IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 4/3
Kovacs - 1/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 1/2


Share | 
 

 Inner World Deviola

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Inner World Deviola   Sob 7 Sty 2017 - 16:37

Długi, ciemny korytarz. Kamienne ściany, które zostały zaatakowane przez korzenie drzew oraz towarzyszące im pnącza. Dziurawa podłogę, po której wala się gruz. W normalnych warunkach nie dałoby się tutaj swobodnie oddychać, tyle tu kurzu i pyłu, jednak właścicielowi tego miejsca to nie przeszkadza.
Miejsce wygląda tak, jak sobie pan zażyczy, chociaż zawsze odzwierciedla jego obecny stan umysłu i ducha. Niegdyś zniszczony dwór pełny ledwo trzymających się kupy antyków, widmami służby, i drewnianym tronem.
Teraz... czas pokaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Sob 7 Sty 2017 - 16:57

Długa to była wędrówka. Ile trwała, nie był w stanie stwierdzić, bo i czas płynął inaczej. Wraz z Vaulem podróżowali po różnych zakamarkach jego umysłu, duszy, i historii...
Zaczęli od miejsca, gdzie się to wszystko zaczęło. Pierwszy posiłek... ponoć się go nie zapomina. Nie zawitali tutaj jednak zbyt długo. Vaul jednak nalegał, by rzucić przynajmniej na to okiem. Wszyscy powinni znać swoje korzenie. Wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski, i ruszyć dalej.
Gdzie? Tutaj Bount miał wolną rękę. Jego lalka zapewniła go, że ma tyle czasu ile sobie tylko zażyczy. Na zwiedzanie, na eksperymenty, na... ćwiczenia. Był jego sparring partnerem. Doradcą. Obydwoje mogli się uczyć wzajemnie od siebie, odkrywając swój potencjał i potęgę. Pytanie tylko, na ile z tego skorzysta sam Rogaty Wilk.
Mogli również odświeżyć wnętrze. Zadbać o nie. Nie przeszkadzało to jemu cieniowi.

Coś się jednak stało na zewnątrz. Objawiło się to sporym trzęsieniem. Również i tatuaż, który miał na sobie, a będący symbolem przynależności do Fuu wyparował. Vaul z jakiegoś powodu też, ale tylko na chwile. A gdy wrócił przekazał sytuacje swojemu panowi.
-Shinigami w rezydencji. Mamy zakaz wtrącania się-Choćby nawet chciał, nie mógł wyjść z transu. Jego lalka mu to uniemożliwiała. Zdał sobie wtedy sprawę co się stało - to nie on wpadł w trans, tylko jego własny twór. A on był tego częścią, i dopóki ta druga na to nie zezwoli, nie będzie w stanie wyjść.
-Wybacz. To jeszcze nie nasz czas. I Sakuya o tym wie-Lalka brzmiała bardziej ponuro i posępniej niż zazwyczaj-Zadbam o nasze bezpieczeństwo na zewnątrz. A tutaj... musimy się przygotować
Długo to trwało. Miesiące, lata, dziesiątki lat, może nawet setki jak miał taki kaprys, by akurat taki czas przeżyć. Tak jak wyglądało, alternatywne rzeczywistości... wszystko wykreowane przez jego duszę. Jak to było możliwe? Mógł rozmyślać, mógł przeżywać na nowo, ale...
-Metoda tworzenia lalek Margatroid... jest inna. Niemal nie posiadam fizycznej formy. Jestem stworzeniem z ducha, które ma swoje odbicie w świecie materialnym. Przez co mogę wpływać na Twoje ciało, będąc w Twojej duszy-Pokrętne tłumaczenie, ale Vaul zapewniał go, że ułamek postępu duchowego który tu osiągał miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. I że jego ciało również się rozwijało.
Gdy Deviol pytał, Vaul informował co się działo. Jakie to jednak były pytania? To już on sam dobrze powinien wiedzieć

[Wznowienie sesji rozpoczyna się od rocznego timeskipa. Liczę na kreatywność]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Nie 8 Sty 2017 - 1:34

- Gdzie się ukrywa moc moja...
Powtórzyłem, odrzuciwszy otaczający mnie widok. Zatrzymawszy się po środku okrągłej sali zamknąłem oczy. Po policzkach spłynęły łzy. Dobyłem noża. Obracając go między palcami zaniosłem się gromkim śmiechem. Czekaj... Czekaj... Teraz.
Chlast!
Przeciąwszy powieki oraz znajdujące się pod nimi ślepia śmiałem się do rozpuku. Rozłożyłem ramiona, wypuściwszy z nich ceremonialne ostrze. Na kamienną posadzkę kapały krwawe łzy szczęścia.
- Oczywiste! To było takie oczywiste! Hahahaha! Ahhh... Nie. Stop... Nie widzę, lecz wciąż czuję ból. Nie przewidziałem tego. Hmmm...
Niewidomy przeszedłem się parę kroków przed siebie. Gdzieś powinna znajdować się brandy i... Ugh. Usłyszałem dźwięk tłuczonego szkła. Szlag trafił tę brandy! Pewnie zapaskudziła mi buty... Hmmmm... Wyciągnąłem ramię w bliżej nieokreślonym kierunku.
- Vaul! Nim zaczniesz pytać czy u rodziny wszyscy zdrowi... Jak dobrze wiesz nie żyją, lecz nie to miałem na myśli - przyciągnąłem do siebie dłoń, zacisnąwszy pięść. - Moja moc zawsze była na wyciągnięcie ręki. Zbliż się do mnie, przytul się. Słuchaj uważnie... Tak bije moje serce. Nasze serce. Czy słyszysz ten dźwięk? To nasze myśli. Czy widzisz nasz świat? Tak. Ja też go widzę... Bezgraniczna ciemność, która mnie otacza! Zamknąłem okno na obrazy. Na marne sentymenty. Na twarze... Nie ma już nic. Te mury niczym mi nie służą. Nie powstrzymają mnie. Niechaj legną w gruzach! Zamek ten pamiątką zamierzchłych czasów... Po co szukać komnaty tajemnic? Skoro można otworzyć je wszystkie naraz...
Wzniosłem prawą dłoń do góry, po czym opuściłem ją wznosząc lewą oraz też ją opuściłem. Słyszałem dźwięk walących się ścian. Wkrótce spadł również sufit i nie słyszałem już nic poza własnymi słowami.
Tam gdzie rezyduje mroczna dusza,
Nie ma światła na horyzoncie.

Zaniosłem się śmiechem.
- Zacznijmy od początku. Pośród kurhanów starożytnych lasów spotkałem niewiastę. Wrażliwa dusza, za mężem tęskniła. Ziemia go pochłonęła. Duszę bogom wydali. Jej dusza taka piękna, złem nieskalana. Była pierwszym posiłkiem... Tego piekielnego drania. Ach ta poezja - zachichotałem. - Była noc. Ofiara gotowa. Odeszła do męża, po moich słowach. Kogoś mi to przypomina... Sakuya, Sakuya, jak twa dusza smakuje?
Wyszczerzyłem się w mroku.
- Poszukujmy przyjemności polowania, drogi Ja. Teraz jesteśmy jednością. Ty, Ja i Bestia. Teraz jesteśmy Łowcą.
Nie widzę już siebie oczami z zewnątrz. Nie widzę tego co widzieli inni. Pozostaje to czego nigdy nie mogli zobaczyć. Ja, Ja, Ja... Jestem Rogatym Wilkiem. Drapieżnikiem w skórze ofiary. Czyżby? Nigdy więcej. Jestem Rogatym Wilkiem. Łowcą przyodzianym w zdobyte trofea.
- Nowonarodzony... Już wkrótce. W przyszłym tygodniu. Albo i wcale... Muszę sobie przypomnieć... Kto zostanie naszą przyszłą ofiarą?


Ostatnio zmieniony przez The Hunter dnia Pon 9 Sty 2017 - 2:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Nie 8 Sty 2017 - 14:38

Zabolało, owszem. Oślepł, tak, ale reszta zmysłów była obecna. Czuł, słyszał... jakby pewnie się postarał mógłby posmakować. Vaul na polecenie "przytulenia" oplótł swoją bezkształtną formą jego ciało, obtaczając je warstwą swego istnienia. Bounto poczuł moc stworzenia w swoich palcach. Zdecydował się stworzyć... zniszczenie. By stworzyć coś na nowo.
Mury runęły. Sufit zwalił im się na głowy, ale ledwo co to poczuł. Było ciemno. Dopóki nie zdecydował, że ma być inaczej. Dopóki nie przywołał swojego wspomnienia.
Ciemny bór, dusza kobiety, która pojawiła obok niego w efekcie jego namów... może nie bezpośrednio, trochę sobie pomogła, o czym świadczyło jej ciało leżące przy drzewie bez życia. Dusza targana emocjami. Pragnąca powrotu do swojego ukochanego, ale z jakiegoś powodu trzymana przez ziemski padół. Zdziwiona, zaskoczona. Przerażona, gdy ujrzała swojego... właśnie, kogo? Kim on tak naprawdę był? Coś na pewno było w jego wzroku, co nie wymagało najmniejszego, najdrobniejszego wyjaśnienia.
Zerwała się do ucieczki między drzewami. Jej zapach był wyraźny, trop tym bardziej.
-Jakie to urocze-Powłoka stała się bardziej opływowa, a z drugiej strony Deviol poczuł przy swojej głowie lekkie, zakręcające się rogi. Jeżeli chodzi o jego emocje... wspomnienia zaczęły się budzić również i na tym poziomie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 9 Sty 2017 - 3:11

Hmmm... Inaczej sobie to przypominam. Czyżby...
- Vaul, sprawdzasz moją cierpliwość? - zapytałem materii przylegającej do mego ciała niczym dopasowany kombinezon. Kątem oka zerknąłem na rogi, po czym przeniosłem wzrok na swoją ofiarę. Zmrużyłem ślepia. - Głupia... Ale i głupi... Tak. Byłem głupi. Młody. Niedoświadczony. Aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl cóżem uczynił...
Obrzydliwa woń samobójcy. Z premedytacją zabiłaś człowieka. Nie ma i nie było dla ciebie innego miejsca niż Piekło. Teraz wiem. Teraz rozumiem... Jakim błędem było pozostawienie cię przy "życiu". Pojednanie z ukochanym? Bah! Jakież naiwne! Zostaniesz przeklęta! Będzie twoim celem...
Dlatego. Ja. Pożrę. Ciebie. Pierwszy.
Uśmiechnąłem się w wilczym uśmiechu, oblizawszy zęby. Rzuciłem się biegiem za przyszłą ofiarą.
- Rozpoczynam lekcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 9 Sty 2017 - 19:55

-Uczymy się przez całe życie...-Vaul mruknął pod... nosem? Może i nosem. Może i on sam tylko siebie słyszał? Może i wszyscy wokół, jego głos? Ich głos? Kogo mógłby zapytać... tym głosem?
Puścił się w pogoń. Na polowanie. Był sprawniejszy, szybszy, wytrzymalszy, silniejszy. Dusza próbowała ratować się ucieczką umykając między drzewa, ale dla niego i jego zmysłów nie stanowiło to najmniejszego problemu. Blask księżyca oświetlał mu drogę, a członki przepełniała energia.
Gdy był o krok od jej złapania, obróciła się do niego. Wtedy chwycił jej gardło i przybył ją niemal do drzewa. Ból zagościł na jej twarzy, a oczy wybałuszyły się w milczącym błaganiu i zaskoczeniu. Co tez mogła sobie myśleć? Toż to było raczej oczywiste... albo i nie.
-Ile oczu, tyle spojrzeń. Albo i więcej-Mruczenia Vaula ciąg dalszy-A kto ma racje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 9 Sty 2017 - 22:01

Przyszpiliłem ją do drzewa. Szeroki uśmiech zastąpił beznamiętny wyraz.
- Posłuchałaś diabła i masz. Twoja dusza należy do mnie. A wystarczyło pozostać wierną mężowi... Tsk, tsk, tsk. Wielka szkoda. Może jakieś ostatnie słowa?
Mówiłem ze znudzeniem. Przyjrzałem się jej twarzy. Wolną ręką zdarłem z niej ubrania. Poluzowałem chwyt na szyi.
- Ile mam oczu?
Zapytałem siebie, Vaula oraz dziewczyny.
- Jak wyglądam?


Ostatnio zmieniony przez The Hunter dnia Wto 10 Sty 2017 - 1:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 9 Sty 2017 - 22:45

Poluzował chwyt, ale od niej odpowiedzi się nie doczekał. Rozpłakała się. Vaul natomiast chyba się zastanawiał nad stosowną odpowiedzią.
-Odpowiedziałbym "dwoje" i "wyjściowo", ale Twój umysł jest zagadką nawet dla Ciebie-
-Demon... Demon!-Wydusiła z siebie w końcu. Nawet pokusiła się na uderzenie bounta w klatkę piersiową, co on ledwo odczuł. Vaul chyba też niezbyt-Czemu to robisz, czemu!
Kolejne uderzenie. Narastał bunt. Wzrastał gniew. Zaczęła się wyszarpywać z siłą, która jak na duszę była nawet całkiem interesująca. Determinacja. Po śmierci wola życia? Może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Wto 10 Sty 2017 - 3:38

- Nudne.
Chwyciłem kobietę za głowę i wykręciłem ją o 480 stopni. Nie zamierzałem oglądać twarzy tchórza. Wgryzłem się w szyję nieruchomej duszy oraz wchłonąłem ją kompletnie. Otarłem usta grzbietem dłoni, po czym splunąłem na bok.
- Żarcie dla hollowa. Przypomniałem sobie niewiele. Instynktownie odwiedzałem miejsca pochówku. Skorygowałem błąd nowicjusza, czyli oszacowałem wartość moralną takiej duszy. Uczyniłem przysługę światu i wymazałem jej egzystencję. Coś czego nie robiłem setki lat temu. Wiele się nauczyłem, lecz nie jest to... To czego szukam.

Wyciagnąłem z tej lekcji również niewiele.
Jeden dodać jeden daje dwa. Dusza pożarta przez hollowa staje się nowym hollowem.
Jeden pomnożone przez jeden daje jeden. Dusza wchłonięta przez bounto pozostaje w bounto.
Może powinienem wstawić tam bounto jako zero? Cholera wie co się dzieje z tym dalej. Ja tu tylko sprzątam. Dokładnie. Wyłączam dusze z obiegu. Pod tym względem stoimy nawet wyżej od quincy.
- Skoro już stanęliśmy na szczycie łańcucha pokarmowego... Chciałbym to udowodnić.
Machnąłem ręką. Zrobiłem reset. Otchłań bezgranicznej czerni. Ruszyłem w bliżej nieokreślonym kierunku. Niech się stanie światło. Stała się sala tronowa. Inna. Odmieniona. Świeża. Nowa. Moja.

Usiadłem nago na czarnym marmurowym tronie. Stał on na dwustopniowym podwyższeniu po środku obszernej komnaty, której granice wyznaczała bezgraniczna ciemność. Założyłem nogę na nogę. Pogłaskałem Vaula, który siedział na mych kolanach jako czarny kocur. Omiotłem spojrzeniem kamienną podłogę. Czarno-białe płyty ułożone na plan szachownicy. Tron był jedynym, niewytłumaczalnym źródłem światła. Ja byłem jego:
- Lux in Tenebris. Światło w Ciemności - rzekłem spokojnie, choć znudzona twarz jasno prosiła się o choćby odrobinę rozrywki. Oparłem głowę na piąstce. - Nowy król potrzebuje nowej sali tronowej. Nowych sług. Nowych podbojów. Nowego zamku. Nowego imperium. Duchy przeszłości, stawcie się przede mną. Pora się z wami rozliczyć.

Na trzech polach przede mną pojawiły się trzy osobistości. Hieronymus, Sylvia oraz Albrecht, moi najcenniejsi słudzy. Za nimi ulubiony kwartet smyczkowy. W trzecim rzędzie kucharze oraz księgowi. W ostatnim najliczniejsza służba. Każdy był żołnierzem sam w sobie. Stojąc nieruchomo patrzyli przed siebie. Wyprostowani. Głowy uniesione. Dumne. Jesteśmy tu by służyć. Owszem. Czekała ich ostatnia służba. Klasnąłem w dłonie.
- Wszyscy, zostaniecie, co do jednego, zjedzeni. Staniecie się częścią mnie. Brawo. Brawo, brawo... Oklaski i takie tam. Woohoo! Jesteś super wodzu! Tak, ty tam! Uśmiechnij się szeroko i kręć pięscią! Ruszać się tam z tyłu kurwa nie! Yeaaaaah!
Zamknąłem oczy. Uśmiechnąłęm się chichocząc pod nosem. Nikt się nie poruszył. Uniosłem przed siebie dłonie ostentacyjnie bijąc brawo. Dźwięk przeszywał przestrzeń, ginął w cienistych zakamarkach sali tronowej. Odłożyłem dłonie, kładąc je na kocie. Podrapałem Vaula za uchem. Uśmiechnąłem się doń, po czym spojrzałem na zgromadzonych.
- Jesteście moją słabością. Fałszywą obietnicą. Zamknąłem się we własnej strefie komfortu. Niczym bojaźliwy starzec powracałem do wspomnień, do momentów wielkiej potęgi i jeszcze większej chwały. Jednak trzeba było przejrzeć na oczy. Tego już nie ma. Cóż zatem zrobisz, mój mistrzu? Jak to co? Wybiję swą pięść na obliczu świata. Czy kiedykolwiek byłem w stanie to zrobić? Hahahah... Nie... Nie byłem. Jedynie głaskałem i mówiłem jaki to jest piękny - uśmiechnąłem się w szyderczy sposób. - Byłem młody, głupi i niedoświadczony. Postawiłem wspaniałą, reprezentatywną, ociekającą splendorem twierdzę. Co z tego? Skoro licznych wad konstrukcyjnych nie pozbył się nawet zgniły ząb czasu... Oh, taki naiwny... Oddaliście za mnie życie, głupiemu i niemądremu władcy. Tylko za jaką cenę? W imię czego? Marnego ideału... Kłamstwa, które przenigdy nie powinno zagościć w naszym sercu, a jednak, lgniemy do niego niczym ćmy do ognia. Oślepieni i ogłupieni. Żyliśmy w Camelot. Obiecałem Avalon - prychnąłem. - Dostaliśmy za swoje.
Westchnąłem. Omiotłem spojrzeniem nieruchomą salę. Zacznę od końca. Przywołałem pierwszego sługę. Wstając, większy i silniejszy niż kiedykolwiek, chwyciłem bezimienną duszę za szyję. Zmiażdżyłem jej krteń. Na wyciągnięcie ręki wyssałem jego esencję. Potem wezwałem kolejną. I kolejną. I kolejną... Kwartetowi oszczędziłem upokorzenia. Poprosiłem Vaula, by ten przebił ich serca, jednocześnie przyciągnąwszy ich do mnie. Gee, możesz jeść cztery dusze na raz? Stary...
Ostatni zostali: Albrecht, Sylvia i Hieronymus. Tego pierwszego przyciągnąłem mackami cienia i miażdżąc przeżułem wymiętę resztki. Ty nie byłeś lojalny. Ty mnie opuściłeś. Następna była Sylvia, którą objąwszy delikatnie pocałowałem w usta. Forma rozpraszała się, aż nic nie zostało. Dziękuję za ciepło w te zimowe dni. Ostatni był Hieronymus. Uścisnąłem mu rękę. Wpatrywaliśmy się w siebie przez parę chwil. W końcu ująłem jego głowę, ucałowawszy go w czoło. Stary druhu. Najlepszy z najlepszych. To był ostatni... Zasalutowałem, po czym zszedłem z podwyższenia. Zacząłem przechadzać się po pustej sali. Naprawdę czułem się jakiś większy...
- Tak została nasza trójka. Ty, Ja i czająca się w mroku Bestia. Cieszę się, że mamy to już za sobą. Nie będziemy brudzić rąk grzebiąc w gęstym mule. Szukałem tam złota. Tak naprawdę nigdy go tam nie było. Sam muł. Iluzja... Ale zobaczcie! Mamy to!
Rozłożyłem ręce na boki, obróciwszy się w ruchu.
- Powiedz mi Vaul jakich zmian ode mnie oczekujesz. Śmiało, nie krępuj się. W gruncie rzeczy nie jestem bezdusznym tyranem... Tacy upadali szybciej ode mnie. Jak się miewają sprawy na zewnątrz? Czy moje dwie porażki jeszcze żyją?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Wto 10 Sty 2017 - 21:26

Vaul posłusznie wykonywał wolę swojego pana. Reagował na polecenia, i bez mrugnięcia okiem oddawał mu cząstkę "energii", część zachowując dla siebie. Czyli on miał pełnię, i Deviol miał pełnię. W końcu byli związanymi ze sobą bytami.Gdy on rósł w siłę, rósł również i Vaul. I wzajemnie...
Pusta sala. Cicho, ale i nie cicho. Był większy, sam, z trzeba bytami istniejącymi w jego umyśle. Duszy? Ciele?
-Nie mam pojęcia. Nic się na razie nie dzieje. Shinigami za murami-Lalka zadrżała-Porażki? O kim mówisz? Dlaczego?-Vaul odczepił się od Rogatego Wilka, przyjmując ponownie humanoidalną formę. Rozłożył ręce-Skoro jeszcze żyją... o ile żyją, zdaje się, iż porażkami nie są
Poczekał na odpowiedź. Może go sprawdzał, może dyskutował, a może to była jego naiwność. Jaka to jednak naiwność, jak upieczona z niemal tysiącletniej mąki?
-Czego chcę... jakich zmian...-Jego cienista materia zakręciła się, jakby sam trafił do jakiegoś miksera. Szybko jednak wrócił do siebie-Chcę, gdy jak czegoś będziemy chcieli... to będziemy chwytać. Mocno. I wyrywać z gardła. Do tej pory podążaliśmy swoją ścieżką... niech to będzie ścieżka, gdzie nie trzeba będzie się patrzeć za swoje plecy-Rozejrzał się wokół.
-Tyle możliwości. Niech powstaną solidne podstawy dla naszych dalszych... działań. Cokolwiek nam przyjdzie do głowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Sro 11 Sty 2017 - 2:27

- Mówię o siostrach Scarlet. A o kim innym? Sakuya? Fuu? Meiling? Patchouli? Koakuma? Paranoia? Alice? Itoe? Toć to świeże twarze. Zaczynam żałować, że tak bezceremonialnie odtrąciłem Alice. Mielibyśmy z niej niezły użytek - klasnąłem w dłonie. - Do rzeczy. Wieki temu byłem ich nauczycielem, mentorem. Nasze drogi się rozeszły, lecz miałem nadzieje, że coś zapamiętały z mych lekcji. Szlag to jednak trafił... Jedna jest pomylona, nie panuje nad swoją lalką. Druga, starsza, choć ma kontrole, to nie może jej ukryć. Z tego tytułu spotkało je wiele nieprzyjemności, za które czuję się odpowiedzialny. Dlatego zgodziłem się służyć swojej dawnej uczennicy. Pomogę im odzyskać kontrolę nad swoim życiem. W zamian... Cóż mogę wziąć w zamian? Zamianę ról. Prawidłowa odpowiedź to: wszystko.
Zaśmiałem się pod nosem.
- Muszę wziąć sprawy w swoje ręce. Do prawej wezmę topór o szerokim żeleźcu. Do lewej obrzyn. Pora wywołać wilka z lasu... Do mnie, Bestio! Ukaż się przed swym panem!
Zawołałem. W odpowiedzi, ciemności przybyła para jarzących się czerwonych oczu. Zza ruchomej ściany cieni wynużyła się wielka głowa rogatego wilka, a za nią reszta potężnego cielska. Bestia mierzyła co najmniej dwa metry w kłębie. Wyszczerzyłem się doń. Wilka zmierzył mnie spojrzeniem eksponując kły.
- Będziemy ze sobą walczyć tak długo, aż przestaniemy dostrzegać różnice między nami. Staniemy się jednością. Zimną, wyrachowaną maszyną do zabijania. Będziemy się mordować tak długo, aż zabraknie nam pomysłów, a śmierć zacznie nas nudzić. W bitwie pokażemy nasze prawdziwe oblicze.
Tak oddałem pierwszy strzał. Tak uniknąłem szarży Bestii. Tak zatopiłem w grubej sierści topór. Tak zostałem wybebeszony jednym uderzeniem pazurów. Zamknąłem oczy. Wynurzyłem się z ciemności obserwując Vaula próbującego uratować moje zmasakrowane ciało. Te rozpłynęło się w kłębie dymu. Sięgnąłem za siebie, wyciągnąwszy z cieni broń przypominającą halabardę. Wykorzystawszy moment nieuwagi Sługi i Bestii, którzy zajęli się sobą nawzajem - Bestia próbująca rozerwać ciągnącą się czarną materię, a Vaul zamieniwszy się w jeżozwierza. Zachodząc ich od boku uniosłem drzewce, po czym sprawnie niczym kat, opuściłem żeleźce na kark wilka. Zwierzę sapnęło jeszcze nim osunęło się bezwładnie na ziemię. Tak jak i ja, ciało rozpłynęło się w kłębie dymu. Z innego końca pomieszczenia słyszałem kroki Bestii. Czułem, że nie była zadowolona. Z oswobodzoną bronią szarpnąłem ją w bok przeciąwszy Vaula na dwie części. Niemal natychmiastowo złączył się na nowo. Przyciągnąłem do siebie żeleźce halabardy.
- Free-for-all. Pokaż co trzymasz w zanadrzu. Jakie asy w rękawie. Urośniemy w siłę przez konflikt - oparłem koniec drzewca o podłoże, po czym odwróciłem się, przechyliwszy je. Wystające ostrze przebiło żuchwę Bestii. - Instynkt nie przyniesie zwycięstwa. Potrzeba metody. Formy. Najprostszej z możliwych, acz diabelnie skutecznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Wto 17 Sty 2017 - 13:38

Gdyby forma Vaula mogła ukazywać zdziwienie pewnie by to zrobiła. Albo i nie. Może wiedział. Może coś planował. Może jeszcze nie poznał na tyle swojego pana, by przewidzieć jego działania. Zaświeciły się jego czerwone oczy. Po przebiciu żuchwy bestii sam Deviol poczuł, iż coś przebija jego czaszkę. Kolec. Zaraz potem coś się przyciągnęło i przecięło jego szyję. Kopnięcie posłało zdekapitowane ciało parę metrów dalej. Nim jego ciało rozpłynęło się w dymie, usłyszał jeszcze...
-Wedle życzenia... hyhyhyh...
Pojawił się w kącie pomieszczenia. Vaul już skakał wokół bestii, głównie unikając jego ataków w standardowy sposób. Zmieniał swoje członki, zamieniając je w różne rodzaje oręża. Czasem nawet samego siebie w topór, pozwalając by po wykonaniu fikołka ostrze opadło na czerep. Deviol zauważył, że wtedy musi chwilę poczekać by zamienić się ponownie w bezkształtną masę, którą może odskoczyć w innym kierunku. Tak jak też powiedział, może tworzyć broń palną.
Zatem kiedy dochodziło do jego klęski? Głównie gdy jego siły witalne i duchowe nie pozwalały mu na osiąganie jego plastyczności. Stawał się twardszy, ale mniej zwinny i elastyczny. Aż w końcu rozpadał się na kawałki niczym zeschnięta gipsowa masa potraktowana młotkiem. I zamieniał się w dym, by zaraz potem wyskoczyć z cienia.
Dotychczas jego rola sprowadzała się do wzmacniania pana. Jednak wyglądało na to, że sam również bardzo dobrze umie walczyć.
Vaul wyskoczył na niego. Bestia również zwietrzyła trop i poleciała w jego stronę. Danse Macabre czas zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 6 Lut 2017 - 0:41

Umarłem. Powstałem na nowo. I znowu poległem... Widziałem to. Doświadczyłem tego na własnej skórze. Śmierć. Dużo śmierci. Obserwowałem. Z pierwszej osoby. Z drugiej osoby. Z trzeciej osoby. Ja oraz My, Ty oraz Wy, On oraz Oni. Tyle sposobów, by umrzeć...
Im częściej ginęliśmy, tym dłużej pozostawaliśmy na polu bitwy. Nie była to bezmyślna rzeź. Poznawaliśmy siebie. Obnażyliśmy nasze słabości. Eliminowaliśmy siebie nawzajem, eliminując nasze wady. Nie musieliśmy walczyć o przetrwanie. Nigdy nie było to moim zamiarem. Każdy decydujący cios był nauczką, żeby nie odsłaniać się w ten sposób. By znać swoje limity. By wykorzystać umysł przeciwnika, jego wiedzę na nasz temat, przeciwko niemu. Wkrótce przestałem o tym myśleć. Jedna Forma, Ciało i Umysł.

Uniosłem wyciągnięte przed siebie dłonie.
- Halt - rozkazałem, zatrzymawszy niewidzialną siłą byty będące częścią mnie. - Znudziłem się.
Rozłożyłem ręce na boki, wzruszywszy ramionami. Byłem wyższy od Vaula. Wzrok nie zatrzymywał się na grzbiecie Bestii. Widziałem ponad. Niewiele, ale tak było. Spojrzałem na swoje ciało. Na długie kończyny. Na duże dłonie i stopy zwieńczone pazurami. Na rozbudowaną muskulaturę, przypominającą nieświętą siłę demonów, aniżeli boskie możliwości ludzkiego herosa. Przejechałem językiem wzdłuż zębów. Zaczesałem włosy do tyłu, tylko by natrafić na rogi wyrastajaćego z mego czerepu. Ciemnobrązowa grzywa sięgała dolnych partii pleców. Owłosienie na ciele było również gęstsze. Dobra zmiana, mówili.
- Ile mam oczu? Jak wyglądam? - Roześmiałem się mocnym głosem, po czym naśladując głos dzierlatki krzyknąłem. - Demon! Demon! Czemu to robisz? Czemu?! Hehehehehe...
Śmiejąc się sarkastycznie kpiłem ze swej pierwszej ofiary. Nie będzie ostatnią, która to powie. Teraz już nie. Przywołałem pod sobą skórzany fotel, na którym usiadłem zakładając nogę na nogę. Obok mnie pojawił się stolik z butelką whisky oraz pojedyńczym szkłem, który napełniłem, lecz pozostawiłem dla ozdoby. Mebel znajdował się po prawej stronie. Obok niego był też stojak dla ptaka. Po mojej lewicy leżało futro dużego zwierza. Nie miałem pomysłu. Niech będzie to niedźwiedź. Przywołałem swych pupili do siebie. Zastanowiłem się. Co teraz? Będziemy mieć gości. Wypadałoby się ubrać. Hmmm...
Grafitowy garnitur. Koszula w kolorze pastelowego różu. Złote dodatki. Czarne półbuty. Zaparłem się na podłokietnikach oraz splotłem dłonie. Znad nich spoglądałem przed siebie.
- Hm, hm, hm... Pierwsza zagubiona owca. Karin, czyż nie tak? Przybywaj. Imię tamtej kobiety... Nie należało do mnie - prychnąłem. - Karin, twój Pan Ciemności cię wzywa. Wystrój się ładnie i chodź do mnie, wskocz na kolana.[/i]


Ostatnio zmieniony przez The Hunter dnia Wto 7 Lut 2017 - 2:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 6 Lut 2017 - 14:10

Vaul wyskoczył gdzieś ze ściany, zatrzymany przez gest Deviola. Bestia stanęła warcząc ciucho, a Vaul przyjął humanoidalną postawę.
-Dwoje. Jak stary słowiański wampir-Rzekł. Zajął też miejsce przeznaczone dla ptaka. Czerwonooki kruk, całkiem spory swoją drogą-Pozwolę sobie zająć
Z przywołaniem rzeczy nie było zbyt dużego problemu. Jego lalka zerknęła na niego rozbawiona.
-Lata osiemdziesiąte?-Zapytał z lekką nutą rozbawienia. Zawezwana Karin wychyliła się nieśmiało zza najbliższego rogu. Ubrana w czarna sukienkę, która na jej młodym ciele wyglądała trochę dziwnie, chociaż sama w sobie była ładna. Miała też makijaż podchodzący pod gotycki.
-M-mistrzu...-Zawahała się, ale ostatecznie podeszła do Rogatego Wilka...
Wstrząs. Światem zatrzęsło. Vaul zatrzepotał skrzydłami by zachować równowagę. Potem poleciał... gdzieś. Deviol został sam ze wspomnieniem swojej służki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Wto 7 Lut 2017 - 2:32

- Zrób tak - przytaknąłem krukowi. - Nie obraziłbym się, gdybyś był różowy.
Prychnąłem w odpowiedzi na pytanie. Skupiłem się na młodej osóbce, którą przypadkiem wybebeszyłem na cmentarzu. Pierwsza służka nowego życia... Żebym tylko pamiętał co zamierzałem z nią zrobić. Rezerwa na czarną godzinę? Pokazać świat siedząc na latającym dywanie? Bah... Łańcuch skurczyłby się wcześniej czy później. Musiałbym ją odesłać. Przycisnąłbym jakiegoś shinigami... Tylko co się wtedy stało? Las. Przeklęty księżyc. Białe manekiny. Coś z Minawa. To było coś z Minawa...
Wyciągnąłem dłoń ku dziewczynie.
- Ślicznie wyglądasz - powiedziałem z uśmiechem. - Mhrocznie - wyszczerzyłem się. - Chciałem tobie tyle pokazać. Może było coś, co chciałaś zobaczyć? Tudzież doświadczyć?
Światem zatrzęsło. Dziwne... Vaul zniknął, prawdopodobnie sprawdzić co się stało. Przez chwilę zapomniałem gdzie jestem. Widocznie rzeczywistość zaczęła walić drzwiami i oknami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Wto 7 Lut 2017 - 13:49

-Czy ja wyglądam na flaminga?-Zapytał rozeźlony, pusząc się trochę-Kiedy ostatnio widziałeś różowy cień? Ja też nie

Wspomnienie cofnęło się w wyniku wstrząsów otoczenia. Dziewczynka nieśmiało chwyciła dłoń swojego pana, podchodząc nieco bliżej.
-Ja... To było wszystko ekstra, i straszne!-Dusza podekscytowała się, trzęsąc łańcuchem na swojej piersi-Ale dlaczego po mnie nie wróciłeś, mistrzu? Czemu zostawiłeś mnie na pastwę tych... tamtych? Czekałam, czekałam, aż w końcu... mistrzu, nawet nie wiedziałam co mogę!-Pretensji w tym trochę było, strach był wyczuwalny, ale trochę się ulotnił. Było jej przykro, i bolało ją to.
Vaul jak zniknął, tak się nie pojawiał. Po ostatnim razie wiedział, że to może chwilę potrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Sro 8 Lut 2017 - 1:03

Machnąłem ręką. Już, leć. Sio.

Przyciągnąłem dziewczynę do siebie i przytuliłem. Pogłaskałem ją po główce.
- Wróciłem, lecz zostaliśmy odparci. Twój mistrz był zbyt słaby, by mógł kogokolwiek chronić. W tym siebie. Taki z niego nieodpowiedzialny rodzic. Gdziekolwiek się teraz udasz, może zaznasz spokój. W lepszym świecie. W Soul Society. Mam wrażenie, że zawitam tam niebawem. Wtedy się spotkamy.


Ostatnio zmieniony przez The Hunter dnia Sro 15 Lut 2017 - 23:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Sro 15 Lut 2017 - 23:42

-Oh, ale... to Soul Society jest spore-Zwróciła uwagę. Dosyć bystrze swoją drogą, chociaż wcale nie musiała znajdować w tym potwierdzenia-Ale jesteś moim mistrzem. Masz na pewno jakieś super sposoby na to
Vaul wrócił. W postaci kruka, tak jak wyleciał. Latał w miejscu w powietrzu, co w sumie bardzo zaskakujące nie było, chociaż dmuchał tym powietrzem całkiem irytująco.
-Już niedługo czas. Czy też czas, by nie marnować go więcej-Orzeł wylądował, a raczej zamienił się w humanoidalną masę-Tu już nic więcej nie osiągniemy. Sugeruję wyjście, zwłaszcza, że się dzieje. Sprawy biznesowe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hunter


avatar

Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
169/169  (169/169)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Czw 16 Lut 2017 - 0:05

Uniosłem dłoń. Zachowaj ciszę. Nie ruszę stąd dopóki nie skończę tego co zacząłem tutaj. Nie będzie to zbyt długo trwało.
- Mam - ująłem dziewczynę pod uda i podsadziłem, żeby nosem dotknąć jej szyi. Wciągnąłem zapach w nozdrza. - Pierwszy pocałunek ukochanego złoży tobie na usta. Pierwszy pocałunek mistrza spocznie na twej szyi. Zapamiętam ten zapach. Ten smak. Znajdę cię, wytropię, ponieważ jesteś moja. Ciesz się chwilą...
Przysunąłem usta do młodej szyi, pocałowawszy ją. Przesunąłem językiem zastanawiając się, które miejsce wybrać. Wyszczerzyłem kły. Wgryzłem się w służkę spijając jednocześnie duszę i posokę. Objąłem ją przy tym mocno, a zwolniłem uścisk, gdy jej ciało zaczęło wiotczeć w mych dłoniach. Powstałem z tronu, odłożywszy Karin na moje miejsce. Przyjrzałem się jej twarzy, uchwyciwszy moment ponurej ekstazy, po czym pogładziłem ją po policzku oraz przy nagryzionej szyi. Niech się rany goją.

- Już.. Koniec. Mów Vaul. Jakież wieści przynosisz?
Klasnąłem w dłonie. Ubiór, który miałem na sobie zamienił się w czarną zbroję płytową ze złotym grawerowaniem. Zrobiłem w niej gwiazdę, by sprawdzić czy nie spieprzyłem stopni swobody.
- Znamienicie. Jeszcze peleryna i można podbijać Europę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   Pon 20 Lut 2017 - 11:19

Vaul cierpliwie czekał na koniec tego aktu, a jego ptasie oblicze nie wyrażało niczego konkretnego. Karin się nie opierała, tak samo jak każdy inny sługa którego spożył. Tu jednak zaistniała różnica pozostawienia tego wspomnienia takiego, jakim było. Siedziała spokojnie jakby spała, chociaż jeszcze przed chwilą chyba chciała coś powiedzieć. Na razie się niczego nie dowie.
Jego cień przyjął swoją pierwotną formę - pelerynę, nieco bardziej wydłużoną niż przy jego stworzeniu
-Leży dobrze-Mruknął-Trzeba się szykować na... starcie? Powiedzmy... "przypadkiem" wpadliśmy w "zasadzkę". Dobra okazja do pokazu siły owcom...
Świat wokół zaczął zanikać. Niknąć w bliżej nieokreślonym bezkresie, pozostawiając bonto i jego lalkę w nieprzebranej ciemności...
***
(+1 siła, szybkość, +2 wytrzymałość, psychika, +3 reiatsu, kontrola reiatsu, zręczność, umiejętność: Mistrz Broni za trening z bestią i Vaulem)
http://bleach.iowoi.org/t349p240-centrum-markety-deptaki-i-publiczne-ubikacje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Inner World Deviola   

Powrót do góry Go down
 
Inner World Deviola
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog