IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Mieszkanie Dana Adlera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sro 2 Sie 2017 - 18:29

Dan był zmęczony na tyle, że nawet nie skomentował faktu, iż został zabrany do cudzego domu bez wcześniejszego zapytania o zgodę. Chaos w samym mieszkaniu wyglądał natomiast całkiem jak ten pozostawiany w jego lokum przez Kasumi. No, może z wyjątkiem kapliczki ku czci drogiego zmarłego. Jak osoba wychowana przez Europejczyków Adler nigdy do końca nie przywykł do niektórych aspektów japońskiej kultury. Mieszkanie z szafką stanowiącą coś w rodzaju nagrobka i miejsca kultu było tu dobrym przykładem.
Zaproszenie do piwnicy mocno blondyna zdziwiło. Przez chwilę stał u szczytu schodów przekrzywiwszy przy tym głowę i uniósłszy prawą brew. Po chwili wzruszył jednak ramionami, wsunął dłonie w kieszenie i ruszył za Panią Tsukone. Batjaskinia dziennikarki nieprzyjemnie kojarzyła mu się z piwnicznymi grotami osób chorych psychicznie. Trzeba było jednak przyznać, że ilość zebranych informacji oraz sposób, w jaki kobieta połączyła poszczególne sprawy był bez zarzutu. Za każdym razem wyjaśnienie zdawało się bezsensowne, wymyślone na siłę i spisane na kolanie przez pięcioletnie dziecko. Gdy domorosła pani detektyw mówiła policjant powoli obszedł pokój zerkając na porozwieszane materiały. Zatrzymał się przy opisach wydarzeń, w których uczestniczył ostatecznie przystając przy zdjęciu rozszarpanego businessmana. Przez dłuższą chwilę zastanawiał się czy powinien coś powiedzieć. Poczuł, że jego mięśnie napinają się, a wciśnięte w kieszenie ręce zaczynają drżeć. Od wielu lat zmagał się z drążącą go pewnością, że w sklepie Pana Sunaku spotkał ślady czegoś potwornego, co na pewno nie było wybuchem gazu. Ledwie kilka dni wcześniej taplał się zaś we krwi osoby, która bez widocznego powodu rozpadła się we własnym samochodzie. Wiedział, że zobaczył tam wtedy coś dziwnego i przezroczystego. Coś, co przypominało monstrum, z którym dopiero co się zmagał. Przez chwilę Adler wyglądał jakby walczył z jakąś wewnętrzną siłą. W końcu chęć podzielenia się z kimś swoimi przeżyciami i przemyśleniami zwyciężyła. Mężczyzna odetchnął powoli przez przeponę. Jego mięśnie stopniowo się rozluźniły, a dłonie przestały drżeć.
- Byłem w sklepie Pana Sunaku. - Powiedział wreszcie nie spuszczając oczu z twarzy zmarłego męża rozmówczyni. - Powiedzieli, że to wybuch gazu. Wybuchy gazu nie wyrywają ludziom dziur w klatce piersiowej. Nie takich. Nie w ten sposób. Poza tym kierunek wcale się nie zgadzał.
Dana nie obchodziło, że jego słowa mogą brzmieć niejasno. Nie zastanawiał się nad tym, czy może ufać Tsukone, czy też nie. Po prostu wypuszczał ze swojego organizmu coś, co toczyło go jak ropna wydzielina.
- W tym samochodzie też nic się nie zgadzało. Ten człowiek musiałby chyba wybuchnąć na siedzeniu. - Ciągnął coraz szybciej. - Tyle że pasażerce nic nie było. Jak to możliwe? No i to monstrum, które dziś spotkaliśmy. Dlaczego zaatakowało akurat mnie? Dlaczego groziło mojemu d...
Nagle Adler rozwarł szeroko oczy, przycisnął prawą dłoń do twarzy i zamilkł. Skąd potwór wiedział, że w ogóle ma dziecko? Nie przypominał sobie by kiedykolwiek bawił się w demonologa, albo uczęszczał na czarne msze by sprzedawać rogatym diabłom szczegóły ze swojego życia. Po chwili w jego głowie ukazał się obraz jedynej znanej mu osoby, która kiedykolwiek groziła Kasumi. Szalony narkoman, którego zastrzelił...bo przecież kto inny?
Policjant musiał teraz wyglądać jak ofiara jakiegoś dziwnego ataku. Nagły strach o córkę oraz nieprzyjemne połączenie, które właśnie utworzyło się w jego głowie poraziły go niczym piorun.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pią 4 Sie 2017 - 10:24

Tsukone słuchała spokojnie jego wypowiedzi z miną, która wiele mówiła. Mówiła przede wszystkim o uldze. Najwyraźniej teraz dopiero kobieta otrzymała jakiekolwiek potwierdzenie tego, że nie jest zwyczajnie szalona. Zapewne zdarzały się chwile, gdy wątpiła w całe to śledztwo oraz w swoje zdrowie psychiczne. Zapewne jakiekolwiek oparcie było dla niej wielką ulgą.
Dopiero po chwili dostrzegła, że Dan zawiesił spojrzenie na zdjęciu jej męża. Opuściła w tedy wzrok, zaczęła wyglądać na nieco zmieszaną. Odwróciła się znowu do laptopa i zaczęła coś klikać na klawiaturze, a Adler nie widział obecnie jej twarzy.
Gdy skończył wypowiedź spojrzała w jego stronę, a na jej twarzy ukazało się przerażenie. Być może poczuła się winna, że nie połączyła faktów wcześniej? Może czuła się winna, że zamiast odwieźć Dana do córki wyciągnęła go tutaj?
- Panie Adler... może... odwiozę Pana do domu i zadzwoni Pan w tym czasie do córki?
Stwierdziła po kilku chwilach zamykając laptopa i łapiąc porzucone obok niego kluczyki do samochodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sob 5 Sie 2017 - 7:00

W tej konkretnej chwili kilka kawałków układanki wskoczyło na miejsce. Stwór nie tylko wiedział, że Dan ma córkę, ale także groził, że zrobi jej krzywdę. Musiał więc skądś go znać, a także żywić do niego silną urazę. Jedyną taką osobą, która przychodziła blondynowi do głowy był niedawno zastrzelony narkoman. Czyżby umrzyk był jakimś okultystycznym guru zdolnym do przywołania demonów? Nie, raczej nie. Facet nie wyglądał ani na zbyt uduchowionego, ani na przesadnie inteligentnego. Owszem, potrafił dojść do tego, gdzie mieszka Adler, ale to nie wymagało wielkiego geniuszu. Poza tym w zachowaniu potwora było wiele podobieństw do zmarłego narkomana...te gniewne wrzaski, ta psychotyczna furia! Policjant powoli przesunął dłonią po twarzy jednocześnie starając się wyrównać oddech. Przy wdechu celowo napiął wszystkie mięśnie, po czym stopniowo rozluźnił je podczas wydechu.
- Pani Tsukone. - Powiedział w końcu. Jego głos był dziwnie obojętny, wyprany z emocji. - Zachowanie potwora, z którym się zetknęliśmy bardzo przypomina postępowanie narkomana, który włamał się do mojego domu. Ich zapiekła nienawiść do mojej osoby, oraz wiedza na mój temat także by się zgadzały. Do jakich wniosków to Panią prowadzi?
Adler stał z rękoma skrzyżowanymi na piersi. Intensywne, niemalże piekące spojrzenie utkwił zaś w twarzy rozmówczyni. Chciał się przekonać, czy kobieta dojdzie do podobnych wniosków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 6 Sie 2017 - 18:51

- Wygląda to tak, jakby to Narkoman był odpowiedzialny, prawda? Nawet… jeśli nie żyje.
Pani Tsukone podeszła do artykułu o sklepie Pana Sunaku.
- Tutaj mamy inną informację. Pan Sunaku na miesiąc przed wypadkiem miał wypadek samochodowy. Wjechała w niego od tyłu młoda dziewczyna. Stwierdzono, ze była pijana i nieuważna. Zginęła, a Pan Sunaku nie został o nic oskarżony. Oczyszczono go ze wszystkich zarzutów.
Tsukone przeszła spory kawałek i dotarła do artykułu o wypadku samochodowym.
- Ofiara to Omura Nobu, przykładny mąż a także cyngiel Yakuzy. W swoim życiu prawdopodobnie spowodował śmierć przynajmniej 8 osób. Ani razu nie skazany, wielokrotnie podejrzewany.
Tsukone pokręciła lekko głową, jakby chciała odpędzić z niej nadciągające myśli. Te jednak wiodły do jednej konkluzji, która nie była zbyt dobra.
- Wszystkie te zdarzenia mają powiązanie z czyjąś śmiercią Panie Adler.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Nie 6 Sie 2017 - 19:54

Dan zaśmiał się ponuro.
- Czyli mamy do czynienia z mściwymi duchami? - Mruknął pocierając brodę palcami. - Duchami, które zmieniają się w coś potwornego, zdolnego do ziania ogniem, wybijania dziur w samochodach i tak dalej?
Ta teoria wydawała się zupełnie niedorzeczna. Tak samo jak walka z rogatą poczwarą napadającą na kawiarnie.
- To by znaczyło, że po okolicy biega całkiem sporo potworów o białych pyskach i dziwacznych mocach. - Ciągnął w zamyśleniu obserwując fotografie dotyczące poszczególnych spraw. - Jak to możliwe, że nikt ich nie widzi? Nawet ja na początku nie byłem w stanie dostrzec nic poza zarysem jego sylwetki.
W tym momencie spojrzenie policjanta przyciągnęła fotografia rozszarpanego businessmana.
- A co z tym mężczyzną? Cała reszta, włącznie ze mną, odpowiada za czyjąś śmierć. Czy w jego wypadku było podobnie?
Adler wiedział, że zadaje niedelikatne pytanie. Był jednak zdania, że aby wyciągnąć logiczne wnioski należy mieć pełen obraz sprawy. Nawet jeśli wiąże się to z naruszeniem starych blizn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pon 7 Sie 2017 - 14:44

Słowa Dana najwyraźniej nie były dla Tsukone przyjemne. Jej entuzjazm wygasł, odwróciła głowę i spojrzała w stronę jednej z map na ścianie. Wyraźnie zrobiła to po to, aby nie patrzeć na Adlera.
- On… odrzucił dziewczynę. Powiesiła się.
Tsukone najwyraźniej nie miała wielkiej ochoty mówić na ten temat. Nie wyjaśniała, że „ten mężczyzna” był jej mężem. Nie próbowała nawet skomentować jego śmierci.
- Ale ma Pan racje Panie Adler. Wszystko wygląda na to, że to jakieś złe duchy. Ja… też długo ich nie widziałam. Dopiero po tym, jak jeden z nich zabił mi męża zaczęłam widzieć różne rzeczy. Niekiedy dziwne kształty, niekiedy ludzi z łańcuchami z piersi. Raz nawet samuraja w czarnym kimonie. Ehh… wiem, brzmi, jakbym była po prostu szalona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Czw 10 Sie 2017 - 20:05

- Walczyłem dziś na pięści z rogatym, ziejącym ogniem demonem. - Powiedział z krzywym uśmiechem Dan. - Aha, no i stałem w gorejących płomieniach, które w żaden sposób mi nie zaszkodziły. Czy brzmię jak ktoś poczytalny?
Wzruszył ramionami, rozejrzał się dookoła, po czym znowu zerknął na Panią Tsukone.
- Obawiam się, że albo chorujemy na tego samego świra, albo po prostu jesteśmy jak ten dzieciak z filmu, który widział martwych ludzi. Ja co prawda nie widuję nieboszczyków, ale z pewnością widziałem to rogate coś. - Rzucił z dziwnym dla tej sytuacji spokojem. - W tej chwili niewiele mnie obchodzi, która z tych możliwości jest właściwa. Obchodzi mnie to, że oboje mamy dzieci, które mogą ucierpieć przez te dziwactwa. Naszym obowiązkiem jest je chronić.
Adler zastanowił się chwilę.
- Tak sobie myślę...może inne, nieagresywne duchy będą nam w stanie coś powiedzieć o tym czymś z białą maską?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Czw 10 Sie 2017 - 23:37

- Ja… cóż, nie wiem. Nie rozmawiałam z nimi, raczej się ich troszkę bałam.
Tsukone opuściła lekko głowę, później zaś ujęła własny podbródek w palce i zaczęła myśleć.
- Znam jedno miejsce, w którym zawsze można znaleźć jednego z tych z łańcuchem z piersi. W sumie jedną, to starsza pani. Mijam ją niemal codziennie w drodze do pracy.
Spojrzała w końcu na Dana, wyraźnie teraz już pochłonięta swoim śledztwem bardziej niż sprawami osobistymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pią 11 Sie 2017 - 18:34

Dan przytaknął ruchem głowy.
- No to na co czekamy? Czas odwiedzić od dawna martwą babcię i spytać czy wie coś o morderczych, białopyskich potworach!
Może to trochę dziwne, ale Adler nie bał się spotkania z duchem. Cholera, nie czuł się nawet dziwnie, ani nietypowo. Ostatecznie, czymże byli „zwyczajni” zmarli przy istocie, z którą jeszcze kilka godzin temu walczył?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Pią 11 Sie 2017 - 19:25

Pani Tsukone wstała i zarzuciła torebkę na swoje ramię. W dłoniach już trzymała kluczyki. Wyraźnie sama pomyślała o tym samym.
Nie musieli jechać daleko. Ledwie trzy przecznice dalej reporterka zatrzymała swój samochód i skierowała się w stronę niewielkiego parku. Przecięła kilka alejek, aż w końcu podeszła do ławeczki przy fontannie. Siedziała na niej niewielka staruszka o siwych włosach związanych w kok. Na oczach miała okrągłe okulary w grubych oprawach z plastiku. Zdawała się nie zwracać najmniejszej uwagi na Dana i Panią Tsukone. Obok ławeczki znajdowały się znicze i kwiaty w butelce. Z daleka wyglądało to tak, jakby starsza pani przyszła na miejsce, gdzie zmarł ktoś dla niej ważny.
Dopiero przyglądając się lepiej Dan dostrzegł coś dziwnego. Kobieta miała przytwierdzony do środka piersi łańcuch, który wiódł aż do ławki. Łańcuch wyglądał, jakby stanowił integralną część oparcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skald


avatar

Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   Sro 16 Sie 2017 - 20:56

Dan przez chwilę przyglądał się staruszce. Wyglądała tak normalnie. Normalnie na kogoś, komu jakiś powalony sadysta wszczepił kawał łańcucha w klatkę piersiową. Nie mniej, babinka nie wydawała się nikomu zagrażać. Posłał swojej towarzyszce krótkie spojrzenie, delikatnie przytaknął, po czym ruszył ku ławeczce.
- Przepraszam Panią. - Zagadnął do ducha uśmiechając się tak sympatycznie, jak tylko potrafił. - Czy mogę się dosiąść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Dana Adlera   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Dana Adlera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog