IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Ośrodek P.E.J.S.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-17, 22:32

Chikaze zamiast cieszyć się godziną wolnego, zaczęła trenować kido. Już po pierwszej próbie przed wierzchem dłoni przywołała niewielką kulę czerwonego reiatsu. Miała wrażenie, że słowa inkantacji w pewien sposób przekształcają surowe reiatsu nadając im właściwości odpowiednie do opisu danego zaklęcia. Wrażenie to pogłębiło się po kilku następnych próbach, w których udało się uzyskać pewną powtarzalność efektu. Wizualnego, bo aby przetestować kido w praktyce musiała zetknąć z czymś kulę co teoretycznie spowodowałoby silne odrzucenie tego czegoś. Pytanie tylko czy była gotowa podjąć ryzyko zdemolowania pokoju rekreacyjnego.
Na chwilę wpadł Yuushiro. Zapytał jak wrażenia z pierwszego dnia. Czy nauczyciele dobrze wszystko tłumaczą i czy znalazła nić porozumienia z rodzeństwem. Dał jej również plan zajęć, z którego wynikało, że będzie siedzieć w pejsie do 19:30 i czekają ją jeszcze cztery godziny magii demonicznej. Po przejrzeniu pozostałych dni okazało się, że jej debiut przypadł na wtorek, w którym nie ma żadnych zajęć fizycznych. Jedynie w środy i soboty kończyła o 17:20, reszta ciągnęła się do 19:30.
Po przerwie powrócili do dojo, gdzie nastąpiła ciekawa scena, gdy rodzeństwo rozebrało się do bielizny. Okazało się, że wybrali do nauki wyjątkowo nieprzyjemne kido. Po jego użyciu zwiększała się moc następnego ataku, lecz w zamian na całym ciele otwierały się niewielkie rany.
Wyjaśniało to obecność Nori'ego, który po kilku próbach rodzeństwa brał się za leczenie ich obrażeń za pomocą kido. Zarówno Tamotsu, jak i Tsukino mogli pochwalić się doskonałe wyrzeźbionym umięśnieniem całego ciała i nagle otwierające rany zdawały się przysparzać im jedynie niewielki dyskomfort.
Sensei Kokuro skupił uwagę na Chikaze. Z uznaniem spoglądał na jej seki, które zaraz przetestował. Rzucił się zwyczajnie na kulę, która odrzuciła go na kilka metrów. Pochwalił ją, aczkolwiek zasugerował, aby włożyła w to nieco więcej energii, po czym zaproponował naukę praktycznego zastosowania zaklęcia. Sztuka polegała na tym by odrzucić przeciwnika nim ten zdąży zadać cios. Sensei dobył bokkena i kazał Chikaze, aby zablokowała linię uderzenia kulą seki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-17, 23:25

Zjadła i zaczęła ćwiczyć. Już w sumie od razu po wywołaniu pojawiła się kula czerwonego reiatsu. Ugh. Złe wspomnienia. Mimo to próbowała dalej, i za każdym razem pojawiała się kula nad wierzchem jej dłoni. Ciekawe. Mogłaby spróbować, ale chyba... Poczeka z tym aż przejdą do właściwej części ćwiczeń. Kolejne podobieństwo z zaklęciami quincy, którzy używali formuł by nadać formę reiatsu z rurki. Tyle tylko, że tamto było znacznie bardziej skoncentrowane... Ciekawe... Skoro te zaklęcia były efektem paktu bogów... czy tam demonów...
Nawet się rozpogodziła gdy zobaczyła Yuushiro, co było odmianą po jej dość skupionym wyrazie twarzy przy rzucaniu kido.
-Erm... Lepiej, niż sądziłam?-Podsumowała, zanim pokusiła się o jakąś konkretniejszą ocenę. Miała z tym trochę problemów, czego nawet nie próbowała ukrywać-Trudno powiedzieć. Ja nie mam, trochę też się nowych rzeczy dowiaduję. Pewnie więcej powiem za tydzień czy dwa... A gdzie tam. Próbowałam, ale nie są zbyt towarzyscy. Nie to co ja-Wyszczerzyła się do oficera, by pokazać jaka miła z jej osóbka. Dostała też plan zajęć.
-Hmmmm... napakowane po brzegi, ale przynajmniej są dwa wolniejsze. I jeden całkiem-Trochę pokiwała głową w zadumie. Całkiem sensowny ten plan, musiała przyznać-Dzięki. I dobrze zrobiłam idąc wczoraj po resztę, czuję się prawie jak nowa osoba!-Nie mogła mu pokazać dokładnie o co jej chodziło, ale... Dla rozrywki gdzieś na boku?
E tam. Miała ważniejsze rzeczy na głowie. I doskonale o tym wiedziała.
Rodzeństwo i zaskoczyło, i w pewnym sensie nie. Wybrali kido które kosztem samookaleczenia dawało możliwość zadania mocniejszego ciosu. Aż się rozebrali do tego, co ją trochę zdziwiło zanim się dowiedziała o co chodzi. Jak i nie, bo też by nie chciała, by jej ubrania zostały zniszczone bez powodu. I w sumie... pasowało to do zdeterminowanych bodyguardów.
To co w takim razie mówiło o niej jej kido? Nie miała pojęcia, ale okazało się dość skuteczne. Parę uwag jednak się znalazło, i w sumie takie ćwiczenia były jej jak najbardziej w smak.
-Dobrze, spróbuje-Kula zdawała się utrzymywać jakiś czas po tym jak ją przywoływała. Dlatego nie ociągała się i zrobiła to od razu. Więcej reiatsu? Dobrze, czemu nie. Może dać trochę więcej... Ile dokładnie? Hm. Na początek poleci z ćwierć więcej tego co dawała na początku.
-Siło boska, zatrzymaj i odrzuć! Zaklęcie wiążące numer osiem - odepchnięcie!-Tak. Lewa ręka, jakby w prawej miała trzymać zanpaktou. Będzie próbowała to robić do skutku, aż nauczyciel będzie zadowolony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-17, 23:49

Ledwo zaczęła inkantacje, a Kokuro już pędził na nią z bokkenem. Nie zdążyła i musiała się uchylić przed bambusowym drągiem.
- A widzisz. - Kokuro wydawał się z siebie zadowolony. - Przeciwnik nie da ci czasu na rzucenie kido, dlatego seki jest jednym z zaklęć, które zazwyczaj rzucamy z pominięciem inkantacji. Póki co popróbujmy jednak pełnego zaklęcia. Będę atakować wolniej.
Skończyło się na to, że odleciał sześć - siedem metrów, kiedy bokken uderzył w kulę BIAŁEGO reiatsu. Klepnął plecami o podłogę i na leżąco wygłosił opinię.
- O tak, teraz ilość reiatsu była odpowiednia. Gdyby to była prawdziwa walka i znałabyś więcej kido to mogłabyś teraz potraktować mnie bakudo typowo wiążącym. Zyskałabyś czas, aby zaatakować mnie hado bądź przy pomocy zanpakuto po podbiegnięciu. I jeszcze ważna sprawa! Walkę należy rozegrać taktycznie! Zawsze lepiej jest odrzucić przeciwnika na twardy mur niż na trawę. No, a teraz spróbujmy jeszcze raz.
Gdy pierwsza jednostka zajęć z kido miała się ku końcowi, Chikaze używała seki z pominięciem inkantacji z miarę przyzwoitym skutkiem. Co prawda zauważyła, że w ten sposób mocno osłabiała siłę zaklęcia i nauczyciel nie odlatywał tak daleko. W dodatku parę razy zdarzyło się, iż kula po prostu rozpryskiwała się niczym przekłuty balon nie przynosząc żadnego efektu. Kokuro miał na to jedno rozwiązanie - ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Póki co pozwolił jej jednak przetrenowanie innego zaklęcia po dziesięciominutowej przerwie. Rodzeństwo po dwóch godzinach wykrwawiania się wyglądało na umiarkowanie zmęczonych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-18, 00:36

Nauczyciel był całkiem sympatyczny i nawet podobało jej się sposób, w jaki prowadził zajęcia. Chyba ona by zrobiła to całkiem... Nie, pewnie by wytłumaczyła, zamiast w praktyce pokazywać słabość i dopiero po tym tłumaczyć. Nie miała mu tego jednak za złe.
-Mogłabym też zwiększyć dystans i przygotować się. Ale nie zawsze jest to możliwe, fakt-Przyznała mu racji, acz też rozważała możliwość przygotowania się tuż przed walką. Ale świecąca się kula reiatsu trochę utrudnia skradanie się, zwłaszcza, że pewnie osoba nieco bardziej wyczulona na reiryoku pewnie to zauważy.
Potem jak trochę zwolnił tempo to jej wyszło, i to tak, że klapnął sześć metrów dalej.
-O kurde-Była całkiem pod wrażeniem efektu, aż musiała popatrzeć na swoją dłoń-To nazywam praktycznością!
Potem było trochę mniej różowo, bo bez inkantacji zaklęcie było wyraźnie słabsze, dalej jednak całkiem praktyczne. Wybijało przeciwnika z rytmu, co dawało pewne możliwości do kontrataku. Parę razy dostała jednak po łapkach, nie studziło to jej entuzjazmu na dłużej niż parę sekund.
-Tak zamierzam!-Naszło ją potem pewna refleksja... Czy miało to jakieś zastosowanie w przypadku energetycznych strzał quincy? Ograniczone, aczkolwiek słyszała o różnych... Technikach. Ale i tak było to co najmniej ryzykowne. I używane tylko w ostateczności. Musiała znaleźć coś lepszego.
Zerkała też na rodzeństwo. Krwawili całkiem nieźle, chociaż medyk ich cały czas łatał. Byli też trochę zmęczeni... Ona trzymała się lepiej, acz też nieco się przy tym machaniu rękami zdyszała.
-Niech pomyślę... Co mi się stamtąd podobało... Hmmmmm...-Z jakiegoś powodu Bakudou wydawało jej się bardziej interesujące od większości Hadou. Wychodziła z założenia, że masę efektów destrukcyjnych sama może wywołać, ale brakowało jej możliwości przytrzymania przeciwnika... Hmmmm...
...Nie no, dalej ten Sekieton brzmi nieźle. Jednak przed wywołaniem efektu wskazała go prowadzącemu w książce. Było wręcz do niej niepodobne jako, że lubiła jednak zaskakiwać. Pracowała jednak na zaskarbienie sobie odrobiny zaufania
-Nie jest tutaj na to za mało przestrzeni?-Dalej był to niższy numer niż to co oni ćwiczyli, ale jej to nie przeszkadzało-Podoba mi się. Parę razy wcześniej by mi się to przydało, jak słowo daje
Gdyby jednak nie było obiekcji, albo by się gdzieś przenieśli, to... Spróbowałaby. Tak naprawdę mechanizm wyglądał chyba tak samo. Naładowanie dłoni reiatsu, wypowiedzenie inkantacji, uwolnienie reiatsu które i tak jest formowane. Bardzo podobne do zaklęć quincy, rzeczywiście. I sama lubiła tego używać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-19, 21:56

- Sekieton, czyli doskonałe zaklęcie do zmylenia przeciwnika. Muszę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony twoim wyborem zaklęć. Nowicjusze w dziedzinie magii demonicznej zamiast taktycznych kido wolą uczyć się hado robiących możliwie największą eksplozję. Chociaż trudno was porównywać do zwykłych studentów.
Nauczyciel bynajmniej nie miał zamiaru pozwolić ćwiczyć Chikaze w dojo. Rozsunął papierową ściankę na tyle pomieszczania zapraszając ją na zewnątrz. Przez dwie godziny robiła za mały wulkan wyrzucający z siebie tumany czerwonego dymu. Zaklęcie okazało się niewiele trudniejsze od seki, a w pewnym sensie nawet łatwiejsze, bo nie musiała martwić się, aby trafić kulą białego reiatsu w broń przeciwnika żeby w ogóle wywołać jakiś efekt.
Kokuro dzielił uwagę między nią, a rodzeństwo, które wzięło się za najprostsze bakudo i hado numer jeden. Pod koniec zajęć sekienton miała względnie opanowany, a przynajmniej jeśli chodzi o wersję z inkantacją.
- Bardzo dobrze. Myślę, że za dwa, trzy zajęcia opanujesz oba bakudo w mocno przyzwoitym stopniu. Jak tak dalej pójdzie nie powinnaś mieć problemów z osiągnięciem wyniku przeciętnego studenta, który akademię opuszcza znając około dwudziestu kido. Powiedz mi jeszcze tylko jaki klucz chciałaś obrać jeśli chodzi o naukę konkretnych kido? Dla przykładu twoi koledzy stwierdzili, że najbardziej odpowiada im magia wpływająca na ich ciała oraz kilka prostych i praktycznych zaklęć. Dalej masz zamiar zgłębiać magię typowo defensywną?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-19, 23:29

Pochwała działała na Chikaze całkiem dobrze i skutecznie. Na tyle, by się troszeczkę otworzyć. W granicach rozsądku oczywiście. Stanęła całkiem dumnie i wystawiła palec wskazujący w górę
-Do destrukcji mam wystarczająco narzędzi, a nie zawsze da się pokonać wroga brutalną siłą. Im ma się więcej narzędzi pozwalających na wykorzystanie kart atutowych tym lepiej-Troszkę się jednak opamiętała, co ograniczyło się do schowania ręki za plecami i lekko przykurczonej postawy-No, tak przynajmniej myślę
Innymi słowy, ofiarę trzeba przygotować zanim spuści się jej łomot. To zdecydowanie była jej filozofia walki, przynajmniej od czasu gdy zmieniło jej się podejście na świat.
Tak jak myślała wyszli na zewnątrz, co by wszystkich tutaj nie zaczadzić i nie utrudniać pracy. Narobiła tyle czerwonego dymu, że jakby byli na ziemi to przywołałaby chyba całą straż pożarną, ekipę ratunkową, policję, dziennikarzy, i łowców zjawisk paranormalnych. Jednak zaklęcie jej się podobało - pozwalało na w miarę szybką zmianę pozycji, zdezorientowanie przeciwnika, a jakby bardzo mocno się czuła na zaskoczenie przeciwnika to na szybki kontratak. Sama może go nie widziała, ale wróg prędzej się spodziewa ucieczki albo zmiany pozycji niż ataku na klatę. Dużo możliwości, co ją całkiem cieszyło.
Tylko te inkantacje... zaklęcia quincy miały chyba to do siebie, że mało kto je znał. Te tutaj z racji publicznej działalności shinigami mogły nie być używane, ale kojarzone przez pewne grupy. Dlatego chyba dobrze byłoby poznać je na tyle dobrze, by je wywoływać bez tych śmiesznych wierszyków. Tak... zdecydowanie troszkę jej to zajmie. Nie za długo, ale jednak.
I zaklęcia quincy wymagały wypowiedzenia ich w całości. Co też przemawia za demoniczną magią. Ale można było je przygotować trochę wcześniej w postaci rurek.
Dwadzieścia zaklęć. Heh, niech poczeka, jeszcze to przebije jak zostawi sobie te mniej niebezpieczne na ćwiczenie w domu! Tamta dwójka postanowiła zająć się właśnie nimi - niech im tam będzie. Ona... Mogła być zmęczona, ale miała jeszcze trochę wigoru po... Tym całodniowym... E tam. Bez przesady, ledwo co cztery godziny ćwiczyła, reszta to był przecież tylko wykład.
-Hmmmmm... Tak w sumie to nie wiem-Mała blondyneczka założyła ręce za głowę, poddając to pytanie pod dość gruntowną rozwagę-Myślałam bardziej o czymś... Co by wystawiało przeciwnika na atak. Znaczy masa z tego jest faktycznie defensywna, ale to chyba dobrze?-Musiała się jednak trochę rozprostować. Trochę ją też w gardle suszyło od tego ciągłego gadania.
-Ale nie wszystkie... Na przykład... shou. Proste zaklęcie... Podobne do tego co sama potrafię, ale nie trzeba wykonywać zamachu. Wystarczy drobny gest by kogoś odepchnąć... Ale to mogę przećwiczyć u siebie, i to bez zbytniego zamieszania. W przeciwieństwie do takiego, ummmm... Nazywało się to chyba... Horin? To ze złotą liną... Albo Dokubutsu. Ta, chyba nawet to drugie bardziej...-Skrzywiła się, zdając sobie sprawę jak kiepski byłby to pomysł.
-Taaa... Więc są też ofensywne, które dają mi przewagę i kontrolę nad tym co się dzieje. Nawet jeśli szansa na skrzywdzenie bezpośrednie jest mizerna, jeśli mi się uda doprowadzić do odpowiedniej sytuacji...-Ishifone wybrała sobie na cel dystansowego uderzenia pięścią pierwsze-lepsze drzewko, albo w razie ich braku wolną przestrzeń w powietrzu-No... Jakoś tak... Chyba nie zagmatwałam za bardzo?
Potem zapytała, czy faktycznie to już wszystko na dziś, czy coś jeszcze mają w planach. Jak nie to... Um... Pójdzie do domu? Była ciekawa, czy Daisuke coś zdziałał.
I pewnie będzie iść tuż obok tamtej dwójki. Niezręczna sytuacja, bo sama tez nie zamierzała zbyt wiele gadać. Trzeba przyznać, troszkę się zmęczyła i była nawet głodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2017-12-20, 21:33

Drzew nie dostrzegła. Tylko dziesięć metrów porośniętej trawą przestrzeni oddzielającej tył budynku od muru okalającego pejs.
- Wszystko jasne. Posiadasz pewne doświadczenie i po zapoznaniu się z opisem zaklęć sama najlepiej będziesz wiedziała, które z nich są warte nauki. Oczywiście zawsze służę radą. Hmm, z twoim poziomem kontroli mogłabyś nawet pokusić się o naukę kido poziomu czterdziestego. Ale póki co oswój się z niższymi numerami. Aaa, i odpocznij od rzucania zaklęć przynajmniej do naszych kolejnych zajęć za dwa dni. Widzę, że trzymasz się nieźle pomimo całego reiatsu, które dzisiaj wykorzystałaś, ale lepiej nie przesadzać i dać energii czas na regenerację. Zjedz porządną kolację, wyśpij się dobrze.
I tak Chikaze zakończyła pierwszy dzień zajęć. Po bólu tyłka spowodowanym godzinami wykładów nie było już śladu. Odczuwała za to niewielkie ogólne zmęczenie, jako, że naprawdę dużo reiatsu poświęciła na ćwiczenie kido. Podczas drogi do domu nie przejmowała się niezręczną ciszą pomiędzy nią, a rodzeństwem, gdyż nawiedziło ją oszołomienie. Zapewne za dużo czasu spędziła w oparach czerwonego dymu, aczkolwiek efekt uleciał nim dotarła do domu. Przy okazji zauważyła sąsiada z naprzeciwka, który siedział na dachu z lornetką wycelowaną prosto w Chikaze. Staruszek w ciemnoszarym kimonie oderwał dłoń od lornetki i pomachał jej najwyraźniej wcale niezrażony tym, że jego obserwacja została zauważona.
http://bleach.iowoi.org/t1757p300-dom-chikaze
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-04, 20:04

Chikaze

- Mam nadzieję, że z twoim podopiecznym wszystko w porządku - rzekł spokojnie, również spoglądając na ściany z pewnym znudzeniem. - Niefortunnie, że chłopcy trafili wczoraj do podobnego przybytku. Przepraszam za Haru. Podobno to pod jego wpływem Daisuke zgodził się na propozycję kolegów z klasy.
Tsukiko spojrzała na brata z odrobiną złości, jakby nie w smak były jej podobne przeprosiny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-04, 21:29

Jakoś tym razem Chikaze nie mogła ukryć swojego zażenowania. Podchodzi do nich na spokojnie i grzecznie, pyta się o neutralne sprawy, a ta strzela jej focha jakby jej matkę wyprała w gruzie. Jej mina to zresztą zdradzała, że nie do końca chyba takiej reakcji się spodziewała. I mocno powstrzymywała się od komentarza, który pewnie z racji ich większego doświadczenia w walce wręcz na pewno by się na niej obił... odbił...
Przynajmniej jej brat był trochę bardziej rozmowny, ale też ją trochę zlał. Z tym jednak mogła trochę popracować.
-Ech, wszystko z nim w porządku... A Haru?-Nie będzie im gadać jak latała po połowie akademii szukając go po akademiku i salach, bo i tak by uznali, że albo się żali albo przechwala czy coś. Ale faktycznie brzmiała jakby dopiero co schodziła z niej irytacja. Potem brzmiała już spokojniej, przynajmniej na pozór-W sumie cieszę się, że Daisuke się dogaduje z innymi. Bałam się, że będzie mieć problemy... Tylko nie wiem czy mieć na niego oko, czy pozwolić by się trochę usamodzielnił...-...I na co ona się otwiera, jak pewnie nie dostanie odpowiedzi albo spotka ją tylko pogarda?
-...echhh...-Naprawdę miała ochotę pokazać tej cizi trochę manier, ale akurat przy Hakudzie to oni mieli przewagę. Samą szybkością tego nie zbije.
Coś jeszcze? Chyba nie. Poczeka. Nie będzie się z nimi szarpać przecież.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-07, 18:42

- Radzi sobie. - Przez moment na twarzy Tamotsu zagościło strapienie. - Powinnaś uważać na swojego podopiecznego. Kontrolować z kim się zadaje i gdzie chadza. Nigdy nie wiadomo na kogo może natrafić w akademii.
Po udzieleniu porady Tamotsu spojrzał na drzwi. Chikaze również usłyszała kroki z korytarza, które jak się chwilę potem okazało wzbudzał wyjątkowo niski shinigami. Czubek łysej głowy zrównałby się najwyżej z piersiami Chikaze.
- Już trzech... chyba będę musiał poprosić o podwyżkę. - Pogodna twarz boga śmierci nie znaczyła żadna cecha karłowatości. Wyglądało na to, że po prostu nie wyrósł odpowiednio. - Mów mi Honda - zwrócił się do Chikaze. - Będę nauczał ciebie walki wręcz czyli hakudy. Potem będziemy się spotykać częściej jeśli tylko zdecydujesz się na naukę konkretnego stylu. To są zajęcia podstawowe, które będą ci towarzyszyć przez najbliższe pół roku, także... no, nie marnujmy już czasu. Podobno jesteś raczej nowicjuszem w tej dziedzinie dlatego każda minuta jest cenna. Na pierwszy rzut pójdzie tradycyjny sparing. Zobaczę jak się poruszasz i reagujesz w warunkach bojowych, co powie mi i tobie nad czym szczególnie powinniśmy pracować. - Spojrzał na rodzeństwo. - Kto zaasystuje nowej koleżance. Tsukiko? Tamotsu? No, chyba Tsukiko jest w lepszym do tego nastroju. Ty już znasz zasady. Zwykła walka z reiatsu używanym wyłącznie do wzmacniania ciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-07, 19:27

"Radzi sobie". Hehe, czyżby odczuł to gorzej? Prawdopodobnie tak, dzieciak w końcu. Może chciał spróbować i się przeliczył. Dlatego tak pilnowała Daisuke by jednak się nie wprawiał. Jeszcze rósł i te sprawy... Ale jak to z duszami wyglądało nie wiedziała.
Pierwszy raz zauważyła jakieś przejawy emocji u wielkiego brata. Wymsknęło jej się lekkie uniesienie brwi, ale na tym koniec.
-No... Tak, chyba masz rację...-Więcej nie udało jej się powiedzieć. Kroki. On usłyszał, ona usłyszała. Ciekawa informacja, wcale nie miał takiego słabego słuchu. Było to do przewidzenia, będzie musiała mieć to na uwadze.
...Dlaczego akurat jak pomyślała o dzieciach niewyrośniętych po alkoholu - pojawia się tak niewielka osoba? Ona sama do najwyższych nie należała, ale ten tutaj ledwo co sięgał do jej... Pozory mylą. Tego się już nauczyła, dlatego nie drgnął jej żaden mięsień twarzy w sposób, który by zdradzał rozbawienie. Jedynie trochę dłużej się przyglądała jego czołu. Łysy, czy ogolony?
-Chikaze-Skinęła głową na powitanie. Pewnie wiedział, ale jak ktoś się przedstawiał w taki sposób to czemu nie odpowiedzieć. Humor poprawiła jej zapowiedź sparingu. Aż się trochę przeciągnęła, by trochę rozruszać mięśnie. Pomogło jej parsknięcie gdy usłyszała komentarz instruktora na temat...
-Taaak, też mam takie wrażenie. Aż sama bym chciała wiedzieć czemu-Rozruszała trochę lewe ramię, prawe ramię... Nareszcie. Ciekawa była jak wypadnie przed nimi, ale nie zamierzała... A chrzanić to. Sparing to sparing. Reiatsu do wzmacniania ciała... Czyli bez shunpo czy manipulacji powietrzem. Niech będzie, zresztą... Jaki byłby inaczej sens?
Miała też wrażenie, że prędzej czy później sparing zakończy się chwytem. Będzie musiała na to uważać i trzymać dystans, w razie czego odpychając ją. Tak była powalona wcześniej, i tak pewnie będzie chciała zbić jej szybkość.
Przeszły... trochę bardziej na środek? Nie wiedziała czy powinna się ukłonić, ale jakby co to zrobiła za Tsukiko. Pierwszy ruch?
Wzmocnienie swojego ciała, oczywiście. Spodziewała się, że może dostać bęcki więc... E tam. W sumie po co jej wzmacniać ciało. Jak raz czy dwa nie oberwie to nigdy się nie przyzwyczai. Trzeba było się zacząć hartować. Ale jednak trochę swoje uderzenie mogłaby wzmocnić (+5 siły)
Jej postawa... Lekko stanęła bokiem. Pozytywne nastawienie i humor zastąpiła powaga, acz dalej była rozluźniona. W środku się cieszyła, ale nie chciała lekceważyć przeciwnika. Nie miała przed sobą zupełnego amatora... W przeciwieństwie do niej. Ale coś tam pamiętała.
Sama wyszła do przodu. O dziwo nie zaczęła z kopnięcia, tylko z prostego mniej-więcej na poziomie klatki piersiowej. Dopiero potem zamierzała dodawać do tego jakieś uderzenie z kolana albo niskie kopnięcia, próbując podciąć swoją przeciwniczkę. Głównie jednak opierała się na pięściach i uderzeniach prostych, co jakiś czas próbując złapać swoją przeciwniczkę hakiem pod żebrami.
Przy okazji... Nie zaczęła od razu z grubej rury, ale stopniowo planowała zwiększać tempo mniej więcej do połowy swoich możliwości (+5 szybkości w przeciągu pierwszej pół minuty, potem +10, by skończyć na +15 po półtorej). Chyba, że z jakiegoś powodu nie będzie się wyrabiała, to przyspieszy... Szybciej.
Co poza tym. Odpowiednia praca nóg. Musiała uważać by nie została podcięta, a nawet jeśli to żeby wylądowała w możliwie jak najmniej odsłoniętej pozycji. Zobaczy jak to wyjdzie.
Na pewno zamierzała na początku wyczuć swoją przeciwniczkę. Nie pokaże pełni swoich możliwości na samym początku. To zależało od tego, jak duża była między nimi różnica kiedy pokaże pazur. Zamierzała jednak czerpać z tego radość, niezależnie od tego jak jej pójdzie. Czy dobrze, czy źle, czy wyląduje na deskach po minucie czy sekundzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-07, 20:56

Tsukiko nie wyglądała jakby była w nastroju do walki. Powoli powlokła się na środek sali i jeszcze shinigami musiał jej przypomnieć o konieczności rozgrzewki. Gdy jednak sparing się zaczął zdecydowanie się ożywiła.
Chikaze dość szybko odkryła, że aby uniknąć zebrania cęgów wystarczyło zwiększyć swoją szybkość. Dzięki temu była wstanie unikać ciosów z bezpiecznym marginesem błędu. Widząc brak efektów Tsukiko również przyspieszyła, aczkolwiek zarówno jej bazowa prędkość jak i stopień w jakim mogła ją podnieść były mniejsze od możliwości Chikaze.
Słusznie zwracała uwagę na nogi, bo przeciwnika parokrotnie próbowała podcięcia. Czujność i szybkość pozwoliły Chikaze przetrwać kilka minut nie otrzymując żadnego ciosu. Tsukiko wyraźnie to nie odpowiadało, lecz nie miała środków, aby stan rzeczy zmienić. Koniec końców łatwość uzyskanej przewagi okazała się zgubą. Chikaze poczuła się pewniej i zaczęła myśleć o ataku. Jej kopniak był szybki i celny, to prawda, lecz nie wycofała się dostatecznie szybko. Tsukiko chwyciła nogę i ordynarnie rzuciła Chikaze, tak, że ta wylądowała dwa metry dalej. Nim zdążyła się podnieść została przygnieciona masą ciała przeciwniczki i tak oto Honda zarządził zakończenie walki.
Tsukiko podniosła się i odeszła na bok przeczesując palcami zmierzwione włosy.
- Aha, czyli będziemy pracować nad atakiem - stwierdził wesoło Honda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-07, 21:29

Poszło nawet lepiej niż się spodziewała. Co prawda najpierw wyczuwała swoją przeciwniczkę, ale parę minut stopniowego podnoszenia tempa i wyczuwania rytmu oponentki dało jej pewien obraz. Rzeczywiście była wolniejsza i to znacznie, i nie miała najmniejszych problemów z unikaniem razów. Wyraźnie ją to irytowało, i chociaż nie był to jej cel, to... Odczuwała pewną satysfakcję, że przynajmniej nad tym górowała. W końcu jednak musiała popełnić błąd. I tym błędem było podjęciem ataku.
Szybkie kopnięcie. Nawet trafiła, nawet dobrze, ale niestety tak jak jej nowa wystrzeliła szybko, tak nie wycofała jej na czas. Chwilę później wzbiła się w powietrze. Nie ze swojej woli. Chwila zdziwienia i okrzyk przerwany został gruchnięciem o ziemię, a następnie została przygnieciona znacznie wyższą oponentką. Mogłaby próbować się wyrwać, ale...
...Cóż. W sumie faktycznie w takiej sytuacji walka byłaby zakończona. Tylko musiałaby sobie wyobrazić zamiast przerośniętej wilczycy nogę jakiegoś pustego, i zbierałaby swoje oczy i płuca z ziemi.
Mimo to humor jej dopisywał. Nawet się uśmiechała, zadowolona mimo wszystko z rezultatu. Z Tsukiko w sumie też. Ładnie sobie z nią poradziła, i ostatecznie przecież górowała.
-I nad radzeniem sobie z chwytami... Już drugi raz w tym tygodniu...-Podniosła się z lekkim ociąganiem. Zerknęła na wilczycę, dosłownie na moment-Niezły rzut
Na tym się jednak skończyło. Chikaze zwróciła się do Hondy.
-No dobra. Coś jeszcze poza atakiem?-Skrzyżowała ręce na piersi. Wiele się nie spodziewała z oceny, przynajmniej niewiele ponad to co wiedziała. Była głównie, samoukiem i to marnym w tej kwestii-I co dalej?
Co mogłaby zapytać... O jakieś informacje na temat stylów. Albo chociaż gdzie mogła je znaleźć. "Jak coś zaczynać, to od razu porządnie". Tak powiedziała. Reakcje reakcjami, ale po co tracić czas?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-07, 21:57

Tsukiko nie odpowiedziała. Założyła ramiona na piersi i spoglądała wyczekująco na nauczyciela. Ten poświęcił dłuższą chwilę na opowiadanie o różnych stylach walki wręcz. Okazało się, że również w zaświatach znają karate czy ju jitsu. Style bazujące na szybkości, na dźwigniach, na agresywnej obronie. Miała spory wybór i dodatkowo została jej polecona książka z pejsowej biblioteki.
Resztę zajęć uczyła się jak odpowiednio wykonywać ciosy pięścią i kopnięcia. Przy każdym ataku pracę wykonywało całe ciało, od odpowiedniego ustawienia nóg, po właściwe przeniesienie ciężaru. Hakuda towarzyszyła jej do samej przerwy obiadowej, po której miejsce Hondy zajął sympatyczny staruszek uczący o hoho. Chikaze już shunpo znała i nauczyciel z uznaniem wypowiadał się o jej umiejętnościach stwierdzając przy tym, że porusza się jak wprawny shinigami co to szybkie kroki praktykuje już ładne kilka lat. Ciekawiło w jaki sposób udało jej się opanować technikę w takim stopniu siedząc w pustkowiach Rukongai. Nie był jednak w swych pytaniach zbyt natarczywy. Tsukiko nie w smak było, gdy Chikaze została wskazana jako przykład, do którego powinni starać się upodobnić. Tylko jeśli chodzi o znajomość shunpo oczywiście.
Ostatnie zajęcia mieli z zanjutsu. Nauczyciel był dość markotny i co chwila smarkał. Przez dwie godziny ćwiczyli kata, czyli stali w miejscu i powtarzali jedno cięcie, aż każdy pojedynczy mięsień wykonywał odpowiednią pracę.
Ogółem dzisiejsze zajęcia nadszarpnęły więcej sił Chikaze od wczorajszych, aczkolwiek wciąż pewnie stała na nogach. Teraz zaś czekał ją powrót do domu. O ile oczywiście od razu chciała się do niego udać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-07, 22:37

Nie zamierzała się rozdrabniać nad pochwałami. Ot stwierdziła fakt, jeżeli ją to nie obchodziło to nie będzie z tego powodu płakać. Obydwie oczekiwały na dalsze instrukcje. Ale najpierw - wykład.
Mają sporo ziemskich stylów. Nie powinno ją to dziwić, ale jakoś... Ten świat był dziwną mieszanką czegoś zupełnie obcego, kultury średniowiecznej i współczesnej. Musi się mieć na baczności by czasem nie popełnić jakiegoś głupiego błędu. Na razie szło akceptowalnie.
Dobrze, że nie znała się na sztukach walki. Słuchała z uwagą, podsumowując całość stwierdzeniem iż na pewno rzuci okiem. Reszta zajęć była ogólną nauką tego jak powinna wykonywać uderzenia, jak przenosić wagę swojego ciała... I praca nóg. Tyle pamiętała z wcześniejszych "doświadczeń", że praca nóg była ważna. Namęczyła się przy tym konkretnie, ale odczuwała satysfakcję z wykonanej roboty. Zmęczyła się, co dla niej było dowodem, że nie obijała się po kątach.
Gorzej, że to dopiero była połowa dnia. Zjadła w ciszy swój obiad, podczytując sobie o różnych stylach. Nie miała pojęcia jaki z nich byłby najbardziej odpowiedni... Ale biorąc pod uwagę jej zdolności...  Nie, to dalej jej niewiele mówiło. Ale chyba coś szybkiego, skoro sama z siebie taka była...
Następne zajęcia przedstawiały wyzwanie w innej formie. Staruszek może i miły, ale pytanie musiała zbyć, że dopóki jej nie powiedzieli w strażnicy, że ponoć takie to czasochłonne do opanowania to tego nie wiedziała. I że jak coś to wszystko jest przecież w jej aktach. Jakby dopytywał to by odpowiedziała, że zwyczajnie nie lubi o tym mówić, ale na szczęście nie był wścibski się się obeszło. Pewnie uznał, że jakby coś było podejrzanego to by ją już dawno zgarneli. Zapytała w jaki sposób może poprawić swoje osiągi - że próbowała ciąć przedmioty w powietrzu w środku skoku i jej to całkiem nieźle szło, ale jeszcze nie perfekcyjnie. Wykonywała jego instrukcje sumiennie, jako iż akurat techniki szybkiego poruszania się chyba były jej największym atutem. I jako takowe planowała je dalej rozwijać.
...ale... zanjutsu? Nie spodziewała się, że to będzie takie monotonne. Pewnie, jej mięśnie były bardziej zmęczone niż wcześniej, w końcu poza machaniem rękami i nogami wykonywała w kółko ten sam ruch przez dwie godziny. Jaki to miało sens? Wyrobienie pamięci mięśniowej? Samych mięśni? Jeśli tak... No dobra, to nie ona była tu ekspertem.
***
Chikaze i wilczki rozeszli się we... Względnym spokoju. Pożegnała się tak, jak sobie pewnie życzyli - skinieniem głowy. Chcą się tak bawić to niech tak będzie...
...Daisuke... Chyba będzie się pilnował. Miała taką nadzieję. Była jeszcze wczesna pora i Chikaze chciała trochę zwiedzić...
...wzięła prysznic. Po ćwiczeniach typowo fizycznych jej się należało. Potem przeszła się do gabinetu szefa. Nawet była taka miła, że zapukała.
-Cześć!-Uniosła rękę, podchodząc parę kroków-Uprzedzając pytanie, było nieźle, ale machanie przez dwie godziny na jedno kopyto... Cóż, to wy się na tym znacie, nie ja
Nie usiadła sobie, chyba, że Yuushiro jej to zaproponował. Miała inny plan, a to było opcjonalne. Jednakże...
-Tak pomyślałam... Dużo masz pracy? Może przeszedłbyś się ze mną?-Spróbowała zadać to pytanie jak najbardziej niezobowiązująco jak mogła-Muszę kupić parę rzeczy do domu. Nie mam na przykład świeczek i mi się ciężko czyta wieczorami. Tarki też nie mam... Te uniformy się czyści na tarce?-Zapytała szczerze zdezorientowana. W sumie to za dużo to się nie naprała w swoim życiu poza dywanem.
-No, i jakaś torba by się przydała... Wstążki do włosów... No wszystkiego w akademii nie dostanę A samej nie do końca mi się chce, zwłaszcza, że nie mam pojęcia gdzie takie cuda kupić-Aż tak otwarta może nie powinna być. Z pełną premedytacją trochę wycofała się torsem, przysłoniła usta, zmrużyła zmieszana oczy-Ummm... Chyba, że to nie wypada?
Musiała wytężyć swój urok osobisty. Może i była wredną zołzą, ale jak było trzeba to chyba potrafiła wyglądać uroczo... Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-08, 20:07

Drzwi do gabinetu były nieco uchylone, dzięki czemu mogła zobaczyć Yuushiro chrapiącego beztrosko z głową na biurku. Z pół otwartych ust sączyła się stróżka śliny. Dawało to odpowiedź na niezadane pytanie czy dużo ma jeszcze pracy.
W jakiś sposób wyczuł, że ktoś się na niego gapi, bo charknął głośniej, otworzył oczy i podniósł się ziewając przy tym niczym hipopotam.
- Och? Wejdź proszę. Właśnie ucinałem sobie małą drzemkę - rzekł bez krzty zawstydzenia. Uznał jednak, że chyba jednak warto do wyjaśnić żeby jeszcze nie pomyślała sobie czegoś. - Pracę właściwie już skończyłem i tylko czekałem, aż skończycie zajęcia. Co... już się stało - dodał zerkając na leżący na biurku kieszonkowy zegarek. Taki sam model dostała Chikaze.
Poprosił żeby usiadła, a gdy wysłuchał wszystkiego co ma do powiedzenia wydał się odrobinę wystraszony.
- Emm... no tak, ja przynajmniej za studenta używałem tarki. Tak... wstążki mówisz? Cóż... w sumie nie wiem gdzie można byłoby takie dostać. Tutaj niedaleko, jakieś pół godziny drogi jest targ. Sprzedają tam różne rzeczy, wiec może znajdziesz coś dla siebie i w sumie mogę cię tam zaprowadzić. - Wzruszył ramionami uśmiechając się przy tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-08, 20:30

Była szczerze rozbawiona jak zobaczyła go w tym stanie. Miał jednak intuicję pierwszorzędną, na pewno nie był to pierwszy raz kiedy coś takiego mu się przytrafiało. Jak w sumie za dużo nie było tu do roboty to co się dziwić. Troje uczniów, i to dość niestabilni... I mieli skończyć po pół roku. Na pewno najwięcej papierologii miał na początku.
W sumie to straszna nuda. Ona by się chyba przy czymś takim zachlastała. Usiadła sobie jednak bez skrępowania. Wyjaśniła, zrobiła drobną scenkę. Chyba podziałała? Trudno powiedzieć, bo przestrachu to się nie spodziewała. Miał kogoś? Niewykluczone. Może nawet wspominał? Nie, chyba nie. Jakoś nie przykładała do tego zresztą zbyt dużej wagi. Nie było co mu jednak robić jakiś problemów.
-Heheh... Jakoś nie spodziewałam się targu po tych czystych ulicach, ale pewnie, brzmi nieźle-Facet też wydawał się też typowym facetem, niemal kawalerem. Kusiło ją by jakoś to zagadnąć albo zapytać. Za bardzo-Dziewczyna nie będzie zazdrosna?...Pffffft Ahahahaha!-Parsknęła. Musiała zakryć twarz dłońmi by zakryć usta które trochę za bardzo się otworzyły.
-Ah... Przepraszam, przepraszam! Tak jakoś Twoja mina jak o to zapytałam mi się skojarzyła... Kiedyś jakiegoś chłopka zapytałam o zajazd i miał podobną gdy się taka jedna dziewusia pojawiła się z chałupy. Nie chciałam być niemiła-Chikaze podniosła się z poduchy i rozprostowała kolana. W sumie to była już gotowa-A właśnie. Studenci jakoś pracują na jakieś swoje własne przyjemności? Mam trochę grosza, ale na pół roku... A już dla Daisuke na parę lat to licho-Całe szczęście, że jej się przypomniało. Była w całkiem dobrym nastroju i chciała po prostu spędzić trochę czasu w czyimś towarzystwie. Trochę tu jednak równiej było z jej poziomem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-10, 19:47

Słusznie przeprosiła, bo Yuushiro przez moment wyglądał na obrażonego. Tylko na moment, bo wyszło na to, że znowu o czymś zapomniał.
- Ahh! Właśnie! Uczniowie pejsu otrzymują sto ryo tygodniowo. Dobrze, że mi o tym przypomniałaś, bo rodzeństwu też zapomniałem o tym wspomnieć. Tak nawiasem mówiąc szeregowi shinigami zarabiają dwa razy tyle, a normalni studenci otrzymują stypendium tylko jeśli średnia egzaminów z końca roku przekroczy osiemdziesiąt procent. Tak mówię, żebyś wiedziała na przyszłość.
Wyszli na zewnątrz i ruszyli ku placowi targowego. Dzisiejsze zajęcia kończyła szybciej, także miała więcej czasu na typowe babskie zakupy.
- To tak. Świeczki wiem gdzie kupić, torbę pewno też uda się znaleźć. Co do wstążek może być różnie... nie wiem, nigdy się za nimi nie rozglądałem. Z tarką również może być problem... chociaż czy nie miałaś jej w domu? Powinny być na wyposażeniu, a jak nie to postaram się jakąś załatwić z akademii. Szkoda niepotrzebnie wydanych ryo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-10, 21:34

Ups. Wkurzył się? To i dobrze, że przeprosiła. Poza typowym dbaniem o swój własny tyłek zwyczajnie trochę gościa polubiła. Prawie szczerze była zakłopotana, i nawet wzrokiem prosiła by się na nią nie gniewał za jej zbyt długi jęzor. Wyszło, że wystarczyło po raz kolejny wskazać jego niefrasobliwość.
No. To jeden z tych momentów. Ukradkiem zerknęła na swoje palce, które poczęły wykonywać karkołomną próbę wizualizacji. Jeden palec, cztery palce, osiem palców...
-...O kurde, to nie tak mało. Chociaż nie wiem po ile tutaj chodzą rzeczy, tu wszystko zdaje się być luksusowe-Miało to być takie nie wiadomo co. Czy pochwała, narzekanie, stwierdzenie... Podrapała się po gładziudkim przedramieniu. Hehe-A te osiemdziesiąt procent to chyba też dużo. Świetnie, Daisuke będzie mieć motywację by się nie obijać! Ale musi szybko ogarnąć to czytanie i pisanie... Dobra, dzięki!-Chikaze była zadowolona z wiadomości jakich się dowiedziała. Sto tygodniowo? W rukonie to by spokojnie starczyło i na ponad miesiąc. Dwa nawet. Ale dalej nie wiedziała... Jakie tu muszą być ceny?!
Szli sobie tak z pół godzinki. Dziewczę chciało się pokazać ze strony takiej, co pomimo niewyparzonej gęby było dość sympatyczne i rozmowne. Szła sobie więc energicznie, zdając się ciągle nie mogąc przyzwyczaić się do wyglądu białego miasta. Acz w trochę... Zerkała na boki, nawet z ciekawością. Coś jej do końca jednak nie pasowało.
-Yuushiro, jak u Ciebie to było, że zostałeś shinigami?-Zagadnęła. Po krótkim namyśle gdy też upewniła się, że wokół nikogo nie było dodała-I że zajmujesz się takim pejsem? Ktoś musi, wiem, ale zdajesz się trochę tam marnować... Nie mam na myśli nic złego, by nie było! Po prostu trochę mi nie pasujesz do siedzenia przed papierkami
I jej zdarzało się o czymś przypomnieć. Teraz tak było. Aż się pacnęła w czoło z wrażenia.
-Właśnie, zupełnie zapomniałam! Nim tu przyszliśmy to uratowałam takiego posłańca od... shihuihinów czy jakoś tak... Jakaś rodzina szlachecka. Miał ponoć jakąś wielce ważną wiadomość do nich, ale nie wiem na ile to prawda a na ile bał się o swoją skórę za opóźnienie. Będę musiała się jakoś w tym zorientować... Może jakiś grosz wpadnie?-Nikt nie był bez wad. Ale ta akurat, biorąc pod uwagę jej wcześniejsze zajęcie, można było chyba wybaczyć. Nawet jak tak naprawdę nie zarobiła na tym złamanego grosza.

Do targu doszli mniej-więcej planowo. Było tego sporo, więc pewnie troszkę czasu jej zajmie przebieranie w towarze. Słuszna uwaga, tak naprawdę nie rozglądała się zbytnio.
-Ummm... Może masz rację? Wiesz co, dam Ci jutro znać-Już szukała wzrokiem czegoś ciekawego. Problem był taki, że nawet nie do końca wiedziała czego mogło im brakować w domostwie. Jeszcze o czym myślała to jakieś nowe szczotki. Do zębów... Kiedyś też chyba używało się jakiś proszków zamiast pasty? Zobaczy.
-No... Dzięki, będę mieć zabawy a zabawy-Średnio entuzjastycznie brzmiała. Nie ten typ, a w dodatku ostatnie większe wyjście na zakupy zaowocowało w całą serię niefortunnych zdarzeń... Które ją doprowadziły aż do zaświatów. Nic dziwnego, że faceci się od tego zazwyczaj wymigują-Jak nie chcesz to nie będę Cię męczyć szlajaniem się ze mną po tym wszystkim... Też mam nadzieję się jakoś z tym uwinąć. Tak w ogóle to jest tu w okolicy jakieś miejsce popularne wśród studentów? Gdzieś gdzie można zjeść i się napić? Tak w ogóle to o której zazwyczaj kończą zajęcia?-Nie było potrzeby owijać w bawełnę. Będzie zresztą w niej zaraz trochę przebierała... W sumie podpytała o to, gdzie są miejsca o których wspomniał jej ten, no... Ten niebieskowłosy shinigami co ją odprowadzał. Jak on miał...
No. Najpierw poszuka torby. Jakaś prosta czarna na sznurze, tak by mogła trochę w niej rzeczy zmieścić i przewiesić przez ramię. Potem zajmie się świeczkami i wstążkami. Następnie... Jak wcześniej zauważy jakieś środki czystości w rodzaju mydła, to porozgląda się po okolicy i zapyta o coś do zębów.
Czy coś jeszcze? Mydło miała. Otrzeć się w coś miała. Ale jakby jej coś w oko wpadło z rzeczy gospodarstwa domowego, to mogła się zastanowić.
Następny przystanek? Socjalizacja. Nie zaszkodzi jej. Daisuke i tak później wróci bo będzie miał zajęcia z czytania i pisania. Na spokojnie trochę będzie mogła się zrelaksować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-15, 21:27

- A tak jakoś wyszło - odrzekł z uśmiechem. - Miałem szczęście pojawić się tutaj z wysokim poziomem reiatsu, to mnie zwerbowano. Najpierw akademia, potem dywizja i jakoś tak wspinałem się po drabince...Marnować? Nie, czemu? Lubię tą robotę. Fakt, może nie dzieje się za wiele, ale ktoś musi się tym zajmować. I w sumie lubię, że w pejsie spokojnie jest raczej. Nie to co w akademii, haha.
Spojrzał na nią ze zrozumieniem, gdy uderzyła się w czoło.
- Noo Shihouin'owie to nie byle szlachta. Są praktycznie na samym górze i nawet jedna z nich jest kapitanem. W każdym razie za wiele ci nie pomogę. Nie wiem dokładnie gdzie rezydują, a i nie wiadomo od których Shihouinów ten posłaniec był. Tyle o tyle wiem, że rody szlacheckie często się rozgałęziają i potem każda jedna rodzina mieszka w innej posiadłości.
Po raz pierwszy widziała takie zagęszczenie dusz w Seireitei, gdy doszli do targu. Pomiędzy schludnymi stoiskami krzątali się zarówno shinigami, jak i studenci, a także cywile. Poczuła się jakby wróciła do Rukongai, bo kupcy głośno zaganiali potencjalnych klientów do swoich straganów.
Wykorzystując okazję Yuushiro dał Chikaze krótką lekcję historii. Był to jedyny plac targowy w całej Seireitei, który powstał ponad tysiąc lat temu, gdy miasto było znacznie mniejsze i nie otaczały go jeszcze mury. Kupcy i rzemieślnicy wszelkiej maści napływali do Seireitei z nawet dalszych okręgów, bo shinigami zawsze mieli przy sobie solidną ilość cennych kruszców na wymianę. Teraz jednak w mieście nie sposób było znaleźć sklepu czy zakładu, który nie należałby do jednego z rodów szlacheckich. Jedyny wyjątek stanowili sprzedający właśnie na targu, aczkolwiek nie łatwo było zdobyć stosowne pozwolenie umożliwiające przejście przez bramy wraz ze swymi towarami.
- E tam, to żaden problem. W końcu jako dyrektor placówki powinienem być pomocny dla wychowanków pejsu. Aczkolwiek nie wiem czy moja pomoc powinna polegać na polecaniu knajp serwujących sake. No, ale prędzej czy później sama byś się tego dowiedziała. Tak więc jakieś dziesięć minut drogi od twojego domu znajduje się Miedziana czara. Dużo i tanio, tak mógłbym ją okeślić, więc nie dziwota, że po lekcjach pełno jest tam studentów. Niedaleko pejsu mamy zaś Srebrną czarę. Podobno zbieżność nazw całkowicie przypadkowa. To lokal o niezłym standarcie z wyśmienitą kuchnią i wcale nie takimi wysokimi cenami. Shinigami z mojego oddziału często tam zaglądają, jak im się stołówkowe jedzenie znudzi. Nieco dalej mamy zaś Żwawego łososia, gdzie specjalizują się w sushi. Mają tam spory przedział cenowy, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Niestety raczej większość miejsc będziesz miała już zajęte, bo akademia kończy zajęcia w zależności od dnia i grupy o piętnastej, albo o osiemnastej. O, patrz. Tam powinniśmy znaleźć dla ciebie torbę.
Pięć ryo kosztował zwykły worek z linką. Dwadzieścia plecak pełną gębą ze paskami i klapą zapinaną na sprzączkę. Dorzuciłaby jeszcze pięć ryo i dostałaby plecak dodatkowo natłuszczony łojem co miało chronić zawartość plecaka przed wilgocią.
Jeden ze straganów należał do świeczarza, który oferował produkty z wosku pszczelego lub sojowego za cztery ryo sztuka. Dwa i pół raza droższe były świece nasączone olejkami zapachowymi. Widząc, że ma przed sobą studentkę sprzedawca zaoferował świece szałwiowo jaśminowe, które miały pomagał w skupieniu. Podobny efekt miały dać ziołowe specyfiki, które sprzedawano kilka straganów dalej, a które cieszyły się uwagą kilku studentów słuchających kupca gwarantującego polepszenie wyników w nauce.
Najdłużej rozglądali się za wstążkami, lecz w końcu zostały zlokalizowane. Stragan prowadziła odziana w różowe kimono pulchna kobieta w średnim wieku. Obok czaił się groźnie wyglądający typek robiący zapewne za ochroniarza. Stanowisko oprócz wstążek we wszelkich barwach oferowało też między innymi paciorkowe bransoletki, grzebyki, papierowe parasole chroniące przed słońcem czy ozdobne spinki do włosów. Była tam też tam bogata kolekcja pudrów, pachnideł czy szminek. Pojedyncza wstążka kosztowała dwa ryo.
Znalazł się nawet stragan ze środkami higieny jamy ustnej. Miała do wyboru szczoteczki z kościaną bądź drewnianą rączką, z włosiem końskim, ludzkim, bądź z borsuczej sierści. Za pastę do zębów robiła mieszanka sproszkowanych czaszek zajęczych i jelenich poroży. Do płukania ust była buteleczka z dziwnym płynem pachnącym zarówno ziołami, jak i octem i moczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-16, 00:57

Więc takie miał podejście do sprawy. Nie wyglądał na takiego co by... A może i się myliła. Może właśnie korzystał ze spokoju który oferowała mu ta pozycja, a nie przyciął komara z nudów.
-Więc Ty z takich, co wolą spokój? Mnie by chyba szlag trafił na takim stołku. Może czytanie to ciekawa odmiana, ale siedzenie nad papierami to nie dla mnie. Chyba, że coś bym miała z tego dla siebie...
Czerwone oczka jakoś tak się na złoto zaświeciły gdy się podzielił pozycją jaką się cieszył ten ród w Seireitei. Kurna, mogła sama się dowiedzieć dokąd ta cholerna wiadomość mogła iść, i miałaby to z głowy! No ale też pokazać się w tak walącej, octowej czapie nie wypadało...
-Czekaj...-Wstrzymała na chwilę rozmowę, myśląc intensywnie nad całym tym zdarzeniem-To było jakoś za lasem w dwunastym okręgu... on mówił, że to jeszcze dwa okręgi głębiej... Jaka jest tam gałąź w czternastym okręgu? A nie, moment...-Podrapała się po skroni z wyrazem głębokiego skupienia... Nie, to nie tak...
-...Jak była jakaś pieczęć klonu... To chyba była wiadomość od nich do kogoś... Ech, cholera... A już się nakręciłam...-Mruknęła niepocieszona. Zaciśnięte dłonie i wyprostowane w dół ręce wyrażały całą jej frustrację-Chrzanić to, jak któregoś poznam to zapytam. Nie odpuszczę tak łatwo. Ktoś musi coś wiedzieć!
Humor jej się poprawił jak już dotarli na miejsce. Zgiełk jak w Rukongai, czyli klimaty za którymi całkiem przepadała. Może nie perfekcyjnie to, do czego przywykła w nieco dalszych okręgach, ale dalej nieźle. Wysłuchała też lekcji historii która nie do końca ją interesowała, no ale byłoby niegrzecznie nie wysłuchać.
-Szlachta naprawdę tak wszystko kontroluje?-Pytanie było zadane z lekką nutą niepokoju. Wiedziała dobrze co reprezentowali sobą wyzwoliciele... I w pewnym sensie nie dziwiło ją to, że tak pilnowali swoich interesów. Była jednak ciekawa odpowiedzi.
Prawie tak samo jak informacji o lokalach. Chyba część się pokryła z tym co już wiedziała, ale uzupełniła sobie dzięki temu te informacje. Przywykła już do tych niższych standardów, a celowała głównie w studenckie towarzystwo. Dobrze było znać otoczenie swojego pupila by w razie czego wiedzieć, z której strony uderzyć czy szukać sojuszników gdyby coś się działo.
-Hehe, chyba nie doceniasz moich możliwości... No dobra, czas się rozejrzeć!
Sto ryo na tydzień? Brzmiało to jak niezły biznes. Zakupiła worek i plecak za dwadzieścia pięć, z czego to pierwsze wrzuciła od razu w drugi. Jej wystarczy taki woreczek, natomiast Daisuke przyda się coś trochę porządniejszego. Kupiła też pięć zwykłych świeczek i jedną tą szałwiową.
-A na próbę wezmę, jak się sprawdzi to wrócę-Stwierdziła. Trzydzieści plus... pięć razy cztery... plus dziesięć... Sześćdziesiąt. Już jej sporo zeszło z funduszy. Na szczęście zostały same drobiazgi. Kupiła dwie czarne wstążki, które od razu zaaplikowała na swoje włosy. Zdecydowanie lepiej się komponowały z całością.
-Zapytałeś tą swoją znajomą o strzyżenie?-Tak, też jej się teraz o tym przypomniało przy okazji, więc nawet nie będzie zła jak zapomniał. Co do szczoteczki, to kupiła to co było tańsze. Razy dwa. Zakupiła też mieszanki tyle, by wystarczyło jej i Daisuke na przynajmniej tydzień albo dwa. Co do ostatniego...
...nie była przekonana. Odpuściła sobie, marszcząc przy tym trochę nos.
-Ty tego używasz?-Szepnęła do Yuushiro, gdy odeszli kawałek dalej-Czułam coś jakby ktoś się tam... No mniejsza. Chyba wszystko mam-Plecak który miała na grzbiecie zrobił się troszkę cięższy, ale trzymał całkiem nieźle. Miała jeszcze trochę funduszy, ale z drugiej strony takich zakupów nie będzie robiła codziennie.
-To chyba tyle... Jeszcze raz dzięki!-A i podziękowała mu, wdzięcznym uśmiechem i ukłonem... Albo może dygnięciem-To Ci już dziś nie będę zawracała... Miło było tak pochodzić z kimś. Do zobaczenia jutro!-Oddaliła się kawałek. Posłała mu jeszcze jeden ostatni uśmiech na odchodne... Matko. Jak chciała to naprawdę potrafiła się zachowywać uroczo. Aż ją od tego mdliło...
...dobra, czas się trochę zrelaksować. Miedziana czara? Ta, brzmiało to jak jej klimat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-01-18, 20:25

- Aha, kontrolują nawet shinigami. Taka była wola Króla Dusz.
***
- Co? Znajoma? A nie, nie pytałem jej. Nawet nie miałem okazji się z nią widzieć.
***
- Niee, ja mam końskie zęby. Nie muszę specjalnie o nie dbać, bo i tak nic się nie psuje.
***
- Na razie. Tylko nie przesadź z sake!
Objuczana zakupami ruszyła, aby odstresować się po zakupach w karczmie.

http://bleach.iowoi.org/t2185-miedziana-czara#64038
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-14, 19:00

Chikaze

- To zajmie tylko chwilę. - Zasiadł za biurkiem. - Po pierwsze chciałbym was poinformować, że dzięki współpracy z XII dywizją udało nam się pozyskać... znaczy akademii udało się, całkowicie bezpieczny obszar do przeprowadzania ćwiczeń bojowych. Także wkrótce weźmiecie udział w doskonale zasymulowanej misji shinigami. Wielka ulga, bo coraz bardziej ciążyli nam na sumieniu ci wszyscy zabici bądź okaleczeni studenci, hehe. - Zaśmiał się nerwowo. - No, druga sprawa również dotyczy waszej najbliższej przyszłości. Za kilka tygodni będziecie musieli wybrać przynajmniej dwa dodatkowe przedmioty. Dam wam listę i... - Spojrzał na biurku, podrapał się z konsternacją po brodzie, po czym zaczął przeszukiwać szafki. Po paru minutach odniósł sukces. - Aha! Tu są, proszę. - Wręczył im po kartce. - Przyjrzyjcie się, przeanalizujcie jaką drogę chcecie obrać. Jeśli będziecie mieć pytania to jak zawsze jestem do waszej dyspozycji. A teraz nie zatrzymuję was, miłego dnia!
Gdy Chikaze później spojrzała na kartkę, ujrzała następującą listę:

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-14, 19:40

I na tym rozmowa się skończyła. W sumie powiedzieli sobie wszystko co mieli do powiedzenia. Albo to na to co powiedziała nie było jak odpowiedzieć. Wyszło jak wyszło. I miała kolejny zgryz na głowie.
Szykowała się podróż życia. Lub śmierci. A na pewno najtrudniejsza jaką przed sobą miała, a i samo rozpoczęcie pewnie do najłatwiejszych nie będzie należało.
A widok entuzjastycznego i roztrzepanego Yuushiro jej nie pomagał. Mimo to pierwsze reakcje miała prawidłowe - wyglądała i na zdziwioną, i na zaciekawioną. Wkrótce się jednak wszystko wyjaśniło, i to na jej barkach spoczywało pociągnięcie tematu.
-Aaaaa... No coś słyszałam o tych niedogodnościach... -Podrapała się po policzku, by po chwili się trochę zrehabilitować-No ale świetnie, że się coś z tym robi!
Symulowana misja? To coś, czego nawet w November Eleven brakowało. Widziała jak wracali pokiereszowani, a jak raz miała przyjemność popsztykać się trochę na poważniej z pustymi to też mocno oberwała. Druga sprawa... Gdyby nie jej plany na najbliższy tydzień może by wykazywała większy entuzjazm, ale udało jej się zasymulować.
Tym bardziej, że gdzieś posiał kartkę z przedmiotami. Jej zażenowanie nawet nie było udawane.
-...może pomóc?-Wymsknęło jej się, ale to wyskoczył z trochę pomiętymi karteluszkami jak z procy. Zerknęła na swoją ciekawsko, przechodząc po przedmiotach jak strzała.
-Medycyna i medyczne kido osobno? Znaczy ja się tam nie znam... Na co zaawansowana sztuka medytacji jak są osobni ćwiczenia kontroli?-Podrapała się za uchem. W sumie nie ruszała się jeszcze z miejsca jak już zostali odesłani-Ja już w sumie o tym myślałam i... A ile maksymalnie mogłabym wziąć tak by cały tydzień mieć zajęty?-Jako osoba która wykazywała sporo entuzjazmu od samego początku powinna to utrzymywać. Zresztą, jakby tu została to też nie zamierzała się lenić. Stąd pytanie.
Ale potem... Potem to chyba będzie wszystko. Ukłoni się, również życząc miłego, i pójdzie na zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-18, 17:58

- Prawda? Nikt nie może powiedzieć, że nie dbamy o bezpieczeństwo studentów. - Yuushiro ucieszył się, że Chikaze to dostrzegła i doceniła.
Rodzeństwo było bardziej stonowane w reakcji i po otrzymaniu listy zajęć dodatkowych wyszli ukłoniwszy się przedtem dyrektorowi placówki. Wyglądał na nieco zawiedzionego tym faktem, jakby liczył, że jednak o pomoc zostanie poproszony, ale na szczęście mógł liczyć na Chikaze.
- Osobno, osobno. Na medycynie nauczysz się co nieco o organiźmie, o różnych rodzajach ran i najlepszych sposobach na ich opatrzenie. Kido medyczne jest właściwie bliżej... no, bliżej kido niż medycyny. Tam po prostu uczysz się zaklęć i wystarczy, że będziesz trzymała dłonie nad raną, aż ta zniknie. A z medytacją to sprawa ciekawa, bo uczą technik pomagających potem nawiązać kontakt z duchem zanpakuto czy też sposobów w jaki rozluźnić ciało i umysł. Przydatna rzecz, bo praca shinigami potrafi być czasami stresująca. Ogólnie większość tych przedmiotów uczy przydatnych spraw, ale nie radziłbym brać więcej niż cztery. I tak macie już napięty grafik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-18, 20:04

On był ucieszony, Chikaze na pozór też. W końcu i tak prawdopodobnie w ten czy inny sposób nie będzie w stanie skorzystać z tej wiedzy, ale jednak nawet świadomość tego czego tu nauczają była jakąś wiedzą samą w sobie. Słuchała uważnie... Medycyna zdawała się być jakimś sposobem na poradzenie sobie z ranami, których z jakiś przyczyn na dany moment nie da się uleczyć kido. Medyczne kido natomiast... Jak sama nazwa wskazuje, sposób na radzenie sobie z ranami w inny sposób. Może czasem nie ma co leczyć do końca, tylko na tyle by potem nie było za dużo powikłań? Nigdy w sumie nie widziała tego, może poza tymi technikami używanymi przez Kenshima i Neko.
...Już ją w sumie jego imię tak nie bawiło. Może troszkę.
-Aha!-Przyjęła wszystko z entuzjazmem-Nie więcej niż cztery, chyba jakoś się zmieszczę... Ummmmm...-Aż wytknęła koniuszek języka na bok, zastanawiając się nad listą. Była to w końcu jakaś forma zabawy.
-Nie zapisuj tego czasem, ale ta walka improwizowana i wręcz, kido medyczne i zwiad nie brzmią wcale tak źle. No ale jeszcze pomyślę-Stwierdziła ostatecznie, przy okazji wsuwając swój ozor z powrotem do środka ust-Wiesz, chciałabym być w stanie powstrzymywać zagrożenie... Zanim w ogóle się nim stanie tak na dobre. Tak by było chyba najlepiej, hm?-Zapytała, składając kartkę dwa razy. Schowa ją gdzieś... Może potem się zapyta Daisuke co o tym sądzi?
...W sumie po co. Chyba tylko dla sportu...
-Może bym wzięła tą kontrolę, ale chyba sobie radzę z nią całkiem nieźle-Kartkę schowała do którejś z książek którą miała w worku. Przyklękła zresztą przy nim-Kurcze, naprawdę dużo fajnych rzeczy... Jakbym miała na to czas to bym chodziła na większość, ale... Ta, masz rację, za mało czasu... No nic...-Chikaze w końcu ogarnęła się. Wyprostowała się, zarzucając znowu torbę na ramię.
-No... To chyba będę szła na zajęcia. Zapomniałeś zapytać tej znajomej o przystrzyżenie?-Już nawet nie przyjmowała, że mógł o to zapytać. Roztrzepany, sympatyczny facet, ale... No właśnie. To pierwsze nieco ją irytowało, ale mogło być gorzej.
Coś w środku ją jednak trochę kuło, że coś pod tym mogło jeszcze siedzieć. Ale tylko nieco, i wynikało to z pewnych jej doświadczeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 15:50

Chikaze

- Macie jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji, tylko nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę. Nie polecam, hehe.
Nie musiał mówić. Z samej jego miny wiedziała, że zapomniał się zapytać.
- Och... no cóż... przepraszam, jakoś wyleciało mi z głowy... Ale obiecuję, że jeszcze dzisiaj się z nią skontaktuje! Słowo shinigami.
W drodze do sali wykładowej minęła śniadego shinigami o fioletowych włosach, który najwyraźniej zmierzał ku gabinetowi Yuushiro. Rzadka rzecz spotkać kogoś na pejsowych korytarzach. W porównaniu do akademii ośrodek dla wyjątkowo uzdolnionych wydawał się niemal wymarłym miejscem.
Dwie pierwsze jednostki lekcyjne Chikaze przesiedziała na tyłku słuchając o zwyczajach pustych. O tym jak niektóre osobniki upodobały sobie szczególny typ ofiary, o zdarzających się walkach o najlepsze żerowisko, czy też rzadkich wypadkach, kiedy kilku pustych złaknionych doskonałego posiłku wspólnie poluje na shinigami patrolujących świat żywych.
Szansę na rozprostowanie kości otrzymali po wykładach, gdy mieli mierzyć się z zanjutsu. Czekała ich mała niespodzianka, bo zamiast anemicznego shinigami, który dotychczas ich uczył, do dojo wszedł młody shinigami, którego mijała rano na korytarzu.

Natsuo

Gdy Natsuo wszedł do dojo czekała na niego trójka uczniów. Drobra, urocza blondynka o nieco niepokojących, czerwonych oczach musiała być Chikaze. Pozostała dwójka zdecydowanie wyglądała na rodzeństwo. Tamotsu miał krzaczaste brwi, krótkie szare włosy i złociste oczy. Tęczówki Tsukiko zaś miały ciemnoszmaragdową barwę, a szare włosy sięgały aż po pośladki. Oboje byli bardzo wysocy, a co najciekawsze mieli długie, porośnięte krótką sierścią uszy.

[CZaras odpisuje pierwszy]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 17:00

Natsuo wrócił do pracy z uczniami w akademii co było przyjemną odmianą po nudnej robocie w archiwum. Okazało się, iż tym razem nie będzie asystował Sensei Sekine tylko Senseiowi Kuronomatsukiemu, co nie zasmuciło jakoś specjalnie szlachcica. Co prawda bliżej mu było do kobiety, ale z nauczycielem kidou też miał dobre wspomnienia związane z czasem akademii, więc była to jakaś tam odmiana nie na minus. Zabawa z zaklęciami i pamięcią nauczyciela, jednak szybko się skończyła, bo już po dwóch dniach. Okazało się, że wysłali go na następstwo, tak by uczył zanjutsu w pojedynkę. Gdy to usłyszał zrobiło mu się miło, widać że mieli do niego coraz więcej zaufania skoro dali mu samemu poprowadzić zajęcia, nie w roli asystenta, ale prowadzącego. Z drugiej strony publika go nieco martwiła. Talent często szedł w parze z butą oraz zwyczajnym byciem zadufanym w sobie dupkiem. Tak było, choćby w przypadku młodego Nokogiriego, którego za wroga ustalił sobie jego podopieczny z czasów akademii. Cóż... pozostało nie nastawiać się negatywnie tylko mieć nadzieję, że Ci nie będą tacy źli, a zajęcia przebiegną pozytywnie. W końcu dotarł do ośrodka gdzie przywitał go stosunkowo wysoko postawiony Shinigami, który zresztą okazał się naprawdę sympatycznym gościem. Dobrze było wiedzieć, że oficerom oddziału, w którym służył nie odbijała sodówka i zyskując władze, wciąż pozostawali sympatyczni. Dostał trochę czasu na wymyślenie zajęć i ogólne przygotowanie się. Te godziny minęły mu, jednak szybciutko, jakby były minutami. Po tych chwilach zastanowienia w końcu znalazł się przed jego nowymi studentami, geniuszami. Przyjrzał się każdemu z nich i cóż... trzeba było przyznać, że już na pierwszy rzut oka wyglądali osobliwie, szczególnie dwójka kudłatych wieżowców. On nie zamierzał, jednak z tego powodu nastawiać się do nich negatywnie. Odchrząknął znacząco, aby zwrócić uwagę tego niecodziennego trio na siebie i powiedział:
- Witajcie. Nie mieliśmy okazji do tej pory się spotkać, gdyż zostałem tu przydzielony na zastępstwo, więc najpierw się przedstawię. Nazywam się Shihouin Natsuo, miło mi Was poznać. Przedstawcie się proszę, jeśli chcecie powiedzcie po parę słów o sobie, byśmy lepiej się poznali i przechodzimy do zajęć. - rzekł z uprzejmym uśmiechem starając się wprowadzić do zajęć sympatyczną atmosferę. Taki plus małych grup, że można było te chwilkę na przedstawienie dać, bo to i tak nie potrwa długo. Gdyby było ich trzydziestu to już rozwlekłoby się na za dużą część lekcji, a to byłoby niedobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
900/990  (900/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 17:53

Blondynka uśmiechnęła się pod nosem. Był to bardzo rozbawiony, jak i nawet lekko szyderczy uśmiech
-Rada z autopsji~?-To ostatnie jednakże szybko minęło-Nie wyglądasz na bardzo pokrzywdzonego, więc chyba źle nie trafiłeś!
Dobry humor pozostał jej przez resztę rozmowy. Nawet jak powiedział, że... Właściwie nawet nie powiedział i już wiedziała. Jego zakłopotanie wynagradzało jej wchodzące w drogę włosy po bokach. Wolała je jednak trochę krótsze.
-Hehe, tak myślałam... Wierzę, wierzę! Z góry dzięki-Ukłoniła się płytko, tyle tylko, by wyrazić wdzięczność. Który raz już się go o to pytała, trzeci? Ponoć do tego momentu to już była sztuka.
-Dobra, bo mnie ominą jakieś ciekawe rzeczy z pustych. Na razie!-Śmignęła całkiem sprawnie za drzwiami. Huh, taka gra... Jakoś jej przychodziła naturalnie, ale coś było z tym nie tak. Coś dziwnego kuło ją w piersi, nawet gdy próbowała sobie tłumaczyć, że robi to przecież w dobrej sprawie...

Miała jednak po drodze pewną niespodziankę. Ni z gruszki ni z pietruszki śmignął jej ktoś dziwny. I o ile widziała już włosy chyba we wszystkich kolorach tęczy, to bardziej zwróciła uwagę na cerę. Jakoś przez ten czas w Rukonie nigdy takiego nie widziała, to też przyjrzała mu się może nieco dłużej niż powinna. Na tyle, na ile pozwoliło jej przesmyknięcie się obok. Ciekawe w jakiej sprawie szedł do Yuushiro... No nic, dobra, bo serio się spóźni!

Na zajęciach z pustych... No, już coś ciekawszego się dowiadywała. Nawet zadała pytanie dotyczące tego, co robić w takich sytuacjach gdy shinigami ma na głowie całą rzeszę pustych. I czy wtedy może liczyć na wsparcie, czy jakoś sam sobie powinien poradzić. Akurat o tych "szczególnych rodzajach ofiar" poniekąd wiedziała. I ta wiedza jakoś bardzo ją nie cieszyła, ale zawsze to jakaś była. Najlepiej się ponoć człowiek uczy na swoich błędach. Acz mniej boleśnie na cudzych.
Ciekawe, czy właśnie to usiłowali tutaj osiągnąć na tych wykładach. Jakby nie patrzeć, części rzeczy raczej z obserwacji z bezpiecznej odległości nie wyciągnęli.
-A te walki o żerowisko... To w świecie żywych, tak? Czy w Hueco mundo też się coś takiego zdarza? Potrafi się to przerodzić w tworzenie Gillian?-Pytała, bo ktoś powinien. Była akurat od samego początku najbardziej aktywna, więc kto jak nie ona?
Poza tym, jakoś łatwiej było jej tak nie zasnąć. Nie robiła notatek ani nawet nie miała czym mazać po kartkach, więc... Dobre i to.

Niespodzianek jednak był ciąg dalszy. I o dziwo z tą samą osobą, którą widziała na korytarzu. Zamiast dość biednie wyglądającego shinigami dostali tego śniadego młodzieniaszka. Chcąc nie chcąc wywołało to jej zainteresowanie. Na tyle, że uniosła na moment brwi i przestała opierać się plecami o krzesło. Nawet nie potrzebował chrząkać, przynajmniej w jej przypadku. W pozostałych też nie, wystarczyło by jego spojrzenie, bo wyraźnie starał się ich wybadać.
Hmmmm... Prośba o przedstawienie się? Wywołało to wesoły uśmiech na jej twarzyczce. Musiało to być chyba jakieś zastępstwo w ostatniej chwili, co... Nie było dla niej istotne. Tyle, że miał czasu zerknąć w papiery.
Domyślała się, że rodzeństwo niespecjalnie będzie się do tego garnęła, więc zrobiła im przysługę. Temu chłopakowi też. Klepnęła się w pierś zwiniętą dłonią, co by pokazać, że zacznie pierwsza.
-Chikaze! I wystarczy tak, nie lubię honoryfiksów... Oh, mam wstawać?-Jakoś młoda powierzchowność, nawet jak miałby z dwa czy trzy razy więcej lat motywowała ją do nieco bardziej swobodnego wypowiadania się. W zależności od preferencji wstanie albo nie-Jakoś udało mi się tu dotrzeć z siedemdziesiątego trzeciego okręgu. Pomyślałam, że tu może zrobię więcej dobrego i... To chyba tyle-Otworzyła zwiniętą dłoń dość sprawnym gestem, wskazując na bliżej nieokreślony punkt z boku. Jak stała to usiadła, bo i był to koniec jej przedstawienia...
...Chwila.
-O, moment! Shihouin? Z tych Shihouinów?-Od razu się wyprostowała na krześle, cała podekscytowana. Zupełnie jej to wypadło z głowy! Ale by ją potem to męczyło!-Ratowałam z jakieś dwa czy trzy tygodnie temu waszego posłańca, już nie pamiętam w którym okręgu. Któryś z bliższych... Z dwunastego?-Zmrużyła oczy, próbując sobie przypomnieć ten być może istotny szczegół. Mruknęła też przeciągnie, by ostatecznie machnąć ręką-No nieważne, może coś słyszałeś... sensei?-Dodała  dla pewności, by czasem się nie obraził. Acz było wyraźnie słychać i widać, że trochę się podekscytowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 18:54

- Milo mi Cię poznać Chikaze-san i... Nie ma takiej potrzeby. - odpowiedział Natsuo na pytanie Chikaze. Ona zdaje się, że z całej grupki na pierwszy rzut oka była najmniej osobliwa i najbardziej skoro do kontaktu. To dobrze, że chociaż ktoś taki był. Same milczące smutasy to byłaby katastrofalna klasa do prowadzenia zajęć. Dlatego też uśmiechnął się na rezon z jakim od razu wypowiedziała się dziewczyna. Będzie miał z kim pogadać... choć dużo czasu tu nie spędzi, więc raczej w desputy się nie wdadzą, szczególnie że ma prowadzić zajęcia praktyczne, a nie wykład. Na wieść skąd przybyła zagwizdał, aż z zaimponowaniem wypisanym na twarzy.
- Siedemdziesiąty trzeci okręg powiadasz? Kawał drogi... niebezpiecznej drogi. Cieszymy się, że mimo tego udało Ci się do nas dotrzeć. - powiedział z uprzejmym uśmiechem na twarzy. Cieszył się, że Gotei 13 udawało się nieraz ściągać talenty nawet z tak odległych krańców Rukongai, on dzięki swym działaniom chciał sprawić, aby te liczbę pomnożyć. Do tego dobre intencje jej przyświecały, chciała zrobić coś odpowiedniego. Może była dobrym materiałem na Shinigami? Ciężko oceniać po pozorach i zaledwie kilku zdaniach, ale szlachcic był jak najlepszych myśli. Nagle zaczęła mówić o jakimś posłańcu, którego uratowała z jego rodu. Czas oraz miejsce zgadzało się do tego, aby to był człek wysłany do Benjirou przez samego świeżo upieczonego nauczyciela zanjutsu. To jednak nie było ani miejsce ani czas na rozważanie na temat tego czy posłaniec ów był znajomym Natsuo czy też nie. Chłopak postanowił zachować się grzecznie i urwać wątek. Ukłonił się dziewczynie i powiedział:
- Zatem w imieniu mego rodu dziękuje Ci za uratowanie naszego posłańca. - mimo, że całkiem miło mu się rozmawiało z dziewczyną miał nadzieje, że kudłaci też otworzą usta i powiedzą pare słów o sobie. Jeśli dowie się czegoś o grupie to łatwiej będzie mu nad nią zapanować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   

Powrót do góry Go down
 
Ośrodek P.E.J.S.
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com