IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Północna dzielnica

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Północna dzielnica   2017-05-03, 21:47

Osiemdziesiąt okręgów północy sumarycznie zamieszkuje najmniej dusz w porównaniu do pozostałych ćwiartek Rukongai. Przyczynę takiego stanu rzeczy należy upatrywać w marnych glebach i stosunkowo ostrych zimach.
Na północy można za to znaleźć wiele jezior oraz łańcuchów wysokich wzgórz doskonałych do wypasu owiec. Ostatnimi laty wyrusza tam coraz więcej ekspedycji z Seireitei szukających pod ziemią złóż wartościowych kamieni.
Panuje pogląd, że w mieszkańcy niektórych północnych wiosek to dzikusy oddające cześć wypaczonym duchom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-03, 22:00

Ishifone

Zimno, to pierwsze co do niej dotarło. Opuściła magiczny las w pełni lata, aby znaleźć się w zapuszczonym skansenie, którego biedę częściowo zakrywała śnieżna pokrywa.
Stała na środku pobielonej ulicy, a po obu stronach wznosiły się skromne chałupy. Wokół ani żywej duszy. Karła przy niej nie było i jedynie kilka wron przyglądało się Ishifone z gałęzi sczerniałego drzewa.
Słyszała za to pobrzękiwania, bo trudno było to nazwać muzyką, i głosy dochodzące z większej od pozostałych chałupek stojącej kilkanaście metrów dalej po prawej stronie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-03, 22:28

Tak jak i wcześniej. Nagle znalazła się... gdzieś indziej.
Uderzył ją chłód. Przyjęła, że tutaj może być inna pora roku, ale najwidoczniej się przeliczyła. Wokół czuć było biedę i... coś, czego akurat się spodziewała, choćby i po wyglądzie Shinigami.

Nieźle. Coś kojarzyła, że społeczeństwo dusz było podzielone na strefę dla dusz i strefę dla shinigami. I to pierwsze było jeszcze bardziej podzielone. Musiała trafić do jakiejś biedniejszej dzielnicy.
Siedziba shinigami musiała się znajdować w centrum. Tak na logikę, musiała być scentralizowana. Na razie powinna jej unikać, przynajmniej do czasu, aż trochę się nie zadomowi. Miała na to tyle czasu, ile tylko chciała. Przynajmniej w obecnej perspektywie.

...pierwsze zadanie - wtopić się w tłum. Jej ubrania się do tego nie nadawały, więc... musiała uciec się do starych metod. Tylko skąd ona podwędzi nowe?

Zerknęła na wrony. Ptaki jak ptaki. Ciekawe, że tutaj też żyją zwierzęta. Dawało to nadzieję, że jak będzie potrzebowała to coś upoluje. Akurat ręce do strzelania z łuku miała wprawione... tylko skąd tu teraz skombinować łuk...

Początki bywają trudne. Była jednak dobrej myśli. Zdjęła swoją kurtkę z bioder i załozyła ją. Póki jeszcze musiała ją nosić to lepiej, by z tego korzystała. Jedynym tropem był dla niej dźwięk dochodzący z jednego z większych budynków. Dobrze by było, żeby najpierw się zorientowała czego może się tam spodziewać. W miare możliwości podkradła się tam, co by... hm. Może uda jej się podejrzeć co tam sie dzieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-04, 18:41

Założenie kurtki było rozsądne, po co łapać przeziębienie na samym starcie nowego życia? Zakradła się w pobliże większej chaty. Trudno coś dostrzec, bo okna zasłonięte były niezbyt przejrzystymi, papierowymi ramami. Słyszała za to całkiem nieźle. Ktoś wykłócał się, że kości są oszukane. Ktoś chwalił się, że zbił na kwaśne jabłko jakiegoś łysego skurwysyna. Ktoś sadził ciężkie kroki ku wyjściu.
Ishifone zdążyła uskoczyć za bok chałupy nim przez drzwi wytoczył się potężny tuszą mężczyzna w karmazynowym kimonie i futrzanej czapie na głowie. Stękając jegomość działał coś przy pasie, aby z głośnym westchnięciem uwolnić parujący strumień moczu.
Chyba próbował wyryć w śniegu jakiś konkretny kształt, nucąc przy tym pieść o zielonych wzgórzach Rukongai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-04, 19:45

Papierowe maty. Może to i lepiej, nie było jej widać, a jej wystarczyło słyszeć. I bardzo dobrze, że pomimo tego całego hałasu słyszała. Mogła zareagować i schronić się za zaułkiem.
Jakiś tłuścioch. Ktoś o takich gabarytach musi mieć sporo gotówki do dyspozycji.
Szukając wzrokiem jakiejś sakiewki przy boku (Starowieczna stylistyka czasy narzucały pewne ograniczenia... taką miała nadzieję) naciągnęła kurtkę bardziej na twarz, owinęła wszystko aż do nosa szalikiem, naciągnęła kaptur na głowę. Jak dobrze pójdzie, będzie widać tylko jej oczy i trochę włosów. Też charakterystyczne, ale mniej niż cała jej facjata w pełnej okazałości.
Wszystko zależało od tego, czy zauważyła coś, co mogłaby skroić bez problemu. Sakiewka może być zawiązana w różny sposób, a nie ma komfortu by się z nią szarpać. Gdy stwierdziła, że jest szansa próbować...
By podkraść się stosunkowo bezszelestnie i bez śladu, uniosła się delikatnie w górę. Działało, powinno przynajmniej. Zerknęła jeszcze kątem, czy drzwi są zamknięte, i poleciała póki sie zajmował czym zajmował, i podjęła próbę przywłaszczenia sobie mienia. Szybko sobie nabijała konto grzechami, ale... od czegoś trzeba było zacząć. Następnie musiałaby jak najszybciej się wycofać. Najlepiej kawałek dalej od tego domku.
Co do działań prewencyjnych... mogłaby chwycić trochę śniegu, cisnąć w oczy grubasa, i na szybko spróbować wyrwać tą sakiewkę i uciec. Albo po prostu uciec. Siły wolała nie stosować, bo albo nic to nie da, albo go zabije.
Szybko poszło jej z tym prawie-bezgrzesznym życiem. Jednak to było usprawiedliwione - prawdopodobnie waluta była inna. Ponoć pierwszy milion trzeba ukraść.

Co jednak, jeśli nic takiego nie było na widoku, co mogłoby mieć wartość? Poczeka. Pomyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-04, 21:04

Istotnie, Ishifone dojrzała zwisającą z obi sakiewkę i to całkiem pękatą sztukę. Łowy czas zacząć, ale już na początku pojawiła się trudność - nie była wstanie stanąć w powietrzu.
Chociaż to zdawało się znacznie bardziej uduchowione niż na ziemi, to nie potrafiła zmusić cząsteczek rei, aby ją podparły. Opierały się, nie chciały słuchać.
Nie miała czasu by to naprawić, bo choć mężczyzna zdawał się posiadać spore pokłady moczu, to nie mogły być nieskończone (chyba, że nie wiedziała czegoś o duszach). Podkradła się niczym zimowa wróżka, której lekkie kroki nie pozostawiały śladu na śniegu. Nie zauważył jej, ale największe wyzwanie jeszcze czekało. Sakiewka związana była dość niechlujnym węzłem. Kilkanaście sekund nerwów, ale jest. Pierwszy grzech opadł na duszę Ishifone. Zwinęła się szybko za budynek. Zadowolony tłuścioch skończył swoją pracę i na powrót wtoczył się do budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-04, 21:22

...co do cholery. Przypuszczała, że będzie słabsza, ale żeby aż tak?
Nieważne, nie miała czasu się nad tym zastanawiać, gdyż czas grał tu istotną rolę. Podkradła się bardziej konwencjonalnie. Chociaż trochę straciła wprawy, to nie zauważył. Pijany, czy za bardzo się skupił na wykonywanej czynności? Prawie bezszelestnie, nawet z jej perspektywy, chociaż serce podchodziło aż do samego gardła. Musiała być ostrożna - palce z daleka od materiału, który mógł się poruszyć za bardzo w stronę ciała, a z drugiej strony musiała być na tyle zdecydowana, by rozplątywać sznur.
"...frajer"
Udało się. Schowała się w którejś z ostatnich chwil. Nie była na tyle głupia by ot tak sprawdzać tutaj ile tam jest, ale na wagę to dużo. Poszła dalej.
...kiedyś odda. Kiedyś. Miała dobrą pamięć, dom zapamiętała. Nawet jeśli trochę pogłoduje to dobrze mu to zrobi, więc... jaki to grzech, heh.
...kuło ją jednak. Dziwne. Brakowało też tej euforii, którą czuła za każdym razem gdy coś podwędzała No nic... gorsze rzeczy ludzie robią.
Odetchnęła z ulgą. Jest to jakiś początek.
...teraz trzeba było znaleźć jakieś miejsce, gdzie mogłaby kupić ubrania. Kolejne skradanie... im mniej osób ją zauważy tym lepiej. Schowała jednak sakiewkę, uprzednio sprawdzając jedynie ile tam mniej-więcej może być. Nie było co się chwalić, że ma się zbyt dużo pieniędzy, prawda?
Heh. Przede wszystkim - ubrania. Może uda jej się coś upchnąć z tego co ma pod kimonem. Na zimę to by było całkiem wskazane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-06, 19:49

Sakiewka zawierała kilkadziesiąt brązowych motet z kwadratowymi otworami w środku, a także dwie srebrne płytki. Nie znała się na tutejszej walucie dlatego trudno orzec, jak bardzo cenny to był łup.
Żadna z pobliskich chat nie wyglądała na sklep. Poza głośnym budynkiem okolica zdawała się wymarła. Nikt na ulicy się nie pokazywał, a okna i drzwi mijanych chałup zdawały się szczelnie zamknięte.
Ostatecznie życie jednak się pokazało. Ishifone nie zdołała odejść od miejsca zbrodni zbyt daleko, kiedy zza zakrętu wyłoniła się banda obdartusów. Szósta mężczyzn prezentująca szeroki wachlarz uzbrojenia - od noża po włócznię i łuk, zmierzała ku Ishifone. Szczęśliwie ich zdecydowanie wulgarne przyśpiewki ostrzegły ją na tyle wcześniej, że zdołała się skryć za ścianą najbliższej chaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-06, 20:43

...ważyło trochę, więc raczej było to coś warte. Ile jednak, nie potrafiła ocenić. Na pewno nie były to yeny, więc będzie musiała kogoś złapać i zapytać. Tylko teraz pytanie kogo... na ten moment prawdopodobnie wszyscy albo siedzą w domach, albo muszą mieć naprawdę dobry powód by wychodzić akurat w tą pogodę. Nie ułatwiało jej to zbyt dużo... ale jeżeli by znalazła jakiś sklep, to jeżeli to dobrze rozegra to powinna otrzymać w miarę jasną informację na temat waluty i cen. Tylko najpierw trzeba go znaleźć...
"Cholera jasna, żeby tu była chociaż jakaś główna ulica" Pomyślała, zgrzytając cicho zębami. Dobrze, że była chociaż tak ubrana... może jednak zachowanie tych ciuchów nie było aż takim złym pomysłem...
Przyśpiewki. To nie był dobry znak. Schowała się za rogiem budynku, jedynie kątem oka patrząc co to szło. Jakaś banda tubylców, uzbrojona w jakąś prostą dłoń. Jakby może dorwała ten łuk... ale będzie ciężko przy tym towarzystwie, a na szóstkę w tym stanie nie da rady. Musiała jakoś wyminąć. Przekraść się, a najlepiej zejść na bok im z drogi. Tylko czy była taka możliwość... może jakoś śmignie bokiem. Idą na nią, ale jak im dosłownie zejdzie z drogi i pójdzie równolegle, ale inną "uliczką"... powinno być dobrze. Tylko jeszcze się schowa w fazie mijania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-06, 22:51

Przeszła na tyły chaty, za którą się ukrywała i oto okazało się, że ulica na której dotąd się znajdowała musiała być reprezentacyjna dla miasteczka. Biedne chałupy były przynajmniej w miarę po równo ustawione po obu stronach ulicy, a teraz Ishifone spoglądała na kilkanaście lepianek rozstrzelonych pomiędzy obumarłymi drzewami, ciernistymi krzewami i szczątkami czegoś co musiało kiedyś udawać płoty.
Z najbliższej lepianki wygramolił się na czworaka, bo też inaczej trudno było tego dokonać, zasuszony staruszek w wyjątkowo obszarpanym kimonie. Łysy jegomość miał rzadką, brudnoszarą brodę i mocno odstające uszy. Spojrzał strachliwie jedynym sprawnym okiem na Ishifone, po czym zadrżał na odgłosy zbliżającej się sąsiednią ulicą bandy. Śpiewali teraz o skarlałych skurwysynach, którzy zaraz będą skwierczeć na ogniu.
- Szlybko, chowaj się, bo cie dolwią - zaskomlał i czym prędzej wpełznął z powrotem do lepianki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-06, 23:34

Jak na zawołanie, trafiła chyba na najbardziej reprezentatywną część tej części Rukongai.
...chyba nie miała co liczyć na jakiekolwiek sklepy w tej okolicy. Ale to akurat było jedno z jej najmniejszych zmartwień w tej chwili
-Cholera-Rzuciła przez zęby. Trudno będzie jej się ukryć w tym całym pobojowisku jakieś miejsce do ukrycia się, nawet przy jej rozmiarach. Całość zresztą wyglądała, jakby przeszła tutaj jakaś zaraza. Kami rzeczywiście postarał się z wyborem miejsca zrzutu. Obrzeża jakieś? Gorzej, jak to była jedna z lepszych dzielnic, psia mać.
Z jednej z tych lepianek wyszedł jakiś dziadek. Kolejny już dzisiaj. Sami dziadkowie, jakby starsze kobiety wytrzebiło do reszty. Zabiedzony mocno, i do tego jedno oko przesłonięte jaskrą. Rzucił tylko rzecz oczywistą i się znowu zaczął wgramolać do środka. Nie zamierzała długo czekać.
-Rób miejsce!-Ishifone prawie by tam wskoczyła do środka tej lepianki. Byle szybko, zanim sytuacja się pogorszy. Miejsca wiele się nie spodziewała, ale sama była dosyć niewielka więc powinno starczyć, by przeczekać. Może i by miała jednak jakieś szanse?
Bez broni? Ciężko. Chociaż jakby postraszyła reiatsu... nie, zbyt dużo by zwróciła uwagi. Marny pomysł. Chociaż może w ostateczności...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 13:45

Ledwo Ishifone wpełzła do środka, starzec zasłonił wejście dwoma zbitymi ze sobą deskami. Obraz i zapachy lepianki zadały pytanie czy nie lepiej byłoby dla niej jednak zostać na zimnie w towarzystwie tutejszych chuliganów.
Środek zajmowało palenisko, raźny ogień miał dość mocy, aby Ishifone zrobiło się kapkę za ciepło. Garść słomy robiła zapewne za posłanie starca, a po za tym walało się mnóstwo śmiecia. Strzępki tkanin, kawałki metalu i tym podobne. Z konkretniejszych rzeczy dojrzała kilka mocno brudnych kimon, nóż i skórzany bukłak.
Lepianka nie pozwalała na wyprostowanie się nawet niewysokiej Ishifone, ale usiąść mogła w miarę swobodnie jeśli tylko poszukać wolny od śmiecia kawałek klepiska. Starzec usiadł przy wejściu z solidną lagą ozdobioną kilkoma gwoździami i z niepokojem zaczął nasłuchiwać.
Towarzystwo z dużej chaty musiało dołączyć do zabawy, bo nadeszła kontrprzyśpiewka o trędowatych koziojebcach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 14:23

Drzwi drzwiami, czasem ich w ogóle nie szło uświadczyć i trzeba było jakoś żyć, ale to co było w środku dopiero teraz przyprawiało ją o duszność.
Pomijając zapach, przez który nawet nie myślała o tym by zdjąć z twarzy szalik, było to zdecydowanie za gorąco. Rozpięła kurtkę, pozostawiając jednak kaptur na głowie. Może trochę jednak będzie jej chłodniej... chociaż jeśli to niewiele pomoże to zdejmie. Tego jej brakowało tylko, by po wyjściu się wyziębiła. Odgarnęła ostrożnie trochę śmiecia, by sobie choćby przykucnąć. Nie ufała temu miejscu, a już zwłaszcza temu syfowi na podłodze.
Uśmiechnęła się z politowaniem, gdy staruszek stanął przed wejściem z lagą. Ona by mogła jakoś go obezwładnić, a co dopiero taka... no właśnie.
-Co to za banda popaprańców?-Rzuciła do staruszka-Czy tam bandy. Jeden chuj, są razem, czy będą się ze sobą tłukli?
Mogłaby wejść tam... ale nie, lepiej nie zwracać uwagi. Lepiej przeczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 18:06

- Tlukli, pewno, że beda sie tlukli! - wymamrotał dziadek. - Ciagle sie tluka, a to kto bedzie rzadzil tym oklęgiem. No i jak sie tluka to lepiej sie nie wychylac, bo tez mozna dostac.
Zerknął na Ishifone. Przełknął głośno ślinę i poprawił chwyt na ladze.
- Ty to dopielo co tu tlafila? Masz pecha, to nie najlepsze miejsce do jakiego mozna by tlafic.
Na zewnątrz faza obelg dobiegła końca i rozpoczęła się faza potyczki sądząc po dobiegających odgłosach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 18:33

Hmmm... no faktycznie, dziadyga miał racje. Z tego co słyszała bili się konkretnie. Wojny o wpływy? Na takim zadupiu? Kto co lubi, chociaż... zrobienie tutaj porządku byłoby całkiem ciekawym wstępem do dalszych działań.
Na razie jednak nie miała nawet broni, a manifestacja reiatsu może nie wystarczyć. Zwłaszcza później, gdyby rzeczywiście chcieli się za nią zabrać. Dopóki nie wymyśli jakiegoś konkretnego planu działania, za wiele nie zdziała.
Potem jednak jej uwaga od tego co się działo na zewnątrz została odwrócona. Dziadek się zapytał o pewną kluczową rzeczy. I pytanie - łgać na całość, czy tylko troszkę?
Zrobiła tak czy owak dosyć zdezorientowany wyraz twarzy, co najbardziej było widać po oczach.
-Moment, chwila. Jak, i gdzie trafiłam...-Złapała się za głowę, stęknęła coś niezrozumiale. Nie wiedziała, czy to dobry trop, ale struganie głupiego często dawało dobre rezultaty w przyszłości. Wzrok miała wbity w ziemię, chociaż dalej uważnie słuchała odgłosów walki. Przede wszystkim, czy się zbliżają czy nie-Uhhh... nie wiem... nie mogę sobie przypomnieć...
Amnezja? Może oklepane, ale oszczędzi jej to później dodatkowych tłumaczeń. I usprawiedliwi późniejsze prośby.
Zamierzała, tak czy owak, przeczekać całe to zamieszanie. Przyjdzie jeszcze czas, kiedy pokaże tej wyrośniętej bandzie chłopów kto tu powinien być szefem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 18:51

- Aaa, no tak. Malo kto pamieta. No wiec umalłas i tera jestes w zaswiatach. Na to Lukongai mowimy i ich jest osiemdziesiat oklegów. Czym dalszy tym golszy, a ty telaz jestem w numerze siedemdziesiatym dlugim. Nie najlepsze miejsce do zaczynania nowego zycia.
Odgłosy bitki nabierały na sile.
- Ci co przyszli to gang Taku. Powalone typki, obcinaja chlopom kuski, a potem wpychajo je do gardla. Ten lewil kontloluje gang Malego. Oni lubia kolekcjonowac glowy, ale dzieci i kobiet nie luszaja jak nie maja powodu. - Uśmiechnął się odsłaniając ledwo kilka zbrązowiałych zębów. - Ty ladniutka jestes, to mozesz zostac dziewczyna jednego z chlopakow. Bedzie mial cie przynajmniej kto blonic wlacie co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 19:12

...szkoda, że ten cholerny Kami nie zrzucił jej do ostatniego, skoro aż tak mu się spieszyło. Pieprzony... Może to jakiś objaw jego manii na punkcie "prób", wcześniej też chciał ją tak załatwić.
No nic, to tylko drobna niedogodność. Tutaj przynajmniej, jak już troszkę się wzmocni, będzie mogła przejść trochę bardziej do środka, gdzie pewnie warunki będą korzystniejsze. Ale kto to wie, najciemniej pod latanią, to i może tu znajdzie coś ciekawego.
Na razie jednak... patrzyła dalej w ziemię. Specjalnie też trochę pogłębiła oddech, co by było widać, że się przejęła.
-...umarłam?-Zapytała siebie. W środku bawiło ją to strasznie, ale zasłonięte usta pomagały w zachowaniu powagi. Nic nie mówiła przez jakiś czas, po prostu siedząc w ciszy dopóki nie rzucił komentarza o byciu czyjąś kobietą. Omal by nie parsknęła.
-Obejdzie się-Zareagowała jak na obelgę, poważnie, chociaż w środku była dosyć rozbawiona tą sytuacją. Będzie się biła z jakimiś gangami, dobre! Tylko najpierw musiała dojść do tego "jak". Ludzie mogły mieć jakieś swoje zdolności... zdolności pochodziły z głębi duszy, więc gdyby jakoś jej się udało...
Odetchnęła ostatni raz.
-Mi ani jedno, ani drugie nie grozi. No... nic...-Głos jej zadrżał. Zaśmiała się pod nosem-Nie żyję... to dopiero... haha... jakoś chyba muszę z tym żyć, ahahah!
Już się nie kryła, poza przysłonieniem ust przez szalik by nie była za głośno, że to wszystko bawiło ją jak diabli. Aczkolwiek z zewnątrz mogło wyglądać jak jedna z faz... żałoby? Raczej staruszek by nie wiedział o co chodzi. Na wszelki wypadek, gdzieś w serduchu pomyślała o czymś przykrym. Na przykład... no. O matuli, której raczej już nie zobaczy. Stara kobiecina czeka na Ishifone, która to sobie wybrała życie... hahahahahHAHAHA, no po prostu nie może z tego!
No... trochę to smutne... smutny też ten śmiech się zrobił.
-Dobra... póki te skurle się tłuką... Widzę, że moje ciuchy są dziwne. Może ciepłe, ale nie ma co się wyróżniać. Gdzieś się mogę tu wyposażyć w te... kimona?-Zapytała, jakby nie była pewna na co właściwie patrzy. Pod nosem się jednak uśmiechała-Druga sprawa... W czym tu się płaci? Tak ze szczegółami, by mnie ktoś do reszty nie wycyckał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 19:36

Staruszek pokiwał głową z pełną powagą.
- Ano, wiem, ze to szok, ale trzeba to plezwyciezyc i isc dalej. Pielwsze dni sa najgolsze, ale potem da sie przyzwyczaic. A sa tez doble stlony zycia tutaj, bo na przyklad nie musisz jesc. Sama woda do zycia stalczy.
Ktoś wykrzyczał groźbę dla wszystkich psich synów, którzy choć zbliżą się na krok. Staruszek zdawał się już mniej przejmować mordobiciem bardziej zajęty Ishifone. Nawet pochylił się i poklepał ją po ramieniu próbując podnieść na duchu.
- Ciuchy? No beda ciuchy, jak juz przestajo sie bic, wtedy wyjde i zabiole co z nich zostanie. - Wskazał na kilka kimon rzuconych byle jak na kupkę. - Jak chcesz to mozesz wziasc jedno z nich... W sumie to nie widuje sie tak ublanych jak ty, wiec mozesz spolo dostac za te ciuszki. Tylko nie tutaj, bo tutaj beda wolec cie zabic niz do intelesu przystapic, wiec musialabys pojsc do blizszych oklegów... Tylko to tez niebezpieczne, bo na dlogach mnóstwo zbilów sie kleci. No, a placi sie monetami. Blazowymi, slebnymi, zlotymi. Ogolnie to lyo na nie mowimy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 20:32

Lyo... Ryo chyba. Sepleni strasznie to i trudno go zrozumieć. Ale to i tak musiałaby się zastanowić co by chciała zrobić. Siedzieć tutaj i się męczyć z tym towarzystwem, czy też może trochę się wzmocnić i dopiero wtedy...
...chyba się wzmocni. Bandyci tutaj zdają się nie być zbyt silni, nawet w tym stanie paru z nim da radę. A przynajmniej ucieknie. Dopóki nie wymyśli sposobu na nieco bardziej bezpośrednią formę perswazji.
-Przyzwyczaić się... nie mam wyjścia... przynajmniej tyle-Picie wody? Ciekawe. Dobrze wiedzieć, ograniczy to koszty oraz czas spędzony na... patrząc na to wszystko, polowanie. Chociaż... był ten świniopas. To i hodują coś, więc... ech. Dowie się w swoim czasie.
Gorzej, że najprawdopodobniej te kimona to wszystkie są zdobyczne. No nic... zerknęła na jakieś najmniej upaprane i zabrała. Jeszcze się jednak wstrzyma z ubieraniem. Zrobi to jakoś na uboczu, bo tu nie było miejsca
-Dzięki... brązowe, srebrne, złote... jak one się przeliczają nawzajem?-Ostatnie pytanie. Będzie mogła sobie potem w spokoju przeliczyć. Teraz się nie będzie chwalić, bo w poczciwość staruszka każe jej wątpić nie paranoja, a zwykłe doświadczenie i trzymanie przez niego lagi.
...co potem. Chyba powoli się zbliżało do końca. Wyjdzie, to uświadczy obrazek jakby do rzeźni szła. No nic...
...nie ma co, ciekawe miejsce. Poczeka aż się uspokoi. Tak. Może jeszcze jednak zapyta.
-...a do bliższych kręgów... w którą stronę?-Brzmiała na trochę wystraszoną. Figa. Może nawet jakąś broń zabierze z tych trupów. Byłoby nieźle. Może nawet ten z łukiem zostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 21:11

- A to w sumie lużnie się uklada. Taka zlota to nawet tysiać lyo walta moze byc. Sleblna to tak, hmm, kilknascie lyo. Tak dwadziesta, albo tloche nawet wiecej. Blazowe monety to z kolei mniej niż jedno lyo. Jak nie masz lyo to tez da sie obejść, bo można też sie wymienic coś za coś.
Kimono w najlepszym stanie było z szorstkiego, szarego materiału. Jeden rękaw był obdarty, a całość pachniała sake i dymem. Trochę za duże na Ishifone.
Kilka minut później odgłosy walki ustały i najwyraźniej wygrali miejscowi, bo rozległy się wygrażające okrzyki, że jeszcze tu powrócą i puszczą ten chlew pełen łajna z dymem.
Staruszek i Ishifone wygrzebali się z lepianki i zaszli zerknąć na pobojowisko. Około tuzin osób stało przed budynkiem i rozprawiało nad koniecznością odwetu. Wśród nich był również okradziony tłuścioch, paru rannych również widziała, a także kimona jak gdyby nigdy nic leżące na ziemi.
- Ahh, tak - wyszeptał staruszek. - Jeszcze jedna sprawa, że tutaj jak cie zadźgajo to potem cialo znika. Puw! Rozwiewa sie i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-07, 21:49

No cóż, wiele musiała się nauczyć. Targowania też, ale chyba da sobie z tym radę. Może była mała, ale spojrzenie miała dosyć zabójcze, i jak to zrobi z głową to się nie wypstryka tak szybko z tego, co udało jej się zgarnąć. Milionerką nie była, ale z tego co słyszała... coś już za to mogła sobie uzbierać.
Zdała sobie też sprawę... miała przecież swój plecak, gdzie wzięła rzeczy. Prowiant, jakieś ubrania w zapasie... mapa mniej, ale jakieś podstawowe środki czystości były.
...tak szczerze to by się do tego aż tak bardzo nie przywiązywała. Tutaj i tak tego tak szybko nie upłynni.
Tuzin ludzi przed pobojowiskiem skutecznie utwierdził ją w przekonaniu, że raczej nie ma co liczyć na nie wiadomo jakie łupy. Szlag, sama będzie musiała sobie coś dorwać, co może być w tych warunkach trudne.
...zmiana planów. Tutaj za dużo raczej nie wskóra. Trzeba będzie się kierować w stronę niższych okręgów, choćby po to, by się zaopatrzyć. Założyła na odczepnego to kimono które miała, co by nie rzucała się aż tak bardzo w oczy...
...albo i będzie jeszcze bardziej, bo jedno pasowało do drugiego jak pięść do nosa. Chociaż to szare i to pod spodem czarne... zerknęła tylko, czy może jakieś kimono co tam leży będzie lepsze od tego co sama ma. Jak tak, to weźmie, jak nie... trudno.
-Pocieszające-Wzruszyła ramionami. Jakie to ironiczne, umrzeć po swojej śmierci. Ale to chyba tak już ten świat działał, i sama o tym doskonale wiedziała-No nic. To... dzięki za pomoc-Ukłoniła się lekko przed staruszkiem. Pogrzebała też po kieszeniach, i wyciągnęła z trzy brązowe monety, ukradkiem dając je dziadkowi-Tylko jeszcze pokaż mi kierunek na te niższe kręgi
...co też ona planowała. Trudno powiedzieć. Najpewniej pójdzie jakoś w kierunku, w którym staruszek jej wskaże. Nic jej nie przyjdzie ze stania w miejscu, a to niezbyt nadawało się do jakiejkolwiek aktywności niż stanie jak kołek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-08, 17:36

Jeśli liczyła na lepszy stan kimon pozostałych na pobojowisku to mocno rozczarował ją widok jednego ze zwycięzców oddającego mocz na pozostałości po członku wrogiego gangu.
Staruszek wyciągnął dłoń i przyjął kilka monet. Spojrzał na nie z uśmiechem i kiwając głową zacisnął pięść.
- To dlatego walto pomagac, malo ludzi to widzi. A do oklegów to tam trzeba iść. – Machnął dłonią ku poletkowi lepianek. – Eee, zaczekaj jeszcze – wyrwał się, gdy Ishifone zabierała się do drogi. – To tak niebezpiecznie samej iść. Tutaj niedaleko mieszka taki mocny chlop, co to dzika ma wielkiego. Jak masz wiecej lyo, to on moglby cie bezpiecznie zawiesc do bliższych oklegow. To pewny chlop, ja mu się zaplaci to nie skrzywdzi, oj nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-08, 19:11

Cóż. Witamy wśród kwiatu narodów. Na wszelki wypadek zerknęła, czy kolor kimona które nosiła znacząco różnił się od tego noszonych przez innych. Jeszcze się okaże, że ta szarość to jakaś barwa charakterystyczna i ją ludzie będą chcieli tłuc.
Dziadek przyjął nagrodę z wdzięcznością. Co więcej, wywołał aż uśmiech na twarzy Ishifone. Nie był taki głupi, swoje jednak wiedział. Kiwnęła porozumiewawczo głową i miała już iść, gdy została rzucona jej jeszcze jedna informacja.
Bardziej ją interesowało kim ta osoba była, niż sama możliwość pomocy przy przejściu do bliższych kręgów. Nie wiedziała ile były warte te Ryo które posiadała, ale nie szkodziło spróbować.
-Mam nadzieję, że ten dzik to nie eufemizm-Kącik ust Ishifone uniósł się perfidnie. Może było widać pod szalikiem, może nie. Dzik, dobre. Ale to zaświaty, więc...-Dzięki. Gdzie mieszka konkretnie?
Ishifone zatrudniająca najemników. Biedna dzielnica, to może to co i miała sie nada. Zamierzała się kierować tam, gdzie ją dziadek posłał. Ostrożnie. Licho nie śpi.
Nawet zapuka. Taki miała plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-08, 20:01

- Dobly wyból, nie ma co sie samemu zapuszczac na te pustkowia... No to bedzie tak, że bedzie musiala przejsc przed te pagolki i tam po lewej bedzie taki dom dosc duzy z budą obok.
Ishifone pożegnała się ze starcem i ruszyła ku nowym przygodom. Po paru minutach wypatrzyła dom, który w porównaniu do lepianek rzeczywiście zdawał się pałacem. Piętrowy o deskowanym dachu i kamiennym kominku, w stylu bardziej europejskim niż japońskim. Obok wznosiła się nie tyle buda co raczej niewielkich rozmiarów stodoła, z której zaczęło dochodzić głośne pochrapywanie, gdy Ishifone zbliżyła się do drzwi wejściowych. Zapukała, poczekała. Otworzył nagi do pasa jegomość dumnie prezentujący swoją szeroką, owłosioną klatę. Pokryta dwutygodniowym zarostem twarz brutala była nawet dość przystojna. Oczy szaroniebieskie, nos złamany w dwóch miejscach, lekkie zakola i sięgające połowy karku czarne włosy zaczesane do tyłu. Nie śmierdział, zapach miał dość neutralny jakby nie obca była mu czynność kąpieli. Dawała mu coś pomiędzy dwudziestoma pięcioma, a trzydziestoma latami.
Na widok Ishifone uśmiechnął się. Gdzieś w tyle dojrzała ubytek, ale uzębienie prezentowało się całkiem nieźle jak na tutejsze warunki.
- No witam, Mały cię przysłał, tak? Będę musiał mu potem podziękować. - Zakręcił szarmancko dłonią i zaprosił ją do środka.
To coś w stodole zakwiczało, na co mężczyzna zmarszczył krzaczaste brwi i krzyknął.
- Hej tam, cicho Shirotori! Nie przeszkadzaj teraz, bo tatuś ma gościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-08, 20:47

Pustkowia. Czyli poza strefą miejską znajdowało się coś jeszcze. No chyba, że bardziej tu mowa o miejskich pustyniach, ale o taką finezję w opisie prostego dziadka by nie podejrzewała. Pożegnali się w zgodzie, chociaż Ishifone prawie by o takim przyjaznym geście zapomniała.
Samo miejsce... już sam fakt posiadania piętra wskazywał na zamożność, przynajmniej w kontekście całej okolicy. Również i architektura była mocno nie-japońska i nie-brudowa. No i chrapanie. Może i rzeczywiście ma jakieś zwierze. Zapukała, grzecznie poczekała.
Otworzył jej kawał faceta, który chociaż z owłosienia przypominał jej Baldrika, to jednak z charakteru bardziej by chyba do niego podobna była ta... świnia, sądząc po odgłosach, na które aż musiała obrócić głowę w tym kierunku. Trudno powiedzieć, czy dzik był dosłownie czy w przenośni. Wyglądał na... trudno powiedzieć, czy na wojownika, ale chyba w niejednej bijatyce brał udział.
Uniosła brwi. Może i z eufemizmem się myliła, ale temu to nie przeszkadzało. Po szybkim ukłonie weszła do środka, korzystając z tej okazji z okazji. Jeszcze gotów ją wyrzucić jakby wystartowała od razu.
-Nie chcę burzyć Twojej wizji, ale przyszłam tu z własną sprawą-Zaczęła. Nie siadała, bo trochę nie wypadało. Z niesmakiem stwierdziła, że to ona tu teraz bardziej "pachniała" od tego tutaj. Mogła się wstrzymać z tym kimonem-Powiedziano mi, że za opłatą byłbyś w stanie mnie odeskortować do bardziej wewnętrznych okręgów Rukongai. Czy to prawda?
Pieniądz nie śmierdział, w przeciwieństwie do niej. Poczekała na odpowiedź twierdzącą... o ile się pojawiła. Wyciągnęła te dwie srebrne monety i garść miedziaków
-Na ile to wyceniasz?-Popatrzyła na niego dosyć mocno. Zamierzała się targować, jeżeli będzie trzeba. Może nie za wszelką cenę, ale planowała coś z niego wycisnąć...
...ale bez przesady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-09, 19:04

- Własna sprawa, co?
Z faceta uszło powietrze, zupełnie jakby pod choinką zamiast wymarzonej konsoli odnalazł parę skarpetek. Pomimo zawodu nie wygonił Ishifone, zamknął drzwi i machnął ręką zamaszyście.
- Rozgość się.
Wnętrze stanowiło mieszaninę stylu japońskiego i europejskiego. Obok niskiego stolika z matami do siedzenia, stał klasyczny fotel bujany. Kamienny kominek dodawał raczej europejskiego charakteru, lecz bambusowe maty zaścielające drewnianą podłogę przywodziły na myśl rodzinne strony. Pokój pomimo salonowego wrażenia robił za sypialnię, o czym świadczyło posłanie leżące tuż obok kominka. Ściany zdobiło kilka zwierzęcych czaszek. Dziki, sarny, jelenie - nic czego by nie można było zobaczyć w świecie żywych. Na prawej ścianie znajdowały się drzwi, a na końcu salono-sypialni pięły się schody.
- Tia, prawda. Jestem Takeshi tak w ogóle - rzucił zwalając się na bujany fotel. - Za dzień moich usług liczę sobie trzydzieści ryo. Bezpieczeństwo, komfort i czas spędzony w miłych towarzystwie - to oferuję swoim klientom. Tia, co ty tu masz... wygląda mi na jakieś sześćdziesiąt parę ryo. Jak masz jakieś wartościowe fanty to też mogą robić za zapłatę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-09, 19:41

No i przebiła balonik. Trochę w nim było to i go zabolało, no ale trudno się mówi. Ważne, że została w środku. A w środku było jakoś tak diabli przytulnie jak na to co działo się wokół. Musiał się cenić, musiał też dojść do czegoś, i jego umiejętności na tle całej tej hałastry musiały się jakoś liczyć. Prawdopodobnie nie był nikim, komu by nie dała kiedyś rady.
No ale właśnie. Kiedyś. Kluczowe słowo. Na razie musiała kombinować, bo chociaż wierzyła, że dojście do dawnej formy a i nawet prześcignięcie jej było możliwe, to diabli wiedza ile jej to zajmie.
Przysiadła sobie przy stoliku. Za to on walnął się na fotelu po królewsku. Nie wiedziała ile to trzydzieści ryo, ale sama miała na dwa dni. Pomijając to, że pewnie to za mało by gdzieś się dostać...
...nie mogła podać swojego imienia. Tak jakoś... chwilę się zastanowiła nad tym.
...może pierwsze, co jej przyjdzie do głowy.
-Chikaze-Przedstawiła się pod fałszywym imieniem. No dobra, niech będzie. Podniosła głowę-Ile dni byłoby trzeba, by dojść do trochę mniej niebezpiecznych okręgów?
To była podstawowa kwestia. Miała jeszcze jakieś resztki w sakwie. Jak będzie trzeba to wyrzuci do wyceny. Miała też jakieś ubrania w plecaku, to może rzucić drugą bluzę, z dwa podkoszulki i drugie spodnie. Nawet dwie pary skarpet. Byle jakoś się zbliżyć do tego przedziału o którym mówił. Sam nie załozy, wiadomo, ale... potem na wymiane będzie miał. Miała chyba te rzeczy w torbie to je rzuci.
-...dobrze by było, gdyby coś zostało na skromny, niecuchnący, miejscowy ciuch-Zmarszczyła nos, patrząc na to co miała-To co mam na sobie wystarczająco się wyróżnia. I wali
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-10, 17:24

Na stoliku znajdowała się kilkunastu centymetrowa figurka z jasnego kamienia przedstawiająca nagą kobietę o długich włosach. Wyciągała wysoko splecione dłonie wyprężając kształtne ciało. Całkiem ładny kawałeczek sztuki.
Takeshi uśmiechnął się pod nosem słysząc pytanie Ishifone.
- Kiepska pora na długie podróże, także nawet na Shirotori'm dostarczenie ciebie do bliższych okręgów może zająć kilka tygodni. Minimum dwa, a to i tak nie będą najlepsze okolice, chociaż niebo w porównaniu do tego co jest tutaj.
Bujał się na fotelu niczym poczciwa babuleńka spoglądając uważnie na rzeczy wyrzucane przez Ishifone.
- Nie śmierdzisz jeszcze tak bardzo, także tutejszym życia tym nie zepsujesz. Ale jak nalegasz to parę okręgów dalej jest gość zajmujący się sprzedażą fatałaszków. Może się zamieni na te twoje tutaj kostiumy. - Przekrzywił głowę. - A tak w ogóle to skąd jesteś? Bo jak z jakiejś sekty to od razu mówię, że w żadną politykę się wkręcić nie dam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-10, 18:10

Cóż. Facet do biednych nie należał. Więc na jaką cholerę siedział w tym całym smrodzie? Na figurkę widocznej uwagi nie zwróciła pomimo przelotnego spojrzenia. Nie czuła jakiejś specjalnej ciągoty by ją podwędzić. Narażanie się lokalnemu osiłkowi nie było zbyt mądre, a pewnie by zauważył. I kto by to od niej kupił?
Westchnęła słysząc perspektywy. Kilka tygodni, nieźle. Mruknęła przeciągle słysząc, że raczej marne szanse na wymianę za to. Kilka okręgów dalej, dobre sobie. NAJPIERW to by musiała się tam dostać. Lekko oklapła, chociaż zdecydowanie bardziej zewnętrznie niż wewnętrznie... przynajmniej taki był plan. Bo w sumie jak pomyślała, jeżeli to faktycznie pustkowia i parę dni podróży, to bez znajomości terenu może być różnie.Na razie wiele nie zrobi, a unikać kontaktu nie będzie mogła w nieskończoność. Naprawdę musiał ją Kami wysłać w takie zadupie?
Na pytanie musiała odpowiedzieć... nawet nie ostrożnie, tylko stosownie do roli. Opuściła trochę głowę.
-...sama chciałabym wiedzieć-Rzekła, zgarniając rzeczy z powrotem do torby. Pokusiła się nawet o ich składanie. Ryo natomiast schowała do kieszeni... czy tam sakwy, którą tam miała-Żadna sekta. Za krótko tu jestem
Zmrużyła oczy. Zaproponowałaby odpracowanie, ale... domyślała, jak to się skończy.. Odmowa prawdopodobnie też, a raczej jakie to perspektywy zacznie jej kreślić, że już lepiej byłoby z nim.
...ale w sumie co jej tam szkodzi.
-...to wszystko co bym miała-Rozłożyła ręce-Jakieś perspektywy zapracowania?
A może okaże się nie byc takim prymitywem i zapyta, co ona w ogóle może umieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-10, 18:42

Nie dociekał, zadowolił się skromną odpowiedzią jaką Ishifone dała.
- Z taką ładną buzią nie będziesz mieć problemu z zarobieniem paru ryo - mówił to z taką obojętnością jakby proponował Ishifone pracę przy zbiorze truskawek. - Trzeba tylko wiedzieć do kogo się zgłosić, bo jak źle podejdziesz to zamiast brzdęku dostaniesz kijem przed głową, a potem całe życie spędzisz przywiązana do łóżka. Takie okoliczne zwyczaje.
Wydawało się, że Takeshi zawiedzie nadzieje Ishifone, ale po chwili coś jednak zajarzyło.
- Dobra, a umiesz coś konkretnego?
Pomału Kumagae zaczęła odczuwać głód. Trudno się dziwić, trochę w ostatnich godzinach przeszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Północna dzielnica
Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog