IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Akademik: Pokój Shirotori

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 3 Wrz 2017 - 22:38

- Najchętniej to w ogóle bym nie walczył - gderał Shu. - Tamte łobuzy pewnikiem wystawią przeciwko nam najlepszych z pierwszej grupy. Nie mamy szans, chociaż dla osoby, która stoczyła walkę z ryoka pojedynek na bokkeny z kilkoma uczniami pewno nie brzmi przerażająco, ale mi się to nie uśmiecha.
Shu zdawał się zły na cały świat, że został postawiony przed takim wyzwaniem, co niezbyt spodobało się Manabu.
- Rozumiem cię, ale co innego możemy zrobić? Skoro nauczyciele wiedzą o podobnych bitkach, to nie mamy co do nich iść po pomoc, a jak się nie stawimy na miejscu to ci szlachcice są gotowi zatruć nam następne cztery lata. Tak przynajmniej mi się wydaje... ech, gdybyśmy tylko mieli więcej czasu do namysłu. - Pokręcił głową z rezygnacją, po czym odetchnął głęboko i zerknął na Shirotori'ego. - Nie jestem dobry ani w bokkenie, ani w walce na pięści. Z hakudo znam tylko shou, a z bakudo kilka jednocyfrówek. Ojciec nauczył mnie za to jak opatrywać rany, także jeśli sam nie zostanę mocno zbity to będę mógł wam trochę ulżyć w cierpieniu. - Uśmiechnął się krzywo.
- Całkiem szybko biegam - mruknął Shu. - Ale nie jestem zbyt wytrzymały także plan biegania w kółko, aż w końcu goniący mnie drab padnie na ziemię raczej nie wchodzi w grę. W sumie znam dość sporo jednocyfrowych kido, a z większego kalibru umiem rzucać kashitsu i kasai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 4 Wrz 2017 - 20:13

Najwyraźniej wizja wieczornego pojedynku trochę przerosła jakiekolwiek oczekiwania chłopaków. Niby uczęszczali na wszystkie zajęcia, jak również prawię regularnie trenowali. Jednak życie momentami bywało po prostu brutalne. Głównie dlatego Shirotori unikał tłumów czy sztucznych relacji. Wolał działać na własną rękę. "Przynajmniej nikt nie wbije noża w plecy... Ostrożność, czujność oraz cierpliwość... Musisz zaatakować pierwszy, jeśli pragniesz przeżyć wśród tych hien." Kolejny raz przez głowę chłopaka przeszło "to" dziwne porównanie. Nieznane słowa irytowały niczym zjawy. No mniejsza... Ktoś musiał podjąć męską decyzję. Szkoda tylko, że ponownie padło na białowłosego. Wręcz nienawidził grać funkcji kapitana.
-Z całym szacunkiem panowie, ale wystarczy tego marudzenia. Pomogliście mi wtedy, więc ponoszę pełną odpowiedzialność. Szczerze przyznaje, że początkowo wolałem uniknąć starcia. Jednak teraz przyjmę ich wyzwanie na klatę. Ktoś tam zostanie zwycięzcą, a ktoś przegranym... Ja też dysponuję paroma zaklęciami i niespodziankami. Najlepiej zacząć starcie od ognistego wiru. Zamiast bezpośrednio nokautować swojego przeciwnika, to posłać zaklęcie we wrogiego sparing partnera... Chwilowo mało istotne... Zbieram swoje szanowne cztery litery i idę...- Chłopak nie zamierzał tak łatwo odpuszczać. Właściwie choć minimalnie próbował nadać sens temu pojedynkowi. Pragnął wierzyć, że spłaci dług wobec współtowarzyszy albo nauczy tamtych nieco pokory czy szacunku. Przecież wszystko posiada przyczynę, jak również druga głębie. Shirotori postanowił sprawdzić te hipotezy. Jeżeli uruchomi błędne koło "mordobicia", to ciężko zwątpi w sensowność "akademickiego systemu"... Tymczasem młodzian ruszył pomału do drzwi. Najwyższy czas przezwyciężyć własne słabości, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 7 Wrz 2017 - 11:28

Koledzy spojrzeli na Shirotori'ego z nadzieją. Oto lider potrzebny w trudnych czasach, osoba, która mierzyła się ze znacznie większym niebezpieczeństwem niż paru łobuzów i przeżyła.
- Zaczekaj, Shirotori-san. - Usłyszał za sobą głos Manabu, gdy podszedł już do drzwi. - Może powinniśmy jakoś przygotować się przez te parę godzin?
- Trochę mało czasu żeby uczyć się czegoś nowego - odparł Shu.
- Niekoniecznie. Zawsze możemy znaleźć jakiegoś starszego ucznia, który brał udział w podobnym starciu i wypytać o jakieś porady. Nie zaszkodziłoby dowiedzieć się z kim przyjdzie nam walczyć. Na pewno wśród pierwszej grupy krążą plotki na temat naszych przeciwników.
- Hej, to faktycznie niegłupie. Nie spodziewałem się tego po tobie Manabu. Zawsze taki spokojny, a tutaj takie strategiczne pomysły cię nachodzą.
- Hmm. To nie jest nic nadzwyczajnego. Po prostu chcę dać nam szansę. Nie możemy tam iść z myślą o jak najmniejszym wymiarze kary.
- W sumie... nikt na nas pewno nie postawi. Mielibyśmy branie u dziewczyn jakbyśmy jednak wygrali - zaśmiał się Shu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 10 Wrz 2017 - 21:36

Właśnie tych spojrzeń Shirotori nie lubił najbardziej. Dosłownie złudna nadzieja... Towarzystwo zaczęło widzieć w nim kogoś więcej niż zwykłego, prostego uczniaka. No niestety... Do bohaterstwa sporo mu brakowało. Przecież gdyby dysponował super mocami, to kapitanowie już dawno zaproponowaliby białowłosemu ciepła posadkę. Tymczasem drużyna "samotnych zwierzaków" zyskała prawdziwego taktyka. Gdyby (jakimś cudem) znaleźli jeszcze wojownika z krwi i kości, to prawdopodobnie wygraliby ten bezsensowny pojedynek. No cóż... Jego matka zawsze mawiała: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Dlatego Shiro pokiwał głową, kiedy spokojnie wysłuchał propozycji Manabu...
-Ewentualnie podpowiedziałby skąd wziąć lepszą broń... Właściwie miałem szalony pomysł, ale trudno szukać odpowiednich roślin wieczorem. Gdybyśmy tak wymazali miecze jakąś trującą rośliną, lub powodującą swędzenie... Nikt nie zakazał nam przebiegłości, prawda? Dobra chłopaki! Idziemy, bo szkoda czasu. Zdobądźmy choćby szczątkowe informacje i wtedy układajmy jakikolwiek plan działania.- Chłopak zachowywał stoicki spokój. Nie pierwszy raz zostanie pokonany. Jeszcze pamiętał docinki pod prysznicem, a później tamten upadek podczas ucieczki. Owszem wyrównają rachunki, ale co potem... Jakoś czuł, że porażka jest im pisana niczym mroczna przepowiednia. Ostatecznie musiał dać szansę chłopakom. Może go mile zaskoczą? Tymczasem należało odszukać kogoś życzliwego. Wszak nie każdy lubił jawnie mówić o tych szemranych pojedynkach, prawda?  


Ostatnio zmieniony przez Haruaki Kuchiki dnia Pon 11 Wrz 2017 - 18:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 11 Wrz 2017 - 16:10

[Co kopiujesz fragmenty moich postów. Bo cię jeszcze za pogwałcenie praw autorskich pozwę ];< ]

Pomysł Shirotori'ego chłopcy przyjęli z mieszanym entuzjazmem.
- To mogłaby być myśl jakbyśmy rzeczywiście mieli więcej czasu. - Manabu podrapał się po szyi. - Nawet znam odpowiednie zioła, ale to musielibyśmy je podać im na jedzenia czy picia. Wysmarowanie bokkenów raczej dobrego efektu by nie dało.
- Rany, nie będę już od ciebie żebrać niczego do picia - stwierdził nieco zaniepokojony wypowiedzią kolegi Shu. - Hmm, ale z tą przebiegłością trafiłeś w punkt. Szkoda tylko, że nie jestem zbyt przebiegły...
Gdy wychodzili z pokoju morale drużyny nie należało do najwyższych. Wieść o ich walce musiała już się rozejść. Dwójka starszych studentów, których minęli na korytarzu ze śmiechem życzyła im otrzymania jak najmniejszego wymiaru kary. Shu przełknął nerwowo ślinę, aczkolwiek zaraz nabrał pewności. Wypiął dumnie pierś i uniósł głowę. gdy jakaś ładna dziewczyna podeszła i poprosiła ich żeby pokazali szlachciurom, że akademia nie jest ich prywatnym folwarkiem.
- Chłopaki... no to teraz nie możemy przegrać - mruknął, gdy dziewczyna już się oddaliła. Zerknął na wciąż im się przyglądających starszych studentów. - To co? Próbujemy z tymi? Wydają się dobrze zorientowani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sob 16 Wrz 2017 - 22:20

Przepraszam... Poprawie się i wlepię po całości...


No cóż... Shirotori ze stoickim spokojem przemilczał jakiekolwiek wyjaśnienia odnośnie pomysłu z roślinami czy truciznami. Najwyraźniej nie posiadał (jakże ważnego u lidera) daru tłumaczenia. Ewentualnie współtowarzysze mocno zawężali zakres własnej wyobraźni. Tymczasem cenne minuty uciekał, a kluczowych informacji nie przybywało. Musieli koniecznie znaleźć jakichś "życzliwszych" uczniów. Wtem... Chłopak błyskawicznie powrócił myślami do pewnego wspomnienia. "Tamten chłopak mnie podniósł. Później powiedział coś o przejęciu sprawy... To jego należałoby wypytać o szczegóły. Może nawet jego znajomi udzielili by nam wsparcia..." Niespodziewanie Shiro poczuł nikły przypływ nadziei. Zaczerpnął pokaźny haust powietrza i popędził przed siebie niczym pies spuszczony ze smyczy. Oczywiście lepiej chwilowo omijać strony, gdzie szlachcice zamieszkiwali pokoje samodzielnie. Plotki stanowiły ostatnią rzecz jaką chciałby dzisiaj odczuć. Ostatecznie Shiro wytężał swój słuch, a także wzrok. Przecież jegomość skierował swe "dawne" słowa bezpośrednio do niego. Raczej niemożliwością byłoby przegapienie go, prawda? Oby pozostała dwójka nadążyła. Ewentualnie zobaczą się we wskazanym przez "bandytów" miejscu...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 18 Wrz 2017 - 16:22

- H-hej, dokąd! - Usłyszał za sobą speszonego Shu. Koledzy popędzili za Shirotorim nie mając oczywiście pojęcia gdzie ten zmierza. Studenci odskakiwali z drogi pędzącemu młodzianowi. Ktoś tam zagroził, że zawoła dozorczynię, bo bieganie po korytarzach jest zakazane, ale kto by się przejmował kapusiami. Miał ważniejszą sprawę na głowie.
Szczęśliwie wśród osób, których szukał znajdowała się mocno charakterystyczna persona. Być może jedyna taka na całą akademię i to ją właśnie białowłosy dojrzał po kilku minutach poszukiwań. Siedział w akademickiej stołówce wraz z rudym chłopakiem, który również uczestniczył w wydarzeniach tamtego feralnego dnia miesiąc temu.
- Bo jeszcze nam stół stratujesz. - Zaśmiał się ciemnoskóry student przeczesując palcami czarne loki, gdyż Shirotori rzeczywiście ledwo zdołał wyhamować. Shu i Manabu zniknęli, najwyraźniej zgubili się nie mogąc dorównać narzuconemu tempu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Wto 19 Wrz 2017 - 21:55

Nareszcie coś poszło zgodnie z planem. Choć trzeba przyznać, że takowych sytuacji bywało coraz mniej. Niestety niechciana sława niosła za sobą olbrzymie konsekwencje. Właśnie dlatego współtowarzysze widzieli w nim "chodzący cud" zamiast normalnego nastolatka. Tymczasem należało znaleźć język w gębie i popytać jegomościa o istotne sprawy. Tylko jak zacząć tę banalną historię... Wszak przyjął wyzwanie głównie przez wcześniejsze poświęcenie Shu. Wreszcie białowłosy wziął kilka głębszych wdechów, aby uspokoić rozszalałe serducho. Następnie przybrał normalna postawę. Wolał unikać kolejnych długów czy jakichkolwiek zobowiązań.
-Przepraszam, że przeszkadzam podczas posiłku. Jestem Shirotori Onpuu. Dokładnie jakiś miesiąc temu ocaliłeś mi skórę przed czerwonowłosym kolegą, pamiętasz?- Właściwie Shiro po raz pierwszy nie był pewny na ile sobie może pozwolić. Przecież rozmówca mógł go błyskawicznie odprawić. Ewentualnie zrobią z igły widły, ale cóż...
-Teraz mam pewien problem... Ten sam jegomość pragnie abym wziął udział w honorowym pojedynku z kimś pierwszorocznym. Problem w tym, że samodzielnie jeszcze jakoś przyjąłbym lanie albo coś... Niestety moi współtowarzysze także zostali wciągnięci... Oni pomogli mi podczas tamtej bójki i chciałbym jakoś zrekompensować tę przysługę. Dlatego szukam informacji u mądrzejszego od siebie, czyli konkretnie ciebie.- Oby ciemnoskóry zrozumiał cokolwiek z tego monologu. W końcu Shirotori starał się brzmieć oficjalnie, jak również poważnie. Nawet przyglądał się rozmówcy z lekkim zaciekawieniem. Przecież to ostatnia deska ratunku, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sob 23 Wrz 2017 - 20:09

- Ja jestem Kasshoku Kin, a to Karamatsu Daiki. Oboje z trzeciego roku. - Ciemnoskóry przedstawił siebie i kolegę.
Siedział luźno z ramionami przewieszonymi przez oparcie postukując piętą o podłogę. Jego kolega przyglądał się Shirotori'emu niepewnie, jakby naszły go złe przeczucia. Wyglądał bardzo młodo jak na ucznia z trzeciego rocznika. Jakieś dwanaście-trzynaście lat, chociaż rzeczywistą liczbę lat mógł maskować niski wzrost i chuderlawa sylwetka uwydatniana przez zwisające na chłopcu kimono. Miał włosy koloru marchewki, sporo piegów i brązowe oczy.
Kin odsunął krzesło obok siebie zapraszając białowłosego do spoczynku. Gdy ten skończył swoją opowieść starsi rocznikowo studenci spojrzeli po sobie.
- Ach, a więc o was chodziło. Słyszeliśmy, że coś się dzisiaj na boisku szykuje - przyznał Kin. - Kurcze, poważna sprawa. Ten Nokogiri to naprawdę przykry typ i trudno będzie się z tego wywinąć, ale mamy dojścia w V dywizji to może uda coś się zorganizować. - Uśmiechnięty Kin mrugnął do Shirotori'ego. - Ale to i tak nie załatwi sprawi, a pewno i nawet pogorszy. Nokogiri będzie jeszcze bardziej na was cięty, a koledzy studenci uznają was za tchórzy i kapusiów. Hmm, ciężka sprawa, ciężka.
- Może zawołać Shun'a? - Zasugerował nieśmiało Daiki.
- Ech? Nie, raczej nie. To tylko pogorszyłoby sytuację, ale możemy z wami pójść na miejsce - zaproponował. - Pomożemy gdyby tamci zaczęli coś kombinować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 25 Wrz 2017 - 20:25

Najwyraźniej wszystko sprzysięgło się przeciwko Shiro. Niby znalazł kompetentniejszą osobę od siebie, ale ta również doradzała mu pojedynek. Dlatego chłopak nawet nie powstrzymywał swojego ironicznego uśmiechu. Ostatecznie zajął wskazane miejsce przy stoliku. Po co jeszcze bardziej zwracać uwagę otoczenia, prawda? Ciekawe tylko kto miał schowane lepsze argumenty....
-Właściwie całe zamieszanie wynikło głównie z mojej winy. Po prostu nie przepadam za przypisywaniem komuś konkretnej łatki albo tak zwaną upierdliwością. Przecież nie musimy się lubić, ale wypadałoby choćby tolerować każdego. Zresztą nieważne... Kiedyś powstało błędne koło, a historia lubi powtórki...- Chłopak sam konkretnie nie wiedział czego oczekuje od jegomości. Może kilku słów gorzkiej prawdy? "Prawdopodobnie nazwą mnie zaraz naiwnym marzycielem... Cholera~! Niby zagrażają nam demony. Mimo wszystko one korzystają z instynktu przetrwania. Tymczasem niektórzy ludzie po prostu lubią pokazywać swoją wyższość... Nic dziwnego, że chciałbym coś przełamać, coś pozmieniać... Dosłownie rewolucja... Dom szaleńców..." Młodzieniec uspokoił nieco rozszalałą wyobraźnię. Choć fakt faktem anarchia brzmiała bardziej sprawiedliwie niż "demokratyczne rządy". W końcu białowłosy powoli wstał od stołu...
-Nie mogę was prosić o cokolwiek, ponieważ posiadam niewiele... Jednak gdybyście zechcieli nam towarzyszyć, to zyskalibyście moją wdzięczność. Jak wcześniej wspominałem... Samodzielnie zniósłbym porażkę, ale pragnąłbym uniknąć upokorzenia współtowarzyszy.- Teraz Shiro jedynie czekał na odpowiedź starszoklasistów. Choć w duchu poprzysiągł, że ostatni raz prosi kogoś o przysługę. Być dłużnikiem jest gorsze od sromotnej porażki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 25 Wrz 2017 - 20:36

Kin przeczesał dłonią czarne loki wzdychając przeciągle.
- Ehhh, aż tak słabi są twoi koledzy? To chyba jednak będziesz musiał skoczyć po Shuna - zwrócił się do Daiki'ego. - Pewno zrobi się jeszcze większa draka, ale Shun to Shun. Będzie dobrze zabrać go ze sobą.
Rudzielec szybko wziął się za wykonanie sugestii kolegi. Wstał i ruszył na piętro. Ledwo zniknął z pola widzenia, a Kin również się podniósł.
- Pójdę się dowiedzieć z kim w ogóle przyjdzie wam walczyć. Na razie lepiej zaszyj się z kolegami w pokoju i tylko powiedz mi w którym to do was potem przyjdziemy. No... głowa do góry. Zbierzemy kilku chłopa i Nokogiri nie odważy się kombinować. Będziecie mogli skupić się na walce i hej! Kto powiedział, że to wy doznacie upokorzenia? Nic jeszcze nie zostało postanowione. - Zaśmiał się, poklepał Shirotori'ego w plecy i również ruszył na górę, akurat wymijając wchodzących do stołówi Shu i Manabu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Wto 26 Wrz 2017 - 17:10

Właściwie... Czy chłopak dobrze zrobił prosząc o tymczasową pomoc? Na pewno lepiej niż siedzieć i czekać z założonymi rękami. Poza tym nie kojarzył nikogo innego, kto miesiąc temu podniósł broń wobec wrogiego "obozu". No cóż... Gdyby musiał samodzielnie stawić czoła obecnemu zagrożeniu, to prawdopodobnie postąpiłby zupełnie inaczej. Tymczasem rozmówcy podjęli pierwsze, zapobiegawcze kroki. "Świetnie... Chyba właśnie podpisałem cyrograf..." Shirotori mógłby nakierować ich na jego pokój, ale pewnie Ichiro wygłosiłby kolejną moralną gadkę o kłopotach, zasadach itp. Toteż bez chwili zastanowienia zdradził miejscówkę współtowarzyszy niedoli...
-Pokój Shu i Manabu... Tam będziemy stacjonować w razie potrzeby.- Przynajmniej jako taka pewność siebie jeszcze nie opuściła chłopaka. Przecież przetrwał turniej pierwszorocznych i wygraliby pierwszy etap, gdyby słuchali poleceń starszych, doświadczonych weteranów. Mniejsza... Całe szczęście "nowa drużyna trzynasta" jakoś go znalazła. Wypadało przekazać chłopakom dobre albo złe nowiny. Większość zależała od charakteru danej jednostki do czego młodzian już przywykł. Ze stoickim spokojem opuścił poprzednie miejsce, jednocześnie zgarniając ekipę na korytarz.
-Jako przywódca podjąłem pewną stanowczą decyzję i zorganizowałem nam małe wsparcie. Przynajmniej będziemy mieli pewność, że tamci nie próbują oszukiwać. Na chwilę obecną proponowałbym taktyczny odwrót do waszego pokoju. Wiecie coś o niejakim Shunie?- Shiro starał się brzmieć obojętnie, ale chciał wybadać grunt pod nogami. W końcu pierwszoroczni kochają plotkować oraz opowiadać sobie niestworzone historie. Toteż "drużyna trzynasta" pewno niejedno słyszała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 28 Wrz 2017 - 15:34

- Ech? To znaczy który to pokój. Jaki ma numer?
Kin'owi najwyraźniej niewiele mówiły same imiona studentów zamieszkujących pokój, ale na szczęście Shirotori przypomniał sobie cyfry na drzwiach pokoju dzięki czemu mógł powiedzieć ciemnoskóremu, że wraz z kolegami będzie na niego czekał pod trzynastką.
Białowłosy poprawił humory kolegom informując o załatwieniu wsparcia.
- Och, to świetnie. Czyli po wszystkim raczej nas nie dobiją na dobre. –Zaśmiał się Shu. – Tak, chyba wiem kim jest ten cały Shun. To był ten poparzony na twarzy chłopak, który bił się wtedy z tym przeklętym Nokogiri’m.
We trójkę powrócili do pokoju i zaledwie kilka minut później rozległo się pukanie do drzwi. To Daiki przyszedł poinformować o reakcji Shun’a. Ponoć strasznie się zdenerwował na wieść, że jego zapszyzięziony wróg Nokogiri wciągnął w swoje gierki pierwszoroczniaków. Poszedł go szukać także pojawiła się szansa, że Shirotori z kolegami jednak nie będą dziś wieczór narażać na szwank swojego zdrowia i godności.
Shu trochę wypytał rudzielca i okazało się, że wojna pomiędzy trzecio rocznymi trwała praktycznie od pierwszego dnia akademii, kiedy Shun jako jedyny nie chciał ustąpić Nokogiri’emu miejsca w kolejce na stołówce. Po dwóch latach wzajemnych obelg, kilku pojedynków i jednego konkursu na mocną głowę w okolicznym barze spór pomiędzy studentami trwał w najlepsze.
Po około pół godzinie do pokoju zajrzał Kin przynosząc wieści o przeciwnikach i nie były to dobre informacje, gdyż zgodnie z obawami Nokogiri zwerbował do swojej drużyny prymusów z najlepszej grupy. Pierwszym z nich był Shihouin szczególnie uzdolniony w hakudzie i ponoć był najszybszym z całej klasy. Kolejny pochodził z jakiegoś pomniejszego rodu, aczkolwiek wyglądał raczej na takiego co zaraz po wyjściu z łona matki wziął siekierę, poszedł do lasu i zaczął ścinać drzewa. Potężny byk o dziwo ponoć całkiem uzdolniony jeśli chodzi o Kido. Blakło to w porównaniu do ostatniego przeciwnika, a właściwie przeciwniczki mającej być prawdziwym geniuszem w dziedzinie demonicznej  magii.
- Widziałem ją na korytarzu i albo jest bardzo młoda, albo po prostu wygląda na taką co ma mniej niż dziesięć lat.
Koledzy zareagowali na tą wieść w różny sposób. Shu zaczął biadolić, że specjalnie wybrali taką małą niepozorną i potem do końca akademii nie dadzą mu zapomnieć o tym, iż zostali pokonani przez dziewczynkę. Manabu natomiast miał poważne obiekcję przeciw w walce z dzieckiem.
Kin przeprosił ich mówiąc żeby poczekali w pokoju z Daikim na Shuna, natomiast sam udał się na poszukiwanie kolegów, którzy stanowiliby obstawę w razie co dla drużyny Shirotori’ego.
Shun pokazał się po kilkunastu nerwowych minutach. Pierwsze wrażenie sprawiał dość groźne.
Wysoki młodzian o oszpeconej twarzy. Od lewego policzka po łuk brwiowy rozpościerała się czerwonobrązowa plama pomarszczonej, zgrubiałej skóry. Gdyby nie ona mógłby uchodzić za całkiem przystojnego. Czarne włosy upięte w kitkę, chłodne szare oczy i wąskie zaciśnięte usta.
- Komugi Shun z klasy 3-1 - przedstawił się, po czym przeszedł od razu do rzeczy. - Rozmawiałem z Nokogirim, ale nie udało mi się was z tego wykręcić... nie znaczy to, że musicie brać w tym udział. Jeśli zdecydujecie się nie stawić na miejscu macie moje słowo, że będę was pilnować żeby nic złego ze strony Nokogiri'ego was nie spotkało. Jeśli zaś podejmiecie wyzwanie będę stał za wami pewnie.
Z jego słów wydzierała determinacja. Spojrzał po młodszych studentach, po czym kontynuował.
- Jeśli wybierzecie drugą opcję otwiera się przed wami kolejny wybór. - Skrzywił się. - Nokogiri pozwolił wam zadecydować czy wolicie walczyć jeden na jednego czy od razu cała grupa przeciw całej grupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Nie 1 Paź 2017 - 22:51

Chłopak z nadzwyczajnym spokojem powoli przyswajał usłyszane informacje. Po co niepotrzebnie siać panikę albo wzbudzać niezdrową sensację. Poza tym ciekawsze fragmenty lepiej zapamiętać, aby później wykorzystać przeciwko wrogowi. Przynajmniej współtowarzysze grzecznie czekali aż „starsi koledzy” załatwią sprawy. Ostatecznie Shun odwiedził ich osobiście, a ten fakt nieco zaskoczył białowłosego. Bądź co bądź Shirotori przez krótką chwilę myślał, że zostaną pozostawieni samopas. Wreszcie wstał nieco nazbyt dynamicznie i skłonił głowę przed „prawdziwym liderem”.
-Shirotori Onpuu… To przeze mnie całe zajście. Kiedyś rzuciłem pewne zaklęcie, ale mniejsza o szczegóły… Współtowarzysze narażali swoją reputację, aby mi wtedy pomóc. Dlatego przyjmę większość upokorzeń na klatę. Osobiście wolę unikać bezsensownej walki, ale lepiej rozwiązać wszelkie niedomówienia raz, a dobrze. Poza tym ktoś powinien wreszcie przerwać błędne koło. Odpowiadam za własny wybór. Jeżeli koledzy zrezygnują, to uszanuję ich decyzję.- Oczywiście młodzian spojrzał po twarzach "nowej drużyny trzynastej". Prawdopodobnie będą mieli mu za złe. Jednak taki wybór podszeptywał mu sam instynkt oraz serce. "Właśnie dlatego nienawidzę być czyimś dłużnikiem... Chyba zacznę łamać dane słowa. Poza tym... KRÓLU DUSZ! Co za głupi powód jakiejkolwiek kłótni! Tak jakby dzieciaki jeszcze nie dorosły... Zapoczątkuje pewne zmiany choćbym miał tam polec niczym zbity pies..." Wreszcie Shiro przyjął postawę bojową. Był gotów do ewentualnego zwarcia. Po prostu czekał aż trzecioklasiści go zaprowadzą...
-Wolałbym walczyć jednej na jednego. Zwycięzca nie opuszcza placu boju tylko podejmuje kolejne wyzwanie... Zresztą pożyjemy, zobaczymy...- Tymi optymistycznymi słowami Shiro pożegnał ferajnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Pon 2 Paź 2017 - 19:37

Koledzy poszli w ślady białowłosego. Również wstali i ukłonili się zdradzając senpai'owi swe imiona. Następna chwila upłynęła na mowie Shirotori'ego, która spotkała się z dość ciepłym przyjęciem patrząc po twarzach Manabu i Shu. Ten drugi uśmiechnął się i wzruszył ramionami.
- Nigdy nie znajdę sobie dziewczyny jeśli teraz stchórzę. Z dwojga złego lepiej już chyba zostać obitym i pocierpieć przez tydzień niż mieć przyczepioną łatkę cykora przez następne cztery lata. Co nie? - Spojrzał na Manabu, który wydawał się tym wszystkim strasznie zmęczony.
- Miejmy już to za sobą - rzekł zrezygnowany. - Niech będzie tak jak mówi Shirotori-san. Walka jeden na jednego.
Białowłosy chciał opuścić pokój, ale gdy mijał Shun'a, ten zatrzymał go kładąc dłoń na ramieniu.
- Cieszy mnie, że myślisz o towarzyszach. Nawet jeśli będziecie walczyć osobno to... wzajemne wsparcie ducha doda wam sił. - Ostatnie słowa wypowiedział z wahaniem, a nawet lekkim zawstydzeniem. - Poczekaj jeszcze chwilę. Moi towarzysze zaraz tu dotrą i razem ruszymy na boisko.
- Mamy chwilę żeby wybrać sobie przeciwnika - odezwał się Manabu. - Od razu mówię, że nie będę walczyć z dziewczynką.
- Mi tam wszystko jedno - stwierdził dość pogodnie jak na obecną sytuację Shu. - Myślałem w sumie nad wyborem tego wielkiego kloca, bo jak wielki to pewno i nie za szybki. Mógłbym go zarzucić kido, ale skoro sam jest w tej dziedzinie niezły to sprawa ciężka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
48/56  (48/56)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Sro 4 Paź 2017 - 21:49

Właściwie Shirotori sam nie wiedział co powinien odczuwać w tej sytuacji. Niby schlebiało mu uznanie od starszych kolegów. Jednak gdzieś tam wiedział, że to tylko chwilowy kaprys. Przecież pod koniec pojedynku mogą momentalnie zmienić zdanie. Z drugiej strony absurd sytuacji znów go mocno irytował. "Cholera... Dlaczego musimy załatwiać sprawy starszych roczników?! Nawet sami dobrze nie pamiętają o co cała afera... Nic dziwnego, że mało przepadam za arystokratami. Urażona duma czy ego potrafią zdziałać "cuda", prawda? Niech ich wszystkich pies pogryzie..." Wreszcie chłopak przestał bujać w obłokach i uśmiechnął się przepraszająco do współtowarzyszów. Ostatecznie poszli za nim, a mogli odmówić tym samym unikając smutnego losu.
-Spokojnie koledzy... Dziewczynę wezmę na siebie. Płeć to obecnie drugorzędny problem. Natomiast podejrzewam, że największy chłopak wytrzyma sporo obrażeń. Dlatego najlepiej go obezwładnić zaraz na początku. Jeśli znasz zaklęcie trujące albo wiążące zyskasz nieco potrzebnego czasu. Ewentualnie wykorzystaj swoją szybkość. Najbardziej wrażliwe miejsca to oczy, nos, jak również krocze. Krótkotrwałe oślepienie przeciwnika brzmi całkiem sensownie... Drugi rywal to mniejsze zło. Najlepiej trzymać go dystansowo lub prowokować do używania reitasu. Przy czym ostatnia opcja pozbawi go sporo energii duchowej. Bezsensowne wzmacnianie albo rzucanie kidou prowadzi do utraty przytomności. Niestety tylko tyle mogę wam pomóc. Resztę musicie załatwić spokojem, jak również improwizacją. Pamiętajcie, żeby przeanalizować słabe oraz mocne strony przeciwnika. Nawet najlepsza rzecz rywala może stanowić obosieczne ostrze... Powodzenia...- Shiro starał się pokierować nową drużyną trzynastą tak, jak powinien to zrobić podczas turnieju. Choć tamci "rówieśnicy" jakoś średnio korzystali z opcji współpracy, więc winę za przegraną ponosili wszyscy. Obecnie białowłosy zaczynał wierzyć, że może nawet zremisują... Bądź co bądź "prymus" wcale nie oznacza lepszy. Poza tym chłopak miał w rękawie asa, a mianowicie zwierzęcą formę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   Czw 5 Paź 2017 - 22:13

Koledzy chłonęli chciwie słowa Shirotori'ego. Wyglądali jakby właśnie stawali przed swoją pierwszą bójką w życiu, co też rzeczywiście mogło mieć miejsce. Manabu nie wyglądał na wojowniczą personę, a Shu wydawał się typem unikającym starcia poprzez jak najszybsze danie dyla z niebezpiecznej sfery.
Po zakończeniu przemowy Shun postanowił wtrącić swoje dwa grosze.
- Kiedy widzicie, że was przeciwnik zaczyna inkantację spróbujcie rozproszyć go szybciej rzuconym zaklęciem, a następnie od razu przystąpić do zwarcia. Na waszym poziomie wytrącenie skupienia podczas rzucania kido skutkuje chwilowym zmieszaniem, które można doskonale wykorzystać. Sami starajcie się unikać długich inkantacji, chyba, że uda wam się unieszkodliwić przeciwnika na moment.
Ledwo skończył mówić, a rozległo się pukanie. Ich obstawa powiększyła się o tyczkowatego chłopaka z ostającymi uszami i niskiego, acz barczystego jegomościa o gorylej aparycji. Ruszyli na boisko.

http://bleach.iowoi.org/t592p30-stare-boisko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akademik: Pokój Shirotori   

Powrót do góry Go down
 
Akademik: Pokój Shirotori
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog