne. Shihouin natomiast musiał jedynie wykonać zabójczy cios i trafić nim w życiodajną pompę znajdującą się w piersi każdego człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pią 24 Mar 2017 - 0:12


Natsuo z dziewczęciem szalonym bój okrutny! #00 #0002


Natsuo nieniepokojony przez chwile, ulozyl swoj plan. Skupil energie i ruszyl wykonczyc zloczynce. Dziewcze otoczyla poswiata. Podnoszac sie ciela po skosie od dolu, usmiechajac sie szyderczo. Geki! Udalo sie? Ruch jakby zesztywnial. Teraz tylko przyszpilic kanalie. Ostrze weszlo, jak w maslo. Dzielo skonczone.
- Dziwne. Kiedys byles silniejszy.
Przeciwnik, ktorego wlasnie ugodzil rozwial sie, niczym dym. Milimetr za czubkiem klingi stal wrog. Nietkniety. Z mieszanina zdziwienia i pogardy na twarzy. Nie dodajac nic wiecej powtorzyla ten sam ruch, co przed chwila jej fantom, tnac od biodra, po bark. Nie mrugnela okiem, ani nie zmienila wyrazu twarzy, gdy obryzgal ja krwia. Sila uderzenia odrzucila go pare metrow. Na cofajacym sie ramieniu zauwazyl bladoniebieskie EVA. Kobieta zrobila leniwy krok do przodu i zniknela. W jej miejscu pojawila sie czerwona kula energii. Przemknela nad Natsuo eksplodujac na chacie. Chyba Midori uznala, ze czas wlaczyc sie do walki. Uslyszal krzyk, choc opadajaca kurtyna ciemnosci stlumila go i nie byl w stanie rozpoznac czyj. A potem stoczyl sie w mrok.

Obudzilo go cieplo dopalajacej sie chaty. Czul sie piekielnie slaby, choc i tak chyba powinien byc wdzieczny opatrznosci, ze jeszcze dychal. Wiesniacy musieli albo zginac, albo uciec. Nikgo zywego w zasiegu wzroku. Tylko pare cial, w tym jedno ubrane na czarno. Gdy skupil sie nieco bardziej, choc steknal przy tym z bolu, zmrozil go widok bialej maski kolyszacej sie trzy metry nad czarnym kimonem.
Spoiler:
 

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 25 Mar 2017 - 13:39

Gdy Natsuo ocknął się z koszmaru, stwierdził, że przebywa w męskiej sypialni posterunku. Praktycznie cały tors miał opasany zwojami bandażów. Jak się potem dowiedział dostał niezłe manto od dziewczyny. Znowu, chociaż przynajmniej tym razem go nie zgwałcono. Midori, która ruszyła Natsuo na pomoc również została znokautowana, chociaż jej obrażenia były zdecydowanie mniej poważne.
Co mężniejsi chłopi, którzy odważyli się zerknąć zza okna chat, w których się zabarykadowali, zgodnie zadeklarowali, że wyraźnie niezadowolona dziewczyna poszła w siną dal. Oficer Wasabi dostał białej gorączki, bo oto po raz kolejny na jego rewirze pokazywali się, jak to określił: „parszywi wrogowie Gotei, którzy naszczali na jego honor i uciekli”. Hideo natomiast nie omieszkał sobie poużywać na Natsuo, który dostał bęcki od kobiety. W jego mniemaniu było to bardzo zabawne, chociaż nikt jego wesołości nie podzielał.
Szczęśliwie ich służba w Rukongai miała się już ku końcowi. Z posterunku zabrali ze sobą ponure wspomnienia straszliwych wydarzeń, których byli świadkami, ale przecież była z nimi również trójka dzieci prowadzonych przez shinigami do nowego, lepszego życia.

Baraki dywizji V zdawały się luksusowym apartamentem jeśli wspomnieć niewygody rukońskiego życia. Natsuo czekało stworzenie monstrualnego raportu co okazało się być dobrą wprawką przed czekającą go w następnych miesiącach pracą. Przełożeni bowiem stwierdzili najwyraźniej, że wystarczy mu na jakiś czas przeżyć i oddelegowali go do pracy w archiwach akademii. Te olbrzymie, przepojone kurzem pomieszczenia nie budziły przyjaznych emocji, ale przynajmniej miał tam spokój. Współpracował z nim koci kolega z pokoju, który rzadko kiedy się odzywał.
Na szczęście od czasu do czasu zdarzały się urozmaicenia. A to pomagał jednemu z nauczycieli (głównie sensei Sekine) przy kształceniu młodych umysłów, a to patrolował ulice Seiretei.
W wolnych zaś chwilach mógł doskonalić się w sztukach shinigami czy też spotykać się ze znajomymi. Chinatsu wręcz nalegała na częste spotkania, bo przecież tak mało spędzali ze sobą czasu.
W kręgach dywizji do Natsuo przylgnęła już łatka kobieciarza, aczkolwiek większość uwag do niego kierowanego była żartobliwego tonu, chociaż niektórzy nie mogli mu jeszcze wybaczyć kurtyzan kołatających pod dywizyjną bramą.
Jedynie naprawdę przykre wydarzenie spadło na Natsuo ledwo kilka dni po powrocie, aczkolwiek mogło się skończyć znacznie gorzej. Mianowicie w trakcie misji poległ Inugami Kazue, zabity przez pustego rangi adjuchasa. Tragedia rozegrała się w rukońskiej posiadłości zamożnego właściciela ziemskiego i to akurat wtedy kiedy trwało przyjęcie z okazji zawarcia umowy pomiędzy bogaczem, a Shihouin'em Tadei. Nikt nie wiedział dlaczego tylko szlachcic, towarzyszący mu Cheng Dong oraz oficer II dywizji, która była z Kaz'em zostali oszczędzeni przez adjuchasa.
Nieszczęścia zdawały się prześladować zarówno ojca, jak i syna. Natsuo mógł towarzyszyć rodzicielowi w pogrzebie kolegi, z którym nie łączy go co prawda bliższe relacje, ale przecież walczyli niegdyś ramię w ramię.
Zima była mroźna i ponura, ale już wczesna wiosna przyniosła ze sobą dużo światła, koloru i optymizmu. Natsuo wreszcie też dostał bardziej ambitne zadanie, a mianowicie miał pełnić rolę mentora dla jednej z trzyosobowych drużyn biorących udział w turnieju. Zabawa miała odbyć się w tym samym miejscu, w którym Shihouin czuwał nad rozwojem innej trójki, aczkolwiek wtedy byli to trzecioklasiści, a teraz w ręce Natsuo mieli dostać się zupełni świeżacy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 25 Mar 2017 - 16:09

Natsuo znowu trafił na przeciwnika, z którym wynik walki był rozstrzygnięty już gdy dobyto mieczy (żenada) i cóż mógł na to poradzić? Był shinigami z gotei 13, musiał podejmować się nawet beznadziejnej sprawy w obronie słabszych, taki był jego zawód, dlatego płacono mu dużo jak na warunki Soul Society, by ryzykował życiem dla tych biedaków. Pech był w tym, że dla Rukończyków jego poświęcenie było pewno małym pocieszeniem skoro nie potrafił ich w żaden sposób obronić. On, jednak był niejako z siebie dumny, iż walczył bez mrugnięcia okiem, a nie stał czy też uciekał. Nie splamił swego honoru, choć i szczerze powiedziawszy żadnym wielkim sukcesem chluby V oddziałowi, również nie przyniósł. I można, by to wziąć pod uwagę zbiorczo. Jego największym sukcesem było właściwie w walce pojmanie, oraz poważne ranienie jednego z tych dziwnych istot niby człekokształtnych, ale emanujących mroczną, wręcz Pustą energią, a potem zwianie przed nimi przy tym raniąc jednego z nich w udo. Wszystko pięknie, problem w tym, iż przeżył właściwie tylko dzięki pomocy babuni, zaś cały ten sukces okupiony został śmiercią całej wioski, niewinnych rukończyków, więc ta jedyna chwila dumy, została przekuta w najboleśniejsze doświadczenie z całego tego pobytu w 23 okręgu Rukongai. Shihouin natomiast znowu został pokonany i poważnie raniony, a jemu przyszedł czas rehabilitacji... znowu. Taki okres leczenia, to też okres odpoczynku, więc i wszechobecnej nudy, a co za tym idzie wielu, a może nawet zbyt wielu przemyśleń. Natsuo chyba wyszedł z nich, jednak obronną ręką, bowiem uznał, iż praca w wojsku po prostu taka jest. Raz na wozie, raz pod wozem i nie może błędów tak strasznie rozpamiętywać. Musi mimo wszystko zachować uśmiech na ustach oraz pogodę ducha, bo bez tego zwyczajnie zwariuje. Co nie oznaczało, że nie miał uczyć się na własnych błędach. Przy tym wszystkim starał się uczyć, ćwiczyć, trenować, aby stawać się silniejszym i lepiej wypełniać swoje obowiązki. Shihouina czekało, więc wiele pracy, ale najpierw musiał się wyleczyć i dokończyć służbę na posterunku 23 północnym. Miał nadzieje, iż przez ten czas pokazał oficerowi, że warto było zatrudnić shinigami z V oddziału, a on wcale nie był bezużyteczny, w końcu raz pomógł Midori w negocjacjach, a do tego walczył z zapałem godnym członka XI dywizji. O to, by szczerze mu to, jednak powiedział oficer Wasabi ciężko było z jego charakterem. Mówi się trudno, nadszedł czas powrotu do Seiretei.

Szeregowy żołnierz w służbie Gotei 13 miał znaleźć w Rukongai spokój od miejskiego zgiełku, który się w okół z niego zrobił, natomiast znalazł kolejne blizny i to nie tylko te na ciele. Mimo wszystko, jednak doszedł do wniosków, które uczyniły jego wolę i hart ducha silniejszymi. Stał się dojrzalszym przez ból, bardziej usytuowanym w swoim poglądach, które zyskały pewne fundamenty. Teraz przyszedł czas wcielić je w życie, zacząć ćwiczyć, pokazywać się, wcielać w świat jego osobisty plan rozwoju systemu edukacji shinigami, a może i powalczyć o jakiś awans, by mieć więcej do gadania właśnie w tej jego powolnej rewolucji sposobu myślenia ludzi w Seiretei. I to nie tylko szlachty czy arystokracji, Rukończycy również muszą docenić wkład oraz zasługi mieszkańców Białego Miasta. Przekierowano go do pracy w archiwum. Praca była nudna, ale uspokajająca, a do tego na tyle nie wyczerpująca, że mógł po niej oddawać się treningowi oraz odbudowywaniu relacji, które musiał przerwać na czas tego wyjazdu. Starał się spotykać z Chinatsu całkiem często, z te dwa razy w tygodniu to przynajmniej. Do tego ku jego smutkowi i jego rodziny nie ominęła tragedia związana z pustym. Zmarł jego dawny kolega z akademii, Shihouinowi było trochę smutno, acz wspomnianego Kazue prawie nie znał, więc aż tak go nie ruszyło, dlatego bardziej skupił się na pocieszaniu swego ojca, którego to zdarzenie dotknęło zdecydowanie bardziej. Poza tym, stęsknił się za swą rodziną i również z nią starał się spędzić trochę czasu. W końcu wsparcie można okazać samą swą obecnością. Co do pracy, to wszelkie odejścia od robienia w archiwum go cieszyło, zawsze to coś ciekawego, szczególnie wizyty w akademii sprawiały mu radość, mógł spotkać nauczycieli, z którymi miał dobre kontakty, w tą która zaraziła go zanjutsu, czyli sensei Sekine, a do tego wydatnie im pomóc. Chłopak starał się pokazywać zaangażowanie i podchodzić z zapałem do pracy, to było ważne dla awansu, poza tym jaki dałby przykład przyszłym shinigami jakby sam już w czarnym kimono się nie przykładał? Przynajmniej kiepski. Co do treningu to Natsuo starał się każdego dnia ćwiczyć przynajmniej półtorej godziny. Co drugiego dnia były to ćwiczenia fizyczne nastawione na polepszenie siły i wytrzymałości, w których bardzo odstawał. Oraz pół godziny zespajania się ze swoim asauchi przez walkę. Ćwiczył kata, trenował ciosy, kombinował z kumulowaniem reiatsu w mieczu, a raz w miesiącu starał się o sparing z orlonosym shinigami, chcąc obserwować swój rozwój. W resztę dni ćwiczył ducha z kuleczką reishukaku chcąc polepszyć swą kontrolę reiatsu, oraz jego samą ilość, przez właśnie taki trening przez godzinę. Przez pół godziny w te dni natomiast, również starał się zespoić ze swoim asauchi, ale przed medytację z nim na kolanach i próbę dostania się do jego świata, oraz podjęcia jakiegoś dialogu. Tak w spokoju i rutynie minęło mu sześć miesięcy, mam nadzieje że ustabilizowanego, ale rozwoju. W końcu minęły chłody zimy, a Natsuo dostał zadanie, znowu miał przewodniczyć trójcę studentów, cieszył się na to, bowiem może znowu trafi na jakąś perełkę jak ten chłopak. Z drugiej jednak strony miał nadzieje, że nie trafi mu się taki zadufany dupek, jak ten stereotypowy szlachciur. Z takim praca to męczarnia. Szedł, więc na odprawę przed tym wydarzeniem z ciekawością i nadzieją, oraz uśmiechem na ustach. Ciekaw był co będzie oczekiwał od niego oddział na tym wydarzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 25 Mar 2017 - 17:57

[+ 3 kontrola reiatsu, + 2 siła, + 1 zręczność, + 1 wytrzymałość, + 1 psychika, + 3 wolne punkty, + 4800 ryo i odpisz sobie z eq odżywki]

Natsuo pomału, acz konsekwentnie doskonalił swoje ciało, jak i ducha, a V dywizja była dobrym do tego miejscem. Pomoce naukowe na miejscu i zawsze chętni koledzy do udzielenia porad. W dodatku sam zadbał o wsparcie w postaci różnego rodzaju odżywek mających zmienić jego mięśnie w stalowe liny.
Największym sukcesem Shihouin'a było chyba jednak opanowanie wejścia do wewnętrznego świata. Po kilku minutach medytacji przenosił się do bajkowej wręcz krainy, gdzie beztrosko hasało sobie jego zanpakuto. Na tym jednak koniec pozytywów, gdyż dziewczyna nijak nie chciała zdradzić mu swojego imienia. Mówiła, że na to nie zasługuje i miała mu za złe, że tak często ją gubił. Nie było łatwo.

***

Dzień przed rozpoczęciem misji edukacyjnej, Natsuo spotkał się z ojcem, który zaprosił go na mały rodzinny zjazd w posiadłości dziadków. Okazja nie byle jaka, bowiem dziadkowie świętowali stulecie swojego związku. Doskonała okazja do spotkania się z dawno niewidzianymi krewniakami, chociaż Tadei nie potrafił powiedzieć ilu Shihouin'ów się zjawi.
Zjazd miał się odbyć za tydzień, więc póki co Natsuo mógl spokojnie przygotować się do czekającego go zadania kształcenia młodych umysłów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
300/300  (300/300)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 20 Kwi 2017 - 21:31

Natsuo ćwiczył, spotykał się z bliskimi, pracował w terenie Seiretei, słowem nadrabiał zaległości, które mu się narobiły podczas jego służby w posterunku dwudziestym trzecim. Jedne rzeczy mu się poprawiły, inne pozostawały na swoim starym poziomie, w innych zaś pojawiały się wyzwania. W przypadku zanpaktou była to bariera dzieląca go z jego mieczem, z którym zwyczajnie nie mógł się jakoś dogadać. Co było dość dziwne zważywszy na to, że ten był odbiciem jego duszy. Musiał spotykać się z nią i jakoś ją rozumieć, podejrzewał że w jej wypadku będzie potrzebował duuuuuużo cierpliwości. Drugie wyzwanie było związane z rodzinką, otóż szykował się wielki spęd rodzinny, a to zawsze wiązało się z niewygodnymi kwestiami. "A Natsuo komu został obiecany?", "A Natsuo kiedy Twój ślub?", "A Natsuo kiedy zostaniesz oficerem?", "A Natsuo podążysz ścieżką ojca czy dziadka?", "A Natsuo to, a Natsuo tamto...", tak było zawsze i niestety Shihouin przeważnie wywoływał u co znaczniejszych członków rodu bardziej zgorzkniałe miny, aniżeli te z którymi przyszli. *Ojczulku, ja i tak mam lżej, bo Ty wydeptałeś drogę, a do tego zawsze mam kogoś kto stoi za mną murem... jak Tobie musiało być ciężko gdy sam stałeś przeciwko takiej potężnej fali krytyki i niezrozumienia. Imponujące, że wytrwałeś.* Pomyślał gdy rozmyślał o tym całym spotkaniu. Z drugiej strony padało mu inne pytanie, bardzo istotne, czy zaprosić Chinatsu na ową imprezę. Po dłuższych rozważaniach postanowił tego nie zrobić. Ta pewnie będzie miała mu to za złe i źle to zrozumie, jako wstydzenie się jej czy coś, ale po prawdzie Shihouin robił to dlatego, by chronić ją przed krytyką ukrytą pod zimną uprzejmością, krzywymi spojrzeniami i szeptami za plecami, które na pewno by towarzyszyły dziewczynie z Rukongai na spotkaniu rodzinnym jednego z czterech największych rodów arystokratycznych Seiretei. Chociaż po części czuł, że jej obecność spotęgowałaby wielkość fali, która zalałby i jego, więc trochę musiał tłumaczyć się sam przed sobą. W każdym razie podjął decyzję taką, że nie powie Chinatsu o wspomnianej imprezie, jeśli nie będzie wiedziała to będzie lepiej spała. Ot taki wyraz troski ze strony szlachcica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   

Powrót do góry Go down
 
Posterunek 23 północ
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog