IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Akademik: Pokój Shirotori

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 17 Sty 2016 - 11:27


Zwykły pokój przeznaczony do użytku dla dwóch/trzech osób. Pomieszczenie ma kształt prostokąta. Bliżej okna stoi trzypiętrowe łóżko oraz dwa biurka razem z krzesłami. Zaraz obok posłania znajduje się dwudrzwiowa szafa. Jej wnętrze zostało podzielone na kilka półek. Jest również komoda spełniająca rolę szafki nocnej. Przy przeciwległej ścianie stoi niewielki, kwadratowy stolik. Lokatorzy mają do dyspozycji tradycyjne maty do siedzenia, jak również lampkę. Całość kompozycji jest utrzymana w dość jasnych kolorach tj. ściany są brzoskwiniowe, meble wykonano z olchy (albo podobnego drewna), zasłony głównie jasnoniebieskie. Oprócz tego poprzedni mieszkańcy zostawili kilka książek. Skrzynie na rzeczy osobiste zostały sprytnie poupychane: pierwsza stoi pomiędzy łóżkami, a ścianą z oknem, druga pomiędzy szafą, a posłaniami, trzecia obok biurek. Drzwi umiejscowiono w naprzeciwległej ścianie do okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 11 Kwi 2016 - 18:15

Haruaki aka Shirotori

Pierwsze co usłyszał to ciche poszczekiwanie, potem głośne "ciiiiii!", a potem zza łóżka wyłonił się uśmiechnięty chłopak. Średniego wzrostu, o kasztanowych, lekko kręconych włosach. Twarz miał sympatyczną. Policzki usiane bladymi piegami, oczy promieniujące soczystą zielenią. Widać nie odwiedził jeszcze pryszniców, bo zionęła od niego woń potu.
- Heejj, też tu mieszkasz, co? Jestem Yukio. Miło poznać.
Wyciągnął rękę do uściśnięcia. Była brudna, chyba od ziemi. Chłopak zdawał nie zwracać uwagi na to, że Shirotori wciąż lekko się trząsł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 17 Kwi 2016 - 20:27

Wszystko stało się tak, jak wcześniej przewidywał. „Szanowni” koledzy nie oszczędzali na nim suchej nitki. No cóż… Przynajmniej jakoś zdołał opuścić przeklęte miejsce. Szkoda tylko, że pozostawił Ichiro bez jakichkolwiek wyjaśnień. Aczkolwiek rozmowy odnośnie niektórych dolegliwości wolał prowadzić w cztery oczy. Poza tym im mniej współlokator wiedział, tym był zdrowszy. W końcu według przysłowia: Ciekawość zabiła kota… Wreszcie Shirotori otworzył niepewnym ruchem drzwi akademika. Przywitało go ciepło zupełnie inne od prysznicowej wody. Niespodziewanie nastąpił dalszy ciąg niespodzianek… Jakiś chłopak wyskoczył zza łóżka i przywitał go jak gdyby nigdy nic. Białowłosy nie krył ogólnego zaskoczenia. W pierwszej chwili zlustrował intruza podejrzliwym wzrokiem. Dopiero później odzyskał umiejętność racjonalnego myślenia oraz mowę…
-Ano mieszkam razem ze współlokatorem. Zaraz powinien tutaj przyjść… Shirotori, również miło poznać… Chyba… Wybacz, ale miałem dość ciężki dzień i raczej poszedłbym już spać. W końcu jutrzejsze zajęcia także dadzą nam popalić.- Chłopak co jakiś czas musiał przerywać swoją wypowiedź, żeby ogarnąć trochę niekontrolowane dreszcze. Pewnie dość dziwnie wyglądał w oczach nowego „mieszkańca” pokoju. Ostatecznie uścisnął dłoń kolegi i podszedł do łóżka. Chwile mu zajęło nim ściągnął mokrą odzież. Następnie przywdział nocny strój. Oczywiście styrany mundur akademii zawisł na oparciach krzesełek. Wreszcie Shirotori odgarnął kołdrę z środkowej pryczy. Chyba pozostali nie zgłoszą sprzeciwu… Kilka minut potem młodzian wślizgnął się pod okrycie, jednocześnie przytulając głowę do poduszki. Był tak zmęczony ostatnim przeżyciem, że pominął kwestię wcześniejszych, dziwnych odgłosów… Zaraz, zaraz… Co jeśli… Mniejsza! Pewnie umysł płata mi figle. Mogłem się przesłyszeć... Wróci Ichiro to załatwi sprawę albo ewentualnie mnie obudzi. Nie ma strachu… Nie moja sprawa... Z takimi przemyśleniami chłopak próbował zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 24 Kwi 2016 - 19:30

- Straszne, co? - Chłopak przytaknął. - I pomyśleć, że teraz prawie każdy dzień będzie tak męczący. Aż mnie brzuch boli, kiedy myślę sobie, że teraz co dzień będę musiał tak wcześnie wstawać.
Yukio miał chyba ochotę pogawędzić trochę dłużej, ale najwyraźniej twarz Shirotori'ego i jego słowa były tak przepojone znużeniem, że miłosiernie postanowił ustąpić. Białowłosy ułożył się na łóżku, przykrył kocem, aby po chwili poczuć jak otacza go błogie ciepło. Dzień pozostawał jeszcze młody, ale zmęczenie zrobiło swoje i Shirotori rozpoczął drogę ku snu. Zapewne doszedłby szczęśliwie do celu, gdyby nie Ichiro.
Rozległo się skrzypnięcie otwieranych drzwi, a potem głos Yukio.
- Cześć, jestem Yukio. Też tu mieszkasz?
- Owszem. Jes... co to ma być?! - Głos Ichiro nabrał srogości.
- Eee, no to jest... Kiba. Mój pies.
- W akademiku zakazane jest trzymanie zwierząt... - ton Ichiro stał się iście grobowy.
Zajęci sobą współlokatorzy nie zwracali uwagi na Shirotori'ego, który spokojnie mógł udawać, że śpi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 7 Sie 2016 - 20:09

Pierwsze spotkanie Ichiro z Yukio przebiegło prawie tak, jak Shirotori sobie wyobrażał. Nowy koleżka próbował zagadać współlokatora, aby najwyraźniej wywrzeć dobre wrażenie. Niestety coś poszło źle i ewentualny odpoczynek musiał poczekać. Jednak chłopak wstrzymał się z natychmiastową interwencją. W zasadzie chwilę trwało nim połączył odpowiednie fakty. ”Co… Co? CO?! Zaraz, zaraz… Czyli naprawdę słyszałem tamte dziwne dźwięki i dodatkowo należały one do podejrzanego czworonoga. Świetnie… Jeszcze tego nam tutaj brakowało. Mimo wszystko trzeba znaleźć jakiś kompromis. Jeżeli ktoś przyuważy maskotkę tego nowego, to dostaniemy solidną karę… Jak ten chłopak przemycił cokolwiek na teren akademii...” Ostatecznie Shiro przestał analizować zaistniałą sytuację. Jak mawiała jego matka: „Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem”. Obecność psa stanowiła pewien problem, ale fakt pozostawał faktem. Wreszcie chłopak otworzył oczy i usiadł z głośnym westchnięciem.
-Wybacz kolego, ale Ichiro ma rację. Spotka nas wymyślna kara, jeśli ktoś go tutaj dostrzeże albo usłyszy. Wtedy stuprocentowo stracisz włochacza. Powinieneś też pomyśleć o innych sprawach. Kto nakarmi czy wyprowadzi futrzaka, gdy będziemy siedzieli na zajęciach… Pies zamknięty przez dłuższy czas w pomieszczeniu zaczyna bałaganić, gryźć różne rzeczy. Czemu nie poszukałeś mu jakiejś miłej rodziny zanim wstąpiłeś do Akademii?- Białowłosy chciał po prostu poznać powód, który kierował Yukio. Dzięki temu lepiej zrozumiałby lekkomyślność, jak również nieuwagę kolegi. Jednak nie zmieniało to istoty problemu. Tak zwany „Pan Pies” musiał zniknąć albo napotkają masę problemów. Niech tylko ktoś złośliwy albo nazbyt przykładny ich wyda… Nauczyciele raczej nie zechcą słuchać żadnych wyjaśnień. Shirotori spojrzał najpierw na Ichiro, a potem przeniósł wzrok w kierunku Yukio oraz jego futrzastego przyjaciela...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 15 Sie 2016 - 21:04

Shirotori po odwróceniu się w kierunku współlokatorów ujrzał ich obu stojących naprzeciw siebie. Yukio trzymał w ramionach puchatą kulkę, która odwróciła pyszczek w kierunku białowłosego.
Spoiler:
 
Jak można było się spodziewać reakcje kolegów na opinię Shirotori'ego były skrajnie różne.
- Zgadza się. - Ichiro przytaknął skwapliwie. - Nawet jeśli byśmy go tu zatrzymali, co jest niemożliwe ze względu na regulamin, to i tak prędzej czy później wyszłoby szydło z worka i cała nasza trójka miałaby problemy.
- Ojj, nie bądźcie tacy. - Yukio skrzywił się jakby właśnie usłyszał coś bardzo niemiłego na dotyczący go temat. - Kiba jest bardzo dobrze ułożonym psem. Jest cichy, wie gdzie ma się załatwiać i nie wymaga dużo miejsca. No i jak mógłbym go zostawić? Porzuciłbyś przyjaciela u obcych ludzi?
Yukio wyciągnął pieska w kierunku Shirotori'ego jakby w ten sposób chciał skruszyć jego upór urokiem zwierzęcia. Zapewne wiele dziewczyn powiedziałoby, że Kiba jest uroczy, ale białowłosy czuł się dziwnie nieswojo, gdy spoglądały w niego paciorkowate ślepka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 21 Sie 2016 - 11:03

Mała, puchata kulka obserwująca białowłosego była dość dziwnym zjawiskiem przyrodniczym. Shirotori zupełnie odruchowo zmrużył groźnie oczy. Najwyraźniej gdzieś tam wewnątrz odezwał się wilczy instynkt. Najsilniejsze jednostki przetrwają, a te słabsze czeka nieciekawy los. Mniejsza! Tutaj chodziło o ich akademickie życie oraz obowiązujące zasady. Chłopak natychmiast uniósł ręce w geście poddania.
-Mnie proszę nie mieszać do tego przedsięwzięcia. Po prostu umywam ręce. Wziąłeś ze sobą żywe stworzenie, więc ponosisz odpowiedzialność. Jeśli złapią puchatka, to bezdyskusyjnie stwierdzę, że podejmowałeś decyzję sam. Ichiro prawdopodobnie mnie poprze. Jednym zdaniem… Macie swoja szansę, ale drugiej nie będzie. Jeśli coś schrzanicie, to obwiniaj siebie za lekkomyślność.- Shiro specjalnie pominął kwestię tak zwanej „przyjaźni”. Relacje pomiędzy ludźmi bywały skomplikowane. To prawda… Czasami nad niektórymi trzeba pracować całe życie. Tymczasem czworonogi kochały właścicieli bezwarunkowo. Taki pies szedł za przewodnikiem stada, bo człowiek tak chcial. Obecna sytuacja należała właśnie do takiej kategorii. Yukio próbował zapewnić kitajcowi wszystko co dobre, jednak nieświadomie mógł mu zaszkodzić. Przecież łatwo zagłaskać kota na śmierć. Wreszcie chłopak spojrzał w kierunku Ichiro. Odpowiedź kolegi mogła być decydująca… " Posprawdzam ich trochę... Ichiro ma zadatki na lojalnego kompana. Jednocześnie chce przestrzegać zasad akademii. No cóż… W przyszłości nie wszystko będzie białe albo czarne. Momentami lepiej wybrać mniejsze zło. Jeśli zdradzi sekret Yukio, to straci jego zaufanie. Aczkolwiek coś tam zyska wśród grona nauczycieli. Ten drugi jest ślepo oddany przyjaciołom. Podczas poważniejszych zadań mógłby uratować kompana z niejednej opresji. Niestety należy nauczyć się odpowiedniej oceny sytuacji. Zaraz zobaczę czy dobrze kombinuje...” Shirotori podsumował rozmyślania głośnym westchnięciem. Następnie spokojnie ułożył się na pryczy. Przymknął oczy i cierpliwie czekał… Najwyżej zmorzy go sen albo rozmowa dwójki niezdecydowanych współlokatorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 28 Sie 2016 - 19:47

Bez wsparcia Shirotori'ego, puchata kulka i jego właściciel znaleźli się na straconej pozycji. Ichiro ogłosił, że jeśli pies nie zniknie z akademika do jutra, to pójdzie wszystko powiedzieć dozorczyni. Yukio próbował się jeszcze kłócić, co na tyle zdenerwowało Ichiro, że stwierdził, iż już teraz złoży donos. Wyszedł przeto z pokoju, a Yukio z psem na rękach popędził za nim.
Nadzieje na dobrą atmosferę wśród współlokatorów właśnie pękły i to całkiem głośno patrząc po skrajnie różnych postawach jakie zaprezentowali koledzy Shirotori'ego. Sam białowłosy nie miał sił, aby nad tym wszystkim dumać. Kiedy w pokoju zrobiło się cicho poczuł się podwójnie zmęczony i ani się obejrzał, a sen sam przyszedł do niego.

***

Gdy się ocknął za oknem panowały już ciemności, aczkolwiek nie mogło być jeszcze zbyt późno, bowiem zza drzwi pobiegały odgłosy rozmów studentów. Wyglądało też na to, że Shirotori jest sam w pokoju.
Udało się wypocząć, ale czuł za to lekkie ssanie w żołądku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 11 Wrz 2016 - 21:06

Trudno się spierać o psa czy słuszność przekonań, gdy zmęczenie bierze górę nad czymkolwiek innym. Zajęcia praktyczne dawały porządny wycisk nowicjuszom. Przecież tak nauczyciele oddzielają przeciętniaków od tych „trochę lepszych”. Poza tym obdarzanie zaufaniem kogokolwiek byłoby głupim posunięciem. Niech mu przyklejają łatkę obojętnego typa. Przynajmniej jutro chłopak sprawdzi rezultaty własnych przemyśleń. Szanse przetrwania puchatej kulki wynosiły pół na pół. Trudno… Krótka drzemka jakoś zregenerowała część sił białowłosego. Niestety otworzenie oczu, a nawet wstanie stanowiło gorszy problem. Umysł jeszcze by pospał, jednak żołądek prosił o jedzenie. Cóż poradzić… Shiro odrzucił kołdrę gdzieś w bok. Następnie zeskoczył z własnej pryczy, aby ruszyć ku drewnianym drzwiom. Ostrożnie je uchylił, jednocześnie próbując wybadać teren. ”Ciekawe o czym dyskutują tak zawzięcie… Czyżby porażka pod sławnym prysznicem obiegła szkołę? Hmm… Chyba, że Ichiro spełnił swój uczniowski obowiązek...” Pozostawało cicho wyjść na korytarz. Najwyżej dostanie reprymendę od nauczyciela. Ostatecznie odsiedzi swoje wśród „chuliganów”. Właściwie wszystko wydawało się lepsze niż bezczynne siedzenie. Tylko czy stołówka nadal funkcjonowała wieczorami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 18 Wrz 2016 - 15:09

Stołówka funkcjonowała, a nawet siedziało w niej sporo osób. Większość spożywała własnoręcznie przygotowane posiłki, gdyż tak tu działała stołówka, ale kilka osób przeglądało notatki co mogło wydawać się dziwne, jako że wokół panował dość duży rozgardiasz. Być może potrzebowali nieco hałasu, aby pobudzić mózg do działania. W każdym razie Shirotori przygotował sobie posiłek. Nie widział nikogo znajomego, tylko mignęła mu twarz osoby, która chyba chodziła do tej samej klasy.
Po powrocie do pokoju zastał leżącego na łóżku Ichiro, który powiedział, iż obyło się bez donosu do dozorczyni, gdyż Yukio obiecał usunąć psa z akademika.
- Jeszcze mi za to podziękuje - stwierdził z niezachwianą pewnością.
Rankiem okazało się, że Yukio wyszedł z pokoju przed kolegami.
- Nawet nie zaścielił łóżka - marudził Ichiro. - A wrócił w nocy, bo słyszałem.
Sami nie mieli już za wiele czasu, aby roztrząsać sytuację z lokatorem, bowiem czasu do pierwszych zajęć wiele już nie mieli.

http://bleach.iowoi.org/t704p300-sala-treningowa-kidou#54369
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 14 Maj 2017 - 21:59

Nagi do pasa Ichiro właśnie ćwiczył pompki, gdy Shirotori przekroczył próg pokoju.
- Uff, męczący dzień. - Wstał, otarł pot z czoła. - Podobno brałeś udział w jakiejś bójce z trzecioklasistami? Nie spodziewałem się tego po tobie - rzucił karcąco. - Może powiesz, że to nie moja sprawa, ale jesteś moim kolegą z klasy i pokoju, więc jednak trochę mnie ta kwestia zajmuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 18 Maj 2017 - 22:27

Myśli Shirotoriego krążyły wokół znalezionego skarbu. Ciekawe komu potrzebna taka spinka. Czyżby kradzież albo przemyt? Może shinigami planował wyznać komuś swoje uczucia? Zbyt dużo niewiadomych jak na bezpodstawne oskarżenia. Przynajmniej chłopak pozostawił przedmiot dokładnie tam gdzie został schowany. Raczej nie pragnął błyskawicznej sławy rzezimieszka... Wreszcie zmęczony przekroczył próg pokoju. Co prawda miał nadzieję, że nieco odpocznie, ale oczywiście kapryśny los zadecydował inaczej. "Jeszcze tego mi brakowało... Reprymenda od współlokatora za niewłaściwe zachowanie. Szkoda, że przegapił całą akcję. Wtedy śpiewałby inaczej albo co gorsza próbował załagodzić sprawę niezłomnym systemem... Minął dopiero drugi dzień, a już czuję irytację..." Białowłosy spojrzał leniwie na kolegę, a potem od niechcenia zajął miejsce przy biurku.
-Nawet nie sądziłem, że tamci są trzecioklasistami. To tłumaczy ich znaczną przewagę. No cóż... Jedyne czego mi brakowało, to doświadczenia. Przynajmniej wyszła z tego kupa zabawy, jak również chaosu. Szkoda, że tego nie widziałeś...- Młodzian specjalnie skierował rozmowę na te tory. Chciał sprawdzić reakcję Ichiro. Niby zawiódł oczekiwania kolegi względem siebie, ale zaufanie komukolwiek po dwóch dniach akademii brzmiało nieco naiwnie. Ostatecznie sam Shirotori badał "grunt wokół niego". Jak czasem mawiała jego dawna przyjaciółka "na zaufanie trzeba solidnie zapracować". Poza tym pośród wilków panowała hierarchia i należało walczyć o stołek "alfa".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sob 20 Maj 2017 - 16:16

Ichiro wydawał się zaskoczony odpowiedzią białowłosego. Zapewne spodziewał się z jego strony kajania się, albo przynajmniej trochę pokory.
- Nie widzę nic zabawnego w szkolnych bójkach - rzekł srogo Ichiro zakładając ramiona na piersi. - Powinieneś się zastanowić nad swoim zachowaniem, bo co dobrego może z tego wyniknąć? Tylko sobie szkodzisz zadzierając z silniejszymi od siebie i dodatkowo generujesz "chaos", a tego tu nie potrzebujemy.
Do pokoju wszedł Yukio, a mówiąc dokładnie stanął na progu. Otaksował pochmurnym spojrzeniem sytuację w pomieszczeniu, po czym opuścił ich bez słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 21 Maj 2017 - 22:16

Przez cały czas Shirotori słuchał reprymendy kolegi z należytą powagą. Choć gdzieś tam wewnątrz postawa Ichiro oraz ogólny obraz sytuacji zaczynały go bawić. Zupełnie jakby czas cofnął się do tamtego nierównego pojedynku. Całkiem nieświadomie na jego twarzy zagościł wpół złośliwy uśmieszek. Zaraz potem białowłosy wstał mierząc współlokatora swoim dzikim, wilczym, nieodgadnionym wzrokiem.
-Ichiro... Mam niejasne wrażenie, że chciałbyś ode mnie usłyszeć jakiekolwiek słowa skruchy. Niestety zmartwię ciebie poważnie moją nieugiętą postawą... Oceniasz sytuację której nie widziałeś, a jedynie coś tam usłyszałeś. Najpierw ty sobie przemyśl czy miałem powód, aby interweniować. Może tamci trzecioklasiści robili coś złego, a może ubodła mnie ich postawa względem słabszego chłopaka. W końcu nie każdy lubi być pośmiewiskiem gawiedzi. Poza tym równowaga wewnątrz akademii dawno została przerwana...- Białowłosy nie miał nic więcej do dodania. Przekazał chłopakowi najkrótszą relacje zdarzeń i to była "jego prawda". Jak Ichiro postrzegał teraz kolegę było najmniej ważną kwestią. Jak mawiała dawna znajoma wilka "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Koniec końców Shiro postanowił opuścić pomieszczenie. Miał dość głupich uwag czy pięknych idei z ust niedoświadczonego życiem znajomego. Powolnym krokiem ruszył w kierunku drzwi...
-Chaos już gości pomiędzy uczniami, a ja co najwyżej mogę go nieco wykorzystać...- Młodzian mruknął ledwo słyszalnie pod nosem. Słowa bardziej były skierowane do własnej osoby niż Ichro czy kogokolwiek innego. Pozostawało mu odnaleźć Yukio i zapytać o tą dziwną, specyficzna reakcję. Prawdopodobnie współlokatorem kierował gniew bądź żal dotyczący psa. Jednak nie ma co wydziwiać, a poznać odpowiedź u źródła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Wto 23 Maj 2017 - 19:43

- W takim razie powinieneś wezwać na pomoc nauczyciela a nie...
Zapewne Ichiro miał ochotę poczęstować Shirotori'ego dłuższą tyradą, ale niestety białowłosy postanowił ewakuować się z pokoju.
Przechodząc się po korytarzach Shirotori dowiedział się, że Zori to kutas, historia Soul society to przedmiot zbędny, który im się do niczego nie przyda i że Ayame z drugiej klasy nie nosi majtek. Bogatszy o nową wiedzę znalazł Yukio na stołówce, gdzie bujał się na krześle z nogami opartymi o stół, co stanowiło ewidentne pogwałcenie zasad akademika. Dodatkowo chłopak machał bokkenem próbując utrafić muchę. Jego leniwe ruchy nie były jednak wstanie zagrozić owadowi.
- Nosz... czy nie mogę mieć od waszej dwójki chociaż chwili spokoju? - Skrzywił się na widok nadchodzącego Shirotori'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 25 Maj 2017 - 21:39

Chwilowo zdanie Ichiro było dla Shirotoriego tak ważne, jak zeszłoroczne liście czy kwiaty. Chłopak mógł gadać ile wlezie, ale rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Przynajmniej życie go kiedyś tego nauczy. Międzyczasie białowłosy odnalazł drugiego współlokatora. Yukio prezentował swą postawą całą niechęć względem kolegów. No cóż... Wypadało podjeść i grzecznie zasiąść przy stole obok młodziana.
-Oczywiście, że możesz... Pójdę sobie zaraz. Odpowiedz mi tylko na dwa zasadnicze pytania... Masz żal odnośnie czworonogiego przyjaciela? Uważasz, że doniosłem tam gdzie trzeba razem z Ichiro?- Dla Shiro ta sprawa była ważna. Dzięki temu pozna motywy działania kolegi. Koniec końców białowłosy był za opcją oddania futrzaka, ale do jakiejś dobrej rodziny. Niby czemu pies miałby cierpieć godzinami rozłąkę ze swoim panem. Poza tym prędzej czy później i tak ktoś by odkrył. Niestety prawdopodobnie Yukio myślał, że chłopak także uczestniczył w tym procederze... Ewentualnie współlokatora dobiła obojętność Onpuu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 28 Maj 2017 - 12:46

Yukio przestał niepokoić muchę, która jakby w podzięce zaczęła bzyczeć nad uchem Shirotori'ego.
- To chyba jasne z jakiego powodu się na was wkurzyłem. - Prychnął. - Też mi się współlokatorzy trafili. O ile Ichiro to ważniak z kijem w dupie, to ciebie nie chciałem osądzać po pierwszym wrażeniu, ale jednak się zawiodłem. - Yukio stuknął bokkenem o stół. - Masz coś jeszcze do mnie? Bo chciałbym się zrelaksować po zajęciach, a ty mi w tym przeszkadzasz.
- CO TY WYRABIASZ BANDYTO!
Przerażony współlokator zamachał rozpaczliwie ramionami, ale nie uratowało go do od runięcia do tyłu. Dozorczyni wparowała do stołówki. Siedzący przy sąsiednich stołach cichaczem zaczęli się ewakuować z pomieszczenia.
- NISZCZYSZ PARKIET! ZAPŁACISZ ZA KAŻDĄ RYSĘ!
Monstrum stanęło nad Yukio, który bezradnie zasłonił się ramionami. Póki co uwaga była skierowana na nim, ale Shirotori słyszał, że rozeźlona dozorczyni lubi się pastwić nad wszystkimi, którzy tylko wejdą w zasięg jej wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 4 Cze 2017 - 21:21

Najwyraźniej Yukio nie do końca zrozumiał wcześniejszą wypowiedź białowłosego odnośnie psa. Obecność futrzaka była mu całkowicie obojętna. Chodziło jedynie o późniejsze konsekwencje... Zwierzak samotnie spędzałby całe dnie, a niektórzy mogliby usłyszeć jego skamlenia. Co prawda podejrzewał Ichiro o przekazanie informacji tam gdzie trzeba, ale teraz podejrzenia przybrały wyrazistszą formę. Tymczasem do akcji wkroczyła pani pilnująca porządku. Młodzian westchnął przeciągle, bo Yukio nieświadomie lubił przyciągać całą masę kłopotów. Właściwie Shiro powinien zostawić współlokatora samemu sobie. Już wystarczająco dużo plotek zaczęło krążyć po kampusie. Jednak chłopak powoli wstał i podszedł do kobieciny. Wykonał lekki ukłon, aby wyrazić swój szacunek.
-Droga pani, dobrodziejko... Kolega miał dzisiaj bardzo ciężki dzień i jeszcze poważną rozmowę ze mną. Czy mogłaby pani przymknąć oko? Obiecujemy poprawę. Więcej razy się takie coś nie powtórzy.- Shirotori próbował jakoś załagodzić sytuację. W najlepszym wypadku zostaną oddelegowani do pokoju bez kolacji, a najgorszym dostaną jakąś karę. Mimo wszystko lepiej pomóc i zyskać nieco ufności współlokatora niż wieczny gniew...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pią 9 Cze 2017 - 21:35

Dozorczyni warknęła tylko żeby nie mieszał się do nie swoich spraw, bo i jeszcze dla niego kara się znajdzie, po czym ciągnąć Yukio za ucho pociągnęła go ku miejscu kaźni. Jak się potem okazało zleciła chłopakowi czyszczenie toalet. Takiej wiązanki przekleństw pod adresem jednej osoby Shirotori jeszcze nie słyszał.

***

Pierwszy miesiąc akademii minął na wdrażaniu się w tryby edukacji przyszłych shinigami. Teorii mnóstwo, zajęcia praktyczne wyczerpywały okrutnie, ale dni mijały i jakoś udawało się przetrwać. Atmosferę w pokoju Shirotori miał niemrawą. Oboje koledzy nie przepadali za sobą nawzajem i żadnymi ciepłymi uczuciami nie obdarzali Shirotori'ego. Ichiro od czasu do czasu atakował swymi umoralniającymi kazaniami, ale tak starali się raczej nie wchodzić sobie w drogę.
Oderwanie się od ciężkiej rzeczywistości gwarantował turniej, na który Shirotori się zapisał. Nikt nie spodziewał się takiego przebiegu konkursu, lecz koniec końców udało się wszystkim przeżyć, a i nawet drużyna białowłosego otrzymała nagrodę pocieszenia w postaci kuli do treningu kontroli rei.

[No to opisz co przez ten miesiąc, aż do dnia po zakończeniu turnieju Shirotori robił]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 17 Lip 2017 - 23:10

Niestety sytuacja pomiędzy współlokatorami stawała się co najmniej dziwna. W końcu nie musieli pałać do każdego jakąś szczególną przyjaźnią, ale wypadałoby przynajmniej udawać albo zachować obojętne stosunki. Szlachetna, wszechwiedząca postawa Ichiro nieco go irytowała. Natomiast Yukio chodził wszędzie wiecznie obrażony. Między innymi dlatego Shirotori postanowił zrealizować swoją małą obietnicę i zaczął regularnie biegać. Przez pierwszy tydzień wstawał wcześniej aby zrobić parę rund wokół boiska szkolnego. Oczywiście musiał co jakiś czas przystawać i pamiętać o oddychaniu, ale dzięki temu powinien poprawić ogólną kondycję organizmu. Popołudniami opuszczał mury akademii. Bardzo często odwiedzał pobliski park, gdzie uprawiał nową dyscyplinę, czyli drzewną wspinaczkę. No cóż… Kwitnąca śliwa stanowiła najlepszy punkt obserwacyjny. Lepiej poznać zwyczaje niektórych osób niż potem oczekiwać jakichś niespodziewanych sytuacji. Poza tym ten specyficzny rytuał pozwalał chłopakowi pracować nad swoimi zmysłami. Po pierwsze musiał wytężać wzrok, żeby dojrzeć cokolwiek. Druga sprawa dotyczyła ważności poszczególnych zajść, sytuacji czy poszczególnych osobowości. Kolejna rzecz zahaczała o świadomość samego otoczenia. Szum wiatru, szelest liści, promienie słońca, zapach kwiatów z początku dekoncentrowały białowłosego. Jednakże podczas kolejnych dni starał się ignorować mniej ważne bodźce. Nawet próbował medytacji… Gdzieś tam usłyszał, że całkowite opróżnienie umysłu pomaga osiągnąć wewnętrzna harmonię. Chyba najgorsze momenty dopadały go wtedy, kiedy rozmyślał o możliwości przyłapania. Wszak wysłuchał wystarczająco dużo plotek odnośnie heroicznego występu, lodowatego prysznicu itp. Jednak ostatecznie zawsze wracał do pokoju wspólnego względnie wypoczęty. Oczywiście próbował momentami rozmawiać z kolegami. Jednak nie oczekiwał od nich wzniosłych deklaracji. Wystarczyło unormowanie sytuacji wewnątrz pomieszczenia. Chcieli bądź nie… Byli skazani na siebie aż do końca roku szkolnego.
Drugi tydzień obfitował w najróżniejszego rodzaju wyzwania. Shirotori nadal kontynuował treningi z biegania i przerywał dopiero wtedy, gdy dopadała go nieznośna kolka. Całe szczęście większość zajęć wymagała siedzenia, jak również przepisywania albo czytania odpowiednich wersów. Poza tym wypadało nawiązać jakiekolwiek relacje z damską częścią rocznika. Toteż młodzian chwilami nawiedzał grupkę różowowłosej. Cóż… Beztroska złotowłosej poprawiała ogólnie humor, a powaga niebieskowłosej jakoś przypadła mu do gustu. Oczywiście młodzian nie zapomniał o swoim obowiązku pilnowania damulki. Wcześniejsze amory zakończyły się na etapie obrażalstwa Nami. Coraz bardziej postawa płci pięknej go nieco denerwowała. Koniec końców nawet poprosił jej braci o pomoc przy nauce zaklęć i ćwiczeniu odpowiednich chwytów, ruchów itp. Oczywiście czas wolny spędzał pośród roślinności pobliskiego parku. Oprócz rutynowej wspinaczki pojawiło się także: szukanie śladów najróżniejszych zwierząt, wyszukiwanie nowych kryjówek, próba uchwycenia konkretnych dźwięków itp. Wieczorami Shiro odwiedzał bibliotekę albo stołówkę. Przynajmniej dzięki temu omijał większość społecznych problemów typu bójki, pomówienia. Dodatkowo wiedza teoretyczna była równie ważna co praktyczna. Ostatecznym powodem późnych powrotów chłopaka była sytuacja pomiędzy współlokatorami. Łaskawie tamci spali, gdy białowłosy przemykał do swego łóżka. Tak uniknął znacznej części protestów i umoralniających zasad…  
Trzeci tydzień upłynął pod wielkim, nieszablonowym znakiem ekipy Shu oraz lekko ubranej brunetki. Wszak koledzy ocalili mu skórę, więc pozostawał ich dłużnikiem. Nawet dał im się wyciągnąć do pobliskiego baru. Choć szczerze wątpił czy Ichiro puści takie nieodpowiednie zachowanie płazem. Szczególnie, że to kolejny raz... Właściwie od pierwszego dnia białowłosy pogrzebał moralną część siebie. Sama akademia przestrzegała jedynie zasad dotyczących lepiej urodzonych albo uzdolnionych. Nic dziwnego, że chłopaka ogarniało uczucie utknięcia w dość komicznej pułapce. Nawet polubił ten swego rodzaju wyścig szczurów, który prawie zawsze kończyła jakaś dziecinna różnica zdań. Trochę brakowało mu towarzystwa podzielającego jego uwagi bądź spostrzeżenia. Zamiast tego wysłuchiwał paplaniny kolegów odnośnie urody dziewcząt. Ewentualnie potakiwał głową, kiedy wspominali o super sile jakiegoś starszego jegomościa. No cóż… Nie mógł narzekać na nudę. Oczywiście przez niezaplanowane spotkania Shirotori musiał nadrabiać treningi z biegania wieczorami. Pokonanie dwóch kółek zabierało mu coraz mniej czasu. Nawet kondycyjnie wyrabiał lepiej niż podczas pierwszych prób. Gdzieś tam podświadomie zapragnął przetestować własne pokłady siły. Wtem niespodziewanie ogłoszono turniej pierwszoklasistów. Młodzian długo rozmyślał nad opcją zapisania się. Z jednej strony unikał tłumów, ogólnego popisywania czy bezsensownych walk. Koniec końców ciekawość wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem... Miał cicha nadzieję, że tym wystąpieniem wymusi jako taką pokojową atmosferę pomiędzy Ichiro, a Yukio...
Turniej pierwszoklasistów zaskoczył go ogólną liczbą uczestników. Co prawda podział drużynowy posiadał swe plus, jak również minusy. Mimo wszystko Shiro pokonał wszelkie wewnętrzne bariery, jednocześnie przejmując rolę lidera. Niestety kiepska umiejętność komunikacji sprawiła, iż wiele razy ryzykowali swoim życiem. Sama zadania podzielono na trzy kategorie: łatwe, wymagające myślenia i wymagające sprawności fizycznej. Koniec końców jego ekipa jakoś dobrnęła do końca pierwszego etapu. Po prawdzie mogliby wygrać, gdyby on (oraz Toshi) nie zignorowali polecenia swego opiekuna. Potem trochę żałował własnej brawury czy tak zwanej szlachetności. Od tamtej pory postanowił działać zgodnie z własnymi zasadami. Ktoś kiedyś powiedział mu historię o wilku. Shirotori taki właśnie był... Samotny obserwator pośród miliona innych stworzeń. Przynajmniej poszerzył grono nikłych znajomości o parę osób. Szczerze... Nie łaknął ich sympatii, ale chętnie sprawdziłby swój potencjał przeciwko nim. Wreszcie wszelkie poruszenie dobiegło końca. Zwycięska drużyna dostała kulki napełnione energią. Miłym zaskoczeniem było podobne wyróżnienie przez dyrektora. Głównie dzięki temu młodzian postanowił pracować ze zdwojoną siłą. Tylko ciekawe jak życie szkolne zacznie wyglądać od teraz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sob 22 Lip 2017 - 14:55

Patrząc z boku trudno uwierzyć, że ta banda młodych indywiduów miała stać się elitarnymi wojownikami. Jedna czwarta kolegów z grupy bliska była śmierci po każdych zajęciach ogólnorozwojowych. Dla jednej trzeciej wykłady stanowiły doskonałą sposobność do ucięcia drzemki bądź bujania w obłokach, a jedna druga miała poważne problemy z nauką choćby najprostszego zaklęcia. Należało również pamiętać, że grupa Shirotori'ego była tą pośrednią jeśli chodzi o talent także coraz bardziej realnie brzmiały plotki o tym, że klasa 1-3 jest szkolona na czyścicieli wychodków poszczególnych kwater dywizjonowych.
Na tle kolegów Shirotori prezentował się korzystnie. Zgarnął kilka pochwał od nauczycieli (z wyjątkiem Zori'ego, ale na nim wrażenia nie sprawiłby chyba nawet sam Król Dusz) i co najważniejsze nie zadowalał się pracą podczas zajęć, ale dbał o swój rozwój również po lekcjach.
Jak zauważył większość kolegów i koleżanek na samodoskonalenie poświęcała minimum czasu. Tak sprawa miała się choćby z Yukio, którego Shirotori często widywał włóczącego się po parku.
Dla odmiany Ichiro poświęcał cały czas wolny na naukę, z wyjątkiem chwil, kiedy uznawał za słuszne zbesztać kogoś za łamanie regulaminu.
Podczas popołudniowych przesiadywań na śliwie oswoił się z pewnymi widokami. Ze spacerującymi szlachcicami, za którymi jak cień podążali słudzy. Ze zadurzonymi w sobie parami, czy to studentów czy shinigami idących ze sobą pod ramię. Co dzień widywał grupę uczniów biegających po mniej uczęszczanych przez szlachtę alejkach. Przewodził im wysoki i muskularny młodzieniec z zapewne starszej klasy, który gromkim głosem zarządzał przerwy na wykonanie serii pompek, skłonów i przysiadów.
Przy jeziorze często przysiadywała zielonowłosa shinigami nieustannie czymś strapiona. Kilka razy towarzyszyła jej młoda bogini śmierci próbująca najwyraźniej pocieszyć koleżankę.
Pod niedalekim dębem lubił przysiadać niski brunet w mundurku akademii, lecz nie poświęcał się bynajmniej próżnowaniu, lecz medytacji. Tak to przynajmniej ze strony Shirotori'ego wyglądało.
Najbardziej żywiołowym gościem parku była bez wątpienia dziewczyna z wiewiórczym ogonem. Wspinała się po drzewach i skakała z jednego na drugie, chociaż śliwę Shirotori'ego omijała.
Zgodnie z przewidywaniami wypady do karczmy w towarzystwie kolegów kończyły się narzekaniem na nauczycieli, chwaleniem się postępami w nauce i dywagowaniu która dziewczyna w klasie ma najładniejszy biust. Z drugiej strony przy czarce sake białowłosy zdołał poznać bliżej kolegów.
Shu przed trafieniem do akademii zarabiał na życie jako uliczny artysta. Żonglerka, różnego rodzaju triki wymagające zręczności i pokazy świetlne przy pomocy reiatsu. Podczas jednego z występów został zauważony przez shinigami, a że głupstwem byłoby odrzucać taką szansę to poszedł z nimi.
Łasy na ryo Satoshi był ponoć pomocnikiem kupca drzewnego z pomniejszego rodu Matsu, ale na jego szczęście okazało się, że ma wystarczające zasoby reiatsu, aby starać się o przyjęcie do akademii.
Podczas ich spotkań przewodnią rolę odgrywał Koji. Narzucał tematy rozmów i najwięcej gadał, co nie przeszkadzało innym tak bardzo gdyż chłopaka otaczała aura charyzmy i pewnego rodzaju łobuzerskiego uroku. Jeśli wierzyć jego słowom był zresztą przywódcą małej bandy złodziejaszków w Rukongai o czym mówił całkiem otwarcie.
Poza tą trójką raz przysiadł do nich kolega, który towarzyszył Shu podczas pamiętnego dnia rozróby. Miura Manabu okazał się spokojnym synem medyka z dziewiątego okręgu Rukongai.
Jeśli zaś chodzi o reperkusje owego dnia, to nikt w żaden sposób Shirotori'emu nie zaszkodził. Przynajmniej do czasu...

[+ 1 szybkość, wytrzymałość, + 2 wolne punkty i 1 kido do wyboru do numeru int*2]

***

Minęły dwa dni od turnieju w Rukongai. Przez ten czas Shirotori stał się nagle obiektem zainteresowania wielu studentów ciekawych wydarzeń, w których zamieszany był groźny ryoka. Wypytywali go nawet uczniowie ostatniego rocznika, a także wiele dziewczyn będących pod wrażeniem odwagi jaką wykazał się Shirotori.
Również współlokatorzy, dotąd zazwyczaj milczący, chcieli wiedzieć co właściwie się w Rukongai wydarzyło. Co prawda Ichiro również wziął udział w turnieju, ale jego drużyna szybko odpadła w potyczce z inną ekipą, za co obarczył winą swoich kolegów, którzy guzik umieli i jeszcze w dodatku kłócili się zamiast współpracować.
Od natrętów mógł odpocząć w parku, a przynajmniej tak się wydawało. Wracał już do akademii, gdy drogę zaszedł mu znajomy. Wysoki młodzieniec o włosach koloru wiśni uśmiechał się pogodnie.
- Jak tam? - zagadnął przyjacielsko. - Ponoć zostałeś małą gwiazdą pierwszego rocznika. Dobrze, okrzepłeś już to możemy przystąpić do wyrównania rachunków... Masz może chwilkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 3 Sie 2017 - 22:43

Niestety... Niedawne życie chłopaka stanęło całkowicie na głowie. Normalnie unikałby sztucznych tłumów, kółek wzajemnej adoracji czy czyjejkolwiek atencji. Po turnieju został wręcz zmuszony do towarzystwa rówieśników. Właśnie ten fakt zaczynał go dziwnie irytować. Owszem próbował ocalić skórę kolegów, jak również kupić czas szlachetnemu opiekunowi. Jednak jego zachowanie powinno być piętnowane. Tymczasem grupka niepozornych fanów rosła i prawdopodobnie powoli łączyli fakty. "Brakuje tylko małej dziewczynki, która wskaże palce moją kudłatą czuprynę i krzyknie: Ten pan podgląda ludzi w parku! Kurna... Czy ta banda nie rozumie prostej zasady?! Skopałem bycie przywódcą, a żal mi jedynie wygranej..." Przynajmniej nastąpił mały przełom w relacjach współlokatorskich. Yukio oraz Ichiro zaczęli z nim "normalnie" rozmawiać. To miła odmiana po umoralniających przemowach lub obrażalskim dukaniu. Koniec końców białowłosy zupełnie nieoczekiwanie wpadł na swego oprawcę.
-Powiedzmy, że wysłucham twojej propozycji. Co ciekawego masz do zaoferowania? Ewentualnie tak jak wspomniałeś... Wyprostujmy stare sprawy. Tylko wal prosto z mostu, bo nie przepadam za owijaniem w bawełnę...- Shiro utrzymywał stały kontakt wzrokowy z jegomościem. Tym razem nie zamierzał chylić czoła czy uciekać. Poza tym miał dość tej moralnej klatki...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sro 9 Sie 2017 - 19:23

- Nie żebyś miał jakiś wybór - uściślił zadzierając wyżej podbródek. - Ty i twoi koledzy macie o tyle szczęście, że nie jesteśmy prostakami, którzy podobne spory rozwiązują w najprostszy możliwy sposób. Układ jest prosty i uczciwy, wasza trójka zawalczy z trzema pierwszoroczniakami wybranymi przez nas. Pojedynki jeden na jeden do czasu, aż w jednej z drużyn nikt nie będzie trzymał się na nogach. Dozwolone są wszelkie rodzaje broni treningowej i kido. Zabawa zacznie się dzisiaj po zachodzie słońca na starym boisku, także lepiej nie marnuj czasu i biegnij szukać kolegów to może nawet jakąś małą strategyjkę sobie obmyślicie. - Wyszczerzył się złowieszczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 10 Sie 2017 - 22:46

Shirotori spojrzał wprost na swojego rozmówcę z całkowitym spokojem oraz rosnącą obojętnością. Koniec końców wzruszył jedynie ramionami. Tak po prawdzie, to miał już dość tych wszystkich, dziwnych ludzi. Niby chcą uchodzić za lepszych, a zachowują się identycznie jak "ci gorsi". Tylko ich czyny są usprawiedliwiane przez im podobnych. "Źli" przynajmniej nazywają rzeczy swoim imieniem. Niespodziewanie białowłosy ostrożnie wyminął jegomościa.
-Zawsze istnieje jakieś wyjście z sytuacji. Bardziej albo mniej skomplikowane. Jeśli takowego nie znajdziesz to znaczy, że problem samoistnie się rozwiązał. Wybacz... Jednak pominę dzisiejsze spotkanie. Dodatkowo nie zamierzam nikogo szukać. Skoro już próbujesz być honorowy czy łaskawy... Sam przekaż im te cudowne nowiny. Osobiście mam jeszcze parę spraw do zrobienia.- Chłopak próbował zaznaczyć dystans pomiędzy nim, a czerwonowłosym. Niech facet myśli sobie co zechce, ale samotne wilki unikają bezsensownych bójek. Oprócz tego przywódca grupy mógł zastawić pułapkę i donieść wcześniej nauczycielom. Mimo wszystko młodzian skinął głową z szacunkiem, a następnie skierował swe kroki ku stołówce. Pragnął gdzieś odpocząć od niechcianej "sławy".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sro 16 Sie 2017 - 15:56

Prześladowca na moment zaniemówił, a potem wybuchnął śmiechem.
- Taki z ciebie śmiałek, co? Śmiałek, a może parszywy tchórz. Mniejsza. Jeśli twoi koledzy podejmą się wyzwania to do ciebie będą mieć pretensje, że we dwóch będą musieli zmierzyć się z trójką. A co do ciebie to pożałujesz, że nie stanąłeś do wyzwania, jak prawdziwy mężczyzna. Oj, pożałujesz pożałujesz.
Machnął niedbale dłonią na pożegnanie, po czym chichocząc pod nosem ruszył w przeciwną drogę.
Shirotori bez przeszkód dotarł do akademika. O tej porze stołówka nie wydawała już posiłku i tylko parę osób siedziało rozstrzelonych po sali najwyraźniej uznając to miejsce za dobre do nauki, gdyż wszyscy siedzieli przed książkami. Nikt kogo by Shirotori znał. Jedna dziewczyna o krótkich fiołkowych włosach studiowała tomiszcze oprawione w wytartą skórę, młodzian w okularach notował coś energicznie w zeszycie zerkając co chwila do leżącej obok książki. Ostatni z bywalców stołówki z książki zrobił sobie poduszkę i pochrapując cicho nie przejmował się bożym światem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sro 23 Sie 2017 - 21:18

Wreszcie Shirotori mógł trochę odpocząć od akademickiego zgiełku. Należało też spokojnie pomyśleć nad jego nieciekawą pozycją. W końcu nadal zalegał z przysługą u chłopaków. Dlatego wypadałoby zamienić z nimi parę słów. Jednak białowłosy nie przepadał za bezsensownym "mordobiciem". "Owszem... Wtrąciłem swoje trzy grosze bez konkretnego powodu. Jednak TO było cały miesiąc temu. Na niebiosa! Jeżeli przyjmę propozycję pojedynku i przegramy, wtedy nasza banda zechce zemsty... W innym przypadku tamci pierwszoklasiści nie przepuszczą zniewagi. Tak oto działa krąg życia... Swoje rozmyślania podsumował głośnym westchnięciem. Zupełnie nieświadomie zmierzwił włosy wolną ręką. Próbował wypatrzeć wśród osób kogokolwiek z zajęć. Koniec końców powoli wstał od stolika. Postanowił poszukać "swoich nieszczęśników". Przynajmniej opracują wspólnie jakiś plan działania. Dobrze by było zastawić swego rodzaju pułapkę. Może nawet donieść nauczycielowi o planowanej bójce? Mniejsza... Najpierw należało zwerbować wspólników przyszłej zbrodni niewiniątek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pią 25 Sie 2017 - 13:11

Wokół nie dostrzegał żadnej znajomej twarzy, więc pozostało poszukać ich gdzie indziej. Shirotori nie musiał się przy tym wysilać, bowiem jeszcze przed akademikiem został zlokalizowany przez Miurę Manabu. Chłopiec zawołał białowłosego i podbiegł do niego wyraźnie zdenerwowany.
- Shirotori-san! Ci szlachcice sprzed miesiąca chcą się z nami pojedynkować - wyrzucił z siebie jednym tchem.
Manabu nie należał raczej do osób, których chciałoby się mieć przy swoim boku podczas bijatyki. Z tego co dotąd Shirotori zaobserwował, chudy chłopak o zielonych niczym liście późnego lata oczach, przejawiał co prawda dość spory entuzjazm podczas zajęć z hakudy i zanjutsu, jednak umiejętnościami się nie wyróżniał. Już lepiej szło z kido, aczkolwiek również tutaj nie zaliczał się do czołówki klasowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sro 30 Sie 2017 - 23:04

Wstępne poszukiwania przyniosły jakieś rezultaty. Nie najlepsze, ale jednak... Dzięki temu Shiro mógł zaliczyć końcówkę dnia do tej bardziej udanej. Poza tym niewiele musiał wyjaśniać. Należało dopisać kolejny plus na jego korzyść. Przynajmniej brakowało w zespole ostatniego muszkietera, a nie trzech bądź pięciu. Niestety charakter chłopaka nadal kazał mu unikać bezsensownego mordobicia. "Oby ten bystrzak wiedział gdzie siedzi główny dowodzący misją..." Z lekkiego zamyślenia wyrwała go wizja pobitego "przyjaciela". Ciekawe czy białowłosy miałby jakiekolwiek wyrzuty sumienia....
-Spokojnie. Wszystko wiem. Szczerze? Wolałbym ominąć tę burzę bokiem niż czekać na ewentualne porażenie piorunem. Dlatego poszukajmy trzeciego prowodyra całej sytuacji... Potem opracujemy jakiś plan działania albo podejmiemy poważniejsze decyzje... Słyszałeś coś jeszcze?- Lepiej przygotować psychikę na najgorsze. Wtedy porażka albo zdrada smakuje mniej boleśnie. Aczkolwiek zachowanie konkretnych jednostek przerastało najśmielsze oczekiwania... Może ostatni "element" paczki wziął sprawę na klatę? Oby go odnaleźli prędzej niż rywale...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 31 Sie 2017 - 21:13

Manabu wziął głęboki oddech próbując zapanować nad nerwami. Odniósł przynajmniej częściowy sukces co słychać w mniej rozedrganym głosie.
- Nie. Jeden z nich podszedł do mnie i Shu na korytarzu i wyjaśnił wszystko. Od razu rozdzieliliśmy się żeby ciebie poszukać. Shu prawdopodobnie wciąż jest w akademiku.
Rzeczywiście znaleźli ostatniego nieszczęśnika biegającego po akademiku w poszukiwaniu Shirotori'ego. Biedak okazał się jeszcze bardziej zdenerwowany od Manabu. Ten drugi zaproponował żeby udać się do jego pokoju. Będą mieli spokój, gdyż współlokatorzy o tej porze biegali w parku.
Trzy łóżka poprzedzielane szafkami nocnymi stały w równych odstępach od siebie. Przez kufry leżące u ich stóp trzeba było się niemal ocierać o otynkowaną, szarą ścianę żeby przejść wgłąb pomieszczenia. Shu usiadł na pierwszym łóżku licząc od drzwi i natychmiast ukrył twarz w dłoniach wydając z siebie przeciągły jęk.
- A liczyłem na spokojny przebieg mojej edukacji...
Manabu zajął miejsce na łóżku położonym najbliżej okna. Na sąsiadującej szafce nocnej znajdował się mała kolumna książek.
- Powinniśmy spokojnie wynaleźć najlepsze wyjście z tej sytuacji. - Bębnił palcami o kolana. - Słyszałem, że istnieje tutaj tradycja rozwiązywania konfliktów właśnie na boisku. Chyba nawet odbywa się to na uczciwych warunkach. Wiecie... na przeciw siebie staje taka sama liczba osób i nawet dobiera się sędziego ze starszych klas pilnującego żeby wszystko odbyło się zgodnie z regułami.
Shirotori również o tym słyszał, bodajże od Kouji'ego podczas przesiadówki przy czarce sake. Kolega mówił wtedy, że chętnie zorganizowałby sobie pojedynek z jakimś szlachcicem żeby sprać go na kwaśne jabłko przy widowni. Ponoć nie groziło za to nic poważnego, bo podobne ustawki spotykały się z cichych przyzwoleniem nauczycieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sob 2 Wrz 2017 - 21:46

Chyba drugi raz w życiu chłopak musiał przełamać impas obecnej sytuacji. Całe szczęście trójka muszkieterów mogła podejmować decyzje razem. Minusem była świadomość, że nauczyciele przymykali oko na podobnego rodzaju wybryki. "Taaa... Iście szlachetna instytucja z tej akademii. Pozostało nam wychwalać pomysłodawców pod niebiosa, bo przynajmniej załatwili sprawę honorowo..." Shiro teatralnie wywrócił oczami, jednocześnie krzyżując ręce w okolicach klatki piersiowej. Trochę współczuł ekipie, bo naprawdę ocalili mu skórę. Toteż choć nie posiadał przyjaciół, to mógł zrobić wyjątek od "reguły".
-Po prostu powiedzcie wprost co zamierzacie zrobić. Jeżeli będzie trzeba, to spłacę swój dług wobec waszej dwójki. Tylko przydałaby się jakaś konkretniejsza linia obrony niż gdybanie... Jakiś zakres zaklęć? Broń akademicka? Wyścigi?- Ponownie białowłosy niechętnie objął stanowisko lidera. Najwyraźniej jako jedyny zachowywał zimną krew podczas kryzysów. Właściwie wolałby wykonywać zadania niż je rozdzielać. Głównie dlatego, że podczas turnieju jego drużyna przegrała. Mógłby pójść w ślady Ichiro i zganiać większość winy na drużynę, ale... Brak umiejętności kierowania ludźmi także jest ważny podczas tego typu imprez. Chwilowo musieli zdecydować czy pójdą na "cholerny" układ....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   

Powrót do góry Go down
 
Akademik: Pokój Shirotori
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs