IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Zachodnia dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-15, 11:50

No i tyle, przyszła, pogadała, naflugała, wyszła. Typowa feministka. Pokręciła głową, i chwyciła flaszkę po zapewnieniu Kichiro.
-Pewnie nawet dałbyś zniżkę organizacyjną-Wstała, i zaczęła gadać już w trakcie-Chociaż ja tam nie wiem, nawet nie pamiętam kiedy ostatnio z kimś byłam-Usiadła sobie na stołku koło Kichiro. Nawet mu polała, pokazując swoją klase i fakt nie bycia szurniętym babskiem.
-I znałam taką jedną od nich. Zrobiła sobie ze swojego chłopa niewolnika odstawiając mu cyrk za cyrkiem, i nas też chciała rekrutować-Wypiła jak on sobie wypił. Słuchała z nieukrywanym zainteresowaniem, bo i to całkiem ciekawa sprawa.
-O, no to całkiem fajnie... Aż się przejdę. Zawsze jakaś okazja dla zarobku-Wtedy wypiła tak czy siak. Uzupełniała czarki, bo i czemu nie-W sumie powiedz mi... Czemu was nazywają Strażnikami? Dla najemników to trochę dziwna nazwa
Co potem? Zależy. Na pewno zamierzała mu powiedzieć, że jeśli zobaczyłby Karasa to by mu wspomniała, że się jakoś tutaj kręci. I że chętnie by wpadła na ziemię na jakieś swiętko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-15, 16:09

Kichiro skrzętnie skorzystał z hojności Ishifone i szybko opróżnił czarkę. Trzymał się naprawdę nieźle jak na chłopa, który sporo alkoholu w krótkim okresie czasu w siebie wlał. No... może trochę senność go ogarniała sądząc po kolejnym ziewnięciu.
- Ahhh, co za żart. Słyszałem, że te kobiety rozpleniły się nawet w świecie żywych. Tylko patrzeć jak podbiją pustkowia pustych.
Podrapał się po karku mrucząc przy tym jak stary kocur.
- A to stara sprawa. Kiedyś paru takich łowców głów ubzdurało sobie, że lepiej strzegą Rukongai polując dla zarobku na zbirów niż shinigami, którym nie bardzo chce się tyłka ruszać z Seireitei. I tak jakoś przyjęło się nazywać co silniejszych łowców Strażnikami. Nawet dobra rzecz, bo jak jesteś Strażnik to od razu na ciebie z większym respektem patrzą.  
Potem Kichiro stwierdził jeszcze, że nawet jak Karasa spotka to temu pewno i tak nie będzie się chciało za Ishifone latać po Rukongai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-15, 21:38

Blondynka parsknęła, chwaląc się za trochę szybsze tempo, bo jakby wypiła parę chwil później to pewnie by się udławiła.
-O tak, zdecydowanie wyższość AKURAT kobiet nad mężczyznami się tam przyjmie... Chociaż cholera wie. Dziwniejsze rzeczy już widziałam-Machnęła ręką. Poczekała trochę przed napełnieniem kolejnej czarki, widząc jak ochoczo się do tego zabierał. Ona aż takiego spustu nie miała, chociaż chyba i tak była już wytrzymalsza niż wcześniej. Ciało się przyzwyczajało do alkoholu.
-A, takie coś... Takie miejskie legendy. Heh...-Ishifone sobie wyobraziła, jak po paru akcjach mogliby ją tak nazywać. Może, może... w sumie to nawet nie grupa, a wyróżnienie. Brzmiało nieźle, o ile oczywiście by jej się udało do tego dożyć. Na "respekt" rozejrzała się wokół-No rzeczywiście, tylko trochę mała ta widownia do tego respektu
Na Karasa zrobiła smutną minkę. Po chwili jednak się rozpogodziła.
-Znając życie i tak mi los nie da spokoju i cholera wie, gdzie wyląduje i za czyją sprawą-Rozlała do czarek-Tak więc możliwe, że my też się jeszcze spotkamy. Byle nie na ostrzach. Obydwoje wiemy jakby się to skończyło-Nerwowy uśmiech, uniesienie czarki.
-No. Wolę mieć Cię jako znajomego niż egzekutora. Nie gada się w sumie z Tobą tak źle... No, to za przychylny los!-Wypiła, zerkając jeszcze na swoją małą grupkę.
...no. Niedługo będzie się pewnie zbierać. Trochę już wypiła, i chociaż jej tutaj nie wyszło, przynajmniej wiedziała gdzie pokierować się dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-15, 22:31

- Pierdolisz - oznajmił spokojnie. - Jak ci przeznaczenie czy inne gówno spokoju nie daje, to trzeba dać mu w mordę żeby się odwaliło i iść dalej tam gdzie się ma ochotę.
Wychylił kolejną czarkę, a w międzyczasie podszedł Takeshi.
- Zerknę co u Shirotori'ego - rzekł, po czym wyszedł z przybytku.
Daisuke siedział sam przy stole zerkając na Ishifone jakby czekając na nakaz opuszczenia lokalu. Wraz z kolejną opróżnioną czarką Kumagae doświadczała napływu wesołości i przyjemnej lekkości w głowie. Miała wrażenie, że jej zmysły wyostrzyły się jeszcze bardziej, a kolory stały się jakby jaskrawsze, co większej różnicy i tak nie robiło w szarej i brązowej karczmie.
- Tia tia. Ja tam dużo gadać nie lubię, ale jak inni stawiają to i jęzorem trochę pomielić mogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-15, 23:30

-Oj tam, od razu, że pierdolę, chciałbyś-Machnęła na to ręką-Los niespokojny nie znaczy, że zły. Dopiero by mnie szlag trafił jakby nic się nie działo, ale prawda, że trzeba go czasem wziąć za mordę
Wypiła sobie, i zrobiło jej się znacznie weselej. Zasięg widzenia jakby zmalał, ale za to jak wszystko się wyostrzyło! Wszystko wokół szalało uroczo, a ona miała ochotę się do czegoś wtulić... Niekoniecznie do Kichiro, bo to sprawa honorowa!
Podszedł w międzyczasie Takeshi, którego w sumie cały czas miała na usługach na czas nieokreślony.
-A, okej, dobra-Kiwnęła głową całkiem zadowolona. Ciekawe, co też mu chodziło po głowie po tym, co usłyszał. W sumie najemnik to wiele pewnie do powiedzenia mieć nie będzie. Może mu tylko wspomni, by za bardzo się nie chwalił. Za to z Daichi... Daisuke, to ten... Jak zwykle wyglądał, jakby miał zaraz ze skóry wyskoczyć, biedaczyna!
-No dobra, nie będę już Cię tak męczyć. Cały czas nie mogę przywyknąć...-Nalała jeszcze po czarce. Ostatnia dla niej. Popatrzyła przez moment na swoje odbicie w jej powierzchni, po czum ppiła z niej całą zawartość-Miło było się zobaczyć... Obyśmy mieli okazje jeszcze parę wychylić, heh... Daisuke, idziemy!
Przywołała swojego pupila do siebie ruchem ręki. Zeszła dopiero jak przyszedł, tak na wszelki wypadek. Zamierzała pójść do Takeshiego... jak będzie późno, to trzeba będzie iść się gdzieś zakwaterować. Jak wcześnie...
-Hej, słyszałeś co tamten gadał o tym zorientowanym?-Zagadnęła do swojego najemnika-Wiesz, jak do niego dotrzeć? W końcu wypadałoby zarobić godziwie na swoje zady, prawda Daisuke?-Szturchnęła pieska lekko pod żebrami. No, to się zapowiadało całkiem ciekawie!
...a flaszkę zostawiła ze Strażnikiem. Miała gest dzisiaj, nie ma co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-17, 21:34

Kichiro machnął tylko ręką od niechcenia nie siląc się na wylewniejsze pożegnanie. Widać rozmowa z Ishifone nieco mu się znudziła, chociaż czarkę na "do widzenia" wyżłopał z ochotą.
Na gest pani Daisuke zerwał się z ławy. W końcu się doczekał opuszczenia lokalu, rzucając przed wyjściem wręcz wrogie spojrzenie na plecy Kichiro.
Takeshi'ego znaleźli w przybudówce karczmy. Trudno było nazwać to stajnią. Spadzisty daszek okolony metrowym płotem i ziemia wysłana pojedynczymi źdźbłami słomy. Wieprz coś jednak dostał, bo obok stała miska wylizana do czystości.
- Słyszałem - rzekł najemnik szczotkując wierzchowca szczotą z drucianym włosiem. - Ano, dostać się dostanę.
Daisuke pokraśniał na szturchnięcie i coś zamamrotał. Póki co niezbyt dostosowywał się do rady Takeshi'ego.

***

Gdy dojechali do wioski zaczynało się już pomału ściemniać. Przecięta przez zamarzniętą rzekę niewielka osada składająca się z mniej niż dziesięciu chałup na pierwszy rzut oka wydawała się mieć tylko jeden intrygujący punkt. Stanowiła go pękata wieża z szarego kamienia wysoka na jakieś pięć-sześć metrów. Ishifone pierwszy raz widziała budynek tego typu w Rukongai. Przycupnięta blisko rzeczki o dachu zakrytym białą czapą śniegu sprawiała dość tajemnicze wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-17, 23:59

No, chociaż tyle. I tak Ishifone miło się gawędziło z prostackim najemnikiem z fiołem na punkcie estetyki. Pewnie kiedyś go jeszcze jakoś spotka - rukon może i był ogromny, ale jak po miesiącu się na niego natknęła to pewnie i przypadkiem się zobaczą. Mówiąc o wzroku, to Daisuke całkiem ze żwawą niechęcią spoglądał na Kichiro. Ciekawe, czy patrzyłby tak samo gdyby ten stał do niego przodem, heheh... Ale co mu się akurat teraz zebrało na to? Dziwny jakiś, na pewno pił tylko wodę? Będzie musiała potem podpytać Takeshiego, hehe!
O ile nie zapomni, bo oczywiście zrobiło jej się teraz całkiem przyjemnie, i prawdopodobnie w swoim przyjemnym stanie otumanienia, a jednocześnie wyostrzenia zmysłów o tym zjawisku zapomni. Odpowiedź najemnika poza tym całkiem ją zadowoliła.
-Zdecydowanie jesteś wart pieniędzy który Mały na Ciebie łoży!-Jego by też poklepała po ramieniu, ale problemem był jego wzrost bo zupełnie do niego nie sięgała. Musiałaby się unieść, a w tym stanie mogłaby spaść z powietrza. Mimo to gęba jej się cieszyła, policzki czerwieniły prawie jak chłopaczkowi obok.
-Cieszy mnie Twój entuzjazm-Rzuciła jeszcze do Daisuke, zadowolona z efektu który uzyskała. Uroczy chłopaczyna, lubiła patrzeć jak się płoszy-No, to będziemy ruszać, co?
***
Nawet jeśli zdążyła wykrzesać z siebie parę przyśpiewek, to mróz bijący po pysku trochę otrzeźwił Ishifone. Na tyle by była w stanie przemyśleć to czego się dowiedziała. Mogła zapytać o inne rzeczy, no ale niekoniecznie spodziewała się, że akurat będzie znać Mizuki. Co by to jej zresztą dało? Jedynie może zaspokoiło jej ciekawość, niewiele ponad to.
No i teraz z tej perspektywy zastanawiała się nad inną rzeczą.
-Daisuke, czułeś coś od Kichiro?-Zapytała go w trakcie jazdy-Ja wiem, że mu z pyska wali mordem i nie tylko, jeżeli o to chodzi, ale na ten moment nie mamy się raczej czego bać-Pocieszyła go trochę. Akurat trochę już zdążyła zaufać jego intuicji, więc wolała się zapytać. Chociaż nie wyglądał jakby był nimi w jakimkolwiek stopniu zainteresowany...
***
Robiło się ciemno, a blondyneczka zdążyła już całkiem wytrzeźwieć. Znaleźli się w bardzo niewielkiej mieścince. Tak po prawdzie to chyba nie widziała nigdy mniejszej - dziesięć małych domeczków, i to tyle można by było powiedzieć gdyby nie kompletnie nie pasująca do całości wieża z kamienia.
-Kurde, takiego czegoś to ja jeszcze nie widziałam-Rzekła, gdy powoli zbliżali się do tego przybytku. Gdy znaleźli się wystarczająco blisko zeszła z wieprza. Pokierowała parę pierwszych kroków w stronę przybytku.
-Daisuke, chodź ze mną-Zbliżał się czas spraw biznesowych, i było to po niej widać. Przybrała znacznie poważniejszy wyraz twarzy, chód też stracił sporo swobody.
Nie miała pojęcia jak zachowują się łowcy nagród, ale planowała podejść do tego serio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-21, 14:16

Takeshi nic nie powiedział, ale zdawał się rozbawiony stanem w jakim znajdowała się Ishifone. Zdecydowanie nie przypominała teraz nietykalnego potwora mogącego od niechcenia powalić trupem całą bandę uzbrojonych po zęby zbirów.
Zagadnięty podczas jazdy Daisuke odburknął tylko, że z Kichiro na milę wiało niebezpiecznym typem, od którego dla własnego dobra lepiej trzymać się możliwie jak najdalej. Zapewne miałby inną opinię gdyby Kichiro zamiast zakapiorowatej gęby miał gładkie niewieście oblicze.

***

Tubylcy siedzieli w domach i tylko kulawy pies obszczekał Daisuke, który zrewanżował się tym samym zmuszając czworonoga do wycofania się, co młody przyjął z wyraźnym zadowoleniem.
Drzwi wieży zostały zbite z desek różnych długości przez co przez szpary wsączało się do środka mroźne powietrze. Takeshi zatrzymał się kawałek wcześniej, a Ishifone i psie dziecko złożyli wizytę znajomemu Kichiro, który wcale nie wyglądał na zaprawionego w bojach łowcę nagród.
Otworzył im wątły mężczyzna w czarnym kimonie. Całkiem łysy chociaż Kumagae oceniła go na najwyżej czterdzieści parę lat. Uśmiechał się pogodnie, aczkolwiek miała wrażenie, że coś nieprzyjemnego czai się za kanciastą twarzą i wielkich zgniłozielonych oczach.
Przez chwilę lustrował wzrokiem Ishifone, po czym zaprosił ich do środka.
- Jesteście zainteresowani zwierzyną szczególnego rodzaju czy wszystko jedno? - Głos wydał się jej jakiś taki śliski.
Parter wieży zdawał się pełnić rolę gabinetu. Na klepisku stał stół i dwa krzesła, którym daleko było do widoków z gazetek sklepów meblowych. Obok pudło wypełnione zwojami pergaminu i jeszcze drabina na piętro oparta o szarą ścianę.
Pomieszczenie wypełniał zapach palonego łoju, który wydzielała świeczka paląca się na stole. Najwyraźniej przerwali mężczyźnie obiad, bo obok świeczki stała gliniana misa wypełniona jakąś szarą breją. Usłyszała jak Daisuke nerwowo przełyka ślinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-21, 15:24

Nawet gdyby Takeshi coś powiedział, pewnie przyjęłaby to raczej pozytywnie. Może nawet by z nim trochę pożartowała, bo była w takim humorze. Z kolej Daisuke zachowywał się tak jak zwykle, i mówił tak jak zwykle.
-Hehe, mówisz jakbyś mnie nigdy w walce nie widział-Rzekła do niego z przekąsem-Ale ta, masz rację, lepiej takich typów nie wkurwiać. Łeb prosty to i tok rozumowania mógłby być krótszy niż mój język
Jak wcześniej było wspomniane, Ishifone zdążyła już trochę ochłonąć po drodze, a wytrzeźwieć całkowicie. Mróz bijący po policzkach całkiem dobrze działał na jej tok myślowy. Na humor troszkę mniej, ale i tak parsknęła widząc krótką wymianę argumentów pomiędzy dzikim zwierzem a jej towarzyszem.
-Szkoda, że z ludźmi tak Ci jeszcze nie idzie-Blondynka mimo żartobliwego komentarza dalej trzymała swój fason. Szybko oceniła całość wieży - chociaż zrobiona z kamienia, to drzwi znacznie bardziej pasowały do klimatów rukonu. Zbite na szybko, nierówne, nie do końca spełniały swoją rolę. Ale świadczyło to też o innej rzeczy - nie bał się, że ktoś mu tu wpadnie i zacznie bruździć. Zapukała. Odczekała jedynie chwilę.
Ciekawe, co też Daisuke sobie myślał. Ona doskonale wiedziała, że nie należało oceniać po pozorach. Shinigami? Nie widziała nigdzie zanpaktou, więc kolor mógł być przypadkowy. Ale te oczy... Godny znajomy Kichiro, nie ma co. Czyżby też jakiś dezerter?
On ją lustrował, ona też. Nawet się sobie nie przedstawili, dopiero po chwili rzuciła swoje przybrane imię i imię Daisuke, z kurtuazji. Zaprosił ich do środka, i co jej się akurat podobało to jego rzeczowość. Gorzej z głosem, który wiał wężem na metr. Krótki rzut oka nie dał jej zbyt wielu informacji. Ascetycznie... to tak specjalnie? Jeżeli rzeczywiście można było tu zarobić, to chyba powinien mieć na coś więcej niż na breję... uhm?
Zerknęła na chłopaczka. Coś mu nie pasowało, ale to potem zapyta. Była spokojna, acz podejrzliwa. Chętnie zapytałaby się w pierwszym odruchu o co mu chodzi z tymi rodzajami, ale to wyjdzie w praniu.
-Nie mam specjalnie preferencji-Zapytała, przenosząc spojrzenie z żarcia na niego-Chłopak dopiero się uczy, ja trochę już umiem-Popatrzyła na jedno z krzeseł. No. Może usiądą, popatrzą na jakieś zlecenia... czy jak to sie tam odbywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-21, 20:57

- Rozumiem, rozumiem. - Siadł po drugiej stronie stołu i zaczął grzebać wśród zwojów. - Hmm, co my tu mamy najbliżej. O! -Wyciągnął, rozłożył, zaczął czytać. - Sakomoto Yuberu, dusza obdarzona bliżej niesprecyzowanymi mocami. Stopień szkodliwości trzeci, klasa C, nagroda 3000 ryo. Dalej mamy Manoru apostoła tak zwanych Zbawców, nie posiada nadzwyczajnych mocy, ale porusza się w grupie jemu podobnych wywrotowców. Stopień szkodliwości trzeci, klasa E, nagroda 1500 ryo. Ferro pusty obdarzony potężną regeneracją, stopień szkodliwości czwarty, klasa D, nagroda 1200 ryo. Następnie jest jeszcze Nagisaka Aoi, dezerter shinigami, obecnie w szeregach organizacji Cora. Stopień szkodliwości trzeci, klasa C, nagroda 10000 ryo. A... tak jest jeszcze Kamakamasu, pusty klasy adjuchas o potężnych mocach wpływających na umysł. Stopień szkodliwości trzeci, klasa B, nagroda 15000 ryo plus 2000 jeśli dostarczy się próbkę jego reiatsu. Hm, to chyba wszystko tych okolic. Chyba, że interesuje was większy zakres obszaru.
Zdecydowanie niemiło słuchało się jego głosu. Pod powierzchowną uprzejmością sunęły węże, które zdawały się chętne do pokąsania rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-21, 23:18

Całą sobą próbowała ignorować to, że jego głos chodził po niej jak stado węży. Śliskie, giętkie, i cholera wie kiedy i jak ukąsi. Dalej jednak był konkretny. Aż za, acz dalej mieściło się to w ramach które ona uważała za dobrą cechę. Usiadła sobie, wysłuchała... pomyślała...
Na adjuchasta nie zamierzała się rzucać, zwłaszcza takiego kontrolującego umysły. Na shinigami-dezerterów też nie, za duże ryzyko. Pusty z potężną regeneracją? Ciekawe jak bardzo. Reszta... Hm, mogłaby się zastanowić...
-Zabawne, że ta dusza i shinigami mają taki sam stopień szkodliwości i klasę...-Ishifone przyciągnęła się trochę do pergaminu ze zleceniem na tego Sakamoto. Raczej nie, przynajmniej nie teraz.
Musiała też brać pod uwagę, że jak się rzuci na kogoś z organizacji, to pomimo odwalania za kogoś czarnej roboty narobi sobie wrogów. Zbawcy? Przynajmniej nie Wyzwoliciel. Chciała się rozluźnić, ale nie była tego w stanie zrobić w pełni.
-To co, weźmiemy coś najpierw na rozgrzewkę?-Zapytała Daisuke. Luźna treść była jedyną formą opuszczenia gardy, na jaką sobie pozwoliła. Dokonała wyboru, który i tak w sumie powinien całkiem nieźle pokryć jej najpotrzebniejsze wydatki-Tylko jeszcze tak dopytam... Co oznaczają te stopnie szkodliwości i klasy?
No. Odsłoniła się, że akurat w tym temacie też jest zielona. Od czegoś jednak trzeba było zacząć, a lepiej to wyjaśnić teraz niż później, skoro przynajmniej wiedziała co jest do zaoferowania.
-W każdym razie, bierzemy tego Manoru. Jakieś informacje, gdzie się za nim rozglądać?-Splotła przed sobą dłonie-I co tak mało za tego pustego w porównaniu do jakiegoś misjonarza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-21, 23:49

- Ach cóż, Sakamoto-kun zabił shinigami i poważnie ranił dwóch następnych. Nawet jeśli wcześniej był wzorem cnót to za zabicie boga śmierci od razu otrzymuje trzecią klasę szkodliwości. Hmm. - Powiódł wzrokiem po pergaminie. - Wygląda na to, że Sakamoto-kun podczas walki użył kido, chociaż brak jest danych, aby ktoś taki jak on uczęszczał do akademii Shino. Być może był uczniem zbuntowanego shinigami. Kto wie?
Daisuke stał za nią jak kołek wypatrując ewentualnego niebezpieczeństwa. Zaskoczony pytaniem nie odpowiedział tylko pokiwał niepewnie głową.
Śliski mężczyzna zdawał się szczere zdumiony niewiedzą Ishifone. Zacmokał w wyjątkowo irytujący sposób. Niczym stara ciotka ubolewająca nad złymi ocenami swojej ulubionej siostrzenicy.
- Klasa to mniej więcej ogólny poziom sprawności bojowej danego petenta. W klasie E mieszczą się słabsi od szeregowym shinigami, podczas gdy klasa D to już ten poziom. Klasa C to poziom słabszych oficerów, B silniejszych aż do poziomu porucznika, chociaż w tym wypadku często określa się ich jako klasę B+. A to poziom kapitański, a S wykracza nawet ponad to. - Uśmiechnął się jakby sprawiało mu przyjemność uświadamianie Ishifone. - Stopnie szkodliwości zaś określają jak bardzo petent zaszedł Seireitei za skórę. Tutaj mamy od klasy pierwszej czyli zagrożenia dla wszystkich istniejących światów, po klasę piątą, którą wypełniają wszelkiej maści podżegacze, przemytnicy czy trochę większe zbiry.
Ułożył dłonie w piramidkę i przekręcił lekko głowę przez co ze swymi wyłupiastymi oczami przypominał żabę szykującą się do złapania muchy.
- Och, z odszukaniem go nie powinno być problemu. Wokół petentów tego rodzaju jest zawsze głośno i tak się przyjemnie złożyło, że dwa dni temu przechodził tutaj ze swoimi przyjaciółmi agitując na rzecz swego przywódcy. Dość niepozorny młodzian. Czarne krótkie włosy, brązowe oczy i drobna blizna w lewym kąciku ust. Trzeba jednak przyznać, że potrafił przyciągnąć do siebie ludzi. Dwóch chłopców z tej wioski ruszyło za nim. Wspólnie udali się na wschód... Jeśli chodzi o różnice w nagrodach, to cóż.. pojedynczy pusty przyjdzie tu od czasu do czasu, aby zjeść parę dusz, po czym wraca do siebie, a taki podżegacz powoduje niepokoje. Sieje w głowach chłopów niebezpieczne myśli i ani się obejrzymy już się wioski buntują zamiast pracować na daniny dla shinigami i szlachty. Gdybyś pochodziła z arystokracji i mieszkała bezpiecznie za wysokimi murami to kto byłby ci większą drzazgą? - Zapytał wyraźnie z czegoś zadowolony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 01:26

Czyli mamy przyjemniaczka, który skoczył na Soul Society. Tak naprawdę Ishifone miała wrażenie, że prędzej czy później i ją może czekać ta przyjemność postawienia się klasie rządzącej. No ale póki nie miała takiego problemu to...
...Hm. Tym bardziej zaczynała podejrzewać, że to jednak jakiś bóg śmierci. Tylko czemu siedział tutaj na takim wypizdowie? Nie, chyba raczej nie. Dalej brakowało zanpaktou, a oni są do nich niemal przyspawani.
-Kido...-Zaklęcia demoniczne Shinigami. Tyle wiedziała. Może tak naprawdę... Nie, gdyby to był Shinigami to by go rozpoznali. Może faktycznie był uczniem jakiegoś buntownika. Ciekawe, ale jeszcze się z nim chyba wstrzyma.
Cmoknięcie i ogólne zaskoczenie brokera rozsierdziło i zakłopotało dziewczynę. Zmrużyła oczy.
-Po prostu wyjaśnij-Nie tłumaczyła się dlaczego nie wie i na co jej jest to potrzebne. W każdym razie jednak otrzymała bardzo treściwą informację, która sporo jej wyjaśniła. Nie było co się rzucać na cokolwiek powyżej C. Nie miała pojęcia jak silni mogą być oficerowie Seireitei, ale i tak była w znacznie słabszej formie niż powinna. Powinna działać spokojnie.
-Okej, łapię-Kiwnęła głową, zadowolona z informacji. Nie był to jednak koniec opowieści, i całe szczęście. Skubany był całkiem dobrze zorientowany, i tylko dziwiło to Ishifone dlaczego nikt nie zgarnął tego młodzieniaszka wcześniej. Płaca nie była taka zła, więc... Hm. Czuła, że nie powinna ot tak na niego się rzucać. Zresztą, jeżeli to faktycznie był tego rodzaju motłoch to co oni niby mogli jej zrobić?
Założyła ręce na piersi. Bardziej przypominał jej teraz jaszczurkę aniżeli węża. Gad w każdym razie. Blondynka założyła ręce na piersi, jeszcze raz rzucając okiem na każdy z kontraktów.
-Brzmi sensownie-Przyznała trochę niechętnie. Skala okazała się być szkodliwością dla bufonów z SS. Mimo to - pieniądz to pieniądz, a trochę rozgrzewki jej się przyda. Jak nie ona go skasuje, to ktoś inny-Dobra, rozejrzę się za tym Manoru, a i może przy okazji natrafię na tego pustego czy też Sakamoto. Są znane ich rewiry?-Rzuciła pytaniem. Przypuszczała, że mógł się tu pojawiać z uwagi na odizolowanie tego miejsca od czarnych.
W każdym razie, tyle na razie zamierzała wziąć. Jak wspominała, rozgrzeweczka. Bardziej ciekawił ją ten pusty, a i kto wie - może i kolega czarnobójca okaże się być godny zainteresowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 12:40

- Hmm. Sakamoto-kun był widziany w okręgu 51 tydzień temu w towarzystwie młodej jasnowłosej kobiety. Ferro z kolei ucztował pięć dni temu na wiosce w 62 okręgu. Niestety z pustymi jest ten problem, że nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie się pojawią. Sytuacji nie poprawia fakt, że bestie przedostające się do Soul society są dość inteligentne i zdają sobie sprawę z tego, iż lepiej nie żerować w jednym miejscu przez dłuższy czas.
Piramidka mężczyzny zrobiła się ruchliwa. Uderzał miarowo opuszkami palców o siebie, jakby czegoś z ekscytacją wyczekiwał.
- A i jeszcze jedno. Manoru będziesz musiała dostarczyć do trzydziestego okręgu, gdzie znajduje się placówka płacąca za wykonane zlecenie.


Ostatnio zmieniony przez Imperator Kuchiki dnia 2018-03-27, 18:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 15:22

Porozwalani w cały świat... średnio jej to pasowało. I niestety jej cicha nadzieja została rozwiana, ale mogła tak naprawdę się tego spodziewać. Rzeczywiście lepiej będzie najpierw się zająć tym małym badziewiem. Zdecydowanie za felerna nagroda za pustego, ale jak na niego natrafi to może przy okazji się nim zająć. Gorzej z tym Sakamoto.
Za to ostatnia rzecz zbiła Ishifone zupełnie z tropu. Znaczy się, zastanawiała się w jaki sposób to może wyglądać tutaj, ale... Nie no, to trochę nie miało sensu. Nie mogło mieć sensu.
-Czyli chcą go żywcem?-Zapytała z lekka zbita z tropu-Pozostałe zlecenia nie mają takiego wymogu, mam nadzieję... Ale też jak będzie wyglądać weryfikacja, że faktycznie wykonałam robotę?
No. Teraz powinno chyba być jasne, że też jest w tym świeża jak szczypiorek. Jego gesty i ruchy palców również jej nie pocieszały. Wycofywać się nie zamierzała, ale to trochę utrudniało sprawę.
Ale naprawdę, to by nie miało sensu. Pustego miałaby ciągać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 16:04

- Och? Nie wspominałem o tym? - Zamrugał oczami. - Cóż, shinigami zależy na tym, aby jak najwięcej dowiedzieć się o zgromadzeniu, którego członkiem jest Manoru.
Przeszedł wzrokiem po pergaminie.
- Hmm. Za samo zabicie również jest nagroda, ale odpowiednio mniejsza. Zazwyczaj preferowane jest, aby poszukiwani należący do problematycznych ugrupowań brani byli żywcem. Nie dotyczy to jednak samotnych wilków i pustych... w większości przypadków przynajmniej. No i weryfikacja... z tym zawsze jest największy problem. Zręczny łowca potrafi dostarczyć dowodu w postaci uciętej maski pustego, ale po zwykłych duszach nie zostaje nic poza ubraniami. Strażnicy mają kilka sposób, aby sobie z tym poradzić, że wspomnę chociaż o preparacie, który opóźnia rozkład ciała nawet o kilka dni. Bardziej podręczne jest specjalne urządzenie z funkcją pochłonięcia energii umierającego petenta, co potem służy jako dowód jego zabicia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 16:59

Już chyba widziała, na czym polegał problem z tym gościem. Przypadkiem zapominało mu się o jakiś informacjach. Zastukała parę razy palcami o blat. Głównie pokazowo, nawet jeżeli była trochę zirytowana.
-Nie szkodzi-Powiedziała w końcu. Przerwa była głównie po to by dać jej chwilę na zastanowienie. To miało sens-Dobra. Jak dostarczę tego Manoru to się zaopatrzę. Bierzemy to zlecenie-Kiwnęła głową. Resztą zajmie się kiedy indziej, bez jakiejś metody zgarniania potwierdzenia to nie miało najmniejszego sensu, by za nimi biegała. A za coś musiała je kupić.
-Jest jeszcze coś, co powinnam wiedzieć?-Zapytała, szykując się od wstania od stołu. Musiała coś podpisać, czy wystarczy deklaracja "na gębę"? Chyba nic nie było tu potrzebne, bo nie liczyło sie kto to zgarnie tylko, że KTOŚ to zgarnie.
No. Tylko jeszcze kupić sznur, by delikwenta związać jak już na niego trafi... Ale to po drodze zrobią albo znajdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 17:29

- Nie. Nie to już wszystko. Powodzenia - rzekł z nutą wesołości w głosie.
Wyszli na zewnątrz. Daisuke omiótł wieżę ponurym spojrzeniem.
- Musimy to robić? Znaczy się chyba niezbyt podoba mi się pomysł polowania na inne dusze.
- I jak? - Podszedł Takeshi ze swym świniakiem przy boku. - Jeszcze będę wam potrzebny, czy mogę się zmywać po swoją zapłatę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 18:36

No i bajka. Wstała chwytając za róg swojego nakrycia głowy. Kiwnęła głową na pożegnanie. Wyszli. Powiedziałaby coś, ale nie była pewna czy czasem ten facet jej nie usłyszy. Daisuke nie miał tego oporu. Za to miał przed czymś innym. Uśmiechnęła się, poklepała po ramieniu.
-Nie musimy, ale chcę. To dokładnie to, o co mi chodziło-Więcej jakoś nie powiedziała, bo podszedł do nich Takeshi. Na początku zrobiła zafrasowaną minę. Trochę do niego przywykła, i jednak podróżowanie na grzbiecie takiego guźca było całkiem wygodne... i byłoby wygodne, jakby mogli dalej z tego korzystać.
-Wiesz co, to zależy, czy jesteś skłonny z nami lecieć do dziesiątego okręgu. I tak nie ja płacę, a Mały był gotów mi zrobić przekrój przez całe Seireitei-Przedstawiła mu spory kawałek tego, co się szykowało, po czym dodała-Jest robota, by jakiegoś apostoła od Zbawców przejąć i odstawić czarnym, właśnie tam. Nie ukrywam, chodzenie z nim piechotą byłoby mniej wygodne, ale nie zmuszam-Mówiła to luźno, ale przypomniała sobie, że coś z polityką temu nie było po drodze. Ale też lepiej wiedzieć, na czym stoją niż potem borykać się z "nieprzewidzianymi" trudnościami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 19:13

Daisuke nie wyglądał na zadowolonego, ale powstrzymał się od komentarza. Odszedł za wieżę i sądząc po odgłosie oddał mocz.
Takeshi tymczasem przybrał skupioną minę. Ishifone wręcz widziała cyferki przesuwające się w jego głowie ile to Mały będzie musiał zapłacić.
- Dziesiąty okręg... kawałek drogi, ale Mały jest honorowym człowieczkiem także tą jedną podróż mogę z wami odbyć. Ehh co za Zbawcy? A tak... to ci znaczy się Wyzwoliciele tudzież Głoszący prawdę albo Oświeceni. Jakoś się nie mogą na jedną nazwę zdecydować. - Zaśmiał się krótko. - No, dla mnie w porządku. Co prawda różnie o nich ludzie mówią, że to są niby jakoś pobłogosławieni czy coś w tym stylu, ale ja i tak tylko za przewózkę odpowiadam.
Poklepał wieprza nad uchem na co ten chrumknął gardłowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 20:00

No nie był zachwycony, ale więcej nie gadał. I dobrze. Może sobie wykalkulował, że będzie musiał szczególnie uważać na swoją skórę? Ona i tak planowała mu ją chronić, a jakby naprawdę chciała zrobić coś porządnego to by poszła na któreś z tych groźniejszych...
No. Ale chyba nie tylko ona była zadowolona. Widziała na twarzy Takeshiego kalkulacje zysku z takiej wycieczki, i matematyka była po jego stronie. Ona sobie tylko stała i podziwiała.
-By się nie sapał za bardzo szepnij mu, że jak wrócę to mu jakieś zlecenie zrobię po koleżeńsku by trochę wyrównać koszta-Oparła swoją dłoń na biodrach. Więc to Ci od tego oszołoma co to głosił zniewolenie króla dusz...-A, to ten nowy dziwak. Ja tam chorób psychicznych za błogosławieństwo nie uznaje, ale ponoć kiedyś byli tacy, co myśleli inaczej... No, to cieszę się, żeśmy się dogadali. Będziemy się kierować na wschód stąd, bo ponoć tam sie przeszli bandą... Jeszcze tylko daj mi chwilę, skoro i tak czekamy na Daisuke...
...No. Trzeba sprawdzić, czy to co mówił Kichiro jest prawdziwe.
Skumulowała reiatsu pod swoimi nogami, trochę tak jak przy hirenkyaku. Nie robiła jednak ścieżki, bo to i tak pewnie nie miało sensu. Zamiast tego... zamierzała wykorzystać swoje reiatsu jak coś w rodzaju trampoliny. Wystrzeli z miejsca jednym dłuższym susem, a potem postara się wyhamować, kotwicząc reiatsu w jej stopach do punktu w przestrzeni.
No. Jedna próba. Może dwie, jak się nie wywali na śniegu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 21:07

- No, to go na pewno uspokoi.
Takeshi podrapał się po piersi sięgając za pazuchę kimona. Cieszył przy tym gębę jakby coś jeszcze mu po głowie chodziło. Ishifone szybko dowiedziała się co.
- Jak już o nazwach gadamy to może być sobie wymyśliła jakieś budzące grozę przezwisko. Bo ja wiem, coś w stylu Krwawa Chikaze. Słyszałem, że Strażnicy lubią takie rzeczy. No i jeszcze tą twoją magię też można by jakoś nazwać. Heh, znałem takiego jednego. Zwykły chłopek co to myślał, że jest nie wiadomo kim. Jak brał szczególnie mocny zamach to krzyczał POTĘŻNE CIĘCIE GOGUNA! Hehe, niezłe były z niego śmiechy.
Może Chikaze Błyskawica? Już za pierwszym razem udało jej się przemieścić. Co prawda poleciała dalej niż zamierzała i jeszcze trochę wpakowałaby się w płot, ale po za tym dobrze zabrała się do tej innej techniki szybkiego poruszania. Takeshi gwizdnął z podziwem, a Daisuke który wyłonił się właśnie zza wieży spojrzał z niepokojem na swoją dobrodziejkę przytrzymującą się płotu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 21:54

Zaśmiała się nerwowo.
-Wiesz, ostatnim razem to zagarnął cały krąg i nową rezydencję, nie powinien narzekać-No, i jakby próbował coś przeciwko niej, to choćby waliło się i paliło to choćby miała wyrąbywać sobie drogą stąd do niego, to się dobierze do jego skarłowaciałej dupy. I on o tym doskonale wiedział. Jego wina, że dał jej nagrodę in blanco.
Zanim jeszcze sobie skoczyła, to Takeshiemu się zebrało na jakieś dziwne tematy. Wysłuchała go, trochę lekceważąc to co mówił. Podrapała się za uchem.
-Eeeee, no nie wiem... Takie rzeczy to zazwyczaj ludzie nadają, jak samemu się z tym wychodzi to trochę słabo. Przedłużenia to ja nie potrzebuję-Strzepnęła cokolwiek, co było na jej palcach, choćby to był zwykły kurz czy powietrze-Ale z tą magią to może mieć sens... pomyślę... No, to teraz...
Przygotowała się... Wystrzeliła. Skok był udany. Uczucie trochę inne niż przy Hirenkyaku, acz też ją pociągnęło prawie samo z siebie. Tylko prawie by staranowała płot, który pewnie poczyniłby jej większe szkody, niż ostra brzytwa zbira. Ale wyhamowała, przytrzymała się. Sukces misji, tylko musi dopracować metodę hamowania.
-Noooo...-Usłyszała gwizd. Zerknęła ukradkiem za siebie, i zobaczyła Daisuke który był zaniepokojony. Dwuznaczny stan, hehe, trochę w siebie wpompowała... a może by tak...
Spróbowała raz jeszcze. Tylko tym razem wzięła pod uwagę swoją obsuwę. By czasem jak się będzie przemieszczać do Daisuke, to na niego nie wpaść.
-Miał racje, podobne!-Zawołała. Praca nóg, odpowiednia manipulacja reiatsu pod stopami. Tylko bez ścieżki. Technika bardziej prymitywna, ale zdawała rezultat-Jak Ci się podoba?
Potem to poćwiczy, teraz nie było czasu. Trzeba było się zabrać do dzieła. Zacząć pierwszy etap jej kariery w tym uroczym światku.
-To komu w drogę... Czy jakoś tak. Jedziemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 22:21

Wszyscy byli pod wrażeniem mocy Ishifone. W ich oczach wyglądało to jak błyskawiczna teleportacja, chociaż prawda wyglądała całkiem inaczej.
Cała trójka władowała się na wieprza i ruszyła na wschód. Przez miesiąc zdążyła przywyknąć do jeżdżenia na wielkiej świni, chociaż samotna jazda na koniu wciąż wydawała się znacznie wygodniejszym rozwiązaniem.
Dość gęsto zaczął prószyć śnieg ograniczając jeszcze bardziej widoczność w szarym końcu dnia. Tyle dobrego, że nie wiało zbytnio. W drodze Takeshi zabawiał się wymyślaniem kolejnych to przezwisk. Chikaze zabójcza dziewica, Chikaze kochanka śmierci, Chikaze rozpruwacz, Chikaze szybki krok. Daisuke wygrzebał z juków resztki z wczoraj upolowanego królika i zaczął konsumpcję. Tyle dobrego w zimie, że jedzenie wolniej się psuło.
Wkrótce nastały ciemności, a świat zyskał dzięki temu uroku. Gwiazdy i pełny księżyc jaśniały w przestrzeniach między ciemnoszarymi chmurami, z których sypał się puch. Pokonywali łagodne pagórki otulone białą pierzyną, którą gdzieniegdzie przebijały czarne kolce śpiących zimowym snem drzew.
Wtem Ishifone nawiedziło mrowienie karku. Poczuła silną energię... dwie silne energie gorejące gdzieś za wzgórkami po lewej. Jedną z nich zdawała się znajoma. Czyżby Kichiro?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-22, 22:42

Hehe... To było właśnie to uczucie, które rozgrzewało jej serce. Jej wysiłki nie szły na marne. Miała jeszcze masę do zrobienia, kto wie, czy to nie była podróż bez końca... Bardzo by chciała, by tak właśnie było. Hah.
Wieprz pomimo pewnych niewygód był dla niej całkiem dobrym rozwiązaniem. Nietypowym, i w przeciwieństwie do konia można było na wstępie staranować przeciwnika. Może była dziwna, ale takie subtelności jak zwykły wierzchowiec były dla niej trochę... Za subtelne. Mała wojowniczka na swoim dzielnym guźcu... Może kiedyś sobie sprawi.
Nie przerywała Takeshiemu jego zabawy, nawet jej się to podobało. Parę razy jednak musiała skomentować, bo aż nazbyt się rozpędzał. Albo kompletnie coś było nie tak.
-No chyba nie aż taka dziewica, heheh... Nieeee, te techniki nie są aż takie wyjątkowe. Jak już to wymyśl coś do tej mojej mocy... Chikaze rozpruwacz, pffffft!-Parsknęła. Takie towarzystwo jej się nawet podobało. Daisuke natomiast w ciszy szamał królika którego upolowali parę dni temu. Zimnica pomaga, pewnie na wiosnę albo w lecie byłby już do wywalenia.
Dobry humor zmąciła jej jedna rzecz. Energie. Silne energie, które było całkiem niedaleko od nich. Gorejące. Coś się działo i... Kichiro?
Przypuszczała, że wpadł na jakiś trop bądź cel. Miotało nią trochę, bo z jednej strony jeżeli rzeczywiście będzie walczył na poważnie to może tam paść. Z drugiej strony, kusiło sprawdzić o co chodzi...
-Stop. Czujecie to?-Zapytała. Po wcześniejszej roześmianej "Chikaze" nie było ani śladu. Powazna Ishifone zajęła jej miejsce, rozważając opcje. Rozejrzała się za jakimś schronieniem dla nich. Drzewami czy coś, i wskazała im je-Schowajcie się na razie tam. Zobaczę co to
Oczekiwała, że się zatrzyma. Że będzie mogła zejść, i za pomocą techniki szybkiego poruszania się dojść tam pod pagórek. Będzie musiała się zakraść i ostrożnie podejrzeć, co tam się dzieje. Starając się ukryć swoje reiatsu. To mogłoby się skończyć źle, gdyby ją wykryli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-23, 14:47

- Co niby? - Takeshi wciągnął głośno powietrze jakby próbując wyczuć podejrzany zapach.
Daisuke natomiast postawił uszy na baczność i spojrzał w kierunku, z którego dobiegała energia. Zaraz też chciał zeskoczył ze świni za Ishifone, ale przytrzymał go Takeshi.
- Zostaw. Jak mówi żeby się schować to się chowaj.
Jak na to chłopak zareagował nie wiedziała, bowiem już śmigała ku silnym aurom. Nie obyło się bez problemów. Po trzech krokach rozkraczyła się szurając kolanem w śniegu. Pojedynczy ślizg nie sprawiał problemów, ale z dłuższą serią techniki miała trudność. Wtem pobliskie wzgórza rozświetlił błękitny błysk. Huknęło, ziemia zatrzęsła się lekko i ku nocnemu niebu wspięła się wieżyca szarego dymu.
Ujrzała białowłosą kobietę odzianą w kimono naznaczone krwią. Stała naprzeciw rzednącej ściany dymu, z której wyłonił się mocno sfatygowany, nagi od pasa w górę Kichiro.
Od Ishifone dzieliło ich jakieś sto metrów pola martwych traw i nielicznych sczerniałych drzew.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-23, 15:36

Zapomniała, że była w gronie tych mniej świadomych duchowo... dusz. Kuriozalne jak diabli, ale nie miała czasu nad tym myśleć, ani też dyskutować z Daisuke.
-Powiedziałam coś!-Warknęła na niego. A to ponoć on był bardziej psowatym. W dalsze dyskusje się nie wdawała, tylko wykonała pierwszy krok... drugi... trzec SSSSSH KURWA JEJ KOLANO! Shh... tylko zadrapanie jak już. Ślisko jest, powinna uważać, i nie zwracać aż takiej uwagi...
Oni się tym nie przejmowali. Błysnęło się, zatrzęsło. Ishifone na kolanie odruchowo zasłoniła swoje oczy kasą. Co za moc... No, sama tego aż tak nie odczuła, to może nie było to coś kompletnie poza jej zasięgiem, ale z pewnością było to coś groźniejszego, niż paru bandytów z sąsiedztwa.
Nie musiała się dalej zbliżać, bo widziała co się dzieje. Kompletnie bielutka, pomijając ślad krwi... shinigami? Nie, ten kolor był jej znany, i nie zwiastował niczego dobrego.
Z drugiej strony Kichiro. Oberwał, chociaż się trzymał. Zdecydowanie nie powinna się wychylać, a przynajmniej nie teraz. Pakując się w to tylko będzie zawadzać. Lepiej będzie, jak się rozejrzy za jakimś miejscem do przyczajenia się. Za jakimś wzgórkiem, albo większym drzewem... raczej tym, co z niego zostało.
...wyciągnie łuk. I strzałę. Będzie czekała na rozwój wypadków. Sto metrów? Trochę blisko. Musiała uważać, by nie dostać rykoszetem...
"...mówiłam, że kłopoty się mnie trzymają..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-25, 21:06

Musiała cofnąc się kilka kroków, aby znaleźć kryjówkę za drzewem. W międzyczasie walka trwała i choć spuściła ją z oka na parę sekund sporo zdążyło się wydarzyć. Kichiro właśnie przecinał kamienną ścianę, za którą przycupnęła kobieta. Spomiędzy jej palców buchnęła chmura czerwonego dymu. Zakryła pole bitwy. Kichiro wystrzelił w górę. Uniósł rękę nad którym pojawiła się metalowa kula, która poczęła wypluwać z siebie dziesiątki ostrzy przeszywających dym. Kobieta wyłoniła się z niego, skacząc do tyłu. Wskazała rozświetlonymi palcami na Kichiro i oto wokół najemnika pojawiło się sześć prostokątnych bloków reiatsu. Przygwoździły go na wysokości pasa więżąc także ręce.
Walka toczyła się błyskawicznie, ale nie na tyle, żeby Ishifone nie nadążała wzrokiem. Zauważyła, że ktoś jeszcze obserwuje spektakl. Jakieś pięćdziesiąt metrów za kobietą stała wysłanniczka Cory z karczmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-25, 22:05

...sytuacja dla Kichiro nie przedstawiała się najlepiej. Już wcześniej oberwał, a jakoś nie był w stanie ją trafić... Może poza tym jednym cięciem. Chmury czerwonego dymu, niemile kojarzące się zresztą. Ataki, których ogrom trochę ją przytłaczał, tak samo zresztą jak prędkość z jaką toczyła się walka. Może byłaby w stanie chwilę wytrzymać, ale na dłuższą metę poległaby z kretesem. Za wysokie progi. W dodatku byli obydwoje shinigami, więc ich moc była znacznie bardziej ukierunkowana niż jej, zwłaszcza kiedy ona tak naprawdę była tu od miesiąca...
...Cholera, jeszcze został złapany! Ishifone już szykowała się do naciągnięcia strzały, gdy...
...Cora. No tak, mogła o tym wcześniej pomyśleć. Cholerne feminazistki stwierdziły, że świetnym pomysłem będzie tłuczenie ich ziomków. Niedoczekanie, że pozwoli SOBIE wchodzić na głowę.
Zmiana planów. Bo chyba jej nie widziała. Schowała łuk, i zamiast tego chwyciła po swoje Tachi. Postanowiła za pomocą techniki szybkiego poruszania zatoczyć półkrąg wokół tamtej wysłanniczki, by znaleźć się za jej plecami. Tak na odległość dwóch skoków.
Teraz pytanie... pójść w kontakt, czy może ściąć ją teraz? Dobrze byłoby ją osłabić, ale jakby coś poszło nie tak i ona byłaby uszkodzona - to będzie ciężko się z tego wykaraskać. Zobaczy. Najpierw spróbuje się podkraść niezauważona na odległość skoku. Jeżeli się uda, wzmocni swoją siłę (+10) i za pomocą jednego skoku i uderzenia w okolicę szyi spróbuje ją ogłuszyć.
Będzie musiała działać szybko, by ją przechwycić i ustawić miecz w jakieś witalne okolice. O ile to wyjdzie, rzecz jasna. W razie czego miecz miała w pogotowiu.
Oby tylko ten dureń wytrzymał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   2017-07-26, 17:27

Ishifone była w drodze do upatrzonego celu, gdy żółty błysk na moment przemienił dzień w noc oślepiając przy tym niedawną quincy. Za światłem poszedł rwący bębenki huk. Przez kilka sekund nie miała pojęcia co się dzieje, a gdy odzyskała zmysły ujrzała nowy pąk dymu kwitnący nad niknącym czerwonym obłokiem. Kichiro nigdzie nie widziała.
Nie powodziło mu się, tak samo zresztą jak Ishifone. Być może z nerwów być może z braku doświadczenia, a najpewniej z obu tych rzeczy, zaliczyła poślizg, gdy chciała wykonać szybki krok. Nie doleciała do celu. Zamachała jeszcze taichi, który przejechał zaledwie po udzie dziewczyny. Kumagae po raz kolejny wylądowała kolanem w śniegu, a zwierzyna już odskakiwała.
- Ty...! - wysapała.
Przyjęła pozycję i wyszarpnęła zza pasa katanę.

[ - 10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zachodnia dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Zachodnia dzielnica
Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog