IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Północna dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-14, 20:00

Wyraz twarzy na gębie był bezcenny. Mogła się do tego przyzwyczaić gdyby nie świadomość, że miała do czynienia z poziomem piachu, na którym stała. Propozycja jednak została przyjęta z aprobatą.
Nie była absolutnie przyzwyczajona do takich rozwiązań. To znaczy stania i nic nie robienia. Ciało chciało zrobić jedno, a ona musiała je powstrzymywać. Powiek nie zdołała, ale resztę... dało radę. Może nawet oczy przymknęła przez podmuch powietrza, cholera wie.
Reakcja ją również ukontentowała. Odsunęła palcem lagę od swojej głowy, zerkając na draba z rozbawieniem w oczach. Już specjalnie nie kryła swojego zadowolenia. Zerknęła na tłum, chcąc nie chcąc przenosząc wzrok na grubasa który był najgłośniejszy z całego towarzystwa. Serio kusiło przywalenie mu z jego własnej sakiewki, nawet jeśli by potem zostawiła jego zawartość. Podeszła do Małego, bo nie zamierzała przekrzykiwać tłumu.
-Co najważniejsze ustaliliśmy. W razie wątpliwości bądź uwag jeszcze się dogadamy-Uśmiechnęła się pod szalikiem przebiegle-Możesz mi kogoś dać. Od razu mi pokaże, gdzie mogę odpocząć
Na tyle wystarczy. Długo nie zamierzała się wylegiwać, chociaż... to zależy, ile czasu zostało do zmroku. Dobrze by było trochę poćwiczyć, by odzyskać zdolność lotu... szlag by to. Hirenkyaku też pewnie już nie wykona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-14, 21:18

Mały przydzielił jej towarzyszkę tłuściocha. Chude stworzenie w podartym szarym kimonie odsłaniające nogi powyżej kolan. Potargane czarne włosy spływały, aż do ud. W bladej, dość pospolitej twarzy gorzały ciemnobrązowe oczy. Dziewczyna była o głowę wyższa od Ishifone i mogła mieć jakieś szesnaście-siedemnaście lat.
- Aishi cię zaprowadzi. - Kamienne oblicze Małego pękło odsłaniając lekki uśmiech.
Przewodniczka zaprowadziła Ishifone trzy domy od kwatery gangu. Przeszły przez przesuwane drzwi. Jednoizbowe domostwo nie mogło robić wrażenia. Klepisko, palenisko na środku, siennik i koc w kącie oraz deska na ziemi robiąca na półkę dla miski, kubka i garnka.
Brakło też papieru zasłaniającego okna i pozostawały tylko okiennice, więc albo bardzo ciemno, albo bardzo zimno.
Dziewczyna stanęła przy drzwiach. Wyglądała na dość onieśmieloną obecnością Ishifone i z trudem wybąknęła:
- To... mogę coś jeszcze przynieść pani... jak coś będzie potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-14, 22:39

Prawdę powiedziawszy zastanawiała się, czy czasem jej nie rzuci tamtej rudej do niej ale jednak nie. Zamiast tego dostała wychudzoną, którą się zasłaniał ten grubas. Wyglądała dosyć przykro i biednie, w przeciwieństwie do tamtej która wyglądała na jednak trochę bardziej żwawą.
...poczuła ukłucie. Mocne. W pierwszej chwili nie wiedziała nawet dlaczego, ale akurat bardziej ją zajął uśmiech małego. O kiego mogło mu chodzić i czemu akurat przy niej? Może chodziło o brak detali. Co ten skurl mógł kombinować...
...zasada ograniczonego zaufania. Chociaż raczej nikt jej tu nic nie zrobi, dopóki nie odwali swojego zadania. A i tak mieliby problemy.
-No dobra-Wzruszyła ramionami, zerkając na dziewczynę-To prowadź
Daleko nie było. Z dobrej strony było to, że nie była to cholerna lepianka. Z gorszej, że mimo wszystko szału nie było. Nie musiała przynajmniej się pochylać by tu chodzić. Reszta... jak na tutejsze warunki nie było tragicznie. Ona sama nie wybrzydzała, tak samo jak nie kręciła nosem na perspektywę mieszkania w jaskini.
Dziewczę już chciało się wynieść. Ale Ishifone miała zgoła inne plany. Zerknęła na palenisko, by sprawdzić czy jest tam coś czym można by rozpalić ogień.
-Jesteś teraz u mnie na służbie, tak? Zamknij drzwi-Zapytała, ściągając plecak z pleców. Miała odłożyć go w kąt koło deski, ale coś ją powstrzymało-Jesteś głodna? A tak, ponoć dusze muszą tylko pić...
Nagle ją tknęło. Z jakiegoś powodu... przypominała jej trochę Charlotte. Też wyższa, też wystraszona, też sprawiała wrażenie, jakby miała się zaraz załamać.
Zdjęła kaptur, zsunęła z siebie szalik. I tak wyjęła jedno onigiri. Plecak zostawiła.
-Zamknij okiennice, rozpal ogień i usiądź obok mnie-Poleciła jej, siadając przy palenisku. Skoro miała kogoś do tego, to równie dobrze mogła to wykorzystać. Jeszcze było chłodno to się nie rozpinała. Zresztą, przez to cholerne kimono i tak było jej ciężko.
Zdjęła je w diabły i cisnęła w kąt. Już wystarczająco ją wkurwiało.
Czekając jak ta cała Aishi ogarnie wszystko co jej poleciła, zastanawiała się nad dalszymi ruchami. Załatwi sprawę z tym Taku, to będzie miała otwartą drogę gdzie chciała, a przynajmniej takie były deklaracje. I co dalej? Mogłaby...
...w sumie rzeczywiście, mogłaby znaleźć tego typa. On mieszkał gdzieś w Rukonie, tylko... pytanie gdzie. Sprawiał wrażenie delikwenta, więc najlepiej jeżeli zapyta o to jutro. Że niby przyśniło jej się jakieś imię czy jakaś taka pierdoła. Brzmiało nieźle.
Nie spodziewała się specjalnie oporów. W razie czego będzie się jej przyglądać aż wykona. Bez wrogości, zwyczajnie z wyczekiwaniem.
-Może jednak? Za prywatną rozmowę między dziewczynami?-Podsunęła jej onigiri pod nos, gdy już usiądzie. Jak nie weźmie, to schowa do torby. I tak będzie gadała, bo w sumie to jeden chuj. Kwestia tylko jak swobodnie ona się będzie czuła-Dziwne to wszystko. Trochę inaczej to sobie wyobrażałam, ale... nie jest źle. Mogło być gorzej. Co was tak tam wszystkich wtedy zamurowało jak weszłam?-Zapytała całkiem szczerze, bo do tej pory tego nie rozumiała. -I co Mały się tak uśmiechał, jak Ciebie oddelegował do mnie? Typ nie wygląda na takiego, co by ot tak coś takiego zrobił...
Podciągnęła trochę kolana do siebie, ale bez przesady, tyle, by mogła oprzeć ręce. Zdjęła też buty, co by trochę odpoczęły. Rozpięła potem kurtkę, jak się zaczynało w środku nagrzewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-15, 19:56

Perspektywa zamknięcia w jednym pomieszczeniu z Ishifone niezbyt cieszyła dziewczynę, ale polecenia wykonała. Zamknęła drzwi i okiennice, skrzesała ogień cały czas unikając spoglądania na Kumagae.
Okazało się jednak, że potrzebny był impuls do przełamania lodów i tym impulsem stało się onigiri.
Dziewczyna pocierała nerwowo dłonie zerkając na posiłek, aż w końcu zdecydowała się podejść i usiąść obok Ishifone. Przyjęła podarunek. Pierwszy kęs wzięła nieufnie, kilka następnych nie miało już rozterek.
- Mhmm... dobre. Ja nie muszę jeść, ale takie jedzenie i tak daje więcej sił.
Szybko uporała się z onigiri. Dokładnie oblizała palce, uśmiechnęła się.
- Jakoś na wiosnę przybyła dziewczyna z kataną. Nasi chłopcy chcieli poprosić ją do łoża, a wtedy ona powiedziała, ze legnie z tym kto ją pokona. Poraniła kilku, a reszta uciekła. Inna rzecz to twój kaptur. Kiedyś przybył tu Strażnik w kapturze i też był dziwnie ubrany.
Na drugie pytanie wzruszyła ramionami.
- Pan Mały pewno chciał cię dobrze ugościć dlatego mnie do pomocy wysłał.
Ishifone rzeczywiście szybko zrobiło się ciepło. Płomienie ogniska tańczyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-15, 20:29

Trochę się do niej przekonała. Jak to drobne przyjemności ułatwiały komunikacje międzyludzką. Nie rozdrabniając się, Ishifone była całkiem ukontentowana, że w prosty sposób udało się jej skłonić dziewczynę do większej otwartości. Przyglądała się, rzuciwszy jedynie krótkie "smacznego", jak wsuwała ryżową kanapeczkę. Miła odmiana. Nawet przyjemnie jej się zrobiło, zwłaszcza po tym porównaniu z Charlotte.
Ciekawe, czy te dusze miały do niej żal za te chwile spędzone w cierpieniu. Może ich nie pamiętały... i co tak właściwie się z nimi stało?
-Dziewczyna z kataną i kapturnik... no to ta, nieźle się wpasowałam-Była tez gotowa do zdjęcia z siebie kurtki, jeżeli zrobiło by jej się na tyle gorąco. Ale to chyba tyle. Mogła patrzeć albo na ogień, albo na dziewczynę. Wybrała to drugie, z czystej chęci socjalizacji-Strażnik że strażnik, czy jakaś grupka się tak nazywa? Wybacz, jestem tu na świeżo, wbrew pozorom, heh-Zamierzała zagrać trochę zagubioną, ale sympatyczną. Uśmiechnęła się przyjaźnie, aczkolwiek kompletny brak wprawy spowodował, że nie była pewna czy aby na pewno... erm, ale w sumie, czy musiała aż tak udawać. Nic do niej nie miała. I nawet chciała, by KTOŚ ją mile wspominał.
Mimo to, wyszedł z tego trochę zakłopotany uśmieszek.
-No może i tak... A właśnie, zlituj się nade mną i nie paniuj mi tu. Chikaze-Wyciągnęła w jej stronę dłoń, jak do uściśnięcia. Poczekała na reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-15, 20:50

- Hmm, strażnicy to bardzo silne dusze co to są łowcami nagród. Tyle wiem, pewno kto inny mógłby powiedzieć więcej. Na przykład Dai, to ten grubas co tak głośno komentuje, on ciągle opowiada różne niezwykłe historie, bo bardzo dużo podróżuje po całym Rukongai.
Łuna ognia ocieplała bladą twarz Aishi. W sumie jakby dać odrobinę pudru co by nadał cerze zdrowszy odcień, trochę szminki żeby poszerzyć wąskie usta i tuszu na rzęsy w celu zaakcentowania ładnych oczu i dziewczyna byłaby wcale przyjemna dla oka.
- Ja jestem Aishi. - Oblizała wargi. - Chciałabym być taką silną duszą jak ty. Wtedy mogłabym sama się o siebie zatroszczyć, a tak to muszę żyć z ludźmi pana Małego, bo inaczej byłoby niebezpiecznie żebym sama się tu kręciła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-15, 21:12

Bardzo silne dusze, łowcy nagród. Ciekawe, czy silniejsze od niej czy słabsze. Możliwe, że tak jak Mały wspominał miały moce.
Ona tez będzie musiała nad czymś popracować, bo na dłuższa metę na takich elementarnych rzeczach długo nie pociągnie. Tu może wystarczy, ale to też do czasu. Zwłaszcza, jeżeli zrobi się o niej troszkę głośniej.
-Taaaa... może do niego zagadam-Podrapała się po szyi. Czy czuła wyrzuty? Niespecjalnie już w sumie, bo facet ją irytował-Mi też parę osób to proponowało. Hm-Rozluźniła się od tego ciepła. Trochę rozłożyła nogi, oparła na nich ręce, i gdyby nie jej siedząca pozycja byłaby w tym, no, jakimś przykucu rosyjskim... czy jak to ludzie gadali na to na ziemi.
Przyglądała jej się i w sumie jak na wybiedzoną dziewczynę aż tak źle z nią nie było. Gdyby trochę o siebie zadbała to coś by z niej było. Cholera zresztą wie jakby ONA wyglądała...
...chociaż chwila, chyba miała gorsze dni gdy jadła te papierowe zupy.
-Myślisz, że w innym okręgu byłoby lepiej?-Podpytała. Miała luźny pomysł, co do którego jednak nie miała pewności, że wypali-Jakbyś miała okazję by się stąd wyrwać, skorzystałabyś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-15, 21:23

Próżno było szukać w Aishi początkowej nieufności. Teraz bez skrępowania zmieniła pozycję na półsiedzącą podpierając się ramionami i z nogami ugiętymi w kolanach.
- Jest całkiem zabawny i nawet kilka ryo mi dał za to, że byłam dobrą słuchaczką jego opowieści. Nie wiem jak ktoś od nas mógł go okraść. Pewno pan Mały teraz karze złodzieja podpiekając jego stopy w ogniu. - Uśmiechnęła się samemu wystawiać stopy ku płomieniom. Oczywiście w bezpiecznej odległości. - Na pewno byłoby lepiej. Tam jest bogaciej i ludzi więcej porządnych, chociaż nie wiem czy tak sama od siebie bym się tam przeniosła. Mogłabym przecież nie znaleźć sobie tam miejsca i skończyłabym z niczym, a tutaj może zrobić się całkiem miło jak nam pomożesz pokonać bandę Taku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-15, 22:01

...hm. Chyba może jednak w jakiś dyskretny sposób odda mu te pieniądze. Miała nawet jakiś pomysł na to, ale to musiało chwilę poczekać. Trudno było jednak doszukiwać się w tej dziewczynie jakiegoś strachu względem szefa gangu. Musiał całkiem nieźle traktować swoich podwładnych, jak na warunki tutaj występujące.
-Cóż, pewnie tak. Albo i nie. Może gdzieś zgubił sakiewkę albo coś-Mruknęła sobie od niechcenia. Parsknęła-Chociaż tutaj to raczej wątpliwe. Ale jak tak mówisz to chyba faktycznie się tam przejdę. Później, bo teraz to mi jest za dobrze
Przez chwilę przeszło jej przez myśl by przekazać jej pieniądze, ale to wtedy wszelkie podejrzenia padną na nią. Już lepiej jeżeli będzie rżnęła ona głupią i da mu za... za jakąś pierdołę.
...w sumie nie, ma inny, o wiele lepszy pomysł. I bardziej pasujący do realiów.
-No obyś miała racje, że będzie lepiej. Obyś miała rację, że pomogę-Zamyśliła się na chwilę-Albo w sumie, myślisz, że jakbym go tu zaprosiła to by przylazł?-Podpytała zainteresowana. Dowie się czegoś od niego, i przy okazji odda mu pieniądze za... za fatygę. O. Chyba nawet teraz to zrobi. Powie "To skoczyłabyś po niego szybko?" i... przynajmniej się czegoś dowie i zabiją trochę czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 18:53

Ciężko było opuszczać ciepłe pomieszczenie, gdy na zewnątrz zaległ mróz. Szczególnie ciężko jeśli jesteś ubrany w podarte kimono, a stopy masz bose. Aishi ociągając się wstała i wyszła, aby powrócić po paru minutach szczękając zębami. Za towarzysza miała tłuściocha. Brzuchacz w karmazynowym, podszytym futrem kimonie, zdjął czapkę i skłonił się dwornie. Miał zaróżowione od wiatru oblicze, kilka dodatkowych podbródków i sumiaste wąsy. Włosów na czaszce nie posiadał.
Dodatkowo trzymał coś pod pachą, co zaraz zresztą położył przed Ishifone. Na szarawym kimonie leżał niewielki łuk, kołczan ze strzałami, długi nóż, a także katana.
- Prezenty od pana Małego. Posłaniec zaś zwie się Koucho Dai. Do usług.
Dopiero po przedstawieniu tłuścioch wyprostował się i rozejrzał przelotnie po izbie. Aishi podeszła do ognia rozmasowując przy nim zmarznięte dłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 19:28

Miło jej się zrobiło, było widać. Ale była w stanie wykonać polecenie zamiast kręcić nosem. To dobrze. Kiwnęła z aprobatą głową, i została na chwilę sama.
Wiec tak to wyglądało. Chciałaby patrzeć na to nie jak na wojnę gangów, a prowadzanie porządków to ogarniętego chaosem okręgu, ale... ciężko było. I tak to są oprychy, co prawda nieco bardziej cywilizowani, ale dalej. I wszyscy pod nich nie podlegają. Nawet jeśli upora się z tą sprawą, no to zaraz pojawi się coś innego.
Wrócili, obydwoje. W dodatku grubas miał pakunek, który okazał się... właściwie wszystkimi rzeczami, o które prosiła. Zaśmiała się pod nosem zadowolona.
-Czy to jest ta osławiona "kompetencja"?-Kiwnęła głową. Przejechała dłonią po kimonie. Złapała za rękojeść katany, wstała. Nie machała nią, jedynie sprawdzała, jak leży w dłoni, jak bardzo jest ciężka... jeżeli spoczynkowo będzie jej trudno to nosić, to może być nieciekawie.
-Będę musiała przywyknąć, ale jestem zadowolona-Przesunęła wszystko gdzieś bardziej na bok, koło plecaka.
-Ponoć Cię okradli Dai-Ishifone zaczęła grzebać w swojej kurtce, jakby nie do końca wiedziała gdzie coś schowała. W końcu wyciągnęła mieszek z Ryo, który podrzuciła grubaskowi z zadziornym, przyjaznym uśmiechem. Chyba coraz lepiej jej wychodził-Mnie ten skurwiel prawie też, łap. Masz szczęście, że powiedziałeś bo jeszcze bym wydała. Mi przy takich warunkach na razie niepotrzebne, więc... masz szczęście
Czy uwierzy, czy nie - usiadła sobie przy ogniu. Gestem dłoni zaprosiła go do tego samego.
-Ponoć dużo podróżujesz. Musisz więc dużo wiedzieć. Mogę Cię pomęczyć o informacje i historie?-Podpytała, ścierając trochę przyjazny wyraz twarzy, zastępując go dosyć neutralnym, trochę może zmęczonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 20:21

Katana nie przypominała pięknych i szlachetnych broni samurajów widywanych w filmach. W porównaniu do podobnych broni, jakie Ishifone miała okazję widzieć na żywo, ten egzemplarz posiadał dłuższą, bardziej zakrzywioną klingę. Miedziana tsuba o jajowatym kształcie była mocno zadrapana. Tsukę oplatała czarna, bawełniana taśma.
Pierwsze wrażenie po wzięciu w łapki? Za ciężkie, za nieporęczne. Będzie musiała się długo przyzwyczajać o ile postanowi zrobić większy użytek z tego akurat podarku Małego.
Dai zrobił wielkie oczy na widok swojej sakiewki, po czym zaśmiał się klepiąc jednocześnie po brzuchu.
- To mnie jednak dobra fortuna nie osierociła. - Złapał sakiewkę, pobieżnie zbadał zawartość. - A cóż to w ogóle za hultaj był złodziejski?
Ukontentowany tłuścioch usiadł przy ogniu. Teraz po swojej lewej Ishifone miała grubasa, a po prawej Aishi.
- A pytaj panienko, pytaj! Dla ciebie to cały dzień i całą noc mogę gawędzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 20:56

Broń wyglądała... parszywie, jak bardziej się przyjrzała. Idealnie się wręcz komponowała z tym miejscem. Zakrzywiona klinga nadawała wyglądu jak pazur. Tsuba... dziwna, jajowata, miedziana. Taśma bawełniana.
Będzie musiała z tym trochę poćwiczyć. Ktoś o lepszej technice będzie mógł przez tą ciężkość zrobić jej konkretną krzywdę, nawet przy wzmocnieniu. Szlag by to... a też trudno tu będzie szukać jakiegoś specjalisty. Chociaż może?
Ishifone wzruszyła ramionami na pytanie o złodzieja. Raczej go to nie obchodzi, pytanie z ciekawości. Nie powinien drążyć.
-Nic specjalnego-Na tym skończyła. Tłuścioch był zadowolony, Aishi też. A deklaracja brzmiała niemal jak groźba.
-Doceniam entuzjazm, ale kiedyś muszę odpocząć i przyzwyczaić się do tego żelastwa... Jest tu ktoś, kto chociaż trochę umie tym machać jak trzeba?-Dobrze było wiedzieć... czy może to być ta osoba, o której myśli. Byłoby nieźle. Miała nawet plan jakby go mogła podejść... Chociaż trochę to ryzykowne.
-Ale ja w sumie nie o tym... Jestem tu nowa, i chciałabym wiedzieć coś o tym miejscu. Ogólnie. Poza tym, że jest tu osiemdziesiąt okręgów, a im dalej od centrum tym gorzej-Tyle oficjalnie się tutaj dowiedziała. Pewnie sam by coś powiedział, ale poza tym-Chciałabym też usłyszeć coś o tych strażnikach. Klanie smoka. Wyzwolicielu... pominęłam jakieś dziadostwo?-Uśmiechnęła się, jakby opowiedziała jakiś wredny dowcip. To powinno wystarczyć na początek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 21:41

Tłuścioch nie drążył zadowalając się samym odzyskaniem własności. Na pytanie o dobrego szermierza poklepał własną broń zatkniętą za pasem. Ishifone dostrzegła złotą tsubę i lakierowaną sayę, czerwoną z malunkami przedstawiające złote lwy z rozdziawionymi paszczami. O dziwo widok ten nie wywołał w głowie uporczywego mrowienia domagającego się położenia łap na cudzej własności.
- Nie chwaląc się przesadnie, powiem, że całkiem nieźle macham tachi. - Pokiwał z powagą głową. - Innym w okolicy zapału do machania może nie brakuje, ale jeśli chodzi o coś więcej. - Cmoknął.  - To nie wiele mogę powiedzieć.
Sięgnął za poły kimona po słusznych rozmiarów, drewnianą manierkę, z której pociągnął zdrowo, po czym wyciągnął ją ku Ishifone. Czy skorzystała czy nie, potem podstawił ją Aishi, która skwapliwie skorzystała z poczęstunku.
- Hmm, o rukogańskim dziadostwie opowiadać mógłbym do wiosny, a i tak tematu bym nie wyczerpał - rzekł kręcąc wąsem. - Skoncentrujmy się przeto na tych trzech grupach. Po pierwsze Strażnicy. Nie tworzą oni zhierarchizowanej grupy, chociaż w razie potrzeby łączą siły. Można rzec, że każda bardzo silna duchem dusza trudniąca się tropieniem osób, za których głowy wyznaczono ładną nagrodę może być nazwana Strażnikiem. Od przeciętnych łowców głów różni ich właśnie siła i władanie niezwykłymi mocami. Idąc dalej Wyzwoliciel jest personą dość nową tutaj, może jakieś pół roku upłynęło od tego jak pierwszy raz o nim usłyszano. Trzeba mu przyznać, że nie marnował czasu i znaczne grono wyznawców sobie znalazł. Trudno powiedzieć kim jest Wyzwoliciel... podobno ubiera się na czarno i nosi białą maskę, której nigdy nie zdejmuje. Jest potężny i potrafi podzielić się mocą z innymi, a jego celem jest wyzwolenie Króla Dusz. Twierdzi bowiem, że arystokraci Seireitei są zdrajcami, którzy uwięzili prawowitego władcę Soul society uzurpując sobie jego władzę i okłamując zarówno shinigami jak i mieszkańców Rukongai. Spotkałem się kiedyś z dwójką jego misjonarzy i trzeba przyznać, że z wielką pasją głosili poglądy swojego przywódcy. Armia wyzwolenia wzrasta w siłę w przeciwieństwie do klanu smoka. Za czasów ich świetności można było ich przyrównać do wielkiego suma, przy których banda pana Małego była zabiedzonym piskorzem. Klan smoka to był prawdziwy gang mający wpływy w wielu dalszych okręgach Rukongai. Ich szeregi liczyły sobie setki, z czego wielu było prawdziwymi zabijakami i nic nie zapowiadało upadku, gdy pewnego dnia, z rok czy dwa lata temu ich przywódca został zabity przez tajemnicze dziewczę o pancernym ramieniu. Być może była Strażniczką. Nie wiadomo. W każdym razie po upadku przywódcy porucznicy klanu zaczęli walczyć ze sobą o władzę co rozbiło tą dumną niegdyś organizację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 22:02

...no, ten jego sprzęt był zdecydowanie przyjemniejszy dla oka niż to, co jej przypadło w udziale. Chociaż czy... trudno powiedzieć, ale skoro powiedziała, że "tym żelastwem", to może...
Tachi? Nie katana? Nie znała się na broni siecznej w ogóle, dla niej to wszystko były miecze. Jeden pies tak prawdę powiedziawszy, ale ten zdawał się mieć jakąś wiedze teoretyczną.
Widać było, że Ishifone była pod wrażeniem. Pokiwała głową.
-A... aha...-Trochę się tego nie spodziewała. Ale jeżeli mówił prawdę, a fakt posiadania przez niego broni by to potwierdzał, to trochę urósł w jej oczach. Może się jednak skubany faktycznie do czegoś przyda. Patrzyła się na to kawałeczek czasu. Nawet nie musiała czegokolwiek tu udawać.
Co do reszty... strażnicy to byli po prostu bardzo silni łowcy nagród z mocami. Wyzwoliciel to jakiś popierdoleniec, w sumie bardzo podobny do tego co ona kiedyś widziała, ale w wydaniu z shinigami. Właśnie... musi uważać, bo nie powinna wiedzieć, kim te sukinkoty są. I seireitei. Po raz drugi się to pojawiło, powinna zapytać. I wyglądać na coraz bardziej zdezorientowaną, co też robiła, marszcząc brwi.
A co do klanu smoka... dziewczyna z pancernym ramieniem? Dlaczego zdawało jej się, że jest to ta sama dziewczyna która za kogoś silniejszego od siebie dała dosyć sowitą nagrodę... i ta sama, którą kiedyś spotkała?
...Świat byłby wtedy taki wielki, a z drugiej strony mały. Nie ma co jednak o tym przesądzać. Za mało informacji, a i tak się o tym niczego nie dowie. Ale ciekawe. Była całkiem zadowolona z informacji.
-Uh... uhum...-Wyglądała jak przejęty, acz bardzo zagubiony w trakcie wykładu dzieciak. Wyprostowała się, przyjęła godniejszą pozę niż wcześniej (Chociaż do japońskiego siadu nie przeszła, jedynie złączyła nogi), a do tego patrzyła się na niego jak w obrazek. Wewnętrznie wszystko całkiem ładnie zarejestrowała, ale musiała udawać znacznie głupsza niż jest
-Łał, ile Ty wiesz... w ogóle, to Chikaze jestem-Skłoniła głowę w jego stronę-Właśnie, drugi raz to słyszę... czym jest Seireitei? I Ci bogowie śmierci?
Był to znacznie mniej ciekawy temat, ale ekscytacja była podtrzymana, bo nie zadała najważniejszego pytania. Poczekała jednak, aż się wygada. A gdy to zrobi.
-Emmmm... A w sumie... to co ja dostałam to jest tachi?-Wskazała na miecz, który odłożyła przy plecaku, drugą ręką drapiąc się po policzku symulując zakłopotanie. Wyglądała teraz w sumie jak dzieciak przed wujkiem. Byle dobrym-Dałoby w sumie... trochę mnie podszkolić w machaniu tym sprzętem? Wiesz, żebym sobie albo komuś z naszych krzywdy nie zrobiła...
Miał u niej jakiś tam dług. Powinien przystać. Powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 22:29

Dai wyglądał na wielce ukontentowanego postawą jaką przyjęła Ishifone. Widać odpowiadała mu rola mądrego i dobrego wujka.
- Trochę się po świecie łaziło, to i wiedza z tym przyszła. - Jeszcze raz pociągnął z manierki. - Seireitei to wielkie i majętne miasto otoczone wysokimi białymi murami w samym sercu Soul society. Zamieszkują ją arystokraci, to ci co Króla dusz uwięzili. - Mrugnął okiem. - No i shinigami czy bogowie śmierci. Każdy z nich jest równie potężny jak najsilniejsze dusze w Rukongai. Można ich nazwać wojskiem Seireitei. Są zorganizowani w trzynaście dywizji z czego każdą dowodzi kapitan o boskiej niemal potędze. Zajmują się... wieloma rzeczami. A to z pustymi się biją, a to z buntownikami nie uznającymi władzy szlachty. Chodzą też do świata żywych gdzie biją się jeszcze więcej.
Aishi zwinęła się w kłębek przypatrując się Dai'emu błyszczącymi oczyma.
- A pewno, że cię pouczę! W końcu winnym tobie przysługę. - Podrzucił sakiewkę. - Tak, to tachi. Trochę inne od katany i szczerze mówiąc katana bardziej by pasowała dla kogoś twej postury, ale cóż począć. - Wzruszył ramionami z nieszczęśliwą miną. - Tutaj trudno o porządną stal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 22:46

"Każdy z nich równie potężny jak najsilniejsze dusze w Rukongai". No jeszcze zobaczymy panie "trochę się po świecie łaziło". Szczerze powiedziawszy to ten smark jakoś nie wyglądał jej na nie wiadomo kogo. Fakt, chyba osłabła trochę teraz, ale jakby trochę poćwiczyła to by dała radę. Tylko musiała mieć lepsze narzędzia niż cienki łuk i za duży dla niej miecz.
Na zewnątrz jednak dalej przyglądała się z zainteresowaniem.
-A... to by miało sens, jak im bliżej centrum tym spokojniej-Zgodziła się. Gra zdawała się zdawać rezultat, łykał to jak tylko chciała i prosił o jeszcze. Uśmiechnęła się gdy wspomniał o przysłudze. Była z siebie dumna jak diabli, że tak sie udało wszystko urobić.
-Wiesz... Im większe trudności, tym bardziej się zyskuje gdy się je pokona-Podsumowując to, co do tej pory przeżyła w tym duchowym światku. Zerknęła raz jeszcze na miecz z błyskiem w oku-Mogłabym nawet zacząć od zaraz. Cholera wie kiedy Mały będzie chciał ruszyć z jakimś swoim planem
Wyszło jeszcze lepiej niż myślała! O ile ten dziadyga faktycznie coś umie.
Co jednak, jeśli będzie chciał posiedzieć? Zapyta, "co to puści". I "Jak to się dzieje, że dusze mogą wrócić do świata żywych". Pytania ogólne, nawet trochę głupie. Wątpiła, by się czegoś dowiedziała, ale kręciła się nawet w swoją grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 23:06

- Hmm, mądre słowa. Tylko trzeba zważać żeby nie próbować przeskoczyć zbyt wysokich dla siebie trudności, bo wtedy nie zyskasz nic, a stracisz wszystko.
Nie miał nic przeciwko natychmiastowemu przejściu do treningu. Przez kolejną godzinę pokazywał jej jak powinna wykonywać cięcia, bo do tego tachi było przeznaczone, co wymagało odpowiedniej pracy całego właściwie ciała. Pokazał też jak ustawić ostrze do bloku, trochę o pracy nóg i o miejscach, w które powinna celować żeby najszybciej zapewnić sobie zwycięstwo. Jakąś wiedzę tam posiadał i miał rację, że tachi nie było dla niej stworzone.
Oręż szybko zaczął ciążyć Ishifone, chociaż póki będzie się w stanie wzmacniać reiatsu nie powinno stanowić to większego problemu. Trochę się zgrzała przez to machanie, a w międzyczasie Aishi zasnęła zwinięta na klepisku.
Później mógł odpowiedzieć jej na dalsze pytania. O pustych niczego nowego się nie dowiedziała. Natomiast dusze powracały do świata żywych, gdy umarło im się w Soul society. W drugą stronę działało to podobnie jak twierdził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-16, 23:53

Uśmiech Ishifone był... dziwny. Jakby sobie o czymś przypomniała.
Teraz podchodziła do tego troszkę z dystansem, ale doskonale wiedziała, o czym on mówił. Dlaczego wtedy zaatakowała Charlotte? Bezpośrednio po tym zdarzeniu trudno było jej na to odpowiedzieć. Teraz było to dziwnie jasne - chciała jak najszybciej bez względu na koszta. Żądza mocy zaślepiła ją, i popełniła głupotę.
Czy teraz też zrobiła głupotę, oddając swoje życie w zamian za... właśnie za co? Długowieczność jako dusza, to był jej profit. Miała więcej czasu w ciele, które się do czegoś nadawało.
Nie cofnie tego, i nawet nie chciałaby. Dostała co chciała i nie żałowała.
-Święte słowa-Zamyślenie i ten uśmiech były oznakami, że coś jej się kołatało w głowie. Co jednak konkretnie, skąd mogli wiedzieć.
Do ćwiczeń zabrała się z werwą. Słuchała, i uważnie obserwowała ruchy i postawę Daia. Trudno było jej je powtórzyć z jednego podstawowego powodu - to dziadostwo było faktycznie jak na jej wzrost za duże. Przypominały jej się trochę czasy, gdy biegała z łukiem większym od niej, ale na szczęście z tym nie było aż tak tragicznie. Jak będzie się wzmacniać to w razie czego sobie poradzi, a sama uznała, że to będzie dla niej "dobry trening siły".
Po godzinie jednak musiała sobie zrobić trochę przerwy. Odstawiła miecz na bok i usiadła na klepisku, dysząc lekko. Kurtka już dawno leżała gdzieś tam dalej, zostawiając ją w bluzie, spodniach, i skarpetkach. Posłuchała trochę, i o ile przy pustych... no, przyjęła do wiadomości, tak to drugie.
-...moment, co?-Oczy zrobiły jej się jak monety-Moment, jak... ale to... na ziemi chyba się ludzie nie pojawiają... ot... tak. Jak tu... i dusze... nie wiem, ale to jakoś...
Zdezorientowana była strasznie, i to całkowicie autentycznie. Miało to tyle sensu co... ale to by znaczyło, że u każdego dusza była jakoś cholernie stara. A mocarzy to raczej trudno było znaleźć... zresztą, genetyka i... przecież są podobne dzieci do rodziców, cechy też są po nich i...
TO NIE MIAŁO SENSU.
-Ugh... jakie to ma zresztą znaczenie-Westchnęła. W sumie cholera jasna. Umknęła jej jedna rzecz
-A w sumie... ta banda Taku, to co to za jedni? Jedynie wiem, że banda popaprańców z dziwną fascynacją wciskania fiutów do gardła... W dziwny sposób. Ten Taku to jest jakiś konkretny zabijaka?-A ciągnęła temat, czemu nie. W sumie potem mogła mu pozwolić sobie pogadać na jakieś różne tematy, by staruszek się wygadał. Ona... może jeszcze przed snem trochę poćwiczy z tym żelastwem. W sumie czemu nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-17, 17:45

Dai skubnął wąsa chrząkając znacząco.
- Ekhem… no na to trudno odpowiedzieć, jak to jest tam w świecie żywych. Trzeba by było zapytać jakiegoś shinigami co tam się wyprawia. No, a o Taku to wiele więcej nie wiem. Ja tu tylko przejazdem jestem, ale mogę powiedzieć tyle, że takich jak on to mnóstwo po Soul society chodzi. Żaden z niego wielki zabijaka, bo jakby nim był to już dawno pan Mały odbyłby wycieczkę do świata żywych w jedną stronę. Pewno ma trochę więcej oleju we łbie od przeciętnego zbira, trochę charyzmy i okrucieństwa pomagających w trzymaniu obwiesi za pysk. Tyle.
Staruszek nie miał nic przeciwko dalszemu bajaniu, aczkolwiek nie mówił już o niczym co niosłoby ze sobą praktyczną na ten moment wiedzę. Mówił o lesie nawiedzonym przez wieśniaków zabitych przez shinigami, mówił o pustym, który za jednym razem pożarł dziewięć dziewic i o szalonej duszy palącej pola ryżowe, bo ponoć zostały zatrute przez szlachtę Seireitei, chociaż było to bez sensu, bo gros żywności produkowanej w rukongai i tak trafiała do białego miasta.
W międzyczasie Ishifone utrwalała praktycznie zdobytą wiedzę na temat machania tachi. Do końca dnia nic istotnego się wydarzyło.

***

Doszło to do niej, gdy się obudziła. Coś się zmieniło i o dziwo zmieniło na lepsze. Już dawno nie czuła się tak zrelaksowana o poranku i to pomimo snu na średnio wygodnym i niezbyt pachnącym sienniku. Żadnych szeptów, koszmarów i widmowych spojrzeń. Kładła się jako trzydziestoparoletnia kobieta, a obudziła jako pełna życia nastolatka.
Aishi nie spała. Wstała widząc budzącą się Ishifone i zaczęła krzątać się przy ogniu przygotowując śniadanie.

[ + 5 psychika]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-17, 18:55

...on też nie wiedział. Czyli faktycznie pamięć dusz tutaj jest zupełnie wyczyszczona ze wspomnień o świecie żywych. Nie posiadają nawet intuicyjnej wiedzy. Wbrew pozorom ważna informacja.
A co do Taku... może rzeczywiście ma rację. Jeżeli nie był silniejszy od tych tutaj zbirów, to powinna dać z nim radę. Chyba, że będą próbowali ją załatwić w inny sposób niż brutalną siłą mięśni i energii duchowej. Ale raczej było to wątpliwe.
-Skoro tak... to dobrze. Ułatwi mi to robotę-Chytry uśmieszek zdradzał, że była całkiem pozytywnie nastawiona do swojej części umowy. W biciu drani nie ma nic specjalnie złego, a sporo ludzi tutaj, przynajmniej kobiet, zdawała się chcieć po prostu pożyć.
Reszta historii, chociaż całkiem ciekawa, nie przyniosła Ishifone zbyt dużo informacji. W środku jednej z historii przeprosiła i powiedziała, że chętnie posłucha ale chciałaby przed snem jeszcze utrwalić wiedzę. To też i słuchała i machała nową zabawką, nie przejmując się już specjalnie utrzymywaniem zainteresowanej miny. Bo i była skupiona na czym innym. Dziwnie, że była w stanie słuchać i nawet zadawać parę innych pytań, jak na przykład o powody mordowania wieśniaków przez Shinigami, o szaloną duszę, o to jak często puści się pojawiali w rukonie... poza ostatnim pytaniem, nie wnosiło to nic do jej życia poza zabiciem czasu dla niej i dla Daia.
W końcu zrobiło się na tyle późno, a Ishifone na tyle się zmęczyła przyjmowaniem pozycji, machaniem tachi, i ogólnym wysiłkiem fizycznym, że sama postanowiła odpocząć. Podziękowała Daiowi za jego czas i historie, i to bez udawanego entuzjazmu.
Dai. Daichi. Heh. Gdy tak wtedy wcześniej wyciskała z siebie siódme poty po którymś cięciu, jeszcze znalazła czas na wspomnienie. Więc to o to chodziło z tą równowagą. Żywi umierają, a martwi wracają do życia... i gdzie tu dla niej miejsce, dla tej, co zaburzała ten cykl, i sama za życia tu trafiła? I przed snem o tym pomyślała...
Przeżyła tyle i odwiedziła takie miejsca, że nawet tym którzy byli częścią tego duchowego świadka od urodzenia tyle nie zwiedzili. Przeżyła tyle, że by na parę żywotów starczyło. I miała do dyspozycji takie moce, że nawet doświadczeni pierwszy raz cos takiego widzieli.
Mimo, iż teraz jedyne co miała to swoje doświadczenie... czy właśnie teraz, tak prawdziwie, nie była wyjątkowa?
***
Miała dobrą pamięć. Bardzo dobrą nawet. A chociaż by siedziała nad tym pół dnia, nigdy nie obudziła się tak pełna życia, jak tutaj gdy technicznie umarła. Bez cieni w świadomości i podświadomości, mgły zabijającej większość emocji które mogłaby czuć. Burzy wypełniającą ją niechęcią do całego świata. Leżała i faktycznie czuła się jak nowo narodzona, a nawet dzięki porannemu zaspaniu... niemal BYŁA kimś zupełnie innym. Wręcz czuła jakby ubyło jej lat, i bardziej pasowała teraz do swojego faktycznego wyglądu, niż metryki.
W sumie, czemu by tak nie myśleć? Czemu by tak nie przyjąć?! Była tutaj przecież jako Chikaze.
...a na ziemi Ishifone. No cóż, planowała tam wrócić, ale zdecydowanie czuła się na siłach, by i tutaj się zapisać odpowiednio pod nowym imieniem.
-Uuuaaaaaaah!-Ziewnęła, przeciągając się na sienniku, odsuwając koc którym się wczoraj przykryła. Nawet jej to nie przeszkadzało. Trochę pozytywnej aury przecież nie zaszkodzi. Podniosła się i podrapała za uchem, posyłając jej jeszcze trochę zaspany uśmiech-Dzień dobry Aishi... długo już nie śpisz? Dawno wzeszło słońce?
Nie miała pojęcia, jakiego innego odniesienia czasu powinna się tutaj doszukiwać, ale to powinno wystarczyć. Sprawdziła jeszcze, czy wszystkie ziemskie rzeczy były na miejscu w jej kieszeniach... No i mogła coś działać.
Podniosła się, i w międzyczasie jak dziewczyna przygotowywała śniadanie - Ishifone zaczynała się rozgrzewać. Zarówno ćwiczenia na stawy, jak i inne standardowe na różne partie mięśniowe. Rozpierała ją energia jak nigdy, i planowała to wykorzystać. Jakby siebie zobaczyła w lustrze to by chyba nie uwierzyła, z jakim pozytywnym zacięciem wykonywała brzuszki, pompki, przysiady...
...chyba wcześniej też go miała, ale był zdecydowanie groźniejszy.
Planowała zjeść śniadanie, i zapytać Aishi czy gdzieś jest może tu woda. Wypiłaby trochę, a resztę zachowała by wyszorować zęby. Miała jakąś szczoteczkę i pastę, jak będzie raz dziennie używać to chyba starczy...
Jaki był jej plan? Ubrać się w pełnię swoich rzeczy, otulić się szalikiem, zatknąć na głowę kaptur... hmmm. Tylko tego...
-Masz jakiś pomysł czy da się jakoś ten miecz zatknąć?-Zapytała, mając nad tym zagwozdkę. No nic, w najgorszym razie będzie tak nosić... jeszcze ten nóż, szlag. Jak nic nie wymyślą, to weźmie tylko plecak do tego i miecz.
Planowała ćwiczyć przed swoją izbą. Musiała się przyzwyczajać do takiego obciążenia, walki w tym ubiorze, a przede wszystkim warunków pogodowych. Może ewentualnie kawałek dalej, z daleka od jakiś rogów skąd ktoś przypadkiem mógłby na nią wpaść.
Cięcia. Przede wszystkim cięcia, co przy zakrzywieniu tej broni nie było niczym dziwnym. Od biedy pchnięcia tez by wyszły, ale to musiała robić pod odpowiednim kątem. Długość i masa pozwalała na lepsze przebijanie się przez blok, jak i ogólnie lepszą obronę. Ale problemem było utrzymanie tego dziadostwa w dłoniach. Dlatego nie wzmacniała się jeszcze, mając nadzieję, że w końcu i sama z siebie będzie w stanie dać temu radę.
Praca nóg. Ćwiczyła pracę nóg, odpowiednie poruszanie się z tym orężem w trakcie walki. Trzymała go oburącz, co najwyżej od czasu do czasu w trakcie cięcia przechodząc na moment na jednoręczny styl walki. Tak było trochę łatwiej. Zamierzała stopniowo przechodzić tylko na jedną rękę, ale to trochę jej zajmie.
Swoją drogą... shinigami mieli jakieś swoje techniki szybkiego poruszania. Tylko psia mać na czym one mogły polegać...
Cóż. Gdy się zmęczy trochę nie zamierzała marznąć by złapać jakiegoś choróbska, tylko przejść do głównej izby gangu. Może tam coś się działo, może Mały wymyślił już jakiś plan. Nie zaszkodzi odwiedzić. w każdym razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-17, 20:33

- Shinigami to ciężkich darów się domagają, rządzą się i często zwykłymi duszami pogardzają, chociaż przecie gros z nich onegdaj po rukonie łaziło na bosaka. Nie dziwota wtedy, że się buntują...
Zwariowanych dusz to jest sporo. Można rzec, że szaleństwo duszy rzecz... Puści to czasem się pojawiają, ale kiedyś od takiego shinigami'ego słyszałem, że rzadziej tu zaglądają niż do świata żywych, ale za to twardsze sztuki polować tu przychodzą.


***

- Dzień dobry. Wczoraj wcześnie poszłam spać to i obudziłam się szybko. Dopiero niedawno się przejaśniło.
Okazało się, że Aishi zdążyła już przynieść wiadro wody do izby i teraz z żywym zaciekawieniem przygląda się jak Ishifone wykonuje rozgrzewkę i myje zęby. Zapytała zresztą co to za dziwny biały glut, który wszorowywała w zęby. Na śniadanie dostała miskę kaszy, ryżowy suchar, pomarszczone jabłko i marnej jakości czarną herbatę. Aishi nie miała pomysłu, jak Ishifone powinna nosić tachi.
Na zewnątrz rzeczywiście poranek. Szary, mroźny poranek. Przynajmniej nie wiało za mocno i dość szybko zdołała się rozgrzać machając tachi. Po wczorajszych wyczynach miała lekkie zakwasy. Ciało nieprzyzwyczajone było do tego typu wysiłku.
Mały sam się po nią zgłosił, a jego posłańcem była rudowłosa blizna. Gdy weszła do kwatery gangu, Dai pozdrowił ją głośno. Kilka osób przywitało skinięciem głowy, a chyba wszyscy spoglądali na nią zainteresowaniem. No, może z wyjątkiem biedaka, którego wczoraj obiła. Ten wciśnięty w kąt udawał, że nie widzi świata poza trzymanym kubkiem. Nie dało się nie zauważyć, że większość towarzystwa zajmowało się swymi broniami. A to ostrzenie grotu włóczni, a to liczenie strzał.
- Uderzymy w nich z całą mocą za kilka godzin - oznajmił Mały, gdy już siadła na przeciw niego. Wilczur przyglądał im się jednym okiem ze swojego legowiska. - We wczorajszej utarczce to oni ucierpieli. Nie mają pojęcia, że jest z nami ktoś taki jak ty i nie mają pojęcia o czekającej ich rzezi.
W przeciwieństwie do dnia wczorajszego Mały był bardziej pobudzony i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Uśmiechał się, w głosie miał więcej życia, a raz nawet zarechotał mówiąc sobie o wyrazie twarzy jaki będzie mieć Taku, gdy jego banda będzie wyżynana.

[PR na max]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-17, 21:25

Na pytanie odpowiedziała, a i owszem, nie widziała powodów by tego nie zrobić.
-Whedhle napishu... phazda dho zhembuf??-Stwierdziła po chwili zastanowienia, ciągle mają. Splunęła ukradkiem przez uchyloną okiennicę na zewnątrz-Tak jakoś wiedziałam, że to do tego jest
Skończyła szorować zęby, i przygotowała się. Kimona na siebie nie zakładała, bo na razie nie było jej to potrzebne. Na razie tu i tak ją tak widzieli, a szkoda by było popsuć nowe wdzianko tak od razu.
Jedzenie było... było. Mogło być gorzej, ale z obecności jabłka to się trochę zdziwiła, w końcu była zima. Ale to dobrze, po to dbała o zęby, by jej nie wypadły z powodu braku witamin. Skinęła głową na Aishi, niemo dziękując za przygotowanie jej śniadania.
Miecz niestety musiała trzymać w dłoniach. Poza ćwiczeniami trochę się rozruszała przypominając sobie ruchy z wczoraj. Czuła charakterystyczny, lekki ból po wczorajszych ćwiczeniach, ale postanowiła "rozejść" go jeszcze kolejnymi. Bolało - to znaczy, że działało. Musiała sobie jakoś poprawiać humor, bo poranek był nie za specjalny.
Dużo czasu nie miała, jak się okazało. W środku machaniny przyszła do niej służka Małego. Została wezwana.
-No dobra-Wzruszyła ramionami. Poszła za nią do kwatery, gdzie przygotowania trwały w najlepsze. Mały się nie pierdolił w tańcu. Ishifone przywitała się z Dai uniesieniem ręki. Przechodząc koło biedaka, któremu wczoraj obiła pysk poklepała go pocieszająco po ramieniu. Bo pomimo jej dobrego humoru dalej czaiła się w niej złośliwa bestia.
Została odstawiona do Małego, który mało co przypominał swoją wczorajszą personę. Zadowolony, i chyba przekonany o swoim zwycięstwie. Przez moment Ishifone przeszło przez myśl, by utrzeć mu nosa... ale chyba ostatecznie pozwoli mu na trochę radości w życiu.
O ile nie wywinie jej numeru. Dalej była w wyśmienitym nastroju.
-Nie pierdolisz się w tańcu widzę-I ona była pobudzona-W ogóle dzięki za sprzęt. Trochę ten miecz nie na moją miarę, ale powinien dać radę. Łuku nie biorę, bo faktycznie trochę mi będzie wadził
...może też zostawi rzeczy? Jak szaleć to szaleć. Ale w takim razie, skoro atak za parę godzin, to nie powinna przesadzać teraz z wysiłkiem. Powinna być gotowa.
-Masz jakiś konkretny plan, czy po prostu zapukamy do nich od frontu?-Zapytała zaciekawiona, jakby rozmawiała o planach na wycieczkę. Takie przynajmniej miała wrażenie, że tak brzmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-17, 21:32

- Być może wśród łupów znajdziesz dla siebie coś bardziej odpowiedniego. Herbaty może?
Mały zdjął z piecyka czajnik i w zależności od odpowiedzi napełnił jeden bądź dwa kubki.
- Większość ekipy z tobą na czele wyruszy prosto na siedzibę Taku. Kilku chłopców zakręci się po okolicznych uliczkach żeby zaskoczyć tą bandę atakiem z różnych stron. - Zerknął na Ishifone znad przechylonego czajnika. Uśmiech poszerzył się. - Normalnie dłużej wykładałbym plan, ale z tobą po naszej stronie... cóż, mam powody do optymizmu, a czasami najprostsza taktyka jest najbardziej efektowna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-17, 22:22

Kiwnęła głową na herbatę. Jedną piła, ale dopóki nie była zatruta to mogła jak najbardziej pić. Ale nalewał z tego samego czajnika, więc raczej się tego nie obawiała.
Wysłuchała planu, i w sumie... podobał jej się. Jeżeli faktycznie się nie spodziewali frontalnego ataku, to może nawet nic nie przygotowali specjalnie dla niej.
-No w sumie jak się ode mnie odbiją jak od ściany to mogą zacząć spieprzać na boki-Kiwnęła głową, odsuwając szalik ze swojej twarzy by móc się napić. Była zrelaksowana, chociaż dalej ją trochę mięśnie bolały.
-Jakieś rady tuż przed akcją?-Zapytała w końcu. Nagle jakoś nie wiedziała co ze sobą zrobić. Parę godzin to trochę mało na coś konkretnego, a... jeżeli o nią chodziło, to mogłaby wyruszyć choćby i teraz.
...czy o czymś nie zapominała. Hm.
...pójdzie może tuż przed pójściem zostawić torbę. Tak. Im mniej będzie miała obciążenia tym lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 16:50

- Rób swoje.
Czas przez akcją Ishifone mogła spędzić dowolnie, czy to gawędząc z Małym, czy śpiewając triumfalne przyśpiewki z towarzystwem. Mogła powrócić do swej chatki, albo też pomachać jeszcze tachi.
Gdy nastał czas wymarszu na ulice wytoczył się cały gang Małego z nim i jego wilczurem włącznie. Na miejscu zostały wyłącznie kobiety i dwóch rannych po wczorajszej bójce. Póki co Ishifone została otoczona przez górujących nad nią oprychów w myśl zasady, że tajna broń jest ujawniania w ostatniej chwili przed bitwą.
Szli przez pasmo wzgórz przez dobry kwadrans, aż na największym ze wzniesień ujrzeli kryty strzechą dworek otoczony przez krąg wbitych w ziemię zaostrzonych pali. Wroga kwatera prezentowała się o klasę lepiej od chatynki Małego. Chłopcy Taku już wylegli na zewnątrz zaalarmowani przez głośne przyśpiewki o tym kto to dzisiaj zostanie psią karmą.
Pomiędzy bicepsami otaczających ją drabów widziała bandę nie wyróżniającą się zbytnio od tej, z którą sama szła. Wyglądali przy tym na zaskoczonych, że goście zjawili się, aż tak tłumnie.
Przystanęli u stóp wzgórza. Mały wysforował się na przód wraz z wilczurem. Banda zamilkła.
- CIESZ SIĘ SWOIMI OSTATNIMI CHWILAMI KULAWY MATKOJEBCO!
Odpowiedział mu ochrypły krzyk.
- TAK BARDZO CHCESZ POCZUĆ SWOJĄ WŁASNĄ KUŚKĘ W GARDLE? CHODŹ TUTAJ KARLI POMIOCIE!
Ishifone widziała wysokiego chudzielca wyglądającego jakby dobiegał pięćdziesiątki, lecz tylko na chwilę, bowiem jego karki zasłoniły go, gdy ruszyli im naprzeciw. Banda Małego również ruszyła.
Spotkali się pomiędzy zaostrzonymi palami. Dwójka przed Ishifone rozstąpiła się na boki wypuszczając ją na pierwszą linię. Akurat naprzeciw zwalistego grubasa idącego na bój w samej bieliźnie. Nad głową wirowała żelazna kula na łańcuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 17:42

Chichot. Potem śmiech, który wybuchł w wesoły, acz lekko złowróżebny rechot.
-Hahahahaha, załatwione!-Ishifone uniosła w górę naczynie z herbatą, jak do toastu. Nie stuknęła się co prawda, ale upiła trochę.
Chwilę posiedziała, głównie po to, by dopić to co sobie nalała. O czym gadała z Małym? Zapytała, jak to Dai trafił tutaj do ich bandy, skoro jest raczej typem podróżnika. I ile już tutaj siedział. Zawsze jakiś sposób na zabicie czasu. Gdy jednak dopiła to podziękowała twierdząc, że jeszcze musi się trochę przygotować.
Wróciła do siebie. Zostawiła plecak mówiąc Aishi, by pilnowała jej rzeczy dopóki nie wróci. Zostawiła jej też nóż, tak na wszelki wypadek, i poleciła by w razie czego zrobiła z niego użytek jak nie miała żadnego własnego środka obronnego.
Tłumek małego był... całkiem spory. Nawet wilczura wyciągnął. "Wszystko albo nic", jak to mówią, więc na pewno wojna gangów dzisiaj dobiegnie końca.
Nie szli wcale aż tak długo, faktycznie ledwo co kilka przecznic. Ona była schowana na przedzie tłumu za paroma karkami, by pogłębić efekt zaskoczenia. Ona sama zresztą miała wstępny plan, jak to wykorzystać. Najważniejsze, że była w stanie coś zobaczyć.
A zobaczyła... dworek, którego stylistyka nie była zbytnio zachęcająca. Głównie przez pale, aczkolwiek powodziło im się nieco lepiej niż bandzie małego.
-Naprawdę musicie tak się wydzierać?-Szepnęła do siebie zażenowana, na pewno niedosłyszała przez śpiewający tłum. A już na pewno nie przez ten drugi, który się zbierał przed dworkiem. Ale na pierwszy rzut oka była to taka sama hołota jak Ci tutaj, tylko może bardziej zdziwieni.
I w końcu wylazł Taku. Wyglądał... niespecjalnie.
...coś jej tu śmierdziało. Głównie te pale. Zerknęła na podłoże pod sobą, doszukując się jakiejś pułapki. Gdyby jednak nic przez śnieg nie zauważyła...
...wiedziała co ma robić. Gdy zaczęli ją odsłaniać, zaczęła wzmacniać swoje ciało. Siłę swoich mięśni, by lepiej władać mieczem, i ogólnie swoje ciało by była w stanie szybciej reagować (5 w szybkość i 7 w siłę)
...odsłonili ją. Wystawiając ją na jeden z paskudniejszych widoków, jaki miała ostatnimi czasy "podziwiać". Musiała się jednak wziąć w garść. Popatrzyła groźnie swoimi czerwonymi oczyma, i wybiegła do przodu na grubasa. Miecz trzymała oburącz, a pędziła tak, jak jej Dai sugerował.
Jej cel? Prawdopodobnie zrobi na nią zamach kulą. Będzie musiała wtedy się uchylić i wyprowadzić cięcie, najlepiej tak, by zakończyć walkę od razu. Uciąć głowę? Czemu nie.
Gdyby jednak coś było nie tak z podłożem albo stało się coś niespodziewanego, będzie musiała jakoś zareagować. Najlepiej skacząc do przodu. Duże kroki.
...w super-optymistycznym wariancie od razu po tym grubasie będzie mogła się zająć następnym celem. I następnym. I następnym...
...czy to jednak mogło być aż takie proste?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 18:49

Dai siedział z nimi już tydzień i jak się wydawało miał zamiar tutaj przezimować, bo często narzekał, że mrozy mu nie służą. Dla Małego to nie problem. Gość nie sprawiał kłopotów i zabawiał ludzi opowieściami, chociaż mógłby nieco mniej żłopać.

***

Szczęk łańcucha przypomniał o wcześniejszym życiu. Grubas zaślepiony gorączką bitwy nawet nie zauważył, że ma przed sobą nie rosłego mężczyznę, lecz drobną dziewczynę. A może nie robiło mu to różnicy? Kula pomknęła ku Ishifone. Przechyliła głowę, uniknęła, kontratakowała. Cięcie dosięgło poniżej szyi. Może gdyby miała kilka tygodni zamiast kilku godzin praktyki, to na ziemię właśnie potoczyłby się łepetyna. Póki co musiała zadowolić się zalaniem beczkowatego torsu kurtyną krwi. Grubas swoimi ślamazarnymi ruchami zapraszał jednak do zadania kolejnego ciosu. Ten spadł jeszcze niżej, ale wbiła się już głębiej. Chciała poprawić, ale przeciwnik wycofał się wyraźnie przerażony zajadłością Ishifone.
Mogła pójść za nim, ale wtedy odsłoniłaby swoje flanki.

[ - 12 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 19:13

Zabrzęczą łańcuchy. Ona to miała jednak szczęście do nich. I dziwną tendencję do obserwowania ich z perspektywy ich celu.
Wyminęła tą kulę jednak z dziecinną łatwością, zwyczajnie odchylając głowę. Widziała szał bitewny w jego oczach. Ona miała nadzieję, że on zauważył w jej własnych zimną, bezwzględną furię. Tak naprawdę czuła jedynie ekscytację ale kto wie - może da się na to złapać?
Pierwszy cios był kiepski. Trafiła, ale dużo poniżej - brak wprawy w używaniu broni dał o sobie znać. Z drugim ciosem już się nie bawiła, tylko przejechała gdzie tylko dała radę. A tu już poszło dużo lepiej, czuła, jak przebijała się przez mięso.
Zaczynała rozumieć, dlaczego ludzie lubili walkę bezpośrednią. Mdły zapach krwi działał pobudzająco. Chciała jeszcze, jeszcze!
Ale ten zaczął uciekać, przerażony jej szturmem. Zaraz po niej dołączyła do niej reszta zgrai, nacierająca na wrogów.
Nie zamierzała dawać za wygraną. Ale też nie zamierzała wybiegać do przodu. Co też zatem planowała?
-WYRŻNĄĆ SKURWYSYNÓW!-Poszła w zupełnie inną stronę. Była wystarczająco szybka, ale ciosy były za słabe. Dlatego też tym razem wzmocniła tylko swoją siłę, za to mocniej (+10 w siłę).
Nie opuszczała linii - cięła przeciwników przed sobą, w razie czego jeszcze poprawiając tym, co stali obok tych co stali przed nią. Gdyby linia się zwolniła - zaczęłaby napierać jeszcze bardziej.
Planowała parować ataki zgodnie ze sztuką, jako, że miała mało miejsca na uniki. Chociaż może parę razy spróbuje po prostu przebić się ze swoim atakiem przez przeciwny, tak dla próby. Może to będzie efektywniejsze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 20:18

Po prawej pojawił się brodacz z lagą nabijaną żelastwem. Tachi przecięło pałkę i zaorało ramię. Drugie cięcie - ramię spadło w śnieg, a na nie wylądował wyjący brodacz. Z lewej wystrzeliła yari. Ishifone zgrabnym pół piruetem uniknęła ostrza.
Po obu stronach bili się członkowie gangów. Krzyki, warknięcia i wojownicze przyśpiewki zaburzały spokój krainy dusz, a dla napompowanej adrenaliną Ishifone brzmiały niczym pieśń dzikiej, nieskrępowanej regułami krwawej bitwy.

[ - 10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Północna dzielnica
Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs