IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Mieszkanie Saruwatari

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Wto 9 Lut 2016 - 20:52

Grimoire of Mizuki #0074

To akurat doskonale wiedziała i bez jego... uhmmmm... no... no w porządku, to było miłe. Ale nie zamierzała dać po sobie za bardzo, że się tym jakoś specjalnie przejęła. Poprawiła swoje włosy, lekko się uśmiechając gdy tym razem to Hiro się zaśmiał ze swojego porównania. Chyba całkiem dobrze się rozumieli. Czyżby w tych całych horoskopach krwi coś było. A może specjalnie ją tak zwodził, by potem móc wykorzystać?
Powinna jeszcze trochę czasu poświęcić na obserwację tego osobnika. To, że zrobił na niej dobrze pierwsze, drugie, i trzecie wrażenie nie znaczyło, że nie jest w stanie jej rzucić w kąt jak tylko zdobędzie to, czego od niej oczekiwał. Nie zmieniało to jednak faktu, że się całkiem dobrze czuła w jego towarzystwie.
Na wieść o innej zagadce wręcz specjalnie popatrzyła z zainteresowaniem, chociaż oczy zdradzały rozbawienie. A potem usta. Roześmiała się pod nosem.
-Śmiało. Jestem ciekawa, czy Ci się uda
Reszta wieczoru minęła równie miło. Rozmawiali o różnych rzeczach. Ona dopytywała trochę o prace, trochę o jego doświadczeniach, a sama też nie stroniła od informacji na temat jej własnych osiągnięć, zarówno szkolnych jak i tych związanych z magią. W międzyczasie odebrał dwa telefony, które jednak spławił mówiąc, że ma na ten moment ważniejsze sprawy na głowie. Za pierwszym razem nie zareagowała, po drugim jednak poczuła potrzebę drobnej interwencji.
-Jeżeli to coś ważnego to nie będę miała za złe, jeżeli na chwilę oderwiesz uwagę od mojej osoby, Hirata-san-Położyła dłonie na udach. W końcu jednak zbliżała się pora gdy stwierdziła, że wypadałoby już wracać do domu.
-Myślę, że powinnam już wracać-Zakomunikowała mu-Jeszcze zanim wyjdę... ummm...-Zawahała się jakby chwilę, jak gdyby zastanawiała się jakby to ubrać w słowa. W końcu jednak wydusiła z siebie to, co jej chodziło po głowie od jakiegoś czasu, co powiedziała już bez większego skrępowania.
-Czy... posiadasz może jakieś notatki związane z tym, o czym Ci dzisiaj wspominałam? Szczególnie interesowałyby mnie metody zdalnego kierowania efektami w przypadku zaklinania, jeżeli takie coś posiadasz-Zapytała, spełniając tym samym swoją zapowiedź/groźbę niepowstrzymywania żadnych pytań.
I to by było raczej na tyle. Powiedziałaby mu, że "bardzo miło spędziłam z Tobą ten wieczór, Hirata-san" i... hmmm. Nic od siebie poza tym nie planowała. Może by chwilę stała ze skrzyżowanymi przed sobą dłońmi, z uśmiechem i intensywnym, zainteresowanym spojrzeniem? Na przykład, jakby już się przebrała? Czy zaproponuje, by ją odwieźć do domu?
Cóż, jak nie to trudno. Jest bardzo ciekawa, jak będzie się zachowywał. Czy utrzyma poziom.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Wto 9 Lut 2016 - 22:42


Mizuki-san #00 #0075


Hirata machnal reka.
- Nie przejmuj sie tym. Naprawde nic na tyle waznego, zeby bylo warto sie odrywac. Mysle, ze wolno mi czasem spedzic godzine, albo dwie w milym towarzystwie i interesy niczyje na tym nie ucierpia.
Kolejne poltorej godziny minelo, jak z bicza strzelil. Obyty mezczyzna robil dalece lepsze wrazenie, niz koledzy z klasy, w wiekszosci ciagle jeszcze wyrosniete bardziej dzieci. Gospodarz zmartwil sie troche slyszac pytanie Mizuki.
- Nie robie wielu notatek. Staram sie polegac na swojej pamieci. Ale... skoro zajmuje sie wychodzeniem naprzeciw potrzebom, daj mi ze dwa dni, a zorganizuje jakas lekture. Co Ty na to?
Hirata usmiechnal sie do zainteresowanego spojrzenia. Przez chwile wygladal, jakby mial ochote cos zrobic. Ostatecznie tylko wyciagnal rece i przez sekunde przytrzymal ja za ramiona.
- No to chodzmy. Odwioze Cie. Pozno juz faktycznie, wiec wole sie upewnic, ze dotrzesz bezpiecznie do domu.
Korytarzem do windy. Tym razem zjechali poziom nizej na parkingi. Ruch nie byl duzy o tej porze, totez Mizu szybko znalazla sie pod swoim domem. Mogla byc pewna, ze za pozno juz bylo dla plotkujacych staruszek. Obylo sie bez komentarzy.
- To byl uroczy wieczor Saruwatari-san. Mam nadzieje, ze zechcesz odwiedzic mnie ponownie.
Odprowadzil wzrokiem, jak znikala w klatce, potem odwrocil sie na piecie i poszedl do samochodu.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Wto 9 Lut 2016 - 23:15

Grimoire of Mizuki #0075

Nie polemizowała z nim dalej. W końcu był gospodarzem, więc jeżeli dla niego to nie był problem, to aż głupio byłoby z tym bardziej stanowczo polemizować. Po co zresztą było psuć miłą atmosferę? Zdecydowanie to było coś innego, niż jak obcowała z osobami w jej wieku. Zupełnie inaczej się rozmawiało, patrzyło, i czuło będąc w tym towarzystwie. Może to kwestia wieku, a może po prostu on taki był? Chętnie się nad tym zastanowi później.
Złapała się na tym, że sama przez moment się zmartwiła, że może jednak powiedziała coś nieodpowiedniego. Zaraz jednak jej przeszło słysząc reakcje. Rozpogodziła się.
-W porządku, nie widzę problemu-Uśmiechnęła się w dość specyficzny sposób. W jej głowie momentalnie pojawił się pomysł, jakby mogła nim ewentualnie trochę zakręcić, ale postanowiła zachować go na trochę później. Za dużo dobrego naraz może zemdlić obie strony, zwłaszcza, że później jeszcze wpadła na tamten pomysł. Przyglądała się mu, zastanawiając się co też w tej sytuacji zrobi. A widziała, widziała, że coś mu po głowie chodzi.
Jakby na to nie patrzeć, przez moment serduszko nabrało tempa, a jej nogi nieznacznie zaczęły drżeć. Trwało to ledwo sekundę, ale przez umysł Mizuki przeszły różne myśli. Dopiero po chwili poczuła, że wchodzą jej na policzki rumieńce. Przysłoniła je trochę szalikiem.
-Miło z Twojej strony, dziękuję-Jednak zachował klasę. Jeżeli nie ukrywał czegoś paskudnego, to coś z tego mogło faktycznie wyjść... jeżeli.
Siedziała raczej cicho. Auto nie wyróżniało się niczym specjalnym. To chyba nawet lepiej, bo jakby wyskoczył do niej z czymś takim jak Memphis albo nawet klasę niżej, naprawdę zaczęłaby nabierać podejrzeń. Wszystko jednak było w granicach pojedynczej osoby, która po prostu dobrze umiała sobie poradzić w życiu. Wszystko w zakresie prawdopodobieństwa. Wyszła z auta, i została odprowadzona aż pod samą klatkę. Odwróciła się do niego otwierając drzwi.
-Moooooożeee...-Zaśmiała się promiennie-To do zobaczenia, Hirata-san. Dobranoc-Obdarowała go ostatnim tego wieczoru uśmiechem, i zniknęła w odmętach bloku. Jednak zanim weszła do siebie do mieszkania, zerknęła ukradkiem przez okno klatki schodowej jak odjeżdża. Tylko przez moment, aby jej czasem nie zauważył.
...więc w ten sposób też się da spędzić ciekawie wieczór.
Wejdzie do domu cicho, aczkolwiek jakoś bardzo skradać się nie zamierzała. Weźmie piżamę z pokoju, pójdzie się umyć i zmyć makijaż, przebierze się, oraz zadzwoni do Hatsue tak jak wcześniej jej obiecała. Mówiła trochę ciszej, co by przypadkiem jej rodzicielka nie usłyszała.
-Cześć, tak jak zapowiadałam, jestem już w domu... to całe randkowanie jest trudniejsze niż sądziłam...-Zaczęła od trochę bardziej zmartwionego głosu, by wyłapać jej pierwszą reakcje. Była ciekawa, jak zareaguje. Potem jednak dodała bardziej wesoło-Ale chyba poszło całkiem nieźle. Opowiem wam jutro, w porządku? Jeszcze muszę przerobić parę rzeczy do szkoły-Jak bardzo nie będzie protestować, to pożegna się prostym "To do jutra, pa" i... coś poczyta. Trochę była zmęczona, ale rzeczywiście wypadałoby. Do bardzo późna jednak nie zamierzała siedzieć. Była w dobrym nastroju.
...byle jakieś głupie sny jej nie nawiedziły przez to dzisiaj...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 10:33


Mizuki-san #00 #0076


Hatsue byla bardziej podekscytowana, niz gdyby sama poszla na randke.
- Gdzie ty sie podziewalas? Od godziny zamartwiam sie, czy cie wilcy nie zjedli! Um... trudniejsze... a tam, jak nie jest ostatnim kretynem, to wszystko sie ulozy. Na pewno typ juz zaluje, ze sie lepiej nie postaral. Nie mysl sobie, ze wydamy cie za byle leszcza. Ze niezle. Podpuszczasz mnie? O Ty! No dobra. Jutro kazdy szczegol.
Noc minela spokojnie. Jesli cos sie nawet snilo odnosnie dnia minionego, zdarzylo sie ulotnic zanim otworzyla oczy. Dzien zapowiadal sie pogodny, wiec droga do szkoly rozniez uplynela bez niespodzianek. Hatsue czekala juz przy ogrodzeniu. Mniej wiecej w tym samym czasie podjechala czarna Toyota i Mizu mogla sama sie przekonac o prawdziwosci plotek. Sporo dziewczat ogladalo sie na kierowce szeptajac miedzy soba. On zas zdawal sie zauwazac jedynie osobe, ktora wozil. Memphis przywitala sie grzecznie i zniknela wewnatrz budynku.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 11:09

Grimoire of Mizuki #0076

Dała się złapać jak małe dziecko. To było urocze, jak próbowała ją pocieszyć i się martwiła o nią. W każdym razie pożegnały się, i resztę nocy miała dla siebie i dla swojego snu. Tylko co by wymyślić jakby pytała, o czym rozmawiali... zastanowi się jeszcze nad tym, teraz nie miała do tego specjalnie głowy.
Noc minęła nadzwyczaj spokojnie. Prawdę powiedziawszy wręcz się spodziewała jakiś dziwnych snów, ale nie. Było tak normalnie jak tylko mogła przypuszczać, ewentualnie zupełnie tego nie pamiętała. To tylko zdawało się potwierdzać teorię, że coś z tą Memphis było nie tak. W przypadkowość siebie by jeszcze uwierzyła, ale trzech osób i być może jeszcze więcej...
Dzień również był pogodny, a Mizuki sama w sobie całkiem pogodna. Będzie musiała potem do niego napisać... albo nie. Poczeka, aż sam to zrobi. Powiedział, że za dwa dni powinien przygotować tamte notki. To będzie dla niego dobra okazja.
Przed wejście zobaczyła już Hatsue i... toyotę Memphis... brzmiało to jak faktyczna marka, i sama zdawała się zachowywać jak jedna. Ten kierowca może i był nawet przystojny i cieszył się powodzeniem, ale... raz, profesjonalizm, dwa, nie wyglądał na specjalnie zainteresowanego. I byłoby to jak dla niej nieco dziwne... no mniejsza. Przywitała się z Hatsue.
-Cześć! Widziałaś może Chiyo? Nie chciałabym by przypadkiem poczuła się odsunięta na bok-Mizuki uśmiechała się promiennie, może nawet bardziej niż zwykle-Ale muszę Ci powiedzieć... nie wiem czy spotkałam wcześniej mężczyznę, który by wzbudzał u mnie tak pozytywne odczucia-Aż się zaśmiała lekko. Naprawdę wolała poczekać na ich koleżankę. Może nawet zadzwoni zapytać się, jak daleko ma jeszcze do szkoły.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 12:00


Mizuki-san #00 #0077


- Waruje tu od dwudziestu minut, wiec jeszcze nie przyszla. Leee... naprawde? - Hatsue przygladala sie Mizu wielkimi oczami, jakby ogladala egzotyczne zwierze - Nie wierze, Mizuki sie zakochala...
Chiyo przybiegla zdyszana tuz przed dzwonkim, desperacko probujac nie zgubic niczego po drodze. Co wychodzilo jej tak sobie. Co pare metrow zatrzymywala sie, by podniesc, co wypadlo. Czula sie bardzo wzruszona, ze kolezanki czekaja, by ocalic ja w walce z nadmiarem przedmiotow. Dobry humor dopisywal rowniez na lekcjach. Kiedy wreszcie nadeszla przerwa obiadowa, Hatsue zlapala kolezanki za rece i zaciagnela czym predzej w jakis odludny kat szkoly.
- No, to teraz spowiedz!

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 12:48

Grimoire of Mizuki #0076

Tak wcześnie przyszła? No proszę proszę. Prawie by się jej zrobiło głupio z tego wszystkiego gdyby nie to, że właściwie sama decydowała o takim a nie innym postępowaniu.
-Oh. Widzę, że naprawdę chcesz się wszystkiego dowiedzieć-Przysłoniła usta lekko zaciśniętą dłonią. Na tezę Hatsue zareagowała pobłażliwym uśmiechem, chociaż nie mogła z drugiej strony powstrzymać swojej pierwszej reakcji, którym był rumieniec.
-Odważne stwierdzenie. Wydaje mi się jednak, że trochę przedwczesne-Cóż, stały sobie obydwie zadowolone. Przed zajęciami jednak nie było mowy na to, by o tym porozmawiać. Jeszcze trzeba było pomóc biednej Chiyo, by się nie zabiła o nawał rzeczy który co chwila jej wypadał z różnych zakątków jej torby i kieszeni.
-Miałam dobre przeczucie, że warto na Ciebie zaczekać-Mizuki oczywiście przytaknęła swojej koleżance-Potem Ci opowiem, co mnie wczoraj spotkało
Dobry humor jej dopisywał również później. Troszkę była rozkojarzona, ale notowała dość pilnie, tylko trochę... nic w sumie specjalnego się nie działo. Zdziwiła się mocno za to, z jaką werwą i siłą Hatsue złapała ją, Chiyo, i zaciągnęła w dość odludny i konspiracyjny zakątek szkoły. Nie mogła po prostu przestać się uśmiechać, chociaż próbowała jak mogła by nie wybuchnąć śmiechem. To było tak zabawne i urocze...
-W porządku, w porządku, nie będę już trzymać Hatsue w napięciu-Mizuki oparła się delikatnie o ścianę-Więc... umówiliśmy się u niego w mieszkaniu. Zastanawiałam się, czy przypadkiem trochę nie za wcześnie na coś takiego, w końcu widzieliśmy się wcześniej raz i to dość krótko. Ale okazało się, że mieszka w całkiem przyjemnym apartamentowcu w centrum. Nawet nie musiałam tłumaczyć portierowi, dlaczego przyszłam i do kogo, bo wyszedł po mnie właściwie zaraz po tym, jak znalazłam się w środku. Może wyglądał czy już jestem w pobliżu, kto wie-Zaśmiała się-Pojechaliśmy na jedenaste piętro. Ma bardzo ładne mieszkanie, z widokiem na miasto i zatokę. Sam salon był dwa razy taki, jak całe moje mieszkanie. Zaproponował herbatę, kawę, wino...-Odpowiednio zaakcentowała to ostatnie, by nadać nieco kolorytu tej historii-Ale poprosiłam o to pierwsze. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, o jego pracy, o mojej szkole, o naszych zainteresowaniach... w międzyczasie zamówił z restauracji na dole zamówił nietypowy pasztet warzywny. Przechodził we wszystkie kolory tęczy. Wyglądał tak samo jak smakował. Przyjemnie-Zerknęła na dziewczyny. Nie była pewna, czy jej historia brzmiała wystarczająco dobrze, więc zamierzała przejść do jej odczuć.
-Sposób w jaki się ruszał, w jaki mówił... na początku się denerwowałam, ale potem rozmowa była tak płynna i gładka, że ledwo powstrzymywałam ekscytację. W dodatku zajmujemy się tym samym w wolnym czasie. Muszę powiedzieć, że jest bystry. I naprawdę miły dla oka. Może to przez to, że jest trochę starszy, ale miał jeszcze w sobie... nawet do końca nie wiem jak to określić, szczerze mówiąc. Oczywiście... troszkę próbowałam go podkręcić, by zobaczyć, jak będzie reagował-Mrugnęła lewym okiem-I tak samo jak mi, tak i jemu podobała się ta zabawa. Przeplatałam drobny flirt i zachęty pomiędzy rzeczową rozmowę, a on próbował się zorientować, na co właściwie jestem w stanie mu pozwolić... Nawet nie zauważyłam, jak minęło to parę godzin. A gdy wychodziliśmy, skrzyżowałam przed sobą ręce, i przyglądałam mu się. Widziałam, że coś mu chodzi po głowie... położył swoje dłonie na moich ramionach... hah. Przyznam, że troszkę mi nogi zmiękły...-Pomachała przed twarzą dłonią. Chyba jej rzeczywiście wchodził rumieniec na twarz-Potem mnie odwiózł do domu, aż pod samą klatkę. Czy taka relacja Cię satysfakcjonuje?-Zapytała rozpromieniona. Nawet nie zauważyła, jak sama skrzyżowała dłonie przed sobą. Co teraz czuła? Musiała przyznać, że nie miała pojęcia. Trudno chyba było jej oddać całość spotkania, i to w tak okrojonej wersji. Bo najlepsze rzeczy, oczywiście, musiała zostawić dla siebie.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 13:24


Mizuki-san #00 #0078


Dziewczeta zamurowalo i przez dluzszy czas nawet nie probowaly zbierac szczek z podlogi. Dwa karpiki wyciagniete na brzeg. Czy to aby na pewno ich przyjaciolka? Moze ktos podmienil. Pierwsza z szoku otrzasnela sie Hatsue.
- W zyciu bym sie nie spodziewala... caly czas niby nic, ale jak juz zaczelas, to z najciezszego kalibru. Gdyby Kikuo sie dowiedzial, zamknalby sie z rozpaczy w piwnicy na reszte zycia. Mialam przygotowany zestaw pytan kontrolnych, ale poddaje sie. Przebilas moje najsmielsze oczekiwania.
Za to Chiyo prawie sie rozplakala - Jakie to *sniff* romantyczne... - ze szklistymi oczami zaatakowala agresywnie swoje pudelko bento.
Na fizyce mial bys sprawdzian, ale Fujita-sensei patrzac na zadowolona z siebie Mizuki nagle, ku uciesze klasy, zmienil zdanie. Wrocimy do tego za tydzien, a dzisiaj, dzisiaj porozmawiamy o Tesli - czlowieku, ktorego geniusz nawet wspolczesnych zadziwia. Geniusz sztampowy, sypiacy wynalazkami, jak z rekawa i rzecz jasna szalony. Reszta zajec rowniez uplynela w luznej i spokojnej atmosferze, jakby aura Mizu sprawiala, ze nikt nie chcial zmacic dobrego nastroju.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 14:52

Grimoire of Mizuki #0078

...czyżby trochę przesadziła z narracją? Gorzej, jeżeli by pomyślały sobie coś dziwnego. Dlatego przyglądała się im też z bliżej nieodgadnionym wyrazem twarzy.
-Dziewczyny... ummm... wszystko w porządku?-Podpytała lekko zmartwiona. Przekrzywiła głowę, i nawet po wyjaśnieniach była zdezorientowana, chociaż mogła to zrozumieć. Na różne sposoby. O co aż tyle hałasu? Spędziła wczoraj naprawdę przyjemny wieczór, ale... czy było co aż tak się tym przejmować?
Z drugiej strony, nareszcie spotkała faceta, który jej nie odrzucał w jakikolwiek sposób na samym wstępie, a nawet potrafił zainteresować. To chyba było najważniejsze, prawda?
-...tak jakoś wyszło. Zobaczymy, jak będzie później-Była z siebie wykrztusić tylko tyle, pełna zakłopotania względem swoich koleżanek. One były w szoku tego, co przeżyła, ona była w szoku, że aż tak je to zdziwiło. Ostatecznie jednak jak jadły wszystko wydawało się być w porządku. To też na końcu wróciła do swojego dobrego humoru, który to ją już nie opuszczał do końca dnia. Z jakiegoś dziwnego powodu miała wrażenie, że było to zaraźliwe. A tu ominął ich test, a tu jeszcze coś innego... wszyscy chyba korzystają na jej szczęściu. Pozytywna energia krąży.
Chociaż sama była troszkę zaniepokojona. Jedno spotkanie i już zaczyna jej się rzucać na mózg. Ba, złapała się parę razy na tym, że sprawdzała czy czasem nie ma jakiejś wiadomości. Może... nie, raczej nie. Nie powinna tak myśleć. Jeszcze wyjdzie, że to Hiro jej zamotał w głowie a nie na odwrót, a do tego nie zamierzała dopuścić.
Nie chciała skończyć jak jej matka.
Zbliżał się koniec zajęć. Co powinna zrobić... hmmmm... może... tak. To był dobry pomysł. W końcu wypadałoby uzupełnić zapasy. Z takiej okazji można, chociaż... ten sklep był pełen badziewia, to podstawowe rzeczy można było tam zakupić. Zamierzała przejść się do tego sklepu ezoterycznego w centrum. A potem... może do kawiarni? Wreszcie będzie miała okazje się czegoś dowiedzieć.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 16:08


Mizuki-san #00 #0079


Przyjaciolki ochlonely w ciagu dnia i zegnajac sie po lekcjach nie patrzyly na Mizu, jak na szalonego Tesle. Chiyo udalo sie poupychac swoje dobra tak, ze przestaly sie wysypywac.
Centrum handlowe polykalo i wypluwalo tlumy ludzi, jak kazdego dnia. Jaskinia okultyzmu wyglada tak samo nudno i nawet dobry dzien nie poprawil jej notowan. Jedynym odstepstwem byl bardzo wysoki mezczyzna o europejsko-mongolskich rysach. Ubrany w dlugi, brazowy plaszcz, kamielke i wysokie buty. Wygladal sie, jak wyjety z powiesci awanturniczo-podrozniczej. Mizu reki nie dalaby uciac, bo szkoda, ale spilowac pazurki, ze ten osobnik musial miec cos wspolnego z moca.
Ariel siedziala w swoim lokalu sama. Widzac zadowolona z zycia Mizu poslala jej promienny usmiech.
- Nareszcie! Myslalam, ze umre tu dzisiaj z nudow, chociaz podobno inteligentni ludzie sie nie nudza. Co poddaje w watpliwosc moja. Co moge Ci dzisiaj podac?

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 18:09

Grimoire of Mizuki #0079

Chyba wszystko było w porządku. Zachowywały się potem jak zwykle, a Mizuki... w sumie chyba... poza tym, że miała wyraźny wpływ na całe otoczenie wokół, to chyba też. Nie miała pojęcia, jak to działało, ale działało. To jest wręcz warte zbadania... taaak...
Centrum specjalnie się niczym nie różniło. Ta cała "jaskinia okultyzmu" również. Podobnie, w zdecydowanej większości śmiecie. A to, co może by się do czegoś nadawało musiałaby w odpowiedni sposób przerobić, by miało faktyczną wartość okultystyczną. Taką miała opinię o tym, co mieli do zaoferowania w asortymencie. Co innego jednak mogła powiedzieć o jednej osóbce... mało powiedziane. Mężczyzna był wielki jak dąb, a ubrany był jakby się urwał z jakiejś powieści. Chwilę zajęło Mizuki zorientowanie się, że przygląda się mu uważnie... miała jednak swój drugi powód. Mogłaby przysiąc, że czuła od niego moc. Obcokrajowiec...
...powstrzymała się przed zapytaniem o... no właśnie. Nie była pewna, o co mogłaby. Dlatego zakupiła z piętnaście świeczek podgrzewaczy i... to w sumie tyle. Na olejek żaden niespecjalnie się na razie mogła zdecydować. Zapłaciła, podziękowała, schowała do swojej torby, i poszła do kawiarni.
Jakby ten dzień nie mógł być jeszcze lepszy. Ariel była w kawiarni sama. Chyba lepszej okazji do podpytania się o to nie będzie. Uśmiechnęła się radośnie do niej, podchodząc.
-Może to nie nuda, a zawód? Mam nadzieję, że go przerwałam-Ukłoniła się-Poprosiłabym zielonej herbaty
Zajęła sobie na spokojnie miejsce, w miarę blisko. Poczekała, aż wróci z zamówieniem. Sprawdziła w międzyczasie... oh, nie, to był ostatni raz, kiedy sprawdziła telefon bez wyraźnego powodu!
-Chciałam jeszcze raz bardzo podziękować za tamtą mieszankę. Od razu postawiła mnie na nogi. Skąd wiedziałaś, że coś mi dolega?-Podpytała zainteresowana. Wysłuchała odpowiedzi, i... zamierzała w sumie drążyć temat dalej. Póki są tutaj we dwie.
-Musze przyznać, że bardzo lubię to miejsce. Nie tylko za dobre jedzenie, pyszną herbatę, i naprawdę miłą obsługę-Uśmiechnęła się bardziej do Ariel-Jest też tutaj coś takiego, czego nie mogę uchwycić słowem i dłonią. Jakby jakaś aura otaczała to miejsce... wiesz, co mam na myśli, Ariel-san? Jest w tym miejscu coś... magicznego...-Mówiła to jak nieco rozmarzona nastolatka, ale przyglądała się reakcjom Ariel bardzo uważnie. Może czegoś się dowie z jej słów, może z mowy ciała... a może niczego się nie dowie. Wtedy po prostu miło tu spędzi czas. Albo będzie drążyć dalej.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 19:31


Mizuki-san #00 #0080


- Juz sie robi.
Wrocila po chwili z herbata. Sama saczyla z polprzezroczystego kubka groszkowo-zielony koktajl.
- Skad pytasz? Przesiaduje tu calymi dniami obserwujac ludzi. Rozmawiam calymi dniami z tymi ludzmi. Poza tym nie zawsze bylam mila, usmiechnieta pania za lada. Kiedy bylam w twoim wieku, bylam dosc... niesforna. Nazwalabym wiec to doswiadczeniem, intuicja i empatia.
Usmiechnela sie tak, ze stopila by od tego skale.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo sie ciesze, ze tak sadzisz. Przychodzi tu masa wyjatkowych ludzi, a kazdy zostawia tu jakas czesc siebie. Chocby dlatego tak sie staram, bo nawet jesli nie z przyzwoitosci, to zadowolony klient zostawi mile wspomnienia, a pomieszczenie wypelnione pozytywnymi emocjami bedzie takoz oddzialywac na tych, ktorzy tu bywaja. Taka przynajmniej mam pseudonaukowa teorie. A tak na marginesie mozesz mowic mi po prostu Ariel. Jesli oczywiscie chcesz.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 20:07

Grimoire of Mizuki #0080

Uniosła nieco brwi. Raz dlatego, bo takie stwierdzenie bardzo mocno kontrastowało z tym, co było widać teraz. Dwa, trafiła z tym zbyt idealnie, by mogło to być przypadkiem.
-Gdybym sama nie odczuła skutków, nie uwierzyłabym. Kolejny powód, by częściej tu przychodzić-Podmuchała trochę na herbatę, by dało się ją pić. Dobra jak zwykle. Może nawet lepsza. Całe szczęście jej obecny, niezidentyfikowany stan nie odebrał jej do reszty zdolności myślenia. Ten uśmiech był jednym z najmilszych uśmiechów, jakie widziała w życiu.
Ostrzeżenie? Czy może faktycznie była wręcz nieludzko miła? Mogło to być reakcją na jej własną... aurę, z braku lepszego słowa. Musiała się uspokoić, bo zaczynało to być przerażające.
W każdym razie, mówiła całkiem ciekawe rzeczy. Była bardzo ciekawa, co kryło się w tym miejscu. Czy jednak uda się jej czegoś dowiedzieć? Powoli dochodziła do wniosku, że od niej może mieć problemy z wyciągnięciem informacji. Kto jednak wie. Może się uda.
-Hmmmm... pod warunkiem, że będziesz mi mówić "Mizuki"-Zaproponowała luźno. W sumie czemu nie-Możesz mieć rację. Różne siły działają na tym świecie, a ludzka wola wbrew pozorom nie kieruje jedynie naszymi ciałami. Ma wpływ na wszystkich i wszystko wokół, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. A jeśli tak, to tym bardziej-Czy sugestia przejdzie, nie miała pojęcia. Może nie miała do czego. Zawsze była możliwość, że faktycznie nie miała pojęcia, że coś tutaj jest rozpiętego. Napiła się herbaty.
Czy jeszcze dało się ją jakoś podejść? A może w jakiś inny sposób... wykorzystać jej "doświadczenie, intuicje, i empatię"?
-Mogę Cię o coś zapytać?-Zapytała zrelaksowana, chociaż z większym spokojem i mniejszym uzewnętrznianiem-Jakie odniosłaś wrażenie odnośnie mojej koleżanki? Tej blond. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że coś jest w niej... specyficznego. Nawet nie jestem w stanie tego nazwać...-Wyraziła się troszkę... niezręcznie. Pokręciła głową, zrobiła skruszoną minę.
-Nie mówię tego w sensie negatywnym, skąd! Ale nie daje mi to spokoju...-Opuściła wzrok, przyglądając się powierzchni napoju.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 20:34


Mizuki-san #00 #0081


Ariel usmiechnela sie ponownie.
- Umowa stoi Mizuki. Tak, ja wierze, ze swiat jest bardziej zlozony, niz tylko ta surowa materia, ktora wszyscy postrzegamy. Czy nazwiemy to magia, czy jakims naukowo brzmiacym terminem w stylu pol torsyjnych, nie jest szczegolnie istotne. Zreszta czyz wiele rzeczy dzisiaj zupelnie oczywistych, nie zostaloby okrzykniete magia setki lat temu? Ja sama jestem dosc przyziemna, ale wierze.
Wysiorbala swoj koktajl, podeszla do lady, zeby nalac sobie wiecej i wrocila.
- Co mysle o blond kolezance? Sprawia wrazenie milej dziewczyny. Skrajnie wytresowanej. I dobor slow jest tu celowy. To co jej zrobiono wykracza poza zwykle wychowanie. Ale mysle, ze teraz jest w takim wieku, ze byc moze bedzie w stanie wypracowac wlasna droge. Mowisz, ze jest w niej cos specyficznego? Jest. Ma... oryginalna aure. Nie wiem, jak to dokladnie okreslic, bo nie spotkalam sie jeszcze z nikim podobnym. Jakis wewnetrzny plomyk, ktory tli sie tylko, ale moze pewnego dnia... sama nie wiem. Ta w fioletach za to jest ambitna, konsekwentna i zdecydowana. Tak dla odmiany.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 21:40

Grimoire of Mizuki #0081

Mówiła ciekawe rzeczy w ciekawy sposób. I mogła się z tym zgodzić, co potwierdziła wstępnie kiwnięciem głowy. Milczała jednak aż do samego końca, poprzez jej opinię na temat świata, poprzez Memphis, aż do ponadprogramowej informacji na temat Mureny. A ona siedziała, piła herbatę, kiwała głową...
...to co mówiła ma sens. Naprawdę trudno było jej uwierzyć, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że wokół jej lokalu znajduje się coś takiego. Albo może rzeczywiście jest to kwestia doświadczenia i empatii. Po prawie, co musiała przyznać, Mizuki brakowało jednego i drugiego.
Westchnęła. Jej ciekawość została rozbudzona, ale nie mogła znaleźć środka do zaspokojenia jej. Może sny o Memphis były związane z tą specyficzną aurą? A może to było jeszcze coś innego? Frustrujące...
-...nie mam podstaw, by się z tym nie zgodzić. Dziękuję-Westchnęła. Popiła herbaty-Niezbyt stosownym wydaje mi się zadawać pytania o samą siebie. W końcu do tej pory miałam całkiem miły dzień-Zaśmiała się, aczkolwiek z raczej umiarkowanym entuzjazmem. Planowała zgłębić trochę tajemnicy, a... czy właśnie nie udało jej się tego zrobić? A może dorabiała ideologii do czegoś, co jest zwyczajne?
Więc co tu robiła ta aura, bariera... cokolwiek to było?
...ciężko jej się myślało z jakiegoś powodu. Sporo emocji, wątpliwości, obaw, nadziei... głupia dziewucho, w co Ty żeś się wpakowała... zdjęła okulary i położyła je obok naczynia. Ułożyła czoło na czubkach palców, a małymi paluszkami rozcierała oczy.
-Mam straszny mętlik w głowie...-Przyznała cicho. Może dobrze byłoby przysiąść i wszystko podsumować, ale... nie teraz. Nie miała do tego siły. Ale było tu spokojnie i mogła chwilę odetchnąć-Dobrze, że są takie miejsca...
Z jakiegoś dziwnego powodu, poczuła ścisk w gardle i łzy zbierające się do oczu. Dlaczego? Chciało jej się płakać i śmiać, uciec od wszystkich, a zarazem uściskać kogoś.
Czy zaczynała tracić umysł? Czy naprawdę była aż taka słaba i głupia? Jak jej matka, która dała się omamić facetowi, który jak tylko znalazł sobie "lepszą" bez wahania ją zostawił?
Nie może być przecież taka. Nie może być przecież kolejną durną, naiwną nastolatką.
Dziwnie się czuła... chyba herbata ostygła. Złapała naczynko i wypiła trochę przez zaciśnięte gardło. Lepiej. Chociaż dalej nie wiedziała co ma powiedzieć. Chyba posiedzi trochę i wróci do domu. Póki co, na razie czuła się tu bezpiecznie.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 22:12


Mizuki-san #00 #0082


- Jesli mialas mily dzien, to ciesz sie nim. Starasz sie byc silna i samodzielna, i bardzo dobrze. Ale... czlowiek jest zwierzeciem spolecznym. Wiesz co pozwolilo mi przetrwac najczarniejsze chwile mojego zycia, a wstyd sie przyznac jakie dno zaliczylam. To byli inni ludzie, ktorzy nierzadko sila nie pozwolili mi stoczyc sie do reszty. Mam wrazenie, ze cos zaczelo wymykac sie spod kontroli i to cie przeraza. Bo jesli nie kontrolujesz, to nie wiesz jakie beda skutki i moze cie spotkac krzywda. Pozwol, ze pokaze ci jeszcze troche moich umiejetnosci.
Ariel wstala, zamknela drzwi i przekrecila tabliczke na zamkniete. Pozniej stanela za Mizu i oparla dlonie na ramionach. Byly przyjemnie cieple. Zaczela lekko naciskac spiete miejsca.
- To normalne, ze mloda kobieta, jaka jestes, moze sie czuc zagubiona. Nie musisz sie tego wstydzic, a ja cie nie bede oceniac, bo po tym, co przezylam z wlasnej glupoty, naprawde nie mam prawa. Za to chetnie pomoge, jesli bede w stanie.
Glos miala lagodny, podobnie dotyk.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sro 10 Lut 2016 - 23:06

Grimoire of Mizuki #0082

I co mogła na to powiedzieć? Co miała na to powiedzieć? Przeszło jej przez myśl by zapytać o te czarne czasy. Ciekawość męczyła, ale przyzwoitość nie pozwalała. Oczywistym było, że nie ma ochoty o tym mówić. Nie powinna tego nadużywać. Dała jej tylko sygnał, że sporo przeżyła i stara się zrozumieć. A może nawet trafiła tym co mówiła w sedno.
Zerknęła na to co robiła przy drzwiach. Zamknęła z jakiegoś powodu kawiarnię. Jakoś jej się głupio zrobiło, że specjalnie z jej powodu to zrobiła, bo zaczęła się jej rozklejać.
-Nie trzeba, nic się przecież nie dzieje-Próbowała zapewnić, ale czuła, że jej głos jest dość słaby. Nie załamywał się jej, ale nie brzmiał tak, jakby ona chciała. Na moment też się wzdrygnęła gdy poczuła jej dotyk na swoich plecach, ale nic na to nie powiedziała. Nie było to przecież niemiłe. Może nawet pomagała, jak już to przyjęła do wiadomości.
-...gdy miałam trzy lata mój ojciec zostawił matkę dla jakiejś siksy. Wcześniej rzuciła dla niego i dla mnie karierę. Od jakiegoś czasu zaczęła podupadać na zdrowiu. A on od dawna przestał udawać, że się nami interesuje, i kontaktują się ze mną jedynie jego prawnik-Zamknęła oczy. Widok jego twarzy napawał ją irytacją-Nie chcę popełnić tego samego błędu. A czuję jak moja głowa wypełnia się watą, a w piersi coś mnie rozpiera. I jak tak o tym myślę to właściwie bez większego powodu. To nie ma sensu. To głupie-Dopiła herbatę. Odmawiała uwierzenia w coś takiego. To tylko kolejny problem, z którym musiała sobie poradzić.
-Zresztą, mam teraz inne sprawy na głowie. Niedługo egzaminy. Powinnam się na tym skupić, albo na jeszcze ważniejszych sprawach, a nie zajmować swojej uwagi jakimiś niedojrzałymi rozterkami-Robiło się jej lepiej. Przynajmniej się jej coś w głowie klarowało. Tak chyba będzie najlepiej. Skupić się na zadaniach.
Jeszcze chwile posiedzi. Aż nie odzyska pełnego spokoju. Jeszcze by ją ktoś zobaczył w takim niepewnym stanie.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Czw 11 Lut 2016 - 12:52


Mizuki-san #00 #0083


- Jedna z zalet bycia wlasnym szefem jest to, ze moge tak zrobic, kiedy mi przyjdzie ochota. Jak sama widzisz tlumy drzwi nie szturmuja, wiec skupie sie na lepszej obsludze tej klientki, ktora tu mam, niz czekaniu na tych, ktorych nie ma.
Napiecie powoli uciekalo z ramion. Zgodnie z powiedzeniem - w zdrowym ciele, zdrowy duch - nastroj tez delikatnie sie poprawial razem z odprezeniem fizycznym.
- Bardzo mi przykro Mizuki. Domyslam sie, ze teraz spotkalas kogos, przez kogo serduszko Ci szybciej bije i martwisz sie, czy nie okaze sie niegodny zaufania. Jej... wiesz co jest fajne w dzieciach? Mozna im wciskac kity i one w to wierza. Do pewnego czasu. Tak, jesli zadajesz sie z ludzmi, moga cie czasem zranic, swiadomie, albo i nie. Tym bardziej zaboli, im blizej z nimi bedziesz. Ale jaka mamy alternatywe? Zamurowac sie w wiezy i nie wpuszczac do niej nikogo? Nie rezygnuj z czegos tylko dlatego, ze sie obawiasz. Nie spiesz sie, badz ostrozna, ale nie rezygnuj. Twojej mamie na pewno bylo i jest ciezko. Ale mimo wszystkich nieprzyjemnosci zwiazanych z nieudanym zwiazkiem, na pewno jest dumna, ze ma taka urocza corke. I zaloze sie, ze nie zamienila by tego na wygodne zycie bez Ciebie. Pamietaj o tym, ze to nie byla Twoja wina, wiec nie kaz sie za cudze bledy.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Czw 11 Lut 2016 - 14:04

Grimoire of Mizuki #0083

Z powodu zdjętych okularów obraz przed jej oczyma był rozmazany. Widziała trochę niewyraźny zarys szklanki, który był przez jej przymkniętymi oczyma. Tak mniej więcej się też czuła. Widziała ogół, ale diabeł przecież tkwił w szczegółach.
A Ariel co? Obca osoba, ale próbowała ją pocieszyć jak mogła. Co jednak wiedziała? Tyle, co mówiła. Nie mogła wiedzieć jak to jest... moment, wróć. Skąd ONA mogła wiedzieć, że ona nie wiedziała?
Zastanawiało ją jednak, co miała na myśli mówiąc o tych dzieciach. Brzmiało to trochę jakby było wyrwane z kontekstu. Reszta jednak miała jakiś sens. Podobnie mówiła jej głowa. Co innego jednak ona, a co innego...
-Nie każę przecież siebie... właśnie tego przecież chcę uniknąć...-Jej głos brzmiał już o wiele lepiej. To dobry znak. Wzięła okulary ze stołu i nałożyła na nos. Wyprostowała się-Muszę trochę ochłonąć. Mam nadzieje, że następnym razem będę tak opanowana, jak wczoraj... albo bardziej...-Przypomniała sobie, jak reagowała na początku, i potem jak było... ugh... no... było miło... zaśmiała się.
-Nie sądziłam, że takie rzeczy mogą być takie dziwne i skomplikowane!-Po raz pierwszy od długiego czasu nie hamowała się i nie kontrolowała przy drugiej osobie-Już mi lepiej, dziękuję. Będę musiała jeszcze to przemyśleć... na spokojnie oczywiście. Na spokojnie... mam nawet pomysł-Mizuki uśmiechnęła się. To był całkiem dobry pomysł, jak tak o tym myślała.
-Przepraszam Ariel, ale chyba powinnam już wracać do domu. Muszę jeszcze coś kupić po drodze-Skłoniła głowę-Jeszcze raz Ci dziękuję. Mam nadzieje, że niedługo ktoś przyjdzie... byś się za długo nie nudziła-Zasłoniła usta dłonią. Tak, było jej lepiej. Należało to wykorzystać. Więc... zapłaciła za herbatę. Pożegnała się, i wyszła. Jakie miała plany?
Zamierzała pójść do sklepu z ozdóbkami i kupił bransoletkę z metalową płytką. Zaznaczyłaby, że zależałoby jej na dobrej jakości tej płytki, by to był faktycznie metal i by dało się ją ewentualnie wymieniać.
Jak wróci do domu, to... cóż. Planowała przeprowadzić małe zaklinanie. Ale najpierw musiałaby odpowiednio przygotować płytkę. Zjadła by coś, odświeżyła trochę, i wyryła na płytce w ciągu trzy runy - Ansuz, Ihwaz, Kenaz. Trochę jej to może zająć, by były wyryte faktycznie dobrze i wystarczająco głęboko, zwłaszcza, że najpewniej jedynym narzędziem który posiadała był cyrkiel. Lepsze to, niż nic.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Czw 11 Lut 2016 - 16:56


Mizuki-san #00 #0084


Ariel na chwile ulozyla usta w dziubek, ale nie zatrzymywala - Uwazaj na siebie Mizuki.
Sklepik z ozdobami w pierwszej chwili nie byl za szczesliwy. Pryszczaty chlopak z obslugi niemal nie przywalil Mizu mopem w twarz, a pozniej jeszcze mial pretensje, gdzie staje, ze przeszkadza ludziom pracowac. Mialo to takie szczesliwe zakonczenie, iz najwyrazniej wlasciciel tego przybytku zaczal zamiatac grzywka podloge giac sie w poklonach i rozplywajac w przeprosinach za zachowanie gbura. Czy szanowna klientka zechcialaby nabyc cos w promocyjnej cenie. Osmielil sie zauwazyc, ze zwrocila uwage na bransoletki. W ramach rekompensaty za te impertynencje chetnie wygraweruja cos na koszt sklepu na miejscu, a gdyby miala ochote wrocic tu jeszcze, to z najwyzsza radoscia doloza karte stalego klienta. Chyba troche podobny do gbura, moze jakas rodzina.
W domu bez zmian. Za to przyszla wiadomosc od Hiraty, iz jest na dobrej drodze w zalatwianiu spraw z kregu zainteresowan Mizuki, niedlugo da znac, co udalo mu sie wskorac. Pozdrawia majac nadzieje, ze dzien minal jej dobrze.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Czw 11 Lut 2016 - 18:59

Grimoire of Mizuki #0084

Wyglądała na niezbyt zadowoloną z tego, że Mizuki się już ulatniała. Ale miała parę powodów. Chciała to szybko zrealizować korzystając z tego, że jej trzeźwy umysł na razie wziął górę nad emocjami. Zaczynało się robić późno. A przede wszystkim... jak patrzyła na to nieco z zewnątrz to było niesamowicie krępujące, że się tak otworzyła i dała taki pokaz... sama nie wiedziała czego. Mniejsza. Poszła tam gdzie pamiętała.
Drobny z pozoru incydent w sklepie mocno zdenerwował dziewczynę. Za kogo ten palant się niby uważał?! Prawie by jej złamał nos tym mopem, nie wspominając o ubraniach! Potem jeszcze... to ON śmiał jej zwrócić uwagę!
Stała przez moment. Spiorunowała go wzrokiem morskich oczu, które nabiegły jasnozielonym jadem.
-A żeby Ci...-Nie dokończyła, może i na szczęście dla niego. Właściciel doskoczył do niej i zaczął się przed nią kłaniać jak przed... no, klientem któremu chce się zrekompensować pierwsze złe wrażenie. Wzięła głęboki oddech i wróciła do swojej zwyczajowej przyjemnej osoby. Tamtemu jednak nie zamierzała odpuścić.
Kiwnęła głową na niezwykle błyskotliwe spostrzeżenie właściciela. Wybrała ciemną, skórzaną bransoletkę z metalową płytką. Na ofertę grawerunku zareagowała z umiarkowanym, ale widocznym entuzjazmem. Zapytała, czy mogą jej wygrawerować trzy znaki futharku.
-Ansuz, Ihwaz, Kenaz. Żadnych ozdobników, im prościej tym lepiej. Odstępy umiarkowane-Poleciła-Z oferty promocyjnej chętnie skorzystam, a że mają państwo dość duży wybór... z karty również. Tylko... albo nieważne-Machnęła ręką. Będzie musiała poczytać więcej o urokach rzucanych z miejsca. Chociaż i tak będzie próbowała go nauczyć lekcji, że z nią się lepiej nie zadziera.
Ostatecznie dzień minął bardzo przyjemnie. Dobrze wstała, potem... musiała przyznać, że dawno ją tak nie rozpierała energia jak dzisiaj w szkole... potem jeszcze zrzuciła z siebie trochę ciężaru... tak, czuła się już zdecydowanie lepiej. Mogła działać i robić to, co wcześniej. Czyż życie nie było...
Wchodząc do domu zadowolona, w środku dawania matce znać, że jest już w domu zadzwonił telefon. Mizuki natychmiast sięgnęła do kieszeni, prawie upuszczając urządzenie na podłogę. Dopiero potem przyszła refleksja.
"...co ja do licha wyprawiam..." chwilę zastygła z zażenowanym wyrazem twarzy
-Wszystko w porządku!-Zapewniła matkę. Co potem? Przebrała się, zjadła coś, i zamknęła u siebie w pokoju. Najpierw... musiała odpisać...
"Bardzo Ci dziękuję. U mnie wszystko porządku, mam nadzieje, że u Ciebie również. Będę właśnie próbowała wieczorem paru rzeczy, opowiem jak następnym razem się spotkamy. Również pozdrawiam" I... tyle. Ile razy to poprawiała to nie zliczy. Zdecydowanie potrzebuje czegoś na jasność umysłu.
Co do klątwy... planowała wstępnie coś w rodzaju bólu w kolanie, gdyby komuś nie okazał szacunku. Ból by powodował opadnięcie jego ciała i przyjęcie postawy klęcznej, ale zwykłe zaklęcie na poplątanie języka... hmmm, gorzej, jak coś nie wypali, to nawet nie będzie w stanie wypowiedzieć formuły oczyszczającej... "dwie lewe ręce". Ide...
...nie miała żadnego zaczepienia. Nawet nie miała za bardzo jak jej zgarnąć... ech. Przy okazji coś zgarnie, jakby jeszcze czegoś szukała. Nie odpuści gnojkowi, prędzej czy później go dorwie.
No nic. To w takim razie mogła się zająć zaklinaniem. Z tym akurat nie powinno być aż takich problemów technicznych. Wszystko zależało od wykonania. Znalazła kiedyś ten skrypt, już nawet nie pamiętała gdzie. Miała zapewnić jej sprawność umysłu w trudnych chwilach. By widziała klarownie i prawdziwie. Tego przecież potrzebowała.
Wyciągnęła kartkę. Nakreśliła trzy linie w trzech różnych kolorach - ciemnoniebieskim, purpurowym, i jasnoczerwonym. W sumie nie miało to większego znaczenia, ale dzięki temu łatwiej jej będzie się skupić na znaczeniu każdej runy. Zapisała numer każdej z tej runy na końcu, gdzie miała spocząć jej ręka- czwarty, trzynasty, szósty. Zapisała na bokach każdej z linii formuły odwołujące się do bogów związanych z tymi runami. Skupiła się. Przysłoniła rolety, by było ciemniej w pomieszczeniu.
Trzy runy. To znaczyło od prawej do lewej.
Usiłowała chwycić energię która się w niej kołatała. Uspokoić. Ukierunkować w stronę jej dłoni. Wyciągnęła bransoletkę, i położyła ją w miejscu zbiegu linii. Położyła opuszki swoich palców na numerze. Na pierwszej linii z prawej.


"Światło pochodni jest znane wszystkiemu co żywe
Olśniewające i jasne
Świeci najmocniej
Gdzie spoczywają ziemskie istoty"

Runa Kenaz. Ogień. Przyspiesza realizacje planów, prowadzi do sukcesu, ale przestrzega przez pochopnością, by nie zabrnąć w złą ścieżkę.

Druga linia

"Cis jest twardym drzewem,
Solidnie zakorzenione w ziemi, stado ognia,
podtrzymywane przez jego korzenie,
rozkoszą w ojczyźnie"

Runa Ihwaz. Ochrona przed niespodziewanym atakiem, oświecenie, święta przestrzeń. Oznaczało śmierć, ale i podróż pomiędzy życiem a śmiercią. By stawić czoła lękom, zanim zniszczą człowieka. Konfrontacja ze strachem, jak i stawianie sobie wyzwań.

Trzecia linia

"Usta są źródłem każdej mowy,
Filarem wiedzy,
Pociechą mędrców
I szczęściem i nadzieją każdego Jarla"

Runa Ansuz. Komunikacja, kreatywność, kontrola, święta moc, mądrość, wiedza. Również ochrona przed błędną interpretacją i ukrytymi motywami.

Powtarzała te i inne fragmenty zaklęć i poematów, stopniowo wypełniając każdą z run energią. Obserwowała uważnie jak reagowały na to, by czasem nie przedobrzyć z mocą. Reakcje symboli były dobre, czernienie również, ale jeżeli materiał wokół run zaczynał reagować, to już należało spasować i zamknąć tą moc. Co też planowała uczynić. Następnie trzeba było odstawić przedmiot na jakiś czas i sprawdzić, ile energii się zachowało. W razie potrzeby powtórzyć, ale to za parę godzin. Nawet jak nie wyjdzie, to przynajmniej poćwiczy.
Do tego czasu... mogła się uczyć. Wspaniale.
W sumie. Napisała do Mureny.

"Cześć, czy nie miałabyś nic przeciwko jakbym jutro do Ciebie przyszła by wspólnie popracować w laboratorium?"

Trochę się dziwnie czuła, że rzuciła jej swój problem, i zajmuje się tym sama. Powinna mieć w tym swój jakiś wkład, albo przynajmniej zobaczyć do czego jak na razie doszła.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Pią 12 Lut 2016 - 20:55


Mizuki-san #00 #0085


Sprzedawca poprosil, by szanowna klientka, w swej laskawosci zechciala rozwazyc narysowanie swego zyczenia, by on sluga unizony mogl jak najlepiej wypelnic jej wole. Minute pozniej bransoletka byla gotowa wedle wytycznych. Tutaj jeszcze prosze karta znizkowa. Dziekuje za zakupy i szlachetna wyrozumialosc, i osobiscie dopilnuje, by nigdy wiecej zadna zniewaga nie spotkala.
Kolejna wiadomosc, niedlugo po odpowiedzi. Ciesze sie zatem. Moj dzien minal na interesach, nie bede Cie zanudzal szczegolami. Udanego wieczoru i milej nocy. Mizu zabrala sie za prace. Szlo powoli i mimo najszczerszych checi moze nie byla jednak calkowicie skupiona na tym, co robila. Ostateczny efekt byl chyba sporo slabszy, niz miala nadzieje, ze bedzie. A Murena odpisala, ze jutro po zajeciach musi wziac udzial w zyciu rodzinnym. Odezwie sie, jesli plany sie zmienia.

Nastepny dzien zaczal sie szaro, mgliscie i wilgotno-mzaco. Ziab wciskal sie pod ubranie kazda dostepna szparka. W szkole na szczescie bylo duzo lepiej. Kolezanki nie wypytywaly o "ukochanego". Niech sie przyjaciolka sama chwali, jesli ma ochote. Hirata napisal, ze dzien dobry i jesli nadal ma ochote na ogladanie wiadomego przedmiotu, niech da znac kiedy, wszystko zalatwione. Po lekcji informatyki pan Srubka proprosil Mizuki na moment. Swoj przydomek zawdzieczal temu, iz wiecznie rozkrecal komputery, a po zlozeniu ich zawsze zostawala przynajmniej jedna srubka luzem. Nawet jesli rozebral ten sam sprzet trzy raz pod rzad.
- Saruwatari-san, zechcialabys mi moze pomoc? Pracowalismy z Twoja kolezanka nad projektem. Niestety zachorowala, a czas goni. Pomyslalem, ze ktos moglby podrzucic Takano-san notatki z ostatnich dni i przy okazji spytac, jak nasz projekt.
Kiedy wspomnial o Miho, Mizu zaswitalo, ze chyba rzeczywiscie ostatnio jej nie bylo widac.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Pią 12 Lut 2016 - 22:20

Grimoire of Mizuki #0085

Narysowała, nie było to problemem, bo i nie zależało jej specjalnie, by były jakieś wymyślne, ozdobne czy skomplikowane. Ważne, by były. Po wykonaniu usługi i otrzymaniu karty podziękowała serdecznie i skierowała się do domu. I tyle w tym temacie.
Mizuki chwilę się patrzyła na tą wiadomość. Zastanawiała się, czy pisać, czy nie pisać, czy też może zignorować, czy może... przetarła oczy. Ych, co jej przychodziło do głowy, to albo za formalnie albo w drugą stronę. Za poufale...
"Dziękuję, wzajemnie i wszystkiego dobrego" - tyle była w stanie wypluć z siebie ostatecznie.
-Naprawdę potrzebuję jakiejś pomocy...-Westchnęła. Cóż, trzeba się było zabrać do roboty...
...
...czuła to. Wyszło... kiepsko. Gorzej, niż wcześniej. Zmartwiło ją to. Zaczynała rozumieć dlaczego wiedźmy były opisywane jako osoby samotne. Emocje wychodziły wtedy, kiedy nie było to potrzebne. No ale nic... będzie nosić. Lepsze to, niż nic. Jak moc się wyczerpie będzie mogła spróbować naładować ponownie.
Jeszcze do tego Rika stwierdziła, że będzie jutro zajęta. A potrzebowała się rzeczywiście czymś zająć... akurat teraz najbardziej.
"Rozumiem, w takim razie będziemy w kontakcie" Odpisała jej, i zabrała się za lekcje... jak to możliwe, że wszystko tak bardzo czarno widziała, a zarazem...
...głupia...
***
Śniły jej się dziwne rzeczy. Że znajdowała się w laboratorium Riki i próbowała coś zrobić. Szło jej to chaotycznie, i im bardziej próbowała nad tym zapanować, tym coraz więcej elementów pojawiało się z każdej strony, włącznie z tymi, z którymi nie wiedziała co robić. Była otoczona przez szkła, kolorowe płyny, palniki, statywy z probówkami... widziała na sobie wzrok ludzi. Wiedziała, że na nią wszyscy patrzą. Koledzy i koleżanki z klasy, Rika, matka, Hiro, Madame Yukka, Ariel, ojciec z tą jego durną kobietą, nawet ten chłopaczek co ją wcześniej tak denerwował. Nie mogła ich dostrzec, ale wiedziała, że byli coraz bliżej. Jak wszystko. Wszystko chciało się na nią zawalić, naraz. Zgnieść. Jak robaka! Nie mogła się ruszyć!
***
Obudziła się łapiąc się za usta, by nie krzyknąć. Może nie dlatego, że sen był nieprzyjemny, ale samo uczucia ciasnoty wywoływało u niej strach. Zauważyła, że się trzęsła lekko.
...która byłą godzina... trochę wcześnie... ale wolała nie zasypiać. Jeszcze to wróci i co wtedy...
Przygotowując się schowała bransoletkę do kieszonki. W szkole nie mogła ją nosić, ale jeżeli będzie ją miała chociaż przy sobie to powinna pomóc. Przynajmniej troszkę... co za paskudna pogoda... ubierze się trochę cieplej...
W szkole nie była przesadnie aktywna. Próbowała zachowywać się tak, jak zawsze. Umiarkowanie, z dystansem, ale miło. Do momentu, aż nie dostała wiadomości. Czując wibracje przeszły ją dreszcze. A jak zdała sobie sprawę z tego, jak samo to stwierdzenie brzmiało, to poczerwieniała trochę. A widząc treść... czyżby już wszystko dogadał?! Tak szybko?!
... w porządku, dzisiaj nie wiadomo jak z tym wszystkim wyjdzie. No i chyba powinna dać mu dzień przerwy, by dać znać. Na pewno więc nie dzisiaj...
"Dzień dobry Hirata-san. Oczywiście jestem dalej zainteresowana. Nie planuję nic konkretnego na najbliższe wieczory i niedzielę, więc mogę choćby i jutro. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna" Tak chyba... będzie dobrze... nikt się jej chyba specjalnie nie przyglądał, prawda?
Okazało się jednak, że los i tak miał dla niej specjalne plany. Ich szkolny informatyk poprosił ją, by odwiedziła... Miho. Więc jednak miała racje, że była zaangażowana w tego typu sprawy. I nawet w jakiś projekt... rzeczywiście, techniczna czarownica.
-Oczywiście Sensei. Jedyny problem jest taki, że nie mam kontaktu z Takano-san i nie wiem gdzie mieszka. Jest bardzo skryta-Zrobiła bezradną minę. Miała nadzieje, że może da jej jakiś namiar albo... no niestety, ona nie miała pojęcia jak mogłaby ją teraz "złapać".
Ale jak dostanie to pewnie. Wróci do siebie tylko by wziąć notatki z paru ostatnich dni, i pojedzie do Miho.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Pią 12 Lut 2016 - 23:03


Mizuki-san #00 #0086


Pan Srubka adresu nie mial, ale wyslal do pokoju nauczycielskiego, gdzie oczywiscie w szczytnym celu i godnej zaufania Mizuki adres kolezanki podano. Miho mieszkala nad zatoka. Ulica wiodla w dol, a pozniej wzdluz falochronu. Dom, wygladajacy bardzo tradycyjnie stal na rogu. Otoczony zywoplotem i drzewami. Na parapecie siedziala futrzasta kulka przygladajac sie Mizu. Drugi kot czatowal pod krzakiem. Otworzyla bardzo ladna kobieta, wygladajaca na trzydziesci lat. Ucieszyla sie z wizyty. To takie mile, ze przyniosla corce notatki. Juz prowadzi do jej pokoju. Wnetrze domu rowniez urzadzone tradycyjnie. Pomijajac panel przy drzwiach do pokoju kolezanki na pietrze, ktory kojarzyl sie z domofonem i pomaranczowa przemyslowa lampa nad nimi. Gospodyni zapukala i otworzyla, robiac Mizu przejscie.
- Kochanie, masz goscia - i dodala do Saruwatari - Pojde zrobic wam herbaty.
W pokoju byl pomrok, wiec potrzeba bylo chwili na przyzwyczajenie wzroku. Okno na przeciwleglej scianie zasloniete bylo zaluzja. Pierwsze, co sie rzucilo w oczy, to duze biurko w ksztalcie litery L. Na nim trzy szerokie monitory w jedym rzedzie i nad nimi jeszcze dwa. Poza tym laptop. Miedzy biurkiem i sciana wcisnieta kanapa, a nad nia lozko. Stolik, szafa, regal z ksiazkami i sporo pudelek z podzespolami elektronicznymi. Przynajmniej wygladaly podobnie do tego, co pan Srubka wyciagal z komputerow. Miho, jak to miala w zwyczaju, niczym duch wlasnie bezszelestnie spelzla z lozka. Ubrana w koszulke na ramiaczkach i biale majteczki. Miala rumience na twarzy, lekko zaczerwieniony nos i malo przytomny wyraz twarzy. Puszczone drzwi zamknely sie same. Dzwiek ich zatrzaskiwania obudzil dziewczyne. Otworzyla szerzej oczy, popatrzyla nimi na Mizu, pozniej na siebie...
Pisnela i w ulamku sekundy znalazla sie na krzesle z wysokim oparciem, ktore stalo przy biurku. Po drodze nie wiadomo skad wytrzasnela bluze i zalozyla ja. Siedziala z podkulonymi kolanami i tylko palce stop wystawaly. Po chwili schowaly sie i one. Potem wolno, niczym macka wysunela sie reka. Znalazlwszy sie nad klawiatura blyskawicznie wystukala cos i monitory zgasly. Z glebiny bluzy padlo burkniecie.
- ...czesc...

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Pią 12 Lut 2016 - 23:52

Grimoire of Mizuki #0086

Czyżby nie przewidział, że kontakt Miho z resztą grupy był tak kiepski? Może. Ale ważne, że udało jej się zdobyć potrzebne informacje. Brak problematyczności i ogólnie nienajgorsza opinia w szkole przydają się. Zgodnie z planem, przyjechała po zeszyty i skierowała się na podany adres.
Przede wszystkim, bardzo ładny dom. Jak tak pomyślała to sama by bardzo chętnie w takim zamieszkała. Nic tylko pozazdrościć. Potem minęła koty, które obdarzyła tylko przelotnym spojrzeniem. Nie miała nigdy zwierzaka bo nie było ani na to czasu ani miejsca.
Potem otworzyła jej drzwi jej matka. Jeżeli miałaby strzelać, to geny dotyczące urody to Miho została właśnie od niej, ale charakter to chyba od ojca, chociaż nie miała okazji go poznać nawet w tak bardzo powierzchownym stopniu. Bardzo urodziwa i promienna osoba. Wnętrze również tradycyjne. Bardzo tu było ładnie. Może nawet bardziej jej tu odpowiadało, niż i Hiro.
-Bardzo Pani dziękuję-Odpowiedziała grzecznie matce Miho, gdy ta zaproponowała herbatę. Korzystając z zaproszenia weszła do środka. Strasznie ciemno. Czasem i ona pracowała w ciemnicy, ale tutaj musiała przywyknąć. Ale było tak, jak mogła się spodziewać. Elektronika. Ale czy w takim stopniu to już była kwestia dyskusyjna. Żeby zarobić na tyle sprzętu to Mizuki musiałaby chyba sprzedać mieszkanie. Pięć monitorów, laptop, części... o meblach już nie wspominała, bo i tak całość była sporo większa od jej pokoju, w którym była ledwo co wstanie trzymać swoje rzeczy. Czy przypadkiem tam dalej nie stał model okrętu?
...czy wszystkie jej znajome muszą żyć w lepszych warunkach od niej? Tylko gdzie była... a, tam próbowała zejść. Może to nie był najlepszy pomysł, by ot tak wchodzić...
Ona musiała pomyśleć o tym samym. Gwałtowność jej reakcji kontrastowała z jej widocznym stanem. Była chora, ale na umysł aż tak jej to nie rzutowało. Schowała się w swojej bluzie.
...i co miała myśleć? Nie mogła jakoś zwalczyć uczucia... sympatii? Wolała nie myśleć, że to było politowanie. Bo tak jak wtedy, tak i teraz czuła pewne podobieństwo pomiędzy nimi. Może większe, może mniejsze...
-Cześć Takano-san. Słyszałam, że jesteś chora-Starała się, by jej uśmiech był... zwyczajny, po prostu. Wolała również się nie ruszać z miejsca, przynajmniej na razie-Jak się czujesz?
Poczekała spokojnie i cierpliwie na odpowiedź. Kiwnie głową, że rozumie.
-Nie będzie Ci przeszkadzało, jak sobie gdzieś usiądę?-Upewniła się. Jak wskazała miejsce, to tam usiadła. Jak nie ale się zgodziła, to zajęła siedzisko w pewnej odległości od Miho, by nie naruszyć jej prywatnej przestrzeni. Jak się nie zgodziła, to trudno, będzie stać. Tak czy owak, zacznie wyciągać zeszyty z torby.
-Przyniosłam Ci notatki. Nie musisz się spieszyć, ważne, byś wróciła do zdrowia. Ponadto Sensei prosił mnie, bym przy okazji zapytała Cię o projekt-Wyciągnęła w jej stronę zeszyty.
Miho, najbardziej enigmatyczna osoba z ich klasy. Może nawet i w szkole.
...zobaczy, jak będzie reagować. Jednak odczuwała w tym momencie wewnętrzną potrzebę poznania jej nieco bliżej.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sob 13 Lut 2016 - 0:53


Mizuki-san #00 #0087


- Zle... - odburknela bluza.
Gdy Mizu wspomniala o misji od nauczyciela Miho nagle sie zmienila. Niczym slimak opuszczajacy swoja skorupke. Pojawily sie znowu nogi i rece. Pacnela sie dlonia w czolo. Mikasa, ty leszczu! Genesis! Wyciagnela jedna reke w kierunku kolezanki mowiac szybko i calkiem przytomnie, ale patrzac juz w monitory.
- Chwila. Tak, siadaj gdzie chcesz. Przepraszam za balagan.
Dlonie wrocily do klawiatury. Mizu nie sadzila, ze mozna tak szybko pisac. A przynajmniej szybko i z sensem. Zalozyla sluchawki z mikrofonem. Na jednym z monitorow byla chyba jakas gra MMO, na drugim przegladarka. Po pozostalych przelatywaly rzedy niezrozumialych dla Mizuki napisow. Nie teraz, jestem zajeta. Tak, pozniej sprawdze. Rozumiesz po japonsku? Nie teraz! Pa. Pukanie, po ktorym do pokoju weszla pani Takano. Usmiechnela sie cieplo do goscia i postawila tacke z czterema kubkami i dwiema saszetkami. Do tego jakies przekaski.
- Wasza herbata i lekarstwo. Jesli masz ochote tez mozesz profilaktycznie wziac. Bylabym niepocieszona, gdybys zlapala cos od Miho.
Podeszla do okna i podciagnela zaluzje. Swiatlo zaczelo wydobywac wiecej szczegolow. Faktycznie model starego pancernika z poczatku dwudziestego wieku. Mama Miho zdjela jej kaptur z glowy i przeczesala po wlosach.
- Wylacz to kochanie i porozmawiaj z kolezanka. Przepraszam - zwrocila sie do Mizuki - to dobre dziecko, ale czasem trudno ja oderwac...
- Oj mamo, juz koncze, a poza tym to do szkoly. Mamo, to jest Saruwatari Mizuki z mojej klasy. A to moja mama.
Dokonala prezentacji nie przerywajac tego, co robila.
- Dobrze, nie przeszkadzam wam. Bede na dole, jesli czegos potrzebujecie.
Ponownie poslala usmiech Mizu i wyszla. Miho jeszcze przez pare minut furczala klawiszami. Widac bylo, ze jest w swoim zywiole. I byla tak odmienna od Mureny - tez profesjonalistki, ale chlodnej i opanowanej. Klasowa szara myszka byla jak improwizowany taniec i muzyka. Pacnela ostatni klawisz i usmiechnela sie. Urode faktycznie miala po swojej mamie. Mizu nie miala juz zadnych watpliwosci dlaczego zawrocila w glowie kapitanowi druzyny koszykowki, nawet zdzieliwszy go po twarzy. Zarumienila sie bardziej, ale nie uciekla w bluze, jak na poczatku. Zalozyla spodnie dresowe i usiadla przy stoliku naprzeciw kolezanki. Pochylila troche glowe patrzac niesmialo. Otworzyla jedna z saszetek i wsypala zawartosc do kubka.
- Trzeba wsypac i zamieszac - prawie wyszeptala - A... dziekuje za zeszyty i odwiedziny...

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sob 13 Lut 2016 - 1:40

Grimoire of Mizuki #0087

Uśmiech jej zszedł trochę gdy usłyszała taką odpowiedź, ale nie zdziwiło ją to specjalnie. Na zbyt przytomną nie wyglądała, skorą do rozmowy tym bardziej. O dziwo jednak trochę się zaczęła otwierać jak wspomniała o projekcie. Dosłownie.
Aż tu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Znowu nabrała dziwnej dynamiki, wykrzyczała coś niezrozumiałego wskazując na nią, a zarazem patrząc w monitor. Zbiło ją to z tropu, szczerze powiedziawszy. To chyba nie było do niej. Chyba. W każdym razie, skorzystała z sugestii i usiadła sobie gdzieś koło Miho. Przyglądała się co robi i... podobno "multitasking" był tylko chwytliwym hasłem, ale biorąc pod uwagę co się działo na tych wszystkich ekranach i z jaką szybkością ona tłukła w klawisze, odpowiadała i...
Nim sformułowała myśli do pokoju weszła jej matka. Z lekarstwami, przekąskami, i herbatą. To miło z jej strony.
-Dziękuję, to rzeczywiście dobry pomysł-Przyjrzała się z zainteresowaniem jak jej matka odgarnęła jej kaptur z głowy i pogładziła włosy. Co przypomniało jej o tym, jak dawno właściwie rozmawiała dłużej z jej własną. No właśnie. Nie pamiętała.
Na krótką wymianę zdań i "przedstawienie" jak można to było nazwać Mizuki zareagowała wyrozumiale.
-Nic nie szkodzi, rozumiem to. Miło mi Panią poznać-Od razu lepiej się jakoś funkcjonowało gdy w tym pomieszczeniu znalazło się nieco więcej światła. Jej matka poszła, a Mizuki cierpliwie czekała. Obserwowała. Może nie interesowała się tym tak bardzo, jak ona, ale... nie sposób było nie docenić zaangażowania i pasji z jaką oddawała się tym czynnościom. Od razu jej przyszła do głowy Rika, jednak tutaj... chyba bardziej czuła bliskość z podejściem Miho. W końcu Mizuki również traktowała swojego "bzika" z nieskrywanym entuzjazmem. Może nie aż takim... ale rozumiała to. Szanowała. Nawet darzyła sympatią.
Więc czekała. Aż ta się uśmiechnęła. Skubana faktycznie była bardzo ładna. Yoshiyuki mógł mieć prawo wpaść po uszy. To w końcu tylko prosty chłopak.
W końcu Miho się nią zainteresowała. Też nasypała sobie do kubka i wymieszała dokładnie, kiwnąwszy głową na tą dość oczywistą instrukcję.
-Nie ma problemu-Kiwnęła do niej głową i powoli zaczęła pić. Pewnie gorące-Może to dlatego, że jestem laikiem, ale masz dość imponujący sprzęt. U mnie by się pewnie nawet nie pomieścił w pokoju-Zerknęła na te monitory, a potem na części.
-Długo już w tym siedzisz? Wyglądałaś na naprawdę zaangażowaną-Zaczęła podpytywać, dopijając lekarstwo-Zwykle jesteś bardzo wycofana


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sob 13 Lut 2016 - 2:04


Mizuki-san #00 #0088


Miho wziela kubek i podreptala do kanapy. Tam w jednym koncu uwila sobie gniazdko.
- Em... moj tata dobrze zarabia... - zaczela cicho patrzac na parujaca zawartosc kubka - ale przez to nigdy nie ma go w domu. Jest marynarzem. Jak wyplywa to rejs trwa pol roku. Albo dluzej. Raz wyszedl ponad rok. Tak jest od kiedy pamietam. Troche tez sama skladam. Jak wraca, to w ramach rekompensaty pozwala mi byc wredna malpa i naciagac na to wszystko... Tak naprawde to nie tak dlugo. Kilka lat sie bawie. Od poprzedniej szkoly. Mama wtedy pracowala na pelen etat, wiec czesto siedzialam w domu sama. I jakos sie wciagnelam. Nie mow w klasie. Nie przeszkadza mi, ze mnie ignoruja, ale chyba byloby mi troche przykro, jakby zaczeli wyzywac od nolife'a...
Cos zabuczalo jej w kieszeni. Sprawdzila telefon.
- Mama pyta, czy zostaniesz na obiad. Bedzie w ciagu pol godziny.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sob 13 Lut 2016 - 3:07

Grimoire of Mizuki #0088

Marynarz. Czyli miała ojca, ale jakby go nie było. Skąd ona to znała. Jednak taka była różnica, że przynajmniej od czasu do czasu się nią interesował. Tyle chociaż... aczkolwiek również nie nazwała by tego perfekcyjną rodziną.
Przynajmniej miał w nią jakiś wkład poza penisem, którym pomieszał, namieszał, i zostawił wszystko rozgrzebane w kompletnym poważaniu tego, co kto może sądzić o tego typu działaniach.
Uśmiechała się.
Kilka lat. To mniej więcej tyle, ile ona zajmowała się magią. Ciekawe. Kolejne podobieństwo. Los jednak bywa całkiem interesujący w zbiegach okoliczności. Były dosyć podobne, ale jednak inne. Szły równoległymi drogami, które siłą rzeczy musiały być od siebie w pewnych aspektach różne, ale kierunek był ten sam.
...mniej więcej. Może to nie było perfekcyjne porównanie.
-Bardzo chętnie, jeżeli oczywiście to nie problem-Potwierdziła. Poczekała, aż Miho odłoży telefon-W porządku, zachowam to dla siebie. Chociaż i tak nie widzę specjalnie powodu, dla którego miałabym komuś o tym mówić. Komu będziesz chciała sama powiesz. Poza tym, sama mam specyficzne zainteresowania, więc rozumiem-Wypiła lekarstwo, to popiła trochę herbatą. Zdecydowanie lepszy smak. Tak... zajęło jej to dłuższą chwilę, zanim sformułowała w odpowiedni sposób to, co chciała powiedzieć.
-Przerwij mi i przepraszam, jeśli za bardzo wejdę w Twoją sferę osobistą... lecz przyznam, że trochę mnie to zastanawiało. Czy faktycznie wszyscy Cię z jakiegoś powodu ignorują, czy to może Ty starasz się nie rzucać w oczy, świadomie bądź nie. Bo to jednak różnica-Wzięła jedną z przekąsek. Na spokojnie przegryzła. Popiła-Nawet gdy próbowałam uchwycić moment Twojego opuszczenia sali, nie byłam w stanie. W jednej chwili byłaś, a w drugiej już gdzieś znikałaś...
...no i miała problem, co powiedzieć. Może po prostu...
-...jeśli czujesz się z tym komfortowo, to w porządku. Sama wolę stać nieco z boku. Jest to bezpieczniejsze i wygodniejsze. Nie ma co się zmuszać do działania wbrew sobie-Zerknęła nad nią spod herbaty, jeśli pozwoliła dokończyć.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Sob 13 Lut 2016 - 12:05


Mizuki-san #00 #0089


Miho zachichotala. Mizu stwierdzila, ze u siebie w domu potrafi byc zupelnie normalna dziewczyna.
- Bedzie problem, jak nie zjesz. Mama zawsze gotuje tyle samo, a ze tata je wiecej, niz my dwie razem, to oczywiscie sporo zostaje, gdy go nie ma, czyli... zawsze. Kiedys mi powiedziala, ze to jeden z jej sposobow, zeby go pamietac, zeby nie stal sie obcym czlowiekiem, ktory tylko zaglada tu dwa razy do roku. Mowi, ze w takich zwiazkach trzeba miec swoje sztuczki, zeby sobie radzic z odlegloscia. Co zostanie, to jakos trzeba rozdac. Nie wolno marnowac zywnosci. Mieszka tu niedaleko staruszka, ktora nie ma juz bliskiej rodziny, a dalsza mieszka daleko. Czesto jej cos zanosze.
Po osobistym pytaniu Miho nieco skulila sie i schowala w kubku. Troche pozniej wysciubila z niego koniuszek nosa. Odezwala sie bardzo cicho.
- Nie rozumiem pytania...
- ...
- Kiedys... chyba chcialam byc jak wszyscy. Miec kolezanki, jak Ty... i w ogole. Ale nie wyszlo. Moze podswiadomie czulam sie gorsza, bo inni mieli rodziny, a ja wiecznie tylko mame. Wyladowalam na uboczu i tak zostalo. Potem przyzwyczailam sie i przestalam o tym myslec...
- Ee... szybko sie pakuje i uciekam. Nie mam transortera ze Star Treka, magicznej pelerynki niewidki, czy naszyjnika nieistotnosci.
Niedlugo pozniej pani Takano przyniosla obiad. Wygladalo i pachnialo zachecajaco.
- Gdyby Ci smakowalo Saruwatari-chan i chcialabys zabrac cos na pozniej, to moge zapakowac w pudelka. Przepraszam, ale zapominam sie, jak meza nie ma w domu i zostaje...
Miho poslala spojrzenie "mowilam".

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Saruwatari   Today at 7:52

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Saruwatari
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog