IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Posterunek 23 północ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 30 Sie 2015 - 20:14

Natsuo westchnął ciężko gdy Shiro poprosił go opowieść o tym co słychać w białym mieście, ale mimo to zaczął mówić.
- Taaak, zdaje się, że ostatnio Gotei 13 wdepnęło w kilka niezłych bagien, a ja odnoszę wrażenie, że w każdym takim wdepnięciu biorę udział. - powiedział drapiąc się po głowie z lekkim zażenowaniem młody shinigami. Zaraz po tym wypowiedziała się Midori. Szlachcic nie chciał, żeby było to po nim widać, ale trochę go to zmartwiło co powiedziała. *Czyżby była niepewna siebie? Nie wydaje mi się to zbyt dobra cecha u dyplomaty czy negocjatora, więc oby tak nie było.* Arystokrata miał nadzieje, że ta propozycja była aktem uprzejmości ze strony zielonowłosej, a nie wołaniem o pomoc związanym z obawami, iż sobie nie poradzi. Choć fakt, iż było to rzucenie na dość głęboką wodę. Taką misję Shihouin porównywał do tego jakby on miał samemu prowadzić jakieś zajęcia w akademii, a przecież póki co jedyni asystuje Sensei Sekine. Nie mniej czy było tak czy inaczej Natsuo postanowił jeszcze raz dodać otuchy, któremu ze swoich towarzyszy (tym razem Midori) dzięki talentowi oratorskiemu. Uśmiechnął się, więc uprzejmie i odpowiedział:
- Myślę, że Ty sobie poradzisz lepiej ode mnie. - rzekł drapiąc się w tył głowy po czym dodał, jednak troszkę poważniej, ale nadal tonem dość swobodnym - Ale jeśli chcesz to mogę pójść razem z Tobą i Ci asystować. Po czym uśmiechnął się szerzej na znak, że wszystko będzie w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 30 Sie 2015 - 20:36

- W takim razie chętnie przyjmę twoją pomoc - rzekła pewniej. Była naprawdę ładną dziewczyną, a jej ciepły sposób bycia mógł być dla wielu ujmujący. Aż dziw, że taki mruk, jak Kaz zdobył taką dziewczynę. Już bardziej zdawała się pasować do Shiro.
- Ja wam za bardzo w rozmowach nie pomogę - powiedział blondyn. - Będę mieć za to oczy dookoła głowy. Hmm, ale tak sobie myślę... co zrobimy jeśli nie uda wam się przekonać chłopów i ci chwycą za broń? - Spojrzał po towarzyszach szukając odpowiedzi. - Wiem co powiedział Wasabi senpai, ale... to przecież tylko chłopi. - Zabrzmiał tak jakby atak na chłopów było tym samym co agresja wymierzona w kierunku kalek i dzieci.
Midori zachmurzyła się.
- Dostaliśmy rozkaz powrotu z daniną, jednak nie mam zamiaru nikogo krzywdzić. Nie po to zostałam shinigami, aby ranić niewinnych ludzi.
Właśnie weszli na niewielkie wzniesienia, z którego widzieli niewielkie jezioro oraz przycupniętą u jego brzegów osadę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pon 31 Sie 2015 - 8:25

Tym razem dodanie towarzyszom, a w tym wypadku towarzyszce otuchy swoimi słowami się młodzianowi udało co szczerze mówiąc przyniosło mu sporo satysfakcji. Pytanie Shiro zaś wprawiło go w zamyślenie. Przyszedł tu, by pomagać Rukończykom, a nie rozlewać ich krew, lecz z drugiej strony nie chciał także za bardzo zginąć.
- Cóż... jeśli mnie zaatakują to nie zamierzam dać się zabić tylko dlatego, że to rybacy, ale również mi nie w smak rozlewać niepotrzebnie krew. - powiedział po czym westchnął ciężko, lecz po chwili uśmiechnął się i dodał - Musimy, więc ich przekonać, że przybyliśmy tu w pokoju. Ja nadal pozostaje optymistą. - rzekł wciąż raźnie prąc do przodu. Ciekaw był czy Midori uda się sprawe załatwić samemu czy też on będzie musiał się wtrącać i jak się sprawdzi w roli dyplomaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pon 31 Sie 2015 - 19:29

- Miejmy nadzieję, że skończy się tak, jak mówisz. - Shiro próbował robić dobrą minę do złej gry, co zresztą średnio mu wychodziło. Był zdenerwowany. Zerkał co chwila na okoliczne wzgórza, jakby spodziewał się, że zaraz wybiegnie zza nich zgraja uzbrojonych chłopów. Midori wydawała się spokojniejsza. Nie spuszczała wzroku z rosnącej w oddali wioski.  
Zostali powitani ponurymi spojrzeniami. Natsuo zauważył, jak matka woła z okna chałupy kilkuletniego chłopca, jakby przeczuwała, że może dojść do nieprzyjemnych incydentów. Minęli trójkę odzianych w obszarpane kimona mężczyzn, którzy szeptali pomiędzy sobą złowróżbnie.
Nieco dalej, na brzegu jeziora dostrzegli kilka łodzi. Na jednej z nich dokazywały dzieci, które na widok shinigami przerwały zabawę i zaczęły się w przybyszów z zaciekawieniem wpatrywać.
Midori rozejrzała się niepewnie. Zdaje się, że doszli do centrum osady. Chałupy z nieokorowanego drewna prezentowały się bardzo skromnie.
- Przybywamy z dwudziestego trzeciego posterunku w sektorze północnym - zaczęła Midori. - Przybyliśmy po należną posterunkowi daninę w ilości jednej beczułki ryb. - Radziła sobie całkiem nieźle. Głos brzmiał pewnie.
Nikt jednak nie odpowiedział. Na widoku pozostało tylko paru mężczyzn oraz dzieci przyglądające się wszystkiemu z łodzi.
- Prosimy abyście uregulowani należną posterunkowi daninę. - Midori zwróciła się teraz do trójki mężczyzn, którzy łypali na nią ponuro.
- A niby czemu mamy oddawać shinigami, to co własną ciężką pracą zdobyliśmy. - Drzwi jednej z chat otworzyły się. Wyszedł z nich starszy, ale krzepki i wciąż prosto trzymający się mężczyzna z krótką białą brodą. Za nim czaiło się dwóch młodszych mężczyzn. Jeden z nich trzymał zaostrzony kij.
- My... shinigami z tego posterunku - w głosie Midori pojawiło się napięcie  - chronimy tą, oraz okoliczne wioski przed pustymi i bandytami.
- Taki jest wasz psi obowiązek - warknął stary.
- Wy nie potrzebujecie jedzenia. Do życia potrzebujecie tylko wody, a chroniący was shinigami potrzebują sił, aby zapewnić wam bezpieczeństwo.
Argument Midori nie trafił jednak do starca. Splunął w bok i wykrzywił twarz.
- Ach, tak? A więc chłopki mogą zadowolić się samą wodą żeby jaśnie pany shinigami mogli napełnić brzuszki? Myślicie, że nie wiem jak to jest! - Grzmotnął. - Te "daniny", które zbieracie nadto zaspokajają wasze potrzeby, a chociaż wystarcza nam sama woda, to porządne jedzenie również i nam daje więcej sił, których potrzebujemy, aby móc zapewnić byt naszym rodzinom.
Mężczyźni za starcem pokiwali głowami, a trójka obdartusów zaczęła mruczeć z aprobatą.
- Jakiś mężczyzna wychylał się przed chwilą zza budynku z tyłu - doszedł ich szept Shiro.
Midori spojrzała na Natsuo szukając pomocy.

[Jeśli Natsuo uzna za stosowne wtrącić się do rozmowy wcześniej, to droga wolna ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pon 31 Sie 2015 - 20:33

Natsuo słuchał z uwagą tego co się dzieje wokół niego, lecz od samego początku, czyli wejścia do wioski nie wyglądało to dobrze. Z jakiegoś powodu Ci ludzie byli strasznie negatywnie nastawieni do shinigami i trzeba było zbadać czemu tak to wygląda, a nie inaczej. *Czy to wynik działalności oficera Wasabiego, czy też wpływa na to jakiś czynnik zewnętrzny?* Zastanawiał się arystokrata. Wyglądało na to, że głową tej i sercem tej nienawiści jest dziadek, który rozpoczął z nimi pertraktacje. Midori próbowała go przekonać racjonalnymi argumentami, Shihouin, jednak obawiał się, iż przede wszystkim to serce mężczyzny należy przekonać.
- Miej proszę na niego oko. - szepnął do Shiro po czym postanowił pójść na ratunek zielonowłosej na tyle na ile potrafił. Miał inną taktyke niż dziewczyna, zamiast dawać bezpośrednie, rzeczowe, a wręcz brutalne argumenty kawa na ławe postanowił bardziej zmiękczyć swego rozmówcę zyskać jego sympatie, a chciał to uczynić zrozumienie.
- Rozumiem to, Wasza praca musi być bardzo ciężka, więc i potrzebujecie pożywienia, by nabrać sił do wykonywania jej. - powiedział uśmiechając się sympatycznie i dodał: - Nawet te beczki co je nam dajecie muszą być strasznie ciężkie, na pewno macie krzepę. - chciał połaskotać ego rybaków komplementem, a i nie bez powodu użył czasu teraźniejszego przy słowie "dajecie", a nie przeszłego "dawaliście". Miał nadzieje, że to prosty człowiek, na którego zabiegi psychologiczne nawet tak proste mogą podziałać.
- Mimo to jestem pewien, że dojdziemy do porozumienia na drodze uprzejmych, partnerskich rozmów, tak by obie strony były zadowolone. Czy przed tym mógłbym poprosić o oprowadzenie po wiosce? - rzekł spokojnie, ta wypowiedź zaś miała dwa cele. Po pierwsze przekonanie starszego wioski, iż przyszli tu w pokoju nie chcąc ich okradać czy chłostać, ale rozmawiać w poszukiwaniu obustronnych korzyści. Natsuo liczył, że zdobył do tej pory na tyle sympatii mężczyzny, że ten zgodzi się na ten spacer, on zaś miał kilka zadań. Po pierwsze oddalenie się od czającego się za nimi podejrzanego typa, atak od tyłu nie brzmiał przyjemnie, po drugie zyskanie czasu na wymyślenie dalszej taktyki na rozmowę, a po trzecie dojście do informacji ile beczek ryb mieszczą magazyny wioski co dałoby im podstawę do negocjacji oraz dalszych rozmów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Wto 1 Wrz 2015 - 16:01

Stary rybak był może człowiekiem prostym, ale swoje lata już przeżył i nie dał się nabrać na mile brzmiącą mowę Natsuo.
- Nie sądzę - chrząknął  - aby rozmowy były potrzebne. Podjęliśmy już decyzję. Nie musicie się już kłopotać, sami poradzimy sobie z obroną naszych domów. My wolni ludzie zwalniamy was z waszego obowiązku. - Starzec machnął ręką w kierunku bogów śmierci. - Powtórzcie to swojemu przełożonemu, a teraz idźcie i zostawcie nas w spokoju.
Wieśniacy spoglądali teraz wyczekująco na shinigami, czekając, aż ci odwrócą się i opuszczą osadę.
Rzut oka na Midori pozwolił stwierdzić, że dziewczyna jest mocno rozdarta. Spojrzała to na starca, to przez ramię, jakby zastanawiała się czy mają szanse jeszcze coś ugrać, czy sprawa jest już przegrana i należy się wycofać.
Póki co zarówno ona, jak i Natsuo pomimo wyszkolenia w dziedzinie przekonywania napotykali twardy mur oporu rybaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pią 4 Wrz 2015 - 8:43

- Odmawiam. - powiedział stanowczo Natsuo na rozkaz by sobie poszli. - Nie należy do gatunku człowieka, który by traktował Rukończyków tylko jako źródło dochodu surowców niezbędnych do poprawnego działania Gotei 13. Uważam, że naszym obowiązkiem jako shinigami jest dbanie o dobro mieszkańców Soul Society. - wyjaśnił na wstępie. Tym razem zmienił ton, nie był uprzejmy i skory do kompromisu. Tym razem był dumny, konkretny i zdecydowany. Następnie wziął wdech i kontynuował:
- Do tego ja, zdaje się w odróżnieniu od Ciebie miałem wątpliwą przyjemność ścierania się z niejednym Hollow czy bandą buntowników. Zdaje sobie sprawę, że Puści są więksi od największej chaty jaką macie w wiosce, że ich skóra jest tak twarda, że przebijają ją tylko ostrza shinigami, wiem też, że niektórzy buntownicy są tak silni, iż potrafią kontrolować reiatsu tak jak członkowie Gotei 13, a reszta i tak jest tak zaprawiona w walce, uzbrojona i doświadczona, że za pewne jeden z nich byłby w stanie spokojnie zabić 5 dorosłych mężczyzn z Waszej wioski naraz, a liczebnością wcale Wam nie odbiegają. Shihouin starał się troche przestraszyć mieszkańców wioski. Nie samego starucha, bo ten zdawał się być niczym ściana na logiczne argumenty, młody shinigami chciał zwyczajnie podburzyć wioskę przeciwko mężczyźnie i teraz zamierzał postawić ku temu kropke nad i mówiąc nadal stanowczo:
- Reasumując jako osoba, która troszczy się o mieszkańców tej wioski na pewno nie opuszczę jej dopóki nie usłyszę od Ciebie - jako osoby, która wypowiada się w imieniu jej wszystkich mieszkańców - racjonalnego pomysłu w jaki to sposób planujesz obronić ją przeciwko buntowników i Hollow. Na pewno, bowiem nie zgodze się na to, by cała wioska została wyrżnięta przez jednego chciwego głupca, który namieszał ludziom w głowach. Proszę, przedstaw swój genialny plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 5 Wrz 2015 - 16:13

Starzec musiał uważać rozmowę za zakończoną, dlatego też jego oblicze ściągnęła irytacja, gdy Natsuo zamiast odejść zaczął wygłaszać kolejną przemowę. Dwójka barczystych młodzików spojrzała na przywódcę wyczekując jego reakcji, która okazała się zadziwiająco łagodna zważywszy na ciężkie słowa Shihouin'a.
- Jesteście młodzi - zaczął spokojnie - a w waszej postawie nie dostrzegam butności shinigami, jeno młodzieńczą zapalczywość i naiwność Dlatego też dam wam jeszcze jedną szansę na odejście w pokoju. Tobie zaś odpowiem - wskazał brodą na Natsuo - chociaż widzę, że nie nauczono cię szacunku dla starszych... Wiedz więc, że nie tylko shinigami mogą walczyć z pustymi. W Rukongai pojawili się ludzie, którzy bronią prostych ludzi nie oczekując w zamian niczego. Żadnych danin, żadnego porywania naszych dzieci.
Midori wzdrygnęła się.
- O jakich ludziach mówicie, panie?
- Dobrych ludziach, którzy obiecali chronić nas nie tylko przed pustymi. - Skrzyżował ręce na piersi. - Idźcie stąd, proszę po raz ostatni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 10 Wrz 2015 - 19:10

- Nie przekonał mnie Pan. - stwierdził bez ogródek Natsuo. Po czym zaczął tłumaczyć czemu - Dziwnie się generalnie czuje, że musze mówić coś takiego osobie o tyle ode mnie starszej, ale dobra. Naprawdę bardzo rzadka zdarzają się ludzie, którzy dają innym cokolwiek za darmo, bez przyszłego interesu. Jeszcze rzadziej zdarza się, by czynili coś takiego silni ludzie wobec słabszych od siebie. Te zaś nieliczne wypadki gdy tak się zdarza to drobne przysługi, a my zaś rozmawiamy o ryzykowaniu życiem. No, więc zbierzmy fakty. Jest ich mało, posiadają reiatsu, a więc i odczuwają głód, pojawili się niedawno, jedyną gwarancją ich wspaniałomyślności jest obietnica ochrony. - Shihouin odchrząknął. Takie wyciąganie wniosków na zimno i hipotetyzowanie było istnym żywiołem młodziana, który lubił pomyśleć, przeanalizować wszystko, by to zrozumieć. Starał się brzmieć mądrze, by przywrócić logikę rozumowaniu rybaka. Kontynuował dalej swą wypowiedź:
- Zastanówmy się, więc nad możliwymi scenariuszami. Zacznijmy od takich, które zakładają iż macie olbrzymie szczęście i rzeczywiście na głowę spadli Wam wspaniałomyślni, bezinteresowni ludzie, którzy chcą bronić Was za nic. Otóż mają oni reiatsu, więc muszą jeść, a z tego co widze traktujecie tu rybę jako swoistą walutę. Co oznacza, że nie będą jedli, więc albo umrą z głodu, albo wycieńczeni zostaną zabici przez Hollow, lub cokolwiek innego co zaatakuje Waszą wioskę albo sami będą zdobywać sobie pożywienie, bandaże, sprzęt konieczny do walki z groźnymi przeciwnikami. To ostatnie rozwiązanie wydaje się całkiem korzystne, jednak tylko z pozorów. Oznacza to, bowiem iż będą oni musieli polować, lub zarabiać na inny sposób, by zdobyć konieczne pożywienie oraz środki do życia, a te nie będą małe nawet jeśli kupować będą wyłącznie rzeczy niezbędne do lizania ran oraz walki. Znam się na sztuce przetrwania, więc wiem, że upolowanie zwierza, przygotowanie go oraz upieczenie to nie łatwa sprawa, podobnie ze zbieraniem ziół czy innych roślin. To zaś oznacza przy założonej niewielkiej ilości osobników tak zwanych przeze mnie "bezinteresownych" ich czas obecności na straży Waszej wioski będzie bardzo ograniczony i przerzedzony częstymi wypadami po pożywienie oraz zysk konieczny do obrony Was. Hollow czy buntownicy zaś nie potrzebują wiele czasu, by Wam zrobić krzywdę. W rezultacie, więc w optymistycznym rozwiązaniu po niedługim czasie albo nie będziecie mieli ochrony, albo ta będzie dziurawa niczym ser. - Tu uśmiechnął się smutno do mężczyzny z politowaniem, bo jego plan okazał się niezbyt trafny oraz zapowiadając, że najgorsze miało dopiero nadejść. Kontynuował, więc swą wypowiedź: - Ja zakładam, jednak że nie są to rozwiązania zbyt prawdopodobne. Uznaje, iż następujące jest najbardziej możliwe. Otóż plan działania. Pojawiają się osoby pokazując się od najlepszej możliwej strony, obiecując gruszki na wierzbie bez żadnej zapłaty zyskując Wasze zainteresowanie zaś siłą zyskując szacunek. Namawiają Was pośrednio lub bezpośrednio do odwrócenia się od shinigami. Wy skuszeni opłacalną ofertą to robicie, zaś założenie jest takie, że shinigami robią to samo w stosunku do Was z powodu braku należnej daniny. Następnie plan działa przez jakiś czas "bezinteresowni" bronią Was nie biorąc nic, jednak tym co głównie robią jest obserwacja czy rzeczywiście shinigami już nie mają oka na te wioskę. Gdy dochodzą do wniosku, iż tak dochodzi ostatni punkt planu, który jest zależny od stopnia zorganizowania bandy. Jeśli ona jest niewielka pewnej nocy w Waszej wiosce pojawia się cała grupa zajmując budynek starszego wioski i informująca, iż całe zyski zostają od teraz przypisane im oraz ustalają Wam wyniki, które musicie szefostwu, teraźniejszej "elicie" wioski zapłacić, które oczywiście są wygórowane. Trzykrotność tego co płaciliście nam jest bardzo prawdopodobna, a i większe daniny zdarzają się w takim działaniu. Oczywiście buntujecie się, a za pewne na czele stajesz Pan, bo choć nieudolnie to zdajesz się troszczyć o los mieszkańców. Wtedy spłonie Twój dom, zginą Twoi bliscy, zostaniesz pobity, a może i zabity dla przykładu w zależności od brutalności oraz stopnia tego jak bardzo buntownikom nie spodoba się Twój postępek. Rzecz jasna wygórowane normy nie będą spełniane, więc do pracy będą szli coraz to młodsi chłopcy oraz kobiety, a na wszystkich wprowadzony zostanie terror. Jeśli zaś grupa jest bardziej zdyscyplinowana to "bezinteresowni" zostaną nakładając na Was danine, o której już wspomniałem i co określony czas będą ją egzekwować odsyłając do swej siedziby. Wtedy będzie jeszcze gorzej, ponieważ określona ilość towaru będzie musiała iść do kwatery głównej bandy, ale tak zwani "namiestnicy", również będą chcieli się obłowić, więc po bokach będą wymuszać na Was coraz cięższą pracę na np. cztery beczki ryb na określony czas. Efekt buntów, czy nie wypełniania norm będzie taki sam jak poprzednio. Wasz los stanie się opłakany, a jedynie od tego czy się o tym zorientujemy czy rzeczywiście przestaniemy zwracać na Waszą wioske uwagę zależy czy wrócicie do normalności. - Natsuo nie był pewien, że tak działają grupy buntowników, ale starał się sprawiać wrażenie, że tak rzeczywiście jest i z prawdziwym smutkiem westchnął i powiedział:
- To przykre, ale człowiek jest w stanie coś takiego zrobić drugiemu człowiekowi i gruby bandyckie wykonały coś takiego nieraz i nie dwa razy, to prawdziwa plaga, bowiem ludzie nadal się na to nabierają, a buntownicy zyskują poprzez osłabienie nas, oraz poprzez zwiększenie zysków własnych realnych związanych z tak zwanym "dojeniem" wioski do ostatniej kropli mleka. Pytanie, więc czy jako przywódca wioski możesz sobie pozwolić na takie ryzyko, w końcu tu chodzi o przyszłość jej wszystkich mieszkańców. I to w imię czego? Beczki ryb? Kto na wszelki wypadek obroni Was przed nimi? Jaki masz plan B jeśli ta z pozoru idealna umowa okaże się mieć kruczki i potężne wady? - powiedział z dużymi emocjami starając się wpłynąć na wyobraźnie mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 13 Wrz 2015 - 11:33

Natsuo swoim zwyczajem zaczął monumentalną przemowę, która miała odmienić serca chłopów. Na początku osiągnął tyle, że nikt mu nie przerwał, chociaż początkowo wrogi wyraz twarzy starca się nie zmienił. Dopiero druga część mowy shinigami'ego musiała zasiać wątpliwości. Sądząc po zmieszaniu jakie pojawiło się na obliczu starego rybaka i stojących za nim osiłków Natsuo szedł w dobrą stronę.
Gdy zaś skończył przemawiać zapanowała cisza. Starzec schylił głowę, a osiłki spoglądały po sobie bezradnie.
- Być może... - zaczął ciężko starzec. - Być może w twoich słowach kryje się jakaś prawda. - Podniósł głowę. Zawziętość w jego oczach ustąpiła miejscu zmęczeniu. Nagle zdawał się postarzeć o dobre dziesięć lat. - Masz rację... w tych okolicach nie należy zbytnio szafować zaufaniem. - Odwrócił się. - Przynieście ryby.
Kilka chwil potem przed shinigami położono nie beczułkę, ale kosz ze skórzanymi paskami umożliwiającymi założenie ciężaru na plecy, za co zresztą zaraz wziąć się Shiro.
Trzej chudzi rybacy gdzieś znikli, dzieci w łodzi nieustannie przypatrywały się shinigami, a stary rybak machnął nieporadnie ręką.
- Macie to po coście przyszli. - Wydawało się, że chciał coś jeszcze powiedzieć, ale ostatecznie pokręcił tylko głową i zaczął powoli wycofywać się w stronę jednego z domów.


[+1 psychika]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sro 16 Wrz 2015 - 9:18

- To dobry wybór, odpowiedzialny. - powiedział Natsuo starając się ukryć ulgę, która na niego spadła, bowiem powoli kończyły mu się pomysły jak to rozwiązać bez użycia siły. - Ja natomiast zrobie wszystko, by Pan nie żałował tej decyzji. - dodał jeszcze z uśmiechem. Dalej nie chciał już mu zabierać, więc uprzejmie się pożegnał ukłonił i następne słowa skierował do Shiro.
- Pomóc Ci to tachać? - jeśli ten przyjął jego pomoc to chwycił jeden koniec skrzyni i ruszył wraz z blondynem i Midori tam gdzie Ci go kierowali. W końcu to oni dowodzili, a on był świeży i jedynie pomagał. Tym razem, jednak mógł być z siebie dumny, bowiem jego umiejętności przyniosły korzyść, a konkretnie uzyskanie daniny, bez przemocy, której wszyscy chcieli uniknąć. Gdy oddalili się od wioski już wystarczająco Shihouin westchnął głośno:
- Jeny, dobrze że to podziałało, bo już nie miałem więcej pomysłów. - po czym zaśmiał się nerwowo, uśmiechnął się i dodał żartobliwym tonem - W tej chwili prawie mam nadzieje, że buntownicy rzeczywiście stosują tak okrutne metody, żeby nie wyszło, że kłamałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 17 Wrz 2015 - 17:24

- Dam radę - rzucił krótko Shiro poprawiając paski na ramionach. Z kosza wydobywał się zapach świeżo wędzonych ryb, a czy był on miły dla nosa Shihouin'a, to zależało już od jego osobistych preferencji.
Niezatrzymywani przez nikogo opuścili wioskę w nastrojach znacznie lżejszych. Wszakże zadanie zostało wykonane i to bez potrzeby uciekania się do przemocy. Jedynie Midori zdawała się zafrasowana.
- Bez ciebie moglibyśmy nie dać sobie rady, Natsuo-san. - Zielonowłosa posłała szlachcicowi strapiony uśmiech. - Przepraszam, że nie wspomogłam cię bardziej. Powinnam też wypytać tego starego rybaka o ludzi, o których wspomniał. Może udałoby dowiedzieć się czegoś cennego.
Jakby nie patrzeć Natsuo wykonał obowiązek, z którym powinna zmierzyć się Midori jako członek dywizji dyplomatycznej. Tymczasem to Shihouin mógł przypisać sobie pełną zasługę za sukces misji.
- Chyba ktoś nas śledzi - Shiro przystanął i obejrzał się za siebie.
Kilkadziesiąt kroków za shinigami maszerowała trójka dzieci, dwóch chłopców i dziewczynka, którzy wcześniej obserwowali słowne starcie w wiosce z pokładu rybackiej łodzi.
Zatrzymały się widząc, że zostały zauważone. Zaraz jednak dziewczynka chwyciła towarzyszy za ręce i zaczęła ich ciągnąć naprzód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 20 Wrz 2015 - 18:08

Natsuo uśmiechnął się z uprzejmością do Midori. Fakt był taki, że to on wykonał większość roboty i szlachcic zdawał sobie z tego sprawę (zresztą było to dla niego powodem do dumy) mimo to postanowił nie prezentować tego punktu widzenia. Tak jak już wspomniałem chłopak chciał przyczynić się do powodzenia tej ekspedycji nawet jeśli miał to robić tylko poprawiając morale reszty, i jeśli miał odebrać sobie troche zasług tylko po to, by zielonowłosa zachowała dobre samopoczucie to był gotów to zrobić. Taka była tu jego rola, że musiał korzystać ze swoich wszystkich zalet, by być pożytecznym jak najbardziej. Pomyślał, więc chwilę, by dobrze ułożyć rozmowę na tak drażliwy temat, przeanalizować argumenty i w końcu powiedział uprzejmie:
- Źle do tego podchodzisz, moim zdaniem rozmowa czasem jest jak walka i tak było tym razem. Kolejne próby, te nieudane pozwalają znaleźć odpowiedź, od której strony podejść rozmówcę, by przekonać go do naszych racji. Dlatego wcześniejsze argumenty, które nie dotarły do niego były równie ważne jak ten ostateczny, który odniósł powodzenie. Bardzo możliwe, że bez poprzednich prób ta ostateczna wcale się nie powiodła, więc generalnie równie dobrze gdyby był inny układ naszych wypowiedzi to Twoje argumenty mogły go przekonać. Także głowa do góry następnym razem będziesz mieć więcej szczęścia. - po czym uśmiechnął się uprzejmie i łagodnie chcąc jej dodać otuchy. Następnie dodał już poważniej:
- Zaś co do tej grupy ludzi to nie warto było go teraz o nich wypytywać. Facet był zmęczony i czułby się jak na przesłuchaniu. Dobrze się stało, że nie rozpoczęliśmy tego tematu, znacznie lepiej postąpimy moim zdaniem jak przyjdziemy tam za dwa trzy dni, dzięki temu okażemy im zainteresowanie, a przy tym w miarę naturalnie będzie można dopytać o te osoby. Do tej pory trzeba będzie mieć oczy szeroko otwarte, by tamci nie zrobili czegoś niedobrego. - wyraził swoje zdanie Natsuo. Tym razem już nie udawał w celu poprawienia morale zespołu tylko rzeczywiście tak uważał.
- Co robimy? - zapytał po cichu gdy dostrzegli szpiegów i dowiedzieli się kim są. W końcu on tu tylko pomagał, a do tego ledwie przybył, więc znacznie większą moc decydowania czy dowodzenia mieli Shiro czy nawet Midori.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Wto 22 Wrz 2015 - 20:22

Próby podniesienia na duchu koleżanki zakończyły się sukcesem. Midori wyluzowała się, a jej uśmiech nabrał wesołości.
- Aż dziw, że taki złotousty nie trafił do dziewiątki. - Chyba żartowała, chociaż istotnie sprawność w posługiwaniu się językiem w dywizji dyplomatów stanowiło podstawę.
Gdy Shiro zakomunikował, że ciągnie się za nimi ogon, Midori odwróciła się i spojrzała z zaciekawieniem na zbliżające się szkraby.
- To tylko dzieci. Zobaczmy o co im chodzi.
Z całej trójki to ciągnąca resztę dziewczynka wydawała się najstarsza. Mogła mieć jakieś jedenaście-dwanaście lat podczas, gdy jej towarzysze wyglądali na co najwyżej dziesięć. Wyróżniała się marchewkowo rudymi włosami. Z kolei jeden z chłopców był całkiem łysy, a do tego postrzępione kimono wisiało na nim żałośnie jakby jego posiadacz składał się wyłącznie ze skóry i mięśni. W dodatku jego oczy zdawały się być jedynie dwoma kreskami, takież to były wąskie. Drugi mały mężczyzna dla odmiany miał czuprynę o ciemnoszarej barwie i opierał się ciągnącej go dziewczynce. Zapierał się nogami, ale nic to nie dało i po chwili cała trójka stanęła przed shinigami. Dziewczynka położyła dłonie na plecach towarzyszy i zmusiła ich do pokłonu.
- Czcigodni shinigami-sama! - wykrzyczała sama również się kłaniając. - Prosimy abyście w swej hojności zechcieli wziąć nas na swoich uczniów!
Zdumieni Shiro i Midori wymienili pomiędzy sobą i Natsuo spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 24 Wrz 2015 - 19:32

- Nawet nie składałem do dziewiątki szczerze mówiąc. - przyznał szczerze Natsuo drapiąc się po głowie. Szlachcic posłuchał Midori i odwrócił się spokojnie oczekując na dzieci. Chłopak podejrzewał, że wyjdą z tego problemy większe niż w wypadku tego starca od ryb. Do dzieci, bowiem znacznie ciężej było dotrzeć, prawie zawsze miały więcej uporu i nieraz lepsze argumenty niż dorośli. Co gorsza te niedorostki przyszły do nich z prośbą, które absolutnie nie mogli spełnić. Pomijając już kwestie tego czy dzieciaki się nadawały, czy oni mieli czas itd. to oficer Wasabi na pewno się, by na to nie zgodził. Shihouin nie lubił kłamać, a dzisiaj musiał to robić już drugi raz. Trzeba było, jednak przekonać dzieciaki, żeby odpuściły, bo jeszcze będą za nimi dalej łazić i wplątają się bez sensu w jakieś niebezpieczeństwo. Czuł, więc że dobro tych maluchów i jego samego, a więc szczytny cel go usprawiedliwia:
- Nie polecam, nie polecam. - powiedział kiwając ręką po czym kontynuował - Nie wiem czy wiecie, ale większość shinigami nie zajmuje się fajnymi rzeczami. Ja to na przykład bardzo często przesiaduje w archiwum biblioteki i przekładam książki według literek i tak przez cały dzień, bite osiem godzin targania książek z jednej strony na drugą i z powrotem. - powiedział starając się mówić utrapionym głosem, takim żeby dzieciakom to sprawiało się możliwie jak najbardziej nudne. Natsuo miał nadzieje, bowiem na coś takiego, że uda mu się przekonać młodziaków, że praca w czarnym mundurze jest nudna i niewarta świeczki przez co odpuszczą oraz nie będą ryzykować ani robić głupich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 27 Wrz 2015 - 14:39

Trójka dzieci prezentowała szeroki przekrój zachowań i wyglądu. Łysy chudzielec o wyjątkowo skośnych oczach i jajowatej głowie był wyraźnie zdenerwowany. Drżały mu zarówno usta, jak i kościste kolana. Szarowłosy przejawiał postawę buntownika. Zerkał groźnie na shinigami niczym poddenerwowany zwierz. Widać było, że przeszedł ciężką szkołę życia. Lewe oko otoczone było fioletową opuchlizną, a w kąciku ust i na policzku widniały zadrapania jakby ktoś chlasnął go cierniową gałązką. W razie czego gotów był jednak wziąć odwet, na co wskazywała rękojeść noża wystająca zza sznura, którym chłopak przepasał brudne kimono. Co ciekawe rękojeść uformowana została z masy perłowej, a prości rukończycy na ogół nie dysponowali środkami umożliwiającymi nabycie podobnej broni. Dziewczynka zdawała się pełnić rolę liderki, chociaż prezencji brakło jej odpowiedniej prezencji. Marchewkowa czupryna wyglądała jakby została doświadczona przez pijaną małpę bawiącą się brzytwą. Gdzieniegdzie włosy zostały ścięte krótko, a już obok rosły długie kosmyki. Dopiero co pozbywająca się dziecięcych krągłości twarz była pobrudzona ziemią, jak gdyby ktoś natarł policzek dziewczyny błotem, które zdążyło już zeschnąć. Oczy gorzały jednak zielonym ogniem zdradzającym silną motywację.
Trójka roztaczała wokół siebie stęchły zapach potu wskazujący na to, że ostatnią kąpiel przeżyli kawał czasu temu.

Na wzmiankę o książkach powieki wyższego chłopca rozwarły się odkrywając brązowe oczy.
- Och, ale ja uwielbiam książki! - Wyglądało na to, że gadanina Natsuo odniosła efekt odmienny od założonego, chociaż trudno uwierzyć ażeby obdarty chłopiec z głębi Rukonu choćby widział jakąś księgę na własne oczy o umiejętności czytania już nie wspominając. Przynajmniej skośnooki zapomniał o strachu i teraz z zainteresowaniem przyglądał się Natsuo.
- Mówiłem, że nas zbędą. - Szarowłosy nie podzielał entuzjazmu kolegi. - Zresztą ja nigdy nie chciałem pójść do żadnej akademii - Chciał się odwrócić i odejść, ale ruda dziewczyna chwyciła go jedną ręką za kołnierz, drugą zaś przyłożyła do piersi i ukłoniła się raz jeszcze.
- W takim razie prosimy czcigodni abyście poświęcili nam odrobinkę swojego cennego czasu i udzielili nam kilku lekcji walki. - Uniosła głowę i spojrzała z determinacją po twarzach shinigami.
- Jesteśmy w pobliżu. - Midori oparła dłonie o kolana i pochyliła się tak, aby nie górować nad dziećmi. - A to oznacza, że nie musicie walczyć, bo w razie czego przyjdziemy i was obronimy - powiedziała wręcz matczynym głosem.
Dziewczynka jednak nie dawała za wygraną, chociaż musiała podzielić uwagę pomiędzy shinigami, a szarowłosego, który bezskutecznie póki co próbował oswobodzić swój kołnierz.
- Ale nie zawsze tak będzie i przyjdzie dzień, kiedy sami będziemy musieli się obronić, a jeśli nam teraz nie pomożecie, to wtedy umrzemy, albo zostaniemy wzięci w niewolę.
Pociągnęła kolegę tak mocno, że ten zwalił się na tyłek, co skomentował przekleństwem rzuconym w stronę rudowłosej. Powieka drgnęła jej lekko, ale nadal koncentrowała się na shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 3 Paź 2015 - 22:25

Natsuo westchnął, jego skromny plan przekierowania energii dzieciaków przeciwko nim niespecjalnie mu wyszło. No cóż, nie wszystkiego może w jednym dniu się udać, a jemu sprawa z rybami wyszła, więc i tak chyba powinien się cieszyć. Chłopak potraktował z przymrużeniem oka wszystkie wypowiedzi dzieci czy Midori. Miał nadzieje, że właśnie to zielonowłosa albo Shiro przekonają je do odpuszczenia. W końcu to oni pochodzili z rukongai, nie Shihouin. On nie miał pojęcia za dużego jak tu różne rzeczy wyglądają, jak wygląda życie, a oni znając te realia od podszewki powinni mieć znacznie ułatwione zadanie w tej kwestii. Ostatnia wypowiedź dziewczynki, jednak przykuła uwagę arystokraty. Brzmiało to tak, jakby ta zakładała, że kiedyś shinigami już nie będzie i będą się musieli sami bronić przed jakimś niebezpieczeństwem albo spotka ich coś złego. *Może jestem wyczulony, ale jakby to połączyć z pojawieniem się dziwnych ludzi, którzy "za darmo" bronią wiosek od hollow to stworzyłoby się coś podejrzanego. Obym przesadzał.* Pomyślał młody szlachcic. Mimo to, jednak zapytał starając się mówić tonem pełnym ciekawości, zdziwienia i troski:
- Jeny, czemu uważasz, że nie zawsze tak będzie? Przecież mamy posterunek niedaleko tego miejsca, więc możemy Was bronić cały czas. - powiedział po czym spojrzał z ciekawością na dziewczynkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 4 Paź 2015 - 11:06

Rudowłosa popatrzyła na Natsuo, jak na duże dziecko nierozumiejące powagi sytuacji.
- Wszystko się zmienia, shinigami-sama. Poza tym was jest mało, a Rukongai jest ogromny i nie zawsze zdążycie przybyć nam z pomocą. Może się nawet tak zdarzyć, że nawet nie zauważycie, jak zabiją nas puści albo bandyci - stwierdziła z brutalną szczerością.
- Daj wreszcie spokój. - Szarowłosy podniósł się i teraz energicznie oklepywał tył kimona. - Im zwisa to co się z nami stanie. Możemy umierać tuż pod ich nosem, a i tak nie wyściubią nosa z tego swojego ciepłego domku. Ałłł, przecież mówię prawdę, głupia! - Chłopiec chwycił się za głowę, gdy rudowłosa pacnęła go mocno.
- Rodzice się o was nie martwią? - Tym razem odezwał się Shiro.
- My nie mamy rodziców - odpowiedziała natychmiast dziewczynka. - Do tamtej wioski dotarliśmy niedawno szukając kogoś kto nauczyłby nas się bronić.
- I po co to mówisz? Mówiłem, im to zwisa i powiewa. - Tym razem szarowłosy cofnął się na bezpieczny dystans, aby uniknąć reprymendy. Łysy chłopiec przypatrywał się w milczeniu wymianie zdań. Skrzywił się, gdy jego towarzysze wdali się w mały spór.
Natsuo wychwycił zatroskane spojrzenie Midori. Wbrew opinii chłopca komuś jednak na nich zależało.
- Może moglibyśmy coś dla nich zrobić? - szepnęła do Shihouina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 22 Paź 2015 - 14:15

- Jeny, jeny strasznie nas nie doceniacie, chyba powinniśmy się poczuć urażeni. - powiedział Natsuo zażenowanym głosem słuchając tego jak dziewczynka wylicza wady Gotei 13. Ta pewno nie zdawała sobie sprawy jak wiele osób w czerni przechadza się na co dzień po przeważnie spokojnych uliczkach Seiretei. No, ale zdaniem chłopaka lepiej, żeby jak najmniej rukończyków o tym wiedziało. Ci byli potrzebni do administracji tak ogromnym przedsięwzięciem jakim jest trzynaście oddziałów obronnych, akademią, dowodzeniem, obronnością, leczeniem rannych, lecz oczywistym było, że Ci którzy stracili bliskich przez ataki hollow czy buntowników nie patrzyliby na to racjonalnie i temperatura w rukongai jeszcze bardziej by się podgrzała, a ostatnią rzeczą jaką potrzebują prości rukończycy jak i Gotei 13 był bunt chłopski. W końcu chłopak odchrząknął i powiedział:
- Dobra dam Wam lekcje walki, jednak mam dwa warunki. Jeśli się na nie zgodzicie dostaniecie kilka rad, jeśli nie to się pożegnamy, jasne? - rzekł uśmiechając się lekko. Jeśli Ci się na taki układ zgodzili Shihouin przeszedł do przedstawienia warunków. Podając je najpierw wskazywał jeden palec, a potem dwa odpowiednio do kolejności jego wymagań.
- Dobra jesteście gotowi? Moje warunki są następujące. Po pierwsze nie będzie drugiej lekcji, ani trzeciej ani dziesiątej, a Wy nawet nie będziecie o to prosić. Gdy przekaże Wam część swojej wiedzy ja pójdę w swoją stronę, a Wy w swoją. Po drugie kradzież jest złym zwyczajem, a ten nóż... - tu wskazał na ostrze o perłowej rękojeści u pasa dzieciaka - ...ewidentnie jest kradziony. Drugim warunkiem jest, więc oddanie tego narzędzia prawowitemu właścicielowi, a jeśli to jest z jakiegoś powodu niemożliwe to wręczcie go starszemu wioski w prezencie. Czy zgadzacie się na takie warunki? - zapytał zakładając ręce na piersiach i spoglądając poważnie na dzieciaki. W końcu mieli zawrzeć umowe, więc musiał wyglądać profesjonalnie i konkretnie, by Ci obawiali się go okłamać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 24 Paź 2015 - 15:39

- Najpierw musimy usłyszeć te warunki - odrzekła ostrożnie dziewczynka.
Reakcja na pierwszy warunek świadczyła o tym, że dzieci liczyły na coś więcej, bowiem rudowłosa zmarszczyła brwi, a mały buntownik parsknął lekceważąco. Jedynie skośnooki nie dał po sobie nic poznać. Sprawa zdawała się jednak wciąż otwarta, a przynajmniej było tak do wygłoszenia drugiego warunku.
Szarowłosy cofnął się i przykrył rękojeść noża dłonią, jakby obawiał się, że Natsuo siłą zechce go odebrać.
- Nie ukradłem go! - krzyknął rozeźlony, po czym spojrzał na towarzyszkę. - Widzisz? Nie dość, że nie chcą nam pomóc to jeszcze odbierają nam jedyną możliwość obrony.
Dziewczynka nie zwróciła na kolegę uwagi, która wciąż była skierowana na shinigami.
- Mówi prawdę. Ten nóż znaleźliśmy w spalonej wiosce jakiś tydzień temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pon 26 Paź 2015 - 21:51

Nie powinienem aby uzupełnić sobie PR'ów?
---------------------------------------------------------------
- Spalonej wiosce? - zapytał jednak bardziej spoglądając na Shiro i Midori zastanawiając się czy Ci coś o tym wiedzą. Może to właśnie w niej znaleźliby jakąś poszlakę dotyczącą tajemniczych przybyszów oferujących pomoc za garść piasku. Tak czy siak zachowanie młodego buntownika powoli zaczęło irytować dobrodusznego Natsuo.
- Wciąż, więc to czyjaś własność, którą sobie przywłaszczyliście. - powiedział spokojnie, po czym jednak podrapał się po brodzie i dodał - No, ale rozumiem, że w Waszych różnicach różnica między tym, a kradzieżą jest spora, więc odkupie od Was ten nóż. Ile za niego chcecie? - zapytał. Taka broń u tych dzieciaków mogła ściągnąć na nich tylko kłopoty. Każda okoliczna menda gdy zobaczy rękojeść tego noża w ręku ludzi tak słabych zapragnie odebrać młodziakom bez oddania należności, nie mówiąc już o tym, że ludziom w każdym wieku zdarza się działać zbyt pochopnie, a co dopiero dzieciom, więc ostra broń nie była w ich rękach dobrym pomysłem, dlatego najrozsądniej będzie jeśli młodzi dostaną za to troche pieniędzy i kupią sobie coś do jedzenia czy jakiś ubiór. W końcu robiło się chyba coraz zimniej. No i zwrócił się jeszcze przed negocjacjami do dziewczynki:
- A i zdaje się, że Ty jesteś szefem Waszej grupy, więc weź moją radę na przyszłość, jedyną którą otrzymasz bez spełnienia moich warunków. Jeśli prosisz kogoś o bezinteresowną pomoc to miałabyś znacznie większą szansę ją uzyskać gdyby Twój kolega zachowywał się mniej odpychająco. No, ale teraz znacie moje warunki, czas na odpowiedź. Słucham. - rzekł po czym założył ręce na piersiach oczekując, że dzieciaki nie będą się dłużej wykłócać tylko powiedzą tak i podadzą cenę, lub nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Wto 27 Paź 2015 - 18:54

Zarówno Shiro i Midori pokręcili głową na spojrzenie Natsuo. Odpowiedź znała za to dziewczynka.
- W dalszych okręgach działa grupa nazywająca siebie Piekielnymi ogarami. Rabują wioski, a potem zamykają ludzi w domach i je podpalają - powiedziała spokojnie, jakby tego typu wydarzenia nie stanowiły niczego niezwykłego w Rukongai.
- Słyszałem o nich - odezwał się Shiro. - Moja dywizja miała jakiś czas temu się nimi zająć, ale... wyskoczyły ważniejsze rzeczy do zrobienia. - Zakłopotany podrapał się po ogłowie.
Dzieci wymieniły spojrzenia, gdy Natsuo zaoferował się odkupić nóż.
- Bezsens... - mruknął szarowłosy. - Chcemy żebyście nauczyli nas bronić się, a jednocześnie odbieracie jedyną broń jaką mamy.
Dziewczynka ujęła podbródek pomiędzy palce i ze zmarszczonymi brwiami przyglądała się ziemi przez moment. Skośnooki przestąpił z nogi na nogę, a mały buntownik spoglądał na shinigami z rosnącą niechęcią.
- Tak, to bezsens. - Rudowłosa pokręciła głową. - Kuro może być gorącogłowym głupkiem - Szarowłosy syknął - ale tutaj ma rację. Nie oddamy noża. - Pokłoniła się i odwróciła, lecz wtedy przed Natsuo wyszła Midori.
- Nie musicie uczyć się walczyć. Nie jeśli zamieszkacie w drugim okręgu. - Uśmiechnęła się na widok zaskoczonych dziecięcych twarzy. - Moi sąsiedzi są bardzo dobrymi ludźmi, którzy przyjmują pod swój dach dzieci bez rodzin.
- To jest rozwiązanie. - Ucieszył się Shiro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sro 28 Paź 2015 - 19:40

- Słodki królu dusz... - mruknął Natsuo pod nosem na wiadomości tyczące się owych Piekielnych Ogarów. Taki poziom okrucieństwa nie mieścił się młodemu shinigami w głowie. Podobnie jak to jak ludzie mogą się zachowywać gorzej jak zwierzęta, a nawet niektóre z Hollow. Humoru nie poprawiły mu dzieciaki, które odrzuciły jego szczodrą propozycje tyczącą się odkupu broni. Shihouin westchnął ciężko na ich głupie słowa. To jak nieraz ludzie nie rozumieli jego intencji było wręcz niesamowite, a do jakże frustrujące. Młodzian pokręcił głową na ich jeszcze głupszą dalszą reakcje utwierdzając się tylko, że mimo strasznych warunków dzieciaki to jeszcze dzieciaki i nie powinny mieć przy sobie broni, a już na pewno nie takiej, która będzie ściągać na nie kłopoty raz za razem. Wtem Midori wyszła z propozycją, która wydawała się sensowna, ale i tak była trudna do zrealizowania.
- Problemem jest podróż, stąd do drugiego okręgu jest cały szmat drogi. - zauważył arystokrata dodając jeszcze - A ja wciąż uważam, że te dzieciaki powinny pozbyć się tego noża. Jego wygląd i wartość może przynieść im tylko kłopoty. - mówił cały czas kierując słowa do Shiro i Midori. Gnojki rzecz jasna spoglądali na niego teraz jak na kogoś kto chciał ich złego, rozbroić je i tak dalej, więc logicznym było, iż jego nie posłuchali. Shiro zaś był na zero, a Midori na plus za pomysł z sierocińcem, więc gdy któryś z nich zauważy wreszcie wady posiadania przez sieroty czegoś takiego i im to przekaże jest szansa, że pójdą po rozum do głowy i pozbędą się tak czy owak swego problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 29 Paź 2015 - 16:12

- Cóż, pomyślałam, że będziemy mogli ich ze sobą zabrać, kiedy skończy się nasza zmiana na posterunku - stwierdziła Midori.
- Tylko jeszcze trochę tu pobędziemy - zauważył Shiro. Przekręcił głowę spoglądając na dzieci, które odeszły kilka kroków dalej i teraz toczyły cichą rozmowę.
- Tak wiem - westchnęła Midori. - Gdy rozmawialiście myślałam czy nie wybłagać u oficera Wasabi'ego możliwości zakwaterowania dzieci w posterunku.
- Ciężka sprawa - skrzywił się Shiro. - Oficer Wasabi jest bardzo zasadniczy. Wątpię żeby zgodził się przyjąć sieroty z rukonu pod dach posterunku Seireitei.
- Dlatego też doszłam do wniosku, że można poprosić mieszkańców wioski, aby przez jakiś czas zajęli się dziećmi. W zamian dam im trochę pieniędzy żeby pokryć koszt utrzymania maluchów. A jeśli chodzi o nóż to mam zdanie podobne co Natsuo-san.
Shiro podrapał się po policzku.
- Ano... w końcu nie będą potrzebowali broni jeśli zostaną w wiosce. Tylko czy zgodzą się go oddać. Ten z szarymi włosami nie jest zbyt pozytywnie do nas nastawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 31 Paź 2015 - 18:47

Natsuo przez dłuższy czas, w którym wypowiadali się Shiro i Midori. Co prawda szlachcic podejrzewał, że sieroty trochę utrudnią mu powrót, a biedni mieszkańcy wioski raczej nie będą chcieli zbyt ochoczo przyjmować pod swój dach uzbrojone dzieci, szczególnie takie jak ten szarowłosy. No ale Shihouin o tym nie wspomniał nie chcąc torpedować pomysłu zielonowłosej, ponieważ sam nic lepszego nie miał, ba nawet nie wiedział jak rozwiązać problemów, które przyszły mu do głowy. Arystokrata powiedział coś dopiero gdy przyszedł czas poruszania kwestii przekonania sierot do pozbycia się noża. Rzekł natomiast następujące słowa:
- Możemy im powiedzieć, że za koszt tego noża będą mogły sobie kupić przynajmniej trzy zwykłe z drewnianym obiciem rękojeści i zaciskać kciuki, że tego nie zrobią. - zaproponował zdając sobie sprawę z minusów tego pomysłu, ale czy mogą zrobić coś lepszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sob 31 Paź 2015 - 19:34

- No nie wiem. Oni mogą potraktować ten pomysł bardzo poważnie. - Shiro nie był przekonany pomysłem Natsuo.
- Postaram się ich przekonać. - Midori odgarnęła zielony kosmyk z czoła. Uśmiechnęła się. - Teraz moja kolej żeby się wykazać.
Zielonowłosa podeszła do dzieci i zaczęła z nim rozmowę. Shiro spodziewając się dłuższej rozprawy, ściągnął z ramion kosz z rybami i usiadł na nim.
- Oho, małemu już coś się nie podoba - mruknął, gdyż szarowłosy zrobił właśnie wyjątkowo naburmuszoną minę. - Nie rozumiem dlaczego tak się wzbraniają. Przecież chcemy im pomóc.
Czasami, gdy sytuacja zdawała się daleka od pozytywnego rozstrzygnięcia, warto było sięgnąć po ludową mądrość. Powiedzenie - gdzie chłop nie może tam babę pośle, okazało się najlepszym rozwiązaniem, bo po kilku minutach zadowolona z siebie Midori powróciła do kolegów.
- Zgodzili się. Na razie zamieszkają w wiosce, a potem odprowadzimy ich do bliższego okręgu. Co prawda nie zgodzili się oddać noża, ale Miko obiecała, że oddadzą go, gdy już znajdą się w drugim okręgu.
- Cóż, zawsze coś. - Shiro wstał z kosza.
- Teraz odprowadzę ich do wioski - oznajmiła Midori, na co Shiro zaniepokoił się trochę.
- Sama? Czy ja wiem czy to dobry pomysł. - Były współlokator spojrzał na Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Czw 5 Lis 2015 - 21:39

- Mimo wszystko to tylko dzieci, a je często trudno zrozumieć. - skomentował drugą wypowiedź Shiro fioletowowłosy. Po chwili Midori wróciła dając Natsuo kolejną porcje tematów do przemyśleń. Na pewno wiedział, jednak jedno podróż z nimi będzie mu się dłużyć gdyż te zupełnie nie kierowały się zasadami jakiejkolwiek logiki.
- No cóż, pozostaje tylko mieć nadzieje, że przez ten czas w wiosce nie znajdzie się żadna menda, która połasi się na ich nożyk... ani że one nie połaszą się na użycie go w głupi sposób, no i jeszcze to, że z wiekiem troche nabiorą rozsądku. - powiedział szlachcic na informacje o najmniej poważnych negocjacjach jakie za pewne kiedykolwiek prowadziła na służbie zielonowłosa.
- To nie jest dobry pomysł. - uznał zaś na idee odprowadzenia ich przez Midori do wioski. Chłopak uczony był z uwagi na specyfike oddziału kwestii obronności Seiretei i wiedział, że gdy shinigami bez wyraźnego polecenia dowódcy udawał się gdzieś na służbie w osobności to miał obowiązek wygrać wszystkie starcia, które na niego spadną w innym wypadku nawet jak się uratuje to czeka go postępowanie dyscyplinarne. Ta okolica zaś nie wyglądała arystokracie zbyt bezpiecznie. Podpalacze i seryjni mordercy w jednym, anonimowi ratownicy świata za darmoszke, a nawet dzieci tu chodzą uzbrojone, aż strach pomyśleć ile nieprzyjemnych istot życzyłoby złego każdemu shinigami przechadzającemu się tutejszymi drogami.
- Do wioski jest rzut beretem, więc myślę, że same trafią. - powiedział Shihouin uprzejmie po czym westchnął głośno i dodał - Jeśli zaś bardzo Ci na tym zależy to możemy pójść dalej byle szybko i po cichu. Tamtejszy starszy wioski nie będzie zbyt radosny na ponowne spotkanie z nami po tak krótkim czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Nie 8 Lis 2015 - 14:59

- Nie boję się o to - odrzekła spokojnie Midori. Spoglądała z uśmiechem na dzieci, które wciąż dyskutowały pomiędzy sobą. - Ludzie z tamtej wioski może są nieufni i drażliwi, ale serca mają po właściwej stronie i nigdy nie skrzywdziliby takich dzieci.
Zielonowłosa westchnęła słysząc sprzeciw kolegów.
- Wolałabym ich jednak odprowadzić osobiście. Chciałabym też pomówić chwilę ze starszym wioski. - Przeniosła spojrzenie na towarzyszy. - Wy zaś faktycznie lepiej jeśli zatrzymacie się poza obrębem osady.
Matczyne serce Midori zmusiło bogów śmierci do zmarudzenia czasu na chodzenie w tą i we wtą. Naburmuszony szarowłosy szedł kilkadziesiąt kroków przed resztą. Skośnooki po początkowym milczeniu zaczął nieśmiało wypytywać Shiro o to jak wygląda życie w Seireitei. Midori zaś czyniła rudowłosej liderce delikatne sugestie, aby pilnowała kolegów by dobrze odnosili się do swych tymczasowych opiekunów.
Zgodnie z umową Midori i dzieci ruszyły do wioski podczas, gdy Shiro i Natsuo przyglądali się wszystkiemu z bezpiecznej odległości by nie drażnić niepotrzebnie rybaków. W międzyczasie z nieba zaczął siąpić drobny deszcz. Shiro obdarzył niebo chmurnym spojrzeniem i zasunął na głowę kaptur.
- Czasami zastanawiam się czy dobre uczyniłem wybierając X dywizję - podzielił się z Natsuo wątpliwościami. - Chociaż pochodzę z Rukongai to nie bardzo umiem rozmawiać z jego mieszkańcami. W sumie... to nigdy za bardzo nie umiałem rozmawiać. - Zauważył z zakłopotaniem.
Midori powróciła po około kwadransie z dobrymi nowinami. Starszy zgodził się przyjąć dzieci pod swój dach do czasu powrotu shinigami.
- W gruncie rzeczy to miły, chociaż twardy człowiek. - Zielonowłosa sprawiała wrażenie bardzo zadowolonej, iż udało jej się pomóc sierotom.
Mokli przez resztę drogi do posterunku. Gdyby Natsuo stanowił przykład typowego szlachcica miałby zapewne spory problem z chłodem i niewygodami stacjonowania w Rukongai. Szczęśliwie zajęcia z survivalu, a nawet czas spędzony w ośrodku wychowawczym nieźle przygotowały go na podobne warunki.  
Nawet zahartowaną duszę radował widok ciepłego i suchego miejsca, dlatego też shinigami przyspieszyli kroku na widok białego muru posterunku. Od razu w korytarzu powitał ich Hideo, który jęknął na widok zabłoconych sandałów i ociekających wodą płaszczów.
- Uciekać mi stąd! - Machnął miotłą tuż przed ich twarzami. - Pół godziny szorowałem tą podłogę na błysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Pon 9 Lis 2015 - 22:29

- Moim zdaniem w każdym miejscu znajdzie się jakaś menda. Nawet wśród shinigami takie są. - wyraził swój osąd Natsuo na temat tego czy aby na pewno wszyscy mieszkańcy wioski są tacy dobrzy i litościwi. Na informacje, że jednak będą szli do wioski chłopak westchnął. Zdecydowanie wolał wariant, w którym te chłystki, które raczej go irytowały idą sobie same do wioski, a oni zaś w kierunku posterunku. Mimo to nie skomentował, nie zależało mu na tym jakoś bardzo, a Midori zdaje się, że wręcz przeciwnie, więc postanowił ulec bez słowa sprzeciwu. W końcu był tu nowy nie? Po chwili okazało się też, że on i Shiro nie ma wejścia na salony, więc byli współlokatorzy zostali sami podatni na działanie zimnego wiatru, który zrywał się o tej porze dosyć często. Szybko też wyszło na to, że Shihouin ponownie będzie musiał wzniecić swe starania mające na celu poprawę morale, któregoś z członków jego zespołu. Oczywiście chodziło o blondyna.
- Myślę, że nie powinieneś się tym zamartwiać. - powiedział szczerze. Po czym spojrzał w niebo jakby spodziewał się dojrzeć tam coś ciekawego, szybko jednak wrócił z twarzą w dół, bo ta w tamtej pozycji była nieprzyjemnie spryskiwana przez zimny deszcz. Po tym kontynuował - Różni ludzie mają różne talenty. Jedni mają gadane, a inni wyjątkowo dobrze dają innym w zęby, a co do tej drugiej kwestii to o ile dobrze pamiętam z akademii to w tym byłeś naprawdę niezły. - po czym uśmiechnął się szczerze i dodał jeszcze - Natomiast X oddział zdaje mi się, że ma tak szeroki zakres obowiązków, że możesz się w nim wykazać dzięki swoim talentom, a rozmowę zostawić komuś innemu kto się w tym lepiej czuje. - po niedługim czasie przyszła Midori z wieściami mówiącymi, że od niezbyt wdzięcznych dzieciaków mają na krótki czas spokój.
- Dobra robota. - powiedział szlachcic. W sumie to taka wypowiedź brzmiała mu sztucznie, ale starał się te kwestie wypowiedzieć tak, by w rzeczywistości takiego wrażenia nie sprawiała. W końcu obiecał sobie, że zrobi wszystko, by pokazać temu oficerowi, że się myli i że on jest jak najbardziej przydatny nawet jeśli tylko będzie poprawiał jego ludziom morale. Zielonowłosa dziewczyna zaś zdawała się po rozmowie o rybach tego właśnie potrzebować dlatego arystokrata uznał, iż takie pochwalenie jest dobrym pomysłem. W końcu ruszyli do posterunku czego od kiedy zaczęło padać młody shinigami nie mógł się doczekać. Nie lubił deszczu i nic nie mógł na to poradzić. Po dniu spędzonym na zewnątrz skromny posterunek wydał się jak pałac pełen wygód. W zasadzie zaś Natsuo potrzebował tylko kilku z nich. Suchego ubrania, ciepłego posiłku, potem ciepłego napoju i rozpalonego ogniska przy którym można by posiedzieć i spokojnie ów napój wypić.
- Ejj tam czymże jest pół godziny w perspektywie wieczności. - powiedział z głupawym uśmiechem Shihouin do machającego miotłą Hideo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Sro 11 Lis 2015 - 14:00

Słowa Natsuo poprawiły humor Shiro, który pomimo deszczowej pogody zaśmiał się cicho.
- Prawdę mówiąc, przed akademią nigdy nie sądziłem, że będę dobry w dawaniu komuś w zęby, jak to określiłeś. No, ale jakoś tak wyszło, że Mito sensei odkrył we mnie pewne niespodziewane predyspozycje.


***

- Zobaczymy czy ośmielisz się powiedzieć to samo, po dwukrotnym polerowaniu mebli w całym posterunku.
- Dlaczego dwukrotnym? - Zdziwiła się Midori, która właśnie odwieszała płaszcz.
- Bo nasz drogi kapitan Indor stwierdził, że mój pierwszy raz nie był satysfakcjonujący. - Hideo skrzywił się.
Shiro oznajmił, że czym prędzej musi złożyć raport do oficera. Natsuo i Midori mogli zaś odpocząć po dobrze wykonanej misji. Odpocząć i wyschnąć.

***

Zdecydowanie jesień nie stanowiła dobrej pory na służbę w rukońskim posterunku. Przez następne dwa tygodnie na palcach jednej ręki można było policzyć suche dni. Dodać do tego wilgoć, zimny wiatr dziwnym trafem zawsze wiejący w twarz oraz szybko zapadający mrok i otrzymywało się aurę niejako uniemożliwiającą pozostawanie w dobrym humorze. Dodatkowo oficer Wasabi wystawiał organizmy podwładnych na ciężką próbę zlecając im codzienne patrole po okolicy, co było zadaniem nudnym i męczącym. Nic ciekawego bowiem się nie wydarzyło. Żadnego ataku pustego czy buntowników. Nawet nie musieli zażegnywać karczemnej bójki chłopów w jednej z kilku wiosek, które znajdowały się pod ochroną posterunku. Chłopi traktowali shinigami z chłodną uprzejmością. Okazało się, że również w innych wioskach pojawiali się podejrzani ludzie proponujący ochronę przed pustymi, ale żadnego z nich bogom śmierci nie udało się spotkać. Przynajmniej sierotki Midori nie sprawiały kłopotów i jak zielonowłosa stwierdziła cierpliwie oczekiwali na podróż do drugiego okręgu.
Natsuo lepiej już szorowało się podłogi, bo przynajmniej sucho i względnie ciepło miał. Oprócz porządków i patroli kilka razy pomagał babci Ume czy to w gotowaniu czy to w porannym zbieraniu jajek w kurniku. Staruszka okazała się rozmowną kobieciną dzięki czemu Natsuo dowiedział się o kilku wybrykach ojca za czasów akademii. Lepiej było nie wspominać Haname, że mąż wraz z kolegami zakradał się w nocy do damskiego akademika, gdzie chowali się w łazience, aby rankiem wyskakiwać nago spod prysznica na przerażone studentki.
Właśnie ludzie, z którymi przyszło Natsuo stacjonować stanowili najjaśniejszy punkt służby w Rukongai. Z wyjątkiem surowego i bardzo zasadniczego oficera, każdy shinigami prezentował się pozytywnie. Midori i Shiro byli do siebie podobni. Oboje mili, chociaż nieco nieśmiali. Przeciwnie do Hideo, który często rzucał rubasznymi żartami zawstydzającymi koleżanki i wywołującymi złość oficera Wasabi'ego. Hotaru jak na dobrze wychowaną szlachciankę przystało była spokojna i uprzejma, aczkolwiek nie patrzyła na innych z góry, jak to członkowie stanu wyższego mieli często w zwyczaju. Natsuo dowiedział się paru ciekawych rzeczy od swych towarzyszy. Chociażby o tym, że:

* Przez pewien czas Hotaru była jedną z kandydatek na narzeczoną Natsuo,
* Hideo zawdzięczał przemianę z hultaja czującego ciągoty do cudzej własności w prawie wzorowego shinigami, pewnej studentce, którą jak zapewniał bardzo kochał (co jednak nie przeszkadzało mu w przeglądaniu przed snem czasopisma wydawanego przez stowarzyszenie mężczyzn shinigami, w którym znajdował się obszerny artykuł na temat najpiękniejszych bogiń śmierci Gotei 13),
* Babcia Ume teoretycznie znajdowała się już na emeryturze, ale jak twierdziła nie mogła wytrzymać duchoty Seireitei dlatego też postanowiła pomagać w jednym z posterunków,
* W domu rodzinnym Midori pomieszkiwała pewna zmodyfikowana dusza, którą niegdyś posiadał Kazue. Ponoć otrzymał ją od rodu Hikifune,
* W lesie otaczającym posterunek miał niegdyś działać kult bezimiennego bożka, z którym blisko sto lat temu porządek zrobili shinigami,

Właśnie las był niepokojący. Podczas pracy na podwórzu Natsuo kilkukrotnie mógł przysiąść, że słyszy głosy dochodzące zza muru. Nie on sam zresztą, bo reszta shinigami również zgłaszała podobne zdarzenia. Shihouina w dodatku często nawiedzały bliźniaczo podobne sny. Znajdował się w nich nocą w lesie, w który zagłębiał się coraz to bardziej. Miał zadanie, ale zapominał o jego szczegółach zaraz po przebudzeniu. Pamiętał jedynie, że miał dojść do konkretnego miejsca w sercu puszczy. Sny nie wydawały się nazbyt przerażające, co najwyżej niepokojące.

***

Tej nocy znów miał ten sam sen. Z zanpakuto przy boku mijał zatopione w ciemności drzewa. Nagle z boku dostrzegł świetlisty punkt wyglądający jakby ktoś rozpalił kulę reiatsu. Poczuł, że ktoś go obserwuje. Ktoś, albo coś...

Deszcz bębnił w okiennice. Natsuo znów znajdował się na na dolnym piętrowym łóżku. Ale czy, aby na pewno się obudził? Wrażenie bycia obserwowanym wciąż mu towarzyszyło. W pokoju panowała absolutna ciemność, w której coś zdawało się czaić. Shihouin jednak nie mógł się poruszyć. Leżał na plecach i zupełnie nie czuł swego ciała. Wtem coś rozbłysło i rozległ się krzyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posterunek 23 północ   Today at 2:55

Powrót do góry Go down
 
Posterunek 23 północ
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog