IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Mieszkanie Dana Adlera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 8 Paź 2017 - 11:44

Dan ponownie zaciągnął się papierosem i dłuższą chwilę trzymał dym w płucach. Nie wiedział, dlaczego ciepło wypełniające jego pierś było tak miłe, ale miał nadzieje, że tak już zostanie.
- Myślisz, że po czymś takim mógłbym po prostu wrócić do normalnego życia? - Odparł po chwili. Każde jego słowo podkreślał mały szary obłoczek. - Ten stwór groził nie tylko mnie, ale też mojemu dziecku. Który ojciec odpuściłby po czymś takim?
Blondyn jeszcze raz zaciągnął się papierosem, po czym odrzucił go na ziemię i zgasił obcasem buta.
- No, ale dzisiaj już wiele nie osiągniemy. - Powiedział krzyżując palce dłoni na potylicy i wyprężając plecy tak mocno, że aż chrupnęło. - Nie wiem jak ty ale ja padam na pysk. Wróćmy do domów i odpocznijmy. Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sro 25 Paź 2017 - 13:00

- Jasne, odwiozę cię.
Tsukone uśmiechnęła się, a na jej twarzy ukazała się mieszanka smutku i nadziei. Nawet podczas tak szalonego zadania dobrze było wiedzieć, że nie jest się samemu, prawda? A może zwłaszcza podczas tak szalonego zadania.
Reporterka podeszłą do samochodu dość energicznym krokiem i otwarła go czekając jedynie na Dana, który ze zdziwieniem stwierdził, że brak papierosa w ustach był bardziej dotkliwy niż kiedykolwiek. Gdy tylko się zaciągał czuł jak nowa energia wstępuje w jego ciało. Teraz, gdy zgniótł niedopałek czuł wręcz fizycznie, jak ta iskierka energii go opuszcza. Nie od razu, ale powoli z niego parowała.
Niestety zdawało się, że nie był to koniec dnia biednego, styranego policjanta. Przed budynkiem, gdzie Dan mieszkał znajdowała się wielka zbieranina ludzi. Skupiali się na chodniku nie przekraczając linii wyznaczonej przez kilku policjantów. Obok stał wielki bojowóz straży pożarnej a przy nim samochód pogotowia gazowego.
- Proszę zachować spokój. - tłumaczył jednej z sąsiadek Dana policjant. - Musimy się upewnić, czy budynek jest bezpieczny.
Przez zaporę z ludzi Dan zobaczył wyrwane wraz z framugą drzwi wiodące do budynku. Ich resztki były oblane pianą z gaśnicy. Pośród policjantów pilnujących tłumu Dan nie potrafił rozpoznać czterech - musieli być z innego posterunku. Między nimi stał jednak również Kotaro. Kumpel Dana, który pasjonował się amerykańskim baseballem (co było tematem przełamującym lody przy ich pierwszym spotkaniu).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 28 Paź 2017 - 13:51

Widząc całą tą zbieraninę ludzi Dan odczuł nie strach, czy rozpacz, a nawet nie typową dla siebie obawę o bezpieczeństwo obywateli. Poczuł jedynie wszechogarniające, gniotące go niczym kontener pełen ołowiu i afrykańskich słoni, zmęczenie. Powolnym, nieco niezgrabnym ruchem przeciągnął dłoń po twarzy, po czym westchnąwszy głęboko sięgnął po kolejnego papierosa. Ruszył się dopiero gdy ciepły, gorzki dym porządnie wypełnił jego płuca.
- Zachowuję pełen spokój... - Mruknął przez zaciśnięte na papierosie wargi równocześnie podchodząc do Kotaro. - ...i pytam co tu się do jasnej cholery stało, Kota?
Żadna nadnaturalna moc nie mogła ukryć bezgranicznego psychicznego wyczerpania, które wypełniało oczy blondyna. Mężczyzna wyglądał jak ktoś, przed kim przez cały dzień mordowano kotki i szczeniaki. Powoli i za pomocą pordzewiałej, tępej brzytwy. Adler powinien zapewne być zdziwiony. Niestety, po wszystkich dziwacznych rzeczach, których doświadczył miał wrażenie, że jakaś część jego umysłu właśnie tego się spodziewała. Ogień i wyrwane drzwi? Hej, czy to czasem nie robota rogatego czegoś, czemu ledwie kilka godzin wcześniej efektownie złamał nogę? Ha! Niektórzy goście najwyraźniej nie potrafią przegrać z godnością! Ha! Ha! Fuck.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Czw 2 Lis 2017 - 0:13

- Dan? Rany, wyglądasz okropnie.
Kotaro zawsze należał do osób obdarzonych wspaniałym talentem w stwierdzaniu rzeczy oczywistych. Policjant podszedł bliżej do Adlera, aby mogli porozmawiać bardziej spokojnie. Później zresztą złapał go za przedramię i poprowadził nieco w stronę budynku.
- Tak naprawdę to nie wiemy cholera. Może wybuch gazu? Jedna z lokatorek słyszała hałas i coś rozwaliło korytarz i schody. Normalnie widać jakby ktoś próbował je przeciąć na suficie. Pewna ta były te rury, co wybuchły. A drzwi… jeden facet widział, jak kula ognia wypchnęła je od środka razem z framugą. To musiał być cholerny gaz Dan.
Policjant zdawał się być zakłopotany, zapewne przypomniał sobie już, ze tutaj właśnie mieszkał jego kolega.
- Eeeee… słuchaj, dzisiaj raczej się tutaj nie przekimasz. Znaczy, ponoć się zaczęło gdzieś przy twoim mieszkaniu ale w ogóle do całego budynku wejść nie można. Masz jakąś miejscówkę co Dan?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 4 Lis 2017 - 8:08

Dan przez chwilę w milczeniu delektował się papierosem. Jego zobojętniałe ze zmęczenia i nadmiaru wrażeń spojrzenie utkwione było w drzwiach prowadzących na jego klatkę.
- W pobliskim parku jest sporo ławek, nie? - Westchnął wreszcie. Jego twarz pozostawała doskonale bez wyrazu. - A tak szczerze mówiąc to nie wiem, Kota. Mam dziś za sobą jakiś wybuch w kawiarni, a teraz dowiaduję się, że być może jestem bezdomny. Mam kartę kredytową i dokumenty więc pewnie mogę iść do jakiegoś hotelu czy coś. Rozumiem, że zabranie czegokolwiek z mieszkania nie wchodzi w grę?
Adler westchnął ciężko, po czym powoli pokręcił głową. Nagle zachciało mu się płakać. Nie wiedział czy to ze zmęczenia, złości czy poczucia krzywdy. Może ze wszystkiego po trochu. Gdyby Kotaro uważnie się mu przyjrzał dojrzałby pierwsze ślady łez zbierających się w kącikach oczu. Potem blondyn przetarł je wolną dłonią i westchnął bardzo głęboko. Nie mógł się tak po prostu rozkleić przy tych wszystkich ludziach, prawda? Pokonał to wielkie coś, pokona też dziecinny odruch. Przecież już nie raz musiał to robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 4 Lis 2017 - 16:37

Kotaro starał się uśmiechnąć słysząc żart, ale nie wyszło mu to najlepiej.
- Coś wymyślę, chodź. Znam jednego ze strażaków.
Nie tak długo później Kotaro skorzystał ze swoich znajomości i wprowadził Dana tylnymi drzwiami do budynku. Adler mógł teraz na własne oczy zobaczyć poziom zniszczeń. Korytarz wyglądał tak, jakby ktoś pocierał ściany wielkimi kamieniami obleczonymi w drobnoziarnisty papier ścierny. Na suficie zaś widać było grube, głębokie bruzdy wyryte w tynku, a nawet głębiej.
Drzwi do jego mieszkania zostały zwyczajnie rozerwane na strzępy. Zostało z nich tylko kilka przypalonych szczap. Framuga zwyczajnie zniknęła a w jej miejscu znajdowały się jedynie nierówno ukruszone fragmenty ścian. Samo mieszkanie przypominało obraz rozpaczy. Wyglądało tak, jakby z lewej strony na prawą zawiał potężny wiatr przewracając wszystko, co było na wysokości około metra dwadzieścia.
- Zbieraj co chcesz Dan, słuchaj… na komisariacie jest łóżko. Czasem tam sypiałem jak się posprzeczałem z Yumi.
Yumi była żoną Kotarou, zdawało się, że często się ze sobą sprzeczali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 4 Lis 2017 - 17:25

Dan powoli podszedł do miejsca na podłodze, w którym zwykł siadać i opadł na nie jak marionetka, której przecięto sznurki. Przez chwilę siedział z twarzą schowaną w dłoniach. Spomiędzy palców wydobywał się jedynie bardzo powolny, trochę rozedrgany oddech. Trudno trafnie opisać burzę myśli, które przewalały się przez głowę blondyna. Najprościej będzie powiedzieć, że wściekłość i żal wymieszały się w coś tak głębokiego i mrocznego, że gdyby nie silna chęć zemszczenia się na rogatym krzywdzicielu, pewnie skoczyłby z balkonu. Zamiast tego Adler wstał i poszedł poszukać swojego plecaka oraz jakiegoś pudełka. W końcu znalazł spory karton po zimowych butach. Spakował jedynie najpotrzebniejsze rzeczy: dokumenty i zaświadczenia, podstawowe ubrania, kosmetyki i lekarstwa, zdjęcie w ramce (on i Kasumi przy stole w jakimś fast-foodzie), drobne oszczędności, które trzymał w jednej z szuflad oraz trzy paczki papierosów zachowane na czarną godzinę. Zabrawszy wszystko ruszył w stronę drzwi. Jakiś impuls kazał mu jednak stanąć w miejscu i jeszcze raz obejrzeć to, co zostało z jego mieszkania. Miał ochotę krzyczeć, kląć i kopać wszystko dookoła. Nie zrobił tego chyba tylko z powodu przejmującego zmęczenia.
- No to w drogę. - Westchnął dziwnie miękkim głosem równocześnie poprawiając plecak. - Ku przygodzie. Podrzucisz mnie, Kota?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 5 Lis 2017 - 0:46

Dan zdołał zebrać wybrane przez siebie elementy swego majątku. Gdy wychodził Kotarou przykleił w resztkach drzwi wielki „X” z taśmy policyjnej ogradzając w ten sposób teren prowadzonego dochodzenia. Dawało to przynajmniej delikatne zapewnienie, że pozostałe rzeczy nie zostaną wyniesione.
Dwójka policjantów wyszła tyłem z budynku mijając po drodze jednego ze strażaków. Szedł w towarzystwie kolejnego człowieka z kaskiem – zapewne jakiegoś inspektora. Prawdopodobnie miano przeprowadzić oględziny budynku. Przed budynek zajechał zaś autobus mający pozwolić mieszkańcom na podwiezienie do innych miejsc zamieszkania – znajomych, krewnych lub też do motelu opłacanego tymczasowo przez władze miasta i właściciela budynku. Wszystko zgodnie z przepisami.
- Ja… wiesz Dan, nie mogę się jeszcze ruszyć. Mam zabezpieczać to miejsce aż do czasu orzeczenia czy budynek nadaje się do zamieszkania.
Kota zdawał się być zakłopotany wynikłą sytuacją. Zaczął odprowadzać Dana do linii pilnowanej przez policjantów.
- Ale możesz się zabrać busem z innymi albo co. W sumie to niedaleko, prawda?
Pośród mieszkańców ewakuowanych z budynku większość kierowała się do autobusu. Pomiędzy nimi stało jednak kilka gapiów, w tym Tsukone. Dziewczyna przyglądała się Adlerowi ze strapieniem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 5 Lis 2017 - 9:15

Dan dopiero teraz zdał sobie sprawę jak absurdalna była jego prośba. Czy on właśnie poprosił policjanta na służbie o podwózkę? Sam będąc policjantem i teoretycznie wiedząc, że to niemożliwe? Boże, musiało być z nim gorzej niż myślał.
- Pewnie,że nie możesz, Kota. - Rzucił starając się brzmieć pogodnie. - Dzięki, że pozwoliłeś mi zabrać co trzeba.
Adler postanowił, że na komisariat pojedzie samochodem. Kawiarnia, w której spotkał się z Tsukone była przecież niedaleko i poszedł ta piechotą. Pojazd powinien więc stać na pobliskim parkingu. O ile nie został unicestwiony przez nadprzyrodzone siły. Widząc reporterkę Dan wysilił się na uśmiech i wzruszył ramionami, jakby chcąc powiedzieć „No co zrobisz? No nic nie zrobisz”. Później skupił się już tylko na dotarciu do samochodu, a potem dojechaniu na komisariat. Tam zapewne padłby bez życia na wspomniane przez kotaro łóżko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sro 8 Lis 2017 - 8:20

Gdy tylko Adler oderwał się od stadka ludzi zastanawiających się nad tym gdzie mają spędzić dzisiejszą noc odkrył, że nie maszeruje sam. Tsukone dogoniła go i spojrzała na niego z zakłopotaniem typowym dla kogoś, kto pomimo chęci nie umie pocieszyć kogoś innego.
- Co się stało Dan?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pią 10 Lis 2017 - 10:21

- Nasz rogaty kolega zdemolował moje mieszkanie i kawał klatki schodowej. - Odparł perfekcyjnie zobojętniałym tonem. - Kolega pozwolił mi zabrać najpotrzebniejsze rzeczy i teraz idę się trochę kimnąć. Jak pewnie widać padam na pysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pią 24 Lis 2017 - 23:53

- Um… masz gdzie się zatrzymać?
Tsukone ruszyła obok Dana stukając rytmicznie obcasami. Zobojętniały ton zdawał się działać na nią niemal jak smagnięcie batem. W jej oczach ukazał się ból, niemalże fizyczny.
- Może Cię gdzieś podrzucić co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 25 Lis 2017 - 17:18

- Dziękuję za propozycję, ale nie trzeba. - Dan starał się przybrać jak najpogodniejszy ton. Zapewne bez większego powodzenia. - Na moim komisariacie mamy łóżko i prysznic, a mój samochód stoi o tam. Ty tez nie miałaś dziś lekko więcej lepiej idź do domu i odpocznij.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 25 Lis 2017 - 17:26

- Jasne.
Tsukone opuściła na chwilę głowę a później zatrzymała się i wyciągnęła rękę w stronę Adlera.
- Powodzenia Dan, jak byś czegoś potrzebował dzwoń dobra? I pamiętaj, że musimy się umówić na powtórkę z wywiadu jasne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 25 Lis 2017 - 18:30

Adler spróbował się uśmiechnąć. W sumie w tej konkretnej chwili nie musiało mu to sprawiać wielkiego problemu. To bardzo miłe kiedy ktoś, kogo prawie nie znasz się o ciebie troszczy.
- Masz to jak w banku. - Rzucił puszczając oczko do rozmówczyni. - Choć nie obiecuję, że wypadnę na bohatera, którego chciałaś ze mnie zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 26 Lis 2017 - 0:38

- Pewnie najbardziej bohaterski będzie prosty facet, który robi to co należy. Powodzenia Dan.
Posłała w stronę Dana delikatny uśmiech i dopiero po chwili ruszyła do swojego samochodu. Oczywiście wzięła z niego jedynie notes i długopis aby zacząć męczyć służby mundurowe pytaniami. Zapewne w jej pracy warto było korzystać z przypadkowego trafiania na zdarzenia o głośnym wydźwięku.
Dan dotarł spokojnie do swojego samochodu nie czując już nawet głębszego zmęczenia. Nogi po prostu były już zbyt omdlałe aby mógł czuć większe zmęczenie. Gdy wreszcie trafił kluczykiem do stacyjki usłyszał telefon - Jousuke. Najwyraźniej zdołał już dowiedzieć się o eksplozji w bloku Dana. Chciał tylko zapytać, czy wszystko ok.
Komisariat wydawał się być położony wyjątkowo daleko, ale mimo to zdawał się być jakoś przyjazny. W środku była obecnie tylko jedna policjantka - Shinko Suzume. Miała przeszło czterdzieści lat i, jak to zwykle Azjatki, była raczej niska i drobnej budowy. Nie należała do osób wylewnych, była za to twarda niemal jak filmowi twardziele.
Przywitała się z Adlerem krótkim skinieniem głowy nie przeszkadzając mu nijak w transportowaniu się do niewielkiego pokoiku obok sali socjalnej. Pomieszczenie mieściło w sobie składane łóżko zdejmowane ze ściany oraz niewielkie radyjko i ze dwie półeczki. Gdy Dan umieścił w nim swoje rzeczy w pokoiku i wszedł do sali socjalnej (musiał, żeby wziąć prysznic) zobaczył Suzume trzymającą w dłoniach dwa ciepłe kubki kawy. Jeden postawiła na stoliku i ze skinieniem głowy ruszyła do pomieszczenia dyspozytora aby pilnować przy telefonach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 26 Lis 2017 - 10:01

Adler spojrzał na Suzume z wdzięcznością człowieka, który właśnie spotkał dawcę ratującego życie szpiku.
- Dziękuję. - Mruknął przywołując na twarz lekki, ale szczery uśmiech. - Miłej pracy.
Podmuchał na kawę, po czym wziął jeden mały łyk. Była jeszcze trochę zbyt gorąca, ale to dobrze – lekkie pieczenie warg nieco go rozbudziło. Upił jeszcze trochę napoju, po czym udał się pod prysznic. Adler nigdy nie był brudasem, ale dawno nie szorował się tak dokładnie jak dzisiaj. Wyglądało to tak, jakby próbował zmyć z siebie doświadczenia dzisiejszego dnia. W głowie miał absolutną pustkę. Całą uwagę skupił na szumie wody. Pozwolił mu wypełnić swój umysł. W przeciwnym wypadku pewnie zacząłby krzyczeć.
Umywszy się blondyn dopił kawę, po czym przygotował sobie łóżko. Najpierw jednak włączył radio i nastawił je na stację, która specjalizował się wyłącznie w muzyce. Żadnych wiadomości. Chwilę pogrzebał w swoich tobołkach. Przebrawszy się w świeżą parę bokserek wcisnął swoje brudne ciuchy między ścianę a plecak – ot, z braku lepszej alternatywy. Teraz, odświeżony, z najnowszym hitem młodziutkiej wokalistki w uszach, mógł się wyciągnąć na łóżku.
- Nie mam mieszkania. - Mruknął do siebie w myślach. Nawet gdyby jego dotychczasowe lokum nadawało się jeszcze do użytku, nie mógł tam wrócić. Stwór wyraźnie wiedział, że tam mieszkał. - Jasna dupa.
Z jakiegoś powodu zachciało mu się śmiać. Cała ta sytuacja była tak cholernie nierealna. W jednej chwili rozmawiał z dziennikarką, w drugiej walczył na gołe pięści z demonem, w trzeciej rozmawiał z dawno zmarłą staruszką, a w czwartej stracił mieszkanie i sporą część dobytku. Gdzie w tym do cholery sens? Czyżby żył w jakiejś mandze dla nastolatków?
W końcu Dan zasnął snem tak głębokim, że przypominającym śpiaczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sro 29 Lis 2017 - 11:05

Ze snu został wyrwany przez kubek zimnej wody. Stała nad nim Shinako spoglądając na Dana z miną, z której niewiele można było wyczytać. Więcej wyczytał Adler z zegarka widocznego nad jej ramieniem – za nieco ponad kwadrans zacznie się zbierać poranna zmiana, do której Dan należał. Prawdopodobnie dobrze było by zacząć się szykować na kolejny dzień. Shinako opuściła jego pokoik kierując się do pomieszczenia socjalnego, w którym cicho buczała mikrofalówka.
- Zjedz jak się zrobi.
Rzuciła policjantka lekko zachrypniętym głosem ruszając znowu do dyżurki.
Komórka Adlera co jakiś czas dawała o sobie znać, wyglądało na to, że ktoś spróbował się z nim wcześniej skontaktować. Poza jednym telefonem (o zwykłej godzinie Adlerowego śniadania) była tam również wiadomość od Midori:
„Wszystko dobrze Dan? Słyszałam w radiu.”
Cóż, Midori z reguł słuchała rano miejscowego radia. Twierdziła, że woli wiedzieć co czeka na nią w pracy. Wybuch gazu w budynku mieszkalnym (czy jakie tam wymyślą wytłumaczenie) na pewno pojawił się w porannych informacjach.

(Jak chcesz możemy skoczyć do kolejnego wydarzenia fabularnego, za jakieś 4 dni. Jeśli tak to opisz tylko po krotce jeśli Dan chce coś ważnego, i nie koniecznie oczywistego, w tym czasie zrobić)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 2 Gru 2017 - 12:24

Pomimo nagłego, mokrego przebudzenia Dan poczuł, że część jego wczorajszej rozpaczy musiała gdzieś ulecieć. Może to nie wymuszona, lakoniczna dobroć Shinako, może zachęcające buczenie mikrofalówki zgrywające się z burczeniem jego brzucha, a może dobry, mocny sen? W każdym razie jego umysł zdążył już otulić część smutku kocykiem negacji. Jasne, wciąż był bezdomny, ale przecież żyje, a to znaczyło, że może jeszcze wyjść na swoje. Kasumi była cała, udało mu się ochronić Tsukone, nie stracił też najważniejszych dokumentów ani oszczędności z konta. Jakoś to będzie, co nie?
- Ktoś Ci kiedyś mówił, że jesteś aniołem, Shinako? - Dan wyszczerzył się do koleżanki nim ta wyszła. - No, to wstaję.
Ubierając się w mundur Adler sprawdził telefon. „Nic mi nie jest, ale na razie nie mam mieszkania. Kasumi będzie musiała nocować u Ciebie Razz Lecę do pracy. Pozdrów małą od taty! Wink” - odpisał Midori. Nie widział jak przyjmie taką wiadomość, ale nie było sensu ukrywać oczywistości. Miał cichą nadzieję, że emotikony nieco złagodzą przekaz. Jasne, mógł zadzwonić, ale w tej chwili marzył tylko o tym by zatopić się w robocie i choć przez chwilę nie myśleć o wczoraj. Sprawdził też, od kogo było połączenie. Gdyby było ważne pewnie by oddzwonił.
Zjadłszy szybkie śniadanie Dan wziął się do roboty. Przez następne dni bardzo dbał o to by bez przerwy mieć zajęcie. Gdy nie pracował albo nie załatwiał formalności związanych ze zniszczeniem mieszkania, ćwiczył. Walka z potworem uświadomiła mu, że od teraz musi nieustannie pracować nad formą. Dlatego biegał, pływał, chodził na siłownię, z pasją ćwiczył swoje ciosy na worku treningowym. Kontakty z Kasumi starał się ograniczyć do telefonów, sms'ów, a w ostateczności krótkich spotkań w neutralnych miejscach. Nigdy nie odwoził jej do domu w obawie, że bestia może ich śledzić. Musiał mieć absolutną pewność, że dziewczynka jest bezpieczna. Zapytany tłumaczył jej, że teraz źle się czuje i musi załatwiać nowe mieszkanie, w którym będzie mogła wygodnie nocować. Midori powiedział, że ponieważ jednego dnia był na miejscu dwóch eksplozji nie wie, czy aby jakiś psychol znowu go nie śledzi. Ograniczenie kontaktów z córką bolało, ale była to po prostu konieczność.
W wolnych chwilach Adler starał się zrozumieć swoją nową umiejętność. Kiedy nikt nie patrzył bawił się gorącymi przedmiotami, np. przykładał dłoń do ognia zapalniczki, próbował pić wrzątek, albo kładł rękę na rozgrzanej kuchennej płycie. Starał się działać powoli i metodycznie.
Blondyn zapewne niemalże zamieszkał na posterunku. No, chyba że przełożeni wymyślili dla niego mieszkanie zastępcze. To by było miłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pon 11 Gru 2017 - 12:08

Wcześniejszy telefon również wykonany został przez Midori. Wyraźnie była żona w pierwszej kolejności chciała porozmawiać, gdy jednak Dan nie odebrał napisała wiadomość. Na smsa od niego odpisała tylko krótko "Powodzenia Dan".
Z powodu problemów z mieszkaniem Komendant pozwolił Danowi na dość swobodny wybór zmian. Pomogło mu to w załatwianiu spraw z ubezpieczycielem, złożeniu zeznania na straży pożarnej i w prokuraturze. Co prawda w wyniku "eksplozji" nie ucierpiał żadnej człowiek, ale straty majątkowe był spore. Należało znaleźć winnego.
W pierwszej kolejności prawdopodobnie chciało obarczyć winą Adlera. Wszak zniszczenia były największe w jego mieszkaniu, oczywiście sprawa rozwiązała się prosto. W mieszkaniu Dana nie znajdowało się żadne urządzenie gazowe. Ciepła woda i ogrzewanie zapewniane były dla całego budynku przez piwniczne piece. Obiady Dan gotował na elektrycznej kuchence. Ostatecznie więc zażenowani przesłuchujący przyznali, że budynek nie został poważnie uszkodzony i po usunięciu uszkodzeń w tynku i naprawie drzwi można wrócić do mieszkania.
Przez cztery dni Adler pracował na normalnych zmianach. W tym czasie spotkał się z Kasumi na basenie, gdzie dziewczynka pytała o kolejny kurs samoobrony. Wyraźnie nie mogła się go doczekać. Pytała też (wyraźnie bardzo zainteresowana) jak to jest jak dom wybucha dookoła ciebie. Wyraźnie była przekonana, że musi to być całkiem fajna zabawa.
Po 4 dniach koczowania na posterunku policji i wydaniu odpowiedniej (nieco zbyt dużej, zdaniem Adlera) kwoty na wymianę drzwi wejściowych Dan mógł spokojnie powrócić do swojego stałego lokum. Nie ustalono jeszcze przyczyny zajścia, ubezpieczyciel nie wypłacił więc ani podartego jena. W środku nadal panował bałagan, ale posłanie i sprzęty kuchenne oraz łazienkowe przetrwały. Część mang się pogięła, ale ogólnie rzecz ujmując wystarczyło dla nich znaleźć nową półkę. Przetrwała też konsola, choć telewizor trafił szlag. Biurko, krzesło i fotel szlag trafił, najgorszą stratą były jednak uszkodzenia na tablicy korkowej. Jej złamane resztki znalazł na ziemi w kącie. Nie do odratowania były obrazek "Mojego wymarzonego zwierzaka" (przedstawiał stwora o fioletowym futrze, który dla pięcioletniej kasumi był psem), "Ja w przyszłości" (Kasumi rysowała po oglądaniu z tatą Godzilli, więc przedstawiła siebie jako wielkiego robota z działem w piersi) oraz "wymarzone wakacje" (na którym dziewczynka stałą z tatą i mamą przed wielkim bałwanem i na tle lodowego zamku). Najbardziej bolała jednak strata wielkiej, czerwonej laurki z napisem "kocham Cię Tato", którą dostał na zeszłe urodziny. Zostało z niej ledwie kilka czerwonych kawałków papieru i przedarte na trzy zielone serduszko niegdyś wklejone do środka. Galeria sztuki zmniejszyła się więc o niemal połowę.
Po 5 godzinach pracy mieszkanie zaczęło przypominać mieszkanie, choć nie było to mieszkanie Dana. Wyrzucone meble i rzeczy poukładane na podłodze sprawiały, że robiło obce wrażenie. Nowe, wzmocnione drzwi w cale nie poprawiały efektu. Była godzina 17 a Dan był dość zmęczony. Na szczęście był to dla niego dzień wolny od pracy.
O 17.12 dzwonek telefonu Dana odezwał się po raz kolejny. Na wyświetlaczu widać było numer Tsukone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Dana Adlera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com