IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Zachodnia dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-03, 17:01

Uwaga Daichiego nie była odkrywcza, jednak wystarczyło zwrócić na to uwagę Ishifone by rzeczywiście wzięła to pod rozwagę. Coś faktycznie było nie tak z okiem tego co się do nich odezwał, nie mówiąc już o ich stosunku do otoczenia.
-Masz rację. Coś było dziwnego, ale nie mam pojęcia co-Dziewczę kiwnęło głową. Myślała trochę o tym, i taka... Obojętność w głosie kompletnie nie pasowała jej do ich wyglądu. Wyglądali na zabijaków, ale zupełnie się tak nie zachowywali. Jakby byli wyprani z emocji czy coś.
Szli potem w ciszy. Coś było nie tak z Daisuke, ale dopóki sam się nie odzywał to ona również nie planowała. Powietrze było czyste, rześkie, przyjemne. Jednak brak wszechobecnego, miejskiego smogu i zanieczyszczeń dużo robiło dobrego dla niego. Przestała się tym zachwycać dopiero, gdy chłopaczyna podzielił się z nią swoimi obawami.
-Ech... Mówisz, hm?-Coś musiało to do niej przemówić, bo sama wyglądała trochę niepewnie-Za każdym razem gdy spotykałam jakieś stworzenia o boskiej naturze... Nawet z duchami natury, w okolicy niosła się coś specyficznego, trudnego do ujęcia zmysłami. Jak poczujesz będziesz wiedział o co chodzi. Na razie jednak nic-Szła mimo wszystko dalej. Jak się okazało do momentu, aż znalazła jakiś niewielki kątek gdzie mogli sobie usiąść, czy to na kamieniach czy na jakiejś kłodzie.
-Myślę, że można na nich tu poczekać. Jak to pusty ich wsparcie może się przydać, a jak rzeczywiście to Kirin to będę mogła ich zatrzymać przed zrobieniem głupoty-Ishifone usiadła sobie na spokojnie, zachęcając Daisuke gestem dłoni by zrobił to samo-Na razie nie chce mi się siedzieć wśród tego tłumu. Ładnie tu, przyjemnie... prawda?-"Chikaze" dalej widziała, że był zmartwiony. Cały czas był. Nie zamierzała pozwolić, by ten stan się utrzymał.
-Ej, głowa do góry. Będę ostrożna, słowo-Wyciągnęła rękę by poczochrać głowę młodego-Ktoś musi dopilnować twoich szlifów, mój diamenciku!-Kto by pomyślał, że ta oto "królowa śniegu" będzie kiedyś tak naturalnie pokazywała ząbki.
-To o czym chciałbyś posłuchać?-Zaproponowała, tak dla zabicia czasu. Skoro i tak sobie zrobili dłuższy postój, to mogli równie dobrze jakoś sobie go umilić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-03, 19:03

Daisuke zachował się jak każda niewinna dziewczynka w anime czyli zarumienił się na pieszczotę i spuścił skromnie wzrok.
- Hmm. Może coś o kirinach? - poprosił nieśmiało.
Usiedli na odrąbanym pniu sosny, który wydawał się paść ofiarą pioruna. Daisuke podkurczył jedną nogę obejmując ją i opierając na kolanie podbródek. Strzygąc uszami spoglądał pomiędzy drzewami w niesprecyzowany punkt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-03, 19:31

Cokolwiek mu Takeshi mówił o kobietach, Ishifone była pewna że nie próbował tego zastosować względem niej. Byłoby to zresztą dosyć dziwne. Był znacznie młodszy... Fizycznie. A jeżeli chodzi o jego samo jestectwo to mogłaby powiedzieć, że nawet setki razy starsza od niego. Ile miał parę miesięcy na karku tutaj?
Była jednak zadowolona z reakcji. Po rozczochraniu czupryny chłopaka położyła palec wskazujący na ustach by pomyśleć, co wie na ten temat. Co też matula jej opowiadała na ten temat...
-Hmmmmm... Od czego by tu zacząć... Wedle podań kirin są chimerami, i to potężnymi. Wygląd może być różny, ale zawsze mają głowę mają jak u smoka, z rogami przypominającymi jelenie. Ciało i nogi jak u wołu, z kopytami ale i łuskami. I tak, ponoć złotymi, ale też słyszałam o innych kolorach, z tęczowymi włącznie. Ogon mają natomiast jak u lwa. Czasem mówi się, że części ich ciała płon, a na pysku mają wąsy jak u karpia... Taka ryba-Ishifone zerknęła na punkt w który wpatrywał się chłopak, ale nie przerywała opowieści-Są to sprawiedliwe stworzenia mające zdolność do wyczucia czy człowiek jest dobry czy zły. Z tym też są związane wszelkie legendy mówiące o ich obecności przy narodzinach mędrców bądź panowaniu wielkich wodzów, cesarzy i innych takich. Ponoć też czasem dokonywały osądów ludzi, i karali tych którzy dokonywali przestępstw I pomimo groźnego wyglądu są z natury dosyć łagodne, nie jedzą mięsa i uważają by nie skrzywdzić żadnego stworzenia. Chyba, że w obronie niewinnych, wtedy potrafią wpaść w gniew, zionąć ogniem... I parę innych rzeczy-Streściła ogólne informacje na temat kirinów. I planowała przejść dalej, ale w ich perspektywie
-Dlatego trochę jestem sceptyczna. Kirin jedzący owce brzmi dosyć dziwnie. Ludzie tutaj też wydają się nie żyć w jakiejś nie wiadomo jakiej harmonii. Ten ich władyka też nie wygląda mi na przyjemniaczka. Może ktoś się narodził w okolicy i pojawienie się kirina jest znakiem, ale znowu, te owce... Chociaż może to tylko plotka. Wiesz, to akurat dobrze pamiętam, że kirin by nie skrzywdzić nawet dźbła trawy chodzą po chmurach... Hehe, próbowałam to sobie wyobrazić jak byłam mała, jak taki kolos skacze z obłoku na obłok... Hnnnnnngh!-Przeciągnęła się, podrapała po brodzie, myślała, co by tu jeszcze powiedzieć. Trochę się wypstrykała ze swoich informacji i zachodziła w głowę, co jeszcze mogła wiedzieć.
-Trochę się boję, że jeżeli to faktycznie Kirin to go szlag trafi jak zobaczy taką zgraję chłopów-Dodała po chwili-Musimy być ostrożni i trzymać się na uboczu dopóki nie będziemy mieli pewności co to

Z jej strony na ten temat to było tyle. Nie miała pojęcia, czy to dla niego wystarczało czy nie, ale trudno jej było wygrzebać coś więcej. Oby tamci ruszyli dzisiaj, bo nie chciało jej się siedzieć tutaj przez noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-04, 16:17

Gdy zaczęła mówić Daisuke spoglądał już tylko na nią. W pewnym momencie nawet otworzył usta w niemym zdumieniu i ku swemu zmieszaniu zdał sobie z tego sprawę dopiero wtedy, gdy Ishifone skończyła mówić.
Zniżył wzrok drapiąc się po uchu.
- Uhh, wiesz jeszcze więcej niż Samuse. Hmm, kiriny to naprawdę niezwykłe stworzenia. Fajnie byłoby takiego zobaczyć. Tak sobie teraz myślę... może nie powinniśmy czekać na resztę tylko podejdziemy jeszcze trochę do góry? Moglibyśmy ostrzec kirin'a, a jak to jakiś pusty to wyczuję go wcześniej i wtedy wrócimy po resztę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-04, 16:53

Ona się martwiła, czy czasem nie powiedziała za mało albo zbyt ogólnie, a ten tutaj patrzył na nią jak w jakiś obrazek. Który fragment zrobił na nim aż takie wrażenie, że aż rozdziawił pysk to nie miała pojęcia. Nawet wcześniej robienie takiego wrażenia bardzo przyjemnie łechtało ego Ishifone, tym bardziej teraz kiedy może się z tego w pełni cieszyć.
-Aaaaa tam, trochę starych legend i opowieści-Machnęła na to skromnie ręką, uśmiechem jedynie zdradzając jak jej się takie coś podobało. Sumienie miała jednak czyste. Rzeczywiście, poziom życia i wiedzy tutaj był zdecydowanie niższy niż na ziemi. Nie przeszkadzało jej to akurat teraz w zupełności.
Trochę jednak Ishifone musiała się powstrzymać przed powiedzeniem czegoś, gdy zostało zaproponowane to samo co ona chciała zrobić. No nic. Westchnęła powoli, podnosząc się z kłody i otrzepując pośladki.
-Ech, młody, kręcisz mną jak panną na wydaniu-Rozpogodziła się jednak, wierząc w jego dobre intencje. No i lepsze to było dla niej niż siedzenie na miejscu-Ale mi to pasuje. To miej się na baczności, bo jak coś to będę Cię łapać i... Dobrze by było, by Twój obiad został na swoim miejscu-Zachichotała trochę złośliwie, przechodząc do przodu-Oj tam oj tam, może nie będzie takiej potrzeby~
No i wychodziło, że znowu będą się wspinali. Ciekawie, ciekawie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-05, 16:05

Daisuke był innego zdania i nie traktował opowieści Ishifone, jak bajań przekazywanych wnukom przez babcinki.
- To niezwykłe! Też chciałbym kiedyś tyle wiedzieć - rzekł z entuzjazmem, aczkolwiek Ishifone szybko go zgasiła. - Panną na wydaniu... znaczy się... Uch, ach tak. Hmm, łapać... mam nadzieję, że to nie będzie konieczne. Znaczy się, że rzeczywiście spotkamy kirina, a nie pustego.
Powrócili do wspinaczki. Szczęśliwie zestroili się w solidnie wydeptaną dróżką pnącą się w górę, dzięki czemu szło się nieco lżej. Nie żeby mieli jakieś większe problemy, a już na pewno Ishifone. Dawna ona zapewne padłaby na wpół martwa już jakiś czas temu, ale w obecnej formie nie męczyła jej choćby lekka zadyszka.
Wkrótce drzewa przestały ich otaczać i przed nimi rozpościerał się obszar traw z rzadka pokropiony skalistymi łatami. Grzbiet górski przebiegał łagodnie na dużej przestrzeni dzięki czemu nie mieliby problemów z przejściem na drugą stronę wzniesienia.
- O! - Gdy Ishifone spojrzała w kierunku wskazanym przez Daisuke, ujrzała tylko futerkowy zadek jakiegoś zwierza znikający w norze. - Ale nic na razie nie wyczuwam - przyznał chłopak po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-05, 17:41

Mógł mu posłodzić trochę jeszcze. Ale tylko trochę, bo już czuła się trochę nieswojo, ale to głównie przez to iż w jej mniemaniu nie było to wcale nic niezwykłego. Uwaga podziałała, chyba się zmieszał, że co chwila zmieniał zdanie co do tego co powinni zrobić. Zdrowa pokora nikomu jeszcze nie zaszkodziła, nawet jak było miło patrzeć jak się przed nią ten dzieciak otwierał.
-Też mam taką nadzieję... W razie czego nie jesteśmy w ciemię bici, umiemy o siebie zadbać-Puściła Daisuke oczko zanim go wyminęła i poszła przodem. Całkiem była zadowolona, i żwawo podchodziła pod górę. Dobre buty, i coraz to lepsza kondycja pozwalały jej w pełni cieszyć się z tego wyjścia. Nie czuła ciężaru czy nawet specjalnego wysiłku. Najlepsze uczucie na świecie - widzieć postępy z tego, co się robi. Albo czuć... przez to, że się nie czuło?
Drzewa przeszły z górskie stepy. Jak na jej oko, jeżeli wierzyć temu co mówiły pastuchy, to tutaj mieli największą szansę spotkać tego stwora. Jednak na razie nic, jedynie raz jakieś zwierzę jej śmignęło, ale to tylko się schowało do jakiejś małej norki gdy tylko podeszli za blisko.
-Nikogo też nie ma. Może te pastuchy są po drugiej stronie?-Zapytała sama siebie. Mogliby pójść dalej, ale to... Też gdzieś powinien się ten stwór schować. Szczyt wzgórza? Może siedział w chmurach... Ale to też dosyć śmiałe stwierdzenie.
-A może...-Zaczęła, ale chwilowo odrzuciła tą myśl-Miałabym jeden pomysł, ale jeszcze bym podeszła pod górę... Może coś uda się znaleźć-Szła dalej. Akurat nie była może w tym ekspertką, ale spróbowała duchowymi zmysłami wychwycić coś nieznajomego... bo oczywiście Daisuke może i był istotnym źródłem, ale go znała.
-Myślisz, że może się chować po chmurach? Ale to chyba byśmy go już widzieli, co?-Sama popatrzyła w górę. Nie przyglądali się niebu, ale może też chwilkę powinni na to poświęcić?
Jak nic się nie znajdzie, no to zostaje im jedynie piąć się dalej w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-07, 19:16

Daisuke zadarł głowę, ale podobnie jak Ishifone niczego w chmurach nie dopatrzył. Chłopak w przeciwieństwie do niej wyglądał jakby wędrówka pod górę nieco nadkruszyła jego siły, ale skinął posłusznie głową, gdy zaproponowała dalszą wspinaczkę.
Niczego niezwykłego nie widziała, a przynajmniej standardowe zmysły nie potrafiły tego wykryć. Gdy jednak wejrzała na świat przy pomocy szóstego zmysłu poczuła coś. Nieco wyżej znajdowało się źródło dziwnej energii. Raczej nie należała do duszy. Bardziej przypominała aurę otaczającą kami, ale to też nie to. Ta tutaj była słabsza i jakby mnie uporządkowana. Bardziej chaos niż boskość.
I wtedy rozległ się ryk. Zza szczytu gór wyskoczyła bestia. Wsparty na sześciu łapach wężowaty tułów wił się złotą łuską dobre dziesięć metrów. W gadzim prostokątnym pysku błyszczały kły. Żółte oczy o pionowych źrenicach promieniowały wewnętrznym blaskiem, a grzywa białego włosia stroszyła się jakby przejęta elektrycznością. Brakło rogów i wąsów, brakło cech chimery. Tylko i wyłącznie gad. Reiatsu ledwo tliło się w stworze i zdecydowanie nie był źródłem energii, którą przed chwilą poczuła. Ta pozostawała nieruchoma, jakby ukryta pod ziemią kawałek na bok od miejsca z jakiego wyłoniła się bestia.
Stwór ryknął. Machnął zbrojną w pazury łapą w ich kierunku i kołysząc na boki podłużnym cielskiem ruszył w ich kierunku. Dzieliło ich jakieś sto metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-07, 22:27

Nic nie zauważyła, nic nie wyczuła. Przynajmniej dopóki nie skupiła się na jednym, wyjątkowym dla jej pokrewnych zmysłowi. Wtedy też, dosłownie nieco wyżej od jej pozycji coś dziwnego. Nie do duszy, ale też raczej nic pokrewnemu kami... Może trochę. Tylko trochę. Miała z tym styczność parę razy i raczej byłaby w stanie stwierdzić czy to było to czy nie. Z taką chaotyczną energią jeszcze nie miała styczności, i już miała się skupić nieco bardziej na tym by to do czegoś przyrównać...
Ryknęło coś. Ishifone stanęła odsuwając od siebie Daisuke do tyłu lewa ręką. Bestia. Sześć nóg, pokrój jaszczura, reiatsu niewiele... parę cech kirina było, i dziewczyna miała wrażenie iż to było stworzenie opisane przez staruszka. Grzywa pasowała, łuska też, ale reszta niezbyt. I też niezbyt wyglądała na coś obdarzone inteligencją. Nic silnego, chociaż...
-Kryj się!-Warknęła do Daisuke, chcąc by jednak był nieco z tyłu. Sama zaczęła ładować energię w swojej prawej ręce. Zawołała do stwora-Stój! Nie chcę Twojej krzywdy, ale będę się bronić!
Wyglądał na pustego, chociaż w trakcie swojej mowy poświęciła chwilę by stwierdzić, czy ma te cechy. Maska i otwór w klatce piersiowej. Zamierzała czekać na jakikolwiek odzew stwora może jakieś pół sekundy od momentu, gdy przestanie mówić. Jeżeli nie posłucha, pozostanie jej wymierzenie ciosu od góry do dołu swoją mocą na tyle, na ile udało jej się naładować.
-MÓWIŁAM DO CIEBIE GADZIE, ROZUMIESZ CO MÓWIĘ?!-Zawoła ponownie-Nie chcę walczyć!
Co innego jej pozostawało? Jeżeli zaatakuje na dystans i będzie to wymierzone w nią, to będzie mogła wyskoczyć z shunpo albo do góry, albo do tyłu. Jeśli w Daisuke, to jej priorytetem będzie złapanie go w trakcie tej techniki i odstawienie go dalej w bezpieczne miejsce. Albo chociaż zasłonięcie go. Bezpieczeństwo chłopaka było ważniejsze niż jej własne, ale nie zamierzała na pewno stać jak kołek i przyjmować na siebie ciosy. Zwłaszcza przy kontrataku. Czuła, że mógł coś umieć z elektrycznością, więc spodziewała się ataku w każdym momencie, gdy grzywa jakoś bardziej się stroszyła albo pojawiał się ładunek. I to szybkiego ataku.
Co jeśli jednak zareaguje na jej wołanie? Tego nie wiedziała. Nie wiedziała, czy stworzenie w ogóle rozumiało mowę albo bazowało na czymś innym niż instynktach. Warto było jednak spróbować, dla czystego sumienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-07, 22:50

Maski nie miał na pewno. Dziury też nie widziała, ale też nie miała tyle czasu, aby dokładnie się przyjrzeć. Stwór zignorował słowa i dalej pędził ku nim. Naładowała taichi do oporu, tak, że połyskiwał jasno różem. Smok dążył do zwarcia, więc machnęła bronią posyłając tnący łuk reiatsu. Różowa krecha przecięła pierś stwora, który wybuchł w delikatnym rozbłysku nie zostawiając po sobie śladu. Znikł niczym niezwykły miraż.
- Co to było? - Usłyszała Daisuke. - To... nie był kirin, prawda?

[-30 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 14:04

Czy to była ręka czy tachi, to było nieistotne. Chyba. Dziwnym trafem jeden cios spowodował reakcję, która poskutkowała całkowitą anihilacją bytu. Ale czy na pewno?
Ishifone stała chwilę z wyciągniętym mieczem. Nim odpowiedziała Daisuke schowała go, prostując się i mrucząc coś pod nosem. Było to podejrzane. Mocno.
-Wątpię. Pusty też to nie był. Wyglądało na straszak-Zaopiniowała. Wskazała głową wyżej wzgórza, mniej więcej tam skąd czuła tą energię-Coś tam jeszcze jest. Coś dziwnego, nie spotkałam się z czymś takim. Chaotyczna aura...-Zaczęła iść przodem. Następnym razem poświęci z połowę mniej reiryoku, o ile w ogóle. Cokolwiek na nich było wysyłane, wolała oszczędzać siły. Iluzja stworzona za pomocą reiatsu? Możliwe. Ale tak łatwo nie zamierzała się zwieść. Musiała dotrzeć do źródła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 16:15

Daisuke węszył i strzygł uszami, lecz niczego nie poczuł. Wystarczyło jednak ujść w górę kilka metrów żeby to się zmieniło.
- Coś czuję. - Po kolejnych krokach skrzywił się. - Jakby smród brudnych stóp.
Ishifone też to czuła dzięki czemu mogła przyznać rację skojarzeniu Daisuke. Chwilę potem zlokalizowali czeluść jaskini ziejącą niewiele pod grzbietem wzniesienia. Podłużna i niewysoka, na wpół zasłonięta trawami, nie pozwalała na komfortowe wejście. Musieliby się czołgać żeby przejść w nieznane. Tymczasem nieprzyjemna woń narastała. Usłyszeli stęknięcie dobiegające z czeluści, a po chwili wygramolił się z niej osobliwy stwór.
Najbliżej byłoby mu do złego gnoma oglądanego na rysunku książeczki dla dzieci. Metrowy stwór o szarej skórze i grzywie brudnoszarych włosów. Parchaty nos gęsto usiany brodawkami przedstawiał sobą wyjątkowo przykry widok. Podobnie jak nietoperzowate uszy, z których wyrastały długie białe kłaki. Oczy miały tą samą barwę co ślepia stwora, tyle, że gnom miał zwyczajną okrągłą źrenicę.
Ubrany w ciemnozielony kubrak i brązowe spodnie. Zrogowaciałych nóg nic nie zakrywało.
- No i po co tu przyleźli? Niepokoją tylko i spać nie dają.
Chrapliwy i gruby głos stanowił jakby połączenie głosów wszystkich gburów i ponuraków jakich Ishifone miała nieszczęście spotkać. Zdecydowanie był też źródłem energii, którą wyczuwała.
Daisuke zrównał się z nią spoglądając na stworzenie z zaciekawieniem.
- To też istota z legend?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 17:02

Pokazywało to, że mimo naturalnie wyczulonych zmysłów Ishifone w kwestii węchu była zdecydowanie w tyle za Daisuke. Skrzywiła się sama, czując przy tym zażenowanie za to co przed chwilą powiedziała.
-No chaos w czystej postaci-A ironię w jej słowach dało się kroić nożem-Co tam do cholery się zalęgło...
Szli dalej. Blondynka zastanawiała się trochę co też było źródłem tego smrodu, ale niewiele ponad to. Na Kirin na pewno jej to nie wyglądało, na stówę. Bardziej na jakiegoś cwaniaczka.
Dotarli w końcu na szczyt, gdzie we wgłębieniu znajdowała się niewielka jaskinia. Nie zamierzała tam wchodzić, zwłaszcza z jej żelastwem nie byłoby to zbyt mądre. Zresztą, jakby coś się tam rzeczywiście zalęgło nie miałaby się jak bronić. Może powinna tam coś wrzucić i wysadzić całość? Nim się zdecydowała coś się wygramoliło. Gremlin, gnom, lepra... lepraham... Mniejsza. Mogła co najwyżej widzieć jakieś obrazki na okładkach w księgarniach. Jakiś parszywy, parchaty krasnoludek wygramolił się z nory, i odezwał się połączoną siłą wszystkich gburów jakich widziała. Zgadzało się w każdym razie. Znaleźli cel ich podróży.
Pytanie jednak było kłopotliwe.
-...Może?-Podrapała się z tyłu głowy. Widać, że nie była pewna, ale postanowiła porzucić temat i przejść do rzeczy, zanim tamten zdecyduje się wrócić do dziury. Więc wróciła do gnoma-To Ty stworzyłeś tamtą iluzję na dole? Całkiem ciekawe, realistyczne i w ogóle, nawet dałam się złapać. Imponujące-Zaklaskała stworowi. W razie czego już planowała, by skoczyć za niego by zagrodzić mu nogą wejście do jego schronienia. Ale na razie stała przed nim rozluźniona.
-Zastanawiam się, czy ta cała banda chłopów i łowców która tutaj planuje wleźć i urządzić sobie polowanie też będzie tak myślała. Zwłaszcza, gdy zamiast złotołuskiego kirina zobaczą... Kim właściwie jesteś?-Zapytała z przesłodzonym uśmiechem na ustach. Jego reakcja może być w cały świat, od zignorowania, przez zbagatelizowanie, po agresję. Ale nie wyglądał na specjalnie groźnego, to mogła tak zagrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 17:12

Na oklaski gnom dygnął z najbardziej sarkastycznym uśmiechem jaki w życiu widziała.
- Taa... to moja sprawka. - Rozejrzał się. - Chociaż chyba niepotrzebnie tyłek ruszałem, bo żadnych owiec widzę nie macie.
Wieść o nadciągającej obławie nieco zafrasowała stwora. Podrapał się po nosie w wyniku czego oderwała się jedna brodawka. Bez większego pomyślunku gnom wziął ją do ust i zaczął rzuć. Z nosa ciekła teraz jakaś oleista ciecz, ale zdawał się tym niezbyt przejmować.
- Przylezą tutaj? Wielka mi rzecz. Zamaskuję się i poczekam, aż sobie pójdą. Nie ma problemu o ile nie będą zbyt hałasować. - Zerknął na nich podejrzliwie. - A wy co? Tego stwora co go wyczarowałem szukaliście? Jak już wiecie, że nie był prawdziwy to możecie sobie iść.
Machnął na nich bezczelnie łapą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 17:52

Wzruszenie ramion i kpiący uśmieszek na twarzy Ishifone doskonale obrazowała, jak bardzo interesują ją problemy tego gnoma.
-Jak chcesz owiec to idź do miasteczka pod górami, chociaż więcej tam baranów-Musiała jednak mocno się postarać, by nie zareagować na pokaz... Nawet wolała tego nie nazywać. Dość powiedzieć, że jak miała apetyt to go dość szybko straciła. Widziała chociaż, że się przejął. A potem starał się zbagatelizować sytuację, ale ona nie zamierzała mu odpuścić. Zwietrzyła interes, który mógłby ją całkiem postawić na nogi finansowo.
-Tak, dobry pomysł. Zwłaszcza, że chyba faktycznie się tamta banda napaliła na polowanie. Nie zdziwiłoby mnie nawet jakby zechcieli tu nocować. Kawałek drogi w końcu jest, wątpię by chcieli wrócić z pustymi rękoma-Trochę zabajerowała, ale było to konieczne. Zwęziła potem oczęta, uśmiechając się perfidnie-Poza tym, dało się Ciebie wyczuć bez problemu. Prawda?-Rzekła do Daisuke. By nie dać gnomowi zbyt dużo czasu, dodała.
-Słuchaj, Tobie zależy na spokoju i żarciu, a mi na forsie za rozwiązanie problemu. Jak się nie dogadamy to obydwoje będziemy stratni... A mam pewien pomysł, byśmy wszyscy skorzystali-Uśmiech się poszerzył. To może się udać... Jak tylko zaraz dopracuje szczegóły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 21:12

- Eee tam, nie chce mi się schodzić. Tutaj mi dobrze - odparł gnom poklepując się po brzuszysku mocno opinany przez kubrak.
Przez dłuższą chwilę rozważał propozycję Ishifone, co niestety dla ich oczu skończyło się kolejną oderwaną brodawką. W sumie jeśli bliżej się przyjrzeć to brodawki zdawały się trząść same z siebie.
- No... to gadaj. Nie zaszkodzi posłuchać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 21:57

Do ciężkiej kr#$^, by się zlitował. Nie dało się na to patrzeć, ale była zmuszona by utrzymać odpowiednią pozycję przy tych negocjacjach. A przynajmniej pozwolił jej gadać. W najgorszym razie go wyda i będzie szukać, ale chyba była na dobrej drodze.
-To słuchajcie uważnie-Specjalnie powiedziała w liczbie mnogiej, by Daisuke też w tym jakoś uczestniczył-Oni myślą, że tu grasuje jakiś stwór, kirin. Jak kirin to nie wygląda, ale może spaczony jakąś diabelską mocą, czy to jako pusty czy może jako kara za jakieś złe uczynki... Jakbym go niby pokonała... I odprawiła jakieś czary, co by niby uspokoiły tego stwora, ale by wymagał ofiar by znowu nie zaczął grasować... Wiesz, jakieś żarcie. Też nie szalejmy, ryż, jakieś warzywka, jakaś owca od czas do czasu... Nie można przesadzić, musi dla nich być to bardziej opłacalne niż jakby sami zrobili porządek!-Dodała bardziej stanowczo, ale zaraz się rozpogodziła.
-Ty byś miał stabilną sytuację i stałe dostawy żarcia pod nos, a ja bym dostała nagrodę za zatłuczenie potwora Jak to brzmi?-Była dosyć pewna siebie. Inaczej być nie mogło, musiała stać twardo na swoim-Jakby przestali Ci przynosić, to po prostu możesz znowu zacząć straszyć jakąś zjawą czy coś w tym rodzaju
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 22:32

Obyło się bez konsumpcji trzeciej brodawki. Zamiast tego gnom pogmerał w uchu i potem wsadził palec ociekający woskowiną do ust. Cyckał go słuchając jednocześnie planu Ishifone. Gdy skończyła cmoknął głośno i rozszerzył usta w uśmiechu. Na zębach miał rzeczy, których wolałaby nie ujrzeć.
- No całkiem to niezłe. Może być jak dla mnie. - Kiwnął ukontentowany głową.
Daisuke miał więcej obiekcji.
- Ale czy tamci uwierzą nam tak łatwo. Wydawali się, hmm, bardzo liczyć na jakiś zarobek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-08, 23:18

...Czy to jakaś żywa manifestacja obrzydlistwa? Aż jej się zaczynało wywracać, ale póki miało to zadziałać to było jej wszystko jedno. Daisuke był bardziej konkretny i pomocny, ale Ishifone przewidziała to.
-Jak zobaczą na własne oczy to uwierzą. I dam im... jedną trzecią do podziału, niech stracę. A jak któryś będzie marudził to niech mi spróbuje udowodnić, że nie dałabym rady-Stwierdziła. Niechętnie przeszła spojrzeniem do gremlina-Dobra, zmysł wzroku i słuchu umiesz oszukać, ale dasz radę zasymulować moc? Musi być jakaś przeciwwaga dla mnie, jak zrobię pokazówkę-Przeszła do Daisuke-Najlepiej będzie, jak będziesz się trzymał mocno z tyłu. Jeszcze nie uwalniałam w pełni swojej mocy i nie wiem, jak to wpłynie na inne dusze
Może martwiła się na zapas. A może faktycznie mogły by być ofiary...
-Dobra. To jak się będą zbliżać... Jak usłyszysz eksplozje będziesz musiał wywołać tego stwora i zleźć nim na dół. Może nawet trochę większego, i tak by było go bardziej czuć. Im większy pokaz mocy tym lepiej. Daisuke jak mu powiem pobiegnie na ścieżkę, zrobi trochę zamieszania... Że kazałam Ci uciekać i przestrzec innych. Tylko nie denerwuj ich za bardzo i nie naciskaj, by nie wpadli na jakiś durny pomysł zrobienia Ci krzywdy. Zrobimy w międzyczasie scenkę jakbyśmy byli w środku walki, zadam jakiś heroiczne cięcie przez szyję, wydrę się wtedy i... Umiesz zasymulować jakieś inne rozpadanie? Jakby ten błysk światła trwał trochę dłużej, jakieś głośne ryknięcie... A, i byś musiał się ukryć. Motłoch to tam jest, ale paru mogłoby bez maskowania reiatsu Cię wywęszyć-No. Jakoś to brzmiało. Przynajmniej dla niej-Ważne, byś się nie dał złapać, bo inaczej wszyscy będziemy mieli przejebane... Reszta będzie na mojej głowie... No, jakieś pytania?
Jeżeli nie... To cóż. Musiałaby przejść do rzeczy. Przede wszystkim będzie musiała stać na czatach i spróbować wyczuć tą zgraję. Najwcześniej jak się da. Co będzie wymagało od niej sporego skupienia, ale bez tego będzie problem.
Czyli jak przychodzą ona daje znak Daisuke by zbiegł na dół, ona eksploduje trochę okolicy, tamten zsyła na nią kirina robiąc show, oni wbiegają na góre, a ona wtedy skacze na niego gadając jakieś dziwne rzeczy... Najlepiej po angielsku. Tu nikt nie ma prawa znać angielskiego. On wtedy robi błysk, zamieszanie, a ona jest zwycięzcą.
Tylko najpierw będzie musiała, jak nikogo wstępnie nie wyczuje zostawić na trawie parę pól z jej wybuchowym reiatsu, by to aktywować. Tak dla efektu pogorzeliska. Tutaj jedna linia, tutaj punktowo by był krater... Dla efektu. I tak na ten cały pokaz wywali sporo energii.
Ale przede wszystkim... musiała by ich wyczuć na tyle wcześnie, by tamci dopiero ją przyuważyli gdzieś tak dopiero dwie minuty po biegu. Więc by sobie potem poszła tam na dół, tam gdzie pierwszy raz z tym "stworem" walczyła, usiadłaby jakby naprawdę nad czymś medytowała, z przymkniętymi oczami... Taaaaa... To może się udać...
Ale najpierw, czy ten będzie w stanie sprostać jej wymaganiom, hm.
Na pewno zapyta o jeszcze jedną rzecz
-A, i powiem im... że medytując tu prosiłam o pomoc. I że jakiś byt mi odpowiedział, że będzie pilnował złych mocy w zamian za ofiary z jedzenia-Mrugnęłam tutaj do obrzydliwca-Jak na Ciebie właściwie wołają?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-09, 15:37

Tym razem gnom odpuścił i niczego obrzydliwego nie zrobił. I dobrze, bo nawet niesłynący z wysokiej kultury osobistej Daisuke wydawał się zniesmaczony.
- E, takich rzeczy to ja nie umiem. Co będą widzieć i słyszeć to będą, ale nic po za tym - wytłumaczył stworek. - Ale huknąć głośniej to mogę.
Daisuke potwierdził skinieniem, że zrozumiał swoją rolę w planie, aczkolwiek nie tryskał entuzjazmem. Gnom natomiast chyba się zmęczył, bo klepnął tyłkiem o trawę.
Póki co nie wyczuwała, aby ktoś się zbliżał, więc mogła zająć się przygotowaniem terenu pod przedstawienie. Zapytany o imię gnom wzruszył tylko ramionami.
- E nic na mnie nie wołają. Tutaj tylko was i tamtych owczarzy spotkałem, a w domu jednego dzieciucha tylko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-09, 16:36

Hm. Ishifone zamyśliła się trochę. Skomplikuje to sprawę, ale no nic.
-W takim razie trzeba będzie szybciej skończyć. Jest tam trójka co bardziej ogarnia, i Ci im mniej zobaczą tym lepiej-Wytłumaczyło dziewczę. Daisuke dalej nie wydawał się być przekonany, sama Ishifone brała pod uwagę możliwość, że coś jednak pójdzie nie tak albo tak łatwo nie będzie ich oszukać. Ale bo to z pierwszych będzie chciała wyciągnąć kasę manipulacją?
-Hmmmm... Dobra, coś wymyślę to nadstaw uszu byś słyszał-Z tym chyba nie powinien mieć problemu, co nie umknęło jej uwadze. W międzyczasie jak na dole po drugiej stronie wzgórza ustawiała sobie pola na eksplozje postanowiła pociągnąć dalej?
-W domu? Mówisz o tym tutaj, czy skąd jesteś?-Trochę bliżej siebie, by chociaż był efekt umorusania ziemią, trochę dalej by był jakiś krater... z trzy czy cztery takie leje wystarczą-I o jakim dzieciaku mówisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-09, 18:58

Zaminowywanie terenu trochę trwało, za co winę ponosiła stosunkowa świeżość techniki, do której Ishifone jeszcze nie do końca przywykła.
- Nieee, ja nie stąd. - Usłyszała gnoma. - Miałem taką ładną chatynkę przy innych górach. Nikt tam nie łaził i spokój miałem, a przynajmniej było tak dopóki dzieciak się nie pojawił. Chciałem go przepłoszyć w cztery wiatry, ale ten życzył sobie żebym różne widziadła mu pokazywał. Pfu... jak ja nie cierpię dzieciaków! Chciałem mu pokazać takie rzeczy, na które serce by mu przez gardło wyskoczyło, ale wtedy błysnęło i wszystko zniknęło. Dzieciak, moja chata i mój las. Znalazłem się tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-09, 19:26

Gdy on tak gadał, Ishifone planowała sobie co właściwie powie i jak się będzie zachowywać. Tak, oni się pojawią, wyśle Daisuke, i wtedy zacznie eksplodować okolice. Jak wszystko powywala, to się uzewnętrzni i chwilę poskacze wokół stwora za pomocą shunpo. Dosłownie chwilę, ot by pokazać wieśniakom, że nie nadążają za jej szybkością, o ile w ogóle będą w stanie podejść. I zada potem cios, który unicestwi bestię. Brzmi nieźle.
Jak któryś będzie gadał, że nic nie czuł od bestii to powie iż to dlatego, bo moc istoty z którą się dogadywała zapieczętowała ją. Coś tam powie, że sama nie do końca rozumie jak to się właściwie stało, ale dopóki będą składać drobne ofiary z żywności to powinien być tu spokój, przynajmniej z tą bestią. Która jeżeli była kirinem, to mocno spaczonym. Nie powinna wychodzić na wszechwiedzącą, ale powinna też COŚ wiedzieć. Im więcej jej kłamstwa będą miały pozornie wspólnego z prawdą tym lepiej.
Odczuwała pewne napięcie, ale lekcje u Vormunda powinny jej pomóc zachować spokój i kamienną twarz.
-Może masz jakieś inne moce...-Stwierdziła. Teleportacja? Brzmi to trochę jakby rzeczywiście był jakimś nieuchwytnym gremlinem-No nic. Jak dobrze pójdzie, będziesz od dzisiaj strażnikiem ducha bestii... No, to pamiętaj. Eksplozje, Ty wysyłasz tego majaka, dosłownie chwilę wokół niego polatam podczas gdy będzie próbował mnie trafić, i zakończę walkę jednym cięciem-Przeszła do Daisuke-Nie musisz być bardzo dramatyczny, po prostu jak tam zbiegniesz to powiedz, że walczę na górze i by się za bardzo nie zbliżali. Nawet możesz potem zejść im z drogi czy gdzieś się ukryć. Będę wypuszczała sporo Reiatsu, a nie chcę Ci przypadkiem zrobić krzywdy-Ishifone usiadła sobie na trawie
-Dobra, to... Możesz chyba to kontrolować z góry, nie? Też będziesz musiał trochę być ostrożny, bo może będą chcieli zweryfikować co właściwie przyjmuje te podarki, to też możesz jakąś imponującą figurę wysyłać...
...Coś jeszcze powinna zaplanować? Chyba nie. Wyjdzie w praniu. W razie czego w ciemię nie była bita, wielkiej krzywdy jej nie zrobią. Usiadła sobie i zaczęła "medytować", głównie próbując wyczuć jakiś ruch w reiatsu na dole.
-Widzę, że niezbyt Ci się to podoba-Rzekła do Daisuke-Sami też święci nie są. Podnoszenie ręki na kirina to nie tylko grzech, ale i przejaw głupoty i pychy. A jeżeli wszystko pójdzie jak trzeba to wszyscy będą zadowoleni. I wioskowi, i zarządca, i te wszystkie chłopki, i tamten z góry... Ale jak masz jakieś obiekcje albo przeczucia, teraz jest odpowiedni moment-Miała tremę. Jak wcześniej przy występach na scenie w sumie było jej wszystko jedno, teraz trochę się denerwowała. Nie tak, by się miała trząść w swoich portkach, ale trochę jednak ryzykowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-10, 21:54

Ishifone musiała poczekać na rozpoczęcie przedstawiania jeszcze jakąś godzinę. Daisuke jako pierwszy ruszył wykonywać swoją rolę, a gdy energie widowni zbliżyły się odpowiednio, zaczęło się prawdziwe show.
Wybuchy, eksplozje, wielkie bestie i drobna dziewczyna z taichi. Anime na żywo jak się patrzy. Słyszała krzyki poruszonych widzów. Tylko obserwatorzy, nikt nie włączył się do walki. Nawet trojaczki stały sobie spokojnie. Za spokojnie jak na to wszystko co działo się wokół. Detonacje kolejnych min naładowanych jej reiatsu dostarczało sporo satysfakcji, a i fałszywy kirin robił dobrą robotę. Ryczał, machał łapami, a z nozdrzy buchały kominy dymu. Trzeba jednak wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Uśmierciła bestię, która zawyła żałośnie i zniknęła w rozbłysku światła. Kurz opadł, dym znikł odsłaniając poznaczony szramami i kraterami teren. Trochę się zmęczyła, sporo reiatsu musiała przeznaczyć na zorganizowanie podobnie przekonującego przedstawienia.
Trojaczki były pod takim wrażeniem, że padli na ziemię jeden obok drugiego. Większość widowni zdążyła już uciec, a główny szef właśnie podnosił się na nogi. Podszedł do Ishifone zerkając lękliwie na boki.
- To już koniec? I co to w ogóle było? Kirin czy pusty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-11, 00:10

Brak obiekcji. Dobrze. Bardzo dobrze. Tego jej było trzeba. Musiała być pewna siebie by to wszystko wyszło. Wszystko jednak zdawało się być gotowe, więc przez najbliższą godzinę milczała, wypatrując duchowym zmysłem nadciągającego tłumu. Przyszedł w końcu ten moment. Dała Daisuke znak by wyszedł do nich, a sama wstała.
Przedstawienie czas zacząć.
Pierwsza eksplozja dała znak gnomowi, że ma przywołać stwora. Był on wystarczająco groźny i przerażający. Dobra robota. Nie robiła tego zbyt często, ale całkowicie odkręciła kurek ze swoim reiatsu na zewnątrz, dając upust swojej mocy. Sama ją czuła, uwalniającą się z każdego pora w jej ciele. Pokaz siły niezły. Ciekawe, jak inni to odczuwali na zewnątrz. W trakcie swoich skoków i specjalnie niecelnie wykonywanych ataków zerkała na zebrany tłumek. Słyszała krzyki. Nikt jednak się nie ruszał. Stali jak wryci. Nawet tamta trójeczka nic nie robiła, o dziwo. Po nich najprędzej by się spodziewała komplikacji ale nie. Plan zdawał się działać.
I w końcu. Ostateczny cios przez łeb bestii, z okrzykiem "seal" na ustach. To chyba się pieczęć nazywało czy coś. Nawet użyła shunpo by odpowiednio to wyglądało, i by znalazła się tuż za stworem w pozycji przykucnej. Wyglądało to faktycznie jak z jakiejś shonenowej mangi, nawet eksplozja i błysk były odpowiednie. Po chwili przestała również emitować energię. Nie było już potrzeby, no i... Chyba mogła całą tą bandę przytłoczyć.
Poczekała chwilę. Podniosła się z przykucu, dając sobie chwilę na dramatyczną pauzę.Obejrzała się dopiero gdy usłyszała głuchy dźwięk upadających ciał. Bliźniacy? Ze wszystkich osób które mogły stracić przytomność... Oni? Trudno było jej w to uwierzyć, ale rzeczywiście zdawało się, że nie wytrzymali naporu energii. No proszę... Reszta motłochu się natomiast rozeszła. Najlepiej, szczęśliwie dla niej, zniósł to zarządca.
Minę Ishifone miała poważną. Podobało jej się, że ten się bał. Łatwiej będzie go zmanipulować. Ale teraz... Druga część planu. Tak samo ważna jak pierwsza.
-Pusty... Na pewno nie. Kirin... Nie jestem pewna. Jeżeli tak, to bardzo zniekształcony. Prawdopodobnie klątwą-Ishifone schowała swoje tachi. Kropelki potu zaczęły pojawiać się na jej twarzy, ale cień kasy nawet dobrze to maskował-Na pewno nie była to zwykła bestia. Nim tu przybyliście, raz udało mi się ją pokonać, ale dalej czułam jej obecność, jakby jej cząstki wisiały w powietrzu i miała się pojawić znowu. Postanowiłam zebrać siły, poczekać aż się pojawi ponownie. Nawet spróbowałam modlitwy. I w jej trakcie coś się do mnie odezwało nie wiem co, słyszałam tylko głos... Moja matka oddawała cześć kami, może to dlatego-Popatrzyła w niebo. Ta. Zrobiła pauzę. Musiała to dobrze ubrać w słowa. Nie ośmieliłaby się nazwać tego parchatego kurdupla bogiem. To by była obraza.
-Chociaż to na pewno nie był kami, pochodzenie miało nieludzkie... I dosyć szorstkie usposobienie. Być może jakiś duch natury, one bywają humorzaste. W każdym razie utrzymywało, że następnym razem to coś pojawi się w pełni swojej mocy. I jeżeli mi się uda to wtedy pokonać, powstrzyma ją przed regeneracją i dalszym nawiedzaniem tych terenów-Ishifone westchnęła lekko, unosząc kasę do góry i patrząc się bezpośrednio na zarządcę. Wyglądała na trochę sceptyczną-Nie wiem na ile to prawda, bo i pierwszy raz z czymś takim się spotykałam. Fakt pozostaje faktem, że teraz już nic nie czuję. I sam stwór był większy niż za pierwszym razem, więc coś może być faktycznie na rzeczy. Zatem... chyba ten problem macie z głowy. I dobrze, bo faktycznie cholera wie do czego by tu mogło dojść...-Ta, nastraszyła go, ale wyglądała na dosyć zrelaksowaną, jakby i jej ulżyło. No. To teraz druga część umowy.
-Tylko teraz... Mówiłam o parszywym usposobieniu. Tak całkiem bezinteresownie tego nie chciał zrobić. Stanęło na tym, że będzie pilnował by ta bestia już się nie pojawiła w zamian za drobne ofiary składane w tym miejscu, by podtrzymać jego moc. Zazwyczaj wystarcza trochę jedzenia... Co w sumie jest logiczne, istoty o większej energii duchowej muszą jeść, by być w formie. A tutaj, bo musi przecież pilnować by to stąd nie uciekło-Zerknęła na leżących bliźniaków. Dalej nie mogła pojąć co ich tak trafiło.
-No... Wybacz szefie, że tak bez konsultacji... Ale chyba i tak dobiłam niezgorszego targu? Spokój w zamian za michę kaszy czy ryżu? Chyba nie najgorzej, co?-Zapytała. Na razie była łagodna. Ale była też gotowa przycisnąć go trochę, jakby zaczął marudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-11, 18:54

Zarządca wyglądał jakby dopiero co wybudził się z koszmaru. Blady, mokry i trzęsący słuchał Ishifone z niewyraźną miną co chwila przecierając spocone czoło.
- A więc to wszystko przez jakąś klątwę? Ta... ta, możemy składać ofiary byleby tylko to coś tutaj nie powróciło. Dobra robota.
Wydawał się przekonany opowieścią Ishifone. Spojrzał za siebie na powalone gromem trojaczki i kilku innych chłopków, którzy nie dali rady znieść presji reiatsu, bądź też zwyczajnie padli ze strachu. Gdzieś tam pojawił się Daisuke powoli brnący w górę.
- No nic, nici ze skarbów. Trudno się mówi. - Zarządca wzruszył bezradnie ramionami. - Będzie trzeba teraz ocucić te niedojdy - rzekł i ruszył w kierunku niedojd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-11, 19:17

-Więc jednak liczyłeś na złote łuski, co?-Zapytała trochę zdegustowana, ale nie ciągnęła dalej tematu. Była i tak usatysfakcjonowana tym, że jej reiatsu naprawdę musiało zrobić wrażenie na tych wszystkich tutaj. Tylko dalej była zdziwiona, że tamta trójka padła, a wydawała się najsilniejsza z tego całego towarzystwa. Z drugiej strony jakoś unikali z nią konfrontacji. Siła fizyczna nie zawsze szła w parze z duchową. Pozory mylą. Ale dalej było to trochę dziwne.
-Trochę to dziwne, nie uważasz?-Ishifone mruknęła pod nosem-Jak to łowcy pustych, to nie powinni ot tak paść. Przecież Ty stoisz, a to ponoć fachury. Niby nie tylko w energii duchowej się siłę mierzy, ale jednak...-Mruknęła coś kręcąc na to nosem, by ostatecznie wzruszyć ramionami. Musiała w razie czego wymyślić jakąś dobrą wymówkę, gdyby tamci zaczęli grymasić na brak reiatsu ze strony stwora. Mogłaby powiedzieć, że ona sama nie zauważyła i zrzucała to na jej własną presję, albo też może to było działanie tego ducha. Coś w razie czego wymyśli. Miała dobre alibi, zrobiła też całkiem niezłą historię która by kryła ją i tego gnoma nawet gdyby został złapany.
Gdy Daisuke zaczął wchodzić na górę pomachała mu. Podeszła nawet kawałek do niego, postanawiając jednak być tuż obok tych całych braciszków rębajło na wypadek, gdyby postanowili popsuć jej dzień. Poczeka na niego.
-Już wszystko pod kontrolą, poradziłam sobie. Dobra robota-Uśmiechnęła się do rudzielca, klepiąc go po ramieniu-Czułeś moją energię? Jak wrażenia?
Była w całkiem dobrym humorze. Właściwie to ciekawe, jaka była stawka za to zlecenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-11, 20:13

- Oni byli bliżej. Ja stałem z tyłu, chociaż i tak żadne to dla nich usprawiedliwienie. Hmpf, ale od początku zachowywali się jak nie oni. Chyba dostali przez łby jeden raz za dużo.
Z Daisuke spotkali się w połowie drogi. Chłopak uśmiechnął się szeroko. Chyba pierwszy raz widziała go takiego wesołego.
- To było niesamowite! Szkoda, że nie zobaczyłem wszystkiego. - Podrapał się po uchu. - Ale może wtedy też padłbym jak reszta. Takie wielkie reiatsu jak twoje jest wspaniałe... nawet nie trzeba walczyć, bo wszyscy padają jak nieżywi.
Zarządca kopniakami i przekleństwami wybudzał kolejnych chłopów. Tylko od wciąż śpiących trojaczków trzymał się z daleka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-11, 20:43

Stali bliżej. Niby by się zgadzało, ale ich zachowanie było cholernie dziwne. Puste niebieskie oko, monotonny głos. I teraz padli jak szmaty, chociaż po nich najmniej by się tego spodziewała. Była podejrzliwa. Jednak odeszła od nich kawałeczek, z daleka od zasięgu ich rąk, ale na tyle blisko by w razie czego ich słyszeć.
Nie mogła się nie uśmiechnąć widząc Daisuke tak zadowolonego. Nie wiedziała czy to była gra czy było to szczere, ale sprawiało jej to dużo radości gdy był w takim stanie.
-Znając moje szczęście jeszcze nie raz będziesz miał okazję-Blondynka podrapała się po policzku, trochę czymś zakłopotana-Jak nieżywi, żebyś wiedział. Dlatego trochę się zawsze boję, bo jakbym tak wyskoczyła w wiosce to co słabsi mogliby wykorkować gdyby podeszli za blisko-Poklepała Daisuke dwa ostatnie razy po ramieniu. Zmienia się, powoli coraz więcej rozumie i coraz lepiej mu idzie. Jeszcze sporo pracy przed nim, ale...
-Jeszcze mnie kiedyś prześcigniesz, zobaczysz-Z pewnym rozrzewnieniem przez moment na niego patrzyła... Ech, interesy wzywają.
-To ile tego miało być za ten cały cyrk?-Zapytała zarządcę, wołając z tego samego miejsca w którym stała. Ta, zrobiła robotę na ślepo, nawet nie pytając dokładnie ile jest do podziału. W sumie w kwestii zasług była tutaj sama, ale czuła się całkiem hojna dzisiaj. Ale z tego 30 czy 40 procent chyba zrezygnuje.
Planowała poczekać, aż wszyscy się wybudzą. Albo chociaż jak zejdą na dół. Długo tutaj nie posiedzi, w końcu nie było aż tak późno. Chyba jakoś powinni się dogadać. Tamten wiedział jaka jest wersja zdarzeń, może nawet coś słyszał. Więc...
...Tylko ta cholerna trójka. Coś było z nimi nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-10-11, 20:59

Daisuke spoglądał na nią z niedowierzaniem, gdy zasugerowała możliwość, że kiedyś będzie jeszcze lepszy w powalaniu dusz samą swoją obecnością.
- No może... ale to za bardzo dużo czasu.
Zajęty dobudzaniem ziomków zarządca nie od razu zareagował na pytanie. Dopiero po chwili rzucił jej spojrzenie przez ramię.
- Miało być sporo, ale nie ma nic. No, ale pomogłaś nam uporać się z tą zjawą, to na darmowy nocleg z wyżywieniem oczywiście liczyć możesz.
Chłopi zaczęli się pomału podnosić jęcząc przy tym jak stare baby. Tylko trojaczki leżały potulnie zmorzone głębokim snem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Zachodnia dzielnica
Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs